Archiwum: ZAWODNICY A-Z

42. ME: ZNAMY NOWYCH MISTRZÓW EUROPY. 3 ZŁOTA DLA UKRAINY ORAZ 2 DLA DLA ROSJI

tischenko1

W Charkowie zakończyły się wczoraj 42. Mistrzostwa Europy Seniorów w boksie. Finały zapowiadały się na mecz Anglia kontra Reszta Europy, gdyż w ringu zobaczyliśmy aż 7 reprezentantów Albionu. Ostatecznie tylko Peter McGrail (56 kg) wyszedł zwycięsko ze swojej próby, pokonując (3-2) Mykolę Butsenko z Ukrainy. Gospodarze aż trzykrotnie stanęli na najwyższym stopniu podium, Rosjanie dwukrotnie a po jednym złocie zapisała na swoje konto Bułgaria, Armenia, Niemcy oraz Irlandia.

Złote medale sprzed dwóch lat, z Samokova, obroniło czterech pięściarzy: Vasiliy Egorov (Rosja, 49 kg), Daniel Asenov (Bułgaria, 52 kg), Joe Ward (Irlandia, 81 kg) i Evgeniy Tishchenko (Rosja, 91 kg). 20-letni Asenov ponownie został najmłodszym mistrzem Europy, zaś miano najstarszego czempiona przypadło w udziale 26-letniemu Tishchence. W finale zaboksowało dwóch braci bliźniaków – Luke i Pat McCormackowie, ale żadnemu z nich nie udało się wywalczyć złota. Przy okazji dodam, że Chevon i Frazer Clarke spokrewnieni ze sobą nie są…

Mistrzami Europy A.D. 2017 zostali (w kolejności wag): Egorov, Asenov, McGrail, Yuriy Shestak (Ukraina, 60 kg), Hovhannes Bachkov (Armenia, 64 kg), Abass Baraou (Niemcy, 69 kg), Olexandr Khiznyak (Ukraina, 75 kg), Ward, Tishchenko i Viktor Vikhrist (Ukraina, +91 kg).

Polacy, którzy w Charkowie wygrali 5 walk i przegrali 10 (w tym cztery razy w stosunku 2-3), mając 1 brązowy medal, wywalczony przez Mateusza Polskiego (64 kg), zostali sklasyfikowani na 12. miejscu w klasyfikacji medalowej i 16. w klasyfikacji drużynowej (uwzględnia ilość zwycięstw w stosunku do stoczonych walk). Co ciekawe na 224 turniejowe walki aż 216 (96,43%) trwało przez pełen dystans i zakończyło się werdyktami punktowymi. Przed czasem zakończyło się tylko 8 pojedynków. Przez techniczny nokaut 5 (2,23%), kontuzję 1 (0,45%) i klasyczny nokaut 2 (0,89%).

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG Vasiliy Egorov (Rosja, ur. 1993) – Galal Yafai (Anglia, 1992) 3-2
52 KG Daniel Asenov (Bułgaria, 1997) – Niall Farrell (Anglia, 1997) 3-2
56 KG Peter McGrail (Anglia, 1996) – Mykola Butsenko (Ukraina, 1991) 3-2
60 KG Yuriy Shestak (Ukraina, 1993) – Gabil Mamedov (Rosja, 1994) 4-1
64 KG Hovhannes Bachkov (Armenia, 1992) – Luke McCormack (Anglia, 1995) 5-0
69 KG Abass Baraou (Niemcy, 1994) – Pat McCormack (Anglia, 1995) 4-1
75 KG Olexandr Khizhnyak (Ukraina, 1995) – Kamran Shakhsuvarly (Azerbejdżan, 1992) 5-0
81 KG Joe Ward (Irlandia, 1993) – Muslim Gadzhimagomedov (Rosja, 1997) 5-0
91 KG Evgeniy Tishchenko (Rosja, 1991) – Chevon Clarke (Anglia, 1990) 5-0
+91 KG Viktor Vikhrist (Ukraina, 1992) – Frazer Clarke (Anglia, 1991) 5-0

UDANE POWROTY ADAMKA I GŁOWACKIEGO W GDAŃSKU. MASTERNAK Z SILLAKHEM DALI WIDOWISKO

pbn7

Szybki Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) w głównej walce wieczoru gali Polsat Boxing Night VII w Gdańsku pokonał w dobrym stylu Solomona Haumono (24-4-2, 21 KO). „Góral” dobrze wszedł w ten pojedynek. Od początku widać było sporą różnicę w szybkości na jego korzyść na tle zapewne silniejszego fizycznie rywala. Przepuszczał pojedyncze bomby, kontrował lewym prostym, często szukając również miejsca na korpusie Australijczyka. W drugiej rundzie złapał go piękną kontrą w tempo prawym krzyżowym, ale gdy poczuł się zbyt pewny swego, w samej końcówce dał się zaskoczyć dosyć obszernym prawym. Na szczęście w takich sytuacjach najczęściej Tomka ratował betonowa szczęka. W trzecim starciu Tomek chyba wiedział już, że nie taki diabeł straszny, bo coraz częściej wchodził z nim w wymiany, korzystając z tego, że niemal za każdym razem był o ułamek sekundy szybszy. Czasem zdarzyło się, że „Góral” nie zdążył się przed czymś uchylić, ale na jedną taką akcję odpowiadał dziesięcioma swoimi. Trzeba jednak przy tym dodać, że silny niczym tur Australijczyk przyjmował wszystko bez zmrużenia oka. W szóstej rundzie świetna kombinacja Adamka, który po dwóch hakach na korpus wystrzelił prawym i lewym sierpem na górę. W ósmej już bawił się z prącym nieustannie do przodu, za to coraz wolniejszym Haumono. Wchodziło prawie wszystko, jednak bezradny boksersko Solomon wydawał się niezniszczalny. Taki sam scenariusz miała dziewiąta runda. Na samym finiszu „Góral” podkręcił jeszcze tempo, uderzył mocnym lewym sierpem na szczękę, jednak nie udało się mu zatopić Haumono. Po ostatnim gongu sędziowie nie mogli mieć wątpliwości – 99:91, 99:91 i 100:90, wszyscy na korzyść Tomka.

Po utracie pasa mistrza świata, kontuzji i długiej rehabilitacji, przed momentem zwycięstwem przed czasem wrócił Krzysztof Głowacki (27-1, 17 KO). Ofiarą jego ciężkich ciosów padł niezwyciężony do dzisiaj Hizni Altunkaya (29-1, 17 KO). Naładowany „Główka” wyszedł jak po swoje. Rozpoczął od razu agresywnie, bijąc lewym hakiem w okolice wątroby. W połowie rundy dla odmiany huknął lewym sierpem, naruszając mocno przeciwnika. Ale obyło się bez nokdaunu. Napór Polaka nie malał o w połowie drugiej odsłony po lewym sierpowym w narożniku wstrząśnięty Niemiec przyklęknął, dając sobie czas na dojście do siebie. To był dobry pomysł, bo wybił tym trochę Krzyśka z rytmu i znów dotrwał do zbawiennej przerwy. W trzecim starciu trwał napór pięściarza z Wałcza, który szczelnie zasłoniętego i trochę przestraszonego oponenta musiał konsekwentnie rozbijać najpierw ciosami na dół. I tak mijały kolejne minuty, gdyż Altunkaya w ogóle nie podejmował rękawicy, a jedynie chronił się i marzył o ostatnim gongu. Na pół minuty przed końcem piątego starcia podopieczny Fiodora Łapina trafił przy linach mocnym lewym sierpowym na górę, posyłając rywala na deski po raz drugi w walce. Po liczeniu do ośmiu poprawił natychmiast dla odmiany prawym sierpem, fundując mu trzecie spotkanie z deskami. Altunkaya znów dotrwał do przerwy, jednak gdy zabrzmiał gong na szóstą odsłonę, poddał się. Był już rozbity, a nokaut wydawał się już tylko kwestią czasu.

Dwóch świetnych zawodników światowej czołówki naprzeciw siebie, obaj zakrwawieni, obaj liczeni, a wszystko zakończone zwycięstwem Mateusza Masternaka (39-4, 26 KO). Ale Ismail Sillakh (25-4, 19 KO) postawił dziś naprawdę wysoko poprzeczkę. Na początku zgodnie ze scenariuszem – Mateusz skracał dystans, wywierał pressing, bił na korpus, zaś Ukrainiec świetnie tańczył na nogach i wydłużał odległości. Po przerwie Sillakh podjął bardziej otwarte akcje, zmieniał pozycje z normalnej na mańkuta, w jeszcze w końcówce tej drugiej rundy Polakowi pękł lewy łuk brwiowy i mocno krwawił. Wtedy do pracy wziął się Piotr Wilczewski – w poprzednich walkach trener Balskiego i Brodnickiej, teraz cutman „Mastera”. A Andrzej Gmitruk podpowiadał – Bij na klatkę piersiową, bo on się odchyla. Trzecia odsłona dla Sillakha. Najpierw wstrząsnął Mateuszem prawym sierpem, a za moment poprawił prawym podbródkiem. Polak zachwiał się w obu przypadkach, lecz szybko starał się odpowiedzieć w myśl zasady, że najlepszą obroną jest atak. Tuż przed przerwą Polak w końcu trafił mocnym ciosem – prawym krzyżowym. I na samym początku czwartego starcia ponowił taką samą akcją, posyłając Sillakha na deski i rozcinając mu skórę pod okiem. Po liczeniu do ośmiu Mateusz poprawił jeszcze jednym długim prawym. Ukrainiec „zatańczył”, jednak ustał tę bombę. Potem na wstecznym biegu uciekał i robił to na tyle skutecznie, że przetrwał najtrudniejsze chwile. W piątej rundzie Polak dodał do arsenału skuteczny na tym etapie lewy prosty. Teraz to on dyktował warunki, nadawał tempo oraz ustalał dystans. Na samym finiszu trafił lewym sierpowym, poprawił nieczystym prawym i gdyby nie gong, być może udałoby się to wszystko skończyć. W szóstym starciu nieoczekiwanie Sillakh wrócił do gry, za to w siódmej role się odwróciły i to znów podopieczny trenera Gmitruka był lepszy, lokując na głowie rywala dwa mocne prawe. Dobrze wyglądała również runda ósma, niestety Mateusz zagapił się pół minuty przed końcem, zainkasował krótki prawy sierp i przyklęknął na prawe kolano. Po słabszej minucie dziewiątej rundy, w drugiej części tego odcinka wrocławianin złapał swój rytm i zaczął odrabiać straty. Ostatnie trzy minuty doskonałe – tak jak cały pojedynek. Więcej sił zachował Masternak, bo to on pogonił na finiszu przeciwnika i zaakcentował końcówkę. Sędziowie byli jednomyślni, punktując na korzyść „Mastera” 95:93, 96:92 i 95:93. Brawo.

Maciej Sulęcki (25-0, 10 KO) efektownie rozprawił się z Damianem Ezequielem Bonellim (24-2, 21 KO), odprawiając go w niespełna trzy rundy. Już w pierwszej akcji „Striczu” zranił przeciwnika. Przepuścił jego prawy, skontrował krótkim lewym sierpem, po którym Argentyńczyk „zatańczył”. Ale nie przewrócił się. W drugiej rundzie Polak zaczął wywierać większy pressing i spychać oponenta na liny. Czterdzieści sekund przed końcem powtórka z rozrywki – obszerny prawy rywala przepuszczony i po odchyleniu skontrowany krótkim lewym sierpowym. Tym razem Bonelli musiał już być liczony do ośmiu. I znów dotrwał do przerwy. Nie wyciągał jednak żadnych wniosków, ponieważ w pierwszej akcji trzeciej odsłony Sulęcki złapał go na taką samą, wręcz skopiowaną akcję. Drugi nokdaun. Półtora minuty później Maciek po uniku wystrzelił lewym sierpowym nad opuszczoną prawą przeciwnika, posyłając go na deski po raz trzeci. Ambitny Argentyńczyk powstał raz jeszcze, lecz po dwóch kolejnych bombach naszego rodaka z narożnika rywala poleciał ręcznik na znak poddania. I dobrze, bo od ciężkiego nokautu był już tylko jeden krok.

W ciekawej konfrontacji kategorii junior ciężkiej perspektywiczny Adam Balski (10-0, 8 KO) pokonał przed czasem Łukasza Janika (28-4, 15 KO). Ciekawie było podczas walki, a jeszcze ciekawiej po niej! Od początku uwidoczniła się przewaga szybkości na korzyść podopiecznego Piotra Wilczewskiego. I kiedy dwukrotnie trafił – raz prawym sierpem przy linach, potem lewym sierpem na środku ringu, Janik szybko klinczował. W drugiej rundzie było już trochę spokojniej, choć nadal pod dyktando Adama. Bił teraz więcej prawym na korpus i czekał, starając się wciągnąć Łukasza na mocną kontrę. Na początku trzeciego starcia Janik trafił w akcji prawy na prawy. Za moment znów trafił prawym. Wydawało się, że nabiera wiatru w żagle, lecz pięćdziesiąt sekund przed końcem nadział się w wymianie na lewy sierp na szczękę, po którym padł jak ścięty na matę. Z trudem się podniósł na osiem, lecz pokazał charakter i dotrwał do przerwy. Po niej Adam nacierał i szedł jak po swoje. W kolejnym spięciu w półdystansie mocnym prawym hakiem na korpus znokautował bardziej doświadczonego przeciwnika. – W jaja mi jeb…ł – żalił się potem Janik, ale powtórki pokazały, że cios był na pas, więc dozwolony.

Bardzo trudną przeprawę miała Ewa Brodnicka (14-0, 2 KO). Sprowadzona w zastępstwie Viviane Obenauf (10-3, 5 KO) napędziła jej sporo strachu, a nawet posłała na deski. Ewa zyskała na początku nieznaczną przewagę, przede wszystkim dzięki swojej konsekwencji i podwójnemu lewemu prostemu. Na półmetku niepotrzebnie zaczęła się jednak wdawać w chaotyczne wymiany w półdystansie i od razu wszystko się wyrównało. W ósmej i dziewiątej rundzie Ewa odzyskała właściwy rytm i wydawało się, że dowiezie wygraną do końca, tymczasem minutę przed końcem zainkasowała w półdystansie akcję prawy-lewy sierp, po jakiej zapoznała się z deskami i ringowy Robert Gortat musiał liczyć do ośmiu. Kiedy więc zabrzmiał ostatni gong, obie zawodniczki z napięciem czekały na werdykt. Sędziowie nie byli jednomyślni, ale stosunkiem głosów dwa do jednego wskazali na „Kleo” – 95:94, 94:95 i 96:93.

W konfrontacji dwóch niepokonanych dotąd pięściarzy kategorii junior półśredniej Łukasz Wierzbicki (13-0, 6 KO) pokonał Roberta Tlatlika (20-1, 14 KO). O dziwo Tlatlik nie poszedł pressingiem, czego raczej się spodziewaliśmy. A to była woda na młyn dla Łukasza, który stał szeroko na nogach i po odchyleniu kontrował ładnie niższego przeciwnika. Fajnie wchodził mu również lewy hak pod prawy łokieć, a w krótkich wymianach straszył również prawym sierpem. I nie dość, że miał przewagę warunków fizycznych, to jeszcze optycznie wydawał się szybszy. W drugiej połowie potyczki Tlatlik podkręcił już nieco tempo, próbował spychać Łukasza na liny, lecz nie zrobił mu większej krzywdy. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali jednomyślnie na korzyść podopiecznego Andrzeja Gmitruka – 79:74, 78:74 i 80:72.

Fantastyczny spektakl i wygrana Roberta Talarka (18-12-2, 11 KO) nad Norbertem Dąbrowskim (20-7-1, 8 KO). Już od pierwszej minuty obaj poszli na wojnę. Lewym podbródkiem trafił „Noras”, ale natychmiast rywal odpowiedział swoim prawym podbródkowym. Norbert trafił lewym sierpowym, ale zainkasował prawy. I tak przez trzy minuty. Jeszcze ciekawiej było po przerwie. Talarek zranił przeciwnika prawym hakiem na szczękę. Ruszył do ataku, zyskiwał przewagę, jednak Dąbrowski odgryzł się lewym sierpem na górę, studząc jego zapały. W trzeciej odsłonie nadal trwały wymiany cios za cios, choć akcje Talarka robiły jakby więcej wrażenia na drugiej stronie. I choć to on szedł w górę i powinien teoretycznie być słabszy fizycznie, bił chyba z większą mocą. Dąbrowski świetnie rozpoczął pierwszą połowę czwartej rundy, ale to znów Talarek lepiej finiszował. Powtórka z rozrywki w kolejnych trzech minutach. Początek nieznacznie dla Norberta, lecz w końcówce przeżywał trudne chwile. A po bezpośrednim prawym krzyżowym rywala aż ugięły się pod nim nogi. W szóstym starciu Talarkowi pękł lewy łuk brwiowy. Mocno krwawił, ale szybko opanował kryzys i wrócił do gry. W siódmej rundzie to znów on dyktował warunki, a piętnaście sekund przed końcem długim prawym krzyżowym doprowadził Dąbrowskiego do nokdaunu! Ostatnie trzy minuty świetne jak i cała walka. Po ostatnim gongu wszyscy sędziowie punktowali na korzyść Roberta – 79:72, 77:74 i 79:73.

źródło: bokser.org

42. ME: BRĄZOWY MEDAL DLA MATEUSZA POLSKIEGO. ANGLICY NAJLEPSI W HISTORII

bachkov

Nasz ostatni reprezentant w turnieju, Mateusz Polski (64 kg), wróci z 42. Mistrzostw Europy Seniorów z brązowym medalem. Dzisiaj w pojedynku półfinałowym po ciekawym pojedynku przegrał jednogłośnie na punkty z Hovhannesem Bachkovem (na zdjęciu). 4 z 5 sędziów punktowych zapisało na konto Ormianina wszystkie rundy (30-27), zaś jeden widział przewagę Polaka w jednym ze starć (29-28). Pięściarz z Karlina zrobił wszystko co w swojej mocy, by awansować do finału ale dzisiaj jego rywal (którego pokonał niedawno w Kielcach) był lepszy, bardziej uporządkowany taktycznie i skuteczniejszy.

Zwracam uwagę na doskonały wynik Anglików, najlepszy w historii 90 lat ich startów w Mistrzostwach Europy. W jutrzejszych finałach przed szansą zdobycia złotych medali stanie aż 7 z nich! Jest to wynik znakomity, tym bardziej, że Wyspiarz przylecieli do Charkowa w odmłodzonym składzie. Oprócz nich o złoto powalczy po czterech Rosjan i Ukraińców oraz po jednym pięściarzu z Armenii, Azerbejdżanu, Bułgarii, Irlandii i Niemiec.

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Vasiliy Egorov (Rosja) – Evgeniy Karmilchyk (Białoruś) 5-0
Galal Yafai (Anglia) – Samuel Carmona (Hiszpania) 3-2

52 KG
Niall Farrell (Anglia) – Brendan Irvine (Irlandia) 5-0
Daniel Asenov (Bułgaria) – Dmitro Zamotayev (Ukraina) 5-0

56 KG
Peter McGrail (Anglia) – Jose Quiles (Hiszpania) 5-0
Mykola Butsenko (Ukraina) – Kurt Walker (Irlandia) 5-0

60 KG
Yuriy Shestok (Ukraina) – Callum French (Anglia) 3-2
Gabil Mamedov (Rosja) – Pavlo Ishchenko (Izrael) 4-1

64 KG
Luke McCormack (Anglia) – Evaldas Petrauskas (Litwa) 4-1
Hovhannes Bachkov (Armenia) – Mateusz Polski (Polska) 5-0

69 KG
Pat McCormack (Anglia) – Evgen Barabanov (Ukraina) 5-0
Abass Baraou (Niemcy) – Vasili Belous (Mołdawia) 5-0

75 KG
Olexandr Khizhnyak (Ukraina) – Salvatore Cavallaro (Włochy) 5-0
Kamran Shakhsuvarly (Azerbejdżan) – Zoltan Harcsa (Węgry) 4-1

81 KG
Joe Ward (Irlandia) – Valentino Manfredonia (Włochy) 4-1
Muslim Gadzhimagomedov (Rosja) – Damir Plantic (Chorwacja) 5-0

91 KG
Evgeniy Tishchenko (Rosja) – Paul Omba Biongolo (Francja) 5-0
Chevon Clarke (Anglia) – Roy Korving (Holandia) 5-0

+91 KG
Frazer Clarke (Anglia) – Djamili Dine Aboudou (Francja) 4-1
Viktor Vikhrist (Ukraina) – Maxim Babanin (Rosja) 4-1

42. ME: BIJĄ FAWORYTÓW. SOTOMAYOR, OUMIHA, KHAMUKOV POZA PODIUM. MEDALE DLA 19 KRAJÓW

sotomayor

40 pięściarzy z 19 krajów stanie jutro do walki o finały 42. Mistrzostw Europy Seniorów w Boksie. W tym gronie będzie aż 8 zawodników z Anglii, 6 z Ukrainy i 5 z Rosji. Wspomniane kraje zdominowały bowiem turniej w Charkowie, choć nie da się ukryć, że tradycyjnie gospodarzom pomagały ściany a sędziowie patrzyli na nich nieco łaskawszym okiem. Nas cieszy awans do tego elitarnego grona Mateusza Polskiego (64 kg), którego ambicje – po pokonaniu faworyzowanego Lorenzo Sotomayora – sięgają zapewne złotego medalu.

Kto jeszcze przywiezie do domu medale ME? W półfinałach zobaczymy również trzech zawodników z Irlandii, po dwóch z Francji, Hiszpanii i Włoch oraz po jednym z Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Bułgarii, Chorwacji, Holandii, Izraela, Litwy, Mołdawii, Niemiec i Węgier.

Na podium nie zobaczymy dwóch wicemistrzów olimpijskich z Rio de Janeiro (2016). Wczoraj z turnieju odpadł bowiem nie tylko Sotomayor ale i Francuz Sofiane Oumiha (60 kg), pokonany stosunkiem głosów 3-2 przez Ukraińca Yuriya Shestoka. Z zawodnikiem gospodarzy (Olexandrem Khizhnyakiem) przegrał także mistrz Europy Petr Khamukov (Rosja, 75 kg). Najboleśniejszej porażki doznał jednak azerski „puncher”, Abdulkadir Abdullayev (91 kg), którego już w 1. starciu znokautował debiutujący na arenie międzynarodowej Anglik Chevon Clarke.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Vasiliy Egorov (Rosja) – Nazar Kurotchin (Ukraina) 5-0
Evgeniy Karmilchyk (Białoruś) – Muhammet Unlu (Turcja) KO 3
Galal Yafai (Anglia) – Aqeel Ahmed (Szkocja) 5-0
Samuel Carmona (Hiszpania) – Federico Serra (Włochy) 5-0

52 KG
Niall Farrell (Anglia) – Manuel Cappai (Włochy) 5-0
Brendan Irvine (Irlandia) – Gabriel Escobar (Hiszpania) 5-0
Dmitro Zamotayev (Ukraina) – David Alaverdian (Izrael) 4-1
Daniel Asenov (Bułgaria) – Tarik Ibrahim (Niemcy) 5-0

56 KG
Peter McGrail (Anglia) – Ahmed Chaouki El Ahmed (Dania) 5-0
Jose Quiles (Hiszpania) – Stefan Ivanov (Bułgaria) 3-1
Mykola Butsenko (Ukraina) – Lee McGregor (Szkocja) 5-0
Kurt Walker (Irlandia) – Raffaele Di Serio (Włochy) 3-1

60 KG
Yuriy Shestok (Ukraina) – Sofiane Oumiha (Francja) 3-2
Callum French (Anglia) – Enrico Le Cruz (Holandia) 4-1
Pavlo Ishchenko (Izrael) – Otar Eranosyan (Gruzja) 4-1
Gabil Mamedov (Rosja) – Karen Tonakanyan (Armenia) 5-0

64 KG
Luke McCormack (Anglia) – Sean McComb (Irlandia) 3-2
Evaldas Petrauskas (Litwa) – Hadi Srour (Norwegia) 4-1
Hovhannes Bachkov (Armenia) – Richard Kovacs (Węgry) 5-0
Mateusz Polski (Polska) – Lorenzo Sotomayor (Azerbejdżan) 5-0

69 KG
Evgen Barabanov (Ukraina) – Parviz Bagirov (Azerbejdżan) 3-0
Pat McCormack (Anglia) – Sergey Sobylinskiy (Rosja) 5-0
Vasili Belous (Mołdawia) – Damian Kiwior (Polska) 3-2
Abass Baraou (Niemcy) – Vincenzo Mangiacapre (Włochy) 3-2

75 KG
Olexandr Khizhnyak (Ukraina) – Petr Khamukov (Rosja) 5-0
Salvatore Cavallaro (Włochy) – Max van der Pas (Holandia) 5-0
Zoltan Harcsa (Węgry) – Andrej Csemez (Słowacja) 5-0
Kamran Shakhsuvarly (Azerbejdżan) – Silvio Schierle (Niemcy) 4-1

81 KG
Joe Ward (Irlandia) – Sean Lazzerini (Szkocja) 5-0
Valentino Manfredonia (Włochy) – Iago Kiziria (Gruzja) 4-1
Damir Plantic (Chorwacja) – Mikhail Dauhaliavets (Białoruś) 4-1
Muslim Gadzhimagomedov (Rosja) – Thomas Whittaker Hart (Anglia) 5-0

91 KG
Evgeniy Tishchenko (Rosja) – Adam Hamori (Węgry) 5-0
Paul Omba Biongolo (Francja) – Ramazan Muslimov (Ukraina) 3-2
Roy Korving (Holandia) – Vladislav Smyaglikov (Białoruś) 5-0
Chevon Clarke (Anglia) – Abdulkadir Abdullayev (Azerbejdżan) KO 1

+91 KG
Djamili Dine Aboudou (Francja) – Magomedrasul Medzhidov (Azerbejdżan) 3-2
Frazer Clarke (Anglia) – Kem Ljungquist (Dania) 4-1
Maxim Babanin (Rosja) – Aleksei Zavatin (Mołdawia) 5-0
Viktor Vikhrist (Ukraina) – Mihai Nistor (Rumunia) 5-0

42: ME: TEATR JEDNEGO AKTORA. POLSKI ZDEMOLOWAŁ WICEMISTRZA OLIMPIJSKIEGO. WIELKI PECH KIWIORA

polski01

Mimo iż Mateusz Polski (64 kg) ma za sobą niezwykle udany start w 1. Igrzyskach Europejskich w Baku (2015), gdzie zdobył historyczny, pierwszy dla Polski brązowy medal, najprawdopodobniej za największy sukces życiowy uzna udział w 42. Mistrzostwach Europy Seniorów w Charkowie. Nie może być inaczej skoro dzisiaj w ćwierćfinale w koncertowym stylu zdemolował wicemistrza olimpijskiego z Rio de Janeiro (2016) i złotego medalistę ze wspomnianych Igrzysk Europejskich, 32-letniego Lorenzo Sotomayora Collazo.

O przewadze Mateusza najlepiej świadczy punktacja sędziów (trzy razy 30-24, 30-25 i 29-27), a więc bezdyskusyjne zwycięstwo. Po drodze urodzony na Kubie Azer był dwukrotnie liczony (w 1. i 2. starciu) oraz odjęto mu punkt za trzymanie. 24-letni pięściarz z Karlina był nieuchwytny dla wysokiego rywala, który mimo olbrzymiego zasięgu ramion nie mógł go trafić. Oglądając dziś jego balans, luz, pewność siebie oraz niezwykle urozmaicone ataki i skuteczna obronę, można było odnieść wrażenie, że to Mateusz a nie jego rywal uczył się bokserskiego rzemiosła na „Gorącej Wyspie”.

To dobry moment na przypomnienie, że Mateusz Polski od początku swojej kariery pracuje z jednym i samym trenerem, Tomaszem Różańskim, który jest de facto ojcem chrzestnym jego wszystkich sukcesów. Kiedy zdobywał medal w Baku w reprezentacyjnym narożniku stał Zbigniew Raubo, natomiast teraz w tej roli występują Karol Chabros z Wojciechem Konczalskim.

Wracając do pojedynku Mateusza, zastanawiałem się kiedy po raz ostatni nasz pięściarz wygrał z Kubańczykiem (nie ważne, że Sotomayor od kilku lat reprezentuje Azerbejdżan) podczas dużej imprezy rangi mistrzowskiej. Wychodzi na to, że było to 4 sierpnia 1992 roku w Barcelonie w ćwierćfinale olimpijskim. Wówczas to Wojciech Bartnik (81 kg) nieznacznie na punkty (sędziowano na maszynki) pokonał Angela Espinosę. Kiedy wydarzenie to miało miejsce Mateusza nie było jeszcze na świecie! Tym cenniejszy to sukces, dający pozostałym naszym zawodnikom sygnał, że przy odpowiednim podejściu do treningu i pewnym doświadczeniu stać ich na zwycięstwa z najlepszymi na świecie.

Szkoda, że śladem popularnego „Polaczka” nie poszedł Damian Kiwior (69 kg). Sympatyczny tarnowianin zrobił dostatecznie wiele, by awansować do półfinału Mistrzostw Europy. Niestety mimo tego, że dwóch sędziów (ze Szwecji i Francji) dało mu zwycięstwo 29-27 musiał zejść z ringu pokonany, gdyż Turek, Anglik i sędzina z Włoch przy remisie 28-28 wskazali na doświadczonego Mołdawianina, Vasili Belousa. Może gdyby cały pojedynek Damian przeboksował tak, jak drugą rundę, werdykt byłby dla niego korzystniejszy. Swoją drogą zastanawia „fuks” jego rywala, który przy tym obrazie walki i odjętym punkcie za ostrzeżenie zdołał przekonać do siebie 3 z 5 sędziów punktowych…

Tak, więc w turnieju pozostał nam Mateusz Polski, który w półfinale skrzyżuje rękawice z dobrze sobie znanym Ormianinem, Hovhannesem Bachkovem, którego niedawno pokonał w Kielcach w meczu międzypaństwowym. W drugim półfinale zaboksują Anglik Luke McCormack z Litwinem Evaldasem Petrauskasem. Każdy z tej trójki jest w zasięgu „Matiego”.

42. ME: DAMIAN KIWIOR TYLKO O KROK OD MEDALU I Z KWALIFIKACJĄ NA MŚ W HAMBURGU

kiwior_damian01

Za nami II seria walk 1/8 finału 42. Mistrzostw Europy Seniorów, w której zobaczyliśmy dwóch reprezentantów Polski. Najpierw Maciej Jóźwik (52 kg) po twardym boju nie sprostał mistrzowi Izraela, Davidowi Alaverdianowi. Nastroje poprawił nam efektowny i skuteczny Damian Kiwior (69 kg), który wyraźnie pokonał mistrza Rumunii, Mariana Pitę. Dzięki temu zwycięstwu awansował do ćwierćfinału, w którym zaboksuje z Mołdawianinem Vasilim Belousem i jednocześnie zapewnił sobie prawo startu w Mistrzostwach Świata w Hamburgu.

Charków jest zatem szczęśliwy dla jednego z najzdolniejszych i …najskromniejszych polskich pięściarzy, który w ostatnim czasie nie tylko walczył z rywalami ale i kontuzjami. Wszystko wskazuje na to, że nareszcie Damian ma wszystkie atuty w swoich pięściach, a styl,  w jakim boksuje na Mistrzostwach Europy jest tyle efektowny, co i efektywny. Marian Pita boksował w swoim stylu, z kontry ale był bezradny wobec zróżnicowanych akcji ofensywnych Polaka. Kiwior był w ringu zawodnikiem dojrzalszym i skuteczniejszym, co dostrzegli wszyscy sędziowie punktując dla niego odpowiednio 29-28, 30-27, 29-27, 30-26 i 29-28.

Maciej Jóźwik (52 kg) ponownie stanął oko w oko z mistrzem Izraela, Davidem Alaverdianem i mimo iż zaboksował o klasę lepiej niż w finale MTB. im. Feliksa Stamma, również zszedł z ringu pokonany. Właściwie to trudno było mu cokolwiek zarzucić, bo styl, jaki zaprezentował jest potwierdzeniem, że Polak z turnieju na turniej staje się zawodnikiem dojrzalszym i skuteczniejszym. Trzem z piątki sędziów bardziej do gustu przypadł jednak ofensywny boks ruchliwego i bitnego, a przy tym uporządkowanego technicznie Izraelczyka. Wszyscy oni zgodnie punktowali dla niego każdą rundę pojedynku (trzy razy 30-27). Inna optykę mieli Anglik i Niemiec, dając Maciejowi przewagę w 2 rundach (29-28). Tak, więc do trzech razy sztuka? Szkoda, że nie na Mistrzostwach Świata w Hamburgu.

42. ME: MATEUSZ POLSKI POWALCZY O MEDAL I WYSTARTUJE W MISTRZOSTWACH ŚWIATA

polski2016

W I serii dzisiejszych walk 1/8 finału 42. Mistrzostw Europy Seniorów w boksie, mistrz Polski, Mateusz Polski (64 kg) przerwał złą passę 6 kolejnych porażek Biało-Czerwonych, pokonując na punkty (4-1) niespełna 21-letniego brązowego medalistę mistrzostw Niemiec, Wladislawa Baryshnika. Dzięki temu zagwarantował sobie prawo startu w Mistrzostwach Świata w Hamburgu (przełom sierpnia i września br.) i walkę o medal ME z wicemistrzem olimpijskim z Rio de Janeiro (2016), naturalizowanym w Azerbejdżanie Kubańczykiem, Lorenzo Sotomayorem Collazo.

Początkowo pojedynek wcale nie układał się po myśli Mateusza. Rywal dobrze operował ciosami prostymi i wzorowo poruszał się po ringu. Co więcej ośmielony powodzeniem pierwszych akcji rozluźnił się bijąc także kombinacje ciosów góra-dół. Pięściarz z Karlina rozkręcał się powoli, zaskakując ringowym spokojem, jak gdyby chcąc dobrze rozłożyć siły na 3 rundy trudnej walki. Przejął inicjatywę od połowy 2. starcia i do samego końca walki był skuteczniejszy od coraz bardziej zmęczonego rywala. Mimo iż w boksie Mateusza tym razem zabrakło brawurowych serii ciosów i mnogości akcji ofensywnych, jego boks przypadł do gustu sędziom z Mołdawii, Rosji, Szwecji i Białorusi, którzy punktowali dla niego solidarnie po 29-28. Odwrotnie walkę oceniła sędzina z Irlandii, dając przewagę młodemu Niemcowi 29-28.

Wcześniej kibicowaliśmy Jakubowi Słomińskiemu (49 kg), który po dość interesującej 1. rundzie w kolejnych odsłonach pozwalał się trafiać szybszemu rywalowi. 23-letni mistrz Włoch, Federico Serra, chcący pierwotnie zdominować w ofensywie Polaka dość chaotycznymi atakami, wobec niezłej postawy Jakuba otrzymał od swoich trenerów polecenie zmiany taktyki, na walkę dystansową, z wykorzystaniem szybkości, refleksu i dobrej pracy nóg. Polak ambitnie gonił za nim do końca walki ale ze zmęczenia coraz częściej opuszczał ręce, prowokując ciosy szybszego rywala. Był liczony w 2. (raczej niesłusznie) i 3. starciu, dzięki czemu przegrał wyraźnie punkty (trzy razy 27-30, 26-30 i 28-29).

Serię walk zamykała rywalizacja, w której zmierzyli się Aleksander Stawirej (+91 kg) i zwycięzca turnieju przedolimpijskiego z Rio de Janeiro (2016), 26-letni Fraser Clarke. Mimo iż zwycięsko wyszedł z niej Anglik, mieliśmy powody do satysfakcji, gdyż najmłodszy pięściarz naszej ekipy miejscami boksował z rywalem jak równy z równym, wyraźnie zaskakując doświadczonego Clarke`a. Wyspiarz musiał postawić na szali wszystkie swoje umiejętności i wylać sporo potu, by przekonać do siebie sędziów. Wpływ na werdykt miał także knockdown w ostatniej sekundzie walki (!), którym turecki arbiter „przypieczętował” zwycięstwo Anglika 5-0 (30-27, 30-27, 30-26, 29-28, 29-27).

42. ME: BEZ ZWYCIĘSTW W CHARKOWIE W TRZECIM DNIU TURNIEJU

Adrian Kowal_charkow

Trzeci dzień zmagań w 42. Mistrzostwach Europy Seniorów w boksie nie przyniósł nam niestety żadnego zwycięstwa. Na ringu w Charkowie wystąpiło trzech podopiecznych trenerów Karola Chabrosa i Wojciecha Konczalskiego, ale zarówno Adrian Kowal (60 kg), Bartosz Gołębiewski (75 kg), jak i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) pożegnali się z turniejem w 1/16 finału. Żal tych porażek, tym bardziej, że Adrian i Bartosz przegrali stosunkiem sędziowskich głosów 2-3.

Adrian Kowal skrzyżował rękawice z dobrze sobie znanym urodzonym na Kaukazie Finem Aslanem Khatajevem, z którym po bardzo ciężkim pojedynku wygrał w półfinale tegorocznego MTB. im. Feliksa Stamma. I tym razem obaj zawodnicy pokazali emocjonujący boks, w którym skuteczniejszy zdaniem sędziów był leworęczny 19-latek z Finlandii. Przewagę ambitnego Polaka widzieli sędziowie z Rosji i Walii 29-28, lecz odmiennego zdania byli sędzina z Włoch (28-29) oraz punktowi z Bułgarii i Irlandii (27-30).

Wielka szkoda szansy, jaka stała przed Arkadiuszem Szwedowiczem, który dzisiaj rywalizował z wysokim mańkutem z Hiszpanii, Alejandro Camacho. Mistrz Polski zaboksował na wskroś ofensywnie i odważnie, zapominając jednak przy tym o defensywie, co dość skrupulatnie wykorzystywał długoręki rywal. Po jednej z jego kontr na 30 sekund przed zakończeniem 2. starcia Polak był liczony i mimo ambitnej walki do końcowego gongu w 3. rundzie nie zdołał przekonać do siebie sędziów, którzy jednogłośnie opowiedzieli się za 24-letnim wicemistrzem Hiszpanii (29-28, 29-28, 29-28, 29-28, 30-27).

Wiele serca w swój dzisiejszy pojedynek włożył Bartosz Gołębiewski, który w naszej ocenie był aktywniejszy i skuteczniejszy w ringu od dość jednowymiarowego Irlandczyka Emmetta Brennana. Niestety zdaniem sędziów na awans do 1/8 finalu bardziej zapracował zawodnik z Zielonej Wyspy, grzebiąc marzenia Polaka o walce z brązowym medalistą olimpijskim, Kamranem Shakhsuvarly. Dodajmy, że zwycięstwo Bartosza widzieli sędziowie z Niemiec i Australii (po 29-28) ale odwrotny werdykt na swoich kartach zapisali ich koledzy z Maroka, Rosji i Kazachstanu (wszyscy po 28-29).

Jutro na ringu w Charkowie zobaczymy wszystkich pięciu pozostałych w turnieju Biało-Czerwonych. Jakub Słomiński (49 kg) zaboksuje z mistrzem Włoch Federico Serrą, Maciej Jóźwik (52 kg) stanie oko w oko z dobrze sobie znanym mistrzem Izraela Davidem Alaverdianem, Mateusz Polski (64 kg) zmierzy się z brązowym medalistą mistrzostw Niemiec Wladislawem Baryshnikiem, Damian Kiwior (69 kg) z aktualnym mistrzem Rumunii Marianem Pitą oraz Aleksander Stawirej (+91 kg) z Anglikiem Fraserem Clarke`em. Stawką każdej z tych walk będzie kwalifikacja do Mistrzostw Świata w Hamburgu.

42. ME: KIWIOR BLISKO KWALIFIKACJI DO MŚ. PORAŻKI IWANOWA ORAZ JAKUBOWSKIEGO

kiwior_wsb

W drugim dniu rozgrywanych w Charkowie 42. Mistrzostw Europy Seniorów w Boksie zobaczyliśmy w ringu trzech Biało-Czerwonych - Jarosław Iwanowa (56 kg), Damiana Kiwiora (69 kg) oraz Igora Jakubowskiego (91 kg). Zwycięsko ze swojej próby wyszedł niestety tylko ten drugi i w poniedziałek (19 czerwca) w pojedynku o awans do ćwierćfinału skrzyżuje rękawice z Rumunem Marianem Pitą.

Damian Kiwior po ciekawym pojedynku, w którym pewnie i efektownie nad przeciwnikiem, pokonał 24-letniego czterokrotnego mistrza Estonii Andreia Hartsenko. Mimo iż Polak wygrał wszystkie starcia jeden z sędziów (Bengt Andersson ze Szwecji) widział przewagę jego rywala 29-28. Na szczęście innego zdania byli sędziowie z Anglii, Francji i Białorusi punktując 30-27 dla tarnowianina oraz Mołdawianin, który widział przewagę Polaka w 2 z 3 rund (29-28).

Niestety mniej szczęścia mieli Jarosław Iwanow oraz Igor Jakubowski. Pierwszy z nich, mimo ambitnej postawy, nie sprostał dwukrotnemu mistrzowi Francji, Jordanowi Rodriguezowi. Sędziowie byli zgodni punktując jednogłośnie na rzecz zwycięzcy tegorocznego MTB. im. Feliksa Stamma (30-26, 30-26, 30-27, 29-27 i 29-28). Z kolei drugi po dobrej pierwszej rundzie, w drugim starciu dał się dwukrotnie zaskoczyć (drugie liczenie było dość problematyczne, bo po pchnięciu Polaka na deski) faworytowi gospodarzy, mistrzowi Ukrainy Ramazanowi Muslimovowi. Mimo ambitnej postawy Polaka w 3. starciu, po walce sędziowie wyżej ocenili dzisiejszą postawę boksera z Charkowa, brązowego medalisty Mistrzostw Europy do lat 22. Ostatecznie Muslimov wygrał 4-0 (30-26, 30-26, 29-27, 29-27 i 28-28).

Jutro na ringu w Charkowie zobaczymy trzech Biało-Czerwonych. Adrian Kowal (60 kg) zmierzy się z 19-letnim Finem Arslanem Khatajevem, Bartosz Gołębiewski (75 kg) z 26-letnim Irlandczykiem Emmetem Brennanem i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) z 24-letnim Hiszpanem Alejandro Camacho.

42. ME: ZNAMY WYNIKI LOSOWANIA. TRZECH POLAKÓW O KROK OD KWALIFIKACJI DO MŚ

eubc_2017_landing_promo

Za nami losowanie 42. Mistrzostw Europy Seniorów w Boksie. Ostatecznie do Charkowa dojechało 234 pięściarzy z 39 krajów, w tym 10-osobowa reprezentacja Polski, prowadzona przez trenerów Karola Chabrosa i Wojciecha Konczalskiego. Trzech Polaków (Jakuba Słomińskiego, Macieja Jóźwika i Mateusza Polskiego) od kwalifikacji do Mistrzostw Świata w Hamburgu dzieli zaledwie jedno zwycięstwo a od strefy medalowej dwa triumfy. Pozostali będą musieli na to zapracować walcząc o jeden pojedynek więcej. Jak losowali Polacy?

Jakub Słomiński (49 kg) 19 czerwca w 1/8 finału zaboksuje z 23-letnim mistrzem Włoch (2015-2016) Federico Serrą i w razie zwycięstwa w walce o medal będzie rywalizował z Bułgarem Tinko Banabakovem lub Samuelem Carmoną z Hiszpanii.

Maciej Jóźwik (52 kg) 19 czerwca w 1/8 finału stanie oko w oko z dobrze sobie znanym 24-letnim mistrzem Izraela (2014-2016) Davidem Alaverdianem. Jeśli zrewanżuje się rywalowi za porażkę w finale MTB im. Feliksa Stamma, kolejnym jego przeciwnikiem będzie Ukrainiec Dmitro Zamotayev lub Mołdawianin Daniel Platonovschi.

Jarosław Iwanow (56 kg) 17 czerwca w 1/16 finału powalczy z pochodzącym z Reunionu 21-letnim mistrzem Francji (2016-2017) Jordanem Rodriguezem, z którym przegrał podczas MTB. im. Feliksa Stamma. W razie zwycięstwa stanie do walki z Bułgarem Stefanem Ivanovem o ćwierćfinał ME.

Adrian Kowal (60 kg) 18 czerwca w 1/16 finału zmierzy się z 19-letnim Finem Arslanem Khatajevem, z którym stoczył ciężki ale zwycięski pojedynek podczas MTB. im. Feliksa Stamma. Jeśli pokona tę przeszkodę, zaboksuje z Anglikiem Calumem Frenchem.

Mateusz Polski (64 kg) 19 czerwca w 1/8 finału zmierzy się ze zwycięzcą pojedynku Wladislaw Baryshnik (Niemcy) vs Lasha Guruli (Gruzja). Obaj pięściarze wydają się w zasięgu mistrza Polski, więc liczymy, że brązowy medalista Igrzysk Europejskich z Baku (2015) awansuje do ćwierćfinału.

Damian Kiwior (69 kg) 17 czerwca w 1/16 finału stanie do rywalizacji z 24-letnim mistrzem Estonii (z lat 2011, 2013, 2015 i 2017) Andreiem Hartsenko. Jeśli pięściarz z Tarnowa wygra, to w walce o ćwierćfinał zmierzy się z Gruzinem Zaalem Kvachatadze lub Rumunem Marianem Pitą.

Bartosz Gołębiewski (75 kg) 18 czerwca w 1/16 finału będzie walczył z 26-letnim tegorocznym mistrzem Irlandii, Emmetem Brennanem. Jeżeli okaże się od niego lepszy, to w kolejnym pojedynku zmierzy się z brązowym medalista olimpijskim Kamranem Shakhsuvarly.

Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) 18 czerwca w 1/16 finału zaboksuje z 24-letnim Hiszpanem Alejandro Camacho (ubiegłoroczny mistrz swojego kraju, mańkut) i w razie zwycięstwa o ćwierćfinał zawalczy z Rumunem Bogdanem Juratonim lub Szkotem Seanem Lazzerinim.

Igor Jakubowski (91 kg) 17 czerwca w 1/16 finału stanie oko w oko z 22-letnim Ukraińcem Ramazanem Muslimovem, aktualnym brązowym medalistą Mistrzostw Europy do lat 22 i młodzieżowym wicemistrzem Europy (2013). W razie zwycięstwa w walce o ćwierćfinał powalczy z Irlandczykiem Darrenem O`Neill.

Aleksander Stawirej (+91 kg) 16 czerwca w 1/16 finału zmierzy się z 20-letnim mistrzem Łotwy (2015-2016), Evandersem Servutsem i jeżeli z nim wygra, to w kolejnym pojedynku zaboksuje z Anglikiem Frazerem Clarke`em.

Opracował: Jarosław Drozd

42. ME: ZAPOWIADA SIĘ WIELKI TURNIEJ. NA STARCIE MEDALIŚCI WIELKICH IMPREZ I 37 OLIMPIJCZYKÓW

tiszczenko1

Losowanie 42. Mistrzostw Europy Seniorów (Elite) w Boksie dopiero jutro w południe, ale my zapraszamy już teraz do analizy szans naszych pięściarzy na sukces w Charkowie. Jak wiadomo tegoroczne Mistrzostwa Starego Kontynentu to zarazem turniej kwalifikacyjny do Mistrzostw Świata w Hamburgu, który będzie promował aż 80 pięściarzy (po 8 z każdej kategorii wagowej) z Europy do startu w światowym czempionacie. Kto wystąpi na ringu w Charkowie? Udało nam się ustalić nazwiska 200 z anonsowanych 270 pięściarzy z 39 krajów, którzy staną do walki o medale i kwalifikacje.

