Archiwum: SEZON 2013/2014

CUBA DOMADORES ZWYCIĘŻAJĄ PO DOGRYWCE W FINALE 4. SEZONU LIGI WSB!

domad

Olbrzymie emocje towarzyszyły drugiemu meczowi finałowemu 4. sezonu zawodowej ligi World Series of Boxing. Kibice zgromadzenie w Olympic Sports Center „Serhedchi” w Baku byli świadkami zwycięstwa swojej drużyny 3-2 i dodatkowej walki, której stawką był puchar WSB. W ten sposób Kubańczyk Arisonoidys Despaigne (69 kg), pokonując jednogłośnie na punkty Białorusina Yauheni Ramashkevicha stał się niekwestionowanym ojcem zwycięstwa Domadores Cuba nad Azerbaijan Baku Fires w dwumeczu 6-5.

W pierwszej walce w wadze muszej (52 kg) zmierzyli się Elvin Mamishzada i Gerardo Cervantes. Zgodnie z oczekiwaniami Azer od pierwszych sekund ostro zaatakował, spychając rywala do defensywy, w której był nawet liczony. Napór Elvina nie ustał i w 2. starciu, w którym Kubańczyk wyglądał na zdezorientowanego tym, co mu w ringu gotuje rywal. Od połowy trzeciej rundy zawodnik gospodarzy zaczął tracić siły, więc tempo walki spadło, ale mimo to Cervantes nie był w stanie narzucić swoich warunków walki i przegrał z kretesem jednogłośnie na punkty (44-50, 45-50 i 45-49).

Jako kolejni między liny weszli weteran boksu olimpijskiego, Białorusin Mahamed Nurudzinau (69 kg) oraz niepokonany w lidze WSB mistrz olimpijski z Londynu, Roniel Iglesias Sotolongo. Ten pierwszy ambitnie ruszył, starając się walczyć w stylu nie gorszym niż jego lżejszy kolega z drużyny, ale Kubańczyk dzięki świetnej technice dławił wszelkie akcje rywala w zarodku. Roniel świetnie czuł się w walce dystansowej, wykorzystując swój wielki atut, jakim jest praca nóg. Po zakończeniu walki sędziowie zgodnie opowiedzieli sie po stronie Kubańczyka (49-46 i dwukrotnie 48-47).

O niespodziankę postarał się w trzeciej walce meczu rosyjski rutyniarz, Albert Selimov (60 kg), który jako jedyny zawodnik boksu olimpijskiego pokonał wspaniałego Vasyla Lomachenkę. Mimo iż działo się to przed 7 lata, Selimov niewiele stracił ze swojej jakości, o czym przekonał się doskonały dwukrotny mistrz świata, Lazaro Alvarez, który dotąd w lidze WSB nie zaznał porażki w sześciu walkach. Obiektywnie przyznając pojedynek był bardzo wyrównany i zacięty, a wynik mógł pójść w obie strony. Zdaniem dwóch sędziów lepszym był zawodnik gospodarzy (po 48-47), zaś trzeci uznał wyższość Kubańczyka w stosunku 49-46.

Sytuacja dwumeczu mocno zmieniła się po czwartej walce, w której rywalizowali dwaj „superciężcy” (+91 kg) – Arslanbek Makhmudov i Jose Angel Larduet. Kubańczyk, niższy o kilka centymetrów początkowo nie był w stanie przedostawać się do ulubionego przez siebie półdystansu, skutecznie trafiany mocnymi ciosami z dystansu. Z biegiem czasu na tyle jednak zmęczył Azera, że pojedynek wyrównał się, ale nie na tyle, by przekonać do Lardueta sędziów. Dwaj z nich punktowali wygraną Makhmudova (49-46 i 48-47), zaś jeden jego rywala (47-48).

Do dogrywki Kubańczyków doprowadził ich kapitan, Julio Cesar De La Cruz (81 kg), pewnie punktując Białorusina Michaila Dauhaliavetsa. Dwukrotny mistrz świata dał rywalowi pokaz nowoczesnego boksu, wykorzystując niesamowitą pracę nóg, refleks i szybkość. W ataku imponował siłą ognia i dynamicznym stylem walki. W obronie wydawał się nie mieć luk, wobec czego Białorusin nie był w stanie dosięgnąć go żadnym poważnym uderzeniem. Kubańczyk wygrał każdą rundę, co dostrzegli trzej sędziowie punktując zgodnie po 50-45.

domado

FINAŁ LIGI WSB: KUBAŃCZYCY BLIŻSI ZWYCIĘSTWA W DWUMECZU Z AZERAMI

FINAL4WSB

Za nami pierwsza odsłona finałowa 4. sezonu zawodowej ligi World Series of Boxing. W Olympic Sports Center „Serhedchi” w Baku miejscowa ekipa Azerbaijan Baku Fires przegrała ze znakomitymi Cuba Domadores 2-3, których dosłownie tylko krok dzieli od zwycięstwa w tych prestiżowych rozgrywkach.

Mecz rozpoczął zwycięstwem niezawodny „papierek” Yosvany Veitia (49 kg), pokonując zdecydowanie na punkty (trzy razy po 49-46) Khamzę Nametova. „Kieszonkowy” Kubańczyk wyróżniał się energią, dynamiką, regularnością oraz refleksem. Jego boks był szybki i efektowny (z elementami prawdziwego show), nieosiągalny dla Azera, który ambitnie starał się dotrzymać mu kroku.

Drugą walką meczu było starcie „kogutów” (54 kg) Magomeda Gurbanova i Norlana Yery. Azer, znacznie bardziej doświadczony w WSB, zaczął pojedynek bardzo dobrze, wygrywając u wszystkich sędziów pierwsze trzy rundy. Yera poprawił się w czwartej i piątej odsłonie, wygrywając je wyraźnie, ale był to spóźniony finisz, przez co to ręka Azera została po walce podniesiona do góry. Gurbanov wygrał u wszystkich sędziów 48-47, ale Yera swoim występem potwierdził, że w przyszłym sezonie może być groźny dla najlepszych.

O losach meczu – jak się później okazało – zadecydował pojedynek „średnich” (75 kg) Khaybuli Musalova z Arlenem Lopezem. Kubańczyk wygrał, bo był bardziej zdeterminowany i skuteczny, nie tylko w ataku, ale także w obronie. Mało znany Lopez zaprezentował się w ringu jak wielki rutyniarz, który ma za sobą wiele walk o najwyższe trofea. Był „zimny” i wyrachowany, a przy tym znakomicie przygotowany kondycyjnie. Dokładnie wiedział kiedy zaatakować a kiedy bezpiecznie skoncentrować się na obronie. Jego kunszt przypadł go gustu sędziom, którzy jednogłośnie ogłosili go zwycięzcą (50-44 i dwa razy 49-45)

Tak, więc przed czwartą walką Kubańczycy prowadzili 2-1, mając jeszcze w zanadrzu swoje dwa asy atutowe Yasniera Toledo (64 kg) i Erislandy Savona (91 kg). Ten pierwszy skrzyżował rękawice z Gaybatullą Gadzhialiyevem – jedynym jak dotąd zawodnikiem w lidze, z którym w tym sezonie przegrał. Niewiele brakowało, by Kubańczyk zmazał z rekordu tę plamę, bo rywal był w jego zasięgu, ale zbyt późno zabrał się za atak, w konsekwencji czego sędziowie zapisali na jego konto dopiero dwa ostatnie starcia (dwa razy 48-47 i 47-48 dla Azera).

O wszystkim nie po raz pierwszy w tym sezonie zadecydował Erislandy Savon (91 kg). Jego przewaga w pojedynku z Abdulkadirem Abdullayevem była bezdyskusyjna. Mimo iż Kubańczyk jest niezwykle wysoki jak na tę kategorię wagową, to zadziwia elastycznością, boksując z dużą płynnością i szybkością. Jego potężne ciosy nękały przez 5 rund rywala, który poza dobrą czwarta rundą, nijak nie potrafił się przed nimi ukryć, ale ambitnie dotrwał do końca pojedynku ulegając jednogłośnie na punkty (trzy razy 46-49).

PRZED FINAŁEM WSB: AZERBAIJAN BAKU FIRES CZY CUBA DOMADORES?

fires_cuba

Bokserzy Azerbaijan Baku Fires i Cuba Domadores wystąpią w wielkim finale IV sezonu zawodowej ligi  WSB. W azerskiej stolicy, gdzie 6 i 7 czerwca odbędzie się dwumecz, obecni będą także menedżerowie Rafako Hussars Poland.

Faworytem są debiutujący w rozgrywkach Kubańczycy. W fazie grupowej wygrali 9 z 10 meczów, a jedyną porażkę ponieśli z Rosjanami. Zrewanżowali im się bezdyskusyjnie w półfinale. Z Azerami wygrali 2-krotnie po 3-2. Zespół Baku Fires w grupie B zanotował tylko 5 zwycięstw, ale to wystarczyło do awansu do najlepszej ósemki.

W poprzednich sezonach w World Series of Boxing wygrywały Paris United, Dolce & Gabbana Milano Thunder i Astana Arlans Kazakhstan. Tym razem obrońcy tytułu odpadli w 1/2 finału przegrywając właśnie z Azerami, gospodarzami dwumeczu finałowego.

Wszyscy czterej półfinaliści byli grupowymi rywalami Rafako Hussars Poland. Biało-Czerwoni zwyciężyli w pierwszym spotkaniu, wygrywając 7 walk i notując słabszy występ niż rok wcześniej, kiedy awansowali do ćwierćfinału z 4 zwycięstwami i 17 wygranymi walkami. W tym sezonie klasa rywali była nieporównywalnie większa, w składach Kuby, Azerbejdżanu, Kazachstanu i Rosji aż roiło się od medalistów największych światowych imprez.

W Sarhadchi Olympic Sport Complex, hali zbudowanej w 2009 roku, gdzie odbędzie się finał, obecnie będą menedżerowie Rafako Hussars Poland – Jarosław Kołkowski i Jacek Szelągowski. Obejrzą walki najlepszych pięściarzy i wezmą udział w kongresie WSB. Wiadomo, że całą ligę czeka szereg zmian. Jednym z tematów będzie kształt kolejnego sezonu. Już wiadomo, że wystąpią w nim Polacy, z Jerzym Baranieckim w roli głównego trenera.

W jakich składach wystąpią finaliści? Pierwszego dnia walki odbywać się będą w wagach 49 kg, 56 kg, 64 kg, 75 kg, 91 kg, w rewanżu 52 kg, 60 kg, 69 kg, 81 kg, +91 kg. W przypadku remisu 5:5 po dwóch spotkaniach dojdzie do dogrywki w kategorii z limitem 69 kg. Zmierzą się w nim Jauheni Ramaszkewicz i Arisnoydis Despaigne.

Ciekawie zapowiada się m.in. rewanż w wadze do 64 kg pomiędzy Gajbatullą Gadzialijewem i Yasnierem Toledo. W składzie gospodarzy jest Mahamed Nurudzinau (69 kg), który jako jedyny z finalistów boksuje od początku w WSB, od sezonu 2010/11. Jego rekord 7-4.

Dogrywka była potrzeba w zeszłorocznym finale w Kazachstanie. Miejscowy zespół Astana Arlans wygrał pierwszy mecz 3-2, a w rewanżu przegrał 2-3 z Ukraine Otamans. W dodatkowej walce w wadze do 54 kg zwyciężył Bagdad Alimbekow. Rafako Hussars Poland odpadli w ćwierćfinale po dwóch porażkach 1-4 z broniącymi tytułu Dolce & Gabbana Milano Thunder.

Umiejętności, sukcesy i statystyki teraz przemawiają za Cuba Domadores. 10 zawodników zgłoszonych do finału w tym sezonie wygrało 36 z 43 walk. Bilans Azerów wynosi 26-14. Z wieloma z finalistów boksowali polscy zawodnicy m.in. Dawid Jagodziński, bracia Grzegorz i Sylwester Kozłowscy, Mateusz Polski i Damian Kiwior.

Finał Azerbaijan Baku Fires – Cuba Domadores

6 czerwca
49 kg Magomed Ibijev (1-1) – Yosbany Veitia (7-0)
56 kg Magomed Gurbanow (2-2) – Norlan Yera (0-1)
64 kg Gajbatulla Gadzialijew (5-1) – Yasnier Toledo (5-1)
75 kg Chajbula Musalow (2-0) – Arlen Lopez (0-1)
91 kg Abdulkadir Abdullajew (2-2) – Erislandy Savon (6-0)

7 czerwca
52 kg Elvin Mamiszada (4-1) – Gerardo Cervantes (2-2)
60 kg Albert Selimov (3-1) – Lazaro Alvarez (6-0)
69 kg Mahamed Nurudzinau (1-1) – Roniel Iglesias Sotolongo (4-0)
81 kg Michaił Dauhaliawec (0-2) – Julio Cesar De La Cruz (4-1)
+91 kg Arslanbek Machmudov (6-3) – Jose Angel Larduet (2-1)

WSB: AZEROWIE Z BAKU FIRES RYWALAMI KUBAŃCZYKÓW W FINALE

fires_team

Rywalami Cuba Domadores w finale 4. sezonu rozgrywek World Series of Boxing będzie ekipa Azerbaijan Baku Fires, która dzisiaj w Gubie odrobiła straty z pierwszego meczu i pokonała obrońców tytułu Kazakhstan Astana Arlans 4-1. Zwycięstwo na wagę awansu do finału dał Azerom „superciężki” Haji Murtuzaliyev, który pokonał po remisie przez wskazanie znakomitego Chorwata w barwach Arlans, Filipa Hrgovica.

Mecz ułożył się gospodarzom znakomicie, bo wygrywając trzy pierwsze walki zapewnili sobie co najmniej remis w dwumeczu i ewentualny tie-break. Pierwszy punkt zdobył dla nich „miniaturowy” Elvin Mamishzada (52 kg), choć gdyby jego rywalizacja z Ilyasem Suleimenovem odbyła się w Kazachstanie, zapewne wynik walki byłby odwrotny. Z kolei żadnych wątpliwości nie pozostawił po sobie były mistrz świata Albert Selimov (60 kg), bijąc niespodziewanie przez TKO w 2. starciu Samata Bashenova. Dobre wrażenie zostawił po sobie Białorusin w barwach Fires, Yauheni Ramashkevich (69 kg), będąc wyraźnie lepszym w 4 z 5 starć od Manata Omerzakova.

Nadzieję na remis dał obrońcom tytułu Chorwat Hrvoje Sep (81 kg), pokonując jednogłośnie na punkty innego Białorusina z Baku, Mikhaila Dauhaliavetsa, ale był to – jak się później okazało – łabędzi śpiew drużyny z Astany. Decydujący pojedynek Murtuzaliyeva z Hrgovicem nie był pokazem boksu. Na postawie zawodników wyraźnie ciążyła stawka walki. W tej niezbyt czystej rywalizacji dwóch sędziów (Dante de Castro z Filipin i Kim Seong Won z Korei Południowej) wskazało przy remisie na Azera, zaś Chorwat Martin Tadić dał konsekwentnie wygraną we wszystkich rundach swojemu rodakowi

WSB: NIESAMOWICI KUBAŃCZYCY MIAŻDŻĄ ROSJAN W HAWANIE

lacruz02

To był absolutny nokaut! Niesamowici Cuba Domadores w rewanżowym meczu półfinałowym zawodowej ligi World Series of Boxing pokonali w Hawanie w znakomitym stylu Boxing Team Russia 5-0. Ringowa dominacja gospodarzy widoczna była w 4 z 5 pojedynków. Dopiero zamykający mecz ze strony rosyjskiej Magomed Omarov (+91 kg) był w stanie nawiązać wyrównaną walkę z zawodnikiem gospodarzy, lecz mimo to – zdaniem sędziów – niejednogłośnie na punkty lepszym zawodnikiem był dzisiaj w nocy Jose Angel Larduet.

W pozostałych czterech walkach Rosjanie nie byli w stanie wygrać choćby rundy z faworytami gospodarzy. Rozpoczął ten pogrom Leodan Nunez (52 kg) pokonując jednogłośnie na punkty Ovika Ogannisyana, a kontynuował Lazaro Alvarez (60 kg), rozprawiając się z Konstantinem Bogomazovem. Awans do finału zapewnił ekipie Domadores wspaniały Roniel Iglesias Sotolongo (69 kg), który pozbawił złudzeń Andreya Zamkovoya zaś czwarty punkt dorzucił kapitan Kubańczyków, Julio Cesar la Cruz (81 kg – na zdjęciu), bijąc w każdej rundzie Alexandra Khotyantseva.

Tak, więc debiutująca w WSB ekipa Domadores jako pierwsza awansowała do finału, w którym w dniach 30-31 maja zmierzy się ze zwycięzcą drugiego półfinału, w którym rywalizują Astana Arlans Kazakhstan i Azerbaijan Baku Fires.

NIEZNACZNA WYGRANA OBROŃCÓW TYTUŁU W PÓŁFINALE WSB

HUS_AST

Obrońcy tytułu mistrzowskiego zawodowej ligi World Series of Boxing, Astana Arlans Kazakhstan wygrali w Ałmatach pierwszy mecz półfinałowy z Azerbaijan Baku Fires 3-2, ale wypracowana przez nich wczoraj przewaga nie daje im jeszcze gwarancji awansu do finału. Wszystko to za sprawą Gairbeka Germakhanova (56 kg) i Gaybatulli Gadzhialiyeva (64 kg), którzy wygrali swoje walki z zawodnikami gospodarzy.

Pierwszy z nich, indywidualny mistrz WSB z 2012 roku, stoczył doskonały pojedynek z Madi Shulakovem, wygrywając go niejednogłośnie na punkty. Walka była pięknym widowiskiem, gdyż obaj pięściarze zaprezentowali wielką wolę zwycięstwa i twarde charaktery. Bój prowadzony był na środku ringu i obfitował w mnóstwo ciosów bitych z obu stron. W taki sposób Azerowie wyrównali stan meczu na 1-1, gdyż w pierwszej walce Temirtas Zhussupov (49 kg) bardzo wyraźnie wypunktował Khamzę Nametova.

Gospodarzom strach zajrzał w oczy po tym jak zajmujący 3. miejsce w rankingu WSB Gaybatulla Gadzhialiyev pokonał niejednogłośnie na punkty Askhata Ualikhanova. Negatywnym bohaterem tej rywalizacji był filipiński sędzia, który przyznał każdą rundę słabszemu wczoraj wyraźnie Kazachowi. Walka nie była porywającym widowiskiem, ale dokładniejszym zawodnikiem był z pewnością Azer, który lepiej rozłożył swoje siły i jego przewaga z każdą minutą zdawała się być wyraźniejsza.

