Archiwum: TOP NEWS

42. ME: ZNAMY NOWYCH MISTRZÓW EUROPY. 3 ZŁOTA DLA UKRAINY ORAZ 2 DLA DLA ROSJI

tischenko1

W Charkowie zakończyły się wczoraj 42. Mistrzostwa Europy Seniorów w boksie. Finały zapowiadały się na mecz Anglia kontra Reszta Europy, gdyż w ringu zobaczyliśmy aż 7 reprezentantów Albionu. Ostatecznie tylko Peter McGrail (56 kg) wyszedł zwycięsko ze swojej próby, pokonując (3-2) Mykolę Butsenko z Ukrainy. Gospodarze aż trzykrotnie stanęli na najwyższym stopniu podium, Rosjanie dwukrotnie a po jednym złocie zapisała na swoje konto Bułgaria, Armenia, Niemcy oraz Irlandia.

Złote medale sprzed dwóch lat, z Samokova, obroniło czterech pięściarzy: Vasiliy Egorov (Rosja, 49 kg), Daniel Asenov (Bułgaria, 52 kg), Joe Ward (Irlandia, 81 kg) i Evgeniy Tishchenko (Rosja, 91 kg). 20-letni Asenov ponownie został najmłodszym mistrzem Europy, zaś miano najstarszego czempiona przypadło w udziale 26-letniemu Tishchence. W finale zaboksowało dwóch braci bliźniaków – Luke i Pat McCormackowie, ale żadnemu z nich nie udało się wywalczyć złota. Przy okazji dodam, że Chevon i Frazer Clarke spokrewnieni ze sobą nie są…

Mistrzami Europy A.D. 2017 zostali (w kolejności wag): Egorov, Asenov, McGrail, Yuriy Shestak (Ukraina, 60 kg), Hovhannes Bachkov (Armenia, 64 kg), Abass Baraou (Niemcy, 69 kg), Olexandr Khiznyak (Ukraina, 75 kg), Ward, Tishchenko i Viktor Vikhrist (Ukraina, +91 kg).

Polacy, którzy w Charkowie wygrali 5 walk i przegrali 10 (w tym cztery razy w stosunku 2-3), mając 1 brązowy medal, wywalczony przez Mateusza Polskiego (64 kg), zostali sklasyfikowani na 12. miejscu w klasyfikacji medalowej i 16. w klasyfikacji drużynowej (uwzględnia ilość zwycięstw w stosunku do stoczonych walk). Co ciekawe na 224 turniejowe walki aż 216 (96,43%) trwało przez pełen dystans i zakończyło się werdyktami punktowymi. Przed czasem zakończyło się tylko 8 pojedynków. Przez techniczny nokaut 5 (2,23%), kontuzję 1 (0,45%) i klasyczny nokaut 2 (0,89%).

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG Vasiliy Egorov (Rosja, ur. 1993) – Galal Yafai (Anglia, 1992) 3-2
52 KG Daniel Asenov (Bułgaria, 1997) – Niall Farrell (Anglia, 1997) 3-2
56 KG Peter McGrail (Anglia, 1996) – Mykola Butsenko (Ukraina, 1991) 3-2
60 KG Yuriy Shestak (Ukraina, 1993) – Gabil Mamedov (Rosja, 1994) 4-1
64 KG Hovhannes Bachkov (Armenia, 1992) – Luke McCormack (Anglia, 1995) 5-0
69 KG Abass Baraou (Niemcy, 1994) – Pat McCormack (Anglia, 1995) 4-1
75 KG Olexandr Khizhnyak (Ukraina, 1995) – Kamran Shakhsuvarly (Azerbejdżan, 1992) 5-0
81 KG Joe Ward (Irlandia, 1993) – Muslim Gadzhimagomedov (Rosja, 1997) 5-0
91 KG Evgeniy Tishchenko (Rosja, 1991) – Chevon Clarke (Anglia, 1990) 5-0
+91 KG Viktor Vikhrist (Ukraina, 1992) – Frazer Clarke (Anglia, 1991) 5-0

UDANE POWROTY ADAMKA I GŁOWACKIEGO W GDAŃSKU. MASTERNAK Z SILLAKHEM DALI WIDOWISKO

pbn7

Szybki Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) w głównej walce wieczoru gali Polsat Boxing Night VII w Gdańsku pokonał w dobrym stylu Solomona Haumono (24-4-2, 21 KO). „Góral” dobrze wszedł w ten pojedynek. Od początku widać było sporą różnicę w szybkości na jego korzyść na tle zapewne silniejszego fizycznie rywala. Przepuszczał pojedyncze bomby, kontrował lewym prostym, często szukając również miejsca na korpusie Australijczyka. W drugiej rundzie złapał go piękną kontrą w tempo prawym krzyżowym, ale gdy poczuł się zbyt pewny swego, w samej końcówce dał się zaskoczyć dosyć obszernym prawym. Na szczęście w takich sytuacjach najczęściej Tomka ratował betonowa szczęka. W trzecim starciu Tomek chyba wiedział już, że nie taki diabeł straszny, bo coraz częściej wchodził z nim w wymiany, korzystając z tego, że niemal za każdym razem był o ułamek sekundy szybszy. Czasem zdarzyło się, że „Góral” nie zdążył się przed czymś uchylić, ale na jedną taką akcję odpowiadał dziesięcioma swoimi. Trzeba jednak przy tym dodać, że silny niczym tur Australijczyk przyjmował wszystko bez zmrużenia oka. W szóstej rundzie świetna kombinacja Adamka, który po dwóch hakach na korpus wystrzelił prawym i lewym sierpem na górę. W ósmej już bawił się z prącym nieustannie do przodu, za to coraz wolniejszym Haumono. Wchodziło prawie wszystko, jednak bezradny boksersko Solomon wydawał się niezniszczalny. Taki sam scenariusz miała dziewiąta runda. Na samym finiszu „Góral” podkręcił jeszcze tempo, uderzył mocnym lewym sierpem na szczękę, jednak nie udało się mu zatopić Haumono. Po ostatnim gongu sędziowie nie mogli mieć wątpliwości – 99:91, 99:91 i 100:90, wszyscy na korzyść Tomka.

Po utracie pasa mistrza świata, kontuzji i długiej rehabilitacji, przed momentem zwycięstwem przed czasem wrócił Krzysztof Głowacki (27-1, 17 KO). Ofiarą jego ciężkich ciosów padł niezwyciężony do dzisiaj Hizni Altunkaya (29-1, 17 KO). Naładowany „Główka” wyszedł jak po swoje. Rozpoczął od razu agresywnie, bijąc lewym hakiem w okolice wątroby. W połowie rundy dla odmiany huknął lewym sierpem, naruszając mocno przeciwnika. Ale obyło się bez nokdaunu. Napór Polaka nie malał o w połowie drugiej odsłony po lewym sierpowym w narożniku wstrząśnięty Niemiec przyklęknął, dając sobie czas na dojście do siebie. To był dobry pomysł, bo wybił tym trochę Krzyśka z rytmu i znów dotrwał do zbawiennej przerwy. W trzecim starciu trwał napór pięściarza z Wałcza, który szczelnie zasłoniętego i trochę przestraszonego oponenta musiał konsekwentnie rozbijać najpierw ciosami na dół. I tak mijały kolejne minuty, gdyż Altunkaya w ogóle nie podejmował rękawicy, a jedynie chronił się i marzył o ostatnim gongu. Na pół minuty przed końcem piątego starcia podopieczny Fiodora Łapina trafił przy linach mocnym lewym sierpowym na górę, posyłając rywala na deski po raz drugi w walce. Po liczeniu do ośmiu poprawił natychmiast dla odmiany prawym sierpem, fundując mu trzecie spotkanie z deskami. Altunkaya znów dotrwał do przerwy, jednak gdy zabrzmiał gong na szóstą odsłonę, poddał się. Był już rozbity, a nokaut wydawał się już tylko kwestią czasu.

Dwóch świetnych zawodników światowej czołówki naprzeciw siebie, obaj zakrwawieni, obaj liczeni, a wszystko zakończone zwycięstwem Mateusza Masternaka (39-4, 26 KO). Ale Ismail Sillakh (25-4, 19 KO) postawił dziś naprawdę wysoko poprzeczkę. Na początku zgodnie ze scenariuszem – Mateusz skracał dystans, wywierał pressing, bił na korpus, zaś Ukrainiec świetnie tańczył na nogach i wydłużał odległości. Po przerwie Sillakh podjął bardziej otwarte akcje, zmieniał pozycje z normalnej na mańkuta, w jeszcze w końcówce tej drugiej rundy Polakowi pękł lewy łuk brwiowy i mocno krwawił. Wtedy do pracy wziął się Piotr Wilczewski – w poprzednich walkach trener Balskiego i Brodnickiej, teraz cutman „Mastera”. A Andrzej Gmitruk podpowiadał – Bij na klatkę piersiową, bo on się odchyla. Trzecia odsłona dla Sillakha. Najpierw wstrząsnął Mateuszem prawym sierpem, a za moment poprawił prawym podbródkiem. Polak zachwiał się w obu przypadkach, lecz szybko starał się odpowiedzieć w myśl zasady, że najlepszą obroną jest atak. Tuż przed przerwą Polak w końcu trafił mocnym ciosem – prawym krzyżowym. I na samym początku czwartego starcia ponowił taką samą akcją, posyłając Sillakha na deski i rozcinając mu skórę pod okiem. Po liczeniu do ośmiu Mateusz poprawił jeszcze jednym długim prawym. Ukrainiec „zatańczył”, jednak ustał tę bombę. Potem na wstecznym biegu uciekał i robił to na tyle skutecznie, że przetrwał najtrudniejsze chwile. W piątej rundzie Polak dodał do arsenału skuteczny na tym etapie lewy prosty. Teraz to on dyktował warunki, nadawał tempo oraz ustalał dystans. Na samym finiszu trafił lewym sierpowym, poprawił nieczystym prawym i gdyby nie gong, być może udałoby się to wszystko skończyć. W szóstym starciu nieoczekiwanie Sillakh wrócił do gry, za to w siódmej role się odwróciły i to znów podopieczny trenera Gmitruka był lepszy, lokując na głowie rywala dwa mocne prawe. Dobrze wyglądała również runda ósma, niestety Mateusz zagapił się pół minuty przed końcem, zainkasował krótki prawy sierp i przyklęknął na prawe kolano. Po słabszej minucie dziewiątej rundy, w drugiej części tego odcinka wrocławianin złapał swój rytm i zaczął odrabiać straty. Ostatnie trzy minuty doskonałe – tak jak cały pojedynek. Więcej sił zachował Masternak, bo to on pogonił na finiszu przeciwnika i zaakcentował końcówkę. Sędziowie byli jednomyślni, punktując na korzyść „Mastera” 95:93, 96:92 i 95:93. Brawo.

Maciej Sulęcki (25-0, 10 KO) efektownie rozprawił się z Damianem Ezequielem Bonellim (24-2, 21 KO), odprawiając go w niespełna trzy rundy. Już w pierwszej akcji „Striczu” zranił przeciwnika. Przepuścił jego prawy, skontrował krótkim lewym sierpem, po którym Argentyńczyk „zatańczył”. Ale nie przewrócił się. W drugiej rundzie Polak zaczął wywierać większy pressing i spychać oponenta na liny. Czterdzieści sekund przed końcem powtórka z rozrywki – obszerny prawy rywala przepuszczony i po odchyleniu skontrowany krótkim lewym sierpowym. Tym razem Bonelli musiał już być liczony do ośmiu. I znów dotrwał do przerwy. Nie wyciągał jednak żadnych wniosków, ponieważ w pierwszej akcji trzeciej odsłony Sulęcki złapał go na taką samą, wręcz skopiowaną akcję. Drugi nokdaun. Półtora minuty później Maciek po uniku wystrzelił lewym sierpowym nad opuszczoną prawą przeciwnika, posyłając go na deski po raz trzeci. Ambitny Argentyńczyk powstał raz jeszcze, lecz po dwóch kolejnych bombach naszego rodaka z narożnika rywala poleciał ręcznik na znak poddania. I dobrze, bo od ciężkiego nokautu był już tylko jeden krok.

W ciekawej konfrontacji kategorii junior ciężkiej perspektywiczny Adam Balski (10-0, 8 KO) pokonał przed czasem Łukasza Janika (28-4, 15 KO). Ciekawie było podczas walki, a jeszcze ciekawiej po niej! Od początku uwidoczniła się przewaga szybkości na korzyść podopiecznego Piotra Wilczewskiego. I kiedy dwukrotnie trafił – raz prawym sierpem przy linach, potem lewym sierpem na środku ringu, Janik szybko klinczował. W drugiej rundzie było już trochę spokojniej, choć nadal pod dyktando Adama. Bił teraz więcej prawym na korpus i czekał, starając się wciągnąć Łukasza na mocną kontrę. Na początku trzeciego starcia Janik trafił w akcji prawy na prawy. Za moment znów trafił prawym. Wydawało się, że nabiera wiatru w żagle, lecz pięćdziesiąt sekund przed końcem nadział się w wymianie na lewy sierp na szczękę, po którym padł jak ścięty na matę. Z trudem się podniósł na osiem, lecz pokazał charakter i dotrwał do przerwy. Po niej Adam nacierał i szedł jak po swoje. W kolejnym spięciu w półdystansie mocnym prawym hakiem na korpus znokautował bardziej doświadczonego przeciwnika. – W jaja mi jeb…ł – żalił się potem Janik, ale powtórki pokazały, że cios był na pas, więc dozwolony.

Bardzo trudną przeprawę miała Ewa Brodnicka (14-0, 2 KO). Sprowadzona w zastępstwie Viviane Obenauf (10-3, 5 KO) napędziła jej sporo strachu, a nawet posłała na deski. Ewa zyskała na początku nieznaczną przewagę, przede wszystkim dzięki swojej konsekwencji i podwójnemu lewemu prostemu. Na półmetku niepotrzebnie zaczęła się jednak wdawać w chaotyczne wymiany w półdystansie i od razu wszystko się wyrównało. W ósmej i dziewiątej rundzie Ewa odzyskała właściwy rytm i wydawało się, że dowiezie wygraną do końca, tymczasem minutę przed końcem zainkasowała w półdystansie akcję prawy-lewy sierp, po jakiej zapoznała się z deskami i ringowy Robert Gortat musiał liczyć do ośmiu. Kiedy więc zabrzmiał ostatni gong, obie zawodniczki z napięciem czekały na werdykt. Sędziowie nie byli jednomyślni, ale stosunkiem głosów dwa do jednego wskazali na „Kleo” – 95:94, 94:95 i 96:93.

W konfrontacji dwóch niepokonanych dotąd pięściarzy kategorii junior półśredniej Łukasz Wierzbicki (13-0, 6 KO) pokonał Roberta Tlatlika (20-1, 14 KO). O dziwo Tlatlik nie poszedł pressingiem, czego raczej się spodziewaliśmy. A to była woda na młyn dla Łukasza, który stał szeroko na nogach i po odchyleniu kontrował ładnie niższego przeciwnika. Fajnie wchodził mu również lewy hak pod prawy łokieć, a w krótkich wymianach straszył również prawym sierpem. I nie dość, że miał przewagę warunków fizycznych, to jeszcze optycznie wydawał się szybszy. W drugiej połowie potyczki Tlatlik podkręcił już nieco tempo, próbował spychać Łukasza na liny, lecz nie zrobił mu większej krzywdy. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali jednomyślnie na korzyść podopiecznego Andrzeja Gmitruka – 79:74, 78:74 i 80:72.

Fantastyczny spektakl i wygrana Roberta Talarka (18-12-2, 11 KO) nad Norbertem Dąbrowskim (20-7-1, 8 KO). Już od pierwszej minuty obaj poszli na wojnę. Lewym podbródkiem trafił „Noras”, ale natychmiast rywal odpowiedział swoim prawym podbródkowym. Norbert trafił lewym sierpowym, ale zainkasował prawy. I tak przez trzy minuty. Jeszcze ciekawiej było po przerwie. Talarek zranił przeciwnika prawym hakiem na szczękę. Ruszył do ataku, zyskiwał przewagę, jednak Dąbrowski odgryzł się lewym sierpem na górę, studząc jego zapały. W trzeciej odsłonie nadal trwały wymiany cios za cios, choć akcje Talarka robiły jakby więcej wrażenia na drugiej stronie. I choć to on szedł w górę i powinien teoretycznie być słabszy fizycznie, bił chyba z większą mocą. Dąbrowski świetnie rozpoczął pierwszą połowę czwartej rundy, ale to znów Talarek lepiej finiszował. Powtórka z rozrywki w kolejnych trzech minutach. Początek nieznacznie dla Norberta, lecz w końcówce przeżywał trudne chwile. A po bezpośrednim prawym krzyżowym rywala aż ugięły się pod nim nogi. W szóstym starciu Talarkowi pękł lewy łuk brwiowy. Mocno krwawił, ale szybko opanował kryzys i wrócił do gry. W siódmej rundzie to znów on dyktował warunki, a piętnaście sekund przed końcem długim prawym krzyżowym doprowadził Dąbrowskiego do nokdaunu! Ostatnie trzy minuty świetne jak i cała walka. Po ostatnim gongu wszyscy sędziowie punktowali na korzyść Roberta – 79:72, 77:74 i 79:73.

źródło: bokser.org

42. ME: BRĄZOWY MEDAL DLA MATEUSZA POLSKIEGO. ANGLICY NAJLEPSI W HISTORII

bachkov

Nasz ostatni reprezentant w turnieju, Mateusz Polski (64 kg), wróci z 42. Mistrzostw Europy Seniorów z brązowym medalem. Dzisiaj w pojedynku półfinałowym po ciekawym pojedynku przegrał jednogłośnie na punkty z Hovhannesem Bachkovem (na zdjęciu). 4 z 5 sędziów punktowych zapisało na konto Ormianina wszystkie rundy (30-27), zaś jeden widział przewagę Polaka w jednym ze starć (29-28). Pięściarz z Karlina zrobił wszystko co w swojej mocy, by awansować do finału ale dzisiaj jego rywal (którego pokonał niedawno w Kielcach) był lepszy, bardziej uporządkowany taktycznie i skuteczniejszy.

Zwracam uwagę na doskonały wynik Anglików, najlepszy w historii 90 lat ich startów w Mistrzostwach Europy. W jutrzejszych finałach przed szansą zdobycia złotych medali stanie aż 7 z nich! Jest to wynik znakomity, tym bardziej, że Wyspiarz przylecieli do Charkowa w odmłodzonym składzie. Oprócz nich o złoto powalczy po czterech Rosjan i Ukraińców oraz po jednym pięściarzu z Armenii, Azerbejdżanu, Bułgarii, Irlandii i Niemiec.

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Vasiliy Egorov (Rosja) – Evgeniy Karmilchyk (Białoruś) 5-0
Galal Yafai (Anglia) – Samuel Carmona (Hiszpania) 3-2

52 KG
Niall Farrell (Anglia) – Brendan Irvine (Irlandia) 5-0
Daniel Asenov (Bułgaria) – Dmitro Zamotayev (Ukraina) 5-0

56 KG
Peter McGrail (Anglia) – Jose Quiles (Hiszpania) 5-0
Mykola Butsenko (Ukraina) – Kurt Walker (Irlandia) 5-0

60 KG
Yuriy Shestok (Ukraina) – Callum French (Anglia) 3-2
Gabil Mamedov (Rosja) – Pavlo Ishchenko (Izrael) 4-1

64 KG
Luke McCormack (Anglia) – Evaldas Petrauskas (Litwa) 4-1
Hovhannes Bachkov (Armenia) – Mateusz Polski (Polska) 5-0

69 KG
Pat McCormack (Anglia) – Evgen Barabanov (Ukraina) 5-0
Abass Baraou (Niemcy) – Vasili Belous (Mołdawia) 5-0

75 KG
Olexandr Khizhnyak (Ukraina) – Salvatore Cavallaro (Włochy) 5-0
Kamran Shakhsuvarly (Azerbejdżan) – Zoltan Harcsa (Węgry) 4-1

81 KG
Joe Ward (Irlandia) – Valentino Manfredonia (Włochy) 4-1
Muslim Gadzhimagomedov (Rosja) – Damir Plantic (Chorwacja) 5-0

91 KG
Evgeniy Tishchenko (Rosja) – Paul Omba Biongolo (Francja) 5-0
Chevon Clarke (Anglia) – Roy Korving (Holandia) 5-0

+91 KG
Frazer Clarke (Anglia) – Djamili Dine Aboudou (Francja) 4-1
Viktor Vikhrist (Ukraina) – Maxim Babanin (Rosja) 4-1

42. ME: BIJĄ FAWORYTÓW. SOTOMAYOR, OUMIHA, KHAMUKOV POZA PODIUM. MEDALE DLA 19 KRAJÓW

sotomayor

40 pięściarzy z 19 krajów stanie jutro do walki o finały 42. Mistrzostw Europy Seniorów w Boksie. W tym gronie będzie aż 8 zawodników z Anglii, 6 z Ukrainy i 5 z Rosji. Wspomniane kraje zdominowały bowiem turniej w Charkowie, choć nie da się ukryć, że tradycyjnie gospodarzom pomagały ściany a sędziowie patrzyli na nich nieco łaskawszym okiem. Nas cieszy awans do tego elitarnego grona Mateusza Polskiego (64 kg), którego ambicje – po pokonaniu faworyzowanego Lorenzo Sotomayora – sięgają zapewne złotego medalu.

Kto jeszcze przywiezie do domu medale ME? W półfinałach zobaczymy również trzech zawodników z Irlandii, po dwóch z Francji, Hiszpanii i Włoch oraz po jednym z Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Bułgarii, Chorwacji, Holandii, Izraela, Litwy, Mołdawii, Niemiec i Węgier.

Na podium nie zobaczymy dwóch wicemistrzów olimpijskich z Rio de Janeiro (2016). Wczoraj z turnieju odpadł bowiem nie tylko Sotomayor ale i Francuz Sofiane Oumiha (60 kg), pokonany stosunkiem głosów 3-2 przez Ukraińca Yuriya Shestoka. Z zawodnikiem gospodarzy (Olexandrem Khizhnyakiem) przegrał także mistrz Europy Petr Khamukov (Rosja, 75 kg). Najboleśniejszej porażki doznał jednak azerski „puncher”, Abdulkadir Abdullayev (91 kg), którego już w 1. starciu znokautował debiutujący na arenie międzynarodowej Anglik Chevon Clarke.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Vasiliy Egorov (Rosja) – Nazar Kurotchin (Ukraina) 5-0
Evgeniy Karmilchyk (Białoruś) – Muhammet Unlu (Turcja) KO 3
Galal Yafai (Anglia) – Aqeel Ahmed (Szkocja) 5-0
Samuel Carmona (Hiszpania) – Federico Serra (Włochy) 5-0

52 KG
Niall Farrell (Anglia) – Manuel Cappai (Włochy) 5-0
Brendan Irvine (Irlandia) – Gabriel Escobar (Hiszpania) 5-0
Dmitro Zamotayev (Ukraina) – David Alaverdian (Izrael) 4-1
Daniel Asenov (Bułgaria) – Tarik Ibrahim (Niemcy) 5-0

56 KG
Peter McGrail (Anglia) – Ahmed Chaouki El Ahmed (Dania) 5-0
Jose Quiles (Hiszpania) – Stefan Ivanov (Bułgaria) 3-1
Mykola Butsenko (Ukraina) – Lee McGregor (Szkocja) 5-0
Kurt Walker (Irlandia) – Raffaele Di Serio (Włochy) 3-1

60 KG
Yuriy Shestok (Ukraina) – Sofiane Oumiha (Francja) 3-2
Callum French (Anglia) – Enrico Le Cruz (Holandia) 4-1
Pavlo Ishchenko (Izrael) – Otar Eranosyan (Gruzja) 4-1
Gabil Mamedov (Rosja) – Karen Tonakanyan (Armenia) 5-0

64 KG
Luke McCormack (Anglia) – Sean McComb (Irlandia) 3-2
Evaldas Petrauskas (Litwa) – Hadi Srour (Norwegia) 4-1
Hovhannes Bachkov (Armenia) – Richard Kovacs (Węgry) 5-0
Mateusz Polski (Polska) – Lorenzo Sotomayor (Azerbejdżan) 5-0

69 KG
Evgen Barabanov (Ukraina) – Parviz Bagirov (Azerbejdżan) 3-0
Pat McCormack (Anglia) – Sergey Sobylinskiy (Rosja) 5-0
Vasili Belous (Mołdawia) – Damian Kiwior (Polska) 3-2
Abass Baraou (Niemcy) – Vincenzo Mangiacapre (Włochy) 3-2

75 KG
Olexandr Khizhnyak (Ukraina) – Petr Khamukov (Rosja) 5-0
Salvatore Cavallaro (Włochy) – Max van der Pas (Holandia) 5-0
Zoltan Harcsa (Węgry) – Andrej Csemez (Słowacja) 5-0
Kamran Shakhsuvarly (Azerbejdżan) – Silvio Schierle (Niemcy) 4-1

81 KG
Joe Ward (Irlandia) – Sean Lazzerini (Szkocja) 5-0
Valentino Manfredonia (Włochy) – Iago Kiziria (Gruzja) 4-1
Damir Plantic (Chorwacja) – Mikhail Dauhaliavets (Białoruś) 4-1
Muslim Gadzhimagomedov (Rosja) – Thomas Whittaker Hart (Anglia) 5-0

91 KG
Evgeniy Tishchenko (Rosja) – Adam Hamori (Węgry) 5-0
Paul Omba Biongolo (Francja) – Ramazan Muslimov (Ukraina) 3-2
Roy Korving (Holandia) – Vladislav Smyaglikov (Białoruś) 5-0
Chevon Clarke (Anglia) – Abdulkadir Abdullayev (Azerbejdżan) KO 1

+91 KG
Djamili Dine Aboudou (Francja) – Magomedrasul Medzhidov (Azerbejdżan) 3-2
Frazer Clarke (Anglia) – Kem Ljungquist (Dania) 4-1
Maxim Babanin (Rosja) – Aleksei Zavatin (Mołdawia) 5-0
Viktor Vikhrist (Ukraina) – Mihai Nistor (Rumunia) 5-0

42: ME: TEATR JEDNEGO AKTORA. POLSKI ZDEMOLOWAŁ WICEMISTRZA OLIMPIJSKIEGO. WIELKI PECH KIWIORA

polski01

Mimo iż Mateusz Polski (64 kg) ma za sobą niezwykle udany start w 1. Igrzyskach Europejskich w Baku (2015), gdzie zdobył historyczny, pierwszy dla Polski brązowy medal, najprawdopodobniej za największy sukces życiowy uzna udział w 42. Mistrzostwach Europy Seniorów w Charkowie. Nie może być inaczej skoro dzisiaj w ćwierćfinale w koncertowym stylu zdemolował wicemistrza olimpijskiego z Rio de Janeiro (2016) i złotego medalistę ze wspomnianych Igrzysk Europejskich, 32-letniego Lorenzo Sotomayora Collazo.

O przewadze Mateusza najlepiej świadczy punktacja sędziów (trzy razy 30-24, 30-25 i 29-27), a więc bezdyskusyjne zwycięstwo. Po drodze urodzony na Kubie Azer był dwukrotnie liczony (w 1. i 2. starciu) oraz odjęto mu punkt za trzymanie. 24-letni pięściarz z Karlina był nieuchwytny dla wysokiego rywala, który mimo olbrzymiego zasięgu ramion nie mógł go trafić. Oglądając dziś jego balans, luz, pewność siebie oraz niezwykle urozmaicone ataki i skuteczna obronę, można było odnieść wrażenie, że to Mateusz a nie jego rywal uczył się bokserskiego rzemiosła na „Gorącej Wyspie”.

To dobry moment na przypomnienie, że Mateusz Polski od początku swojej kariery pracuje z jednym i samym trenerem, Tomaszem Różańskim, który jest de facto ojcem chrzestnym jego wszystkich sukcesów. Kiedy zdobywał medal w Baku w reprezentacyjnym narożniku stał Zbigniew Raubo, natomiast teraz w tej roli występują Karol Chabros z Wojciechem Konczalskim.

Wracając do pojedynku Mateusza, zastanawiałem się kiedy po raz ostatni nasz pięściarz wygrał z Kubańczykiem (nie ważne, że Sotomayor od kilku lat reprezentuje Azerbejdżan) podczas dużej imprezy rangi mistrzowskiej. Wychodzi na to, że było to 4 sierpnia 1992 roku w Barcelonie w ćwierćfinale olimpijskim. Wówczas to Wojciech Bartnik (81 kg) nieznacznie na punkty (sędziowano na maszynki) pokonał Angela Espinosę. Kiedy wydarzenie to miało miejsce Mateusza nie było jeszcze na świecie! Tym cenniejszy to sukces, dający pozostałym naszym zawodnikom sygnał, że przy odpowiednim podejściu do treningu i pewnym doświadczeniu stać ich na zwycięstwa z najlepszymi na świecie.

Szkoda, że śladem popularnego „Polaczka” nie poszedł Damian Kiwior (69 kg). Sympatyczny tarnowianin zrobił dostatecznie wiele, by awansować do półfinału Mistrzostw Europy. Niestety mimo tego, że dwóch sędziów (ze Szwecji i Francji) dało mu zwycięstwo 29-27 musiał zejść z ringu pokonany, gdyż Turek, Anglik i sędzina z Włoch przy remisie 28-28 wskazali na doświadczonego Mołdawianina, Vasili Belousa. Może gdyby cały pojedynek Damian przeboksował tak, jak drugą rundę, werdykt byłby dla niego korzystniejszy. Swoją drogą zastanawia „fuks” jego rywala, który przy tym obrazie walki i odjętym punkcie za ostrzeżenie zdołał przekonać do siebie 3 z 5 sędziów punktowych…

Tak, więc w turnieju pozostał nam Mateusz Polski, który w półfinale skrzyżuje rękawice z dobrze sobie znanym Ormianinem, Hovhannesem Bachkovem, którego niedawno pokonał w Kielcach w meczu międzypaństwowym. W drugim półfinale zaboksują Anglik Luke McCormack z Litwinem Evaldasem Petrauskasem. Każdy z tej trójki jest w zasięgu „Matiego”.

42. ME: AŻ 9 KWALIFIKACJI DO MŚ DLA ANGLII. DZISIAJ O MEDALE WALCZY DWÓCH POLAKÓW

oumiha

Dzisiaj najlepsi pięściarze 42. Mistrzostw Europy Seniorów staną do walk ćwierćfinałowych. Na ringu w Charkowie zobaczymy w akcji m.in. dwóch Polaków – Mateusza Polskiego (64 kg) i Damiana Kiwiora (69 kg). Dzięki awansowi do turniejowej ósemki obaj Biało-Czerwoni zapewnili sobie start w Mistrzostwach Świata w Hamburgu. Z kwalifikacji do wspomnianych zawodów najlepiej wywiązali się Anglicy, których aż 9 zaboksuje w Niemczech na przełomie sierpnia i września.

Do walki o medale Mistrzostw Świata w Hamburgu stanie 80 Europejczyków. Oprócz wspomnianych 9 Anglików kwalifikacje wywalczyło ośmiu Ukraińców, siedmiu Rosjan, sześciu Włochów, pięciu Azerów, czterech Irlandczyków, po trzech zawodników z Białorusi, Francji, Hiszpanii, Holandii, Niemiec, Szkocji i Węgier, po dwóch z Armenii, Bułgarii, Danii, Gruzji, Izraela, Mołdawii i Polski oraz po jednym z Chorwacji, Litwy, Norwegii, Rumunii, Słowacji i Turcji.

Wśród pięściarzy, których zobaczymy na ringu w Hamburgu zabraknie brązowego medalisty olimpijskiego i aktualnego jeszcze mistrza Europy Vitaliya Dunaytseva (64 kg), który przegrał wczoraj z wysokim Irlandczykiem Seanem McCombem oraz trzech wicemistrzów Starego kontynentu sprzed 2 lat – Pavla Kostromina (Białoruś, 69 kg), Petera Mullenberga (Holandia, 81 kg) oraz Igora Jakubowskiego (91 kg).

Dzisiaj w Charkowie zobaczymy w ringu naszych dwóch turniejowych „jedynaków”. Mateusz Polski zmierzy się z Lorenzo Sotomayorem (Azerbejdżan), zaś Damian Kiwior (69 kg) z Vasilim Belousem (Mołdawia).

LISTA ZAWODNIKÓW Z EUROPY, KTÓRZY ZAKWALIFIKOWALI SIĘ DO MISTRZOSTW ŚWIATA W HAMBURGU (2017)

49 KG
Vasili Egorov (Rosja, ur. 1993)
Nazar Kurotchin (Ukraina, 1993)
Muhammet Unlu (Turcja, 1995)
Evgeniy Karmilchyk (Białoruś, 1998)
Galal Yafai (Anglia, 1992)
Aqeel Ahmed (Szkocja, 1992)
Federico Serra (Włochy, 1994)
Samuel Carmona (Hiszpania, 1996)

52 KG
Manuel Cappai (Włochy, 1992)
Niall Farrell (Anglia, 1997)
Gabriel Escobar (Hiszpania, 1996)
Brendan Irvine (Irlandia, 1996)
Dmitro Zamotayev (Ukraina, 1995)
David Alaverdian (Izrael, 1993)
Tarik Ibrahim (Niemcy, 1996)
Daniel Asenov (Bułgaria, 1997)

56 KG
Peter McGrail (Anglia, 1996)
Ahmed Chaouki El Ahmed (Dania, 1998)
Jose Quiles (Hiszpania, 1997)
Stefan Ivanov (Bułgaria, 1992)
Lee McGregor (Szkocja, 1996)
Mykola Butsenko (Ukraina, 1991)
Raffaele Di Serio (Włochy, 1997)
Kurt Walker (Irlandia, 1995)

60 KG
Sofiane Oumiha (Francja, 1994)
Yuriy Shestok (Ukraina, 1993)
Callum French (Anglia, 1995)
Enrico Le Cruz (Holandia, 1993)
Otar Eranosyan (Gruzja, 1993)
Pavlo Ishchenko (Izrael, 1992)
Gabil Mamedov (Rosja, 1994)
Karen Tonakanyan (Armenia, 1992)

64 KG
Sean McComb (Irlandia, 1992)
Luke McCormack (Anglia, 1995)
Hadi Srour (Norwegia, 1995)
Evaldas Petrauskas (Litwa, 1992)
Hovhannes Bachkov (Armenia, 1992)
Richard Kovacs (Węgry, 1997)
Mateusz Polski (Polska, 1993)
Lorenzo Sotomayor (Azerbejdżan, 1985)

69 KG
Parviz Bagirov (Azerbejdżan, 1994)
Evgen Barabanov (Ukraina, 1993)
Pat McCormack (Anglia, 1995)
Sergey Sobylinskiy (Rosja, 1994)
Vasili Belous (Mołdawia, 1988)
Damian Kiwior (Polska, 1993)
Abbas Baraou (Niemcy, 1994)
Vincenzo Mangiacapre (Włochy, 1989)

75 KG
Petr Khamukov (Rosja, 1991)
Olexandr Khizhnyak (Ukraina, 1995)
Max van der Pas (Holandia, 1993)
Salvatore Cavallaro (Włochy, 1995)
Zoltan Harcsa (Węgry, 1992)
Andrej Csemez (Słowacja, 1998)
Silvio Schierle (Niemcy, 1997)
Kamran Shakhsuvarly (Azerbejdżan, 1992)

81 KG
Joe Ward (Irlandia, 1993)
Sean Lazzerini (Szkocja, 1997)
Iago Kiziria (Gruzja, 1991)
Valentino Manfredonia (Włochy, 1989)
Mikhail Dauhaliavets (Białoruś, 1990)
Damir Plantic (Chorwacja, 1989)
Thomas Whittaker Hart (Anglia, 1995)
Muslim Gadzhimagomedov (Rosja, 1997)

91 KG
Evgeniy Tishchenko (Rosja, 1991)
Adam Hamori (Węgry, 1995)
Ramazan Muslimov (Ukraina, 1995)
Paul Omba Biongolo (Francja, 1995)
Roy Korving (Holandia, 1995)
Vladislav Smyaglikov (Białoruś, 1993)
Chevon Clarke (Anglia, 1990)
Abdulkadir Abdullayev (Azerbejdżan, 1988)

+91 KG
Magomedrasul Medzhidov (Azerbejdżan, 1986)
Djamili Dine Aboudou (Francja, 1996)
Kem Ljungquist (Dania, 1990)
Frazer Clarke (Anglia, 1991)
Maxim Babanin (Rosja, 1988)
Aleksei Zavatin (Mołdawia, 1987)
Viktor Vikhrist (Ukraina, 1992)
Mihai Nistor (Rumunia, 1990)

Opracował: Jarosław Drozd

AŻ 8 ZŁOTYCH MEDALI DLA KUBY W MISTRZOSTWACH PANAMERYKAŃSKICH. ZNAMY UCZESTNIKÓW MŚ

lacruz1

Pisaliśmy o tym, że Uzbekistan zdominował Mistrzostwa Azji, zdobywając na ringu w Taszkiencie aż 9 złotych medali. Niemal taką samą dominację na kontynentach amerykańskich potwierdzili Kubańczycy. Wczoraj w Tegucigalpie (Honduras) zakończyły się Mistrzostwa Panamerykańskie, które oprócz medalistów wyłoniły także 60 uczestników Mistrzostw Świata w Hamburgu.