Pisaliśmy w tygodniu o tym, że na Ukrainę wybrali się mistrz olimpijski Rosjanin Evgeniy Tishchenko (91 kg), wicemistrzowie Francuz Sofiane Oumiha (60 kg) i Azer Lorenzo Sotomayor (64 kg) oraz brązowi medaliści IO w Rio de Janeiro – Rosjanin Vitaliy Dunaytsev (64 kg) i Azer Kamran Shakhsuvarly (75 kg). Oprócz nich w ringowe szranki stanie 32 innych ubiegłorocznych olimpijczyków, w tym nasz faworyt, Igor Jakubowski (91 kg), który jako jedyny z Polaków ma szansę na to, by być rozstawionym.

Pisząc o gwiazdach turnieju nie można także zapomnieć o brązowych medalistach olimpijskich z Londynu (2012) Litwinie Evaldasie Petrauskasie (64 kg) i Włochu Vincenzo Mangiacapre (69 kg) oraz najbardziej chyba doświadczonym z całej stawki Mołdawianinie Veaceslavie Gojanie (56 kg), który zdobył brąz podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie (2008).

Złotych medali z 2015 roku bronić będzie 6 pięściarzy: Vasiliy Egorov (Rosja, 49 kg), Daniel Asenov (Bułgaria, 52 kg), Vitaliy Dunaytsev (Rosja, 64 kg), Petr Khamukov (Rosja, 75 kg), Joe Ward (Irlandia, 81 kg) i wspomniany Tishchenko. Do Charkowa przyjechało także 5 wicemistrzów Europy: Otar Eranosyan (Gruzja, 60 kg), Pat McCormack (Anglia, tym razem 69 kg), Pavel Kostromin (Białoruś, 69 kg), Peter Mullenberg (Holandia, 81 kg), nasz Igor Jakubowski oraz 9 brązowych medalistów z Samokova.

Jeśli dodamy do tego grona 5 złotych medalistów Igrzysk Europejskich (2015) – Elvina Mamishzade (Azerbejdżan, 52 kg), Bakhtovara Nazirova (Rosja, 56 kg), Sotomayora, Parviz Bagirova (Azerbejdżan, 69 kg) i Abdulkadira Abdullayeva (Azerbejdżan, 91 kg) oraz 5 srebrnych medalistów z Baku: Brendana Irvine (Irlandia, tym razem 52 kg), Dmitriya Asanova (Białoruś, 56 kg), Oumiha, Mangiacapre i Valentino Manfredonię (Włochy, 81 kg) okaże się, że czeka nas niezwykle emocjonujący turniej.

Mimo trudnego zadania z optymizmem czekamy na jutrzejsze losowanie. Nasi pięściarze pokazali już w tym roku, że potrafią boksować na europejskim poziomie a jeśli dopisze im nieco szczęścia podczas układania drabinek, to stać ich nie tylko na kwalifikacje ale i medale.  

LISTA STARTOWA 42. ME SENIORÓW W BOKSIE [CHARKÓW 2017]

49 KG
Jakub Słomiński
Gal Yafai (Anglia)
Artur Hovhannisyan (Armenia)
Masud Yusifzade (Azerbejdżan)
Evgeniy Karmilchyk (Białoruś)
Tinko Banabakov (Bułgaria)
Nodari Darbaidze (Gruzja)
Samuel Carmona (Hiszpania)
Vasiliy Egorov (Rosja)
Muhammet Ünlü (Turcja)
Nazar Kurotchin (Ukraina)
Gabor Virban (Węgry)
Federico Serra (Włochy)

52 KG
Maciej Jóźwik
Niall Farrell (Anglia)
Narek Abgaryan (Armenia)
Elvin Mamishzade (Azerbejdżan)
Sergey Loban (Białoruś)
Daniel Asenov (Bułgaria)
Gabriel Escobar (Hiszpania)
Brendan Irvine (Irlandia)
Marius Vyšniauskas (Litwa)
Daniil Platonovschi (Mołdawia)
Tarik Ibrahim (Niemcy)
Tamir Galanov (Rosja)
Batuhan Çiftçi (Turcja)
Dmitro Zamotayev (Ukraina)
Istvan Szaka (Węgry)
Manuel Cappai (Włochy)

56 KG
Jarosław Iwanow
Krenar Zeneli (Albania)
Peter McGrail (Anglia)
Tayfur Aliyev (Azerbejdżan)
Dmitriy Asanov (Białoruś)
Stefan Ivanov (Bułgaria)
Jordan Rodriguez (Francja)
Severiane Chiladze (Gruzja)
Jose Quiles (Hiszpania)
Kurt Walker (Irlandia)
Veaceslav Gojan (Mołdawia)
Bakhtovar Nazirov (Rosja)
Robert Jitaru (Rumunia)
Viliam Tanko (Słowacja)
Lee McGregor (Szkocja)
Ali Ihsan Alagaş (Turcja)
Mykola Butsenko (Ukraina)
Nandor Csoka (Węgry)
Raffaele Di Serio (Włochy)

60 KG
Adrian Kowal
Calum French (Anglia)
Karen Tonakanyan (Armenia)
Javid Chalabiyev (Azerbejdżan)
Vazgen Safaryants (Białoruś)
Elian Dimitrov (Bułgaria)
Stipan Prtenjača (Chorwacja)
Sofiane Oumiha (Francja)
Otar Eranosyan (Gruzja)
Enrico La Cruz (Holandia)
Patrick Monagan (Irlandia)
Edgaras Skurdelis (Litwa)
Mihail Cvasiuc (Mołdawia)
Arthur Bril (Niemcy)
Gabil Mamedov (Rosja)
Răzvan Andreiana (Rumunia)
Michal Takacs (Słowacja)
Ibrahim Gökçek (Turcja)
Yuriy Shestok (Ukraina)
Francesco Splendori (Włochy)

64 KG
Mateusz Polski
Luke McCormack (Anglia)
Hovhannes Bachkov (Armenia)
Daniel Janicijevic (Austria)
Lorenzo Sotomayor (Azerbejdżan)
Maksim Visloukh (Białoruś)
Erik Agateljan (Czechy)
Wahid Hambli (Francja)
Lasha Guruli (Gruzja)
Johan Orozco (Hiszpania)
Sean McComb (Irlandia)
Evaldas Petrauskas (Litwa)
Dumitru Galagot (Mołdawia)
Wladislaw Baryshnik (Niemcy)
Hadi Srour (Norwegia)
Vitaliy Dunaytsev (Rosja)
Nicunor Ciobanu (Rumunia)
Yohanes Berhane (Szwecja)
Yasin Yilmaz (Turcja)
Mger Oganesyan (Ukraina)
Richard Kovacs (Węgry)
Paolo Di Lernia (Włochy)

69 KG
Damian Kiwior
Pat McCormack (Anglia)
Gor Yeritsyan (Armenia)
Marcel Rumpler (Austria)
Parviz Bagirov (Azerbejdżan)
Pavel Kostromin (Białoruś)
Adem Fetahović (Bośnia i Hercegowina)
Simeon Chamov (Bułgaria)
Marko Zeljko (Chorwacja)
Zdeněk Chládek (Czechy)
Zaal Kvachatadze (Gruzja)
Steven Donnelly (Irlandia)
Saimonas Banys (Litwa)
Vasile Belous (Mołdawia)
Abass Baraou (Niemcy)
Jamsid Nazari (Norwegia)
Sergey Sobylinskiy (Rosja)
Adolphe Sylva (Szwecja)
Onur Şipal (Turcja)
Evgen Barabanov (Ukraina)
Andras Vadasz (Węgry)
Vincenzo Mangiacapre (Włochy)

75 KG
Bartosz Gołębiewski
Arjon Kajoshi (Albania)
Ben Whittaker (Anglia)
Arman Darchinyan (Armenia)
Edin Avdic (Austria)
Kamran Shahsuvarly (Azerbejdżan)
Vitaliy Bondarenko (Białoruś)
Sandro Poletan (Bośnia i Hercegowina)
Arman Hakobyan (Bułgaria)
Mate Rudan (Chorwacja)
Vitalij Bojko (Czechy)
Konstantin Khvistani (Gruzja)
Max van der Pas (Holandia)
Emmett Brennan (Irlandia)
Victor Carapcevschi (Mołdawia)
Silvio Schierle (Niemcy)
Petr Khamukov (Rosja)
Vitalie Mîrza (Rumunia)
John Docherty (Szkocja)
Mariusz Gnas (Szwecja)
Birol Aygün (Turcja)
Olexandr Khizhnyak (Ukraina)
Zoltan Harcsa (Węgry)
Salvatore Cavallaro (Włochy)

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz
Tom Whittaker-Hart (Anglia)
Eldar Guliyev (Azerbejdżan)
Mikhail Dauhaliavets (Białoruś)
Džemal Bošnjak (Bośnia i Hercegowina)
Radoslav Panataleyev (Bułgaria)
Damir Plantić (Chorwacja)
Mamadou Bakary Diabira (Francja)
Iago Kiziria (Gruzja)
Alejandro Camacho (Hiszpania)
Peter Mullenberg (Holandia)
Joe Ward (Irlandia)
Paulius Zujevas (Litwa)
Athanasios Kazakis (Niemcy)
Bogdan Juratoni (Rumunia)
Matus Strnisko (Słowacja)
Denis Kaufer (Szwecja)
Cem Karlidag (Turcja)
Volodimir Skripka (Ukraina)
Pal Kovacs (Węgry)
Valentino Manfredonia (Włochy)

91 KG
Igor Jakubowski
Emiliano Xhediku (Albania)
Cheavon Clarke (Anglia)
Narek Manasyan (Armenia)
Stefan Nikolic (Austria)
Abdulkadir Abdullayev (Azerbejdżan)
Vladislav Smyaglikov (Białoruś)
Kristian Dimitrov (Bułgaria)
Alen Babić (Chorwacja)
Paul Omba Biongolo (Francja)
Nikoloz Begadze (Gruzja)
Roy Korving (Holandia)
Darren O’Neill (Irlandia)
Tadas Tamašauskas (Litwa)
Nikolas Weizmann (Niemcy)
Evgeniy Tishchenko (Rosja)
Catalin Cristea (Rumunia)
Scott Forrest (Szkocja)
Burak Aksin (Turcja)
Ramazan Muslimov (Ukraina)
Adam Hamori (Węgry)
Simone Fiori (Włochy)

+91 KG
Aleksander Stawirej
Frazer Clarke (Anglia)
Gurgen Hovhannisyan (Armenia)
Aleksandar Mraovic (Austria)
Magomedrasul Majidov (Azerbejdżan)
Alexandr Kaleyev (Białoruś)
Petar Belberov (Bułgaria)
Djamili Dine Aboudou (Francja)
Mikheil Bakhtidze (Gruzja)
Dean Gardiner (Irlandia)
Mantas Valavičius (Litwa)
Alexei Zavatin (Mołdawia)
Peter Kadiru (Niemcy)
Maxim Babanin (Rosja)
Mihai Nistor (Rumunia)
Viktor Vikhrist (Ukraina)
Guido Vianello (Włochy)

Opracował: Jarosław Drozdeubc_2017_landing_promo

 

KONTROWERSYJNA PORAŻKA POLEK Z WŁOSZKAMI. TYLKO ANNA GÓRALSKA ZWYCIĘŻA W RZYMIE

pol_ita

W nietypowej scenerii stadionu bejsbolowego w Rzymie reprezentacja Polski seniorek po kontrowersyjnym sędziowaniu gospodarzy przegrała z Włoszkami 2-10. Jedyne punkty dla Biało-Czerwonych zdobyła Anna Góralska (54 kg), pokonując na punkty wicemistrzynię Włoch, Marię Francescę Cecchi. Mecz poprzedził pojedynek o zawodowe mistrzostwo Włoch wagi super półśredniej pomiędzy Vincenzo Bevilacqua i Francesco Lezzim. Dla obu ekip był to ważny sprawdzian przed Mistrzostwami Unii Europejskiej, które mają się odbyć w sierpniu we włoskim mieście Cascia.

Gospodynie wystąpiły w rezerwowym składzie z jedną gwiazdą, wracającą do rywalizacji po udanym poprzednim sezonie Irmą Testą (60 kg). Wysoka Włoszka dzięki miejscowym sędziom punktowym pokonała dzisiaj Sandrę Kruk, która ostatnio boksowała w limicie wagi piórkowej. Olimpijka z Rio de Janeiro wyraźnie nie raziła sobie z agresją Polki i mimo ostrzeżenia, jakie Sandra otrzymała w 2. starciu wynik tej walki powinien być korzystny dla elblążanki.

Dwie nasze zawodniczki zdaniem sędziów przegrały z wicemistrzyniami Włoch – Adrianna Marczewska (48 kg) z Stephanie Silvą i Kinga Szlachcic (60 kg) z Concettą Marchese. Jednak patrząc obiektywnie to Kinga pewnie wygrała z 20-letnią rywalką trzy rundy i zasłużyła na zwycięstwo. Mimo to sędziowie i tak wskazali na Włoszkę.

Dwie pozostałe nasze zawodniczki, Milena Zglenicka (51 kg) i Elżbieta Wójcik (75 kg), przegrały z brązowymi medalistkami Mistrzostw Włoch z 2016 roku – Loredaną Nappo i Assuntą Canforą. Niestety podobnie jak w przypadku walki Kingi Szlachcic i tym razem trudno było się dopatrzyć przewagi Canfory nad Wójcik, co nie przeszkodziło włoskim sędziom punktować dla swojej zawodniczki.

WŁOCHY – POLSKA [10 czerwca 2017 roku - Rzym, Stadio del Baseball del Centro Olimpico Giulio Onesti]
WYNIKI POSZCZEGÓLNYCH WALK [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG Stephanie Silva – Adrianna Marczewska WP
51 KG Loredana Nappo – Milena Zglenicka WP
54 KG Anna Góralska – Maria Francesca Cecchi WP
60 KG Concetta Marchese – Kinga Szlachcic WP
60 KG Irma Testa – Sandra Kruk WP
75 KG Assunta Canfora – Elżbieta Wójcik WP

pol_ita_plakat

42. ME: MISTRZ OLIMPIJSKI TISHCHENKO ORAZ MEDALIŚCI Z RIO WYSTĄPIĄ W CHARKOWIE

eubc_2017_landing_promo

Mistrz olimpijski Rosjanin Evgeniy Tishchenko (91 kg), wicemistrzowie Francuz Sofiane Oumiha (60 kg) i Azer Lorenzo Sotomayor (64 kg) oraz brązowi medaliści IO w Rio de Janeiro – Rosjanin Vitaliy Dunaytsev (64 kg) i Azer Kamran Shakhsuvarly (75 kg) wystąpią w zbliżających się 42. Mistrzostwach Europy w Charkowie.

Wprawdzie pierwsze walki turnieju, który zarazem jest kwalifikacją do Mistrzostw Świata w Hamburgu, rozpoczną się 16 czerwca, część ekip podała składy, w jakich wystąpi na Ukrainie. Jak dotąd znamy kadry Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Bułgarii, Francji, Hiszpanii, Irlandii, Polski, Rosji i Szwecji.

Oprócz wspomnianych medalistów ostatnich IO w Rio de Janeiro, na ringu w Charkowie zobaczymy m.in. aktualnych mistrzów Europy Vasiliya Egorova (Rosja, 49 kg), Daniela Asenova (Bułgaria, 52 kg), Petra Khamukova (Rosja, 75 kg) i Joe Warda (Irlandia, 81 kg) oraz srebrnych medalistów sprzed 2 lat z Samokova Pavla Kostromina (Białoruś, 69 kg), Petera Mullenberga (Holandia, 81 kg) i Igora Jakubowskiego (Polska, 91 kg).

Oto oficjalne składy na ME:

Armenia: Artur Hovhannisyan (49 kg), Narek Abgaryan (52 kg), Karen Tonakanyan (60 kg), Hovhannes Bachkov (64 kg), Gor Yeritsyan (69 kg), Arman Darchinyan (75 kg), Narek Manasyan (91 kg) i Gurgen Hovhannisyan (+91 kg).

Azerbejdżan: Masud Yusifzade (49 kg), Elvin Mamishzade (52 kg), Tayfur Aliyev (56 kg), Javid Chalabiyev (60 kg), Lorenzo Sotomayor (64 kg), Parviz Bagirov (69 kg), Kamran Shahsuvarly (75 kg), Eldar Guliyev (81 kg), Abdulkadir Abdullayev (91 kg) i Magomedrasul Majidov (+91 kg).

Białoruś: Evgeniy Karmilchyk (49 kg), Sergey Loban (52 kg), Dmitriy Asanov (56 kg), Vazgen Safaryants (60 kg), Maksim Visloukh (64 kg), Pavel Kostromin (69 kg), Vitaliy Bondarenko (75 kg), Mikhail Dauhaliavets (81 kg), Vladislav Smyaglikov (91 kg) i Alexandr Kaleyev (+91 kg).

Bułgaria: Tinko Banabakov (49 kg), Daniel Asenov (52 kg), Stefan Ivanov (56 kg), Elian Dimitrov (60 kg), Simeon Chamov (69 kg), Arman Hakobyan (75 kg), Radoslav Panataleyev (81 kg), Kristian Dimitrov (91 kg) i Petar Belberov (+91 kg).

Francja: Jordan Rodriguez (56 kg), Sofiane Oumiha (60 kg), Wahid Hambli (64 kg), Mamadou Bakary Diabira (81 kg), Paul Omba Biongolo (91 kg) i Djamili Dine Aboudou (+91 kg).

Hiszpania: Samuel Carmona (49 kg), Gabriel Escobar (52 kg), Jose Quiles (56 kg), Johan Orozco (64 kg) i Alejandro Camacho (81 kg).

Irlandia: Brendan Irvine (52 kg), Kurt Walker (56 kg), Patrick Mongan (60 kg), Sean McComb (64 kg), Steven Donnelly (69 kg), Emmett Brennan (75 kg), Joe Ward (81 kg), Darren O’Neill (91 kg) i Dean Gardiner (+91 kg).

Polska: Jakub Słomiński (49 kg), Maciej Jóźwik (52 kg), Jarosław Iwanow (56 kg), Adrian Kowal (60 kg), Mateusz Polski (64 kg), Damian Kiwior (69 kg), Bartosz Gołębiewski (75 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg), Igor Jakubowski (91 kg) i Aleksander Stawirej (+91 kg).

Rosja: Vasiliy Egorov (49 kg), Tamir Galanov (52 kg), Bakhtovar Nazirov (56 kg), Gabil Mamedov (60 kg), Vitaliy Dunaytsev (64 kg), Sergey Sobylinskiy (69 kg), Petr Khamukov (75 kg), Georgiy Kushitashvili (81 kg), Evgeniy Tishchenko (91 kg) i Maxim Babanin (+91 kg).

Szwecja: Yohanes Berhane (64 kg), Adolphe Sylva (69 kg), Mariusz Gnas (75 kg) i Denis Kaufer (81 kg).

OFICJALNY PROGRAM MISTRZOSTW EUROPY

16 czerwca (piątek)
17:00 Eliminacje 49 kg, 52 kg, 69 kg, +91 kg

17 czerwca (sobota)
13:30 Eliminacje 60 kg, 64 kg
17:00 Eliminacje 60 kg, 75 kg

18 czerwca (niedziela)
13:30 Eliminacje 69 kg, 81 kg
17:00 Eliminacje 56 kg, 64 kg, 91 kg

19 czerwca (poniedziałek)
13:30 Eliminacje 49 kg, 75 kg
17:00 Eliminacje 60 kg, +91 kg

20 czerwca (wtorek)
13:30 Eliminacje 56 kg, 91 kg
17:00 Eliminacje 52 kg, 75 kg

21 czerwca (środa)
13:30 Ćwierćfinały 49 kg, 56 kg, 64 kg, 75 kg, 91 kg
17:00 Ćwierćfinały 52 kg, 60 kg, 69 kg, 81 kg, +91 kg

22 czerwca (czwartek)
Dzień wolny

23 czerwca (piątek)
13:30 Półfinały 49 kg, 56 kg, 64 kg, 75 kg, 91 kg
17:00 Półfinały 52 kg, 60 kg, 69 kg, 81 kg, +91 kg

24 czerwca (sobota)
15:00 Finały

Opracował: Jarosław Drozd

KRÓTKI SEN ANDRZEJA FONFARY O TYTULE MISTRZOWSKIM

Stevenson_Fonfara_17

Trzy minuty i dwadzieścia osiem sekund trwał sen Andrzeja Fonfary (29-5, 17 KO) o tytule mistrza świata. Niestety Adonis Stevenson (29-1, 24 KO) rozwiał wszelkie wątpliwości z pierwszej walki. To on jest królem, a nasz rodak pozostanie zwykłym księciem.

Andrzej zaskoczył na samym początku mistrza, zachodząc go lewą nogą i bijąc krótkim prawym. Niestety w połowie pierwszej rundy „Superman” skontrował nacierającego Polaka lewym sierpowym w okolice skroni, wiążąc mu nogi. Po liczeniu do ośmiu Kanadyjczyk ruszył na Andrzeja, obijał przy linach i gdyby to starcie trwało kilka sekund dłużej, zapewne wygrałby już wtedy. Fonfarę wyratował gong, jednak minutowa przerwa na niewiele się zdała…

W pierwszych osiemnastu sekundach drugiej odsłony Stevenson trzy razy z rzędu huknął w głowę pretendenta potężnym lewym krzyżowym bitym ze skrętem ciała. „Polski Książę” próbował jeszcze podjąć rękawicę, lecz po kolejnej bombie jego trener Virgil Hunter poprosił sędziego o zastopowanie potyczki w obawie przed ciężkim nokautem. Dla Stevensona to już ósma skuteczna obrona tytułu mistrza świata wagi półciężkiej federacji WBC!

źródło: bokser.org

PIĘCIU POLAKÓW W FINAŁACH 7. MTB IM. ZYGMUNTA CHYCHŁY W GDAŃSKU

Chychla2017

W decydująca fazę wszedł rozgrywany po raz siódmy w Gdańsku Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Zygmunta Chychły. Kibice, który zgromadzili się wokół ringu rozstawionego pod Dworem Artusa oglądali interesujące zawody, w których główne role odgrywają Kazachowie, Rosjanie, Niemcy i oczywiście Polacy. Turniej jest tym bardziej interesujący, że oprócz zawodników miejscowego klubu SAKO, Biało-Czerwonych barw bronią także reprezentanci Polski z wicemistrzem Europy i olimpijczykiem z Rio de Janeiro, Igorem Jakubowskim (91 kg) na czele.

Zawodnik z Konina, który starannie i z racji leczonych urazów także ostrożnie przygotowuje się do startu w Mistrzostwach Europy, które za 12 dni rozpoczną się w Charkowie pokonał dzisiaj na punkty (3-0) Abbasa Ammara z Niemiec. Drugim Polakiem, który wygrał dziś pojedynek był broniący tytułu sprzed roku, Filip Wąchała (64 kg), który wypunktował Niemca Ahmeda Al-Saady. Dla 19-latka z SAKO było to drugie zwycięstwo turniejowe, gdyż wczoraj wygrał (2-1) z Kazachem Nurbolem Kalzhanovem.

Cenne wygrane odnieśli wczoraj szczecinianie Tomasz Resól (56 kg) i Łukasz Stanioch (81 kg). Pierwszy z nich pewnie wypunktował (3-0) wicemistrza Holandii Simona Promesa, zaś drugi w takich samych rozmiarach pokonał reprezentanta Niemiec, Michaela Eiferta. Niestety dziś obaj Polacy przegrali swoje walki. Tomasz z doświadczonym Rosjaninem Romanem Podoprigorą, zaś Łukasz z brązowym medalistą młodzieżowych mistrzostw Chorwacji, Leo Cvetkovicem.

Nie mieli dzisiaj szczęścia brązowy medalista Polski wagi średniej (75 kg) Rafał Perczyński oraz młody zawodnik SAKO Gdańsk, Łukasz Zyguła (69 kg). Pierwszy po twardym boju przegrał z Rosjaninem Vadimem Tukovem, zaś drugi na skutek kontuzji lewego łuku brwiowego został w 1. starciu odesłany do narożnika w walce z mocno bijącym mańkutem z Kazachstanu, Maulenem Oskenbekiem.

Jutro w walkach finałowych zobaczymy 5 Polaków. Dorian Mospinek (49 kg) zmierzy się z Kazachem Samatem Zetibayevem, Maciej Jóźwik (52 kg) z Kazachem Kuanyshem Duisenbayem, Filip Wąchała (64 kg) z Niemcem Danielem Jassem, Igor Jakubowski (91 kg) z Rosjaninem Georgiyem Junovidovem i Kamil Bodzioch (+91 kg) z Holendrem Staleyem Koemansem.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [2 czerwca 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

56 KG
Tomasz Resól (Polska) – Simon Pormes (Holandia) 3-0

60 KG
Kanat Koptleuov (Kazachstan) – Surik Jangojan (Niemcy) 3-0
Filip Barak (Czechy) – Marko Krizanovic (Chorwacja) 3-0
Romano Marengo (Holandia) – Dominik Palak (Polska) 2-1

64 KG
Filip Wąchała (Polska) – Nurbol Kalzhanov (Kazachstan) 2-1

69 KG
Magomed Schachidov (Niemcy) – Mate Rudan (Chorwacja) 3-0
Maulen Oskenbek (Kazachstan) – Brandon Mullenberg (Holandia) 3-0
Łukasz Zyguła (Polska) – Patrik Patak (Słowacja) 3-0

81 KG
Łukasz Stanioch (Polska) – Michael Eifert (Niemcy) 3-0

91 KG
Magzhan Bazarbay (Kazachstan) – Adrian Chmielewski (Niemcy) 3-0

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [3 czerwca 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 KG
Kuanysh Duisenbay (Kazachstan) – Maksim Brusnicki (Rosja) KO 2

56 KG
Roman Sharafa (Niemcy) – Igor Pertot (Chorwacja) 3-0
Roman Podoprigora (Rosja) – Tomasz Resól (Polska) 3-0

60 KG
Beslan Temirkanov (Rosja) – Kanat Koptilev (Kazachstan) 2-1
Filip Barak (Słowacja) – Romano Marengo (Holandia) WO.

64 KG
Daniel Jass (Niemcy) – Alexander Toth (Słowacja) 3-0
Filip Wąchała (Polska) – Ahmed Al-Saady (Niemcy) 3-0

69 KG
Khariton Agrba (Rosja) – Magomed Schachidov (Niemcy) 3-0
Maulen Oskenbek (Kazachstan) – Łukasz Zyguła (Polska) RSC 1 (kontuzja)

75 KG
Vladislavs Jaskuls (Holandia) – Ike Schmidt (Niemcy) 2-1
Vadim Tukov (Rosja) – Rafał Perczyński (Polska) 3-0

81 KG
Bekzat Nurdauletov (Kazachstan) – Rick de Nooijer (Holandia) 3-0
Leo Cvetkovic (Chorwacja) – Łukasz Stanioch (Polska) 2-1

91 KG
Igor Jakubowski (Polska) – Abbas Ammar (Niemcy) 3-0
Georgiy Junovidov (Rosja) – Magzan Bazar (Kazachstan) 2-1

+91 KG
Stanley Koemans (Holandia) – Ayboldy Daurenuly (Kazachstan) 3-0

ZAPRASZAMY DO GDAŃSKA NA 7. MTB. IM. ZYGMUNTA CHYCHŁY

gdansk_mini

W dniach od 2 do 4 czerwca, przed Dworem Artusa na Długim Targu w Gdańsku, odbędzie się 7. Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Zygmunta Chychły. Przez kolejne trzy dni, począwszy od godz. 12.00, w ringu zobaczymy zawodników z Niemiec (Brandenburgii oraz Bawarii), Rosji (Kaliningradu), Chorwacji, Słowacji, Holandii, Kazachstanu, Uzbekistanu oraz Polski. Wśród zaproszonych gości są m.in. prezes PZB Leszek Piotrowski oraz wiceprezesi Grzegorz Nowaczek i Maciej Demel.

Z naszych rodaków w Gdańsku wystąpią: ubiegłoroczny zwycięzca Filip Wąchała (64 kg), jego koledzy z SAKO Gdańsk Łukasz Zyguła (69 kg), Dominik Palak (60 kg) i Rafał Perczyński (75 kg) oraz kadrowicze Dorian Mospinek (49 kg), Maciej Jóźwik (52 kg), Tomasz Resól (56 kg), Łukasz Stanioch (81 kg) i Kamil Bodzioch (+91 kg). Organizatorzy anonsowali także występ wicemistrza Europy i uczestnika IO w Rio de Janeiro, Igora Jakubowskiego (91 kg), który od kilku tygodni walczy z czasem, by wyleczyć kontuzję na Mistrzostwa Europy w Charkowie.

Dodajmy, że organizatorzy kolejną turniejową odsłoną przypomną postać Zygmunta Chychły, pierwszego polskiego mistrza olimpijskiego (Helsinki, 1952) w boksie. Przypominamy, że patron zawodów rok przed Igrzyskami został mistrzem Europy (Mediolan, 1951). Sukces ten powtórzył podczas Mistrzostw Europy w Warszawie (1953), będąc chorym na gruźlicę.

HARMONOGRAM ZAWODÓW

01.06.2017 (czwartek)
16:00 – 18:00 – przyjazd ekip
18:00 – waga zawodników
21:00 – konferencja techniczna, losowanie – Hotel Artus ul. Piwna 36/39

02.06.2017 (piątek)
10:00 – badania lekarskie
11:00 – walki pokazowe
11:50 – Oficjalne rozpoczęcie
12:00 – walki turniejowe

03.06.2017 (sobota)
10:00 – badania lekarskie
11:00 – walki pokazowe
12:00 – walki turniejowe

04.06.2017 (niedziela)
10:00 – badania lekarskie
11:00 – walki pokazowe
12:00 – walki turniejowe

SIEDEM MEDALI BIAŁO-CZERWONYCH NA 47. MTB IM. VIKTORA USOVA W GRODNIE

holka_grodno

W dniach od 24 do 28 maja w Grodnie odbył się 47. Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Viktora Usova. Oprócz gospodarzy w ringowe szranki stanęło 20 pięściarek i 44 pięściarzy z Chin, Łotwy, Mołdawii, Polski, Rosji, Szwecji, Ukrainy i Włoch. Najwięcej miejsc na podium zdobyła Białoruś (26), wyprzedzając ekipy z Ukrainy (10) i Polski (7).

Nasze zawodniczki wywalczyły dwa srebrne medale (Anna Góralska w wadze do 54 kg i Elżbieta Wójcik do 75 kg) oraz brązowy (Karolina Koszewska w wadze do 75 kg). Nieco lepiej zaprezentowali się panowie, zdobywając cztery miejsca medalowe. Swoją kategorię wagową wygrał Kamil Holka (69 kg), Michał Soczyński (81 kg) był drugi, zaś brązowe krążki przypadły w udziale Łukaszowi Niemczykowi (64 kg) i Mateuszowi Figielowi (+91 kg).

Najcenniejsze zwycięstwa w turnieju odniosły Wójcik (pokonała tegoroczną mistrzynię Chin Yang Xiaoli) oraz Góralska (wygrała z aktualną brązową medalistką mistrzostw Ukrainy, Inną Plotinskayą). Trzy Polki – Wójcik, Koszewska i Kinga Szlachcic (60 kg) stoczyły także pojedynki z doskonałymi Chinkami, medalistkami olimpijskimi – Li Qian oraz Yin Junhua, przegrywając jednogłośnie na punkty.

Zacięty bój ze znanym z występów w lidze WSB, Valentino Manfredonią, byłym wicemistrzem Igrzysk Europejskich z Baku (2015) oraz olimpijczykiem z Rio de Janeiro (2016) stoczył najmłodszy w polskiej ekipie Michał Soczyński, wygrywając nawet u jednego z sędziów 29-28.

WYNIKI WALK BIAŁO-CZERWONYCH

KOBIETY

ĆWIERĆFINAŁY
60 KG Yin Junhua (Chiny) – Kinga Szlachcic (Polska) 5-0
75 KG Elżbieta Wójcik (Polska) – Yang Xiaoli (Chiny) 5-0

PÓŁFINAŁY
54 KG Anna Góralska (Polska) – Inna Plotinskaya (Ukraina) 5-0
75 KG Li Qian (Chiny) – Karolina Koszewska (Polska) 5-0
75 KG Elżbieta Wójcik (Polska) – Tatiana Shevchenko (Ukraina) RSC 2 (kontuzja)

FINAŁY
54 KG Yulia Apanasovich (Białoruś) – Anna Góralska (Polska) 4-1
75 KG Li Qian (Chiny) – Elżbieta Wójcik (Polska) 5-0

MĘŻCZYŹNI

ĆWIERĆFINAŁY
64 KG Łukasz Niemczyk (Polska) – Andrey Marchukevich (Białoruś) 5-0

PÓŁFINAŁY
64 KG Yauheni Dauhaliavets (Białoruś) – Łukasz Niemczyk (Polska) 5-0
69 KG Kamil Holka (Polska) – Vitaliy Marichenko (Białoruś) 4-1
81 KG Michał Soczyński (Polska) – Pavel Brazovskiy (Białoruś) RSC 1
+91 KG Alexandr Kaleyev (Białoruś) – Mateusz Figiel (Polska) 5-0

FINAŁY
69 KG Kamil Holka (Polska) – Vitaliy Tereshchuk (Ukraina) WO.
81 KG Valentino Manfredonia (Włochy) – Michał Soczyński (Polska) 4-1

grodno17

BIAŁO-CZERWONI ROZBILI W KIELCACH ARMENIĘ 14-6

mateusz_polski1

Na 3 tygodnie przed rozpoczęciem Mistrzostw Europy, reprezentacja Polski seniorów w boksie pokonała ekipę Armenii 14-6. Było to zarazem trzecie, kolejne zwycięstwo Biało-Czerwonych w cyklu tegorocznych meczów międzypaństwowych, firmowanych mianem Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego. W kieleckiej hali MOSiR przy ul. Krakowskiej podopieczni trenera Karola Chabrosa wygrali w ringu 6 pojedynków (Maciej Jóźwik, Jarosław Iwanow, Adrian Kowal, Mateusz Polski, Daniel Adamiec i Aleksander Stawirej) oraz jeden walkowerem (Jakub Słomiński).

Dodajmy, że po raz kolejny na słowa uznania zasłużyła cała polska drużyna, która jest na ostatniej prostej przed wyjazdem na Ukrainę. W ringu zauważalna była tendencja zwyżkowa formy u wszystkich Polaków, co cieszy, gdyż zaprezentowali ją na tle bardzo wymagających rywali z Armenii. Najcenniejszą wiktorię zanotował Mateusz Polski (64 kg), pokonując pewnie (3-0) – mimo małego kryzysu w 3. starciu – ubiegłorocznego olimpijczyka Hovhannesa Bachkova (także ćwierćfinalistę Mistrzostw Świata oraz Mistrzostw Europy).

Do gustu licznie zgromadzonej publiczności przypadł zapewne ofensywny i zaawansowany technicznie boks Jarosława Iwanowa (56 kg), który w 1. starciu potężnym prawym posadził na deski Erika Petrosyana, a następnie do końca pojedynku powiększał przewagę nad bezradnym rywalem. Na wskroś ofensywnie zaprezentował się Adrian Kowal (60 kg), spychając do głębokiej defensywy seriami ciosów wysokiego i silnego fizycznie mistrza Armenii, Karena Tonakanyana. Na tle wyższego rywala od 2. starcia dobrze radził sobie także Maciej Jóźwik (52 kg). Odważny i nieszablonowy mańkut, Vahe Badalyan był na pewno idealnym przetarciem dla szczecinianina przed ME w Charkowie.

Cenne doświadczenia w zwycięskich walkach z Yurą Darabyanem i Gurgenem Hovhanisyanem zdobyli Daniel Adamiec (75 kg) i Aleksander Stawirej (+91 kg), jakkolwiek na Ukrainę z tej dwójki pojedzie najprawdopodobniej tylko ten drugi. Nasz najwyższy i najcięższy zawodnik systematycznie buduje swoje międzynarodowe doświadczenie a pokonanie niewygodnego, ważącego 118 kg przeciwnika na pewno dodatkowo wzmocni jego psychikę.

Dzielnie w ringu poczynali sobie także trzej Polacy, którzy zeszli z ringu pokonani. Najbliższy wygranej był Damian Kiwior (69 kg), który w ringowe szachy został nieznacznie pokonany przez drugiego z ormiańskich olimpijczyków, Vladimira Margaryana. Z kolei Bartosz Gołębiewski (75 kg) przegrał z najlepszym w ekipie gości, Armanem Darchinyanem. Wnioski wyciągnięte przez Polaka z wydarzeń piątkowego wieczoru powinny zaowocować już podczas Mistrzostw Starego Kontynentu. Twardy charakter pokazał w ringu Jan Sosnowski (91 kg), który zainkasował wiele mocnych ciosów utalentowanego Nareka Manasyana. Mimo to niezłomnie do ostatniego gongu walczył z nim o zwycięstwo.

ŚWIATOWA KONFRONTACJA BOKSU OLIMPIJSKIEGO
POLSKA – ARMENIA 14-6
[Kielce, 26 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG: Jakub Słomiński WO.
52 KG: Maciej Jóźwik – Vahe Badalyan 3-0
56 KG: Jarosław Iwanow – Erik Petrosyan 3-0
60 KG: Adrian Kowal – Karen Tonakanyan 3-0
64 KG: Mateusz Polski – Hovhannes Bachkov 3-0
69 KG: Vladimir Margaryan – Damian Kiwior 2-1
75 KG: Daniel Adamiec – Yura Darabyan 3-0
75 KG: Arman Darchinyan – Bartosz Gołębiewski 3-0
91 KG: Narek Manasyan – Jan Sosnowski 3-0
+91 KG: Aleksander Stawirej – Gurgen Hovhanisyan 3-0

ODMŁODZONA EKIPA ARMENII PRZETESTUJE W KIELCACH BIAŁO-CZERWONYCH

bachkov

Jutro w Kielcach reprezentacja Polski seniorów po raz trzeci w tym roku stanie w szranki Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego. Tym razem Biało-czerwoni podejmą u siebie ekipę Armenii. Kibice, którzy zasiądą na trybunach hali MOSiR przy ul. Krakowskiej zobaczą 9 pojedynków w wagach od muszej (52 kg) do superciężkiej (+91 kg), ze zdublowaną kategorią średnią (75 kg), ale bez papierowej (49 kg) i półciężkiej (81 kg).

Z planowanej karty walk najciekawiej zapowiadają się rywalizacje tegorocznych mistrzów naszego kraju Mateusza Polskiego (64 kg) z ubiegłorocznym olimpijczykiem Hovhannesem Bachkovem (aktualny jeszcze ćwierćfinalista Mistrzostw Świata oraz Mistrzostw Europy – na zdjęciu) i Damiana Kiwiora (69 kg) z leworęcznym Vladimirem Margaryanem, który również ma za sobą start przed rokiem na IO w Rio de Janeiro.

Ormianie przyjadą do Kielc w odmłodzonym składzie m.in. z Vahe Badalyanem (52 kg – młodzieżowy wicemistrz Europy z 2015 r.), Erikiem Petrosyanem (56 kg – brązowy medalista Mistrzostw Europy kadetów z 2012 r.), czy Narekiem Manasyanem (91 kg – brązowy medalista Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich z Nanjing, Młodzieżowych Mistrzostw Świata z 2014 r. i Mistrzostw Europy kadetów).

Aktualnymi mistrzami Armenii są Badalyan (co ciekawe w wyższej wadze, do 56 kg), Karen Tonakanyan (60 kg) i Manasyan. Z kolei „średni” Armen Darchinyan podczas ubiegłorocznych mistrzostw Armenii zdobył srebrny medal w wadze do 69 kg.

Niestety w jutrzejszym meczu nie zobaczymy anonsowanych wcześniej Jakuba Słomińskiego (49 kg), Arkadiusza Szwedowicza oraz Igora Jakubowskiego (91 kg). W przypadku dwóch pierwszych nie dojechali ich przeciwnicy (w tym olimpijczyk Artur Hovhannisyan). Natomiast absencja Igora w kolejnym międzynarodowym starcie ma związek z leczoną przez niego kontuzją.

ZESTAW PAR MECZOWYCH

52 KG: Maciej Jóźwik – Vahe Badalyan
56 KG: Jarosław Iwanow – Erik Petrosyan
60 KG: Adrian Kowal – Karen Tonakanyan
64 KG: Mateusz Polski – Hovhannes Bachkov
69 KG: Damian Kiwior – Vladimir Margaryan
75 KG: Daniel Adamiec/Bartosz Gołębiewski – Yura Darabyan/Arman Darchinyan
91 KG: Jan Sosnowski – Narek Manasyan
+91 KG: Aleksander Stawirej – Gurgen Hovhanisyan

WŁODARCZYK LEPSZY OD GEVORA. ŚWIETNA WALKA RUNOWSKIEGO. DEBIUT „WIERZBY”

diablo01

To była gra o wysoką stawkę. Krzysztof Włodarczyk (53-3-1, 37 KO) i Noel Gevor (22-1, 10 KO) spotkali się w Poznaniu w ostatecznym eliminatorze do tronu federacji IBF wagi junior ciężkiej, ale również o prawo do startu w atrakcyjnym turnieju World Boxing Super Series z wielką pulą nagród.

Panowie nie narzucali wysokiego tempa, choć Niemiec cały czas pozostawał ruchliwy na nogach. Krzysiek wywierał pressing, ale nie wydłużał serii i nie poza kilkoma mocnymi prawymi na korpus nie potrafił dosięgnąć szczęki przeciwnika. W końcówce czwartej rundy Gevor złapał Polaka prawym krzyżowym w narożniku, na szczęście jednak bez większych szkód. Niemiec dobrze rozegrał również szóstą odsłonę. Czekał na Krzyska, przepuszczał jego akcje i wtedy szybko odpowiadał kombinacją dwóch-trzech ciosów. „Diablo” wrócił do gry trochę lepszym ósmym starciem. Podkręcił tempo i trafił prawym sierpowym przy linach. Poderwał się również w przedostatniej, jedenastej rundzie, ale nie mógł złamać ruchliwego i sprytnego przeciwnika. W ostatnich trzech minutach to Gevor pokazał się z lepszej strony i w napięciu oczekiwaliśmy na werdykt. Sędziowie stosunkiem głosów dwa do jednego opowiedzieli się za „Diablo” – 113:115, 116:112 i 115:114.

Patryk Szymański (18-0, 9 KO) dopisał do swojego rekordu znane nazwisko Rafała Jackiewicza (48-17-2, 22 KO), ale w drugiej walce z rzędu był zraniony i wydaje się, że na tym najwyższym poziomie odporność na ciosy może stanowić spory problem dla zawodnika z Konina. Pojedynek jeszcze na dobre się nie zaczął, a stary lis już był liczony. Szymański po podwójnym lewym strzelił prawym krzyżowym w okolice ucha. Na szczęście dla widowiska Rafał dzięki olbrzymiemu doświadczeniu przetrwał kryzys. Przewaga warunków fizycznych oraz siły były jednak zbyt duże. Patryk swoimi ciosami przebijał się przez szczelną zazwyczaj gardę Rafała, narzucał swój boks i nawet na moment nie pozwalał mu zbliżyć się do półdystansu. – Nie mogę go kurde złapać – mówił podirytowany Jackiewicz do Roberta Złotkowskiego przed trzecią odsłoną. W trzecim starciu Rafał rzeczywiście zaczął trafiać, jego problem polegał natomiast na tym, że nawet gdy trafił czysto, to na Patryku nie robiło to wrażenia. W drugą stronę natomiast każde uderzenie bolało. I nagle… Jackiewicz pokazał to, z czego znany był przez całą karierę. Przepuścił lewy prosty rywala i po odchyleniu natychmiast skontrował prawym krzyżowym. Szymański zatańczył, Jackiewicz poprawił jeszcze jednym prawym i byliśmy o krok od sensacji. Zabrakło trochę czasu. Rundę piątą wygrał Patryk, lecz obraz potyczki już znacznie się wyrównał. – Czekam na kontrę – mówił w narożniku Jackiewicz. – No OK, ale czekasz trochę za długo – ripostował jego szkoleniowiec. W szóstej rundzie byłego mistrza Europy dopadł chyba lekki kryzys, być może odłożyło się te kilkadziesiąt ciosów na korpus i stanął. Kiedy jednak zabrzmiał gong na siódmą, wyszedł odmieniony. I znów zranił przeciwnika kontrą w tempo. Szymański sprytnie sklinczował i za moment doszedł do siebie. Po równym ósmym starciu, w dziewiątym pełną kontrolę przejął młodszy Patryk. Żeby było śmieszniej i ciekawiej, to Rafał znów lepiej wyglądał na finiszu i złapał jeszcze dwoma efektownymi kontrami Szymańskiego. Oczywiście przegrał, ale i obnażył niedociągnięcia młodszego o szesnaście lat rodaka. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali na korzyść Patryka 95:92, 98:92 i 98:91.

To prawdopodobnie najlepsza walka w karierze Przemysława Runowskiego (15-0, 3 KO). Popularny „Kosiarz” w wielkim stylu odprawił przed czasem niepokonanego dotąd Alaina Cherveta (13-1-2, 10 KO). Szwajcar zaczął bardzo ostro, lecz Polak dobrą pracą nóg i szybkim lewym prostym skutecznie stopował jego zapały. A do tego od początku czyhał na kontrę akcją prawy na prawy. W pierwszej rundzie jeszcze się nie udało, za to w drugiej złapał rywala na kontrę prawym krzyżowym, posyłając go na deski. Chervet powstał na osiem i cofnął się na liny. Ale to był wieczór Przemka. Kilkadziesiąt sekund później kolejnym prawym krzyżowym doprowadził oponenta do drugiego nokdaunu. Pięć sekund przed końcem drugiego starcia Runowski – tym razem prawym sierpowym, wysłał przeciwnika na deski po raz trzeci i ostatni. Wygrana przez TKO i rozbudzone nadzieje na przyszłość.

To miał być jeden z ważniejszych debiutów w polskim boksie zawodowym od kilkunastu miesięcy. I nie zawiedliśmy się. Paweł Wierzbicki – wielokrotny mistrz Polski wagi super ciężkiej, srebrny medalista Mistrzostw Świata Juniorów, szybko odprawił pierwszego przeciwnika na ringach profesjonalnych. Naprzeciw podopiecznego Tomasza Potapczyka stanął silny fizyczny, ale dopiero zaczynający przygodę z boksem Paweł Sowik (0-2). Pięściarz z Sokółki zaczął spokojnie lewym prostym i mocnymi hakami na korpus, którymi omijał szczelną gardę rywala. A gdy już uśpił jego czujność, kombinacją prawy podbródkowy-prawy sierp doprowadził oponenta do liczenia. Ten powstał na osiem, a za moment zabrzmiał zbawienny gong na przerwę. Zaraz po niej było już jednak po wszystkim. Wierzbicki naruszył rywala prawym sierpowym na szczękę, doskoczył do zranionej ofiary i po kilku kolejnych bombach Sowik zawisł na linach. Sędzia Włodzimierz Kromka nawet nie liczył i w obawie przed ciężkim nokautem zastopował dalszą rywalizację.