Do remisu doprowadził niezawodny Ukrainiec w barwach Arlans, czyli Sergiy Derevyanchenko (75 kg), jeden z najwybitniejszych bokserów w historii ligi WSB. Mający znakomity bilans ligowych walk (22-1!) pięściarz był nieuchwytny w ringu dla silnego fizycznie Soltana Migitinova. Pojedynek został zastopowany w 3. starciu po pierwszym liczeniu Azera, ale przewaga zawodnika gospodarzy była już wówczas miażdżąca.

W decydującym o losie meczu pojedynku stanęli naprzeciwko siebie zajmujący numer 2 w rankingu wagi ciężkiej (91 kg) Kazach Vasilii Levit oraz siódmy w tym zestawieniu Azer Abdulkadir Abdullayev. Pojedynek był jednostronnym widowiskiem, w którym dominował ten pierwszy, poprawiając sobie bilans walk w WSB do 6-0. Sędziowie byli jednogłośni w ocenie tej walki, zaś cały mecz zakończył się triumfem Kazachów 3-2.

Rewanż odbędzie się 3 maja w azerskim mieście Guba a zwycięzca tej rywalizacji stanie do boju finałowego z Cuba Domadores lub Russia Boxing Team.

KUBAŃCZYCY JEDNĄ NOGĄ W FINALE LIGI WORLD SERIES OF BOXING

savon

W decydującą fazę wchodzą rozgrywki 4. sezonu zawodowej ligi World Series of Boxing. Wczoraj w Moskwie w pierwszym meczu półfinałowym miejscowy Boxing Team Russia przegrał z Cuba Domadores 2-3. O zwycięstwie gości zadecydował niezawodny Erislandy Savon (91 kg – na zdjęciu), który jednogłośnie na punkty pokonał Evgeniya Tischenko.

W otwierającym mecz pojedynku lider rankingu WSB wagi papierowej (49 kg) Yosbany Veitia zmierzył się ze znanym z międzynarodowych ringów Belikiem Galanovem. Kubańczyk boksował bardzo pewnie, wręcz ekstrawagancko, wykorzystując wrodzoną szybkość i zwinność, z czym nie radził sobie jego rywal i mimo że momentami tracił Veitia koncentrację, wdając się w niepotrzebne wymiany, u każdego z sędziów wygrał zdecydowanie na punkty, notując siódmą (!), kolejna wygraną.

W drugim pojedynku zobaczyliśmy Norlana Yerę (56 kg), debiutanta w barwach Domadores, który zmierzył się z doskonałym Władimirem Nikitinem. Rosjanin wygrał wczoraj wszystkie pięć rund, ale musiał zostawić w ringu sporo zdrowia, by pokonać mniej doświadczonego rywala. Obaj zawodnicy zmagali się w trakcie walki z kontuzjami, jakimi były rozcięcia skóry powyżej lewego oka, ale na szczęście wspomniane kłopoty nie wpłynęły w sposób decydujący na przebieg ich pojedynku. Nikitin ostatecznie zwyciężył na kartach wszystkich sędziów, doprowadzając do remisu, ale pokonany Yera zostawił po sobie świetne wrażenie.

W pojedynku nr 3 staneli oko w oko lider rankingu wagi z limitem 64 kg, Yasnier Toledo i młodzieżowy wicemistrz świata z 2008 roku, Maxim Dadashev. Toledo potwierdził, że jest bodajże najlepiej wyszkolonym technicznie zawodnikiem ligi WSB. Na jego inteligentny, zrównoważony boks patrzy się z wielką przyjemnością. Nie inaczej było wczoraj, kiedy Kubańczyk tańczył przez pięć rund wokół bezradnego momentami Rosjanina, wygrywając wyraźnie na punkty.

Ponownie Rosjan do remisu doprowadził Artem Chebotarev (75 kg) pokonując jednogłośnie na punkty bliżej nieznanego debiutanta, Arlena Lopeza. Świetnie pracująca prawa ręka Rosjanina okazała się skuteczną bronią na mało doświadczonego przeciwnika. Chebotarev od samego początku boksował pewnie i skutecznie, mając słabsze momenty jedynie w ostatnim starciu, w którym odczuł dwa potężne podbródkowe ciosy Kubańczyka, co jednak zasadniczo nie wpłynęło na sędziowską ocenę walki.

O losach meczu zadecydować miał pojedynek niepokonanych Erislandy Savona (91 kg) i Evgeniya Tischenko. Wygrał bez dyskusji jednogłośnie na punkty ten pierwszy, będąc lepszym w każdej z rund, choć Rosjanin walczył dzielnie  do końcowego gongu, czym zasłużył sobie na uznanie moskiewskiej publiczności.

Zwycięstwo 3-2 oznacza, że debiutujący w rozgrywkach Domadores są jedną nogą w finale ligi WSB. Mecz rewanżowy odbędzie się 2 maja w Hawanie i mimo iż wystąpią w nim takie gwiazdy światowego boksu jak np. Lazaro Alvarez (60 kg), Roniel Iglesias Sotolongo (69 kg), czy Julio Cesar la Cruz (81 kg) nie będzie dla gospodarzy spacerkiem. Zwycięzca półfinału awansuje do finału WSB (30-31 maja) i zmierzy się w nim ze zwycięzcą drugiego półfinału, w którym rywalizować będą Astana Arlans Kazakhstan i Azerbaijan Baku Fires.

W PÓŁFINAŁACH WSB KUBAŃCZYCY POSTAWILI KROPKĘ NAD „I”. CZAS NA MECZE Z ROSJANAMI

domadores03

O sile grupy B zawodowej ligi World Series of Boxing, w której występowali m.in. zawodnicy Hussars Poland, świadczy fakt, że do półfinałów tych rozgrywek awansowały cztery ekipy, które w pierwszej fazie rozgrywek rywalizowały ze sobą właśnie w „grupie śmierci”. Do grona znanych nam półfinalistów – Azerbaijan Baku Fires, Astana Arlans Kazakhstan i Boxing Team Russia dołączyła wczoraj drużyna Domadores Cuba, która w Salem pokonała USA Knockouts 3-2.

Amerykańscy kibice oglądali niestety tylko trzy pojedynki, gdyż po obu stronach zabrakło po jednym zawodniku w wagach 56 kg (u Kubańczyków) i 91 kg (u gospodarzy). Równie dobrze zwycięsko z meczu mogli wyjść gospodarze, gdyby w pierwszym pojedynku na młodziutkiego Anthony Chacona (49 kg) łaskawszym okiem spoglądali sędziowie punktowi. 19-letni Portorykańczyk stoczył doprawdy wyrównany pojedynek z o 3 lata starszym, leworęcznym Yosbany Veitią, ulegając ostatecznie 1-2. Losy meczu rozstrzygnęły się w  walce w limicie 64 kg. Rówieśnik Chacona, Carles Adams z Dominikany nie był w stanie nawiązać podobnej walki z rutynowanym Yasnierem Toledo Lopezem, przegrywając wszystkie rundy swojego pojedynku i Kubańczycy wygrywali już 2-1 a mając w zanadrzu punkt zdobyty walkowerem mogli świętować kolejny sukces. Honorowe drugie oczko dla ekipy Knockouts zdobył Ekwadorczyk Marlon Delgado (75 kg), pokonując 20-letniego dublera w ekipie Domadores, Yaciela Despaigne.

Tak, więc Kubańczycy awansowali do półfinału WSB gdzie staną do rywalizacji z Boxing Team Russia. Pierwszy mecz rozegrają 25 kwietnia w Rosji, zaś rewanżowe starcie tych drużyn zobaczymy 2 maja na Kubie. Zwycięzca tego półfinału zmierzy się w dniach 30-31 maja w finale 4. sezonu WSB z Astana Arlans Kazakhstan lub Azerbaijan Baku Fires.

DRAMAT WŁOCHÓW NA 25 SEKUND PRZED KOŃCEM MECZU. W PÓŁFINALE WSB AZEROWIE Z KAZACHAMI

makhmudov

W pięknie położonym miasteczku Campione d`Italia (region Lombardia) przez długie lata włoscy kibice oglądali zapewne wiele pięściarskich dramatów, ale finał dzisiejszego meczu ćwierćfinałowego zawodowej ligi World Series of Boxing pomiędzy Dolce & Gabbana Italia Thunder i Azerbaijan Baku Fires, na pewno będzie wspominamy przez długi czas. Ekipa gospodarzy stanęła przed trudnym zadaniem, by zwycięstwem 5-0 wyrównać stan rywalizacji z Azerami i doprowadzić do dogrywki, w której doszłoby do decydującej o losach ćwierćfinału rywalizacji. Przez pierwsze cztery walki i cztery rundy piątej wszystko zdawało się iść w tym właśnie kierunku i wówczas, na 25 sekund przed końcowym gongiem, ważący prawie 111 kg Arslanbek Makhmudov (+91 kg – na zdjęciu) straszliwym prawym sierpem trafił w głowę wyraźnie dotąd prowadzącego na punkty Rumuna Mihai Nistora i w Casino Campione zapadła cisza… Kamera po wyliczeniu Nistora pokazała jak na policzku wielkiego mistrza olimpijskiego i zawodowego boksu, Francesco Damianiego, który jest trenerem ekipy z Mediolanu, pojawiły się łzy smutku ale też i gniewu oraz bezradności. W taki oto dramatyczny sposób prysły marzenia włoskiego teamu na awans do półfinału.

Wcześniej pięściarze Dolce & Gabbana pewnie pokonywali swoich przeciwników, przy czym najlepsze wrażenie pozostawił po sobie Walijczyk Andrew Selby (52 kg), który w otwierającej mecz potyczce był wyraźnie lepszy w każdej z rund od Elvina Mamishadzy. Drugi punkt dołożył Domenico Valentino (60 kg), który kiepsko wszedł w pojedynek z Rosjaninem Albertem Selimovem, ale ostatecznie dzięki skutecznym akcjom w 2. i 3. oraz w ostatnim starciu przeważył – mimo kontuzji – szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Zwycięstwo nr 3 zanotował Vincenzo Mangiacapre (69 kg), który sporo się na to napracował w rywalizacji z Białorusinem Mahamedem Nurudzinau, ale dzięki lepszej kondycji i skutecznemu finiszowi przekonał do siebie sędziów oceniających ten pojedynek. Swoją walkę wygrał również Abdelhafid Benchabla (81 kg), choć jeden z sędziów w tym boju wyżej ocenił umiejętności tyczkowatego Teymura Mammadova niż reprezentanta Algierii.

Półfinałowymi rywalami Azerów z Baku Fires będą obrońcy mistrzowskiego tytułu, Kazakhstan Astana Arlans, którzy w Ałmatach pozbawili złudzeń Team Germany, wygrywając wszystkie pięć walk. Pojedynkiem meczu uznano rywalizację Samat Bashenova (60 kg) z utalentowanym Arthurem Brilem. Niekonwencjonalny styl boksowania młodego Niemca wyraźnie nie leżał podręcznikowo poruszającemu się po ringu Kazachowi, wobec czego pierwsze dwie rundy były remisowe ze wskazaniem na Brila. Jednak z rundy na rundę doświadczony Bashenov nadrabiał stracony dystans i mimo ambitnych prób nawiązania walki, Niemiec tracił kontrolę nad ringowymi wydarzeniami. Przewaga, jaką Samat wypracował w ostatnich trzech starciach (głównie w 3. rundzie) sprawiła, że zwyciężył jednogłośnie.

Cztery pozostałe punkty dla Kazachów dorzucili Miras Zhakupov (52 kg), który wygrał wszystkie rundy walki z Ronny Beblikiem, Meirim Nursultanov (69 kg), który w takim samym stylu rozprawił się z Vjaceslavem Kerberem, Chorwat Hrvoje Sep (81 kg) – wyraźnie lepszy od Serge`a Michela oraz Ruslan Myrsytayev (+91 kg), który jako drugi po Bashenovie musiał nieco więcej wykrzesać z siebie sił, by pokonać Erika Pfeiffera.

W PÓŁFINAŁACH LIGI WSB ROSJANIE ZMIERZĄ SIĘ Z KUBAŃCZYKAMI?

cub_usa

Ukraińskim Atamanom nie uda się powtórzyć wyniku  z poprzedniego sezonu zawodowej ligi World Series of Boxing, kiedy to dotarli aż do finału. Wczoraj w Doniecku musieli ponownie uznać wyższość Boxing Team Russia, ulegając w takim samym stosunku (1-4) jak w Moskwie. Tym samym Rosjanie są pierwszą drużyną, która awansowała do półfinału, w którym zmierzą się ze zwycięzcą rywalizacji Domadores Cuba i USA Knockouts. Po pierwszym meczu bliżsi meczu z Rosją są Kubańczycy, którzy wczoraj rozbili rywali 5-0.

Wysoka porażka była zapewne gorzką pigułka do przełknięcia dla ukraińskich kibiców, tym bardziej, że doskonale mecz rozpoczął reprezentant Kirgistanu w barwach Otamans, Azat Usenaliev (49 kg), pokonując niejednogłośnie na punkty Bakhtovara Nazirova. Tak, jak przypuszczaliśmy kluczem do ewentualnego zwycięstwa Ukraińców miała być wygrana Pavla Ishchenko (60 kg) z niebezpiecznym rosyjskim mańkutem, Dmitriyem Polyanskiyem. Zawodnik gospodarzy zaboksował naprawdę dobrze, pokazując się z dobrej strony głównie na początku pojedynku, kiedy to imponował techniką i szybkością. Z czasem zaczął jednak odczuwać mocne uderzenia rywala, który dzięki lepszej kondycji wygrał pojedynek dosłownie w ostatnim starciu. To była doskonała walka i werdykt, dający Rosjaninowi u wszystkich sędziów zwycięstwo jednym punktem nie wzbudził nerwowych reakcji ze strony gospodarzy.

Pojedynek leworęcznego Aleksandra Besputina (69 kg) z Tarasem Golovaschenko nie był już tak zacięty, choć sporo niższy od rywala Rosjanin na swoje zwycięstwo musiał się nieco napracować. Besputin boksował tak, jak najbardziej lubi, czyli w bliskim kontakcie i niemal każdy jego frontalny atak „pachniał” prawdopodobieństwem liczenia. Mimo kilku kryzysów Ukrainiec wytrzymał do końca rywalizacji, przegrywając jednak bardzo wyraźnie na kartach sędziowskich. Wyrównanej walki z rywalem nie nawiązał także Oleksandr Ganzulia (81 kg), choć w momencie, w którym wyszedł do boju z Eduardem Yakushevem wiadomo było, że do półfinału awansują Rosjanie. Yakushev był dla rywala zbyt sprytny, choć w niektórych momentach boksował zbyt nonszalancko, co mógł wykorzystać Ukrainiec. Pojedynek nie zachwycił pod względem technicznym a i kondycja zawodników pozostawiała wiele do życzenia. Ostatecznie lepsze wrażenie na sędziach wywarł Rosjanin, dając swojej ekipie zwycięstwo w meczu. Zamykający spotkanie pojedynek Egora Plevako (+91 kg) z Maksimem Babaninem był krótki ale bardzo widowiskowy. Mocne ciosy padały z obu stron, ale mocniej odczuwał je Ukrainiec, który w 2. starciu był liczony. Nie zważając na konsekwencje Plevako nadal preferował ofensywny boks, starając się odrobić straty. Niestety w 3. starciu z powodu rozcięcia łuku brwiowego został odesłany narożnika i cały mecz zakończył się zwycięstwem Boxing Team Russia 4-1.

Kubańczycy z Amerykanami zmierzyli się dopiero po raz pierwszy, gdyż ich pierwsze spotkanie, które miało się odbyć w Fort Lauderdale na Florydzie z powodów organizacyjnych zostało odwołane i przesunięte na 12 kwietnia. W Hawanie nie było wczoraj żadnej niespodzianki i gospodarze zafundowali swoim gościom srogie lanie, pokonując ich 5-0. Dysproporcja poziomów obu ekip była bardzo widoczna i mimo iż w ekipie Domadores nie zaboksowali wszyscy najlepsi, których mają do dyspozycji trenerzy, wszystkie walki toczone były pod wyraźne dyktando gospodarzy. W ringu zobaczyliśmy cztery pojedynki, gdyż Amerykanie nie wystawili zawodnika w wadze do 52 kg. Najbardziej efektownie wypadł wspaniały kubański mistrz, Roniel Iglesias Sotolongo (69 kg), nokautując w 3. starciu Wenezuelczyka Gabriela Maestre. Zwycięstwa przed czasem wisiały na włosku także w trzech pozostałych pojedynkach, szczególnie zaś w zamykającej mecz walce Yoandi Toiraca (+91 kg) ze Szwedem w barwach Knockouts, Mohamedem Sallahem. Kłopotów z pokonaniem Luisa Martina Alarcona Diaza nie miał Lazaro Alvarez (60 kg), podobnie jak i weteran Emilio Correa (81 kg), który mimo sporej nadwagi (pamiętam go z walk w wadze półśredniej) pokonał bez trudu, choć w tempie „majestatycznym” Brazylijczyka Michela Borgesa de Souzę.

WSB: REWANŻ UKRAIŃCÓW Z ROSJANAMI I PIERWSZY MECZ KUBAŃCZYKÓW

donieck_wsb

Dzisiaj w Doniecku poznamy pierwszego półfinalistę 4. sezonu zawodowej ligi World Series of Boxing. W meczu rewanżowym staną naprzeciwko siebie ekipy Ukraine Otamans i Boxing Team Russia. Przed gospodarzami bardzo trudne zadanie, by odrobić straty z przegranego 1-4 pierwszego spotkania, ale biorąc pod uwagę zestawy par nie wydaje się być to sprawa niemożliwa do wykonania.