Do Niemiec pojadą zatem pięściarze z 16 krajów. Oprócz 10 Kubańczyków zobaczymy tam zawodników z Kolumbii (7), USA (6), Brazylii i Meksyku (po 5), Dominikany, Portoryko i Wenezueli (po 4), Argentyny, Kostaryki oraz Ekwadoru (po 3), Gwatemali (2) oraz Barbadosu, Kanady, Nikaragui i Trynidadu i Tobago (po 1).

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG Yubergen Martinez (Kolumbia) – Yoahnys Argilago (Kuba) 5-0
52 KG Yosvany Veitia (Kuba) – Ceiber Avila (Kolumbia) 5-0
56 KG Leonel de los Santos (Dominikana) – Javier Ibanez (Kuba) WO.
60 KG Lazaro Alvarez (Kuba) – Delante Johnson (USA) 4-1
64 KG Andy Cruz (Kuba) – Elvis Rodriguez (Dominikana) 5-0
69 KG Rosniel Iglesias (Kuba) – Quinton Randall (USA) 5-0
75 KG Arlen Lopez (Kuba) – Jorge Luis Vivas (Kolumbia) 5-0
81 KG Julio Cesar de la Cruz (Kuba) – Carlos Mina (Ekwador) 5-0
91 KG Erislandy Savon (Kuba) – Yamil Peralta (Argentyna) 3-2
+91KG Jose Larduet (Kuba) – Cristhian Salcedo (Kolumbia) 5-0

LISTA ZAWODNIKÓW Z OBU AMERYK, KTÓRZY ZAKWALIFIKOWALI SIĘ DO MISTRZOSTW ŚWIATA W HAMBURGU (2017)

49 KG
Yubergen Martinez (Kolumbia)
Yoahnys Argilago (Kuba)
Oscar Collazo (Portoryko)
Carlos Quipo (Ekwador)
Michael Tello (Gwatemala)
Robinson Rodriguez (Kostaryka)

52 KG
Yosvany Veitia (Kuba)
Ceiber Avila (Kolumbia)
Franklin Gonzalez (Wenezuela)
David Jimenez (Kostaryka)
Yankiel Rivera (Portoryko)
Jabali Breedy (Barbados)

56 KG
Leonel de los Santos (Dominikana)
Javier Ibanez (Kuba)
Cristofer Flores (Meksyk)
Duke Ragan (USA)
Alberto Melian (Argentyna)
Angel Jarquin (Nikaragua)

60 KG
Lazaro Alvarez (Kuba)
Delante Johnson (USA)
Alberto Mora (Meksyk)
Luis Cabrera (Wenezuela)
Alexis Miguel Cruz (Dominikana)
Wanderson Oliveira (Brazylia)

64 KG
Andy Cruz (Kuba)
Elvis Rodriguez (Dominikana)
Freudis Rojas (USA)
Artur Biarslanov (Kanada)
Jhon Gutierrez (Kolumbia)
Joedison Teixeira (Brazylia)

69 KG
Rosniel Iglesias (Kuba)
Quinton Randall (USA)
Bryan Polaco (Portoryko)
Juan Ramon Solano (Dominikana)
Jonathan Soares (Brazylia)
Gabriel Maestre (Wenezuela)

75 KG
Arlen Lopez (Kuba)
Jorge Luis Vivas (Kolumbia)
Lester Martinez (Gwatemala)
Hector Aguirre (Meksyk)
Troy Isley (USA)
Luis Rodriguez (Portoryko)

81 KG
Julio Cesar de la Cruz (Kuba)
Carlos Mina (Ekwador)
Jeison Monroy (Kolumbia)
Michel Borges (Brazylia)
Albert Ramirez (Wenezuela)
Rogelio Romero (Meksyk)

91 KG
Erislandy Savon (Kuba)
Yamil Peralta (Argentyna)
Deivis Julio (Kolumbia)
Julio Castillo (Ekwador)
Anthony Solano (Kostaryka)
Juan Nogueira (Brazylia)

+91kg     
Jose Larduet (Kuba)
Cristhian Salcedo (Kolumbia)
Solomon Nkosi (USA)
Nigel Paul (Trynidad i Tobago)
German Heredia (Meksyk)
Luis Maximiliano Calderon (Argentyna)

Opracował: Jarosław Drozd

42. ME: DAMIAN KIWIOR TYLKO O KROK OD MEDALU I Z KWALIFIKACJĄ NA MŚ W HAMBURGU

kiwior_damian01

Za nami II seria walk 1/8 finału 42. Mistrzostw Europy Seniorów, w której zobaczyliśmy dwóch reprezentantów Polski. Najpierw Maciej Jóźwik (52 kg) po twardym boju nie sprostał mistrzowi Izraela, Davidowi Alaverdianowi. Nastroje poprawił nam efektowny i skuteczny Damian Kiwior (69 kg), który wyraźnie pokonał mistrza Rumunii, Mariana Pitę. Dzięki temu zwycięstwu awansował do ćwierćfinału, w którym zaboksuje z Mołdawianinem Vasilim Belousem i jednocześnie zapewnił sobie prawo startu w Mistrzostwach Świata w Hamburgu.

Charków jest zatem szczęśliwy dla jednego z najzdolniejszych i …najskromniejszych polskich pięściarzy, który w ostatnim czasie nie tylko walczył z rywalami ale i kontuzjami. Wszystko wskazuje na to, że nareszcie Damian ma wszystkie atuty w swoich pięściach, a styl,  w jakim boksuje na Mistrzostwach Europy jest tyle efektowny, co i efektywny. Marian Pita boksował w swoim stylu, z kontry ale był bezradny wobec zróżnicowanych akcji ofensywnych Polaka. Kiwior był w ringu zawodnikiem dojrzalszym i skuteczniejszym, co dostrzegli wszyscy sędziowie punktując dla niego odpowiednio 29-28, 30-27, 29-27, 30-26 i 29-28.

Maciej Jóźwik (52 kg) ponownie stanął oko w oko z mistrzem Izraela, Davidem Alaverdianem i mimo iż zaboksował o klasę lepiej niż w finale MTB. im. Feliksa Stamma, również zszedł z ringu pokonany. Właściwie to trudno było mu cokolwiek zarzucić, bo styl, jaki zaprezentował jest potwierdzeniem, że Polak z turnieju na turniej staje się zawodnikiem dojrzalszym i skuteczniejszym. Trzem z piątki sędziów bardziej do gustu przypadł jednak ofensywny boks ruchliwego i bitnego, a przy tym uporządkowanego technicznie Izraelczyka. Wszyscy oni zgodnie punktowali dla niego każdą rundę pojedynku (trzy razy 30-27). Inna optykę mieli Anglik i Niemiec, dając Maciejowi przewagę w 2 rundach (29-28). Tak, więc do trzech razy sztuka? Szkoda, że nie na Mistrzostwach Świata w Hamburgu.

42. ME: MATEUSZ POLSKI POWALCZY O MEDAL I WYSTARTUJE W MISTRZOSTWACH ŚWIATA

polski2016

W I serii dzisiejszych walk 1/8 finału 42. Mistrzostw Europy Seniorów w boksie, mistrz Polski, Mateusz Polski (64 kg) przerwał złą passę 6 kolejnych porażek Biało-Czerwonych, pokonując na punkty (4-1) niespełna 21-letniego brązowego medalistę mistrzostw Niemiec, Wladislawa Baryshnika. Dzięki temu zagwarantował sobie prawo startu w Mistrzostwach Świata w Hamburgu (przełom sierpnia i września br.) i walkę o medal ME z wicemistrzem olimpijskim z Rio de Janeiro (2016), naturalizowanym w Azerbejdżanie Kubańczykiem, Lorenzo Sotomayorem Collazo.

Początkowo pojedynek wcale nie układał się po myśli Mateusza. Rywal dobrze operował ciosami prostymi i wzorowo poruszał się po ringu. Co więcej ośmielony powodzeniem pierwszych akcji rozluźnił się bijąc także kombinacje ciosów góra-dół. Pięściarz z Karlina rozkręcał się powoli, zaskakując ringowym spokojem, jak gdyby chcąc dobrze rozłożyć siły na 3 rundy trudnej walki. Przejął inicjatywę od połowy 2. starcia i do samego końca walki był skuteczniejszy od coraz bardziej zmęczonego rywala. Mimo iż w boksie Mateusza tym razem zabrakło brawurowych serii ciosów i mnogości akcji ofensywnych, jego boks przypadł do gustu sędziom z Mołdawii, Rosji, Szwecji i Białorusi, którzy punktowali dla niego solidarnie po 29-28. Odwrotnie walkę oceniła sędzina z Irlandii, dając przewagę młodemu Niemcowi 29-28.

Wcześniej kibicowaliśmy Jakubowi Słomińskiemu (49 kg), który po dość interesującej 1. rundzie w kolejnych odsłonach pozwalał się trafiać szybszemu rywalowi. 23-letni mistrz Włoch, Federico Serra, chcący pierwotnie zdominować w ofensywie Polaka dość chaotycznymi atakami, wobec niezłej postawy Jakuba otrzymał od swoich trenerów polecenie zmiany taktyki, na walkę dystansową, z wykorzystaniem szybkości, refleksu i dobrej pracy nóg. Polak ambitnie gonił za nim do końca walki ale ze zmęczenia coraz częściej opuszczał ręce, prowokując ciosy szybszego rywala. Był liczony w 2. (raczej niesłusznie) i 3. starciu, dzięki czemu przegrał wyraźnie punkty (trzy razy 27-30, 26-30 i 28-29).

Serię walk zamykała rywalizacja, w której zmierzyli się Aleksander Stawirej (+91 kg) i zwycięzca turnieju przedolimpijskiego z Rio de Janeiro (2016), 26-letni Fraser Clarke. Mimo iż zwycięsko wyszedł z niej Anglik, mieliśmy powody do satysfakcji, gdyż najmłodszy pięściarz naszej ekipy miejscami boksował z rywalem jak równy z równym, wyraźnie zaskakując doświadczonego Clarke`a. Wyspiarz musiał postawić na szali wszystkie swoje umiejętności i wylać sporo potu, by przekonać do siebie sędziów. Wpływ na werdykt miał także knockdown w ostatniej sekundzie walki (!), którym turecki arbiter „przypieczętował” zwycięstwo Anglika 5-0 (30-27, 30-27, 30-26, 29-28, 29-27).

42. ME: BEZ ZWYCIĘSTW W CHARKOWIE W TRZECIM DNIU TURNIEJU

Adrian Kowal_charkow

Trzeci dzień zmagań w 42. Mistrzostwach Europy Seniorów w boksie nie przyniósł nam niestety żadnego zwycięstwa. Na ringu w Charkowie wystąpiło trzech podopiecznych trenerów Karola Chabrosa i Wojciecha Konczalskiego, ale zarówno Adrian Kowal (60 kg), Bartosz Gołębiewski (75 kg), jak i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) pożegnali się z turniejem w 1/16 finału. Żal tych porażek, tym bardziej, że Adrian i Bartosz przegrali stosunkiem sędziowskich głosów 2-3.

Adrian Kowal skrzyżował rękawice z dobrze sobie znanym urodzonym na Kaukazie Finem Aslanem Khatajevem, z którym po bardzo ciężkim pojedynku wygrał w półfinale tegorocznego MTB. im. Feliksa Stamma. I tym razem obaj zawodnicy pokazali emocjonujący boks, w którym skuteczniejszy zdaniem sędziów był leworęczny 19-latek z Finlandii. Przewagę ambitnego Polaka widzieli sędziowie z Rosji i Walii 29-28, lecz odmiennego zdania byli sędzina z Włoch (28-29) oraz punktowi z Bułgarii i Irlandii (27-30).

Wielka szkoda szansy, jaka stała przed Arkadiuszem Szwedowiczem, który dzisiaj rywalizował z wysokim mańkutem z Hiszpanii, Alejandro Camacho. Mistrz Polski zaboksował na wskroś ofensywnie i odważnie, zapominając jednak przy tym o defensywie, co dość skrupulatnie wykorzystywał długoręki rywal. Po jednej z jego kontr na 30 sekund przed zakończeniem 2. starcia Polak był liczony i mimo ambitnej walki do końcowego gongu w 3. rundzie nie zdołał przekonać do siebie sędziów, którzy jednogłośnie opowiedzieli się za 24-letnim wicemistrzem Hiszpanii (29-28, 29-28, 29-28, 29-28, 30-27).

Wiele serca w swój dzisiejszy pojedynek włożył Bartosz Gołębiewski, który w naszej ocenie był aktywniejszy i skuteczniejszy w ringu od dość jednowymiarowego Irlandczyka Emmetta Brennana. Niestety zdaniem sędziów na awans do 1/8 finalu bardziej zapracował zawodnik z Zielonej Wyspy, grzebiąc marzenia Polaka o walce z brązowym medalistą olimpijskim, Kamranem Shakhsuvarly. Dodajmy, że zwycięstwo Bartosza widzieli sędziowie z Niemiec i Australii (po 29-28) ale odwrotny werdykt na swoich kartach zapisali ich koledzy z Maroka, Rosji i Kazachstanu (wszyscy po 28-29).

Jutro na ringu w Charkowie zobaczymy wszystkich pięciu pozostałych w turnieju Biało-Czerwonych. Jakub Słomiński (49 kg) zaboksuje z mistrzem Włoch Federico Serrą, Maciej Jóźwik (52 kg) stanie oko w oko z dobrze sobie znanym mistrzem Izraela Davidem Alaverdianem, Mateusz Polski (64 kg) zmierzy się z brązowym medalistą mistrzostw Niemiec Wladislawem Baryshnikiem, Damian Kiwior (69 kg) z aktualnym mistrzem Rumunii Marianem Pitą oraz Aleksander Stawirej (+91 kg) z Anglikiem Fraserem Clarke`em. Stawką każdej z tych walk będzie kwalifikacja do Mistrzostw Świata w Hamburgu.

ZMARŁ MISTRZ I WICEMISTRZ OLIMPIJSKI JÓZEF GRUDZIEŃ

grudzien

Z roku na rok topnieje zastęp słynnych bokserskich czempionów, którzy przed laty królowali na światowych ringach, rozsławiając Polskę podczas Igrzysk olimpijskich, Mistrzostw Świata i Europy. Dzisiaj w wieku 78 lat zmarł kolejny z wielkich wychowanków trenera Feliksa Stamma, mistrz olimpijski wagi lekkiej z Tokio (1964) i srebrny medalista olimpijski z Meksyku (1968), Józef Grudzień.

Józef Grudzień (ur. 1 kwietnia 1939 w Piasku Wielkim) boksował w barwach Pafawagu Wrocław i Legii Warszawa, zdobywając w latach 1965, 1967 i 1968 tytuły mistrza Polski. W 1965 r. został w Berlinie wicemistrzem Europy a w 1967 r. w Rzymie stanął na najwyższym podium Mistrzostw Starego Kontynentu. W swojej 13-letniej karierze ringowej stoczył 253 pojedynki z czego 216 wygrał, 10 zremisował i 27 przegrał.

Po zakończeniu kariery był trenerem boksu, konstruktor w  Biurze Głównego Technologa PZO w Warszawie, wiceprezesem PZB, działaczem PKOl. Był również laureatem prestiżowej Nagrody im. Aleksandra Rekszy (1991), odznaczony Krzyżami Kawalerskim i Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (1998).

Cześć Jego Pamięci!

42. ME: KIWIOR BLISKO KWALIFIKACJI DO MŚ. PORAŻKI IWANOWA ORAZ JAKUBOWSKIEGO

kiwior_wsb

W drugim dniu rozgrywanych w Charkowie 42. Mistrzostw Europy Seniorów w Boksie zobaczyliśmy w ringu trzech Biało-Czerwonych - Jarosław Iwanowa (56 kg), Damiana Kiwiora (69 kg) oraz Igora Jakubowskiego (91 kg). Zwycięsko ze swojej próby wyszedł niestety tylko ten drugi i w poniedziałek (19 czerwca) w pojedynku o awans do ćwierćfinału skrzyżuje rękawice z Rumunem Marianem Pitą.

Damian Kiwior po ciekawym pojedynku, w którym pewnie i efektownie nad przeciwnikiem, pokonał 24-letniego czterokrotnego mistrza Estonii Andreia Hartsenko. Mimo iż Polak wygrał wszystkie starcia jeden z sędziów (Bengt Andersson ze Szwecji) widział przewagę jego rywala 29-28. Na szczęście innego zdania byli sędziowie z Anglii, Francji i Białorusi punktując 30-27 dla tarnowianina oraz Mołdawianin, który widział przewagę Polaka w 2 z 3 rund (29-28).

Niestety mniej szczęścia mieli Jarosław Iwanow oraz Igor Jakubowski. Pierwszy z nich, mimo ambitnej postawy, nie sprostał dwukrotnemu mistrzowi Francji, Jordanowi Rodriguezowi. Sędziowie byli zgodni punktując jednogłośnie na rzecz zwycięzcy tegorocznego MTB. im. Feliksa Stamma (30-26, 30-26, 30-27, 29-27 i 29-28). Z kolei drugi po dobrej pierwszej rundzie, w drugim starciu dał się dwukrotnie zaskoczyć (drugie liczenie było dość problematyczne, bo po pchnięciu Polaka na deski) faworytowi gospodarzy, mistrzowi Ukrainy Ramazanowi Muslimovowi. Mimo ambitnej postawy Polaka w 3. starciu, po walce sędziowie wyżej ocenili dzisiejszą postawę boksera z Charkowa, brązowego medalisty Mistrzostw Europy do lat 22. Ostatecznie Muslimov wygrał 4-0 (30-26, 30-26, 29-27, 29-27 i 28-28).

Jutro na ringu w Charkowie zobaczymy trzech Biało-Czerwonych. Adrian Kowal (60 kg) zmierzy się z 19-letnim Finem Arslanem Khatajevem, Bartosz Gołębiewski (75 kg) z 26-letnim Irlandczykiem Emmetem Brennanem i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) z 24-letnim Hiszpanem Alejandro Camacho.

42. ME: ZWYCIĘSTWO ALEKSANDRA STAWIREJA W PIERWSZYM DNIU ZMAGAŃ

eubc_2017_landing_promo

Najmłodszy reprezentant Polski, niespełna 21-letni Aleksander Stawirej (+91 kg), udanie rozpoczął swój start w 42. Mistrzostwach Europy Seniorów w Boksie. Dzisiaj w pojedynku 1/16 finału pokonał jednogłośnie na punkty (5-0) 20-letniego dwukrotnego mistrza Łotwy Evandersa Servutsa i 19 czerwca (w poniedziałek) w walce o ćwierćfinał skrzyżuje rękawice z 26-letnim Anglikiem Fraserem Clarke`em. Ewentualne zwycięstwo da mu kwalifikację do Mistrzostw Świata, które odbędą się na przełomie sierpnia i września w Hamburgu.

Jeśli chodzi o punktację dzisiejszej walki, to dwaj sędziowie (z Kuby i Filipin) zapisali na konto Polaka wszystkie rundy (30-27), zaś trzej pozostali (z Francji, Mołdawii i Turcji) widzieli przewagę Aleksandra w 2 z 3 starć (po 29-28).

Dodajmy, że kolejny rywal kaliszanina, Fraser Clarke, to jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w angielskiej drużynie. Mierzącego 195 cm zawodnika, rozstawionego w ME z numerem 4, mogliśmy m.in. oglądać w meczach ligi WSB, w barwach British Lionhearts. W 2013 roku awansował do finału MTB im. Feliksa Stamma, gdzie pokonał go Sergey Verveyko a rok później zdobył złoty medal Mistrzostw Unii Europejskiej w Sofii. Na ringu w Bułgarii wygrał m.in. z późniejszym mistrzem olimpijskim Tony`m Yoką i Włochem Guido Vianello.

Jutro na ringu w Charkowie zobaczymy trzech Biało-Czerwonych. Jarosław Iwanow (56 kg) stanie oko w oko z 21-letnim dwukrotnym mistrzem Francji Jordanem Rodriguezem, Damian Kiwior (69 kg) zmierzy się z 24-letnim czterokrotnym mistrzem Estonii Andreiem Hartsenko, zaś Igor Jakubowski (91 kg) stoczy pojedynek z 22-letnim Ukraińcem Ramazanem Muslimovem, aktualnym brązowym medalistą Mistrzostw Europy do lat 22 i mistrzem swojego kraju.

42. ME: ZNAMY WYNIKI LOSOWANIA. TRZECH POLAKÓW O KROK OD KWALIFIKACJI DO MŚ

eubc_2017_landing_promo

Za nami losowanie 42. Mistrzostw Europy Seniorów w Boksie. Ostatecznie do Charkowa dojechało 234 pięściarzy z 39 krajów, w tym 10-osobowa reprezentacja Polski, prowadzona przez trenerów Karola Chabrosa i Wojciecha Konczalskiego. Trzech Polaków (Jakuba Słomińskiego, Macieja Jóźwika i Mateusza Polskiego) od kwalifikacji do Mistrzostw Świata w Hamburgu dzieli zaledwie jedno zwycięstwo a od strefy medalowej dwa triumfy. Pozostali będą musieli na to zapracować walcząc o jeden pojedynek więcej. Jak losowali Polacy?

Jakub Słomiński (49 kg) 19 czerwca w 1/8 finału zaboksuje z 23-letnim mistrzem Włoch (2015-2016) Federico Serrą i w razie zwycięstwa w walce o medal będzie rywalizował z Bułgarem Tinko Banabakovem lub Samuelem Carmoną z Hiszpanii.

Maciej Jóźwik (52 kg) 19 czerwca w 1/8 finału stanie oko w oko z dobrze sobie znanym 24-letnim mistrzem Izraela (2014-2016) Davidem Alaverdianem. Jeśli zrewanżuje się rywalowi za porażkę w finale MTB im. Feliksa Stamma, kolejnym jego przeciwnikiem będzie Ukrainiec Dmitro Zamotayev lub Mołdawianin Daniel Platonovschi.

Jarosław Iwanow (56 kg) 17 czerwca w 1/16 finału powalczy z pochodzącym z Reunionu 21-letnim mistrzem Francji (2016-2017) Jordanem Rodriguezem, z którym przegrał podczas MTB. im. Feliksa Stamma. W razie zwycięstwa stanie do walki z Bułgarem Stefanem Ivanovem o ćwierćfinał ME.

Adrian Kowal (60 kg) 18 czerwca w 1/16 finału zmierzy się z 19-letnim Finem Arslanem Khatajevem, z którym stoczył ciężki ale zwycięski pojedynek podczas MTB. im. Feliksa Stamma. Jeśli pokona tę przeszkodę, zaboksuje z Anglikiem Calumem Frenchem.

Mateusz Polski (64 kg) 19 czerwca w 1/8 finału zmierzy się ze zwycięzcą pojedynku Wladislaw Baryshnik (Niemcy) vs Lasha Guruli (Gruzja). Obaj pięściarze wydają się w zasięgu mistrza Polski, więc liczymy, że brązowy medalista Igrzysk Europejskich z Baku (2015) awansuje do ćwierćfinału.

Damian Kiwior (69 kg) 17 czerwca w 1/16 finału stanie do rywalizacji z 24-letnim mistrzem Estonii (z lat 2011, 2013, 2015 i 2017) Andreiem Hartsenko. Jeśli pięściarz z Tarnowa wygra, to w walce o ćwierćfinał zmierzy się z Gruzinem Zaalem Kvachatadze lub Rumunem Marianem Pitą.

Bartosz Gołębiewski (75 kg) 18 czerwca w 1/16 finału będzie walczył z 26-letnim tegorocznym mistrzem Irlandii, Emmetem Brennanem. Jeżeli okaże się od niego lepszy, to w kolejnym pojedynku zmierzy się z brązowym medalista olimpijskim Kamranem Shakhsuvarly.

Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) 18 czerwca w 1/16 finału zaboksuje z 24-letnim Hiszpanem Alejandro Camacho (ubiegłoroczny mistrz swojego kraju, mańkut) i w razie zwycięstwa o ćwierćfinał zawalczy z Rumunem Bogdanem Juratonim lub Szkotem Seanem Lazzerinim.

Igor Jakubowski (91 kg) 17 czerwca w 1/16 finału stanie oko w oko z 22-letnim Ukraińcem Ramazanem Muslimovem, aktualnym brązowym medalistą Mistrzostw Europy do lat 22 i młodzieżowym wicemistrzem Europy (2013). W razie zwycięstwa w walce o ćwierćfinał powalczy z Irlandczykiem Darrenem O`Neill.

Aleksander Stawirej (+91 kg) 16 czerwca w 1/16 finału zmierzy się z 20-letnim mistrzem Łotwy (2015-2016), Evandersem Servutsem i jeżeli z nim wygra, to w kolejnym pojedynku zaboksuje z Anglikiem Frazerem Clarke`em.

Opracował: Jarosław Drozd

42. ME: ZAPOWIADA SIĘ WIELKI TURNIEJ. NA STARCIE MEDALIŚCI WIELKICH IMPREZ I 37 OLIMPIJCZYKÓW

tiszczenko1

Losowanie 42. Mistrzostw Europy Seniorów (Elite) w Boksie dopiero jutro w południe, ale my zapraszamy już teraz do analizy szans naszych pięściarzy na sukces w Charkowie. Jak wiadomo tegoroczne Mistrzostwa Starego Kontynentu to zarazem turniej kwalifikacyjny do Mistrzostw Świata w Hamburgu, który będzie promował aż 80 pięściarzy (po 8 z każdej kategorii wagowej) z Europy do startu w światowym czempionacie. Kto wystąpi na ringu w Charkowie? Udało nam się ustalić nazwiska 200 z anonsowanych 270 pięściarzy z 39 krajów, którzy staną do walki o medale i kwalifikacje.

Pisaliśmy w tygodniu o tym, że na Ukrainę wybrali się mistrz olimpijski Rosjanin Evgeniy Tishchenko (91 kg), wicemistrzowie Francuz Sofiane Oumiha (60 kg) i Azer Lorenzo Sotomayor (64 kg) oraz brązowi medaliści IO w Rio de Janeiro – Rosjanin Vitaliy Dunaytsev (64 kg) i Azer Kamran Shakhsuvarly (75 kg). Oprócz nich w ringowe szranki stanie 32 innych ubiegłorocznych olimpijczyków, w tym nasz faworyt, Igor Jakubowski (91 kg), który jako jedyny z Polaków ma szansę na to, by być rozstawionym.

Pisząc o gwiazdach turnieju nie można także zapomnieć o brązowych medalistach olimpijskich z Londynu (2012) Litwinie Evaldasie Petrauskasie (64 kg) i Włochu Vincenzo Mangiacapre (69 kg) oraz najbardziej chyba doświadczonym z całej stawki Mołdawianinie Veaceslavie Gojanie (56 kg), który zdobył brąz podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie (2008).

Złotych medali z 2015 roku bronić będzie 6 pięściarzy: Vasiliy Egorov (Rosja, 49 kg), Daniel Asenov (Bułgaria, 52 kg), Vitaliy Dunaytsev (Rosja, 64 kg), Petr Khamukov (Rosja, 75 kg), Joe Ward (Irlandia, 81 kg) i wspomniany Tishchenko. Do Charkowa przyjechało także 5 wicemistrzów Europy: Otar Eranosyan (Gruzja, 60 kg), Pat McCormack (Anglia, tym razem 69 kg), Pavel Kostromin (Białoruś, 69 kg), Peter Mullenberg (Holandia, 81 kg), nasz Igor Jakubowski oraz 9 brązowych medalistów z Samokova.

Jeśli dodamy do tego grona 5 złotych medalistów Igrzysk Europejskich (2015) – Elvina Mamishzade (Azerbejdżan, 52 kg), Bakhtovara Nazirova (Rosja, 56 kg), Sotomayora, Parviz Bagirova (Azerbejdżan, 69 kg) i Abdulkadira Abdullayeva (Azerbejdżan, 91 kg) oraz 5 srebrnych medalistów z Baku: Brendana Irvine (Irlandia, tym razem 52 kg), Dmitriya Asanova (Białoruś, 56 kg), Oumiha, Mangiacapre i Valentino Manfredonię (Włochy, 81 kg) okaże się, że czeka nas niezwykle emocjonujący turniej.

Mimo trudnego zadania z optymizmem czekamy na jutrzejsze losowanie. Nasi pięściarze pokazali już w tym roku, że potrafią boksować na europejskim poziomie a jeśli dopisze im nieco szczęścia podczas układania drabinek, to stać ich nie tylko na kwalifikacje ale i medale.  

LISTA STARTOWA 42. ME SENIORÓW W BOKSIE [CHARKÓW 2017]

49 KG
Jakub Słomiński
Gal Yafai (Anglia)
Artur Hovhannisyan (Armenia)
Masud Yusifzade (Azerbejdżan)
Evgeniy Karmilchyk (Białoruś)
Tinko Banabakov (Bułgaria)
Nodari Darbaidze (Gruzja)
Samuel Carmona (Hiszpania)
Vasiliy Egorov (Rosja)
Muhammet Ünlü (Turcja)
Nazar Kurotchin (Ukraina)
Gabor Virban (Węgry)
Federico Serra (Włochy)

52 KG
Maciej Jóźwik
Niall Farrell (Anglia)
Narek Abgaryan (Armenia)
Elvin Mamishzade (Azerbejdżan)
Sergey Loban (Białoruś)
Daniel Asenov (Bułgaria)
Gabriel Escobar (Hiszpania)
Brendan Irvine (Irlandia)
Marius Vyšniauskas (Litwa)
Daniil Platonovschi (Mołdawia)
Tarik Ibrahim (Niemcy)
Tamir Galanov (Rosja)
Batuhan Çiftçi (Turcja)
Dmitro Zamotayev (Ukraina)
Istvan Szaka (Węgry)
Manuel Cappai (Włochy)

56 KG
Jarosław Iwanow
Krenar Zeneli (Albania)
Peter McGrail (Anglia)
Tayfur Aliyev (Azerbejdżan)
Dmitriy Asanov (Białoruś)
Stefan Ivanov (Bułgaria)
Jordan Rodriguez (Francja)
Severiane Chiladze (Gruzja)
Jose Quiles (Hiszpania)
Kurt Walker (Irlandia)
Veaceslav Gojan (Mołdawia)
Bakhtovar Nazirov (Rosja)
Robert Jitaru (Rumunia)
Viliam Tanko (Słowacja)
Lee McGregor (Szkocja)
Ali Ihsan Alagaş (Turcja)
Mykola Butsenko (Ukraina)
Nandor Csoka (Węgry)
Raffaele Di Serio (Włochy)

60 KG
Adrian Kowal
Calum French (Anglia)
Karen Tonakanyan (Armenia)
Javid Chalabiyev (Azerbejdżan)
Vazgen Safaryants (Białoruś)
Elian Dimitrov (Bułgaria)
Stipan Prtenjača (Chorwacja)
Sofiane Oumiha (Francja)
Otar Eranosyan (Gruzja)
Enrico La Cruz (Holandia)
Patrick Monagan (Irlandia)
Edgaras Skurdelis (Litwa)
Mihail Cvasiuc (Mołdawia)
Arthur Bril (Niemcy)
Gabil Mamedov (Rosja)
Răzvan Andreiana (Rumunia)
Michal Takacs (Słowacja)
Ibrahim Gökçek (Turcja)
Yuriy Shestok (Ukraina)
Francesco Splendori (Włochy)

64 KG
Mateusz Polski
Luke McCormack (Anglia)
Hovhannes Bachkov (Armenia)
Daniel Janicijevic (Austria)
Lorenzo Sotomayor (Azerbejdżan)
Maksim Visloukh (Białoruś)
Erik Agateljan (Czechy)
Wahid Hambli (Francja)
Lasha Guruli (Gruzja)
Johan Orozco (Hiszpania)
Sean McComb (Irlandia)
Evaldas Petrauskas (Litwa)
Dumitru Galagot (Mołdawia)
Wladislaw Baryshnik (Niemcy)
Hadi Srour (Norwegia)
Vitaliy Dunaytsev (Rosja)
Nicunor Ciobanu (Rumunia)
Yohanes Berhane (Szwecja)
Yasin Yilmaz (Turcja)
Mger Oganesyan (Ukraina)
Richard Kovacs (Węgry)
Paolo Di Lernia (Włochy)

69 KG
Damian Kiwior
Pat McCormack (Anglia)
Gor Yeritsyan (Armenia)
Marcel Rumpler (Austria)
Parviz Bagirov (Azerbejdżan)
Pavel Kostromin (Białoruś)
Adem Fetahović (Bośnia i Hercegowina)
Simeon Chamov (Bułgaria)
Marko Zeljko (Chorwacja)
Zdeněk Chládek (Czechy)
Zaal Kvachatadze (Gruzja)
Steven Donnelly (Irlandia)
Saimonas Banys (Litwa)
Vasile Belous (Mołdawia)
Abass Baraou (Niemcy)
Jamsid Nazari (Norwegia)
Sergey Sobylinskiy (Rosja)
Adolphe Sylva (Szwecja)
Onur Şipal (Turcja)
Evgen Barabanov (Ukraina)
Andras Vadasz (Węgry)
Vincenzo Mangiacapre (Włochy)

75 KG
Bartosz Gołębiewski
Arjon Kajoshi (Albania)
Ben Whittaker (Anglia)
Arman Darchinyan (Armenia)
Edin Avdic (Austria)
Kamran Shahsuvarly (Azerbejdżan)
Vitaliy Bondarenko (Białoruś)
Sandro Poletan (Bośnia i Hercegowina)
Arman Hakobyan (Bułgaria)
Mate Rudan (Chorwacja)
Vitalij Bojko (Czechy)
Konstantin Khvistani (Gruzja)
Max van der Pas (Holandia)
Emmett Brennan (Irlandia)
Victor Carapcevschi (Mołdawia)
Silvio Schierle (Niemcy)
Petr Khamukov (Rosja)
Vitalie Mîrza (Rumunia)
John Docherty (Szkocja)
Mariusz Gnas (Szwecja)
Birol Aygün (Turcja)
Olexandr Khizhnyak (Ukraina)
Zoltan Harcsa (Węgry)
Salvatore Cavallaro (Włochy)

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz
Tom Whittaker-Hart (Anglia)
Eldar Guliyev (Azerbejdżan)
Mikhail Dauhaliavets (Białoruś)
Džemal Bošnjak (Bośnia i Hercegowina)
Radoslav Panataleyev (Bułgaria)
Damir Plantić (Chorwacja)
Mamadou Bakary Diabira (Francja)
Iago Kiziria (Gruzja)
Alejandro Camacho (Hiszpania)
Peter Mullenberg (Holandia)
Joe Ward (Irlandia)
Paulius Zujevas (Litwa)
Athanasios Kazakis (Niemcy)
Bogdan Juratoni (Rumunia)
Matus Strnisko (Słowacja)
Denis Kaufer (Szwecja)
Cem Karlidag (Turcja)
Volodimir Skripka (Ukraina)
Pal Kovacs (Węgry)
Valentino Manfredonia (Włochy)

91 KG
Igor Jakubowski
Emiliano Xhediku (Albania)
Cheavon Clarke (Anglia)
Narek Manasyan (Armenia)
Stefan Nikolic (Austria)
Abdulkadir Abdullayev (Azerbejdżan)
Vladislav Smyaglikov (Białoruś)
Kristian Dimitrov (Bułgaria)
Alen Babić (Chorwacja)
Paul Omba Biongolo (Francja)
Nikoloz Begadze (Gruzja)
Roy Korving (Holandia)
Darren O’Neill (Irlandia)
Tadas Tamašauskas (Litwa)
Nikolas Weizmann (Niemcy)
Evgeniy Tishchenko (Rosja)
Catalin Cristea (Rumunia)
Scott Forrest (Szkocja)
Burak Aksin (Turcja)
Ramazan Muslimov (Ukraina)
Adam Hamori (Węgry)
Simone Fiori (Włochy)

+91 KG
Aleksander Stawirej
Frazer Clarke (Anglia)
Gurgen Hovhannisyan (Armenia)
Aleksandar Mraovic (Austria)
Magomedrasul Majidov (Azerbejdżan)
Alexandr Kaleyev (Białoruś)
Petar Belberov (Bułgaria)
Djamili Dine Aboudou (Francja)
Mikheil Bakhtidze (Gruzja)
Dean Gardiner (Irlandia)
Mantas Valavičius (Litwa)
Alexei Zavatin (Mołdawia)
Peter Kadiru (Niemcy)
Maxim Babanin (Rosja)
Mihai Nistor (Rumunia)
Viktor Vikhrist (Ukraina)
Guido Vianello (Włochy)

Opracował: Jarosław Drozdeubc_2017_landing_promo

 

AŻ 9 ZŁOTYCH MEDALI DLA UZBEKISTANU! AZJA WYŁONIŁA MISTRZÓW I UCZESTNIKÓW MŚ

melikuziev1

Tylko dwa dni dzielą nas od pierwszych walk 42. Mistrzostw Europy Seniorów (Elite) w Boksie, które odbędą się w Charkowie, zaś w dalekiej Tegucigalpie od czterech dni trwają 12. Mistrzostwa Panamerykańskie (kobiet i mężczyzn). Wspólnym mianownikiem obu zawodów są Mistrzostwa Świata w Hamburgu, gdyż najlepsi zawodnicy ww. turniejów będą walczyć o prymat na świecie na przełomie sierpnia i września. Swoich przedstawicieli wyłonili już przed miesiącem Azjaci, dla których najważniejszą impreza kontynentalna były zakończone w Taszkiencie Mistrzostwa Azji.