Faworyt był jeden i nie zawiódł. Przemysław Zyśk (5-0, 2 KO) pokonał ambitnego, ale po prostu mało potrafiącego Tomasza Golucha (4-7, 2 KO). Podopieczny Fiodora Łapina i Łukasza Malinowskiego pod koniec drugiej minuty huknął lewym hakiem w okolice wątroby, po którym rywal z grymasem bólu boksował aż do przerwy. W drugiej rundzie Zyśk kombinacją lewy-prawy dwukrotnie doprowadził przeciwnika do nokdaunu i choć Goluch wstawał, to na pół minuty przed końcem drugiej odsłony arbiter zdecydował się zastopować nierówny pojedynek.

Kamil Gardzielik (3-0, 1 KO) przeżył chwilę grozy, lecz wybrnął z opresji obronną ręką i pokonał słabszego technicznie, za to silniejszego fizycznie Przemysława Gorgonia (3-1, 1 KO). Dwukrotny mistrz kraju wagi średniej – bez wątpienia faworyt na papierze, wyszedł do ringu jakby zaspany, nierozgrzany, i dał się kilka razy złapać prawym sierpem ponad lewą ręką. Na minutę przed końcem pierwszej rundy dla odmiany lewy sierp Przemka posłał niespodziewanie Kamila na deski! Ten jednak szybko się poderwał i opanował kryzys, a w drugim starciu przejął kontrolę nad pojedynkiem. W trzecim przeważał już bardzo wyraźnie, bijąc celnie z daleka prawym na korpus na zmianę z prawym krzyżowym na górę. Dokładał do tego groźny prawym podbródkowy, gdy Gorgoń starał się skrócić dystans. Gdy zabrzmiał ostatni gong, werdykt mógł być tylko jeden – 38:37 dla Gardzielika. I na szczęście każdy z sędziów tak właśnie typował.

Wcześniej Aleksander Strecki (4-0, 2 KO) w ładnym stylu odprawił przed czasem Andrieja Abramenkę (20-9-2, 4 KO). Już w pierwszej odsłonie ciosami na korpus doprowadził Białorusina dwukrotnie do liczenia, a w drugiej dokończył dzieła zniszczenia.

źródło: bokser.org

HOLENDRZY NAJLEPSI W FINAŁACH 34 MTB. IM. F. STAMMA. „ZŁOTY” MATEUSZ KOSTECKI

mateusz_kostecki_desant

Organizatorzy tegorocznego 34. Międzynarodowego Turnieju im. Feliksa Stamma stanęli na wysokości zadania, serwując kibicom znakomicie podane, efektowne widowisko. W warszawskiej hali Torwar znów słychać było bokserski gong, a w ringu zobaczyliśmy 20 najlepszych pięściarzy i 10 najlepszych pięściarek turnieju, którzy zaprezentowali interesujący boks. Nas najbardziej ucieszył triumf Mateusza Kosteckiego (69 kg – na zdjęciu), który jako jedyny z Biało-Czerwonych zwyciężył w finale. Ale de facto „zwycięzców” było co najmniej dwóch, bo przecież Adrian Kowal (60 kg) stoczył porywający bój z wicemistrzem olimpijskim Sofiane Oumiha i mimo iż po jego zakończeniu do góry powędrowała ręka Francuza, pięściarz z Lublina mógł czuć się wygranym tych zawodów.

Trener reprezentacji Polski, Karol Chabros, ma ciekawy materiał do analizy, bo w całym turnieju jego zawodnicy stoczyli aż 30 walk z zagranicznymi rywalami, z których wygrali 13 i przegrali 17. Kształtuje się zatem w głowie naszego szkoleniowca ostateczny skład drużyny, którą zabierze do Charkowa na Mistrzostwa Europy, jakże ważne w kontekście Mistrzostw Świata w Hamburgu. Kibiców, którzy zapewne mieli apetyt na więcej finałowych zwycięstw, cieszy triumf Mateusza Kosteckiego, którego w ub. roku pozbawiono szansy walki o przepustkę olimpijską na turnieju w wenezuelskim Vargas.

„Kostek” (a właściwie jego wysoka forma) to nie jedyne odkrycie turnieju. Świetnie w rywalizację „średnich” włączył się najbardziej zapracowany zawodnik polskiej drużyny, Stanisław Gibadło (75 kg), który aż czterokrotnie stawał w ringu i niewiele brakowało, by pokonał w finale doświadczonego i niewygodnego w boksowaniu Holendra Maxa van der Pasa. Właśnie pięściarze ‚Oranje” wywalczyli najwięcej turniejowych złotych medali (3), wyprzedzając Francję i Kazachstan (po 2).

Wśród pań najlepsze wrażenie wywarła na wszystkich weteranka światowych ringów, 37-letnia Finka Mira Potkonen. Brązowa medalistka olimpijska z Rio de Janeiro nie zamierza wieszać rękawic na kołku i postawiła sobie za cel zdobycie złota na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Nie mniej nadziei na taki sukces mają Turcy, którzy począwszy od warszawskiego turnieju będą przez trzy kolejne lata promować talent swojej gwiazdy Busenaz Surmeneli, dla której zwycięstwo w 34. MTB im. Feliksa Stamma jest największym sukcesem w trwającej dopiero piąty miesiąc seniorskiej karierze.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [Warszawa, 6 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

KOBIETY
51 KG Virginia Fuchs (USA) – Busenaz Cakiroglu (Turcja) 5-0
57 KG Anna Alimardanova (Azerbejdżan) – Wendy Casey (USA) 5-0
60 KG Mira Potkonen (Finlandia) – Natalia Shadrina (Rosja) 5-0
69 KG Nadine Apetz (Niemcy) – Shahla Allakhverdieva (Azerbejdżan) 5-0
75 KG Busenaz Surmeneli (Turcja) – Maily Nicar (Francja) 5-0

MĘŻCZYŹNI
49 KG Shalkar Aikhynbay (Kazachstan) – Jakub Słomiński (Polska) 5-0
52 KG David Alaverdian (Izrael) – Maciej Jóźwik (Polska) 5-0
56 KG Jordan Fernandez (Francja) – Jarosław Iwanow (Polska) 5-0
60 KG Sofiane Oumiha (Francja) – Adrian Kowal (Polska) 5-0
64 KG Askar Erubek (Kazachstan) – Wahid Hambli (Francja) 4-1
69 KG Mateusz Kostecki (Polska) – Kieran Molloy (Irlandia) 3-1
75 KG Max Van Der Pas (Holandia) - Stanisław Gibadło (Polska) 3-2
81 KG Peter Mullenberg (Holandia) – Arkadiusz Szwedowicz (Polska) 5-0
91 KG Roy Korving (Holandia) – Erik Tlkanec (Słowacja) 5-0
+91 KG Joseph Goodall (Australia) – Aleksander Stawirej (Polska) 4-1

AŻ 8 POLSKICH SZANS NA ZWYCIĘSTWA W FINAŁACH 34. MTB. IM. FELIKSA STAMMA

Szwedowicz_bundesliga

Aż osiem szans na zwycięstwa w finałach 34. Międzynarodowego Turnieju im. Feliksa Stamma będą mieli jutro reprezentanci Polski. W II serii walk półfinałowych, które zakończyły się w warszawskim Hotelu „Airport Okęcie” swoje pojedynki wygrali Mateusz Kostecki (69 kg), Stanisław Gibadło (75 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) i Aleksander Stawirej (+91 kg).

Najcięższy pojedynek stoczył Mateusz Kostecki, pokonując niejednogłośnie na punkty (3-2) po bardzo wyrównanym i trudnym do punktowania boju dotychczasowego lidera tej kategorii i tegorocznego mistrza Polski, Damiana Kiwiora. Trwa świetna passa drugiego po Kosteckim komandosa, czyli Stanisława Gibadło. Dzisiaj pięściarz niedawno boksujący w barwach Carbo Gliwice wygrał (4-1) trzecią turniejową walkę, tym razem z wicemistrzem Szkocji Darrenem Johnstone`em. Ładny dla oka boks oparty na technice, timingu i wzorowej pracy nóg pokazał Arkadiusz Szwedowicz. Jego rywal, wicemistrz Szwecji Denis Kauffer, nie był w stanie nadążyć za szczecinianinem i nie zdołał zrobić użytku ze sporej tężyzny fizycznej. W końcu Aleksander Stawirej zebrał kolejną porcję ringowego doświadczenia z twardym oraz nieustępliwym mistrzem Norwegii, Simenem Nysaetherem.

Jutro w hali Torwar podopiecznych trenera Karola Chabrosa zobaczymy w 8 z 10 pojedynków finałowych. Najmocniejszych rywali mają Adrian Kowal (60 kg), Gibadło i Szwedowicz, ale dla każdego z Polaków będzie to bezcenna próba przed najważniejszymi w tym roku startami, czyli Mistrzostwami Europy w Charkowie oraz – miejmy nadzieję – Mistrzostwami Świata w Hamburgu.

WYNIKI II SERII WALK PÓŁFINAŁOWYCH [Warszawa, 5 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

69 KG
Mateusz Kostecki (Polska)Damian Kiwior (Polska) 3-2
Kieran Molloy (Irlandia) – Garnik Papikyan (Armenia) 5-0

75 KG
Stanisław Gibadło (Polska) – Darren Johnstone (Szkocja) 4-1
Max Van Der Pas (Holandia) – Viktor Murashkin (Białoruś) 5-0

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Denis Kauffer (Szwecja) 4-1
Peter Mullenberg (Holandia) – Bek Nurmagabet (Kazachstan) 3-2

+91 KG
Aleksander Stawirej (Polska) – Simen Nysaether (Norwegia)  3-2
Joseph Goodall (Australia) – Djamili Dine Aboudou (Francja) 3-2

ZESTAW PAR FINAŁOWYCH

49 KG Jakub Słomiński (Polska) – Shalkar Aikhynbay (Kazachstan)
52 KG Maciej Jóźwik (Polska) – David Alaverdian (Izrael)
56 KG Jarosław Iwanow (Polska) – Jordan Fernandez (Francja)
60 KG Adrian Kowal (Polska) – Sofiane Oumiha (Francja)
64 KG Wahid Hambli (Francja) – Askar Erubek (Kazachstan)
69 KG Mateusz Kostecki (Polska) – Kieran Molloy (Irlandia)
75 KG Stanisław Gibadło (Polska) – Max Van Der Pas (Holandia)
81 KG Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Peter Mullenberg (Holandia)
91 KG Roy Korving (Holandia) – Erik Tlkanec (Słowacja)
+91 KG Aleksander Stawirej (Polska) – Joseph Goodall (Australia)

HISTORYCZNA „KLAPA” POLEK W 34. MTB. IM. FELIKSA STAMMA

rygielska_schwer

Po raz ósmy w ramach Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego im. Feliksa Stamma rywalizują kobiety. Po raz pierwszy miało to miejsce w 2010 roku, kiedy to zwycięstwa w Warszawie odniosły Karolina Michalczuk (51 kg), Karolina Graczyk (60 kg) i Lidia Fidura (75 kg). Od tamtego czasu nasze panie zanotowały 16 kolejnych finałowych zwycięstw, w czym największy udział miały wspomniane Fidura (5 triumfów) i Michalczuk (4 zwycięstwa). Niestety w tym roku ta statystyka nie zostanie poprawiona, bo po raz pierwszy w historii Biało-Czerwone nie tylko nie staną na najwyższym stopniu podium ale i nie zaboksują w finale.

W II serii półfinałów 34. MTB im. Feliksa Stamma wystąpiły dwie podopieczne trenera Marka WęgierskiegoSandra Kruk i Aneta Rygielska (obie 57 kg). Liczyliśmy, że przynajmniej jednej z nich uda się przekonać do swojego boksu sędziów, ale rzeczywistość okazała sie bardziej surowa. Mimo ambitnej postawy obie zeszły z ringu pokonane. Kruk przegrała (0-5) z doskonale boksującą technicznie i lotną na nogach Ukrainką z azerskim paszportem, Anną Alimardanovą, która bodaj po raz pierwszy zaboksowała w limicie wagi piórkowej. Z kolei Rygielska dała sobie narzucić chaotyczny styl walki mniej od niej doświadczonej (choć już 32-letniej!) Amerykanki Wendy Casey i po równym boju przegrała z nią niejednogłośnie na punkty (1-4).

Tak, więc ostateczny bilans Polek w Warszawie to 5 zwycięstwa i 8 porażek. Jutro w hali Torwar na najniższym stopniu podium zobaczymy Sandrę Kruk i Anetę Rygielską (obie w 57 kg) i Karolinę Koszewską (75 kg).

WYNIKI II SERII WALK PÓŁFINAŁOWYCH [Warszawa, 5 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Busenaz Cakiroglu (Turcja) – Vassila Lkhadiri (Francja) 5-0
Virginia Fuchs (USA) – Katrin Noren (Szwecja) 5-0

57 KG
Anna Alimardanova (Azerbejdżan) – Sandra Kruk (Polska) 5-0
Wendy Casey (USA) - Aneta Rygielska (Polska) 4-1

60 KG
Natalia Shadrina (Rosja) – Yulia Tsiplakova (Ukraina) 5-0
Mira Potkonen (Finlandia) – Mikaela Mayer (USA) 5-0

ZESTAW PAR FINAŁOWYCH

51 KG Busenaz Cakiroglu (Turcja) – Virginia Fuchs (USA)
57 KG Anna Alimardanova (Azerbejdżan) – Wendy Casey (USA)
60 KG Natalia Shadrina (Rosja) – Mira Potkonen (Finlandia)
69 KG Shahla Allakhverdieva (Azerbejdżan) – Nadine Apetz (Niemcy)
75 KG Busenaz Surmeneli (Turcja) – Maily Nicar (Francja)

TRZY ZWYCIĘSTWA POLAKÓW W I SERII PÓŁFINAŁÓW 34. MTB IM. FELIKSA STAMMA

słomiński

Bardzo dobry boks zaprezentowali reprezentanci Polski w I serii półfinałów 34. Międzynarodowego Turnieju im. Feliksa Stamma. Z czwórki podopiecznych trenera Karola Chabrosa swoje walki wygrali Jakub Słomiński (49 kg – na zdjęciu), Jarosław Iwanow (56 kg) i Adrian Kowal (60 kg) ale na słowa uznania zasłużyli także Dorian Mospinek (49 kg) i szczególnie Mateusz Polski (64 kg), którzy musieli zejść z ringu pokonani.

Jakub Słomiński zastopował w 2. starciu przez RSC (po trzech liczeniach) walczącego z odwrotnej pozycji miniaturowego mistrza Armenii Gaspara Babalkayana. Z kolei Jarosław Iwanow udzielił brązowemu medaliście mistrzostw Irlandii, Casey`owi Mylesowi, lekcji technicznego boksu, wygrywając pewnie na punkty. W końcu Adrian Kowal ambitnym finiszem zapewnił sobie niejednogłośne zwycięstwo (3-2) nad niezłym Finem Arslanem Khatajevem.

Niestety nie wszystkich sędziów przekonał do siebie dzisiaj swoim boksem Mateusz Polski, który stoczył bardzo efektowny pojedynek z Wahidem Hambli i wydawało się, że po zakończeniu walki to jego ręka powędruje w górę. Niestety 3 z 5 sędziów opowiedziało się za wicemistrzem Francji. Piąty z Polaków, Dorian Mospinek, zaliczył natomiast pierwszą poważną lekcję międzynarodowego boksu, przegrywając z brązowym medalistą mistrzostw Kazachstanu, Shalkarem Aikynbayem.

Tak, więc w jutrzejszych finałach zobaczymy co najmniej czterech Polaków. Do Macieja Jóźwika (52 kg) dołączyli już trzej koledzy z kadry. Słomiński zmierzy się ze wspomnianym Aikynbayem, Iwanow z Francuzem Jordanem Fernandezem, zaś Kowal z wicemistrzem olimpijskim z Rio de Janeiro, Francuzem Sofiane Oumiha.

WYNIKI I SERII WALK PÓŁFINAŁOWYCH [Warszawa, 5 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Jakub Słomiński (Polska) – Gaspar Babalkayan (Armenia) RSC 2
Shalkar Aikhynbay (Kazachstan) – Dorian Mospinek (Polska) 5-0

56 KG
Jarosław Iwanow (Polska) – Casey Myles (Irlandia) 5-0
Jordan Fernandez (Francja) – Villiam Tanko (Słowacja) 5-0

60 KG
Adrian Kowal (Polska) – Arslan Khatajev (Finlandia) 3-2
Sofiane Oumiha (Francja) – Harry Garside (Australia) 5-0

64 KG
Wahid Hambli (Francja) – Mateusz Polski (Polska) 3-2
Askar Erubek (Kazachstan) – Yohannes Berhane (Szwecja) 4-1

91 KG
Roy Korving (Holandia) – Paul Omba Biongolo (Francja) 5-0
Erik Tlkanec (Słowacja) – Scott Forrest (Szkocja) 5-0

NASI KADROWICZE I …KOMANDOSI AWANSOWALI DO PÓŁFINAŁÓW

kowal_adrian

W Warszawie zakończył się drugi dzień zmagań pięściarzy w 34. Memoriale im. Feliksa Stamma. Na ringu w Hotelu „Airport Okęcie” w pojedynkach ćwierćfinałowych wystąpiło 14 Polaków. Zwycięstwa odniosło 6 z nich: kadrowicze Adrian Kowal (60 kg), Mateusz Polski (64 kg), Damian Kiwior (69 kg) i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) oraz dwaj komandosi z WKS Desant Kraków i WKS Desant Gliwice, boksujący w Warszawie z klubowego przygotowania: Mateusz Kostecki (69 kg) i Stanisław Gibadło (75 kg).

Podopieczni Karola Chabrosa rozpoczęli znakomicie od efektownego zwycięstwa Adriana Kowala, który w 1. starciu dwukrotnie posłał na deski Szkota Kierana McMastera (brązowy medalista swojego kraju) ale ostatecznie przeboksował z nim pełen dystans, pewnie wygrywając na punkty. Mateusz Polski zrobił swoje, zaznaczając w każdej z rund przewagę nad niewygodnym Ukraińcem Yuriyem Shepelyukiem. Z kolei Damian Kiwior, walcząc z wyższym od siebie o głowę brązowym medalistą mistrzostw Szkocji Seanem Engiem pokazał celne oko i zróżnicowane akcje w ofensywie. Arkadiusz Szwedowicz w ostatnim starciu swojego pojedynku pokazał charakter mistrza, przechylając na swoją stronę szalę w walce z wysokim Niemcem Athanasiosem Kazakisem.

Bardzo dobrą dyspozycję zaprezentowali dwaj żołnierze z Krakowa. Mateusz Kostecki pewnym zwycięstwem nad wysokim wicemistrzem Szwecji Adolpe Sylvą pokazał, że zbyt wcześnie skreślono go w ub. roku z notesu trenera kadry narodowej i jest gotowy na międzynarodowe próby. Natomiast Stanisław Gibadło po wyrównanym pojedynku pokonał faworyzowanego wicemistrza Polski, Daniela Adamca i po porażce Bartosza Gołębiewskiego jest jedynym Biało-czerwonym w turniejowej wadze średniej.

Jutro pojedynki półfinałowe, w których wystąpi 10 Polaków. Jakub Słomiński (49 kg) zmierzy się z mistrzem Armenii Gasparem Babalkyanem, Dorian Mospinek (49 kg) z Kazachem Shalkarem Aikhybayem, Jarosław Iwanow (56 kg) z brązowym medalistą mistrzostw Irlandii Casey`em Mylesem, Kowal z Finem Arslanem Khataevem, Polski z wicemistrzem Francji Wahidem Hambli, Kiwior z Kosteckim, Gibadło z wicemistrzem Szkocji Darrenem Johnstone`em, Szwedowicz z wicemistrzem Szwecji Denisem Kaufferem oraz Aleksander Stawirej (+91 kg) z Norwegiem Simonem Nysaetherem.

Dodajmy, że mamy także jednego finalistę, Macieja Jóźwika (52 kg), w którego kategorii do turnieju zgłosił się tylko Izraelczyk David Alaverdian.

WYNIKI WALK 1/4 FINAŁU [Warszawa, 4 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

60 KG
Adrian Kowal (Polska) – Kieran McMaster (Szkocja) 5-0
Arslan Khataev (Finlandia) – Radomir Obruśniak (Polska) 3-2
Harry Garside (Australia) – Dmytro Kartashov (Ukraina) 5-0
Sofiane Oumiha (Francja) – Enrico LaCruz (Holandia) 4-1

64 KG
Mateusz Polski (Polska) – Yuriy Shepelyuk (Ukraina) 5-0
Wahid Hambli (Francja) – Łukasz Niemczyk (Polska) 5-0
Askar Erubek (Kazachstan) – Sean Spence (Szkocja) 5-0
Yohannes Berhane (Szwecja) – Rafał Grabowski (Polska) 5-0

69 KG
Damian Kiwior (Polska) – Sean Eng (Szkocja) 4-1
Mateusz Kostecki (Polska) – Adolpe Sylva (Szwecja) 5-0
Kieran Molloy (Irlandia) – Maksymilian Gibadło (Polska) 5-0
Garnik Papikyan (Armenia) – Delano James (Holandia) 4-1

75 KG
Darren Johnstone (Szkocja) – Bartosz Gołębiewski (Polska) 4-1
Stanisław Gibadło (Polska)Daniel Adamiec (Polska) 3-2
Max Van Der Pas (Holandia) – Oliver Flodin (Szwecja) 5-0
Viktor Murashkin (Białoruś) – Stephan Nikitin (Niemcy) 4-1

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Athanasios Kazakis (Niemcy) 3-2
Denis Kauffer (Szwecja) – Mateusz Goiński (Polska) 5-0
Bek Nurmagabet (Kazachstan) – Jan Dzanaj (Słowacja) 5-0
Peter Mullenberg (Holandia) – Mamadou Diabira (Francja) 5-0

91 KG
Roy Korving (Holandia) – Mario Mackanic (Słowacja) 5-0
Paul Omba Biongolo (Francja) – Jason Whateley (Australia) 4-1
Erik Tlkanec (Słowacja) – Lucian Kuhne (Niemcy) 5-0
Scott Forrest (Szkocja) – Jan Sosnowski (Polska) 3-0

8 POLEK NA STARCIE 34. MEMORIAŁU IM. FELIKSA STAMMA W WARSZAWIE

kinga_szlachcic

Osiem reprezentantek Polski wystartuje w rozpoczynającym się dzisiaj 34. Memoriale im. Feliksa Stamma. Trener Marek Węgierski powołał po dwie zawodniczki z czterech kategorii wagowej (51, 57, 60 i 75 kg). W tym gronie brakuje trzech ubiegłorocznych liderek kadry Sandry Drabik, Kingi Siwej i Lidii Fidury. Pierwsza z nich nadal leczy uraz łokcia a dwie pozostałe występują w tym sezonie w wyższych wagach niż turniejowe.

Biało Czerwonych barw bronić będą w Warszawie: Milena Zglenicka i Angelika Grońska (51 kg), Aneta Rygielska i Sandra Kruk (57 kg), Kinga Szlachcic i Paulina Jakubczyk (60 kg) oraz Karolina Koszewska i Elżbieta Wójcik (75 kg).

PROGRAM TURNIEJU

3 maja 2017 roku (środa)
14.00 – I seria walk eliminacyjnych
19.00 – II seria walk eliminacyjnych

4 maja 2017 roku (czwartek)
11.00 – I seria walk ćwierćfinałowych
17.00 – II seria walk ćwierćfinałowych

5 maja 2017 roku (piątek)
11.00 – I seria walk półfinałowych
17.00 – II seria walk półfinałowych

6 maja 2017 roku (sobota)
18.00 – gala finałowa

77 ZAWODNIKÓW STANIE W WARSZAWIE W SZRANKI 34. MTB IM. FELIKSA STAMMA

MTB_Stamm_2017

Dzisiaj pierwszy dzień najważniejszego międzynarodowego turnieju bokserskiego, jaki jest od 40 lat rozgrywany w Polsce, czyli 34. Memoriału im. Feliksa Stamma. Na starcie zobaczymy 77 pięściarzy (56 zagranicznych i 21 Polaków). Najbardziej utytułowani z nich to wicemistrz olimpijski z Rio de Janeiro (2016) Sofiane Oumiha (Francja, 60 kg), dwukrotny wicemistrz Europy Peter Mullenberg (Holandia, 81 kg), brązowi medaliści Mistrzostw Europy z Samokova (2015) Enrico LaCruz (Holandia, 60 kg) oraz Igrzysk Europejskich z Baku (2015) Villiam Tanko (Słowacja, 56 kg) i Mateusz Polski (Polska, 64 kg).

Ogółem w Warszawie, oprócz Polaków, zobaczymy pięściarzy z 13 krajów: Armenii, Australii, Finlandii, Francji, Irlandii, Izraela, Kazachstanu, Niemiec, Norwegii, Słowacji, Szkocji, Szwecji i Ukrainy.

Trener kadry narodowej, Karol Chabros desygnował do startu 21 zawodników. Są nimi: Jakub Słomiński i Dorian Mospinek (49 kg), Maciej Jóźwik (52 kg), Jarosław Iwanow (56 kg), Radomir Obruśniak i Adrian Kowal (60 kg), Łukasz Niemczyk, Rafał Grabowski i Mateusz Polski (64 kg), Mateusz Kostecki, Maksymilian Gibadło, Kamil Holka i Damian Kiwior (69 kg), Daniel Adamiec, Stanisław Gibadło i Bartosz Gołębiewski (75 kg), Mateusz Goiński i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg), Jan Sosnowski (91 kg) oraz Aleksander Stawirej i Mateusz Figiel (+91 kg).

Z krajowej czołówki brakuje w tym zestawieniu leczącego uraz Igora Jakubowskiego (91 kg), czterech tegorocznych mistrzów Polski Dawida Miziołka (52 kg), Tomasza Resóla (56 kg), Marka Pietruczuka (60 kg) i Pawła Wierzbickiego (+91 kg) oraz wicemistrzów Kacpra Harkawego (52 kg), Dawida Michelusa (64 kg), Patryka Cichego (69 kg) i Andrzeja Szkuty (91 kg).

PROGRAM TURNIEJU

3 maja 2017 roku (środa)
14.00 – I seria walk eliminacyjnych
19.00 – II seria walk eliminacyjnych

4 maja 2017 roku (czwartek)
11.00 – I seria walk ćwierćfinałowych
17.00 – II seria walk ćwierćfinałowych

5 maja 2017 roku (piątek)
11.00 – I seria walk półfinałowych
17.00 – II seria walk półfinałowych

6 maja 2017 roku (sobota)
18.00 – gala finałowa

 

DRUGIE MIEJSCE ANETY RYGIELSKIEJ NA TURNIEJU W BELGRADZIE

aneta_rygielska_2016

123 zawodników i 20 zawodniczek z 15 krajów rywalizowało od czwartku do niedzieli w Belgradzie w 55. odsłonie Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego „Beogradski Pobednik”. Do Serbii pojechała także trzyosobowa reprezentacja Polski seniorek, która wywalczyła dwa medale – srebrny (Aneta Rygielska, 60 kg) i brązowy (Hanna Solecka, 69 kg).

Biało-Czerwone wygrały w Belgradzie jedną walkę. Aneta Rygielska w półfinale pokonała jednogłośnie na punkty (5-0) Serbkę Tamarę Miloradović, by w finale ulec w takim samym stosunku Brazylijce Beatriz Ferreira. Hanna Solecka, która tydzień wcześniej wygrała turniej w podparyskim Argenteuil, w półfinale przegrała (1-4) z Serbką Mają Stojanović. Trzecia z Polek, Milena Zglenicka (51 kg) w walce ćwierćfinałowej uległa (0-5) innej zawodniczce gospodarzy, Andjeli Branković.

Dodajmy, że w stawce pań znalazły się zawodniczki z Belgii, Brazylii, Węgier, Polski, Szkocji, Walii, i Serbii a sam turniej rozegrano w wagach z limitem 51, 60, 69 i 75 kg.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

54 KG Lynsey Holdaway (Walia) – Andjela Brankovic (Serbia) 5-0
60 KG Beatriz Ferreira (Brazylia) – Aneta Rygielska (Polska) 5-0
69 KG Jelena Janicijevic (Serbia) – Maja Stojanovic (Serbia) 5-0
75 KG Lauren Price (Walia) – Sanja Ristic (Serbia) WO.

POLKI LEPSZE OD CZESZEK 6-4 W MINI-MECZU W PILZNIE

Pol_Czech2017mini

Wczoraj (28 kwietnia) w Pilznie odbył się mini-mecz międzypaństwowy kobiet pomiędzy ekipami Czech i Polski. Zwyciężyły Biało-Czerwone 6-4, dla których punktowały: Anna Góralska (elite, 54 kg), Natalia Barbusińska (youth, 69 kg) i Sylwia Kusiak (elite, 81 kg). Pierwsza z nich pokonała boksującą w wyższej niż dotąd wadze Petrę Lastovkovą, druga wypunktowała Denisę Pauerovą a trzecia okazała się lepsza od bokserki i kick-bokserki Lucie Mlejnkovej.

Cenne doświadczenie wyniosły także dwie Polki, które zeszły z ringu pokonane. Aleksandra Talaga (69 kg) uległa najlepszej od lat zawodniczce z Czech bez podziału na kategorie wagowe, Martinie Schmoranzovej, zaś młodziutka Dominika Pogrzebska (54 kg) niejednogłośnie (1-2) przegrała z Lenką Bernadovą.

Swój udział w sukcesie naszych zawodniczek mieli także dwaj trenerzy Łukasz Butryński i Piotr Ławiński, którzy skutecznie prowadzili je w narożniku.

CZECHY-POLSKA 4-6 [Pilzno, 28 kwietnia 2017 r.]
WYNIKI POSZCZEGÓLNYCH WALK [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

YOUTH
54 KG Lenka Bernadova – Dominka Pogrzebska 2-1
69 KG Natalia Barbusińska – Denisa Pauerova 3-0

ELITE
54 KG Anna Góralska – Petra Lastovkova 3-0
69 KG Martina Schmoranzova – Aleksandra Talaga 3-0
81 KG Sylwia Kusiak – Lucie Mlejnkova 2-1

Pol_Czech2017

W BRODNICY POKONUJEMY NIEMCÓW 12-8! DOBRY PROGNOSTYK PRZED MTB IM. F. STAMMA

Szwedowicz_bundesliga

Kibice zgromadzeni w piątek (21 kwietnia) w Hali OSiR przy ul. Królowej Jadwigi 1 w Brodnicy byli świadkami bokserskich emocji, jakie zgotowali im reprezentanci Polski i Niemiec. Międzypaństwowy mecz, organizowany w ramach projektu PZB pod nazwą Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego, zakończył się zwycięstwem Biało-Czerwonych 12-8, na co złożyły się punkty wywalczone przez Jakuba Słomińskiego (49 kg), Macieja Jóźwika (52 kg), Mateusza Polskiego (64 kg), Bartosza Gołębiewskigo (75 kg), Arkadiusza Szwedowicza (81 kg) i Jana Sosnowskiego (91 kg).

Wyróżnić należy wszystkich podopiecznych trenera Karola Chabrosa, którzy położyli na szali maksimum swoich umiejętności i aktualnej dyspozycji. Potwierdzeniem ich coraz lepszej dyspozycji ma być zbliżający się MTB im. Feliksa Stamma oraz kolejny mecz w ramach Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego z Armenią, która zastąpi anonsowanych wcześniej Rosjan.

Ciesząc się z cennego zwycięstwa nie zapominajmy, że nasi zachodni sąsiedzi nie przywieźli do Brodnicy swojego pierwszego garnituru. Właściwie tylko dwaj niemieccy zawodnicy mogą czuć się blisko nominacji do kadry na Mistrzostwa Europy i może nawet Mistrzostwa Świata. Mam tu na myśli Murata Yilderima (60 kg) i Abbasa Baraou (69 kg). Tak się składa, że obaj zaprezentowali w meczu z Polakami najwyższy poziom, pokonując naszych czołowych pięściarzy Radomira Obruśniaka i Damiana Kiwiora i były to walki na solidnym europejskim poziomie.

Wyrównany i na wysokim poziomie był także pojedynek dwóch zawodników, którzy niedawno boksowali w barwach Rafako Hussars Poland, czyli Mateusza Polskiego z Kastriotem Sopą. Przerwanie tej rywalizacji w 3. starciu z powodu kontuzji łuku brwiowego Niemca nie miała wpływu na jej ostateczną ocenę, gdyż lepsze wrażenie pozostawiał po sobie Polak.

Bardzo efektownie na tle swoich niedoświadczonych na międzynarodowych ringach przeciwników wypadli Maciej Jóźwik (52 kg) i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg). Boksowali zarówno pięknie dla oka, jak i skutecznie i ekonomicznie, momentami jakby oszczędzając siły na kolejne starty. Bartosz Gołębiewski (75 kg) potwierdził opinię nieustępliwego pięściarza o bardzo mocnym uderzeniu, o czym niegdyś przekonał się już Zoltan Harcsa, zawodnik lepszy o klasę od młodego Silvio Schierle, na którego liczą niemieccy trenerzy.

Cieszy kolejna wygrana Jakuba Słomińskiego (49 kg), z każdym występem boksującego coraz pewniej siebie oraz Jana Sosnowskiego (91 kg), który godnie zastąpił Igora Jakubowskiego, pokonując mistrza Niemiec Marco Deckmanna. Niewiele do sukcesu zabrakło Aleksandrowi Stawirejowi (+91 kg). Gdyby w 2. starciu nie był liczony po ciosie wielkiej nadziei niemieckiego boksu, Petera Kadiru, najprawdopodobniej wygrałby ostatni pojedynek meczu. Wygrać swój pojedynek mógł także Jarosław Iwanow (56 kg), który na pewno nie jest zawodnikiem gorszym od niemieckiego mańkuta, Hamsata Shadalova. Tym razem lepszym okazał się rywal, ale możliwości Polaka sięgają wyżej niż pokazał to piątkowa dyspozycja.

POLSKA vs NIEMCY 12-8 [na pierwszym miejscy zwycięzcy]

49 KG: Jakub Słomiński – Argishti Terteryan 3-0
52 KG: Maciej Jóźwik – Christopher Gorman 3-0
56 KG: Hamsat Shadalov – Jarosław Iwanow 3-0
60 KG: Murat Yilderim – Radomir Obruśniak 3-0
64 KG: Mateusz Polski – Kastriot Sopa TKO 3 (kontuzja)
69 KG: Abass Baraou – Damian Kiwior 3-0
75 KG: Bartosz Gołębiewski – Silvio Schierle 3-0
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz – Michael Eifert 3-0
91 KG: Igor Jakubowski – Marco Deckmann 2-1
+91 KG: Peter Kadiru – Aleksander Stawirej 2-1

KTO Z KIM W MECZU POLSKA-NIEMCY? MISTRZOWIE OBU KRAJÓW WYSTAPIĄ W BRODNICY

pol_niem17mini

Już jutro (21 kwietnia) o godz. 18.00 w Hali OSiR przy ul. Królowej Jadwigi 1 w Brodnicy odbędzie się mecz międzypaństwowy, organizowany w ramach Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego, w którym rywalizować pięściarze seniorskich reprezentacji Polski i Niemiec. Kibice, którzy wybiorą się na to wydarzenie zobaczą w ringu m.in. pięciu aktualnych mistrzów Polski (Jakuba Słomińskiego, Mateusza Polskiego, Damiana Kiwiora, Bartosza Gołębiewskiego i Arkadiusza Szwedowicza) oraz dwóch złotych medalistów Mistrzostw Niemiec (Abbasa Baraou i Marco Deckmanna) a także jednego z dwóch polskich olimpijczyków z Rio de Janeiro, Igora Jakubowskiego (91 kg).

Dla trenerów obu drużyn (Karola Chabrosa i Eddie Bolgera) będzie to ważny element selekcji przed najważniejszymi imprezami sezonu, czyli Mistrzostwami Europy w Charkowie i Mistrzostwami Świata w Hamburgu. Goście, będący gospodarzem tej ostatniej imprezy, nie muszą się martwić o kwalifikację, stąd wysłanie do Polski młodej drużyny, w której znajduje się m.in. złoty medalista Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich z Nanjing (2014), młodzieżowy wicemistrz świata wagi z Sofii oraz młodzieżowy mistrz Europy z Kołobrzegu (2015) „superciężki” Peter Kadiru.

Zapowiadają się wielkie emocje, gdyż każdy z planowanych 10 pojedynków zapowiada się niezwykle interesująco. Ozdobą meczu mogą być rywalizacje liderów ekip – Mateusza Polskiego (64 kg) z Kastriotem Sopą, czy Damiana Kiwiora (69 kg) z Abbasem Baraou. Ciekawi jesteśmy także dyspozycji Igora Jakubowskiego, który z powodu kontuzji nie mógł wystartować w Mistrzostwach Polski w Człopie. Jego rywalem będzie bowiem ubiegłoroczny mistrz Niemiec, wspomniany Marco Deckmann. Z kolei Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) będzie miał okazję zrewanżowania się Michaelowi Eifertowi za porażkę poniesioną w marcu w meczu 1. Bundesligi.

ZESTAW PAR MECZOWYCH (na pierwszym miejscu Polacy):

49 KG: Jakub Słomiński – Argishti Terteryan
52 KG: Maciej Jóźwik – Christopher Gorman
56 KG: Jarosław Iwanow – Hamsat Shadalov
60 KG: Radomir Obruśniak – Murat Yilderim
64 KG: Mateusz Polski – Kastriot Sopa
69 KG: Damian Kiwior – Abass Baraou
75 KG: Bartosz Gołębiewski – Silvio Schierle
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz – Michael Eifert
91 KG: Igor Jakubowski – Marco Deckmann
+91 KG: Aleksander Stawirej – Peter Kadiru

ZA DWA TYGODNIE MECZ MIĘDZYPAŃSTWOWY Z NIEMCAMI. POLACY ODKRYLI KARTY

jakubowski_baku_semi

Za dwa tygodnie (21 kwietnia) w Hali OSiR przy ul. Królowej Jadwigi 1 w Brodnicy odbędzie się mecz międzypaństwowy, organizowany w ramach Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego, w którym naprzeciwko siebie staną pięściarze seniorskich reprezentacji Polski i Niemiec. Dla obu ekip będzie to ważna próba przed Mistrzostwami Europy w Charkowie, które dla Biało-Czerwonych stanowić będą kwalifikacje do Mistrzostw Świata w Hamburgu.

Trener Karol Chabros powołał następujących zawodników: Jakuba Słomińskiego (49 kg), Macieja Jóźwika (52 kg), Adriana Kowala (56 kg), Radomira Obruśniaka (60 kg), Mateusza Polskiego (64 kg), Damiana Kiwiora (69 kg), Bartosza Gołębiewskiego (75 kg), Arkadiusz Szwedowicza (81 kg), Igora Jakubowskiego (91 kg) i Aleksandra Stawireja (+91 kg). Co ciekawe tylko pięciu z nich (Słomiński, Polski, Kiwior, Gołębiowski i Szwedowicz) to tegoroczni mistrzowie Polski.

Goście z Niemiec nie podali jeszcze ostatecznego składu, w jakim staną w szranki z Polakami w Brodnicy. Nowy pierwszy trener naszych zachodnich sąsiadów, 47-letni Irlandczyk Eddie Bolger, który stał w narożniku Michaela Conlana, gdy ten zdobywał w 2015 roku złoty medal Mistrzostw Świata w Dausze, powołał szeroką, 27-osobową kadrę na MŚ w Hamburgu.

Pierwszy skład: Christos Cherakis (49 kg), Hamza Touba (52 kg), Omar El Hag (56 kg), Murat Yilderim (60 kg), Artem Harutyunyan (64 kg), Abass Baraou (69 kg), Silvio Schierle (75 kg), Ibragim Bazuev (81 kg), Igor Teziev (91 kg) i Max Keller (+91 kg)
Drugi skład: Salah Ibrahim (49 kg), Tarik Ibrahim (52 kg), Dominik Hirsch (56 kg), Artur Bril (60 kg), Kastriot Sopa (64 kg), Paul Wall (69 kg), Stephan Nikitin (75 kg), Abdulrahman Abu-Lubdeh (81 kg), Marco Deckmann (91 kg) i Peter Kadiru (+91 kg)
Trzeci skład: Argishti Terteryan (49 kg), Hamsat Shadalov (56 kg), Robert Harutyunyan (60 kg), Wladislaw Baryshnik (64 kg), Arthur Krischanowski (69 kg), Artur Ohanyan-Beck i Brian Hellwig (obaj 75 kg).

W ciągu najbliższych dni przekonamy się zatem na ile prestiżowo potraktowany zostanie mecz z reprezentacją Polski.

88. MP SENIORÓW: TYLKO CZTERECH MISTRZÓW OBRONIŁO SWOJE PASY Z UBIEGŁEGO ROKU

szwedowicz_goinski

W miniony piątek (31 marca) w Człopie, po raz 88 w historii polskiego boksu olimpijskiego (zwanego dawniej amatorskim), wyłoniono mistrzów Polski seniorów w boksie. Zostali nimi (w kolejności wag): Jakub Słomiński (Wda Świecie, 49 kg), Dawid Miziołek (JKB Jawor Team Jaworzno, 52 kg), Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin, 56 kg), Marek Pietruczuk (UMKS Victoria Ostrołęka, 60 kg), Mateusz Polski (KSW Róża Karlino, 64 kg), Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów, 69 kg), Bartosz Gołębiewski (KKB RUSHH Kielce, 75 kg), Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin, 81 kg), Jan Sosnowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz, 91 kg) i Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka, +91 kg).

Tak, więc tytuły mistrzowskie obroniło zaledwie 4 z 7 startujących mistrzów z ub. roku (Słomiński, Kiwior, Szwedowicz i Wierzbicki). Najbardziej emocjonujący pojedynek zobaczyliśmy na zakończenie finałów. Zarówno złoty medalista Paweł Wierzbicki, jak i dość nieoczekiwany wicemistrz kraju, Aleksander Stawirej (Ziętek Team Kalisz), rozgrzali publiczność heroicznym bojem, w którym obaj lądowali na deskach ringu. Wygrał starszy i bardziej doświadczony zawodnik z Sokółki, który jednak wyraźnie odczuwał trudy mistrzowskiego turnieju (stoczył o jedną walkę więcej w turnieju niż Stawirej).

Klasyfikację klubową 88. Mistrzostw Polski Seniorów w boksie wygrał BKS Skorpion Szczecin (212 punktów), wyprzedzając KKB RUSHH Kielce (92), BKS Hetmana Białystok (90), KSW Różę Karlino oraz UKS Boxing Sokółka (po 75). Szczecinianie wygrali również klasyfikację medalową (2 złota, 2 srebra i 1 brąz), zaś w rywalizacji Okręgowych Związków Bokserskich najlepszym okazał się Zachodniopomorski (377 punktów) przed Wielkopolskim (229) i Warszawsko-Mazowieckim (226).

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [31 marca 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG: Jakub Słomiński (Wda Świecie) – Dorian Mospinek (BKS Skorpion Szczecin) 5-0
52 KG: Dawid Miziołek (JKB Jawor Team Jaworzno) – Kacper Harkawy (BKS Skorpion Szczecin) 4-1
56 KG: Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin) – Jarosław Iwanow (TS Wisła Kraków) 4-1
60 KG: Marek Pietruczuk (UMKS Victoria Ostrołęka) – Radomir Obruśniak (KSW Róża Karlino) 3-2
64 KG: Mateusz Polski (KSW Róża Karlino) – Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg) 5-0
69 KG: Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów) – Patryk Cichy (Boks Poznań Team) 5-0
75 KG: Bartosz Gołębiewski (KKB RUSHH Kielce) – Daniel Adamiec (KKB RUSHH Kielce) 5-0
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) – Mateusz Goiński (KB Zagłębie Konin) 4-1
91 KG: Jan Sosnowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Andrzej Szkuta (UKS Boxing Sokółka) 3-0
+91 KG: Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka) – Aleksander Stawirej (Ziętek Team Kalisz) 4-1

[Fot. Barbara Sańko ©]

DUŻO POLSKICH ZWYCIĘSTW NA MEETINGU „QUEEN OF THE RING”

kadra_koszeg

Przez dwa dni minionego weekendu (25-26 marca) w węgierskim mieście Kőszeg odbył się meeting bokserski, noszący dumną nazwę „Queen of The Ring”. Wśród startujących zawodniczek 104 zawodniczek z sześciu krajów, w trzech grupach wiekowych (junior, youth, elite), były także reprezentantki Polski, które wygrały 29 z 41 walk.

Najcenniejsze zwycięstwa odniosły brązowe medalistki ubiegłorocznych Mistrzostw Europy Juniorek (kiedyś nazywanych kadetkami) w Ordu, Ewelina Mańka i Natalia Gajewska (obie 75 kg), nad inną brązowa medalistką tych zawodów, Gabriellą Petrovics (dwa lata temu na MEJ w Keszthely zdobyła złoty medal w wadze do 66 kg). Dodajmy, że Ewelina i Natalia pokonały także brązową medalistkę MEJ z Keszthely (2015), Bernadett Gal. Natomiast Klaudia Budasz i Natalia Barbusińska (obie 69 kg) rozprawiły się solidarnie z młodzieżową mistrzynią Węgier, Vivien Budai, która dwa lata temu zdobyła brązowy medal MEJ w Keszthely ale w wadze z limitem 80 kg!

W gronie juniorek (dawniej kadetek) zwracają z kolei uwagę dwa zwycięstwa Dominiki Pogrzebskiej (54 kg) i Darii Parady (+80 kg). Ta druga już w 1. starciu zastopowała aktualną mistrzynię Węgier juniorek, Szintię Olah.

Niezbyt wymagające rywalki miały nasze seniorki, choć na pewno godne uwagi są zwycięstwa powracającej do międzynarodowego boksu po dłuższej przerwie Anny Góralskiej (57 kg) na wicemistrzynią Czech Petrą Simackovą, czy Aleksandry Talagi i Katarzyny Szarańskiej (obie 64 kg) nad uchodzącą na Węgrzech za duży talent Doriną Papp.

