Archiwum: Październik 2014

ZBIGNIEW RAUBO MARZY O ZWYCIĘSTWACH W LIDZE WSB I MEDALU OLIMPIJSKIM

raubo_mms

57-letni Zbigniew Raubo został trenerem reprezentacji kraju i Rafako Hussars Poland. Za rok będzie świętował 20-lecie pracy szkoleniowej. Jego celem jest medal na Olimpiadzie i wyjście z grupy w lidze zawodowej WSB.

- Marzę o medalu dla Polski w Rio de Janeiro, a wcześniej o zwycięstwach w lidze World Series of Boxing i zakwalifikowaniu się do fazy play-off. Gdyby nie wierzył w realizację tych zadań, nie podejmowałbym się funkcji trenera kadry i Husarii – powiedział Zbigniew Raubo, który prowadził reprezentację kadetów, juniorów i młodzieżowców, a w seniorskiej pełnił funkcję II trenera.

Będąc zawodnikiem zdobył 4 razy złoty medal Mistrzostw Polski, a 2-krotnie zwyciężył w Turnieju Feliksa Stamma. Największe sukcesy odnosił w pierwszej połowie lat 80. w barwach Legii Warszawa. Uczestniczył w pamiętnych Mistrzostwach Świata w Belgradzie w 1978 roku (złoto Henryka Średnickiego) oraz Mistrzostwach Europy w Warnie w 1983 roku. W oficjalnych meczach międzypaństwowych stoczył 14 walk, z których 9 wygrał, a 5 przegrał.

- Nie planuję żadnej rewolucji, bo w reprezentację i Husarię będzie tworzyła ta sama grupa pięściarzy. Jeśli ktoś obecnie jest w składzie na mecze ligi WSB, to nie znaczy, że za kilka miesięcy jego miejsce zajmie inny bokser z tej samej wagi. Ale ja muszę widzieć, że ktoś się stara, wręcz gryzie podłogę, by zostać liderem swej kategorii – dodał Zbigniew Raubo, który w ostatnich miesiącach pracował w warszawskim klubie Palestra, gdzie pomagał w treningach pięściarskich zawodnikom kickboxingu czy boksu tajskiego.

Doświadczony trener zapowiada, że będzie ściśle współpracował z Jerzym Baranieckim i Karoliną Koszewską.

- Podczas przygotowań i już samych meczów WSB będą z nami też trenerzy klubowi. Rotacyjnie będą pojawiać się na naszych zajęciach szkoleniowcy m.in. z Konina, Elbląga, Szczecina i innych miast. Chcę aby razem z nami uczestniczyli w treningach, aby pomagali nam przygotować zawodników do najważniejszych imprez. Jeśli nasi bokserzy będą wygrywać pojedyncze walki i całe spotkania w lidze WSB, będzie to miało przełożenie na sukcesy w turniejach i zawodach rangi mistrzowskiej – przyznał Zbigniew Raubo, który był trenerem m.in. Krzysztofa „Diablo” Włodarczyka, Macieja Zegana, Przemysława Salety, Krzysztofa Cieślaka czy jednego z bokserów z najdłuższym stażem w Husarii Grzegorza Kozłowskiego (był w jego narożniku, gdy zdobywał brąz MME w Dublinie w  2011 roku).

Przygotowania do nowego sezonu rozpoczynają się 3 listopada, a już 9 dni później draft – wybór zagranicznych bokserów.

- To będzie z korzyścią obustronną, bowiem obcokrajowcy będą trenowali i sparowali z Polakami. To szansa na podpatrywanie ich umiejętności, stylów, a co za tym idzie – rozwój sportowy – ocenił nowy trener.

ZBIGNIEW RAUBO BĘDZIE PEŁNIŁ OBOWIĄZKI TRENERA KADRY NARODOWEJ SENIORÓW

kadra_redo

Polski Związek Bokserski poinformował dzisiaj podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej, że pełnienie obowiązków trenera kadry narodowej seniorów zostało powierzone 57-letniemu Zbigniewowi Raubo. Doświadczony szkoleniowiec, a wcześniej znakomity pięściarz będzie sternikiem reprezentacji Polski i zarazem drużyny Rafako Hussars Poland do czasu przeprowadzenia procedury konkursowej.