Zawody zdominowali zawodnicy gospodarzy, zdobywając 9 z 10 złotych medali! Statystykę popsuł Uzbekom „moralny” mistrz olimpijski z Rio de Janeiro (2016), Kazach Vasiliy Levit (91 kg). Najwięcej pięściarzy do MŚ w Hamburgu wprowadziły ekipy Uzbekistanu (10), Kazachstanu (9), Indii (7) i Chiny (5). Oprócz nich do Niemiec pojadą zawodnicy z Mongolii, Korei Południowej i Syrii (po 4), Japonii oraz Filipin (po 3), Indonezji, Tadżykistanu i Turkmenistanu (po 2) oraz Iranu, Jordanii, Kirgistanu, Pakistanu i Sri Lanki (po 1).

W tym gronie są m.in. mistrz olimpijski i najlepszy zawodnik ubiegłorocznych Igrzysk Olimpijskich, Hasanboy Dusmatov (Uzbekistan, 49 kg), wicemistrzowie olimpijscy Shakhram Giyasov (Uzbekistan, 64 kg), Bektemir Melikuziyev (Uzbekistan, 81 kg) i wspomniany Levit oraz brązowi medaliści z Rio – Murodjon Akhmadaliev (Uzbekistan, 54 kg) i Otgondalai Dorjnyambuu (Mongolia, 60 kg).

LISTA ZAWODNIKÓW Z AZJI, KTÓRZY ZAKWALIFIKOWALI SIĘ DO MISTRZOSTW ŚWIATA W HAMBURGU (2017)

49 KG
Hasanboy Dusmatov (Uzbekistan)
Gan-Erdene Gankhuyag (Mongolia)
Rogen Ladon (Filipiny)
Amit Panghal (Indie)
Kornelis Kwangu Langu (Indonezja)
Hussin Al-Masri (Syria)

52 KG
Jasurbek Latipov (Uzbekistan)
Inkyu Kim (Korea Południowa)
Azamat Issakulov (Kazachstan)
Dannel Maamo (Filipiny)
Kavinder Bisht Singh (Indie)
Ryusei Baba (Japonia)

56 KG
Murodjon Akhmadaliev (Uzbekistan)
Jiawei Zhang (Chiny)
Younghun Han (Korea Południowa)
Kairat Yeraliyev (Kazachstan)
Simon Makarawe (Indonezja)
Ryomei Tanaka (Japonia)

60 KG
Elnur Abduraimov (Uzbekistan)
Shiva Thapa (Indie)
Jun Shan (Chiny)
Otgondalai Dorjnyambuu (Mongolia)
Arashi Morisaka (Japonia)
Adilet Kurmetov (Kazachstan)

64 KG
Ikboljon Kholdarov (Uzbekistan)
Chinzorig Baatarsukh (Mongolia)
Bekdaulet Ibragimov (Kazachstan)
Nurlan Kobashev (Kirgistan)
Gang Wang (Chiny)
Dinidu Dushan Saparamadu (Sri Lanka)

69 KG
Shakhram Giyasov (Uzbekistan)
Ablaikhan Zhussupov (Kazachstan)
Sajjad Kazemzadeh (Iran)
Tuvshinbat Byamba (Mongolia)
Ahmad Ghossoun (Syria)
Manoj Kumar (Indie)

75 KG
Israil Madrimov (Uzbekistan)
Dongyun Lee (Korea Południowa)
Abilkhan Amankul (Kazachstan)
Vikas Krishan Yadav (Indie)
Azizbek Achilov (Turkmenistan)
Eumir Felix Marcial (Filipiny)

81 KG
Bektemir Melikuziev (Uzbekistan)
Yerik Alzhanov (Kazachstan)
Jiabin Huang (Chiny)
Nuryagdy Nuryagdyyev (Turkmenistan)
Shabbos Negmatulloev (Tadżykistan)
Awais Ali Khan (Pakistan)

91 KG
Vassiliy Levit (Kazachstan)
Sumit Sangwan (Indie)
Alaaldin Ghossoun (Syria)
Jakhon Qurbonov (Tadżykistan)
Sanjar Tursunov (Uzbekistan)
Fengkai Yu (Chiny)

+91 KG
Bakhodir Jalolov (Uzbekistan)
Kamshybek Kunkabayev (Kazachstan)
Mohamed Mulayes (Syria)
Hussein Iashaish (Jordania)
Dohyeon Kim (Korea Południowa)
Satish Kumar (Indie)

42. ME: OLIMPIJCZYCY Z RIO DE JANEIRO W SKŁADACH ANGLII ORAZ UKRAINY

eubc_2017_landing_promo

Od najbliższego piątku (od 16 czerwca) najlepsi pięściarze Europy rywalizować będą o medale Mistrzostw Starego Kontynentu. Do grona faworytów imprezy tradycyjnie zaliczać się będą gospodarze, czyli Ukraińcy oraz Anglicy. Na czele obu tych reprezentacji, które zobaczymy na ringu w Charkowie, są olimpijczycy z Rio de Janeiro (2016) – Gal Yafai (49 kg), Pat McCormack (69 kg, także aktualny wicemistrz Europy) i Mykola Butsenko (56 kg).

Oto oficjalne składy na ME:

Anglia: Gal Yafai (49 kg), Niall Farrell (52 kg), Peter McGrail (56 kg), Calum French (60 kg), Luke McCormack (64 kg), Pat McCormack (69 kg), Ben Whittaker (75 kg), Tom Whittaker-Hart (81 kg), Cheavon Clarke (91 kg) i Frazer Clarke (+91 kg).

Szkocja: Lee McGregor (56 kg), John Docherty (75 kg) i Scott Forrest (91 kg).

Ukraina: Nazar Kurotchin (49 kg), Dmitro Zamotayev (52 kg), Mykola Butsenko (56 kg), Yuriy Shestok (60 kg), Mger Oganesyan (64 kg), Evgen Barabanov (69 kg), Olexandr Khizhnyak (75 kg), Volodimir Skripka (81 kg), Ramazan Muslimov (91 kg) i Viktor Vikhrist (+91 kg)

W TOKIO KOBIETY POWALCZĄ O 5 KOMPLETÓW OLIMPIJSKICH MEDALI! NOWE LIMITY TO 57 I 69 KG

tokyo2020-olympics

W piątek (9 czerwca) prezydent Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl), Thomas Bach, oficjalnie poinformował, że podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio (2020) kobiety będą rywalizować nie w trzech (51 kg, 60 kg, 75 kg) – jak dotąd – ale w pięciu kategoriach wagowych. Dodatkowe dwa limity, które obowiązywać będą począwszy od najbliższych IO to 57 kg i 69 kg. Jest jednak gorsza informacja. Mężczyźni o medale olimpijskie powalczą nie w 10 ale w 8 wagach.

Dodajmy, że do programu Igrzysk Olimpijskich w Tokio oficjalnie dopisano baseball wspólnie z softballem, jazdę na deskorolce, surfing, karate i wspinaczkę sportową. Wspomniany wybór ma przyciągnąć do IO młodszą widownię i wytyczyć nowe drogi w rozwoju sportu. Co więcej ma sprawić, że większy niż dotąd udział w IO będą miały kobiety. W Tokio liczba zawodów „mieszanych” (z udziałem kobiet i mężczyzn) podwoi się z 9 (w Rio de Janeiro w 2016 r.) do 18! Jak podkreślił Thomas Bach, czwartkowa decyzja MKOl jest ważnym krokiem w drodze do osiągnięcia równowagi w udziale obu płci podczas Igrzysk Olimpijskich.

KONTROWERSYJNA PORAŻKA POLEK Z WŁOSZKAMI. TYLKO ANNA GÓRALSKA ZWYCIĘŻA W RZYMIE

pol_ita

W nietypowej scenerii stadionu bejsbolowego w Rzymie reprezentacja Polski seniorek po kontrowersyjnym sędziowaniu gospodarzy przegrała z Włoszkami 2-10. Jedyne punkty dla Biało-Czerwonych zdobyła Anna Góralska (54 kg), pokonując na punkty wicemistrzynię Włoch, Marię Francescę Cecchi. Mecz poprzedził pojedynek o zawodowe mistrzostwo Włoch wagi super półśredniej pomiędzy Vincenzo Bevilacqua i Francesco Lezzim. Dla obu ekip był to ważny sprawdzian przed Mistrzostwami Unii Europejskiej, które mają się odbyć w sierpniu we włoskim mieście Cascia.

Gospodynie wystąpiły w rezerwowym składzie z jedną gwiazdą, wracającą do rywalizacji po udanym poprzednim sezonie Irmą Testą (60 kg). Wysoka Włoszka dzięki miejscowym sędziom punktowym pokonała dzisiaj Sandrę Kruk, która ostatnio boksowała w limicie wagi piórkowej. Olimpijka z Rio de Janeiro wyraźnie nie raziła sobie z agresją Polki i mimo ostrzeżenia, jakie Sandra otrzymała w 2. starciu wynik tej walki powinien być korzystny dla elblążanki.

Dwie nasze zawodniczki zdaniem sędziów przegrały z wicemistrzyniami Włoch – Adrianna Marczewska (48 kg) z Stephanie Silvą i Kinga Szlachcic (60 kg) z Concettą Marchese. Jednak patrząc obiektywnie to Kinga pewnie wygrała z 20-letnią rywalką trzy rundy i zasłużyła na zwycięstwo. Mimo to sędziowie i tak wskazali na Włoszkę.

Dwie pozostałe nasze zawodniczki, Milena Zglenicka (51 kg) i Elżbieta Wójcik (75 kg), przegrały z brązowymi medalistkami Mistrzostw Włoch z 2016 roku – Loredaną Nappo i Assuntą Canforą. Niestety podobnie jak w przypadku walki Kingi Szlachcic i tym razem trudno było się dopatrzyć przewagi Canfory nad Wójcik, co nie przeszkodziło włoskim sędziom punktować dla swojej zawodniczki.

WŁOCHY – POLSKA [10 czerwca 2017 roku - Rzym, Stadio del Baseball del Centro Olimpico Giulio Onesti]
WYNIKI POSZCZEGÓLNYCH WALK [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG Stephanie Silva – Adrianna Marczewska WP
51 KG Loredana Nappo – Milena Zglenicka WP
54 KG Anna Góralska – Maria Francesca Cecchi WP
60 KG Concetta Marchese – Kinga Szlachcic WP
60 KG Irma Testa – Sandra Kruk WP
75 KG Assunta Canfora – Elżbieta Wójcik WP

pol_ita_plakat

42. ME: MISTRZ OLIMPIJSKI TISHCHENKO ORAZ MEDALIŚCI Z RIO WYSTĄPIĄ W CHARKOWIE

eubc_2017_landing_promo

Mistrz olimpijski Rosjanin Evgeniy Tishchenko (91 kg), wicemistrzowie Francuz Sofiane Oumiha (60 kg) i Azer Lorenzo Sotomayor (64 kg) oraz brązowi medaliści IO w Rio de Janeiro – Rosjanin Vitaliy Dunaytsev (64 kg) i Azer Kamran Shakhsuvarly (75 kg) wystąpią w zbliżających się 42. Mistrzostwach Europy w Charkowie.

Wprawdzie pierwsze walki turnieju, który zarazem jest kwalifikacją do Mistrzostw Świata w Hamburgu, rozpoczną się 16 czerwca, część ekip podała składy, w jakich wystąpi na Ukrainie. Jak dotąd znamy kadry Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Bułgarii, Francji, Hiszpanii, Irlandii, Polski, Rosji i Szwecji.

Oprócz wspomnianych medalistów ostatnich IO w Rio de Janeiro, na ringu w Charkowie zobaczymy m.in. aktualnych mistrzów Europy Vasiliya Egorova (Rosja, 49 kg), Daniela Asenova (Bułgaria, 52 kg), Petra Khamukova (Rosja, 75 kg) i Joe Warda (Irlandia, 81 kg) oraz srebrnych medalistów sprzed 2 lat z Samokova Pavla Kostromina (Białoruś, 69 kg), Petera Mullenberga (Holandia, 81 kg) i Igora Jakubowskiego (Polska, 91 kg).

Oto oficjalne składy na ME:

Armenia: Artur Hovhannisyan (49 kg), Narek Abgaryan (52 kg), Karen Tonakanyan (60 kg), Hovhannes Bachkov (64 kg), Gor Yeritsyan (69 kg), Arman Darchinyan (75 kg), Narek Manasyan (91 kg) i Gurgen Hovhannisyan (+91 kg).

Azerbejdżan: Masud Yusifzade (49 kg), Elvin Mamishzade (52 kg), Tayfur Aliyev (56 kg), Javid Chalabiyev (60 kg), Lorenzo Sotomayor (64 kg), Parviz Bagirov (69 kg), Kamran Shahsuvarly (75 kg), Eldar Guliyev (81 kg), Abdulkadir Abdullayev (91 kg) i Magomedrasul Majidov (+91 kg).

Białoruś: Evgeniy Karmilchyk (49 kg), Sergey Loban (52 kg), Dmitriy Asanov (56 kg), Vazgen Safaryants (60 kg), Maksim Visloukh (64 kg), Pavel Kostromin (69 kg), Vitaliy Bondarenko (75 kg), Mikhail Dauhaliavets (81 kg), Vladislav Smyaglikov (91 kg) i Alexandr Kaleyev (+91 kg).

Bułgaria: Tinko Banabakov (49 kg), Daniel Asenov (52 kg), Stefan Ivanov (56 kg), Elian Dimitrov (60 kg), Simeon Chamov (69 kg), Arman Hakobyan (75 kg), Radoslav Panataleyev (81 kg), Kristian Dimitrov (91 kg) i Petar Belberov (+91 kg).

Francja: Jordan Rodriguez (56 kg), Sofiane Oumiha (60 kg), Wahid Hambli (64 kg), Mamadou Bakary Diabira (81 kg), Paul Omba Biongolo (91 kg) i Djamili Dine Aboudou (+91 kg).

Hiszpania: Samuel Carmona (49 kg), Gabriel Escobar (52 kg), Jose Quiles (56 kg), Johan Orozco (64 kg) i Alejandro Camacho (81 kg).

Irlandia: Brendan Irvine (52 kg), Kurt Walker (56 kg), Patrick Mongan (60 kg), Sean McComb (64 kg), Steven Donnelly (69 kg), Emmett Brennan (75 kg), Joe Ward (81 kg), Darren O’Neill (91 kg) i Dean Gardiner (+91 kg).

Polska: Jakub Słomiński (49 kg), Maciej Jóźwik (52 kg), Jarosław Iwanow (56 kg), Adrian Kowal (60 kg), Mateusz Polski (64 kg), Damian Kiwior (69 kg), Bartosz Gołębiewski (75 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg), Igor Jakubowski (91 kg) i Aleksander Stawirej (+91 kg).

Rosja: Vasiliy Egorov (49 kg), Tamir Galanov (52 kg), Bakhtovar Nazirov (56 kg), Gabil Mamedov (60 kg), Vitaliy Dunaytsev (64 kg), Sergey Sobylinskiy (69 kg), Petr Khamukov (75 kg), Georgiy Kushitashvili (81 kg), Evgeniy Tishchenko (91 kg) i Maxim Babanin (+91 kg).

Szwecja: Yohanes Berhane (64 kg), Adolphe Sylva (69 kg), Mariusz Gnas (75 kg) i Denis Kaufer (81 kg).

OFICJALNY PROGRAM MISTRZOSTW EUROPY

16 czerwca (piątek)
17:00 Eliminacje 49 kg, 52 kg, 69 kg, +91 kg

17 czerwca (sobota)
13:30 Eliminacje 60 kg, 64 kg
17:00 Eliminacje 60 kg, 75 kg

18 czerwca (niedziela)
13:30 Eliminacje 69 kg, 81 kg
17:00 Eliminacje 56 kg, 64 kg, 91 kg

19 czerwca (poniedziałek)
13:30 Eliminacje 49 kg, 75 kg
17:00 Eliminacje 60 kg, +91 kg

20 czerwca (wtorek)
13:30 Eliminacje 56 kg, 91 kg
17:00 Eliminacje 52 kg, 75 kg

21 czerwca (środa)
13:30 Ćwierćfinały 49 kg, 56 kg, 64 kg, 75 kg, 91 kg
17:00 Ćwierćfinały 52 kg, 60 kg, 69 kg, 81 kg, +91 kg

22 czerwca (czwartek)
Dzień wolny

23 czerwca (piątek)
13:30 Półfinały 49 kg, 56 kg, 64 kg, 75 kg, 91 kg
17:00 Półfinały 52 kg, 60 kg, 69 kg, 81 kg, +91 kg

24 czerwca (sobota)
15:00 Finały

Opracował: Jarosław Drozd

KRÓTKI SEN ANDRZEJA FONFARY O TYTULE MISTRZOWSKIM

Stevenson_Fonfara_17

Trzy minuty i dwadzieścia osiem sekund trwał sen Andrzeja Fonfary (29-5, 17 KO) o tytule mistrza świata. Niestety Adonis Stevenson (29-1, 24 KO) rozwiał wszelkie wątpliwości z pierwszej walki. To on jest królem, a nasz rodak pozostanie zwykłym księciem.

Andrzej zaskoczył na samym początku mistrza, zachodząc go lewą nogą i bijąc krótkim prawym. Niestety w połowie pierwszej rundy „Superman” skontrował nacierającego Polaka lewym sierpowym w okolice skroni, wiążąc mu nogi. Po liczeniu do ośmiu Kanadyjczyk ruszył na Andrzeja, obijał przy linach i gdyby to starcie trwało kilka sekund dłużej, zapewne wygrałby już wtedy. Fonfarę wyratował gong, jednak minutowa przerwa na niewiele się zdała…

W pierwszych osiemnastu sekundach drugiej odsłony Stevenson trzy razy z rzędu huknął w głowę pretendenta potężnym lewym krzyżowym bitym ze skrętem ciała. „Polski Książę” próbował jeszcze podjąć rękawicę, lecz po kolejnej bombie jego trener Virgil Hunter poprosił sędziego o zastopowanie potyczki w obawie przed ciężkim nokautem. Dla Stevensona to już ósma skuteczna obrona tytułu mistrza świata wagi półciężkiej federacji WBC!

źródło: bokser.org

PIĘCIU POLAKÓW W FINAŁACH 7. MTB IM. ZYGMUNTA CHYCHŁY W GDAŃSKU

Chychla2017

W decydująca fazę wszedł rozgrywany po raz siódmy w Gdańsku Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Zygmunta Chychły. Kibice, który zgromadzili się wokół ringu rozstawionego pod Dworem Artusa oglądali interesujące zawody, w których główne role odgrywają Kazachowie, Rosjanie, Niemcy i oczywiście Polacy. Turniej jest tym bardziej interesujący, że oprócz zawodników miejscowego klubu SAKO, Biało-Czerwonych barw bronią także reprezentanci Polski z wicemistrzem Europy i olimpijczykiem z Rio de Janeiro, Igorem Jakubowskim (91 kg) na czele.

Zawodnik z Konina, który starannie i z racji leczonych urazów także ostrożnie przygotowuje się do startu w Mistrzostwach Europy, które za 12 dni rozpoczną się w Charkowie pokonał dzisiaj na punkty (3-0) Abbasa Ammara z Niemiec. Drugim Polakiem, który wygrał dziś pojedynek był broniący tytułu sprzed roku, Filip Wąchała (64 kg), który wypunktował Niemca Ahmeda Al-Saady. Dla 19-latka z SAKO było to drugie zwycięstwo turniejowe, gdyż wczoraj wygrał (2-1) z Kazachem Nurbolem Kalzhanovem.

Cenne wygrane odnieśli wczoraj szczecinianie Tomasz Resól (56 kg) i Łukasz Stanioch (81 kg). Pierwszy z nich pewnie wypunktował (3-0) wicemistrza Holandii Simona Promesa, zaś drugi w takich samych rozmiarach pokonał reprezentanta Niemiec, Michaela Eiferta. Niestety dziś obaj Polacy przegrali swoje walki. Tomasz z doświadczonym Rosjaninem Romanem Podoprigorą, zaś Łukasz z brązowym medalistą młodzieżowych mistrzostw Chorwacji, Leo Cvetkovicem.

Nie mieli dzisiaj szczęścia brązowy medalista Polski wagi średniej (75 kg) Rafał Perczyński oraz młody zawodnik SAKO Gdańsk, Łukasz Zyguła (69 kg). Pierwszy po twardym boju przegrał z Rosjaninem Vadimem Tukovem, zaś drugi na skutek kontuzji lewego łuku brwiowego został w 1. starciu odesłany do narożnika w walce z mocno bijącym mańkutem z Kazachstanu, Maulenem Oskenbekiem.

Jutro w walkach finałowych zobaczymy 5 Polaków. Dorian Mospinek (49 kg) zmierzy się z Kazachem Samatem Zetibayevem, Maciej Jóźwik (52 kg) z Kazachem Kuanyshem Duisenbayem, Filip Wąchała (64 kg) z Niemcem Danielem Jassem, Igor Jakubowski (91 kg) z Rosjaninem Georgiyem Junovidovem i Kamil Bodzioch (+91 kg) z Holendrem Staleyem Koemansem.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [2 czerwca 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

56 KG
Tomasz Resól (Polska) – Simon Pormes (Holandia) 3-0

60 KG
Kanat Koptleuov (Kazachstan) – Surik Jangojan (Niemcy) 3-0
Filip Barak (Czechy) – Marko Krizanovic (Chorwacja) 3-0
Romano Marengo (Holandia) – Dominik Palak (Polska) 2-1

64 KG
Filip Wąchała (Polska) – Nurbol Kalzhanov (Kazachstan) 2-1

69 KG
Magomed Schachidov (Niemcy) – Mate Rudan (Chorwacja) 3-0
Maulen Oskenbek (Kazachstan) – Brandon Mullenberg (Holandia) 3-0
Łukasz Zyguła (Polska) – Patrik Patak (Słowacja) 3-0

81 KG
Łukasz Stanioch (Polska) – Michael Eifert (Niemcy) 3-0

91 KG
Magzhan Bazarbay (Kazachstan) – Adrian Chmielewski (Niemcy) 3-0

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [3 czerwca 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 KG
Kuanysh Duisenbay (Kazachstan) – Maksim Brusnicki (Rosja) KO 2

56 KG
Roman Sharafa (Niemcy) – Igor Pertot (Chorwacja) 3-0
Roman Podoprigora (Rosja) – Tomasz Resól (Polska) 3-0

60 KG
Beslan Temirkanov (Rosja) – Kanat Koptilev (Kazachstan) 2-1
Filip Barak (Słowacja) – Romano Marengo (Holandia) WO.

64 KG
Daniel Jass (Niemcy) – Alexander Toth (Słowacja) 3-0
Filip Wąchała (Polska) – Ahmed Al-Saady (Niemcy) 3-0

69 KG
Khariton Agrba (Rosja) – Magomed Schachidov (Niemcy) 3-0
Maulen Oskenbek (Kazachstan) – Łukasz Zyguła (Polska) RSC 1 (kontuzja)

75 KG
Vladislavs Jaskuls (Holandia) – Ike Schmidt (Niemcy) 2-1
Vadim Tukov (Rosja) – Rafał Perczyński (Polska) 3-0

81 KG
Bekzat Nurdauletov (Kazachstan) – Rick de Nooijer (Holandia) 3-0
Leo Cvetkovic (Chorwacja) – Łukasz Stanioch (Polska) 2-1

91 KG
Igor Jakubowski (Polska) – Abbas Ammar (Niemcy) 3-0
Georgiy Junovidov (Rosja) – Magzan Bazar (Kazachstan) 2-1

+91 KG
Stanley Koemans (Holandia) – Ayboldy Daurenuly (Kazachstan) 3-0

ZAPRASZAMY DO GDAŃSKA NA 7. MTB. IM. ZYGMUNTA CHYCHŁY

gdansk_mini

W dniach od 2 do 4 czerwca, przed Dworem Artusa na Długim Targu w Gdańsku, odbędzie się 7. Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Zygmunta Chychły. Przez kolejne trzy dni, począwszy od godz. 12.00, w ringu zobaczymy zawodników z Niemiec (Brandenburgii oraz Bawarii), Rosji (Kaliningradu), Chorwacji, Słowacji, Holandii, Kazachstanu, Uzbekistanu oraz Polski. Wśród zaproszonych gości są m.in. prezes PZB Leszek Piotrowski oraz wiceprezesi Grzegorz Nowaczek i Maciej Demel.

Z naszych rodaków w Gdańsku wystąpią: ubiegłoroczny zwycięzca Filip Wąchała (64 kg), jego koledzy z SAKO Gdańsk Łukasz Zyguła (69 kg), Dominik Palak (60 kg) i Rafał Perczyński (75 kg) oraz kadrowicze Dorian Mospinek (49 kg), Maciej Jóźwik (52 kg), Tomasz Resól (56 kg), Łukasz Stanioch (81 kg) i Kamil Bodzioch (+91 kg). Organizatorzy anonsowali także występ wicemistrza Europy i uczestnika IO w Rio de Janeiro, Igora Jakubowskiego (91 kg), który od kilku tygodni walczy z czasem, by wyleczyć kontuzję na Mistrzostwa Europy w Charkowie.

Dodajmy, że organizatorzy kolejną turniejową odsłoną przypomną postać Zygmunta Chychły, pierwszego polskiego mistrza olimpijskiego (Helsinki, 1952) w boksie. Przypominamy, że patron zawodów rok przed Igrzyskami został mistrzem Europy (Mediolan, 1951). Sukces ten powtórzył podczas Mistrzostw Europy w Warszawie (1953), będąc chorym na gruźlicę.

HARMONOGRAM ZAWODÓW

01.06.2017 (czwartek)
16:00 – 18:00 – przyjazd ekip
18:00 – waga zawodników
21:00 – konferencja techniczna, losowanie – Hotel Artus ul. Piwna 36/39

02.06.2017 (piątek)
10:00 – badania lekarskie
11:00 – walki pokazowe
11:50 – Oficjalne rozpoczęcie
12:00 – walki turniejowe

03.06.2017 (sobota)
10:00 – badania lekarskie
11:00 – walki pokazowe
12:00 – walki turniejowe

04.06.2017 (niedziela)
10:00 – badania lekarskie
11:00 – walki pokazowe
12:00 – walki turniejowe

SIEDEM MEDALI BIAŁO-CZERWONYCH NA 47. MTB IM. VIKTORA USOVA W GRODNIE

holka_grodno

W dniach od 24 do 28 maja w Grodnie odbył się 47. Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Viktora Usova. Oprócz gospodarzy w ringowe szranki stanęło 20 pięściarek i 44 pięściarzy z Chin, Łotwy, Mołdawii, Polski, Rosji, Szwecji, Ukrainy i Włoch. Najwięcej miejsc na podium zdobyła Białoruś (26), wyprzedzając ekipy z Ukrainy (10) i Polski (7).

Nasze zawodniczki wywalczyły dwa srebrne medale (Anna Góralska w wadze do 54 kg i Elżbieta Wójcik do 75 kg) oraz brązowy (Karolina Koszewska w wadze do 75 kg). Nieco lepiej zaprezentowali się panowie, zdobywając cztery miejsca medalowe. Swoją kategorię wagową wygrał Kamil Holka (69 kg), Michał Soczyński (81 kg) był drugi, zaś brązowe krążki przypadły w udziale Łukaszowi Niemczykowi (64 kg) i Mateuszowi Figielowi (+91 kg).

Najcenniejsze zwycięstwa w turnieju odniosły Wójcik (pokonała tegoroczną mistrzynię Chin Yang Xiaoli) oraz Góralska (wygrała z aktualną brązową medalistką mistrzostw Ukrainy, Inną Plotinskayą). Trzy Polki – Wójcik, Koszewska i Kinga Szlachcic (60 kg) stoczyły także pojedynki z doskonałymi Chinkami, medalistkami olimpijskimi – Li Qian oraz Yin Junhua, przegrywając jednogłośnie na punkty.

Zacięty bój ze znanym z występów w lidze WSB, Valentino Manfredonią, byłym wicemistrzem Igrzysk Europejskich z Baku (2015) oraz olimpijczykiem z Rio de Janeiro (2016) stoczył najmłodszy w polskiej ekipie Michał Soczyński, wygrywając nawet u jednego z sędziów 29-28.

WYNIKI WALK BIAŁO-CZERWONYCH

KOBIETY

ĆWIERĆFINAŁY
60 KG Yin Junhua (Chiny) – Kinga Szlachcic (Polska) 5-0
75 KG Elżbieta Wójcik (Polska) – Yang Xiaoli (Chiny) 5-0

PÓŁFINAŁY
54 KG Anna Góralska (Polska) – Inna Plotinskaya (Ukraina) 5-0
75 KG Li Qian (Chiny) – Karolina Koszewska (Polska) 5-0
75 KG Elżbieta Wójcik (Polska) – Tatiana Shevchenko (Ukraina) RSC 2 (kontuzja)

FINAŁY
54 KG Yulia Apanasovich (Białoruś) – Anna Góralska (Polska) 4-1
75 KG Li Qian (Chiny) – Elżbieta Wójcik (Polska) 5-0

MĘŻCZYŹNI

ĆWIERĆFINAŁY
64 KG Łukasz Niemczyk (Polska) – Andrey Marchukevich (Białoruś) 5-0

PÓŁFINAŁY
64 KG Yauheni Dauhaliavets (Białoruś) – Łukasz Niemczyk (Polska) 5-0
69 KG Kamil Holka (Polska) – Vitaliy Marichenko (Białoruś) 4-1
81 KG Michał Soczyński (Polska) – Pavel Brazovskiy (Białoruś) RSC 1
+91 KG Alexandr Kaleyev (Białoruś) – Mateusz Figiel (Polska) 5-0

FINAŁY
69 KG Kamil Holka (Polska) – Vitaliy Tereshchuk (Ukraina) WO.
81 KG Valentino Manfredonia (Włochy) – Michał Soczyński (Polska) 4-1

grodno17

BIAŁO-CZERWONI ROZBILI W KIELCACH ARMENIĘ 14-6

mateusz_polski1

Na 3 tygodnie przed rozpoczęciem Mistrzostw Europy, reprezentacja Polski seniorów w boksie pokonała ekipę Armenii 14-6. Było to zarazem trzecie, kolejne zwycięstwo Biało-Czerwonych w cyklu tegorocznych meczów międzypaństwowych, firmowanych mianem Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego. W kieleckiej hali MOSiR przy ul. Krakowskiej podopieczni trenera Karola Chabrosa wygrali w ringu 6 pojedynków (Maciej Jóźwik, Jarosław Iwanow, Adrian Kowal, Mateusz Polski, Daniel Adamiec i Aleksander Stawirej) oraz jeden walkowerem (Jakub Słomiński).

Dodajmy, że po raz kolejny na słowa uznania zasłużyła cała polska drużyna, która jest na ostatniej prostej przed wyjazdem na Ukrainę. W ringu zauważalna była tendencja zwyżkowa formy u wszystkich Polaków, co cieszy, gdyż zaprezentowali ją na tle bardzo wymagających rywali z Armenii. Najcenniejszą wiktorię zanotował Mateusz Polski (64 kg), pokonując pewnie (3-0) – mimo małego kryzysu w 3. starciu – ubiegłorocznego olimpijczyka Hovhannesa Bachkova (także ćwierćfinalistę Mistrzostw Świata oraz Mistrzostw Europy).

Do gustu licznie zgromadzonej publiczności przypadł zapewne ofensywny i zaawansowany technicznie boks Jarosława Iwanowa (56 kg), który w 1. starciu potężnym prawym posadził na deski Erika Petrosyana, a następnie do końca pojedynku powiększał przewagę nad bezradnym rywalem. Na wskroś ofensywnie zaprezentował się Adrian Kowal (60 kg), spychając do głębokiej defensywy seriami ciosów wysokiego i silnego fizycznie mistrza Armenii, Karena Tonakanyana. Na tle wyższego rywala od 2. starcia dobrze radził sobie także Maciej Jóźwik (52 kg). Odważny i nieszablonowy mańkut, Vahe Badalyan był na pewno idealnym przetarciem dla szczecinianina przed ME w Charkowie.

Cenne doświadczenia w zwycięskich walkach z Yurą Darabyanem i Gurgenem Hovhanisyanem zdobyli Daniel Adamiec (75 kg) i Aleksander Stawirej (+91 kg), jakkolwiek na Ukrainę z tej dwójki pojedzie najprawdopodobniej tylko ten drugi. Nasz najwyższy i najcięższy zawodnik systematycznie buduje swoje międzynarodowe doświadczenie a pokonanie niewygodnego, ważącego 118 kg przeciwnika na pewno dodatkowo wzmocni jego psychikę.

Dzielnie w ringu poczynali sobie także trzej Polacy, którzy zeszli z ringu pokonani. Najbliższy wygranej był Damian Kiwior (69 kg), który w ringowe szachy został nieznacznie pokonany przez drugiego z ormiańskich olimpijczyków, Vladimira Margaryana. Z kolei Bartosz Gołębiewski (75 kg) przegrał z najlepszym w ekipie gości, Armanem Darchinyanem. Wnioski wyciągnięte przez Polaka z wydarzeń piątkowego wieczoru powinny zaowocować już podczas Mistrzostw Starego Kontynentu. Twardy charakter pokazał w ringu Jan Sosnowski (91 kg), który zainkasował wiele mocnych ciosów utalentowanego Nareka Manasyana. Mimo to niezłomnie do ostatniego gongu walczył z nim o zwycięstwo.

ŚWIATOWA KONFRONTACJA BOKSU OLIMPIJSKIEGO
POLSKA – ARMENIA 14-6
[Kielce, 26 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG: Jakub Słomiński WO.
52 KG: Maciej Jóźwik – Vahe Badalyan 3-0
56 KG: Jarosław Iwanow – Erik Petrosyan 3-0
60 KG: Adrian Kowal – Karen Tonakanyan 3-0
64 KG: Mateusz Polski – Hovhannes Bachkov 3-0
69 KG: Vladimir Margaryan – Damian Kiwior 2-1
75 KG: Daniel Adamiec – Yura Darabyan 3-0
75 KG: Arman Darchinyan – Bartosz Gołębiewski 3-0
91 KG: Narek Manasyan – Jan Sosnowski 3-0
+91 KG: Aleksander Stawirej – Gurgen Hovhanisyan 3-0

ODMŁODZONA EKIPA ARMENII PRZETESTUJE W KIELCACH BIAŁO-CZERWONYCH

bachkov

Jutro w Kielcach reprezentacja Polski seniorów po raz trzeci w tym roku stanie w szranki Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego. Tym razem Biało-czerwoni podejmą u siebie ekipę Armenii. Kibice, którzy zasiądą na trybunach hali MOSiR przy ul. Krakowskiej zobaczą 9 pojedynków w wagach od muszej (52 kg) do superciężkiej (+91 kg), ze zdublowaną kategorią średnią (75 kg), ale bez papierowej (49 kg) i półciężkiej (81 kg).