Naszym zdaniem kluczem do ewentualnej wygranej 4-1 (dla Rosji prawdopodobnie zapunktuje Alexandr Besputin), czyli wyrównania stanu rywalizacji, będzie pojedynek w wadze z limitem 60 kg, w którym zmierzą się Pavlo Ishchenko i Dmitriy Polyanskiy. Jeśli 21-letni Ukrainiec wzniesie się na wyżyny swoich umiejętności i pokona doświadczonego rywala z Rosji, wówczas będzie nadzieja na „dogrywkę”, jaką byłby dodatkowy bój, w którym wyszliby do ringu zawodnicy wagi półciężkiej (81 kg), młodzieżowy mistrz świata, 19-letni Oleksandr Khyzniak i o 12 lat od niego starszy Danil Shved. Oczywiści po drodze swoje walki musiałoby wygrać jeszcze trzech Atamanów…

ZESTAW PAR

52 kg: Azat Usenaliev (bilans 2-1, 0 TKO) – Bakhtovar Nazirov (1-0, 1 TKO)
60 kg: Pavlo Ishchenko (2-2, 0 TKO) – Dmitriy Polyanskiy (1-0, 1 TKO)
69 kg: Taras Golovaschenko (0-0) – Alexandr Besputin (2-0, 0 TKO)
81 kg: Oleksandr Ganzulia (2-1, 1 TKO) – Eduard Yakushev (6-2, 2 TKO)
+91 kg: Igor Plevako (2-1, 1 TKO) – Maxim Babanin (4-1, 2 KO)

81 kg: Oleksandr Khyzniak (0-0) – Danil Shved (4-1, 0 TKO)

Również dzisiaj w Hawanie dojdzie do pierwszego meczu ćwierćfinałowego pomiędzy miejscowymi Domadores Cuba i USA Knockouts. Siła ekipy gospodarzy opiera się na dwóch znakomitych mistrzach pięści – Lazaro Alvarezie (60 kg) i Ronielu Iglesiasie Sotolongo (69 kg). Ich pojedynki z dwoma niepokonanymi Wenezuelczykami w barwach amerykańskiej ekipy, Luisem Martinem Alarconem Diazem i Gabrielem Maestre zapowiadają się na niezwykle ciekawe wydarzenia.

Mecz rewanżowy odbędzie się nie 11 kwietnia – jak planowano – tylko dzień później i nie w Fort Lauderdale na Florydzie, tylko w znajdującym się na terenie stanu Massachusetts, mieście Salem.

ZESTAW PAR

52 kg: Gerardo Cervantes (2-2, 0 TKO) – Eros Correa (1-0, 0 TKO)
60 kg: Lazaro Alvarez (4-0, 1 TKO) – Luis Martin Alarcon Diaz (2-0, 1 TKO)
69 kg: Roniel Iglesias Sotolongo (2-0, 1 TKO) – Gabriel Maestre (2-0, 0 TKO)
81 kg: Emilio Correa (0-0) – Michel Borges de Souza (0-1)
+91 kg: Yoandi Toirac (1-1, 1 TKO) – Mohammed Salah (2-0, 0 TKO)

BEZDYSKUSYJNE ZWYCIĘSTWO ROSJAN NAD ATAMANAMI W ĆWIERĆFINALE WSB

russiawsb

Gościem specjalnym ćwierćfinałowego meczu zawodowej ligi World Series of Boxing pomiędzy Boxing Team Russia i Ukraine Otamans był prezydent AIBA, dr Ching-Kuo Wu. Po zakończeniu zawodów, określanych przez niektóre media jako mecz „podwyższonego ryzyka” był zadowolony i zapowiedział, że pojawi się także 4 kwietnia w Doniecku na spotkaniu rewanżowym.

- Jestem przekonany, że będziemy świadkami jednych z najbardziej niesamowitych meczów w historii ligi WSB. Obie drużyny są oparte nie tylko na swoich rodzimych mistrzach, ale z racji wielkich budżetów mają także w swoich szeregach świetnych zawodników z innych krajów – podkreślał przed meczem dr Wu.

- AIBA, stanowiąc część większej rodziny olimpijskiej, mocno wierzy i wspiera poprzez swoje zawody wartości olimpijskie, zasadę fair-play i przyjaźń. Dlatego chcę wyrazić swoją wdzięczność, że organizatorom udało się doprowadzić do tego dwumeczu i że odbywać się one będą zgodnie z głównymi zasadami olimpizmu – kontynuował sternik AIBA.

Wydarzenia jakie miały wczoraj miejsce w Arena Moscow potwierdziły oczekiwania prezydenta AIBA oraz szefów obu drużyn. Na wysokości zadania stanęła także publiczność, której frekwencja daleka była jednak od doskonałości. W sportowej atmosferze aktualni wicemistrzowie ligi, Atamani z Ukrainy ulegli zasłużenie ekipie gospodarzy 1-4, choć po pierwszym pojedynku pachniało niespodzianką, gdyż leworęczny Uzbek w barwach gości, Hasanboy Dusmatov (49 kg), niejednogłośnie na punkty pokonał starego lisa (również mańkuta), Davida Ayrapetyana. Dodajmy, że zwycięstwo Dusmatova było wyraźne, czego nie zdołał dostrzec jedynie tunezyjski sędzia.

Pojedynkiem meczu była z pewnością rywalizacja Vladimira Nikitina i Mykoli Butsenko (56 kg), która kandydować może śmiało do miana najlepszej walki czwartego sezonu ligi WSB. Leworęczny Butsenko robił co mógł, by neutralizować oparte na wielkiej sile fizycznej ataki Rosjanina. Nikitin walczył w swoim stylu – ofensywnie, wiążąc pressingiem ewentualne ataki rywala. Butsenko przez cały pojedynek szukał sposobu na skuteczne kontry a w końcówce poszedł na otwartą wymianę ciosów, ulegając ostatecznie jednogłośnie na punkty.

Bohaterem gospodarzy był jednak nie Nikitin, tylko Radzhab Butaev (64 kg), który dość niespodziewanie pokonując asa Ukraińców, Denysa Berinchyka, wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Wysoki Rosjanin przez całą walkę znakomicie dystansował olimpijczyka z Londynu, który przez 9 minut nie potrafił skutecznie przebić się w pobliże rywala. Dopiero w dwóch ostatnich rundach Berinchyk znalazł lekarstwo na długie ręce Butaeva i zaczął nadrabiać straty, karcąc zmęczonego Rosjanina celnymi ciosami na dół. Jednak przewaga wypracowana w początkowej fazie pojedynku zaważyła na ostatecznym zwycięstwie Butaeva.

Z punktu widzenia losów meczu (przy stanie 2-1 dla Rosjan), kluczowym starciem była rywalizacja Artema Chebotareva i Dmytro Mytrofanova (75 kg). Obaj zawodnicy należeli do najbardziej doświadczonych w swoich ekipach i żaden z nich nie wydawał się wyraźnym faworytem. Lepiej rozpoczął Ukrainiec, ale w kolejnych trzech starciach skuteczniej boksował Chebotarev, który mimo przegrania ostatniej rundy, w której wyraźnie boksował na przeczekanie, wygrał u każdego z sędziów jednym punktem.

Jako ostatni przed moskiewska publicznością zaprezentowali się Evgeniy Tischenko i Białorusin w barwach Atamanów, Siarhiey Karneyeu (91 kg). Pojedynek ten nie miał jednak specjalnej dramaturgii. Wyższy od rywala Rosjanin, był lepszy w każdym elemencie bokserskiego wyszkolenia. Dzięki dobrej pracy nóg i bezpiecznemu boksowaniu z dystansu, był poza zasięgiem niepokonanego jak dotąd w 6. walkach w WSB rywala.

PRZED MECZEM UKRAIŃCÓW Z ROSJANAMI: LUBIĄ RYWALI, GARDZĄ PUTINEM?

berinczik

Napięta sytuacja polityczna sprawia, że dwumecz Russian Boxing Team z Ukraine Otamans nabiera dodatkowego znaczenia. Gdy aneksja należącego do Ukrainy Krymu przez Rosję staje się coraz bardziej realna, w ćwierćfinale rozgrywek World Series of Boxing razy będą wymieniać pięściarze z obu krajów. W poniedziałek w Moskwie dojdzie do trzech rosyjsko-ukraińskich potyczek (w każdym spotkaniu ligi odbywa się pięć walk), a w piątkowym rewanżu w Doniecku do czterech.

Donieck zamiast stolicy
Władimir Niktin – Mykoła Bucenko (56 kg), Radżhab Butajew – Denys Berinczyk (64 kg – na zdjęciu), Artiom Czebotariew – Dmytro Mitrofanow (75 kg) – ci zawodnicy będą walczyć o zwycięstwo dla swojej drużyny narodowej w Moskwie. Gospodarze w całości wystawią krajowy skład, z Dawidem Ajrapetjanem (49 kg) i Jewgienijem Tiszczenką (91 kg). Atamanów w tych kategoriach wagowych reprezentować będą odpowiednio Uzbek Hasanboj Dusmatow i Białorusin Siarhiej Karniejew. W rewanżu pojedynki stoczą pięściarze z pozostałych, ujednoliconych dla ligi WSB i boksu olimpijskiego kategorii 52, 60, 69, 81 oraz +91 kg.

Faworyta nie sposób wskazać. W sezonie 2013/2014 bilans ukraińskiego zespołu to 8 zwycięstw i 2 porażki, a rosyjskiego 6 wygranych (m.in. z Hussars Poland – 5:0 i 3:2) i 4 przegrane. Należy jednak wziąć pod uwagę, że gospodarze poniedziałkowego meczu trafili do znacznie silniejszej grupy B, w której rywalizowali z takimi potęgami jak Cuba Domadores, Astana Arlans Kazakhstan czy Azerbaijan Baku Fires.

W związku z wydarzeniami na Krymie organizacja dwumeczu stała pod znakiem zapytania. Menedżer rosyjskiej drużyny Stiepan Lendel (co ciekawe, jest Ukraińcem) nalegał, aby rewanż odbył się na neutralnym terytorium. W fazie grupowej Atamani podejmowali przeciwników w Kijowie oraz znajdujących się niedaleko Browarach. Tym razem, w ramach kompromisu, postawiono na wschód kraju i Donieck, gdzie w ostatnich miesiącach nie dochodziło do tak dramatycznych wydarzeń jak w stolicy.

Choć członkowie obu ekip w wypowiedziach dla mediów zgodnie podkreślają, że polityki ze sportem nie powinno się łączyć, to jednak…

– Prawda jest taka, że wszyscy nasi zawodnicy potępiają rosyjską interwencję na Krymie, również urodzony na wschodzie kraju Denys Berinczyk – mówi nam ukraiński dziennikarz, który woli nie być wymieniany z imienia i nazwiska. – Przychodzi mi na myśl hasło, które na kijowskim Majdanie Niepodległości znalazło się na jednym z transparentów. Lubimy Rosjan, gardzimy Putinem. Myślę, że dobrze oddaje ono nastroje Atamanów przed dwumeczem z Rosją – kontynuuje nasz rozmówca.

Dobrzy znajomi
Osobistych animozji między pięściarzami trudno się jednak doszukiwać. – Nie ma w nas żadnej dodatkowej agresji przeciwko Rosjanom. Równie mocno koncentrowalibyśmy się na przykład przed starciem z Kubą. Rywale to nasi dobrzy znajomi. Często spotykamy się na zawodach międzynarodowych, gdzie nawzajem sobie kibicujemy. Mielibyśmy teraz drzeć koty w związku z tym, co robią politycy? Bzdura – podsumowuje trener Atamanów, Walentin Sobolewskij.

W pozostałych ćwierćfinałach Azerowie rywalizują z Włochami (w pierwszym meczu wygrali 5:0), Niemcy z Kazachami (2:3), a Kubańczycy z Amerykanami. Rosjanie lub Ukraińcy w półfinale zmierzą się ze zwycięzcami tego ostatniego dwumeczu.

Przemysław Osiak, przegladsportowy.pl

AZEROWIE I KAZACHOWIE BLIŻEJ PÓŁFINAŁÓW LIGI WORLD SERIES OF BOXING

russo_ko

Wiele wskazuje na to, że niebanalna kariera dwukrotnego wicemistrza olimpijskiego (2008, 2012) oraz mistrza świata (2007), Clemente Russo (91 kg – na zdjęciu), powoli zaczyna wyhamowywać. Dzisiaj w azerskiej Gubie idol włoskich kibiców przegrał przez klasyczny nokaut na 4 sekundy przed końcem 1. starcia  z lokalnym siłaczem, Abdulkadirem Abdullayevem. Dla Włocha to już druga w tym sezonie a trzecia w całej karierze porażka w lidze WSB. Niewiele lepiej zaprezentowali się pozostali zawodnicy Dolce & Gabbana Italia Thunder, w wyniku czego pięściarze Azerbaijan Baku Fires odnieśli pewne zwycięstwo 5-0, które bardzo zbliżyło ich do półfinału. Oprócz Abdullayeva punkty zdobyli: Khamza Nametov (49 kg), Magomed Gurbanov (56 kg), Gaybatulla Gadzhialiyev (64 kg) i Khaybula Musalov (75 kg), przy czym zastrzeżenia można było mieć jedynie do niejednogłośnego zwycięstwa Gurbanova, który rywalizował ze starym lisem, Francuzem Khedafim Djelkhirem.

W drugim meczu obrońcy tytułu, Astana Arlans Kazakhstan zrobili w niemieckim Hanau pierwszy krok w kierunku półfinału, wygrywając z Team Germany 3-2, choć po trzech pierwszych walkach wygrywali gospodarze, dla których punktowali Irlandczyk Michael Conlan (56 kg) i Niemiec Artem Harutyunyan (64 kg). W decydującej o końcowym wyniku meczu walce Vasiliy Levit (91 kg) zdeklasował Artura Manna. Wcześniej dla Kazachów punktowali Temirtas Zhussupov (49 kg) i Sergey Derevyanchenko.

START FAZY PLAY-OFF ZAWODOWEJ LIGI WORLD SERIES OF BOXING

baku

Dzisiaj w azerskiej Gubie i niemieckim Hanau odbędą się dwa pierwsze mecze ćwierćfinałów (play-off) 4. sezonu zawodowej ligi World Series of Boxing. Naprzeciwko siebie staną ekipy Azerbaijan Baku Fires i Dolce & Gabbana Italia Thunder oraz Team Germany i Astana Arlans Kazakhstan.

Niestety z przyczyn organizacyjnych (nieporozumienia na linii Florida State Athletic Commission-WSB) nie doszło do skutku planowane na wczoraj starcie USA Knockouts z Domadores Cuba, które miało się odbyć w Fort Lauderdale na Florydzie. Najpierw zatem dojdzie do meczu na Kubie (4 kwietnia), zaś mecz rewanżowy przełożono aż na dzień 11 kwietnia. Z kolei czwarty mecz ćwierćfinałowy, w którym mają się zmierzyć Boxing Team Russia i Ukraine Otamans, ze względu na podwyższone ryzyko i komplikacje natury politycznej, odbędzie się 31 marca w Moskwie.

ZESTAWY PAR

Azerbaijan Baku Fires vs Dolce & Gabbana Italia Thunder
29 marca 2014 – Guba Olympic Complex (Guba)

(46-49 kg)
Khamza NAMETOV (AZE) vs Mark Anthony BARRIGA (PHI)
(56 kg)
Magomed GURBANOV (AZE) vs Khedafi DJELKHIR (FRA)
(64 kg)
Gaybatulla GADZHIALIYEV (AZE) vs Renato DE DONATO (ITA)
(75 kg)
Khaybula MUSALOV (AZE) vs Bogdan JURATONI (ROM)
(91 kg)
Abdulkadir ABDULLAEV (AZE) vs Clemente RUSSO (ITA)

Team Germany German vs Astana Arlans Kazakhastan
29 marca 2014 – August-Sharttner-Halle (Hanau)

(46-49 kg)
Ovidiu BERCEANU (ROM) vs Mardan BERIKBAYEV (KAZ)
(56 kg)
Michael CONLAN (IRL) vs Meirbolat TOITOV (KAZ)
(64 kg)
Artem HARUTYUNYAN (GER) vs Askhat UALIKHANOV (KAZ)
(75 kg)
Denis Robert Radovan (GER) vs Sergiy DEREVYANCHENKO (UKR)
(91 kg)
Artur MANN (GER) vs Wasyl LEVIT (KAZ)

Boxing Team Russia vs Ukraine Otamans
31 marca 2014 – Arena Moskwa (Moskwa)

(46-49 kg)
David AYRAPETYAN (RUS) vs Hasanboy DUSMATOV (UZB)
(56 kg)
Vladimir NIKITIN (RUS) vs Mykola BUTSENKO (UKR)
(64 kg)
Radzhab BUTAEV (RUS) vs Denys BERINCHYK (UKR)
(75 kg)
Artem CHEBOTAREV (RUS) vs Dmytro MYTROFANOV (UKR)
(91 kg)
Yevgeniy TISCHENKO (RUS) vs Siarhiej KARNEYEU (BLR)

W LIDZE WORLD SERIES OF BOXING NIE MA JUŻ NIEPOKONANYCH DRUŻYN!

domadores03

Wczorajszy dzień pokazał, że w zawodowej lidze World Series of Boxing nie ma drużyn niepokonanych i nawet tak wspaniała ekipa jak Domadores Cuba musi się liczyć z ewentualnością porażki. Passę kolejnych dziewięciu zwycięstw Kubańczyków w WSB przerwał w środę Boxing Team Russia, wygrywając w Moskwie 3-2.

Jednak aby odbrązowić nieco sukces Rosjan dodajmy, że ekipa z Gorącej Wyspy narzekała po meczu na niesprawiedliwe werdykty w dwóch ostatnich walkach, w tym szczególnie w rywalizacji Nikity Ivanova (81 kg) z Julio Cesarem la Cruzem, w której niejednogłośnie wygraną przyznano Rosjaninowi. Mecz na początku toczył się pod dyktando gospodarzy. Wszystko to dzięki niezwykle agresywnemu stylowi boksowania Bakhtovara Nazirova (52 kg), który nieustanną presją i celnymi kombinacjami ciosów w 4. starciu (TKO) przełamał Gerardo Cervantesa. Goście odpowiedzieli efektowną „czasówką” arcymistrza Lazaro Alvareza (60 kg). Jego rywal Adlan Abdurashidov, który uwielbia wymianę ciosów i świetnie czuje się w ofensywie, został boleśnie skarcony przez rywala na 36 sekund przed zakończeniem 2. starcia. Na prowadzenie wyprowadził gości Arisnoide Despaigne (69 kg) bezapelacyjnie bijąc na punkty Andreya Zamkovoya i wówczas zaczęły się – zdaniem Kubańczyków – sędziowskie „czary”. Ewentualna wygrana kapitana Domadores, la Cruza nad Ivanovem oznaczałaby dla gospodarzy porażkę, więc pięściarz z Rosji – wiedząc jaki ciężar gatunkowy ma jego walka – ambitnie zaatakował od pierwszego gongu, wygrywając 1. rundę. W 2. starciu role odwróciły się, a w ciągu kolejnych 3 minut przewaga la Cruza była jeszcze bardziej wyraźna – co było także widoczne na kartach punktowych. Na końcowym werdykcie zaważyły dwie ostatnie rundy. W czwartej nadal lepszym był Kubańczyk, ale sędziowie przyznali ją Ivanovowi, podobnie jak i ostatnią, w której rzeczywiście trudno było wskazać dominatora. Ostatecznie do góry powędrowała ręka zawodnika gospodarzy i o wszystkim zadecydować miał ostatni pojedynek meczu. Zdaniem sędziów górą był w nim Maxim Babanin (+91 kg), jakkolwiek jego przewaga nad młodym Yoandi Toiracem nie była na tyle wyraźna jakby to wskazywał werdykt.