Zbigniew Raubo, były czterokrotny indywidualny i sześciokrotny drużynowy mistrz Polski (w barwach warszawskiej Legii), zastąpił Tomasza Różańskiego, który w poprzedni wtorek zrezygnował ze swojej funkcji. Trener Raubo posiada I klasę trenerską oraz certyfikat trenera 3-gwiazdkowego AIBA. Jest m.in. wychowawcą Krzysztofa „Diablo” Włodarczyka i Krzysztofa Cieślaka.

ODSŁANIAMY OSTATNIE KARTY PRZED MŚ. EWELINA WICHERSKA WYSTĄPI W WADZE OLIMPIJSKIEJ

san_ew_lid

Pięć zawodniczek kadry narodowej seniorek, które od 13 do 25 listopada rywalizować będą w południowokoreańskim Jeju o medale Mistrzostw Świata trenuje aktualnie w OPO-COS „Cetniewo” we Władysławowie. Wraz z nimi na zgrupowaniu szkoleniowym pilnie pracuje nasza młodzież, będąca najbliższym zapleczem reprezentacji.

Już przed wyjazdem na 3. MTB „Queens Cup” do Stralsundu było wiadomo, że trener Paweł Pasiak zabierze do Korei Sandrę Drabik (Soma Boxing Kielce, 51 lub 54 kg), Ewelinę Wicherską (PKB” Poznań, 51 lub 54 kg), Anetę Rygielską (Pomorzanin Toruń, 57 kg), Kingę Siwą (SAKO Gdańsk, 60 kg) i Lidię Fidurę (GUKS Carbo Gliwice, 75 kg). Jedyną niewiadomą dla naszego szkoleniowca było „tylko” (albo „aż”) dokonanie wyboru zawodniczki, która rywalizować będzie w „olimpijskiej” wadze z limitem 51 kg…

Zarówno Sandra, jak i Ewelina miały w tym roku lepsze i gorsze momenty. Jedna i druga stoczyły po 13 walk, wygrywając osiem razy, remisem 1-1 zakończyły się ich tegoroczne pojedynki, a na sparingach trudno było wskazać która z nich jest wyraźnie lepsza od drugiej. Trener Pasiak na szali musiał postawić zatem nie tylko ciężar wyników, jakie osiągnęły, ale również obserwację z ostatnich tygodni przygotowań i startów oraz co jest przywilejem selekcjonerów – własną intuicję.

Dzisiaj rano zapadła wreszcie ostateczna decyzja, że w Jeju w limicie 51 kg wystąpi tegoroczna mistrzyni Polski i srebrna medalistka Mistrzostw Europy wagi koguciej (54 kg), Ewelina Wicherska. Przez cały okres przygotowań obie zawodniczki zachowywały się fair w stosunku do siebie, uczciwie pracując na tę nominację. Nie inaczej było więc i dzisiaj, kiedy to Sandra w profesjonalny sposób zaakceptowała wybór szkoleniowca kadry.

Warto przypomnieć, że zawodniczka z Kielc największe – jak dotąd – sukcesy odniosła właśnie w wadze z limitem 54 kg. We wspomnianej kategorii wywalczyła srebrne medale Mistrzostw Europy w Rotterdamie oraz Mistrzostw Unii Europejskiej w Katowicach. Dwa lata temu właśnie w wadze koguciej wystartowała w Mistrzostwach Świata w Qinhuangdao, gdzie niewiele zabrakło, by awansowała do strefy medalowej. Wierzymy, że w Korei uda się Sandrze nawiązać do tych sukcesów a w kolejnym roku wróci do rywalizacji o miejsce w kadrze w wadze olimpijskiej.

