Tag Archives: Arkadiusz Szwedowicz

WIELKIE EMOCJE I KREW NA RINGU W CHĘCINACH. POLACY LEPSI OD IRLANDCZYKÓW 14-8

Adrian Kowal_charkow

Czwarte w tym roku, kolejne zwycięstwo, w międzypaństwowym meczu, promowanym przez Polski Związek Bokserski jako Światowa Konfrontacja Boksu Olimpijskiego, odniosła reprezentacja Polski seniorów. Tym razem podopieczni trenerów Karola Chabrosa i Wojciecha Konczalskiego odesłali z kwitkiem ekipę Irlandii wygrywając 14-8. Punkty dla Biało-Czerwonych zdobyli: Jakub Słomiński (49 kg), Maciej Jóźwik (52 kg), Tomasz Resól (56 kg), Marek Pietruczuk (64 kg), Daniel Adamiec (75 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) i Jan Sosnowski (91 kg).

Każda z dzisiejszych 10 meczowych rywalizacji miała swoją historię i dostarczyła kibicom sporo emocji. Były w nich mocne ciosy, ciekawe wymiany, techniczne akcje, kontuzje pięściarzy obu ekip oraz nokaut. Był też jeden niezrozumiały werdykt, odbierający zasłużone zwycięstwo Adrianowi Kowalowi (60 kg), który dał wespół z Gerardem McCaffery`m znakomity pojedynek. Zwycięstwo Polaków, jak zawsze bardzo cieszy, bo buduje ich pewność siebie i wzbogaca międzynarodowe doświadczenie. I co ważne sprawi, że następnym razem rywale, w uznaniu klasy Polaków, przyjadą na mecz z Biało-Czerwonymi w jeszcze silniejszym składzie, podnosząc naszym kadrowiczom poprzeczkę.

Podczas meczu mieliśmy także wzruszający moment, jakim było odśpiewanie gromkiego „Sto lat” wraz z życzeniami od kibiców i PZB dla obecnego na sali i obchodzącego dzisiaj 78. urodziny mistrza olimpijskiego z Tokio (1964), Mariana Kasprzyka, który pochodzi z leżącej niedaleko Chęcin wsi Kołomań.

Tymczasem czekamy na piąty i ostatni w tym roku mecz międzypaństwowy Polaków. Tym razem 27 października na ringu w Świeciu naprzeciwko Biało-Czerwonym staną Węgrzy.

POLSKA – IRLANDIA 14-8
WYNIKI POSZCZEGÓLNYCH WALK [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG: Jakub Słomiński – Darryl Moran 2-1
52 KG Maciej Jóźwik – Thomas McCarthy 3-0
56 KG Tomasz Resól – Thomas Casey 3-0
60 KG Gerard McCaffery – Adrian Kowal 2-1
64 KG Marek Pietruczuk – Wayne Kelly 2 RSC.I (kontuzja)
69 KG Dean Walsh – Kamil Holka 2-1
75 KG Daniel Adamiec – John Joyce 2-1
75 KG Michael Nevin – Bartosz Gołębiewski 2-1
81 KG Arkadiusz Szwedowicz – Tony Brown 3-0
91 KG Jan Sosnowski – Ken Ogungbowa WO.
+91 KG Martin Keenan – Aleksander Stawirej 2 KO

42. ME: BEZ ZWYCIĘSTW W CHARKOWIE W TRZECIM DNIU TURNIEJU

Adrian Kowal_charkow

Trzeci dzień zmagań w 42. Mistrzostwach Europy Seniorów w boksie nie przyniósł nam niestety żadnego zwycięstwa. Na ringu w Charkowie wystąpiło trzech podopiecznych trenerów Karola Chabrosa i Wojciecha Konczalskiego, ale zarówno Adrian Kowal (60 kg), Bartosz Gołębiewski (75 kg), jak i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) pożegnali się z turniejem w 1/16 finału. Żal tych porażek, tym bardziej, że Adrian i Bartosz przegrali stosunkiem sędziowskich głosów 2-3.

Adrian Kowal skrzyżował rękawice z dobrze sobie znanym urodzonym na Kaukazie Finem Aslanem Khatajevem, z którym po bardzo ciężkim pojedynku wygrał w półfinale tegorocznego MTB. im. Feliksa Stamma. I tym razem obaj zawodnicy pokazali emocjonujący boks, w którym skuteczniejszy zdaniem sędziów był leworęczny 19-latek z Finlandii. Przewagę ambitnego Polaka widzieli sędziowie z Rosji i Walii 29-28, lecz odmiennego zdania byli sędzina z Włoch (28-29) oraz punktowi z Bułgarii i Irlandii (27-30).

Wielka szkoda szansy, jaka stała przed Arkadiuszem Szwedowiczem, który dzisiaj rywalizował z wysokim mańkutem z Hiszpanii, Alejandro Camacho. Mistrz Polski zaboksował na wskroś ofensywnie i odważnie, zapominając jednak przy tym o defensywie, co dość skrupulatnie wykorzystywał długoręki rywal. Po jednej z jego kontr na 30 sekund przed zakończeniem 2. starcia Polak był liczony i mimo ambitnej walki do końcowego gongu w 3. rundzie nie zdołał przekonać do siebie sędziów, którzy jednogłośnie opowiedzieli się za 24-letnim wicemistrzem Hiszpanii (29-28, 29-28, 29-28, 29-28, 30-27).

Wiele serca w swój dzisiejszy pojedynek włożył Bartosz Gołębiewski, który w naszej ocenie był aktywniejszy i skuteczniejszy w ringu od dość jednowymiarowego Irlandczyka Emmetta Brennana. Niestety zdaniem sędziów na awans do 1/8 finalu bardziej zapracował zawodnik z Zielonej Wyspy, grzebiąc marzenia Polaka o walce z brązowym medalistą olimpijskim, Kamranem Shakhsuvarly. Dodajmy, że zwycięstwo Bartosza widzieli sędziowie z Niemiec i Australii (po 29-28) ale odwrotny werdykt na swoich kartach zapisali ich koledzy z Maroka, Rosji i Kazachstanu (wszyscy po 28-29).

Jutro na ringu w Charkowie zobaczymy wszystkich pięciu pozostałych w turnieju Biało-Czerwonych. Jakub Słomiński (49 kg) zaboksuje z mistrzem Włoch Federico Serrą, Maciej Jóźwik (52 kg) stanie oko w oko z dobrze sobie znanym mistrzem Izraela Davidem Alaverdianem, Mateusz Polski (64 kg) zmierzy się z brązowym medalistą mistrzostw Niemiec Wladislawem Baryshnikiem, Damian Kiwior (69 kg) z aktualnym mistrzem Rumunii Marianem Pitą oraz Aleksander Stawirej (+91 kg) z Anglikiem Fraserem Clarke`em. Stawką każdej z tych walk będzie kwalifikacja do Mistrzostw Świata w Hamburgu.

42. ME: ZNAMY WYNIKI LOSOWANIA. TRZECH POLAKÓW O KROK OD KWALIFIKACJI DO MŚ

eubc_2017_landing_promo

Za nami losowanie 42. Mistrzostw Europy Seniorów w Boksie. Ostatecznie do Charkowa dojechało 234 pięściarzy z 39 krajów, w tym 10-osobowa reprezentacja Polski, prowadzona przez trenerów Karola Chabrosa i Wojciecha Konczalskiego. Trzech Polaków (Jakuba Słomińskiego, Macieja Jóźwika i Mateusza Polskiego) od kwalifikacji do Mistrzostw Świata w Hamburgu dzieli zaledwie jedno zwycięstwo a od strefy medalowej dwa triumfy. Pozostali będą musieli na to zapracować walcząc o jeden pojedynek więcej. Jak losowali Polacy?

Jakub Słomiński (49 kg) 19 czerwca w 1/8 finału zaboksuje z 23-letnim mistrzem Włoch (2015-2016) Federico Serrą i w razie zwycięstwa w walce o medal będzie rywalizował z Bułgarem Tinko Banabakovem lub Samuelem Carmoną z Hiszpanii.

Maciej Jóźwik (52 kg) 19 czerwca w 1/8 finału stanie oko w oko z dobrze sobie znanym 24-letnim mistrzem Izraela (2014-2016) Davidem Alaverdianem. Jeśli zrewanżuje się rywalowi za porażkę w finale MTB im. Feliksa Stamma, kolejnym jego przeciwnikiem będzie Ukrainiec Dmitro Zamotayev lub Mołdawianin Daniel Platonovschi.

Jarosław Iwanow (56 kg) 17 czerwca w 1/16 finału powalczy z pochodzącym z Reunionu 21-letnim mistrzem Francji (2016-2017) Jordanem Rodriguezem, z którym przegrał podczas MTB. im. Feliksa Stamma. W razie zwycięstwa stanie do walki z Bułgarem Stefanem Ivanovem o ćwierćfinał ME.

Adrian Kowal (60 kg) 18 czerwca w 1/16 finału zmierzy się z 19-letnim Finem Arslanem Khatajevem, z którym stoczył ciężki ale zwycięski pojedynek podczas MTB. im. Feliksa Stamma. Jeśli pokona tę przeszkodę, zaboksuje z Anglikiem Calumem Frenchem.

Mateusz Polski (64 kg) 19 czerwca w 1/8 finału zmierzy się ze zwycięzcą pojedynku Wladislaw Baryshnik (Niemcy) vs Lasha Guruli (Gruzja). Obaj pięściarze wydają się w zasięgu mistrza Polski, więc liczymy, że brązowy medalista Igrzysk Europejskich z Baku (2015) awansuje do ćwierćfinału.

Damian Kiwior (69 kg) 17 czerwca w 1/16 finału stanie do rywalizacji z 24-letnim mistrzem Estonii (z lat 2011, 2013, 2015 i 2017) Andreiem Hartsenko. Jeśli pięściarz z Tarnowa wygra, to w walce o ćwierćfinał zmierzy się z Gruzinem Zaalem Kvachatadze lub Rumunem Marianem Pitą.

Bartosz Gołębiewski (75 kg) 18 czerwca w 1/16 finału będzie walczył z 26-letnim tegorocznym mistrzem Irlandii, Emmetem Brennanem. Jeżeli okaże się od niego lepszy, to w kolejnym pojedynku zmierzy się z brązowym medalista olimpijskim Kamranem Shakhsuvarly.

Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) 18 czerwca w 1/16 finału zaboksuje z 24-letnim Hiszpanem Alejandro Camacho (ubiegłoroczny mistrz swojego kraju, mańkut) i w razie zwycięstwa o ćwierćfinał zawalczy z Rumunem Bogdanem Juratonim lub Szkotem Seanem Lazzerinim.

Igor Jakubowski (91 kg) 17 czerwca w 1/16 finału stanie oko w oko z 22-letnim Ukraińcem Ramazanem Muslimovem, aktualnym brązowym medalistą Mistrzostw Europy do lat 22 i młodzieżowym wicemistrzem Europy (2013). W razie zwycięstwa w walce o ćwierćfinał powalczy z Irlandczykiem Darrenem O`Neill.

Aleksander Stawirej (+91 kg) 16 czerwca w 1/16 finału zmierzy się z 20-letnim mistrzem Łotwy (2015-2016), Evandersem Servutsem i jeżeli z nim wygra, to w kolejnym pojedynku zaboksuje z Anglikiem Frazerem Clarke`em.

Opracował: Jarosław Drozd

42. ME: ZAPOWIADA SIĘ WIELKI TURNIEJ. NA STARCIE MEDALIŚCI WIELKICH IMPREZ I 37 OLIMPIJCZYKÓW

tiszczenko1

Losowanie 42. Mistrzostw Europy Seniorów (Elite) w Boksie dopiero jutro w południe, ale my zapraszamy już teraz do analizy szans naszych pięściarzy na sukces w Charkowie. Jak wiadomo tegoroczne Mistrzostwa Starego Kontynentu to zarazem turniej kwalifikacyjny do Mistrzostw Świata w Hamburgu, który będzie promował aż 80 pięściarzy (po 8 z każdej kategorii wagowej) z Europy do startu w światowym czempionacie. Kto wystąpi na ringu w Charkowie? Udało nam się ustalić nazwiska 200 z anonsowanych 270 pięściarzy z 39 krajów, którzy staną do walki o medale i kwalifikacje.

Pisaliśmy w tygodniu o tym, że na Ukrainę wybrali się mistrz olimpijski Rosjanin Evgeniy Tishchenko (91 kg), wicemistrzowie Francuz Sofiane Oumiha (60 kg) i Azer Lorenzo Sotomayor (64 kg) oraz brązowi medaliści IO w Rio de Janeiro – Rosjanin Vitaliy Dunaytsev (64 kg) i Azer Kamran Shakhsuvarly (75 kg). Oprócz nich w ringowe szranki stanie 32 innych ubiegłorocznych olimpijczyków, w tym nasz faworyt, Igor Jakubowski (91 kg), który jako jedyny z Polaków ma szansę na to, by być rozstawionym.

Pisząc o gwiazdach turnieju nie można także zapomnieć o brązowych medalistach olimpijskich z Londynu (2012) Litwinie Evaldasie Petrauskasie (64 kg) i Włochu Vincenzo Mangiacapre (69 kg) oraz najbardziej chyba doświadczonym z całej stawki Mołdawianinie Veaceslavie Gojanie (56 kg), który zdobył brąz podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie (2008).

Złotych medali z 2015 roku bronić będzie 6 pięściarzy: Vasiliy Egorov (Rosja, 49 kg), Daniel Asenov (Bułgaria, 52 kg), Vitaliy Dunaytsev (Rosja, 64 kg), Petr Khamukov (Rosja, 75 kg), Joe Ward (Irlandia, 81 kg) i wspomniany Tishchenko. Do Charkowa przyjechało także 5 wicemistrzów Europy: Otar Eranosyan (Gruzja, 60 kg), Pat McCormack (Anglia, tym razem 69 kg), Pavel Kostromin (Białoruś, 69 kg), Peter Mullenberg (Holandia, 81 kg), nasz Igor Jakubowski oraz 9 brązowych medalistów z Samokova.

Jeśli dodamy do tego grona 5 złotych medalistów Igrzysk Europejskich (2015) – Elvina Mamishzade (Azerbejdżan, 52 kg), Bakhtovara Nazirova (Rosja, 56 kg), Sotomayora, Parviz Bagirova (Azerbejdżan, 69 kg) i Abdulkadira Abdullayeva (Azerbejdżan, 91 kg) oraz 5 srebrnych medalistów z Baku: Brendana Irvine (Irlandia, tym razem 52 kg), Dmitriya Asanova (Białoruś, 56 kg), Oumiha, Mangiacapre i Valentino Manfredonię (Włochy, 81 kg) okaże się, że czeka nas niezwykle emocjonujący turniej.

Mimo trudnego zadania z optymizmem czekamy na jutrzejsze losowanie. Nasi pięściarze pokazali już w tym roku, że potrafią boksować na europejskim poziomie a jeśli dopisze im nieco szczęścia podczas układania drabinek, to stać ich nie tylko na kwalifikacje ale i medale.  

LISTA STARTOWA 42. ME SENIORÓW W BOKSIE [CHARKÓW 2017]

49 KG
Jakub Słomiński
Gal Yafai (Anglia)
Artur Hovhannisyan (Armenia)
Masud Yusifzade (Azerbejdżan)
Evgeniy Karmilchyk (Białoruś)
Tinko Banabakov (Bułgaria)
Nodari Darbaidze (Gruzja)
Samuel Carmona (Hiszpania)
Vasiliy Egorov (Rosja)
Muhammet Ünlü (Turcja)
Nazar Kurotchin (Ukraina)
Gabor Virban (Węgry)
Federico Serra (Włochy)

52 KG
Maciej Jóźwik
Niall Farrell (Anglia)
Narek Abgaryan (Armenia)
Elvin Mamishzade (Azerbejdżan)
Sergey Loban (Białoruś)
Daniel Asenov (Bułgaria)
Gabriel Escobar (Hiszpania)
Brendan Irvine (Irlandia)
Marius Vyšniauskas (Litwa)
Daniil Platonovschi (Mołdawia)
Tarik Ibrahim (Niemcy)
Tamir Galanov (Rosja)
Batuhan Çiftçi (Turcja)
Dmitro Zamotayev (Ukraina)
Istvan Szaka (Węgry)
Manuel Cappai (Włochy)

56 KG
Jarosław Iwanow
Krenar Zeneli (Albania)
Peter McGrail (Anglia)
Tayfur Aliyev (Azerbejdżan)
Dmitriy Asanov (Białoruś)
Stefan Ivanov (Bułgaria)
Jordan Rodriguez (Francja)
Severiane Chiladze (Gruzja)
Jose Quiles (Hiszpania)
Kurt Walker (Irlandia)
Veaceslav Gojan (Mołdawia)
Bakhtovar Nazirov (Rosja)
Robert Jitaru (Rumunia)
Viliam Tanko (Słowacja)
Lee McGregor (Szkocja)
Ali Ihsan Alagaş (Turcja)
Mykola Butsenko (Ukraina)
Nandor Csoka (Węgry)
Raffaele Di Serio (Włochy)

60 KG
Adrian Kowal
Calum French (Anglia)
Karen Tonakanyan (Armenia)
Javid Chalabiyev (Azerbejdżan)
Vazgen Safaryants (Białoruś)
Elian Dimitrov (Bułgaria)
Stipan Prtenjača (Chorwacja)
Sofiane Oumiha (Francja)
Otar Eranosyan (Gruzja)
Enrico La Cruz (Holandia)
Patrick Monagan (Irlandia)
Edgaras Skurdelis (Litwa)
Mihail Cvasiuc (Mołdawia)
Arthur Bril (Niemcy)
Gabil Mamedov (Rosja)
Răzvan Andreiana (Rumunia)
Michal Takacs (Słowacja)
Ibrahim Gökçek (Turcja)
Yuriy Shestok (Ukraina)
Francesco Splendori (Włochy)

64 KG
Mateusz Polski
Luke McCormack (Anglia)
Hovhannes Bachkov (Armenia)
Daniel Janicijevic (Austria)
Lorenzo Sotomayor (Azerbejdżan)
Maksim Visloukh (Białoruś)
Erik Agateljan (Czechy)
Wahid Hambli (Francja)
Lasha Guruli (Gruzja)
Johan Orozco (Hiszpania)
Sean McComb (Irlandia)
Evaldas Petrauskas (Litwa)
Dumitru Galagot (Mołdawia)
Wladislaw Baryshnik (Niemcy)
Hadi Srour (Norwegia)
Vitaliy Dunaytsev (Rosja)
Nicunor Ciobanu (Rumunia)
Yohanes Berhane (Szwecja)
Yasin Yilmaz (Turcja)
Mger Oganesyan (Ukraina)
Richard Kovacs (Węgry)
Paolo Di Lernia (Włochy)

69 KG
Damian Kiwior
Pat McCormack (Anglia)
Gor Yeritsyan (Armenia)
Marcel Rumpler (Austria)
Parviz Bagirov (Azerbejdżan)
Pavel Kostromin (Białoruś)
Adem Fetahović (Bośnia i Hercegowina)
Simeon Chamov (Bułgaria)
Marko Zeljko (Chorwacja)
Zdeněk Chládek (Czechy)
Zaal Kvachatadze (Gruzja)
Steven Donnelly (Irlandia)
Saimonas Banys (Litwa)
Vasile Belous (Mołdawia)
Abass Baraou (Niemcy)
Jamsid Nazari (Norwegia)
Sergey Sobylinskiy (Rosja)
Adolphe Sylva (Szwecja)
Onur Şipal (Turcja)
Evgen Barabanov (Ukraina)
Andras Vadasz (Węgry)
Vincenzo Mangiacapre (Włochy)

75 KG
Bartosz Gołębiewski
Arjon Kajoshi (Albania)
Ben Whittaker (Anglia)
Arman Darchinyan (Armenia)
Edin Avdic (Austria)
Kamran Shahsuvarly (Azerbejdżan)
Vitaliy Bondarenko (Białoruś)
Sandro Poletan (Bośnia i Hercegowina)
Arman Hakobyan (Bułgaria)
Mate Rudan (Chorwacja)
Vitalij Bojko (Czechy)
Konstantin Khvistani (Gruzja)
Max van der Pas (Holandia)
Emmett Brennan (Irlandia)
Victor Carapcevschi (Mołdawia)
Silvio Schierle (Niemcy)
Petr Khamukov (Rosja)
Vitalie Mîrza (Rumunia)
John Docherty (Szkocja)
Mariusz Gnas (Szwecja)
Birol Aygün (Turcja)
Olexandr Khizhnyak (Ukraina)
Zoltan Harcsa (Węgry)
Salvatore Cavallaro (Włochy)

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz
Tom Whittaker-Hart (Anglia)
Eldar Guliyev (Azerbejdżan)
Mikhail Dauhaliavets (Białoruś)
Džemal Bošnjak (Bośnia i Hercegowina)
Radoslav Panataleyev (Bułgaria)
Damir Plantić (Chorwacja)
Mamadou Bakary Diabira (Francja)
Iago Kiziria (Gruzja)
Alejandro Camacho (Hiszpania)
Peter Mullenberg (Holandia)
Joe Ward (Irlandia)
Paulius Zujevas (Litwa)
Athanasios Kazakis (Niemcy)
Bogdan Juratoni (Rumunia)
Matus Strnisko (Słowacja)
Denis Kaufer (Szwecja)
Cem Karlidag (Turcja)
Volodimir Skripka (Ukraina)
Pal Kovacs (Węgry)
Valentino Manfredonia (Włochy)

91 KG
Igor Jakubowski
Emiliano Xhediku (Albania)
Cheavon Clarke (Anglia)
Narek Manasyan (Armenia)
Stefan Nikolic (Austria)
Abdulkadir Abdullayev (Azerbejdżan)
Vladislav Smyaglikov (Białoruś)
Kristian Dimitrov (Bułgaria)
Alen Babić (Chorwacja)
Paul Omba Biongolo (Francja)
Nikoloz Begadze (Gruzja)
Roy Korving (Holandia)
Darren O’Neill (Irlandia)
Tadas Tamašauskas (Litwa)
Nikolas Weizmann (Niemcy)
Evgeniy Tishchenko (Rosja)
Catalin Cristea (Rumunia)
Scott Forrest (Szkocja)
Burak Aksin (Turcja)
Ramazan Muslimov (Ukraina)
Adam Hamori (Węgry)
Simone Fiori (Włochy)

+91 KG
Aleksander Stawirej
Frazer Clarke (Anglia)
Gurgen Hovhannisyan (Armenia)
Aleksandar Mraovic (Austria)
Magomedrasul Majidov (Azerbejdżan)
Alexandr Kaleyev (Białoruś)
Petar Belberov (Bułgaria)
Djamili Dine Aboudou (Francja)
Mikheil Bakhtidze (Gruzja)
Dean Gardiner (Irlandia)
Mantas Valavičius (Litwa)
Alexei Zavatin (Mołdawia)
Peter Kadiru (Niemcy)
Maxim Babanin (Rosja)
Mihai Nistor (Rumunia)
Viktor Vikhrist (Ukraina)
Guido Vianello (Włochy)

Opracował: Jarosław Drozdeubc_2017_landing_promo

 

42. ME: MISTRZ OLIMPIJSKI TISHCHENKO ORAZ MEDALIŚCI Z RIO WYSTĄPIĄ W CHARKOWIE

eubc_2017_landing_promo

Mistrz olimpijski Rosjanin Evgeniy Tishchenko (91 kg), wicemistrzowie Francuz Sofiane Oumiha (60 kg) i Azer Lorenzo Sotomayor (64 kg) oraz brązowi medaliści IO w Rio de Janeiro – Rosjanin Vitaliy Dunaytsev (64 kg) i Azer Kamran Shakhsuvarly (75 kg) wystąpią w zbliżających się 42. Mistrzostwach Europy w Charkowie.

Wprawdzie pierwsze walki turnieju, który zarazem jest kwalifikacją do Mistrzostw Świata w Hamburgu, rozpoczną się 16 czerwca, część ekip podała składy, w jakich wystąpi na Ukrainie. Jak dotąd znamy kadry Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Bułgarii, Francji, Hiszpanii, Irlandii, Polski, Rosji i Szwecji.

Oprócz wspomnianych medalistów ostatnich IO w Rio de Janeiro, na ringu w Charkowie zobaczymy m.in. aktualnych mistrzów Europy Vasiliya Egorova (Rosja, 49 kg), Daniela Asenova (Bułgaria, 52 kg), Petra Khamukova (Rosja, 75 kg) i Joe Warda (Irlandia, 81 kg) oraz srebrnych medalistów sprzed 2 lat z Samokova Pavla Kostromina (Białoruś, 69 kg), Petera Mullenberga (Holandia, 81 kg) i Igora Jakubowskiego (Polska, 91 kg).

Oto oficjalne składy na ME:

Armenia: Artur Hovhannisyan (49 kg), Narek Abgaryan (52 kg), Karen Tonakanyan (60 kg), Hovhannes Bachkov (64 kg), Gor Yeritsyan (69 kg), Arman Darchinyan (75 kg), Narek Manasyan (91 kg) i Gurgen Hovhannisyan (+91 kg).

Azerbejdżan: Masud Yusifzade (49 kg), Elvin Mamishzade (52 kg), Tayfur Aliyev (56 kg), Javid Chalabiyev (60 kg), Lorenzo Sotomayor (64 kg), Parviz Bagirov (69 kg), Kamran Shahsuvarly (75 kg), Eldar Guliyev (81 kg), Abdulkadir Abdullayev (91 kg) i Magomedrasul Majidov (+91 kg).

Białoruś: Evgeniy Karmilchyk (49 kg), Sergey Loban (52 kg), Dmitriy Asanov (56 kg), Vazgen Safaryants (60 kg), Maksim Visloukh (64 kg), Pavel Kostromin (69 kg), Vitaliy Bondarenko (75 kg), Mikhail Dauhaliavets (81 kg), Vladislav Smyaglikov (91 kg) i Alexandr Kaleyev (+91 kg).

Bułgaria: Tinko Banabakov (49 kg), Daniel Asenov (52 kg), Stefan Ivanov (56 kg), Elian Dimitrov (60 kg), Simeon Chamov (69 kg), Arman Hakobyan (75 kg), Radoslav Panataleyev (81 kg), Kristian Dimitrov (91 kg) i Petar Belberov (+91 kg).

Francja: Jordan Rodriguez (56 kg), Sofiane Oumiha (60 kg), Wahid Hambli (64 kg), Mamadou Bakary Diabira (81 kg), Paul Omba Biongolo (91 kg) i Djamili Dine Aboudou (+91 kg).

Hiszpania: Samuel Carmona (49 kg), Gabriel Escobar (52 kg), Jose Quiles (56 kg), Johan Orozco (64 kg) i Alejandro Camacho (81 kg).

Irlandia: Brendan Irvine (52 kg), Kurt Walker (56 kg), Patrick Mongan (60 kg), Sean McComb (64 kg), Steven Donnelly (69 kg), Emmett Brennan (75 kg), Joe Ward (81 kg), Darren O’Neill (91 kg) i Dean Gardiner (+91 kg).

Polska: Jakub Słomiński (49 kg), Maciej Jóźwik (52 kg), Jarosław Iwanow (56 kg), Adrian Kowal (60 kg), Mateusz Polski (64 kg), Damian Kiwior (69 kg), Bartosz Gołębiewski (75 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg), Igor Jakubowski (91 kg) i Aleksander Stawirej (+91 kg).

Rosja: Vasiliy Egorov (49 kg), Tamir Galanov (52 kg), Bakhtovar Nazirov (56 kg), Gabil Mamedov (60 kg), Vitaliy Dunaytsev (64 kg), Sergey Sobylinskiy (69 kg), Petr Khamukov (75 kg), Georgiy Kushitashvili (81 kg), Evgeniy Tishchenko (91 kg) i Maxim Babanin (+91 kg).

Szwecja: Yohanes Berhane (64 kg), Adolphe Sylva (69 kg), Mariusz Gnas (75 kg) i Denis Kaufer (81 kg).

OFICJALNY PROGRAM MISTRZOSTW EUROPY

16 czerwca (piątek)
17:00 Eliminacje 49 kg, 52 kg, 69 kg, +91 kg

17 czerwca (sobota)
13:30 Eliminacje 60 kg, 64 kg
17:00 Eliminacje 60 kg, 75 kg

18 czerwca (niedziela)
13:30 Eliminacje 69 kg, 81 kg
17:00 Eliminacje 56 kg, 64 kg, 91 kg

19 czerwca (poniedziałek)
13:30 Eliminacje 49 kg, 75 kg
17:00 Eliminacje 60 kg, +91 kg

20 czerwca (wtorek)
13:30 Eliminacje 56 kg, 91 kg
17:00 Eliminacje 52 kg, 75 kg

21 czerwca (środa)
13:30 Ćwierćfinały 49 kg, 56 kg, 64 kg, 75 kg, 91 kg
17:00 Ćwierćfinały 52 kg, 60 kg, 69 kg, 81 kg, +91 kg

22 czerwca (czwartek)
Dzień wolny

23 czerwca (piątek)
13:30 Półfinały 49 kg, 56 kg, 64 kg, 75 kg, 91 kg
17:00 Półfinały 52 kg, 60 kg, 69 kg, 81 kg, +91 kg

24 czerwca (sobota)
15:00 Finały

Opracował: Jarosław Drozd

HOLENDRZY NAJLEPSI W FINAŁACH 34 MTB. IM. F. STAMMA. „ZŁOTY” MATEUSZ KOSTECKI

mateusz_kostecki_desant

Organizatorzy tegorocznego 34. Międzynarodowego Turnieju im. Feliksa Stamma stanęli na wysokości zadania, serwując kibicom znakomicie podane, efektowne widowisko. W warszawskiej hali Torwar znów słychać było bokserski gong, a w ringu zobaczyliśmy 20 najlepszych pięściarzy i 10 najlepszych pięściarek turnieju, którzy zaprezentowali interesujący boks. Nas najbardziej ucieszył triumf Mateusza Kosteckiego (69 kg – na zdjęciu), który jako jedyny z Biało-Czerwonych zwyciężył w finale. Ale de facto „zwycięzców” było co najmniej dwóch, bo przecież Adrian Kowal (60 kg) stoczył porywający bój z wicemistrzem olimpijskim Sofiane Oumiha i mimo iż po jego zakończeniu do góry powędrowała ręka Francuza, pięściarz z Lublina mógł czuć się wygranym tych zawodów.

Trener reprezentacji Polski, Karol Chabros, ma ciekawy materiał do analizy, bo w całym turnieju jego zawodnicy stoczyli aż 30 walk z zagranicznymi rywalami, z których wygrali 13 i przegrali 17. Kształtuje się zatem w głowie naszego szkoleniowca ostateczny skład drużyny, którą zabierze do Charkowa na Mistrzostwa Europy, jakże ważne w kontekście Mistrzostw Świata w Hamburgu. Kibiców, którzy zapewne mieli apetyt na więcej finałowych zwycięstw, cieszy triumf Mateusza Kosteckiego, którego w ub. roku pozbawiono szansy walki o przepustkę olimpijską na turnieju w wenezuelskim Vargas.

„Kostek” (a właściwie jego wysoka forma) to nie jedyne odkrycie turnieju. Świetnie w rywalizację „średnich” włączył się najbardziej zapracowany zawodnik polskiej drużyny, Stanisław Gibadło (75 kg), który aż czterokrotnie stawał w ringu i niewiele brakowało, by pokonał w finale doświadczonego i niewygodnego w boksowaniu Holendra Maxa van der Pasa. Właśnie pięściarze ‚Oranje” wywalczyli najwięcej turniejowych złotych medali (3), wyprzedzając Francję i Kazachstan (po 2).

Wśród pań najlepsze wrażenie wywarła na wszystkich weteranka światowych ringów, 37-letnia Finka Mira Potkonen. Brązowa medalistka olimpijska z Rio de Janeiro nie zamierza wieszać rękawic na kołku i postawiła sobie za cel zdobycie złota na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Nie mniej nadziei na taki sukces mają Turcy, którzy począwszy od warszawskiego turnieju będą przez trzy kolejne lata promować talent swojej gwiazdy Busenaz Surmeneli, dla której zwycięstwo w 34. MTB im. Feliksa Stamma jest największym sukcesem w trwającej dopiero piąty miesiąc seniorskiej karierze.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [Warszawa, 6 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

KOBIETY
51 KG Virginia Fuchs (USA) – Busenaz Cakiroglu (Turcja) 5-0
57 KG Anna Alimardanova (Azerbejdżan) – Wendy Casey (USA) 5-0
60 KG Mira Potkonen (Finlandia) – Natalia Shadrina (Rosja) 5-0
69 KG Nadine Apetz (Niemcy) – Shahla Allakhverdieva (Azerbejdżan) 5-0
75 KG Busenaz Surmeneli (Turcja) – Maily Nicar (Francja) 5-0

MĘŻCZYŹNI
49 KG Shalkar Aikhynbay (Kazachstan) – Jakub Słomiński (Polska) 5-0
52 KG David Alaverdian (Izrael) – Maciej Jóźwik (Polska) 5-0
56 KG Jordan Fernandez (Francja) – Jarosław Iwanow (Polska) 5-0
60 KG Sofiane Oumiha (Francja) – Adrian Kowal (Polska) 5-0
64 KG Askar Erubek (Kazachstan) – Wahid Hambli (Francja) 4-1
69 KG Mateusz Kostecki (Polska) – Kieran Molloy (Irlandia) 3-1
75 KG Max Van Der Pas (Holandia) - Stanisław Gibadło (Polska) 3-2
81 KG Peter Mullenberg (Holandia) – Arkadiusz Szwedowicz (Polska) 5-0
91 KG Roy Korving (Holandia) – Erik Tlkanec (Słowacja) 5-0
+91 KG Joseph Goodall (Australia) – Aleksander Stawirej (Polska) 4-1

AŻ 8 POLSKICH SZANS NA ZWYCIĘSTWA W FINAŁACH 34. MTB. IM. FELIKSA STAMMA

Szwedowicz_bundesliga

Aż osiem szans na zwycięstwa w finałach 34. Międzynarodowego Turnieju im. Feliksa Stamma będą mieli jutro reprezentanci Polski. W II serii walk półfinałowych, które zakończyły się w warszawskim Hotelu „Airport Okęcie” swoje pojedynki wygrali Mateusz Kostecki (69 kg), Stanisław Gibadło (75 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) i Aleksander Stawirej (+91 kg).

Najcięższy pojedynek stoczył Mateusz Kostecki, pokonując niejednogłośnie na punkty (3-2) po bardzo wyrównanym i trudnym do punktowania boju dotychczasowego lidera tej kategorii i tegorocznego mistrza Polski, Damiana Kiwiora. Trwa świetna passa drugiego po Kosteckim komandosa, czyli Stanisława Gibadło. Dzisiaj pięściarz niedawno boksujący w barwach Carbo Gliwice wygrał (4-1) trzecią turniejową walkę, tym razem z wicemistrzem Szkocji Darrenem Johnstone`em. Ładny dla oka boks oparty na technice, timingu i wzorowej pracy nóg pokazał Arkadiusz Szwedowicz. Jego rywal, wicemistrz Szwecji Denis Kauffer, nie był w stanie nadążyć za szczecinianinem i nie zdołał zrobić użytku ze sporej tężyzny fizycznej. W końcu Aleksander Stawirej zebrał kolejną porcję ringowego doświadczenia z twardym oraz nieustępliwym mistrzem Norwegii, Simenem Nysaetherem.

Jutro w hali Torwar podopiecznych trenera Karola Chabrosa zobaczymy w 8 z 10 pojedynków finałowych. Najmocniejszych rywali mają Adrian Kowal (60 kg), Gibadło i Szwedowicz, ale dla każdego z Polaków będzie to bezcenna próba przed najważniejszymi w tym roku startami, czyli Mistrzostwami Europy w Charkowie oraz – miejmy nadzieję – Mistrzostwami Świata w Hamburgu.