WYNIKI WALK [25 MARCA 2017 ROKU - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

JUNIOR
52 KG: Tamara Tarnoczy (Węgry) – Roksana Wierzbicka 4-1
52 KG: Hanna Lakotar (Węgry) – Weronika Pawlak 5-0
54 KG: Kinga Misiaszek – Imola Kruppai (Węgry) 5-0
54 KG: Dominika Pogrzebska – Lenka Bernardova (Czechy) 4-1
57 KG: Gabriella Pesti (Węgry) – Natalia Niedobylska 4-1
60 KG: Emese Holaki (Węgry) – Weronika Bartczak 5-0
63 KG: Fruzsina Botos (Węgry) – Sandra Damazyn 3-2
66 KG: Virag Kokosi (Węgry) – Aleksandra Brożek 4-1
75 KG: Wiktoria Kluska – Annemarie Schierle (Niemcy) 5-0
+80 KG: Daria Parada – Domonika Kovacs (Węgry) RSC 3

YOUTH
54 KG: Daria Puszka – Klaudia Simsak 5-0
54 KG: Beata Kałuża – Reka Pozman (Węgry) RSC 1
60 KG: Patrycja Borys – Adriana Nadova (Słowacja) 1 AB
69 KG: Klaudia Budasz – Vivien Budai (Węgry) 5-0
75 KG: Ewelina Mańka – Bernadett Gal (Węgry) 5-0
75 KG: Natalia Gajewska – Gabrielle Petrovics (Węgry) AB 2

ELITE
57 KG: Sandra Kruk – Zsofia Gyuran (Węgry) AB 2
57 KG: Anna Góralska – Petra Simackova (Czechy) 5-0
57 KG: Aneta Rygielska – Kristina Tekieleova (Czechy) RSC 2
60 KG: Kinga Szlachcic – Flora Tar (Węgry) 5-0
64 KG: Katarzyna Szarańska – Dorina Papp 4-1
64 KG: Aleksandra Talaga – Renata Hadas (Czechy) 5-0
75 KG: Karolina Koszewska – Timea Kukoyova (Słowacja) 5-0
81 KG: Kristin Ungefronen (Niemcy) – Sylwia Kusiak DQ

WYNIKI WALK [26 MARCA 2017 ROKU - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

JUNIOR
52 KG: Roksana Wierzbicka – Imola Kruppai (Węgry) 4-1
54 KG: Bettina Kiss (Węgry) – Kinga Misiaszek 4-1
54 KG: Dominika Pogrzebska – Ramona Zambo (Węgry) 5-0
60 KG: Luca Hamori (Węgry) – Klaudia Poliwczak 5-0
63 KG: Emily Perthold (Niemcy) – Sandra Damazyn 5-0
66 KG: Viktoria Ambrus (Węgry) – Julia Różańska RSC 3
+80 KG: Daria Parada – Szintia Olah (Węgry) RSC 1

YOUTH
54 KG: Daria Puszka – Beata Kałuża 5-0
54 KG: Klaudia Simsak – Reka Pozman (Węgry) WO.
60 KG: Patrycja Borys – Mira Metzger (Węgry) 1 AB
69 KG: Natalia Barbusińska – Vivien Budai (Węgry) 4-0
75 KG: Ewelina Mańka – Gabriella Petrovics (Węgry) 4-0
75 KG: Natalia Gajewska – Bernadett Gal (Węgry) 5-0

ELITE
57 KG: Sandra Kruk – Anna Góralska WO.
60 KG: Kinga Szlachcic – Irine Friedel (Austria) 5-0
64 KG: Alexandra Bugyik (Węgry) – Katarzyna Szarańska 4-1
64 KG: Aleksandra Talaga – Dorina Papp (Węgry) 4-1

kinga_koszeg

BIAŁO-CZERWONE POWALCZĄ NA WĘGRZECH W MTB „QUEEN OF THE RING”

queen17

W dniach od 25 do 26 marca w węgierskim mieście Kőszeg po raz 26. w historii ale po raz pierwszy w międzynarodowej obsadzie odbędzie się turniej bokserski „Queen of The Ring”. Do zawodów zgłoszono 104 zawodniczki (w tym 48 Węgierek) z sześciu krajów (Austrii, Czech, Niemiec, Polski, Słowacji i Węgier), w trzech grupach wiekowych (junior, youth, elite).

Biało-czerwonych barw bronić będą:

Kadra seniorska (elite): Anna Góralska (Korona Wałcz, 57 kg), Sandra Kruk (Niestowarzyszona, 57 kg), Aneta Rygielska (Pomorzanin Toruń, 57 kg), Kinga Szlachcic (Boksing Zielona Góra, 60 kg), Aleksandra Talaga (06 Kleofas AZS AWF Katowice, 64 kg), Katarzyna Szarańska (BKS Skorpion Szczecin, 64 kg), Elżbieta Wójcik (KSW Róża Karlino, 75 kg), Karolina Koszewska (Legia FC Warszawa, 75 kg) i Sylwia Kusiak (BKS Skorpion Szczecin, 81 kg).

Kadra młodzieżowa (youth): Klaudia Simsak (Jawor Team Jaworzno, 54 kg), Daria Puszka (Berej Boxing Lublin, 54 kg), Beata Kałuża (BKS Skorpion Szczecin, 57 kg), Patrycja Borys (KS Hetman Białystok, 60 kg), Klaudia Budasz (SW Gostyń, 69 kg), Natalia Barbusińska (KS Spartakus Szczecin, 69 kg), Natalia Gajewska (KS Champion Wołomin, 75 kg) i Ewelina Mańka (Berej Boxing Lublin, 75 kg).

Kadra juniorska (junior): Weronika Pawlak (Gryf Wejherowo, 50 kg), Roksana Wierzbicka (Hetman Białystok, 52 kg), Kinga Misiaszek (PTB Tiger Tarnów, 54 kg), Dominika Pogrzebska (Korona Wałcz, 54 kg), Natalia Niedobylska (MGKS Gwarek Łęczna, 57 kg), Weronika Bartczak (KS Ziętek Team Kalisz, 60 kg), Klaudia Poliwczak (MKS Start Grudziądz, 60 kg), Sandra Damazyn (Boxing Team Szamotuły, 63 kg), Julia Różańska (TS Wisła Kraków, 66 kg), Aleksandra Brożek (06 Kleofas Katowice, 66 kg), Wiktoria Kluska (UKS Adrenalina Wrocław, 75 kg) i Daria Parada (BKS Skorpion Szczecin, 80 kg).

queen-of-the-ring-plakat

WIELKI SUKCES MARIUSZA WACHA W LIPSKU. BYŁY MISTRZ POKONANY NA WŁASNYM RINGU

wach_haters

To miała być walka o wszystko w wykonaniu Mariusza Wacha (33-2, 17 KO). Bo jeśli chciał jeszcze na poważnie namieszać w królewskiej kategorii, musiał pokonać Erkana Tepera (16-2, 10 KO). I pokonał!

Mariusz wyszedł do ringu pierwszy. Wyglądał na zrelaksowanego i pewnego siebie. Dotąd w Niemczech boksował czterokrotnie, odnosząc trzy zwycięstwa. Poległ tylko raz, z absolutnym królem, Władimirem Kliczką. Chwilę potem równie zrelaksowany między linami zameldował się Niemiec z tureckimi korzeniami.

Nasz rodak dobrze rozpoczął ten pojedynek. Stopował ataki przeciwnika długim lewym prostym, a pod koniec pierwszej rundy uderzył mocnym lewym hakiem pod prawy łokieć w okolice wątroby. W drugim starciu również przeważał Polak, choć nie dominował wyraźnie, co przy wyjazdowej walce może różnie się kończyć. Ale w przerwie w narożniku „Waszki” panował spokój i zadowolenie. W trzeciej odsłonie obaj trafili kilka razy w półdystansie. Walka nabierała rumieńców.

Wach wrócił dużo lepszą czwartą rundą. Bił lżej, za to znacznie częściej. Przejął inicjatywę, uruchomił brakujący w pewnym momencie lewy prosty, szukając też miejsca na ciosy po dole, które miały się skumulować i dać o sobie znać w późniejszej fazie pojedynku. W piątej Mariusz trochę się cofnął, lecz była to aktywna defensywa. Bo podopieczny Piotra Wilczewskiego nawet cofając się nie zapominał o długim lewym, a raz na jakiś czas pociągnął też mocniejszym prawym sierpowym.

Po ostrej reprymendzie w narożniku Teper natarł mocniej w szóstym starciu. Przeważał przez dwie minuty, ale to Wach lepiej finiszował, trafiając w końcu po raz pierwszy prawym podbródkowym. W siódmej rundzie obaj podkręcili trochę tempo. Optycznie na bardziej zmęczonego wyglądał Niemiec, jednak to właśnie on wykazywał na tym odcinku trochę większą aktywność. Na szczęście po chwilowym kryzysie Wach wrócił udaną ósmą rundą. To znów on był aktywniejszy, wyprzedzał akcje przeciwnika i zmazał gorsze wrażenie w poprzedniej odsłony. Obaj byli bardzo zmęczeni. Dziewiąta runda to dużo klinczowania, wolne tempo i mało ciosów. – Oni nic nie robią przez dwie minuty i akcentują trzecią. Nie czekamy już, zapieprzamy – krzyczał w narożniku w przerwie trener Wilczewski.

Przez dwie minuty dziesiątej rundy Wach sam robił mało. Ale w końcu złapał rywala na kontrę z prawej ręki. Teper chciał szybko odpowiedzieć, lecz nadział się na jeszcze jedną kontrę z prawej. To była najlepsza okazja do wygranej przed czasem, ale Niemiec szybko sklinczował i zażegnał niebezpieczeństwo. Obaj byli krańcowo wyczerpani. Na szczęście to Wach pokazał większy charakter. Na każdy cios przeciwnika odpowiadał dwoma swoimi i spychał go do odwrotu. W ostatnich trzech minutach zmęczony Teper zapychał Mariusza do lin. Ten próbował się oderwać i uderzyć czymś mocnym, lecz Niemiec sprytnie odpoczywał w tych sytuacjach. Gdy zabrzmiał ostatni gong, obaj podnieśli ręce na znak wygranej. Nieznacznie lepszy był Polak, jednak trzeba było pamiętać, że bój toczył się na terenie rywala…

Sędziowie punktowali na szczęście w zgodzie ze swoim sumieniem – 116:112, 115:113 i 115:113, wszyscy na korzyść Wacha!!!

źródło: bokser.org

TRZY BRĄZOWE MEDALE POLAKÓW NA TURNIEJU O PUCHAR „CHEMII” W HALLE

kiwior_damian01

Trzy brązowe medale przywiozą z Halle reprezentanci Polski, którzy rywalizowali w 44. MTB o Puchar „Chemii” (Chemie Pokal). Dzisiaj w walkach półfinałowych zarówno Dawid Michelus (64 kg), jak i Damian Kiwior (69 kg) oraz Mateusz Figiel (+91 kg) musieli uznać wyższość swoich rywali, jakkolwiek w przypadku tego ostatniego porażka nie była już taka oczywista.

Trzy pojedynki zakończyły się werdyktami jednogłośnymi (5-0). Dawid przegrał z aktualnym mistrzem USA, Frediusem Rojasem Juniorem, Damian uległ boksującemu z kontry (mańkut), ubiegłorocznemu mistrzowi Kazachstanu, Ablaykhanowi Zhusupovowi, zaś Mateusz został uznany za przegranego w rywalizacji z niemal dwumetrowym (198 cm) brązowym medalistą ubiegłorocznych Mistrzostw Ukrainy, Andriyem Gorodetskyiem.

SZEŚCIU POLAKÓW OD JUTRA WALCZY W 44. MTB O PUCHAR „CHEMII” W HALLE

chemiepokal17

77 (choć wstępnie zgłoszono 115) zawodników z 13 krajów, w tym m.in. z Armenii, Kazachstanu, Rosji, Turcji, Ukrainy, USA, czy Ekwadoru), począwszy od dzisiaj stanie w szranki tradycyjnego 44. MTB o Puchar „Chemii” (Chemie Pokal) w Halle. Wśród nich znajduje się także sześcioosobowa reprezentacja Polski. Jak losowali „nasi”?

Tomasz Resól (56 kg) – w 1/4 finału (15 marca) stanie do walki ze znanym sobie z rozgrywek Bundesligi, byłym wicemistrzem Niemiec (2015), Oleksandrem Vasilenko.

Radomir Obruśniak (60 kg) – w 1/4 finału (15 marca) zmierzy się z ubiegłorocznym brązowym medalista Mistrzostw Niemiec, Muratem Yilderimem.

Dawid Michelus (64 kg) – w 1/4 finału (15 marca) zaboksuje z aktualnym wicemistrzem Niemiec i zarazem kolegą z Rafako Hussars Poland, Kastriotem Sopą z Niemiec.

Damian Kiwior (69 kg) – w 1/4 finału (15 marca) stanie do rywalizacji ze „starym znajomym” z Czech, Zdenkiem Chladkiem, który po dramatycznej walce wygrał z nim w Samsunie podczas turnieju kwalifikacyjnego do IO w Rio.

Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) w 1/4 finału (15 marca) powalczy z ćwierćfinalistą ubiegłorocznych Mistrzostw Rosji oraz brązowym medalistą mistrzostw swojego kraju z 2015 roku, Timurem Pirdamovem.

Mateusz Figiel (+91 kg) w 1/2 finału (16 marca) stanie oko w oko z brązowym medalistą ubiegłorocznych Mistrzostw Ukrainy, Andriyem Gorodetskyiem.

Jutrzejsze walki odbędą się w trzech seriach: o godz. 10.00, 15.00 i 19.30. O wynikach Biało-Czerwonych postaramy się Was informować na bieżąco.

chemie17

POZNALIŚMY MISTRZYNIE POLSKI SENIOREK A.D. 2017. TURNIEJ ŻYCIA KINGI SZLACHCIC

kinga_szlachcic

Po raz 17. w historii boksu olimpijskiego kobiet wyłoniono Mistrzynie Polski Seniorek. Kibice zgromadzeni w hali MKS Start w Grudziądzu byli dzisiaj świadkami ośmiu pojedynków, z których aż siedem miało zacięty przebieg. Obserwatorom najbardziej do gustu przypadł boks w wykonaniu będącej w życiowej formie Kingi Szlachcic (Boksing Zielona Góra, 60 kg – na zdjęciu), która w pojedynku o złoto wygrała z była młodzieżową mistrzynią świata i Europy, Pauliną Jakubczyk (KSW Róża Karlino). Tym samym niespełna 22-letnia reprezentantka Polski zrewanżowała się utytułowanej rówieśniczce za ubiegłoroczną porażkę w finale Mistrzostw Polski, otrzymując od organizatorów nagrodę dla najlepszej zawodniczki 17. MP.

Poza wspomnianym pojedynkiem, we wszystkich pozostałych, które trwały pełen dystans, widzieliśmy otwarty boks, bazujący na ambicji zawodniczek i nawet jeśli w niektórych z nich zabrakło fajerwerków technicznych, to widownia otrzymała emocjonujące widowisko. Finały efektowna „czasówką” po bodajże 30 sekundach zakończyła Lidia Fidura (GUKS Carbo Gliwice, +81 kg), doprowadzając do liczenia broniącej tytułu Pauliny Laskowskiej (Obra Zbąszyń) już po pierwszej kombinacji ciosów bitych na głowę. Za chwilę, na znak poddania, na ring rzucony został ręcznik z narożnika Laskowskiej…

Mistrzyniami Polski A.D. 2017 zostały (w kolejności wag): Adrianna Marczewska (Boksing Zielona Góra, 48 kg), Angelika Grońska (06 Kleofas AZS AWF Katowice, 51 kg), Laura Grzyb (BKS Jastrzębie-Zdrój, 54 kg), Aneta Rygielska (Pomorzanin Toruń, 57 kg), Kinga Szlachcic (Boksing Zielona Góra, 60 kg), Kinga Siwa (SAKO Gdańsk, 64 kg), Hanna Solecka (Skorpion Szczecin, 69 kg), Elżbieta Wójcik (KSW Róża Karlino, 75 kg), Sylwia Kusiak (BKS Skorpion Szczecin, 81 kg) i Lidia Fidura (GUKS Carbo Gliwice).

Dla Kingi Siwej był to już dziewiąty w karierze złoty medal Mistrzostw Polski Seniorek. Lidia Fidura triumfowała po raz siódmy, Sylwia Kusiak – szósty, Hanna Solecka i Elżbieta Wójcik – trzeci, Adrianna Marczewska, Angelika Grońska i Laura Grzyb – drugi, zaś Aneta Rygielska i Kinga Szlachcic – po raz pierwszy.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG: Adrianna Marczewska (Boksing Zielona Góra) – Wiktoria Sądej (Legia FC Warszawa) 5-0
51 KG: Angelika Grońska (06 Kleofas AZS AWF Katowice) – Sandra Drabik (SOMA Boxing Kielce) WO.
54 KG: Laura Grzyb (BKS Jastrzębie-Zdrój) – Milena Zglenicka (Pomorzanin Toruń) 3-2
57 KG: Aneta Rygielska (Pomorzanin Toruń) – Sandra Kruk (Niestowarzyszona) 4-1
60 KG: Kinga Szlachcic (Boksing Zielona Góra) – Paulina Jakubczyk (KSW Róża Karlino) 4-1
64 KG: Kinga Siwa (SAKO Gdańsk) – Aleksandra Talaga (06 Kleofas AZS AWF Katowice) 5-0
69 KG: Hanna Solecka (Skorpion Szczecin) – Larysa Sabiniarz (UKS Boxing Team Chojnice) WO.
75 KG: Elżbieta Wójcik (KSW Róża Karlino) – Karolina Koszewska-Łukasik (Legia FC Warszawa) 4-1
81 KG: Sylwia Kusiak (BKS Skorpion Szczecin) – Patrycja Kiwak (BKS Skorpion Szczecin) 3-2
+81 KG: Lidia Fidura (GUKS Carbo Gliwice) – Paulina Laskowska (Obra Zbąszyń) AB 1

ANDRZEJ FONFARA ZNOKAUTOWAŁ CHADA DAWSONA!

fonfara_dawson

Andrzej Fonfara (29-4, 17 KO) po raz kolejny pokazał charakter. Wyszedł z opresji, przełamał przeciwnika i dopiął swego. W niektórych momentach miał poważne problemy z Chadem Dawsonem (34-5, 19 KO), jednak w samej końcówce pokonał przed czasem byłego króla wagi półciężkiej.

Obaj mieli swoje rundy, ale „Polskiemu Księciu” z Amerykaninem boksowało się na pewno niewygodnie. Dostał na przykład kilka lewych podbródków. Nie zrażał się jednak i cały czas wywierał pressing. W końcu w połowie dziewiątej rundy udało mu się złapać utytułowanego rywala i posłać na deski. Dawson dotrwał do gongu, wydawało się, że przetrwał kryzys, jednak najgorsze było jeszcze przed nim.

Andrzej wystrzelił akcją lewy-prawy. Mocniejszą ręką trafił na szczękę i zamroczony Amerykanin poleciał do narożnika. Oparł się plecami o liny, ale nasz rodak dopadł do niego ze wściekłością, wystrzelił kilkoma błyskawicznymi sierpami i arbiter momentalnie wkroczył do akcji w obawie przed brutalnym nokautem. Brawo!

źródło: bokser.org

UDANY POWRÓT MATEUSZA MASTERNAKA NA GALI W DZIERŻONIOWIE

dzierzoniow17

W głównej walce wieczoru „BudWeld Boxing Night: Noc Prawdy” w Dzierżoniowie, boksujący po raz pierwszy od blisko roku Mateusz Masternak (38-4, 26 KO) pewnie wypunktował Aleksandra Kubicza (9-3, 6 KO). Rosjanin pokazał to, z czego go poznaliśmy już w potyczce z Michałem Cieślakiem. Boksował do tyłu, dobrze korzystał w defensywie z lin, a do ataku przechodził dwoma-trzema zrywami na rundę.

Od początku przeważał „Master”, jednak były mistrz Europy kategorii junior ciężkiej miał kłopot, by czysto trafić na szczękę. Wziął się więc na sposób, skracał dystans akcją po dole i starał się uderzyć prawym overhandem. W piątym starciu Kubicz został ukarany odjęciem punktu za klinczowanie. Ale nadal sprytnie się bronił. W ostatnich sześciu minutach Mateusz zmienił taktykę, robił zakrok w prawo i uderzał krótkim lewym sierpowym. Wydawało się, że kapitulacja Rosjanina to tylko kwestia czasu, jednak Kubicz dzielnie dotrwał do ostatniego gongu. A po nim sędziowie wskazali na Masternaka 78:73 i dwukrotnie 80:71.

Adam Balski (8-0, 6 KO) pewnie pokonał Dariusza Skopa (6-2, 2 KO), choć tym razem nie olśnił. Dodajmy jednak, że w bardzo dużej mierze przez ringowego – Włodzimierza Kromkę. Pierwsze dwie rundy były toczone w spokojnym tempie. Pięściarz z Kalisza czekał i polował swoim firmowym lewym sierpowym, jednak Darek odrobił zadanie domowe i chronił się właśnie przede wszystkim przed taką akcją. W trzecim starciu Adam podkręcił bardziej tempo, zaczął szukać również dołów i od razu powiększył przewagę. Skop od czwartej odsłony nieustannie klinczował. Już wtedy dostał ostrzeżenie, ale potem uchodziło mu to płazem. Przez brak odpowiedniej reprymendy, kolejnych ostrzeżeń, Skop „niszczył” obraz tego pojedynku. Z drugiej strony wykazał się sprytem i ringową inteligencją, bo udało mu się jakoś dotrwać do końca. Faulujący, klinczujący pięściarz dopiero w ostatniej rundzie dostał drugie ostrzeżenie. Na tym etapie już dawno powinien być tak naprawdę zdyskwalifikowany. Balski jeszcze w samej końcówce mocnym prawym krzyżowym przewrócił przeciwnika. Ale gdy sędzia doliczył do ośmiu, do ostatniego gongu pozostawały już tylko sekundy. Sędziowie nie mogli mieć żadnych wątpliwości. Wskazali na Balskiego 80:70 i dwukrotnie 80:69.

Po taktycznych ośmiu rundach bardziej doświadczony na dłuższych dystansach Michał Żeromiński (12-2-1, 1 KO) zadał Tomaszowi Mazurowi (6-1-1, 2 KO) pierwszą porażkę w karierze. To były bokserskie szachy przeplatane krótkimi, za to ostrymi spięciami. Z daleka Mazur radził sobie całkiem dobrze, jednak gdy „Żeromka” przedzierał się do półdystansu, górę brała jego rutyna. Sprytnie odklejał się, bił krótkimi ciosami, dzięki czemu zbierał małe punkciki. Optycznie pojedynek był zacięty i wyrównany, lecz lepszego trzeba było wskazać po każdej rundzie. A tych rund więcej ukradł Michał. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 77:75, 78:74 i zdecydowanie zbyt wysokie 80:72 – wszyscy na korzyść podopiecznego Piotra Wilczewskiego.

Michał Leśniak (6-1, 2 KO) pokonał Nadzira Bażhajewa (3-5-1), który pod koniec zeszłego roku niespodziewanie wypunktował Konrada Dąbrowskiego. Dotąd „Szczupak” znany był z tego, że ma serce do walki. I na tym koniec, bo podpalał się, niepotrzebnie wojował… Dziś jednak po raz pierwszy pokazał konsekwentny i przede wszystkich wyrachowany boks. Nie bił na siłę pojedynczymi akcjami, tylko punktował, ciosy składał w kombinacje kilku uderzeń, niekoniecznie mocnych, za to stopujących silniejszego chyba fizycznie przeciwnika. W piątej rundzie Leśniak zranił rywala lewym hakiem na wątrobę, ale nie zauważył tego i dał mu wyjść z chwilowego kryzysu. W ostatnich trzech minutach wyraźnie już osłabł, do głosu powoli zaczął dochodzić Bażhajew, lecz ambitny finisz okazał się spóźniony. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali przewagę Michała w stosunku 60:55 i dwukrotnie 60:54.

Robert Parzęczewski (15-1, 9 KO) pod okiem Grzegorza Krawczyka zmienia się powoli z prymitywnego osiłka z dobrą kondycją w naprawdę solidnego boksera. Przekonał się o tym przed momentem na własnej skórze Tomasz Gargula (18-6-1, 5 KO). Od początku rzuciła się w oczy przewaga siły ciosu „Araba”. Każda jego akcja, nawet odczepna kontra, robiła na przeciwniku wrażenie. Już w pierwszej rundzie „Tomera” cierpiał po lewym haku na wątrobę, ale zacisnął zęby i obyło się bez nokdaunu. W drugim starciu był już liczony po lewym sierpowym na szczękę. Tempo spadło trochę w trzeciej odsłonie, jednak w czwartej Parzęczewski znów ostrzej natarł, złapał doświadczonego rywala przy linach i dokończył dzieła zniszczenia.

Znakomite widowisko stworzyli dwaj niepokonani dotąd pięściarze balansujący pomiędzy wagą średnią a super średnią. Po sześciu dramatycznych rundach Tomasz Gromadzki (3-0-1, 1 KO) pokonał Pawła Rumińskiego (2-1, 2 KO). Początek wyraźnie dla Pawła, który boksował technicznie lewym prostym, szukając mocnego prawego podbródka. „Zadyma” nacierał, ale w pierwszych minutach nie potrafił jeszcze znaleźć swojego rytmu. Dopiero w drugiej połowie drugiej rundy zaczął się ostro dobierać do skóry przeciwnika. Zepchnął go do odwrotu i na dobrą sprawę Rumiński był w defensywie przez trzecią, czwartą i niemal całą piątą odsłonę. Dopiero w końcówce piątego starcia wrócił do gry. Ostatnie trzy minuty to prawdziwa wojna na wyniszczenie. Obaj dali z siebie wszystko i byli tak wyczerpani, że chyba nawet lewy prosty mógł ich przewrócić. Spóźniony trochę finisz nie mógł dać zawodnikowi Legia Fight Club sukcesu. Lepiej przygotowany kondycyjnie i agresywniejszy Gromadzki zwyciężył na wszystkich kartach – 59:55, 59:55 i 60:54. Jego zwycięstwo nie podlegało dyskusji, lecz sama punktacja może być nieco myląca. Twardy, bardzo fajny pojedynek.

Przemysław Opalach (24-2, 20 KO) nie zdążył się nawet porządnie spocić, a już było po walce z Paatą Warduaszwilim (30-12-2, 23 KO). „Spartan” w swoim stylu szukał ciosów na korpus, bijąc kombinację dwóch-trzech uderzeń. Pierwsze były słabsze, ale każdą akcję kończył lewym hak w okolice wątroby. Nie narzucał jednak wysokiego tempa, jakby zostawiając siły na dalsze minuty. Tymczasem w przerwie pomiędzy drugą a trzecią rundą Gruzin zgłosił kontuzję ręki, odpuszczając dalszą rywalizację.

źródło: bokser.org

plakat-gala-boksu

POLACY LEPSI OD BIAŁORUSINÓW NA RINGU W OSTROWCU ŚW. CZEKAMY NA MECZ Z NIEMCAMI

Szwedowicz_bundesliga

Sukcesem reprezentacji Polski seniorów zakończył się piątkowy mecz międzypaństwowy z Białorusią. Biało-Czerwoni w Hali Widowiskowej KSZO w Ostrowcu Świętokrzyskim w obecności 2600 widzów pokonali swoich rywali 14-10, wygrywając w ringu 6 z 11 walk oraz jedną walkowerem. Była to pierwsza impreza stojąca pod znakiem projektu Polskiego Związku Bokserskiego pt. „Światowa Konfrontacja Boksu Olimpijskiego”.

Punkty dla podopiecznych trenera Karola Chabrosa wywalczyli: Jakub Słomiński (49 kg), Adrian Kowal (56 kg), Mateusz Polski (64 kg), Bartosz Gołębiewski (75 kg), Mateusz Goiński (81 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) oraz Igor Jakubowski (91 kg). Najcenniejszym był z całą pewnością triumf Goińskiego nad Mikhailem Dauhaliavtsem, który reprezentował Białoruś podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie (2012) i Rio De Janeiro (2016).

Kolejny mecz w ramach „Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego” odbędzie się 21 kwietnia w Brodnicy, gdzie Polacy w ringu zmierzą się z Niemcami.

POLSKA – BIAŁORUŚ 14-10 [Ostrowiec Świętokrzyski, 03.03.2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG: Jakub Słomiński – Evgeniy Karmilchyk 2-1
52 KG: Sergey Loban – Maciej Jóźwik 2-1
56 KG: Adrian Kowal – Dmitriy Asanov WO.
60 KG: Evgeniy Shabelnik – Radomir Obruśniak 2-1
64 KG: Mateusz Polski – Mikhail Basyakov 3-0
69 KG: Yauheni Dauhaliavets – Damian Kiwior 3-0
75 KG: Andrey Mikhailov – Daniel Adamiec 3-0
75 KG: Bartosz Gołębiewski – Viktor Deshkevich 2-1
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz – Gleb Sinkevich AB 3
81 KG: Mateusz Goiński – Mikhail Dauhaliavets 2-1
91 KG: Igor Jakubowski – Makxim Kozlov 3-0
+91KG: Alexandr Kaleyev – Kamil Bodzioch 3-0

BIAŁORUSKI TEST. W OSTROWCU ŚW. PIERWSZY Z PIĘCIU MIĘDZYNARODOWYCH MECZÓW KADRY

polska-białoruś17

W najbliższy piątek (3 marca) o godz. 18.00 w Hali Widowiskowej KSZO w Ostrowcu Świętokrzyskim odbędzie się mecz międzypaństwowy Polski z Białorusią, zapoczątkowujący nowy projekt Polskiego Związku Bokserskiego pt. „Światowa Konfrontacja Boksu Olimpijskiego”. Na kibiców czeka interesujące widowisko, na które złoży się 12 pojedynków, w których wystąpią czołowi zawodnicy obu krajów.

W drużynie gości na uwagę zasługuje obecność w składzie m.in. aktualnego brązowego medalisty Mistrzostw Świata z Dohy (2015), mistrza Europy z Samokova (2015) oraz srebrnego medalisty Igrzysk Europejskich z Baku (2015) Dmitriya Asanova (56 kg). Zapewne wysoko poprzeczkę postawi także znany z występów w lidze WSB, dwukrotny uczestnik Igrzysk Olimpijskich w Londynie (2012) i Rio de Janeiro (2016), Mikhail Dauhaliavets (81 kg). Czterej Białorusini (Evgeniy Karmilchyk, Sergey Loban, Asanov i Alexander Kaleyev) to aktualni mistrzowie swojego kraju.

Dodajmy, że reprezentację Polski czekają w tym roku jeszcze cztery mecze międzypaństwowe. 21 kwietnia Biało-Czerwoni zmierzą się z Niemcami, 26 maja w Kielcach z Rosją, 22 września z Irlandią oraz 27 października z Turcją. Najprawdopodobniej transmisje z meczów prowadzić będzie TVP Sport.

PRZEDMECZOWY ZESTAW PAR ZAWODNIKÓW [na pierwszym miejscu Polacy]

49 KG: Jakub Słomiński – Evgeniy Karmilchyk
52 KG: Maciej Jóźwik – Sergey Loban
56 KG: Adrian Kowal – Dmitriy Asanov
60 KG: Radomir Obruśniak – Evgeniy Shabelnik
64 KG: Mateusz Polski – Mikhail Basyakov
69 KG: Damian Kiwior – Yauheni Dauhaliavets
75 KG: Daniel Adamiec – Andrey Mikhailov
75 KG: Bartosz Gołębiewski – Viktor Deshkevich
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz – Gleb Sinkevich
81 KG: Mateusz Goiński – Mikhail Dauhaliavets
91 KG: Igor Jakubowski – Maksim Kozlou
+91KG: Kamil Bodzioch – Alexandr Kaleyev

SYLWIA KUSIAK KONSEKWENTNIE REALIZUJE SWÓJ CEL. CENNY REMIS Z BIAŁORUSINKĄ

sylwia kusiak_sandra drabik

To była jedyna walka w formule boksu olimpijskiego, jaka odbyła się podczas wczorajszej gali boksu zawodowego w Szczecinie. Aktualna wicemistrzyni Europy wagi ciężkiej (+81 kg), Sylwia Kusiak, znana z występów w barwach miejscowego Skorpiona, stanęła oko w oko z doświadczoną Białorusinką Viktorią Kebikovą. Pojedynek zakończył się remisem, ale nie werdykt był w nim najważniejszy, tylko fakt, że pochodząca z Koszalina zawodniczka konsekwentnie realizuje swój cel, jakim jest zejście do wagi olimpijskiej, której limit wyznacza 75 kg.

Dodajmy, że w ostatnich dniach przed galą zmieniono Sylwi rywalkę, gdyż anonsowana początkowo mistrzyni Czech wagi średniej, Katarina Csicsaiova zrezygnowała z walki. Zamiast niej w Szczecinie pojawiła się dużo bardziej wymagająca Białorusinka, która w listopadzie ub.r. wywalczyła w Sofii brązowy medal Mistrzostw Europy wagi półciężkiej (81 kg). Kebikova od lat stawia wysoko poprzeczkę swoim rywalkom, o czym polscy kibicem mogli choćby przekonać się podczas Memoriału Feliksa Stamma w Warszawie, na którym pojawiła się w 2013 roku, wygrywając dwie walki. Co ciekawe pod koniec 2016 roku wygrała 18. Memoriał Umakhanova w Makhachkale, gdzie trudno jest wygrywać z Rosjankami.

Kibice boksu w Polsce powinni więc się cieszyć, że do walki o numer 1 w kraju w wadze olimpijskiej włącza się kolejna zawodniczka. Na turniejach w Debreczynie i Sofii wystąpiła Elżbieta Wójcik, ale podczas Mistrzostw Polski będzie musiała zmierzyć się właśnie z Sylwią Kusiak, czy wracającą do boksu olimpijskiego Karoliną Łukasik.

UDANY REWANŻ KRZYSZTOFA ZIMNOCHA Z MIKE`EM MOLLO NA GALI W SZCZECINIE

zimnoch_mollo

W pojedynku wieczoru gali w Szczecinie Krzysztof Zimnoch (21-1-1, 14 KO) zmierzył się w rewanżowym boju z Mike’em Mollo (21-7-1, 13 KO). Pięściarz z Białegostoku zaboksował mądrze i zwyciężył Amerykanina, udanie rewanżując się za bolesną porażkę sprzed roku. Polski bokser miał nawet rywala na deskach i przez większość walki obijał „Bezlitosnego”.

Pierwsza runda była niespodziewanie spokojna, Amerykanin kilka razy zadał kilka ciosów po komendzie sędziego ringowego, który jednak radził sobie dobrze w ringu, była dyscyplina. Zimnoch był spokojny, chodził na boki w pełni skoncentrowany. Pod koniec drugiej rundy Krzysztof zaczął boksować już na pressingu i w pewnym momencie wystrzelił mocny lewy sierpowy kontrujący, po którym Mollo padł na deski. Zabrzmiał gong, a „Bezlitosny” miał problem z powrotem do narożnika. W trzeciej odsłonie Zimnoch od początku ruszył na rywala, obijał gradem ciosów i wydawało się, że Mollo nie wróci do gry, już w tej rundzie pięściarz z Białegostoku powinien zakończyć walkę przed czasem, ale nie ponowił później ataków. Kolejna runda była spokojniejsza w wykonaniu Zimnocha i jednocześnie spowodowało to, że w pewnym momencie oddał inicjatywę Mollo, który śmielej zaatakował i walczył na pressingu. Podopieczny Richarda Williamsa niepotrzebnie cofał się, dając miejsce to rozpoczęcia ofensywy „Bezlitosnego”. Zimnoch bił jednak dużo prostych ciosów, kończył akcje prawym sierpowym, próbował atakować na dół. Piąta i szósta runda to stopniowe rozmontowywanie Mollo pod każdym względem, ale brakowało dobicia rywala. W ostatniej, wspomnianej szóstej odsłonie Zimnoch jednak ponawiał ataki i było bardzo blisko końca. Kapitalnie wchodził mocny prawy sierpowy Krzysztofa. Idąc do narożnika przed siódmą rundą Mollo złapał się za lewy bark i wyraźnie odczuwał ból. Narożnik Amerykanina widząc jak ich zawodnik zmaga się ze swoim urazem zdecydował się poddać go.

Po dobrym występie w starciu z Patrykiem Szymańskim, Jose Antonio Villalobos (9-4-2, 5 KO) miał sprawdzić niepokonanego Kamila Szeremetę (15-0, 2 KO). Pięściarz Białegostoku nie dał jednak żadnych szans na rozwinięcie skrzydeł Argentyńczykowi i spisał się zdecydowanie lepiej od swojego rodaka. Korespondencyjną walkę Szymańskiego z Szeremetą wygrał ten drugi. Na początku walki Szeremeta podkręcał tempo, stawiał swoje warunki i boksował pod swoje dyktando, próbując również bić się na dystans. Dało się odczuć dużą przewagę polskiego pięściarza, jednak w pewnych momentach wciąż brakowało mocniejszego uderzenia, wbicia szpilki w ofensywie. Widać było, że Szeremeta szuka nokautu na Argentyńczyku, ale Villalobos wytrzymał do końca pojedynku. Po ośmiu rundach sędziowie byli jednomyślni (79:73, 79:73, 78:74) i wszyscy trzej wypunktowali na korzyść Kamila Szeremety, który dopisał do swojego rekordu kolejne zwycięstwo.

Michał Syrowatka (17-1, 6 KO) zwyciężył przed czasem w siódmej rundzie twardego Elmo Trayę (11-3, 8 KO). Nie zabrakło nokdaunów, ciekawych wymian, obaj panowie dali bardzo dobry boks, ale to pięściarz z Ełku ostatecznie zakończył efektownie cały pojedynek. Jak na ten moment, trwająca impreza zdecydowanie na plus. Pojedynek świetnie rozpoczął Polak, który w pierwszej rundzie zaatakował pięściarza z Filipin, kładąc go na deski po lewym sierpowym. Syrowatka nie dokończył jednak dzieła zniszczenia, Traya wyszedł z opresji i w drugiej odsłonie przeszedł do ofensywy, zaczął odważniej boksować i kilka razy mocniej uderzył polskiego boksera. W kolejnych rundach pięściarz z Ełku zdecydował się jednak na jeszcze bardziej ofensywny boks, ale boksował zdeycydowanie mądrzej od byłego przeciwnika Przemka Runowskiego. W trzeciej ponownie Traya zaliczył deski, a w kolejnych nie miał argumentów, by zagrozić Syrowatce. W siódmej rundzie Polak poczuł, że jest odpowiedni moment na przyspieszenie i sprowadzenie rywala do ostrej defensywy, Syrowatka zasypał gradem ciosów Trayę, sędzia widząc słaniającego się na nogach Filipińczyka zdecydował przerwać walkę, narożnik Trayi rzucił również na ring ręcznik.

Żadnych szans nie dał Artemowi Redko (21-6-3, 12 KO) polski półciężki Paweł Stępień (6-0, 5 KO), który zdemolował doświadczonego Ukraińca już w pierwszej rundzie. Wydawało się przed walką, że Polak poboksuje kilka rund ze swoim rywalem, jednak skończyło się bardzo szybko i efektownie. Już po kilkudziesięciu sekundach od momentu pierwszego gongu uderzenia Stępnia położyły na deski Redkę, który nie miał żadnych argumentów, by wyjść z opresji, a już co dopiero postawić warunki utalentowanemu pięściarzowi znad Wisły. Polak zaatakował jeszcze śmielej i zasypał ciosami Ukraińca, po czym sędzia słusznie przerwał pojedynek.

Tomasz Król (4-1-1, 1 KO) pokonał przed kilkoma minutami niejednogłośnie na punkty Kamila Młodzińskiego (8-1-2, 5 KO). Obaj panowie nie szczędzili sobie mocnych uderzeń, bardzo groźnie skracając też dystans, przez co nie obyło się bez ostrzeżeń sędziego ringowego. Młodziński rozpoczął dobrze, ale z rundy na rundę rozkręcał się Król. Pierwszy nie miał pomysłu na ten pojedynek, chciał za wszelką cenę wchodzić w półdystans i szukać ciosów, ale rywal skutecznie uciekał, choć tak jak wspomnieliśmy już nie zabrakło ostrzeżeń. W piątej odsłonie panowie zderzyli się głowami i pękł prawy łuk brwiowy Króla, a Młodzński dostał ostrzeżenie, za to w szóstej role się odwróciły za cios po komendzie „ringowego”. Po sześciu rundach sędziowie nie byli jednomyślni (58:56, 58:56, 55:58), ręce w geście zwycięstwa podniósł Tomasz Król. Dla Młodzińskiego była to pierwsza porażka w swojej zawodowej karierze.

źródło: bokser.org

zimnoch_mollo17

POLKI TAKŻE BEZ ZWYCIĘSTWA W SOFII. PORAŻKI SIWEJ I WÓJCIK W ĆWIERĆFINAŁACH

fontijn

Wicemistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro, niespełna 30-letnia Holenderka Nouchka Fontijn (na zdjęciu), to bezsprzecznie najlepsza zawodniczka w Europie, która boksuje w limicie olimpijskiej wagi średniej (75 kg). Nie zmienia tego faktu także dość zaskakująca jej porażka w Samsunie w turnieju kwalifikacyjnym do Rio, gdzie uległa Christinie Desmond. Z tą samą Irlandką na młodzieżowych ringach wygrywała swego czasu Elżbieta Wójcik, która wczoraj w Sofii, w ćwierćfinale 68. MTB „Strandja” stanęła oko w oko z wysoką (182 cm) Fontijn. Niestety nasza nadzieja na międzynarodowe sukcesy przegrała po twardej walce jednogłośnie na punkty (0-5).

Oceniający ten pojedynek sędziowie ze Szwecji, Czech, Ukrainy i Białorusi byli zgodni, że Holenderka wygrała dwa z trzech starć (punktowali po 29-28), zaś punktowy z Grecji dał Fontijn wszystkie rundy (30-26). Tak, więc w półfinale to Holenderka stanie oko w oko z aktualną mistrzynią Europy (ale na pewno nie najlepszą Europejkę w minionym roku w tej wadze), Angielką Natasha Gale, z którą w Debreczynie wygrała Elżbieta Wójcik.

Niestety do strefy medalowej nie awansowała także Kinga Siwa (64 kg), przegrywając niejednogłośnie na punkty (2-3) z nieobliczalną Hiszpanką Miriam Gutierrez, która od lat ze zmiennym szczęściem boksuje w wagach od 64 do 75 kg. Dwa starcia dla Kingi zapisali sędziowie z Bułgarii i Węgier (po 29-28), ale trzej pozostali punktowali w drugą stronę (28-29) i to Hiszpanka powalczy o finał z zupełnie nieznaną w Europie Amerykanką Stacią Suttles.

PORAŻKA ANETY RYGIELSKIEJ W SOFII. JUTRO O MEDALE WALCZĄ KINGA SIWA I ELŻBIETA WÓJCIK

mayer_wsb

Niespełna 27-letnia Amerykanka Mikaela Mayer (60 kg – na zdjęciu) to od lat jedna z najpopularniejszych zawodniczek, jakie boksują za Oceanem. Po zdystansowaniu Queen Underwood stała się cztery lata temu numerem 1 w swoim kraju i w dobrym stylu wywalczyła kwalifikację do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, gdzie przegrała pojedynek o medal z Rosjanką Anastasiyą Belyakovą. Na konferencji prasowej po tamtej walce zapowiedziała, że zrobi wszystko, by w 2020 roku w Tokio ponownie stanąć przed olimpijską szansą i wywalczyć upragniony medal. Pierwszym poważnym krokiem w tym celu jest start w Sofii w 68. MTB „Strandja”, gdzie w inauguracyjnym pojedynku przyszło jej walczyć z Anetą Rygielską.

Wysoka (175 cm), atletycznie zbudowana zawodniczka z Kalifornii wygrała z naszą mistrzynią wszystkie starcia, co znalazło swoje odzwierciedlenie na kartach punktowych (cztery razy 30-26 i raz 30-27 dla Mayer). Tym samym to Amerykanka stanie jutro do walki ćwierćfinałowej ze Szwedką Agnes Alexiusson, która dzisiaj jednogłośnie na punkty wygrała z inną młodą gwiazdą europejskiego boksu, Włoszką Irmą Testą.

Także jutro zobaczymy w ringu dwie pozostałe podopieczne trenera Marka Węgierskiego. Kinga Siwa (64 kg) zaboksuje z Hiszpanką Miriam Gutierrez, zaś Elżbieta Wójcik (75 kg) skrzyżuje rękawice z wicemistrzynią olimpijską z Rio de Janeiro (2016) i bezsprzecznie najlepszą zawodniczką Europy, Nouchką Fontijn z Holandii.

WYMAGAJĄCE RYWALKI POLEK W PIERWSZYCH WALKACH 68. MTB „STRANDJA” W SOFII

kadra_schw

Rozgrywany po raz 68. w historii, Międzynarodowy Turniej Bokserski „Strandja”, od kilku lat odbywa się także w kobiecej obsadzie. Podobnie jak wśród panów wyróżnia się świetną konkurencją, goszcząc najlepsze zawodniczki występujące na ringach boksu olimpijskiego. Tak jest i w tym – poolimpijskim – roku, w którym panie nie mają żadnej wielkiej imprezy mistrzowskiej.

Trener naszej kadry, Marek Węgierski, zapewne liczył się z tym, że Polki mogą w Sofii trafić na rywalki z najwyższej światowej półki i …tak się właśnie stanie. W ćwierćfinale wagi średniej (75 kg) Elżbieta Wójcik skrzyżuje rękawice z wicemistrzynią olimpijską z Rio de Janeiro (2016) i bezsprzecznie najlepszą zawodniczką Europy, Nouchką Fontijn z Holandii. W 1/8 finału wagi lekkiej (60 kg) Aneta Rygielska stanie oko w oko z mocno bijąca Amerykanką Mikaelą Mayer, która w Rio dotarła do ćwierćfinału. Teoretycznie nieco słabszą rywalkę ma Kinga Siwa (64 kg), która w 1/8 finału zaboksuje z Hiszpanką Miriam Gutierrez.

OŚMIOOSOBOWA EKIPA BIAŁO-CZERWONYCH WYSTĄPI NA TURNIEJU „STRANDJA” W SOFII

Strandja_17

Ponad 280 pięściarzy (210 mężczyzn w 10 kategoriach wagowych i 72 kobiet w 5 wagach) z 35 krajów weźmie udział w 68. edycji Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego „Strandja”, który odbędzie się w dniach od 21 do 26 lutego w Sofii. W stolicy Bułgarii zobaczymy także ośmioosobową reprezentację Polski kobiet i mężczyzn.

Trener Marek Węgierski zabrał ze sobą Anetę Rygielską (Pomorzanin Toruń, 60 kg) i Elżbietę Wójcik (KSW Róża Karlino, 75 kg), które wystąpiły niedawno na turnieju w Debreczynie oraz Kingę Siwą (SAKO Gdańsk, 64 kg).

Z kolei wybrańcami trenera Karola Chabrosa są: Jarosław Iwanow (Wisła Kraków, 56 kg), Radomir Obruśniak (KSW Róża Karlino, 60 kg), Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów Powiat Legnicki, 64 kg), Daniel Adamiec (RUSHH Kielce, 69 kg) oraz Mateusz Figiel (Hetman Białystok, +91 kg).

TRZY POLSKIE ZWYCIĘSTWA W NIEMIECKIEJ 1. BUNDESLIDZE

wierzbicki_sepolno

W miniony weekend odbyły się kolejne mecze niemieckiej 1. Bundesligi, w której boksują nasi pięściarze. Tym razem zwycięstwa zapisali na swoje konto Tomasz Resól (60 kg), Andrzej Szkuta (91 kg) oraz Paweł Wierzbicki (+91 kg).

Aż pięciu naszych rodaków wystąpiło w Dorf Mecklenburg, w meczu BT Hanse Wismar z UBV Schwedt. Wygrali gospodarze 13-11, w czym swój udział miał wspomniany Szkuta, pokonując (3-0) Mahmouta Kakeha. Dla gości punktował Resól, będąc lepszym (3-0) od Surika Jangojana. Niestety przegrali swoje walki Karol Kowal (64 kg) i Łukasz Stanioch (81 kg – obaj reprezentujący ekipę ze Schwedt) oraz Roger Hryniuk (+91 kg z Wismaru). Pierwszy uległ (1-2) Stewardowi Nasratowi, drugi (1-2) Razmikowi Harutyanowi, zaś trzeci (0-3) Erikowi Brechlinowi.

Z kolei w Hannowerze w ringu pojawili się Wierzbicki i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg). Ich drużyna, BSK Hannover-Seelze, wygrała 13-11 z liderem grupy południowej, Nordhäuser SV. Dla gospodarzy punktował „Wierzba”, pokonując (3-0) Romana Gorsta, zaś Szwedowicz uległ (0-3) znakomitemu Holendrowi, Peterowi Mullenbergowi.