W zaległym meczu grupy A pomiędzy Algeria Desert Hawks i Dolce & Gabbana Italia Thunder o końcowym wyniku zadecydowało również ostatnie starcie. Nie po raz pierwszy Włochów uratował ich as Clemente Russo (+91 kg), pokonując 3-0 Chaouiba Boloudinatsa. Dla gospodarzy punktowali liderzy – wicemistrz świata Mohammed Flissi (49 kg) i Abdelkader Chadi (64 kg), zaś dla ekipy z Włoch dwaj Francuzi – zawodowiec Khedafi Djelkhir (56 kg) i Mickael Tavares (75 kg). Dodajmy, że zwycięstwo Flissiego było mocno dyskusyjne, gdyż debiutujący w barwach Thunder Irlandczyk Paddy Barnes (która to już gwiazda boksu olimpijskiego w lidze WSB?) nie był od niego zawodnikiem słabszym i świetnie finiszował w 5. starciu.

Rozgrywki grupowe sezonu 2013/2014 ligi WSB wygrały ekipy Dolce & Gabbana Italia Thunder (grupa A) oraz Domadores Cuba (grupa B) z bilansem 9 zwycięstw i jednej porażki.

W ćwierćfinałach, które rozegrane zostaną systemem play-off zmierzą się: Team Germany z Astana Arlans Kazakhstan, Boxing Team Russia z Ukraine Otamans (z powodów politycznych mecz trudny do organizacji), Azerbaijan Baku Fires z Dolce & Gabbana Italia Thunder i Domadores Cuba z USA Knockouts. Pierwsze mecze odbędą się 28 marca, zaś rewanże 4 kwietnia.

WSB_101

DOMINACJA ZAWODNIKÓW Z „GRUPY ŚMIERCI” W RANKINGU WSB

savon

Mimo zakończenia 10. kolejki spotkań sezonu 2013/2014 zawodowej ligi World Series of Boxing, do pełnego zakończenia rozgrywek grupowych pozostały trzy zaległe mecze – dwa w grupie A i jeden w B. Najpierw 8 marca German Eagles zmierzą się z Ukraine Otamans, a następnie 12 marca Algeria Desert Hawks staną do rywalizacji z Dolce & Gabbana Italia Thunder, zaś Russia Boxing Team stawią czoła Cuba Domadores.

Tak, więc zarówno w tabelach grup, jak i przede wszystkim w rankingu indywidualnym zajdą jeszcze pewne zmiany. Dzisiaj zwracamy uwagę na klasyfikację najlepszych zawodników WSB w podziale na kategorie wagowe. Liderami są w kolejności dywizji: Yosbany Veitia (Domadores, 49 kg), Misha Aloyan (Russia BT, 52 kg), Alberto Melian (Condors, 56 kg), Lazaro Alvarez (Domadores, 60 kg), Askhat Ualikhanov (Arlans, 64 kg), Arisnoidys Despaigne (Domadores, 69 kg), Ramon Luis (Domadores, 75 kg), Julio Cesar la Cruz (Domadores, 81 kg), Erislandy Savon (Domadores, 91 kg) i Filip Hrgovic (Arlas, +91 kg).

Wyraźnie wynika z tej wyliczanki, że – jak na razie – dominacja zawodników w grupy B jest zdecydowana, gdyz aż 9 z 10 wag ma swojego lidera właśnie z „grupy śmierci”, w której boksowali m.in. Hussars Poland. Najwięcej liderów – sześciu – reprezentuje barwy niepokonanej ekipy Domadores Cuba.

Z naszych pięściarzy najwyżej stoją akcje Tomasza Jabłońskiego (75 kg, 6 miejsce) i Sergieja Werwejki (+91 kg, 7 miejsce). Pozostali zawodnicy „Husarii” którzy wygrali swoje walki w sezonie 2013/2014 zajmują miejsca w drugich dziesiątkach swoich kategorii wagowych: Sylwester Kozłowski (56 kg) jest szesnasty, Damian Kiwior (64 kg) – siedemnasty, a Dawid Michelus (60 kg) – osiemnasty.

CENNE ZWYCIĘSTWA KUBAŃCZYKÓW I ROSJAN W OSTATNIEJ KOLEJCE WSB

la cruz

Meczami 10. kolejki zakończyła się wczoraj zasadnicza część sezonu 2013/2014 zawodowej ligi World Series of Boxing. Po raz drugi rywalizował w niej zespół Hussars Poland, prowadzony przez trenera Huberta Migaczewa, któremu pomagali Jerzy Baraniecki i Roman Misiewicz. Jak już pisaliśmy „Husaria” przegrała wczoraj w Ałmatach z ubiegłorocznymi mistrzami WSB, Astana Arlans Kazakhstan 1-4, zdobywając honorowy punkt w ostatniej walce sezonu. Więcej emocji było na Kubie i w Meksyku, gdzie zwycięstwa w stosunku 3-2 odnieśli odpowiednio – Domadores Cuba i Russia Boxing Team.

W Hawanie największym wydarzeniem meczu Domadores z Azerbaijan Baku Fires był powrót na ring mistrza świata, Julio Cesara la Cruza (81 kg – na zdjęciu), który po rekordowo szybkiej rekonwalescencji spowodowanej leczeniem rany postrzałowej, której doznał w wyniki bandyckiej napaści w grudniu ub. roku, wrócił do pełnej sprawności. Styl w jakim Kubańczyk pokonał młodego i już utytułowanego Azera Teymura Mammadova, pozwala sądzić, że będzie absolutnym faworytem do zwycięstwa w indywidualnym rankingu WSB wagi półciężkiej. Niezwykle wysoki (198 cm) Mammadov, który dotąd boksował w limicie wagi ciężkiej, od 2. rundy nijak nie mógł sobie poradzić z szybkim i skutecznie walczącym w półdystansie rywalem. Poobijany niemiłosiernie przez La Cruza z trudem dotrwał do ostatniego gongu, przegrywając w stosunku 42-50, 43-49 i 45-49.

Zwycięstwo La Cruza dało ekipie Domadores punkt na wagę zwycięstwa. Wcześniej dwa oczka dołożyli debiutujący w WSB Leodan Nunez (52 kg) oraz inna gwiazda światowych ringu boksu olimpijskiego, Roniel Iglesias Sotolongo (69 kg). Pierwszy z nich stosunkowo łatwo pokonał liczącego na zwycięstwo Magomeda Abdulkhamidova, który w swoim rekordzie miał 11 wygranych walk w WSB i tylko jedna porażkę. W ringu karty rozdawał młody Kubańczyk, który systematycznie powiększał swoją przewagę przez 5. starć. Wyrównał stan meczu na 1-1 inny z pewniaków ekipy Fires, Uzbek Hurshid Tojibaev (60 kg). Pablo Vicente, który debiutował w barwach Domadores, zostawił w ringu sporo zdrowia, ale leworęczny rywal z Baku był szybszy i precyzyjniejszy. Najmniej emocji było w walce wspomnianego Sotolongo, który bez większego trudu pokonał jednogłośnie na punkty statycznego Białorusina Yauheni Ramashkievicha. W ostatniej walce meczu azerski „bombardier” Arslanbek Makhmudov zdeklasował trzeciego z kubańskich debiutantów, Yoandrisa Maceo, który resztkami sił dotrwał go końcowego gongu.

Cenne zwycięstwo na wyjeździe wywalczyli Rosjanie. Ich mecz z Mexico City Guerreros zapamiętamy m.in. za sprawą efektownego nokautu, jaki już w 1 minucie i 14 sekundzie walki Dmitriy Polyanskiy (60 kg) zafundował Meksykaninowi Fernando Alvarezowi. Wcześniej pierwszy punkt dla Rosjan mógł zdobyć inny debiutant, Ovik Ogannisyan (52 kg), który po niezwykle wyrównanym pojedynku z asem gospodarzy, Eliasem Emigio, został uznany za pokonanego. Punkt dający Meksykanom nadzieję na ostateczne zwycięstwo dał ich lider, Marvin Cabrera (69 kg), zwyciężając jednogłośnie Alima Gadzhieva. W pojedynku o zwycięstwo w meczu (wiadomym było, że Rosjanie zdobędą punkt walkowerem w wadze superciężkiej) zmierzyli się młody Mołdawianin w barwach Guerreros, Petru Ciobanu (81 kg) z doświadczonym Eduardem Jakushevem. Po brzydkim boju sędziowie do góry podnieśli rękę tego ostatniego, dzięki czemu goście z Rosji wywieźli z Meksyku cenne zwycięstwo.

Po 10. kolejce na czele grupy B znajdują się niepokonani Kubańczycy (27 punktów), których czeka jeszcze zaległy mecz z Rosją w Hawanie. Na drugim miejscu są Kazachowie (22 punkty), na trzecim Azerowie (18) i na czwartym Rosjanie (17). Tabelę zamykają ekipy z Meksyku (7) i Polski (4), dla których sezon 2013/2014 właśnie się zakończył.

WSB_10

KUBAŃCZYCY NIEZAGROŻENI. SZCZĘŚLIWE ZWYCIĘSTWO AZERÓW Z ROSJANAMI

baku_russia

Za nami 9. kolejka rozgrywek zawodowej ligi World Series of Boxing, najbardziej radosna ze wszystkich, które Hussars Poland rozegrali w bieżącym sezonie. Wczoraj oprócz meczu „Husarii” z Mexico Guerreros, w grupie B doszło do rywalizacji Cuba Domadores z Astana Arlans Kazakhstan, zaś dzisiaj rywalizowały ze sobą ekipy Boxing Team Russia i Azerbaijan Baku Fires.

W Hawanie nie było żadnej niespodzianki i gospodarze wygrali kolejny mecz w stosunku 5-0. Obrońcy tytułu mistrzowskiego wysłali na Gorącą Wyspę drużynę składającą się z trzech debiutantów, Yerika Alzhanova, którego pewnie pokonał Tomasz Jabłoński oraz zaledwie jednego klasowego zawodnika – Bagdada Alimbekova, z góry niejako skazując się na porażkę w meczu z doskonałymi Kubańczykami.

Jedynie pojedynek otwarcia dostarczył kibicom większych emocji, gdyż Temirtas Zhussupov (49 kg) postawił bardzo wysoko poprzeczkę niepokonanemu dotąd Vosbany Veiti i choć przegrał niejednogłośnie na punkty, zebrał od kibiców i rywala wiele zasłużonych oklasków. Im dłużej trwał mecz tym emocji było jednak mniej. Rozpoczął Marcos Forestal (56 kg) od pewnego zwycięstwa nad wspomnianym Alimbekovem, trzeci punkt dorzucił weteran Yasnier Toledo (64 kg) wyraźnie lepszy od Rusłana Maidieva, czwarte zwycięstwo stało się udziałem młodej gwiazdy kubańskiego teamu, Ramona Luisa (75 kg), który wypunktował Alzhanova a w ostatnim pojedynku Erislandy Savon (91 kg) szybko „wyłączył światła” Arbeka Abduganieva, zwyciężając przez TKO w 3. starciu.

Zacięty przebieg miała rywalizacja Azerów z Rosjanami, chociaż pierwsze dwie walki, wygrane przez gospodarzy kazały sądzić inaczej. Najpierw Khamza Nametov (49 kg) pokonał Batora Sagalueva, a następnie Magomed Gurbanov (56 kg) łatwo rozprawił się z Nikitą Fedorchenko. Nadzieję Rosjanom przywrócił dopiero Maxim Dadashev (64 kg) pokonując niewygodnego Gaybatullę Gadzhialieva. Jego wygrana dodatkowo zmobilizowała Petra Khamukova (75 kg), który po przegraniu pierwszej rundy z niedawnym podopiecznym Walerego Korniłowa, Białorusinem Nikolayem Vesialovem, w kolejnych starciach wyraźnie akcentował swoje przewagi, zwyciężając ostatecznie jednogłośnie na punkty. O wszystkim zadecydował pojedynek lidera Azerów, Abdulkadira Abdullayeva (91 kg) z Alexeyem Egorovem. Zawodnik gospodarzy po wyrównanej pierwszej rundzie, w kolejnych odsłonach boksował bardzo niepewnie, będąc wolniejszym i mniej dokładnym niż młody Rosjanin. Sędziowie spoglądali jednak na boks Azera przychylniejszym okiem i przy wyrównanych rundach punktowali dla niego. Nie dziwiła zatem frustracja Egorova, kiedy okazało się, że przegrał niejednogłośnie na punkty, a jego drużyna w całym meczu zdobyła tylko jeden punkt, ulegając Fires 2-3.

Na czele grupy B utrzymali się oczywiście Kubańczycy z kompletem 8 zwycięstw (ogółem przegrali zaledwie 4 walki!). Na drugim miejscu pozostała ekipa z Kazachstanu, na trzecim Azerowie a na czwartym Rosjanie. Mimo pokonania Meksykanów nasi zawodnicy zajmują szóste miejsce z 4 punktami, tracąc do wczorajszych rywali 3 punkty.

WSB_9

NA CZELE „POLSKIEJ” GRUPY BEZ ZMIAN. PIERWSZE ZWYCIĘSTWO EKIPY Z MEKSYKU

DEREVYANCHENKO

Znamy już wyniki wszystkich meczów grupy B zawodowej ligi World Series of Boxing. Wczoraj oprócz meczu Domadores Cuba z Hussars Poland, który wygrali gospodarze 5-0, pierwsze w rozgrywkach zwycięstwo odniosła ekipy Mexico Guerreros, pokonując Azerbaijan Baku Fires 3-2. Z kolei dzisiaj z bezdyskusyjnej wygranej cieszyli się Kazachowie z Astana Arlans, rozbijając Boxing Team Russia 5-0.

Nieco więcej emocji było w dalekim Meksyku, choć gospodarze dość szybko zapewnili sobie zwycięstwo, wygrywając pierwsze trzy walki. Najpierw Joselito Velzquez Altamirano (49 kg) wysoko wypunktował Magomeda Ibiyeva, będąc zdecydowanie lepszym w każdym starciu. Drugie oczko dorzucił sensacyjnie 19-letni Brian Alexis Gonzalez Morales (56 kg), jakkolwiek jego zwycięstwo nad rutyniarzem Gairbekiem Germakhanovem nie było jednogłośne. Trzeci punkt dał Meksykanom ich lider Juan Romero (64 kg), bijąc przez TKO w 2. starciu debiutującego w lidze WSB Salmana Ibrahimova. W dwóch ostatnich walkach zwycięstwa przed czasem odnieśli goście, niwelując porażkę do stanu 2-3. Najpierw Soltan Migitinov (75 kg) dość szczęśliwie na skutek kontuzji wygrał w 4. starciu z Juanem Antonio Mercado, a w ostatniej walce wieczoru Mołdawianin Vladimir Cheles (91 kg) rozbił w 5. starciu przez TKO Nigeryjczyka w barwach Guerreros, Efebotora Apochi.

Za wysokim zwycięstwem (5-0) Kazakhstan Astana Arlans nad Boxing Team Russia kryje się zacięty miejscami pojedynek, w którym przynajmniej dwie walki zakończyć się mogły odwrotnymi werdyktami. Ostrzeżenie jakie otrzymał Belik Galanov (49 kg) w 1. rundzie walki z Mardanem Berikbayevem zadecydowało o jego niejednogłośnej porażce, przy czym dwaj sędziowie uznali ten bój za remisowy. Zastrzeżeń nie budził werdykt w drugiej walce, w której Madi Shulakov (56 kg) pewnie wypunktował Nikitę Fedorchenko, ale już w kolejnym boju Askhat Ualikhanov (64 kg) – ten sam, który dość szczęśliwie pokonał w Polsce Damiana Kiwiora – zdaniem wielu obserwatorów nie zasłużył na zwycięstwo nad niepokonanym dotąd Maksimem Dadashevem. Sędziowie punktowali jednak odpowiednio 48-47 i 49-46 dla Kazacha i 48-47 dla Rosjanina. Czwarty punkt dla obrońców tytułu mistrza WSB zdobył lider Arlans, Sergey Derevyanchenko (na zdjęciu), w bezapelacyjny sposób górujący nad solidnym Petrem Khamukovem. W ostatniej odsłonie meczu kibice zobaczyli niezwykle wyrównany bój, w którym faworyzowany Vasili Levit nieznacznie, choć jednogłośnie, pokonał na punkty debiutanta w WSB, Alekseya Egorova.

Po 7. kolejce spotkań na czele grupy B nie zaszły żadne istotne zmiany. Prowadzą Kubańczycy, wyprzedzając Kazachów, Rosjan, Azerów, Meksykanów i Polaków. Ci ostatni do Guerreros tracą jednak już 4 punkty, co oznacza, że do zajęcia 5. miejsca w grupie „Husarii” nie wystarczy tylko pokonanie drużyny meksykańskiej w Polsce…
wsb_7

 

WSB: ZA NAMI JEDNA Z NAJCIEKAWSZYCH KOLEJEK W SEZONIE 2013/2014

WSB_NEWS6

Za nami 6. kolejka rozgrywek zawodowej ligi World Series of Boxing, jedna z ciekawszych w bieżącym sezonie. Dzisiaj oprócz meczu Hussars Poland z Boxing Team Russia, w grupie B doszło do rywalizacji Azerbaijan Baku Fires z Astana Arlans Kazakhstan, w której lepsi 4-1 okazali się gospodarze. W grupie A w takim samym stosunku zwycięstwa odnieśli zawodnicy Dolce & Gabbana Italia Thunder i Algeria Desert Hawks. Pierwsi pokonali zespół Argentina Condors, zaś drudzy wygrali z German Eagles.

Z naszego punktu widzenia najciekawszym meczem – poza rywalizacją „Husarii” – był bój Azerów z Kazachami w mieście Guba. Baku Fires zwycięstwo zapewnili sobie już po pierwszych trzech walkach. Najpierw miniaturowy (157 cm) Elvin Mamishada (52 kg) niejednogłośnie na punkty pokonał debiutanta Ilyasa Suliemenova. Następnie  były mistrz świata Albert Selimov (60 kg) pewnie pokonał asa gości, Samata Bashenova. Decydujący o wygraniu meczu punkt dołożył Białorusin Yauheni Ramashkevich (69 kg), pokonując niejednogłośnie na punkty Meirima Nursultanova. Honor Arlans uratował dopiero Irańczyk Ehsan Rouzbahani (81 kg), stopując na 2 sekundy przed końcem 2. starcia debiutującego w WSB Samira Magomedova, ale ostatnie słowo należało do Azerów – konkretnie do Haji Murtuzaliyeva (+91 kg), który pewnie wypunktował rutynowanego Rusłana Myrsatayeva.