WYNIKI II SERII WALK PÓŁFINAŁOWYCH [Warszawa, 5 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

69 KG
Mateusz Kostecki (Polska)Damian Kiwior (Polska) 3-2
Kieran Molloy (Irlandia) – Garnik Papikyan (Armenia) 5-0

75 KG
Stanisław Gibadło (Polska) – Darren Johnstone (Szkocja) 4-1
Max Van Der Pas (Holandia) – Viktor Murashkin (Białoruś) 5-0

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Denis Kauffer (Szwecja) 4-1
Peter Mullenberg (Holandia) – Bek Nurmagabet (Kazachstan) 3-2

+91 KG
Aleksander Stawirej (Polska) – Simen Nysaether (Norwegia)  3-2
Joseph Goodall (Australia) – Djamili Dine Aboudou (Francja) 3-2

ZESTAW PAR FINAŁOWYCH

49 KG Jakub Słomiński (Polska) – Shalkar Aikhynbay (Kazachstan)
52 KG Maciej Jóźwik (Polska) – David Alaverdian (Izrael)
56 KG Jarosław Iwanow (Polska) – Jordan Fernandez (Francja)
60 KG Adrian Kowal (Polska) – Sofiane Oumiha (Francja)
64 KG Wahid Hambli (Francja) – Askar Erubek (Kazachstan)
69 KG Mateusz Kostecki (Polska) – Kieran Molloy (Irlandia)
75 KG Stanisław Gibadło (Polska) – Max Van Der Pas (Holandia)
81 KG Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Peter Mullenberg (Holandia)
91 KG Roy Korving (Holandia) – Erik Tlkanec (Słowacja)
+91 KG Aleksander Stawirej (Polska) – Joseph Goodall (Australia)

NASI KADROWICZE I …KOMANDOSI AWANSOWALI DO PÓŁFINAŁÓW

kowal_adrian

W Warszawie zakończył się drugi dzień zmagań pięściarzy w 34. Memoriale im. Feliksa Stamma. Na ringu w Hotelu „Airport Okęcie” w pojedynkach ćwierćfinałowych wystąpiło 14 Polaków. Zwycięstwa odniosło 6 z nich: kadrowicze Adrian Kowal (60 kg), Mateusz Polski (64 kg), Damian Kiwior (69 kg) i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) oraz dwaj komandosi z WKS Desant Kraków i WKS Desant Gliwice, boksujący w Warszawie z klubowego przygotowania: Mateusz Kostecki (69 kg) i Stanisław Gibadło (75 kg).

Podopieczni Karola Chabrosa rozpoczęli znakomicie od efektownego zwycięstwa Adriana Kowala, który w 1. starciu dwukrotnie posłał na deski Szkota Kierana McMastera (brązowy medalista swojego kraju) ale ostatecznie przeboksował z nim pełen dystans, pewnie wygrywając na punkty. Mateusz Polski zrobił swoje, zaznaczając w każdej z rund przewagę nad niewygodnym Ukraińcem Yuriyem Shepelyukiem. Z kolei Damian Kiwior, walcząc z wyższym od siebie o głowę brązowym medalistą mistrzostw Szkocji Seanem Engiem pokazał celne oko i zróżnicowane akcje w ofensywie. Arkadiusz Szwedowicz w ostatnim starciu swojego pojedynku pokazał charakter mistrza, przechylając na swoją stronę szalę w walce z wysokim Niemcem Athanasiosem Kazakisem.

Bardzo dobrą dyspozycję zaprezentowali dwaj żołnierze z Krakowa. Mateusz Kostecki pewnym zwycięstwem nad wysokim wicemistrzem Szwecji Adolpe Sylvą pokazał, że zbyt wcześnie skreślono go w ub. roku z notesu trenera kadry narodowej i jest gotowy na międzynarodowe próby. Natomiast Stanisław Gibadło po wyrównanym pojedynku pokonał faworyzowanego wicemistrza Polski, Daniela Adamca i po porażce Bartosza Gołębiewskiego jest jedynym Biało-czerwonym w turniejowej wadze średniej.

Jutro pojedynki półfinałowe, w których wystąpi 10 Polaków. Jakub Słomiński (49 kg) zmierzy się z mistrzem Armenii Gasparem Babalkyanem, Dorian Mospinek (49 kg) z Kazachem Shalkarem Aikhybayem, Jarosław Iwanow (56 kg) z brązowym medalistą mistrzostw Irlandii Casey`em Mylesem, Kowal z Finem Arslanem Khataevem, Polski z wicemistrzem Francji Wahidem Hambli, Kiwior z Kosteckim, Gibadło z wicemistrzem Szkocji Darrenem Johnstone`em, Szwedowicz z wicemistrzem Szwecji Denisem Kaufferem oraz Aleksander Stawirej (+91 kg) z Norwegiem Simonem Nysaetherem.

Dodajmy, że mamy także jednego finalistę, Macieja Jóźwika (52 kg), w którego kategorii do turnieju zgłosił się tylko Izraelczyk David Alaverdian.

WYNIKI WALK 1/4 FINAŁU [Warszawa, 4 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

60 KG
Adrian Kowal (Polska) – Kieran McMaster (Szkocja) 5-0
Arslan Khataev (Finlandia) – Radomir Obruśniak (Polska) 3-2
Harry Garside (Australia) – Dmytro Kartashov (Ukraina) 5-0
Sofiane Oumiha (Francja) – Enrico LaCruz (Holandia) 4-1

64 KG
Mateusz Polski (Polska) – Yuriy Shepelyuk (Ukraina) 5-0
Wahid Hambli (Francja) – Łukasz Niemczyk (Polska) 5-0
Askar Erubek (Kazachstan) – Sean Spence (Szkocja) 5-0
Yohannes Berhane (Szwecja) – Rafał Grabowski (Polska) 5-0

69 KG
Damian Kiwior (Polska) – Sean Eng (Szkocja) 4-1
Mateusz Kostecki (Polska) – Adolpe Sylva (Szwecja) 5-0
Kieran Molloy (Irlandia) – Maksymilian Gibadło (Polska) 5-0
Garnik Papikyan (Armenia) – Delano James (Holandia) 4-1

75 KG
Darren Johnstone (Szkocja) – Bartosz Gołębiewski (Polska) 4-1
Stanisław Gibadło (Polska)Daniel Adamiec (Polska) 3-2
Max Van Der Pas (Holandia) – Oliver Flodin (Szwecja) 5-0
Viktor Murashkin (Białoruś) – Stephan Nikitin (Niemcy) 4-1

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Athanasios Kazakis (Niemcy) 3-2
Denis Kauffer (Szwecja) – Mateusz Goiński (Polska) 5-0
Bek Nurmagabet (Kazachstan) – Jan Dzanaj (Słowacja) 5-0
Peter Mullenberg (Holandia) – Mamadou Diabira (Francja) 5-0

91 KG
Roy Korving (Holandia) – Mario Mackanic (Słowacja) 5-0
Paul Omba Biongolo (Francja) – Jason Whateley (Australia) 4-1
Erik Tlkanec (Słowacja) – Lucian Kuhne (Niemcy) 5-0
Scott Forrest (Szkocja) – Jan Sosnowski (Polska) 3-0

W BRODNICY POKONUJEMY NIEMCÓW 12-8! DOBRY PROGNOSTYK PRZED MTB IM. F. STAMMA

Szwedowicz_bundesliga

Kibice zgromadzeni w piątek (21 kwietnia) w Hali OSiR przy ul. Królowej Jadwigi 1 w Brodnicy byli świadkami bokserskich emocji, jakie zgotowali im reprezentanci Polski i Niemiec. Międzypaństwowy mecz, organizowany w ramach projektu PZB pod nazwą Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego, zakończył się zwycięstwem Biało-Czerwonych 12-8, na co złożyły się punkty wywalczone przez Jakuba Słomińskiego (49 kg), Macieja Jóźwika (52 kg), Mateusza Polskiego (64 kg), Bartosza Gołębiewskigo (75 kg), Arkadiusza Szwedowicza (81 kg) i Jana Sosnowskiego (91 kg).

Wyróżnić należy wszystkich podopiecznych trenera Karola Chabrosa, którzy położyli na szali maksimum swoich umiejętności i aktualnej dyspozycji. Potwierdzeniem ich coraz lepszej dyspozycji ma być zbliżający się MTB im. Feliksa Stamma oraz kolejny mecz w ramach Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego z Armenią, która zastąpi anonsowanych wcześniej Rosjan.

Ciesząc się z cennego zwycięstwa nie zapominajmy, że nasi zachodni sąsiedzi nie przywieźli do Brodnicy swojego pierwszego garnituru. Właściwie tylko dwaj niemieccy zawodnicy mogą czuć się blisko nominacji do kadry na Mistrzostwa Europy i może nawet Mistrzostwa Świata. Mam tu na myśli Murata Yilderima (60 kg) i Abbasa Baraou (69 kg). Tak się składa, że obaj zaprezentowali w meczu z Polakami najwyższy poziom, pokonując naszych czołowych pięściarzy Radomira Obruśniaka i Damiana Kiwiora i były to walki na solidnym europejskim poziomie.

Wyrównany i na wysokim poziomie był także pojedynek dwóch zawodników, którzy niedawno boksowali w barwach Rafako Hussars Poland, czyli Mateusza Polskiego z Kastriotem Sopą. Przerwanie tej rywalizacji w 3. starciu z powodu kontuzji łuku brwiowego Niemca nie miała wpływu na jej ostateczną ocenę, gdyż lepsze wrażenie pozostawiał po sobie Polak.

Bardzo efektownie na tle swoich niedoświadczonych na międzynarodowych ringach przeciwników wypadli Maciej Jóźwik (52 kg) i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg). Boksowali zarówno pięknie dla oka, jak i skutecznie i ekonomicznie, momentami jakby oszczędzając siły na kolejne starty. Bartosz Gołębiewski (75 kg) potwierdził opinię nieustępliwego pięściarza o bardzo mocnym uderzeniu, o czym niegdyś przekonał się już Zoltan Harcsa, zawodnik lepszy o klasę od młodego Silvio Schierle, na którego liczą niemieccy trenerzy.

Cieszy kolejna wygrana Jakuba Słomińskiego (49 kg), z każdym występem boksującego coraz pewniej siebie oraz Jana Sosnowskiego (91 kg), który godnie zastąpił Igora Jakubowskiego, pokonując mistrza Niemiec Marco Deckmanna. Niewiele do sukcesu zabrakło Aleksandrowi Stawirejowi (+91 kg). Gdyby w 2. starciu nie był liczony po ciosie wielkiej nadziei niemieckiego boksu, Petera Kadiru, najprawdopodobniej wygrałby ostatni pojedynek meczu. Wygrać swój pojedynek mógł także Jarosław Iwanow (56 kg), który na pewno nie jest zawodnikiem gorszym od niemieckiego mańkuta, Hamsata Shadalova. Tym razem lepszym okazał się rywal, ale możliwości Polaka sięgają wyżej niż pokazał to piątkowa dyspozycja.

POLSKA vs NIEMCY 12-8 [na pierwszym miejscy zwycięzcy]

49 KG: Jakub Słomiński – Argishti Terteryan 3-0
52 KG: Maciej Jóźwik – Christopher Gorman 3-0
56 KG: Hamsat Shadalov – Jarosław Iwanow 3-0
60 KG: Murat Yilderim – Radomir Obruśniak 3-0
64 KG: Mateusz Polski – Kastriot Sopa TKO 3 (kontuzja)
69 KG: Abass Baraou – Damian Kiwior 3-0
75 KG: Bartosz Gołębiewski – Silvio Schierle 3-0
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz – Michael Eifert 3-0
91 KG: Igor Jakubowski – Marco Deckmann 2-1
+91 KG: Peter Kadiru – Aleksander Stawirej 2-1

KTO Z KIM W MECZU POLSKA-NIEMCY? MISTRZOWIE OBU KRAJÓW WYSTAPIĄ W BRODNICY

pol_niem17mini

Już jutro (21 kwietnia) o godz. 18.00 w Hali OSiR przy ul. Królowej Jadwigi 1 w Brodnicy odbędzie się mecz międzypaństwowy, organizowany w ramach Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego, w którym rywalizować pięściarze seniorskich reprezentacji Polski i Niemiec. Kibice, którzy wybiorą się na to wydarzenie zobaczą w ringu m.in. pięciu aktualnych mistrzów Polski (Jakuba Słomińskiego, Mateusza Polskiego, Damiana Kiwiora, Bartosza Gołębiewskiego i Arkadiusza Szwedowicza) oraz dwóch złotych medalistów Mistrzostw Niemiec (Abbasa Baraou i Marco Deckmanna) a także jednego z dwóch polskich olimpijczyków z Rio de Janeiro, Igora Jakubowskiego (91 kg).

Dla trenerów obu drużyn (Karola Chabrosa i Eddie Bolgera) będzie to ważny element selekcji przed najważniejszymi imprezami sezonu, czyli Mistrzostwami Europy w Charkowie i Mistrzostwami Świata w Hamburgu. Goście, będący gospodarzem tej ostatniej imprezy, nie muszą się martwić o kwalifikację, stąd wysłanie do Polski młodej drużyny, w której znajduje się m.in. złoty medalista Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich z Nanjing (2014), młodzieżowy wicemistrz świata wagi z Sofii oraz młodzieżowy mistrz Europy z Kołobrzegu (2015) „superciężki” Peter Kadiru.

Zapowiadają się wielkie emocje, gdyż każdy z planowanych 10 pojedynków zapowiada się niezwykle interesująco. Ozdobą meczu mogą być rywalizacje liderów ekip – Mateusza Polskiego (64 kg) z Kastriotem Sopą, czy Damiana Kiwiora (69 kg) z Abbasem Baraou. Ciekawi jesteśmy także dyspozycji Igora Jakubowskiego, który z powodu kontuzji nie mógł wystartować w Mistrzostwach Polski w Człopie. Jego rywalem będzie bowiem ubiegłoroczny mistrz Niemiec, wspomniany Marco Deckmann. Z kolei Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) będzie miał okazję zrewanżowania się Michaelowi Eifertowi za porażkę poniesioną w marcu w meczu 1. Bundesligi.

ZESTAW PAR MECZOWYCH (na pierwszym miejscu Polacy):

49 KG: Jakub Słomiński – Argishti Terteryan
52 KG: Maciej Jóźwik – Christopher Gorman
56 KG: Jarosław Iwanow – Hamsat Shadalov
60 KG: Radomir Obruśniak – Murat Yilderim
64 KG: Mateusz Polski – Kastriot Sopa
69 KG: Damian Kiwior – Abass Baraou
75 KG: Bartosz Gołębiewski – Silvio Schierle
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz – Michael Eifert
91 KG: Igor Jakubowski – Marco Deckmann
+91 KG: Aleksander Stawirej – Peter Kadiru

ZA DWA TYGODNIE MECZ MIĘDZYPAŃSTWOWY Z NIEMCAMI. POLACY ODKRYLI KARTY

jakubowski_baku_semi

Za dwa tygodnie (21 kwietnia) w Hali OSiR przy ul. Królowej Jadwigi 1 w Brodnicy odbędzie się mecz międzypaństwowy, organizowany w ramach Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego, w którym naprzeciwko siebie staną pięściarze seniorskich reprezentacji Polski i Niemiec. Dla obu ekip będzie to ważna próba przed Mistrzostwami Europy w Charkowie, które dla Biało-Czerwonych stanowić będą kwalifikacje do Mistrzostw Świata w Hamburgu.

Trener Karol Chabros powołał następujących zawodników: Jakuba Słomińskiego (49 kg), Macieja Jóźwika (52 kg), Adriana Kowala (56 kg), Radomira Obruśniaka (60 kg), Mateusza Polskiego (64 kg), Damiana Kiwiora (69 kg), Bartosza Gołębiewskiego (75 kg), Arkadiusz Szwedowicza (81 kg), Igora Jakubowskiego (91 kg) i Aleksandra Stawireja (+91 kg). Co ciekawe tylko pięciu z nich (Słomiński, Polski, Kiwior, Gołębiowski i Szwedowicz) to tegoroczni mistrzowie Polski.

Goście z Niemiec nie podali jeszcze ostatecznego składu, w jakim staną w szranki z Polakami w Brodnicy. Nowy pierwszy trener naszych zachodnich sąsiadów, 47-letni Irlandczyk Eddie Bolger, który stał w narożniku Michaela Conlana, gdy ten zdobywał w 2015 roku złoty medal Mistrzostw Świata w Dausze, powołał szeroką, 27-osobową kadrę na MŚ w Hamburgu.

Pierwszy skład: Christos Cherakis (49 kg), Hamza Touba (52 kg), Omar El Hag (56 kg), Murat Yilderim (60 kg), Artem Harutyunyan (64 kg), Abass Baraou (69 kg), Silvio Schierle (75 kg), Ibragim Bazuev (81 kg), Igor Teziev (91 kg) i Max Keller (+91 kg)
Drugi skład: Salah Ibrahim (49 kg), Tarik Ibrahim (52 kg), Dominik Hirsch (56 kg), Artur Bril (60 kg), Kastriot Sopa (64 kg), Paul Wall (69 kg), Stephan Nikitin (75 kg), Abdulrahman Abu-Lubdeh (81 kg), Marco Deckmann (91 kg) i Peter Kadiru (+91 kg)
Trzeci skład: Argishti Terteryan (49 kg), Hamsat Shadalov (56 kg), Robert Harutyunyan (60 kg), Wladislaw Baryshnik (64 kg), Arthur Krischanowski (69 kg), Artur Ohanyan-Beck i Brian Hellwig (obaj 75 kg).

W ciągu najbliższych dni przekonamy się zatem na ile prestiżowo potraktowany zostanie mecz z reprezentacją Polski.

88. MP SENIORÓW: TYLKO CZTERECH MISTRZÓW OBRONIŁO SWOJE PASY Z UBIEGŁEGO ROKU

szwedowicz_goinski

W miniony piątek (31 marca) w Człopie, po raz 88 w historii polskiego boksu olimpijskiego (zwanego dawniej amatorskim), wyłoniono mistrzów Polski seniorów w boksie. Zostali nimi (w kolejności wag): Jakub Słomiński (Wda Świecie, 49 kg), Dawid Miziołek (JKB Jawor Team Jaworzno, 52 kg), Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin, 56 kg), Marek Pietruczuk (UMKS Victoria Ostrołęka, 60 kg), Mateusz Polski (KSW Róża Karlino, 64 kg), Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów, 69 kg), Bartosz Gołębiewski (KKB RUSHH Kielce, 75 kg), Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin, 81 kg), Jan Sosnowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz, 91 kg) i Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka, +91 kg).

Tak, więc tytuły mistrzowskie obroniło zaledwie 4 z 7 startujących mistrzów z ub. roku (Słomiński, Kiwior, Szwedowicz i Wierzbicki). Najbardziej emocjonujący pojedynek zobaczyliśmy na zakończenie finałów. Zarówno złoty medalista Paweł Wierzbicki, jak i dość nieoczekiwany wicemistrz kraju, Aleksander Stawirej (Ziętek Team Kalisz), rozgrzali publiczność heroicznym bojem, w którym obaj lądowali na deskach ringu. Wygrał starszy i bardziej doświadczony zawodnik z Sokółki, który jednak wyraźnie odczuwał trudy mistrzowskiego turnieju (stoczył o jedną walkę więcej w turnieju niż Stawirej).

Klasyfikację klubową 88. Mistrzostw Polski Seniorów w boksie wygrał BKS Skorpion Szczecin (212 punktów), wyprzedzając KKB RUSHH Kielce (92), BKS Hetmana Białystok (90), KSW Różę Karlino oraz UKS Boxing Sokółka (po 75). Szczecinianie wygrali również klasyfikację medalową (2 złota, 2 srebra i 1 brąz), zaś w rywalizacji Okręgowych Związków Bokserskich najlepszym okazał się Zachodniopomorski (377 punktów) przed Wielkopolskim (229) i Warszawsko-Mazowieckim (226).

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [31 marca 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG: Jakub Słomiński (Wda Świecie) – Dorian Mospinek (BKS Skorpion Szczecin) 5-0
52 KG: Dawid Miziołek (JKB Jawor Team Jaworzno) – Kacper Harkawy (BKS Skorpion Szczecin) 4-1
56 KG: Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin) – Jarosław Iwanow (TS Wisła Kraków) 4-1
60 KG: Marek Pietruczuk (UMKS Victoria Ostrołęka) – Radomir Obruśniak (KSW Róża Karlino) 3-2
64 KG: Mateusz Polski (KSW Róża Karlino) – Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg) 5-0
69 KG: Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów) – Patryk Cichy (Boks Poznań Team) 5-0
75 KG: Bartosz Gołębiewski (KKB RUSHH Kielce) – Daniel Adamiec (KKB RUSHH Kielce) 5-0
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) – Mateusz Goiński (KB Zagłębie Konin) 4-1
91 KG: Jan Sosnowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Andrzej Szkuta (UKS Boxing Sokółka) 3-0
+91 KG: Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka) – Aleksander Stawirej (Ziętek Team Kalisz) 4-1

[Fot. Barbara Sańko ©]

DAWID MICHELUS I DAMIAN KIWIOR Z MEDALAMI 44. MTB O PUCHAR „CHEMII” W HALLE

michelus_dawid09

Dwaj reprezentanci Polski, Dawid Michelus (64 kg) i Damian Kiwior (69 kg), awansowali do półfinału 44. MTB o Puchar „Chemii” (Chemie Pokal) w Halle. Pierwszy z nich pokonał niejednogłośnie na punkty (3-1) aktualnego wicemistrza Niemiec i zarazem kolegę ekipy Rafako Hussars Poland, Kastriota Sopę. Z kolei drugi, także niejednogłośnie (4-1), wypunktował Zdenka Chladka, najbardziej doświadczonego z czeskich pięściarzy, jacy rywalizują aktualnie na olimpijskich ringach.

Niestety nieznacznie swoje pojedynki przegrali dwaj szczecinianie. Tomasz Resól (56 kg) stosunkiem głosów 2-3 został uznany za pokonanego w rywalizacji z byłym wicemistrzem Niemiec, Oleksandrem Vasilenko. Natomiast Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) również niejednogłośnie na punkty (1-3) uległ ćwierćfinaliście ubiegłorocznych Mistrzostw Rosji Timurowi Pirdamovowi.

Jako ostatni w drugim dniu zawodów wystąpił Radomir Obruśniak (60 kg). Pięściarz z Karlina niestety przegrał jednogłośnie na punkty (0-5) z ubiegłorocznym brązowym medalista Mistrzostw Niemiec, Muratem Yilderimem.

W pojedynkach o finał Dawid Michelus zmierzy się jutro z aktualnym mistrzem USA, Frediusem Rojasem Juniorem, zaś Damian Kiwior z ubiegłorocznym mistrzem Kazachstanu, Ablaykhanem Zhusupovem.

SZEŚCIU POLAKÓW OD JUTRA WALCZY W 44. MTB O PUCHAR „CHEMII” W HALLE

chemiepokal17

77 (choć wstępnie zgłoszono 115) zawodników z 13 krajów, w tym m.in. z Armenii, Kazachstanu, Rosji, Turcji, Ukrainy, USA, czy Ekwadoru), począwszy od dzisiaj stanie w szranki tradycyjnego 44. MTB o Puchar „Chemii” (Chemie Pokal) w Halle. Wśród nich znajduje się także sześcioosobowa reprezentacja Polski. Jak losowali „nasi”?

Tomasz Resól (56 kg) – w 1/4 finału (15 marca) stanie do walki ze znanym sobie z rozgrywek Bundesligi, byłym wicemistrzem Niemiec (2015), Oleksandrem Vasilenko.

Radomir Obruśniak (60 kg) – w 1/4 finału (15 marca) zmierzy się z ubiegłorocznym brązowym medalista Mistrzostw Niemiec, Muratem Yilderimem.

Dawid Michelus (64 kg) – w 1/4 finału (15 marca) zaboksuje z aktualnym wicemistrzem Niemiec i zarazem kolegą z Rafako Hussars Poland, Kastriotem Sopą z Niemiec.

Damian Kiwior (69 kg) – w 1/4 finału (15 marca) stanie do rywalizacji ze „starym znajomym” z Czech, Zdenkiem Chladkiem, który po dramatycznej walce wygrał z nim w Samsunie podczas turnieju kwalifikacyjnego do IO w Rio.

Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) w 1/4 finału (15 marca) powalczy z ćwierćfinalistą ubiegłorocznych Mistrzostw Rosji oraz brązowym medalistą mistrzostw swojego kraju z 2015 roku, Timurem Pirdamovem.

Mateusz Figiel (+91 kg) w 1/2 finału (16 marca) stanie oko w oko z brązowym medalistą ubiegłorocznych Mistrzostw Ukrainy, Andriyem Gorodetskyiem.

Jutrzejsze walki odbędą się w trzech seriach: o godz. 10.00, 15.00 i 19.30. O wynikach Biało-Czerwonych postaramy się Was informować na bieżąco.

chemie17

POLACY LEPSI OD BIAŁORUSINÓW NA RINGU W OSTROWCU ŚW. CZEKAMY NA MECZ Z NIEMCAMI

Szwedowicz_bundesliga

Sukcesem reprezentacji Polski seniorów zakończył się piątkowy mecz międzypaństwowy z Białorusią. Biało-Czerwoni w Hali Widowiskowej KSZO w Ostrowcu Świętokrzyskim w obecności 2600 widzów pokonali swoich rywali 14-10, wygrywając w ringu 6 z 11 walk oraz jedną walkowerem. Była to pierwsza impreza stojąca pod znakiem projektu Polskiego Związku Bokserskiego pt. „Światowa Konfrontacja Boksu Olimpijskiego”.

Punkty dla podopiecznych trenera Karola Chabrosa wywalczyli: Jakub Słomiński (49 kg), Adrian Kowal (56 kg), Mateusz Polski (64 kg), Bartosz Gołębiewski (75 kg), Mateusz Goiński (81 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) oraz Igor Jakubowski (91 kg). Najcenniejszym był z całą pewnością triumf Goińskiego nad Mikhailem Dauhaliavtsem, który reprezentował Białoruś podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie (2012) i Rio De Janeiro (2016).

Kolejny mecz w ramach „Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego” odbędzie się 21 kwietnia w Brodnicy, gdzie Polacy w ringu zmierzą się z Niemcami.

POLSKA – BIAŁORUŚ 14-10 [Ostrowiec Świętokrzyski, 03.03.2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG: Jakub Słomiński – Evgeniy Karmilchyk 2-1
52 KG: Sergey Loban – Maciej Jóźwik 2-1
56 KG: Adrian Kowal – Dmitriy Asanov WO.
60 KG: Evgeniy Shabelnik – Radomir Obruśniak 2-1
64 KG: Mateusz Polski – Mikhail Basyakov 3-0
69 KG: Yauheni Dauhaliavets – Damian Kiwior 3-0
75 KG: Andrey Mikhailov – Daniel Adamiec 3-0
75 KG: Bartosz Gołębiewski – Viktor Deshkevich 2-1
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz – Gleb Sinkevich AB 3
81 KG: Mateusz Goiński – Mikhail Dauhaliavets 2-1
91 KG: Igor Jakubowski – Makxim Kozlov 3-0
+91KG: Alexandr Kaleyev – Kamil Bodzioch 3-0

BIAŁORUSKI TEST. W OSTROWCU ŚW. PIERWSZY Z PIĘCIU MIĘDZYNARODOWYCH MECZÓW KADRY

polska-białoruś17

W najbliższy piątek (3 marca) o godz. 18.00 w Hali Widowiskowej KSZO w Ostrowcu Świętokrzyskim odbędzie się mecz międzypaństwowy Polski z Białorusią, zapoczątkowujący nowy projekt Polskiego Związku Bokserskiego pt. „Światowa Konfrontacja Boksu Olimpijskiego”. Na kibiców czeka interesujące widowisko, na które złoży się 12 pojedynków, w których wystąpią czołowi zawodnicy obu krajów.

W drużynie gości na uwagę zasługuje obecność w składzie m.in. aktualnego brązowego medalisty Mistrzostw Świata z Dohy (2015), mistrza Europy z Samokova (2015) oraz srebrnego medalisty Igrzysk Europejskich z Baku (2015) Dmitriya Asanova (56 kg). Zapewne wysoko poprzeczkę postawi także znany z występów w lidze WSB, dwukrotny uczestnik Igrzysk Olimpijskich w Londynie (2012) i Rio de Janeiro (2016), Mikhail Dauhaliavets (81 kg). Czterej Białorusini (Evgeniy Karmilchyk, Sergey Loban, Asanov i Alexander Kaleyev) to aktualni mistrzowie swojego kraju.

Dodajmy, że reprezentację Polski czekają w tym roku jeszcze cztery mecze międzypaństwowe. 21 kwietnia Biało-Czerwoni zmierzą się z Niemcami, 26 maja w Kielcach z Rosją, 22 września z Irlandią oraz 27 października z Turcją. Najprawdopodobniej transmisje z meczów prowadzić będzie TVP Sport.

PRZEDMECZOWY ZESTAW PAR ZAWODNIKÓW [na pierwszym miejscu Polacy]

49 KG: Jakub Słomiński – Evgeniy Karmilchyk
52 KG: Maciej Jóźwik – Sergey Loban
56 KG: Adrian Kowal – Dmitriy Asanov
60 KG: Radomir Obruśniak – Evgeniy Shabelnik
64 KG: Mateusz Polski – Mikhail Basyakov
69 KG: Damian Kiwior – Yauheni Dauhaliavets
75 KG: Daniel Adamiec – Andrey Mikhailov
75 KG: Bartosz Gołębiewski – Viktor Deshkevich
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz – Gleb Sinkevich
81 KG: Mateusz Goiński – Mikhail Dauhaliavets
91 KG: Igor Jakubowski – Maksim Kozlou
+91KG: Kamil Bodzioch – Alexandr Kaleyev

TRZY POLSKIE ZWYCIĘSTWA W NIEMIECKIEJ 1. BUNDESLIDZE

wierzbicki_sepolno

W miniony weekend odbyły się kolejne mecze niemieckiej 1. Bundesligi, w której boksują nasi pięściarze. Tym razem zwycięstwa zapisali na swoje konto Tomasz Resól (60 kg), Andrzej Szkuta (91 kg) oraz Paweł Wierzbicki (+91 kg).

Aż pięciu naszych rodaków wystąpiło w Dorf Mecklenburg, w meczu BT Hanse Wismar z UBV Schwedt. Wygrali gospodarze 13-11, w czym swój udział miał wspomniany Szkuta, pokonując (3-0) Mahmouta Kakeha. Dla gości punktował Resól, będąc lepszym (3-0) od Surika Jangojana. Niestety przegrali swoje walki Karol Kowal (64 kg) i Łukasz Stanioch (81 kg – obaj reprezentujący ekipę ze Schwedt) oraz Roger Hryniuk (+91 kg z Wismaru). Pierwszy uległ (1-2) Stewardowi Nasratowi, drugi (1-2) Razmikowi Harutyanowi, zaś trzeci (0-3) Erikowi Brechlinowi.

Z kolei w Hannowerze w ringu pojawili się Wierzbicki i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg). Ich drużyna, BSK Hannover-Seelze, wygrała 13-11 z liderem grupy południowej, Nordhäuser SV. Dla gospodarzy punktował „Wierzba”, pokonując (3-0) Romana Gorsta, zaś Szwedowicz uległ (0-3) znakomitemu Holendrowi, Peterowi Mullenbergowi.

ZMIENNE SZCZĘŚCIE POLAKÓW W 1. BUNDESLIDZE. BOKSOWAŁO ICH AŻ 7!

jozwik

Ze zmiennym szczęściem boksowali wczoraj Polacy w niemieckiej 1. Bundeslidze. Zwycięstwa odnieśli Maciej Jóźwik (56 kg) i Karol Kowal (64 kg), zaś z ringu pokonani schodzili Tomasz Resól (60 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg), Andrzej Szkuta (91 kg), Paweł Wierzbicki (+91 kg) oraz Roger Hryniuk (+91 kg).

Najwięcej – bo aż pięciu – „naszych” wystąpiło w Schwedt, w meczu miejscowego klubu UBV 1848 z BT Hanse Wismar. Wygrali gospodarze 14-9, dla których punktowali Jóźwik (pokonał Davida Khachatryana) i Kowal (wygrał z Stewardem Nasratem). Przegrali Resól (wypunktowany przez wicemistrza Niemiec sprzed 2 lat, Oleksandra Vasilenko) oraz reprezentujący zespół gości Szkuta (z Mahmoudem Kakehem) i Hryniuk (z weteranem Erikiem Brechlinem).

Z kolei w Nordhausen wystąpili Szwedowicz i Wierzbicki. Ich klub BSK Hannover-Seelze uległ niestety 9-15 z Nordhäuser SV, a obaj Polacy przegrali swoje walki jednogłośnie na punkty – pierwszy z doskonałym Holendrem Peterem Mullenbergiem, zaś drugi z tegorocznym mistrzem Niemiec, Maxem Kellerem.

DOBRY BILANS POLAKÓW W NIEMIECKIEJ 1. BUNDESLIDZE

Szwedowicz_bundesliga

Od 10 grudnia 2016 roku trwa kolejny sezon niemieckiej 1. Bundesligi, w której występują m.in. nasi pięściarze. „Polskimi” klubami są UBV 48 Schwedt i BSK Hannover-Seelze. W barwach pierwszego z nich boksują szczecinianie: Tomasz Resól (56 kg), Karol Kowal (64 kg), Łukasz Stanioch (81 kg) i Dawid Seńko (91 kg). Z kolei dwaj mistrzowie Polski – Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) i Paweł Wierzbicki (+91 kg) boksują dla ekipy Hannover-Seelze.

Jak dotąd Biało-Czerwoni radzą sobie całkiem dobrze, wygrywając 4 z 7 pojedynków. Dwukrotnie wygrywał Resól a po jednej wygranej zapisali na swoje konto Stanioch i Szwedowicz.  Wiele wskazuje na to, że w najbliższy weekend na niemieckich ringach zadebiutuje kolejny Polak, Andrzej Szkuta (91 kg), który związał się umową z ekipą Boxteam Hanse Wismar.

WYNIKI POLAKÓW W 1. BUNDESLIDZE W SEZONIE 2016/2017

UBV Schwedt
Tomasz Resól (56 kg) pokonał 3-0 Younesa Zaara (mistrz Niemiec do lat 21) oraz 2-1 Alena Rahimica (wicemistrz Niemiec do lat 21)
Karol Kowal (64 kg) przegrał 0-3 z Andranikiem Vaskanyanem
Łukasz Stanioch (81 kg) pokonał 3-0 Ammara Abduljabbara (brązowy medalista Mistrzostw Niemiec)
Dawid Seńko (91 kg) przegrał przez TKO w 1. starciu z Maxem Degenhardtem (brązowy medalista Mistrzostw Niemiec)

BSK Seelze
Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) pokonał 3-0 Maxa Meiera (brązowy medalista Mistrzostw Niemiec do lat 21)
Paweł Wierzbicki (+91 kg) przegrał 1-2 z Nico Malsamem

TOP 95 POLSKA (SENIORZY) – RANKING SERWISU „POLSKIBOKS.PL” ZA 2016 ROK

top95_2016

Kolej na coroczny ranking najlepszych polskich pięściarzy TOP 95 POLSKA (SENIORZY-ELITE), którzy w 2016 roku startowali w zawodach boksu olimpijskiego. Wśród liderów mojego zestawienia znajduje się 7 mistrzów Polski seniorów z Sokółki oraz 6 złotych medalistów mistrzostw kraju do lat 23. Liderami swoich kategorii zostali także nasi dwaj olimpijczycy – Tomasz Jabłoński (75 kg) oraz Igor Jakubowski (91 kg) – mimo iż w ub. roku zabrakło ich w rywalizacji krajowej, a od sierpnia leczyli swoje kontuzje i mniejsze urazy.

W pięciu kategoriach wagowych wyłonienie liderów nie budziło najmniejszych wątpliwości, gdyż zarówno Jakub Słomiński (49 kg), jak i Maciej Jóźwik (52 kg), Adrian Kowal (56 kg), Damian Kiwior (69 kg) oraz Paweł Wierzbicki (+91 kg) wywalczyli dublety, czyli złote medale obu turniejów (Człopa i Sokółka) o Mistrzostwo Polski.

Największy dylemat, związany z wyłonieniem lidera miałem w wadze z limitem 64 kg, w której do zwycięstwa aspirowało trzech kadrowiczów: Dawid Michelus, Mateusz Polski i Łukasz Niemczyk. O tym, że na pierwszym miejscu postawiłem Dawida zadecydowało zdobycie przez elblążanina złotego medalu Mistrzostw Polski seniorów. Mateusz (złoty medalista z Człopy) niestety w Sokółce nie zaboksował, przez co znalazł się pozycję niżej. Doceniam poziom Łukasza i jego zwycięstwo nad Dawidem, odniesione w Człopie, ale pamiętam też o jego finałowej porażce z Mateuszem oraz udanym rewanżu Michelusa w finale seniorskich Mistrzostw Polski.

W wadze lekkiej (60 kg) liderem jest mistrz Polski do lat 23, Radomir Obruśniak, który w Człopie wygrał z późniejszym złotym medalista z Sokółki, Karolem Łapawą. Gdyby zawodnik z Karlina pojechał do Sokółki być może stanąłby w finale do niezwykle ciekawie się zapowiadającej walki rewanżowej z Karolem, który został przeze mnie wyróżniony za Najlepszy Debiut Seniorski ub. roku.