SREBRO POLKI W DEBRECZYNIE. ELŻBIETA WÓJCIK ULEGŁA MEDALISTCE OLIMPIJSKIEJ

ela_sofia04

Najlepsza młodzieżowa zawodniczka świata z 2014 roku, Elżbieta Wójcik (75 kg), przegrała dzisiaj w finale 61. Memoriału im. Istvana Bocskaia w Debreczynie z Chinką Li Qian, będąc dla brązowej medalistki ostatnich Igrzysk Olimpijskich niewygodną rywalką. To był zacięty i twardy pojedynek, w którym o zwycięstwie 27-letniej Azjatki (mającej korzenie mongolskie) zadecydowało głównie doświadczenie.

Dodajmy, że Chinki, z którymi przegrały trzy nasze zawodniczki, wygrały klasyfikację drużynową z dorobkiem 2 złotych (Li Qian oraz Yin Junhua) i srebrnego medalu (Yuan Chang). Trzecie złoto przypadło w udziale Rosjance Elenie Savelevej (51 kg).

NIE MA POLSKIEGO TRIUMFU W DEBRECZYNIE. IGOR JAKUBOWSKI PRZEGRAŁ W FINALE

jakubowski_05

Bardzo liczyliśmy na to, że lider naszej kadry narodowej, Igor Jakubowski (91 kg), po raz trzeci pokona swojego rywala i przywiezie z Debreczyna puchar oraz złoty medal 61. Memoriału im. Istvana Bocskaia. Niestety wicemistrz Europy z Samokova (2015) po dyskusyjnym werdykcie uległ dzisiaj na punkty niespełna 21-letniemu byłemu młodzieżowemu mistrzowi świata i Europy, Chorwatowi Toniemu Filipi.

Trudno jednak mówić o porażce naszego mistrza, bo de facto na korzyść jego rywala lub bardziej na remis można było zapisać tylko 1. starcie. Wpływ na to mogła mieć bowiem akcja, która miała miejsce 35 sekund przed zakończeniem rundy, kiedy Igor po przestrzeleniu prawego sierpa nadział się na kontrę rywala, po której przyklęknął, a sędzia liczył go do „8″. Dodajmy, że do czasu tej niefortunnej akcji Polak wyraźnie kontrolował pojedynek, mając przewagę od pierwszego gongu nad rywalem.

W 2. i 3. starciu Jakubowski ruszył do ataku, by nadrobić stracony przez knockdown punkt i miał optycznie przewagę nad młodym rywalem, który jednak wyraźnie uaktywnił się od czasu wspomnianego liczenia. Niestety – zdaniem sędziów – w przekroju całego pojedynku lepszym był Filipi, dla którego zwycięstwo nad Polakiem jest bodajże najcenniejszym w krótkiej seniorskiej karierze.

IGOR JAKUBOWSKI ZNAKOMICIE WYWIĄZUJE SIĘ Z ROLI FAWORYTA. DZISIAJ FINAŁ

jakubowski_03

Najlepszy polski pięściarz minionego sezonu, wicemistrz Europy oraz olimpijczyk z Rio de Janeiro, Igor Jakubowski (91 kg) świetnie wywiązuje się z roli faworyta 61. Memoriału im. Istvana Bocskaia. Wczoraj na ringu w Debreczynie zawodnik z Konina pokonał na punkty (3-0) młodego Węgra Adama Hamori i w finale stanie do walki z niespełna 21-letnim Chorwatem Tonim Filipi.

Przewaga naszego zawodnika była wyraźna i nieco dziwi werdykt dwóch sędziów punktowych, którzy uznali ten bój za remisowy, tym bardziej, że rywal był liczony. Dodajmy, że Hamori, to jeden z najbardziej utalentowanych pięściarzy z Węgier (młodzieżowy wicemistrz Europy wagi półciężkiej z Dublina). Finałowy przeciwnik Igora także odnosił – jak dotąd – sukcesy tylko na młodzieżowych ringach – był m.in. wicemistrzem świata wagi ciężkiej z Sofii (2014) oraz wicemistrzem Europy z Zagrzebia (2014). Podczas ubiegłorocznych mistrzostw swojego kraju zdobył jednak tylko brązowy medal.

WYNIK WALKI

91 KG Igor Jakubowski – Adam Hamori (Węgry) 3-0 (28-27, 29-27, 29-27, 29-27, 28-28, 28-28)

ELŻBIETA WÓJCIK POKONAŁA MISTRZYNIĘ EUROPY. DZIELNA POSTAWA ANETY RYGIELSKIEJ

ela_werdykt

Bardzo dobrze zaprezentowały się podopieczne trenera Marka Węgierskiego w półfinałach 61. Memoriału im. Istvana Bocskaia w Debreczynie. Elżbieta Wójcik (75 kg) pokonała niejednogłośnie na punkty (4-1) ubiegłoroczną mistrzynię Europy, Natashę Gale z Anglii, zaś Aneta Rygielska (60 kg) po bardzo wyrównanym boju przegrała (0-5) z wicemistrzynią olimpijską z Rio de Janeiro, Yin Junhua z Chin.

- Cieszę się, że mogłam spotkać się tutaj z wicemistrzynią olimpijską – powiedziała wczoraj Aneta Rygielska. – To była zupełnie inna walka niż ćwierćfinałowa. Szkotka była chaotyczna więc musiałam kontrolować pojedynek i uważać kiedy moja rywalka wpadała z seriami. Natomiast w półfinale z Chinką było odwrotnie. Dobrze mi się boksowało, a sama walka była techniczna, z dobrze ułożoną mańkutką. Z jednej i drugiej walki wyciągnę wnioski po powrocie do domu – zakończyła zawodniczka z Torunia.

Dzisiaj w finale rywalką Elżbiety Wójcik będzie brązowa medalistka olimpijska z Rio de Janeiro, Chinka Li Qian, która w półfinale zdominowała młodą Rosjankę Darimę Sandakovą, z którą Polka rywalizowała w czasie kariery w boksie młodzieżowym.

WYNIKI WALK

60 KG Aneta Rygielska – Yin Junhua (Chiny) 0-5 (27-30, 28-29, 28-29, 28-29, 27-29)
75 KG Elżbieta Wójcik – Natasha Gale (Anglia) 4-1 (30-27, 30-27, 29-28, 29-28, 28-29)

ZMIENNE SZCZĘŚCIE POLEK W ĆWIERĆFINAŁACH MEMORIAŁU BOCSKAIA

rygielska_schwer

Ze zmiennym szczęściem zaboksowały wczoraj w ćwierćfinałach 61. Memoriału im. Istvana Bocskaia reprezentantki Polski. Sandra Drabik (51 kg) przegrała niejednogłośnie na punkty (1-4) ze wschodzącą gwiazdą boksu olimpijskiego (byłą młodzieżową mistrzynią świata) leworęczną Chinką Yuan Chang, zaś Aneta Rygielska (60 kg) w takim samy stosunku wygrała ze Szkotką Lynn Calder.

- Sędziowie słusznie punktowali, bo Chinka była po prostu lepsza – powiedziała po swojej walce Sandra Drabik. – Jeszcze nie jestem w formie startowej, co było widać w ringu – spóźniałam się, byłam za wolna. Na pewno podczas następnego turnieju w Sofii będzie dużo lepiej – zapewniła wicemistrzyni Igrzysk Europejskich z Baku oraz aktualna brązowa medalistka Mistrzostw Europy.

Dzisiaj w półfinałach zobaczymy nasze dwie byłe młodzieżowe mistrzynie świata. Aneta Rygielska stanie oko w oko z wicemistrzynią olimpijską z Rio de Janeiro (2016), Chinką Yin Junhua, zaś Elżbieta Wójcik (75 kg) skrzyżuje rękawice z ubiegłoroczną mistrzynią Europy, ciemnoskórą Natashą Gale z Anglii.

WYNIKI POSZCZEGÓLNYCH WALK

51 KG Sandra Drabik – Yuan Chang (Chiny) 1-4 (30-27, 27-30, 27-30, 28-29, 28-29)
60 KG Aneta Rygielska – Lynn Calder (Szkocja) 4-1 (30-27, 30-27, 28-29, 29-28, 29-28)

TYLKO IGOR JAKUBOWSKI Z MEDALEM MEMORIAŁU IM. ISTVANA BOCSKAIA

jakubowski_04

We wczorajszych walkach ćwierćfinałowych mężczyzn 61. Memoriału im. Istvana Bocskaia w Debreczynie wystąpiło sześciu reprezentantów Polski. Do strefy medalowej awansował jednak jedynie wicemistrz Europy (2015) i olimpijczyk z Rio de Janeiro (2016), Igor Jakubowski (91 kg), który pokonał niejednogłośnie na punkty (4-1) Chorwata Lukę Pratijacica i dzisiaj w półfinale stanie oko w oko z Węgrem Adamem Hamorim.

Pięciu pozostałych kolegów „Cygana” przegrało swoje walk. Jakub Słomiński (49 kg) uległ aktualnemu mistrzowi Gruzji Nadari Darbaidze, Adrian Kowal (56 kg) mistrzowi Słowacji (wagi do 52 kg) Viliamowi Tanko, Karol Łapawa (60 kg) przegrał z czempionem Anglii z 2015 roku Luke`em McCormack`em, Mateusz Polski (64 kg) nie sprostał byłemu wicemistrzowi Europy (2013) Mołdawianinowi Dmitri Galagotowi, zaś Kamil Bodzioch (+91 kg) ubiegłorocznemu mistrzowi Białorusi Alexandrowi Kaleyevowi.

WYNIKI POSZCZEGÓLNYCH WALK

49 KG Jakub Słomiński – Nadari Darbaidze (Gruzja) 0-5 (26-30, 26-30, 26-30, 26-30, 27-29)
56 KG Adrian Kowal – Viliam Tanko (Słowacja) 0-5 (27-30, 27-30, 27-30, 27-30, 28-29)
60 KG Karol Łapawa – Luke McCormack (Anglia) RSC 1
64 KG Mateusz Polski – Dimitri Galagot (Mołdawia) 0-5 (27-30, 27-30, 27-30, 28-29, 28-29)
91 KG Igor Jakubowski – Luka Pratijacic (Chorwacja) 4-1 (30-27, 29-28, 29-28, 29-28, 28-29)
+91 KG Kamil Bodzioch – Alexandr Kaleyev (Białoruś) 0-5 (27-30, 27-30, 27-30, 27-30, 28-29)

POLACY W ŚWIATOWYCH RANKINGACH ZAWODOWCÓW – STYCZEŃ/LUTY 2017

master_mormeck

Cztery najważniejsze federacje boksu zawodowego opublikowały swoje najnowsze rankingi, w których odnajdujemy sporo polskich nazwisk. Ogółem prawa pretendenta posiada 10 naszych pięściarzy. Byłoby ich o dwóch więcej gdyby nie ponad roczna przerwa w startach Artura Szpilki oraz dopingowa wpadka Andrzeja Wawrzyka.

Najwięcej polskich nazwisk (12) tradycyjnie znajdujemy zestawieniu federacji WBC, która co miesiąc klasyfikuje po 40 zawodników w każdej z kategorii wagowych, ale nazwiska naszych zawodowców znajdziemy również w zestawieniach WBA (2), WBO (7) oraz IBF (5).

wbc_beltFEDERACJA WBC

CIĘŻKA
9 Mariusz Wach (32-2, 17 KO)
27 Adam Kownacki (15-0, 12 KO)
34 Izu Ugonoh (17-0, 14 KO)

JUNIOR CIĘŻKA
4 Krzysztof Włodarczyk (52-3-1, 37 KO)
7 Krzysztof Głowacki (26-1, 16 KO)
10 Mateusz Masternak (37-4, 26 KO)
17 Michał Cieślak (15-0, 11 KO)

PÓŁCIĘŻKA
9 Andrzej Fonfara (28-4, 16 KO)

ŚREDNIA
6 Maciej Sulęcki (23-0, 8 KO)
23 Kamil Szeremeta (14-0, 2 KO)

JUNIOR ŚREDNIA
39 Łukasz Maciec (23-3-1, 5 KO)

PIÓRKOWA
31 Kamil Łaszczyk (23-0, 8 KO)

WBO belt 01FEDERACJA WBO

CIĘŻKA
10 Izu Ugonoh (17-0, 14 KO)

JUNIOR CIĘŻKA
4 Krzysztof Głowacki (26-1, 16 KO)
6 Krzysztof Włodarczyk (52-3-1, 37 KO)
13 Michał Cieślak (15-0, 11 KO)

ŚREDNIA
7 Maciej Sulęcki (23-0, 8 KO)
13 Kamil Szeremeta (14-0, 2 KO)

PIÓRKOWA
3 Kamil Łaszczyk (23-0, 8 KO)

IBF beltFEDERACJA IBF

CIĘŻKA
9 Izu Ugonoh (17-0, 14 KO)

JUNIOR CIĘŻKA
4 Krzysztof Włodarczyk (52-3-1, 37 KO)
6 Mateusz Masternak (37-4, 26 KO)
8 Krzysztof Głowacki (26-1, 16 KO)

ŚREDNIA
11 Maciej Sulęcki (23-0, 8 KO)

wbabeltFEDERACJA WBA

JUNIOR CIĘŻKA
4 Mateusz Masternak (37-4, 26 KO)
8 Krzysztof Włodarczyk (52-3-1, 37 KO)

TYLKO MATEUSZ POLSKI ZWYCIĘSKI W PIERWSZYM DNIU MEMORIAŁU BOCSKAIA

polski01

Pięciu reprezentantów Polski wystąpiło dzisiaj w pojedynkach 1/8 finału 61. Memoriału im. Istvana Bocskaia w Debreczynie. Najlepiej z nich zaprezentował się Mateusz Polski (64 kg), pokonując jednogłośnie na punkty (5-0) Erika Agateljana (aktualny mistrz Czech) i w ćwierćfinale zaboksuje z rutynowanym Mołdawianinem Dimitri Galagotem (wicemistrz Europy z 2013 roku).

Gorzej poszło jego czterem kolegom, którzy pożegnali się z turniejem. Warto jednak zaznaczyć, że każdy z nich miał wartościowego rywala. Maciej Jóźwik (52 kg) przegrał z aktualnym brązowym medalistą mistrzostw Kazachstanu Azatem Makhmetovem, Kamil Holka (69 kg) z mistrzem Węgier Andrasem Vadaszem, Bartosz Gołębiewski (75 kg) z ubiegłorocznym brązowym medalista mistrzostw Rosji Andreyem Kovalchukiem, zaś Mateusz Goiński (81 kg) z mistrzem Rosji sprzed dwóch lat, Georgiyem Kushitashvilim.

WYNIKI POSZCZEGÓLNYCH WALK

52 KG Maciej Jóźwik – Azat Makhmetov (Kazachstan) 0-5 (27-30, 27-30, 27-30, 27-30, 27-30)
64 KG Mateusz Polski – Erik Agateljan (Czechy) 5-0 (30-27, 30-27, 30-27, 30-27 i 29-28)
69 KG Kamil Holka – Andras Vadasz (Węgry) 0-5 (27-30, 27-30, 27-30, 28-29, 28-29)
75 KG Bartosz Gołębiewski – Andrey Kovalchuk (Rosja) 0-5 (28-29, 27-30, 27-30, 27-30, 27-30)
81 KG Mateusz Goiński – Georgiy Kushitashvili (Rosja) 0-5 (27-29, 27-30, 27-30, 27-30, 27-30)

19 ZAWODNICZEK ZABOKSUJE W DEBRECZYNIE. ELŻBIETA WÓJCIK WYLOSOWAŁA PÓŁFINAŁ

ela_sofia04

Ostatecznie 19 zawodniczek stanie w ringowe szranki 61. Memoriału im. Istvana Bocskaia w Debreczynie. Dzisiaj przed południem reprezentantki Polski oraz ich trener Marek Węgierski poznali swoje rywalki. Elżbieta Wójcik (75 kg) wylosowała półfinał, zaś Sandra Drabik (51 kg) i Aneta Rygielska (60 kg) pierwsze walki stoczą w ćwierćfinałach. Oto jak wygląda turniejowa droga Polek.

Sandra Drabik (51 kg, 6 zawodniczek) w ćwierćfinale zaboksuje z Chinką Yuan Chang i jeśli z nią wygra, to w półfinale stanie oko w oko z Białorusinką Yaną Burym lub Angielką Lisą Whiteside.

Aneta Rygielska (60 kg, 7 zawodniczek) w ćwierćfinale skrzyżuje rękawice ze Szkotką Lynn Calder. W razie zwycięstwa w pojedynku o finał powalczy z Chinką Yin Junhua lub co mało prawdopodobne z Węgierką Renatą Rakoczi.

Elżbieta Wójcik (75 kg, 6 zawodniczek) w półfinale zaboksuje z mistrzynią Europy Natashą Gale (Anglia). Jeżeli z nią wygra, to w finale stanie do walki z Chinką Li Qian lub Rosjanką Darimą Sandakovą.  Oczywiście jeśli wspomniane faworytki wygrają z Viktorią Kebikavą (Białoruś) oraz młodziutką Szimonettą Pallas (Węgry)

W DEBRECZYNIE BIAŁO-CZERWONI POZNALI SWOICH RYWALI

mateusz_polski1

Reprezentanci Polski startujący w 61. Memoriale Istvana Bocskaia poznali swoich rywali. W Debreczynie o godz. 11.00 odbyła się bowiem waga i losowanie tego prestiżowego międzynarodowego turnieju, w którym wystąpi ogółem 126 zawodników z 22 państw. Na kogo trafili podopieczni trenera Karola Chabrosa?

Jakub Słomiński (49 kg, 9 zawodników) w ćwierćfinale zmierzy się z Gruzinem Nadari Darbaidze i w razie zwycięstwa trafi w półfinale na zwycięzcę pojedynku Gabor Virban (Węgry) – Francesco D’Alessandro (Włochy)

Maciej Jóźwik (52 kg, 14 zawodników) w 1/8 finału skrzyżuje rękawice z Kazachem Azatem Makhmetovem. Jeśli pokona pierwsza przeszkodę, to w ćwierćfinale zaboksuje z Anglikiem Williamem Cavleyem lub Włochem Cristianem Zarą.

Adrian Kowal (56 kg, 11 zawodników) w ćwierćfinale trafił na Słowaka Viliama Tanko. W razie awansu do półfinału zaboksuje Włochem z Raffaelle Di Serio lub Turkiem Ali Ishanem Alagasem.

Karol Łapawa (60 kg, 10 zawodników) w ćwierćfinale zmierzy się z Anglikiem Luke`em McCormack`em. Gdyby wygrał ten pojedynek, to w półfinale spróbowałby swoich sił w starciu z Gruzinem Giorgiem Gogashvilim lub Rosjaninem Konstantinem Bogomazovem.

Mateusz Polski (64 kg, 14 zawodników) w 1/8 finału stanie oko w oko z Czechem Erikiem Agateljanem. Jeśli go pokona, to w walce o półfinał zmierzy się z Walijczykiem Sean`em Spence`em lub Mołdawianinem Dmitri Galagotem.

Kamil Holka (69 kg, 16 zawodników) w 1/8 finału zaboksuje z doświadczonym Węgrem Andrasem Vadaszem. W razie zwycięstwa trafi w ćwierćfinale na Kazacha Ilyę Ochkina (KAZ) lub Besarta Kurhasku z Kosowa.

Bartosz Gołębiewski (75 kg, 16 zawodników) w 1/8 finału stanie w ringu naprzeciwko Rosjanina Andreya Kovalchuka. Jeżeli wygra, to w ćwierćfinale zaboksuje z Węgrem Barnabasem Hegyi lub Ukraińcem Andriyem Tereherią.

Mateusz Goiński (81 kg, 14 zawodników) w 1/8 finału będzie boksował z Rosjaninem Georgiyem Kushitashvilim. W razie zwycięstwa trafi w ćwierćfinale na Niemca Alberta Rennerta lub Chińczyka Huanga Jabina.

Igor Jakubowski (91 kg, 11 zawodników) w ćwierćfinale zmierzy się z Chorwatem Luką Pratijacicem. W razie zwycięstwa stanie oko w oko z Węgrem Adamem Hamori lub Chińczykiem Yu Fengkai.

Kamil Bodzioch (+91 kg, 13 zawodników) w ćwierćfinale skrzyżuje rękawice z Białorusinem Alexandrem Kaleyevem. W półfinale czekać na będzie Ukrainiec Viktor Vykhryst (UKR), Węgier Gabor Toth lub Kazach Nurlan Saparbay.

DEBIUT PAŃ W DEBRECZYNIE. MOCNE SKŁADY CHINEK, ANGIELEK I …POLEK

sandra drabik_012

Po raz pierwszy od 60 lat, od kiedy organizowany jest Memoriał im. Istvana Bocskaia, wystąpią w nim kobiety. Nie znaczy to, że Węgrzy nie mają pod tym względem dobrych tradycji, gdyż przed laty najlepsze zawodniczki świata boksowały w „Witch Cup”, który rozgrywany był w miastach Szeged i Pecs. Tym razem w Debreczynie zobaczymy jednak tylko 24 zawodniczki (po 8 w każdej z wag olimpijskich, czyli w limitach 51, 60 i 75 kg).

Jako, że gospodarze zastrzegli sobie miejsce dla 6 swoich pięściarek, do Debreczyna przyjechało 18 zawodniczek zagranicznych, w tym 3 Polki, prowadzone przez nowego trenera kadry narodowej, Marka Węgierskiego. Nasz szkoleniowiec zabrał na Węgry: Sandrę Drabik (Soma Boxing Kielce, 51 kg), Anetę Rygielską (Pomorzanin Toruń, 60 kg) oraz Elżbietę Wójcik (KSW Róża Karlino, 75 kg).

Nasze zawodniczki czeka niezwykle interesujący i niełatwy sprawdzian, gdyż do turnieju zgłosiły się także m.in. Chinki (z medalistkami olimpijskimi) oraz Angielki (z trzema medalistami ostatnich Mistrzostw Europy w Sofii).

W barwach Chin zobaczymy: Yuan Chang (51 kg) – młodzieżową mistrzynię olimpijską (2014), młodzieżową mistrzynię świata (2015), mistrzynię świata juniorek (2013); Yin Junhua (60 kg)- srebrną medalistkę olimpijską z Rio (2016), mistrzynię Azji (2014), brązową medalistkę Mistrzostw Świata (2014) oraz Li Qian (75 kg) – brązową medalistkę olimpijską z Rio (2016).

Z kolei w drużynie angielskiej znalazły się: Lisa Whiteside (51 kg) – brązowa medalistka Mistrzostw Świata (2016); Sandy Ryan (60 kg) – brązowa medalistka Mistrzostw Europy (2016) oraz Natasha Gale (75 kg) – mistrzyni Europy (2016).

AŻ 170 ZAWODNIKÓW Z 24 KRAJÓW WYSTĄPI W DEBRECZYNIE. POLACY W PEŁNYM SKŁADZIE!

jakubowski_win_doha

170 zawodników z 24 krajów wystartuje jutro w Debreczynie w 61. Memoriale Istvana Bocskaia. Będzie to pierwszy w tym roku prestiżowy, międzynarodowy turniej bokserski, w którym od lat rywalizują najlepsi pięściarze świata. Oprócz Węgrów, prowadzonych przez byłą gwiazdę boksu olimpijskiego i zawodowego, Karoly Balzsaya, których wystąpi 23, najliczniejsze ekipy wystawili Ukraińcy i Polacy (zaprezentują się w pełnych 10-osobowych składach).

Nowy trener kadry narodowej seniorów, Karol Chabros, zabrał na Węgry następujących zawodników: Jakuba Słomińskiego (Wda Świecie, 49 kg), Macieja Jóźwika (BKS Skorpion Szczecin, 52 kg), Adriana Kowala (BKS Olimp  Lublin, 56 kg), Karola Łapawę (SW Gostyń, 60 kg), Mateusza Polskiego (KSW Róża Karlino, 64 kg), Kamila Holkę (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski, 69 kg), Bartosza Gołębiewskiego (RUSHH Kielce, 75 kg), Mateusza Goińskiego (KS Zagłębie Konin, 81 kg), Igora Jakubowskiego (KS Zagłębie Konin, 91 kg) i Kamila Bodziocha (Red Fighters Jelenia Góra, +91 kg).

Oprócz ekip Węgier, Ukrainy i Polski w ringu wystąpią m.in. pięściarze z Anglii, Armenii, Belgii, Białorusi, Chin, Chorwacji, Cypru, Czech, Gruzji, Holandii, Izraela, Kazachstanu, Kosowa, Mołdawii, Niemiec, Rosji, Słowacji, Słowenii, Szkocji, Turcji i Walii. Co ciekawe wśród największych gwiazd zawodów na wczorajszej konferencji prasowej zaprezentowano m.in. nazwisko naszego wicemistrza Europy Igora Jakubowskiego. Z powodu kontuzji łokcia nie wystąpi niestety najlepszy aktualnie pięściarz węgierski, Zoltan Harcsa (75 kg).

Najciekawsi uczestnicy 61. Memoriału Istvana Bocskaia:

49 KG
Lu Bin (Chiny) zawodowy mistrz świata APB (2015), olimpijczyk z Rio (2016), Młodzieżowy Mistrz Świata (2012)
Harvey Horn (Anglia) wicemistrz Europy (2015)

52 KG
Hu Jianguo (Chiny) brązowy medalista olimpijski (2016) i brązowy medalista Mistrzostw Świata (2015)

56 KG
Zhang Jiawei (Chiny) zawodowy mistrz świata APB (2015), srebrny medalista Igrzysk Azjatyckich (2010, 2014), olimpijczyk z Rio (2016)
Veaceslav Gojan (Mołdawia) mistrz Europy (2011), brązowy medalista olimpijski (2008)
Jack Bateson (Anglia) brązowy medalista Mistrzostw Europy (2013)

60  KG
Calum French (Anglia) niepokonany w 2016 roku (zwycięzca m.in. turniejów Tammer i Chemie Halle)
Konstantin Bogomazov (Rosja) uczestnik ligi WSB, srebrny medalista Mistrzostw Rosji (2016)
Miklos Varga (Węgry) brązowy medalista Mistrzostw Europy (2008, 2013)

64 KG
Dalton Smith (Anglia) finalista ligi WSB (2016)
Bekdaulet Ibragimov (Kazachstan) mistrz Kazachstanu (2016)
Dmitri Galagot (Mołdawia) wicemistrz Europy (2013)

69 KG
Liu Wei (Chiny) – brązowy medalista Mistrzostw Świata (2015), olimpijczyk z Rio (2016)
Onur Sipal (Turcja) zawodowy mistrz świata APB (2015), olimpijczyk z Rio (2016)
Zdeněk Chládek (Czechy) olimpijczyk z Londynu (2012)
Balázs Bacskai (Węgry) mistrz Europy (2010)

75 KG
Yinhang Wen (Chiny) młodzieżowy mistrz Azji (2010)
Radzsab Radzsabov (Rosja) złoty medalista Światowych Igrzysk Wojskowych (2015)
Yerik Alzsanov (Kazachstan) uczestniki ligi WSB, zwycięzca turnieju China Open (2016)

81 KG
Thomas Whittaker-Hart (Anglia) finalista ligi WSB (2016)
Georgi Kusitasvili (Rosja) mistrz Rosji (2015)

91 KG
Siergiej Novikov (Białoruś) brązowy medalista Mistrzostw Europy (2013)
Yu Fengkai (Chiny) olimpijczyk z Rio (2016)
Igor Jakubowski (Polska) wicemistrz Europy (2015), olimpijczyk z Rio (2016)
Scott Forrest (Szkocja) młodzieżowy wicemistrz świata (2012)
Islam Tekejev (Rosja) brązowy medalista Mistrzostw Rosji (2016)

+91 KG
Magomed Omarov (Rosja) mistrz Europy (2011), olimpijczyk z Londynu (2012)
Giorgi Chigladze (Gruzja) młodzieżowy wicemistrz świata (2016)

Opracował: Jarosław Drozd

ZMIENNE SZCZĘŚCIE POLAKÓW W 1. BUNDESLIDZE. BOKSOWAŁO ICH AŻ 7!

jozwik

Ze zmiennym szczęściem boksowali wczoraj Polacy w niemieckiej 1. Bundeslidze. Zwycięstwa odnieśli Maciej Jóźwik (56 kg) i Karol Kowal (64 kg), zaś z ringu pokonani schodzili Tomasz Resól (60 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg), Andrzej Szkuta (91 kg), Paweł Wierzbicki (+91 kg) oraz Roger Hryniuk (+91 kg).

Najwięcej – bo aż pięciu – „naszych” wystąpiło w Schwedt, w meczu miejscowego klubu UBV 1848 z BT Hanse Wismar. Wygrali gospodarze 14-9, dla których punktowali Jóźwik (pokonał Davida Khachatryana) i Kowal (wygrał z Stewardem Nasratem). Przegrali Resól (wypunktowany przez wicemistrza Niemiec sprzed 2 lat, Oleksandra Vasilenko) oraz reprezentujący zespół gości Szkuta (z Mahmoudem Kakehem) i Hryniuk (z weteranem Erikiem Brechlinem).

Z kolei w Nordhausen wystąpili Szwedowicz i Wierzbicki. Ich klub BSK Hannover-Seelze uległ niestety 9-15 z Nordhäuser SV, a obaj Polacy przegrali swoje walki jednogłośnie na punkty – pierwszy z doskonałym Holendrem Peterem Mullenbergiem, zaś drugi z tegorocznym mistrzem Niemiec, Maxem Kellerem.

DOBRY BILANS POLAKÓW W NIEMIECKIEJ 1. BUNDESLIDZE

Szwedowicz_bundesliga

Od 10 grudnia 2016 roku trwa kolejny sezon niemieckiej 1. Bundesligi, w której występują m.in. nasi pięściarze. „Polskimi” klubami są UBV 48 Schwedt i BSK Hannover-Seelze. W barwach pierwszego z nich boksują szczecinianie: Tomasz Resól (56 kg), Karol Kowal (64 kg), Łukasz Stanioch (81 kg) i Dawid Seńko (91 kg). Z kolei dwaj mistrzowie Polski – Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) i Paweł Wierzbicki (+91 kg) boksują dla ekipy Hannover-Seelze.

Jak dotąd Biało-Czerwoni radzą sobie całkiem dobrze, wygrywając 4 z 7 pojedynków. Dwukrotnie wygrywał Resól a po jednej wygranej zapisali na swoje konto Stanioch i Szwedowicz.  Wiele wskazuje na to, że w najbliższy weekend na niemieckich ringach zadebiutuje kolejny Polak, Andrzej Szkuta (91 kg), który związał się umową z ekipą Boxteam Hanse Wismar.

WYNIKI POLAKÓW W 1. BUNDESLIDZE W SEZONIE 2016/2017

UBV Schwedt
Tomasz Resól (56 kg) pokonał 3-0 Younesa Zaara (mistrz Niemiec do lat 21) oraz 2-1 Alena Rahimica (wicemistrz Niemiec do lat 21)
Karol Kowal (64 kg) przegrał 0-3 z Andranikiem Vaskanyanem
Łukasz Stanioch (81 kg) pokonał 3-0 Ammara Abduljabbara (brązowy medalista Mistrzostw Niemiec)
Dawid Seńko (91 kg) przegrał przez TKO w 1. starciu z Maxem Degenhardtem (brązowy medalista Mistrzostw Niemiec)

BSK Seelze
Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) pokonał 3-0 Maxa Meiera (brązowy medalista Mistrzostw Niemiec do lat 21)
Paweł Wierzbicki (+91 kg) przegrał 1-2 z Nico Malsamem

AIBA POPRAWIA SWÓJ RANKING NAJLEPSZYCH PIĘŚCIAREK ŚWIATA. 7 POLEK W ZESTAWIENIU

kadra_baku_lineup

Międzynarodowe Stowarzyszenie Boksu Amatorskiego (AIBA) szybko uzupełniło ranking najlepszych zawodniczek boksu olimpijskiego na świecie. Nieco ponad tydzień po publikacji grudniowego rankingu, na stronie światowej centrali pojawiło się styczniowe zestawienie, w którym uwzględniono wyniki listopadowych Mistrzostw Europy w Sofii.

Ogółem w rankingu znajduje się siedem Polek: Sandra Drabik (6. miejsce w wadze z limitem 51 kg, 1300 punktów), Ewelina Wicherska (28. miejsce w 54 kg, 175 punktów), Aneta Rygielska (4. miejsce w 57 kg, 762, 5 punktów), Kinga Siwa (12. miejsce w 64 kg, 300 punktów), Lidia Fidura (15. miejsce w 75 kg, 350 punktów), Elżbieta Wójcik (37. miejsce w 75 kg, 140 punktów) oraz Sylwia Kusiak (10. miejsce w +81 kg, 200 punktów).

Gdy weźmiemy pod uwagę tylko Europejki, to Drabik i Rygielska zajmują 3. lokatę. W pierwszej „10″ Starego Kontynentu są także Kusiak (5), Fidura (7) i Siwa (8).

CZTERY POLKI W RANKINGU AIBA. ME W SOFII TURNIEJEM „DRUGORZĘDNYM”?

ewlina_baku

Międzynarodowe Stowarzyszenie Boksu Amatorskiego (AIBA) nareszcie zaktualizowało swój ranking najlepszych zawodniczek boksu olimpijskiego na świecie. Jak się jednak okazuje nie jest to jednak zestawienie …doskonałe, bo jego twórcy nie uwzględnili wyników listopadowych Mistrzostw Europy w Sofii, przez co próżno szukać w nim naszych dwóch medalistek – srebrnej Sylwii Kusiak (+81 kg) oraz brązowej Kingi Siwej (64 kg).

W porównaniu z poprzednią edycją, zamiast siedmiu Polek jest ich tylko czwórka, z których najwięcej punktów (1000) uzbierała Sandra Drabik (51 kg). Dzięki temu kielczanka jest siódma na świecie i trzecia w Europie (za Nicolą Adams i Sarą Ourahmoune).

Wyższą lokatę od Sandry zajmuje Aneta Rygielska (762,5 punktów), trzecia w wadze piórkowej (57 kg), w której zaboksowała podczas Mistrzostw Świata w Astanie. Więcej punktów od niej ma tylko jedna Europejka, Włoszka Alessia Mesiano.

Na piętnastym miejscu w olimpijskiej wadze średniej (75 kg) z dorobkiem 350 punktów znalazła się Lidia Fidura (jest siódma w Europie), zaś dwudziestą czwartą lokatę w wadze koguciej (54 kg) zajmuje Ewelina Wicherska (jedenasta w Europie), która ma na swoim koncie 175 punktów za ćwierćfinał Igrzysk Europejskich z 2015 roku.

Ze zdziwieniem odkryliśmy, że z rankingu AIBA zniknęło nazwisko Kingi Siwej, której wyzerowano konto punktowe za ćwierćfinał poprzednich Mistrzostw Świata w Jeju City (2014) wadze lekkiej (60 kg) ale jednocześnie nie dodano punktów za półfinał Mistrzostw Europy w Sofii w wadze z limitem 64 kg. Podobnie sytuacja wygląda z wicemistrzynią Starego Kontynentu, Sylwią Kusiak. O jej sukcesie z Sofii także w siedzibie AIBA „zapomniano”.

Wszystko wskazuje jednak na to, że dla AIBA jedyną europejską imprezą punktowaną były Igrzyska Europejskie z Baku (2015), mimo iż rozgrywano je w zaledwie 5 kategoriach wagowych. Dlatego turniej w Sofii w sposób krzywdzący dla wszystkich jego medalistek (nie tylko polek) okazał się być „drugorzędnym”.

TOP 50 POLSKA (SENIORKI) – RANKING SERWISU „POLSKIBOKS.PL” ZA 2016 ROK

rank_kob_2016

Prezentuję coroczny ranking najlepszych polskich pięściarek, występujących na ringach boksu olimpijskiego w 2016 roku. W zestawieniu znalazło się wprawdzie 50 zawodniczek (w ub. roku 45), jakkolwiek ich poziom był mocno zróżnicowany. Oprócz pięściarek prezentujących klasę międzynarodową znalazło się tam wiele zawodniczek, które dopiero aspirują do boksowania na solidnym poziomie krajowym i w rankingu pojawiły się niejako na kredyt. 

Niestety nie napawała optymizmem frekwencja podczas najważniejszych krajowych zawodów, czyli 16. Mistrzostw Polski Seniorek, gdzie w ringu zobaczyliśmy tylko 36 zawodniczek! Na szczęście dużo lepiej było podczas 5. Młodzieżowych Mistrzostw Polski (do lat 23), na których wystąpiło 101 zawodniczek oraz 15. Mistrzostwa Polski Juniorek (103 zawodniczek). Ile z tych ostatnich zasili w 2017 roku szeregi najlepszych polskich seniorek? Doświadczenie z lat ubiegłych pokazuje, że należy być powściągliwym w oczekiwaniach.

Dla najlepszych polskich seniorek najważniejszą międzynarodową imprezą roku miały być Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro, ale niestety żadnej z podopiecznych trenera kadry, Pawła Pasiaka, nie udało się pójść śladem naszej jedynej – jak dotąd – olimpijki, Karoliny Michalczuk. Szanse na to były dwie: turniej kwalifikacyjny w Samsunie oraz Mistrzostwa Świata w Astanie. W pierwszym przypadku najbliżej sukcesu była Kinga Siwa (60 kg), zaś w drugim Sandra Drabik (51 kg), o czym szczegółowo pisałem, komentując jedne i drugie zawody. Rok 2016 zwieńczyły Mistrzostwa Europy w Sofii, skąd nasze Panie przywiozły trzy medale: srebrny Sylwii Kusiak (+81 kg) oraz brązowe wspomnianych Sandry Drabik (51 kg) i Kingi Siwej (64 kg).

W tegorocznym TOP 50 na czele dziesięciu kategorii wagowych postawiłem osiem mistrzyń Polski seniorek: Sandrę Drabik (51 kg), Laurę Grzyb (54 kg), Sandrę Kruk (57 kg), Kingę Siwą (64 kg), Hannę Solecką (69 kg), Elżbietę Wójcik (75 kg), Sylwię Kusiak (81 kg) i Paulinę Laskowską (+81 kg). Pozostałe dwie wyróżnione zawodniczki to Angelika Grońska (48 kg) i Aneta Rygielska (60 kg), które w terminie Mistrzostw Polski rywalizowały w Akademickich Mistrzostwach Świata.

A teraz kilka uwag, związanych z zestawieniem. Kinga Siwa w trakcie minionego sezonu zasłużyła na zwycięstwo w wagach do 60 i 64 kg ale w związku z tym, że w limicie 64 kg zdobyła tytuł mistrzyni Polski oraz brązowy medal Mistrzostw Europy, zwolniła „jedynkę” w lekkiej Anecie Rygielskiej. W tej kategorii mamy więc trzy młode i perspektywiczne zawodniczki, które zapewne będą rywalizowały o prymat w kadrze w 2017 roku. Oprócz Anety są to Paulina Jakubczyk oraz Kinga Szlachcic.

Również trzy zawodniczki o wielkim potencjale sklasyfikowałem w wadze średniej. Elżbieta Wójcik zdobyła tytuły mistrzyni Polski seniorek i do lat 23 oraz wygrała w Międzynarodowych Mistrzostwach Polski, dystansując w skali roku Lidię Fidurę, która nie boksowała od czasu Mistrzostw Świata w Astanie. Na trzecim miejscu znalazła się Natalia Hollińska, która sprawiła bardzo miłą niespodziankę zdobyciem srebrnego medalu Akademickich Mistrzostw Świata. Gratulując szczeciniance sukcesu, myślę jednak, że jej naturalną wagą jest 69 lub nawet 64 kg.

Sandra Drabik w kraju miała tylko jedną solidną rywalkę w osobie czyniącej systematyczne postępy Milenie Zglenickiej. Wielka szkoda, że kontuzja wykluczyła Ewelinę Wicherską, która szykowała się do powrotu do nie tylko krajowej rywalizacji. Ciekawie zapowiada się dalsza rywalizacja Laury Grzyb z Anna Góralską. Zawodniczka z Wałcza pokonała Laurę w finale Mistrzostw Polski do lat 23 ale nie wystąpiła w Mistrzostwach Polskich Seniorek, na których po złoto sięgnęła zawodniczka BKS Jastrzębie. Najlepsze zawodniczki wagi papierowej, czyli Angelika Grońska i Adrianna Marczewska zaboksowały w ub. roku w wadze …muszej. Było to w finale Akademickich Mistrzostw Polski, które stanowiły przepustkę do Akademickich Mistrzostw Świata. lepsza okazała się Ślązaczka i to ona reprezentowała w Tajlandii biało-czerwone barwy, nie stając w związku z tym do rywalizacji o Mistrzostwo Polski Seniorek.

Kogo zbrakło w rankingu w porównaniu z zestawieniem za rok 2015? Największe straty to: Patrycja Bednarek (PKB Polkowice, 48 kg), Ewelina Wicherska (PKB Poznań, 51-54 kg), Katarzyna Brodacka (BKS Skorpion Szczecin, 54 kg), Karolina Graczyk (Copacabana Konin, 60 kg), Sylwia Maksym (BKS Skorpion Szczecin, 60-64 kg), Agnieszka Matusiak (Adrenalina Wrocław, 64 kg), Justyna Walaś (TSB Tarnów, 64 kg), Justyna Sroczyńska (Energetyk Lubin, 69 kg), Magdalena Czajkowska (KKS Sporty Walki Poznań, 75 kg), Karolina Koszela (Stella Gniezno, 81 kg), Anna Słowik (Garda Karczew, +81 kg) i Joanna Zabrocka (Nowi Polnica, +81 kg)

TOP 50 POLSKA (SENIORKI) – RANKING SERWISU „POLSKIBOKS.PL” ZA 2016 ROK

48 KG: ANGELIKA GROŃSKA

1 Angelika Grońska (06 Kleofas Katowice)
2 Adrianna Marczewska (SKF Boksing Zielona Góra)
3 Wiktoria Sądej (Legia FC Warszawa)
4 Agnieszka Ceglewska (Zagłębie Konin)
4 Anna Zygmunt (Pomorzanin Toruń)

51 KG: SANDRA DRABIK

1 Sandra Drabik (Soma Boxing Kielce)
2 Milena Zglenicka (Pomorzanin Toruń)
3 Sandra Brodacka (Skorpion Szczecin)
4 Natalia Snadna (Bombardier Gdynia)
5 Olimpia Kotlarek (Olimp Szczecin)

54 KG: LAURA GRZYB

1 Laura Grzyb (BKS Jastrzębie-Zdrój)
2 Anna Góralska (Korona Wałcz)
3 Ewa Białas (Victoria Jaworzno)
4 Karolina Miętka (Kontra Elbląg)
5 Paulina Biernat (Legia FC Warszawa)

57 KG: SANDRA KRUK

1 Sandra Kruk (Niestowarzyszona)
2 Barbara Grabowska (Wisła Kraków)
3 Mirela Balcerzak (Skorpion Szczecin)
4 Monika Serafin (06 Kleofas Katowice)
5 Paulina Gut (Czarni Słupsk)

60 KG: ANETA RYGIELSKA

1 Aneta Rygielska (Pomorzanin Toruń)
2 Paulina Jakubczyk (KSW Róża Karlino)
3 Kinga Szlachcic (SKF Boksing Zielona Góra)
4 Martyna Letkiewicz (GUKS Carbo Gliwice)
5 Agnieszka Bukłaho (Hetman Białystok)

64 KG: KINGA SIWA

1 Kinga Siwa (SAKO Gdańsk)
2 Beata Koroniecka (Hetman Białystok)
3 Aleksandra Talaga (06 Kleofas Katowice)
4 Klaudia Sołtys (BKS Jastrzębie-Zdrój)
5 Wiktoria Dombrowska (Gryf Wejherowo)

69 KG: HANNA SOLECKA

1 Hanna Solecka (Skorpion Szczecin)
2 Larysa Sabiniarz (Boxing Team Chojnice)
3 Paulina Borysewicz (Gwardia Białystok)
4 Katarzyna Szarańska (Skorpion Szczecin)
5 Natalia Kasprzycka (Gwardia Szczytno)

75 KG: ELŻBIETA WÓJCIK

1 Elżbieta Wójcik (KSW Róża Karlino)
2 Lidia Fidura (GUKS Carbo Gliwice)
3 Natalia Hollińska (Skorpion Szczecin)
4 Anna Dikta (LKS Orlęta Łuków)
5 Karolina Twardy (Zawisza Bydgoszcz)

81 KG: SYLWIA KUSIAK

1 Sylwia Kusiak (Skorpion Szczecin)
2 Katarzyna Wachulska (Bombardier Gdynia)
3 Patrycja Kiwak (Skorpion Szczecin)
4 Justyna Woźniak (Bombardier Gdynia)
5 Kamila Wach (RUSHH Kielce)

+81 KG: PAULINA LASKOWSKA

1 Paulina Laskowska (Obra Zbąszyń)
2 Ewa Moniak (Radomiak Radom)
3 Gabriela Pawlicka (BSB Astoria Bydgoszcz)
4 Anita Raczyńska (Skorpion Szczecin)
4 Antonina Lemańska (Wda Świecie)

Opracował: Jarosław Drozd

INDYWIDUALNE WYRÓŻNIENIA SERWISU POLSKIBOKS.PL ZA 2016 ROK – MĘŻCZYŹNI

nagr2016

Przed świętami przedstawiłem nazwiska zawodniczek, wyróżnionych przez serwis PolskiBoks.pl za sportowe wyniki osiągnięte w 2016 roku. Pora więc najwyższa, by przejść do wyróżnień dla najlepszych czterech polskich pięściarzy, występujących na ringach boksu olimpijskiego w ub. roku.

Wybór laureata w kategorii NAJLEPSZY SENIOR (Elite) był oczywisty. Skazywany przez wielu w Baku na porażkę Igor Jakubowski (Zagłębie Konin, 91 kg) w świetnym stylu wygrał w czerwcu międzykontynentalny turniej kwalifikacyjny do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. I mimo, że w Brazylii, podobnie jak Tomasz Jabłoński (SAKO Gdańsk, 75 kg), przegrał pierwszy pojedynek, to w skali minionego roku zasłużył na wyróżnienie. Nasz drugi olimpijczyk wygrał wprawdzie międzynarodowy turniej w kazachskim Atyrau, ale jego ranga była niższa niż zawodów w Baku. Obaj nasi najlepsi pięściarze, aktualni jeszcze wicemistrzowie Europy, nie boksowali z krajowymi rywalami, z powodów zdrowotnych będąc aktywnymi tylko do sierpnia 2016 r.

Wyróżnienie dla NAJLEPSZEGO JUNIORA (youth) kończącego się roku otrzymał młodzieżowy wicemistrz Europy z Anapy, Kamil Offman (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski, 91 kg). Wybór był prosty, gdyż w skali roku wyniki podopiecznego trenera Grzegorza Swadowskiego były najlepsze. Podczas europejskiego czempionatu Kamil wygrał 3 z 4 walk, przegrywając finał niejednogłośnie na punkty z zawodnikiem gospodarzy Vladimirem Uzunyanem. Pod koniec sezonu z powodzeniem wystartował w Młodzieżowych Mistrzostwach Świata w Sankt Petersburgu, gdzie dopiero w ćwierćfinale musiał uznać wyższość Kubańczyka Dainiera Pero. Dobry rok miał bezsprzecznie Michał Soczyński (PACO Lublin, 81 kg). W Anapie wygrał 3 walki, zdobywając brąz, a w Sankt Petersburgu wylosował fatalnie najlepszego młodzieżowego zawodnika świata, Kubańczyka Osvari Morrela, przegrywając w pierwszej walce.