TOMASZ ADAMEK: NIECH SIĘ ARTUR MODLI…

adamek_belt

- Tomku, do walki pozostało już zaledwie kilkanaście dni… Za Tobą konferencja prasowa
w Krakowie. Jak się czujesz?
Tomasz Adamek: Jestem zdrowy i w dobrej formie. Solidnie pracuję nad kondycją, aby do ringu wejść przygotowany na 100 proc. Czuję się dobrze. Cieszę się, że przygotowuję się do tej walki w moich rodzinnych Gilowicach. Co dzień mogę też liczyć na obiadki mamy (śmiech). Przygotowania są na bardzo dobrym poziomie.

- Jeden z portali bokserskich udostępnił filmik, w którym mówisz w zasadzie tylko jedno zdanie: „Jestem szybki”…
TA: A co mam komentować? (śmiech). Przed walką zawsze można dużo mówić, ale to jest budowanie atmosfery. W ringu wszystko może się wydarzyć, ale na słowa jeszcze nikt walki nie wygrał. Powtarzam: ring wszystko zweryfikuje.

- Nie drażni Cię wyśmiewanie się z Twojej wiary, modlitwy?
TA: Zawsze po walce dziękuję Panu Bogu za to, że zwyciężyłem. I przed walką proszę Boga, aby mnie, ale i mojemu przeciwnikowi, nic się nie stało. Ten sport potrafi być bardzo niebezpieczny, czego przykłady mamy co jakiś czas. Jestem katolikiem – nigdy tego nie ukrywałem. A to, że się ktoś śmieje? To jest moje życie i żyję tak, jak chcę. Na konferencji powiedziałem: Niech się Artur modli, aby 8 listopada było dobrze.

- Po walce z Andrzejem Gołotą mówiłeś, że nie chcesz już żadnej walki z rodakiem… Skąd nagle zmiana zdania i zgoda na walkę z Arturem Szpilką?
TA: Tak mówiłem, ale boks to moja praca. Dostałem dobrą propozycję, przemyślałem ją i dziś tu rozmawiamy. Boks to niebezpieczny sport. Nie wchodzę tam dla rozrywki. To jest moja praca, a jak nadarza się dobra okazja – przyjmuję propozycję.

- W mediach od dłuższego czasu pojawiały się Wasze opinie – Artur mówił o tonie tak, jakby chciał sprowokować tę walkę…
TA: Już kiedyś powiedziałem, że nie może być tak, że każdy, kto chce walki, taką walkę dostanie. I na przeciwnika trzeba sobie zasłużyć. Te różne potyczki w mediach….  co mam komentować? Sami zobaczycie, co będzie 8 listopada. Obiecuję, że nie zawiodę kibiców. Wchodzę do ringu jako wielki wojownik i tak też z ringu zejdę.

Rozmawiała: Marta Jacukiewicz

254 ZAWODNIKÓW Z 33 KRAJÓW ZGŁOSZONO DO STARTU W ME JUNIORÓW

ANAPA14_mini

Od 31 października do 9 listopada 2014 roku w rosyjskim mieście Anapa odbędą się 18. Mistrzostwa Europy Juniorów (dawniej kadetów), w których rywalizować będą zawodnicy urodzeni w latach 1998-1999. Do turnieju zgłoszono 254 pięściarzy z 33 krajów, w tym także liczącą sześciu zawodników reprezentację Polski.

O medale mistrzostw Starego Kontynentu powalczą: Damian Durkacz (Garda Gierałtowice, 48 kg), Patryk Szczukowski (Boxing  Team Chojnice, 52 kg), Krystian Papis (RUSHH Kielce, 54 kg), Karol Kowal (Skorpion” Szczecin/SMS Szczecin, 57 kg), Eryk Apresyan (Zawisza Bydgoszcz, 63 kg) i Filip Foryś (Skorpion Szczecin, 80 kg).

Przypominamy, że ostatni medal Mistrzostw Europy w tej kategorii wiekowej wywalczył śp. Paweł Polski, który w 2011 roku w Keszthely przegrał dopiero w finale wagi do 52 kg (z Rosjaninem Danilem Shamsutdinovem).

ANAPA14