W grupie A więcej sportowych emocji towarzyszyło meczowi w rozgrywanemu we włoskim Porto Torres. Zaczął zgodnie z planem malutki (152 cm) debiutant Mark Anthony Barriga (49 kg) z Filipin, deklasując Leandro Blanco, dla którego również był to pierwszy mecz w lidze. Nadzieje przywrócił gościom ich lider, Alberto Ezeqiuel Melian (56 kg), pewnie bijąc na punkty debiutanta Michele Crudettiego. W kolejnych pojedynkach góra byli już zawodnicy z Mediolanu – w pojedynku debiutantów Renato De Donato (64 kg) niejednogłośnie na punkty wygrał z Carlosem Aquino, rutynowany Francuz Michel Tavares (75 kg) z Carlosem Gabrielem Ozanem, a Węgier Imre Szello (91 kg) ze Szwedem Gabrielem Richardsem. Przy czym dwa ostatnie werdykty były jednogłośne.

Wielkie chwile chwały przeżyli dzisiaj w mieście Blida Algierczycy. Zapowiedzią ich sukcesu było efektowne zwycięstwo lokalnej gwiazdy, wicemistrza świata, Mohameda Flissi (49 kg) nad debiutującym w WSB Sergem Neumannem. Wyrównał w kolejnym pojedynku inny niemiecki debiutant, Omar El Hag (56 kg), minimalnie pokonując Samira Brahimi, ale w kolejnym starciu góra był Algierczyk – Abdelkader Chadi (64 kg), bezdyskusyjnie wygrywając z trzecim debiutantem z Niemiec, Angelo Frankiem. Zwycięstwo Algierii w całym meczu dał Ilyas Abbadi (75 kg), pokonując nie bez kontrowersji lidera gości, Xheka Pascali a kropkę nad „i” postawił inny lokalny gwiazdor, Chouaib Boloudinats (91 kg), który nie pozostawił złudzeń czwartemu debiutantowi z Europy, Johannowi Wittowi.

WYNIKI MECZÓW I WYRÓŻNIENIA INDYWIDUALNE

GRUPA A

USA KNOCKOUTS – UKRAINE OTAMANS 2-3
WALKA MECZU: Lu Bin (Knockouts) – Vadym Kudryakov (Otamans)
ZAWODNIK MECZU: Denys Poyatsyka (Otamans)

DOLCE & GABBANA ITALIA THUNDER – ARGENTINA CONDORS 4-1
WALKA MECZU: Michel Tavares (Thunder) – Carlos Ozan (Condors)
ZAWODNIK MECZU: Imre Szello (Thunder)

ALGERIA DESERT HAWKS – GERMAN EAGLES 4-1
WALKA MECZU: ?
ZAWODNIK MECZU: ?

GRUPA B

HUSSARS POLAND – BOXING TEAM RUSSIA 2-3
WALKA MECZU: Dawid Michelus (Hussars) – Konstantin Bogomazov (Boxing Team)
ZAWODNIK MECZU: Misha Aloyan (Boxing Team)

CUBA DOMADORES – MEXICO GUERREROS 5-0
WALKA MECZU: Lazaro Alvarez (Domadores) – Raul Curiel (Guerreros)
ZAWODNIK MECZU: Roniel Iglesias Sotolongo (Domadores)

AZERBAIJAN BAKU FIRES – ASTANA ARLANS KAZAKHSYAN 4-1
WALKA MECZU: Elvin Mamishzada (Fires) – Iliyas Suliemenov (Arlans)
ZAWODNIK MECZU: Albert Selimov (Fires)
WSB6

ZWYCIĘSTWA LIDERÓW LIGI WSB. UKRAIŃCY I KUBAŃCZYCY NADAL BEZ PORAŻKI

OTMANS01

Wczoraj odbyły się dwa mecze 6. kolejki rozgrywek zawodowej ligi World Series of Boxing. Nie było niespodzianek i kolejne zwycięstwa na swoje konta zapisały niepokonane ekipy Ukraine Otamans i Cuba Domadores. Liderzy grupy A wygrali w Miami z ekipą amerykańską (w której składzie nie było żadnego Amerykanina!) USA Knockouts 3-2, zaś niesamowici Kubańczycy rozbili w Hawanie 5-0 Mexico Guerreros.

Spotkanie w Miami miało swoją dramaturgię, z uwagi na fakt, że ekipa Knockouts dwukrotnie wychodziła na prowadzenie, by ostatecznie przegrać z ukraińskimi gośćmi 2-3. Najpierw punkty dał gospodarzom Chińczyk Lu Bin (49 kg), pokonując niejednogłośnie na punkty Vadyma Kudryakova. Żenujące w sędziowskiej ocenie tego pojedynku było to, że punktowa rozbieżność sędziów sięgała aż 6 oczek! Nie było następnie kłopotów, by zgodnie ocenić wysokie zwycięstwo Mykoli Butsenko (56 kg) nad Hindusem Shivą Thapa, które dało Otamans remis w meczu. Na prowadzenie wyprowadził gospodarzy Carlos Adams (64 kg) z Dominikany, pewnie punktując Vyacheslava Kyslytsyna. Do remisu doprowadził Ivan Golub (75 kg), o którego przewadze nad Marlo Javierem Delgado Suarezem z Ekwadoru zadecydowało wygranie 3 z 5 rund. W efektowny sposób kropke nad „i” postawił Denys Poyastyka (91 kg), rozbijając w 3. starciu przez TKO Chińczyka Xuanxuana Wanga.

W Hawanie wszystko przebiegło zgodnie z oczekiwaniami. Wyrównany przebieg miała właściwie jedynie walka Lazaro Alvareza (60 kg) z rewelacyjnym młodziutkim Meksykaninem Raulem Curielem, który „urwał” wspaniałemu Kubańczykowi dwie rundy. Poza Alvarezem dla Domadores punktowali: Gerardo Cervantes, który wygrał z Orlando Huitzilem, Roniel Iglesias Sotolongo (69 kg), który zdeklasował młodego Hectora Reyesa, Emmanuel Reyes (81 kg), którego bój z Mołdawianinem Petru Ciobanu był najmniej efektownym wydarzeniem meczu oraz Jose Angel Larduet (+91 kg), który w meczu do jednej bramki przez 5 rund obijał w półdystansie strasznie wolnego Gerardo Miguela Bisbala.

Dzisiaj czekają nas kolejne emocje. W grupie A zmierzą się Algeria Desert Hawks z German Eagles oraz Dolce & Gabbana Milano Thunder z Argentina Condors,zaś w grupie B Hussars Poland z Boxing Team Russia oraz Azerbaijan Baku Fires z Astana Arlans Kazakhstan.

NIE MA ZGODY LEKARZY NA POWRÓT KUBAŃSKIEGO MISTRZA

lacruz02

Wbrew początkowym doniesieniom prasowym, dwukrotny mistrz świata w boksie olimpijskim, Julio Cesar La Cruz, dzisiejszy mecz swojej drużyny, Cuba Domadores z Mexico Guerreros w zawodowej lidze World Series of Boxing, będzie oglądał z trybun.

Mimo szybko i pomyślnie przebiegającego leczenia rany postrzałowej lewego biodra, której pięściarz nabawił się dwa tygodnie temu podczas bandyckiego napadu na niego oraz innego kubańskiego kadrowicza, Leiniera Perota, lekarz ekipy Domadores postanowił ostatecznie o niedopuszczeniu mistrza do walki.

Kapitana reprezentacji Kuby zastąpi Emmanuel Reyes, dwukrotny brązowy medalista krajowego czempionatu. W swoim debiutanckim pojedynku w WSB stanie oko w oko z Mołdawianinem Petru Ciobanu, dla którego również będzie to pierwszy bój w lidze.

Bokserscy fachowcy bardziej czekają jednak na pojedynek innego debiutanta w World Series of Boxing, Roniela Iglesiasa Sotolongo. Mistrz olimpijski w Londynu (2012) i mistrz świata z Mediolanu (2009) skrzyżuje w Hawanie rękawice z meksykańskim debiutantem Hectorem Reyesem.

WYRÓŻNIENIA WSB: TOMASZ JABŁOŃSKI ZAWODNIKIEM MECZU „HUSARII” Z KAZACHAMI

pantera04

Dramatyczne okoliczności zwycięstwa Tomasza Jabłońskiego (75 kg) nad Yerikiem Azhanovem, a także fakt przełamania przez niego trwającej przez 23 walki niemocy zwyciężania polskich zawodników, sprawiły, że biuro prasowe ligi World Series of Boxing uznało gdynianina „zawodnikiem meczu” Hussars Poland z Astana Arlans. Oczywiście wyróżnienie to ma wyłącznie nieoficjalne-honorowe znaczenie, jakkolwiek wydaje się być jak najbardziej zasłużone.

- Jerzy Baraniecki zrobił w narożniku kawał dobrej roboty, chociaż nie były to też tak głębokie rany jak rok temu w walce z Mickaelem Tavaresem, którą stoczyłem w meczu Dolce & Gabbana Thunder – mówił Tomasz spotkany dzisiaj podczas gdyńskiego finału 22. Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. -  Na szczęście w kolejnych rundach walki z Kazachem nie było już wielkiego tempa walki, więc mogłem spokojnie i bezpiecznie przeboksować do końca. Szczególnie uważałem w ostatniej rundzie, którą zresztą sędziowie zaliczyli rywalowi. Wychodząc do 5. starcia wiedziałem jednak, że wcześniejsze trzy rundy sędziowie punktowali na moją korzyść – zauważył Tomek.

Kapitan „Husarii” zapowiedział, że to dopiero początek jego serii zwycięstw w tym sezonie ligi WSB. Tymczasem jednak, ze względu na kontuzje powiek, musi nieco odpocząć od boksu i poddać się badaniom lekarskim i leczeniu.

- Muszę teraz poodwiedzać gabinety lekarskie i pewnie zrobię przerwę w treningach. Ostatnio zacząłem współpracować z psychologiem i pracujemy nad tym, żebym się nauczył odcinać od boksu, bo czasem z tego powodu niemal wariuję. Myślę na okrągło tylko o treningach i walkach. Psycholog uważa, że za dużo się przez to stresuję i myśląc tylko o boksie wywieram na sobie zbyt dużą presję – zakończył Tomasz.

Pisząc o wyróżnieniu dla Tomasza Jabłońskiego dodajmy, że wcześniej w taki sam sposób doceniono ringowe wysiłki Mateusza Polskiego (60 kg), który w Raciborzu dzielnie stawiał czoła dwukrotnemu mistrzowi świata, Lazaro Alvarezowi Estradzie.

WYNIKI I WYRÓŻNIENIA INDYWIDUALNE:

GRUPA A

USA KNOCKOUTS – DOLCE & GABBANA ITALIA THUNDER 2-3
WALKA MECZU: Robson Conceicao (Thunder) – Daquan Mays (Knockouts)
ZAWODNIK MECZU: Souleymane Cissokho (Konockouts)

GRUPA B

HUSSARS POLAND – ASTANA ARLANS KAZAKHSTAN 1-4
WALKA MECZU: Askhat Ualikhanov (Arlans) – Damian Kiwior (Hussars)
ZAWODNIK MECZU: Tomasz Jabłoński (Hussars)

AZERBAIJAN BAKU FIRES – CUBA DOMADORES 2-3
WALKA MECZU: Gaybatulla Gadzhialiyev (Fires) – Yasnier Toledo (Domadores)
ZAWODNIK MECZU: Yosbany Veitia (Domadores)

BOXING TEAM RUSSIA – MEXICO GUERREROS 5-0
WALKA MECZU: Belik Galanov (Boxing Team) – Jose Zaleta Reyes (Guerreros)
ZAWODNIK MECZU: Vladimir Nikitin (Boxing Team)

ERISLANDY SAVON BOHATEREM KUBAŃCZYKÓW. ROSJANIE ROZBILI MEKSYKANÓW

savon

Dzisiaj odbyły się dwa mecze grupy B zawodowej ligi World Series of Boxing, od dnia losowania nazywanej „grupą śmierci”. Zdecydowanie więcej emocji było w Gubie, gdzie miejscowa ekipa Azerbaijan Baku Fires uległa liderom z Cuba Domadores 2-3. Słabsze widowisko oglądali natomiast kibice w Moskwie, gdzie drużyna Boxing Team Russia nie dała szans gościom z Mexico Guerreros, pokonując ich 5-0. Po 5 kolejkach na czele tabeli nadal znajdują się Kubańczycy, wyprzedzając Kazachów, Rosjan, Azerów, Meksykanów i Polaków.

Spotkanie w Gubie miało niepowtarzalną dramaturgię. Kiedy Yosbany Veitia (49 kg) pokonał zdecydowanie na punkty Khamzę Nametova, a Robeisy Ramirez (56 kg), w równie przekonujący sposób zwyciężył Magomeda Gurbanova, wydawało się, że Kubańczycy po raz kolejny rozbiją bank, wygrywając pewnie swój mecz. Punktem zwrotnym był zwycięski pojedynek Gaybatulli Gadzhaliyeva (64 kg) z Yasnierem Toledo Lopezem, który dał impuls jego kolegom do walki o co najmniej jeden punkt. Jeszcze bardziej wyrównana była rywalizacja Khaybuli Musalova (75 kg) z Ramonem Luisem. Sędziowie nie byli tu zgodni w ocenie walki, dając niejednogłośne zwycięstwo zawodnikowi gospodarzy, czemu wyraz niezadowolenia dali Kubańczycy. Bohaterem gości został jednak bratanek wielkiego Felixa Savona, Erislandy (na zdjęciu), który po przegraniu pierwszej rundy, w kolejnych starciach skutecznie porozbijał Denisa Latypova.

Mecz w Moskwie nie miał żadnej dramaturgii. Najpierw pewne zwycięstwo zaliczył Belik Gałanov (49 kg), pokonując jednogłośnie na punkty Jose Alberto Zaletę Reyesa. Kolejny znakomity pojedynek stoczył Vladimir Nikitin (56 kg), który w taki sam sposób jak jego kolega z drużyny wypunktował Aarona Alamedę. Nie po raz pierwszy Armen Zakaryan (64 kg) wolno wchodził w swój pojedynek, ale po słabym pierwszym starciu, w kolejnych wyraźnie zdominował zdolnego Francuza w barwach Guerreros – Abdel-Malika Ladjali, zwyciężając wysoko na punkty. Był to – jak się okazało – przedostatni pojedynek wieczoru, gdyż do walki z Artemem Chebotarevem (75 kg) nie stanął Misael Rodriguez. W ostatniej walce również emocji nie było wiele, gdyż po zaliczeniu dwóch liczeń i nabawieniu się kontuzji, z walki wycofano Albańczyka Christiana Demaja (91 kg), przyznając zwycięstwo Evgeniyowi Tischenko.

kolejka5

KUBAŃCZYCY SAMODZIELNYMI LIDERAMI „GRUPY ŚMIERCI”

domadore05

Już tylko znakomita ekipa Cuba Domadores pozostaje bez porażki w grupie B ligi World Series of Boxing. Debiutanci z Gorącej Wyspy wygrali wczoraj w meczu na szczycie z Kazachami z Astana Arlans 3-2 i są samodzielnym liderem po 4. kolejkach rozgrywek.

Sukces Kubańczyków był tym cenniejszy, że ubiegłorocznych triumfatorów ligi WSB pokonali na ich terenie w Pałacu Sportu w Ałmatach. Rozpoczęło się od zwycięstwa Kazacha Mirasa Zhakupova (52 kg), ale w kolejnych trzech walkach górą byli już goście – Lazarto Alvarez (60 kg), Arisnoidys Despaigne (69 kg) i Julio Cesar la Cruz (81 kg). Kiedy losy meczu były już przesądzone, drugi punkt dla gospodarzy wywalczył świetny Chorwat Filip Hrgović (+91 kg).

Szczęśliwym dla Boxing Team Russia pozostaje Arena SPB w Sankt Petersburgu. Dzisiaj w tej samej sali, w której gospodarze pokonali Hussars Poland, rozprawili się 5-0 z Azerbaijan Baku Fires. Punkty dla Rosjan zdobyli: Misha Aloian (52 kg), Adlan Abdurashidov (60 kg), Alexander Besputin (69 kg), Dmitriy Bivol (81 kg) i Sergey Kuzmin (+91 kg).

WYNIKI MECZÓW I NAGRODY INDYWIDUALNE

BOXING TEAM RUSSIA – AZERBAIJAN BAKU FIRES 5-0
Zawodnik meczu: Misha Aloian (Boxing Team)
Walka meczu: Alexander Besputin – Yauheni Ramashkevich

ASTANA ARLANS – CUBA DOMADORES 2-3
Zawodnik meczu: Arisnoidys Despaigne (Domadores)
Walka meczu: Julio Cesar La Cruz – Hrvoje Sep

MEXICO GUERREROS – HUSSARS POLAND 5-0
Zawodnik meczu: Elias Emigio (Guerreros)
Walka meczu: Lindolfo Delgado – Dawid Michelus

wsb4

WSB: KUBAŃCZYCY I KAZACHOWIE UMOCNILI SIĘ NA CZELE „GRUPY ŚMIERCI”

astana_mexico

Wczoraj w polskiej grupie „B” rozgrywek zawodowej ligi World Series of Boxing odbył się komplet trzech spotkań, w których zwyciężali faworyci. Pisaliśmy już o trzeciej z kolei porażce Hussars Poland, którzy polegli w Pruszkowie z Azerbaijan Baku Fires 0-5. Swoje mecze wygrali także Astana Arlans i Cuba Domadores.

Obrońcy tytułu mistrzów ligi WSB, Astana Arlans pokonali na własnym ringu w Ałmatach zespół Mexico Guerreros 4-1. Dla Kazachów punktowali Mardan Berikbayev (49 kg), Mairbolat Toitov (56 kg), Sergey Derevyanchenko (75 kg) i Vasili Levit (91) – dwaj ostatni wygrywając przed czasem. Honorowy, pierwszy w tym sezonie punkt dla Latynosów zdobył Christian Bielma (64 kg).