Nie miałem także problemu z wyróżnieniem dla NAJLEPSZEGO KADETA (junior) mijającego roku. Jest nim oczywiście brązowy medalista Mistrzostw Europy z Kaposvaru, Mateusz Szweczyk (KS Raszyn, 75 kg). Młodziutki wychowanek trenera Łukasza Maszczyka, trenowany aktualnie przez Krzysztofa Wójcika wygrał na Węgrzech dwa pojedynki (z zawodnikiem gospodarzy Davidem Koczianem i Litwinem Domantasem Prismantasem, ulegając w półfinale obrońcy tytułu mistrzowskiego, Niemcowi Oronzo Birardiemu).

Czwarte wyróżnienie, za NAJLEPSZY DEBIUT SENIORSKI, otrzymał najmłodszy mistrz Polski seniorów oraz brązowy medalista Mistrzostw Polski do lat 23, Karol Łapawa (Sporty Walki Gostyń, 60 kg). Warto dodać, że w ciągu 2016 r. liczący 19 lat (ur. w 1997 r.) Karol z powodzeniem występował w barwach drużyny promowanej przez Fundację Wielkopolski Boks w meczach międzypaństwowych z Ukrainą, Włochami i Norwegią.

DOTYCHCZASOWE ROCZNE WYRÓŻNIENIA SERWISU POLSKIBOKS.PL

NAJLEPSZY SENIOR

2016 Igor Jakubowski
2015 Tomasz Jabłoński

NAJLEPSZY JUNIOR

2016 Kamil Offman
2015 Kamil Mroczkowski

NAJLEPSZY KADET

2016 Mateusz Szewczyk
2015 Eryk Apresyan

NAJLEPSZY DEBIUT SENIORSKI

2016 Karol Łapawa
2015 Adrian Kowal

Opracował: Jarosław Drozd

ZWYCIĘSKI WŁODARCZYK I KONTROWERSJE W WALCE CIEŚLAKA Z JEŻEWSKIM

Wroclawgala2016

W głównej walce wieczoru gali boksu zawodowego we Wrocławiu Krzysztof Włodarczyk (52-3-1, 37 KO) pokonał na punkty Leona Hartha (14-2, 10 KO) i obronił interkontynentalny pas organizacji IBF kategorii junior ciężkiej.

Pierwsza runda typowo rozpoznawcza, choć to Ormianin z niemieckim paszportem trafił swoim prawym sierpem. Druga odsłona to dalsze badanie, mało ciosów i praktycznie żadnych spięć. Mijały kolejne minuty, a my ciągle czekaliśmy na coś więcej niż kilka ciosów na rundę. „Diablo” wywierał co prawda presję nogami, lecz był mało aktywny. Dodajmy jednak, że jeszcze mniej robił przeciwnik, który nawet zadając ciosy bił je w taki sposób, by od razu móc szybko uciec. Krzysiek starał się atakować i zbierał małe punkty, lecz brakowało błysku, zmiany tempa. Rywal przede wszystkim przeszkadzał i być może powinien dostać ostrzeżenie. Polak walcząc w ten sposób na wyjeździe z pewnością by je otrzymał. Włodarczyk starał się przełamać przeciwnika hakami na korpus, ale jak na byłego dwukrotnego mistrza świata pokazywał za mało. Harth nawet po lewym prostym klinczował, a od dziewiątego starcia przeżywał chyba jeszcze kryzys kondycyjny. Oddychał coraz ciężej, momentami stawał w miejscu, co otwierało szansę Krzyśkowi na efektowne zakończenie tej nudnej walki. Niestety „śliski” i nastawiony wybitnie defensywnie rywal konsekwentnie unikał prawdziwej walki. Gdy zabrzmiał ostatni gong sędziowie na swoich kartach mieli przewagę Włodarczyka 116:112, 115:113 i 116:112.

Wiele emocji, ale i kontrowersji przyniosła walka Michała Cieślaka (15-0, 11 KO) z Nikodemem Jeżewskim (12-1-1, 7 KO). Wygrał ten pierwszy i sięgnął po tytuł mistrza Polski kategorii junior ciężkiej. Pięściarz z Radomia zaczął od mocnych prawych haków w okolice żeber, czym zrobił sobie miejsce na prawy sierp już w pierwszej rundzie. Ale Nikodem przyjął to bez zmrużenia oka. Pół minuty przed końcem drugiego starcia Michał przepuścił prawy rywala, skontrował swoim krótkim prawym i natychmiast doskoczył. To był huraganowy, ale krótki szturm. Cieślak ostro ruszył od początku trzeciej odsłony. Trafił lewym hakiem, poprawił prawym sierpem i gdy wydawało się, że zaraz dokończy dzieła zniszczenia, sensacja. Mocny prawy Jeżewskiego sprawił, że bombardier z Radomia po raz pierwszy w karierze był liczony! Szybko jednak zripostował. W zwarciu trafił krótkim prawym i tym razem to Nikodem przyklęknął. A wtedy zaczęły się kontrowersje… Michał poprawił jeszcze jednym prawym, gdy Jeżewski już klęczał. Włoski sędzia nie dość, nie zwrócił na to uwagi, to jeszcze stanowczo zbyt wcześnie przerwał walkę. Wielki niedosyt. Wszak jeśli ma już sędziować ktoś spoza Polski, to niech przynajmniej zna się na rzeczy. Fajna walka, spore emocje i fatalny sędzia…

Dojrzały i mądry boks pokazał dzisiaj Przemysław Runowski (13-0, 2 KO). Pewnie uporał się z groźnym Mykolą Vovkiem (12-2, 8 KO) i zrewanżował się mu za jego niespodziewaną wygraną nad Krzyśkiem Kopytkiem. A wszystko to w wyższej niż zazwyczaj wadze. Popularny „Kosiarz” już na samym początku powitał rywala mocnym prawym podbródkowym, a chwilę później po przypadkowym zderzeniu głowami z prawego łuku brwiowego Ukraińca mieszkającego w naszym kraju poleciała krew. W drugiej rundzie Przemek dwukrotnie przycelował szybkim i dynamicznym prawym krzyżowym. Vovk po przerwie ruszył do ostrego szturmu, jednak podopieczny Fiodora Łapina wyprzedzał go i zanim ten uderzył, Runowski zdążył skontrować i uciec. Dopiero w czwartym starciu Vovk doszedł bardziej do głosu, wykorzystując przewagę w sile. Spychał Polaka, starając się wciągnąć go w wymiany w półdystansie. Po trochę słabszej czwartej odsłonie, w piątej Runowski wrócił do tego, co robił na początku i co przynosiło efekty. Był aktywniejszy, wyprzedzał Ukraińca, a niemal równo z gongiem huknął prawym podbródkowym idealnie na punkt – brodę przeciwnika. Vovk był odłączony od prądu i z najwyższym trudem, trzymając się lin, doszedł do narożnika. Gdyby Przemek miał kilka sekund więcej, zapewne wszystko skończyłoby się nokautem. W szóstym starciu przewaga nadal utrzymywała się po stronie naszego rodaka, choć Mykola od czasu do czasu starał się zrewanżować czymś mocnym. Ambitny Vovk do samego końca dzielnie odgryzał się i atakował, jednak dobrze poukładany technicznie Przemek spokojnie, inteligentnie, boksował swoje i kontrolował pojedynek. A dwie minuty przed ostatnim gongiem bezpośrednim prawym na dół dostał bonus w postaci nokdaunu. Ukrainiec powstał, chciał szybko się odgryźć, jednak Runowski w akcji prawy na prawy po raz drugi na przestrzeni pół minuty doprowadził oponenta do liczenia. Wszystko zakończył kapitalnym lewym sierpem na szczękę i znów gong uratował Vovka. Bardzo dobra walka, ale w sumie dominacja Przemka nie podlegała żadnej dyskusji – 80:71, 79:72 i 79:71.

Dobry boks i pewne zwycięstwo zanotował Przemysław Zyśk (3-0, 1 KO), który pokonał we Wrocławiu Rusłana Mokryckija (1-2, 1 KO). Od początku uwidoczniła się przewaga fizyczna Polaka. Nacierał ostro na rywala, starał się go spychać na liny, gdzie polował mocnym uderzeniem. Z bliska przedzierał się prawym podbródkowym, a w piątej rundzie zachwiał przeciwnikiem lewym sierpowym. Boksował na wysokim tempie, a w ostatniej, szóstej rundzie jeszcze bardziej zwiększył intensywność. Zabrakło czasu. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali jednomyślnie – wszyscy trzej w stosunku 60:54, oczywiście na korzyść Zyśka.

Udanie po pierwszej porażce powrócił Marek Matyja (12-1, 4 KO), który pewnie odprawił Olegsa Fedotovsa (21-28, 15 KO). Pięściarz z Oleśnicy zaczął w swoim stylu uderzeniami na korpus, które są jego znakiem firmowym. Gdy już trochę naruszył przeciwnika, w połowie drugiej rundy wstrząsnął nim prawym krzyżowym, a zaraz potem lewym sierpowym. W czwartej Marek znów był blisko wygranej przed czasem. Tym razem doświadczony oponent wyratował się klinczem. Na tym etapie wiadomo już było, że jedyne pytanie brzmi – walka potrwa na pełnym dystansie, czy skończy się wcześniej? Twardy Łotysz dotrwał do końca, ale trójka sędziów nie mogła go wynagrodzić za jego ambicję i zgodnie typowała przewagę podopiecznego Fiodora Łapina 60:54.

Konrad Dąbrowski (8-2, 1 KO) przegrał praktycznie do jednej bramki z Nadzirem Bakhshyieu (3-4-1). Rywal od razu ruszył do szturmu, ale lepiej wyszkolony młody Polak dobrą pracą nóg i celnymi kontrami stopował jego zapał. Przez pięć minut wszystko wyglądało dobrze, ale już końcówka drugiej rundy była słabsza. W trzeciej i czwartej całkowicie dominował już Białorusin, który ładował w Konrada serie po kilka ciosów. W przerwie przed piątą rundą Dąbrowski mocno krwawił z ust i nosa, a do tego miał wyraźny kryzys kondycyjny. W piątym starciu było jeszcze gorzej i aż dziwne, że pięściarz z Warszawy ustał te wszystkie uderzenia. W ostatniej odsłonie przeciwnik trafił lewym hakiem na szczękę, poprawił prawym sierpowym i Dąbrowski dotrwał do ostatniego gongu tylko dzięki pomocy sędziego Arka Małka, który ewidentnie dwukrotnie mu pomógł. Sędziowie nie mogli mieć wątpliwości, typując jednogłośnie przewagę gościa – 55:59, 54:60 i 55:59.

źródło: bokser.org

aa_wroclaw

10. ME: PRYMAT ROSJANEK I BUŁGAREK W SOFII. SYLWIA KUSIAK WICEMISTRZYNIĄ EUROPY

medal me2016

W Sofii zakończyły się dzisiaj 10. Mistrzostwa Europy Seniorek w Boksie. Turniej wieńczył najbardziej przez nas oczekiwany pojedynek, w którym Sylwia Kusiak (+81 kg) skrzyżowała rękawice z Zenfirą Magomedaliyevą. Wygrała jednogłośnie na punkty Rosjanka, była mistrzyni świata z Jeju City (2014).

Mistrzyniami Europy A.D. 2016 zostały (w kolejności wag): Sevda Asenova (Bułgaria, 49 kg), Elena Saveleva (Rosja, 51 kg), Stanimira Petrova (Bułgaria, 54 kg), Denitsa Eliseyeva (Bułgaria, 57 kg), Daria Abramova (Rosja, 60 kg), Alexandra Ordina (Rosja, 64 kg), Elena Vystropova (Azerbejdżan, 69 kg), Natasha Gale (Anglia, 75 kg), Elif Guneri (Turcja, 81 kg) i Zenfira Magomedaliyeva (Rosja, +81 kg).

Tak, więc najwięcej złotych medali zdobyły Rosjanki (4), wyprzedzając Bułgarki (3). Po jednym złotym medalu wywalczyły Azerka, Angielka i Turczynka. W klasyfikacji medalowej reprezentacja Polski z 1 srebrnym (Sylwia Kusiak) i dwoma brązowymi (Sandra Drabik i Kinga Siwa) krążkami wywalczyła 6. miejsce.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [23 listopada 2016 roku - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG Sevda Asenova (Bułgaria) – Lise Sandebjer (Szwecja) 3-0
51 KG Elena Saveleva (Rosja) – Tatyana Kob (Ukraina) 3-0
54 KG Stanimira Petrova (Bułgaria) – Anna Alimardanova (Azerbejdżan) 3-0
57 KG Denitsa Eliseyeva (Bułgaria) – Sati Burcu (Turcja) 2-1
60 KG Daria Abramova (Rosja) – Mira Potkonen (Finlandia) 3-0
64 KG Alexandra Ordina (Rosja) – Rosie Eccles (Walia) 3-0
69 KG Elena Vystropova (Azerbejdżan) – Sema Caliskan (Turcja) 2-0
75 KG Natasha Gale (Anglia) – Maily Nicar (Francja) 3-0
81 KG Elif Guneri (Turcja) – Petra Szatmari (Węgry) 3-0
+81 KG Zenfira Magomedaliyeva (Rosja) – Sylwia Kusiak (Polska) 3-0

10. ME: SYLWIA KUSIAK POWALCZY O ZŁOTY MEDAL. BRĄZ DLA SANDRY DRABIK I KINGI SIWEJ

ME_sofia

Dramatyczny przebieg miały półfinałowe walki Polek podczas 10. Mistrzostw Europy Seniorek w Boksie. Z trójki podopiecznych trenerów Ludwika Buczyńskiego, Henryka Żołnowskiego i Marka Sobonia, którzy zastępują w Sofii chorego Pawła Pasiaka wygrała jedynie Sylwia Kusiak (+81 kg) i jutro stanie do walki finałowej z mistrzynią świata z 2014 roku, Rosjanka Zenfirą Magomedaliyevą. Z brązowymi krążkami do domu wrócą Sandra Drabik (51 kg) i Kinga Siwa (64 kg), które niejednogłośnie na punkty uległy swoim rywalkom.

Polki wystąpiły w II serii walk, którą zapoczątkowała rywalizacja Sandry z jedną z najbardziej doświadczonych zawodniczek wagi muszej w Europie, byłą mistrzynią Europy, Tetyaną Kob. Taktyka na walkę była prosta – prowadzić rozgrywkę lewym prostym, budować swoją przewagę akcjami w dystansie, schodzić Ukraince z linii ciosów oraz nie dać się sprowokować rywalce, która najlepiej czuję się w chaotycznym ataku w półdystansie i zwarciu. Niestety plan ten działał tylko przez 30 sekund pierwszego starcia, po czym się …rozsypał. Nasza zawodniczka zamiast rozsądnego boksu wdawała się w przepychanki i bezładną bijatykę z niższą rywalką. Dla Kob był to wymarzony scenariusz walki a dla naszej mistrzyni, wyglądającej dzisiaj na nieco rozkojarzoną, czy zdekoncentrowaną, niestety najgorsze rozwiązanie.

- Mogę mieć pretensje tylko do samej siebie. Taktycznie „poległam” – powiedziała zaraz po walce Sandra. – Nie umiem odpowiedzieć dlaczego tak się stało. Wiedziałam jak mam walczyć z Kob, ale tak …nie walczyłam – dodała Polka.

Po zakończeniu tego wyrównanego pojedynku z nieznaczną przewagą Tetyany Kob do góry powędrowała ręka Ukrainki, dla której punktowali sędziowie z Turcji (39-37) i Grecji (38-38 ze wskazaniem). Wygraną Sandry widziała z kolei sędzina z Irlandii (39-37).

Bardzo blisko zwycięstwa była Kinga, która naszym zdaniem była dzisiaj nieco lepszą w ringu od 20-letniej Walijki Rosie Eccles. Boks Polki był uporządkowany i skuteczny a jej ciosy proste trafiały dość bezkarnie rywalkę, która w miarę możliwości starała się odpowiadać ciosem na cios Kingi. Niestety po zakończeniu pojedynku okazało się, że sędziowie z Włoch i Czech punktowali dla Eccles (39-37) a Rosjanin uznał pojedynek za remisowy (38-38).

W ostatnim pojedynku półfinałów uśmiechnęło się wreszcie do Polek szczęście. Sylwia, po bardzo ciężkim i wyrównanym boju, pokonała niejednogłośnie na punkty (2-1) brązową medalistkę tegorocznych mistrzostw świata, Sennur Demir z Turcji. Gdyby ta walka zakończyła się werdyktem odwrotnym zapewne Polka nie miałaby do sędziów większych pretensji. Przeciwniczka była niewygodna, bo wyższa i cięższa od Sylwii oraz walcząca z odwrotnej pozycji. Po zakończeniu walki okazało się, że sędziowie z Ukrainy i Rosji widzieli przewagę Polki w 3 starciach (39-37), zaś Grek w takim samym stosunku widział zwycięstwo Turczynki.

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [22 listopada 2016 roku - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG
Sevda Asenova (Bułgaria) – Ekaterina Pinigina (Rosja) 3-0
Lise Sandebjer (Szwecja) – Stephanie Silva (Włochy) 2-1

51 KG
Tatyana Kob (Ukraina) – Sandra Drabik (Polska) 2-1
Elena Saveleva (Rosja) – Lisa Whiteside (Anglia) 3-0

54 KG
Stanimira Petrova (Bułgaria) – Viktoria Kuleshova (Rosja) 3-0
Anna Alimardanova (Azerbejdżan) – Delphine Mancini (Francja) 3-0

57 KG
Denitsa Eliseyeva (Bułgaria) – Natalia Samokhina (Rosja) 2-1
Sati Burcu (Turcja) – Yulia Apanasovich (Białoruś) 3-0

60 KG
Daria Abramova (Rosja) – Esra Yildiz (Turcja) 3-0
Mira Potkonen (Finlandia) – Sandy Ryan (Anglia) 3-0

64 KG
Alexandra Ordina (Rosja) – Martina Schmoranzova (Czechy) 3-0
Rosie Eccles (Walia) – Kinga Siwa (Polska) 2-0

69 KG
Elena Vystropova (Azerbejdżan) – Saadat Abdulayeva (Rosja) 2-1
Sema Caliskan (Turcja) – Tatiana Petrovich (Ukraina) 3-0

75 KG
Natasha Gale (Anglia) – Lauren Price (Walia) 2-0
Maily Nicar (Francja) – Christine Desmond (Irlandia) 2-1

81 KG
Elif Guneri (Turcja) – Leila Dzhavadova (Azerbejdżan) 3-0
Petra Szatmari (Węgry) – Viktoria Kebikova (Białoruś) 3-0

+81 KG
Zenfira Magomedaliyeva (Rosja) – Aynur Rzayeva (Azerbejdżan) 3-0
Sylwia Kusiak (Polska) – Sennur Demir (Turcja) 2-1

10. ME: ZAWODNICZKI Z 16 KRAJÓW Z MEDALAMI W SOFII. SYLWIA KUSIAK CHCE POPRAWIĆ ROTTERDAM

mme_sofia_kadra

Nasze trzy medalistki 10. Mistrzostw Europy Seniorek w Boksie mają dzisiaj dzień wolny. W turnieju pozostało już tylko 40 najlepszych zawodniczek z 16 krajów. Do półfinałów awansowało aż 8 Rosjanek, 5 Turczynek, 4 reprezentantki Azerbejdżanu, po 3 zawodniczki z Anglii, Bułgarii i Polski, po 2 z Białorusi, Francji, Ukrainy i Walii oraz po 1 z Czech, Finlandii, Irlandii, Szwecji, Węgier i Włoch.

Przypominamy, że jutro Sandra Drabik (51 kg) zmierzy się z 29-letnią Ukrainką Tetyaną Kob (olimpijka z Rio de Janeiro i mistrzyni Europy sprzed 7 lat), Kinga Siwa (64 kg) skrzyżuje rękawice z 20-letnią Walijką Rosie Eccles, dla której medal w Sofii jest życiowym sukcesem, zaś Sylwia Kusiak (+81 kg) stanie oko w oko z liczącą 34 lata Turczynką Sennur Demir, która w tym roku wywalczyła brązowy medal Mistrzostw Świata w Astanie.

Dla Sylwii będzie to pierwszy pojedynek podczas 10. Mistrzostw Europy, pojedynek na który czekała 5 lat od czasów niezwykle udanych dla niej Mistrzostw Europy w Rotterdamie (2011), gdzie wywalczyła srebrny medal.

- Od tygodnia jestem w Bułgarii, więc oswoiłam się z atmosfera Mistrzostw Europy. Bardzo zżyłam z koleżankami, od dawna nie było tak fantastycznej atmosfery. Kibicujemy sobie nawzajem – mówi Sylwia Kusiak, pięciokrotna medalistka (w tym złota) Mistrzostw Unii Europejskiej. – Na takich zawodach potrzeba wzajemnej pomocy i jedności wobec całej drużyny. Cieszę się bardzo, bo taką wspólnie z koleżankami stworzyliśmy, bez wyjątków. Wiadomo, podczas zawodów są wzloty i upadki i bardzo potrzebne jest poczucie, że ktoś obok mocno cię wspiera, a tu każda z nas właśnie to czyni. W tym miejscu chciałabym bardzo podziękować za to Sandrze, Kindze, Anecie i Eli.

Mistrzyni Polski wagi półciężkiej, która w Sofii wystąpi w wyższej kategorii wagowej nie ukrywa, że mimo świetnej atmosfery, jaka panuje w polskiej ekipie, odczuwa także pozytywne napięcie, związane z pojedynkiem z doświadczona Turczynką.

- Jeśli chodzi o mnie to już zaczynam czuć ogromną powagę sytuacji. Niewiele godzin dzieli mnie od  walki o srebrny medal. Jest trochę nerwów, ale to dobrze, bo tylko ignoranci lekceważą swoich przeciwników. Ja staram się zawsze profesjonalnie podchodzić do tego co kocham, czyli pięściarstwa. Ciężko trenuję właśnie dla takich chwil. Mogę zapewnić, że dam z siebie wszystko. Walka o medal nigdy nie jest łatwa, szczególnie na takich imprezach. Mimo to bardzo głęboko wierzę w to, że to złoty medal przywiozę do Polski – zakończyła Sylwia Kusiak.

A wracając do wywołanych wcześniej Mistrzostw Europy w Rotterdamie, to warto wspomnieć, że w pierwszym pojedynku zawodniczka ze Szczecina pokonała wówczas…Turczynkę Selmę Yagci, zawodniczkę wyżej wtedy cenioną na świecie niż dzisiaj Demir. Sylwia wygrała tamten bój bardzo pewnie 15-5, by w kolejnym pojedynku zwyciężyć 17-10 Ukrainkę Innę Shevchenko i w finale ulec 6-17 Rosjance Svetlanie Kosovej. Życzymy zatem częściowej powtórki z historii, jaką byłby awans do finału a w nim pokonania …Zenfiry Magomedaliyevej. Ale najpierw trzymajmy kciuki za półfinał.

[WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG
Sevda Asenova (Bułgaria) – Lynsey Holdaway (Walia) 3-0
Ekaterina Pinigina (Rosja) – Demi Jade Resztan (Anglia) 3-0
Stephanie Silva (Włochy) – Virginia Barankai (Węgry) 3-0
Lise Sandebjer (Szwecja) – Svetlana Vasilevskaya (Ukraina) 3-0

51 KG
Sandra Drabik (Polska) – Katrin Noren (Szwecja) 3-0
Tatyana Kob (Ukraina) – Neriman Istik (Turcja) 3-0
Lisa Whiteside (Anglia) – Aikate Koutsogeorgopoulou (Grecja) 3-0
Elena Saveleva (Rosja) – Alicia Holzken (Holandia) 3-0

54 KG
Stanimira Petrova (Bułgaria) – Lacrimioara Perijoc (Rumunia) 3-0
Viktoria Kuleshova (Rosja) – Snezhana Kholodkova (Ukraina) 2-1
Delphine Mancini (Francja) – Marielle Hansen (Norwegia) 3-0
Anna Alimardanova (Azerbejdżan) – Helena Envall (Szwecja) 3-0

57 KG
Denitsa Eliseyeva (Bułgaria) – Valeria Eroshenko (Ukraina) 2-0
Natalia Samokhina (Rosja) – Moira McElligot (Irlandia) 3-0
Yulia Apanasovich (Białoruś) – Raven Chapman (Anglia) 3-0
Sati Burcu (Turcja) – Meskheti Gamzayeva (Azerbejdżan) 2-0

60 KG
Esra Yildiz (Turcja) – Yvonne B.Rasmussen (Dania) 2-0
Daria Abramova (Rosja) – Shauna Browne (Irlandia) 3-0
Sandy Ryan (Anglia) – Agnes Alexiusson (Szwecja) 2-1
Mira Potkonen (Finlandia) – Yulia Tsiplakova (Ukraina) 2-1

64 KG
Alexandra Ordina (Rosja) – Chantelle Cameron (Anglia) 3-0
Martina Schmoranzova (Czechy) – Jelena Janicijevic (Serbia) 3-0
Rosie Eccles (Walia) – Valentina Alberti (Włochy) 2-1
Kinga Siwa (Polska) – Gulsum Tatar (Turcja) 2-0

69 KG
Saadat Abdulayeva (Rosja) – Grainne Walsh (Irlandia) 2-0
Elena Vystropova (Azerbejdżan) – Assunta Canfora (Włochy) 2-1
Tatiana Petrovich (Ukraina) – Eszter Olah (Węgry) 3-0
Sema Caliskan (Turcja) – Elina Gustafsson (Finlandia) 2-1

75 KG
Natasha Gale (Anglia) – Timea Nagy (Węgry) 3-0
Lauren Price (Walia) – Elżbieta Wójcik (Polska) 3-0
Christine Desmond (Irlandia) – Oksana Trofimova (Rosja) 3-0
Maily Nicar (Francja) – Anamarija Marsic (Chorwacja) 3-0

81 KG
Leila Dzhavadova (Azerbejdżan) – Lucia Brkljaca (Chorwacja) 3-0
Viktoria Kebikova (Białoruś) – Lyubov Yusupova (Rosja) WO.
Petra Szatmari (Węgry) – Anastasia Chernokolenko (Ukraina) 2-0

+81 KG
Aynur Rzayeva (Azerbejdżan) – Irina Vinnik (Ukraina) TKO 4

ZESTAW PAR WALK PÓŁFINAŁOWYCH [22 listopada 2016 roku]

48 KG
Sevda Asenova (Bułgaria) – Ekaterina Pinigina (Rosja)
Stephanie Silva (Włochy) – Lise Sandebjer (Szwecja)

51 KG
Sandra Drabik (Polska) – Tatyana Kob (Ukraina)
Lisa Whiteside (Anglia) – Elena Saveleva (Rosja)

54 KG
Stanimira Petrova (Bułgaria) – Viktoria Kuleshova (Rosja)
Delphine Mancini (Francja) – Anna Alimardanova (Azerbejdżan)

57 KG
Denitsa Eliseyeva (Bułgaria) – Natalia Samokhina (Rosja)
Yulia Apanasovich (Białoruś) – Sati Burcu (Turcja)

60 KG
Esra Yildiz (Turcja) – Daria Abramova (Rosja)
Sandy Ryan (Anglia) – Mira Potkonen (Finlandia)

64 KG
Alexandra Ordina (Rosja) – Martina Schmoranzova (Czechy)
Rosie Eccles (Walia) – Kinga Siwa (Polska)

69 KG
Saadat Abdulayeva (Rosja) – Elena Vystropova (Azerbejdżan)
Tatiana Petrovich (Ukraina) – Sema Caliskan (Turcja)

75 KG
Natasha Gale (Anglia) – Lauren Price (Walia)
Christine Desmond (Irlandia) – Maily Nicar (Francja)

81 KG
Elif Guneri (Turcja) – Leila Dzhavadova (Azerbejdżan)
Viktoria Kebikova (Białoruś) – Petra Szatmari (Węgry)

+81 KG
Zenfira Magomedaliyeva (Rosja) – Aynur Rzayeva (Azerbejdżan)
Sylwia Kusiak (Polska) – Sennur Demir (Turcja)

10. ME: ELŻBIETA WÓJCIK NIE ZDOBĘDZIE MEDALU W SOFII

ela_sofia04

Po znakomitym wczorajszym dniu liczyliśmy, że do grona polskich medalistek 10. Mistrzostw Europy Seniorek w Boksie dołączy dzisiaj nasza najmłodsza zawodniczka, 20-letnia Elżbieta Wójcik (75 kg). Niestety dwukrotna mistrzyni Polski przegrała jednogłośnie na punkty (trzy razy 36-40) pojedynek ćwierćfinałowy z Lauren Price i to Walijka zmierzy się we wtorek walce o finał z Angielka Natashą Gale.

Mimo jednogłośnego werdyktu Polka miała w tym pojedynku swoje dobre momenty, wygrywając naszym zdaniem jedno (drugie) starcie. Rywalka, znana z żywiołowego i na wskroś ofensywnego stylu walki, zaskoczyła tym razem taktycznym spokojem i wyczekiwaniem na ataki reprezentantki Polski. Przez pierwsze dwa starcia nie zadawała zbyt wielu kombinacji ciosów, które są jej atutem ale bazując na dobrej pracy nóg kłuła naszą zawodniczkę pojedynczymi uderzeniami schodząc jej z linii ciosów. Ożywiła się w dwóch ostatnich rundach coraz częściej trafiając zmęczoną bieganiem za nią Elę. W przeciągu całego pojedynku Lauren była zawodniczką wszechstronniejszą, szybszą i dokładniejszą, świetnie wytrzymując kondycyjnie 8 minut walki.

Tak, więc bilans medalowy Polek w Sofii to 3 krążki, a więc o jeden więcej niż przed dwoma laty w Bukareszcie. Jakiego koloru będą to medale przekonamy się we wtorek. Przypominamy, że Sandra Drabik (51 kg) zmierzy się z Ukrainką Tetyaną Kob, Kinga Siwa (64 kg) skrzyżuje rękawice z Walijką Rosie Eccles, zaś Sylwia Kusiak (+81 kg) z Turczynką Sennur Demir.

87. MP SENIORÓW: CIEKAWE ROZSTRZYGNIĘCIA W FINAŁACH. MAMY MŁODYCH MISTRZÓW POLSKI

kiwior_damian01

Niezwykle ciekawe rozstrzygnięcia przyniosły finały 87. Mistrzostw Polski Seniorów w Boksie. Najlepsi polscy pięściarze efektownie pożegnali się z Sokółką, dając miejscowym kibicom 10 pojedynków, z których cztery zakończyły się werdyktami niejednogłośnymi.

Mistrzami Polski Seniorów A.D. 2016 zostali (w kolejności wag): Jakub Słomiński (KS WDA Świecie, 49 kg, ur. 1996), Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin, 52 kg, 1994), Adrian Kowal (BKS Olimp Lublin, 56 kg, 1996), Karol Łapawa (Sporty Walki Gostyń, 60 kg, 1997), Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg, 64 kg, 1993), Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów, 69 kg, 1993), Daniel Adamiec (KKS RUSHH Kielce, 75 kg, 1995), Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin, 81 kg, 1994), Tomasz Bohdanowicz (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski, 91 kg, 1994) i Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka, +91 kg, 1994).

Jak widać mistrzowie kraju to zawodnicy młodzi i perspektywiczni. Najstarsi z nich (Michelus i Kiwior) mają zaledwie po 23 lata, zaś najmłodszy (Łapawa) tylko 19. Co ciekawe Michelus – mimo młodego wieku – już po raz szósty stanął na najwyższym stopniu podium Mistrzostw Polski Seniorów! Zrobił to w trzeciej kategorii wagowej (po 56 i 60 przyszła kolej na 64 kg).

Jedynemu zawodowcowi, który awansował do finału, Adamowi Balskiemu (91 kg), nie udało się w Sokółce zdobyć złotego medalu. Pokonał go po bardzo zaciętym boju Tomasz Bohdanowicz, który z turnieju na turniej robi coraz większe postępy.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [19 listopada 2016 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Jakub Słomiński (KS WDA Świecie) – Dorian Mospinek (BKS Skorpion Szczecin) 5-0

52 KG
Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin) – Kacper Harkawy (BKS Skorpion Szczecin) 5-0

56 KG
Adrian Kowal (BKS Olimp Lublin) – Jarosław Iwanow (TS Wisła Kraków) 5-0

60 KG
Karol Łapawa (Sporty Walki Gostyń) – Mateusz Ptasiński (BKB Magic Boxing Brzesko) 5-0

64 KG
Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg) – Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów Powiat Legnicki) 5-0

69 KG
Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów) – Rafał Perczyński (Akademia Walki Warszawa) 3-2

75 KG
Daniel Adamiec (KKS RUSHH Kielce) – Bartosz Gołębiewski (KKS RUSHH Kielce) 4-1

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) – Mateusz Tryc (Fenix Fight Club Warszawa) 3-2

91 KG
Tomasz Bohdanowicz (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski) – Adam Balski (DKB Dzierżoniów) 3-2

+91 KG
Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka) – Mateusz Figiel (BKS Hetman Białystok) 5-0

10. ME: „POLSKI” DZIEŃ W SOFII. SANDRA DRABIK I KINGA SIWA KOLEJNYMI MEDALISTKAMI

sandra drabik_012

To był z pewnością „polski” dzień w Sofii. Sandra Drabik (51 kg) i Kinga Siwa (64 kg) awansowały do półfinałów 10. Mistrzostw Europy Seniorek w Boksie. Pierwsza z nich pokonała jednogłośnie na punkty Szwedkę Katrin Noren, zaś druga okazała się lepsza od Turczynki Gulsum Tatar.

Przewaga Sandry nad rywalka była widoczna od pierwszego do ostatniego starcia. Miała w tej walce inicjatywę, pokazała większe umiejętności techniczno-taktyczne. Sędziowie z Irlandii, Azerbejdżanu i Włoch zapisali na jej konto każdą z rund (3 razy po 40-36). Mimo iż Kinga wygrała niejednogłośnie na punkty (2-0), to również jej przewaga była bezsprzeczna. Sędziowie z Niemiec i Szwecji słusznie punktowali 39-37 dla gdańszczanki, podczas gdy arbiter z Rumunii widział w tej walce remis (38-38).

W pojedynkach o finał 10. Mistrzostw Europy Sandra Drabik zmierzy się z Ukrainką Tetyaną Kob, zaś Kinga Siwa skrzyżuje rękawice z Walijką Rosie Eccles, która dzisiaj niespodziewanie wypunktowała Włoszkę Valentinę Alberti. Obie walki odbędą się we wtorek (22 listopada), podobnie jak rywalizacja naszej trzeciej medalistki, Sylwii Kusiak (+81 kg) z Turczynką Sennur Demir.

10. ME: DRUGIE ZWYCIĘSTWO KINGI SIWEJ. NA DRODZE DO MEDALU LEGENDA TURECKIEGO BOKSU

kinga_sofia

Drugie zwycięstwo podczas 10. Mistrzostw Europy Kobiet w Boksie zanotowała na swoim koncie Kinga Siwa (64 kg). Dzisiaj gdańszczanka zamykała serię walk 1/8 finału rywalizując z wicemistrzynią Ukrainy Anną Lysenko. Mistrzyni Polski przeważała przez cały pojedynek, wygrywając wszystkie starcia, co znalazło odzwierciedlenie na kartach punktowych sędziów z Włoch i Niemiec (po 40-36). Szwed Anders Andersson widział przewagę Lysenko w jednej z rund, ale trzy zapisał na konto Polki (39-37).

Tak, więc Kinga w walce o medal skrzyżuje rękawice ze starą znajomą z Turcji, Gulsum Tatar, z którą wygrała dwa lata temu w Bukareszcie idąc pewnie po brązowy medal Mistrzostw Europy. W stolicy Bułgarii w zasięgu Biało-Czerwonej jest nawet złoty krążek i oby ważny krok w tym kierunku zrobiła jutro. Dodajmy, że 31-letnia Tatar to najbardziej utytułowana pięściarka w historii tureckiego boksu – dwukrotna mistrzyni świata (2008, 2010), trzykrotna mistrzyni Europy (2004, 2009, i 2011) oraz czterokrotna mistrzyni Unii Europejskiej (2006, 2007, 2008, 2010). Dzisiaj wygrała jednogłośnie na punkty z młodą Azerką Shahlą Alaverdiyevą.

87. MP SENIORÓW: WIERZBICKI Z HRYNIUKIEM ROZGRZALI KIBICÓW. ZNAMY FINALISTÓW

hryniuk_wierzbicki

W hali Zespołu Szkół w Sokółce trwa jeszcze owacja po półfinałowym zwycięstwie miejscowego idola, Pawła Wierzbickiego (UKS Boxing Sokółka, +91 kg) nad lokalnym rywalem, Rogerem Hryniukiem ((KS Cristal Pruszynka Białystok). Nikt nie oczekiwał, że obaj walczący pokażą jakiś specjalny kunszt techniczny, tylko „bokserską” wojnę od pierwszego do ostatniego gongu. Zarówno Paweł, jak i Roger nie zawiedli swoich kibiców, a ostatnie starcie, w którym ten drugi zaimponował finiszem na pewno na dłużej pozostanie w pamięci oglądających. Wygrał Wierzbicki i w finale zmierzy się z innym „superciężkim” z Podlasia, Mateuszem Figlem (BKS Hetman Białystok).

Obie serie półfinałów na ogół dostarczyły nam ciekawych wrażeń. Porażki (pytanie czy słuszne?) zanotowało dwóch zawodników broniących tytułów mistrzowskich – Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin, 56 kg) i Mateusz Kostecki (WKS Desant Kraków, 69 kg).

Jutro czekają nas finały, w których dojdzie do kilku niezwykle interesujących rozstrzygnięć, jak choćby walki Adriana Kowala (BKS Olimp Lublin, 56 kg) z Jarosławem Iwanowem (TS Wisła Kraków), Dawida Michelusa (UKS Kontra Elbląg, 64 kg) z Łukaszem Niemczykiem (Champion Chojnów Powiat Legnicki), Damiana Kiwiora (PTB Tiger Tarnów, 69 kg) z Rafałem Perczyńskim (Akademia Walki Warszawa), Arkadiusza Szwedowicza (BKS Skorpion Szczecin, 81 kg) z Mateuszem Trycem (Fenix Fight Club Warszawa) i Adama Balskiego (DKB Dzierżoniów, 91 kg) z Tomaszem Bohdanowiczem (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski).

Najmłodszym finalistami będą zaledwie 18-letni Kacper Harkawy (BKS Skorpion Szczecin, 52 kg) i o rok od niego starszy Karol Łapawa (Sporty Walki Gostyń). Również tylko 18 lat ma brązowy medalista Kordian Wyciszkiewicz (06 Kleofas Katowice, 60 kg), który po ładnym pojedynku przegrał dzisiaj z Mateuszem Ptasińskim (BKB Magic Boxing Brzesko).

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [18 listopada 2016 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Jakub Słomiński (KS WDA Świecie) – Mariusz Koch (RKS Łódź) 5-0
Dorian Mospinek (BKS Skorpion Szczecin) – Przemysław Jańczuk (Akademia Walki Warszawa) 5-0

52 KG
Kacper Harkawy (BKS Skorpion Szczecin) – Karol Kirpsza (UKS Boxing Sokółka) TKO 3
Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin) – Sebastian Węgłowski (BTS 1926 Broń Radom) 5-0

56 KG
Adrian Kowal (BKS Olimp Lublin) – Sebastian Gierada (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski) WO.
Jarosław Iwanow (TS Wisła Kraków) – Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin) 3-2

60 KG
Karol Łapawa (Sporty Walki Gostyń) – Jakub Kras (PTB Tiger Tarnów) 5-0
Mateusz Ptasiński (BKB Magic Boxing Brzesko) – Kordian Wyciszkiewicz (06 Kleofas Katowice) 5-0

64 KG
Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg) – Krystian Sielawa (BKS Hetman Białystok) 3-2
Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów Powiat Legnicki) – Rafał Grabowski (RKB Boxing Radom) 5-0

69 KG
Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów) – Kamil Holka (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski) 4-1
Rafał Perczyński (Akademia Walki Warszawa) – Mateusz Kostecki (WKS Desant Kraków) 3-2

75 KG
Bartosz Gołębiewski (KKS RUSHH Kielce) – Aleksander Smołka (UKS Śląsk Ruda Śląska) 5-0
Daniel Adamiec (KKS RUSHH Kielce) – Szymon Hamerski (CWZS Zawisza Bydgoszcz) 4-1

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) – Mateusz Goiński (Zagłębie Konin) 4-1
Mateusz Tryc (Fenix Fight Club Warszawa) – Jakub Kasprzak (Boks Poznań Team) 5-0

91 KG
Adam Balski (DKB Dzierżoniów) – Andrzej Szkuta (UKS Boxing Sokółka) WO.
Tomasz Bohdanowicz (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski) – Bartłomiej Krasuski (BTS 1926 Broń Radom) 5-0

+91 KG
Mateusz Figiel (BKS Hetman Białystok) – Kamil Bodzioch (BKS Red Fighters Jalenia Góra) 5-0
Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka) – Roger Hryniuk (KS Cristal Pruszynka Białystok) 5-0

10. ME: ANETA RYGIELSKA I …YANA ALEXEYEVNA POZA TURNIEJEM

aneta_rygielska_2016

W Sofii trwają pojedynki eliminacyjne trzeciego dnia 10. Mistrzostw Europy Kobiet w Boksie. Pierwszego dnia cieszyliśmy się z wylosowanego przez Sylwię Kusiak (+81 kg) medalu, wczoraj z „profesorskiej” wygranej Kingi Siwej (64 kg) a dzisiaj liczyliśmy na dobre rozpoczęcie zawodów przez Anetę Rygielską (60 kg). Niestety mistrzyni Polski dała sobie narzucić chaotyczny styl walki Shauny Brown i to Irlandka zaboksuje w ćwierćfinale z Darią Abramovą z Rosji.

Wydawało się, że dobrze wyszkolona technicznie Polka wykorzysta zarówno swój zasięg ramion, jak i umiejętność bicia skutecznych ciosów prostych i szybko ostudzi ofensywne zapędy agresywnej i chaotycznej rywalki. Niestety dała się wciągnąć w wymianę ciosów w półdystansie, gdzie silniejsza fizycznie Browne powoli ale systematycznie budowała swoją przewagę. Na domiar złego Aneta w przepychankach z leworęczną rywalką niepotrzebnie traciła siły, co szczególnie widać było w dwóch ostatnich starciach. Po zakończeniu walki polski narożnik gratulował naszej zawodniczce, ale innego zdania byli sędziowie, którzy zgodnie punktowali wygraną Shauny Browne (sędziowie z Włoch i Czech po 40-36 i Bułgar 39-37).

Wcześniej na ringu w Sofii doszło do wielkiej niespodzianki, jaką była niejednogłośna (1-2) porażka Azerki Yany Alexeyevnej (60 kg) z Turczynką Esrą Yildiz. Biorąc pod uwagę dzisiejszy przeciętny (mimo wysokiego zwycięstwa nad zawodniczka gospodarzy) występ Rosjanki Darii Abramovej, tym bardziej żal porażki Anety z przeciętną, aczkolwiek bardzo ambitną rywalką.

10. ME: BEZAPELACYJNE ZWYCIĘSTWO KINGI SIWEJ NAD ZAWODNICZKĄ GOSPODARZY

kingasiwa01

Kinga Siwa (64 kg) znakomicie rozpoczęła swój start w 10. Mistrzostwach Europy Seniorek w Boksie, które od wczoraj rozgrywane się w Sofii, pokonując jednogłośnie na punkty reprezentantkę gospodarzy, Ilyanę Galabovą. Gdańszczanka wygrała bezapelacyjnie wszystkie starcia co znalazło odzwierciedlenie na kartach punktowych. Sędzia z Anglii i sędzina z Irlandii punktowali 40-36, zaś ich ukraiński kolega nawet 40-33 na korzyść Kingi, która w kolejnej walce skrzyżuje rękawice z Ukrainką Anną Lysenko (miała wolny los).

Jutro również czekają nas spore emocje, bo w ringu wystąpi Aneta Rygielska (60 kg). Mistrzyni Polski w pojedynku 1/8 finału zmierzy się z Irlandką Shauną Brown, z którą w tym roku wygrała na turnieju Nations Cup w Serbii, dzisiejsza bohaterka naszej reprezentacji, Kinga Siwa.

Najciekawszym wydarzeniem środy była walka dwóch doświadczonych zawodniczek z najlżejszej kategorii wagowej (48 kg). Obrończyni tytułu, Steluta Duta z Rumunii, uległa jednogłośnie na punkty Bułgarce Sevdzie Asenovej. Ciekawą była także rywalizacja w tej samej wadze Szwedki Lise Sandebjoer z rutynowaną Meltem Akar z Turcji, zakończona zwycięstwem dwa do remisu tej pierwszej.

Wczoraj czekaliśmy na dwie rywalizacje. W wadze muszej (51 kg) Katrin Noren ze Szwecji pokonała Węgierkę Krisztinę Beri i 19 listopada stanie oko w oko z Sandrą Drabik w pojedynku o medal Mistrzostw Europy. Z kolei w wadze średniej (75 kg) ciemnoskóra Angielka Natasha Gale pokonała Szwedkę Love Holgersson i w ćwierćfinale zmierzy się z Węgierką Timeą Nagy. Zwyciężczyni tej rywalizacji może być półfinałową rywalką Elżbiety Wójcik, o ile pokona ona Lauren Price z Walii.

10. ME: OBIECUJĄCE LOSOWANIE POLEK. SYLWIA KUSIAK NASZĄ PIERWSZĄ MEDALISTKĄ

logoSofia2016

W Sofii rozpoczęły się wielkie emocje związane z 10. Mistrzostwami Europy Seniorek w Boksie. O godz. 11.00 czasu miejscowego odbyło się losowanie, które Sylwii Kusiak (+81 kg), jednej z pięciu reprezentantek Polski, przyniosło co najmniej brązowy medal. Ogółem o medale mistrzostw Starego Kontynentu powalczy 129 zawodniczek. Najliczniej obsadzone są wagi z limitem 64 kg (18 pięściarek), 60 kg (17) oraz 48 kg i 54 kg (16). Najmniej, bo tylko 5 w ciężkiej (+81 kg) i 7 w półciężkiej (81 kg). Jak losowały podopieczne trenerów Ludwika Buczyńskiego, Henryka Żołnowskiego i Marka Sobonia?

Sandra Drabik (51 kg) jest rozstawiona z numerem 1 i po raz pierwszy wejdzie do ringu 19 listopada, by w walce ćwierćfinałowej rywalizować ze zwyciężczynią pojedynku Katrin Noren (Szwecja) z Krisztiną Beri (Węgry). Lepszą zawodniczką z tej pary jest Noren, ale pokonanie młodej Szwedki nie powinno sprawić Sandrze szczególnych kłopotów. W półfinale na Polkę czekać będzie zapewne Neriman Istik z Turcji lub Tetyana Kob z Ukrainy. Z pierwszą Sandra ma „na pieńku”, gdyż Turczynka pokonała ją w Samsunie, w turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich. Jeśli zaboksuje w Sofii z rozmysłem i dyscypliną taktyczną, wykorzystując lewe proste, na które Istik w kwietniu nie umiała znaleźć recepty, powinna pewnie wygrać. Widzimy więc naszą mistrzynię w finale, w którym znajdzie się prawdopodobnie Rosjanka Elena Saveleva lub Angielka Lisa Whiteside. Każde inne rozwiązanie byłoby wielką niespodzianką.