Tradycyjnie wyrównana jest czołówka wagi półciężkiej (81 kg). W tym roku na jej czele znalazł się Mistrz Polski seniorów, Arkadiusz Szwedowicz – zarazem wicemistrz kraju do lat 23 – wyprzedzając Mateusz Tryca, któremu tak niewiele zabrakło, by awansować do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Cieszy poziom jak prezentują Mateusz Goiński, Łukasz Stanioch i najmłodszy z nich Jakub Kasprzak, bo ich rywalizacja daje gwarancję wyłonienia pełnowartościowego reprezentanta Polski na najważniejsze zawody 2017 roku.

TOP 95 POLSKA (SENIORZY) – RANKING SERWISU „POLSKIBOKS.PL” ZA 2016 ROK

49 KG: JAKUB SŁOMIŃSKI

1 Jakub Słomiński (Wda Świecie)
2 Dawid Jagodziński (Astoria Bydgoszcz)
3 Dorian Mospinek (BKS Skorpion szczecin)
4 Mariusz Koch (RKS Łódź)
5 Damian Jóźwiszyn (GUKS carbo Gliwice)
6 Jakub Zając (Boxing Team Wałcz)
7 Karol Świderski (RUSHH Kielce)
8 Sebastian Walas (Boxing Team Wałcz)

52 KG: MACIEJ JÓŹWIK

1 Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin)
2 Kacper Harkawy (BKS Skorpion Szczecin)
3 Sebastian Węgłowski (Broń Radom)
4 Sebastian Bartnik (Czarni Słupsk)
5 Karol Kirpsza (UKS Boxing Sokółka)
6 Artur Jaroszewicz (Fenix Warszawa)
7 Krzysztof Rydyński (BKS Olimp Szczecin)

56 KG: ADRIAN KOWAL

1 Adrian Kowal (BKS Olimp Lublin)
2 Jarosław Iwanow (Wisła Kraków)
3 Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin)
4 Sebastian Gierada (KSZO Ostrowiec Św.)
5 Grzegorz Brynda (UKS Kontra Elbląg)
6 Marcin Hejosz (Copacabana Konin)
7 Denis Grzesiak (BKS Skorpion Szczecin)
8 Norbert Borzęcki (NOSiR Nowy Dwór Maz.)
9 Sebastian Murias (UKS Gimnasion Boguchwała)
10 Marcin Kacprowicz (NOSiR Nowy Dwór Maz.)

60 KG: RADOMIR OBRUŚNIAK

1 Radomir Obruśniak (KSW Róża Karlino)
2 Karol Łapawa (Sporty Walki Gostyń)
3 Mateusz Ptasiński (Magic Boxing Brzesko)
4 Tomasz Smerdel (BKS Olimp Lublin)
5 Andrzej Wasilewski (UKS Kontra Elbląg)
6 Kordian Wyciszkiewicz (06 Kleofas Katowice)
7 Tomasz Karyś (RUSHH Kielce)
8 Jakub Kras (PTB Tiger Tarnów)
9 Patryk Trochimiak (DOZB Wrocław)
10 Bolesław Guzek (UKS Morsy Dębica)

64 KG: DAWID MICHELUS

1 Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg)
2 Mateusz Polski (KSW Róża Karlino)
3 Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów)
4 Sebastian Konsek (RMKS Rybnik)
5 Rafał Grabowski (RKB Boxing Radom)
6 Krystian Sielawa (Hetman Białystok)
7 Filip Wąchała (SAKO Gdańsk)
8 Paweł Piotrowski (Sokół Piła)
9 Aleksander Jasiewicz (Shogun Mysłowice)
10 Jakub Dobrzyński (Legia FC Warszawa)

69 KG: DAMIAN KWIOR

1 Damian Kiwior (Tiger Tarnów)
2 Rafał Perczyński (Akademia Walki Warszawa)
3 Mateusz Kostecki (WKS Desant Kraków)
4 Kamil Holka (BKS Orkan Gorzów Wlkp.)
5 Maksymilian Gibadło (GUKS Carbo Gliwice)
6 Damian Falecki (KSZO Ostrowiec Św.)
7 Damian Cieślik (Sparta Kraśnik)
8 Mateusz Kłos (Boks Team Oława)
9 Ireneusz Wojtasiński (UKS Adrenalina Wrocław)
10 Kamil Urbański (Gwardia Wrocław)

75 KG: TOMASZ JABŁOŃSKI

1 Tomasz Jabłoński (SAKO Gdańsk)
2 Daniel Adamiec (RUSHH Kielce)
3 Szymon Hamerski (Zawisza Bydgoszcz)
4 Bartosz Gołębiewski (RUSHH Kielce)
5 Stanisław Gibadło (GUKS Carbo Gliwice)
6 Dariusz Wilk (RKS Łódź)
7 Kamil Ziemek (UKS Champion Ostrołęka)
8 Rafał Pląder (WKS Desant Kraków)
9 Aleksander Smołka (UKS Śląsk Ruda Śląska)
10 Filip Ptasiński (Magic Boxing Brzesko)

81 KG: ARKADIUSZ SZWEDOWICZ

1 Arkadiusz Szwedowicz (Skorpion Szczecin)
2 Mateusz Tryc (Hetman Białystok)
3 Mateusz Goiński (Zagłębie Konin)
4 Łukasz Stanioch (Skorpion Szczecin)
5 Jakub Kasprzak (Boks Poznań)
6 Przemysław Kulig (Copacabana Konin)
7 Konrad Kozłowski (FC Koszalin)
8 Sebastian Rembecki (Górnik Wieliczka)
9 Adam Pawłowski (Uniwersytet Opolski)
10 Dominik Kaciupa (BKS Skorpion Szczecin)

91 KG: IGOR JAKUBOWSKI

1 Igor Jakubowski (Zagłębie Konin)
2 Tomasz Bohdanowicz (BKS Orkan Gorzów Wlkp.)
3 Adam Balski (DKB Dzierżoniów)
4 Jan Sosnowski (Astoria Bydgoszcz)
5 Bartłomiej Krasuski (Broń Radom)
6 Andrzej Szkuta (UKS Boxing Sokółka)
7 Mateusz Kowalczyk (06 Kleofas Katowice)
8 Krzysztof Twardowski (Golden Team Nowy Sącz)
9 Damian Pasiek (UKS Śląsk Ruda Śląska)
10 Mateusz Cielepała (Bombardier Wrocław)

+91 KG: PAWEŁ WIERZBICKI

1 Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka)
2 Mateusz Figiel (Hetman Białystok)
3 Roger Hryniuk (Cristal Białystok)
4 Kamil Mroczkowski (Champion Chojnów)
5 Kamil Bodzioch (BKS Red Fighters Jelenia Góra)
6 Patryk Brzeski (NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki)
7 Marcin Śnitko (Tygrys Elbląg)
8 Miłosz Wodecki (LKS Myszków)
9 Maciej Żurakowski (Legia FC Warszawa)
10 Artur Bulik (Legenda Jarosław)

Opracował: Jarosław Drozd

GOŚCIE Z EUROPY ZMIERZĄ SIĘ ZE SKORPIONEM SZCZECIN PODCZAS GALI 10-LECIA KLUBU

skorpion16mini

W najbliższą sobotę (10 grudnia) w Szczecinie odbędzie się gala bokserska z okazji 10-lecia miejscowego klubu Skorpion. Najważniejszym punktem imprezy będzie mecz międzypaństwowy w którym zmierzą się zawodniczki i zawodnicy Skorpiona z drużyną Europy.

Organizatorzy planują aż czternaście walk, w których wystąpią m.in. największe gwiazdy szczecińskiego klubu: Natalia Holińska (75 kg, tegoroczna akademicka wicemistrzyni świata), Sylwia Kusiak (81 kg, aktualna wicemistrzyni Europy seniorek) oraz Maciej Jóźwik i Arkadiusz Szwedowicz (aktualni mistrzowie Polski seniorów). Ich rywalami będą zawodniczki i zawodnicy z Irlandii, Niemiec, Litwy, Ukrainy oraz prawdopodobnie Białorusi.

- Wydarzenie zapowiada się nad wyraz ciekawie, ponieważ w ringu będzie można zobaczyć nie tylko najlepszych klubowych zawodników i zawodniczki ze Skorpiona, ale też utalentowanych pięściarzy i pięściarki z różnych krajów Europy. – Uznaliśmy, że efektowna gala bokserska na 10-lecie klubu będzie najlepszym sposobem na to, aby odpowiednio uczcić ten okazały jubileusz – tłumaczy Karol Chabros, trener Skropiona.

Gośćmi specjalnymi podczas zawodów będą Michał Materla i Maciej Jewtuszko, mistrzowie federacji KSW. Gala ma rozpocząć się punktualnie o godzinie 18.00. Wstęp jest bezpłatny.

skorpion 2016

87. MP SENIORÓW: CIEKAWE ROZSTRZYGNIĘCIA W FINAŁACH. MAMY MŁODYCH MISTRZÓW POLSKI

kiwior_damian01

Niezwykle ciekawe rozstrzygnięcia przyniosły finały 87. Mistrzostw Polski Seniorów w Boksie. Najlepsi polscy pięściarze efektownie pożegnali się z Sokółką, dając miejscowym kibicom 10 pojedynków, z których cztery zakończyły się werdyktami niejednogłośnymi.

Mistrzami Polski Seniorów A.D. 2016 zostali (w kolejności wag): Jakub Słomiński (KS WDA Świecie, 49 kg, ur. 1996), Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin, 52 kg, 1994), Adrian Kowal (BKS Olimp Lublin, 56 kg, 1996), Karol Łapawa (Sporty Walki Gostyń, 60 kg, 1997), Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg, 64 kg, 1993), Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów, 69 kg, 1993), Daniel Adamiec (KKS RUSHH Kielce, 75 kg, 1995), Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin, 81 kg, 1994), Tomasz Bohdanowicz (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski, 91 kg, 1994) i Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka, +91 kg, 1994).

Jak widać mistrzowie kraju to zawodnicy młodzi i perspektywiczni. Najstarsi z nich (Michelus i Kiwior) mają zaledwie po 23 lata, zaś najmłodszy (Łapawa) tylko 19. Co ciekawe Michelus – mimo młodego wieku – już po raz szósty stanął na najwyższym stopniu podium Mistrzostw Polski Seniorów! Zrobił to w trzeciej kategorii wagowej (po 56 i 60 przyszła kolej na 64 kg).

Jedynemu zawodowcowi, który awansował do finału, Adamowi Balskiemu (91 kg), nie udało się w Sokółce zdobyć złotego medalu. Pokonał go po bardzo zaciętym boju Tomasz Bohdanowicz, który z turnieju na turniej robi coraz większe postępy.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [19 listopada 2016 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Jakub Słomiński (KS WDA Świecie) – Dorian Mospinek (BKS Skorpion Szczecin) 5-0

52 KG
Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin) – Kacper Harkawy (BKS Skorpion Szczecin) 5-0

56 KG
Adrian Kowal (BKS Olimp Lublin) – Jarosław Iwanow (TS Wisła Kraków) 5-0

60 KG
Karol Łapawa (Sporty Walki Gostyń) – Mateusz Ptasiński (BKB Magic Boxing Brzesko) 5-0

64 KG
Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg) – Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów Powiat Legnicki) 5-0

69 KG
Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów) – Rafał Perczyński (Akademia Walki Warszawa) 3-2

75 KG
Daniel Adamiec (KKS RUSHH Kielce) – Bartosz Gołębiewski (KKS RUSHH Kielce) 4-1

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) – Mateusz Tryc (Fenix Fight Club Warszawa) 3-2

91 KG
Tomasz Bohdanowicz (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski) – Adam Balski (DKB Dzierżoniów) 3-2

+91 KG
Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka) – Mateusz Figiel (BKS Hetman Białystok) 5-0

33. MTB IM. FELIKSA STAMMA: ANGLICY ZDOMINOWALI FINAŁY

bohdanowicz

Dwaj podopieczni trenera Zbigniewa Raubo - Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) i Tomasz Bohdanowicz (91 kg – na zdjęciu) wygrali walki finałowe zakończonego dzisiaj 33. Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego im. Feliksa Stamma. Pierwszy po wyrównanym pojedynku, zwyciężył Mateusza Goińskiego, który wczoraj sprawił sporą niespodziankę pokonując Młodzieżowego Mistrza Polski, Łukasza Staniocha, zaś Tomasz Bohdanowicz wypunktował (3-0) Jana Sosnowskiego.

Niewiele do zwycięstwa zabrakło Bartoszowi Gołębiowskiemu, który postawił wysoko poprzeczke Holendrowi Maxowi van der Pasowi, ulegając ostatecznie niejednogłośnie (1-2) na punkty. W zapowiadanym mini-meczu Polski z Anglią przegraliśmy 0-3 bo zarówno Jakub Słomiński (49 kg), Jarosław Iwanow (56 kg) , jak i Łukasz Niemczyk (64 kg) nie dali rady pokonać Harveya Horna, Petera McGraila i Daltona Smitha.

W ostatnim pojedynku turnieju, wracający do rywalizacji po długiej przerwie Roger Hryniuk (+91 kg) przegrał jednogłośnie na punkty (0-3) z Amirem Ashrafem Elsaeyem i tym samym po raz pierwszy w historii MTB im. Feliksa Stamma na najwyższym stopniu podium stanął pięściarz z Kataru.

Drużynowo najlepiej zaprezentowali się reprezentanci Anglii, którzy wygrali w 5 kategoriach wagowych. Po dwa triumfy zaliczyli Polacy oraz Holendrzy a jeden wspomniany zawodnik z Kataru.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [29 października 2016 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG Harvey Horn (Anglia) – Jakub Słomiński (Polska) 3-0
52 KG William Cawley (Anglia) – David Alaverdian (Izrael) 2-1
56 KG Peter McGrail (Anglia) – Jarosław Iwanow (Polska) 3-0
60 KG Enrico LaCruz (Holandia) – Garnik Harutyunyan (Armenia) 3-0
64 KG Dalton Smith (Anglia) – Łukasz Niemczyk (Polska) 3-0
69 KG Cyrus Pattinson (Anglia) – Zdenek Chladek (Czechy) 2-1
75 KG Max vand der Pas (Holandia) – Bartosz Gołębiewski (Polska) 2-1
81 KG Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Mateusz Goiński (Polska) 2-1
91 KG Tomasz Bohdanowicz (Polska) – Jan Sosnowski (Polska) 3-0
+91 KG: Amir Ashraf Elsaey (Katar) – Roger Hryniuk (Polska) 3-0

Fot. Grzegorz Swadowski

33. MTB IM. FELIKSA STAMMA: MINI MECZ POLSKA-ANGLIA W FINAŁACH

stamm16_mini

Dziewięciu reprezentantów Polski wystąpi w finałach 33. Międzynarodowego Turnieju im. Feliksa Stamma. Podczas piątkowych walk półfinałowych zwycięstwa odnieśli Arkadiusz Szwedowicz (81 kg), Bartosz Gołębiewski (75 kg) i Mateusz Goiński (81 kg), jakkolwiek – poza pierwszym z wymienionych, który pokonał przed czasem Czecha Martina Podlucky`ego  – ich rywalami byli Polacy.

W sobotnich finałach zobaczymy dziewięciu Polaków ale tylko pięciu z nich stoczy pojedynki z zagranicznymi rywalami. Ciekawym będą na pewno walki Jakuba Słomińskiego (49 kg) z czołowym zawodnikiem Europy, Harveyem Hornem, czy Jarosława Iwanowa (nareszcie reprezentuje Polskę w dużym turnieju) z Peterem McGrailem. Trzecim bojem polsko-angielskim będzie rywalizacja Łukasz Niemczyka (64 kg) z Daltonem Smithem. W końcu Bartosz Gołębiewski (75 kg) sprawdzi swój poziom umiejętności w pojedynku z Holendrem Maxem van der Pasem. Piątym Biało-czerwonym będzie dawno nie widziany w Polsce Roger Hryniuk (+91 kg), którego rywalem będzie Katarczyk Amir Ashraf Elsaey.

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [28 października 2016 r. – na pierwszym miejscu zwycięzcy)

60 KG
Enrico LaCruz (Holandia) – Mateusz Ptasiński (Polska) 3-0

75 KG
Max van der Pas (Holandia) – Szymon Hamerski (Polska) 2-1
Bartosz Gołębiewski (Polska) – Stanisław Gibadło (Polska) 3-0

81 KG
Mateusz Goiński (Polska) – Łukasz Stanioch (Polska) 3-0
Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Martin Podlucky (Czechy) TKO 3

ZESTAW PAR FINAŁOWYCH

49 KG Harvey Horn (Anglia) – Jakub Słomiński (Polska)
52 KG David Alaverdian (Izrael) – William Cawley (Anglia)
56 KG Peter McGrail (Anglia) – Jarosław Iwanow (Polska)
60 KG Enrico LaCruz (Holandia) – Garnik Harutyunyan (Armenia)
64 KG Łukasz Niemczyk (Polska) – Dalton Smith (Anglia)
69 KG Cyrus Pattinson (Anglia) – Zdenek Chladek (Czechy)
75 KG Max vand der Pas (Holandia) – Bartosz Gołębiewski (Polska)
81 KG Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Mateusz Goiński (Polska)
91 KG Tomasz Bohdanowicz (Polska) – Jan Sosnowski (Polska)
+91 KG: Roger Hryniuk (Polska) – Amir Ashraf Elsaey (Katar)

33. MTB IM. FELIKSA STAMMA: TRZY POLSKIE ZWYCIĘSTWA DRUGIM DNIU ZAWODÓW

szwedowicz_kulinski

Tylko 35 pięściarzy stanęło w szranki 33. Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego im. Feliksa Stamma w Warszawie. Dzisiaj byliśmy świadkami pierwszych walk półfinałowych i ćwierćfinałowego w wadze półciężkiej, w których wystąpiło 7 Polaków. Zwycięstwem swoje pojedynki zakończyli Łukasz Niemczyk (64 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) i Jan Sosnowski (91 kg). Pierwszy z nich wypunktował (2-1) Czecha Pavla Polakovica, drugi pewnie pokonał (3-0) Rumuna Andrei Aradoaie, zaś trzeci w 2. starciu zastopował Mateusza Kowalczyka, który niedawno reprezentował Polskę podczas Akademickich Mistrzostw Świata.

W trzech pojedynkach polsko-brytyjskich górą byli Wyspiarze. Ubiegłoroczny mistrz Wielkiej Brytanii, Paul McGrail (56 kg) pokonał Tomasza Resóla, wicemistrz Cyrus Pattinson (69 kg) Damiana Kiwiora, zaś tegoroczny brązowy medalista Dalton Smith (64 kg) – Rafała Grabowskiego.

Jutro czeka nas pięć półfinałów, z których najciekawiej zapowiadają się rywalizacje Szymona Hamerskiego (75 kg) z czołowym europejskim zawodnikiem wagi średniej, Maxem van der Pasem oraz Arkadiusza Szwedowicza (81 kg) z mistrzem Czech Martinem Podluckim.

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH I ĆWIERĆFINAŁOWEGO [27 października 2016 r. - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 kG
William Cawley (Anglia) – Yahya Saleh Ahmed Al-Rafiq (Katar) 3-0

56 KG
Peter McGrail (Anglia) – Tomasz Resól (Polska) 3-0

64 KG
Łukasz Niemczyk (Polska) – Pavel Polakovic (Czechy) 2-1
Dalton Smith (Anglia)- Rafał Grabowski (Polska) 3-0

69 KG
Cyrus Pattinson (Anglia) – Damian Kiwior (Polska) 3-0

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Andrei Aradoaie (Rumunia) 3-0

91 KG
Jan Sosnowski (Polska) – Mateusz Kowalczyk (Polska) TKO 2

ZESTAW JUTRZEJSZYCH WALK PÓŁFINAŁOWYCH

60 KG
Enrico LaCruz (Holandia) – Mateusz Ptasiński (Polska)

75 KG
Max van der Pas (Holandia) – Szymon Hamerski (Polska)
Bartosz Gołębiewski (Polska) – Stanisław Gibadło (Polska)

81 KG
Łukasz Stanioch (Polska) – Mateusz Goiński (Polska)
Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Martin Podlucky (Czechy)

ARKADIUSZ SZWEDOWICZ WYELIMINOWANY W BAKU. CAŁA NADZIEJA W IGORZE JAKUBOWSKIM

baku_logo16

W międzykontynentalnym turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro pozostał nam już tylko Igor Jakubowski (91 kg), który jutro stanie po raz pierwszy na ringu w Baku w rywalizacji z Chorwatem Josipem-Bepo Filipim. Niestety dzisiaj w 1/16 finału z zawodami pożegnał się Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) ulegając jednogłośnie na punkty Dzemalowi Bosnjakowi z Bośni i Hercegowiny.

Wszystkie starcia na korzyść zawodnika z Bałkanów (30-27) zapisała sędzina z Brazylii, zaś przewagę Polaka w jednej z trzech rund (29-28) dali jej koleżanka z Kazachstanu i kolega z Korei Południowej. Tym samym to Bosnjak a nie nasz zawodnik powalczy o ćwierćfinał z Albańczykiem Syrją Marinajem.

TYLKO SZWEDOWICZ ZWYCIĘSKI W DRUGIM DNIU KWALIFIKACJI OLIMPIJSKICH W BAKU

szwedowicz_kulinski

Zwycięstwem rozpoczął swój start w rozgrywanym w Baku międzykontynentalnym turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro Arkadiusz Szwedowicz (81 kg). Reprezentant Polski pokonał wczoraj jednogłośnie na punkty Węgra Adama Hamori poprawiając nam humor wcześniejszych porażkach Macieja Jóźwika (52 kg) i Adriana Kowala (56 kg).

Arkadiusz Szwedowicz pewnie awansował do 1/16 finału wygrywając wszystkie rundy pojedynku z uchodzącym w swoim kraju za wielki talent Adamem Hamorim, co znalazło odzwierciedlenie na kartach punktowych sędziów z Argentyny i Chin (po 30-27). Sędzina z Kazachstanu jedną z rund zapisała na konto Węgra a dwie Polaka (29-28), który w niedzielę, w następnym pojedynku skrzyżuje rękawice z Dzemalem Bosnjakiem z Bośni i Hercegowiny.

Z marzeniami o starcie w Rio de Janeiro pożegnali się Maciej Jóźwik i Adrian Kowal. Obaj przegrali jednogłośnie swoje pojedynki – pierwszy z niezwykle rutynowanym Mołdawianinem Alexandrem Riscanem (trzy raz 27-30), zaś drugi z Irańczykiem Ehsanem Sepahvandim (dwa razy 27-30 i raz 26-30). Szczególnie żal tej drugiej porażki, gdyż Polak nie był zawodnikiem słabszym od Irańczyka. O jego porażce zadecydowała niestety dekoncentracja i liczenie już w pierwszej rundzie…

[Fot. Natalia Hollińska ©]

POLACY POZNALI RYWALI W MIĘDZYKONTYNENTALNYM TURNIEJU KWALIFIKACYJNYM DO IO

baku_logo16

Do Baku na międzykontynentalny turniej kwalifikacyjny do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro przyjechało ostatecznie 375 z anonsowanych 469 zawodników z krajów świata w tym 6 Polaków po wodzą trenerów Zbigniewa Raubo i Jerzego Baranieckiego. Biało-Czerwoni poznali już swoich pierwszych rywali i turniejowe drabinki. Jak losowali?

Maciej Jóźwik (52 kg, 38 zawodników) jutro (17 czerwca) skrzyżuje rękawice z doświadczonym Mołdawianinem Alexandrem Riscanem i jeśli pokona tę przeszkodę to w kolejnej walce w 1/16 finału trafi na Francuza Elie Konki, który ma wolny los.

Adrian Kowal (56 kg, 41 zawodników) również jutro (17 czerwca) stanie do walki z Irańczykiem Ehsanem Sepahvandi i w razie zwycięstwa w 1/16 finału zaboksuje z Algierczykiem Fahemem Hammachi, który ma wolny los.

Mateusz Polski (60 kg, 45 zawodników) dzisiaj (16stanie do walki z Angolańczykiem Pedro Manuelem Gomesem i jeśli wygra to w 1/16 finału stanie oko w oko z Holendrem Enrico LaCruzem.

Damian Adamiec (69 kg, 47 zawodników) także dzisiaj (16 czerwca) zaboksuje z Mołdawianinem Vasili Belousem i jeżeli go pokona to w 1/16 finału zmierzy się z rozstawionym z nr 3 Juanem Pablo Romero z Meksyku.

Arkadiusz Szwedowicz (81 kg, 43 zawodników) jutro (17 czerwca) zmierzy się z Węgrem Adamem Hamori i w razie pomyślnego zakończenia tej rywalizacji w 1/16 finału zaboksuje z rozstawionym z nr 7 Dzemalem Bosnjakiem z Bośni i Hercegowiny.

Igor Jakubowski (91 kg, 29 zawodników) został rozstawiony z swojej kategorii z nr 1 i w poniedziałek (20 czerwca) w pierwszym pojedynku, którego stawką będzie awans do ćwierćfinału stanie oko w oko z Chorwatem Josipem-Bepo Filipim lub Davonem Hamiltonem z Bahama. W walce o medal prawdopodobnym rywalem Polaka byłby Turek Seyda Keser.

SZEŚCIU BIAŁO-CZERWONYCH GOTOWYCH DO WALKI W BAKU O PASZPORTY OLIMPIJSKIE

baku_logo16

To już przedostatni etap kwalifikacji olimpijskiej dla Kadry Narodowej Seniorów w Boksie. W najbliższą niedzielę sześcioosobowa reprezentacja Polski wylatuje do Baku na międzykontynentalny turniej kwalifikacyjny do Rio de Janeiro. W dniach od 16 do 25 czerwca w narożniku naszych zawodników staną pierwszy trener Zbigniew Raubo i jego asystent Jerzy Baraniecki, których wspierać będzie dodatkowo fizjoterapeuta Adrian Brudnicki.

O paszporty olimpijskie powalczą: Maciej Joźwik (Skorpion Szczecin, 52 kg), Adrian Kowal (Olimp Lublin, 56 kg), Mateusz Polski (Róża Karlino, 60 kg), Daniel Adamiec (RUSHH Kielce, 69 kg), Arkadiusz Szwedowicz (Skorpion Szczecin, 81 kg) oraz Igor Jakubowski (Zagłębie Konin, 91 kg).

Dodajmy, że w Baku do zdobycia jest 39 kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Po pięć w wagach od 52 kg do 81 kg, dwa w wadze do 49 kg i po jednej w najcięższych, czyli 91 kg i +91 kg. Zawody odbędą się w mieszczącej 2200 widzów hali Sahardchi, która w 2010 roku gościła już pięściarzy podczas Młodzieżowych Mistrzostw Świata.

MATEUSZ POLSKI POKONAŁ W USTI NAD ŁABĄ BYŁEGO MISTRZA I WICEMISTRZA ŚWIATA

polski01

Brązowy medalista ubiegłorocznych 1. Igrzysk Europejskich z Baku, 23-letni Mateusz Polski (60 kg), dokonał dzisiaj w Usti nad Łabą nie lada wyczynu, pokonując w ćwierćfinale Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego „Grand Prix” jednogłośnie na punkty starszego od siebie o 9 lat byłego mistrza (Mediolan, 2009) i wicemistrza (Chicago, 2007) świata, Włocha Domenico Valentino.

Wychowanek trenera Tomasza Różańskiego panował w ringu niepodzielnie, fundując słynnemu rywalowi m.in. liczenie w 1. starciu po celnych ciosach na szczękę. Niestety do półfinału nie zdołał awansować Arkadiusz Szwedowicz (81 kg), którego pokonał dzisiaj na punkty mało znany Austriak rodem z Kaukazu, Umar Dżambekov.

SZWEDOWICZ WYGRAŁ Z TRYCEM NA TURNIEJU W USTI. KOWAL NA TARCZY

szwedowicz_kulinski

W czeskim Usti nad Łabą rozpoczął się 47. Międzynarodowy Turniej Bokserski „Grand Prix”, w którym rywalizuje m.in. pięciu polskich pięściarzy, którzy szykują się do startu w dwóch ostatnich turniejach kwalifikacyjnych do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro.

Wczoraj w ringu zobaczyliśmy trzech Biało-Czerwonych – Adriana Kowala (56 kg), który niestety uległ wyraźnie na punkty Czechowi Erikowi Hulievowi oraz Arkadiusza Szwedowicza i Mateusza Tryca (obaj 81 kg), którzy w pojedynku eliminacyjnym skrzyżowali ze sobą rękawice. Wygrał na punkty ten pierwszy i dzisiaj w pojedynku ćwierćfinałowym zmierzy się z Austriakiem Umarem Dżambekovem.

Również dzisiaj w ringu zobaczymy Mateusza Polskiego (60 kg), który stanie przed nie lada wyzwaniem, gdyż przyjdzie mu rywalizować z byłym mistrzem świata, 32-letnim Domenico Valentino. Mimo iż Włoch lata świetności ma już za sobą, nadal uważany jest za czołowego zawodnika Starego Kontynentu, więc na pewno postawi naszemu ambitnemu zawodnikowi wysoko poprzeczkę. Piąty z Polaków, Damian Adamiec (69 kg) pierwszy pojedynek stoczy dopiero w jutrzejszym półfinale, gdzie jego przeciwnikiem będzie Izraelczyk Mikhael Khalmetov lub faworyt gospodarzy Zdenek Chladek.

[Fot. Natalia Hollińska ©]

RUSSO, VALENTINO, PULEV, NISTOR I PIĘCIU POLAKÓW WYSTĄPI NA TURNIEJU W USTI

usti_mini16

Dzisiaj w czeskim Usti nad Łabą rozpocznie się 47. Międzynarodowy Turniej Bokserski „Grand Prix”, w którym wystąpi 78 zawodników z 15 krajów, w tym m.in. Włosi Domenico Valentino, Salvatore Cavallaro i Clemente Russo, Bułgar Tervel Pulev, czy Rumun Mihai Nistor.

Biało-Czerwonych barw bronią: Adrian Kowal (Olimp Lublin, 56 kg), Mateusz Polski (KSW Róża Karlino, 60 kg), Daniel Adamiec (RUSHH Kielce, 69 kg), Mateusz Tryc (Fenix Warszawa, 81 kg), Arkadiusz Szwedowicz (Skorpion Szczecin, 81 kg). W trenerskim narożniku staną pierwszy trener kadry narodowej Zbigniew Raubo oraz jego asystent Jerzy Baraniecki.

usti_16

BEZ SUKCESÓW POLAKÓW NA MIĘDZYNARODOWYM TURNIEJU W BELGRADZIE

szwedowicz_2013

Trzem polskim pięściarzom nie udał się wyjazd do Belgradu na 54. Międzynarodowy Turniej Bokserski „Beogradski Pobednik”. Nie zmienia tego niestety fakt, że jeden z nich, Tomasz Resól (56 kg), wróci z Serbii z brązowym medalem, gdyż jako jedyny z Biało-Czerwonych boksował od razu w półfinale. Jedynym Polakiem, który wygrał turniejowy pojedynek był Arkadiusz Szwedowicz (81 kg).

Mistrz Polski wagi półciężkiej pokonał przedwczoraj jednogłośnie na punkty (3-0) Serba Stefana Sarancica, ale w pojedynku ćwierćfinałowym uległ stosunkiem głosów 1-2 Szkotowi Seanowi Lazzeriniemu i odpadł z turnieju. Na tym samym etapie rywalizacji swój pojedynek przegrał także Mateusz Polski (60 kg), którego pokonał na punkty (3-0) Serb Milos Jankovic. Z kolei Tomasz Resól w walce o finał nie sprostał (0-3) znanemu z występów w „Husarii” Włochowi Riccardo D`Andrea.

PONOWNIE WIELKI BOKS W DĘBICY. „HUSARIA” ROZBIŁA ARGENTYŃCZYKÓW 5-0

polski02

Bezdyskusyjnym zwycięstwem zakończyli swój start w 6. sezonie ligi World Series of Boxing zawodnicy ekipy Rafako Hussars Poland. Dzisiaj w Dębicy „Husaria” rozbiła 5-0 drużynę Argentina Condors. Wszyscy „nasi” zawodnicy – Maciej Jóźwik (52 kg), Mateusz Polski (60 kg), Stephen Donnelly (69 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) i Florian Schulz (+91 kg) – wygrali swoje walki jednogłośnie na punkty.

Dodajmy, że trzej Polacy wygrali swoje pierwsze w karierze pojedynki w lidze WSB. Zarówno Mateusz Polski, jak Arkadiusz Szwedowicz spełniają kryteria, by rywalizować o kwalifikację olimpijską w Sofii, w turnieju dla zawodników WSB i APB. Z Kolei Maciej Jóźwik o swoją olimpijską szansę powalczy niebawem w tureckim Samsunie.

WYNIKI WALK [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 KG: Maciej Jóźwik – Cristian Eduardo Roda 3-0
60 KG: Mateusz Polski – Brian Ivan Nunez 3-0
69 KG: Stephen Donnelly – Franco Maximiliano Ocampo 3-0
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz – Juan Gabriel Rizzo 3-0
+91 KG: Florian Schulz – Kevin Nicolas Espindola 3-0

ZGRUPOWANIE KADRY NARODOWEJ SENIORÓW PRZED MECZEM Z ROSJĄ I TURNIEJEM W HALLE

husaria_atamani

Seniorska kadra narodowa mężczyzn PZB i wchodzący w jej skład bokserzy Rafako Hussars Poland rozpoczęli zgrupowanie przed meczem ligi World Series of Boxing z Russian Boxing Team. Spotkanie odbędzie się 12 marca w Moskwie.

Trenerzy „Husarii” i reprezentacji Polski powołali na tygodniowy obóz 14 zawodników, w tym: Dawida Jagodzińskiego (Astoria Bydgoszcz, 49 kg), Macieja Jóźwika (Skorpion Szczecin, 52 kg), Adriana Kowala (Olimp Lublin, 56 kg), Tomasza Resóla (Skorpion Szczecin, 56 kg), Dawida Michelusa (Kontra Elbląg, 60 kg), Mateusza Polskiego (Róża Karlino, 60 kg), Mateusza Kosteckiego (Desant Kraków, 64 kg), Damiana Kiwiora (Tiger Tarnów, 69 kg), Tomasza Jabłońskiego (SAKO Gdańsk, 75 kg), Szymona Hamerskiego (Zawisza Bydgoszcz, 75 kg), Mateusza Tryca (Hetman Białystok, 81 kg), Arkadiusza Szwedowicza (Skorpion Szczecin, 81 kg), Igora Jakubowskiego (Zagłębie Konin, 91 kg) i Pawła Wierzbickiego (Boxing Sokółka, +91 kg).

W tegorocznych rozgrywkach WSB Husaria przegrała 4 mecze, w tym trzy po 2:3. W 5 kolejce spotka się w Moskwie z zespołem Rosji, który do tej pory rozegrał 3 spotkania i wszystkie wygrał.

– W najbliższych dniach czekają nas dwa ważne wydarzenia – mecz ligi WSB z Russian Boxing Team i pod koniec przyszłego tygodnia również udział w tradycyjnym turnieju w Halle – mówią szkoleniowcy Rafako Hussars Poland.

Podczas zgrupowania w Cetniewie zapadną decyzje ws. składów na spotkanie w Rosji oraz na zawody w Niemczech. Prawdopodobnie tym razem zeszłoroczni Wicemistrzowie Europy zostaną „rozdzieleni” – Tomasz Jabłoński (75kg) ma stoczyć ostatnią walkę w tym sezonie na ringach World Series of Boxing, a Igor Jakubowski powalczy w Halle.

– Przeciwko Russsian Boxing Team w wadze ciężkiej wystawimy Michała Olasia, zaś w średniej prawdopodobnie wystąpi Tomek Jabłoński. Dużymi krokami zbliżamy się do kwalifikacji olimpijskich i mamy nadzieję, że po miesiącach przygotowań awans do Rio wywalczą kolejni pięściarze. Mecz z Caciques Venezuela pokazał, że wciąż bardzo trudno o zwycięstwa w WSB, ale w tym roku najważniejsze są Igrzyska Olimpijskie – powiedział szef „Husarii” Jarosław Kołkowski.

O KWALIFIKACJE OLIMPIJSKIE W TURNIEJU WSB/APB POWALCZY 6-7 POLAKÓW

hussars_lineup

Co najmniej dwie walki stoczone w tym sezonie ligi World Series of Boxing lub po jednej w obecnym i poprzednim – takie są minimalne wymogi dla bokserów, którzy chcą startować w turnieju kwalifikacyjnym WSB/APB do Igrzysk Olimpijskich. Kto je spełnia z Polaków?