Imponująco wyglądał debiut WSB na Gorącej Wyspie. W Hawanie niedawni pogromcy „Husarii” rozbili 5-0 solidną, jakkolwiek nie występującą w optymalnym składzie, Boxing Team Russia. Aplauz kubańskiej widowni swoimi zwycięstwami wywoływali kolejno Yosbany Veitia (49 kg), Marcos Forestal (56 kg), Luis Oliva (64 kg), Ramon Luis (75 kg) i Erislandy Savon (91 kg).

WYNIKI MECZÓW GRUPY B

Astana Arlans – Mexico Guerreros 4-1
Pojedynek meczu: Christian Bielma (Guerreros) – Zhanibek Azhibay (Arlans)
Zawodnik meczu: Sergiy Derevyanchenko

Cuba Domadores – Boxing Team Russia 5-0
Pojedynek meczu: Erislandy Savon (Domadores) – Vitaly Kudukhov (Boxing Team)
Zawodnik meczu: Yosbany Veitia

Hussars Poland – Azerbaijan Baku Fires 0-5
Pojedynek meczu: Gairbek Germakhanov (Fires) – Marek Pietruczuk (Hussars)
Zawodni meczu: Jaba Khositashvili

tabela03

NIE BYŁO PRZEŁAMANIA W PRUSZKOWIE. BAKU FIRES ROZBIJA „HUSARIĘ”

MAREK01

W Pruszkowie zakończył się przed chwilą mecz ligi World Series of Boxing pomiędzy miejscową drużyną Hussars Poland a przyjezdną ekipą Azerbaijan Baku Fires. Niestety, po raz kolejny wszystkie walki wygrali rywale Polaków, a wynik meczu – podobnie jak dwóch poprzednich w tym sezonie – to 0:5.

NIEUDANY DEBIUT LUBOMSKIEGO
W walce dwóch debiutantów Arkadiusz Lubomski nie sprostał Magomedowi Ibijewowi i po pięciu rundach przegrał wysoko na punkty (44-50, 44-50, 45-50). Pierwsza, rozpoznawcza runda była spokojna i choć przewagę miał Ibijew, nasz zawodnik niespecjalnie odstawał. W drugiej odsłonie Azer zyskał już jednak wyraźną przewagę i kontrolował wydarzenia w ringu. Przegrywający Polak mimo niepowodzenia dawał z siebie wszystko i zostawił serce między linami. Szczególnie emocjonująca była czwarta runda, w której obydwaj mieli swoje momenty i doprowadzali do celu potężne ciosy. W piątym starciu Ibijew jeszcze boksował już ostrożnie i dowiózł do mety pewne zwycięstwo.

ŚWIETNY PIETRUCZUK
Mało kto spodziewał się, że kolejny nasz debiutant – Marek Pietruczuk – będzie w stanie postawić taki opór indywidualnemu mistrzowi ligi z 2012 roku – Gairbekowi Germakhanovowi. Polak świetnie wszedł w walkę i uzyskał nieznaczną przewagę w pierwszych minutach, ale sędziowie jakimś sposobem jednogłośnie przyznali pierwsze starcie Azerowi. Później zdawało się, że Germakhanov opanował sytuację, ale Marek w dalszym ciagu pięknie się odgryzał i walczył z doświadczonym rywalem jak równym z równym. Niestety po pięciu rundach sędziowie wskazali na faworyta (50-45, 50-45, 48-47), choć Pietruczuk był naprawdę bliski szczęścia i przede wszystkim udowodnił, że jest zawodnikiem, w którego warto inwestować.

KIWIOR PRZEGRYWA WALKĘ, A HUSARIA CAŁY MECZ
Wychodząc do ringu Damian Kiwior musiał zdawać sobie sprawę, że musi zwyciężyć, by podtrzymać szanse Hussars Poland na wygraną w Pruszkowie. Niestety nie poradził sobie z tą presją. Polak robił, co mógł, ale nie wystarczyło to do pokonania Gaybatulli Gadzhialiyeva. Po pięciu rundach wszyscy trzej sędziowie punktowali 49-46 dla Azera, co przesądziło o wyniku meczu.

GREDKE BEZ POMYSŁU
Piotr Gredke nie potrafił odnaleźć się w ringu i uległ Jabie Khositashvilemu, który dominował nad Polakiem w każdej minucie każdej rundy. Gredke atakował chaotycznie i w pierwszej części walki wpadał często w półdystans, gdzie jego niecelne ciosy nie mogły odnaleźć celu, a mocne kontry Gruzina trafiały w głowę Piotra. Po pięciu odsłonach sędziowie nie mieli wątpliwości i punktowali 50-45 dla Azera.

MALUJDA BEZ SZANS
Nasza ostatnia nadzieja na honorowe zwycięstwo przed własną publicznością w Pruszkowie, doświadczony Mateusz Malujda, również nie miał nic od powiedzenia w swojej walce z Denisem Latypovem. Przyjezdny zawodnik już w pierwszej rundzie zamroczył Polaka i zmusił sędziego do liczenia. Malujda nie doszedł już do siebie i po chwili z jego narożnika poleciał ręcznik…

WYNIKI WALK

49 kg: Magomed Ibijew UD 5 Arkadiusz Lubomski
56 kg: Gairbek Germakhanov UD 5 Marek Pietruczuk
64 kg: Gaybatulla Gadzhialiyev UD 5 Damian Kiwior
75 kg: Jaba Khositashvili UD 5 Piotr Gredke
91 kg: Denis Latypov TKO 1 Mateusz Malujda

źródło: bokser.org

PODSUMOWANIE 2. KOLEJKI SPOTKAŃ LIGI WSB. WYRÓŻNIENIE DLA MATEUSZA POLSKIEGO

polski02

Pomimo porażki z dwukrotnym mistrzem świata, Lazaro Alvarezem Estradą, mistrz Polski wagi lekkiej, Mateusz Polski, został uznany przez WSB „zawodnikiem meczu” Hussars Poland z Cuba Domadores. Oczywiście wspomniane wyróżnienie ma wyłącznie nieoficjalne-honorowe znaczenie, ale zdaniem pracowników biura prasowego World Series of Boxing jest jak najbardziej zasłużone.

Boksujący z odwrotnej pozycji Alvarez zgodnie z oczekiwaniami fachowców wygrał jednogłośnie na punkty walkę z młodym Polakiem, ale swój sukces okupił zainkasowaniem kilku bardzo mocnych i celnych ciosów. Szczególnie w 1. starciu Polski zdołał zaskoczyć renomowanego przeciwnika kilkoma celnymi uderzeniami w tułów i głowę, dodatkowo przez większość pojedynku wyróżniał się świetnym balansem ciała, dzięki czemu uniknął groźnych uderzeń mistrza świata. Atutem Mateusza były poza tym bardzo dobre przygotowanie kondycyjne oraz ringowa odwaga. Wszystko to sprawiło, że WSB postanowiło wyróżnić nie jednego z pięciu zwycięzców walki ale zawodnika pokonanego.

Dodajmy, że nie był to wyjątek, gdyż takiego samego zaszczytu doświadczył Carl Hield z Mexico Guerreros, który mimo porażki z białoruskim weteranem Mohamedem Nurudzinau, został wyróżniony przez ludzi z WSB. Dla Hielda jest to kolejna odsłona pięknego sportowego snu. Najpierw dzięki programowi „AIBA Road to Dream” przygotowywał sie do Mistrzostw Świata w Ałmatach, by następnie podpisać kontrakt z meksykańską ekipą z WSB.

WYNIKI I WYRÓŻNIENIA INDYWIDUALNE:

GRUPA A

USA Knockouts – Argentina Condors 3-2
Walka meczu: Caleb Plant – Tomas Andres Reynoso
Zawodnik meczu: Alberto Ezequiel Melian (Condors)

GRUPA B

Hussars Poland – Cuba Domadores 0-5
Walka meczu: Yoandi Toirac – Sergej Werwejko
Zawodnik meczu: Mateusz Polski (Hussars)

Boxing Team Russia – Astana Arlans 2-3
Walka meczu: Misha Aloyan – Olzhas Sattibayev
Zawodnik meczu: Samat Bashenov (Arlans)

Azerbaijan Baku Fires – Maxico Guerreros 5-0
Walka meczu: Magomed Abdulhamidov – Orlando Huitzil
Zawodnik meczu: Carl Hield (Guerreros)

wsb_2

KUBAŃCZYCY NA CZELE GRUPY B. PRZYKRA PORAŻKA ROSJAN Z KAZACHAMI

cuba_domadores

Zakończyły się już wszystkie mecze „polskiej” grupy B rozgrywek zawodowej ligi World Series of Boxing. Wczorajsze spotkanie Hussars Poland z Cuba Domadores, jak wiemy, zakończyło się bezdyskusyjną wygraną gości 5-0. Dzisiaj rywalizowały ze sobą Azerbaijan Baku Fires z Mexico Guerreros i Boxing Team Russia z Astana Arlans.

Azerowie, którzy będą kolejnymi rywalami naszych pięściarzy nie pozostawili złudzeń gościom z Meksyku wygrywając z nimi w Baku wszystkie pojedynki. Magomed Abdulkhamidov (52 kg), który w ub. roku przymierzany był do startu w barwach Hussars Poland, pokonał 3-0 Portorykańczyka Jantony Ortiza Marcano, były mistrz świata Albert Selimov (60 kg) zdeklasował 3-0 (50-42, 50-43 i 50-44) Fernando Alvareza, Białorusin w barwach Fires – Mahamed Nuridzinau (69 kg) pewnie wypunktował 3-0 Carla Hielda z Bahamów, Ramazan Magomedau (81 kg) po twardym boju wygrał 3-0 z Uzbekiem Bourbekiem Yuldashevem a kropke nad „i” postawił Arslanbek Makhmudov rozbijając w 3. starciu innego pięściarza z Uzbekistanu, Renata Rahimova.

Tym razem Sankt Petersburg nie był szczęśliwy dla pięściarzy z Boxing Team Russia. Obrońcy tytułu mistrza ligi WSB, Astana Arlans po niezwykle emocjonującym meczu, w którym o zwycięstwie Kazachów zadecydował ostatni pojedynek meczu, zdołali wywieźć z tego gorącego terenu zwycięstwo 3-2. Zaczęło się od zwycięstwa 3-0 Rosjanina Mishy Aloyana (52 kg) nad Olzhasem Sattybayevem. Następnie do remisu doprowadził Samat Bashenov, wygrywając 2-1 z Adlanem Abdurashidovem a na prowadzenie Arlans wyprowadził Meirim Nursultanov (69 kg) pokonując wyraźnie 3-0 Aleksandra Ivanova. Nadzieje na ostateczny sukces dał Rosjanom Dmitriy Bivol (81 kg) rozbijając w 2 minucie i 43 sekundzie Danabeka Suzhanova, ale rozwiał je wysoki Chorwat Filip Hrgović, który niespodziewanie dla miejscowych kibiców wygrał 3-0 z byłym mistrzem i aktualnym wicemistrzem Europy, Sergiejem Kuzminem.

Po 2. kolejce 4. sezonu WSB na czele grupy B znajdują się Kubańczycy (6 punktów; 10 zwycięstw i 0 porażek), wyprzedzając Kazachów (6 punktów, 7-3), Rosjan (4 punkty, 7-3) i Azerów (3 punkty, 6-4). Polacy i Meksykanie, którzy jak dotąd nie wygrali żadnej walki, zamykają zestawienie.

YOANDI TOIRAC – NARODZINY KUBAŃSKIEJ GWIAZDY WSZECHWAG?

toirac

Przez lata z całej plejady znakomitych pięściarzy kubańskich najbardziej w kibicowską pamięć zapadły nazwiska mistrzów wag ciężkiej i superciężkiej. Po wielkim Teofilo Stevensonie, światowe ringi zdominował przecież Felix Savon, gdyby nie śmierć w wypadku samochodowym, zapewne kolejne złote medale kolekcjonowałby kompletny technicznie Roberto Balado, a po nich nastał czas Odlaniera Solisa, mistrza olimpijskiego z Aten.

Mniej więcej 5 lat temu w kolejce do sławy pojawiło się ponownie nazwisko Savon – za sprawą bratanka wielkiego ‚Felka”, czyli Erislandy Savona. Mimo znakomitych warunków fizycznych, sporego arsenału umiejętności pięściarskich, rosnącego doświadczenia, Kubańczyk nie potrafi jednak udźwignąć presji oczekiwań, jaka na nim spoczywa. Do grudnia ubiegłego roku 23-letni Erislandy balansował więc między wagami ciężką i superciężką, ocierając się o podium wielkich światowych turniejów mistrzowskich. Kto wie jak wyglądałaby jego przyszłość, gdyby podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie sedziowie uczciwiej podeszli do swojej pracy i nagrodzili go zwycięstwem w pojedynku z późniejszym mistrzem olimpijskim, Anthony Joshuą. Zdaniem fachowców w ringu przeważał Savon, lecz nie na tyle wtraźnie, by przekonac do siebie sędziów. Drugi cios Kubańczykowi zadał pod koniec ubiegłego roku jego rodak Yoandi Toirac Ortega, którego gościmy właśnie w Polsce przy okazji meczu zawodowej ligi World Series of Boxing pomiędzy Hussars Poland i Cuba Domadores.

Yoandi Toirac Ortega zwycięstwem nad faworyzowanym Erislandy Savonem w finale turnieju Playa Giron, czyli Mistrzostwach Kuby nawiązał do tradycji swoich wielkich poprzedników (Stevenson, Savon, Balado i Solis), którzy w wieku młodzieżowca (kiedyś nazywanego juniorem) zostali seniorskimi mistrzami kraju wagi ciężkiej lub superciężkiej. Dodajmy przy tym, że Yoandi dokonał tej wielkiej sztuki dokładnie na 2 dni przed swoimi 18. urodzinami!

Toirac Ortega urodził się 25 grudnia 1994 roku w Pinar del Rio, znanej ze świetnej pracy z pięściarską młodzieżą. Do boksu trafił jednak stosunkowo późno, bo w 2009 roku, czyli w wieku 15 lat. Wcześniej jednak miał kontakt ze sportem, trenując przez pewien czas judo… Już po kilku miesiącach bokserskich treningów (jeszcze w 2009 roku) przyszedł pierwszy, wielki sukces – złoty medal Mistrzostw Kuby Juniorów (dawniej kadetów). Do młodzieżowej reprezentacji kraju trafił dwa lata później, boksując m.in. podczas turniejów w rosyjskich Anapie i Machaczkale i Pucharze Roberto Balado w Hawanie. W tym samym roku zdobył złoty medal młodzieżowych Mistrzostw Kuby i z miejsca zostal namaszczony na kandydata do złotego medalu Młodzieżowych Mistrzostw Świata. W grudniu 2012 roku podczas wspomnianych zawodów, na których cieszyliśmy się ze srebrnego medalu Pawła Wierzbickiego, Yoandi przeżywał wielką gorycz porażki. W ćwierćfinale prowadził 7-4 na punkty w walce z Niemcem Florianem Schulzem, by w 2. starciu zostać zdyskwalifikowanym za zadanie ciosu po komendzie stop, przeciwko czemu mocno protestowali Kubańczycy. Bezskutecznie.

Jak dotąd młody zawodnik z Gorącej Wyspy przegrał w boksie olimpijskim zaledwie 6 pojedynków i mimo niezbyt fortunnego startu w Mistrzostwach Świata w Ałmatach (przegrał tam w 1/8 finału bo zaciętym boju z Rosjaninem Magomedem Omarowem) jest aktualnie uznawany za najlepszego pięściarza wagi superciężkiej na Kubie. To właśnie dyspozycja Yoandiego sprawiła, że Erislandy Savon wrócił do limitu wagi ciężkiej (91 kg), gdzie być może nawiąże do swoich młodzieżowych sukcesów.

Nie ukrywam, że będę z wielkim zainteresowaniem czekał na pojedynek bohatera naszej opowieści ze zwycięzcą tegorocznego Turnieju im. Feliksa Stamma, Sergiejem Werwejką. Dla Ukraińca będzie to wielki test jego możliwości, a dla gościa z Kuby kolejny krok ku salonom światowego boksu. Od niego samego zależeć będzie czy i kiedy się tam znajdzie. Wydaje się, że ta droga do sławy nie będzie zbyt długa…

CO O DOMADORES CUBA WIEDZIEĆ POWINNIŚMY…

domadores03

Kubańscy rywale Hussars Poland z drużyny Cuba Domadores to w istocie reprezentacja seniorów tego kraju. Do tegorocznych rozgrywek ostatecznie zgłosiła 22 pięściarzy, którzy w wiekszości przypadków od lutego br. systematycznie przygotowywali się do dwóch najważniejszych w tym sezonie prób, czyli Mistrzostw Świata Seniorów w Ałmatach i zawodowej ligi World Series of Boxing.

Trener Rolando Acebal, obchodzący niedawno jubileusz 35 lat pracy w charakterze szkoleniowca, postanowił (także z powodu kłopotów finansowych kubańskiej federacji), że jego podopieczni w tym roku nie przyjadą do Europy i będą swoją formę wykuwać podczas krajowych obozów i turniejów rozgrywanych na Gorącej Wyspie. Kluczami do selekcji pięściarzy kubańskich były obóz szkoleniowy w lutym 2013 roku, międzynarodowe turnieje: Independence Cup w Santiago de los Caballeros (Dominikana), Cordova Cardin oraz Copa Roberto Balado w Hawanie. Poza tym Acebal śledził pilnie rozgrywki o drużynowe mistrzostwo Kuby (walczyły w nich ekipy poszczególnych prowincji).

O tym, że w tym roku priorytetem były Mistrzostwa Świata i zarazem liga WSB świadczy termin rozegrania przez Domadores próby generalnej przed sezonem World Series of Boxing. Dokładnie w tym samym czasie (29-30 sierpnia) kiedy najlepsi Kubańczycy walczyli z Mexico Guerreros,  w Santiago de Chile rozgrywane były Mistrzostwa Panamerykańskie, na które pojechał drugi garnitur podopiecznych Acebala. W tym gronie znalazł się wprawdzie mistrz olimpijsk, Robeisy Ramirez, ale tylko dlatego, że po przebytej rehabilitacji potrzebował pilnie międzynarodowego startu. Mimo zdobycia w Chile złotego medalu, Ramirez nie zdołał zbudować formy na światowy czempionat i w Kazachstanie zakończył udział w turnieju w ćwierćfinale. Kilka tygodni później znakomitym debiutem w WSB (zdeklasował rywala z Meksyku) powierdził, że będąc w pełni sił jest prawdopobobnie najlepszym zawodnikiem swojej kategorii na świecie.