Aneta Rygielska (60 kg) na ring w Sofii wejdzie 17 listopada, by w pojedynku 1/8 finału skrzyżować rękawice z Irlandką Shauną Brown, z którą w tym roku wygrała w Serbii Kinga Siwa. Rywalka jest nieobliczalna ale jak najbardziej w zasięgu mistrzyni Polski, która w pojedynku o medal ME najprawdopodobniej zaboksuje z silną fizycznie Rosjanką Darią Abramovą. Cztery lata temu Magdalena Wichrowska (Stelmach) pokonała Abramovą podczas Mistrzostw Świata koncertowo realizując założenia taktyczne i boksując konsekwentnie w dystansie. Lubiąca wymiany ciosów z bliska Rosjanka była bezradna wobec lewych prostych Polki i bezpiecznego dla niej dystansu. Czy Anetę stać na równie skuteczny boks? Miejmy nadzieję, że tak… A dalej? W półfinale widzimy Yanę Alexeyevną z Azerbejdżanu, rywalkę o co najmniej klasę lepszą od Rosjanki.

Kinga Siwa (64 kg) w ringu zamelduje się już jutro (16 listopada), by stanąć oko w oko z nieznaną bliżej Bułgarką Ilyaną Galabovą. W razie zwycięstwa, w które mocno wierzymy, rywalką Polki będzie wicemistrzyni Ukrainy Anna Lysenko. W ćwierćfinale Kinga trafić może prawdopodobnie na jedną z legend światowego boksu kobiet, Gulsum Tatar. Turczynka boksowała z Kingą dwa lata temu w Bukareszcie podczas ME, przegrywając na punkty. Od tamtego czasu nie jest na pewno zawodniczką lepszą (zmagała się m.in.  z kontuzjami). Z kolei Kinga w ciągu minionego okresu skutecznie rywalizowała z najlepszymi na świecie, więc …powinna awansować do półfinału. W pojedynku o finał przeciwniczką gdańszczanki może być silna fizycznie ale uboga technicznie Włoszka Valentina Alberti

Elżbieta Wójcik (75 kg) na pierwszy pojedynek zaczeka do 20 listopada, kiedy to w ćwierćfinale zaboksuje z niezwykle żywiołową i bojową Walijką Lauren Price. Przeciwniczka Polki nie ma wprawdzie na koncie wielkich sukcesów bokserskich (brąz Igrzysk Wspólnoty Brytyjskiej w 2014 roku) ale to była mistrzyni świata w kickboxingu i taekwondo. Co ciekawe także kapitan reprezentacji Walii w piłce nożnej. Jeśli Polka wygra, to w półfinale zmierzy się z Angielką Natashą Gale lub Szwedką Love Holgersson o ile zwyciężczyni z tej walki upora się z doświadczona Timeą Nagy z Węgier.

Sylwia Kusiak (+81 kg) szczęśliwie wylosowała półfinał, w którym 22 listopada zaboksuje z Turczynką Sennur Demir i będzie faworytką w tym pojedynku. W razie zwycięstwa czekać na nią będzie zapewne wysoka ale dość prymitywna i wolna Rosjanka Zenfira Magomedalieva. Wszystko jest zatem możliwe i Polka może sprawić w Sofii miłą niespodziankę stając na najwyższym stopniu podium.

10. ME: BEZ KILKU GWIAZD EUROPEJSKIEGO BOKSU W SOFII. SĄ REALNE SZANSE NA MEDALE

ME_sofia

Można się było tego spodziewać, że 10. Mistrzostwa Europy Kobiet w Boksie nie będą imprezą szczególnie mocno obsadzoną. Przyjazd do Sofii zapowiedziało 140 zawodniczek z 28 krajów. W tym roku najlepsze Europejki – oprócz startu na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro – miały dwa wyczerpujące turnieje. Najpierw w kwietniu w Samsunie, w trzech wagach olimpijskich, odbył się turniej kwalifikacyjny do IO, a następnie w maju Mistrzostwa Świata w Astanie (nota bene również będące kwalifikacjami do Rio). Tak, więc część gwiazd, jak m.in. Nicola Adams, Estelle Mosselly, Nouchka Fontijn, czy Katie Taylor nie zobaczymy już w tym roku na ringu olimpijskim (Adams i Taylor prawdopodobnie wrócą do niego – o ile pozwoli na to zdrowie – dopiero podczas turnieju przedolimpijskiego w Tokio), inne jak Anastasiya Belyakova leczą kontuzje.

Tak, więc dla naszej skromnej, bo pięcioosobowej drużyny rysuje się realna szansa na dobry, medalowy start (łącznie ze złotymi medalami), tym bardziej, że znamy składy najlepszych ekip i możemy sobie pozwolić na takie spekulacje. Najmocniejszymi rywalkami Sandry Drabik (51 kg) są Rosjanka Elena Saveleva i Angielka Lisa Whiteside, Kingi Siwej (64 kg) Włoszka Valentina Alberti, Rosjanka Alexandra Ordina i Angielka Chantelle Cameron, Elżbiety Wójcik Angielka Natasha Gale, Walijka Lauren Price, Francuzka Maily Nicar, Ukrainka Maria Borutsa, Szwedka Love Holgersson i – o ile przyleci do Sofii – Rosjanka Yaroslava Yakushina. Wracająca do na ringi ME Sylwia Kusiak (81 kg) rywalizować będzie z Węgierką Petrą Szatmari, Turczynką Elif Guneri, Rosjanką Lyubov Yusupovą (panieńskie nazwisko Pashina) i Ukrainką Anastasią Chernokolenko. Najtrudniejsze rywalki ma Aneta Rygielska, bo w Bułgarii zaboksują m.in. Finka Mira Potkonen, Angielka Sandy Ryan, Azerka Yana Alexeyevna, Ukrainka Yulia Tsiplakova, czy Rosjanka Daria Abramova.

To czysta spekulacja, bo nie znamy pełnych składów m.in. ekip z Niemiec, czy Turcji. Na szczegółowa analizę przyjdzie czas po losowaniu… Przypominamy, że dwa lata temu Polki wywalczyły w Bukareszcie dwa medale ME – srebro Ewelina Wicherska (54 kg) i brąz Kinga Siwa (64 kg) a rok później na Igrzyskach Europejskich w Baku trzy krążki – srebro Sandra Drabik (51 kg) oraz brązowe medale Aneta Rygielska (64 kg) i Lidia Fidura (75 kg).

SKŁADY NAJMOCNIEJSZYCH EUROPEJSKICH EKIP NA SOFIĘ

Anglia: Demie-Jade Resztan (48 kg), Lisa Whiteside (51 kg), Ramla Ali (54 kg), Raven Chapman (57 kg), Sandy Ryan (60 kg), Chantelle Cameron (64 kg) i Natasha Gale (75 kg).

Azerbejdżan: Aziza Abbasova (48 kg), Ashakhanum Agayeva (51 kg), Anna Alimardanova (54 kg), Yana Alexeyevna (60 kg), Mariam Jabrailova (64 kg), Elena Vystropova (69 kg), Leila Dzhavadova (+81 kg)

Bułgaria: Sevda Asenova (48 kg), Zlatislava Chukanova (51 kg), Stanimira Petrova (54 kg), Denitsa Eliseyeva (57 kg), Dafina Marinova (60 kg), Ilyana Galabova (64 kg).

Finlandia: Satu Lehtonen (49 kg), Mira Potkonen (60 kg), Anni Viantie (64 kg), Elina Gustafsson (69 kg)

Francja: Wassila Lkhadiri (51 kg), Delphine Mancini (54 kg) i Maily Nicar (75 kg)

Irlandia: Lauren Hogan (48 kg), Dervla Duffy (54 kg), Moira McElliggot (57 kg), Shauna O’Keeffe (60 kg), Kellie Harrington (64 kg), Grainne Walsh (69 kg) i Christina Desmond (75 kg)

Polska: Sandra Drabik (51 kg), Aneta Rygielska (60 kg), Kinga Siwa (64 kg), Elżbieta Wójcik (75 kg) i Sylwia Kusiak (81 kg).

Rosja: Ekaterina Pinigina (48 kg), Elena Saveleva (51 kg), Viktoria Gurkovich (54 kg), Natalia Samokhina (57 kg), Daria Abramova (60 kg), Alexandra Ordina (64 kg), Saadat Abdulaeva (69 kg), Oksana Trofimova lub Yaroslava Yakushina (75 kg), Lyubov Yusupova-Pashina (81 kg) i Zenfira Magamedaliyeva (+81 kg)

Szwecja: Lise Sandebjer (48 kg), Katrin Norén, (51 kg), Helena Envall (54 kg), Agnes Alexiusson (60 kg), Lina Skoghagen (64 kg) i Love Holgersson (75 kg)

Ukraina: Svetlana Vasilevskaya (48 kg), Tetyana Kob (51 kg), Snezhana Kholodkova (54 kg), Valeria Eroshenko (57 kg), Yulia Tsiplakova (60 kg), Ganna Lisenko (64 kg), Tetyana Petrovich (69 kg), Maria Borutsa (75 kg), Anastasia Chernokolenko (81 kg) i Irina Vinnik (+81 kg)

Węgry: Virginia Barankai (48 kg), Krisztina Beri (51 kg), Szabina Szűcs (54 kg), Kitti Nagy (57 kg), Kata Pribojszki (60 kg), Mercedesz Korcsmaros (64 kg), Eszter Oláh (69 kg), Timea Nagy (75 kg) i Petra Szatmari (81 kg)

Włochy: Stephanie Silva (48 kg), Roberta Mostarda (51 kg), Diletta Cipollone lub Arianna Delaurenti Giulia (54 kg), Marzia Davide (57 kg), Sara Corazza lub Carmela Donniacuo (60 kg), Valentina Alberti (64 kg), Monica Floridia lub Assunta Canfora (69 kg).

10. MEK: TYLKO 5 POLEK WYSTARTUJE W SOFII. KADRA BEZ TRENERA PAWŁA PASIAKA

kadra_schw

Tylko pięć reprezentantek Polski poleci do Sofii na 10. Mistrzostwach Europy Kobiet w Boksie. Biało-czerwonych barw bronić będą: Sandra Drabik (Soma Boxing Kielce, 51 kg), Aneta Rygielska (Pomorzanin Toruń, 60 kg), Kinga Siwa (SAKO Gdańsk, 64 kg), Elżbieta Wójcik (KSW Róża Karlino, 75 kg) i Sylwia Kusiak (Skorpion Szczecin, 81 kg). Niestety ze swoimi zawodniczkami do Bułgarii nie pojedzie kontuzjowany trener Paweł Pasiak.

- Jak widać na moim przykładzie kontuzje w sporcie zdarzają się nie tylko sportowcom ale i trenerom – powiedział szkoleniowiec polskiej reprezentacji. – Niestety podczas Turnieju im. Feliksa Stamma dopadł mnie pech. W wyniku tąpnięcia na śliskim ringu doznałem mechanicznego uszkodzenia tylnej części kolana oraz przyczepu tylnego uda. Co gorsze, prawdopodobnie doszło do rotacji dolnej części kręgosłupa w odcinku lędźwiowym i przesunięcia dysku. Problemy zdrowotne nasiliły się w minionym tygodniu podczas zgrupowania w Cetniewie gdzie miałem kłopoty z prowadzeniem zajęć. Mam za sobą pierwsze badania specjalistyczne i czekam na rezonans magnetyczny kręgosłupa.

Trener kadry startem w Sofii miał zakończyć trwający 4 lata kontrakt z PZB, w czasie którego największymi sukcesami jego podopiecznych były trzy medale Igrzysk Europejskich w Baku (2015) i dwa Mistrzostw Europy w Bukareszcie (2014).

- Chciałem umowę z PZB zakończyć w Sofii, ale niestety po wstępnych badaniach i opiniach lekarzy, zmuszony jestem zostać w kraju. Mój wyjazd w tym stanie byłby dla dziewczyn niepotrzebnym obciążeniem a dla mnie – po usłyszeniu lekarskiej diagnozy – wielkim ryzykiem z uwagi na konsekwencje nieleczonego urazu. W składzie ekipy na Sofie nie ma poza tym fizjoterapeuty, więc tym bardziej pozbawiony byłbym stałej opieki medycznej – zakończył trener Pasiak.

W związku z powyższym obowiązki pierwszego trenera objął Ludwik Buczyński (trener młodzieżowej kadry narodowej kobiet). W Bułgarii w dniach od 14 do 24 listopada wspierać go będą trenerzy Henryk Żołnowski oraz Marek Soboń (ten drugi pełni jednocześnie funkcję kierownika naszej ekipy).

ELŻBIETA WÓJCIK NIE POJEDZIE NA ME DO SOFII? KLUB WNIOSKUJE O ZAWIESZENIE

ela_trener

Dwukrotna mistrzyni Polski seniorek (2015-2016) wagi średniej (75 kg), Elżbieta Wójcik, od lat uważana jest za największą nadzieję polskiego boksu olimpijskiego. W 2014 roku podopieczna trenera Tomasza Różańskiego dokonała niezwykłego wyczynu wygrywając w ciągu 12 miesięcy Młodzieżowe Mistrzostwa Świata, Europy i Igrzyska Olimpijskie. Niestety jej wejście do seniorskiego międzynarodowego boksu jest mniej spektakularne. Miały to odmienić zbliżające się Mistrzostwa Europy w Sofii, ale wiele wskazuje na to, że zawodniczka z Karlina tam nie pojedzie, gdyż jej klub wystąpił z wnioskiem do PZB o jej bezterminowe zawieszenie.

- To bardzo trudna, świadoma i nieodwołalna decyzja – mówi trener i zarazem wychowawca mistrzyni Polski, Tomasz Różański. – Medale, medalami ale w sporcie najważniejsza jest strona moralna i uczciwość. Ela, mimo wielu rozmów, które z nią prowadziłem zarówno ja, jak i jej utytułowani koledzy z klubu, Mateusz Polski, czy Radomir Obruśniak, opuściła się w treningach i nie realizuje planu szkoleniowego, który został ustalony przez trenera kadry narodowej, Pawła Pasiaka. Mówię o tym z wielkim żalem ale Ela po prostu nie zasługuje na to, by wystartować podczas Mistrzostw Europy w Sofii – zakończył trener i prezes KSW Róża Karlino.

Zdanie trenera klubowego podziela szkoleniowiec reprezentacji Polski, Paweł Pasiak, który w tym roku brał już pod uwagę start 20-letniej zawodniczki z Karlina podczas Mistrzostw Świata w Astanie (choć w wadze z limitem 81 kg).

- Decyzja trenera klubowego o zawieszeniu Eli jest dla mnie absolutnie zrozumiała – mówi trener Pasiak. – Mogę jedynie wyrazić swoje rozczarowanie faktem, że ta młoda zawodniczka nie wyciągnęła wniosków z poprzedniej lekcji, jaką było odsunięcie jej z tych samych powodów od kadry w 2015 roku i w konsekwencji przegranie walki o miejsce w kadrze w olimpijskiej wadze średniej z Lidia Fidurą – zakończył szkoleniowiec kadry narodowej seniorek.

Elżbieta Wójcik, która w tym roku stanęła na najwyższym stopniu podium Międzynarodowych Mistrzostw Śląska oraz MTB im. Feliksa Stamma, paradoksalnie wygrała wszystkie pojedynki z krajowymi oraz zagranicznymi rywalkami i wydawało się, że jest na dobrej drodze, by znów mówiło się o niej w kontekście naszej wielkiej nadziei olimpijskiej.

- Niestety Eli, na jej własne życzenie, oddalają się Igrzyska Olimpijskie w Tokio – dodał trener Różański. – Oczywiście nie stawiam na niej przysłowiowego krzyżyka ale musi zrozumieć, że właśnie zabrzmiał dla niej ostatni dzwonek. Nawet najwięksi pięściarze mieli przecież kłopoty wychowawcze i opuszczali się w treningach, jak np. Kubańczyk Robeisy Ramirez, który w 2012 roku zdobył olimpijskie złoto w Londynie a następnie został zawieszony przez rodzimą federację za …lenistwo i niesportowe prowadzenie się. W tamtym przypadku kara podziałała na niego zbawiennie, bo mimo, iż jako ostatni z Kubańczyków zakwalifikował się do Igrzysk w Rio, to zdobył tam złoty medal i został narodowym bohaterem. Może z Elą będzie podobnie i nałożona przeze mnie kara okaże się skutecznym lekarstwem na arogancję, brak zaangażowania w treningi i po prostu na brak profesjonalizmu – zakończył Tomasz Różański.

Dodajmy, że ostateczny skład kadry narodowej na Mistrzostwa Europy w Sofii poznamy w przyszłym tygodniu po sparingach, które odbędą się na zgrupowaniu szkoleniowym w Cetniewie. Jak poinformował trener Paweł Pasiak powołanych na nie zostało 16 zawodniczek.

WYNIKI MIĘDZYNARODOWE. KSW RÓŻA KARLINO NAJLEPSZYM KLUBEM CZTEROLECIA

full1

Wydział Sportowy Polskiego Związku Bokserskiego opracował niezwykle interesującą klasyfikację klubową, odzwierciadlającą wyniki sportowe (z lat 2012-2016) wszystkich międzynarodowych turniejów mistrzowskich (Igrzysk Olimpijskich, mistrzostw świata, Europy oraz Igrzysk Europejskich). W tym unikalnym rankingu 73 klubów bezkonkurencyjnym okazał się KSW Róża Karlino (1560 punktów), wyprzedzając UKS Boxing Team Chojnice (990) i BKS Skorpion Szczecin (960), MKSW Pomorzanin Toruń (700) i SKK Boxing Kielce (500).

Na tak wysoki wynik klubu z Karlina, prowadzonego przez trenera Tomasza Różańskiego, złożyły się punkty zdobyte przez zaledwie czwórkę pięściarzy, Elżbietę Wójcik (830), Paulinę Jakubczyk (430), Mateusza Polskiego (260) i Cezarego Chmielnickiego (40).

Prezentujemy pełne zestawienie:

33. MTB IM. FELIKSA STAMMA: ANGLICY ZDOMINOWALI FINAŁY

bohdanowicz

Dwaj podopieczni trenera Zbigniewa Raubo - Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) i Tomasz Bohdanowicz (91 kg – na zdjęciu) wygrali walki finałowe zakończonego dzisiaj 33. Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego im. Feliksa Stamma. Pierwszy po wyrównanym pojedynku, zwyciężył Mateusza Goińskiego, który wczoraj sprawił sporą niespodziankę pokonując Młodzieżowego Mistrza Polski, Łukasza Staniocha, zaś Tomasz Bohdanowicz wypunktował (3-0) Jana Sosnowskiego.

Niewiele do zwycięstwa zabrakło Bartoszowi Gołębiowskiemu, który postawił wysoko poprzeczke Holendrowi Maxowi van der Pasowi, ulegając ostatecznie niejednogłośnie (1-2) na punkty. W zapowiadanym mini-meczu Polski z Anglią przegraliśmy 0-3 bo zarówno Jakub Słomiński (49 kg), Jarosław Iwanow (56 kg) , jak i Łukasz Niemczyk (64 kg) nie dali rady pokonać Harveya Horna, Petera McGraila i Daltona Smitha.

W ostatnim pojedynku turnieju, wracający do rywalizacji po długiej przerwie Roger Hryniuk (+91 kg) przegrał jednogłośnie na punkty (0-3) z Amirem Ashrafem Elsaeyem i tym samym po raz pierwszy w historii MTB im. Feliksa Stamma na najwyższym stopniu podium stanął pięściarz z Kataru.

Drużynowo najlepiej zaprezentowali się reprezentanci Anglii, którzy wygrali w 5 kategoriach wagowych. Po dwa triumfy zaliczyli Polacy oraz Holendrzy a jeden wspomniany zawodnik z Kataru.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [29 października 2016 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG Harvey Horn (Anglia) – Jakub Słomiński (Polska) 3-0
52 KG William Cawley (Anglia) – David Alaverdian (Izrael) 2-1
56 KG Peter McGrail (Anglia) – Jarosław Iwanow (Polska) 3-0
60 KG Enrico LaCruz (Holandia) – Garnik Harutyunyan (Armenia) 3-0
64 KG Dalton Smith (Anglia) – Łukasz Niemczyk (Polska) 3-0
69 KG Cyrus Pattinson (Anglia) – Zdenek Chladek (Czechy) 2-1
75 KG Max vand der Pas (Holandia) – Bartosz Gołębiewski (Polska) 2-1
81 KG Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Mateusz Goiński (Polska) 2-1
91 KG Tomasz Bohdanowicz (Polska) – Jan Sosnowski (Polska) 3-0
+91 KG: Amir Ashraf Elsaey (Katar) – Roger Hryniuk (Polska) 3-0

Fot. Grzegorz Swadowski

33. MTB IM. FELIKSA STAMMA: CZTERY BIAŁO-CZERWONE NA NAJWYŻSZYM STOPNIU PODIUM

drabik_tha2

W Warszawie zakończył się 33. Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Feliksa Stamma, będący dla naszych kadrowiczek ostatnim sprawdzianem przed Mistrzostwami Europy w Sofii. W finałach podopieczne trenera Pawła Pasiaka zwyciężyły w czterech kategoriach wagowych – Sandra Drabik w muszej (51 kg), Kinga Siwa w lekkopółśredniej (64 kg), Elżbieta Wójcik w średniej (75 kg) i Sylwia Kusiak w półciężkiej (81 kg). Tym samym zawodniczki te potwierdziły swoją rosnącą formę i zapewne zobaczymy je niebawem w Bułgarii w Biało-Czerwonych barwach.

Sandra Drabik, broniąca złotego medalu sprzed roku, pokonała jednogłośnie na punkty (3-0) Lisę Whiteside. O wartości dzisiejszego zwycięstwa kielczanki, którą stać w Sofii nawet na wywalczenie złotego medalu Mistrzostw Europy, świadczy fakt, że 31-letnia Angielka, była wicemistrzyni świata wagi muszej z Jeju City (2014) i brązowa medalistka Mistrzostw Świata wagi piórkowej z Qinhuangdao (2012) w latach 2015-2016 była złotą medalistką Mistrzostw Wielkiej Brytanii wagi muszej (na arenie międzynarodowej z uwagi na niekwestionowaną pozycję w brytyjskiej kadrze Nicoli Adams, Lisa występowała w limicie wagi koguciej). Tym samym Sandra zrewanżowała się rywalce za niezasłużona porażkę, jakiej doznała na ringu w Stralsundzie dwa lata temu.

Kolejne w tym roku międzynarodowe zwycięstwo odniosła Kinga Siwa, pokonując (3-0) wicemistrzynię Kazachstanu, Aliyę Abdraimovą, bardziej znaną na azjatyckich ringach (rywalizuje tam w różnych turniejach od 2011 roku). Niejednogłośne zwycięstwo (2-1), z którym nie mogła się do końca pogodzić Caitlin Parker, odniosła Elżbieta Wójcik. To trzeci w krótkim czasie wartościowy wynik zawodniczki z Karlina, która niedawno pokonała w Gliwicach Love Holgersson ze Szwecji, a w Warszawie wypunktowała dwie Australijki (Parker i Kaye Scott). Czwarte zwycięstwo dla Polski przypadło w udziale Sylwii Kusiak, która pewnie wygrała na punkty (3-0) z młodziutką Aleksandrą Smuklerz. Zawodniczka ze Szczecina udanie wraca więc do międzynarodowej rywalizji w swojej koronnej wadze, w której po raz ostatni boksowała w 2011 roku podczas Mistrzostw Europy w Rotterdamie, gdzie zdobyła srebrny medal.

Niestety finałowe pojedynki przegrały dwie pięściarki z Torunia – Milena Zglenicka (54 kg) i Aneta Rygielska (60 kg), jakkolwiek ich rywalkami były faworytki do medali listopadowych Mistrzostw Europy. Pierwsza z nich uległa (1-2) Norweżce Marielle Hansen, zaś druga przegrała (0-3) z angielską nadzieją olimpijską na Tokio (2020), Sandy Ryan.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [29 października 2016 roku - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG Sandra Drabik (Polska) – Lisa Whiteside (Anglia) 3-0
54 KG Marielle Hansen (Norwegia) – Milena Zglenicka (Polska) 2-1
60 KG Sandy Ryan (Anglia) – Aneta Rygielska (Polska) 3-0
64 KG Kinga Siwa (Polska) – Aliya Abdraimova (Kazachstan) 3-0
75 KG Elżbieta Wójcik (Polska) – Caitlin Parker (Australia) 2-1
81 KG Sylwia Kusiak (Polska) – Aleksandra Smuklerz (Polska) 3-0

33. MTB IM. FELIKSA STAMMA: MINI MECZ POLSKA-ANGLIA W FINAŁACH

stamm16_mini

Dziewięciu reprezentantów Polski wystąpi w finałach 33. Międzynarodowego Turnieju im. Feliksa Stamma. Podczas piątkowych walk półfinałowych zwycięstwa odnieśli Arkadiusz Szwedowicz (81 kg), Bartosz Gołębiewski (75 kg) i Mateusz Goiński (81 kg), jakkolwiek – poza pierwszym z wymienionych, który pokonał przed czasem Czecha Martina Podlucky`ego  – ich rywalami byli Polacy.

W sobotnich finałach zobaczymy dziewięciu Polaków ale tylko pięciu z nich stoczy pojedynki z zagranicznymi rywalami. Ciekawym będą na pewno walki Jakuba Słomińskiego (49 kg) z czołowym zawodnikiem Europy, Harveyem Hornem, czy Jarosława Iwanowa (nareszcie reprezentuje Polskę w dużym turnieju) z Peterem McGrailem. Trzecim bojem polsko-angielskim będzie rywalizacja Łukasz Niemczyka (64 kg) z Daltonem Smithem. W końcu Bartosz Gołębiewski (75 kg) sprawdzi swój poziom umiejętności w pojedynku z Holendrem Maxem van der Pasem. Piątym Biało-czerwonym będzie dawno nie widziany w Polsce Roger Hryniuk (+91 kg), którego rywalem będzie Katarczyk Amir Ashraf Elsaey.

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [28 października 2016 r. – na pierwszym miejscu zwycięzcy)

60 KG
Enrico LaCruz (Holandia) – Mateusz Ptasiński (Polska) 3-0

75 KG
Max van der Pas (Holandia) – Szymon Hamerski (Polska) 2-1
Bartosz Gołębiewski (Polska) – Stanisław Gibadło (Polska) 3-0

81 KG
Mateusz Goiński (Polska) – Łukasz Stanioch (Polska) 3-0
Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Martin Podlucky (Czechy) TKO 3

ZESTAW PAR FINAŁOWYCH

49 KG Harvey Horn (Anglia) – Jakub Słomiński (Polska)
52 KG David Alaverdian (Izrael) – William Cawley (Anglia)
56 KG Peter McGrail (Anglia) – Jarosław Iwanow (Polska)
60 KG Enrico LaCruz (Holandia) – Garnik Harutyunyan (Armenia)
64 KG Łukasz Niemczyk (Polska) – Dalton Smith (Anglia)
69 KG Cyrus Pattinson (Anglia) – Zdenek Chladek (Czechy)
75 KG Max vand der Pas (Holandia) – Bartosz Gołębiewski (Polska)
81 KG Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Mateusz Goiński (Polska)
91 KG Tomasz Bohdanowicz (Polska) – Jan Sosnowski (Polska)
+91 KG: Roger Hryniuk (Polska) – Amir Ashraf Elsaey (Katar)

33. MTB IM. FELIKSA STAMMA: SIEDEM POLEK ZABOKSUJE W FINAŁACH

ela_win

Za nami przedostatnia odsłona 33. Międzynarodowego Turnieju im. Feliksa Stamma, czyli pojedynki półfinałowe, w których wystąpiło sześć Polek. Jutro w finałach zobaczymy trzy z nich: Sandrę Drabik (51 kg), Anetę Rygielską (60 kg) i Elżbietę Wójcik (75 kg). Dwie pierwsze pokonały dzisiaj krajowe rywalki (Angelikę Grońską i Paulinę Jakubczyk), zaś Ela jednogłośnie na punkty pokonała wielokrotną mistrzynię Australii, Kaye Scott.

Jutro czekają nas spore emocje bo w sześciu finałach kobiet zobaczymy pięć rywalizacji międzynarodowych. Sandra Drabik (51 kg), wicemistrzyni Igrzysk Europejskich z Baku (2015) zmierzy się z Lisą Whiteside, ostatnią jak dotąd mistrzynią Unii Europejskiej (z 2014 roku; ale wagi koguciej). Angielka jest od lat dublerką Nicoli Adams i choć boksuje w limitach od 51 do 57 kg, to jest zawodniczką znaną Sandrze. Walczyły ze sobą dwa lata temu na turnieju w Stralsundzie, gdzie po kontrowersyjnym werdykcie wygrała Lisa.

Z kolei Aneta Rygielska (60 kg) stanie oko w oko z dynamiczną i mocno bijącą rodaczką Whiteside, Sandy Ryan. Nie ukrywajmy, że zawodniczce z Torunia przydałby się tak spektakularny sukces jak pokonanie Angielki, bo w wadze lekkiej nie odniosła – jak na razie – wielkich sukcesów międzynarodowych. Szczególnie ważne byłoby to w przededniu Mistrzostw Europy w Sofii.

Caitlin Parker, aktualna mistrzyni Australii wagi średniej (75 kg), dwa lata czekała na to, by zrewanżować się Elżbiecie Wójcik za półfinałową porażkę, jakiej doznała podczas Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich w Nanjing. Jutro jej marzenie się ziści. To będzie walka bez faworytki, bo obie pięściarki prezentują podobny poziom sportowy i zapewne obie dadzą z siebie wszystko, by wygrać turniej. Szkoda, że Parker nie zaboksowała w półfinale z Hanną Solecką (Polka oddała walkowera). Z nią również ma „porachunki” z dawnych lat a ściślej z Mistrzostw Świata kadetek w Antalyi, gdzie przegrała z Polką wysoko na punkty.

Interesująco zapowiadają się również pojedynki Mileny Zglenickiej (54 kg) i Kingi Siwej (64 kg). Pierwszą czeka niezwykle trudne zadanie pokonania świetnej Norweżki Marielle Hansen (przed IO w Rio de Janeiro walczyła w limicie wagi muszej), zaś druga zrobi wszystko, by pokonać tegoroczną wicemistrzynię Kazachstanu, Aliyę Abdraimovą.

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [28 października 2016 r. – na pierwszym miejscu zwyciężczynie)

51 KG
Lisa Whiteside (Anglia) – Kristy Harris (Australia) 3-0
Sandra Drabik (Polska) – Angelika Grońska (Polska) 3-0

60 KG
Aneta Rygielska (Polska) – Paulina Jakubczyk (Polska) 2-1
Sandy Ryan (Anglia) – Kinga Szlachcic (Polska) 3-0

75 KG
Elżbieta Wójcik (Polska) – Kaye Scott (Australia) 3-0
Caitlin Parker (Australia) – Hanna Solecka (Polska) WO.

ZESTAW PAR FINAŁOWYCH

51 KG Sandra Drabik (Polska) – Lisa Whiteside (Anglia)
54 KG Marielle Hansen (Norwegia) – Milena Zglenicka (Polska)
60 KG Sandy Ryan (Anglia) – Aneta Rygielska (Polska)
64 KG Kinga Siwa (Polska) – Aliya Abdraimova (Kazachstan)
75 KG Elżbieta Wójcik (Polska) – Caitlin Parker (Australia)
81 KG Sylwia Kusiak (Polska) – Aleksandra Smuklerz (Polska)

33. MTB IM. FELIKSA STAMMA: TRZY POLSKIE ZWYCIĘSTWA DRUGIM DNIU ZAWODÓW

szwedowicz_kulinski

Tylko 35 pięściarzy stanęło w szranki 33. Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego im. Feliksa Stamma w Warszawie. Dzisiaj byliśmy świadkami pierwszych walk półfinałowych i ćwierćfinałowego w wadze półciężkiej, w których wystąpiło 7 Polaków. Zwycięstwem swoje pojedynki zakończyli Łukasz Niemczyk (64 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) i Jan Sosnowski (91 kg). Pierwszy z nich wypunktował (2-1) Czecha Pavla Polakovica, drugi pewnie pokonał (3-0) Rumuna Andrei Aradoaie, zaś trzeci w 2. starciu zastopował Mateusza Kowalczyka, który niedawno reprezentował Polskę podczas Akademickich Mistrzostw Świata.

W trzech pojedynkach polsko-brytyjskich górą byli Wyspiarze. Ubiegłoroczny mistrz Wielkiej Brytanii, Paul McGrail (56 kg) pokonał Tomasza Resóla, wicemistrz Cyrus Pattinson (69 kg) Damiana Kiwiora, zaś tegoroczny brązowy medalista Dalton Smith (64 kg) – Rafała Grabowskiego.

Jutro czeka nas pięć półfinałów, z których najciekawiej zapowiadają się rywalizacje Szymona Hamerskiego (75 kg) z czołowym europejskim zawodnikiem wagi średniej, Maxem van der Pasem oraz Arkadiusza Szwedowicza (81 kg) z mistrzem Czech Martinem Podluckim.

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH I ĆWIERĆFINAŁOWEGO [27 października 2016 r. - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 kG
William Cawley (Anglia) – Yahya Saleh Ahmed Al-Rafiq (Katar) 3-0

56 KG
Peter McGrail (Anglia) – Tomasz Resól (Polska) 3-0

64 KG
Łukasz Niemczyk (Polska) – Pavel Polakovic (Czechy) 2-1
Dalton Smith (Anglia)- Rafał Grabowski (Polska) 3-0

69 KG
Cyrus Pattinson (Anglia) – Damian Kiwior (Polska) 3-0

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Andrei Aradoaie (Rumunia) 3-0

91 KG
Jan Sosnowski (Polska) – Mateusz Kowalczyk (Polska) TKO 2

ZESTAW JUTRZEJSZYCH WALK PÓŁFINAŁOWYCH

60 KG
Enrico LaCruz (Holandia) – Mateusz Ptasiński (Polska)

75 KG
Max van der Pas (Holandia) – Szymon Hamerski (Polska)
Bartosz Gołębiewski (Polska) – Stanisław Gibadło (Polska)

81 KG
Łukasz Stanioch (Polska) – Mateusz Goiński (Polska)
Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Martin Podlucky (Czechy)

33. MTB IM. FELIKSA STAMMA: KINGA SIWA W FINALE. JUTRO SZEŚĆ INTERESUJĄCYCH WALK

kingasiwa02

Niewiele pojedynków oglądamy podczas 33. Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego im. Feliksa Stamma. Po wczorajszych sześciu walkach ćwierćfinałowych, dzisiaj kibice zgromadzeni w hali OSiR Warszawa-Włochy przy ul. Gładkiej byli świadkami tylko trzech rywalizacji półfinałowych. Awans do finału zapewniła sobie tylko jedna Polka, Kinga Siwa (64 kg), pokonując jednogłośnie na punkty Beatę Koroniecką. Niestety przegrały Ślązaczki Monika Serafin (54 kg) i Aleksandra Talaga (64 kg). Pierwsza uległa świetnej pięściarce i kick-bokserce Marielle Hansen z Norwegii, zaś druga nie sprostała Aliyi Abdraimovej z Kazachstanu.

Jutro czeka nas sześć półfinałów pań i doprawdy każdy z nich zapowiada się niezwykle interesująco. W trzech z nich Polki powalczą z zagranicznymi rywalkami – Kinga Szlachcic (60 kg) z Sandy Ryan, Elżbieta Wójcik (75 kg) z Kaye Scott i Hanna Solecka (75 kg) z Caitlin Parker.

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [27 października 2016 r. - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

54 KG
Marielle Hansen (Norwegia) – Monika Serafin (Polska) 3-0

64 KG
Kinga Siwa (Polska) – Beata Koroniecka (Polska) 3-0
Aliya Abdraimova (Kazachstan) – Aleksandra Talaga (Polska) 2-1

ZESTAW JUTRZEJSZYCH WALK PÓŁFINAŁOWYCH

51 KG
Kristy Harris (Australia) – Lisa Whiteside (Anglia)
Sandra Drabik (Polska) – Angelika Grońska (Polska)

60 KG
Paulina Jakubczyk (Polska) – Aneta Rygielska (Polska)
Sandy Ryan (Anglia) – Kinga Szlachcic (Polska)

75 KG
Elżbieta Wójcik (Polska) – Kaye Scott (Australia)
Caitlin Parker (Australia) – Hanna Solecka (Polska)

33. MTB IM. F. STAMMA: CENNE ZWYCIĘSTWA POLEK NAD RYWALKAMI Z KAZACHSTANU I AUSTRALII

rygielska_schwer

W Warszawie rozpoczął się 33. Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Feliksa Stamma. Mimo skromniejszej niż przed rokiem obsady spodziewamy się w nim pojedynków na wysokim poziomie, tym bardziej, że dla Polek będzie to ostatni sprawdzian przed Mistrzostwami Europy w Sofii. Dzisiaj odbyło się pięć walk ćwierćfinałowych, z których zwycięsko wyszło pięć Biało-Czerwonych i znakomita Sandy Ryan (60 kg). Oprócz Angielki do półfinału awansowały Angelika Grońska (51 kg), Paulina Jakubczyk, Aneta Rygielska i Kinga Szlachcic (wszystkie 60 kg) oraz Hanna Solecka (75 kg).

Najcenniejsze zwycięstwa odniosły Aneta i Kinga. Pierwsza z nich pokonała tegoroczną mistrzynię Kazachstanu Rimmę Volosenko, zaś druga jednogłośnie na punkty zwyciężyła srebrną medalistkę Mistrzostw Australii (2015), Skye Nicolson. Dzielnie o półfinał walczyła wracająca do kadry po ponad dwuletniej przerwie Sandra Kruk, dziś nie była w stanie pokonać Ryan.

W półfinale zaboksują także Angelika, która dzisiaj stoczyła trudny, wyrównany bój z Aigerim Kassenayevą z Kazachstanu i Paulina (była młodzieżowa mistrzyni świata i Europy), także wracająca na międzynarodowe ringi do dłuższej przerwie. Dzisiaj stoczyła twardy pojedynek z Barbarą Grabowską, powołaną na turniej w ostatnim tygodniu. W kończącym ćwierćfinały pojedynku dwóch szczecinianek lepszą okazała się Hanna Solecka, pokonując po bardzo wyrównanym pojedynku (2-1) akademicką wicemistrzynię świata, Natalię Hollińską.

Środa przyniosła nam niestety także smutną informację. Otóż w 33. MTB im. Feliksa Stamma nie zobaczymy Eweliny Wicherskiej (54 kg), która wczoraj na ostatnim treningu przed zawodami doznała kontuzji barku. Wspomniany uraz wykluczy prawdopodobnie jej starty w ciągu najbliższych kilku tygodni.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [26 października 2016 roku - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Angelika Grońska (Polska) – Aigerim Kassenayeva (Kazachstan) 2-0

60 KG
Paulina Jakubczyk (Polska) – Barbara Grabowska (Polska) 2-1
Aneta Rygielska (Polska) – Rimma Volosenko (Kazachstan) 2-1
Kinga Szlachcic (Polska) – Skye Nicolson (Australia) 3-0
Sandy Ryan (Anglia) – Sandra Kruk (Polska) 3-0

75 KG
Hanna Solecka (Polska) – Natalia Hollińska (Polska) 2-1

33. MTB IM. F. STAMMA: CZEKAMY NA DOBRY BOKS MIMO SŁABSZEJ OBSADY TURNIEJU KOBIET

Sandra_Pawel_stamm

Kibice boksu olimpijskiego kobiet, pamiętając znakomitą obsadę ubiegłorocznego Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego im. Feliksa Stamma, spodziewali się, że już co rok do Warszawy przyjeżdżać będą najlepsze zawodniczki świata. Niestety w tym roku tak nie będzie i na starcie 33. edycji tego turnieju zobaczymy 34 pięściarki, w tym aż 20 Polek.

Podstawowym powodem tego stanu rzeczy jest organizowany w tym samym terminie w niemieckim Stralsundzie MTB „Queens Cup”, który z roku na roku przyciąga coraz więcej startujących. Nie znaczy to jednak, że nasi zachodni sąsiedzi z premedytacją odebrali nam obsadę zawodów, gdyż ich turniej odbywa się w tradycyjnym terminie, podczas gdy Memoriał im. Feliksa Stamma odbędzie tym razem o miesiąc później niż w ub. roku.

W środę na starcie turnieju spodziewamy się startu ekip z Australii (4 zawodniczki), Anglii (2) i Kazachstanu (6) oraz po jednej zawodniczce z Czech i Norwegii. Polskę reprezentować będą kadrowiczki, które niebawem wystąpią podczas Mistrzostw Europy w Sofii oraz ich dublerki z krajowej czołówki.

Sandra Drabik_pucharMimo skromnej obsady (m.in. Dunki, Finki, Francuzki, Irlandki, Niemki, Rosjanki, Szwedki i Walijki zaboksują w Stralsundzie) ciekawie zapowiada się nam w Warszawie rywalizacja w wadze muszej (51 kg). Ubiegłoroczna triumfatorka i najlepsza zawodniczka całego turnieju, Sandra Drabik będzie walczyć z należącymi do czołówki światowej Angielką Lisą Whiteside i Australijką Kristy Harris.

W wadze koguciej wracającą do wielkiego boksu Ewelinę Wicherską i jej młodsze koleżanki z kadry przetestuje najlepsza zawodniczka Norwegii bez podziału na kategorie wagowe, Marielle Hansen. W wadze lekkiej podobne zadanie czeka mistrzynię Kazachstanu Rimmę Volosenko, zaś w wadze średniej (75 kg) być może dojdzie do rewanżu za finał Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich z 2014 r. Wówczas Elżbieta Wójcik pokonała Caitlin Parker (na zdjęciu), ale od tamtego czasu Australijka poczyniła wielkie postępy, więc ta konfrontacja zapowiada się bardzo interesująco.

ela_podiumInteresująco będzie w limicie 64 kg, do którego wróciła Kinga Siwa. Nasza mistrzyni może być zadowolona, bo swój przyjazd do Warszawy zapowiedziały Sandy Ryan i Martina Schmoranzova. Angielka jest w wysokiej formie, czego dowodem było niedawne zwycięstwo przed czasem nad Yaną Alexeyevna, odniesione na turnieju w Bułgarii. Z kolei Czeszka to jedna z najbardziej doświadczonych zawodniczek w Europie i jest w stanie pokrzyżować szyki każdej rywalce.

Kinga_Bukareszt1W wadze półciężkiej z zainteresowaniem zobaczymy powrót do międzynarodowej rywalizacji Sylwii Kusiak. Zarówno doświadczona Kaye Scott z Australii, jak i wysoka Fariza Sholtay z Kazachstanu są idealnymi rywalkami na comeback Polki.

LISTA STARTOWA

51 KG
1. Sandra Drabik (Polska))
2. Angelika Grońska (Polska)
3. Adrianna Marczewska (Polska)
4. Kristy Harris (Australia)
5. Sevara Tajikulova (Kazachstan)
6. Lisa Whiteside (Anglia)

54 KG
1. Ayaulum Boranbayeva (Kazachstan)
2. Ewelina Wicherska (Polska)
3. Laura Grzyb (Polska)
4. Milena Zglenicka (Polska)
5. Marielle Hansen (Norwegia)

60 KG
1. Rimma Volossenko (Kazachstan)
2. Aneta Rygielska (Polska)
3. Kinga Szlachcic (Polska)
4. Monika Serafin (Polska)
5. Barbara Grabowska (Polska)
6. Paulina Jakubczyk (Polska)
7. Sandra Kruk (Polska)

64 KG
1. Kinga Siwa (Polska)
2. Aleksandra Talaga (Polska)
3. Beata Koroniecka (Polska)
4. Martina Schmoranzova (Czechy)
5. Sky Nicoloson (Australia)
6. Aliya Abdraimova (Kazachstan)
7. Sandy Ryan (Anglia)

75 KG
1. Natalia Hollińska (Polska)
2. Elżbieta Wójcik (Polska)
3. Hanna Solecka (Polska)
4. Anastassiya Rylina (Kazachstan)
5. Caitlin Parker (Australia)

81 KG
1. Fariza Sholtay (Kazachstan)
2. Sylwia Kusiak (Polska)
3. Aleksandra Smuklerz (Polska)
4. Kaye Scott (Australia)

NA GALI W WIELICZCE ZIMNOCH POKONAŁ REKOWSKIEGO. BĘDZIE REWANŻ Z MOLLO?

wieliczka16

W walce wieczoru gali Underground Boxing Show VIII w Wieliczce Krzysztof Zimnoch (20-1-1, 13 KO) wypunktował po ciekawej walce Marcina Rekowskiego (17-4, 14 KO), czym prawdopodobnie zapewnił sobie rewanż z Mike’em Mollo (21-6-1, 13 KO) za niespodziewaną porażkę sprzed ośmiu miesięcy.

Rekowski od początku starał się wywierać pressing, ale Zimnoch stopował go swoim jabem i uciekał na nogach. Na moment dał się zagonić do narożnika, ale przyjął ciosy na blok, odwrócił rywala i sam wyprowadził serię. W drugiej rundzie Krzysiek ustawiał Marcina lewym prostym. Boksował z rezerwą, nie chcąc niepotrzebnie ryzykować, lecz na samym finiszu dodał do tego podwójny prawy w półdystansie. Podobny przebieg miała trzecia odsłona i znów na samym finiszu zrobiło się ciekawiej, bo obaj weszli w kilkusekundową wymianę. Na moment zrobiło się naprawdę groźnie. Szybszy Zimnoch przepuszczał akcje przeciwnika bądź zbierał je na blok, natomiast „Reks” przekalkulował to wszystko, przestał za wszelką cenę nacierać i czekał na pięściarza z Białegostoku z kontrą, licząc na swój bardzo mocny cios. Marcin przegrywał, ale na początku szóstego starcia udało mu się zagonić rywala do narożnika, trafił potężnym prawym sierpowym i najwidoczniej Krzysiek to poczuł, bo na pół minuty stanął w miejscu. Opanował jednak krótki kryzys i jeszcze przed przerwą wrócił do lewego prostego. Po przerwie Zimnoch odpowiedział z nawiązką. Trafił lewym prostym, przepuścił akcję Marcina i poprawił krótkim lewym sierpem. „Reks” miał jakiś kłopot z okiem, więc Krzysiek natychmiast doskoczył i zasypał go kilkunastoma bombami. Po krótkim klinczu znów doskoczył do zranionej ofiary, jednak Rekowskiego wyratował gong. Pewny swojej przewagi Zimnoch odpuścił już trochę w ostatnich trzech minutach, ale większej krzywdy nie dał sobie zrobił. Rekowski z podpuchniętym prawym okiem fajnie finiszował, lecz o odrobieniu strat nie było mowy. A jednak! Sędziowie punktowali o dziwo niejednogłośnie… 78:74, 74:78 i 78:75. Tym samym Zimnoch otworzył sobie furtkę do rewanżu z Mollo, który zadał mu jedyną jak dotąd porażkę.