W zeszłorocznych rozgrywkach WSB kwalifikację z rankingu ligowego zdobył Tomasz Jabłoński (75 kg). Kapitan Rafako Hussars Poland jest pierwszym polskim pięściarzem mającym prawo występu w Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro. Za nieco ponad dwa miesiące (w dniach od 13 do 22 maja w Sofii) odbędzie się turniej kwalifikacyjny WSB/APB. Analizując poszczególne kategorie wagowe szansę występu w nim może dostać 6-7 polskich zawodników.

W sobotę w Szczecinie, w meczu z Russian Boxing Team, wymogi regulaminowe spełnili Damian Kiwior (69 kg) i Paweł Wierzbicki (+91 kg). Z kolei tydzień wcześniej w Pruszkowie drugą walkę na przestrzeni dwóch sezonów (obie zwycięskie) stoczył Michał Olaś (91 kg).

Wcześniej minimalną liczbę występów na ringach WSB uzyskali Dawid Jagodziński (49 kg), Dawid Michelus (60kg), Mateusz Tryc (81 kg), wicemistrz Europy Igor Jakubowski (91 kg) i Roger Hryniuk (+ 91kg). Ostatni z wymienionych wyjechał jednak do Stanów Zjednoczonych, gdzie chce łączyć karierę bokserską z pracą zawodową, więc prawdopodobnie w kategorii superciężkiej o Igrzyska w Rio de Janeiro powalczy Paweł Wierzbicki.

W kategorii z limitem 81 kg rywalizacja o wyjazd na kwalifikacje rozstrzygnie się między Mateuszem Trycem i Arkadiuszem Szwedowiczem, który z dobrej strony pokazał się w sobotnim pojedynku z brązowym medalistą zeszłorocznych Mistrzostw Świata, Rosjaninem Pavlem Silyaginem. Jeśli wkrótce dostanie drugą szansę walki w barwach Rafako Hussars Poland w lidze World Series of Boxing, również będzie mógł starać się o kwalifikacje olimpijską z zawodów WSB/APB.

Prawdopodobnie nikt nie będzie reprezentować Polski w tym turnieju w wagach do 52kg i 64 kg, a także z oczywistych względów do 75 kg. W kategorii z limitem 56 kg być może będzie to Adrian Kowal, o ile dwukrotnie pojawi się w składzie „Husarii”.

Prawdopodobna lista polskich uczestników turnieju kwalifikacyjnego WSB/APB jest więc następująca:

49 KG: Dawid Jagodziński
52 KG: nikt
56 KG: Adrian Kowal
60 KG: Dawid Michelus lub Mateusz Polski (do tej pory jedna walka)
64 KG: nikt
69 KG: Damian Kiwior
75 KG: kwalifikację zdobył Tomasz Jabłoński
81 KG: Mateusz Tryc lub Arkadiusz Szwedowicz (do tej pory jedna walka)
91 KG: Igor Jakubowski lub Michał Olaś
+91 KG: Paweł Wierzbicki.

Dodajmy, że najbliższą szansą zdobycia kwalifikacji będzie turniej w kwietniu w tureckim Samsun dla zawodników również spoza WSB i APB.

W SZCZECINIE MIŁE ZŁEGO POCZĄTKI.”HUSARIA” PRZEGRAŁA Z ROSJANAMI 2-3

michelus04

Miłe złego początki… Tak należałoby chyba w skrócie skomentować drugi w tym sezonie mecz ekipy Rafako Hussars Poland. Biało-Czerwoni po dwóch pierwszych pojedynkach wygrywali w Szczecinie z Russian Boxing Team 2-0, by ostatecznie przegrać cały mecz 2-3. Tak, więc w drugim meczu „Husaria” zdobyła drugi punkt, co bynajmniej sukcesem nie jest, gdyż zwycięstwo wydawało się być dzisiaj w ich zasięgu.

Pierwsze dwie walki miały podobny przebieg, bo w obu przypadkach lepiej w pojedynki wchodzili Rosjanie. Najpierw Ovik Ogannisyan (52 kg) w rywalizacji z Hamzą Toubą, a następnie Gabil Mamedov (60 kg) w walce z Dawidem Michelusem. Trudniejszego rywala miał Niemiec w barwach „Husarii”, który mimo falstartu, z biegiem rund odrabiał straty i podobnie jak jego rodak Kastriot Sopa w meczu z Wenezuelą, ostatecznie rozstrzygnął pojedynek na swoją korzyść. Z jednej strony zaczął walczyć wszechstronniej i wykorzystywać swój zasięg ramion i technikę, a z drugiej wykorzystał wyraźną zadyszkę Ogannisyana, który była dla niego groźny do ostatniego gongu. Dawid Michelus także miał wyraźne przestoje w pierwszej części walki z dość dynamicznym ale i chaotycznym rywalem. Przebudzenie nastąpiło dopiero w 4. starciu, kiedy zaczął realizować polecenia swojego narożnika (głównie bić ciosy proste), a w związku z tym, że wygrał starcie 1. i 5. ostatecznie wyszedł zwycięsko z całej walki. Zwycięzców się nie sądzi, ale Dawid, schodząc z ringu doskonale wiedział, że to nie był pojedynek, z którego należy być zadowolonym.

W trzeciej walce meczu po raz pierwszy skutecznie karty rozdawał zawodnik gości. Wicemistrz świata żołnierzy Albert Karibyan (69 kg) przy Damianie Kiwiorze wyglądał jakby był z wyższej kategorii wagowej. Rosjanin znakomicie czuł się w półdystansie, gdzie szukał mocnych ciosów podbródkowych oraz skutecznie klinczem paraliżował wszelkie akcje Polaka. Jego przewaga w każdym elemencie bokserskiego rzemiosła była wyraźna przez 3 rundy. Damian dopiero w 4. starciu przełamał swoją wcześniejszą niemoc i mocniej uwierzył w siebie. Wygrał ostatnie starcie ze zmęczonym rywalem ale losów całej walki nie odwrócił. Większości z kibiców wydawało się, że kropkę nad „i” postawi Paweł Wierzbicki (+91 kg), walczący z mało znanym Yaroslavem Doronichevem. Niestety rosyjski „grubasek” okazał się szybszy i sprytniejszy od Pawła. Zmieniał pozycję, obniżał ją i strzelał chaotycznymi, obszernymi lewymi sierpami, które niestety dochodziły do celu. W 3. starciu niespodziewanie Polak nadział się na mocny lewy i był liczony. Był to moment decydujący o losach całej walki, bo choć Rosjanin słabł z minuty na minutę, to wypracowanej przewagi nie był już w stanie utracić.

Losy meczu spoczywały więc w sile pięści i głowach Arkadiusza Szwedowicza (81 kg) oraz Pavla Silyagina. Początek tego pojedynku był dla nas miłym zaskoczeniem, bo Polak dominował nad rywalem szybkością i celnością ciosów, a niekonwencjonalnym sposobem boksowania wprowadzał go w zakłopotanie. Jednak od 2. rundy Silyagin zaczął boksować rozsądniej, skutecznie trafiając lewymi prostymi. To była skuteczna broń na Polaka, który cały czas ambitnie atakował ale Silyagin bił coraz skuteczniej z kontry i niestety trafiał. Pojedynek stał na wysokim poziomie technicznym ale niestety zakończył się zwycięstwem brązowego medalisty Mistrzostw Świata a cały mecz ekipy z Rosji.

RAFAKO HUSSARS POLAND – RUSSIAN BOXING TEAM 2-3 [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 KG: Hamza Touba – Ovik Ogannisyan 3-0
60 KG: Dawid Michelus – Gabil Mamedov 3-0
69 KG: Albert Karibyan – Damian Kiwior 3-0
81 KG: Pavel Silyagin – Arkadiusz Szwedowicz 3-0
+91 KG: Yaroslav Doronichev – Paweł Wierzbicki 2-0

MEDALISTA MISTRZOSTW ŚWIATA I ESPERYMENTALNY SKŁAD ROSJAN WYSTĄPI W SZCZECINIE

pavel_silyagin

Brązowy medalista Mistrzostw Świata w Dausze (2015), niepokonany w lidze World Series of Boxing (5-0), 22-letni Pavel Silyagin (190 cm/81 kg – na zdjęciu), będzie liderem Russian Boxing Team w meczu z Rafako Hussars Poland, który odbędzie się 30 stycznia w Szczecinie. Rywalem Rosjanina będzie ulubieniec miejscowej publiczności i aktualny mistrz Polski wagi półciężkiej, Arkadiusz Szwedowicz.

Oprócz Silyagina w barwach ekipy rosyjskiej zaboksują: Ovik Ogannisyan (52 kg), Gabil Mamedov (60 kg), Albert Karibyan (69 kg) i Yaroslav Doronichev (+91 kg), a więc zawodnicy raczej z trzeciego kręgu zainteresowań trenerów „sbornej”.

Rywal Hamzy Touby, 23-letni „kieszonkowy” (mierzy 156 cm, więc jest o ponad głowę niższy od Niemca) Ovik Ogannisyan, od 5 lat rywalizuje o czołowe miejsca w wewnątrz rosyjskich turniejach. Jego największym krajowym sukcesem było zdobycie złotego medalu krajowego czempionatu w 2012 roku. W ub. roku Ovik wywalczył w Samarze srebrny medal Mistrzostw Rosji (uległ w finale Vassiliyowi Vetkinowi). Odnosił także sukcesy międzynarodowe, m.in. wygrywając turnieje w Groznym i Beloyarsku (2012) oraz w Helsinkach (2013). W 2013 roku reprezentował Rosję podczas Mistrzostw Europy w Mińsku, gdzie pokonał Włocha Vincenzo Picardiego i Gruzina Avtandila Chubabrię, by przegrać w półfinale niejednogłośnie na punkty z doskonałym Irlandczykiem Michaelem Conlanem. O klasie Ogannisyana świadczą nazwiska innych zawodników, których dotąd pokonał – m.in. Azata Usenaliyeva z Kirgistanu, Anglika Charlie`go Edwardsa, czy Azera Salmana Alizade.

Raczej niewielkim międzynarodowym doświadczeniem dysponuje 22-letni Gabil Mamedov, który skrzyżuje rękawice z Dawidem Michelusem. Był etatowym reprezentantem Rosji w okresie kiedy boksował na młodzieżowych ringach. W 2012 roku wygrał m.in. MTB im. Ahmeta Comerta w Stambule a rok wcześniej wystąpił podczas Młodzieżowych Mistrzostw Europy w Dublinie. W kraju Mamedov zdobył złoty medal Młodzieżowych Mistrzostw Rosji (2011) w wadze papierowej (49 kg), zaś podczas ubiegłorocznego czempionatu seniorów wywalczył brązowy medal w wadze lekkiej (60 kg). Ciekawostką jest, że w 2011 roku skrzyżował także rękawice z …Dawidem Jagodzińskim! Był to finał MTB o Puchar Brandenburgii we Frankfurcie nad Odrą, w którym „Jagoda” pokonał Rosjanina 9-5.

Łatwego zadania nie będzie miał zapewne Damian Kiwior. Oko w oko z nim stanie srebrny medalista Wojskowych Mistrzostw Świata (2015) i brązowy medalista ubiegłorocznych Mistrzostw Rosji, 22-letni Albert Karibyan. Co ciekawe w ćwierćfinale wspomnianego żołnierskiego turnieju Rosjanin pokonał mistrza Polski Mateusza Kosteckiego. Dodajmy, że to właśnie Polak obok Białorusina Pavla Kostromina, jest najbardziej znanym pięściarzem, którego Karibyan – jak dotąd – ma na swoim rozkładzie.

Wspomniany na początku artykułu Pavel Silyagin będzie prawdziwym testem wartości Arkadiusza Szwedowicza, który rywalizuje z Mateuszem Trycem o miejsce w kadrze na turniej kwalifikacyjny do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Rosjanina oglądaliśmy dwukrotnie w Polsce podczas MTB im. Feliksa Stamma, podczas których dwukrotnie pokonał Jordana Kulińskiego i dwukrotnie (2013-2014) stawał na najwyższym stopniu podium. W lidze WSB wygrał wszystkie pięć pojedynków, będąc lepszym m.in. od tak znakomitych zawodników jak np. Holender Peter Mullenberg, Ukrainiec Olexandr Khiznyak, czy Anglik Joshua Buatsi. Największym międzynarodowym sukcesem Silyagina było oczywiście zdobycie brązowego medalu Mistrzostw Świata (2015). W Katarze wygrał trzy pojedynki (m.in. z Mullenbergiem i Azerem Teymurem Mammadovem), przegrywając w półfinale z doskonałym Kubańczykiem Julio Cesarem de la Cruz. W Mistrzostwach Rosji wywalczył tylko jeden złoty medal, w 2013 roku w Khabarovsku.

Piąty z Rosjan, którzy wystąpią w Szczecinie, Yaroslav Doronichev w ubiegłorocznych Mistrzostwach Rosji odpadł już w 1/8 finału (pokonał go przeciętny Ivan Veryasov). Jego największym krajowym sukcesem było zdobycie w 2014 roku złotego medalu Mistrzostw Rosji do lat 22. Poza granicami swojego kraju wystąpił tylko trzy razy, zawsze dochodząc do finału. W listopadzie 2014 roku przegrał w finale turnieju Golden Belt w rumuńskim mieście Chiajna z Anglikiem Fraserem Clarke`em, w styczniu ub. roku w kirgiskim Bishkeku oddał finał walkowerem Uzbekowi Bakhodyrowi Zholovovowi oraz we wrześniu 2015 roku w Stambule ulegając niejednogłośnie na punkty Ali Demirezenowi z Turcji.

PLANOWANY ZESTAW PAR W MECZU RAFAKO HUSSARS POLAND – RUSSIAN BOXING TEAM

52 KG: Hamza Touba (Hussars) – Ovik Ogannisyan (Russian BT)
60 KG: Dawid Michelus (Hussars) – Gabil Mamedov (Russian BT)
69 KG: Damian Kiwior (Hussars) – Albert Karibyan (Russian BT)
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz (Hussars) – Pavel Silyagin (Russian BT)
+91 KG: Paweł Wierzbicki (Hussars) – Yaroslav Doronichev (Russian BT)

Opracował: Jarosław Drozd

WIERZBICKI WRACA DO „HUSARII”. TRZECH POLAKÓW POWALCZY Z ROSJANAMI

wierzbicki_hrgovic

Po nieco ponad 12 miesiącach do drużyny Rafako Hussars Poland wraca były młodzieżowy wicemistrz świata i aktualny mistrz Polski seniorów, Paweł Wierzbicki (+91). Niespełna 22-letni pięściarz z Sokółki wystąpi 30 stycznia w Szczecinie w meczu „Husarii” z Boxing Team Russia. Jego rywalem będzie jeden z trzech zgłoszonych przez Rosjan zawodników – Maxim Babanin, Andrey Afonin lub Ruslan Shamalov. Pierwszy z wymienionych jest aktualnym mistrzem swojego kraju, drugi brązowym medalistą, zaś trzeci ćwierćfinalista (znokautował go Babanin).

Dla Pawła będzie to drugi występ w lidze World Series of Boxing. 23 stycznia 2015 roku w Lubinie skrzyżował rękawice z doskonałym Chorwatem Filipem Hrgovicem. Polak przegrał ten pojedynek wysoko na punkty, a następnie  z powodów dyscyplinarnych został usunięty drużyny. Po zakończeniu sezonu okazało się, że był jedynym pieściarzem w WSB, który z Hrgovicem wytrzymał pełen dystans…

- Myślę, że Paweł nie był wówczas należycie przygotowany do pojedynku – wspomina trener klubowy „Wierzby”, Tomasz Potapczyk. – Wystarczy wspomnieć, że ważył aż 107 kg, czyli dokładnie 10 kg więcej niż teraz, kiedy wydaje się być blisko optymalnej dyspozycji. Porażka z Chorwatem była dla niego surową ale potrzebną lekcją, z której wierzę, że wyciągnął wnioski – zakończył szkoleniowiec UKS Boxing Sokółka i zarazem asystent trenera kadry narodowej seniorek.

Skąd ta nieoczekiwana szansa dla Pawła Wierzbickiego?

- Wicemistrz Europy, Niemiec Florian Schulz miał ostatnio kłopoty ze zdrowiem i mimo iż wrócił już do treningów, to nie jest gotowy na pięciorundowy pojedynek z wymagającym rywalem jakim z pewnością będzie Rosjanin – komentuje sytuację „superciężkich” w drużynie Rafako Hussars Poland Jarosław Kołkowski. – Z kolei Roger Hryniuk, drugi zgłoszony przez nas zawodnik w tej wadze, z powodów rodzinnych wylatuje do USA i jego występ jest wykluczony – dodał szef „Husarii”.

Zapytany o przewidywany skład „Husarii” na szczeciński mecz z Rosjanami, Jarosław Kołkowski zapowiada występ trzech Polaków i dwóch cudzoziemców, czyli identyczne proporcje jak w najbliższy piątek w Pruszkowie w meczu z Wenezuelczykami.

- Z Polaków, poza Pawłem Wierzbickim, w Szczecinie wystąpią ulubieniec miejscowej publiczności – Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) oraz Dawid Michelus (60 kg). W składzie znajda się także doskonale znani z występów w ub. sezonie Niemiec Hamza Touba (52 kg) oraz Irlandczyk Stephen Donnelly – zakończył Jarosław Kołkowski.

Przypominamy, że mecz z Rosjanami odbędzie się 30 stycznia o godz. 20.00 w Hali SDS w Szczecinie.

Opracował: Jarosław Drozd

„HUSARIA” WRÓCIŁA ZE ZGRUPOWANIA W IRLANDII

11218856_936237069795110_4029009459843406550_n

Ponad dwa tygodnie trwało zgrupowanie bokserów Rafako Hussars Poland w Irlandii. Dziś wrócili do Warszawy, a treningi po świątecznej przerwie wznowią 27 grudnia. Niewiele ponad 3 tygodnie zostały do pierwszego meczu w lidze WSB.

– Zgrupowanie uważam za bardzo udane. Nasi zawodnicy solidnie potrenowali z Irlandczykami, mniejsze obciążenia miał tylko wicemistrz Europy Tomek Jabłoński, który niedawno miał zabieg oka. Na szczęście tam na miejscu nie było żadnych kontuzji i chorób – powiedział trener Jerzy Baraniecki, który sztab szkoleniowy „Husarii” tworzy ze Zbigniewem Raubo i Ukraińcem Sergeyem Korchinskym.

Na Zielonej Wyspie, poza Tomaszem Jabłońskim (75 kg), trenowali Dawid Jagodziński (49 kg), Adrian Kowal (56 kg), Dawid Michelus (60 kg), Damian Kiwior (69 kg) i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg).

– Każdy z nich miał dwa sparingi 5-rundowe zadaniowe, z tym, że w 3 pierwszych rundach sporo było do zrealizowania założeń taktyczno-technicznych, a w ostatnich 2 rundach to już była walka na ostro. Ponadto stoczyli po normalne 2 sparingi 5-rundowe, bez żadnej taryfy ulgowej. Jesteśmy zadowoleni z postawy naszych chłopaków – dodał doświadczony trener.

Po przerwie świątecznej, 27 grudnia wymienionych sześciu bokserów plus Mateusz Tryc (81 kg) rozpoczną treningi na Torwarze w Warszawie. W późniejszym czasie dołączy do „Husarii” drugi z wicemistrzów Europy, Igor Jakubowski (91kg).

Prawdopodobnie z zespołem trenować będą także dwaj zawodnicy z Warszawy, Paweł Rumiński (75kg) i Michał Olaś (91kg), który już był mistrzem WSB w barwach włoskiej drużyny. Trenował go wtedy Sergey Korchinsky. Wszystko wskazuje na to, że ci dwaj bokserzy wystąpią 15 stycznia w pierwszym meczu ligowym z Caciques Venezuela w Pruszkowie, w hali Znicza. Pełny skład ma być ogłoszony na początku stycznia. W pierwszym meczu wystąpią też pięściarze z kategorii do 49 kg, 56 kg i 64 kg.

14 POLAKÓW I 6 OBCOKRAJOWCÓW W SKŁADZIE „HUSARII” NA 6. SEZON LIGI WSB

pantera04

Drużyna Rafako Hussars Poland została oficjalnie zgłoszona do 6. sezonu ligi World Series of Boxing. „Husaria” po raz czwarty będzie uczestniczyć w prestiżowych światowych rozgrywkach.

- O północy 15 grudnia minął termin zgłaszania drużyn do ligi WSB. Do pierwszego meczu pozostał miesiąc, ale organizacyjnie już jesteśmy przygotowani do zmagań. O formę sportową naszych bokserów zadba bardzo silny sztab trenerski w trzyosobowym składzie Jerzy Baraniecki, Ukrainiec Sergey Korczinsky, Zbigniew Raubo – mówią szefowie zespołu Rafako Hussars Poland – Jarosław Kołkowski i Jacek Szelągowski.

W niedawnym drafcie Husaria pozyskała czterech zagranicznych pięściarzy. Najbardziej utytułowany z nich to brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich w Pekinie (2008) i Londynie (2012), Irlandczyk Paddy Barnes (49 kg). Był on też mistrzem i wicemistrzem Europy. Z kolei Niemiec Florian Schulz (+91 kg) jest aktualnym wicemistrzem Europy z Samokova (2015). Sporymi wzmocnieniami w walce o miejsce w składzie powinni być także Włoch Ricardo D’Andrea (56 kg) i Niemiec Kastriot Sopa (64 kg). Poza tym w „Husarii” są dalej Niemiec Hamza Touba (52 kg) i Irlandczyk Steven Donnelly (69 kg).

- Łącznie nasza kadra na sezon 2016 liczy 20 zawodników – 14 Polaków i 6 obcokrajowców. W szerokim składzie nie ma na razie wicemistrza Europy Igora Jakubowskiego, który wraca do zdrowia po licznych perypetiach. Dostał ofertę startów i ją przyjął. Czekamy tylko na jego powrót do zdrowia. W trakcie sezonu jest możliwość dodatkowego zgłoszenia pięciu zawodników – powiedzieli przedstawiciele polskiej drużyny.

W wadze do 56 kg zgłoszonych jest trzech bokserów – D’Andrea, Adrian Kowal i Tomasz Resól. W pozostałych jest po dwóch, a w ciężkiej (91 kg) na razie tylko Michał Olaś. To jedyny pięściarz z Polski, który ma w dorobku zwycięstwo w lidze WSB. W 2. sezonie wygrał te rozgrywki będąc zawodnikiem włoskiego zespołu Dolce & Gabbana Milano Thunder. Głównym trenerem Włochów był wtedy Sergey Korczinsky.

„Husaria” w swym pierwszym sezonie awansowała do ćwierćfinału, a w dwóch następnych odpadała po fazie grupowej. Teraz powalczy z rywalami z Wenezueli, Argentyny i Rosji i z pewnością liczyć się będzie w walce o miejsca 1-2. Z rankingu WSB na Igrzyska w Rio awansowali dwaj bokserzy – trenujący obecnie w Irlandii wicemistrz Europy Tomasz Jabłoński (75 kg) oraz wspomniany Steven Donnelly.

Kadra Rafako Hussars Poland na sezon 2016:

49 KG: Dawid Jagodziński (Polska), Patrick „Paddy” Barnes (Irlandia)
52 KG: Hamza Touba (Niemcy), Maciej Jóźwik (Polska)
56 KG: Riccardo D’Andrea (Włochy), Adrian Kowal (Polska), Tomasz Resól (Polska)
60 KG: Dawid Michelus (Polska), Mateusz Polski (Polska)
64 KG: Kastriot Sopa (Niemcy), Sebastian Konsek (Polska)
69 KG: Steven Donnelly (Irlandia), Damian Kiwior (Polska)
75 KG: Tomasz Jabłoński (Polska), Paweł Rumiński (Polska)
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz (Polska), Mateusz Tryc (Polska)
91 KG: Michał Olaś (Polska)
+91KG: Florian Schulz (Niemcy), Roger Hryniuk (Polska)

Ubyli w porównaniu z ub. sezonem: Grzegorz Kozłowski (Polska, 52 kg), Sylwester Kozłowski (Polska, 56 kg), Marek Pietruczuk (Polska, 56 kg), Kazimierz Łęgowski (Polska, 64 kg), Rafał Perczyński (Polska, 69 kg), Jordan Kuliński (Polska, 81 kg), Ainar Karlsons (Estonia, 91 kg), Paweł Wierzbicki (Polska, +91 kg) i Mantas Valavicius (Litwa, +91 kg).

ARKADIUSZ SZWEDOWICZ: LICZĘ, ŻE SPRAWIĘ NIESPODZIANKĘ I POJADĘ NA IGRZYSKA

szwedowicz_2013

– Starty w Husarii pomogą w zdobyciu seniorskiego doświadczenia i walce o kwalifikację na Igrzyska Olimpijskie w Rio – mówi Arkadiusz Szwedowicz (81 kg), nowy bokser Rafako Hussars Poland, który od kilku lat jest w krajowej czołówce. W wadze z limitem 75 kg dwukrotnie był w finale Mistrzostw Polski Seniorów, a tytuł zdobył w tym roku już w wadze do 81 kg.Trzy razy z rzędu wygrywał też Młodzieżowe Mistrzostwa Polski.

– Jeszcze na początku tego roku pojechałem na turniej w Debreczynie w kategorii średniej, w której stoczyłem dobrą walkę z Azerem Khaybulą Musalovem. Później zdecydowałem się na przejście już na stałe do półciężkiej. Początkowo czułem się nieswojo, brakowało mi dynamiki, nie zadawałem zbyt wielu ciosów, ale z walki na walkę jest lepiej. Po mocnych treningach z Husarią w Warszawie będę robił stałe postępy – mówi Arkadiusz Szwedowicz.

21-letni szczecinianin ma swój główny cel – występ w turnieju kwalifikacyjnym WSB/APB i wyjazd na Igrzyska Olimpijskie do Rio de Janeiro.

– W tamtym sezonie nie boksowałem w lidze WSB, dlatego teraz muszę wystąpić co najmniej w dwóch meczach, aby móc powalczyć w kwalifikacjach olimpijskich. Zagraniczni rywale raczej mnie nie znają, co będzie moim atutem. Liczę, że sprawię niespodziankę i pojadę na Igrzyska. Tak naprawdę to wyzwanie trzyma mnie przy boksie – powiedział Arkadiusz Szwedowicz.

W przeszłości startował w Mistrzostwach Europy i Mistrzostwach Świata Juniorów, ale wciąż brakuje mu pojedynków seniorskich na arenie międzynarodowej.

– Występy w Rafako Hussars Poland są szansą na pokazanie się w światowym pięściarstwie. Jeśli mi się nie powiedzie, może poszukam szczęścia w innych sportach walki – dodał.

Oprócz niego, w treningach w Warszawie pod okiem Jerzego Baranieckiego uczestniczą Dawid Jagodziński (49 kg), Dawid Michelus (60 kg), Damian Kiwior (69 kg) i wicemistrz Europy Tomasz Jabłoński (75 kg), który jest już pewny startu na Igrzyskach w Rio. Jutro do drużyny dołączy Adrian Kowal (56 kg).

BIAŁO-CZERWONI POZNALI RYWALI, Z KTÓRYMI ZABOKSUJĄ NA TURNIEJU W TAMPERE

Tammer

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o starcie naszych reprezentantów w tradycyjnym 36. Międzynarodowym Turnieju Bokserskim Tammer Cup, który odbędzie się w dniach od 19 do 22 listopada w fińskim Tampere. Organizatorzy opublikowali już pełną listę startową zawodników i zawodniczek, którzy staną w ringowe szranki. Z kim zatem przyjdzie rywalizować Biało-Czerwonym?

Adrian Kowal (Olimp Lublin, 56 kg) ma w swojej wadze pięciu przeciwników – Khalila Litima (Algieria), Niazza Ahmadi (Finlandia), Ryuji Kanakę (Japonia), Dilankę Suresha Pattiarachchi (Sri Lanka) i Seana McGoldricka (Walia).

Rywalami Sebastiana Konska (RMKS Rybnik, 64 kg) będą: Hovhannes Martirosyan (Belgia), Amin Nuri, Mikael Perhomaa i Henrik Enroth (wszyscy Finlandia), Hassan Amzile (Francja), Georgián Nyéki (Węgry), Masahiro Suzuki (Japonia), Hyunchul Lim (Korea Płd.) i Hadi Srour (Norwegia).

Daniel Adamiec (RUSHH Kielce, 69 kg) stanie do rywalizacji z 10 przeciwnikami: Younesem Nemouchi (Algieria), Haizelem Tabiri-Essumanem (Anglia), Andreiem Hartšenko (Estonia), Antti Hietalą i Mikko Niemi (obaj Finlandia), Balázsem Bacskaiem (Węgry), Azamatem Dosmagambetovem (Kazachstan), Seunghyun Lee (Korea Południowa), Jamshidem Nazarim (Norwegia) i Martinem Harkinem (Szkocja).

Bartosz Gołębiewski (DKB Dzierżoniów, 75 kg) ma 8 rywali: Anthony Fowlera (Anglia), Artura Zarvę (Estonia), Dmitriya Tretyaka i Ilari Kujalę (obaj Finlandia), Christiana Mblilli Assomo (Francja), Xheka Paskali (Niemcy), Atsushi Kanzakiego (Japonia) i Amandyka Manasheva (Kazachstan).

Z kolei Arkadiusz Szwedowicz (Skorpion Szczecin, 81 kg) będzie walczył o zwycięstwo w turnieju z sześcioma przeciwnikami: Ainarem Karlsonem (Estonia), Rafaelem Ekroosem i Henrikem Palosaari (obaj Finlandia), Leonem Bunnem (Niemcy), Ádámem Hámorim (Węgry) i Vegarem Tregrenem (Norwegia).

Jedyna Polka w turnieju, Kinga Siwa (60 kg) na pewno zdobędzie w Tampere medal, gdyż do zawodów zgłoszono 4 zawodniczki. Oprócz naszej pięściarki wystąpią Nina Anttonen i Meri Latvala (obie z Finlandii) oraz Sara Corazza z Włoch.

CLEMENTE RUSSO I SZEŚCIU POLAKÓW WYSTĄPI W TAMMER CUP

russo

Sześciu reprezentantów Polski seniorów wystąpi w tradycyjnym 36. Międzynarodowym Turnieju Bokserskim Tammer Cup. Zawody odbędą się w dniach od 19 do 22 listopada w fińskim Tampere. Organizatorzy informują, że największą gwiazdą zawodów będzie dwukrotny wicemistrz olimpijski (2008 i 2012) i były mistrz świata (2007), 33-letni Włoch Clemente Russo (91 kg).

Biało-Czerwonych barw w Finlandii bronić będą: Adrian Kowal (Olimp Lublin, 56 kg), Mateusz Polski (KSW Róża Karlino, 60 kg), Sebastian Konsek (RMKS Rybnik, 64 kg), Daniel Adamiec (RUSHH Kielce, 69 kg), Bartosz Gołębiewski (DKB Dzierżoniów, 75 kg) i Arkadiusz Szwedowicz (Skorpion Szczecin, 81 kg).

Dodajmy, że nasza kadra narodowa seniorów przebywa aktualnie na zgrupowaniu szkoleniowym w Wiśle. Oprócz ww. wyżej zawodników, którzy zaboksują w Finlandii, w Beskidach do 17 listopada trenować będą także: Dawid Michelus (Kontra Elbląg, 60 kg), Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów, 64 kg), Damian Kiwior (Tiger Tarnów, 69 kg), Szymon Hamerski (Zawisza Bydgoszcz, 75 kg), Mateusz Tryc (Hetman Białystok, 81 kg), Bartłomiej Krasuski (Broń Radom, 91 kg) i Roger Hryniuk (Cristal Białystok, +91 kg).

Tammer

23. MMP: CZWARTY ZŁOTY MEDAL JAKUBOWSKIEGO. SIEDEM MISTRZOWSKICH DUBLETÓW

jakubowski_04

W hali „Rondo” w Koninie zakończyły się dzisiaj 23. Młodzieżowe Mistrzostwa Polski w Boksie o Puchar Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Cechą wspólną wszystkich walk finałowych było to, że odbyły się one na pełnym dystansie trzech rund i we wszystkich dziesięciu przypadkach zakończyły się werdyktami jednogłośnymi, co niezbyt często zdarza się na tym poziomie rywalizacji.

Mistrzami Polski do lat 23 zostali (w kolejności wag): Dawid Jagodziński (BSB Astoria Bydgoszcz, 49 kg), Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin, 52 kg), Adrian Kowal (BKS Olimp Lublin, 56 kg), Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg, 60 kg), Mateusz Polski (KSW Róża Karlino, 64 kg), Daniel Adamiec (RUSHH Kielce, 69 kg), Kamil Gardzielik (Copacabana Konin, 75 kg), Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin, 81 kg), Igor Jakubowski (KB Zagłębie Konin, 91 kg) i Mateusz Figiel (Hetman Białystok, +91 kg)

Pięciu złotych medalistów (Jagodziński, Jóźwik, Polski, Szwedowicz i Jakubowski) obroniło swoje tytuły sprzed roku a siedmiu (Jagodziński, Jóźwik, Michelus, Polski, Adamiec, Gardzielik, Szwedowicz i Jakubowski) zdobyło tzw. dublet dodając do złotego medalu Mistrzostw Polski Seniorów, złoto Mistrzostw do lat 23. Dodajmy, że dla 23-letniego Igora Jakubowskiego, był to już czwarty złote medal zawodów mistrzowskich tej rangi, co jest rekordem wszech czasów.

Największą niespodzianką finałów było zwycięstwo młodego zawodnika z Lublina, Adriana Kowala nad tegorocznym mistrzem Polski seniorów, Tomaszem Resólem. Na specjalną uwagę zasługują także m.in. wygrane Mateusza Polskiego z Kazimierzem Łęgowskim oraz Kamila Gardzielika nad Bartoszem Gołębiewskim.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [SOBOTA, 24 PAŹDZIERNIKA 2015 ROKU - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Dawid Jagodziński (BSB Astoria Bydgoszcz) – Jakub Słomiński (KS Wda Świecie) 3-0

52 KG
Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin) – Grzegorz Brynda (UKS Kontra Elbląg) 3-0

56 KG
Adrian Kowal (BKS Olimp Lublin) – Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin) 3-0

60 KG
Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg) – Radomir Obruśniak (KSW Róża Karlino) 3-0

64 KG
Mateusz Polski (KSW Róża Karlino) – Kazimierz Łęgowski (UKS Bokser Chojnice) 3-0

69 KG
Daniel Adamiec (RUSHH Kielce) – Kamil Holka (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski) 3-0

75 KG
Kamil Gardzielik (Copacabana Konin) – Bartosz Gołębiewski (DKB Dzierżoniów) 3-0

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) – Łukasz Stanioch (BKS Skorpion Szczecin) 3-0

91 KG
Igor Jakubowski (KB Zagłębie Konin) – Tomasz Bohdanowicz (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski) 3-0

+91 KG
Mateusz Figiel (Hetman Białystok) – Marcin Śnitko (KSW Tygrys Elbląg) 3-0

PODSUMOWANIE RYWALIZACJI MĘŻCZYZN W 32. MTB IM. FELIKSA STAMMA

tryc03

Turniej mężczyzn w 32. Międzynarodowym Memoriale im. Feliksa Stamma zapamiętamy jako rywalizację Polaków z pięściarzami krajów Wspólnoty Brytyjskiej. Na 22 pojedynków, jakie podopieczni trenerów Zbigniewa Raubo i Ludwika Buczyńskiego stoczyli z zagranicznymi rywalami, aż w 21 przypadkach rywalami Biało-Czerwonych byli Anglicy, Szkoci, Irlandczycy lub Nowozelandczycy. Niezależnie od tego czy w Warszawie pojawił się pierwszy, czy też drugi lub trzeci garnitur tych ekip, był to dla naszych zawodników wartościowy sprawdzian.