Nie trzeba nikogo przekonywać, że to goście z Kuby są faworytami meczu z Hussars Poland. Są zresztą nimi występując na każdym ringu na świecie. Mecz w Raciborzu potraktowali bardzo serio, bo inaczej nie można wytłumaczyć obecności w ich składzie dwóch aktualnych mistrzów świata – Lazaro Alvareza Estrady (60 kg) i Julio Cesara de la Cruza Perazy (81 kg) oraz srebrnego medalisty z Ałmatów, Arisnoidysa Despaigne (69 kg).

Kubańczycy górują nad Polakami nie tylko sukcesami ale i ringowym obyciem. W tym roku kapitan kubańskiej reprezentacji, de la Cruz Peraza wygrał swoje wszystkie 22 pojedynki, w tym 7 przed czasem, Alvarez Estrada stoczył 24 walki, z których wygrał 23 (jedynej porażki doznał w Hawanie z rąk Chińczyka Zhang Jiaweia ale boksując jeszcze w limicie 56 kg) zaś Despaigne boksował 25 razy, ponosząc zaledwie 3 porażki (w tym ze swoim kolegą z drużyny Rosnielem Iglesiasem). Gerardo Manuel Cervantes Tejeria (52 kg) wystąpił w tym roku 18 razy w ringu, wygrywając 15 walk, podobnie jak i Yoandi Toirac Ortega (+91), którego pokonało tylko dwóch rywali. Wiem, że trener Hubert Migaczew mocno liczy na to, że w starciu z tym młodym Kubańczykiem zwycięsko może wyjść Sergiej Werwejko, czego mu oczywiście z całego serca życzę, ale jednocześnie przestrzegam przed zbyt wielkim optymizmem, bo Toirac potrafi skutecznie walczyć z wysokimi zawodnikami, o czym przekonał się m.in. w tym roku wyższy od zawodnika Hussars, Chińczyk Zhang Zhilei. I jeszcze uwaga odnośnie kubańskich zawodników rezerwowych – to nie są dublerzy, tylko pięściarze boksujący na tym samym poziomie, co ich koledzy z drużyny (Jorge Luis Cordero Parlay z tegorocznych 19 walk wygrał 14, zaś „bombardier” Jose Angel Larduet Gomez boksował 11 razy przegrywając tylko raz – z Toiracem…

Zestawy par piątkowego meczu

52 kg: Grzegorz Kozłowski – Gerardo M. Cervantes Tejeria (rez. Jorge L. Cordero Parlay)
60 kg: Mateusz Polski – Lazaro Jorge Alvarez Estrada
69 kg: Rafał Perczyński – Arisnoidys Despaigne Despaigne
81 kg: Paweł Stępień – Julio Cesar La Cruz Peraza
+ 91 kg: Sergiej Werwejko – Yoandi Toirac Ortega (rez. Jose Angel Larduet Gomez)

NIEMCY, ROSJANIE I KUBAŃCZYCY NA CZELE GRUP LIGI WSB

russiawsb

Oprócz meczu „Husarii” z Boxing Team Russia odbyły się wczoraj jeszcze dwa mecze w grupie A ligi World Series of Boxing. W niemieckim Hanau miejscowy Team Germany rozbił ekipę Algeria Desert Hawks 5:0. Punkty dla zwycięzców zdobyli Hamza Touba (52 kg), Emir Eminovic (60 kg), Araik Marutjan (69 kg), Serge Michel (81 kg) i Erik Pfeifer (+91 kg).

Pierwszy mecz w sezonie wygrali także pięściarze Ukraine Otamans, którzy w Kijowie odprawili (4:1) ekipę USA Knockouts. Punkty dla zwycięzców zdobyli: Denis Shkarubo (52 kg) walkowerem oraz jego koledzy Pavlo Ishchenko (60 kg), Denys Lazarev (69 kg) i Oleksandr Ganzulia (81 kg).  Dla gości zza Oceanu zapunktował jedynie Szwed Mohamed Sallah (+91 kg).

WYNIKI I WYRÓŻNIENIA INDYWIDUALNE:

GRUPA A

Argentina Condors – Italia Thunder 1:4
Walka meczu: Andrew Selby – Christian Eduardo Roda
Zawodnik meczu: Brian Castano

German Eagles – Algeria Desert Hawks 5:0
Walka meczu: Arajik Marutjan – Fehim Chabane
Zawodnik meczu: Erik Pfeifer

Ukraine Otamans – USA Knockouts 4:1
Walka meczu: Mohamed Sallah – Rostyslav Arkhypenko
Zawodnik meczu: Oleksandr Ganzulia

GRUPA B

Mexico Guerreros – Cuba Domadores 0:5
Walka meczu: Yasnier Toledo Lopez -  Juan Romero
Zawodnik meczu: Erislandy Savon Cotilla

Astana Arlans – Baku Fires 4:1
Walka meczu: Sergiy Derevyanchenko – Mikałaj Vesialou
Zawodnik w meczu: Bagdad Alimbekov

Boxing Team Russia – Hussars Poland 5:0
Walka meczu: Władimir Nikitin – Sylwester Kozłowski
Zawodnik meczu: Artem Chebotarev

tabela 1

„HUSARIA” NA DESKACH W SANKT PETERSBURGU

hussars_new_logo

Od bolesnej porażki rozpoczęli start w nowym sezonie rozgrywek World Series of Boxing pięściarze Hussars Poland. W Sankt Petersburgu podopieczni Huberta Migaczewa nie zdołali wygrać żadnej walki, ulegając faworyzowanemu Team Boxing Russia 0-5. Co gorsze, dwaj z Polaków – Kazimierz Łęgowski (64 kg) i Tomasz Jabłoński (75 kg) – przegrali swoje walki przez nokaut. Bliscy przegrania przed czasem byli także Sylwester Kozłowski (56 kg) i Krzysztof Kowalski (91 kg), którzy walczyli w ringu o przetrwanie. Światełko w tunelu pozostawił w Sankt Petersburgu jedynie najlżejszy, Dawid Jagodziński (49 kg), który postraszył w ringu utytułowanego rywala, przegrywając swój pojedynek nieznacznie na punkty.

Dawid Jagodziński w walce ze słynnym Dawidem Ajrapetjanem (mistrz Europy z 2006 roku, wicemistrz świata z 2009 roku i aktualny brązowy medalista olimpijski) zaimponował odwagą, permanentnym ciągiem na rywala, niezłym balansem i celnością zróżnicowanych uderzeń, które szczególnie w 3. starciu robiły wrażenie na „kieszonkowym” rywalu. Rosjanin, od połowy 3. starcia wyraźnie odczuwał mocne tempo walki, które forsował o 10 lat młodszy Polak. Wygrał pojedynek nieznacznie (48-47, 49-47 i 48-47), bazując głównie na olbrzymim doświadczeniu. W takiej formie jak dzisiaj Ajrapetjan raczej nie ma szans na skuteczną rywalizacje w kolejnych pojedynkach w lidze WSB.

Zupełnie inaczej usposobiony do walki był rywal Sylwestra Kozłowskiego, znajdujący się w zenicie swojej międzynarodowej kariery, Władimir Nikitin. Młody Polak już w 1. odsłonie sprowokował silnego, wyższego o głowę przeciwnika do bijatyki w bliskim dystansie, w którym Rosjanin, aktualny wicemistrz świata, był równie niebezpieczny, jak w walce na dystans. Kozłowski w ciągu 5 rund walki zainkasował prawdopodobnie więcej celnych, bolesnych ciosów, niż w poprzednich trzech pojedynkach w lidze WSB. Nie miał skutecznego pomysłu na pewnego siebie rywala i uległ mu bardzo wysoko na punkty (wszyscy sędziowie punktowali 50-44 dla Nikitina)

Niewiele można powiedzieć o walce Kazimierza Łęgowskiego, który po znakomitym początku walki i wygranej u dwóch sędziów 1. rundy, w kolejnym starciu dał się trafić mistrzowi Europy z Mińska (2013) Armenowi Zakarjanowi niezwykle mocnym lewym hakiem na wątrobę i został wyliczony przez arbitra.

Niefortunnie dla kapitana „Husarii” Tomasza Jabłońskiego zakończyła się rywalizacja z Artemem Czebotarewem (mistrz Europy z 2010 roku i aktualny brązowy medalista Mistrzostw Świata). Po obiecującej pierwszej minucie walki, szalę na swoją korzyść zaczął przeważać wysoki Rosjanin, który bił Tomasza z wielką precyzją i nie mniejszą siłą. Koniec walki nastąpił na sekundę przed zakończeniem 1. starcia, kiedy to Polak padł na matę ringu po ciosie podbródkowym i mimo, iż wstał i przyjął postawę bokserską, został odesłany przez sędziego do narożnika.

Zamykający mecz pojedynek Krzysztofa Kowalskiego (wrócił na ring po 20-miesięcznej przerwie) z Pawłem Nikitajewem nie miał żadnej historii. Wyższy Rosjanin, zachęcony postawą swoich kolegów, starał się równie efektownie pokonać naszego pięściarza. Ten z kolei, znany na krajowym podwórku z mocnego uderzenia, wydawał się czekać na odpowiedni moment do wyprowadzenia kończącego ciosu. Nie doczekał się, będąc boleśnie obijanym przez średniej klasy rywala i tylko hartowi ducha zawdzięczał, że dortwał do gongu kończącego 5. starcie.

Na marginesie pozostawiam temat realizacji transmisji telewizyjnej z meczu. Redaktor, komentujący rywalizację rosyjsko-polską na żywo ze studia TVP Sport był bardzo słabym uczestnikiem widowiska. Sprawiał wrażenie nie tylko słabo orientującego się w meandrach boksu olimpijskiego, ale także nie najlepiej przygotowanego do swojej pracy. Konsekwencja z jaką mylił imiona i nazwiska pięściarzy, czy nazwy kategorii wagowych była mocno irytująca. Pomijam tu tzw. komentarz fachowy, dotyczący ewentualnego czytania ringowych wydarzeń, którego nie było wcale. Może warto byłoby wrócić do pomysłu zatrudnienia przez TVP Sport w charakterze komentatora Sebastiana Szczęsnego?

WYNIKI WALK

49 kg Dawid Airapetjan – Dawid Jagodziński UD 5
56 kg Władimir Nikitin – Sylwester Kozłowski UD 5
64 kg Armen Zakarjan – Kazimierz Łęgowski 2 KO
75 kg Artem Czebotarew – Tomasz Jabłoński 1 KO
91 kg Paweł Nikitajew – Krzysztof Kowalski UD 5

RUSZYŁY ROZGRYWKI 4. SEZONU LIGI WSB. EFEKTOWNY DEBIUT KUBAŃCZYKÓW

domadores03

Wczoraj rozpoczął się czwarty sezon rozgrywek zawodowej ligi World Series of Boxing. Nas najbardziej interesowały mecze w grupie B, nazywanej „grupą śmierci”, w której występują pięściarze Hussars Poland.

Efektownie zadebiutowali w rozgrywkach faworyzowani Kubańczycy, którzy wygrali w Meksyku z miejscowymi Guerreros pięć walk i wyszli na prowadzenie w grupie B. Punkty dla Domadores zdobyli Yosbany Veitia Soto (49 kg), który pokonał 3:0 Joselito Velzqueza Altamirano, Robeisy Ramirez (56 kg), który zdeklasował 3:0 (50-42!, 50:44 i 50:45) Aarona Alamedę, Yasnier Toledo Lopez (64 kg) po wyrównanym boju wygrał 2:1 z Juanem Romero, Ramon Luis Nicolas wyraźnie 3:0 ograł Juana Antonio Mercado a cały mecz efektowną czasówką w 1. starciu zakończył Erislandy Savon, który trzema knockdownami wybił z głowy marzenia o zwycięstwie Francuza Djabrila Coupe.

Udanie sezon rozpoczęli obrońcy tytułu mistrzowskiego, Kazachowie z Astana Arlans, pokonując 4-1 zawsze świetnie przygotowanych Azerów z Baku Fires. Mecz rozpoczął się od zwycięstwa 3:0 zawodnika gości, Khamzy Nametova nad Anvarem Muzaparovem. W kolejnych pojedynkach wygrywali już pięściarze z Kazachstanu. Najpierw Bagdad Alimbekov (56 kg) wygrał 3:0 z Magomedem Gurbanovem, później Askhat Ualikhanov (64 kg) wypunktował 3:0 Osmana Aliyeva, Sergiy Derewyanchenko (75 kg) zafundował w 4. rundzie czasówkę Mikalaiowi Vesialoui (pierwsza przegrana w ligowej karierze), a Vasili Levit jednogłośnie na punkty (3:0) pokonał Abdulkadira Abdullayeva.

W grupie A odbył się wczoraj tylko jeden mecz – w Mar del Plata Argentina Condors przegrali 1-4 z Milano Thunder. Punkty dla drużyny włoskiej zdobyli obcokrajowcy: Andrew Selby (52 kg), Robson Conceicao (60 kg), Peter Mullenberg (81 kg) oraz Mihai Nistor, zaś dla gospodarzy Brian Castano (69 kg).

ZNAMY SKŁADY WSZYSTKICH RYWALI HUSARII W „GRUPIE ŚMIERCI”

wsb_011

9 listopada przedstawione zostały oficjalnie składy wszystkich dwunastu zespołów, które rywalizować będą w lidze World Series of Boxing. Zgodnie z oczekiwaniami, w ostatnich miesiącach dokonanych zostało kilka ciekawych transferów pomiędzy zespołami. Kontrakty z WSB podpisało również kilku znakomitych, nowych pięściarzy. Nas najbardziej interesowali rywale Hussars Poland, czyli ekipy, występujące w grupie B, nazwanej „grupą śmierci.

Ekipa Baku Fires bazować będzie głównie na zawodnikach kadry narodowej Azerbejdżanu. W gronie zgłoszonych 36 pięściarzy, tylko 5 pochodzi z innych krajów. Liderami drużyny będą zapewne mistrz świata wagi superciężkiej, Magomedrasul Medzhidov oraz niepokonany w 14. walkach w WSB, Ramazan Magomedau.

Obrońcy tytułu, Astana Arlans, zgłosili do rozgrywek aż 44 pięściarzy. Kazachowie chcą iść za ciosem, czyli potwierdzić, że ich dominacja na zakończonych niedawno Mistrzostwach Świata nie była przypadkowa oraz powtórzyć sukces z ubiegłego sezonu WSB. Na czele drużyny stanie najlepszy pięściarz roku 2013 według AIBA, Daniyar Yeleussinov. Na kolejny sezon pozostała w barwach Arlans legenda ligi WSB, Sergiy Derevyanchenko z Ukrainy. Ważnymi ogniwami w zespole będą również mistrzowie świata Zhanibek Alimkhanuly i Birzhan Zhakipov.

Debiutujący w rozgrywkach WSB, Domadores Cuba, zgłosili – podobnie jak Polacy – jedną z najmniej licznych kadr. Znajduje się w niej 22 pięściarzy („Husaria” jedynie 20), którzy pochodzą wyłącznie z Gorącej Wyspy. Mimo wąskiego składu, Kubańczycy będą zapewne faworytem grupowych zmagań, gdyż ich team charakteryzuje się wysoką sportową jakością. Na czele Domadores stanie m.in. dwóch aktualnych mistrzów świata i trzech srebrnych medalistów światowego czempionatu. Fachowcy liczą, że najjaśniej błyszczeć będą gwiazdy Lazaro Estrady, Julio Perazy dla La Cruz oraz z niebezpiecznego „ciężkiego” Erislandy Savona.

Większe niż rok temu aspiracje ma Boxing Team Russia, który potwierdził start w lidze aż 50 zawodników, czyli o …30 więcej niż Hussars! Wśród zgłoszonych jest kilku doskonale znanych liderów „Sbornej” wraz z jej młodą gwiazdą, wicemistrzem świata Władimirem Nikitinem.

W końcu na czele meksykańskich Guerreros stanie ponownie najlepszy pięściarz ubiegłego sezonu WSB, Elias Emigdio. Ogółem w kadrze zespołu znalazło się 35 pięściarzy.

WSZYSTKIE MECZE „HUSARII” NA ŻYWO W TVP SPORT

hussars_kadra

Wszystkie 10 meczów grupowych Hussars Poland w World Series of Boxing pokaże na żywo TVP Sport. Pierwsze transmisja 16 listopada z Rosji, a kolejna 22 listopada z Raciborza na Śląsku.

- Podobnie jak w poprzednim sezonie, Telewizja Polska będzie pokazywała wszystkie mecze naszej drużyny rozgrywane w kraju i na wyjazdach. Zapowiadają się wielkie emocje dla kibiców w halach i telewidzów przed telewizorami. W sumie 27 godzin transmisji – powiedział menedżer Husarii Jarosław Kołkowski.

TVP Sport pokaże spotkania polskich pięściarzy w prestiżowej lidze zawodowej – „domowe” przeciwko drużynom z Kuby (22 listopada), Azerbejdżanu (6 grudnia), Kazachstanu (10 stycznia), Rosji (18 stycznia) i Meksyku (21 lutego). Wszystkie spotkania będą rozpoczynały się o g. 20:30, a planowane transmisje od 20:25 do 23:05. Fani boksu zobaczą łącznie 50 walk.

- Godziny spotkań wyjazdowych są różne, ze względu na różnicę czasu. Z Rosjanami walczymy 16 listopada, z Meksykanami 13 grudnia, z Kubańczykami 1 lutego 2014, z Azerami 8 lutego i Kazachami 28 lutego – dodał szef Hussars Poland.

W poprzednim sezonie prowadzony przez trenera Huberta Migaczewa zespół biało-czerwonych, w roli beniaminka w WSB, wygrał 4 mecze i 6 przegrał. W tabeli grupy A zajął premiowane awansem 3. miejsce. W ćwierćfinale przegrał po 1:4 z Dolce&Gabbana Italia Thunder.

MECZ HUSARII Z KUBAŃCZYKAMI ODBĘDZIE SIĘ 22 LISTOPADA W RACIBORZU

Jablonski Tomasz 01

„Będziemy giąć metal, będziemy krzesać iskry – wyzwolimy moc” – czytamy na oficjalnej stronie internetowej grupy Hussars Poland, która 22 listopada w hali produkcyjnej (!) fabryki Rafako w Raciborzu zmierzy się z najbardziej ekscytującym teamem IV sezonu zawodowej ligi World Series of Boxing, czyli ekipą Cuba Domadores.