Zgodnie z przewidywaniami Kamil Łaszczyk (23-0, 8 KO) ograł Piotra Gudela (5-2-1) na krótkim dystansie sześciu rund, zwyciężył na punkty i czekać teraz będzie na rozwój sytuacji w wadze piórkowej. Pięściarz z Białegostoku ostro ruszył do ataku, ale wrocławianin szybko ostudził jego zapały prawym sierpowym na szczękę. Poprawił też lewym hakiem w okolice wątroby, który wyraźnie zrobił wrażenie na jego kumplu. W kolejnych minutach Gudel nadal starał się wywierać pressing, jednak szybki na nogach Łaszczyk (WBO #3) rzadko popełniał błędy, sprytnie kontrował, a przy tym konsekwentnie szukał miejsca pod łokciami rywala. O dominacji nie było mowy, ale rozluźniony Kamil pewnie wygrywał rundę po rundzie, boksując na refleksie, z opuszczonymi rękami. Piotrek odstawał szybkościowo, jednak do samego końca starał się ambitnie odwrócić losy pojedynku. I za to brawa. Sędziowie nie mogli mieć wątpliwości, choć jeden z nich zdołał doszukać się jednej rundy dla Piotrka (60:54, 60:54 i 59:55).

Dla obu była to trudna walka od strony mentalnej. Marek Matyja (11-1, 4 KO) wracał po blisko rocznej przerwie, natomiast Norbert Dąbrowski (19-5-1, 7 KO) nie zaznał znaczącego sukcesu od półtora roku, kiedy pokonał Roberta Talarka. Dziś jednak przełamał słabszą passę i mimo wszystko niespodziewanie wypunktował podopiecznego Fiodora Łapina. „Noras” zaskoczył faktem, że tym razem nie atakował, tylko czekał i boksował z kontry. Oddał nieznacznie inicjatywę w pierwszej rundzie, ale tuż przed końcem to właśnie on trafił mocnym lewym sierpowym. Pięściarz z Oleśnicy wywierał pressing, choć miał trochę problemy z dystansowaniem i niektóre jego ciosy mijały celu. Dąbrowski bił rzadziej, za to celniej, szczególnie lewym hakiem pod prawy łokieć. Agresorem pozostawał Marek, lecz Norbert stanął na zakrocznej nodze, przepuszczał jego ataki i polował na kontrę. Matyja dopiero w piątym starciu trafił po raz pierwszy naprawdę mocno – prawym krzyżowym. W szóstym Dąbrowskiego złapał chyba lekki kryzys kondycyjny. Matyja wydłużył natomiast dystans i lewym prostym ustawiał przeciwnika. Siódma runda to zażarta bitka i o wszystkim mogła zadecydować ostatnia odsłona. Na minutę przed końcem jakby bardziej zmęczony Dąbrowski niespodziewanie wskoczył z mocnym lewym sierpowym na szczękę. Trafił czysto, ale Matyja za moment dalej nacierał. Gdy zabrzmiał ostatni gong, Norbert podniósł ręce w geście tryumfu, Marek natomiast czekał w napięciu na werdykt. Sędziowie byli niejednogłośni – 74:78, 77:76 i 75:77, stosunkiem głosów dwa do jednego wskazali na Dąbrowskiego, który tym samym zrewanżował się za porażkę sprzed dwóch i pół roku.

Jordan Kuliński (3-0-1, 1 KO) potwierdził renomę utalentowanego zawodnika i choć znów zabrakło mu w końcówce zdrowia, to jednak pewnie ograł Andrzeja Sołdrę (12-5-1, 5 KO). Początek to kompletna dominacja Jordana, który szybko zranił przeciwnika lewym sierpowym, za moment po przepuszczeniu ciosu skontrował bezpośrednim prawym i Andrzej „pływał”. Był też mocny prawy podbródkowy. Wydawało się, że będzie to egzekucja, ale ambitny Sołdra przetrwał kryzys, w drugiej i trzeciej odsłonie jeszcze zbierał, ale w czwartej zaczął nawiązywać wyrównane wymiany. – Przegrywamy, boksuj ciosami prostymi. Dwa lewe i mocny prawy – krzyczał przed ostatnią rundą trener Adam Jabłoński do swojego podopiecznego. Kuliński nie przyjmował jednak niepotrzebnych wymian i ostatnie trzy minuty przetańczył na wstecznym, pewnie dowożąc wygraną. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 59:55, 58:56 i 59:56 – wszyscy oczywiście na korzyść Kulińskiego.

Nie udał się Krzysztofowi Kopytkowi (12-1, 2 KO) awans do wagi średniej. Trochę niedoceniany Mykola Vovk (12-1, 8 KO) zadał mu pierwszą porażkę w karierze. Podopieczny Fiodora Łapina już na początku dał się dwukrotnie zaskoczyć, ale po słabszej pierwszej rundzie, w drugiej i trzeciej poukładał sobie wszystko, fajnie pracował nogami i kilka razy skarcił kontrą nacierającego przeciwnika. Czysto wchodził prawy podbródkowy, lewy prosty, a my byliśmy przekonani, że tak będzie już do końca. Tymczasem od czwartego starcia Ukrainiec coraz bardziej spychał Krzyśka na liny i wykorzystywał lukę w jego obronie, celując lewym sierpowym ponad jego prawą ręką. Szósta i siódma odsłona to już kompletna dominacja Vovka. „W moim odczuciu zwycięzca może być tylko jeden i będzie to Vovk” – powiedział po ostatnim gongu komentujący ten pojedynek Albert Sosnowski. Sędzia Kozłowski „starał się” jak mógł i naciągnął remis 76:76, na szczęście dwaj pozostali arbitrzy typowali wygraną Vovka 75:77 i 74:78.

W dobrym stylu pokazał się tym razem Siergiej Werwejko (4-0, 2 KO), który porozbijał niedawnego rywala „Dragona”, Andrasa Csomora (17-13-1, 14 KO). Dotąd Ukraińcowi starającemu się o polskie obywatelstwo zarzucano, że brakuje mu chłodnej głowy i ciosów na korpus. Tym razem widać było jednak znaczny progres i po krótkim szturmie Węgra pełną kontrolę przejął Siergiej. Najpierw skruszył zapał rywala kilkoma prawymi hakami na żebra, by w końcu poprawić z lewej strony, w okolice wątroby. Csomor przyklęknął z grymasem bólu, ale powstał na osiem. Za moment znów był liczony, tym razem po prawym sierpowym. Wyratował go gong. W drugiej rundzie nawet próbował atakować, lecz nie potrafił się przedrzeć przez długi zasięg ramion Werwejki. W trzecim starciu Werwejko w końcu przycelował długim prawym i posadził oponenta na tyłku w narożniku. Wydawało się, że to już koniec, ale ambitny Csomor musiał jeszcze dwukrotnie paść, zanim zlitował się nad nim narożnik. Po piątym nokdaunie na szczęście wszystko przerwano, bo porozbijany Węgier był gotów dalej nadstawiać głowy.

Wcześniej Sandor Balogh (7-10, 4 KO) wyszumiał się przez pół minuty, Łukasz Różański (4-0, 3 KO) strzelił prawym sierpem nad prawą ręką Węgra i było po wszystkim.

źródło: bokser.org

FIGHTCARD_UndergroundVIII_v2

RYGIELSKA I KOWALCZYK PRZEGRALI W CHIANG MAI. CO NAJMNIEJ JEDEN MEDAL AMŚ DLA POLSKI

fisu

W Chiang Mai od trzech dni rozgrywane są Akademickie Mistrzostwa Świata (FISU World University Championship), w których rywalizuje także pięcioosobowa reprezentacja Polski. Wczoraj w w ringu, podczas walk ćwierćfinałowych, zobaczyliśmy pierwszych dwoje z nich. Niestety zarówno Aneta Rygielska (60 kg), jak i Mateusz Kowalczyk (91 kg) po wyrównanych walkach zeszli z ringu pokonani.

Aneta, brązowa medalistka Igrzysk Europejskich z Baku (2015) i była młodzieżowa mistrzyni świata (2013) przegrała dwa do remisu (37-39, 36-40 i 38-38), z tegoroczną mistrzynią Kazachstanu wagi lekkiej, 19-letnią Nazim Ishanovą, której największym – jak dotąd – sukcesem było wywalczenie brązowego medalu na Młodzieżowych Mistrzostwach Świata w Taipei City (2015).

Niewiele do zwycięstwa i co za tym idzie do wywalczenia medalu Akademickich Mistrzostw Świata zabrakło Mateuszowi. Po zakończeniu jego walki z Rosjaninem Antonem Zaytsevem sędzia z Tajlandii punktował 29-28 na korzyść Polaka ale dwaj pozostali punktowi opowiedzieli się za rywalem (30-27 i 30-26).

Pewnym jest, że z Tajlandii nasza ekipa przywiezie co najmniej jeden medal. Natalia Hollińska (75 kg) wylosowała bowiem od razu miejsce w półfinale, w którym dzisiaj skrzyżuje rękawice z 20-letnią Irlandką Christiną Desmond, która wiosną br. sensacyjnie wygrała w Samsunie podczas turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich z późniejszą wicemistrzynią Nouchką Fontijn.

Dzisiaj o medal powalczą również Angelika Grońska (51 kg) i Rafał Perczyński (69 kg). Studentka katowickiej AWF zmierzy się z Tajką Chuthamat Rakstat (tegoroczna akademicka mistrzyni Azji), zaś student UW stanie oko w oko z 23-letnim Ukraińcem Evgeniyem Barabanovem.

W GRUDZIĄDZU POZNALIŚMY MISTRZYNIE POLSKI SENIOREK I TRIUMFATORKI PPJ

drabik_tha2

W Grudziądzu zakończyły się dzisiaj 16 Mistrzostwa Polski Seniorek i 8. Puchar Polski Juniorek (de facto, zgodnie z obowiązującą w międzynarodowym boksie nomenklaturą, Młodzieżowy Puchar Polski). Zdaniem obserwatorów zawody nie stały niestety na najwyższym poziomie, co smuci w kontekście listopadowych Mistrzostw Europy Seniorek w Sofii.

Mistrzyniami Polski A.D. 2016 zostały (w kolejności wag): Adrianna Marczewska (SKF Boksing Zielona Góra, 48 kg), Sandra Drabik (Kick-Boxing Kielce, 51 kg), Laura Grzyb (BKS Jastrzębie-Zdrój, 54 kg), Sandra Kruk (Niezrzeszona, 57 kg), Paulina Jakubczyk (KSW Róża Karlino, 60 kg), Kinga Siwa (SAKO Gdańsk, 64 kg), Hanna Solecka (Skorpion Szczecin, 69 kg), Elżbieta Wójcik (KSW Róża Karlino, 75 kg), Sylwia Kusiak (Skorpion Szczecin, 81 kg) i Paulina Laskowska (Obra Zbąszyń, +81 kg).

Na uwagę zwraca ósmy złoty medal Mistrzostw Polski wywalczony przez Kingę Siwą, która z powodzeniem wróciła do swojej dawnej kategorii wagowej. Miłą niespodzianką był powrót 21-letniej Pauliny Jakubczyk nie tylko do boksu ale i najwyższy stopień podium krajowego czempionatu, i to w olimpijskiej wadze. Tym samym wspólnie ze swoją o rok młodszą klubową koleżanką, Elżbietą Wójcik, wywalczyła już drugi złoty medal seniorskich mistrzostw kraju w karierze. Piąte złoto w karierze wywalczyły Sandra Kruk i Sylwia Kusiak. Pierwsza z nich po raz kolejny udowodniła, że nie ma sobie równych w kraju w wadze piórkowej i warto byłoby dać jej ponownie reprezentacyjną szansę.

W klasyfikacji zespołowej zawodów zwyciężył Skorpion Szczecin przed Hetmanem Białystok i Bombardierem Gdynia. Natomiast w klasyfikacji OZB najlepszym był Okręg Zachodniopomorski, przed Pomorskim i Śląskim. Z kolei w turnieju o Puchar Polski Juniorek w klasyfikacji zespołowej zwyciężył Start Włocławek  przed Wdą Świecie i Skorpionem Szczecin. Okręgowo górą był Kujawsko-Pomorski OZB przed Wielkopolskim OZB i Lubuskim OZB.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [2 PAŹDZIERNIKA 2016 R. - na pierwszym miescu zwyciężczynie]

YOUTH

48 KG Patrycja Gerka (Tygrys Elbląg) – Michalina Kryściak (SKF Boksing Zielona Góra) TKO 1
51 KG Marta Kochańska (Copacabana Konin) – Milena Pogorzelska (Start Grudziądz) TKO 2
54 KG Ewelina Cieśluk (Hetman Białystok) – Aleksandra Kubiak (Copacabana Konin) 3-0
57 KG Natalia Antczak (Skorpion Szczecin) – Patrycja Joniec (Kleofas Katowice) 2-1
60 KG Weronika Balcer (Wda Świecie) – Patrycja Pszczółkowska (Tygrys Elbląg) 3-0
64 KG Agnieszka Serdyńska (Polonia Świdnica) – Patrycja Kowal (Kalina Lublin) TKO 1
69 KG Olga Moczała (Skorpion Szczecin) – Aleksandra Kłonowska (Start Włocławek) 2-1
75 KG Kamila Kapuścińska (Start Włocławek) – Karolina Lewandowska (Start Włocławek) 3-0

ELITE

48 KG Adrianna Marczewska (SKF Boksing Zielona Góra) – brak rywalki
51 KG Sandra Drabik (Kick-Boxing Kielce) Milena Zglenicka (Pomorzanin Toruń) 3-0
54 KG Laura Grzyb (BKS Jastrzębie) – Karolina Miętka (Kontra Elbląg) 3-0
57 KG Sandra Kruk (niezrzeszona) – Mirela Balcerzak (Skorpion Szczecin) 3-0
60 KG Paulina Jakubczyk (Róża Karlino) – Kinga Szlachcic (SKF Boksing Zielona Góra) 3-0
64 KG Kinga Siwa (SAKO Gdańsk) – Beata Koroniecka (Hetman Białystok) 3-0
69 KG Hanna Solecka (Skorpion Szczecin) – Larysa Sabiniarz (Boxing Team Chojnice) 3-0
75 KG Elżbieta Wójcik (Róża Karlino) – Anna Dikta (Orlęta Łuków) WO.
81 KG Sylwia Kusiak (Skorpion Szczecin) – Justyna Woźniak (Bombardier Gdynia) TKO 2
+81 KG Paulina Laskowska (Obra Zbąszyń) – Anita Raczyńska (Skorpion Szczecin) TKO 1

KRZYSZTOF GŁOWACKI ZDETRONIZOWANY. EWA PIĄTKOWSKA MISTRZYNIĄ ŚWIATA

usyk_glowacki

W głównej walce wieczoru Polsat Boxing Night w gdańskiej Ergo Arenie nastąpiła zmiana na tronie federacji WBO wagi junior ciężkiej. Olexandr Usyk (10-0, 9 KO) wypunktował Krzysztofa Głowackiego (26-1, 16 KO), zadając mu pierwszą porażkę i zrzucając go z tronu WBO.

Pierwsza runda dla pretendenta. Co prawda to „Główka” wywierał pressing, ale Ukrainiec ustawiał go trochę prawym jabem i dwukrotnie skarcił kontrą z lewej ręki. Po przerwie Krzyśkowi udało się dwukrotnie zapędzić rywala na liny i tak wsadzić krótką serię, lecz na środku ringu panował Usyk, szczególnie za sprawą prawego prostego. W trzeciej odsłonie z jednej strony dominacja Usyka, który wyboksowywał naszego mistrza kapitalnym jabem. Z drugiej strony światełko w tunelu – 45 sekund przed końcem potężny i w końcu celny lewy sierpowy Krzyśka. Po okresie przewagi challengera Głowacki wrócił dobrym czwartym starciem. Skracał dystans, konsekwentnie bił po dole, otwierając sobie tym drogę do dwóch lewych sierpów na górę. Zacięta i wyrównana była piąta odsłona. W szóstej niestety Usyk wydłużył dystans i ciosami prostymi znów przejął kontrolę w ringu. – Musisz go Krzysiek spychać na liny – krzyczał w przerwie trener Fiodor Łapin. Siódma runda już lepsza w wykonaniu Krzyśka, nie było już takiej dominacji, ale wciąż nieznacznie przeważał słabiej bijący, za to celniej rozluźniony Ukrainiec. Kolejne trzy minuty to bokserskie szachy. Działo się mało, bo jeden i drugi czekali na błąd rywala. Dwie pierwsze minuty dziewiątej rundy na korzyść pięściarza z Wałcza, ale Usyk w końcówce trafił prawym sierpem i lewym podbródkiem. W dziesiątej rundzie Usyk złapał swój rytm, przepuszczał akcje Krzyśka i kontrował. Uderzenia Polaka robiły większe wrażenie, lecz to Ukrainiec czyściej i częściej trafiał. I niestety w jedenastej rundzie ta przewaga wzrosła. Głowacki na moment się zagapił na środku ringu, inkasując całą kombinację lekkich, rzucanych z luzu ciosów. Zmotywowany Krzysiek rzucił się do szturmu na początku ostatniego starcia. Przewrócił nawet Usyka serią przy linach, lecz arbiter nie dopatrzył się czystej akcji i nie liczył. Po minutowym zrywie, z niesamowitą ripostą wrócił Olexandr. Świetnymi kombinacjami bił zmęczonego Krzyśka, przypieczętowując swój sukces. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali jednogłośnie – 119:109, 117:111 i 117:111, wszyscy na korzyść Usyka.

Ewa Piątkowska (10-1, 4 KO) pokonując Aleksandrę Magdziak Lopes (16-4-2, 1 KO) zdobyła wakujący tytuł mistrzyni świata federacji WBC w wadze junior średniej. Ewa już w pierwszej rundzie trafiła mocnym lewym sierpowym, ale Ola odpowiedziała za moment długim prawym prostym. Po pierwszej rundzie dla „Tygrysicy”, w drugiej „amerykańska Polka” wyboksowała ją kontrami z defensywy. Piątkowska po przerwie zmieniła więc trochę taktykę i swoje akcje zaczynała od akcji na korpus. Biła ewidentnie mocniej niż rywalka, choć wpadała czasem nieprzygotowana na kontry. W szóstym starciu Piątkowska mocnym prawym na splot przewróciła przeciwniczkę. Ta tłumaczyła się, że po prostu źle stała na nogach, jednak sędzia zaliczył to jako nokdaun i liczył do ośmiu. To dodało animuszu Ewie, która w siódmym oraz ósmym starciu zaczęła też trafiać prawym sierpowym. Na pół minuty przed końcem dziewiątego starcia Piątkowska huknęła na punkt lewym sierpem, ale Magdziak przyjęła tę bombę bez zmrużenia oka. W ostatnich dwóch minutach Ewa podkręciła jeszcze bardziej tempo i przypieczętowała swój sukces. Po gongu kończącym walkę sędziowie jednomyślnie wskazali na Polkę – 96:93, 97:93 i 96:93.

Andrzej Wawrzyk (33-1, 19 KO) pokonał przed czasem Alberta Sosnowskiego (49-8-2, 30 KO), zdobywając przy okazji na ringu w Gdańsku tytuł Mistrza Polski wagi ciężkiej. Były mistrz Europy próbował zaczynać akcje ciosami na korpus i skracać dystans, lecz dużo szybszy Andrzej dobrze chodził na nogach i kontrował – zarówno w półdystansie przy linach, jak i w dystansie. W pierwszej rundzie nie było czystych ciosów, ale już w drugiej pod koniec pierwszej minuty Andrzej trafił akcją lewy-prawy. Zachwiał „Dragonem”, ten jednak sprytnie sklinczował i przetrwał krótki kryzys. Niemal równo z gongiem Wawrzyk cofając się skontrował jeszcze mocno prawą ręką. I gdy wydawało się, że to powoli początek końca, po pół minuty trzeciego starcia w wymianie w półdystansie to Sosnowski trafił lewym sierpowym, po którym rywal cofnął się i teraz to on przez moment sklinczował. Doszedł do siebie szybko, ale równo z gongiem to Albert zaakcentował ten odcinek, tym razem prawym sierpem. Ta runda była jego. Andrzej wziął się szybko w garść. W połowie czwartej odsłony odchylił się na zakrocznej nodze i ładnie skontrował prawym podbródkiem. W końcówce złapał przeciwnika przy linach serią kilku uderzeń, rozcinając mu lewy łuk brwiowy. Po przerwie Albert wciąż krwawił, co dodatkowo utrudniało mu zadanie. Wawrzyk dominował przez te trzy minuty, choć nadział się w pewnym momencie na podwójny jab Sosnowskiego. Gdy zabrzmiał gong na szóstą rundę, Albert poddał walkę. Miał po prostu problemy ze wzrokiem. Mimo wszystko pokazał się z dobrej strony i choć przegrywał wyraźnie, to również miał swoje krótkie momenty.

Trzecia walka gali Polsat Boxing Night była pierwszą o charakterze mistrzowskim. W stawce był bowiem tytuł młodzieżowego mistrza świata federacji WBC wagi junior średniej. A w niej Patryk Szymański (17-0, 9 KO) kontrowersyjnie pokonał Jose Antonio Villalobosa (9-2-2, 5 KO). Patryk pokazał serducho, ale dziś dostał mały prezent. Już w pierwszej rundzie doszło do kilku spięć. Rywal pozostawał groźny, ale od razu rzuciła się w oczy przewaga fizyczna Polaka. Nieoczekiwanie Patryk kompletnie pogubił się w drugiej rundzie. Villalobos najpierw zaskoczył go lewym sierpowym, za moment był szybszy w akcji prawy na prawy. Minutę później był jeszcze jeden czysty lewy sierp, a po lewym haku w okolice wątroby Patryk z grymasem bólu szybko sklinczował. Na szczęście po przerwie pięściarz z Konina wszystko sobie poukładał i znów to on dyktował warunki. Sędzia nawet liczył Argentyńczyka, choć ten nokdaun wziął z kosmosu. Ciosu nie było. Ale najważniejsze, że stery znów miał Patryk, rozbijając przeciwnikowi prawy łuk brwiowy. Czwarta odsłona znów zrobiła się trochę chaotyczna i wyrównana, bo w tym chaosie Jose czuł się jak ryba w wodzie. Mało tego, Szymańskiego złapał jakiś kryzys w piątym starciu. Bił rzadko, w dodatku na siłę, próbując jakby ustrzelić przeciwnika. Villalobos natomiast „pykał” i punktował. Szczególnie groźne były bite z luzu ciosy na korpus. Pierwsze dwie minuty szóstej rundy również nie były najlepsze, aż w końcu Patryk strzelił prawym krzyżowym. Kilkanaście sekund później poprawił czystym lewym sierpowym i wydawało się, że zachwiał oponentem z Ameryki Południowej. Niestety nie wykorzystał okazji. W kolejnej odsłonie Polak w końcu zaczął boksować zamiast bić się z niekonwencjonalnym rywalem. Ustawiał go sobie lewym prostym, konsekwentnie szukał dołów i zaczął zyskiwać przewagę. Przez dwie minuty ósmego starcia dalej przeważał i jakby stanął w miejscu, pozwalając przeciwnikowi odrobić straty. I niestety to pozwoliło mu nabrać wiatru w żagle. Rozpędzony Villalobos pogonił Polaka w dziewiątej rundzie, rozcinając mu przy okazji głęboko lewą powiekę. Ostatnie trzy minuty wyglądały już lepiej, ale nieznacznie więcej sił wykazał jednak Argentyńczyk. Sędziowie punktowali niejednogłośnie – 96:94 Szymański, 94:95 Villalobos i 95:94 Szymański. Punktacja trochę kontrowersyjna, tym bardziej, że liczenie było po prostu błędne. Ale tak inteligentny chłopak jak Patryk powinien chyba wyciągnąć odpowiednie wnioski i wrócić silniejszy.

Michał Cieślak (14-0, 10 KO) nie miał problemów z demolką nad doświadczonym Giulianem Ilie (21-11-2, 7 KO). Pojedynek zakończył się już w drugiej rundzie. Michał w swoim stylu zaczął ostro i bezkompromisowo. Rumun był szczelnie zakryty, więc po dwóch-trzech przestrzelonych sierpach pięściarz z Radomia zaczął mocno i konsekwentnie obijać tułów swoimi hakami. Na początku drugiej rundy Cieślak w zwarciu trafił krótkim prawym. Ilie żalił się, że dostał w tył głowy, przyklęknął, ale Leszek Jankowiak liczył do ośmiu. Michał polował, trochę chybiał, aż w końcu wystrzelił prawym krzyżowym. Tym razem rywal już z wielkim trudem powstał na dziewięć. Polak doskoczył, bił już gdzie popadnie, nawet przez gardę, powalając go po raz trzeci. Ilie powstał, przyjął postawę, do przerwy pozostawało już tylko dziesięć sekund, ale i tak z jego narożnika poleciał ręcznik na znak poddania. Szybko łatwo i przyjemnie – przynajmniej dla kibiców, bo Rumun zapewne Michała nie będzie wspominał z przyjemnością.

W pojedynku rozpoczynającym galę w wadze półciężkiej Paweł Stępień (5-0, 4 KO) pokonał na punkty po trudnym boju Norberta Dąbrowskiego (18-5-1, 7 KO). Obaj zaczęli w spokojnym tempie, szukając przede wszystkim ciosów na korpus, jakie miały odłożyć się w późniejszych minutach. Dużo ciekawiej było w drugiej rundzie. Początkowo nieznacznie przeważał „Noras”, ale pół minuty przed końcem prawym krzyżowym trafił Stępień. Norbert dobrze rozpoczął trzecie starcie, dwukrotnie wciągając rywala na kontrę lewą ręką. Ale to znów Paweł zaakcentował końcówkę. W czwartym ładnie trafił prawym podbródkowym, poprawiając za moment prawym sierpem. Dąbrowski zaskoczył oponenta na początku piątej odsłony przy linach krótkim lewym na szczękę. Wyczuł swoją szansę i ruszył do ataku. Nie zrobił większej krzywdy, ale swoją aktywnością na pewno przekonał do siebie sędziów. Z kolei w szóstej rundzie większy pressing wywierał Dąbrowski, to on zadał więcej uderzeń, ale krótki zryw Stępnia dał jemu ten odcinek. Trafił opierając się o liny i natychmiast ponowił akcję dłuższą kombinacją. Podobnie było w następnym starciu. Niby pressing wywierał Norbert, ale to uderzenia Pawła robiły większe wrażenie. Ostatnie trzy minuty jak cała potyczka. Równe, ale mocne kontry po odchyleniu Pawła zdawały się przesądzić o punktacji 10:9. Po obu stronach była jednak niepewność. A sędziowie byli jednogłośni – 79:73, 79:73 i 77:75, wszyscy na korzyść Stępnia.

źródło: bokser.org

plakat pbn16gdansk

24. MMP: TYLKO TRZECH MISTRZÓW OBRONIŁO TYTUŁY SPRZED ROKU. NIESPODZIANKI W FINAŁACH

wierzbicki_sepolno

W Człopie koło Wałcza zakończyły się dzisiaj 24. Młodzieżowe Mistrzostwa Polski, w których rywalizowali zawodnicy w wieku od 19 do 23 lat. Finały były interesującym widowiskiem, w którym zobaczyliśmy kilka polskich „klasyków”, w których rywalizowali ze sobą kadrowicze. Tylko trzech z pięciu walczących w finałach mistrzów Polski do lat 23 z ub. roku obroniło swoje tytuły – Maciej Jóźwik (52 kg), Adrian Kowal (56 kg) i Mateusz Polski (64 kg). Srebrem musieli się zadowolić Dawid Jagodziński (tym razem 52 kg) i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg).

Złote medale wywalczyli (w kolejności wag): Jakub Słomiński (WDA Świecie, 49 kg), Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin, 52 kg), Adrian Kowal (BKS Olimp Lublin, 56 kg), Radomir Obruśniak (KSW Róża Karlino, 60 kg), Mateusz Polski (KSW Róża Karlino, 64 kg), Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów, 69 kg), Szymon Hamerski (CWZS Zawisza Bydgoszcz, 75 kg), Łukasz Stanioch (BKS Skorpion Szczecin, 81 kg), Tomasz Bohdanowicz (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski, 91 kg) i Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka, +91 kg).

Największą niespodziankę sprawił ubiegłoroczny wicemistrz, Łukasz Stanioch, który niejednogłośnie na punkty (3-2) pokonał klubowego kolegę Arkadiusza Szwedowicza. Dla niektórych niespodziewanym był także sukces Macieja Jóźwika, który pewnie wypunktował (5-0) Dawida Jagodzińskiego, odnoszącego wszystkie dotychczasowe sukcesy w limicie wagi papierowej.
 
WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [10 WRZEŚNIA 2016 ROKU - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Jakub Słomiński (WDA Świecie) – Damian Józwiszyn (GUKS Carbo Gliwice) 5-0

52 KG
Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin) – Dawid Jagodziński (BSB Astoria Bydgoszcz) 5-0

56 KG
Adrian Kowal (BKS Olimp Lublin) – Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin) 5-0

60 KG
Radomir Obruśniak (KSW Róża Karlino) – Tomasz Smerdel (BKS Olimp Lublin) WO.

64 KG
Mateusz Polski (KSW Róża Karlino) – Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów Powiat Legnicki) 5-0

69 KG
Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów) – Kamil Holka (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski) 5-0

75 KG
Szymon Hamerski (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Stanisław Gibadło (GUKS Carbo Gliwice) 5-0

81 KG
Łukasz Stanioch (BKS Skorpion Szczecin) – Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) 3-2

91 KG
Tomasz Bohdanowicz (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski) – Jan Sosnowski (BSB Astoria Bydgoszcz) 5-0

+91 KG
Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka) – Kamil Mroczkowski (Champion Chojnów Powiat Legnicki) TKO 1

24. MMP: FINAŁY BEZ DAWIDA MICHELUSA I BARTOSZA GOŁĘBIEWSKIEGO

mateusz_polski1

Coraz mniej niewiadomych w 24. Młodzieżowych Mistrzostwach Polski, które od czterech dni odbywają się w Człopie koło Wałcza. Za nami walki półfinałowe, z których kilka zakończyło się zaskakującymi werdyktami. Do finału nie awansowali m.in. faworyzowani Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg, 64 kg) i Bartosz Gołębiewski (RUSHH Kielce, 75 kg), których pokonali nieco mniej znani reprezentanci Polski – Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów Powiat Legnicki) i Szymon Hamerski (CWZS Zawisza Bydgoszcz). Ogółem w półfinałach kibice zobaczyli 17 z planowanych 20 pojedynków, z których 15 odbyło się na pełnym dystansie.

W jutrzejszych finałach zaboksuje aż czterech zawodników szczecińskiego Skorpiona, po dwóch reprezentujących BSB Astorię Bydgoszcz, Championa Chojnów Powiat Legnicki, GUKS Carbo Gliwice, BKS Olimp Lublin, BKS Orkan Gorzów Wielkopolski i KSW Różę Karlino oraz po jednym z UKS Boxing Sokółka, PTB Tigera Tarnów, Wdy Świecie i CWZS Zawiszy Bydgoszcz.
 
WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [9 WRZEŚNIA 2016 ROKU - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Jakub Słomiński (WDA Świecie) – Jakub Zając (Boxing Team Wałcz) TKO 1
Damian Józwiszyn (GUKS Carbo Gliwice) – Karol Świderski (RUSHH Kielce) TKO 1

52 KG
Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin) – Krzysztof Rydyński (BKS Olimp Szczecin) 5-0
Dawid Jagodziński (BSB Astoria Bydgoszcz) – Sebastian Bartnik (SKB Czarni Słupsk) 5-0

56 KG
Adrian Kowal (BKS Olimp Lublin) – Grzegorz Brynda (UKS Kontra Elbląg) WO.
Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin) – Sebastian Gierada (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski) 5-0

60 KG
Tomasz Smerdel (BKS Olimp Lublin) – Andrzej Wasilewski (UKS Kontra Elbląg) 4-1
Radomir Obruśniak (KSW Róża Karlino) – Karol Łapawa (SW Gostyń) 5-0

64 KG
Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów Powiat Legnicki) – Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg) 3-2
Mateusz Polski (KSW Róża Karlino) – Sebastian Konsek (RMKS Rybnik) 5-0

69 KG
Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów) – Rafał Perczyński (Akademia Walki Warszawa) 5-0
Kamil Holka (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski) – Maksymilian Gibadło (BUDO Krosno) 5-0

75 KG
Szymon Hamerski (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Bartosz Gołębiewski (RUSHH Kielce) 4-1
Stanisław Gibadło (GUKS Carbo Gliwice) – Sebastian Rembecki (KS Górnik Wieliczka) 3-2

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) – Mateusz Goiński (KB Zagłębie Konin) 3-2
Łukasz Stanioch (BKS Skorpion Szczecin) – Konrad Kozłowski (FC Koszalin) 4-1

91 KG
Jan Sosnowski (BSB Astoria Bydgoszcz) – Filip Kowalski (BKS Olimp Szczecin) WO.
Tomasz Bohdanowicz (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski) – Andrzej Szkuta (UKS Boxing Sokółka) 5-0

+91 KG
Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka) – Łukasz Sudolski (BKS Olimp Szczecin) WO.
Kamil Mroczkowski (Champion Chojnów Powiat Legnicki) – Miłosz Wodecki (LKS Myszków) 5-0

24. MMP: MEDALE DLA 25 KLUBÓW, W TYM AŻ 4 DLA SKORPIONA SZCZECIN

skorpion15

Wczoraj w Człopie, w dwóch seriach walk ćwierćfinałowych wyłoniono 40 medalistów 24. Młodzieżowych Mistrzostw Polski w Boksie. Najwięcej, bo po czterech pięściarzy do strefy medalowej wprowadził BKS Skorpion Szczecin, po trzech UKS Kontra Elbląg i BKS Olimp Szczecin. Po dwa medale wywalczyli zawodnicy klubów BSB Astoria Bydgoszcz, UKS Boxing Sokółka, Champion Chojnów Powiat Legnicki, GUKS Carbo Gliwice, BKS Orkan Gorzów Wielkopolski, BKS Olimp Lublin, KSW Róża Karlino i RUSHH Kielce.

Ćwierćfinały przyniosły kilka interesujących rozstrzygnięć. Bardzo cenne zwycięstwa odnieśli Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin) oraz Stanisław Gibadło (GUKS Carbo Gliwice, 75 kg). Pierwszy z nich pokonał utalentowanego byłego młodzieżowego mistrza Ukrainy, Jarosława Iwanowa (TS Wisła Kraków), zaś drugi po bardzo wyrównanym pojedynku wypunktował aktualnego mistrza Polski wagi do 69 kg, Daniela Adamca (RUSHH Kielce).

Teraz trochę statystki. Tylko 22 z 38 pojedynków (były dwa walkowery) odbyły się na pełnym dystansie. Z tych 16 walk zakończonych przed czasem aż 11 to techniczne nokauty w 1. starciu i 2 dyskwalifikacje. Dysproporcja w poziomie zawodników szczególnie widoczna była w ćwierćfinałach wagi papierowej (49 kg) i muszej (52 kg).

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [8 WRZEŚNIA 2016 ROKU - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Jakub Zając (Boxing Team Wałcz) – Przemysław Sowiński (RUSHH Kielce) TKO 1
Jakub Słomiński (WDA Świecie) – Aleksander Poliński (KS Copacabana Konin) TKO 1
Karol Świderski (RUSHH Kielce) – Damian Stempel (Boxing Team Wałcz) TKO 1
Damian Józwiszyn (GUKS Carbo Gliwice) – Sebastian Walas (Boxing Team Wałcz) TKO 1

52 KG
Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin) – Tomasz Kobyłecki (RUSHH Kielce) DQ
Krzysztof Rydyński (BKS Olimp Szczecin) – Damian Pachura (KS Szamotuły Boxing Team) TKO 1
Dawid Jagodziński (BSB Astoria Bydgoszcz) – Szymon Pędzik (BKS Olimp Szczecin) DQ
Sebastian Bartnik (SKB Czarni Słupsk) – Konrad Delwo (KB Zagłębie Konin) TKO 1

56 KG
Adrian Kowal (BKS Olimp Lublin) – Tomasz Wójcik (BKS Skorpion Szczecin) TKO 3
Grzegorz Brynda (UKS Kontra Elbląg) – Sebastian Murias (UKS Gimnasion Boguchwała) 5-0
Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin) – Jarosław Iwanow (TS Wisła Kraków) 5-0
Sebastian Gierada (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski) – Marcin Hejosz (KS Copacabana Konin) TKO 1

60 KG
Andrzej Wasilewski (UKS Kontra Elbląg) – Adrian Jaworski (KB Legia Warszawa) 5-0
Tomasz Smerdel (BKS Olimp Lublin) – Karol Ciechanowicz (BKS Olimp Szczecin) 5-0
Karol Łapawa (SW Gostyń) – Tomasz Karyś (RUSHH Kielce) 4-1
Radomir Obruśniak (KSW Róża Karlino) – Szymon Kajda (JKB Jawor Team Jaworzno) 5-0

64 KG
Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg) – Rafał Grabowski (RKB Boxing Radom) 5-0
Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów Powiat Legnicki) – Paweł Dziwina (KS Berej Boxing Lublin) 5-0
Mateusz Polski (KSW Róża Karlino) – Marcin Czajkowski (ŻKSW Żary) TKO 1
Sebastian Konsek (RMKS Rybnik) – Paweł Piotrowski (WKS Sokół Piła) 5-0

69 KG
Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów) – Ireneusz Wojtasiński (UKS Adrenalina Boxing Club Wrocław) 5-0
Rafał Perczyński (Akademia Walki Warszawa) – Paweł Smagieł (KS Bombardier Gdynia) TKO 2
Kamil Holka (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski) – Kamil Urbański (Gwardia Wrocław) 4-1
Maksymilian Gibadło (BUDO Krosno) – Krystian Romel (KS Sporty Walki Piła) 5-0

75 KG
Bartosz Gołębiewski (RUSHH Kielce) – Mateusz Ziomek (RKB Wisłok Rzeszów)  5-0
Szymon Hamerski (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Maksymilian Bibikow (Bombardier Wrocław) TKO 1
Stanisław Gibadło (GUKS Carbo Gliwice) – Daniel Adamiec (RUSHH Kielce) 4-1
Sebastian Rembecki (KS Górnik Wieliczka) – Patryk Pasternakiewicz (RUSHH Kielce) TKO 1

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) – Michał Kulas (KS SAKO Gdańsk) 5-0
Mateusz Goiński (KB Zagłębie Konin) – Dominik Kaciupa (BKS Skorpion Szczecin) 5-0
Łukasz Stanioch (BKS Skorpion Szczecin) – Ziemowit Zgoliński (MGKS Gwarek Łęczna) TKO 2
Konrad Kozłowski (FC Koszalin) – Kamil Al-Temimi (KS SAKO Gdynia) WO.

91 KG
Jan Sosnowski (BSB Astoria Bydgoszcz) – Błażej Lutka (RMKS Rybnik) 5-0
Filip Kowalski (BKS Olimp Szczecin) – Ryszard Skowron (Legenda Jarosław) 3-2
Tomasz Bohdanowicz (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski) – Witold Lisek (UKS Śląsk Ruda Śląska) 5-0
Andrzej Szkuta (UKS Boxing Sokółka) – Mateusz Cielepala (Bombardier Wrocław) TKO 1

+91 KG
Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka) – Łukasz Medoliński (Boxing Team Wałcz) WO.
Łukasz Sudolski (BKS Olimp Szczecin) – Karol Krupienik (KS Cristal Białystok) 5-0
Kamil Mroczkowski (Champion Chojnów Powiat Legnicki) – Kamil Bodzioch (BKS Red Fighters Jelenia Góra) 4-1
Miłosz Wodecki (LKS Myszków) – Artur Bulik (Legenda Jarosław) 5-0

24. MMP: FAWORYCI TRZYMAJĄ SIĘ MOCNO. DAMIAN KIWIOR WRACA DO WYSOKIEJ FORMY

kiwior_damian01

Drugi dzień zmagań 24. Młodzieżowych Mistrzostwach Polski (do lat 23) wyłonił komplet ćwierćfinalistów. Wczoraj na ringu w Człopie koło Wałcza działo się sporo, bo kibice w dwóch seriach eliminacyjnych zobaczyli 45 z planowanych 47 walk. Piętnaście z nich zakończyło się przed czasem, w tym dwie przez dyskwalifikację.

Na uwagę zasługują zwycięstwa wracającego do wysokiej formy i – miejmy nadzieję, że wreszcie zdrowego – Damiana Kiwiora (PTB Tiger Tarnów, 69 kg) nad nie mniej utalentowanym Dawidem Sucheckim (TS Wisła Kraków) oraz Stanisława Gibadły (GUKS Carbo Gliwice, 75 kg) nad najlepszym przed dwoma laty polskim młodzieżowcem, Rafałem Staszewskim (UKS Kontra Elbląg).

Przed czasem wygrywali faworyci, m.in.: Mateusz Polski (KSW Róża Karlino, 64 kg), Bartosz Gołębiewski (RUSHH Kielce, 75 kg), Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka, +91 kg), czy Kamil Mroczkowski (Champion Chojnów Pow. Legnicki, +91 kg).

Dzisiaj czekają nas pojedynki ćwierćfinałowe, z których najciekawiej zapowiadają się rywalizacje Tomasza Resóla (BKS Skorpion Szczecin, 56 kg) z Jarosławem Iwanowem (TS Wisła Kraków), Kamila Holki (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski, 69 kg) z Kamilem Urbańskim (Gwardia Wrocław), Maksymiliana Gibadło (BUDO Krosno, 69 kg) z Krystianem Romelem (KS Sporty Walki Piła) oraz Daniela Adamca (RUSHH Kielce) ze wspomnianym Stanisławem Gibadło.

WYNIKI WALK ELIMINACYJNYCH [7 WRZEŚNIA 2016 ROKU - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

64 KG
Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg) – Mariusz Tobiasz (Champion NOSIR Nowy Dwór Maz.) 5-0
Rafał Grabowski (RKB Boxing Radom) – Dariusz Ziemczyk (BKS Olimp Szczecin) TKO 3
Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów Powiat Legnicki) – Krystian Kujda (UKS Włókiennik Łódź) 5-0
Paweł Dziwina (KS Berej Boxing Lublin) – Tomasz Gryckiewicz (KS SAKO Gdańsk) 4-1
Mateusz Polski (KSW Róża Karlino) – Mateusz Rachubiński (KB Zagłębie Konin) TKO 2
Marcin Czajkowski (ŻKSW Żary) – Kornel Kostrzewski (WKS Start Włocławek) 5-0
Sebastian Konsek (RMKS Rybnik) – Piotr Piejek (MLKS Sparta Złotów) 5-0
Paweł Piotrowski (WKS Sokół Piła) – Jakub Kras (PTB Tiger Tarnów) 5-0

69 KG
Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów) – Dawid Suchecki (TS Wisła Kraków) 5-0
Ireneusz Wojtasiński (UKS Adrenalina Wrocław) – Patryk Flis (KS Copacabana Konin) TKO 2
Rafał Perczyński (Akademia Walki Warszawa) – Patryk Kaczyński (UKS Kontra Elbląg) WO.
Paweł Smagieł (KS Bombardier Gdynia) – Kamil Kłopocki (SW Gostyń) 5-0
Kamil Holka (BKS Orkan Gorzów Wlkp.) – Łukasz Zyguła (KS SAKO Gdańsk) 5-0
Kamil Urbański (Gwardia Wrocław) – Karol Pawlina (BKS Olimp Lublin) 5-0
Maksymilian Gibadło (BUDO Krosno) – Sebastian Korgól (SKB Spartakus Szczecin) 5-0
Krystian Romel (KS Sporty Walki Piła) – Tomasz Piotrowski (SKB Golden Team Nowy Sącz) 5-0

75 KG
Bartosz Gołębiewski (RUSHH Kielce) – Damian Falecki (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski) TKO 2
Mateusz Ziomek (RKB Wisłok Rzeszów) – Jonatan Listek (BKS Skorpion Szczecin) TKO 2
Szymon Hamerski (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Patryk Chrapkowski (KS Boxing Team Chojnice) KO 1
Maksymilian Bibikow (Bombardier Wrocław) – Norbert Piskorski (KB Zagłębie Konin) PKT 4-1
Daniel Adamiec (RUSHH Kielce) – Dariusz Wilk (RKS Łódź) 4-1
Stanisław Gibadło (GUKS Carbo Gliwice) – Rafał Staszewski (UKS Kontra Elbląg) 5-0
Sebastian Rembecki (KS Górnik Wieliczka) – Dawid Franczak (UKS Śląsk Ruda Śląska) TKO 1
Patryk Pasternakiewicz (RUSHH Kielce) – Marcin Gołębiewski (Champion NOSIR Nowy Dwór Maz.)WO.

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) – Paweł Cieciora (KS Szamotuły Boxing Team) 5-0
Michał Kulas (KS SAKO Gdańsk) – Mateusz Pawłowski (Nowohucki Klub Bokserski) 4-1
Mateusz Goiński (KB Zagłębie Konin) – Damian Smagieł (KS Bombardier Gdynia) 5-0
Dominik Kaciupa (BKS Skorpion Szczecin) – Rafał Rzeźnik (Berej Boxing Lublin) 3-2
Łukasz Stanioch (BKS Skorpion Szczecin) – Karol Zieliński (Stal Rzeszów) 3-2
Ziemowit Zgoliński (MGKS Gwarek Łęczna) – Daniel Jabłoński (Legia Fight Club Warszawa) 4-1
Kamil Al-Temimi (KS SAKO Gdynia) – Mateusz Wodziński (KS Górnik Sosnowiec) 3-2
Konrad Kozłowski (FC Koszalin) – Jakub Martys (BTS 1926 Broń Radom) 5-0

91 KG
Błażej Lutka (RMKS Rybnik) – Adrian Cała (Skorpion Warszawa) DQ 2
Jan Sosnowski (BSB Astoria Bydgoszcz) – Oskar Gryckiewicz (Pomorzanin Toruń) 5-0
Ryszard Skowron (Legenda Jarosław) – Artur Sargsyan (KS Szamotuły Boxing Team) DQ 3
Filip Kowalski (BKS Olimp Szczecin) – Krystian Buriański (RUSHH Kielce) TKO 2
Tomasz Bohdanowicz (BKS Orkan Gorzów Wlkp.) – Przemysław Szmigiel (KS SAKO Gdańsk) 5-0
Witold Lisek (UKS Śląsk Ruda Śląska) – Dawid Seńko (BKS Skorpion Szczecin) 3-2
Andrzej Szkuta (UKS Boxing Sokółka) – Jarosław Kuśmierski (FC Koszalin) TKO 2
Oskar Bielski (BKS Skorpion Szczecin) – Mateusz Cielepala (Bombardier Wrocław) 5-0

+91 KG
Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka) – Paweł Głąb (Nowohucki Klub Bokserski) TKO 1
Łukasz Sudolski (BKS Olimp Szczecin) – Marcin Woźniak (KB Zagłębie Konin) TKO 1
Karol Krupienik (KS Cristal Białystok) – Julian Krawczyk (Boxing Team Wałcz) WO.
Kamil Mroczkowski (Champion Chojnów Pow. Legnicki) – Andrzej Kołton (KSZO Ostrowiec Św.) TKO 2
Kamil Bodzioch (BKS Red Fighters Jelenia Góra) – Konrad Kaszubski (WKS Start Włocławek) 5-0
Artur Bulik (Legenda Jarosław) – Grzegorz Orzechowski (BKS Olimp Szczecin) DQ R3
Miłosz Wodecki (LKS Myszków) – Bartłomiej Szczęsny (Skorpion Warszawa) TKO 1

« Older Entries