Z planowanej karty walk najciekawiej zapowiadają się rywalizacje tegorocznych mistrzów naszego kraju Mateusza Polskiego (64 kg) z ubiegłorocznym olimpijczykiem Hovhannesem Bachkovem (aktualny jeszcze ćwierćfinalista Mistrzostw Świata oraz Mistrzostw Europy – na zdjęciu) i Damiana Kiwiora (69 kg) z leworęcznym Vladimirem Margaryanem, który również ma za sobą start przed rokiem na IO w Rio de Janeiro.

Ormianie przyjadą do Kielc w odmłodzonym składzie m.in. z Vahe Badalyanem (52 kg – młodzieżowy wicemistrz Europy z 2015 r.), Erikiem Petrosyanem (56 kg – brązowy medalista Mistrzostw Europy kadetów z 2012 r.), czy Narekiem Manasyanem (91 kg – brązowy medalista Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich z Nanjing, Młodzieżowych Mistrzostw Świata z 2014 r. i Mistrzostw Europy kadetów).

Aktualnymi mistrzami Armenii są Badalyan (co ciekawe w wyższej wadze, do 56 kg), Karen Tonakanyan (60 kg) i Manasyan. Z kolei „średni” Armen Darchinyan podczas ubiegłorocznych mistrzostw Armenii zdobył srebrny medal w wadze do 69 kg.

Niestety w jutrzejszym meczu nie zobaczymy anonsowanych wcześniej Jakuba Słomińskiego (49 kg), Arkadiusza Szwedowicza oraz Igora Jakubowskiego (91 kg). W przypadku dwóch pierwszych nie dojechali ich przeciwnicy (w tym olimpijczyk Artur Hovhannisyan). Natomiast absencja Igora w kolejnym międzynarodowym starcie ma związek z leczoną przez niego kontuzją.

ZESTAW PAR MECZOWYCH

52 KG: Maciej Jóźwik – Vahe Badalyan
56 KG: Jarosław Iwanow – Erik Petrosyan
60 KG: Adrian Kowal – Karen Tonakanyan
64 KG: Mateusz Polski – Hovhannes Bachkov
69 KG: Damian Kiwior – Vladimir Margaryan
75 KG: Daniel Adamiec/Bartosz Gołębiewski – Yura Darabyan/Arman Darchinyan
91 KG: Jan Sosnowski – Narek Manasyan
+91 KG: Aleksander Stawirej – Gurgen Hovhanisyan

WŁODARCZYK LEPSZY OD GEVORA. ŚWIETNA WALKA RUNOWSKIEGO. DEBIUT „WIERZBY”

diablo01

To była gra o wysoką stawkę. Krzysztof Włodarczyk (53-3-1, 37 KO) i Noel Gevor (22-1, 10 KO) spotkali się w Poznaniu w ostatecznym eliminatorze do tronu federacji IBF wagi junior ciężkiej, ale również o prawo do startu w atrakcyjnym turnieju World Boxing Super Series z wielką pulą nagród.

Panowie nie narzucali wysokiego tempa, choć Niemiec cały czas pozostawał ruchliwy na nogach. Krzysiek wywierał pressing, ale nie wydłużał serii i nie poza kilkoma mocnymi prawymi na korpus nie potrafił dosięgnąć szczęki przeciwnika. W końcówce czwartej rundy Gevor złapał Polaka prawym krzyżowym w narożniku, na szczęście jednak bez większych szkód. Niemiec dobrze rozegrał również szóstą odsłonę. Czekał na Krzyska, przepuszczał jego akcje i wtedy szybko odpowiadał kombinacją dwóch-trzech ciosów. „Diablo” wrócił do gry trochę lepszym ósmym starciem. Podkręcił tempo i trafił prawym sierpowym przy linach. Poderwał się również w przedostatniej, jedenastej rundzie, ale nie mógł złamać ruchliwego i sprytnego przeciwnika. W ostatnich trzech minutach to Gevor pokazał się z lepszej strony i w napięciu oczekiwaliśmy na werdykt. Sędziowie stosunkiem głosów dwa do jednego opowiedzieli się za „Diablo” – 113:115, 116:112 i 115:114.

Patryk Szymański (18-0, 9 KO) dopisał do swojego rekordu znane nazwisko Rafała Jackiewicza (48-17-2, 22 KO), ale w drugiej walce z rzędu był zraniony i wydaje się, że na tym najwyższym poziomie odporność na ciosy może stanowić spory problem dla zawodnika z Konina. Pojedynek jeszcze na dobre się nie zaczął, a stary lis już był liczony. Szymański po podwójnym lewym strzelił prawym krzyżowym w okolice ucha. Na szczęście dla widowiska Rafał dzięki olbrzymiemu doświadczeniu przetrwał kryzys. Przewaga warunków fizycznych oraz siły były jednak zbyt duże. Patryk swoimi ciosami przebijał się przez szczelną zazwyczaj gardę Rafała, narzucał swój boks i nawet na moment nie pozwalał mu zbliżyć się do półdystansu. – Nie mogę go kurde złapać – mówił podirytowany Jackiewicz do Roberta Złotkowskiego przed trzecią odsłoną. W trzecim starciu Rafał rzeczywiście zaczął trafiać, jego problem polegał natomiast na tym, że nawet gdy trafił czysto, to na Patryku nie robiło to wrażenia. W drugą stronę natomiast każde uderzenie bolało. I nagle… Jackiewicz pokazał to, z czego znany był przez całą karierę. Przepuścił lewy prosty rywala i po odchyleniu natychmiast skontrował prawym krzyżowym. Szymański zatańczył, Jackiewicz poprawił jeszcze jednym prawym i byliśmy o krok od sensacji. Zabrakło trochę czasu. Rundę piątą wygrał Patryk, lecz obraz potyczki już znacznie się wyrównał. – Czekam na kontrę – mówił w narożniku Jackiewicz. – No OK, ale czekasz trochę za długo – ripostował jego szkoleniowiec. W szóstej rundzie byłego mistrza Europy dopadł chyba lekki kryzys, być może odłożyło się te kilkadziesiąt ciosów na korpus i stanął. Kiedy jednak zabrzmiał gong na siódmą, wyszedł odmieniony. I znów zranił przeciwnika kontrą w tempo. Szymański sprytnie sklinczował i za moment doszedł do siebie. Po równym ósmym starciu, w dziewiątym pełną kontrolę przejął młodszy Patryk. Żeby było śmieszniej i ciekawiej, to Rafał znów lepiej wyglądał na finiszu i złapał jeszcze dwoma efektownymi kontrami Szymańskiego. Oczywiście przegrał, ale i obnażył niedociągnięcia młodszego o szesnaście lat rodaka. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali na korzyść Patryka 95:92, 98:92 i 98:91.

To prawdopodobnie najlepsza walka w karierze Przemysława Runowskiego (15-0, 3 KO). Popularny „Kosiarz” w wielkim stylu odprawił przed czasem niepokonanego dotąd Alaina Cherveta (13-1-2, 10 KO). Szwajcar zaczął bardzo ostro, lecz Polak dobrą pracą nóg i szybkim lewym prostym skutecznie stopował jego zapały. A do tego od początku czyhał na kontrę akcją prawy na prawy. W pierwszej rundzie jeszcze się nie udało, za to w drugiej złapał rywala na kontrę prawym krzyżowym, posyłając go na deski. Chervet powstał na osiem i cofnął się na liny. Ale to był wieczór Przemka. Kilkadziesiąt sekund później kolejnym prawym krzyżowym doprowadził oponenta do drugiego nokdaunu. Pięć sekund przed końcem drugiego starcia Runowski – tym razem prawym sierpowym, wysłał przeciwnika na deski po raz trzeci i ostatni. Wygrana przez TKO i rozbudzone nadzieje na przyszłość.

To miał być jeden z ważniejszych debiutów w polskim boksie zawodowym od kilkunastu miesięcy. I nie zawiedliśmy się. Paweł Wierzbicki – wielokrotny mistrz Polski wagi super ciężkiej, srebrny medalista Mistrzostw Świata Juniorów, szybko odprawił pierwszego przeciwnika na ringach profesjonalnych. Naprzeciw podopiecznego Tomasza Potapczyka stanął silny fizyczny, ale dopiero zaczynający przygodę z boksem Paweł Sowik (0-2). Pięściarz z Sokółki zaczął spokojnie lewym prostym i mocnymi hakami na korpus, którymi omijał szczelną gardę rywala. A gdy już uśpił jego czujność, kombinacją prawy podbródkowy-prawy sierp doprowadził oponenta do liczenia. Ten powstał na osiem, a za moment zabrzmiał zbawienny gong na przerwę. Zaraz po niej było już jednak po wszystkim. Wierzbicki naruszył rywala prawym sierpowym na szczękę, doskoczył do zranionej ofiary i po kilku kolejnych bombach Sowik zawisł na linach. Sędzia Włodzimierz Kromka nawet nie liczył i w obawie przed ciężkim nokautem zastopował dalszą rywalizację.

Faworyt był jeden i nie zawiódł. Przemysław Zyśk (5-0, 2 KO) pokonał ambitnego, ale po prostu mało potrafiącego Tomasza Golucha (4-7, 2 KO). Podopieczny Fiodora Łapina i Łukasza Malinowskiego pod koniec drugiej minuty huknął lewym hakiem w okolice wątroby, po którym rywal z grymasem bólu boksował aż do przerwy. W drugiej rundzie Zyśk kombinacją lewy-prawy dwukrotnie doprowadził przeciwnika do nokdaunu i choć Goluch wstawał, to na pół minuty przed końcem drugiej odsłony arbiter zdecydował się zastopować nierówny pojedynek.

Kamil Gardzielik (3-0, 1 KO) przeżył chwilę grozy, lecz wybrnął z opresji obronną ręką i pokonał słabszego technicznie, za to silniejszego fizycznie Przemysława Gorgonia (3-1, 1 KO). Dwukrotny mistrz kraju wagi średniej – bez wątpienia faworyt na papierze, wyszedł do ringu jakby zaspany, nierozgrzany, i dał się kilka razy złapać prawym sierpem ponad lewą ręką. Na minutę przed końcem pierwszej rundy dla odmiany lewy sierp Przemka posłał niespodziewanie Kamila na deski! Ten jednak szybko się poderwał i opanował kryzys, a w drugim starciu przejął kontrolę nad pojedynkiem. W trzecim przeważał już bardzo wyraźnie, bijąc celnie z daleka prawym na korpus na zmianę z prawym krzyżowym na górę. Dokładał do tego groźny prawym podbródkowy, gdy Gorgoń starał się skrócić dystans. Gdy zabrzmiał ostatni gong, werdykt mógł być tylko jeden – 38:37 dla Gardzielika. I na szczęście każdy z sędziów tak właśnie typował.

Wcześniej Aleksander Strecki (4-0, 2 KO) w ładnym stylu odprawił przed czasem Andrieja Abramenkę (20-9-2, 4 KO). Już w pierwszej odsłonie ciosami na korpus doprowadził Białorusina dwukrotnie do liczenia, a w drugiej dokończył dzieła zniszczenia.

źródło: bokser.org

SIMSAK, BORYS I BARBUSIŃSKA WYGRYWAJĄ MŁODZIEŻOWY MTB W KAMIEŃCU PODOLSKIM

kamieniec

Bardzo dobre wiadomości napłynęły z Kamienia Podolskiego (Ukraina), gdzie zakończył się młodzieżowy międzynarodowy turniej bokserski kobiet, w którym rywalizowały ekipy gospodyń, Węgier, Kazachstanu, Słowacji, Włoch, Izraela, Litwy i Mołdawii i Polski. Podopieczne trenerów Aleksandra Maciejowskiego i Pawła Berejowskiego, wywalczyły trzy złote i jeden brązowy medal. Na najwyższym stopniu podium stanęły Klaudia Simsak (54 kg), Patrycja Borys (64 kg) i Natalia Barbusińska (69 kg), zaś trzecie miejsce przypadło w udziale Ewelinie Mańce (75 kg).

W walkach finałowych Klaudia pokonała aktualna brązową medalistkę młodzieżowych mistrzostw Ukrainy, Anastasię Petrishinę, Patrycja tegoroczną młodzieżową mistrzynię Ukrainy Dianę Starkovą, zaś Natalia wypunktowała jednogłośnie brązową medalistkę mistrzostw Kazachstanu z 2016 roku, Madinę Zhukenovą. Z mniejszym szczęściem w turnieju rywalizowały Tatiana Pluta (48 kg) i Daria Puszka (54 kg), które odpadły w eliminacjach.

KOLEJNY PAS EWY BRODNICKIEJ. PIERWSZY ROBERTA PARZĘCZEWSKIEGO

budweld_czestochowa

Ewa Brodnicka (13-0, 2 KO) po zdobyciu mistrzostwa Europy wagi lekkiej, pokonując wczoraj Irmę Adler (16-8, 8 KO) do swojej kolekcji dorzuciła również tytuł mistrzyni świata federacji WBO kategorii super piórkowej. Póki co w wersji tymczasowej, ale teraz pełnoprawna mistrzyni będzie już musiała podjąć rękawicę, na co wcześniej nie miała ochoty.

Pojedynek w zasadzie bez większej historii, bo agresywna Polka spychała przeciwniczkę do defensywy od pierwszego gongu. Szczególnie mocny lewy prosty narzucał obraz tej walki. Były też ciekawe kombinacje rozpoczynane ciosami na korpus, a kończone sierpami na górę. Bośniaczka polowała na kontrę bezpośrednim prawym, lecz nie potrafiła wejść w tempo i czysto trafić. A nawet kiedy trafiała, Ewa natychmiast ponawiała atak, nie dając rywalce rozwinąć skrzydeł. Po ostatniej, dziesiątej rundzie, punktacja mogła być tylko jedna – trzy razy 100:90.

Robert Parzęczewski (16-1, 9 KO) osiągnął największy sukces w karierze. Pokonując Zurę Mekereshvilego (20-9, 16 KO) sięgnął po wakujący, młodzieżowy pas mistrzowski federacji WBO w wadze półciężkiej. Niski, za to krępy i silny fizycznie Gruzin, początkowo próbował przyjąć cios Polaka na blok i odpowiedzieć swoim. To nie zdało rezultatu, więc zmienił taktykę i wchodził w tempo – cios na cios. Szybszy był podopieczny Grzegorza Krawczyka, do tego ładnie pracował nogami, przepuszczając większość obszernych sierpów przeciwnika. Ale gdy tylko popełnił choćby mały błąd, rywal potrafił go za to skarcić, szczególnie przy linach. Napór oponenta z czasem narastał, a zmęczony już trochę Robert miał momenty przestoju. Mimo wszystko kontrolował cały czas to, co dzieje się między linami. Wydłużał kombinacje swoich uderzeń. Nie były to już mocne bomby, ale stopujące skutecznie zapędy Gruzina. W ostatniej rundzie Parzęczewski nie podejmował już walki, przetańczył ją, wiedząc doskonale, że z koniem nie ma się co kopać, a na punkty wygrywa. I była to dobra taktyka. Bo gdy zabrzmiał ostatni gong, na kartach sędziów wynik brzmiał 96:94, 97:93 i 98:92 – wszyscy na korzyść częstochowianina.

Tak jak można było się spodziewać, wielokrotni mistrzowie naszego kraju, doświadczeni w bojach zawodowych – Michał Żeromiński (13-2-1, 1 KO) i Krzysztof Szot (20-22-2, 5 KO), dali pokaz znakomitego boksu. Początek to przede wszystkim lewy prosty „Żeromy” i dobry półdystans „Rzeźnika”. Tak wyglądały pierwsze trzy rundy. Od czwartej między linami wywiązała się już prawdziwa wojna, którą trudno było oceniać punktowym. Dopiero w piątym starciu wyraźniejszą przewagę zyskał Michał. Na tym odcinku wychodziło mu niemal wszystko, jednak doświadczony Szot wrócił do gry w kolejnych minutach. O wszystkim miała zadecydować ostatnia odsłona. Nie było oszczędzania się, a kibice oglądali końcówkę już na stojąco. Gdy zabrzmiał ostatni gong, sędziowie stosunkiem głosów dwa do remisu wskazali na Żeromińskiego – 76:76, 77:76 i 78:74. Należy przy tym dodać, że Krzysiek od około połowy dystansu boksował z kontuzjowaną lewą ręką. Tym większe więc brawa dla tego weterana. Rewanż? Zapewne wszyscy chętnie by to obejrzeli…

Marcin Siwy (17-0, 6 KO) dopisał do swojego rekordu kolejne zwycięstwo, choć na tle 140-kilogramowego Tornike Puritchamiashvilego (9-5, 5 KO) trudno było mu pokazać efektowny boks. Miejscowy pięściarz z Częstochowy był szybszy od Gruzina, lecz jego ciosy na górę nie robiły na zwalistym przeciwniku najmniejszego wrażenia. Jedynie haki na korpus stanowiły zagrożenie. W drugiej połowie potyczki oponent coraz śmielej przechodził do kontrofensywy i jego uderzenia miały już zdecydowanie większą wymowę. Na szczęście na tle Siwego był po prostu za wolny. Marcin zaznaczył końcówkę lewym sierpowym. A na kartach punktowych wynik brzmiał 59:55, 59:55 i 60:54 – oczywiście na korzyść Polaka.

Tomasz Gromadzki (4-0-1, 1 KO) pokonał stosunkiem głosów dwa do remisu Eryka Ciesłowskiego (2-5). Od początku pressing narzucił „Zadyma”, ale zostawiał nogi i spora część jego akcji pruła powietrze. Mimo wszystko rywal był nastawiony tak defensywnie, że poza kilkoma niezbyt mocnymi prawymi podbródkami nie robił nic. Od czwartej rundy Ciesłowski w końcu zaczął boksować odważniej i po przepuszczeniu akcji przeciwnika kontrował, Od razu obraz potyczki się zmienił, a szóstą odsłonę spokojnie należałoby przypisać Erykowi. Po ostatnim gongu jeden sędzia typował remis 57:57, lecz dwaj pozostali wskazali na Tomka – 58:56 i przesadzone 60:54. Gromadzki walczył poniżej oczekiwań, zaś Ciesłowski może sobie pluć w brodę, że odważył się na bardziej otwarty boks dopiero od półmetku.

źródło: bokser.org

PAWEŁ WIERZBICKI ZACZYNA ZAWODOWY ETAP KARIERY. DEBIUT 20 MAJA W POZNANIU

wierzbicki_hrgovic

To może być jedna z najbardziej spektakularnych zawodowych karier bokserskich polskiego zawodnika. 23-letni Paweł Wierzbicki, były młodzieżowy wicemistrz świata z Erywania (2012) oraz trzykrotny mistrz Polski wagi superciężkiej (2015-2017) podpisał zawodowy kontrakt z grupą Sferis KnockOut Promotions i zadebiutuje jako profi już 20 maja na gali w Poznaniu w walce z Ukraińcem Olexandrem Pavliukiem.

- To nowy etap w karierze Pawła i mojej jako trenera – mówi Tomasz Potapczyk, były trener kadry młodzieżowej kobiet w boksie i asystent trenera reprezentacji Polski seniorek, który stanie w narożniku swojego wychowanka także podczas zawodowych walk. – Na naszą decyzję wpływ miało wiele czynników. Jednym z nich było pomijanie Pawła w startach reprezentacyjnych, mimo iż od lat udowadniał, że jest numerem 1 w Polsce. „Wierzba” tytuł mistrza Polski zdobywał trzy razy z rzędu, mimo to non-stop musiał pokazywać, że jest w reżimie treningowym i systematycznych startach w czeskiej Extralidze oraz niemieckiej Bundeslidze.

W tym sezonie Paweł Wierzbicki zdobył tytuł drużynowego mistrza Czech w barwach SBC Ostrava oraz zdobywał punkty w lidze niemieckiej dla BSK Hannover-Seelze. W marcu wywalczył także po raz trzeci z rzędu tytuł mistrza Polski, wygrywając cztery walki, w tym z Mateuszem Figlem i Aleksandrem Stawirejem, na których podczas 34. MTB im. Feliksa Stamma postawił trener kadry.

- Ostatni pojedynek w lidze czeskiej Paweł stoczył na dzień przed rozpoczęciem Mistrzostw Polski Seniorów w Człopie i nawet nie miał czasu, by należycie wypocząć i nabrać świeżości, a mimo to poradził sobie z czterema przeciwnikami – dodał trener UKS Boxing Sokółka.

Mimo młodego wieku Paweł Wierzbicki jest doświadczonym pięściarzem. Na amatorskich ringach stoczył niemal 200 walk, z których przegrał 17. Wygrał m.in. z Włochem Guido Vianello, Francuzem Paulem Omba Biongolo, czy Anglikiem Nathanem Gormanem. Do klasyki Mistrzostw Polski przeszły jego ringowe wojny z Rogerem Hryniukiem. Ma także za sobą przygodę z ligą World Series of Boxing w barwach Rafako Hussars Poland, choć punktową porażkę z dwumetrowym Filipem Hrgovicem zapamięta jako srogą lekcję nowoczesnego boksu.

Na krajowych ringach systematycznie budował pozycję lidera najcięższej kategorii. Jego sukcesy zapoczątkował w 2009 roku brązowy medal Mistrzostw Polski Kadetów w Kielcach, gdzie Paweł boksował w limicie …66 kg. Rok później na szyi zawodnika z Sokółki zawisło srebro MP Kadetów, wywalczone w Radomiu w wadze średniej. W 2011 r. w Lesznie został Mistrzem Polski Juniorów (Youth) wagi ciężkiej, zaś w 2014 i 2016 (równolegle z sukcesami w gronie seniorów) zdobywał złote medale Mistrzostw Polski do lat 23.

- Czas na zarabianie na życie i być może – jeśli Bóg i zdrowie pozwoli – na sukcesy w boksie profesjonalnym. Liczymy na wsparcie kibiców, którzy zawsze nas dopingują! Bądźcie z nami na dobre i również wtedy kiedy nam nie idzie. To jest tylko sport. Ciężki sport! Trzymajcie kciuki bo czeka nas ciężka praca – zakończył trener Tomasz Potapczyk.

HOLENDRZY NAJLEPSI W FINAŁACH 34 MTB. IM. F. STAMMA. „ZŁOTY” MATEUSZ KOSTECKI

mateusz_kostecki_desant

Organizatorzy tegorocznego 34. Międzynarodowego Turnieju im. Feliksa Stamma stanęli na wysokości zadania, serwując kibicom znakomicie podane, efektowne widowisko. W warszawskiej hali Torwar znów słychać było bokserski gong, a w ringu zobaczyliśmy 20 najlepszych pięściarzy i 10 najlepszych pięściarek turnieju, którzy zaprezentowali interesujący boks. Nas najbardziej ucieszył triumf Mateusza Kosteckiego (69 kg – na zdjęciu), który jako jedyny z Biało-Czerwonych zwyciężył w finale. Ale de facto „zwycięzców” było co najmniej dwóch, bo przecież Adrian Kowal (60 kg) stoczył porywający bój z wicemistrzem olimpijskim Sofiane Oumiha i mimo iż po jego zakończeniu do góry powędrowała ręka Francuza, pięściarz z Lublina mógł czuć się wygranym tych zawodów.

Trener reprezentacji Polski, Karol Chabros, ma ciekawy materiał do analizy, bo w całym turnieju jego zawodnicy stoczyli aż 30 walk z zagranicznymi rywalami, z których wygrali 13 i przegrali 17. Kształtuje się zatem w głowie naszego szkoleniowca ostateczny skład drużyny, którą zabierze do Charkowa na Mistrzostwa Europy, jakże ważne w kontekście Mistrzostw Świata w Hamburgu. Kibiców, którzy zapewne mieli apetyt na więcej finałowych zwycięstw, cieszy triumf Mateusza Kosteckiego, którego w ub. roku pozbawiono szansy walki o przepustkę olimpijską na turnieju w wenezuelskim Vargas.

„Kostek” (a właściwie jego wysoka forma) to nie jedyne odkrycie turnieju. Świetnie w rywalizację „średnich” włączył się najbardziej zapracowany zawodnik polskiej drużyny, Stanisław Gibadło (75 kg), który aż czterokrotnie stawał w ringu i niewiele brakowało, by pokonał w finale doświadczonego i niewygodnego w boksowaniu Holendra Maxa van der Pasa. Właśnie pięściarze ‚Oranje” wywalczyli najwięcej turniejowych złotych medali (3), wyprzedzając Francję i Kazachstan (po 2).

Wśród pań najlepsze wrażenie wywarła na wszystkich weteranka światowych ringów, 37-letnia Finka Mira Potkonen. Brązowa medalistka olimpijska z Rio de Janeiro nie zamierza wieszać rękawic na kołku i postawiła sobie za cel zdobycie złota na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Nie mniej nadziei na taki sukces mają Turcy, którzy począwszy od warszawskiego turnieju będą przez trzy kolejne lata promować talent swojej gwiazdy Busenaz Surmeneli, dla której zwycięstwo w 34. MTB im. Feliksa Stamma jest największym sukcesem w trwającej dopiero piąty miesiąc seniorskiej karierze.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [Warszawa, 6 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

KOBIETY
51 KG Virginia Fuchs (USA) – Busenaz Cakiroglu (Turcja) 5-0
57 KG Anna Alimardanova (Azerbejdżan) – Wendy Casey (USA) 5-0
60 KG Mira Potkonen (Finlandia) – Natalia Shadrina (Rosja) 5-0
69 KG Nadine Apetz (Niemcy) – Shahla Allakhverdieva (Azerbejdżan) 5-0
75 KG Busenaz Surmeneli (Turcja) – Maily Nicar (Francja) 5-0

MĘŻCZYŹNI
49 KG Shalkar Aikhynbay (Kazachstan) – Jakub Słomiński (Polska) 5-0
52 KG David Alaverdian (Izrael) – Maciej Jóźwik (Polska) 5-0
56 KG Jordan Fernandez (Francja) – Jarosław Iwanow (Polska) 5-0
60 KG Sofiane Oumiha (Francja) – Adrian Kowal (Polska) 5-0
64 KG Askar Erubek (Kazachstan) – Wahid Hambli (Francja) 4-1
69 KG Mateusz Kostecki (Polska) – Kieran Molloy (Irlandia) 3-1
75 KG Max Van Der Pas (Holandia) - Stanisław Gibadło (Polska) 3-2
81 KG Peter Mullenberg (Holandia) – Arkadiusz Szwedowicz (Polska) 5-0
91 KG Roy Korving (Holandia) – Erik Tlkanec (Słowacja) 5-0
+91 KG Joseph Goodall (Australia) – Aleksander Stawirej (Polska) 4-1

BALSKI EFEKTOWNIE NOKAUTUJE NA GALI W EŁKU. DEBIUT WIERZBICKIEGO NA POLSKIM RINGU

gala_elk17

Adam Balski (9-0, 7 KO) zanotował chyba najcenniejsze zwycięstwo w zawodowej karierze. I nie chodzi tylko o samego rywala, ale również okoliczności zakończenia potyczki. W walce wieczoru gali „Budweld Boxing Night: Next Generation” w Ełku podopieczny Piotra Wilczewskiego zastopował w ostatnich sekundach walki twardego i mocno bijącego Tarasa Oleksijenkę (8-3, 7 KO).

Od początku w oczy rzucała się dynamika pięściarza z Kalisza. Akcje lewy-prawy rozbijały gardę rywala, było też kilka mocnych haków na korpus, zarówno z lewej jak i prawej strony, lecz przede wszystkim Balski wyszedł dziś do ringu skupiony na wskazówkach narożnika, i zrelaksowany, co było dotąd jego bolączką. Nie próbował już urwać głowy, tylko mądrze boksował i zbierał rundę po rundzie. Bardzo szybkie ręce, niezła praca nóg – generalnie spory postęp. Ukrainiec jednak nie miał zamiaru łatwo oddać pola. Przegrał wyraźnie pierwsze pięć rund. W czwartej prawdopodobnie uratował go gon, bo ostatni prawy krzyżowy wyraźnie go naruszył. W szóstym starciu to jednak on zaczął śmielej atakować i nawet kilka razy trafił przy linach. Balski na szczęście wrócił udaną siódmą rundą i przed ostatnią jasne było, że jeśli nie zainkasuje jakiejś przypadkowej bomby, to wygra wysoko na punkty. Boksował więc na wstecznym i kąsał kontrami. W pewnym momencie doskoczył świetną kombinacją kilka ciosów, nokautując efektownie Oleksijenkę w samej końcówce walki.

Łukasz Wierzbicki (12-0, 6 KO) udanie zadebiutował na polskiej ziemi, pokonując wysoko na punkty Innocenta Anyanwu (25-21-3, 15 KO). Tym samym otworzył sobie furtkę do gali Polsat Boxing Night pod koniec czerwca. W Gdańsku poprzeczka będzie już wyżej zawieszona w osobie Roberta Tlatlika (20-0, 14 KO). Już w pierwszej rundzie podopieczny Andrzeja Gmitruka trafił mocno krótkim prawym sierpem i chyba nie zauważył, że zranił poważnie przeciwnika. Przespał ten moment, a mógł bardzo szybko rozstrzygnąć potyczkę. Potem wygrywał rundę po rundzie, ogrywając bez problemu ambitnego, lecz dużo wolniejszego przeciwnika. Na korzyść Łukasz wpływa na pewno fakt, że boksuje niestandardowo, niewygodnie dla innych, w dodatku z pozycji mańkuta. Ma szybkie ręce i nogi, ale nie było dziś ponowienia akcji, pomimo wrodzonej szybkości boksuje jeszcze w dość jednostajnym tempie, a gdy trafia, nie idzie za ciosem, co na wyższym poziomie, przy trudniejszym rywalu, może być kluczowe. Wierzbicki pokazał boks bardzo solidny, dobrze poukładany, choć pewnie z takim stylem nie porwie tłumów. Ale przecież to wynik jest najważniejszy, a z tak niewygodnym stylem boksowania może sprawić wielu zawodnikom spore kłopoty. Po ostatnim gongu werdykt mógł być tylko jeden – trzy razy 80:72.

Tak jak można było się spodziewać, Mateusz Rzadkosz (5-0-1, 1 KO) wraz z Pawłem Rumińskim (2-2, 2 KO) stworzyli fajne widowisko i dali kibicom kawał dobrego boksu. Obaj w niedalekiej przeszłości stawali na podium Mistrzostw Polski. Dziś podopieczny Piotra Wilczewskiego zrewanżował się „Legioniście” za porażkę jeszcze w czasach boksu olimpijskiego. Zaraz na początku znany z mocnego uderzenia Rumiński rzucił się do szturmu, polując prawym sierpowym za rękawicę w okolicę ucha. Rzadkosz przetrwał nawałnicę i uruchomił lewy prosty, który pracował jak z automatu. W drugiej rundzie obaj podjęli walkę w półdystansie. Wszystko na granicy remisu. W trzeciej do głosu doszedł Paweł, bo choć trafiał rzadziej, to jednak optycznie mocniej. Mateusz jednak zaczął łapać swój rytm, rozluźnił się i to on przejął kontrolę nad pojedynkiem w czwartej oraz piątej odsłonie. Ładnie chodził na nogach i łapał na kontry atakującego przeciwnika. Przegrywający Paweł złapał drugi oddech, znów pogonił mocno w półdystansie mocnymi sierpami oraz hakami. To on wygrał ostatnie trzy minuty, więc zawodnicy w napięciu czekali na werdykt. Ostatecznie wszyscy sędziowie wskazali na Rzadkosza – 58:56, 58:56 i 58:57.

Wcześniej Sasza Sidorenko (6-0, 1 KO) zastopowała w zaledwie minutę Mirjanę Vujić (4-7, 2 KO).

Dwa i pół roku pauzował Krystian Huczko (3-1). Dziś wrócił w końcu do gry i pokonał niewygodnego Borislava Gligoricia (5-7, 4 KO). Wszystko zaczęło się bardzo dobrze. Już na starcie nowy nabytek stajni Tymex w akcji prawy na prawy wyprzedził swojego rywala, trafił na szczękę i posłał na deski. Ale nie podpalał się, boksując dalej swoje. W późniejszych minutach w zmagania obu wkradło się trochę chaosu, zawodnicy boksowali zrywami, lecz to Huczko miał nieznaczną przewagę w każdym z sześciu starć. Po ostatnim gongu sędziowie nie mieli najmniejszego problemu ze wskazaniem lepszego z tej dwójki, punktując na korzyść Krystiana 60:53, 60:53 i 59:54.

Udany debiut na ringu zawodowym zanotował Jakub Dobrzyński (1-0), który pokonał doświadczonego Aleksandra Abramenkę (17-58-1, 6 KO). Od pierwszej minuty przewagę zyskał Polak i jedyne pytanie brzmiał – czy wygra na punkty, czy przed czasem? Zabrakło minuty. W końcówce czwartej rundy posłał przeciwnika na deski ciosem na korpus, potem kilka razy trafił na górę, ale Białorusina z opresji wyratował gong. Wątpliwości być nie mogło i każdy z sędziów punktował na korzyść debiutanta w stosunku 40:35.

Wcześniej kolejną czasówkę nad słabiutkim rywalem do swojego rekordu dopisał Przemysław Opalach (25-2, 21 KO), który zastopował na początku drugiego starcia Aleksandara Kuvaca (11-32, 6 KO).

źródło: bokser.org

AŻ 8 POLSKICH SZANS NA ZWYCIĘSTWA W FINAŁACH 34. MTB. IM. FELIKSA STAMMA

Szwedowicz_bundesliga

Aż osiem szans na zwycięstwa w finałach 34. Międzynarodowego Turnieju im. Feliksa Stamma będą mieli jutro reprezentanci Polski. W II serii walk półfinałowych, które zakończyły się w warszawskim Hotelu „Airport Okęcie” swoje pojedynki wygrali Mateusz Kostecki (69 kg), Stanisław Gibadło (75 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) i Aleksander Stawirej (+91 kg).

Najcięższy pojedynek stoczył Mateusz Kostecki, pokonując niejednogłośnie na punkty (3-2) po bardzo wyrównanym i trudnym do punktowania boju dotychczasowego lidera tej kategorii i tegorocznego mistrza Polski, Damiana Kiwiora. Trwa świetna passa drugiego po Kosteckim komandosa, czyli Stanisława Gibadło. Dzisiaj pięściarz niedawno boksujący w barwach Carbo Gliwice wygrał (4-1) trzecią turniejową walkę, tym razem z wicemistrzem Szkocji Darrenem Johnstone`em. Ładny dla oka boks oparty na technice, timingu i wzorowej pracy nóg pokazał Arkadiusz Szwedowicz. Jego rywal, wicemistrz Szwecji Denis Kauffer, nie był w stanie nadążyć za szczecinianinem i nie zdołał zrobić użytku ze sporej tężyzny fizycznej. W końcu Aleksander Stawirej zebrał kolejną porcję ringowego doświadczenia z twardym oraz nieustępliwym mistrzem Norwegii, Simenem Nysaetherem.

Jutro w hali Torwar podopiecznych trenera Karola Chabrosa zobaczymy w 8 z 10 pojedynków finałowych. Najmocniejszych rywali mają Adrian Kowal (60 kg), Gibadło i Szwedowicz, ale dla każdego z Polaków będzie to bezcenna próba przed najważniejszymi w tym roku startami, czyli Mistrzostwami Europy w Charkowie oraz – miejmy nadzieję – Mistrzostwami Świata w Hamburgu.

WYNIKI II SERII WALK PÓŁFINAŁOWYCH [Warszawa, 5 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

69 KG
Mateusz Kostecki (Polska)Damian Kiwior (Polska) 3-2
Kieran Molloy (Irlandia) – Garnik Papikyan (Armenia) 5-0

75 KG
Stanisław Gibadło (Polska) – Darren Johnstone (Szkocja) 4-1
Max Van Der Pas (Holandia) – Viktor Murashkin (Białoruś) 5-0

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Denis Kauffer (Szwecja) 4-1
Peter Mullenberg (Holandia) – Bek Nurmagabet (Kazachstan) 3-2

+91 KG
Aleksander Stawirej (Polska) – Simen Nysaether (Norwegia)  3-2
Joseph Goodall (Australia) – Djamili Dine Aboudou (Francja) 3-2

ZESTAW PAR FINAŁOWYCH

49 KG Jakub Słomiński (Polska) – Shalkar Aikhynbay (Kazachstan)
52 KG Maciej Jóźwik (Polska) – David Alaverdian (Izrael)
56 KG Jarosław Iwanow (Polska) – Jordan Fernandez (Francja)
60 KG Adrian Kowal (Polska) – Sofiane Oumiha (Francja)
64 KG Wahid Hambli (Francja) – Askar Erubek (Kazachstan)
69 KG Mateusz Kostecki (Polska) – Kieran Molloy (Irlandia)
75 KG Stanisław Gibadło (Polska) – Max Van Der Pas (Holandia)
81 KG Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Peter Mullenberg (Holandia)
91 KG Roy Korving (Holandia) – Erik Tlkanec (Słowacja)
+91 KG Aleksander Stawirej (Polska) – Joseph Goodall (Australia)

HISTORYCZNA „KLAPA” POLEK W 34. MTB. IM. FELIKSA STAMMA

rygielska_schwer

Po raz ósmy w ramach Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego im. Feliksa Stamma rywalizują kobiety. Po raz pierwszy miało to miejsce w 2010 roku, kiedy to zwycięstwa w Warszawie odniosły Karolina Michalczuk (51 kg), Karolina Graczyk (60 kg) i Lidia Fidura (75 kg). Od tamtego czasu nasze panie zanotowały 16 kolejnych finałowych zwycięstw, w czym największy udział miały wspomniane Fidura (5 triumfów) i Michalczuk (4 zwycięstwa). Niestety w tym roku ta statystyka nie zostanie poprawiona, bo po raz pierwszy w historii Biało-Czerwone nie tylko nie staną na najwyższym stopniu podium ale i nie zaboksują w finale.