W szranki z zawodnikami z Gorącej Wyspy staną zawodnicy Husarii z następujących kategorii wagowych: 52 kg, 60 kg, 69 kg, 81 kg i +91kg. Tydzień wcześniej, tj. 16 listopada polski zespół rozpocznie nowy sezon WSB meczem w Rosji, gdzie walczyć będą pięściarze wag z limitem 49 kg, 56 kg, 64 kg, 75 kg i 91 kg.

WIELE NOWYCH TWARZY NA PIERWSZYM TRENINGU HUSARII

hussars_kadra

Piętnastu pięściarzy Hussars Poland rozpoczęło na warszawskim Torwarze przygotowania do rozgrywek World Series of Boxing (WSB). Pierwszy mecz ligowy za miesiąc w Rosji.

- Na pierwszych zajęciach pojawiło się wielu nowych zawodników, jak na przykład Sergiej Werwejko, Grzegorz Pankau, Damian Kiwior, Kazimierz Łęgowski, Mateusz Polski, Dawid Jagodziński i Mariusz Koch oraz kilku innych – powiedział trener Hubert Migaczew.

Treningi na Torwarze odbywać się będą dwa razy dziennie. Indywidualnie przygotowywać się najbardziej doświadczony 31-letni Mateusz Malujda, który ma bilans zawodowych walk 4-2.

- Mateusz szykuje się obecnie we Wrocławiu do zbliżającego się kolejnego pojedynku profesjonalnego – z Tomaszem Duszakiem na gali w Ełku. Ta formuła współpracy z Malujdą sprawdziła się już w poprzednim sezonie – stwierdził prezes zarządu Hussars Poland Jarosław Kołkowski.

Właśnie w wadze ciężkiej, w której występuje Malujda, brakuje „Husarii” jednego zawodnika, aby już zamknąć kadrę. – Czasu nie mamy zbyt dużo, raptem tydzień, ale szukamy, rozmawiamy. Pole wyboru jest ograniczone, ale z pewnością niebawem ogłosimy to ostatnie nazwisko – przyznał.

W gronie bokserów, którzy zadebiutują w WSB są np. triumfator turnieju Feliksa Stamma Ukrainiec Sergiej Werwejko (+91 kg) i znany z występów w kickboxingu Radosław Paczuski (81 kg), a także Mariusz Koch (49 kg) i Piotr Gredke (75 kg).

- Werwejko bardzo mocno pracuje, m.in. na sparingach u Henryka Zatyki. Jakiś czas temu podczas walki treningowej posadził Andrzeja Wawrzyka przed jego pojedynkiem z Rosjaninem Aleksandrem Powietkinem o mistrzostwo świata – powiedział Jarosław Kołkowski.

Ciekawą postacią może być specjalizujący się w muay thai Radosław Paczuski, brązowy medalista Mistrzostw Polski w formule low kick w kat. 81 kg w Kleszczowie.

Za kilka dni do „Husarii” dołączy jeden z jej liderów Tomasz Jabłoński (75 kg), który trenuje w Trójmieście i weźmie udział w turnieju w Kaliningradzie.

Kadra Hussars Poland na sezon 2013/14:

49 kg: Dawid Jagodziński, Arkadiusz Lubomski
52 kg: Grzegorz Kozłowski, Mariusz Koch
56 kg: Marek Pietruczuk, Sylwester Kozłowski
60 kg: Mateusz Polski, Dawid Michelus
64 kg: Damian Kiwior, Kazimierz Łęgowski
69 kg: Ireneusz Zakrzewski, Rafał Perczyński
75 kg: Tomasz Jabłoński, Piotr Gredke
81 kg: Przemysław Pikulik, Radosław Paczuski
91 kg: Mateusz Malujda
+91 kg: Sergiej Werwejko, Grzegorz Pankau

JAROSŁAW KOŁKOWSKI: KAŻDY MECZ HUSARII BĘDZIE WYJĄTKOWYM WYDARZENIEM

kolkowski03

Jarosław Kołkowski, na co dzień mecenas w kancelarii „Prawnicy Weil, Gotshal & Manges”, w środowisku pięściarskim w Polsce znany jest jako współwskrzesiciel idei występów polskiej drużyny w zawodowej lidze World Series of Boxing. Aktualnie – jako dyrektor zarządzający – koordynuje przygotowaniami drużyny Hussars Poland do sezonu 2013/2014, drugiego w jej historii. Kilka dni przed podpisaniem przez zawodników nowych kontraktów na występy w rozgrywkach WSB poprosiliśmy go o wywiad, w którym uchylił rąbka tajemnic dotyczących polskiej ekipy.

Jarosław Drozd: Do rozpoczęcia kolejnego sezonu zawodowej Ligi World Series of Boxing zostało coraz mniej czasu, a my nadal nie wiemy w jakim składzie wystąpi w nich ekipa Hussars Poland. Kiedy poznamy nazwiska wszystkich Waszych pięściarzy?
Jarosław Kołkowski: Nazwiska naszych zawodników są już w dużej mierze znane. PolskiBoks.pl też o nich pisał. Natomiast pełny skład zostanie podany do publicznej wiadomości najprawdopodobniej w ciągu tygodnia. Czas na rejestrację zawodników mamy do 27 października.

- W nowym sezonie w barwach Husarii nie zaboksują Sergiej Kuzmin, Adil Aslanov, Jan Sudzilouski i Mateusz Tryc. Dlaczego nie przedłużono z nimi kontraktów?
JK: W każdym wypadku zadecydowało coś innego. Sergiej Kuzmin ma niestety problem z okiem i będzie musiał przejść kolejny zabieg okulistyczny. W związku z tym na razie w ogóle nie boksuje. Prawdę mówiąc to dla nas najboleśniejsza strata, bo nie dość, że był jednym z pewniejszych punktów Hussars Poland, to jest po prostu fantastycznym facetem, uprzejmym, zdyscyplinowanym i bardzo pracowitym. Mamy nadzieję, że szybko wróci do zdrowia i do boksu. Adil Aslanov z kolei nie jest w stanie zrobić limitu 56 kg, a w limicie do 60 kg mamy bardzo mocny skład z Dawidem Michelusem i Mateuszem Polskim. Po prostu zabrakło miejsca. Jan Sudziłowski to jeszcze inna historia. Rozważaliśmy zaproszenie go ponownie do drużyny, ale ostatecznie postawiliśmy na „miejscowych”, którzy dają nam nadzieję na co najmniej równie dobry boks jak w wykonaniu Jana. Zresztą ten temat nie jest jeszcze zamknięty, bo może się okazać, że np. z powodu czyjejś kontuzji poprosimy Jana o pomoc. Z kolei Mateusz Tryc sam zdecydował, że nie będzie już występował w naszej drużynie. Jak wiesz, dostał propozycję z Bundesligi i ją przyjął. Czy to jest mądra decyzja? Nie wiem i nie mnie to oceniać. Życzymy mu powodzenia rozumiejąc powody, którymi się kierował.

- Czyżby Wasza oferta dla Tryca była mniej atrakcyjna finansowo od niemieckiej?
JK: Prawdę mówiąc nawet nie rozmawialiśmy o pieniądzach. Nie wiem dokładnie, ile Mateusz będzie zarabiał w Niemczech. Ale pewnie on sam zdawał sobie sprawę z faktu, że biorąc pod uwagę jego wyniki w poprzednim sezonie WSB nie było uzasadnienia do targowania się o większe pieniądze. Domyślam się, że oferta niemiecka była więc bardziej atrakcyjna. Jedno jednak cieszy niezależnie od atrakcyjności obu ofert: Mateusz w ogóle nie miał powodu rozważać przejścia na zawodowstwo poza strukturami AIBA, co jest dobrą wiadomością dla naszych bokserów i – mam nadzieję – dla polskiej reprezentacji. Widać już dzisiaj, że udaje się zatrzymać dla boksu olimpijskiego wielu bokserów, którzy jeszcze 2-3 lata temu nie mieli praktycznie żadnej alternatywy w stosunku do ofert krajowych grup promotorskich.

- Czy bierzecie pod uwagę zakontraktowanie któregoś z pięściarzy zawodowych? Jeśli tak, to kogo bierzecie pod uwagę przy selekcjonowaniu drużyny na nowy sezon?
JK: Doszliśmy już do porozumienia z Mateuszem Malujdą, który po stoczeniu jeszcze jednej walki zawodowej z Tomaszem Duszakiem przeniesie się do wagi ciężkiej, tj. do 91 kg i zapewne już w grudniu będziemy go mogli oglądać w meczu Hussars Poland. Czy będzie jeszcze ktoś? Nie wiem, ale nie jest to wykluczone.

- W ubiegłym roku narzekaliście – jak wiele innych ekip – na to, że kategorie wagowe w WSB są różne niż w boksie olimpijskim, co sprawiało kłopoty niektórym zawodnikom, którzy musieli bądź do nich zbijać wagę, bądź na wadze przybierać. W nowym sezonie czeka nas zmiana – będzie 10 dywizji identycznych jak w zawodach boksu olimpijskiego. Jesteś zadowolony z tej zmiany?
JK: Tak, zdecydowanie tak. Chociaż w pierwszej kolejności powinni być zadowoleni sami zawodnicy, bo dopasowywanie wagi do nietypowych limitów ich właśnie kosztowało najwięcej. Poza tym, będzie to miało – mam nadzieję – pozytywny wpływ na rozwój boksu olimpijskiego w Polsce, bez względu na to, czy mówimy tu o WSB, APB (boksie zawodowym), czy AOB (tzw. amatorskim). Po prostu więcej zawodników dostanie szanse uzyskania kwalifikacji olimpijskich.

- Od lat polscy pięściarze amatorscy nie osiągają sukcesów na arenie międzynarodowej i rzadko kiedy startują w pełnym składzie na zawodach rangi mistrzowskiej. W nowym sezonie  WSB musicie znaleźć zawodników w 10 kategoriach, którzy zaboksują na międzynarodowym poziomie. To w naszych warunkach realne? 
JK: To pytanie trzeba doprecyzować. Czy realne są występy 20 polskich zawodników na światowym poziomie, zwłaszcza na tle tak wymagających rywali, jakich mamy w grupie? Nie będę czarował. Koń jaki jest każdy widzi. Czy jednak możliwe jest znalezienie przynajmniej jednego zawodnika w każdej z 10 kategorii wagowych, który do poziomu światowego będzie dorównywał? Absolutnie tak. Już poprzedni sezon pokazał, że odpowiednia motywacja, ciężka praca zawodników i trenerów może zdziałać „cuda”. Chłopaki nie mają nic do stracenia, a bardzo wiele do zyskania. Jeżeli tylko będą realizować zalecenia trenerów i ciężko, ciężko pracować, to na pewno nie będziemy się za nich wstydzić.

- Waszymi rywalami podczas rozgrywek grupowych będą niezwykle mocne ekipy Azerbaijan Baku Fires, Astana Arlans Kazakhstan, Mexico Guerreros, Boxing Russia Team oraz Domadores Cuba. Jakiego wyniku sportowego oczekujecie od swoich pięściarzy?
JK: To pytanie też trzeba podzielić na dwa. Jeżeli pytasz o drużynę jako całość, to wyjście z grupy „na papierze” graniczy z niemożliwością. Chociaż przypomnę, że już w 3 sezonie WSB większość komentatorów nie dawała nam żadnych szans, a jednak byliśmy w stanie wywalczyć awans. Jeżeli natomiast chodzi o indywidualnych zawodników, to spodziewam się, że co najmniej kilku z nich powinno się znaleźć wysoko w rankingach WSB.

- Mimo sporego już doświadczenia wyniesionego z ubiegłego sezonu WSB, czeka Was pod względem organizacyjnym wielka praca, by utrwalić markę Hussars Poland. Sukces sportowy z poprzedniego sezonu nie do końca szedł w parze z popularnością grupy i samej ligi. Kiedy organizowane przez Was widowiska WSB staną się rozpoznawalne w kraju?
JK: W obecnym sezonie przywiązujemy do tego znacznie większą wagę niż w poprzednim, kiedy – jak słusznie zauważyłeś – wiele musieliśmy się nauczyć. To już daje efekty. Jak wiesz, nawet teraz ukazuje się nieporównywalnie więcej tekstów o Husarii niż rok temu. Chcemy też zaktywizować nasz profil na Facebooku i ożywić naszą stronę internetową www.hussarspoland.com. Chcemy też zadbać o lepszą promocję w telewizji.

- Wiadomo w jakich miastach będziemy mogli zobaczyć Wasze mecze?
JK: Tego nie chcę jeszcze zdradzać, bo intensywnie pracujemy nad tym, aby każdy mecz stanowił wyjątkowe wydarzenie. Mamy kilka świetnych pomysłów i nowego „dyrektora artystycznego” (śmiech), Marcina Przybyło, który wprowadza nową jakość do naszej działalności.

- Czy kalendarz startów WSB nie będzie tym razem kolidował z terminami najważniejszych imprez boksu olimpijskiego? Konsultowaliście z PZB kalendarze imprez?
JK: Tu nastąpiła kolejna wielka zmiana w porównaniu z ubiegłym sezonem, a zwłaszcza jego początkami. Tym razem współpraca z PZB jest bez zarzutu. W tym sezonie żadnych kolizji terminów nie będzie.

- Czy bokserscy kibice będą mogli – jak w ubiegłym sezonie – zobaczyć Husarię w TVP Sport?
JK: Tak jest. Znowu współpracujemy z TVP Sport i myślę, że obie strony są z tej współpracy zadowolone. Kibice będą mogli obejrzeć wszystkie nasze mecze na żywo.

- Dziękuję za rozmowę i w imieniu kibiców życzę udanego sezonu. Czy chciałbyś coś przekazać za moim pośrednictwem Waszym kibicom?
JK: Kibicom życzę niezapomnianych emocji i doskonałej zabawy! Sobie natomiast, aby byli z naszą drużyną cały czas i wiernie kibicowali naszym chłopakom. Nie od razu Rzym zbudowano, ale nie zbudowano by go nigdy, gdyby nie Rzymianie (śmiech). Tu jest tak samo: nie od razu staniemy się światową potęgą w boksie, ale dzięki Wam, Kibicom to musi się udać!

Rozmawiał: Jarosław Drozd

BAKU FIRES OGŁOSI SKŁAD PO MISTRZOSTWACH ŚWIATA

baku

Azerski rywal Hussars Poland w IV edycji rozgrywek zawodowej ligi World Series of Boxing, ekipa Baku Fires przygotowania do nowego sezonu zaczęła dwutygodniowym (15-31 sierpnia) obozem szkoleniowym w rosyjskim mieście Kaspijsk. Kolejny – trzytygodniowy – obóz treningowy Fires przepracowali we wrześniu w mieście Dombay, położonym na wysokości 1800 m.n.p.m. Ogółem w ich przedsezonowych zajęciach wzięło udział prawie 40 pięściarzy.

Na kogo ostatecznie postawią trenerzy teamu z Azerbejdżanu dowiemy się jednak dopiero po zakończeniu Mistrzostw Świata w Ałmatach. Jednym z nielicznych zawodników, którzy ze spokojem mogą czekać na podpisanie kontraktu jest 24-letni Uzbek Hurshid Tojibaev.

- Spędziliśmy z drużyną kilka tygodni trenując mocno pod okiem jej trenerów. Już po zakończeniu obozu w Kaspijsku, gdzie odbyła się wstępna selekcja, trenerzy podjęli decyzje których pięściarzy chcieliby widzieć w drużynie w nowym sezonie – mówi Tojibaev.

Przypominamy, że z ekipą z Azerbejdżanu polska „Husaria” rywalizowała w ubiegłym sezonie, przegrywając wyraźnie oba mecze w stosunku 0-5. Miejmy nadzieję, że w zbliżających się rozgrywkach uda się im poprawić ten wyjątkowo niepomyślny bilans, choć mając na uwadze wysoki potencjał sportowy i finansowy rywali nie będzie to łatwe.

ZWYCIĘZCY LIGI WSB ZAPOWIADAJĄ DODATKOWE WZMOCNIENIA

astana01

Dyrektor generalny grupy Astana Arlans, Bolat Mankenow, zapowiedział, że jego team zamierza w nowym sezonie obronić tytuł mistrza ligi World Series of Boxing. Kazachowie, którzy – podobnie jak Hussars Poland – znaleźli się w „grupie śmierci” spodziewają się jeszcze trudniejszych meczów. Dlatego też Mankenow postanowił, że ich zespół musi zostać dodatkowo wzmocniony.

Na przedsezonowy obóz szkoleniowy trenerzy Arlans zabrali aż 29 pięściarzy, którzy do 26 września w pocie czoła rywalizowali o kontrakty na występ w lidze WSB. Następnie wybrańcy szkoleniowców z Kazachstanu zostali skierowani na badania lekarskie, gdzie przeprowadzona została szczegółowa diagnostyka, mająca na celu określenie ich przydatności do sezonu.

- Mogę już powiedzieć, że nowe kontrakty podpisze co najmniej 12 zawodników, którzy występowali w barwach Astana Arlans w ubiegłym sezonie. Dotyczy to także naszych „legionerów”: Chorwatów Hrvoje Sepa i Filipa Hrgovica, Ukraińca Sergija Derewjanczenko oraz Irańczyka Ehsana Rouzbahaniego. Złożyliśmy także ofertę Rumunowi Mihai Nistorowi, ale ją odrzucił i nie zobaczymy go w naszej drużynie w nowym sezonie – powiedział dyrektor generalny Arlans.

Mankenow zapewnił, że mimo tego, iż w jego teamie występują zawodnicy z różnych stron świata, panuje w nim świetna atmosfera i nie ma większych problemów z komunikacją.

- Nigdy nie mieliśmy żadnych problemów z naszymi „legionerami”. Nasz zespół jest międzynarodowy i występują w nim pięściarze wywodzący się z różnych kultur, mówiący na co dzień różnymi językami i wyznający różne religie. Jest to jeden z powodów, dla których wolę scentralizowane podejście do szkolenia. Dzięki temu będąc w grupie na obozach, mają oni więcej czasu by się poznać, pomagać sobie nawzajem, uczyć się wspólnie oraz lepiej i szybciej się zintegrować. Prawie wszyscy nasi menedżerowie oraz dyrektor sportowy mówią w trzech językach, w tym oczywiście po angielsku, więc nie mamy żadnych trudności w komunikacji. W celu ułatwienia życia członkom drużyny zorganizowaliśmy lekcje języka angielskiego dla rosyjskojęzycznych bokserów oraz języka rosyjskiego dla tych, którzy porozumiewają się po angielsku. Powiedziałbym, że udało nam się stworzyć bardzo komfortową atmosferę dla wszystkich, którzy trafili do naszej ekipy, bez względu na ich pochodzenie – zakończył Mankenow.