Ostatecznie w finałach zobaczyliśmy 10 Polaków, z których trzech (Dawid Michelus, Mateusz Tryc i Paweł Wierzbicki) stanęło na najwyższym stopniu podium. Ogółem polscy pięściarze wygrali w Warszawie 6 pojedynków z zagranicznymi rywalami i 16 razy schodzili z ringu pokonani. Bilans ten powinien być jednak nieco korzystniejszy dla gospodarzy, bo w niektórych przypadkach (np. walki Tomasza Jabłońskiego z Irlandczykiem Michaelem O`Reilly) werdykty były dość dyskusyjne.
michelus_stamm
Najcenniejsze zwycięstwo odniósł bezsprzecznie Bartosz Gołębiewski (75 kg), który niejednogłośnie pokonał na punkty brązowego medalistę Igrzysk Europejskich z Baku (2015), Węgra Zoltana Harcsę. Właśnie waga średnia, z uwagi na start wspomnianych O`Reilly`ego, Jabłońskiego i Harcsy, była najmocniej obsadzoną kategorią wagową 32. MTB. im. Feliksa Stamma.
gołębiowski_stamma
Pozostałymi Polakami, którzy wygrywali w Warszawie z zagranicznymi gośćmi byli Dawid Michelus (60 kg), który pokonał Walijczyka Billy`ego Edwardsa, Mateusz Polski (60 kg) – lepszy w rywalizacji z Anglikiem Luke`em McCormackiem (bratem wicemistrza Europy Pata McCormacka), Mateusz Tryc (81 kg) – zwycięzca w walce ze Szkotem Rossem Welshem, Arkadiusz Szwedowicz (81 kg), który pokonał Anglika Lyndona Arthura i Paweł Wierzbicki (+91 kg) – zwycięzca 19-letniego Anglika Nathana Gormana.
super_stamm
Najlepszym zawodnikiem 32. MTB im. Feliksa Stamma wybrano aktualnego mistrza Wspólnoty Brytyjskiej, Nowozelandczyka Davida Nyikę, którego oklaskiwaliśmy w Warszawie już przed rokiem. Młody pięściarz z Antypodów wygrał w świetnym stylu dwa pojedynki – z Bartłomiejem Krasuskim i Michałem Olasiem, pokazując oprócz bardzo dobrego przygotowania fizycznego także wysokie umiejętności techniczne. Dodajmy, że na najwyższym stopniu podium stanęło w Warszawie po trzech Polaków i Anglików, dwóch Szkotów oraz po jednym zawodniku z Ukrainy, Irlandii i właśnie Nowej Zelandii.

Malkontenci narzekali na wąska obsadę turnieju zapominając nieco o niefortunnym terminie. Europa miała jednakże niedawno dwa wielkie turnieje mistrzowskie (Igrzyska Europejskie i Mistrzostwa Europy), a za mniej niż 30 dni najlepsi pojadą na Mistrzostwa Świata, co przełożyło się na takie, a nie inne składy ekip.

Absolutnie z prawdą mijała się opinia jakoby Czesi, organizatorzy Turnieju Grand-Prix w Usti nad Łaba (odbywał się w tym samym terminie co zawody w Warszawie) „podebrali” nam potencjalnych, zagranicznych zawodników. Nad Łabę dojechały tylko ekipy z Francji (dwóch zawodników), Ukrainy (drugi skład), Węgier, Słowacji oraz po 2-3 pięściarzy z Austrii i Gruzji. Ogółem o Grand-Prix rywalizowało 39 zawodników, w tym zaledwie kilkunastu zagranicznych…

Opracował: Jarosław Drozd 

TRZY TRIUMFY POLAKÓW I AŻ PIĘĆ WYSPIARZY W FINAŁACH 32. MTB IM. FELIKSA STAMMA

michelus_dawid09

Po trzech Polaków i Anglików, dwóch Szkotów oraz po jednym zawodniku z Ukrainy, Irlandii i Nowej Zelandii zostało zwycięzcami 32. Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego im. Feliksa Stamma. Z grona podopiecznych trenera Zbigniewa Raubo na najwyższym stopniu podium stanęli: Dawid Michelus (60 kg), Mateusz Tryc (81 kg) i Paweł Wierzbicki (+91 kg).

Bilans zwycięstw Biało-Czerwonych mógł być jeszcze większy, jednak zarówno Dawid Jagodziński (49 kg), Tomasz Karyś (51 kg), Bartosz Gołębiowski, jak i Michał Olaś (91 kg) przegrali swoje pojedynki finałowe. Tego ostatniego pokonał aktualny mistrz Wspólnoty Brytyjskiej, David Nyika z Nowej Zelandii, który dodatkowo otrzymał w Warszawie puchar dla najlepszego zawodnika turnieju.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [SOBOTA, 12 WRZEŚNIA 2015 ROKU, GODZ. 20.00 - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Aqeel Ahmed (Szkocja) – Dawid Jagodziński (Polska) 3-0

52 KG
Jack Bateson (Anglia) – Tomasz Karyś (Polska) 3-0

56 KG
Peter McGrail (Anglia) – Stephen Boyle (Szkocja) 3-0

60 KG
Dawid Michelus (Polska) – Mateusz Polski (Polska) 3-0

64 KG
Sam Maxwell (Anglia) – Wayne Kelly (Irlandia) 3-0

69 KG
Vitaliy Tereshchuk (Ukraina) – Dennis Broadhurst (Szkocja) 2-1

75 KG
Michael O`Reilly (Irlandia) – Bartosz Gołębiewski (Polska) 3-0

81 KG
Mateusz Tryc (Polska) – Arkadiusz Szwedowicz (Polska) 2-1

91 KG
David Nyika (Nowa Zelandia) – Michał Olaś (Polska) 3-0

+91kg  
Paweł Wierzbicki (Polska) – Roger Hryniuk (Polska) 2-1

IRLANDCZYCY WYGRALI W PORTLAOISE Z EKIPĄ Z POLSKI 14-6

PORTLAOISE_MINI

W ubiegłą niedzielę (26 kwietnia) w sali hotelu Heritage w irlandzkim miasteczku Portlaoise odbył się mecz międzypaństwowy pomiędzy ekipami z Polski oraz Irlandii. Po ciekawych pojedynkach lepsi okazali się gospodarze, wygrywając 14-6. Zwycięstwa dla polskiej drużyny wywalczyli: Szymon Hamerski (75 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) oraz Tomasz Bohdanowicz (91 kg). Najlepszy pojedynek stoczyli wicemistrz Unii Europejskiej (2014) i dwukrotny mistrz Zielonej Wyspy (2014-2015) Michael O`Reilly oraz Łukasz Stanioch.

Rywalami Polaków byli na ogół doświadczeni zawodnicy. Michael Nevin Sr. (69 kg) w ub. roku wywalczył srebrny medal mistrzostw Irlandii, Ross Hickey (64 kg), to srebrny medalista z 2013 roku, zaś rywal Bohdanowicza – Cian O`Shaugnessy – w ub. roku wywalczył brązowy medal młodzieżowych mistrzostw swojego kraju.

Zdaniem obserwatorów wynik meczu mógłby być korzystniejszy dla Polaków, gdyby sędziowie łaskawszym okiem spojrzeli na Tomasza Resóla (56 kg) i Kamila Holkę (69 kg), którzy stoczyli wyrównane poje z Irlandczykami. Niezależnie od wyników był znakomity sprawdzian przed zbliżającymi się Mistrzostwami Polski Seniorów w Boksie.

WYNIKI POSZCZEGÓLNYCH WALK
 
IRLANDIA – POLSKA 14-6
[PORTLOISE, 26 KWIETNIA 2015 ROKU - zwycięzcy na pierwszym miejscu]

JUNIORZY

57 KG: Dean Brophy – Kewin Kokoszka WP
63 KG: Michael Nevin Jr. – Eryk Apresyan WP
75 KG: Jimmy O`Reilly – Bartłomiej Zając WP

SENIORZY

56 KG: Christian Cekiso – Tomasz Resól WP
69 KG: Ross Hickey – Kamil Holka WP
69 KG: Michael Nevin Sr. – Karol Pawlina WP
75 KG: Szymon Hamerski – Patrick McDonagh WP
75 KG: Michael O`Reilly – Łukasz Stanioch WP
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz – Audrius Kundrotas WP
91 KG: Tomasz Bohdanowicz – Cian O`Shaugnessy WP

portlaoise-boxing-night-ready-2

ZWYCIĘSTWO POŁĄCZONYCH SIŁ KORONY I SKORPIONA NAD NIEMCAMI W WAŁCZU

brodacka_yilmaz

Zawodnicy wałeckiej Korony, wspomagani głównie przez pięściarzy szczecińskiego Skorpiona,  pokonali w minioną sobotę w meczu bokserskim rywali z Niemiec 20-8. Widownia zgromadzona w hali Gimnazjum nr 2 w Wałczu miała okazję oglądać aż 14 walk meczowych, które mogły spokojnie zaspokoić wymagania nawet najbardziej wybrednych kibiców boksu.

Gwoli ścisłości dodajmy, że ringowa przewaga Polek i Polaków nad gośćmi z Alzey i Kolonii nie była tak wielka jak na to wskazuje wynik meczu, gdyż kilka walk, niejednogłośnie wygranych przez gospodarzy, było bardzo wyrównanych.

Najlepszą potyczką meczu wybrano rywalizację ubiegłorocznego mistrza Niemiec do lat 21 Ibrahima Bazueva (81 kg) z dwukrotnym młodzieżowym mistrzem Polski wagi średniej, Arkadiuszem Szwedowiczem. Ponadto nagrodę dla najlepszej zawodniczki meczu otrzymała faworytka wałeckiej publiczności, ubiegłoroczna mistrzyni Polski juniorek, Anna Góralska (54 kg). Najlepszym zawodnikiem został uznany Mehmet Ergun (81 kg), reprezentujący barwy TV Alzey.

WYNIKI KOLEJNYCH WALK [zwycięzcy na pierwszym miejscu]

52 KG (m)    Dominika Pogrzebska (Korona Wałcz) – Vivien Schneider (TV Alzey) 3-0
64 KG (s)     Sylwia Maksym (Skorpion) – Natalia Pawletko (SC Colonia) 3-0
48 KG (m)    Grzegorz Żmuda (Korona) – Alexander Schmidtke (TV Alzey) 3-0
64 KG (s)       Wladimir Fruhsorger (SC Colonia) – Radomir Obruśniak (Róża Karlino) 2-1
57 KG (k)       Kewin Kokoszka (Korona) – Lers Meuser (TV Alzey) 3-0
81 KG (s)      Mehmet Ergun (TV Alzey)  – Adam Wojak (Beniaminek) 3-0
+80KG (k)       Kagan Cabucak (TV Alzey) – Łukasz Ławrysz (Korona Wałcz) 2-1
51 KG (s)     Sandra Brodacka (Skorpion) – Pinar Yilmaz (SC Colonia) 2-1
54 KG (s)     Anna Góralska (Korona) – Hamrin Gafar (TV Vreden) 3-0
52 KG (s)       Maciej Jóźwik (Skorpion) – David Khachatryan (SC Colonia) 2-1
75 KG (s)    Hanna Solecka (Skorpion) – Nadine Apetz (SC Colonia) 2-1
56 KG (s)    Tomasz Resól (Skorpion) – Hadi Sultani (SC Colonia) 3-0
81 KG (s)    Ibrahim Bazuev (SC Colonia) – Arkadiusz Szwedowicz (Skorpion) 3-0
81 KG (s)     Łukasz Stanioch (Skorpion) – Yasil Ogul (S.C. Colonia) 3-0

wyjaśnienie skrótów: m-młodzik, k-kadet, j-junior, s-senior

Fot. Natalia Hollińska ©

JUŻ TYLKO ŁUKASZ STANIOCH BOKSUJE W DEBRECZYNIE. SZCZECINIANIN W PÓŁFINALE

stanioch_lukasz

W Debreczynie trwa trzeci dzień zmagań pięściarzy występujących w 59. Międzynarodowym Turnieju Bokserskim im. Istvana Bocksaia, w którym rywalizuje m.in. pięcioosobowa reprezentacja Polski. Wczoraj nasi zawodnicy ponownie boksowali ze zmiennym szczęściem. Do półfinału awansował tylko zawodnik szczecińskiego Skorpiona Łukasz Stanioch (81 kg), zaś z turniejem pożegnali się jego dwaj klubowi koledzy Maciej Jóźwik (52 kg) oraz Arkadiusz Szwedowicz (75 kg).

Łukasz Stanioch wypunktował niejednogłośnie na punkty (dwaj sędziowie widzieli jego zwycięstwo 30-27, 29-28, zaś trzeci orzekł remis 28-28) ubiegłorocznego ćwierćfinalistę mistrzostw Węgier, Ferenca Szepa. Z kolei Maciej Jóźwik przegrał pechowo, bo przez kontuzję w 2. starciu z brązowym medalistą mistrzostw Mongolii Nurlanem Askharem. Najrudniejszego rywala miał Arkadiusz Szwedowicz, który stanął oko w oko z mającym doświadczenie z występów w lidze WSB, tegorocznym mistrzem Azerbejdżanu, Khaibulą Musalovem. Po zakończeniu tego wyrownanego boju sędziowie nie byli jednogłośni. Dwaj z nich punktowali na korzyść Rosjanina z azerskim paszportem 28:27, zas trzeci ocenił pojedynek jako remisowy 28-28.

Tak, więc 20-letni Łukasz Stanioch jest jedynym Polakiem, który pozostał w debreczyńskim turnieju i w walce o finał skrzyżuje rękawice z aktualnym brązowym medalistą mistrzostw Węgier Peterem Nagy. W drugim półfinale zaboksują Chorwat Damir Plantic i Egipcjanin Abdelrehmen Salah Orabi Abdelgawad.

[Fot. Natalia Hollińska]

JÓŹWIK POKONAŁ PIERWSZĄ PRZESZKODĘ. RESÓL I ŁĘGOWSKI NA TARCZY W DEBRECZYNIE

jozwik

W Debreczynie rozpoczął się tradycyjny 59. Międzynarodowy Turniej Memoriałowy im. Istvana Bockskaia, w którym występuje także pięcioosobowa ekipa polskich pięściarzy. W pierwszym dniu zawodów wystąpiło trzech Biało-Czerwonych: Maciej Jóźwik (52 kg – na zdjęciu), Tomasz Resól (56 kg) oraz Kazimierz Łęgowski (64 kg). Niestety wygrał tylko pierwszy z wymienionych.

Maciej Jóźwik, wychowanek Gwardii Szczytno, aktualnie boksujący w barwach szczecińskiego Skorpiona pokonał jednogłośnie na punkty (trzy razy 30-27) aktualnego wicemistrza Węgier, Janosa Czifrika. Jego klubowy kolega, Tomasz Resól (56 kg), rywalizował z bardziej wymagającym rywalem, Iderkhuu Enkhjargalem, który dwa tygodnie temu wywalczył srebrny medal mistrzostw Mongolii. Sędziowie byli jednogłośni, że lepszym zawodnikiem był Enkhjargal, punktując dwa razy 30-27 i raz 29-28 na jego korzyść.

Na tarczy z Węgier powróci również Kazimierz Łęgowski, którego raczej niepodziewanie przed czasem (TKO w 3. starciu) pokonał Węgier Andras Vadasz, ten sam, który w ub. roku stanął na drodze zawodnika z Chojnic do medalu Mistrzostw Unii Europejskiej w Sofii.

Oprócz Jóźwika w turnieju mamy jeszcze dwóch reprezentantów Polski. Arkadiusz Szwedowicz (75 kg) i Łukasz Stanioch (81 kg) czekają na swoje pierwsze walki. Zdecydowanie trudniejsza przeprawa czeka tego pierwszego, który skrzyżuje rękawice z Khaibulą Musalovem – Rosjaninem, który reprezentuje barwy Azerbejdżanu (mistrz kraju z 2015 roku). Rywal ma na swoim rozkładzie m.in. Rosjanina Artema Chebotareva i Azera Soltana Migitinova. Musalov występował także w ub. sezonie w lidze WSB, pokonując Kubańczyka Ramona Luisa i Rumuna Bogdana Juratoni. Z kolei Łukasz Stanioch w pierwszym pojedynku zaboksuje z ubiegłorocznym ćwierćfinalistą mistrzostw Węgier, Ferencem Szepem, który podobnie jak Polak, dopiero zbiera międzynarodowe doświadczenie.

Fot. Natalia Hollińska

ARKADIUSZ SZWEDOWICZ NAJLEPSZYM ZAWODNIKIEM 7. TURNIEJU SKORPIONA

skorpion_puchary1

Przez dwa dni w hali Szczecińskiego Domu Sportu rozgrywany był 7. Międzynarodowy Turniej Bokserski. Na zaproszenie najlepszego klubu bokserskiego w Polsce – BKS Skorpion Szczecin odpowiedzieli przedstawiciele sześciu państw: Niemiec, Anglii, Irlandii, Litwy, Izraela i Danii. W turnieju uczestniczyła, także Młodzieżowa Kadra Polski prowadzona przez trenera Marcina Stankiewicza – BKS Skorpion Szczecin oraz Jarosława Przygodę z „Gardy” Chojna. W sumie 50 zawodników stoczyło blisko 40 pojedynków.

Poziom sportowy jak i organizacyjny  turnieju, dzięki zabiegom gospodarzy, poodnosi się z roku na rok. Wystarczy wspomnieć, że na szczecińskim ringu mogliśmy oglądać aktualnego mistrza Europy kadetów, reprezentanta Irlandii Michaela Nevina czy mistrza Europy młodzików z 2011 roku i pięciokrotnego mistrza Polski Eryka Giermaka z „Gardy” Chojna oraz mistrzynię świata, wicemistrzynię Europy i aktualną wicemistrzynię Polski Seniorek Hannę Solecką na co dzień reprezentująca barwy BKS Skorpion Szczecin.
skorpion_puchary
Każdy z uczestników został nagrodzony przez organizatorów pamiątkowymi medalami, dyplomami a złoci medaliści nagrodami rzeczowymi. Najlepszym zawodnikiem turnieju został uznany Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin), a najlepszą walką imprezy był jego finałowy pojedynek z wicemistrzem Unii Europejskiej Irlandczykiem Michaelem O’Reilly.

Pozostałe nagrody indywidualne zdobyli: najlepszy zawodnik zagraniczny  -   Michael Nevin (Irlandia), najlepszy zawodnik Polski – Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin), najlepszy technik turnieju – Krystian Papis (RUSHH Kielce), najlepszy zawodnik Skorpiona – Filip Foryś (BKS Skorpion Szczecin).

Podczas turnieju pięciu sędziów: Jakub Juźko, Piotr Kowal, Przemysław Mucha, Dariusz Piruta i Jacek Sikora z okręgu zachodniopomorskiego pomyślnie zdali egzamin na sędziego okręgowego lub związkowego.

Krzysztof Mielczarek, ZOZB

skorpion afisz

22. MMP: WNIOSKI PO FINAŁACH? MAMY MŁODĄ I UTALENTOWANĄ CZOŁÓWKĘ. POLSKI WYGRAŁ Z MICHELUSEM

michelus_polski

W Sokółce zakończyły się dzisiaj 22. Młodzieżowe Mistrzostwa Polski o Puchar Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Łącznie w ringowe szranki stanęło 110 zawodników z 50 klubów, oferując kibicom – na ogół – bardzo ciekawe widowisko. Szkoda, że w najważniejszy dzień zawodów, jakim są finały, nie wszyscy bohaterowie mogli walczyć o złote medale. Przede wszystkim żal Grzegorza Kozłowskiego (Akademia Walki Warszawa, 52 kg) i Damiana Kiwiora (PTB Tiger Tarnów, 69 kg), którzy swoja dyspozycja podnosili rangę całych zawodów. Z powodu urazu nie zaboksował także Damian Jóźwiszyn (GUKS Carbo Gliwice, 49 kg), dzięki czemu  Dawid Jagodziński wywalczył tytuł boksując w Sokółce nieco ponad minutę w półfinale.

Te losowe niedogodności zrekompensowali nam pozostali finaliści, wznosząc się momentami na wyżyny swoich umiejętności. Żaden ze złotych medali nie przyszedł mistrzom w sposób łatwy, za co publiczność słusznie nagradzała brawami przegranych. Złote medale 22. MMP zdobyli w kolejności wag: Dawid Jagodziński (BSB Astoria Bydgoszcz, 49 kg),  Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin, 52 kg), Marek Pietruczuk (UMKS Victoria Ostrołęka, 56 kg),  Mateusz Polski (KSW Róża Karlino, 60 kg), Marcin Latocha (KSW Róża Karlino, 64 kg – najlepszy zawodnik 22. MMP), Rafał Perczyński (Akademia Walki Warszawa, 69 kg), Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin, 75 kg), Mateusz Tryc (KS Fenix Warszawa, 81 kg), Igor Jakubowski (Zagłębie Konin, 91 kg) i Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka, +91 kg). Poza liczącym 23 lata Trycem i o rok młodszym Jakubowskim są to pięściarze bardzo młodzi (urodzeni w latach 1993-1994), co najlepiej ilustruje fakt, że mamy do czynienia z bardzo zdolnym i perspektywicznym pokoleniem.

Ozdoba każdych zawodów byłyby zapewne pełne emocji pojedynki Pietruczuka z Sylwestrem Kozłowskim (Akademia Walki Warszawa), Polskiego z Dawidem Michelusem (UKS Kontra Elbląg), Latochy z Krystianem Sielawą (Hetman Białystok). Każdy z ww. finalistów dał z siebie wszystko, by zdobyć upragnione złoto. Dzięki swojemu zwycięstwu Marek wywalczył złoty dublet – dokładając do tytułu mistrzowskiego wśród seniorów, złoty krążek U-23. Podobny wyczyn mógł stać sie udziałem Dawida, ale zdeterminowany Mateusz pokazał, że jego zwycięstwo w Kielcach na Memoriale im. Leszka Drogosza jest sygnałem wielkiego sportowego progresu. Ze „srebrnego” cienia wyszedł w końcu Marcin, o którym trener Tomasz Różański mówi, że jest tytanem pracy. Złoty medal wywalczony w efektowny sposób w Sokółce powinien dodatkowo zmotywować tego młodego pięściarza.

Wątpliwości niektórych obserwatorów wzbudził werdykt po walce Szwedowicza z Kamilem Bednarkiem (DKB Dzierżoniów). Ten ostatni potrafił skutecznie odnajdywać luki w gardzie szczecinianina, ale miał też dość częste chwile przestojów. Sędziom zapewne przypadły do gustu niezwykle szybkie i efektownie wyglądające kombinacje ciosów Arkadiusza, jakkolwiek nie wszystkie z nich znajdowały drogę do szczęki i tułowia Kamila. Po ogłoszeniu werdyktu emocjom dał się ponieść trener liczącego 19 lat Kamila, Piotr Wilczewski, który swoje niezadowolenie wyrażał w bardzo plastyczny sposób, ale podczas ceremonii wręczania medali zachował spokój i profesjonalizm, gratulując mistrzowi Polski ze Szczecina.

Inny 19-latek, Łukasz Stanioch (BKS Skorpion Szczecin) okazał się godnym rywalem dla doświadczonego Tryca, zaskakując go zuchwałą ofensywą, której zazwyczaj hołduje w swoich walkach Mateusz. Młodzian ze Szczecina dzięki świetnemu przygotowaniu kondycyjnemu aż do końcowego gongu był zagrożeniem dla podopiecznego Huberta Migaczewa, choć w ostatecznym rozrachunku okazał się nieznacznie gorszy, co potwierdził werdykt sędziowski. Skazany przez niektórych na pożarcie Tomasz Bohdanowicz (BKS Orkan Gorzów Wlkp.), pokazał, że może być groźny nawet nawet dla mistrza Unii Europejskiej. Po tej walce można powiedzieć, że Igor Jakubowski, aby stale podnosić swój poziom potrzebuje jak najwięcej takich rywali w kraju jak 20-letni wychowanek trenera Grzegorza Swadowskiego. Dzięki temu waga ciężka, która nie należy niestety dzisiaj do flagowych w polskim boksie olimpijskim zyska na wartości.

Kibice z Sokółki przez dwie i pół godziny czekali na walkę swojego ulubieńca, Pawła Wierzbickiego. Tym razem oko w oko z podopiecznym trenera Tomasza Potapczyka stanął leworęczny Mateusz Figiel (Hetman Białystok), znany od lat z bardzo stabilnej formy i całkiem niezłych umiejętności pięściarskich. Walka o złoto wyglądała odmiennie niż półfinałowa wojna totalna, w jaką wczoraj Pawła wciągnął Roger Hryniuk. Zawodnik z Sokółki udźwignął ciężar bycia faworytem i mimo tego, że odczuwał skutki poprzedniego pojedynku, wypunktował rywala.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [NIEDZIELA, 12 PAŹDZIERNIKA 2014 ROKU, GODZ. 11.00 - Zwycięzcy na pierwszym miejscu]

49 KG
Dawid Jagodziński (BSB Astoria Bydgoszcz) – Damian Jóźwiszyn (GUKS Carbo Gliwice) WO.

52 KG
Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin) – Grzegorz Kozłowski (Akademia Walki Warszawa)  WO.

56 KG
Marek Pietruczuk (UMKS Victoria Ostrołęka) – Sylwester Kozłowski (Akademia Walki Warszawa) 3-0

60 KG
Mateusz Polski (KSW Róża Karlino) – Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg) 3-0

64 KG
Marcin Latocha (KSW Róża Karlino) – Krystian Sielawa (Hetman Białystok) 3-0

69 KG
Rafał Perczyński (Akademia Walki Warszawa) – Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów) WO.

75 KG
Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) – Kamil Bednarek (DKB Dzierżoniów) 3-0

81 KG
Mateusz Tryc (KS Fenix Warszawa) – Łukasz Stanioch (BKS Skorpion Szczecin) 3-0

91 KG
Igor Jakubowski (Zagłębie Konin) – Tomasz Bohdanowicz (BKS Orkan Gorzów Wlkp.) 3-0

+91 KG
Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka) – Mateusz Figiel (Hetman Białystok) 3-0

ZGRUPOWANIE KADRY NARODOWEJ SENIORÓW W KRZYWOPŁOTACH

polski01

Kadra narodowa seniorów, która przygotowuje się do startu w 2. Memoriale im. Leszka Drogosza w Kielcach, rozpoczyna dzisiaj pracę pod nowym „dowództwem”. Debiutujący w roli pierwszego szkoleniowca reprezentacji, Tomasz Różański oraz jego doświadczony asystent, Walery Korniłow, powołali na zgrupowanie szkoleniowe siedmiu Biało-Czerwonych.

W Krzywopłotach (koło Karlina) trenować będą: Mateusz Polski (KSW Róża Karlino, 60 kg – na zdjęciu), Radomir Obruśniak (KSW Róża Karlino, 60 kg), Kazimierz Łęgowski (Bokser Chojnice, 64 kg)), Marcin Latocha (KSW Róża Karlino, 64 kg), Daniel Adamiec (RUSHH Kielce, 64 kg), Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin, 75 kg) i Kamil Gardzielik (Copacabana” Konin, 75 kg). W rezerwie pozostają Marek Pietruczuk (Victoria Ostrołęka, 56 kg) i Sylwester Kozłowski (Akademia Walki Warszawa, 56 kg).

KADRA SENIORÓW NA 2. MEMORIAŁ IM. LESZKA DROGOSZA. W SKŁADZIE 7 MISTRZÓW POLSKI

drogoszmemorial01

W dniach od 15 do 20 września w Kielcach odbędzie się 2. Memoriał im. Leszka Drogosza, w którym w międzynarodowej rywalizacji sprawdzi się nasza kadra narodowa seniorów. Organizatorzy zadbali, by w zawodach wystąpili zawodnicy aż z 29 krajów: Austrii, Armenii, Azerbejdżanu, Belgii, Białorusi, Brazylii, Czech, Estonii, Finlandii, Francji, Gruzji, Hiszpanii, Holandii, Kataru, Kazachstanu, Litwy, Łotwy, Niemiec, Norwegii, Polski, Portugalii, Rosji, Rumunii, Słowacji, Szwecji, Turcji, Ukrainy, Węgier i Włoch.

Trenerzy Walery Korniłow i Jerzy Baraniecki powołali na te zawody dwunastu Biało-Czerwonych. Stosowne nominacje otrzymali: Grzegorz Kozłowski (UKS „Akademia Walki” Warszawa, 52 kg), Marek Pietruczuk (UMKS „Victoria” Ostrołęka, 56 kg), Dawid Michelus (KS „Kontra” Elbląg, 60 kg), Mateusz Polski (KSW „Róża” Karlino, 60 kg), Kazimierz Łęgowski (UKS „Bokser” Chojnice, 64 kg), Daniel Adamiec (KS „RUSHH” Kielce, 64 kg), Ireneusz Zakrzewski (KS „Janik Boks” Jelenia Góra, 69 kg), Damian Kiwior (PTB „Tiger” Tarnów, 69 kg), Tomasz Jabłoński (KB „SAKO” Gdańsk, 75 kg), Arkadiusz Szwedowicz (BKS „Skorpion” Szczecin, 75 kg), Kamil Gardzielik (KS „Copacabana” Konin, 75 kg) i Mateusz Tryc (KS „Fenix” Warszawa, 81 kg).

W składzie kadry zabrakło aktualnego mistrza Unii Europejskiej wagi ciężkiej (91 kg), Igora Jakubowskiego, któremu należy się zasłużony odpoczynek od startów. W Kielcach nie zaboksują także trzej inni uczestnicy MUE w Sofii – Maciej Jóźwik (52 kg), Daniel Żaboklicki (56 kg) i Jordan Kuliński (81 kg). Zwracają uwagę powroty do kadry zawodników Rafako Hussars Poland – Kozłowskiego, Pietruczuka, Polskiego, Zakrzewskiego, Jabłońskiego i Tryca.

8. MUE: IGOR JAKUBOWSKI Z MEDALEM. PORAŻKI ŻABOKLICKIEGO I MICHELUSA

jakubowski_04

Najlepszy zawodnik tegorocznych Mistrzostw Polski w Kaliszu, 22-letni Igor Jakubowski (91 kg) awansował do półfinału 8. Mistrzostw Unii Europejskiej Seniorów. Mistrz Polski wagi ciężkiej pokonał dzisiaj w Sofii niejednogłośnie na punkty (2-1) Austriaka Stefana Nikolica i w pojedynku o finał skrzyżuje rękawice z Victorem Ialimovem z Mołdawii.

Niestety na etapie ćwierćfinału zakończyli swój udział w turnieju Daniel Żaboklicki (56 kg) oraz Dawid Michelus (60 kg). Legionista przegrał dzisiaj przez klasyczny nokaut w 3. starciu z Bułgarem Stefanem Ivanovem, zaś wychowanek pilskiego Sokoła, boksujący od lipca w barwach Kontry Elbląg nie sprostał (0-3) Davidowi Oliverowi Joyce`owi z Irlandii.

W uzupełnieniu dodajmy, że wczoraj swój pierwszy turniejowy pojedynek (w 1/8 finału) przegrał także wicemistrz Polski wagi średniej, Arkadiusz Szwedowicz, ulegając jednogłośnie na punkty (0-3) Gruzinowi Gochy Badurashvili.

Jutro w pojedynkach ćwierćfinałowych zobaczymy jeszcze dwóch Biało-Czerwonych: Macieja Jóźwika (52 kg) i Kazimierza Łęgowskiego. Pierwszy stanie do walki z Francuzem Elie Konki, zaś drugi z Węgrem Andrasem Vadaszem.

[Fot. Barbara Sańko ©]

8. MUE: POLACY POZNALI SWOICH RYWALI. TRZECH ROZPOCZNIE TURNIEJ OD ĆWIERĆFINAŁU

michelus_polski

Tradycyjnie na wielkich turniejach mistrzowskich kluczem do dobrego wyniku – oprócz przygotowania i formy zawodników – jest losowanie. W Sofii mamy je już za sobą i tym samym możemy zacząć studiować szanse Biało-Czerwonych na ewentualne medale 8. Mistrzostw Unii Europejskiej.

Maciej Jóźwik (52 kg, 8 zawodników) w ćwierćfinale (13 sierpnia) zmierzy się z młodym mistrzem Francji Elie Konki i w razie ewentualnego zwycięstwa trafi najpewniej na Bułgara Aleksandara Aleksandrova.

Daniel Żaboklicki (56 kg, 9 zawodników) start w turnieju rozpocznie także od ćwierćfinału (12 sierpnia). Jego pierwszym rywalem będzie reprezentant gospodarzy Stefan Ivanov. W razie awansu do półfinału czekać na niego będzie któryś z dwójki: Diego Pereira (Hiszpania), Matti Koota (Finlandia).

Dawid Michelus (60 kg, 14 zawodników) w niedzielę (10 sierpnia) zaboksuje z Belgiem ormiańskiego pochodzenia, Miko Khatchatryanem i w razie awansu do ćwierćfinału trafi na lidera ekipy irlandzkiej, Davida Olivera Joyce`a (wielce prawdopodobne) lub Duńczyka Mahmouda Khattaba. W strefie medalowej na zwycięzcę tej walki powinien czekać Litwin Edgaras Skurdelis.

Kazimierz Łęgowski (64 kg, 13 zawodników) wylosował od razu ćwierćfinał, w którym 13 sierpnia skrzyżuje rękawice ze zwycięzcą walki Yasin Yilmaz (Turcja) – Andrasz Vadasz i ma realne szanse na awans do strefy medalowej, gdzie mógłby trafić na Bułgara Ayrina Ismetova lub Hiszpana Johana Eduardo.

Damian Kiwior (69 kg, 16 zawodników) dzisiaj walczyć będzie z doświadczonym Irlandczykiem Johnem Joe Joyce`em. W razie zwycięstwa awansuje do ćwierćfinału, w którym 12 sierpnia czekać będzie Bułgar Simeon Chamov lub Turek Huseyin Karslioglu. Ryzykownym jest typowanie półfinałowej przeszkody naszego kapitana, ale wiele wskazuje, że byłby nim Francuz Souleymane Cissokho.

Arkadiusz Szwedowicz (75 kg, 16 zawodników) o awans do ćwierćfinału będzie walczył w poniedziałek (11 sierpnia) z Gruzinem Gochą Badurashvilim. Jeśli pokona tę przeszkodę skrzyżuje rękawice z Irlandczykiem Michaelem O`Reilly`m (bardziej prawdopodobne) lub Słowakiem Henrichem Baginem. W razie awansu do półfinału mógłby zaboksować z węgierskim rutyniarzem Balazsem Bacskaiem.

Jordan Kuliński (81 kg, 15 zawodników) stanie do pierwszej walki już jutro (9 sierpnia). Jego rywalem będzie zloty medalista MUE wagi średniej z 2009 roku, Darren O`Neill. Jeśli nasz zawodnik pokona Irlandczyka, w ćwierćfinale zaboksuje z Armendem Xhoxhajem z Kosowa lub Gruzinem Nikolozem Sekhniashvilim. A dalej? W strefie medalowej czekać będzie prawdopodobnie Francuz Mamadou Diabira.

Igor Jakubowski (91 kg, 15 zawodników) o ćwierćfinał powalczy w niedzielę (10 sierpnia) z doświadczonym Węgrem Jozsefem Darmosem, który przed kilkoma laty (2008, 2010) zdobył brązowe medale Mistrzostw Europy. Dalej na ewentualnej drodze mistrza Polski do medalu stanie Grek Fotios Arapoglou lub Austriak Stefan Nikolic. W półfinale potencjalnie najwyżej stoją akcje Turka Buraka Aksina, który na pewno jest w zasięgu Polaka.

W uzupełnieniu dodajmy, że najmniej zawodników wystąpi w wadze papierowej (49 kg) – sześciu. W superciężkiej (+91 kg), w której również nie mamy swojego reprezentanta, zgłoszono dziewięciu pięściarzy.

5 LAT CZEKAMY NA MISTRZOSTWA UNII EUROPEJSKIEJ. NASI TRENUJĄ W MOŁDAWII

moldova-5

Po ponad 5 latach znów o medale Mistrzostw Unii Europejskiej rywalizować będą seniorzy (elite). Ostatni turniej tej rangi odbył się w dniach od 14 do 21 czerwca 2009 roku w duńskim Odense. Wzięło w nim udział 125 zawodników z 20 krajów, w tym licząca 8 pięściarzy reprezentacja Polski.

Zawody zdominowali wówczas Irlandczycy, zdobywając 3 złote, 3 srebrne i 2 brązowe medale. Biało-Czerwoni wywalczyli w Odense 2 krążki – srebrny Łukasz Maszczyk (48 kg) i brązowy Michał Chudecki (57 kg).

Zbliżające się 8. Mistrzostwa Unii Europejskiej będą znakomitą okazje do weryfikacji wartości kadry Walerego Korniłowa, która przebywa w Mołdawii na zgrupowaniu szkoleniowym, trenując tam z miejscową reprezentacją, która również stanie w Sofii do walki o medale MUE.

Polacy mają za sobą nie tylko wspólne treningi, ale także niepunktowane sparingi meczowe z Mołdawianami. W poszczególnych kategoriach oglądaliśmy następujące rywalizacje: 52 kg: Maciej Jóźwik – Alexander Riscan; 56 kg: Daniel Żaboklicki – Vyacheslav Goyan; 60 kg: Dawid Michelus – Vadim Ivaniuc; 64 kg: Kazimierz Łęgowski – Dmitriy Galagot; 69 kg: Damian Kiwior – Vassili Belous; 75 kg: Arkadiusz Szwedowicz – Victor Koropchevsky; 81kg:  Jordan Kuliński – Petru Ciobanu i Andrey Zatusecshi; 91 kg: Igor Jakubowski – Aleksej Zavatin i Victor Jalimov.