W II serii półfinałów 34. MTB im. Feliksa Stamma wystąpiły dwie podopieczne trenera Marka WęgierskiegoSandra Kruk i Aneta Rygielska (obie 57 kg). Liczyliśmy, że przynajmniej jednej z nich uda się przekonać do swojego boksu sędziów, ale rzeczywistość okazała sie bardziej surowa. Mimo ambitnej postawy obie zeszły z ringu pokonane. Kruk przegrała (0-5) z doskonale boksującą technicznie i lotną na nogach Ukrainką z azerskim paszportem, Anną Alimardanovą, która bodaj po raz pierwszy zaboksowała w limicie wagi piórkowej. Z kolei Rygielska dała sobie narzucić chaotyczny styl walki mniej od niej doświadczonej (choć już 32-letniej!) Amerykanki Wendy Casey i po równym boju przegrała z nią niejednogłośnie na punkty (1-4).

Tak, więc ostateczny bilans Polek w Warszawie to 5 zwycięstwa i 8 porażek. Jutro w hali Torwar na najniższym stopniu podium zobaczymy Sandrę Kruk i Anetę Rygielską (obie w 57 kg) i Karolinę Koszewską (75 kg).

WYNIKI II SERII WALK PÓŁFINAŁOWYCH [Warszawa, 5 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Busenaz Cakiroglu (Turcja) – Vassila Lkhadiri (Francja) 5-0
Virginia Fuchs (USA) – Katrin Noren (Szwecja) 5-0

57 KG
Anna Alimardanova (Azerbejdżan) – Sandra Kruk (Polska) 5-0
Wendy Casey (USA) - Aneta Rygielska (Polska) 4-1

60 KG
Natalia Shadrina (Rosja) – Yulia Tsiplakova (Ukraina) 5-0
Mira Potkonen (Finlandia) – Mikaela Mayer (USA) 5-0

ZESTAW PAR FINAŁOWYCH

51 KG Busenaz Cakiroglu (Turcja) – Virginia Fuchs (USA)
57 KG Anna Alimardanova (Azerbejdżan) – Wendy Casey (USA)
60 KG Natalia Shadrina (Rosja) – Mira Potkonen (Finlandia)
69 KG Shahla Allakhverdieva (Azerbejdżan) – Nadine Apetz (Niemcy)
75 KG Busenaz Surmeneli (Turcja) – Maily Nicar (Francja)

FINAŁY WAG OLIMPIJSKICH 34. MTB. IM. FELIKSA STAMMA BEZ POLEK

MTB_Stamm_2017

Brązowym medalem 34. Międzynarodowego Turnieju im. Feliksa Stamma musi się zadowolić była zawodowa mistrzyni świata, wracająca w tym roku po 7 latach przerwy do boksu, Karolina Łukasik-Koszewska (75 kg). Dzisiaj w I serii półfinałowej turnieju zdaniem sędziów przegrała niejednogłośnie na punkty (1-4) z ubiegłoroczną młodzieżową mistrzynią świata i Europy, Busenaz Surmeneli z Turcji.

Czterech z pięciu sędziów oceniających ten pojedynek, wyżej oceniło brawurowe, często niezbyt skoordynowane ataki 19-letniej zawodniczki znad Bosforu niż uważny, techniczny boks oparty na ciosach prostych z dystansu wicemistrzyni Polski. Surmeneli, która ewidentnie odczuwała skutki wczorajszej ringowej wojny z Elżbietą Wójcik miała początkowo problemy ze znacznie od siebie wyższą Karoliną. Mimo to była aktywniejsza w ataku od Karoliny, która starała się boksować spokojnie i kontrolować pojedynek.

Porażka zapewne jest bolesna, bo naprawdę niewiele zabrakło by nasza zawodniczka wystąpiła jutro w hali Torwar, w walce finałowej z Francuzką Maily Nicar. Dzięki temu miałaby okazję zmierzyć się z drugą finalistką ubiegłorocznych Mistrzostw Europy. Wczoraj pokonała bowiem mistrzynię Starego Kontynentu, Angielkę Natashę Gale.

WYNIKI I SERII WALK PÓŁFINAŁOWYCH [Warszawa, 5 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

69 KG
Shahla Allakhverdieva (Azerbejdżan) – Elmira Azizova (Rosja) 4-1
Nadine Apetz (Niemcy) – Jessica Medina (Australia) 4-1

75 KG
Busenaz Surmeneli (Turcja) – Karolina Koszewska (Polska) 4-1
Maily Nicar (Francja) – Darima Sandakova (Rosja) 4-1

TRZY ZWYCIĘSTWA POLAKÓW W I SERII PÓŁFINAŁÓW 34. MTB IM. FELIKSA STAMMA

słomiński

Bardzo dobry boks zaprezentowali reprezentanci Polski w I serii półfinałów 34. Międzynarodowego Turnieju im. Feliksa Stamma. Z czwórki podopiecznych trenera Karola Chabrosa swoje walki wygrali Jakub Słomiński (49 kg – na zdjęciu), Jarosław Iwanow (56 kg) i Adrian Kowal (60 kg) ale na słowa uznania zasłużyli także Dorian Mospinek (49 kg) i szczególnie Mateusz Polski (64 kg), którzy musieli zejść z ringu pokonani.

Jakub Słomiński zastopował w 2. starciu przez RSC (po trzech liczeniach) walczącego z odwrotnej pozycji miniaturowego mistrza Armenii Gaspara Babalkayana. Z kolei Jarosław Iwanow udzielił brązowemu medaliście mistrzostw Irlandii, Casey`owi Mylesowi, lekcji technicznego boksu, wygrywając pewnie na punkty. W końcu Adrian Kowal ambitnym finiszem zapewnił sobie niejednogłośne zwycięstwo (3-2) nad niezłym Finem Arslanem Khatajevem.

Niestety nie wszystkich sędziów przekonał do siebie dzisiaj swoim boksem Mateusz Polski, który stoczył bardzo efektowny pojedynek z Wahidem Hambli i wydawało się, że po zakończeniu walki to jego ręka powędruje w górę. Niestety 3 z 5 sędziów opowiedziało się za wicemistrzem Francji. Piąty z Polaków, Dorian Mospinek, zaliczył natomiast pierwszą poważną lekcję międzynarodowego boksu, przegrywając z brązowym medalistą mistrzostw Kazachstanu, Shalkarem Aikynbayem.

Tak, więc w jutrzejszych finałach zobaczymy co najmniej czterech Polaków. Do Macieja Jóźwika (52 kg) dołączyli już trzej koledzy z kadry. Słomiński zmierzy się ze wspomnianym Aikynbayem, Iwanow z Francuzem Jordanem Fernandezem, zaś Kowal z wicemistrzem olimpijskim z Rio de Janeiro, Francuzem Sofiane Oumiha.

WYNIKI I SERII WALK PÓŁFINAŁOWYCH [Warszawa, 5 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Jakub Słomiński (Polska) – Gaspar Babalkayan (Armenia) RSC 2
Shalkar Aikhynbay (Kazachstan) – Dorian Mospinek (Polska) 5-0

56 KG
Jarosław Iwanow (Polska) – Casey Myles (Irlandia) 5-0
Jordan Fernandez (Francja) – Villiam Tanko (Słowacja) 5-0

60 KG
Adrian Kowal (Polska) – Arslan Khatajev (Finlandia) 3-2
Sofiane Oumiha (Francja) – Harry Garside (Australia) 5-0

64 KG
Wahid Hambli (Francja) – Mateusz Polski (Polska) 3-2
Askar Erubek (Kazachstan) – Yohannes Berhane (Szwecja) 4-1

91 KG
Roy Korving (Holandia) – Paul Omba Biongolo (Francja) 5-0
Erik Tlkanec (Słowacja) – Scott Forrest (Szkocja) 5-0

NASI KADROWICZE I …KOMANDOSI AWANSOWALI DO PÓŁFINAŁÓW

kowal_adrian

W Warszawie zakończył się drugi dzień zmagań pięściarzy w 34. Memoriale im. Feliksa Stamma. Na ringu w Hotelu „Airport Okęcie” w pojedynkach ćwierćfinałowych wystąpiło 14 Polaków. Zwycięstwa odniosło 6 z nich: kadrowicze Adrian Kowal (60 kg), Mateusz Polski (64 kg), Damian Kiwior (69 kg) i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) oraz dwaj komandosi z WKS Desant Kraków i WKS Desant Gliwice, boksujący w Warszawie z klubowego przygotowania: Mateusz Kostecki (69 kg) i Stanisław Gibadło (75 kg).

Podopieczni Karola Chabrosa rozpoczęli znakomicie od efektownego zwycięstwa Adriana Kowala, który w 1. starciu dwukrotnie posłał na deski Szkota Kierana McMastera (brązowy medalista swojego kraju) ale ostatecznie przeboksował z nim pełen dystans, pewnie wygrywając na punkty. Mateusz Polski zrobił swoje, zaznaczając w każdej z rund przewagę nad niewygodnym Ukraińcem Yuriyem Shepelyukiem. Z kolei Damian Kiwior, walcząc z wyższym od siebie o głowę brązowym medalistą mistrzostw Szkocji Seanem Engiem pokazał celne oko i zróżnicowane akcje w ofensywie. Arkadiusz Szwedowicz w ostatnim starciu swojego pojedynku pokazał charakter mistrza, przechylając na swoją stronę szalę w walce z wysokim Niemcem Athanasiosem Kazakisem.

Bardzo dobrą dyspozycję zaprezentowali dwaj żołnierze z Krakowa. Mateusz Kostecki pewnym zwycięstwem nad wysokim wicemistrzem Szwecji Adolpe Sylvą pokazał, że zbyt wcześnie skreślono go w ub. roku z notesu trenera kadry narodowej i jest gotowy na międzynarodowe próby. Natomiast Stanisław Gibadło po wyrównanym pojedynku pokonał faworyzowanego wicemistrza Polski, Daniela Adamca i po porażce Bartosza Gołębiewskiego jest jedynym Biało-czerwonym w turniejowej wadze średniej.

Jutro pojedynki półfinałowe, w których wystąpi 10 Polaków. Jakub Słomiński (49 kg) zmierzy się z mistrzem Armenii Gasparem Babalkyanem, Dorian Mospinek (49 kg) z Kazachem Shalkarem Aikhybayem, Jarosław Iwanow (56 kg) z brązowym medalistą mistrzostw Irlandii Casey`em Mylesem, Kowal z Finem Arslanem Khataevem, Polski z wicemistrzem Francji Wahidem Hambli, Kiwior z Kosteckim, Gibadło z wicemistrzem Szkocji Darrenem Johnstone`em, Szwedowicz z wicemistrzem Szwecji Denisem Kaufferem oraz Aleksander Stawirej (+91 kg) z Norwegiem Simonem Nysaetherem.

Dodajmy, że mamy także jednego finalistę, Macieja Jóźwika (52 kg), w którego kategorii do turnieju zgłosił się tylko Izraelczyk David Alaverdian.

WYNIKI WALK 1/4 FINAŁU [Warszawa, 4 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

60 KG
Adrian Kowal (Polska) – Kieran McMaster (Szkocja) 5-0
Arslan Khataev (Finlandia) – Radomir Obruśniak (Polska) 3-2
Harry Garside (Australia) – Dmytro Kartashov (Ukraina) 5-0
Sofiane Oumiha (Francja) – Enrico LaCruz (Holandia) 4-1

64 KG
Mateusz Polski (Polska) – Yuriy Shepelyuk (Ukraina) 5-0
Wahid Hambli (Francja) – Łukasz Niemczyk (Polska) 5-0
Askar Erubek (Kazachstan) – Sean Spence (Szkocja) 5-0
Yohannes Berhane (Szwecja) – Rafał Grabowski (Polska) 5-0

69 KG
Damian Kiwior (Polska) – Sean Eng (Szkocja) 4-1
Mateusz Kostecki (Polska) – Adolpe Sylva (Szwecja) 5-0
Kieran Molloy (Irlandia) – Maksymilian Gibadło (Polska) 5-0
Garnik Papikyan (Armenia) – Delano James (Holandia) 4-1

75 KG
Darren Johnstone (Szkocja) – Bartosz Gołębiewski (Polska) 4-1
Stanisław Gibadło (Polska)Daniel Adamiec (Polska) 3-2
Max Van Der Pas (Holandia) – Oliver Flodin (Szwecja) 5-0
Viktor Murashkin (Białoruś) – Stephan Nikitin (Niemcy) 4-1

81 KG
Arkadiusz Szwedowicz (Polska) – Athanasios Kazakis (Niemcy) 3-2
Denis Kauffer (Szwecja) – Mateusz Goiński (Polska) 5-0
Bek Nurmagabet (Kazachstan) – Jan Dzanaj (Słowacja) 5-0
Peter Mullenberg (Holandia) – Mamadou Diabira (Francja) 5-0

91 KG
Roy Korving (Holandia) – Mario Mackanic (Słowacja) 5-0
Paul Omba Biongolo (Francja) – Jason Whateley (Australia) 4-1
Erik Tlkanec (Słowacja) – Lucian Kuhne (Niemcy) 5-0
Scott Forrest (Szkocja) – Jan Sosnowski (Polska) 3-0

TRZY POLKI W STREFIE MEDALOWEJ 34. MTB IM. FELIKSA STAMMA

koszewska_karolina

Pojedynek dwóch niedawnych światowych dominatorek wagi średniej (75 kg) w młodzieżowym boksie, czyli Elżbiety Wójcik i Surmeneli Busenaz był najbardziej emocjonującym spośród wszystkich bojów ćwierćfinałowych 34. Memoriału im. Feliksa Stamma. Mistrzyni Polski wygrała wprawdzie pierwsze starcie, mając swoją rywalkę na deskach po celnej kontrze ale dwie kolejne rundy na swoją korzyść zapisała 19-letnia Turczynka, ubiegłoroczna Młodzieżowa Mistrzyni Świata i Europy i  to ona awansowała do strefy medalowej, gdzie skrzyżuje rękawice z Karoliną Koszewską (na zdjęciu).

Była zawodowa mistrzyni świata, która w tym roku wróciła na ringi boksu olimpijskiego, po bardzo twardym boju pokonała dzisiaj niejednogłośnie na punkty (4-1) aktualną mistrzynię Europy, Angielkę Natashę Gale. Oprócz niej w półfinałach zobaczymy Sandrę Kruk i Anetę Rygielską (obie 57 kg). Pierwsza z nich pokonała na punkty (3-0) Szkotkę Eftichię Kathopouli, zaś druga odniosła cenne zwycięstwo (5-0) nad Szwedką Heleną Envall.

Niestety z turniejem pożegnały się Angelika Grońska i Milena Zglenicka (51 kg) oraz Kinga Szlachcic (60 kg). W przypadku tej ostatniej powinna to być kolejna twarda lekcja boksu na europejskim poziomie, gdyż jej rywalka, 35-letnia Yulia Tsiplakova, to jedna z najtwardszych zawodniczek wagi lekkiej na świecie i jedna z najbardziej niewygodnych w ringu pięściarek.

WYNIKI WALK 1/4 FINAŁU [Warszawa, 4 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Vassila Lkhadiri (Francja) – Milena Zglenicka (Polska) 5-0
Busenaz Cakiroglu (Turcja) – Angelika Grońska (Polska) 5-0
Virginia Fuchs (USA) – Ashakhanum Agayeva (Azerbejdżan) 5-0
Katrin Noren (Szwecja) Lisa Whiteside (Anglia) 3-2

57 KG
Sandra Kruk (Polska) – Eftichia Kathopouli (Szkocja) 3-0
Anna Alimardanova (Azerbejdżan) – Crystal Baker (Anglia) 5-0
Aneta Rygielska (Polska) – Helena Envall (Szwecja) 5-0
Wendy Casey (USA) – Valeria Eroshenko (Ukraina) 4-1

60 KG
Natalia Shadrina (Rosja) – Agnes Alexiusson (Szwecja) 3-2
Yulia Tsiplakova (Ukraina) – Kinga Szlachcic (Polska) 4-1
Mira Potkonen (Finlandia) – Skye Nicolson (Australia) 5-0
Mikaela Mayer (USA) – Yana Alexeeyevna (Azerbejdżan) 3-2

69 KG
Nadine Apetz (Niemcy) – Tetiana Ryzhenkova (Ukraina) 5-0

75 KG
Karolina Koszewska (Polska) – Natasha Gale (Anglia) 4-1
Surmeneli Busenaz (Turcja) – Elżbieta Wójcik (Polska) 5-0
Maily Nicar (Francja) – Oshae Jones (USA) RSC 2
Darima Sandakova (Rosja) – Caitlin Parker (Australia) WO.

STANISŁAW GIBADŁO W ĆWIERĆFINALE 34. MTB IM. STAMMA. JUTRO WALCZY 15 POLAKÓW

MTB_Stamm_2017

Za nami pierwszy dzień zmagań mężczyzn w 34. Międzynarodowym Turnieju Bokserskim im. Feliksa Stamma. W 15 pojedynkach eliminacyjnych oraz ćwierćfinałach wagi superciężkiej, zobaczyliśmy dwóch reprezentantów Polski. Stanisław Gibadło (75 kg) pokonał jednogłośnie na punkty (5-0) Ukraińca Mykolę Zhizhiyana, zaś Mateusz Figiel (+91 kg) w takim samym stosunku, po ambitnej postawie, uległ mistrzowi Australii, Josephowi Goodallowi.

Jutro czeka nas zdecydowanie więcej emocji, gdyż w ringu zobaczymy 15 naszych zawodników. Oto kto stanie na drodze Biało-Czerwonych:

60 KG Adrian Kowal – Kieran McMaster (Szkocja)
60 KG Radomir Obruśniak – Arslan Khataev (Finlandia)
64 KG Mateusz Polski – Yuriy Shepelyuk (Ukraina)
64 KG Łukasz Niemczyk – Wahid Hambli (Francja)
64 KG Rafał Grabowski – Yohannes Berhane (Szwecja)
69 KG Damian Kiwior – Sean Eng (Szkocja)
69 KG Mateusz Kostecki – Adolphe Sylva (Szwecja)
69 KG Maksymilian Gibadło – Kieran Molloy (Irlandia)
75 KG Bartosz Gołębiewski – Darren Johnstone (Szkocja)
75 KG Daniel AdamiecStanisław Gibadło
81 KG Arkadiusz Szwedowicz – Athanasios Kazakis (Niemcy)
81 KG Mateusz Goiński – Denis Kauffer (Szwecja)
91 KG Jan Sosnowski – Scott Forrest (Szkocja)
+91 KG Aleksander Stawirej – Simen Nysaether (Norwegia)

WYNIKI WALK 1/8 FINAŁU [Warszawa, 3 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

60 KG
Enrico Lacruz (Holandia) – Serik Temirzhanov (Kazachstan) 3-2
Sofiane Oumiha (Francja) – James McGivern (Irlandia) 5-0

64 KG
Yohannes Berhane (Szwecja) – Wladislaw Baryshnik (Niemcy) 5-0

69 KG
Kieran Molloy (Irlandia) – Jamshid Nasri (Norwegia) 4-1
Delano James (Holandia) – Maxim Gordeyko (Białoruś) 3-2
Garnik Papikyan (Armenia) – Muhammad Abdilrasoon (Finlandia) 3-2

75 KG
Stanisław Gibadło (Polska) – Mykola Zhizhiyan (Ukraina) 5-0
Max van der Pas (Holandia) – Mariusz Gnas (Szwecja) 3-2
Oliver Flodin (Szwecja) – Zan Daniel Daskalo (Izrael) 5-0
Viktor Murashkin (Białoruś) – Martin Larsen (Norwegia) KO 1
Stephan Nikitin (Niemcy) – Bengoro Bamba (Francja) 4-0

81 KG
Peter Mullenberg (Holandia) – Boris Carrington (Szkocja) 5-0

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [Warszawa, 3 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

56 KG
Viliam Tanko (Słowacja) – Jack Turner (Szkocja) 3-2

+91 KG
Djamili Dine Aboudou (Francja) – Thomas Carthy (Irlandia) 5-0
Joseph Goodall (Australia) – Mateusz Figiel (Polska) 5-0

ANGELIKA GROŃSKA I KINGA SZLACHCIC ZWYCIĘSKO ROZPOCZYNAJĄ 34. MTB IM. STAMMA

grońska_angelika15

Dużo dawkę boksu olimpijskiego na wysokim międzynarodowym poziomie dały nam w walkach eliminacyjnych uczestniczki 34. Memoriału im. Feliksa Stamma. Na ringu w warszawskim Hotelu „Airport Okęcie” odbyło się 16 pojedynków, w których wystąpiły trzy reprezentantki Polski: Angelika Grońska (51 kg), Kinga Szlachcic i Paulina Jakubczyk (obie 60 kg). Wygrały dwie pierwsze z nich i jutro staną do walk ćwierćfinałowych.

Angelika pokonała niejednogłośnie na punkty (4-1) aktualną wicemistrzynię Azerbejdżanu Viktorię Ismailovą, zaś Kinga w takim samym stosunku okazała się lepsza od byłej młodzieżowej wicemistrzyni świata z Sofii (2014), tegorocznej srebrnej medalistki Mistrzostw Turcji, Esry Yildiz. Z kolei Paulina po czterech liczeniach przegrała przez RSC w 2. starciu z brązową medalistką olimpijską z Rio de Janeiro, doskonałą Finką Mirą Potkonen.

Z turniejem pożegnały się m.in. dwie była mistrzyni świata z Qinhuangdao (2012) Rosjanka Alexandra Kuleshova (51 kg) oraz aktualna srebrna medalistka Mistrzostw Świata z Astany (2016), Kaye Scott (75 kg) z Australii. Pierwszą pokonała młoda Turczynka Busenaz Cakiroglu, zaś drugą nieco od niej starsza Rosjanka Darima Sandakova.

Jutro w ćwierćfinałach zobaczymy sześć Polek. Angelika Grońska (51 kg) zmierzy się ze wspomnianą Busenaz Cakiroglu, Milena Zglenicka (51 kg) z Francuzką Vassilą Lkhadiri, Aneta Rygielska (57 kg) ze Szwedką Helena Envall, Sandra Kruk (57 kg) ze Szkotką Eftichią Kathopouli, Kinga Szlachcic (60 kg) z rutynowaną Ukrainką Yulią Tsiplakovą, Elżbieta Wójcik (75 kg) ze wschodzącą gwiazdą światowych ringów Turczynką Surmeneli Busenaz oraz Karolina Koszewska (75 kg) z aktualną mistrzynią Europy Angielką Natashą Gale.

WYNIKI WALK 1/8 FINAŁU [Warszawa, 3 maja 2017 roku - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Angelika Grońska (Polska) – Viktoria Ismailova (Azerbejdżan) 4-1
Busenaz Cakiroglu (Turcja) – Alexandra Kuleshova (Rosja) 5-0
Virginia Fuchs (USA) – Tatyana Kob (Ukraina) 5-0
Ashakhanum Agayeva (Azerbejdżan) – Jana Prokesova (Czechy) 5-0
Lisa Whiteside (Anglia) – Ursula Gottlob (Niemcy) 5-0
Katrin Noren (Szwecja) – Taylah Robertson (Australia) 5-0

57 KG
Helena Envall (Szwecja) – Ekaterina Sycheva (Rosja) 4-1
Wendy Casey (USA) – Meskheti Gamzayeva (Azerbejdżan) 3-2
Valeria Eroshenko (Ukraina) – Sofia Nabet (Francja) 5-0

60 KG
Kinga Szlachcic (Polska) – Esra Yildiz (Turcja) 4-1
Yulia Tsiplakova (Ukraina) – Sara Beram (Chorwacja) 4-1
Skye Nicolson (Australia) – Elaine Greenan (Szkocja) 5-0
Mira Potkonen (Finlandia) – Paulina Jakubczyk (Polska) RSC 2
Yana Alexeeyevna (Azerbejdżan) – Anja Stridsman (Australia) 3-2
Mikaela Mayer (USA) – Janina Bonordon (Niemcy) 5-0

75 KG
Darima Sandakova (Rosja) – Kaye Scott (Australia) 5-0

8 POLEK NA STARCIE 34. MEMORIAŁU IM. FELIKSA STAMMA W WARSZAWIE

kinga_szlachcic

Osiem reprezentantek Polski wystartuje w rozpoczynającym się dzisiaj 34. Memoriale im. Feliksa Stamma. Trener Marek Węgierski powołał po dwie zawodniczki z czterech kategorii wagowej (51, 57, 60 i 75 kg). W tym gronie brakuje trzech ubiegłorocznych liderek kadry Sandry Drabik, Kingi Siwej i Lidii Fidury. Pierwsza z nich nadal leczy uraz łokcia a dwie pozostałe występują w tym sezonie w wyższych wagach niż turniejowe.

Biało Czerwonych barw bronić będą w Warszawie: Milena Zglenicka i Angelika Grońska (51 kg), Aneta Rygielska i Sandra Kruk (57 kg), Kinga Szlachcic i Paulina Jakubczyk (60 kg) oraz Karolina Koszewska i Elżbieta Wójcik (75 kg).

PROGRAM TURNIEJU

3 maja 2017 roku (środa)
14.00 – I seria walk eliminacyjnych
19.00 – II seria walk eliminacyjnych

4 maja 2017 roku (czwartek)
11.00 – I seria walk ćwierćfinałowych
17.00 – II seria walk ćwierćfinałowych

5 maja 2017 roku (piątek)
11.00 – I seria walk półfinałowych
17.00 – II seria walk półfinałowych

6 maja 2017 roku (sobota)
18.00 – gala finałowa

77 ZAWODNIKÓW STANIE W WARSZAWIE W SZRANKI 34. MTB IM. FELIKSA STAMMA

MTB_Stamm_2017

Dzisiaj pierwszy dzień najważniejszego międzynarodowego turnieju bokserskiego, jaki jest od 40 lat rozgrywany w Polsce, czyli 34. Memoriału im. Feliksa Stamma. Na starcie zobaczymy 77 pięściarzy (56 zagranicznych i 21 Polaków). Najbardziej utytułowani z nich to wicemistrz olimpijski z Rio de Janeiro (2016) Sofiane Oumiha (Francja, 60 kg), dwukrotny wicemistrz Europy Peter Mullenberg (Holandia, 81 kg), brązowi medaliści Mistrzostw Europy z Samokova (2015) Enrico LaCruz (Holandia, 60 kg) oraz Igrzysk Europejskich z Baku (2015) Villiam Tanko (Słowacja, 56 kg) i Mateusz Polski (Polska, 64 kg).

Ogółem w Warszawie, oprócz Polaków, zobaczymy pięściarzy z 13 krajów: Armenii, Australii, Finlandii, Francji, Irlandii, Izraela, Kazachstanu, Niemiec, Norwegii, Słowacji, Szkocji, Szwecji i Ukrainy.

Trener kadry narodowej, Karol Chabros desygnował do startu 21 zawodników. Są nimi: Jakub Słomiński i Dorian Mospinek (49 kg), Maciej Jóźwik (52 kg), Jarosław Iwanow (56 kg), Radomir Obruśniak i Adrian Kowal (60 kg), Łukasz Niemczyk, Rafał Grabowski i Mateusz Polski (64 kg), Mateusz Kostecki, Maksymilian Gibadło, Kamil Holka i Damian Kiwior (69 kg), Daniel Adamiec, Stanisław Gibadło i Bartosz Gołębiewski (75 kg), Mateusz Goiński i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg), Jan Sosnowski (91 kg) oraz Aleksander Stawirej i Mateusz Figiel (+91 kg).

Z krajowej czołówki brakuje w tym zestawieniu leczącego uraz Igora Jakubowskiego (91 kg), czterech tegorocznych mistrzów Polski Dawida Miziołka (52 kg), Tomasza Resóla (56 kg), Marka Pietruczuka (60 kg) i Pawła Wierzbickiego (+91 kg) oraz wicemistrzów Kacpra Harkawego (52 kg), Dawida Michelusa (64 kg), Patryka Cichego (69 kg) i Andrzeja Szkuty (91 kg).

PROGRAM TURNIEJU

3 maja 2017 roku (środa)
14.00 – I seria walk eliminacyjnych
19.00 – II seria walk eliminacyjnych

4 maja 2017 roku (czwartek)
11.00 – I seria walk ćwierćfinałowych
17.00 – II seria walk ćwierćfinałowych

5 maja 2017 roku (piątek)
11.00 – I seria walk półfinałowych
17.00 – II seria walk półfinałowych

6 maja 2017 roku (sobota)
18.00 – gala finałowa

 

DRUGIE MIEJSCE ANETY RYGIELSKIEJ NA TURNIEJU W BELGRADZIE

aneta_rygielska_2016

123 zawodników i 20 zawodniczek z 15 krajów rywalizowało od czwartku do niedzieli w Belgradzie w 55. odsłonie Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego „Beogradski Pobednik”. Do Serbii pojechała także trzyosobowa reprezentacja Polski seniorek, która wywalczyła dwa medale – srebrny (Aneta Rygielska, 60 kg) i brązowy (Hanna Solecka, 69 kg).

Biało-Czerwone wygrały w Belgradzie jedną walkę. Aneta Rygielska w półfinale pokonała jednogłośnie na punkty (5-0) Serbkę Tamarę Miloradović, by w finale ulec w takim samym stosunku Brazylijce Beatriz Ferreira. Hanna Solecka, która tydzień wcześniej wygrała turniej w podparyskim Argenteuil, w półfinale przegrała (1-4) z Serbką Mają Stojanović. Trzecia z Polek, Milena Zglenicka (51 kg) w walce ćwierćfinałowej uległa (0-5) innej zawodniczce gospodarzy, Andjeli Branković.

Dodajmy, że w stawce pań znalazły się zawodniczki z Belgii, Brazylii, Węgier, Polski, Szkocji, Walii, i Serbii a sam turniej rozegrano w wagach z limitem 51, 60, 69 i 75 kg.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

54 KG Lynsey Holdaway (Walia) – Andjela Brankovic (Serbia) 5-0
60 KG Beatriz Ferreira (Brazylia) – Aneta Rygielska (Polska) 5-0
69 KG Jelena Janicijevic (Serbia) – Maja Stojanovic (Serbia) 5-0
75 KG Lauren Price (Walia) – Sanja Ristic (Serbia) WO.

W NOWEJ DĘBIE WYŁONIONO MISTRZÓW POLSKI JUNIORÓW A.D. 2017

mme15_ring

W hali Zespołu Szkół nr 2 w Nowej Dębie zakończyły się dzisiaj 24. Mistrzostwa Polski Juniorów w Boksie. Publiczność obejrzała 10 pojedynków, z których tylko jeden zakończył się przed czasem. Tym bombardierem był mistrz Polski wagi półciężkiej (81 kg), Konrad Kaczmarkiewicz (SAKO Gdańsk), który zastopował w 2. starciu Kajetana Kalinowskiego (KS PACO Lublin). Dodajmy, że była to druga (w czterech walkach) czasówka Konrada, zaś jego rywal w drodze do finaŁu trzy pojedynki rozstrzygał już w 1. rundzie.

Złotymi medalami podzielili się zawodnicy z 10 klubów – BKS Skorpion Szczecin, JKB Jawor Team Jaworzno, UKS Adrenalina Wrocław, Garda Nowa Dęba, Golden Team Nowy Sącz, UKS MOSM Bytom, Kaczor Boks Team Wałbrzych, KS SAKO Gdańsk, KS Spartan Knurów i CWZS Zawisza Bydgoszcz.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [30 kwietnia 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG Robert Zakharyan (BKS Skorpion Szczecin) – Cezary Leśko (BKS Olimp Lublin) 5-0
52 KG Mateusz Wojtasiński (UKS Adrenalina Wrocław) – Robert Resól (BKS Skorpion Szczecin) 5-0
56 KG Dominik Harwankowski (JKB Jawor Team Jaworzno) – Ernest Mroczek (KS PACO Lublin) 5-0
60 KG Damian Durkacz (KS Spartan Knurów) – Bartłomiej Przybyła (JKB Jawor Team Jaworzno) 5-0
64 KG Kacper Salabura (Golden Team Nowy Sącz) – Adrian Spoździał (WKB Start Włocławek) 5-0
69 KG Eryk Apresyan (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Kamil Ławicki (BKS Skorpion Szczecin) 5-0
75 KG Adam Peliński (Kaczor Boks Team Wałbrzych) – Piotr Szczukowski (UKS Boxing Chojnice) 3-2
81 KG Konrad Kaczmarkiewicz (KS SAKO Gdańsk) – Kajetan Kalinowski (KS PACO Lublin) RSC 2
91 KG Jacek Duda (Garda Nowa Dęba) – Patryk Wardyn (UKS Boxing Chojnice) 4-1
+91 KG Oskar Safaryan (UKS MOSM Bytom) – Karol Łapiński (BKS Hetman Białystok) 5-0

POLKI LEPSZE OD CZESZEK 6-4 W MINI-MECZU W PILZNIE

Pol_Czech2017mini

Wczoraj (28 kwietnia) w Pilznie odbył się mini-mecz międzypaństwowy kobiet pomiędzy ekipami Czech i Polski. Zwyciężyły Biało-Czerwone 6-4, dla których punktowały: Anna Góralska (elite, 54 kg), Natalia Barbusińska (youth, 69 kg) i Sylwia Kusiak (elite, 81 kg). Pierwsza z nich pokonała boksującą w wyższej niż dotąd wadze Petrę Lastovkovą, druga wypunktowała Denisę Pauerovą a trzecia okazała się lepsza od bokserki i kick-bokserki Lucie Mlejnkovej.

Cenne doświadczenie wyniosły także dwie Polki, które zeszły z ringu pokonane. Aleksandra Talaga (69 kg) uległa najlepszej od lat zawodniczce z Czech bez podziału na kategorie wagowe, Martinie Schmoranzovej, zaś młodziutka Dominika Pogrzebska (54 kg) niejednogłośnie (1-2) przegrała z Lenką Bernadovą.

Swój udział w sukcesie naszych zawodniczek mieli także dwaj trenerzy Łukasz Butryński i Piotr Ławiński, którzy skutecznie prowadzili je w narożniku.

CZECHY-POLSKA 4-6 [Pilzno, 28 kwietnia 2017 r.]
WYNIKI POSZCZEGÓLNYCH WALK [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

YOUTH
54 KG Lenka Bernadova – Dominka Pogrzebska 2-1
69 KG Natalia Barbusińska – Denisa Pauerova 3-0

ELITE
54 KG Anna Góralska – Petra Lastovkova 3-0
69 KG Martina Schmoranzova – Aleksandra Talaga 3-0
81 KG Sylwia Kusiak – Lucie Mlejnkova 2-1

Pol_Czech2017

ZAWODNICY Z 15 KLUBÓW POWALCZĄ O ZŁOTE MEDALE MP JUNIORÓW

Damian_Durkacz2016

W Nowej Dębie zakończył się przedostatni dzień 24. Mistrzostw Polski Juniorów w Boksie i poznaliśmy nazwiska najlepszych zawodników turnieju. Z 20 pojedynków półfinałowych aż 14 zakończyło się werdyktami punktowymi. Najwięcej zawodników do jutrzejszych finałów wprowadził BKS Skorpion Szczecin (3), UKS Boxing Chojnice, JKB Jawor Team Jaworzno, KS PACO Lublin (po 2) oraz UKS Adrenalina Wrocław, Garda Nowa Dęba, Golden Team Nowy Sącz, BKS Hetman Białystok, UKS MOSM Bytom, Kaczor Boks Team Wałbrzych, BKS Olimp Lublin, KS SAKO Gdańsk, KS Spartan Knurów, WKB Start Włocławek i CWZS Zawisza Bydgoszcz (po 1).

Szansę obrony ubiegłorocznych złotych medali mają Damian Durkacz (KS Spartan Knurów, 60 kg – na zdjęciu) i Eryk Apresyan (CWZS Zawisza Bydgoszcz, 69 kg). Po raz drugi w finale MP Juniorów zaboksuje Piotr Szczukowski (UKS Boxing Chojnice, 75 kg). Jeśli chodzi o 17-latków, to o złote medale powalczą m.in. nasi najlepsi ubiegłoroczni kadeci – Mateusz Wojtasiński (UKS Adrenalina Wrocław, 52 kg), Robert Resól (BKS Skorpion Szczecin, 52 kg) i Dominik Harwankowski (JKB Jawor Team Jaworzno, 56 kg).

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [29 kwietnia 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Robert Zakharyan (BKS Skorpion Szczecin) – Tomasz Kamiński (CWZS Zawisza Bydgoszcz) RSC 1
Cezary Leśko (BKS Olimp Lublin) – Karol Kulikowski (BKS Tiger Łomża) 5-0

52 KG
Robert Resól (BKS Skorpion Szczecin) – Mariusz Niedźwiecki (KB Sztorm GO Augustów) 4-1
Mateusz Wojtasiński (UKS Adrenalina Wrocław) – Oskar Mikołajczak (Za Bramą Kraśnik) 4-1

56 KG
Dominik Harwankowski (JKB Jawor Team Jaworzno) – Mikołaj Mańka (Polonia 1912 Leszno) 5-0
Ernest Mroczek (KS PACO Lublin) – Radosław Rudiuk (KS Raszyn) RSC 3

60 KG
Bartłomiej Przybyła (JKB Jawor Team Jaworzno) – Kacper Niewiadomski (KS Raszyn) 5-0
Damian Durkacz (KS Spartan Knurów) – Arman Dabahyan (CWZS Zawisza Bydgoszcz) 5-0

64 KG
Kacper Salabura (Golden Team Nowy Sącz) – Andrzej Rębisz (KS Copacabana Konin) 4-1
Adrian Spoździał (WKB Start Włocławek) – Kewin Gruchała (UKS Boxing Team Chojnice) 4-1

69 KG
Kamil Ławicki (BKS Skorpion Szczecin) – Nikodem Chilewski (Beniaminek Starogard Gdański) 3-2
Eryk Apresyan (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Miłosz Grabowski (KS Prosna Kalisz) 5-0

75 KG
Adam Peliński (Kaczor Boks Team Wałbrzych) – Mateusz Szewczyk (KS Raszyn) RSC 2
Piotr Szczukowski (UKS Boxing Chojnice) – Tomasz Kulenko (MKB Mazur Ełk) 5-0

81 KG
Kajetan Kalinowski (KS PACO Lublin) – Adam Ziomek (UKS Gimnasion Boguchwała) RSC 1
Konrad Kaczmarkiewicz (KS SAKO Gdańsk) – Marcin Trybalski (KS Garda Gierałtowice) 5-0

91 KG
Jacek Duda (Garda Nowa Dęba) – Bartłomiej Mazur (MKS II LO Chełm) DQ 2
Patryk Wardyn (UKS Boxing Chojnice) – Artur Górski (PTB Tiger Tarnów) 3-2

+91 KG
Oskar Safaryan (UKS MOSM Bytom) – Michał Szot (LKS Myszków) RSC 1
Karol Łapiński (BKS Hetman Białystok) – Paweł Sajda (Imperium Boxing Wałbrzych) 3-2

W NOWEJ DĘBIE WYŁONIONO MEDALISTÓW 24. MP JUNIORÓW W BOKSIE

apresyan_matuszewski

W hali Zespołu Szkół nr 2 w Nowej Dębie odbyły się wczoraj walki ćwierćfinałowe 24. Mistrzostw Polski Juniorów w Boksie. W turnieju pozostało więc 40 najlepszych z grona 131 zawodników, którzy wystartowali w eliminacjach. W najciekawszym pojedynku tego etapu zawodów zmierzyli się dwaj reprezentanci Polski. Kewin Gruchała (UKS Boxing Team Chojnice, 64 kg) pokonał niejednogłośnie na punkty (3-2) Konrada Białasa (Akademia Boksu Roberta Gortata) i konsekwentnie idzie drogą wyznaczoną przed laty przez swojego dziadka, tatę i siostrę.

Miejscowa publiczność ma także swojego bohatera, którym jest Jacek Duda (Garda Nowa Dęba, 91 kg), uczeń ZS nr 2, w którym odbywa się turniej mistrzowski. W walce o medal pokonał on pewnie (5-0) Adriana Ślendaka (WKB Start Włocławek).

Do półfinałów najwięcej zawodników (po 3) wprowadziły KS Raszyn, UKS Boxing Team Chojnice, BKS Skorpion Szczecin i CWZS Zawisza Bydgoszcz.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [28 kwietnia 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 KG
Mateusz Wojtasiński (UKS Adrenalina Wrocław) – Piotr Kowalczyk (UKS Włókiennik Łódź) 5-0
Oskar Mikołajczak (Za Bramą Kraśnik) – Patryk Reus (JKB Jawor Team Jaworzno) RSC 1

56 KG
Dominik Harwankowski (JKB Jawor Team Jaworzno) – Jakub Skibiński (ZKB Jaskinia Lwa Ziębice) AB 2
Mikołaj Mańka (Polonia 1912 Leszno) – Michał Franko (OSiR Suwałki) AB 1
Ernest Mroczek (KS PACO Lublin) – Szymon Gleba (PKS Gwardia Szczytno) RSC 2
Radosław Rudiuk (KS Raszyn) – Jakub Pietrzykowski (PKS Gwardia Szczytno) 5-0

60 KG
Bartłomiej Przybyła (JKB Jawor Team Jaworzno) – Albert Orzeł (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski) 3-2
Kacper Niewiadomski (KS Raszyn) – Krzysztof Franczyk (ZKB Jaskinia Lwa) 4-1
Damian Durkacz (KS Spartan Knurów) – Jakub Waszkiewicz (UMKS Victoria Ostrołęka) 5-0
Arman Dabahyan (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Karol Poleszak (KS PACO Lublin) 5-0

64 KG
Kacper Salabura (Golden Team Nowy Sącz) – Damian Radlica (KKB RUSHH Kielce) 5-0
Andrzej Rębisz (KS Copacabana Konin) – Robert Gródecki (ZKB Jaskinia Lwa Ziębice) 3-2
Kewin Gruchała (UKS Boxing Team Chojnice) – Konrad Białas (Akademia Boksu Roberta Gortata) 3-2
Adrian Spoździał (WKB Start Włocławek) – Damian Michulski (BKS Olimp Szczecin) 5-0

69 KG
Kamil Ławicki (BKS Skorpion Szczecin) – Jakub Tomczak (KS Bombardier Gdynia) AB 3
Nikodem Chilewski (Beniaminek Starogard Gdański) – Remigiusz Skoczyński (KS Garda Gierałtowice) 5-0
Eryk Apresyan (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Adam Przeździecki (X Fight Club Piaseczno) RSC 1
Miłosz Grabowski (KS Prosna Kalisz) – Marcin Kapelewski (BKS Tiger Łomża) 5-0

75 KG
Adam Peliński (Kaczor Boks Team Wałbrzych) – Maciej Kielar (BMUKS Ring Busko Zdrój) 4-1
Mateusz Szewczyk (KS Raszyn) – Szymon Łapa (JKB Jawor Team Jaworzno) 3-2
Piotr Szczukowski (KS Boxing Chojnice) – Oskar Kapczyński (Red Fighters Jelenia Góra) 3-2
Tomasz Kulenko (MKB Mazur Ełk) – Marcin Bociański (SKB Golden Team Nowy Sącz) KO 1

81 KG
Adam Ziomek (UKS Gimnasion Boguchwała) – Damian Rybarczyk (BKS Olimp Szczecin)  3-2
Kajetan Kalinowski (KS PACO Lublin) – Damian Rojek (KS Rojek Kraków) AB 1
Konrad Kaczmarkiewicz (KS SAKO Gdańsk) – Krzysztof Lis (SKB Czarni Słupsk) RSC 2
Marcin Trybalski (KS Garda Gierałtowice) – Wiktor Rotmański (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski) 5-0

91 KG
Jacek Duda (Garda Nowa Dęba) – Adrian Ślendak (WKB Start Włocławek) 5-0
Bartłomiej Mazur (MKS II LO Chełm) – Kacper Nowicki (Szamotuły Boxing Team ) 3-2
Artur Górski (PTB Tiger Tarnów) – Jakub Frymus (BKS Skorpion Szczecin) 4-1
Patryk Wardyn (KS Boxing Chojnice) – Adrian Stanulewicz (KS Bombardier Gdynia) 5-0

+91 KG
Michał Szot (LKS Myszków) – Łukasz Ławysz (KS Korona Wałcz) 4-1
Oskar Safaryan (UKS MOSM Bytom) – Błażej Romanowski (Fight Club Koszalin) WO
Paweł Sajda (Imperium Boxing Wałbrzych) – Szymon Majewski (KS Legia Chełmża) AB 2
Karol Łapiński (BKS Hetman Białystok) – Adrian Plawgo (UKS Włókiennik Łódź) 4-1

KRZYSZTOF ZIMNOCH ZNOKAUTOWAŁ MICHAELA GRANTA. WPADKA DARIUSZA SĘKA

zimnoch_grant

Wydawało się, że Krzysztof Zimnoch (22-1-1, 15 KO) – choć był faworytem, trochę się namęczy z Michaelem Grantem (48-7, 36 KO). Ten jednak jest już cieniem tego boksera, który kiedyś wygrywał z Savarese czy Gołotą. Walka wieczoru w Legionowie na dobre się nie zaczęła, a już było po wszystkim.

Od pierwszego gongu Krzysiek zaczął pressingiem. Ale nie podpalał się, szukał prawego na korpus, by pół minuty przed końcem pierwszej rundy trafić mocnym prawym na górę. Amerykanin był ranny, lecz zdołał przetrwać kryzys. Było to jednak odroczenie wyroku. Na początku drugiego starcia Zimnoch naruszył przeciwnika – tym razem lewym sierpowym, i po kilku kolejnych uderzeniach zmusił byłego pretendenta do tytułu do przyklęknięcia. Po liczeniu do ośmiu Zimnoch doskoczył, huknął akcją lewy-prawy na szczękę i było po wszystkim. Nokaut.

Zeszły rok nie był udany dla Dariusza Sęka (26-3-2, 8 KO) Niestety ten nowy zaczął się jeszcze gorzej. Zmiana sztabu trenerskiego, zmiana promotora, nie przyniosły spodziewanego bodźca i Polak przegrał z Wiktorem Poliakowem (12-1-1, 6 KO). Od początku była to równa rywalizacja. Pierwsza runda nieznacznie na korzyść Polaka, ale już druga raczej dla Ukraińca. Na początku trzeciej Darek trafił ładnym lewym podbródkowym, za to w czwartej Poliakow odrobił straty. Skracał dystans, ponawiał akcje i kilka razy sięgnął naszego rodaka. Żaden z nich nie potrafił uzyskać większej przewagi, dlatego zapamiętywaliśmy pojedyncze akcje. A taką ciekawą akcją był na przykład lewy sierp z doskoku w wykonaniu Wiktora w połowie szóstego starcia. Sęk bardzo fajnie boksował w siódmej rundzie, lecz cały ten obraz zamazał lewy sierpowy na dwadzieścia sekund przed przerwą, który wyraźnie zachwiał Darkiem. Szkoda, bo był to jeden z lepszych okresów w wykonaniu pięściarza z Tarnowa. Końcówka zażarta i zacięta, zresztą jak cała walka. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali niejednogłośnie – 77:75 Sęk, 75:77 Poliakow i 76:77! Niestety, to kolejny występ Darka poniżej oczekiwań i… jego możliwości.

Dobry boks i pewne zwycięstwo zanotował Kamil Szeremeta (16-0, 2 KO), choć słowa uznania należą się również Sebastianowi Skrzypczyńskiemu (12-15-2, 5 KO). Oficjalny pretendent do tytułu mistrza Europy wagi średniej już w pierwszej rundzie precyzyjnym lewym sierpowym posłał boksera z Kalisza na deski. Po przerwie Skrzypczyński odważniej zaatakował, ale wtedy Szeremeta wchodził mu w tempo i po odchyleniu kontrował go fajnym prawym krzyżowym. Trzecia odsłona to wręcz koncert w wykonaniu Kamila. Czym nie uderzył, tym trafiał. Wydawało się, że nokaut jest nieunikniony, ale Sebastian nie bez przyczyny od dawna jest ceniony za wielki upór i twardą szczękę. Przetrwał bardzo trudne chwile i w kolejnych minutach starał się nawet dzielnie odpowiadać. Oczywiście był gorszy, ale chwała mu za ambicję. Szeremeta w ostatniej, ósmej rundzie, podkręcił jeszcze tempo, ostro pogonił przeciwnika, ale pomimo kilku ciężkich bomb nie zdołał go zastopować. Po ostatnim gongu wątpliwości być nie mogło – każdy z sędziów punktował na korzyść podopiecznego Fiodora Łapina w stosunku 80:70.

W zawodowym debiucie Mateusz Tryc (1-0, 1 KO) – dwukrotny ćwierćfinalista Mistrzostw Europy i jeden z lepszych Polaków w boksie olimpijskim, pokonał przed czasem Tomasza Gargulę (18-7-1, 5 KO). Mateusz rozpoczął potyczkę w swoim stylu, czyli od razu skrócił dystans, narzucił spore tempo i zasypywał przeciwnika lawiną ciosów. Bił na zmianę na dół i górę. Już w pierwszej rundzie dwukrotnie wstrząsnął „Tomerą”, choć obyło się bez nokdaunu. Na początku drugiej odsłony Tryc wstrząsnął oponentem prawym sierpowym. Gdy ten podniósł ręce, Mateusz skarcił go kilkunastoma hakami na korpus. Gargula znów więc opuścił gardę i przed gongiem na przerwę zainkasował kolejny mocny prawy na szczękę. Napór Tryca nie zmniejszał się i w połowie trzeciego starcia Arek Małek zlitował się nad Gargulą, stopując walkę w obawie o niepotrzebny nokaut.

Michał Syrowatka (18-1, 6 KO) pokonał na punkty Krzysztofa Szota (20-21-2, 5 KO). Połowa pierwszej rundy jeszcze w miarę wyrównana, ale jeszcze przed przerwą podopieczny Andrzeja Liczika dwukrotnie trafił mocnym prawym krzyżowym nad lewą ręką przeciwnika. Doświadczony „Rzeźnik” wyciągnął szybko wnioski i w kolejnych starciach był już znacznie szczelniejszy w obronie. Oczywiście przegrywał, bo był wolniejszy i słabszy fizycznie, lecz starał się raz na jakiś czas odpowiedzieć. Po ostatnim gongu nie mogło być żadnych wątpliwości – 59:55, 59:55 i 60:54, wszyscy na korzyść Syrowatki.

Wcześniej kolejną „czasówkę” do swojego rekordu dopisał startujący w wadze ciężkiej Łukasz Różański (6-0, 5 KO), który w końcówce drugiej rundy ciosami na korpus dwukrotnie posłał na deski dużo groźniejszego niż wskazywałby na to rekord Marko Colicia (6-8, 4 KO).

źródło: bokser.org

Legionowo_fightcard_graph_v4

W BRODNICY POKONUJEMY NIEMCÓW 12-8! DOBRY PROGNOSTYK PRZED MTB IM. F. STAMMA

Szwedowicz_bundesliga

Kibice zgromadzeni w piątek (21 kwietnia) w Hali OSiR przy ul. Królowej Jadwigi 1 w Brodnicy byli świadkami bokserskich emocji, jakie zgotowali im reprezentanci Polski i Niemiec. Międzypaństwowy mecz, organizowany w ramach projektu PZB pod nazwą Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego, zakończył się zwycięstwem Biało-Czerwonych 12-8, na co złożyły się punkty wywalczone przez Jakuba Słomińskiego (49 kg), Macieja Jóźwika (52 kg), Mateusza Polskiego (64 kg), Bartosza Gołębiewskigo (75 kg), Arkadiusza Szwedowicza (81 kg) i Jana Sosnowskiego (91 kg).

Wyróżnić należy wszystkich podopiecznych trenera Karola Chabrosa, którzy położyli na szali maksimum swoich umiejętności i aktualnej dyspozycji. Potwierdzeniem ich coraz lepszej dyspozycji ma być zbliżający się MTB im. Feliksa Stamma oraz kolejny mecz w ramach Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego z Armenią, która zastąpi anonsowanych wcześniej Rosjan.

Ciesząc się z cennego zwycięstwa nie zapominajmy, że nasi zachodni sąsiedzi nie przywieźli do Brodnicy swojego pierwszego garnituru. Właściwie tylko dwaj niemieccy zawodnicy mogą czuć się blisko nominacji do kadry na Mistrzostwa Europy i może nawet Mistrzostwa Świata. Mam tu na myśli Murata Yilderima (60 kg) i Abbasa Baraou (69 kg). Tak się składa, że obaj zaprezentowali w meczu z Polakami najwyższy poziom, pokonując naszych czołowych pięściarzy Radomira Obruśniaka i Damiana Kiwiora i były to walki na solidnym europejskim poziomie.

Wyrównany i na wysokim poziomie był także pojedynek dwóch zawodników, którzy niedawno boksowali w barwach Rafako Hussars Poland, czyli Mateusza Polskiego z Kastriotem Sopą. Przerwanie tej rywalizacji w 3. starciu z powodu kontuzji łuku brwiowego Niemca nie miała wpływu na jej ostateczną ocenę, gdyż lepsze wrażenie pozostawiał po sobie Polak.

Bardzo efektownie na tle swoich niedoświadczonych na międzynarodowych ringach przeciwników wypadli Maciej Jóźwik (52 kg) i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg). Boksowali zarówno pięknie dla oka, jak i skutecznie i ekonomicznie, momentami jakby oszczędzając siły na kolejne starty. Bartosz Gołębiewski (75 kg) potwierdził opinię nieustępliwego pięściarza o bardzo mocnym uderzeniu, o czym niegdyś przekonał się już Zoltan Harcsa, zawodnik lepszy o klasę od młodego Silvio Schierle, na którego liczą niemieccy trenerzy.

Cieszy kolejna wygrana Jakuba Słomińskiego (49 kg), z każdym występem boksującego coraz pewniej siebie oraz Jana Sosnowskiego (91 kg), który godnie zastąpił Igora Jakubowskiego, pokonując mistrza Niemiec Marco Deckmanna. Niewiele do sukcesu zabrakło Aleksandrowi Stawirejowi (+91 kg). Gdyby w 2. starciu nie był liczony po ciosie wielkiej nadziei niemieckiego boksu, Petera Kadiru, najprawdopodobniej wygrałby ostatni pojedynek meczu. Wygrać swój pojedynek mógł także Jarosław Iwanow (56 kg), który na pewno nie jest zawodnikiem gorszym od niemieckiego mańkuta, Hamsata Shadalova. Tym razem lepszym okazał się rywal, ale możliwości Polaka sięgają wyżej niż pokazał to piątkowa dyspozycja.

POLSKA vs NIEMCY 12-8 [na pierwszym miejscy zwycięzcy]

49 KG: Jakub Słomiński – Argishti Terteryan 3-0
52 KG: Maciej Jóźwik – Christopher Gorman 3-0
56 KG: Hamsat Shadalov – Jarosław Iwanow 3-0
60 KG: Murat Yilderim – Radomir Obruśniak 3-0
64 KG: Mateusz Polski – Kastriot Sopa TKO 3 (kontuzja)
69 KG: Abass Baraou – Damian Kiwior 3-0
75 KG: Bartosz Gołębiewski – Silvio Schierle 3-0
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz – Michael Eifert 3-0
91 KG: Igor Jakubowski – Marco Deckmann 2-1
+91 KG: Peter Kadiru – Aleksander Stawirej 2-1

KTO Z KIM W MECZU POLSKA-NIEMCY? MISTRZOWIE OBU KRAJÓW WYSTAPIĄ W BRODNICY

pol_niem17mini

Już jutro (21 kwietnia) o godz. 18.00 w Hali OSiR przy ul. Królowej Jadwigi 1 w Brodnicy odbędzie się mecz międzypaństwowy, organizowany w ramach Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego, w którym rywalizować pięściarze seniorskich reprezentacji Polski i Niemiec. Kibice, którzy wybiorą się na to wydarzenie zobaczą w ringu m.in. pięciu aktualnych mistrzów Polski (Jakuba Słomińskiego, Mateusza Polskiego, Damiana Kiwiora, Bartosza Gołębiewskiego i Arkadiusza Szwedowicza) oraz dwóch złotych medalistów Mistrzostw Niemiec (Abbasa Baraou i Marco Deckmanna) a także jednego z dwóch polskich olimpijczyków z Rio de Janeiro, Igora Jakubowskiego (91 kg).

Dla trenerów obu drużyn (Karola Chabrosa i Eddie Bolgera) będzie to ważny element selekcji przed najważniejszymi imprezami sezonu, czyli Mistrzostwami Europy w Charkowie i Mistrzostwami Świata w Hamburgu. Goście, będący gospodarzem tej ostatniej imprezy, nie muszą się martwić o kwalifikację, stąd wysłanie do Polski młodej drużyny, w której znajduje się m.in. złoty medalista Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich z Nanjing (2014), młodzieżowy wicemistrz świata wagi z Sofii oraz młodzieżowy mistrz Europy z Kołobrzegu (2015) „superciężki” Peter Kadiru.

Zapowiadają się wielkie emocje, gdyż każdy z planowanych 10 pojedynków zapowiada się niezwykle interesująco. Ozdobą meczu mogą być rywalizacje liderów ekip – Mateusza Polskiego (64 kg) z Kastriotem Sopą, czy Damiana Kiwiora (69 kg) z Abbasem Baraou. Ciekawi jesteśmy także dyspozycji Igora Jakubowskiego, który z powodu kontuzji nie mógł wystartować w Mistrzostwach Polski w Człopie. Jego rywalem będzie bowiem ubiegłoroczny mistrz Niemiec, wspomniany Marco Deckmann. Z kolei Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) będzie miał okazję zrewanżowania się Michaelowi Eifertowi za porażkę poniesioną w marcu w meczu 1. Bundesligi.

ZESTAW PAR MECZOWYCH (na pierwszym miejscu Polacy):

49 KG: Jakub Słomiński – Argishti Terteryan
52 KG: Maciej Jóźwik – Christopher Gorman
56 KG: Jarosław Iwanow – Hamsat Shadalov
60 KG: Radomir Obruśniak – Murat Yilderim
64 KG: Mateusz Polski – Kastriot Sopa
69 KG: Damian Kiwior – Abass Baraou
75 KG: Bartosz Gołębiewski – Silvio Schierle
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz – Michael Eifert
91 KG: Igor Jakubowski – Marco Deckmann
+91 KG: Aleksander Stawirej – Peter Kadiru

ADAM WOJTCZUK: JESTEŚMY Z BRATEM DUMNI, ŻE TO „BRACHOLE” UBIORĄ REPREZENTACJĘ POLSKI W BOKSIE

brachole_mini

- Z Adamem Wojtczukiem, współwłaścicielem marki „Brachole” rozmawiamy w przededniu zawarcia umowy z Polskim Związkiem Bokserskim. Jak będzie wyglądała Wasza współpraca? Jakie korzyści przyniesie ona zarówno PZB, jak i Pana firmie?
Adam Wojtczuk: Umowa, którą jako „Brachole” podpiszemy z Polskim Związkiem Bokserskim jest dla nas ogromnym wyróżnieniem. Cieszymy się, że spośród wielu firm to właśnie nasza marka spełniła oczekiwania PZB. Jesteśmy niezwykle dumni, że reprezentacja kraju w boksie olimpijskim będzie prezentowała się w naszych strojach. Ze swojej strony mogę zapewnić, że dołożymy wszelkich starań aby nasze pięściarki i nasi pięściarze czuli się w nich dobrze, wygodnie i komfortowo. Jakie korzyści przyniesie nam współpraca z PZB? To jeszcze się okaże ale jesteśmy dobrej myśli.
Brachole1
- Co wyjątkowego ma w sobie odzież marki „Brachole”, że właśnie w jej produktach występować będą reprezentacje Polski kobiet i mężczyzn we wszystkich kategoriach wiekowych?
AW: Wyjątkowym w naszej marce jest właśnie  to, że duże grono polskich pięściarzy dobrze się w niej czuje, a jest to dla nas największe wyróżnienie. Cieszymy się z tego niezmiernie i myślę, że to właśnie dzięki opiniom zawodniczek i zawodników z kadry narodowej, PZB zdecydował się na podjęcie rozmowy o współpracy. Naszym zdaniem świadczy to o tym, że zarząd liczy się ze zdaniem kadrowiczów i robi sporo aby sportowcy mogli spokojnie się przygotowywać do walk oraz czuć się komfortowo w ringu i na treningu. Myślę, że będzie to dobry czas dla polskiego boksu olimpijskiego.
Brachole5
- Jak to się stało, że zajął się Pan z bratem produkcją odzieży sportowej? Skąd wziął się pomysł na nazwę „Brachole”?
AW: Pomysł na otworzenie marki odzieżowej urodził się nam pod koniec trzeciego kwartału 2014 r. Otworzyliśmy ogólnopolski konkurs na stworzenie logo i nazwy, sugerując grafikom nasze oczekiwania. Udział wzięło ponad 100 grafików z całego kraju, którzy przedstawili nam około 300 opcji nazwy i loga. Umówiliśmy się z bratem, ze do końca trwania konkursu nie zdradzamy sobie nawzajem naszych typów i gdy okazało się, że wspólnie wskazaliśmy na ten sam motyw, to sprawa stała się jasna i tak powstała nazwa marki oraz logo. Otwierając markę wiedzieliśmy, że kierunkiem będą uderzane sporty walki, do których jest nam blisko. Dużą rolę odegrał  nasz przyjaciel, Roger Hryniuk, wielokrotny medalista Mistrzostw Polski, który poznał nas ze swoimi kolegami z kadry, u których urodziła się chęć współpracy. W ten oto sposób, w większym lub mniejszym stopniu, nawiązaliśmy współpracę m.in. z Igorem Jakubowskim, Mateuszem Trycem, Tomaszem Jabłońskim, Mateuszem Polskim, Damianem Kiwiorem, Adrianem Kowalem, Jordanem Kulińskim, Dawidem Jagodzińskim, Kamilem Gardzielikiem, Dawidem Michelusem, Pawłem Wierzbickim, Pawłem Rumińskim i wieloma innymi wybitnymi polskimi pięściarzami. Chciałem przy okazji bardzo podziękować każdemu z tych, którzy przyczynili się do zaistnienia marki „Brachole” w boksie olimpijskim.
Brachole4
- Jak wygląda proces produkcji Waszej odzieży? Jak powstają projekty? Kto się tym zajmuje? Skąd materiały i gdzie szyjecie ubrania?
AW: Jeżeli chodzi o wyjątkowość naszych produktów to warto wspomnieć, że w 100% wykonujemy je w Polsce. Podstawowym wariantem  doboru dostawców jest jakość i produkcja w naszym kraju. wiadomo, że bawełna w Polsce nie rośnie, więc odszukaliśmy dostawcę który importuje surowiec i w pełni produkuje bawełnę u nas, tj. oczyszcza ją, tka, barwi. Najłatwiej i najtaniej, jak to robią inni producenci, byłoby ściągnąć z Dalekiego Wschodu gotową tkaninę, lecz nie byłoby to w „bracholowym” stylu. Bawełna, z której są szyte nasze produkty jest wysokiej gramatury i w 100% bez zbędnych domieszek. Zamki, jakich używamy, są produkcji najlepszej na świecie firmy YKK, lecz do swoich produktów używamy zamków które firma ta produkuje pod Warszawą. Zamówiliśmy dodatkowo własną końcówkę zamka, z naszym logo, więc są wyjątkowe i niepowtarzalne. Wszystkie dodatki, takie jak metki rozmiarowe, czy taśmy potnikowe są wykonane w technice żakardowej, czyli tkanej, co oznacza najwyższą jakość. Produkuje to dla nas oczywiście polska firma z Łodzi. Zbierając to w całość produkcja odbywa się we własnej szwalni w Białymstoku, gdzie za jakość odpowiada nasza mama, mająca 35-letni bagaż doświadczeń w tym zakresie, dlatego też naszym sloganem jest „Jakość Mamy”, ponieważ jest najwyższa i odpowiada za nie nasza kochana mama. Wszystkie ubrania, które wychodzą z naszej szwalni, zanim wejdą w produkcje masową, są testowane przez nas i naszych ambasadorów. Proces wygląda tak, że rodzi się pomysł w głowie i przy współpracy zewnętrznej firmy wymyślamy szablony, z których wykonujemy prototypy i testujemy. Zazwyczaj potrzebujemy 3 prototypy do tego, by wdrożyć produkt do sprzedaży. Dlatego też mogę śmiało powiedzieć, że nasze kroje są sprawdzone. Plusem jest to, że mamy pełną świadomość jakie są nasze produkty ale minusem jest to, że taki cykl trwa i musimy myśleć sporo wcześniej zanim gotowy produkt wstawimy na półki sklepowe. Pół roku, do roku czasu – to okres od pomysłu do realizacji. W Polsce mamy na rynku wiele firm odzieżowych, choć niektóre naszywają swoją metkę na tzw. gotowcach i w szybkim tempie mają pełną kolekcje ubrań na każdy sezon i dla każdego. Kupić gotowca lub podrobić kogoś to najprostsza droga. Naszej kolekcji nieco może jeszcze brakuje do kompletności ale nikt nam nie zarzuci plagiatu, bo każdy projekt robimy samodzielnie.
Brachole6
- Czym dla Pana i Brata jest marka Brachole? Pasją, misją czy po prostu pracą?
AW: Marka odzieżowa „Brachole” jest czymś, co porywa nas w całości. Dzięki niej poznajemy wielu wspaniałych ludzi, którzy oddają serce aby coś osiągnąć w życiu i są dla nas ogromną inspiracją. W 100% „Brachole” to pasja oraz misja, którą mamy do spełnienia. „Brachole są wszędzie” i to właśnie zamierzamy udowodnić. Od kilkunastu lat prowadzę z bratem spółkę „Lider Bracia”, która zajmuje się dostawą i dystrybucją pokryć podłogowych do budynków użyteczności publicznej, tj. szkół, banków, biur, ministerstw, szpitali itp. „Lider Bracia” jest firmą, z której możemy utrzymać rodziny. Dodatkowo jesteśmy w posiadaniu własnej szwalni „Lider”, gdzie szyjemy naszą odzież ale również jesteśmy wykonawcą zamówień innych polskich producentów odzieżowych.
Brachole7
- Na razie Wasza odzież jest dystrybuowana jedynie na polskim rynku. Czy planujecie także ekspansję na rynki zagraniczne?
AW: Rozwijamy markę w miarę naszych możliwości, na co założyliśmy z bratem  minimum 5 lat i dzisiaj jesteśmy w połowie wyznaczonego czasu. W związku z zainteresowaniem naszą marką w USA, udzieliliśmy tam pierwszej franczyzy. Aktualnie za Oceanem powstaje sklep stacjonarny oraz internetowy. Kolejnym kierunkiem jest Belgia gdzie promocją zajmuje się nasz przyjaciel, z którym znamy się od dzieciństwa. Od lat przebywa on w Brukseli, gdzie żyje i  prowadzi szkołę sztuk walki krav maga. „Brachole są wszędzie”, więc świat stoi otworem.
Brachole3
- Czy kiedykolwiek żałował Pan decyzji o założeniu firmy?
AW: Otworzyć w dzisiejszych czasach markę odzieżową i zacząć od zera nie jest tak prosto. Trzeba mieć w sobie sporo determinacji i wiary w lepsze jutro. Nie powiem, zdarzały się trudne chwile i jeszcze nie raz takie będą, ale mając przez całe życie brata [Przemysława Wojtczuka - przyp. JD] przy boku i zarazem jego ogromne wsparcie, zawsze wychodziliśmy wspólnie z różnych sytuacji. Reasumując nigdy nie żałowałem decyzji o założeniu marki „Brachole” bo …”Brachole” to nie tylko odzież ale również styl życia. „Brachol sam nie będzie”… ”

- Dziękuję za rozmowę, a w 2017 roku życzę rozwoju marki na miarę Waszych marzeń i oczekiwań.

Rozmawiał: Jarosław Drozd

EFEKTOWNY BOKS MACIEJA SULĘCKIEGO W ZAKOPANEM. REMIS KOPYTKA ZE ŚWIERZBIŃSKIM

sulecki01

W głównym pojedynku wieczoru gali Sferis Knockout Promotions w Zakopanem jeden z najlepszych polskich pięściarzy bez podziału na kategorie, Maciej Sulęcki (24-0, 9 KO) zmierzył się z doświadczonym Meksykaninem Michi Munozem (25-7, 16 KO). Zdecydowanym faworytem starcia był popularny „Striczu”, a jedyną niewiadomą miał być tylko efekt końcowy – zwycięstwo Sulęckiego na punkty lub efektowne przed czasem.

Pięściarz z Warszawy już po pierwszym gongu ruszył i skutecznie obijał broniącego się Munoza, a kiedy Meksykanin próbował odpowiedzieć został  „podłączony” po ciosach „Stricza”. W drugiej odsłonie Sulęcki podkręcił tempo. Pierwszy nokdaun nastąpił tuż po rozpoczęciu tej rundy. Krótki lewy sierpowy pięściarza Andrzeja Wasilewskiego położył na deski „El Matadora”, by później po kolejnej akcji i kończącym lewym podbródkowym jego rywal ponownie zapoznał się z deskami. Munoz dotrwał do końca rundy drugiej, ale już w trzeciej czekał na niego kolejny grad ciosów polskiego pięściarza. Po jednej z tych kombinacji Meksykanin padł po raz trzeci i tym sposobem Maciej Sulęcki odniósł efektowne zwycięstwo przed czasem. Trzeba przyznać, że był to świetny debiut w nowej kategorii wagowej dla „Stricza”. Ogromne brawa!

Krzysztof Kopytek (13-1-1, 2 KO) zremisował po ośmiu rundach (76:77, 78:74, 76:76) z doświadczonym Robertem Świerzbińskim (18-6-2, 3 KO). Trzeba przyznać, że obaj panowie dali bardzo dobrą walkę, ale wydaje się, że to Kopytek powinien zostać ogłoszony zwycięzcą. W pierwszych minutach w ringu podopieczny Sferis Knockout Promotions przeważał nad Świerzbińskim, bił szybkie kombinacje ciosów, a na uwagę zasługiwał zdecydowanie lewy prosty Kopytka, który wielokrotnie lądował na twarzy zawodnika z Białegostoku. Wydawało się, że trzy pierwsze rundy na kartach sędziów powinny zostać przyznane na konto młodszego pięściarza. Świerzbiński jednak nie ustępował, miał swoje momenty w tej walce, m.in. w rundzie czwartej, gdzie wpadało sporo prawych sierpowych „Nieśmiałego”. Zawodnik Dariusza Snarskiego zaczął śmielej atakować, unikając również sporej ilości ciosów ze strony Kopytka. Ten z kolei trafiał świetnie mocnymi hakami i rozbijał Świerzbińskiego. W końcówce zaatakował Świerzbiński, który w szóstej i siódmej rundzie bił coraz więcej mocniejszych uderzeń. Kopytek – podobnie jak w swoim ostatnim pojedynku – miał ciężką końcówkę, choć większość uważa, że powinien zostać ogłoszony zwycięzcą. Wydaje się, że miał przewagę, był aktywniejszy.

Wcześniej kolejne zawodowe zwycięstwo dopisał do swojego rekordu Przemysław Runowski (14-0, 2 KO), zwyciężając jednogłośnie na punkty Ivana Njegaca (8-3, 1 KO). Był to bardzo solidny występ pięściarza Andrzeja Wasilewskiego, który napawa optymizmem i tylko czekać na pojedynki Runowskiego z mocniejszymi rywalami.

Marek Matyja (13-1, 5 KO) powoli odbudowuje swoją pozycję sprzed porażki z „Norasem”. Przed momentem odprawił przed czasem przeciętnego Emmanuela Feuzeu (8-5-2, 3 KO), Kameruńczyka z hiszpańskim paszportem. Od początku przeważał pięściarz z Oleśnicy, ale brakowało w jego boksie zmiany tempa. Niby prowadził, lecz walczył w trochę jednostajny sposób. Jak zwykle groźnie bił na korpus, lecz po trzech wygranych rundach, w czwartej jakby na moment stanął. Na szczęście było to tylko złudzenie i już w kolejnej odsłonie było po wszystkim. Matyja trafił mocnym prawym, poszedł za ciosem, wydłużył serię i zmusił arbitra do zatrzymania potyczki.