Fot. Polski Związek Bokserski [©]

ZNAMY SKŁAD REPREZENTACJI POLSKI SENIORÓW NA MISTRZOSTWA UNII EUROPEJSKIEJ

kornilov

Koniec niewiadomych w temacie składu Kadry Narodowej Seniorów (Elite), która za miesiąc stanie do rywalizacji o medale 8. Mistrzostw Unii Europejskiej w Sofii. Wydział Wyszkolenia Polskiego Związku Bokserskiego opublikował dzisiaj komunikaty dotyczące konsultacji szkoleniowej w Tarnowie, która odbędzie się w w dniach 23-24 lipca oraz zgrupowania w Mołdawii (od 24 lipca do 6 sierpnia).

Powołania od Walerego Korniłowa (główny trener kadry) i Jerzego Baranieckiego (asystent trenera) otrzymało ośmiu zawodników, których po wspomnianych obozach zobaczymy w biało-czerwonych barwach w stolicy Bułgarii. Są nimi: Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin, ur. 1994, 52 kg), Daniel Żaboklicki (Legia Warszawa, 1988, 56 kg), Dawid Michelus (Sokół Piła, 1993, 60 kg), Kazimierz Łęgowski (Bokser Chojnice, 1994, 64 kg), Damian Kiwior (Tiger Tarnów, 1993, 69 kg), Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin, 1994, 75 kg), Jordan Kuliński (BKS Skorpion Szczecin, 1994, 81 kg) oraz Igor Jakubowski (KS Zagłębie Konin, 1992, 91 kg).

Zawodnikami rezerwowymi, gotowymi na dodatkowe powołanie są: Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin, 56 kg), Andrzej Wasilewski (Kontra Elbląg, 60 kg), Marcin Latocha (KSW Róża Karlino, 64 kg), Daniel Adamiec (KS RUSHH Kielce, 64 kg), Mateusz Stępień (Nokaut Radomsko, 69 kg), Rafał Perczyński (Akademia Sztuk Walki Warszawa, 69 kg), Tomasz Jabłoński (KS SAKO Gdańsk, 75 kg), Kamil Gardzielik (Copacabana Konin, 75 kg), Stanisław Gibadło (GUKS Carbo Gliwice, 75 kg), Aleksander Gołębiewski (BKS Jaworzno, 75 kg), Paweł  Czyżyk (Energetyka Lublin, 81 kg) i Mateusz Figiel (KS Hetman Białystok, + 91 kg).

Wybrańcy trenerów Korniłowa i Baranieckiego to zawodnicy bardzo młodzi – siedmiu z ośmiu zawodników liczy sobie odpowiednio 20-22 lata. W tym gronie jest trzech mistrzów Polski z Kalisza (Michelus, Łęgowski i Jakubowski) oraz pięciu wicemistrzów (Jóźwik, Żaboklicki, Kiwior, Szwedowicz i Kuliński). Trzej z nich występowało w barwach Rafako Hussars Poland w zawodowej lidze WSB (Michelus, Łęgowski i Kiwior).

Największe międzynarodowe doświadczenie ma Dawid Michelus, który startował w Mistrzostwach Świata (2013) oraz ma na koncie medale Młodzieżowych Mistrzostw Świata (brąz, 2010) i Młodzieżowych Igrzyskach Olimpijskich (brąz, 2010). W Mistrzostwach Świata (2011) występował również Igor Jakubowski, który w barwach PKB Poznań z powodzeniem rywalizował m.in. w międzynarodowej Bundeslidze.

KADRA NARODOWA NA MISTRZOSTWA UNII EUROPEJSKIEJ

MACIEJ JÓŹWIK [ur. 15.06.1994]
Pierwszy klub: Gwardia Szczytno
Aktualny klub: BKS Skorpion Szczecin
Największe sukcesy krajowe: srebrny medal MP Seniorów (2014), brązowy medal MMP (2013)
Udział w turniejach zagranicznych: Debreczyn (2013, półfinał), Turniej Stamma (2014, ćwierćfinał)
Najcenniejsze zwycięstwo międzynarodowe: Driss Yalaoui (Francja, 2013)

DANIEL ŻABOKLICKI [ur. 27.10.1988]
Aktualny klub: Legia Warszawa
Największe sukcesy krajowe: srebrny medal MP seniorów (2014), brązowy medal MP seniorów (2013)
Udział w turniejach zagranicznych: Turniej Stamma (2014, półfinał)
Najcenniejsze zwycięstwo międzynarodowe: brak

DAWID MICHELUS [ur.16.09.1993]
Aktualny klub: Sokół Piła
Największe sukcesy międzynarodowe: brązowy medal MMŚ (2010), brązowy medal MIO (2010)
Udział w międzynarodowych zawodach rangi mistrzowskiej: MŚ kadetów (2009), MMŚ (2010), MIO (2010) i MŚ seniorów (2013)
Największe sukcesy krajowe: złote medale MP seniorów (2011-2014)
Udział w turniejach zagranicznych: Turniej Stamma (2011, finał; 2014, półfinał), Debreczyn (2012, półfinał), Banja Luka (2012, zwycięstwo), Tampere (2012, ćwierćfinał)
Najcenniejsze zwycięstwa międzynarodowe: Theo Krechlok (Niemcy, 2009), Tugstsogt Nyambayar (Mongolia, 2010), Zack Davies (Walia, 2010), Mohamed Flissi (Algieria, 2013), Konstantin Bogomazov (Rosja, 2014).

KAZIMIERZ ŁĘGOWSKI [ur. 13.01.1994]
Aktualny klub: Bokser Chojnice
Największe sukcesy krajowe: złote medale MP seniorów (2013-2014)
Udział w międzynarodowych zawodach rangi mistrzowskiej: MŚ kadetów (2009), MME (2011), MMŚ (2012)
Udział w turniejach zagranicznych: Turniej Stamma (2014, finał),
Najcenniejsze zwycięstwa międzynarodowe: Ivan Polyakov (Rosja, 2011), Jonathan Alonso (Hiszpania, 2014)

DAMIAN KIWIOR [ur. 09.04.1993]
Aktualny klub: Tiger Tarnów
Największe sukcesy krajowe: srebrny medal MP seniorów (2014), brązowy medal MP seniorów (2013)
Udział w turniejach zagranicznych: Argenteuil (2013, finał), Sofia (2013, eliminacje), Turniej Stamma (2014, finał),
Najcenniejsze zwycięstwo międzynarodowe: Juan Pablo Romero (Meksyk, 2014)

ARKADIUSZ SZWEDOWICZ [ur. 22.03.1994]
Aktualny klub: BKS Skorpion Szczecin
Największe sukcesy krajowe: srebrny medal MP seniorów (2014), złoty medal MMP (2013)
Udział w międzynarodowych zawodach rangi mistrzowskiej: MMŚ (2012)
Udział w turniejach zagranicznych: Debreczyn (2014, półfinał) (3m.), Turniej Stamma (2014, półfinał)
Najcenniejsze zwycięstwa międzynarodowe: Ilya Demidov (Białoruś, 2012) i Tomas Pivorun (Litwa, 2012)

JORDAN KULIŃSKI [ur. 03.10.1994]
Pierwszy klub: Start Włocławek
Aktualny klub: BKS Skorpion Szczecin
Największe sukcesy krajowe: srebrny medal MP Seniorów (2014)
Udział w turniejach zagranicznych: World Cup of Petroleum Countries (2012, eliminacje), Turniej Stamma (2013, eliminacje; 2014, finał)
Najcenniejsze zwycięstwo międzynarodowe: Melvin Perry (Niemcy, 2014)

IGOR JAKUBOWSKI [ur. 06.08.1992]
Aktualny klub: Zagłębie Konin
Największe sukcesy krajowe: złoty medal MP Seniorów (2011, 2014)
Udział w międzynarodowych zawodach rangi mistrzowskiej: ME kadetów (2008), MŚ seniorów (2011)
Udział w turniejach zagranicznych: World Cup of Petroleum Countries (2012, półfinał), Turniej Stamma (2014, zwycięstwo)
Najcenniejsze zwycięstwa międzynarodowe: Jim Andreasen (Dania, 2010), Felix Manuel Valera (Wenezuela, 2011), Pavel Nikitayev (Rosja, 2014)

ODPOWIEDŹ ARKADIUSZA SZWEDOWICZA SR. NA POLEMIKĘ ZE STRONY KS SAKO GDAŃSK

ozb

Spodziewałem się odpowiedzi od trenerów KS Sako Gdańsk, lecz na pewno nie w takim stylu, jaki zaprezentowali. Poziom samego pisma i sposób argumentacji świadczy o tym, że prawda w mojej wypowiedzi dotknęła moich adwersarzy dość mocno. Polemika na poziomie wycieczek personalnych nie jest w moim stylu, lecz odpowiedzieć na stawiane mi zarzuty jest moim obowiązkiem dla wyjaśnienia sytuacji.

Określenie trenera Walerego Korniłowa jako marionetki w moim ręku świadczy tylko o tym, iż ktoś nie zna tego trenera jako człowieka. Znają go wystarczająco ludzie w naszym boksie, którzy z nim współpracują i wiedzą jakim jest człowiekiem i jak dużą dozą cierpliwości trzeba się wykazać by tę współpracę utrzymać. Jak napisałem, staram się logistycznie zapewnić zaplecze KN, które do pewnego czasu robił trener Ludwik Buczyński. Nie ja decyduję o składzie i nie ja decyduję gdzie, kiedy i jakie odbędą się zgrupowania. W stwierdzeniu, że trener Korniłow jest marionetką dość mocno się Panowie zagalopowali.

Zgadzam się z Panem w jednym – Kadra Narodowa jest dobrem nadrzędnym i powinna zrzeszać najlepszych zawodników w kraju. Jednak w całej dalszej wypowiedzi sami Panowie to dyskredytują, bo dla Was KN to taka kadra, która pracuje według Waszego rytmu i według Waszych zasad. Panowie, nic prostszego – wystarczy stanąć do konkursu i tę kadrę objąć. Wtedy Was będę bronił jako tych, którzy mają plan i pomysł jak zrobić byśmy zdobyli w końcu medal olimpijski – natomiast dziś potraficie tylko negować. Dziś odnosicie się Panowie  do mojego apelu, który nazwaliście opowiadaniem banialuk i jest to dla mnie dość niepokojące. Szczególnie zaś zaniepokojeni powinni być rodzice dzieci, którzy posyłają do Was swoje pociechy. Bo jeżeli dla Was nic nie warte jest przywiązanie do barw narodowych, do zaszczytu jakim jest miano „reprezentanta kraju”, do szacunku dla trenera, to na pewno nie powinniście wychowywać młodzieży. To właśnie w Waszym mniemaniu wszystko można kupić, wszystko można przeliczyć na pieniądze, bo bez nich ja nie zrobię nic – czyli pełna komercjalizacja.

Idąc tokiem Waszego myślenia kadra powinna dać wszystko i na warunkach jakie podyktują zawodnicy – bardzo niebezpieczne myślenie. Wiadomym jest, że zabezpieczenie finansowe zawodników to ważna rzecz, ale jeżeli to ma być podstawowy warunek, to można być pewnym, że tylko dla pieniędzy nikt nie zdobędzie medalu na IO. Waszym zdaniem nie ma dziś kasy na stypendia – to nie powinno być kadry narodowej lub warunki na jakich ktoś będzie w kadrze, bądź będzie dyktował ten, co ma więcej kasy. Z punktu widzenia bogatego – bardzo wygodne myślenie. Zresztą nie napisaliście Panowie co miałaby dać KN w zamian tym chłopakom oprócz tego, co im daje dzisiaj.

W dalszej polemice wyraźnie widać, że nie do końca czytają Panowie ze zrozumieniem moją wypowiedź. Do kadr narodowych trafiają zawodnicy z różnych klubów, o różnej systematyce pracy (aktualnie jest w niej zawodnik, który trenuje w klubie dwa razy w tygodniu i zdobył Mistrzostwo Polski) i o tym pisałem w kontekście łatwego do niej dostępu. Nie obrażałem żadnego z zawodników, jak Panowie to próbują insynuować, tylko zastanawiałem się czy łatwość poprzez mniej liczną konkurencję nie wpływa na brak szacunku dla tej kadry.

Co do mojego syna, to można prześledzić w Internecie dlaczego jest w KN. Jest dwukrotnym wicemistrzem kraju seniorów i młodzieżowym Mistrzem Polski z ubiegłego roku i nic mu tatuś nie załatwił, tylko sam to sobie w ringu wywalczył (no chyba, że ma Pan jakieś inne informacje). Był gotowy do walki na ringu podczas Grand Prix w Elblągu ale niestety tam się Tomka Jabłońskiego nie doczekał. Więc użycie akurat tego argumentu tutaj było niskich lotów i świadczy już nie tyle o poziomie dyskusji, co o braku argumentów „przeciw” wcale.

Co do walki w Kaliszu to nie ma co do tego wracać, bo ja także znajdę trenerów i sędziów, którzy twierdzą, iż wynik walki powinien być inny. Był jaki był i przyjęliśmy go z pokorą, ale Arek na pewno nie odpuszcza walki o nr 1 w kraju w tej wadze. Zresztą nie tylko on.

Następnie wracają Panowie do sposobu w jaki ma być wyłoniony reprezentant kraju w wadze 75 kg na Mistrzostwa Unii Europejskiej. Tu mamy następną niespójność, bo najpierw chwalą Panowie trenera za to, że sam z własnej woli zaproponował uczciwe zakończenie sprawy sparingiem, ustalając go bez wiedzy trenerów klubowych Szwedowicza na dzień 3 lipca. Wtedy trener Korniłow był dobry ale kiedy już zachował się fair-play wobec obu stron, stał się tym złym, niedobrym, układową marionetką. Właściwie opisują to Panowie dokładnie tak, jak było. Jedynym pytaniem pozostało dlaczego Tomek miał jechać nagle na obóz? Nie byłoby w tym pytaniu nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pod tym pytaniem podpisał także trener przygotowania fizycznego. Ponieważ Pan Piotr Kowalczyk musi wiedzieć, iż inaczej będzie przygotowany zawodnik realizujący określony plan obozu, od zawodnika szykującego  się li tylko do sparingu. Więc gdzie tu fair-play? Jeżeli Tomek tak w cuglach i bez przygotowania i bez żadnych problemów ma wygrać każdą walkę ze Szwedowiczem, to dlaczego nie mógł przyjechać na obóz? Przejść bez problemów  perfekcyjnie przygotowany do tego przez swój sztab obóz i wygrać walkę na jego zakończenie – no naprawdę nic prostszego.

Do tego dość perfidnie manipulują panowie faktami. Pan Marek Chrobak dostał zapewnienie, iż Tomek nie będzie brał udziału w tej części zajęć, które narażałyby go na odnowienie się kontuzji (ta sama kontuzja już nie przeszkadza walczyć na turnieju w Niemczech),  natomiast cały pozostały program obozu miał realizować zgodnie z harmonogramem. I kto tu się zasłania „złamanym paluszkiem”?

W dalszej kolejności odniesiono się do mojej wiedzy co do metodyki treningowej. Rywalizacja w kadrze narodowej o miejsce na międzynarodowe imprezy centralne powinna być przejrzysta i czytelna dla wszystkich. Tak można by wywnioskować z toku myślenia jaki Panowie cały czas prezentują. Jeżeli tak, to jak można przyjechać nie przygotowanym na GP, które odbywa się na dwa miesiące przed ww. imprezą? No chyba, że mistrz Polski  z marca ma mieć zagwarantowane miejsce w składzie bez względu na to czy trenuje, czy nie. Jeżeli tak Panowie uważają, to proszę to jasno napisać, że w kadrze nie ma żadnej rywalizacji, każdy robi co chce, a potem zbieramy się na trzy dni przed imprezą i jedziemy. Jak przegramy to będzie to wina trenera KN, a jak wygramy to nasza zasługa (pogratulować sposobu myślenia).

Wiadomo było od samego początku, iż Arkadiusz Szwedowicz zgłasza akces do rywalizacji w składzie KN na MUE (trenerzy Sako sami to potwierdzają godząc się na sparing w tej materii) i był do tej walki przygotowany tak samo jak powinien być przygotowany każdy kto na mistrzostwa chce jechać.

W dalszej części polemiki starają się Panowie udowodnić, iż mój syn tak naprawdę nic nie potrafi i właściwie jest nikim. To już nawet nie jest niesmaczne, ale żałosne i świadczy tylko o poziomie kogoś, kto to pisał. Powiem tylko, że obniżając wartość mojego syna jako zawodnika obrażacie Panowie wszystkich zawodników, którzy z nim przegrali w ringu, bo skoro on jest taki słaby, to kim są Ci co z nim przegrywają (a jeżeli przegra Tomek to powinien chyba skończyć z boksem). Ja na temat co osiągnął Tomek nie mam zamiaru się wypowiadać, bo dla mnie każdy kto ma odwagę wejść do ringu i walczyć ma wystarczająco dużo charakteru i już tylko za to należy mu się szacunek. Co do światowej klasy przeciwników mogę tylko nieśmiało zapytać jak skończyła się konfrontacja Tomka z brązowym medalistą Mistrzostw Świata w ramach ligi WSB?

W dalszej części tekstu znów niekonsekwencja – z jednej strony piszecie Panowie, że Tomek może przyjechać zawsze i wszędzie, a nie może przyjechać na obóz i tam stoczyć tej walki. Więc nie wiadomo chcecie, czy nie chcecie? Ktoś, kto jest taki pewien wygranej o każdej porze dnia i nocy, jest taki przekonany o wielkości swojego zawodnika (dyskredytując jednocześnie przeciwnika) nie mówi o tym, tylko przyjeżdża i udowadnia swoją wyższość (no chyba, że jednak nie jest do końca taki pewien). Termin sparingu został ustalony i warunki równe i obiektywne dla obu zawodników – taki sam cykl przygotowań (walka z przygotowania klubowego miała się odbyć na GP w Elblągu). Więc nie wiem na jakiej podstawie macie Panowie śmiałość napisać, że to Szwedowicz unika konfrontacji?

W dalszej części próbuje Pan wmówić czytelnikom, iż twierdziłem, że Tomek trenuje 2-3 razy w tygodniu. Ja nie odnalazłem nic takiego w mojej wypowiedzi, ale potwierdzam fakt, iż są zawodnicy co tak właśnie pracują i na tym to zakończmy. Idąc dalej tokiem Waszej  wypowiedzi sami sobie zaprzeczacie, bo najpierw chcecie aby się zastanowić na tym czemu 6 na 10 zawodników odmówiło udziału w zgrupowaniu, a później piszecie, że to trener Korniłow odrzuca nr 1, czy nr 2 a bierze numer 3 (nie wiem czy Igor Jakubowski zgodzi się z tym że jest nr 3 w kraju). Trener nikogo nie odrzuca tylko powołuje zawodników, którzy wyrażają chęć do wspólnej pracy. Wiem, że dla Panów trener KN powinien chodzić i prosić zawodników o to, by łaskawie się zjawili na zgrupowaniu. Być może tak jest w Sako ale czy tak powinno być w KN tego już nie jestem taki pewien.

Tak, przyznaję się, iż I trener KN to dla mnie instytucja i zawsze będę tej tezy bronił. Wszelkie skargi i uwagi na pracę trenerów KN powinny być kierowane do szefa wyszkolenia, któremu bezpośrednio podlegają trenerzy. Wydział wyszkolenia  ma swojego kierownika i vice prezesa i są to ludzie, których wiedzy i doświadczenia mam nadzieję nie będą Panowie podważać. Do nich powinny być kierowane uwagi i sygnalizowane wszystkie nieprawidłowości jakich się dopatrzyliście. Natomiast buntowanie zawodników i opisywanie tego w taki sposób jak w artykule jest wysoce nie na miejscu i na pewno bardzo nie eleganckie. Z wypowiedziami w tym tonie polemizowanie także mi nie wypada.

Podsumowując: jak już pisałem spodziewałem się odpowiedzi i merytorycznej dyskusji jak rozwiązywać problemy z jakim boryka się KN, a w zamian dostałem list na poziomie szkolnej pyskówki. Agresja jaka bije z pisma może świadczyć tylko o jednym – o poczuciu winy i braku merytorycznych argumentów popierających większość zawartych w piśmie tez.  Z jednej strony zawsze, wszędzie i o każdej porze, z drugiej nie tam, nie wtedy i nie tak. Z jednej strony kadra narodowa to szacunek, zaszczyt i wyróżnienie, a z drugiej te same wartości to banialuki jak nie ma z tego kasy. Z jednej strony trener kogoś odrzuca i pomija, a z drugiej mamy się zastanawiać dlaczego oni nie chcą jeździć (w domyśle: fatalny trener). Z jednej strony to My mamy układy i My coś załatwiamy, a z drugiej trener Korniłow Wam proponuje uczciwą walkę sparingową. Z jednej strony wspominacie o „złamanym paluszku”, z drugiej strony w PZB najwięcej jest zwolnień lekarskich z KS Sako Gdańsk. Całość pisma jest pełna wewnętrznych sprzeczności i samo zaprzeczeń. Można to tłumaczyć tylko emocjami jakie musiały targać autorami  tego pisma. Ciekawy jestem czy skarga złożona w Ministerstwie Sportu w zeszłym roku brzmiała w podobnym tonie?

Jak Panowie przytoczyli co zawodnicy Sako mają w klubie i jaką moją opiekę to wiadomo, że takich warunków KN nie zapewni. Tak samo nie zapewni tego żaden inny trener choćby był najlepszy na świecie. Chcę powiedzieć, że Szwedowicz też współpracuje z dietetykiem, psychologiem i uniwersyteckim fizjologiem i klub nie wymaga tego samego od KN (znamy realia w jakich się kadra obraca). Nie stawia też żadnych warunków, tylko po prostu jedzie i pracuje a na ocenę efektów przyjdzie czas. A na wyciągnie wniosków znajdzie się na pewno inne miejsce niż łamy portali internetowych. Przez cały tekst próbujecie Panowie przedstawić Szwedowicza jako nic nie znaczącego zawodnika, ja natomiast nigdzie nie podważyłem i ani słowem nie obraziłem Tomka, bo nie pozwoliła mi to moja kultura osobista (osobiście nic do Tomka nie mam i myślę, iż on pod tym listem by się nie podpisał). O tym kto jest aktualnie w lepszej formie miała zadecydować walka w ringu, po której zawodnicy podaliby sobie ręce, ale Panowie wolicie to rozegrać na tutaj – bez sensu.  Jeszcze próbujecie Panowie wmówić wszystkim, że to My niszczymy nadzieje olimpijskie, a to Wy jesteście jedyni Ci słuszni i sprawiedliwi.

Najgorsze jest jednak to, iż próbujecie wprowadzić anarchię i bezład. Torpedujecie plany szkoleniowe i próbujecie narzucić swoje porządki w imię czegoś, czego nie potraficie określić do końca. Zamiast zaprosić trenera Korniłowa do siebie, pokazać jak pracujecie, jak jesteście zorganizowani, czego oczekujecie – wolicie obrażać, dyskredytować i niszczyć (tak robią ludzie, którym zależy na tym, by coś w tej dyscyplinie ruszyło do przodu). No chyba, że  cała ta akcja ma drugie dno. Pozostaje więc pytanie: czy jest to tylko i wyłącznie Wasza decyzja? Czy jest to inspiracja kogoś, kto ma do rozegrania jakieś inne interesy? A może jest to początek czegoś więcej? Poczekamy, zobaczymy.

Arkadiusz Szwedowicz Sr.

GŁOS TRENERÓW SAKO GDAŃSK NT. KRYTERIÓW SELEKCJI TRENERA KADRY – POLEMIKA Z ARKADIUSZEM SZWEDOWICZEM SR.

sako

Sam fakt, że to właśnie Pan, Panie Szwedowicz napisał ten artykuł utwierdza nas w przekonaniu, że trener Walery Korniłow jest tylko i wyłącznie marionetką w Pańskich rękach. Panie Szwedowicz, lekarz, który leczy chory organizm nie patrzy tylko na objawy, ale szuka przyczyn choroby. Fakt, że 6 na 10 zawodników odmawia przyjazdu na zgrupowanie KN o czymś świadczy! Czy rozmawiał Pan z tymi zawodnikami? Czy pytał dlaczego nie chcą jeździć na zgrupowania? Czy może pytał Pan ich trenerów dlaczego nie chcą wysyłać swoich zawodników na zgrupowanie? Bo w tym, wydaje nam się, tkwi przyczyna choroby Kadry Narodowej.

Naszym zdaniem Kadra Narodowa winna być zaszczytem ale również powinna zrzeszać najlepszych zawodników w kraju. Co miał na myśli Pan Korniłow wręczając najlepszym zawodnikom w kraju kartki zrobione metodą kopiuj-wklej, nie zmieniając nawet opisu, bo patrząc na nie odnoszę wrażenie, że nasz trener KN nie wie z jaką grupą wiekową pracuje (w załączeniu skany wspomnianych kartek).

KN powinna zapewniać najlepsze warunki do treningu jakie są obecnie dostępne. Przez warunki do treningu należy rozumieć sztab szkoleniowy, który w sposób zorganizowany i zaplanowany rozwinie indywidualne możliwości zawodników. W dobie optymalizacji procesu treningowego każdy liczący się zawodnik nie może pozwolić sobie na nieuwzględnianie nawet małych składowych tego procesu, a Trener Korniłow nie uwzględnia podstawowych składowych, tj. planowania cyklu treningowego, jednostek treningowych a co dopiero mówić o małych składowych. Poza sztabem szkoleniowym istotne jest zapewnienie zawodnikom odpowiedniej regeneracji fizycznej i psychicznej poprzez dostęp do odpowiednich zabiegów.

Jeżeli chodzi o apel Pana Szwedowicza do działaczy, trenerów i zawodników, to można go porównać do apelu, który stosowano w czasach komunistycznych tylko, że w tamtych czasach komuniści płacili zawodnikom pieniądze, a dzisiaj próbuje się karmić młodych ludzi banialukami nie dając im nic w zamian. Opowiadał Pan piękną historię o tym jaką ciężką drogę i ile pracy musiał  włożyć kiedyś zawodnik, żeby dostać się do KN i, że Pańskim zdaniem miano „reprezentanta kraj” przychodzi zbyt szybko i zbyt łatwo. Ja chcę zadać Panu pytanie. Jaką drogę musiał przejść Pański syn, jeżeli nawet na naszym ringu nie musi pokonywać lepszych od siebie przeciwników, bo i tak tatuś załatwi mu wygraną (fair-play)?

Jeżeli chodzi o Tomasza Jabłońskiego i jego występu w finale Mistrzostw Polski w Kaliszu to Pańska ocena jest subiektywna. Naszym zdaniem Tomasz Jabłoński zdeklasował Pańskiego syna i bezapelacyjnie wygrał walkę, a potwierdzeniem naszych słów jest werdykt sędziów – jednogłośnie na punkty! Nawet człowiek nie znający się na boksie wie, że werdykt jednogłośny na punkty świadczy o wyraźnej przewadze, a nie tak jak Pan to określa wyrównanej walce zawodników. Zainteresowanych odsyłamy do obejrzenia nagrania wideo. Pisze Pan o korespondencyjnych sparingach we Frankfurcie, które wg Pana (ojca Arkadiusza) nie świadczą o dominacji Tomasza Jabłońskiego w wadze średniej. A my zadajemy pytanie: czy ważniejsza jest Pańska opinia, czy wynik bezpośredniej rywalizacji, który miał miejsce w Kaliszu oceniany przez specjalistów? Co do występu Jabłońskiego na Grand Prix w Elblągu to należy pokazać prawdziwe kulisy tego turnieju, a mianowicie kontuzja łuku brwiowego powstała w drugiej walce i była wynikiem „nieczystej” walki  przeciwnika Jabłońskiego, za co zresztą zawodnik ten otrzymał upomnienie. Z obawy na pogłębienie tejże kontuzji po konsultacji z trenerem Korniłowem podjęto decyzję zainicjowaną przez II Trenera KN, Jerzego Baranieckiego, który stwierdził, że Jabłoński nikomu nie musi w tym momencie nic udowadniać i lepiej będzie w kontekście zbliżających się zawodów MUE jak nie wystartuje w 3 walce. Trener Korniłow również z własnej woli podszedł do Jabłońskiego i oświadczył, że z racji odniesionej kontuzji nie powoła go na zbliżający się obóz w Sokółce gdyż ten obóz przewiduje w swoich założeniach treningi w zwarciu i półdystansie, a jeżeli chodzi o wybór osoby, która pojedzie na Mistrzostwa Unii Europejskiej w kategorii do 75kg zdecyduje bezpośrednie starcie ze Szwedowiczem, wyznaczone na dzień 3 lipca.

Jeżeli chodzi o rozmowę Trenera Chrobaka (trenera klubowego) z trenerem Korniłowem, to została ona przeprowadzona w celu upewnienia się, czy termin, który został ustalony na Grand Prix jest nadal aktualny, gdyż trener Korniłow ciągle zmienia zdanie. Druga część rozmowy dotyczyła uczciwości i jasności konfrontacji. Trener klubowy zaproponował trenerowi KN, że jeżeli 3 lipca ma być sparing to niezależnie od tego czy Tomasz Jabłoński się rozchoruje, czy Arkadiusz Szwedowicz złamie paluszek, to zawodnik, który się nie stawi przegra rywalizację o uczestnictwo w MUE. Na to Pan Korniłow przystał i stwierdził, że jest to uczciwa propozycja i jest ona fair i jeszcze ją potwierdzi do piątku. I nagle po ok. godzinie  okazało się, że trener Korniłow, jak przystało na prawdziwą marionetkę, zmienił zdanie i zadecydował, że Tomek musi jechać na obóz. Nasuwa się pytanie: dlaczego trener Korniłow zmienia zdanie i w końcu powołuje Jabłońskiego na obóz?

Dlatego, żeby zrealizować zamysł Pana Szwedowicza o wątpliwym fair-play. Gdyby Jabłoński przebywał na obozie KN zgodnie z tym, co powiedział trener Korniłow na GP, nie mógłby realizować zadań opisanych w programie treningowym obozu, nasuwa się kolejne pytanie: co miałby robić Tomek w czasie tego obozu jeżeli na końcu miałoby dojść do konfrontacji tych dwóch zawodników?

Co do rzekomego startu Tomka w maratonie to Panie Szwedowicz, tak jak we wcześniejszych informacjach, i w tej sieje Pan propagandę, gdyż Tomek nie biegł w maratonie, tylko wystartował 22 czerwca w Gdyni charytatywnie w Nocnym Biegu Świętojańskim na dystansie niespełna 10 km. Start ten miał charakter rekreacyjny.

Istotną informacją jest to, że Tomek nigdy nie przygotowywał się pod Arkadiusza Szwedowicza, bo dla Tomka Szwedowicz nie jest wymagającym przeciwnikiem. Jabłoński w tym momencie aby móc się rozwijać musi  sparować z najlepszymi na świecie i my to mu umożliwiamy, organizując wyjazdy na walki i sparingi zagraniczne. Kim w kontekście tej wypowiedzi jest Szwedowicz? Jakie ma on osiągnięcia na arenie międzynarodowej (poza tym, że jest synem działacza PZB, który za wszelką cenę, cenę medalu z MUE, chce przeforsować swojego syna)?

Tomek przygotowuje się cały czas do MUE (ma on jeszcze zaplanowany obóz na wysokości powyżej 2500m n.p.m. w Alpach, sponsorowany oczywiście przez klub SAKO), bo na dzień dzisiejszy wg naszych subiektywnych opinii Tomek jest jednym z nielicznych zawodników, którzy są w stanie przywieść medal z tej imprezy sportowej. Panie Szwedowicz jeżeli chce Pan postawić swojego syna na drodze Tomka, to my dzisiaj jesteśmy w stanie przyjechać w każde miejsce w Polsce i zawalczyć o każdej porze dnia i nocy, ale na uczciwych warunkach i zasadach, a nie na podstawie jakichś wyimaginowanych sparingów korespondencyjnych.

Odnosząc się do kwestii walki, która była zaplanowana na dzień 27 czerwca w cyklu przygotowań do MUE Jabłońskiego chcielibyśmy poinformować, że rzeczywiście taki turniej był planowany, ale jeżeli doszłoby do konfrontacji z Pańskim synem, to mamy zaplanowanego zmiennika. Ale Wy nie chcecie konfrontacji. Wy chcecie, żeby Pański syn pojechał na MUE, a to jest zasadnicza różnica!

Pisał Pan o 2-3 treningach tygodniowo. Tomasz Jabłoński jest cały czas w cyklu treningowym pod bardzo dobrą opieką i pracuje bardzo ciężko (dziennie wykonując 2-3 jednostki treningowe). Zapraszamy Pana na trening pokazowy aktualnego Mistrza Polski w kategorii 75 kg. Nadmienić należy, że Tomek współpracuje z szeroką kadrą trenerską: ma dwóch trenerów klubowych od boksu, psychologa, trenera odnowy biologicznej, dietetyka, fizjologa sportowego, trenera przygotowania motorycznego (Perfect Condition). Cały ten sztab ludzi codziennie dba o jego przygotowanie, stosując, nie tak jak trener Korniłow, zupełnie nowy (stary) nieskuteczny – jak na nasze warunki – sposób przygotowań, ale nowatorski i co najważniejsze przynoszący efekty system treningowy. System ten polega na ciągłym monitoringu (od obserwacji, wizualizacji, poprzez analizę pracy serca, różnego rodzaju testów motorycznych, aż po monitoring biochemiczny) w celu usprawnienia procesu treningowego, w taki sposób aby optymalnie przygotować zawodnika do głównych startów.

Tomasz jest zawodnikiem, który całe życie  podporządkowuje treningom. Zasypia myśląc o treningach, następnego dnia, budzi się i dzwoni do trenera  zdając relacje z tego jak spał, jakie miał tętno, jakie jest jego samopoczucie…. na bazie czego budowane są dalsze jednostki treningowe.

W tym miejscu należy uświadomić Pana Szwedowicza, oczerniającego innych zawodników z KN i wyprowadzić go z błędu, w którym cały czas tkwi. Nie można porównywać dwóch imprez sportowych jakimi były Mistrzostwa Polski i Grand Prix w Elblągu, gdyż w tym roku zawodnicy mają dwie główne imprezy sportowe, do których powinni przygotować optymalną formę. Pierwszą z nich były MP w Kaliszu, drugą będą MUE w Bułgarii. Natomiast GP w Elblągu było tylko jednym z etapów przygotowawczych do MUE. Jeżeli Pan Szwedowicz posiadałby wiedzę z metodyki treningu, to z pewnością wiedziałby, że należy różnicować objętość i intensywność treningu w taki sposób, aby przygotować zawodnika do głównych startów w roku, a GP w Elblągu nie należy do głównych startów w kalendarzu 2014 roku.

Dlaczego Pan Korniłow odrzuca zawodników, którzy mają talent i potencjał? To On jako trener KN, powinien stworzyć profile zawodników i prowadzić ich w taki sposób, aby niwelować ich deficyty, czy to techniczne, fizyczne, czy psychiczne. Natomiast to, co robi z zawodnikami polega na odrzucaniu nr 1, czasem nr 2, a wciąganiu do kadry zawodników nr 3 w Polsce.

Trener KN swoimi racjonalnymi działaniami i poczynaniami powinien sam zbudować autorytet wśród zawodników, natomiast w przypadku trenera Korniłowa jest odwrotnie, gdyż za budową autorytetu nie idzie wiedza i umiejętności, tylko odpowiedzialny jest Pan, nawołujący do obrony każdego trenera KN tylko i wyłącznie z tytułu zajmowanego stanowiska!

Podsumowując – chcielibyśmy dać do zrozumienia prezesowi PZB, że nie do końca zgadzamy się z metodami treningowymi Pana Korniłowa. Dzisiaj już otwarcie i jasno możemy powiedzieć, że nie rozmawialiśmy z trenerem, który pozytywnie wypowiadałby się o pracy trenera Korniłowa, na domiar tego możemy powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że Pan Korniłow mógłby stworzyć nam bardzo dobrą drużynę harcerską, a nie reprezentację KN seniorów!

Do rozważania Czytelnikom poddajemy pytanie: dlaczego tak rewelacyjnego trenera szybko zwolniono z KN Białorusi?

Panie Szwedowicz nie możecie pokonać Tomka w uczciwej walce, więc uciekacie się do tanich sztuczek i robicie to układami. Apelujemy do Was: opanujcie się, bo to właśnie Wy niszczycie przyszłe nadzieje olimpijskie!!!