Boksujący w umownym limicie 69 kilogramów Przemysław Zyśk (4-0, 1 KO) pokonał niezwyciężonego dotąd Aleksandra Dzemkę (4-1, 1 KO). Białorusin lepiej zaczął pojedynek, ale od drugiego starcia większy i silniejszy fizycznie Polak zaczął dochodzić do głosu. Miał trochę luki w obronie i przyjął kilka niepotrzebnych ciosów, lecz jego akcje robiły większe wrażenie. W piątej rundzie kilka razy trafił mocno po dole, czym ewidentnie zranił przeciwnika. Ale nie posłał na deski. Po gongu kończący ósmą odsłonę sędziowie punktowali jednogłośnie na korzyść podopiecznego Fiodora Łapina – 80:72, 80:73 i 78:74.

źródło: bokser.org

ZA DWA TYGODNIE MECZ MIĘDZYPAŃSTWOWY Z NIEMCAMI. POLACY ODKRYLI KARTY

jakubowski_baku_semi

Za dwa tygodnie (21 kwietnia) w Hali OSiR przy ul. Królowej Jadwigi 1 w Brodnicy odbędzie się mecz międzypaństwowy, organizowany w ramach Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego, w którym naprzeciwko siebie staną pięściarze seniorskich reprezentacji Polski i Niemiec. Dla obu ekip będzie to ważna próba przed Mistrzostwami Europy w Charkowie, które dla Biało-Czerwonych stanowić będą kwalifikacje do Mistrzostw Świata w Hamburgu.

Trener Karol Chabros powołał następujących zawodników: Jakuba Słomińskiego (49 kg), Macieja Jóźwika (52 kg), Adriana Kowala (56 kg), Radomira Obruśniaka (60 kg), Mateusza Polskiego (64 kg), Damiana Kiwiora (69 kg), Bartosza Gołębiewskiego (75 kg), Arkadiusz Szwedowicza (81 kg), Igora Jakubowskiego (91 kg) i Aleksandra Stawireja (+91 kg). Co ciekawe tylko pięciu z nich (Słomiński, Polski, Kiwior, Gołębiowski i Szwedowicz) to tegoroczni mistrzowie Polski.

Goście z Niemiec nie podali jeszcze ostatecznego składu, w jakim staną w szranki z Polakami w Brodnicy. Nowy pierwszy trener naszych zachodnich sąsiadów, 47-letni Irlandczyk Eddie Bolger, który stał w narożniku Michaela Conlana, gdy ten zdobywał w 2015 roku złoty medal Mistrzostw Świata w Dausze, powołał szeroką, 27-osobową kadrę na MŚ w Hamburgu.

Pierwszy skład: Christos Cherakis (49 kg), Hamza Touba (52 kg), Omar El Hag (56 kg), Murat Yilderim (60 kg), Artem Harutyunyan (64 kg), Abass Baraou (69 kg), Silvio Schierle (75 kg), Ibragim Bazuev (81 kg), Igor Teziev (91 kg) i Max Keller (+91 kg)
Drugi skład: Salah Ibrahim (49 kg), Tarik Ibrahim (52 kg), Dominik Hirsch (56 kg), Artur Bril (60 kg), Kastriot Sopa (64 kg), Paul Wall (69 kg), Stephan Nikitin (75 kg), Abdulrahman Abu-Lubdeh (81 kg), Marco Deckmann (91 kg) i Peter Kadiru (+91 kg)
Trzeci skład: Argishti Terteryan (49 kg), Hamsat Shadalov (56 kg), Robert Harutyunyan (60 kg), Wladislaw Baryshnik (64 kg), Arthur Krischanowski (69 kg), Artur Ohanyan-Beck i Brian Hellwig (obaj 75 kg).

W ciągu najbliższych dni przekonamy się zatem na ile prestiżowo potraktowany zostanie mecz z reprezentacją Polski.

88. MP SENIORÓW: TYLKO CZTERECH MISTRZÓW OBRONIŁO SWOJE PASY Z UBIEGŁEGO ROKU

szwedowicz_goinski

W miniony piątek (31 marca) w Człopie, po raz 88 w historii polskiego boksu olimpijskiego (zwanego dawniej amatorskim), wyłoniono mistrzów Polski seniorów w boksie. Zostali nimi (w kolejności wag): Jakub Słomiński (Wda Świecie, 49 kg), Dawid Miziołek (JKB Jawor Team Jaworzno, 52 kg), Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin, 56 kg), Marek Pietruczuk (UMKS Victoria Ostrołęka, 60 kg), Mateusz Polski (KSW Róża Karlino, 64 kg), Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów, 69 kg), Bartosz Gołębiewski (KKB RUSHH Kielce, 75 kg), Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin, 81 kg), Jan Sosnowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz, 91 kg) i Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka, +91 kg).

Tak, więc tytuły mistrzowskie obroniło zaledwie 4 z 7 startujących mistrzów z ub. roku (Słomiński, Kiwior, Szwedowicz i Wierzbicki). Najbardziej emocjonujący pojedynek zobaczyliśmy na zakończenie finałów. Zarówno złoty medalista Paweł Wierzbicki, jak i dość nieoczekiwany wicemistrz kraju, Aleksander Stawirej (Ziętek Team Kalisz), rozgrzali publiczność heroicznym bojem, w którym obaj lądowali na deskach ringu. Wygrał starszy i bardziej doświadczony zawodnik z Sokółki, który jednak wyraźnie odczuwał trudy mistrzowskiego turnieju (stoczył o jedną walkę więcej w turnieju niż Stawirej).

Klasyfikację klubową 88. Mistrzostw Polski Seniorów w boksie wygrał BKS Skorpion Szczecin (212 punktów), wyprzedzając KKB RUSHH Kielce (92), BKS Hetmana Białystok (90), KSW Różę Karlino oraz UKS Boxing Sokółka (po 75). Szczecinianie wygrali również klasyfikację medalową (2 złota, 2 srebra i 1 brąz), zaś w rywalizacji Okręgowych Związków Bokserskich najlepszym okazał się Zachodniopomorski (377 punktów) przed Wielkopolskim (229) i Warszawsko-Mazowieckim (226).

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [31 marca 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG: Jakub Słomiński (Wda Świecie) – Dorian Mospinek (BKS Skorpion Szczecin) 5-0
52 KG: Dawid Miziołek (JKB Jawor Team Jaworzno) – Kacper Harkawy (BKS Skorpion Szczecin) 4-1
56 KG: Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin) – Jarosław Iwanow (TS Wisła Kraków) 4-1
60 KG: Marek Pietruczuk (UMKS Victoria Ostrołęka) – Radomir Obruśniak (KSW Róża Karlino) 3-2
64 KG: Mateusz Polski (KSW Róża Karlino) – Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg) 5-0
69 KG: Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów) – Patryk Cichy (Boks Poznań Team) 5-0
75 KG: Bartosz Gołębiewski (KKB RUSHH Kielce) – Daniel Adamiec (KKB RUSHH Kielce) 5-0
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) – Mateusz Goiński (KB Zagłębie Konin) 4-1
91 KG: Jan Sosnowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Andrzej Szkuta (UKS Boxing Sokółka) 3-0
+91 KG: Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka) – Aleksander Stawirej (Ziętek Team Kalisz) 4-1

[Fot. Barbara Sańko ©]

88. MP SENIORÓW: POZNALIŚMY FINALISTÓW KRAJOWEGO CZEMPIONATU

wierzbicki_sepolno

Za nami przedostatnia odsłona 88. Mistrzostw Polski Seniorów w Boksie, czyli walki półfinałowe. Publiczność zgromadzona w hali sportowej w Człopie była dzisiaj świadkiem maratonu 18. kolejnych pojedynków, które w komplecie zakończyły się werdyktami punktowymi. Był to przedsmak jutrzejszych finałów, w których zobaczymy najlepszych zawodników tegorocznego czempionatu.

Kto był sprawcą największej niespodzianki półfinałów? Ponownie 21-letni Aleksander Stawirej (Ziętek Team Kalisz, +91 kg), który pokonał jednogłośnie na punkty walecznego Rogera Hryniuka (Cristal Białystok) i w walce finałowej stanie oko w oko z broniącym tytułu Pawłem Wierzbickim (UKS Boxing Sokółka).

W piątek w ringu o złote medale Mistrzostw Polski A.D. 2017 zaboksuje po czterech zawodników BKS Skorpion Szczecin, po dwóch z KKB RUSHH Kielce, KSW Róży Karlino, UKS Boxing Sokółka oraz po jednym z Boks Poznań Team, CWZS Zawiszy Bydgoszcz, JKB Jawor Team Jaworzno, KB Zagłębia Konin, PTB Tigera Tarnów, TS Wisły Kraków, UKS Kontry Elbląg, UMKS Victorii Ostrołęka, Wdy Świecie i Ziętek Team Kalisz.

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [30 marca 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 KG
Dawid Miziołek (JKB Jawor Team Jaworzno) – Krzysztof Rydyński (BKS Olimp Szczecin) 5-0
Kacper Harkawy (BKS Skorpion Szczecin) – Mateusz Pustuła (KS Polkowice) 5-0

56 KG
Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin) – Daniel Żaboklicki (KB Legia Warszawa) 5-0
Jarosław Iwanow (TS Wisła Kraków) – Norbert Borzęcki (NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki) 5-0

60 KG
Marek Pietruczuk (UMKS Victoria Ostrołęka) – Adrian Kowal (BKS Olimp Lublin) 4-1
Radomir Obruśniak (KSW Róża Karlino) – Karol Kowal (BKS Skorpion Szczecin)  5-0

64 KG
Mateusz Polski (KSW Róża Karlino) – Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów Powiat Legnicki) 5-0
Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg) – Krystian Sielawa (BKS Hetman Białystok) 4-1

69 KG
Patryk Cichy (Boks Poznań Team) – Patryk Flis (KS Copacabana Konin) 5-0
Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów) – Maksymilian Gibadło (GUKS Carbo Gliwice) 5-0

75 KG
Daniel Adamiec (KKB RUSHH Kielce) – Konrad Kozłowski (Fight Club Koszalin) 5-0
Bartosz Gołębiewski (KKB RUSHH Kielce) – Rafał Perczyński (Akademia Walki Warszawa) 3-2

81 KG
Mateusz Goiński (KB Zagłębie Konin) – Michał Soczyński (KS PACO Lublin) 5-0
Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) – Jakub Kasprzak (Boks Poznań Team) 5-0

91 KG
Andrzej Szkuta (UKS Boxing Sokółka) – Andrzej Kołton (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski) 4-1
Jan Sosnowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Mikołaj Sadurski (KS PACO Lublin) 5-0

+91 KG
Aleksander Stawirej (Ziętek Team Kalisz) – Roger Hryniuk (KS Cristal Białystok) 5-0
Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka) – Mateusz Figiel (BKS Hetman Białystok) 4-1

MIMO PORAŻKI CENNY SPRAWDZIAN MŁODZIEŻOWCÓW W UKRAIŃSKIM ŁUCKU

pol_ukr_luck

W minioną sobotę (25 marca) w Łucku odbył się mecz międzypaństwowy młodzieżowych reprezentacji Polski i Ukrainy. Wygrali gospodarze 13-7 ale aż trzy pojedynki zakończyły się werdyktami remisowymi. Punkty dla Biało-czerwonych zdobyli zwycięzcy: junior Jakub Dordzik (54 kg) i młodzieżowiec Damian Durkacz (60 kg) oraz Eryk Apresyan (69 kg), Konrad Kaczmarkiewicz (81 kg) i Oskar Safarian (+91 kg), którzy zremisowali.

Na szczególne pochwały zasłużył Damian Durkacz, pokonując ubiegłorocznego młodzieżowego mistrza Ukrainy Maksima Boryghpoletsa oraz Oskar Safarian, remisując z innym mistrzem Ukrainy i brązowym medalistą Młodzieżowych Mistrzostw Europy z Anapy (2016), Dmitro Galaganem.

Dla podopiecznych trenera Jarosława Przygody był to zapewne cenny sprawdzian, tym bardziej, że Ukraińcy desygnowali mocny skład z mistrzami kraju Tarasem Bondarchukiem (56 kg), wspomnianym Boryghpoletsem, wicemistrzem Dmitro Samburą (64 kg) oraz brązowymi medalistami Yakivem Levchukiem (75 kg) i Ivanem Papakinem (75 kg – mistrz Europy Juniorów ze Lwowa z 2015 roku).

UKRAINA vs POLSKA 13-7 [25 marca 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

54 KG: Jakub Dordzik – Taras Basa (Ukraina) 2-1
56 KG: Taras Bondarchuk (Ukraina) – Dominik Harwankowski 3-0
60 KG: Damian Durkacz – Maksim Boryghpolets (Ukraina) 3-0
60 KG: Maksim Molodan (Ukraina) – Kacper Niewiadomski RSC
64 KG: Dmitro Sambura (Ukraina) – Konrad Białas RSC
69 KG: Eryk Apresyan – Dmitro Maydakov (Ukraina) Remis
75 KG: Yakiv Levchuk (Ukraina) – Oskar Kapczyński RSC
75 KG: Ivan Papakin (Ukraina) – Mateusz Szewczyk RSC
81 KG: Konrad Kaczmarkiewicz (Ukraina) – Vadim Pinchuk (Ukraina) Remis
+91 KG: Oskar Safarian – Dmitro Galagan (Ukraina) Remis

88. MP SENIORÓW: MŁODZIEŻ ATAKUJE KRAJOWĄ CZOŁÓWKĘ

poznan_nightfight_17

Rozgrywane w Człopie 88. Mistrzostwa Polski Seniorów w boksie wchodzą w zasadniczą fazę. Wczoraj odbyły się 33 walki ćwierćfinałowe, co ciekawe aż 32 zakończone w regulaminowym czasie, które wyłoniły medalistów. Największymi niespodziankami były porażki kadrowicza Kamila Bodziocha (Red Fight Jelenia Góra, +91 kg) z 21-letnim Aleksandrem Stawirejem (Ziętek Team Kalisz) oraz zawodowca Krzysztofa Rogowskiego (BKB EKTO Boxing Production, 56 kg), z o rok młodszym od kaliszanina, Norbertem Borzęckim (NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki).

Tak, więc półfinały staną pod znakiem rywalizacji dotychczasowej krajowej czołówki z najzdolniejszą młodzieżą. Medale wywalczyli bowiem nie tylko 20-letni Borzęcki ale i jego rówieśnicy Konrad Kozłowski (Fight Club Koszalin, 75 kg) oraz Jakub Kasprzak (Boks Poznań Team, 81 kg). Do półfinałów awansowali również trzej 19-latkowie: Karol Kowal (BKS Skorpion Szczecin, 60 kg), Patryk Cichy (Boks Poznań Team, 69 kg) i Michał Soczyński (KS PACO Lublin, 81 kg).

W turnieju pozostał tylko jeden zawodowiec, Marek Pietruczuk (UMKS Victoria Ostrołęka, 60 kg), który o finał powalczy z debiutującym w nowej wadze Adrianem Kowalem (BKS Olimp Lublin). Odpadli zarówno wspomniany Rogowski, jak i Patryk Brzeski (NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki, +91 kg), którego wypunktował ambitny Roger Hryniuk (KS Cristal Białystok)

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [29 MARCA 2017 ROKU - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 KG
Mateusz Pustuła (KS Polkowice) – Sebastian Węgłowski (BTS 1926 Broń Radom) 5-0

56 KG
Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin) – Grzegorz Brynda (UKS Kontra Elbląg) 5-0
Daniel Żaboklicki (KB Legia Warszawa) – Marcin Kacprowicz (NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki) 5-0
Jarosław Iwanow (TS Wisła Kraków) – Marcin Hejosz (KS Copacabana Konin) 5-0
Norbert Borzęcki (NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki) – Krzysztof Rogowski (BKB EKTO Boxing Production) 5-0

60 KG
Adrian Kowal (BKS Olimp Lublin) – Kordian Wyciszkiewicz (06 Klefoas AZS AWF Katowice) 5-0
Marek Pietruczuk (UMKS Victoria Ostrołęka) – Krystian Sośnicki (KKS Kalisz 1925) 5-0
Radomir Obruśniak (KSW Róża Karlino) – Patryk Trochimiak (Imperium Boxing Wałbrzych) 5-0
Karol Kowal (BKS Skorpion Szczecin) – Bolesław Guzek (UKS Morsy Dębica) 5-0

64 KG
Mateusz Polski (KSW Róża Karlino) – Aleksander Jasiewicz (JKB Jawor Team Jaworzno) 5-0
Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów Powiat Legnicki) – Joachim Piotrowski (BKS Skorpion Szczecin) 5-0
Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg) – Mateusz Karolak (Żoliborska Szkoła Boksu) 5-0
Krystian Sielawa (BKS Hetman Białystok) – Patryk Głuch (RMG Ring Busko-Zdrój) 5-0

69 KG
Patryk Cichy (Boks Poznań Team) – Sebastian Karyś (KKB RUSHH Kielce) 3-0
Patryk Flis (KS Copacabana Konin) – Tomasz Piątek (RKB Boxing Radom) 5-0
Maksymilian Gibadło (GUKS Carbo Gliwice) – Ireneusz Wojtasiński (Adrenalina Boxing Club Wrocław) 5-0
Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów) – Mikołaj Tobera (Sporty Walki Piła) 5-0

75 KG
Konrad Kozłowski (Fight Club Koszalin) – Tomasz Januszkiewicz (BKS Hetman Białystok) 5-0
Daniel Adamiec (KKB RUSHH Kielce) – Sebastian Wiktorzak (BKS Olimp Szczecin) 5-0
Rafał Perczyński (Akademia Walki Warszawa) – Rafał Wołczecki (Adrenalina Club Boxing Wrocław) 2-1
Bartosz Gołębiewski (KKB RUSHH Kielce) – Kamil Holka (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski) 5-0

81 KG
Mateusz Goiński (KB Zagłębie Konin) – Patryk Filipowski (BKS Olimp Szczecin) DQ 3
Michał Soczyński (KS PACO Lublin) – Przemysław Kulig (KS Copacabana Konin) 5-0
Jakub Kasprzak (Boks Poznań Team) – Łukasz Stanioch (BKS Skorpion Szczecin) 3-2
Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) – Tomasz Czyczerski (OKB Odra Opole) 5-0

91 KG
Andrzej Kołton (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski) – Bartłomiej Krasuski (BTS 1926 Broń Radom) 5-0
Andrzej Szkuta (UKS Boxing Sokółka) – Patryk Rostkowski (BKS Hetman Białystok) 5-0
Mikołaj Sadurski (KS PACO Lublin) – Mateusz Kowalczyk (WKS Desant Kraków-Gliwice) 4-1
Jan Sosnowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Witold Lisek (UKS Śląsk Ruda Śląska) 5-0

+91 KG
Aleksander Stawirej (Ziętek Team Kalisz) – Kamil Bodzioch (Red Fight Jelenia Góra) 4-1
Roger Hryniuk (KS Cristal Białystok) – Patryk Brzeski (NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki) 4-1
Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka) – Adam Kulik (KS PACO Lublin) 5-0
Mateusz Figiel (BKS Hetman Białystok) – Paweł Głąb (Nowohucki Klub Bokserski) 5-0

88. MP SENIORÓW: ZWYCIĘSTWA FAWORYTÓW. POWRÓT KRZYSZTOFA ROGOWSKIEGO

krzysztof_rogowski

W Człopie zakończyły się wczoraj walki eliminacyjne 88. Mistrzostw Polski Seniorów w Boksie. Od środy zawody wchodzą więc w strefę ćwierćfinałów, do których w komplecie awansowali faworyci. Uwagę zwraca fakt, że tylko 7 z 41 pojedynków zakończyło się przed czasem, co wskazuje na twarde i momentami wyrównane rywalizacje.

W najciekawszych konfrontacjach Krystian Sielawa (BKS Hetman Białystok, 64 kg) pokonał jednogłośnie na punkty (5-0) utalentowanego Filipa Wąchałę (KS SAKO Gdańsk), Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów Powiat Legnicki, 64 kg) uporał się (4-1) z Rafałem Grabowskim (RKB Boxing Radom), Ireneusz Wojtasiński (Adrenalina Boxing Club Wrocław, 69 kg) nieznacznie pokonał (3-2) Tomasza Gryckiewicza (KS SAKO Gdańsk), zaś boksujący tym razem w wyższej wadze Rafał Perczyński (Akademia Walki Warszawa, 75 kg) zwyciężył (5-0) Aleksandra Smołkę (UKS Śląsk Ruda Śląska).

Błyskawiczne zwycięstwo zanotował także turniejowy nestor, Krzysztof Rogowski (BKB EKTO Boxing Production, 56 kg – na zdjęciu), dla którego był to pierwszy pojedynek na olimpijskim ringu od maja 2011 roku. Dodajmy, że pochodzący z Piły pięściarz jest czterokrotnym mistrzem Polski seniorów (2004-2007), brązowym medalista Mistrzostw Unii Europejskiej (2006) oraz uczestnikiem Mistrzostw Świata (2007) i Europy (2006). Mało kto pamięta, że popularny „Roguś” w 2006 roku podczas meczu Polska-Irlandia pokonał (17-16) niedawnego zawodowego mistrza świata WBA i IBF wagi piórkowej Carla Framptona i to na jego ringu (w Loughrea)!

WYNIKI WALK ELIMINACYJNYCH [28 MARCA 2017 ROKU - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

56 KG
Krzysztof Rogowski (BKB EKTO Boxing Production) – Fabian Maślany (WKS Sokół Piła) RSC 1

64 KG
Mateusz Polski (KSW Róża Karlino) – Jakub Aniszewski (KB Legia Warszawa) TKO 3
Aleksander Jasiewicz (JKB Jawor Team Jaworzno) – Paweł Piotrowski (WKS Sokół Piła) 3-2
Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów Powiat Legnicki) – Rafał Grabowski (RKB Boxing Radom) 4-1
Joachim Piotrowski (BKS Skorpion Szczecin) – Mateusz Kałecki (KB Zagłębie Konin) 5-0
Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg) – Tomasz Ocicki (Niezrzeszony) 5-0
Mateusz Karolak (Żoliborska Szkoła Boksu) – Tomasz Wyka (Nowohucki Klub Bokserski) 3-2
Krystian Sielawa (BKS Hetman Białystok) – Filip Wąchała (KS SAKO Gdańsk) 5-0
Patryk Głuch (RMG Ring Busko-Zdrój) – Filip Pham-Hong (KB Legia Warszawa) 5-0

69 KG
Sebastian Karyś (KKB RUSHH Kielce) – Piotr Osiecki (Żoliborska Szkoła Boksu) 4-1
Patryk Cichy (Boks Poznań Team) – Maciej Walczak (Boxing Forma Zgierz) KO 1
Tomasz Piątek (RKB Boxing Radom) – Kacper Kuźniewski (KS SAKO Gdańsk) 5-0
Patryk Flis (KS Copacabana Konin) – Hubert Kaczmarek (06 Klefoas AZS AWF Katowice) DQ 3
Ireneusz Wojtasiński (Adrenalina Boxing Club Wrocław) – Tomasz Gryckiewicz (KS SAKO Gdańsk) 3-2
Maksymilian Gibadło (GUKS Carbo Gliwice) – Patryk Pająk (RKB Boxing Radom) 5-0
Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów) – Adrian Ahmad (KS KnocOut Gym Warszawa) 5-0
Mikołaj Tobera (Sporty Walki Piła) – Filip Myśliwski (Legia FC Warszawa) 5-0

75 KG
Konrad Kozłowski (Fight Club Koszalin) – Norbert Piskorski (KB Zagłębie Konin) KO 2
Tomasz Januszkiewicz (BKS Hetman Białystok) – Dawid Kucharewicz (UKS Boxing Sokółka) 5-0
Sebastian Wiktorzak (BKS Olimp Szczecin) – Dawid Gomulski (BKS Orkan Gorzów Wlkp.) 5-0
Daniel Adamiec (KKB RUSHH Kielce) – Wiktor Szadkowski (KS PACO Lublin) 5-0
Rafał Perczyński (Akademia Walki Warszawa) – Aleksander Smołka (UKS Śląsk Ruda Śląska) 5-0
Rafał Wołczecki (Adrenalina Boxing Club Wrocław) – Sebastian Rembecki (KS Górnik Wieliczka) 3-1
Kamil Holka (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski) – Patryk Rudak (KB Legia Warszawa) RSC 1
Bartosz Gołębiewski (KKB RUSHH Kielce) – Kamil Urbański (Niezrzeszony) 5-0

81 KG
Mateusz Goiński (KB Zagłębie Konin) – Daniel Jabłoński (FC Legia Warszawa) RSC 3
Patryk Filipowski (BKS Olimp Szczecin) – Mateusz Pawłowski (Nowohucki Klub Bokserski) 4-1
Michał Soczyński (KS PACO Lublin) – Dominik Kaciupa (BKS Skorpion Szczecin) 5-0
Przemysław Kulig (KS Copacabana Konin) – Sylwester Bidziński (RKB Boxing Radom) 5-0
Łukasz Stanioch (BKS Skorpion Szczecin) – Jakub Martys (BTS 1926 Broń Radom) 5-0
Jakub Kacprzak (Boks Poznań Team) – Michał Kulas (KS SAKO Gdańsk) 5-0
Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) – Karol Zieliński (ZKS Stal Rzeszów) 5-0
Tomasz Czyczerski (OKB Odra Opole) – Kasjusz Życiński (KS SAKO Gdańsk) 4-1

91 KG
Bartłomiej Krasuski (BTS 1926 Broń Radom) – Oskar Bielski (BKS Skorpion Szczecin) 4-0
Andrzej Kotłon (KSZO Ostrowiec Św.) – Paweł Napieralski (BKB Ekto Boxing Production) TKO 3
Patryk Rostkowski (BKS Hetman Białystok) – Krzysztof Ogłoza (BTS 1926 Broń Radom) 5-0
Andrzej Szkuta (UKS Boxing Sokółka) – Jakub Traczewski (KS KnocOut Gym Warszawa) 5-0
Mateusz Kowalczyk (WKS Desant Kraków-Gliwice) – Piotr Stańczak (FC Legia Warszawa) DQ 2
Mikołaj Sadurski (KS PACO Lublin) – Krzysztof Wolski (OKB Odra Opole) 5-0
Witold Lisek (UKS Śląsk Ruda Śląska) – Łukasz Szałecki (KB Zagłębie Konin) 5-0
Jan Sosnowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Marcin Skrzypek (KS Górnik Sosnowiec) 5-0

W CZŁOPIE ZAKOŃCZYŁ SIĘ PIERWSZY DZIEŃ ZMAGAŃ 88. MISTRZOSTW POLSKI SENIORÓW

mps2017mini

100 zawodników z 57 klubów, zrzeszonych w 15 Okręgowych Związkach Bokserskich, stanęło na starcie 88. Mistrzostw Polski Seniorów w Boksie, które dzisiaj rozpoczęły się w Człopie. Podobnie jak w ubiegłym roku zawody mają formułę otwartą i mogą w nim występować także zawodowcy. Ze wspomnianej furtki skorzystają jednak tylko czterokrotny mistrz Polski (po raz ostatni w 2007 roku), niespełna 36-letni Krzysztof Rogowski (56 kg), Marek Pietruczuk (60 kg), Tomasz Mazur (69 kg) i Patryk Brzeski (+91 kg).

Najliczniej obsadzonymi kategoriami 88. Mistrzostw Polski są średnia (75 kg – 26 zawodników) i półciężka (81 kg – 21 zawodników), zaś najsłabiej wygląda konkurencja w wadze papierowej (49 kg – 2 zawodników) i muszej (52 kg – 5 zawodników).

Wśród startujących zobaczymy tylko 7 ubiegłorocznych mistrzów Polski. Są to: Jakub Słomiński (KS WDA Świecie, 49 kg), Adrian Kowal (BKS Olimp Lublin, 56 kg – tym razem w wadze do 60 kg), Dawid Michelus (UKS Kontra Elbląg, 64 kg), Damian Kiwior (PTB Tiger Tarnów, 69 kg), Daniel Adamiec (KKS RUSHH Kielce, 75 kg), Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin, 81 kg) i Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka, +91 kg).

WYNIKI WALK ELIMINACYJNYCH [27 MARCA 2017 ROKU - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

60 KG
Radomir Obruśniak (Róża Karlino) – Dominik Palak (SAKO Gdańsk) 5-0
Patryk Trochimiak (Imperium Boxing Wałbrzych) – Filip Macierzyński (Akademia Walki Warszawa) 5-0
Karol Kowal (BKS Skorpion Szczecin) – Kamil Wieczorek (PACO Lublin) 5-0
Bolesław Guzek (UKS Morsy Dębica) – Tomasz Karyś (RUSHH Kielce) 3-2

69 KG
Mikołaj Tobera (Sporty Walki Piła) – Mariusz Ziętek (Ziętek Team Kalisz) TKO 1 [kontuzja]
Filip Myśliwski (Legia Fight Club) – Łukasz Zyguła (SAKO Gdańsk) 5-0

75 KG
Daniel Adamiec (Rushh Kielce) – Daniel Rożnowicz (Olimp Lublin) TKO 2
Wiktor Szadkowski (PACO Lublin) – Eryk Brzeziński (Zagłębie Konin) 5-0 [TD 1]
Aleksander Smołka (UKS Ruda Śląska) – Damian Stanisławski (MOSM Bytom) 4-1
Rafał Perczyński (Akademia Walki Warszawa) – Mateusz Wojciechowski (BKS Olimp Szczecin) 5-0
Sebastian Rembecki (Górnik Wieliczka) – Adam Telicki (GUKS Carbo Gliwice) 4-1
Rafał Wołczecki (Adrenalina Boxing Club Wrocław) – Patryk Pasternakiewicz (Rushh Kielce) TKO 1
Patryk Rudak (KB Legia) – Błażej Nowak (SMS Warszawa) 5-0
Kamil Holka (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski) – Mateusz Chmiel (ZKS Stal Rzeszów) 5-0
Bartosz Gołębiewski (Rushh Kielce) – Robert Pelc (Polonia 1912 Leszno) DQ 3
Kamil Urbański (Niezrzeszony) – Jarosław Gałązka (KS KnockOut Gym Warszawa) TKO 2

81 KG
Michał Kulas (SAKO Gdańsk) – Piotr Majewski (Zagłębie Konin) TKO 3
Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin) – Mateusz Fekel (KS Polkowice) TKO 1
Karol Zieliński (ZKS Stal Rzeszów) – Mateusz Ziomek (Wisłok Rzeszów) 3-2
Tomasz Czyczerski (OKB Odra Opole) – Mateusz Staszkiewicz (Legia Fight Club) 5-0
Kasjusz Życiński (SAKO Gdańsk) – Rafał Staszewski (Kontra Elbląg) 5-0

+91 KG
Kamil Bodzioch (Red Fighter Jelenia Góra) – Sebastian Kucharewicz (Boxing Sokółka) TKO 2
Roger Hryniuk (Cristal Białystok) – Michał Olesiuk (OKB Odra Opole) 5-0
Patryk Brzeski (NOSiR Nowy Dwór Maz.) – Karol Krupiennik (Cristal Białystok) 5-0
Paweł Wierzbicki (Boxing Sokółka) – Michał Lisek (Sokół Piła) TKO 1
Adam Kulik (PACO Lublin) – Kacper Piegdoń (Kontra Elbląg) TKO 2
Mateusz Figiel (Hetman Białystok) – Kamil Makowski (Niezrzeszony) 5-0
Paweł Głąb (Nowohucki Klub Bokserski) – Mariusz Korowaj (Hetman Białystok) 5-0

DUŻO POLSKICH ZWYCIĘSTW NA MEETINGU „QUEEN OF THE RING”

kadra_koszeg

Przez dwa dni minionego weekendu (25-26 marca) w węgierskim mieście Kőszeg odbył się meeting bokserski, noszący dumną nazwę „Queen of The Ring”. Wśród startujących zawodniczek 104 zawodniczek z sześciu krajów, w trzech grupach wiekowych (junior, youth, elite), były także reprezentantki Polski, które wygrały 29 z 41 walk.

Najcenniejsze zwycięstwa odniosły brązowe medalistki ubiegłorocznych Mistrzostw Europy Juniorek (kiedyś nazywanych kadetkami) w Ordu, Ewelina Mańka i Natalia Gajewska (obie 75 kg), nad inną brązowa medalistką tych zawodów, Gabriellą Petrovics (dwa lata temu na MEJ w Keszthely zdobyła złoty medal w wadze do 66 kg). Dodajmy, że Ewelina i Natalia pokonały także brązową medalistkę MEJ z Keszthely (2015), Bernadett Gal. Natomiast Klaudia Budasz i Natalia Barbusińska (obie 69 kg) rozprawiły się solidarnie z młodzieżową mistrzynią Węgier, Vivien Budai, która dwa lata temu zdobyła brązowy medal MEJ w Keszthely ale w wadze z limitem 80 kg!

W gronie juniorek (dawniej kadetek) zwracają z kolei uwagę dwa zwycięstwa Dominiki Pogrzebskiej (54 kg) i Darii Parady (+80 kg). Ta druga już w 1. starciu zastopowała aktualną mistrzynię Węgier juniorek, Szintię Olah.

Niezbyt wymagające rywalki miały nasze seniorki, choć na pewno godne uwagi są zwycięstwa powracającej do międzynarodowego boksu po dłuższej przerwie Anny Góralskiej (57 kg) na wicemistrzynią Czech Petrą Simackovą, czy Aleksandry Talagi i Katarzyny Szarańskiej (obie 64 kg) nad uchodzącą na Węgrzech za duży talent Doriną Papp.

WYNIKI WALK [25 MARCA 2017 ROKU - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

JUNIOR
52 KG: Tamara Tarnoczy (Węgry) – Roksana Wierzbicka 4-1
52 KG: Hanna Lakotar (Węgry) – Weronika Pawlak 5-0
54 KG: Kinga Misiaszek – Imola Kruppai (Węgry) 5-0
54 KG: Dominika Pogrzebska – Lenka Bernardova (Czechy) 4-1
57 KG: Gabriella Pesti (Węgry) – Natalia Niedobylska 4-1
60 KG: Emese Holaki (Węgry) – Weronika Bartczak 5-0
63 KG: Fruzsina Botos (Węgry) – Sandra Damazyn 3-2
66 KG: Virag Kokosi (Węgry) – Aleksandra Brożek 4-1
75 KG: Wiktoria Kluska – Annemarie Schierle (Niemcy) 5-0
+80 KG: Daria Parada – Domonika Kovacs (Węgry) RSC 3

YOUTH
54 KG: Daria Puszka – Klaudia Simsak 5-0
54 KG: Beata Kałuża – Reka Pozman (Węgry) RSC 1
60 KG: Patrycja Borys – Adriana Nadova (Słowacja) 1 AB
69 KG: Klaudia Budasz – Vivien Budai (Węgry) 5-0
75 KG: Ewelina Mańka – Bernadett Gal (Węgry) 5-0
75 KG: Natalia Gajewska – Gabrielle Petrovics (Węgry) AB 2

ELITE
57 KG: Sandra Kruk – Zsofia Gyuran (Węgry) AB 2
57 KG: Anna Góralska – Petra Simackova (Czechy) 5-0
57 KG: Aneta Rygielska – Kristina Tekieleova (Czechy) RSC 2
60 KG: Kinga Szlachcic – Flora Tar (Węgry) 5-0
64 KG: Katarzyna Szarańska – Dorina Papp 4-1
64 KG: Aleksandra Talaga – Renata Hadas (Czechy) 5-0
75 KG: Karolina Koszewska – Timea Kukoyova (Słowacja) 5-0
81 KG: Kristin Ungefronen (Niemcy) – Sylwia Kusiak DQ

WYNIKI WALK [26 MARCA 2017 ROKU - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

JUNIOR
52 KG: Roksana Wierzbicka – Imola Kruppai (Węgry) 4-1
54 KG: Bettina Kiss (Węgry) – Kinga Misiaszek 4-1
54 KG: Dominika Pogrzebska – Ramona Zambo (Węgry) 5-0
60 KG: Luca Hamori (Węgry) – Klaudia Poliwczak 5-0
63 KG: Emily Perthold (Niemcy) – Sandra Damazyn 5-0
66 KG: Viktoria Ambrus (Węgry) – Julia Różańska RSC 3
+80 KG: Daria Parada – Szintia Olah (Węgry) RSC 1

YOUTH
54 KG: Daria Puszka – Beata Kałuża 5-0
54 KG: Klaudia Simsak – Reka Pozman (Węgry) WO.
60 KG: Patrycja Borys – Mira Metzger (Węgry) 1 AB
69 KG: Natalia Barbusińska – Vivien Budai (Węgry) 4-0
75 KG: Ewelina Mańka – Gabriella Petrovics (Węgry) 4-0
75 KG: Natalia Gajewska – Bernadett Gal (Węgry) 5-0

ELITE
57 KG: Sandra Kruk – Anna Góralska WO.
60 KG: Kinga Szlachcic – Irine Friedel (Austria) 5-0
64 KG: Alexandra Bugyik (Węgry) – Katarzyna Szarańska 4-1
64 KG: Aleksandra Talaga – Dorina Papp (Węgry) 4-1

kinga_koszeg

BIAŁO-CZERWONE POWALCZĄ NA WĘGRZECH W MTB „QUEEN OF THE RING”

queen17

W dniach od 25 do 26 marca w węgierskim mieście Kőszeg po raz 26. w historii ale po raz pierwszy w międzynarodowej obsadzie odbędzie się turniej bokserski „Queen of The Ring”. Do zawodów zgłoszono 104 zawodniczki (w tym 48 Węgierek) z sześciu krajów (Austrii, Czech, Niemiec, Polski, Słowacji i Węgier), w trzech grupach wiekowych (junior, youth, elite).