Marek Chrobak, Prezes KS SAKO Gdańsk

Tomasz Laska, Trener KS SAKO Gdańsk

Piotr Kowalczyk, Perfect Condition, trener współpracujący z KS SAKO Gdańsk

Program KN1Program KN2Program KN3Program KN4Program KN5

JAKIE SĄ FAKTYCZNE KRYTERIA SELEKCJI TRENERA KADRY NARODOWEJ SENIORÓW? – POLEMIKA ARKADIUSZA SZWEDOWICZA SR.

wisla

W związku z artykułem jaki ukazał się na stronie PolskiBoks.pl chciałbym dodać od siebie parę słów w tej dyskusji. Na co dzień jestem wiceprezesem BKS Skorpion Szczecin, jestem także członkiem Wydziału Młodzieżowego PZB oraz współpracuję z trenerem Młodzieżowej Kadry Narodowej Marcinem Stankiewiczem i trenerem Kadry Narodowej Seniorów Walerym Korniłowem. Moja współpraca w tym przypadku polega tylko i wyłącznie na zabezpieczeniu logistycznemu kadry, czyli inaczej mówiąc staram się wcielać w życie zamierzenia trenerów Kadr Narodowych.

Na początek chciałbym rzucić kilka słów o tym czym w naszym kraju jest Kadra Narodowa i reprezentacja Polski. Otóż nasi trenerzy mają bardzo poważne kłopoty z egzekwowaniem należnego tym kadrom szacunku. Zawodnicy  nie wiem czy za zgodą trenerów klubowych, czy bez ich wiedzy sami wybierają sobie czy chcą przyjechać na zgrupowanie, czy konsultację. Mało tego – potrafią także stawiać trenerom Kadr Narodowych warunki, że pojawią się na zgrupowaniu jeżeli im trener obieca to, czy tamto. Zawodnicy potrafią nie pojawić się wcale, nie usprawiedliwiając się i dezorganizując tym pracę. Trener kadry musi chodzić za zawodnikami i prosić ich by pojawili się w kadrze, by chcieli rywalizować o miejsce. Na 10 zawodników aż 6 odmówiło udziału w zgrupowaniu KN bo akurat teraz im jest z kadrą nie po drodze. Pewnie jak będą się zbliżały imprezy centralne wtedy może łaskawie się zgodzą i to pewnie jeszcze na swoich warunkach.

Także na dzień dzisiejszy moim zdaniem miano „reprezentanta kraju” przychodzi zbyt szybko i zbyt łatwo. Rozmawiając kiedyś na jednym z GP Polski z jednym z naszych olimpijczyków usłyszałem od niego kilka ciekawych wspomnień. Jednym z nich było to iż za jego czasów junior, czy senior musiał najpierw wygrać rywalizację w klubie 1-2 walki, później w okręgu 5-6 walk, a następnie w kraju 3-4 walki.  Teraz mistrzami kraju zostają zawodnicy, którzy trenują dwa-trzy razy w tygodniu i trafiają do Kadry Narodowej. Łatwość z jaką można się dostać do tej kadry sprawia, iż zawodnicy zbyt szybko czują się niezastąpieni i nie mają przez to szacunku do koszulki z orłem na piersi. Wystarczy porozmawiać z zawodnikami takich dyscyplin jak pływanie, czy wioślarstwo ile trzeba potu, ile godzin treningu żeby stać się reprezentantem kraju, aby zobaczyć jak wielkim to jest dla nich wyróżnieniem. Dlatego mam apel do trenerów i działaczy: pomóżcie trenerom Kadr Narodowych aby miano reprezentanta kraju odzyskało dawny blask i było naprawdę wyróżnieniem.

Teraz kilka słów o sprawie Tomasza Jabłońskiego i jego rywalizacji z moim synem w wadze średniej. Waga ta w naszym kraju ma co najmniej trzech zawodników aspirujących do tego by być numerem jeden. Na Mistrzostwach Polski w Kaliszu mój syn znalazł się w finale tej imprezy i po bardzo wyrównanym pojedynku decyzją sędziów przegrał z Tomaszem Jabłońskim, który stał się automatycznie na tamten czas nr 1. Jednak od tego czasu Tomek nie pojawił się na zgrupowaniu oraz na Turnieju im. Feliksa Stamma, gdzie złapał infekcję (a nie jak to przytoczono leczył kontuzję), następnie pojawił się na zgrupowaniu we Frankfurcie, gdzie w korespondencyjnych sparingach z tymi samymi zawodnikami nie udowodnił swojej dominacji w tej wadze w kraju. Dlatego wszystko miało się rozstrzygnąć na Grand Prix w Elblągu. Niestety Tomek nie dotarł do finału, gdzie miał się spotkać z Arkadiuszem Szwedowiczem. W walce ćwierćfinałowej złapał kontuzję łuku brwiowego (nie bez swojej winy). Z obawy o pogłębienie kontuzji (bo lekarz dopuścił zawodnika do walk półfinałowych) Tomek oddał walkowera. W takim przypadku trener Korniłow ustalił, iż dla sprawiedliwości powinna odbyć się walka sparingowa o to kto wystąpi na Mistrzostwach Unii Europejskiej w Bułgarii. Pierwsza data została ustalona na dzień 3 lipca a sparing miał się odbyć w Poznaniu. Tylko gdzie tu miało być fair-play skoro jeden z zawodników byłby po ciężkim obozie w Sokółce wraz z KN, a drugi szykował się tylko do sparingu w klubie. W takim przypadku trener Korniłow, do którego zadzwonił trener klubowy Tomka, poinformował, iż Tomek aby rywalizować o miejsce w kadrze powinien się pojawić na obozie. W odpowiedzi  usłyszał, iż Tomek ma boksować 27 czerwca w Niemczech na zawodach i pobyt na obozie mu nie do końca pasuje. W takim razie coś tu się nie zgadzało – albo Tomek leczy kontuzję i nie może boksować albo po prostu nie akceptuje programu szkoleniowego KN i trenera Korniłowa. Wtedy trener Korniłow w miejsce Mateusza Tryca, który zrezygnował z udziału w zgrupowaniu powołał Tomka Jabłońskiego i sparing ustalił na dzień 27 czerwca, czyli ostatni dzień zgrupowania w Sokółce (oraz na dzień kiedy Tomek miał boksować w Niemczech). Do tego trener Sako Gdańsk dostał zapewnienie, iż Tomek nie będzie brał udziału w zajęciach, które mogłyby mieć wpływ na odnowienie się jego kontuzji. I co się stało? Do PZB wpłynęło zwolnienie lekarskie Tomka i nie pojawił się on zgrupowaniu. W zamian za to wystartował w maratonie. Czy taka postawa jednoznacznie świadczy o tym, że zawodnik naprawdę chce rywalizować i czy jest gotowy realizować program szkolenia w ramach Kadry Narodowej? Niech odpowie na to sobie każdy z czytelników tego artykułu.

W artykule też poruszono sprawę, że podstawowym kryterium do tego by być nr 1 w kraju jest fakt zdobycia złotego medalu na Mistrzostwach Polski. Z tego co zawodnicy pokazali na  Grand Prix w Elblągu można mieć do tego spore zastrzeżenia. Widać, że w wielu klubach zawodnicy po Mistrzostwach Polski odpuścili treningi i nie pracowali wcale albo prawie wcale. Jak to się ma do zbliżającej się rywalizacji o kwalifikacje olimpijskie? Kadry Narodowe innych krajów są w trakcie ciężkiej pracy a zawodnicy zasuwają na obozach szykując się do bardzo trudnego przyszłorocznego sezonu. Część naszych zawodników uważa, że już wszystko umie i że zdąży się przygotować do najważniejszych imprez w dwa-trzy miesiące. Dlatego najważniejsza jest w kadrze rywalizacja  i doprowadzenie do sytuacji w której w każdej wadze będzie co najmniej dwóch zawodników zgłaszających chęć do uczestnictwa w tej rywalizacji. Z tej właśnie przyczyny ilość zawodników jaka przewinęła się w kadrze trenera Korniłowa  była dość spora. Nie wynikało to z braku jego zdecydowania, czy wiedzy ale faktu, że dla wielu zawodników praca z KN jest nie po drodze (mają ważniejsze sprawy, praca, dziewczyna, kontuzja, wakacje itp.).

Czy na pewno trener KN ma chodzić i prosić na kolanach zawodników o to by łaskawie zjawili się na obozie? Nie bez znaczenia jest fakt iż niejednokrotnie podważano kompetencje trenera KN, co miało niemały wpływ na stosunek części zawodników do reprezentacji Polski. Trener wprowadził zupełnie nowy – jak nasze warunki – sposób przygotowań do imprez centralnych i można się z tym zgadzać bądź nie ale nikt nie ma prawa podważać instytucji jaką jest I trener KN seniorów. Tu właśnie jest rola całego środowiska boksu olimpijskiego, by bronić każdego z naszych trenerów poszczególnych kadr, bo jeżeli pozwolimy aby to zawodnicy decydowali o tym kto jest trenerem KN, z kim będą pracowali a z kim nie, to będzie ostateczny koniec tej dyscypliny w naszym kraju.

Arkadiusz Szwedowicz Sr.

JAKIE SĄ FAKTYCZNE KRYTERIA SELEKCJI TRENERA KADRY NARODOWEJ SENIORÓW?

kornilov

Z góry zaznaczam, że nie zamierzam podważać zasadności wyboru składu kadry narodowej seniorów na ten rok, bo to nie dziennikarze ustalają zasady pracy trenera kadry. Chciałbym jednak dać wyraz swojego rozczarowania z faktu, że nie dostrzegam jasnego systemu wyboru reprezentantów Polski. Obawiam się, że również żaden z zawodników w naszym kraju nie wie na jakiej zasadzie odbywa się wybór członków kadry i jakie są tego kryteria. Mimo iż minęło już 6 miesięcy pracy nowego trenera kadry, nadal nie wiadomo kto jest numerem 1 w poszczególnych kategoriach wagowych.  Kadra w br. pracowała na czterech zgrupowaniach szkoleniowych: dwukrotnie w Wiśle (od 25 stycznia do 4 lutego oraz od 29 marca do 8 kwietnia), we Frankfurcie nad Odrą (12-20 maja) i w Sokółce (16-27 czerwca) oraz uczestniczyła w dwóch międzynarodowych turniejach: w Debreczynie (4-9 lutego) i w Warszawie (9-12 kwietnia). W komunikatach organizacyjnych przewinęły się nazwiska aż 38 zawodników, którzy otrzymali na nie powołania, a my nadal nie wiemy na kogo stawia Walery Korniłow.

Przypominam sobie o zapewnieniach naszego sztabu szkoleniowego, że o powołaniach do reprezentacji miał decydować wynik osiągnięty w tegorocznych Mistrzostwach Polski, które odbyły się w Kaliszu, lecz polityka personalna trenera Korniłowa każe nam myśleć, że pomysł ten – skądinąd sprawiedliwy i czytelny – najwyraźniej stracił z czasem na aktualności.  Wybór kadrowiczów powinien być transparentny i uzasadniony, o czym wspominają karty reprezentantów Polski w wielu dyscyplinach sportu. Wymagają tego zasady zdrowego współzawodnictwa ale wygląda na to, że dla naszego szkoleniowca kadra narodowa to nic innego jak umowna grupa ludzi w najlepszej dzisiaj-rzekomo formie, z których można wyłonić reprezentację z dnia na dzień.

Kiedy w Warszawie podczas Turnieju im. Feliksa Stamma zapytałem trenera Korniłowa jak w bieżącym sezonie ocenia szanse kapitana Rafako Hussars Poland i zarazem aktualnego mistrza Polski, Tomasza Jabłońskiego zadał mi zaskakujące pytanie (retoryczne?) ” A gdzie on teraz jest? Nie widzę go tutaj”. Dodam, że zawodnik Sako Gdańsk leczył wówczas kontuzję i z tego powodu nie mógł wystartować w Warszawie. Ten sam – ale już zdrowy – Jabłoński nie dostał następnie powołania na zgrupowanie we Frankfurcie nad Odrą i tylko dzięki interwencji szefa „Husarii”, Jarosława Kołkowskiego otrzymał dodatkową nominację.

Bardzo ucieszyłem się słysząc, że w razie wątpliwości co do wyboru „jedynki” o nominacji do kadry narodowej na Mistrzostw Unii Europejskiej zadecydują oficjalne, punktowane sparingi, co jest standardem w wielu krajach. Pomysł takiej właśnie selekcji kadry niedawno zastosował trener kobiecej reprezentacji Niemiec. Termin walki Cindy Rogge z Iriną Schoeneberger był zaplanowany i opublikowany z pewnym wyprzedzeniem na stronie internetowej tamtejszego związku. Obie zawodniczki dowiedziały się o nim w tym samym czasie, zaakceptowały reguły i miały równe szanse, by wypracować najlepszą formę.  Można było nawet pójść z tą ideą dalej i wzorem USA, ale też innych krajów, dbających o fair-play przeprowadzić mini-turniej kwalifikacyjny (Box-Offs) podczas zgrupowania kadry. Byłoby to i uczciwe i pożyteczne dla kadrowiczów, bo ich rywalizacja podczas zawodów o Grand Prix PZB nie jest zbyt częsta.

Czekałem więc m.in. (ale nie tylko) na rywalizację dwóch najlepszych w Polsce „średnich” – Jabłońskiego z wicemistrzem kraju, Arkadiuszem Szwedowiczem (pamiętam ich niezwykle efektowną walkę w finale MP), którzy mieli stanąć w szranki 3 lipca. Dzisiaj jednak dowiedziałem się, że trener Korniłow zmienił zdanie i przesunął termin sparingu na przedostatni dzień zgrupowania kadry, czyli na 26 czerwca. Dodam, że Jabłońskiego – za namową trenera Jerzego Baranieckiego – w Sokółce nie ma. Leczył w Gdyni kontuzję łuku brwiowego, w związku z czym jego forma nie jest optymalna. Nie wiem zatem czemu ma służyć pomysł Walerego Korniłowa, bo na pewno nie ma wiele wspólnego z zasadami zdrowego współzawodnictwa. Nie poprawi to zapewne atmosfery, jaka panuje wokół (a może i wewnątrz) kadry narodowej.

- Podczas jednego z ostatnich posiedzeń zarządu PZB zaproponowałem, aby wybór „jedynki” w danej wadze następował w drodze eliminacji do kadry na wzór chociażby kadry USA. Miałem wrażenie, że wszyscy członkowie zarządu Związku są „za”. Kiedy usłyszałem, że Tomek Jabłoński i Arek Szwedowicz mają zmierzyć się w swego rodzaju eliminatorze 3 lipca, ucieszyłem się, że np. o wyjeździe na Mistrzostwa Unii Europejskiej będzie decydowała aktualna forma zawodników – mówi Jarosław Kołkowski. Po chwili dodaje jednak: – Niestety okazało się, że dotrzymywanie słowa nie jest mocną stroną tego, kto ten termin ustalił.

Jestem przekonany, że prawdziwi wojownicy, za jakich uważam Tomasza i Arkadiusza oraz innych naszych młodych pięściarzy, prezentujących wyrównany poziom w swoich kategoriach wagowych, zgodzą się na uczciwą formę rywalizacji o miejsce w kadrze. Dajmy im na to szansę, a zapewne podniesie to ich morale, wzmocni psychikę i szacunek do trenerów kadry, a nam – miejmy nadzieję – przyniesie w niedalekiej przyszłości sukcesy, na które tak długo czekamy.

- Za chwilę rozpoczniemy kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Jeżeli o tym, kto będzie reprezentował Polskę w tych prestiżowych i trudnych rozgrywkach, będą decydowały czyjeś sympatie albo antypatie, a nie aktualna forma sportowa, to skończy się to tak samo jak w 2012 roku: wstydem dla dyscypliny i zmianą prezesa PZB – konkluduje menedżer Rafako Hussars Poland.

[Fot. Barbara Sańko ©]

DWA ZWYCIĘSTWA POLAKÓW PODCZAS GALI BOKSERSKIEJ W NIEMIECKIM ALZEY

alzey

W minioną sobotę i niedzielę w niemieckim Alzey odbyła się międzynarodowa gala bokserska, organizowana od lat przez Jana Dregera. Również i w tym roku nie zabrakło na niej zawodniczek i zawodników z Polski (ze Skorpiona Szczecin oraz BKS Orkan Gorzów Wlkp.), którzy rywalizowali z pięściarzami z Niemiec i Ukrainy.

W pierwszym dniu swoje pojedynki wygrali Jordan Kuliński (81 kg), który pokonał na punkty ubiegłorocznego młodzieżowego mistrza Niemiec i byłego wicemistrza świata juniorów (dawniej kadetów) z 2011 roku Melvina Perry oraz Tomasz Bohdanowicz (91 kg), który w podobny sposób rozprawił się z innym zawodnikiem gospodarzy, Alexandrem Hofmannem. Niestety przegrali swoje sobotnie pojedynki Tomasz Resól (56 kg) z Niemcem Dieterem Geierem oraz Maciej Jóźwik (54 kg) z jego rodakiem Andreasem Kleinem. Na punkty swój bój przegrał również junior Łukasz Jagoda (53,5 kg), który uległ niemieckiemu kadrowiczowi Christosowi Cherakisowi.

Nieco słabiej Polakom poszło w drugim dniu gali, kiedy to swoje walki wygrali jedynie Arkadiusz Szwedowicz (75 kg) i juniorka Weronika Dąbrowska (54 kg), zdobywając dzięki temu pierwsze miejsca w zawodach. Wicemistrz Polski seniorów pokonał na punkty reprezentującego Ukrainę Surena Mhlamyana, zaś zaledwie 15-letnia Polka wypunktowała Niemkę Katharinę Gies.

Mniej powodów do zadowolenia mieli pozostali nasi zawodnicy – Resól uległ na punkty Niemcowi Nverowi Chilingaryanowi, Kuliński został wypunktowany przez Oleksiya Novokshonova z Ukrainy zaś Bohdanowicz przegrał przez nokaut w 3. starciu z Niemcem Romanem Fressem. Drugi pojedynek podczas zawodów stoczył również Jagoda, ulegając na punkty Salimowi Yeslimowi z Niemiec.

plakat-boxgala

WIELKIE EMOCJE W II SERII PÓŁFINAŁÓW 31. TURNIEJU IM. FELIKSA STAMMA

michalczuk_044

Wczorajsza druga seria półfinałów 31. Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego im. Feliksa Stamma przyniosła wiele emocji kibicom zgromadzonym licznie w warszawskim Hotelu Gromada. W ringu oglądaliśmy dziewięcioro reprezentantów Polski, z których pięcioro awansowało do sobotniego finału.

Wielkie emocje towarzyszyły pojedynkom Karoliny Michalczuk (60 kg) i Lidii Fidury (75 kg). Pierwsza z nich, która systematycznie wkracza w rywalizację z najlepszymi zawodniczkami wagi lekkiej tym razem pokonała doświadczoną, nieustępliwą Ukrainkę Juliję Tsyplakovą. Rywalka Karoliny lubi boks ofensywny a jej walorami są także wytrzymałość i kondycja. Nasza mistrzyni była jednak dla Ukrainki zbyt trudną przeszkodą. Boksowała bardzo skutecznie i dawno nie widzieliśmy Karoliny trafiającej rywalkę z taką dokładnością. Jeśli dodamy do tego dobrą pracę nóg i wzorowe wykonywanie założeń taktycznych, rysuje się nam obraz faworytki finału, w którym zmierzy się z Angielką Chantelle Cameron.

Przed turniejem trener Paweł Pasiak mówił bez ogródek, że aktualna forma Lidii Fidury to jakieś 60% jej możliwości. Jeśli jest to prawdą, to poziom naszej zawodniczki sięgać może medalu największych turniejów mistrzowskich. Konsekwencja, z jaką Polka neutralizowała ringowe poczynania byłej mistrzyni świata, Mary Spencer z Kanady była nadzwyczajna. Lidia zawsze walczy ambitnie i szuka swoich szans w ofensywie. Tak było i wczoraj ale też pokazała kilka ciekawych rozwiązań obronnych. Boksowała rozważnie i bezpiecznie, a jej jednogłośne zwycięstwo było jak najbardziej zasłużone. W finale rywalką naszej mistrzyni będzie inna ex-mistrzyni świata z Kanady, Ariane Fortin.

W sobotnim finale zobaczymy również Sylwestra Kozłowskiego (56 kg), Kazimierza Łęgowskiego (64 kg) i Damiana Kiwiora (69 kg). Szkoda, że awansu nie uzyskał Arkadiusz Szwedowicz (75 kg), który nie był w stanie poradzić sobie z wysokim, długorękim Ukraińcem Oleksiyem Kazym-Zade. Jego rywal, równie młody jak Polak, radził sobie wczoraj zarówno z atakami naszego reprezentanta, jak i sam skutecznie trafiał głowę Szwedowicza. Pojedynek był bardzo emocjonujący i jego aktorzy zostali nagrodzeni głośnymi brawami. Równie energetyczna była walka doskonałego „fajtera” Michaela Conlana (56 kg) ze znanym z walk w lidze WSB Nikitą Fedorchenko. Swoją postawą Conlan potwierdził, że jest jednym z kandydatów do nagrody dla najlepszego zawodnika zawodów.

WYNIKI II SERII PÓŁFINAŁÓW (GODZ. 17.00)

KOBIETY
60 KG
Karolina Michalczuk (Polska) – Julija Tsyplakova (Ukraina) 3-0
Chantelle Cameron (Anglia) – Junhua Yin (Chiny) 2-1

75 KG
Lidia Fidura (Polska) – Mary Spencer (Kanada) 3-0
Ariane Fortin (Kanada) – Qian Li (Chiny) 2-1

MĘŻCZYŹNI

56 KG
Sylwester Kozłowski (Polska) – Daniel Żaboklicki (Polska) 3-0
Michael Conlan (Irlandia) – Nikita Fedorchenko (Rosja) 3-0

64 KG
Kazimierz Łęgowski (Polska) – Jemal Shalambelidze (Gruzja) 2-1
Vitaliy Dunaytsev (Rosja) – Dean Walsh (Irlandia) 3-0

69 KG
Damian Kiwior (Polska) – Rafał Perczyński (Polska) 3-0
Zaal Kvachatadze (Gruzja) – Pavel Kastramin (Białoruś) WO

75 KG
Oleksiy Kazym-Zade (Ukraina) – Arkadiusz Szwedowicz (Polska) 3-0
Zoltan Harcsa (Węgry) – Rustam Svayev (Kazachstan) 2-1

+91 KG
Dean Gadiner (Irlandia) – Roger Hryniuk (Polska) 3-0
Cam Awesome (USA) – Tornike Puritcha Maishvili (Gruzja) 3-0

TOMASZ JABŁOŃSKI: NAJTRUDNIEJ BYŁO POKONAĆ KAMILA GARDZIELIKA

jablonski05

Kapitan „Husarii”, Tomasz Jabłoński, został uznany najlepiej wyszkolonym technicznie bokserem 85. Mistrzostw Polski Seniorów w Kaliszu. W drodze po złoty medal w wadze średniej (75 kg) pokonał pięciu rywali. Jego zdaniem najtrudniejszą walką był półfinał z Kamilem Gardzielikiem.

- Nie miałem łatwiej drogi po drugi w karierze tytuł Mistrza Polski. Do każdego z pięciu pojedynków wychodziłem bardzo skoncentrowany. Dawałem z siebie wszystko, nie oszczędzałem się. Jeśli miałbym wybrać najbardziej wymagającego przeciwnika, był nim broniący złotego medalu z tamtego roku Kamil Gardzielik. Pokazał, że jest w bardzo dobrej formie jeśli chodzi o technikę i kondycję. Bardzo żałuję, że nie spotkałem się z nim w finale, bo Kamil zasłużył na niego – powiedział Tomasz Jabłoński.

25-letni Tomasz Jabłoński w finale w Kaliszu pokonał jednogłośnie na punkty Arkadiusza Szwedowicza, który rok temu w Zawierciu w finale przegrał z Kamilem Gardzielikiem. Natomiast kapitan Hussars Poland poprzednio triumfował w Mistrzostwach Polski w 2012 roku w Poznaniu pokonując w finale dziś boksującego na zawodowych ringach Kamila Szeremetę.

- Organizację turnieju w Kaliszu oceniam pozytywnie do dnia finałów, w którym pomiędzy walkami miały miejsce niezapowiedziane wcześniej przerwy. Przeszkadzały mi w dobrej rozgrzewce przed pojedynkiem ze Szwedowiczem. Podczas tej walki byłem bardziej zdenerwowany i spięty. Nie jestem zadowolony z tego występu, czułem się w sobotę w gorszej dyspozycji, jednak udało mi się osiągnąć cel, czyli zdobyć tytuł mistrza Polski – mówi Tomasz.

Poza zwycięstwami z Gardzielikiem i Szwedowiczem, pięściarz SAKO Gdańsk wygrał także z Kamilem Bednarkiem, Kamilem Ziemkiem oraz Stanisławem Gibadło i został uznany najlepszym technikiem zawodów. Tomasz Jabłoński już zadeklarował, że będzie szykował się do kolejnego sezonu World Series of Boxing w barwach Hussars Poland, a niebawem prawdopodobnie czeka go start w Turnieju im. Feliksa Stamma w Warszawie.

Dodajmy, że najlepszym bokserem Mistrzostw Polski w Kaliszu wybrano Igora Jakubowskiego, który wygrał rywalizację w wadze ciężkiej (91 kg) i być może w najbliższym czasie zasili „Husarię”.

85. MP: JABŁOŃSKI, MICHELUS, ZAKRZEWSKI I KOZŁOWSKI – ASAMI W TALII MISTRZÓW POLSKI

pantera01

W każdej talii są cztery asy i jeśli chcielibyśmy wybrać takowe z grona dzisiejszych złotych medalistów 85. Mistrzostw Polski Seniorów w Boksie, wskazalibyśmy na Tomasza Jabłońskiego (75 kg), Dawida Michelusa (60 kg), Ireneusza Zakrzewskiego (69 kg) i Grzegorza Kozłowskiego (52 kg). Oprócz nich mistrzami Polski na ringu w Kaliszu zostali Dawid Jagodziński (49 kg), Marek Pietruczuk (56 kg), Kazimierz Łęgowski (64 kg), Mateusz Tryc (81 kg), Igor Jakubowski (91 kg) i Arkadiusz Toborek (+91 kg). Złote medale wywalczyło zatem aż 8 zawodników, którzy walczyli w tym sezonie w lidze WSB oraz jedne (Tryc), boksujący w tej formule rok temu.

Po 30-minutowej przerwie technicznej, drugą część finałów 85. Mistrzostw Polski Seniorów w Boksie rozpoczęła arcyciekawa rywalizacja dwóch zawodników znanych z walk w lidze WSB, Ireneusza Zakrzewskiego (69 kg) z Damianem Kiwiorem. Obaj zawodnicy potwierdzili, że nieprzypadkowo dotarli aż do finału i mimo iż kosztowało ich to mnóstwo sił (Zakrzewski walczył w Kaliszu po raz szósty!) dali publiczności mnóstwo pozytywnych wrażeń. Po pierwszej wyrównanej rundzie, w której obaj pięściarze potwierdzili mistrzowskie aspiracje, w kolejnych starciach powoli przewagę zaczął zyskiwać silniejszy fizycznie zawodnik z Jeleniej Góry. Ireneusz, znakomicie wykorzystywał lepsze warunki fizyczne i odwrotną pozycję bokserską. Swoją aktywnością wyprzedzał także ofensywne akcje Kiwiora, który do samego końca ambitnie próbował przełamać rywala. po zakończeniu pojedynku sędziowie nie byli jednogłośni w ocenach typując zwycięstwo Zakrzewskiego w staosunku 2-1.

Pojedynek Tomasza Jabłońskiego (75 kg) z Arkadiuszem Szwedowiczem miał być i …faktycznie był ozdobą kaliskich mistrzostw. Obaj zawodnicy od pewnego czasu rozdawali karty na krajowym ringu ale jak dotąd nigdy ze sobą nie walczyli, co ich rywalizacji dodawało szczególnego smaczku. Była to również walka o miejsce w reprezentacji Polski na tegoroczne Mistrzostw Unii Europejskiej. Szwedowicz zaczął w doskonałym tempie, zaskakując nieco Jabłońskiego, znanego z tego, że to on jest w ringu zawodnikiem nadającym tempo walki. Jednak po 60 sekundach inicjatywę przejął kapitan „Husarii”, spychając młodszego rywala do defensywy, w której ten popełniał błędy. Druga runda wyglądała podobnie – przeważał w niej Tomasz, który przez większość czasu spychał Arkadiusza do lin, gdzie lokował celne ciosy na głowie i tułowiu rywala. Doświadczenie i znakomita kondycja Jabłońskiego dały o sobie znać również w ostatniej rundzie. Szczecinianin ambitnie starał się odpowiadać na ataki zawodnika SAKO Gdańsk, ale nie był stanie zmienić losów całego pojedynku, ulegając zasłużenie jednogłośnie na punkty.

Rywalizujący o złote medale w wadze półciężkiej (81 kg) Mateusz Tryc i Jordan Kuliński pokazali publiczności w Kaliszu naprawdę ciekawe momenty. Bardziej aktywny w ofensywie i nieco szybszy był jednak ten pierwszy, który z minuty na minutę zdobywał przewagę. Lepszy technicznie od Tryca Kuliński starał się zaskakiwać rywala zmianami pozycji i niesygnalizowanymi akcjami ale było ich zdecydowanie za mało, by zdobyć dzisiaj złoty medal. Sędziowie zgodnie ocenili ringowe przewagi zawodnika warszawskiego Feniksa, dając mu zasłużone, jednogłośne zwycięstwo.

Igor Jakubowski (91 kg) zapracował sobie w Kaliszu na opinię bombardiera, rozstrzygając przed czasem 3 z 4 walk. Kibice z Konina zapewne czekali na kolejny efektowny występ ich faworyta, tym bardziej, że jego finałowym przeciwnikiem był niedoceniany Bartłomiej Krasuski. Igor pokazał dzisiaj, że jak na wagę ciężką jest niezwykle szybki i ekspresyjny, co w połączeniu z dobrą techniką i silnym ciosem może stanowić zagrożenie także dla zagranicznych rywali. Spory wpływ na końcowy wynik walki miała przykra kontuzja łuku brwiowego, jakiej Bartłomiej doznał w połowie 1. starcia. Pięściarz z Lublina lepiej prezentował się wprawdzie w kolejnym starciu, na co wpływ miała także zadyszka Jakubowskiego, ale inicjatywa nadal należała do zawodnika Zagłębia Konin. W ostatniej rundzie w ringu oglądaliśmy twarde wymiany ciosów, z których wiele nie trafiało celu. Ambitny Krasuski starał się nadrobić straty z poprzednich minut, ale jego rywal był do końca czujny i to on został mistrzem Polski.

W ostatniej walce Mistrzostw Polski zmierzyli się znany z walk w barwach Hussars Poland Arkadiusz Toborek (+91 kg) i młody Mateusz Figiel. Odwrotna pozycja bokserska zawodnika Hetmana od początku sprawiała kłopoty wysokiemu (198 cm) Ślązakowi, który zamiast boksować w bezpiecznym dla siebie dystansie pozwalał rywalowi wbijać się w półdystans. Ruchliwy i szybki Figiel był aktywny także na początku kolejnego starcia, z czym nie raził sobie Toborek. W drugie połowie rundy Mateusz wyraźnie osłabł, czego jednak nie wykorzystał jego rywal i w ostatnich sekundach walka wyrównała się. W ostatniej rundzie dominował chaos i klincze. Obaj zawodnicy nie byli w stanie zadawać czystych ciosów, przepychając się w ringu bez pomysłu na skuteczną akcję. Werdykt był więc sporą niewiadomą. Ostatecznie sędziowie niejednogłośnie (2-1) opowiedzieli się po stronie Toborka.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH

69 KG: Ireneusz Zakrzewski (Janik Boks Jelenia Góra) – Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów) 2-1
75 KG: Tomasz Jabłoński (KS SAKO Gdańsk) – Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) 3-0
81 KG: Mateusz Tryc (KS Fenix Warszawa)   – Jordan Kuliński (Start Włocławek) 3-0
91 KG: Igor Jakubowski (KB Zagłębie Konin) – Bartłomiej Krasuski (Niestowarzyszony) 3-0
+91 KG: Arkadiusz Toborek (MOSiR Mysłowice) – Mateusz Figiel (Hetman Białystok) 2-1

85. MP: DLA KOGO ZŁOTE MEDALE MISTRZOSTW? OTO ANALIZA SZANS FINALISTÓW

michelus_polski

Waga papierowa (49 kg) ma swojego faworyta w osobie Dawida Jagodzińskiego, który raczej pewnie obroni ubiegłoroczny tytuł mistrzowski. Dotąd  trzykrotnie walczył z Danielem Tarką i tyleż razy z nim wygrywał i wiele wskazuje na to, że w Kaliszu będzie podobnie. Ewentualne zwycięstwo zawodnika z Elbląga byłoby z pewnością największą sensacją finałów.

Finaliści wagi z limitem 52 kg – Grzegorz Kozłowski i Maciej Jóźwik w ubiegłym roku dwukrotnie walczyli ze sobą i za każdym razem wyraźnie lepszym był ten pierwszy, znany z występów w barwach Hussars Poland w lidze WSB. Grzegorz jest na dobrej drodze by poprawić wynik z poprzednich Mistrzostw Polski, w których wywalczył srebrny medal i wywalczyć miejsce w reprezentacji Polski. Nie znaczy to bynajmniej, że wychowanek Gwardii Szczytno, boksujący aktualnie w Szczecinie jest na straconej pozycji. Maciej czyni stałe postępy, w czym pomocne były międzynarodowe próby, w których rywalizował nawet z samym Paddy Barnesem. Być może kolejnym krokiem w rozwoju będzie WSB? Najpierw jednak powinien postawić wysoko poprzeczkę Kozłowskiemu.

Pod nieobecność chorego Sylwestra Kozłowskiego o złoty medal powalczą Marek Pietruczuk (56 kg) i Daniel Żaboklicki. W pierwszym upatrujemy nawet reprezentanta Polski, ale droga do kadry prowadzi zapewne przez mistrzowskie złoto wywalczone w Kaliszu. Jego rywal jest jednak o wiele bardziej doświadczony i …nieobliczalny. Daniel to przecież aktualny wicemistrz świata w kick-boxingu (formuła full-contact) i brązowy medalista ostatnich Mistrzostw Polski Seniorów w Boksie.

Wielu kibiców w pojedynku Mateusza Polskiego (60 kg) z Dawidem Michelusem (obaj na zdjęciu) widzi wizytówkę finałów Mistrzostw Polski w Kaliszu. Obaj pięściarze znają się doskonale od czasów kadetów (dzisiaj zwanych juniorami), jednak różnymi drogami dochodzili na krajowy szczyt. Dawid, dzięki sukcesom międzynarodowym wykreował się na „złote dziecko” polskiego boksu olimpijskiego. Kiedy w wieku 18 lat zdobywał pierwszy tytuł mistrza Polski seniorów, wielu widziało w nim nawet medalistę Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Ostatecznie zawodnik z Piły kwalifikacji olimpijskiej nie wywalczył i jak na razie jego międzynarodowy dorobek seniorski nie zachwyca. Mniej medialny, choć równie zdolny i bardzo pracowity Mateusz także marzy o wielkich tytułach i medalach najważniejszych zawodów. Systematycznie zbiera doświadczenie, rywalizując już z wieloma świetnymi zawodnikami. Z Michelusem ma ujemny bilans walk. W 2012 roku w Radomiu wygrał przed czasem podczas Mistrzostw Polski U-23, ale tez przegrał z nim wcześniej w Poznaniu podczas Mistrzostw Polski Seniorów oraz w czerwcu 2013 roku w finale MP U-23, które rozgrywane były w Wałczu. W Kaliszu szanse wydają się być wyrównane, ale na niekorzyść Mateusza przemawia niewielka ilość oficjalnych startów od czerwca 2013 roku.

Kazimierz Łęgowski (64 kg) postara się obronić tytuł mistrzowski, wywalczony w 2013 roku w Zawierciu. W wywiadach przed Mistrzostwami Polski zapowiadał, że najpewniej o złoto rywalizował będzie z Damianem Kiwiorem, tymczasem ten wybrał wagę wyższą, a o złoto ponownie z Łęgowskim powalczy Marcin Latocha. W 2013 roku Kazimierz i Marcin walczyli ze sobą dwukrotnie w finałach Mistrzostw Polski (seniorów i U-23) i za każdym razem wygrywał zawodnik z Chojnic. Czy w myśl zasady „do trzech razy sztuka” Latocha przełamie w końcu monopol Łęgowskiego na wygrywanie? Nie bez wpływu na dyspozycję Kazika mogą być skutki kłopotów zdrowotnych, jakie dotknęły go pod koniec ub. roku. Marcin z kolei w ciągu ostatnich 2 lat poczynił wielkie postępy, a jego znakomity – choć przegrany – pojedynek z ex-mistrzem Europy, Fatihem Kelesem, pokazał, że zasługuje na międzynarodowe próby.

Żelazne zdrowie zaprowadziło Ireneusza Zakrzewskiego (69 kg) do finału Mistrzostw Polski. Pojedynek z Damianem Kiwiorem będzie dla niego szóstym, jaki z dnia na dzień stoczy na ringu w Kaliszu. Pod tym względem jego przeciwnik powinien mieć – przynajmniej w teorii – więcej sił i energii, ale czy jest faworytem? Raczej nie! Atutem zawodnika z Jeleniej Góry będzie spore już doświadczenie, odwrotna pozycja bokserska, dość specyficzny sposób poruszania się w ringu oraz siła fizyczna (Damianowi bliżej jest do limitu 64 kg niż do 69 kg). Obaj pięściarze znają się ze wspólnych treningów w teamie Hussars Poland, ale nie stoczyli jeszcze ze sobą oficjalnej walki, więc możliwe jest wszystko…

Bardzo dużo pisaliśmy w ciągu ostatnich miesięcy o Tomaszu Jabłońskim (75 kg) i jego finałowym rywalu, Arkadiuszu Szwedowiczu. Pierwszy z nich, kapitan i najsilniejszy punkt Hussars Poland, liczy na powrót do łask trenera kadry narodowej. Po zawirowaniach zdrowotnych i falstarcie w ostatnim sezonie ligi WSB zbudował znakomitą dyspozycję, którą podziwialiśmy podczas meczów z Kazachami i Meksykanami oraz w niedawnym meczu jego klubu z niemieckim Hanse-Wismar. Z kolei Szwedowicz, który mimo młodego wieku ma już w dorobku srebrny medal Mistrzostw Polski Seniorów oraz udane starty międzynarodowe, wydaje się być równie bliski startu w Mistrzostwach Unii Europejskiej. Ich pojedynek finałowy będzie ciekawy również dlatego, gdyż – jak dotąd – zawodnicy ci nie rywalizowali ze sobą. Preferują boks efektowny i ofensywny, poparty dobrą bazą techniczna i zapewne pozostawią po sobie doskonałe wrażenie.

Mateusz Tryc (81 kg) jest jedynym polskim pięściarzem sklasyfikowanym w światowym rankingu AIBA, ma za sobą walki w zawodowej lidze WSB oraz w niemieckiej 1. Bundeslidze oraz udział w najważniejszych turniejach mistrzowskich. Warto jednak zauważyć, że pięściarz rodem z Wyszkowa nie ma nadal w swoim dorobku złotego medalu Mistrzostw Polski Seniorów i jest to chyba najlepszy moment w karierze, by wyciągnąć rękę po najcenniejszy krążek. Jordan Kuliński nie ma w finale nic do stracenia, bo wielkim sukcesem jest awans do finału. Pamiętam nieodległe przecież czasy kiedy rywalizował z Arkadiuszem Szwedowiczem o palmę pierwszeństwa w młodzieżowej kadrze narodowej. Czas chyba, by na stałe trafił do kadry Walerego Korniłowa. A co do samej walki Tryca z Kulińskiem, to mimo iż faworytem będzie w niej ten pierwszy, to zapewne obaj pamiętają swój – jak dotąd – jedyny bój, podczas Grand Prix w Ząbkowicach Śląskich, gdzie niejednogłośnie na punkty zwyciężył Mateusz.

Pozytywnie zaskakuje mnie podczas mistrzostw Igor Jakubowski (91 kg), który do bardzo dobrej techniki boksowania dołożył także siłę, szybkość i zdecydowanie. Pamiętam jego pierwsze walki w limicie wagi ciężkiej, które stoczył na Syberii podczas turnieju World Cup of Petroleum Countries w mieście Beloyarskiy. Wówczas nie zrobiwszy wagi półciężkiej zmuszony został do walk z silniejszymi fizycznie zawodnikami. Mimo to pokonał solidnego Litwina Tadasa Tamasauskasa i dzielnie stawiał czoło byłemu podopiecznemu Walerego Korniłowa, Sergeyowi Korneyevowi. Od tamtego dnia przegrał tylko raz (z Abdoulaye Diane) podczas meczu z Francją w Berck-sur-Mer. Wzmocnił się fizycznie i także psychicznie, co szczególnie jest widoczne w Kaliszu. Porażka Igora z Bartłomiejem Krasuskim byłaby więc spora niespodzianką. Pięściarza z Lublina nie skazuję na porażkę, mając w pamięci jego dwa brązowe medale zdobyte w ub. roku w rywalizacji seniorów i U-23. Awans do finału jest dla niego życiowym sukcesem, lecz być może zechce nam jeszcze udowodnić, że stać go nawet na zwycięstwo.

Arkadiusz Toborek (+91 kg) jak dotąd tylko raz rywalizował z Mateuszem Figielem. Działo się to w październiku 2012 roku w Radomiu, w półfinale Mistrzostw Polski do lat 23. Od tamtego czasu zawodnik pochodzący z Ostrowi Mazowieckiej zrobił jednak spore postępy. W kolejnym roku, w czasie gdy student Politechniki Bialostockiej (Figiel) zdobywał brązowy medal Mistrzostw Polski seniorów, Toborek miał ponad roczną przerwę w uprawianiu boksu. Wrócił na ring dopiero w grudniu 2013 roku w barwach Hussars Poland w meczu z Mexico Guerreros. Tak, więc pojedynek finałowy nie ma wyraźnego faworyta, choć atut lepszych warunków fizycznych jest po stronie Ślązaka.

ROZKŁAD PAR WALK FINAŁOWYCH

49 KG
Dawid Jagodziński (BSB Astoria Bydgoszcz, 1993) – Daniel Tarka (Tygrys Elblag, 1990)

52 KG
Grzegorz Kozłowski (Akademia Walki Warszawa, 1993) – Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin, 1994)

56 KG
Marek Pietruczuk (UMKS Victoria Ostrołęka, 1994) – Daniel Żaboklicki (KB Legia Warszawa)

60 KG
Mateusz Polski (KSW Róża Karlino, 1993) – Dawid Michelus (Sokół Piła, 1993)

64 KG
Kazimierz Łęgowski (UKS Bokser Chojnice, 1994) Marcin Latocha (KSW Róża Karlino, 1993)

69 KG
Ireneusz Zakrzewski (Janik Boks Jelenia Góra, 1992) – Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów, 1992)

75 KG
Tomasz Jabłoński (KS SAKO Gdańsk, 1988) – Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin, 1994)

81 KG
Mateusz Tryc (KS Fenix Warszawa, 1991)   – Jordan Kuliński (START Włocławek, 1994)

91 KG
Igor Jakubowski (KB Zagłębie Konin, 1992) – Bartłomiej Krasuski (Niestowarzyszony, 1990)

+91 KG
Arkadiusz Toborek (MOSiR Mysłowice, 1989) – Mateusz Figiel (Hetman Białystok, 1992)

POZNALIŚMY PÓŁFINALISTÓW TURNIEJU GRAND PRIX PZB W NOWEJ DĘBIE

szwedowicz_2013

Wiele emocji towarzyszyło pojedynkom drugiego dnia rozgrywanego w Nowej Dębie Turnieju Grand Prix o Puchar PZB. Dzisiejsze walki, rozgrywane w dwóch seriach, wyłoniły półfinalistów, wśród których znaleźli się z reguły faworyci.

Podczas pierwszej serii ćwierćfinałów uwagę widzów zwracała na pewno rywalizacja wschodzącej gwiazdy polskiego boksu olimpijskiego, Arkadiusza Szwedowicza (75 kg – na zdjęciu) z najbardziej rutynowanym uczestnikiem turnieju, Piotrem Sielawą. Zawodnik z Białegostoku, występujący na bokserskim ringu od 16 lat (!) zawędrował do wagi średniej, w której …szans na sukcesy nie ma (mimo zdobycia w tym limicie we wrześniu ub. roku złotego medalu III Otwartych Gwardyjskich Mistrzostw Polski). Potwierdziła to zresztą dzisiejsza walka z zawodnikiem ze Szczecina. Jeśli Piotr chce wywalczyć wymarzony tytuł mistrza Polski seniorów (ma w swojej kolekcji 7 medali ale żadnego złota), to powinien skoncentrować się na występach w wadze do 69 kg.

Szukając niespodzianek, wskazalibyśmy bezwzględnie na zwycięstwo Jarosława Iwanowa (56 kg) z Wisły Kraków nad Tomaszem Resólem, który miał bardzo dobry ub. sezon i wydawało się, że pieściarz Skorpiona będzie jednym kandydatów do medali Mistrzostw Polski. Szybko i efektownie wygrał swój pojedynek rutynowany wicemistrz świata w kick-boxingu (formuła full-contact), Daniel Żaboklicki (56 kg) z warszawskiej Legii, pokonując innego szczecinianina, Denisa Grzesiaka, ale jego zwycięstwo nie było dla nikogo szczególnym zaskoczeniem.

W drugiej serii walk ćwierćfinałowych niespodzianek nie było, choć warto wspomnieć o ciężkiej przeprawie aktualnego mistrza Polski wagi średniej, Kamila Gardzielika z młodym bydgoszczaninem Szymonem Hamerskim. Rozkręca się powoli Jordan Kuliński (81 kg), który dzisiaj zaprezentował skuteczniejszy boks niż wczoraj, wygrywając przed czasem  z Marcinem Wowro. Skutecznie zaboksował Kasjusz Życiński, w drugiej turniejowej walce pokonując Mateusza Kowalczyka.

WYNIKI I SERII WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH

56 kg
Jarosław Iwanow (TS Wisła Kraków) – Tomasz Resól (Skorpion Szczecin) 3-0
Daniel Żaboklicki (KB Legia Warszawa) – Denis Grzesiak (Skorpion Szczecin) 1 KO
Patryk Waleszczak (Champion Nowy Dwór Mazowiecki) – Przemysław Sijewski (Dragon Ostrowiec Świętokrzyski) 3 TKO

60 kg
Radomir Obruśniak (KSW Róża Karlino) – Patryk Trochimiak (Kaczor Team Boks Wałbrzych) 2-1
Dariusz Rabenda (Tiger Tarnów) – Rafał Grabowski (Radomiak Radom) 3-0
Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów) – Bolesław Guzek (Morsy Dębica) 3-0

69 kg
Czesław Zygadło (Zagłębie Konin) – Radosław Gosiewski (RMKS Rybnik) 3-0
Mateusz Kostecki (WKS Desant Kraków)  – Maciej Gnoza (Boxing Sokółka) 3-0
Cezary Abramczyk (Start Włocławek) – Adrian Stępnowski (Bombardier Gdynia) 1 TKO
Damian Falecki (KSZO Ostrowiec) – Łukasz Pis (Tiger Tarnów) 3-0

75 kg
Damian Smagieł (KS Sako Gdańsk) – Krzysztof Ryta (Bombardier Gdynia) 3-0
Dawid Bosak (KB Legia Warszawa) – Radosław Gockowiak (Zawisza Bydgoszcz) 3-0
Arkadiusz Szwedowicz (Skorpion Szczecin) – Piotr Sielawa (Hetman Białystok) 3-0

91 kg
Artur Bulik (AZS Legenda Boxing Jarosław) – Michał Janicki (Prosna Kalisz) 3 TKO
Mateusz Trybuch (Champion Nowy Dwór Mazowiecki) – Sebastian Rachut (Zagłębie Konin) 2-1
Jan Sosnowski (BSB Astoria Bydgoszcz) – Kacper Ołtarzewski (Radomiak Radom) 3-0
Igor Jakubowski (Zagłębie Konin) – Artur Nawrocki (Palestra Warszawa) 1 TKO

WYNIKI II SERII WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH

64 kg
Piotr Tobolski (Kaczor Team Boks Wałbrzych) – Damian Haus (06 Kleofas Katowice) 3-0
Karol Kostka (RMKS Rybnik) – Dawid Ząbek (GUKS Carbo Gliwice) 3-0
Marcin Latocha (KSW Róża Karlino) – Adam Winiarek (Fenix Warszawa) 3-0
Tomasz Gryckiewicz (UKSW PIRS Powiatu Olsztyńskiego) – Adrian Marchel (Hetman Białystok) 3-0

69 kg
Łukasz Łojek (KSW Tygrys Elbląg) – Krzysztof Czapiewski (KS Sako Gdańsk) 1 KO
Rafał Perczyński (Gwardia Warszawa) – Aleksander Smołka (UKS Śląsk Ruda Śląska) 3-0
Szymon Białas (MOSM Tychy) -  Jakub Nasiłowski (KS Raszyn) 3-0
Kamil Holka (BKS Orkan Gorzów Wlkp.) – Marcin Gołębiewski (Champion Nowy Dwór Maz.) 3-0

75 kg
Kamil Gardzielik (Copacabana Konin) – Szymon Hamerski (Zawisza Bydgoszcz) 2-1
Mateusz Rzadkosz (TS Wisła Kraków) – Kamil Lamczyk (Ring Busko Zdrój) 3-0
Rafał Rzeźnik (Berej Boxing Lublin) – Sebastian Chojecki (Zawisza Bydgoszcz) 3-0
Karol Kosak (Fenix Mosir Stalowa Wola) – Kacper Kuligowski (Łokietek Brześć Kujawski) 3-0

81 kg
Kasjusz Życiński (KS Sako Gdańsk) – Mateusz Kowalczyk (06 Kleofas Katowice) 3-0
Jordan Kuliński (Start Włocławek) – Marcin Wowro (UKS Śląsk Ruda Śląska) 2 TKO
Łukasz Stanioch (Skorpion Szczecin) – Błażej Surowiec (KSZO Ostrowiec) 2-1
Błażej Lutka (RMKS Rybnik) – Grzegorz Dwornik (Polonia Świdnica) 3-0

+91 kg
Jarosław Guzek (Zawisza Bydgoszcz) – Damian Kaczmarski (Radomiak Radom) 3-0
Marcin Śnitko (KSW Tygrys Elbląg) – Michał Jabłoński (Wisłok Rzeszów) 3-0
Michał Świątkowski (06 Kleofas Katowice) – Piotr Budziszewski (KB Legia Warszawa) 3-0
Mateusz Figiel (Hetman Białystok) – Andrzej Kołton (KSZO Ostrowiec) 2 DQ

DO STARTU W GP ZGŁOSZONO 114 ZAWODNIKÓW. NA CZELE LISTY GARDZIELIK, SZWEDOWICZ, JAKUBOWSKI…

perczynski02

Mistrz Polski seniorów wagi średniej (75 kg), Kamil Gardzielik, jego finałowy rywal z 84. krajowego czempionatu w Zawierciu i złoty medalista do lat 23, Arkadiusz Szwedowicz oraz aktualny mistrz kraju do lat 23 wagi ciężkiej (91 kg) Igor Jakubowski to najbardziej rozpoznawalne nazwiska uczestników I Turnieju Grand Prix PZB w Nowej Dębie.

W pierwszym wielkim ogólnopolskim turnieju wystąpi także m.in. czterech aktualnych brązowych medalistów Mistrzostw Polski seniorów: Daniel Tarka (49 kg), Daniel Żaboklicki, Tomasz Resól (obaj 56 kg) i Paweł Michalik (75 kg), dwóch wicemistrzów Polski do lat 23 – Rafał Perczyński (69 kg – na zdjęciu) i Marcin Śnitko (+91 kg) oraz brązowy medalista tego turnieju i zarazem reprezentant Polski, Maciej Jóźwik (52 kg), inni brązowi medaliści – Mariusz Sieroń (tym razem wystąpi w limicie 49 kg), Piotr Kęcik (49 kg), Denis Grzesiak i Tomasz Smerdel (obaj 56 kg), Damian Falecki (69 kg) oraz znany z ciekawego debiutu w zawodowej lidze WSB, Kasjusz Życiński (81 kg).

Po raz pierwszy w seniorskim gronie zaboksują także ubiegłoroczni Młodzieżowi Mistrzowie Polski – Karol Kostka, Damian Adamiec (obaj wystąpią w limicie 64 kg) i Mateusz Trybuch (tym razem w 91 kg), srebrni medaliści – Patryk Waleszczak i Łukasz Niemczyk (obaj 60 kg) oraz brązowi – Szymon Hamerski (75 kg) i Karol Krokos (91 kg).

Dotąd potwierdzono start 114 zawodników z 48 klubów, ale być może w ostatniej chwili pojawią się jeszcze jakieś znane nazwiska, gdyż lista startowa jest uaktualniana (część zgłoszeń potwierdzana była telefonicznie lub poprzez SMS). Ostateczne zestawienie poznamy na konferencji technicznej i losowaniu, które odbędzie się 13 lutego (czwartek).

POKAZ TECHNICZNEGO BOKSU W WALCE SZWEDOWICZA Z HARCSĄ. FINAŁY BEZ POLAKÓW

harcsa

Wicemistrz Polski seniorów, Arkadiusz Szwedowicz (75 kg) stoczył dzisiaj w Debreczynie bardzo dobry pojedynek z faworytem gospodarzy, Zoltanem Harcsą (75 kg – na zdjęciu), ale jego ambicja i momentami bardzo wyrównana szermierka na pięści nie przyniosły mu jeszcze zwycięstwa nad tym młodym, ale już bardzo doświadczonym rywalem.

Pięściarz Skorpiona Szczecin i jego rywal dali kibicom pokaz pięknego, technicznego boksu, po zakończeniu którego miejscowi kibice bardzo długo i głośno oklaskiwali obu pięściarzy. Sędziowie zgodnie (3-0) orzekli, że zwycięzcą pojedynku był Harcsa, który jutro stanie przed szansą powtórzenia swojego sukcesu z 2013 roku, kiedy to wygrał turniej w Debreczynie, w pokonanym polu zostawiając m.in. doskonałego Rosjanina Artema Chebotareva.

Tak, więc nasza trzyosobowa ekipa wróci z 58. Memoriału Istvana Bocskaia z brązowym medalem Arkadiusza oraz z bilansem dwóch zwycięstw i trzech porażek.

TYLKO ARKADIUSZ SZWEDOWICZ WALCZY DALEJ W DEBRECZYNIE

ozb

Po drugim dniu rozgrywanego w Debreczynie 58. Memoriału Istvana Bocskaia, w turnieju pozostał jedynie Arkadiusz Szwedowicz (75 kg), który dzisiaj w pięknym stylu pokonał przez TKO w 3. starciu Jere Jokinena z Finlandii.

Niestety kolejnej przeszkody nie pokonał Mateusz Tryc (81 kg). Pięściarz Feniksa Warszawa i niemieckiego BC Straubing e.V. przegrał na punkty po wyrównanym pojedynku z Hindusem Sangwanem Sumitem. Dodajmy przy okazji, że zwycięzca Mateusza mimo zaledwie 21 lat nie jest nowicjuszem. Brał udział w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie, gdzie w pierwszym pojedynku uległ doskonałemu Brazylijczykowi, Yamaguchiemu Falcao, a w ub. roku z powodzeniem występował w Mistrzostwach Świata w Ałmatach. Po wygraniu dwóch pojedynków przegrał tam w walce o medal z Kazachem Adiletem Niyazimbetovem. Co ciekawe oprócz boksu uprawia także zapasy w stylu klasycznym.

Jutro Arkadiusz Szwedowicz zmierzy się z jednym z najlepszych aktualnie węgierskich pięściarzy, niespełna 22-letnim Zoltanem Harcsą, który w 2012 po wygraniu dwóch pojedynków, przegrał (10-14) dopiero ćwierćfinale Igrzysk Olimpijskich w Londynie z Brazylijczykiem Esquiva Falcao. W ubiegłym roku Harcsa zdobył ponadto brązowy medal Mistrzostw Europy w Mińsku, przegrywając nieszczęśliwie na skutek kontuzji z Rumunem Bogdanem Juratonim. W 2011 roku podczas Mistrzostw Europy w Ankarze Węgier pokonał w eliminacjach na punkty Tomasza Jabłońskiego, ale przegrał kolejny pojedynek.

CZESI I FIN PIERWSZYMI RYWALAMI BIAŁO-CZERWONYCH W DEBRECZYNIE

tryc03

Międzynarodowy turniej w Debreczynie, rozgrywany po raz 58. jako Memoriał Istvana Bocskaia w ubiegłych latach – z racji z lutowego terminu – był pierwszym z poważnych imprez boksu olimpijskiego. Nie inaczej jest i tym razem, gdyż start w zawodach zapowiedziało aż 143 zawodników z 21 państw, w tym także trzyosobowa reprezentacja Polski.

Niedługo po godz. 11.00 podopieczni Walerego Korniłowa i Ludwika Buczyńskiego poznali nazwisk swoich rywali. Dzisiaj zaboksuje dwóch z nich – Mateusz Tryc (81 kg) i Roger Hryniuk (+91 kg). Co ciekawe obaj skrzyżują rękawice z Czechami – Mateusz z Tomasem Bezvodą a Roger z Pavlem Sourem. Pierwszy z rywali jest aktualnym wicemistrzem Czech wagi półciężkiej, zaś drugi podczas wspomnianych zawodów, które odbyły się w grudniu w Jicinie zdobył brązowy medal w wadze superciężkiej.

Trzeci z Polaków, Arkadiusz Szwedowicz (75 kg) pojawi się w ringu jutro i zmierzy się z równie jak on młodym Finem Jere Jokinenem, którego największym – jak dotąd – sukcesem był awans w listopadzie 2013 roku do finału międzynarodowego turnieju Tammer w Tampere, gdzie uległ na punkty znanemu z występów w lidze WSB, Conradowi Cummingsowi z Irlandii.

Liczba zgłoszonych zawodników w poszczególnych kategoriach wagowych:

49 kg: 8
52 kg: 11
56 kg: 16
60 kg: 16
64 kg: 16
69 kg: 16
75 kg: 15
81 kg: 16
91 kg: 14
+91 kg: 15

W DEBRECZYNIE ROZPOCZĄŁ SIĘ 58. MEMORIAŁ ISTVANA BOCSKAIA

FOTO debreczyn1

Wieczorną konferencją techniczną rozpoczął się wczoraj w Debreczynie 58. Międzynarodowy Turniej Bokserski o Memoriał Istvana Bocskaia, w którym startuje także trzyosobowa reprezentacja Polski. Wraz z nowym trenerem kadry, Walerym Korniłowem i jego asystentem Ludwikiem Buczyńskim, na Węgry wylecieli: Arkadiusz Szwedowicz (75 kg), Mateusz Tryc (81 kg) i Roger Hryniuk (+91 kg).

Dzisiaj o godz. 11.00 odbędzie się losowanie a cztery godziny później pięściarze staną do pierwszych walk turniejowych

PROGRAM TURNIEJU

5 luty (środa):
11.00-12.00 – losowanie
15.00 – walki eliminacyjne I seria
17.00 – uroczysta ceremonia otwarcia
17.30 walki eliminacyjne II seria

6 luty (czwartek):
14.00 walki ćwierćfinałowe

7 luty (piątek):
14.00 walki półfinałowe

8 luty (sobota):
16.00 walki finałowe

TRZECH POLAKÓW WYSTĄPI W TURNIEJU W DEBRECZYNIE. DEBIUT KORNIŁOWA

hryniuk

Co rok reprezentanci Polski rozpoczynają międzynarodowe starty od udziału w tradycyjnym turnieju o Memoriał Istvana Bocksaia w Debreczynie. Nie inaczej będzie w tym roku, gdyż na Węgry wybiera się skromna, trzyosobowa polska ekipa pod wodzą nowego trenera kadry, Walerego Korniłowa. W szranki z międzynarodową czołówką w dniach od 4 do 9 lutego staną: Arkadiusz Szwedowicz („Skorpion” Szczecin, 75 kg), Mateusz Tryc („Fenix” Warszawa, 81 kg) i Roger Hryniuk („Cristal” Białystok, +91 kg – na zdjęciu)

Jako ciekawostkę dodajmy, że w poprzednich latach w Debreczynie wygrywali także Polacy – jako ostatni Łukasz Maszczyk (48 kg) w 2005 roku. Niestety w kolejnych latach nasi reprezentanci tylko dwukrotnie zdołali awansować do finału. Po raz ostatni dokonał tego w 2011 roku Michał Olaś (91 kg), który dotarł do finału, w którym przegrał (2-3) z Azerem Teymurem Mammadovem. Rok wcześniej również w finale wystąpił Michał Syrowatka (60 kg) przegrywając ostatecznie z Miklosem Vargą z Węgier.

ALEKSANDER MACIEJOWSKI: NASI ZAWODNICY ZAPREZENTOWALI DOBRY BOKS

trabzon

W sobotę w Trabzonie nasi młodzi pięściarze, prowadzeni przez trenerów Aleksandra Maciejowskiego i Tomasza Waleńskiego, zmierzyli się w meczu międzypaństwowym z drużyną Turcji, w barwach której wystąpił m.in. były mistrz Europy, Fatih Keles. Mimo porażki 3-9, której rozmiary były zdecydowanie za wysokie, biorąc pod uwagę wyrównane pojedynki, Polacy otrzymali dobre recenzje od swoich szkoleniowców oraz zasłużone brawa od tureckiej widowni.

- Wspólnie z trenerem Tomkiem Waleńskim po raz pierwszy miałem okazję poprowadzić polski zespół w nieoficjalnym meczu. Mecz Turcja-Polska był zorganizowany i w pełni sponsorowany przez wiceprezesa ds. finansowych PZB, Mustafę Kocinoglu, któremu dziękuję za zaufanie. Wychodząc do ringu wiedzieliśmy, że w tureckiej ekipie wystąpią utytułowani bokserzy, jednak nasi zawodnicy wykazali się pełnym profesjonalizmem. Czuli respekt w stosunku do gospodarzy, ale pokazali się z bardzo dobrej strony. Mimo, że ekipa polska w rezultacie okazała się na kartach sędziowskich przegraną, to w moim odczuciu prezentowała bardzo dobry boks – ocenił po powrocie do kraju Aleksander Maciejowski, na co dzień trener w Tarnowskiej Szkółce Bokserskiej..

- Wyniki nie odzwierciedlają tego co działo się w ringu, potwierdzały to także reakcje widowni. Na szczególne wyróżnienie zasługuje niewątpliwie Arek Szwedowicz, którego umiejętności oraz pewność siebie w ringu świadczą o wysokim kunszcie tego zawodnika. Jestem mile zaskoczony postawą Marcina Latochy, który w walce z Fatihem Kelesem, triumfatorem Turnieju im. Feliksa Stamma, byłym mistrzem Europy, wykazał się niezwykłym charakterem. Obserwując go w ringu, jestem pełen optymizmu co do jego dalszej kariery, niezależnie, czy będzie to kadra narodowa, czy WSB. Podobne odczucia towarzyszyły mi w każdej walce. Nasi zawodnicy są naprawdę dobrze przygotowani, oczywiście brakuje im meczów wyjazdowych, ale nie mam wątpliwości, że poziom jest wysoki i powinniśmy wyzbyć się kompleksów wychodząc do ringu z obcokrajowcami.  Na pochwałę zasługują także Patryk Godlewski, Sebastian Wiktorzak i Daniel Król, ale szczególnie ucieszył mnie występ Radomira Obruśniaka, który jako jedyny z naszych zawodników wygrał walkę z brązowym medalistą Mistrzostw Świata Juniorów, Onurem Arslanem – zakończył wychowawca Justyny Walaś.

WYNIKI WALK

60 kg Onur Arslan – Radomir Obruśniak 0-3
64 kg Fatih Keles – Marcin Latocha 3-0
69 kg Cetin Ozdemir – Patryk Godlewski 2-1
70 kg Mustafa Atmaca – Sebastian Wiktorzak remis
75 kg Abdulkadir Koroglu – Arkadiusz Szwedowicz 2-1
+91 kg Vural Nuhoglu – Daniel Król 3-0

POMIMO PORAŻKI DOBRY BOKS POLAKÓW W TRABZONIE

fatihkeles

W Trabzonie odbył się dzisiaj nieoficjalny międzynarodowy mecz bokserski pomiędzy Turcją i Polską. Kibice zgromadzeni w hali i przed telewizorami oglądali ciekawe widowisko, które zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 9-3.

Z Polaków swój pojedynek wygrał tylko Radomir Obruśniak (60 kg), który przez cały czas świetnie trzymał timing i nie pozwolił się trafić rywalowi, zaskakując go przy tym seriami ciosów. Remisem zakończyła się walka juniora, Sebastiana Wiktorzaka (70 kg), walczącego z utytułowanym w swojej kategorii wiekowej zawodnikiem z Turcji. Sędziowie ostatecznie orzekli remis, czym zrobili przysługę swojemu rodakowi, który był słabszy od gościa z Polski w każdej z rund.

Bardzo dobry boks zaprezentował Patryk Godlewski (69 kg), którego uznano wprawdzie za pokonanego, jakkolwiek gdyby do wspomnianej rywalizacji doszło w Polsce, werdykt zapewne byłby odwrotny. Z kolei młody „superciężki”, Daniel Król (+91 kg), musiał uznać wyższość swojego przeciwnika, faktycznie przegrywając swój bój, w którym walka toczyła się na pełnym dystansie i Daniel miał w jej trakcie swoje dobre momenty.

Twardy bój z najbardziej utytułowanym rywalem, byłym mistrzem Europy i triumfatorem tegorocznego Turnieju im. Feliksa Stamma, Fatihem Kelesem, stoczył Marcin Latocha (64 kg). Zawodnik z Karlina walczył z faworytem publiczności jak równy z równym, w niczym mu specjalnie nie ustępując, a po ogłoszeniu przegranej długo nie mógł się pogodzić z porażką.

W takich samych nastrojach halę w Trabzonie opuszczał Arkadiusz Szwedowicz (75 kg). Po ogłoszeniu jego porażki kibice boksu olimpijskiego z Turcji głośnymi wyrażali swoją dezaprobatę, dając do zrozumienia, że lepszym w ostatniej walce meczu był młody Polak.

Niezależnie od końcowego wyniku meczu w Trabzonie, wyjazd naszych zawodników do Turcji był dla nich niezwykle cennym doświadczeniem, które powinno zaprocentować w kolejnych międzynarodowych startach.

W PIĄTEK W TRABZONIE NIEOFICJALNY MECZ TURCJA-POLSKA

fatihkeles

Jutro o godz. 18.30 czasu miejscowego odbędzie się w Trabzonie nieoficjalny mecz pomiędzy pięściarskimi reprezentacjami Polski i Turcji (zespół złożony z najlepszych zawodników pochodzących z Trabzonu i okolic, m.in. byłego mistrza Europy Fatiha Kelesa).

Nasza ekipa, czyli trenerzy Aleksander Maciejowski i Tomasz Waleński oraz sześciu zawodników: Radomir Obruśniak (KSW „Róża” Karlino, 60 kg), Marcin Latocha (KSW „Róża Karlino, 64 kg), Patryk Godlewski („Team Gruchała” Chojnice, 69 kg), Arkadiusz Szwedowicz („Skorpion” Szczecin, 75 kg), Daniel Król („Olimp” Szczecin, 91 kg) i junior Sebastian Wiktorzak („Olimp” Szczecin, 70 kg) jest już od wczoraj na miejscu i pilnie przygotowuje się do piątkowej rywalizacji, która transmitowana będzie przez turecką telewizję.

Organizatorem i zarazem sponsorem wyjazdu naszej drużyny na mecz w Turcji jest wiceprezes Polskiego Związku Bokserskiego, Mustafa Koçinoglu.

trabzon

POLSKO-IRLANDZKA KONFRONTACJA W GRYFICACH

plakatgryfice

Wczoraj w Gryficach odbył się Międzynarodowy Pokaz Walk Bokserskich, w którym rywalizowali młodzi pięściarze z Polski i Irlandii. Podczas zawodów, przy wypełnionej po brzegi hali widowiskowo sportowej Gryf – Arena, kibice oglądali aż 14 pojedynków, w których zaboksowali zarówno seniorzy, jak i młodzieżowcy i juniorzy. Pasjonującym walkom przyglądał się m.in. Michał Materla – Mistrz federacji KSW w wadze średniej.

W walce wieczoru zmierzyli się Mistrz Polski Juniorów, Kamil Bednarek (Dzierżoniowski Klub Bokserski) oraz Młodzieżowy Mistrz Polski, Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin). Dla tego pierwszego była to zarazem ostatnia walka na amatorskim ringu, gdyż wkrótce zadebiutuje on na gali boksu zawodowego w Dzierżoniowie. W ringu lepsze wrażenie sprawiał Szwedowicz i to jego rękę podniósł do góry arbiter po zakończeniu pojedynku.

Wyniki poszczególnych walk wkrótce.

ulotka-A5

KADRA NARODOWA DLA NAJLEPSZYCH?

michelus 01

Występy w reprezentacji Polski – niezależnie od dyscypliny sportu -  powinny zawsze być czymś niepowtarzalnym. To spełnienie marzeń zawodników, nagroda za ich wielkie zaangażowanie w trening i sportowy rozwój. Wszyscy kibice są oczywiście zgodni, że w biało-czerwonych barwach podczas najważniejszych turniejów mistrzowskich powinni występować najlepsi polscy pięściarze. Tym bardziej w bokserskiej rywalizacji seniorów, którym od lat – jak tlenu – brakuje sukcesu odniesionego podczas Mistrzostw Świata, czy Europy…

Kiedy dowiedziałem się, że w Kazachstanie podczas Mistrzostw Świata polskich barw będzie broniło tylko czterech zawodników byłem niemal pewny, że będzie to rzeczywiście czwórka, gwarantująca najwyższy poziom, obyta w ciężkich turniejowych bojach i głodna zwycięstw. W końcu 10 lat temu Ludwik Buczyński zabrał ze sobą do Bangkoku na światowy czempionat właśnie czterech najlepszych zawodników (Andrzeja Liczika, Mirosława Nowosadę, Aleksego Kuziemskiego i Grzegorza Kiełsę), z których – jak pamiętamy – brązowy medal do Polski przywiózł Kuziemski (był to nomen-omen ostatni krążek zdobyty przez naszego pięściarza w Mistrzostwach Świata). Czekałem więc na oficjalne nominacje kadrowiczów, wierząc, że tak właśnie się stanie i przyznam, że doznałem zawodu, dowiadując się, że jednym z wybrańców trenera Buczyńskiego, szkoleniowca o ogromnym doświadczeniu i nie mniejszym warsztacie, został w tak ważnej próbie, jak turniej w Ałmatach mało doświadczony Michał Kowalczyk.

W tym miejscu chcę zaznaczyć, że szczerze kibicuję niezwykle bojowemu zawodnikowi z Wołomina, który w tym roku dość skutecznie przebijał się do czołówki wagi średniej w kraju, zdobywając m.in. brązowy medal Mistrzostw Polski do lat 23. Wiem, że czyni systematyczne postępy, czego wyrazem są wygrane pojedynki z Arkadiuszem Szwedowiczem, Mateuszem Rzadkoszem, czy Francuzem Rachidem Hamanim. Z drugiej strony przypominam sobie, że ten sam Michał przegrał w tym roku ze wspomnianymi Szwedowiczem (dwukrotnie) i Rzadkoszem oraz z Kamilem Gardzielikiem i że na obecnym etapie rozwoju jego kariery w naszym kraju znalazłoby się przynajmniej czterech pięściarzy prezentujących wyższy poziom sportowy (Tomasz Jabłoński, Szwedowicz, Gardzielik, Adrian Plichta).

Nie ukrywam, że jestem przeciwnikiem traktowania zawodów najwyższej rangi jako poligonu doświadczalnego dla mało doświadczonych zawodników. Pamiętam przy tym, że trenerzy reprezentacji Polski w innych niż boks dyscyplinach sportu również nie raz zaskakiwali kibiców mało zrozumiałymi decyzjami, wychodząc z tego – jak pokazuje historia – niezbyt często obronną ręką. Moim zdaniem polskiego boksu, którego najbliższa przyszłość zależy przecież nie tylko od spektakularnych sukcesów naszych Pań, po prostu nie stać teraz na powołania niosące ze sobą „podwyższone ryzyko”.

Niezależnie od wszystkiego, co wyżej napisałem, będę mocno trzymał kciuki za ringowe występy Dawida Michelusa (60 kg), Ireneusza Zakrzewskiego (69 kg), Michała Kowalczyka (75 kg) i Mateusza Tryca (81 kg), którym życzę występu na miarę ich marzeń i talentów. W Kazachstanie reprezentować będą mój kraj, będą więc moją kadrą narodową, czyli najlepszymi z najlepszych. Wierząc wysokim ocenom, jakie tym zawodnikom wystawił Ludwik Buczyński, który przez ostatnie miesiące nieprzerwanie pracował z powołaną czwórką, życzę zarówno jemu, jak i jego kadrze co najmniej powtórzenia wyniku z Tajlandii z 2003 roku. Podobnie jak wszyscy kibice pięściarstwa czekam na polski medal Mistrzostw Świata, bo od tego wieloletniego czekania nasze dusze rdzewieją…