Biało-czerwonych barw bronić będą:

Kadra seniorska (elite): Anna Góralska (Korona Wałcz, 57 kg), Sandra Kruk (Niestowarzyszona, 57 kg), Aneta Rygielska (Pomorzanin Toruń, 57 kg), Kinga Szlachcic (Boksing Zielona Góra, 60 kg), Aleksandra Talaga (06 Kleofas AZS AWF Katowice, 64 kg), Katarzyna Szarańska (BKS Skorpion Szczecin, 64 kg), Elżbieta Wójcik (KSW Róża Karlino, 75 kg), Karolina Koszewska (Legia FC Warszawa, 75 kg) i Sylwia Kusiak (BKS Skorpion Szczecin, 81 kg).

Kadra młodzieżowa (youth): Klaudia Simsak (Jawor Team Jaworzno, 54 kg), Daria Puszka (Berej Boxing Lublin, 54 kg), Beata Kałuża (BKS Skorpion Szczecin, 57 kg), Patrycja Borys (KS Hetman Białystok, 60 kg), Klaudia Budasz (SW Gostyń, 69 kg), Natalia Barbusińska (KS Spartakus Szczecin, 69 kg), Natalia Gajewska (KS Champion Wołomin, 75 kg) i Ewelina Mańka (Berej Boxing Lublin, 75 kg).

Kadra juniorska (junior): Weronika Pawlak (Gryf Wejherowo, 50 kg), Roksana Wierzbicka (Hetman Białystok, 52 kg), Kinga Misiaszek (PTB Tiger Tarnów, 54 kg), Dominika Pogrzebska (Korona Wałcz, 54 kg), Natalia Niedobylska (MGKS Gwarek Łęczna, 57 kg), Weronika Bartczak (KS Ziętek Team Kalisz, 60 kg), Klaudia Poliwczak (MKS Start Grudziądz, 60 kg), Sandra Damazyn (Boxing Team Szamotuły, 63 kg), Julia Różańska (TS Wisła Kraków, 66 kg), Aleksandra Brożek (06 Kleofas Katowice, 66 kg), Wiktoria Kluska (UKS Adrenalina Wrocław, 75 kg) i Daria Parada (BKS Skorpion Szczecin, 80 kg).

queen-of-the-ring-plakat

2. ME U-22: ĆWIERĆFINAŁY NIE OKAZAŁY SIĘ SZCZĘŚLIWE DLA POLAKÓW

gołębiowski

Na ćwierćfinałach zakończyli swój start Biało-Czerwoni w 2. Mistrzostwach Europy do lat 22, które odbywają się w rumuńskim mieście Braiła. Dzisiaj o medale walczyło dwóch naszych zawodników, ale zarówno Bartosz Gołębiewski (75 kg – na zdjęciu), jak i Mateusz Goiński (81 kg) zostali przez sędziów uznani za pokonanych.

Dodajmy, że obaj podopieczni trenerów Karola Chabrosa i Wojciecha Konczalskiego byli bardzo bliscy zwycięstwa. Bartosz przegrał po niejednogłośnej decyzji (1-4), tocząc przez trzy starcia wyrównany bój z mistrzem Izraela seniorów, Danielem Zanem Daskalo. Nieco wyższy, walczący z odwrotnej pozycji rywal, nie pokazał bynajmniej w ringu nic wielkiego. Bił z dystansu ale niezbyt precyzyjnie, będąc przez większą część walki pod presją Polaka.

Z kolei Mateusz po raz kolejny pokazał, że ma odwagę, siłę i …fantazję w ataku ale spore luki w obronie. Pojedynek z aktualnym mistrzem Rumunii Andrei Aradoaie przez 1,5 rundy przebiegał według jego scenariusza. Bił skutecznie potężnym lewym w różnych płaszczyznach i po jego ciosach w połowie 1. starcia wystrzelił wysoko w górę ochraniacz na szczękę Rumuna. Sytuacja ta powtórzyła się jeszcze dwukrotnie w 2. starciu ale sędzia ringowy nawet nie zwrócił uwagi zawodnikowi gospodarzy. W trzeciej rundzie ewidentnie zaczęło Polakowi brakować sił, co wykorzystał sporo wyższy od niego Aradoaie by wreszcie przystąpić do ofensywy. Na domiar złego pod koniec 3. starcia, po jednym z niezbyt mocnych ciosów rywala, sędzia kuriozalnie postanowił liczyć zmęczonego Polaka, co ostatecznie przekreśliło jego szansę na wygraną.

Tak, więc ostatecznie Biało-Czerwonym nie udało się zdobyć w Rumunii historycznego, pierwszego medalu Mistrzostw Europy do lat 22. Nasza ekipa zakończyła zawody z trzema miejscami w „ósemce” (Gołębiewski, Goiński i Kamil Bodzioch). W 2012 roku podczas pierwszych ME Biało-Czerwoni nie zdołali wygrać choćby pojedynku przy trzech przegranych. Teraz w ich dorobku znalazło się 5 zwycięstw i 7 porażek.

WIELKI SUKCES MARIUSZA WACHA W LIPSKU. BYŁY MISTRZ POKONANY NA WŁASNYM RINGU

wach_haters

To miała być walka o wszystko w wykonaniu Mariusza Wacha (33-2, 17 KO). Bo jeśli chciał jeszcze na poważnie namieszać w królewskiej kategorii, musiał pokonać Erkana Tepera (16-2, 10 KO). I pokonał!

Mariusz wyszedł do ringu pierwszy. Wyglądał na zrelaksowanego i pewnego siebie. Dotąd w Niemczech boksował czterokrotnie, odnosząc trzy zwycięstwa. Poległ tylko raz, z absolutnym królem, Władimirem Kliczką. Chwilę potem równie zrelaksowany między linami zameldował się Niemiec z tureckimi korzeniami.

Nasz rodak dobrze rozpoczął ten pojedynek. Stopował ataki przeciwnika długim lewym prostym, a pod koniec pierwszej rundy uderzył mocnym lewym hakiem pod prawy łokieć w okolice wątroby. W drugim starciu również przeważał Polak, choć nie dominował wyraźnie, co przy wyjazdowej walce może różnie się kończyć. Ale w przerwie w narożniku „Waszki” panował spokój i zadowolenie. W trzeciej odsłonie obaj trafili kilka razy w półdystansie. Walka nabierała rumieńców.

Wach wrócił dużo lepszą czwartą rundą. Bił lżej, za to znacznie częściej. Przejął inicjatywę, uruchomił brakujący w pewnym momencie lewy prosty, szukając też miejsca na ciosy po dole, które miały się skumulować i dać o sobie znać w późniejszej fazie pojedynku. W piątej Mariusz trochę się cofnął, lecz była to aktywna defensywa. Bo podopieczny Piotra Wilczewskiego nawet cofając się nie zapominał o długim lewym, a raz na jakiś czas pociągnął też mocniejszym prawym sierpowym.

Po ostrej reprymendzie w narożniku Teper natarł mocniej w szóstym starciu. Przeważał przez dwie minuty, ale to Wach lepiej finiszował, trafiając w końcu po raz pierwszy prawym podbródkowym. W siódmej rundzie obaj podkręcili trochę tempo. Optycznie na bardziej zmęczonego wyglądał Niemiec, jednak to właśnie on wykazywał na tym odcinku trochę większą aktywność. Na szczęście po chwilowym kryzysie Wach wrócił udaną ósmą rundą. To znów on był aktywniejszy, wyprzedzał akcje przeciwnika i zmazał gorsze wrażenie w poprzedniej odsłony. Obaj byli bardzo zmęczeni. Dziewiąta runda to dużo klinczowania, wolne tempo i mało ciosów. – Oni nic nie robią przez dwie minuty i akcentują trzecią. Nie czekamy już, zapieprzamy – krzyczał w narożniku w przerwie trener Wilczewski.

Przez dwie minuty dziesiątej rundy Wach sam robił mało. Ale w końcu złapał rywala na kontrę z prawej ręki. Teper chciał szybko odpowiedzieć, lecz nadział się na jeszcze jedną kontrę z prawej. To była najlepsza okazja do wygranej przed czasem, ale Niemiec szybko sklinczował i zażegnał niebezpieczeństwo. Obaj byli krańcowo wyczerpani. Na szczęście to Wach pokazał większy charakter. Na każdy cios przeciwnika odpowiadał dwoma swoimi i spychał go do odwrotu. W ostatnich trzech minutach zmęczony Teper zapychał Mariusza do lin. Ten próbował się oderwać i uderzyć czymś mocnym, lecz Niemiec sprytnie odpoczywał w tych sytuacjach. Gdy zabrzmiał ostatni gong, obaj podnieśli ręce na znak wygranej. Nieznacznie lepszy był Polak, jednak trzeba było pamiętać, że bój toczył się na terenie rywala…

Sędziowie punktowali na szczęście w zgodzie ze swoim sumieniem – 116:112, 115:113 i 115:113, wszyscy na korzyść Wacha!!!

źródło: bokser.org

2. ME U-22: KAMIL BODZIOCH ODPADŁ W ĆWIERĆFINALE

braila2017

Bez medalu ale ze sporym plecakiem sportowych doświadczeń wróci do kraju z 2. Mistrzostw Europy do lat 22 nasz „superciężki” Kamil Bodzioch (+91 kg). Jeden z trzech polskich ćwierćfinalistów przegrał dzisiaj jednogłośnie na punkty (0-5) z byłym brązowym medalistą Mistrzostw Europy Juniorów (dawniej nazywanych kadetami) z Anapy (2013) oraz Młodzieżowych Mistrzostw Europy z Kołobrzegu (2015), Alexandrem Mraovicem.

Niższy od Polaka 20-letni Austriak (jego rodzice pochodzą z Bośni i Hercegowiny) zwyciężył dzięki większemu międzynarodowemu doświadczeniu oraz skutecznie realizowanej taktyce, bazującej na atakach 3-4 ciosami w półdystansie, bitymi w różnych płaszczyznach i choć nie były to uderzenia mocne, robiły wrażenie na sędziach. Kamil był dwukrotnie liczony (w 2. i 3 starciu) i mimo dzielnej postawy do ostatniego gongu oraz naprawdę niezłych momentach w ataku zasłużenie przegrał ten pojedynek.

W turnieju pozostało zatem dwóch Biało-Czerwonych i obaj zaboksują jutro. W pojedynku o medal Mateusz Goiński (81 kg) stanie oko w oko z zawodnikiem gospodarzy, aktualnym mistrzem Rumunii, Andrei Aradoaie, zaś Bartosz Gołębiewski (75 kg) zmierzy się z mistrzem Izraela seniorów, Danielem Zanem Daskalo.

KULIŃSKI, GARDZIELIK I DĄBROWSKI WYGRYWAJĄ W ŻYRARDOWIE. WERWEJKO ZNOKAUTOWANY

zyrardow2017

To miał być mocny test dla Siergieja Werwejki (5-1, 3 KO). Okazał się zbyt mocny. W głównej walce gali Friday Boxing Night w Żyrardowie zwycięstwo zanotował Marcelo Luiz Nascimento (23-14, 20 KO).

Brazylijczyk już na początku kilka razy złapał na kontrę „polskiego Ukraińca”. Siergiej zakończył pierwszą rundę ładnym prawym krzyżowym, ale od początku widać było, że czeka go trudny wieczór. Piętnaście sekund przed końcem drugiego starcia Nascimento zranił go obszernym prawym sierpowym. W trzeciej taki sam prawy wysłał Werwejkę na deski, a wcześniej był jeszcze ładny prawy podbródkowy. To był tak naprawdę początek końca tej potyczki. Doświadczony, bardzo ceniony w środowisku journeyman z Ameryki Południowej w czwartej odsłonie dominował już niepodzielnie i na dobrą sprawę bardziej wrażliwy narożnik mógłby rzucić ręcznik. Wszystko przeciągnięto do rundy piątej. Wtedy Nascimento huknął kolejnym prawym overhandem i przed ciężkim nokautem Werwejkę wyratował arbiter.

W pojedynku dwóch niepokonanych dotąd pięściarzy Jordan Kuliński (4-0-1, 1 KO) pokonał Piotra Podłuckiego (4-1, 2 KO). Co ciekawe w myśl wcześniejszych postanowień lepszy z tej dwójki wziął całą pulę, a gorszy… boksował za darmo. Od początku obaj narzucili wysokie tempo. Wyższy Podłucki próbował boksować ciosami prostymi, ale Kuliński większość tych akcji zbierał na blok, a gdy zmienił pozycję na mańkuta, dwukrotnie zaskoczył rywala lewym sierpowym. W połowie drugiej odsłony Jordan po przestrzelonym prawym poprawił lewym na szczękę, posyłając Piotra na deski. Potem poprawił taką samą akcją, na którą przeciwnik nie potrafił znaleźć recepty. W trzecim starciu nadal przeważał bardziej doświadczony i utytułowany na ringach olimpijskich Kuliński. Dopiero w czwartej rundzie obraz potyczki wyrównał się, choć w piątej znów dominował podopieczny Łukasza Landowskiego. Później Kuliński – niestety jak to w jego zwyczaju, trochę spuchł, tempo spadło, ale i tak miał ten pojedynek pod kontrolą. Na pewno musi jeszcze popracować nad kondycją, bo talent jest… Po ostatnim gongu sędziowie punktowali i tak dość „ciasno” – 78:73, 78:74 i 78:74, wszyscy oczywiście na korzyść Kulińskiego.

Utytułowany na ringach olimpijskich Kamil Gardzielik (2-0, 1 KO) nie miał prawa mieć problemów z kimś takim jak Kasjan Inglot (0-1). A i tak kompletny nowicjusz zdołał postawić się poważniej niż moglibyśmy przypuszczać. Dwukrotny mistrz Polski seniorów już na samym początku zranił niedoświadczonego przeciwnika lewym hakiem w okolice wątroby. A jeszcze przed końcem pierwszej rundy kilka razy skarcił go po odchyleniu bezpośrednim prawym, rozbijając mu nos i wargi. Kolejne trzy minuty to jeszcze większa demolka. Inglot przyjął dziesiątki ciosów – na zmianę na korpus i twarz, ale choć obficie krwawił, o dziwo dzielnie stał na nogach i nie zamierzał kapitulować. Koniec nastąpił dopiero w połowie trzeciego starcia. Po prawym krzyżowym na górę Gardzielik poprawił prawym na dół, posyłając rywala na deski. Ten szybko się poderwał, lecz z narożnika – w końcu, poleciał ręcznik na znak poddania.

Mający ostatnio dobrą passę Norbert Dąbrowski (20-6-1, 8 KO) łatwo rozprawił się z Michałem Graszkiem (6-6, 4 KO). „Noras” rozpoczął spokojnie swoje akcje za prawym jabem. W połowie rundy uderzył mocnym lewym na korpus, czym otworzył sobie drogę do lewego krzyżowego na górę kilkanaście sekund później. Rywal powstał na osiem, był jednak jeszcze oszołomiony i ringowy Robert Gortat – zresztą słusznie, zastopował dalszą rywalizację.

Wcześniej debiutująca na zawodowym ringu Paulina Raszewska (1-0) na pewno nie była lepsza od Bojany Libiszewskiej (5-20, 1 KO), maksymalnie szła na remis, ale dwóch sędziów wypełniło karty chyba jeszcze przed pojedynkiem, dając jej wszystkie rundy. Chaos, chaos i jeszcze raz chaos, a mimo tego wygrana niejdenogłośnie na punkty… Potencjał jest, ale dziś górę wzięły emocje. I niepotrzebnie naciągany werdykt.

źródło: bokser.org

zyrardow17

2. ME U-22: KOLEJNE ĆWIERĆFINAŁY DLA NASZYCH. GOIŃSKI DEMOLUJE, GOŁĘBIEWSKI PUNKTUJE

braila2017

Czwarty dzień zmagań 2. Mistrzostw Europy do lat 22 ponownie możemy zaliczyć za udany dla Biało-Czerwonych. Dzisiaj na ringu w rumuńskim mieście Braiła wystąpiło trzech podopiecznych trenerów Karola Chabrosa i Wojciech Konczalskiego. Dwaj z z nich – Bartosz Gołębiewski (75 kg) oraz Mateusz Goiński (81 kg) wygrali swoje walki, awansując do ćwierćfinałów, zaś Łukasz Niemczyk (64 kg) po twardej walce z faworytem gospodarzy zszedł z ringu pokonany.

Ten turniej staje się ekscytującym za sprawą Mateusza Goińskiego, który już po raz drugi dał popis niezwykle ofensywnego i agresywnego boksu, pokonując rywala ponownie przez poddanie przez sekundanta. Zawodnik z Konina narzucił Madziarowi swój styl walki i od pierwszej sekundy dyktował ringowe warunki. W połowie starcia po jednym z potężnych lewych ciosów Polaka Peter Tallosi był liczony na stojąco, choć po prawdzie gdyby nie liny padłby zapewne na deski ringu. Po 3 minutach dominacji Goińskiego narożnik węgierski przed rozpoczęciem 2. starcia poddał swojego zawodnika, co oznacza, że Mateusz jako kolejny Polak awansował do ćwierćfinału.

Wcześniej sztuka ta udała się Bartoszowi Gołębiewskiego, który pewnie, jednogłośnie na punkty (5-0), pokonał zbierającego dopiero seniorskie doświadczenie Cypryjczyka Andreasa Kokkinosa. Jak wspomniałem nie miał szczęścia Łukasz Niemczyk, przegrywając zdaniem wszystkich sędziów (0-5) z Danielem Costeą z Rumunii.

W pojedynku o medal Goiński stanie oko w oko z zawodnikiem gospodarzy Andrei Aradoaie, zaś Gołębiewski zaboksuje z Izraelczykiem Danielem Zanem Daskalo. Obu rywali naszych zawodników widzieliśmy w ub. roku podczas Turnieju im. Feliksa Stamma w Warszawie. Pierwszy przegrał tam z Arkadiuszem Szwedowiczem, zaś drugiego pokonał Stanisław Gibadło. Tak, więc z optymizmem czekamy na kolejne walki Polaków.

TRZY BRĄZOWE MEDALE POLAKÓW NA TURNIEJU O PUCHAR „CHEMII” W HALLE

kiwior_damian01

Trzy brązowe medale przywiozą z Halle reprezentanci Polski, którzy rywalizowali w 44. MTB o Puchar „Chemii” (Chemie Pokal). Dzisiaj w walkach półfinałowych zarówno Dawid Michelus (64 kg), jak i Damian Kiwior (69 kg) oraz Mateusz Figiel (+91 kg) musieli uznać wyższość swoich rywali, jakkolwiek w przypadku tego ostatniego porażka nie była już taka oczywista.

Trzy pojedynki zakończyły się werdyktami jednogłośnymi (5-0). Dawid przegrał z aktualnym mistrzem USA, Frediusem Rojasem Juniorem, Damian uległ boksującemu z kontry (mańkut), ubiegłorocznemu mistrzowi Kazachstanu, Ablaykhanowi Zhusupovowi, zaś Mateusz został uznany za przegranego w rywalizacji z niemal dwumetrowym (198 cm) brązowym medalistą ubiegłorocznych Mistrzostw Ukrainy, Andriyem Gorodetskyiem.

2. ME U-22: ZMIENNE SZCZĘŚCIE POLAKÓW. ŻYCIOWY SUKCES KAMILA BODZIOCHA

kadra_braila

Ze zmiennym szczęściem boksowali dzisiaj reprezentanci Polski na 2. Mistrzostwach Europy do lat 22. Na ringu w rumuńskim mieście Braiła wystąpiło dzisiaj trzech podopiecznych trenera Karola ChabrosaJakub Słomiński (49 kg), Daniel Adamiec (69 kg) oraz Kamil Bodzioch (+91 kg).

Wygrał tylko ten ostatni pokonując niejednogłośnie na punkty Białorusina Ilię Kulinenkę, który jest ubiegłorocznym wicemistrzem swojego kraju oraz byłym brązowym medalistą Mistrzostw Europy Młodzików (2011) oraz Mistrzostw Europy Juniorów (2013). Tym samym młody pięściarz pochodzący ze Szklarskiej Poręby jest tylko o krok (jedno zwycięstwo) od medalu! W walce ćwierćfinałowej jego rywalem będzie młody Austriak Alexander Mraovic.

Nieco bardziej wymagających rywali mieli wspomniani dwaj pozostali Polacy. Obaj przegrali z walczącymi z odwrotnej pozycji aktualnymi mistrzami Anglii, mającymi za sobą walki w lidze WSB. Jakub Słomiński uległ wicemistrzowi Europy z Samokova (2015), Harvey`owi Hornowi z Anglii, natomiast Daniel Adamiec przegrał z wyższym od siebie Carlem Failem.

2. ME U-22: ŚWIETNY POCZĄTEK ŁUKASZA NIEMCZYKA I MATEUSZA GOIŃSKIEGO

niemczyk

Dobre wieści docierają do nas z Rumunii, gdzie w mieście Braiła rozpoczęły się wczoraj Mistrzostwa Europy do lat 22 lat. W środę w ringu spodziewaliśmy się występu trzech Biało-Czerwonych. Jak dotąd boksowało ich dwóch – Łukasz Niemczyk (64 kg) i Mateusz Goiński (81 kg). Co najważniejsze obaj pokonali swoich przeciwników!

Łukasz Niemczyk (64 kg) w 1/16 finału pokonał jednogłośnie na punkty (5-0) czterokrotnego mistrza Czech, Erika Agateljana, zaś Mateusz Goiński (81 kg) na tym samym etapie turnieju tak porozbijał Cypryjczyka Ioannisa Kokkinosa, że ten nie wyszedł do 2. starcia, przegrywając przez poddanie.

Niestety mniej szczęśliwy okazał się występ trzeciego z „naszych”, Adriana Kowala (56 kg), który uległ niejednogłośnie na punkty (1-4) tegorocznemu mistrzowi Irlandii seniorów, Kurtowi Walkerowi.

Dodajmy, że kolejnymi rywalami Łukasza i Mateusza będą odpowiednio ubiegłoroczny wicemistrz Rumunii Daniel Costea (64 kg) oraz mistrz Węgier Peter Tallosi (81 kg). Oba te pojedynki odbędą się 17 marca.

DAWID MICHELUS I DAMIAN KIWIOR Z MEDALAMI 44. MTB O PUCHAR „CHEMII” W HALLE

michelus_dawid09

Dwaj reprezentanci Polski, Dawid Michelus (64 kg) i Damian Kiwior (69 kg), awansowali do półfinału 44. MTB o Puchar „Chemii” (Chemie Pokal) w Halle. Pierwszy z nich pokonał niejednogłośnie na punkty (3-1) aktualnego wicemistrza Niemiec i zarazem kolegę ekipy Rafako Hussars Poland, Kastriota Sopę. Z kolei drugi, także niejednogłośnie (4-1), wypunktował Zdenka Chladka, najbardziej doświadczonego z czeskich pięściarzy, jacy rywalizują aktualnie na olimpijskich ringach.

Niestety nieznacznie swoje pojedynki przegrali dwaj szczecinianie. Tomasz Resól (56 kg) stosunkiem głosów 2-3 został uznany za pokonanego w rywalizacji z byłym wicemistrzem Niemiec, Oleksandrem Vasilenko. Natomiast Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) również niejednogłośnie na punkty (1-3) uległ ćwierćfinaliście ubiegłorocznych Mistrzostw Rosji Timurowi Pirdamovowi.

Jako ostatni w drugim dniu zawodów wystąpił Radomir Obruśniak (60 kg). Pięściarz z Karlina niestety przegrał jednogłośnie na punkty (0-5) z ubiegłorocznym brązowym medalista Mistrzostw Niemiec, Muratem Yilderimem.

W pojedynkach o finał Dawid Michelus zmierzy się jutro z aktualnym mistrzem USA, Frediusem Rojasem Juniorem, zaś Damian Kiwior z ubiegłorocznym mistrzem Kazachstanu, Ablaykhanem Zhusupovem.

SZEŚCIU POLAKÓW OD JUTRA WALCZY W 44. MTB O PUCHAR „CHEMII” W HALLE

chemiepokal17

77 (choć wstępnie zgłoszono 115) zawodników z 13 krajów, w tym m.in. z Armenii, Kazachstanu, Rosji, Turcji, Ukrainy, USA, czy Ekwadoru), począwszy od dzisiaj stanie w szranki tradycyjnego 44. MTB o Puchar „Chemii” (Chemie Pokal) w Halle. Wśród nich znajduje się także sześcioosobowa reprezentacja Polski. Jak losowali „nasi”?

Tomasz Resól (56 kg) – w 1/4 finału (15 marca) stanie do walki ze znanym sobie z rozgrywek Bundesligi, byłym wicemistrzem Niemiec (2015), Oleksandrem Vasilenko.

Radomir Obruśniak (60 kg) – w 1/4 finału (15 marca) zmierzy się z ubiegłorocznym brązowym medalista Mistrzostw Niemiec, Muratem Yilderimem.

Dawid Michelus (64 kg) – w 1/4 finału (15 marca) zaboksuje z aktualnym wicemistrzem Niemiec i zarazem kolegą z Rafako Hussars Poland, Kastriotem Sopą z Niemiec.

Damian Kiwior (69 kg) – w 1/4 finału (15 marca) stanie do rywalizacji ze „starym znajomym” z Czech, Zdenkiem Chladkiem, który po dramatycznej walce wygrał z nim w Samsunie podczas turnieju kwalifikacyjnego do IO w Rio.

Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) w 1/4 finału (15 marca) powalczy z ćwierćfinalistą ubiegłorocznych Mistrzostw Rosji oraz brązowym medalistą mistrzostw swojego kraju z 2015 roku, Timurem Pirdamovem.

Mateusz Figiel (+91 kg) w 1/2 finału (16 marca) stanie oko w oko z brązowym medalistą ubiegłorocznych Mistrzostw Ukrainy, Andriyem Gorodetskyiem.

Jutrzejsze walki odbędą się w trzech seriach: o godz. 10.00, 15.00 i 19.30. O wynikach Biało-Czerwonych postaramy się Was informować na bieżąco.

chemie17

POLACY POZNALI SWOICH RYWALI W 2. ME DO LAT 22. JUTRO BOKSUJE ICH TRZECH

kowal_adrian

W położonym nad brzegiem Dunaju, we wschodniej części Rumunii mieście Braiła, rozpoczęły się dzisiaj Mistrzostwa Europy do lat 22 lat, w których Biało-Czerwonych barwy broni siedmiu podopiecznych trenera Karola Chabrosa. To dopiero druga edycja tych zawodów, do której EUBC wróciła po pięciu latach od czasu pierwszego turnieju, który odbył się w grudniu 2012 roku w Kaliningradzie. Jak losowali Polacy?

Jakub Słomiński (49 kg, 14 zawodników) w 1/8 finału (16 marca) stanie do walki z faworytem zawodów, aktualnym wicemistrzem Europy z Samokova (2015), Harveyem Hornem z Anglii.

Adrian Kowal (56 kg, 20 zawodników) w 1/16 finału (15 marca) skrzyżuje rękawice ze „świeżo upieczonym” (turniej odbył się w lutym) mistrzem Irlandii seniorów, Kurtem Walkerem, który w 2012 roku zdobył brązowy medal Młodzieżowych Mistrzostw Świata w Erywanie a rok później został młodzieżowym wicemistrzem Europy w Rotterdamie.

Łukasz Niemczyk (64 kg, 21 zawodników) w 1/16 finału (15 marca) zaboksuje z czterokrotnym, w tym aktualnym, mistrzem Czech, Erikiem Agateljanem, którego niedawno w Debreczynie pokonał Mateusz Polski.

Daniel Adamiec (69 kg, 22 zawodników) w 1/8 finału (16 marca) powalczy z mało jeszcze znanym w Europie, ubiegłorocznym Mistrzem Anglii, Carlem Failem.

Bartosz Gołębiewski (75 kg, 22 zawodników) w 1/8 finału (17 marca) stanie oko w oko z mało doświadczonym na seniorskich ringach Europy Cypryjczykiem Andreasem Kokkinosem.

Mateusz Goiński (81 kg, 19 zawodników) w 1/16 finału (15 marca) walczyć będzie z innym Cypryjczykiem, który dotąd rywalizował głównie na młodzieżowych ringach, Ioannisem Kokkinosem.

Kamil Bodzioch (+91 kg, 15 zawodników) w 1/8 finału (16 marca) stanie do rywalizacji z Białorusinem Ilią Kulinenką, który jest ubiegłorocznym wicemistrzem swojego kraju a jego największymi międzynarodowymi sukcesami były brązowe medale Mistrzostw Europy Młodzików w Groznym w 2011 roku oraz Mistrzostw Europy Juniorów w Anapie (2013).

ZMARŁ BYŁY MISTRZ EUROPY WAGI CIĘŻKIEJ ANDRZEJ BIEGALSKI

biegalski2

Z wielkim smutkiem informujemy, że w Jastrzębiu Zdroju w wieku 64 lat zmarł Andrzej Biegalski (na zdjęciu z prawej) – jedyny w historii polskiego boksu olimpijskiego mistrz Europy wagi ciężkiej z Katowic (1975), uczestnik Igrzysk Olimpijskich w Montrealu (1976), Mistrzostw Świata w Hawanie (1974) oraz Mistrzostw Europy w Kolonii (1979).

Andrzej Biegalski urodził się 5 marca 1953 roku w Gierczynie (niedaleko Jeleniej Góry). Był absolwentem AWF Wrocław, mgr wychowania fizycznego oraz trenerem II klasy. W czasie swojej kariery reprezentował barwy Górnika Radlin (1970-1972), Górnika Pszów (1973-1974), Legii Warszawa (1975-1976) i GKS Jastrzębie-Zdrój (1977-83). Trzykrotnie stawał na najwyższym podium Indywidualnych Mistrzostw Polski wagi ciężkiej (1974, 1978) oraz superciężkiej (1979). Dwa razy triumfował w krajowym, drużynowym czempionacie w barwach Legii Warszawa (1975) oraz GKS Jastrzębie (1977). Osiem razy reprezentował Biało-Czerwone barwy w meczach międzypaństwowych, wygrywając 3 walki.

W swoim najlepszym w karierze roku (1975) zajął wysokie, czwarte miejsce w plebiscycie redakcji „Przeglądu Sportowego” na najlepszych sportowców Polski. Ogółem stoczył 237 walk, z których wygrał 201 i 36 przegrał.

Cześć Jego Pamięci!

POZNALIŚMY MISTRZYNIE POLSKI SENIOREK A.D. 2017. TURNIEJ ŻYCIA KINGI SZLACHCIC

kinga_szlachcic

Po raz 17. w historii boksu olimpijskiego kobiet wyłoniono Mistrzynie Polski Seniorek. Kibice zgromadzeni w hali MKS Start w Grudziądzu byli dzisiaj świadkami ośmiu pojedynków, z których aż siedem miało zacięty przebieg. Obserwatorom najbardziej do gustu przypadł boks w wykonaniu będącej w życiowej formie Kingi Szlachcic (Boksing Zielona Góra, 60 kg – na zdjęciu), która w pojedynku o złoto wygrała z była młodzieżową mistrzynią świata i Europy, Pauliną Jakubczyk (KSW Róża Karlino). Tym samym niespełna 22-letnia reprezentantka Polski zrewanżowała się utytułowanej rówieśniczce za ubiegłoroczną porażkę w finale Mistrzostw Polski, otrzymując od organizatorów nagrodę dla najlepszej zawodniczki 17. MP.

Poza wspomnianym pojedynkiem, we wszystkich pozostałych, które trwały pełen dystans, widzieliśmy otwarty boks, bazujący na ambicji zawodniczek i nawet jeśli w niektórych z nich zabrakło fajerwerków technicznych, to widownia otrzymała emocjonujące widowisko. Finały efektowna „czasówką” po bodajże 30 sekundach zakończyła Lidia Fidura (GUKS Carbo Gliwice, +81 kg), doprowadzając do liczenia broniącej tytułu Pauliny Laskowskiej (Obra Zbąszyń) już po pierwszej kombinacji ciosów bitych na głowę. Za chwilę, na znak poddania, na ring rzucony został ręcznik z narożnika Laskowskiej…

Mistrzyniami Polski A.D. 2017 zostały (w kolejności wag): Adrianna Marczewska (Boksing Zielona Góra, 48 kg), Angelika Grońska (06 Kleofas AZS AWF Katowice, 51 kg), Laura Grzyb (BKS Jastrzębie-Zdrój, 54 kg), Aneta Rygielska (Pomorzanin Toruń, 57 kg), Kinga Szlachcic (Boksing Zielona Góra, 60 kg), Kinga Siwa (SAKO Gdańsk, 64 kg), Hanna Solecka (Skorpion Szczecin, 69 kg), Elżbieta Wójcik (KSW Róża Karlino, 75 kg), Sylwia Kusiak (BKS Skorpion Szczecin, 81 kg) i Lidia Fidura (GUKS Carbo Gliwice).

Dla Kingi Siwej był to już dziewiąty w karierze złoty medal Mistrzostw Polski Seniorek. Lidia Fidura triumfowała po raz siódmy, Sylwia Kusiak – szósty, Hanna Solecka i Elżbieta Wójcik – trzeci, Adrianna Marczewska, Angelika Grońska i Laura Grzyb – drugi, zaś Aneta Rygielska i Kinga Szlachcic – po raz pierwszy.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG: Adrianna Marczewska (Boksing Zielona Góra) – Wiktoria Sądej (Legia FC Warszawa) 5-0
51 KG: Angelika Grońska (06 Kleofas AZS AWF Katowice) – Sandra Drabik (SOMA Boxing Kielce) WO.
54 KG: Laura Grzyb (BKS Jastrzębie-Zdrój) – Milena Zglenicka (Pomorzanin Toruń) 3-2
57 KG: Aneta Rygielska (Pomorzanin Toruń) – Sandra Kruk (Niestowarzyszona) 4-1
60 KG: Kinga Szlachcic (Boksing Zielona Góra) – Paulina Jakubczyk (KSW Róża Karlino) 4-1
64 KG: Kinga Siwa (SAKO Gdańsk) – Aleksandra Talaga (06 Kleofas AZS AWF Katowice) 5-0
69 KG: Hanna Solecka (Skorpion Szczecin) – Larysa Sabiniarz (UKS Boxing Team Chojnice) WO.
75 KG: Elżbieta Wójcik (KSW Róża Karlino) – Karolina Koszewska-Łukasik (Legia FC Warszawa) 4-1
81 KG: Sylwia Kusiak (BKS Skorpion Szczecin) – Patrycja Kiwak (BKS Skorpion Szczecin) 3-2
+81 KG: Lidia Fidura (GUKS Carbo Gliwice) – Paulina Laskowska (Obra Zbąszyń) AB 1

BEZ NIESPODZIANEK W PÓŁFINAŁACH 17. MP SENIOREK. JUTRO 9 WALK FINAŁOWYCH

gronska_fidura_drabik

Coraz mniej niewiadomych pozostało w 17. Mistrzostwach Polski Seniorek w Boksie. W sobotę nasze najlepsze pięściarki stoczyły 15 z planowanych 16 pojedynków półfinałowych, dając publiczności zgromadzonej w hali MKS Start w Grudziądzu na ogół ciekawe walki. W zgodnej ocenie obserwatorów na szczególne słowa uznania zasłużyła dzisiaj Kinga Szlachcic (Boksing Zielona Góra, 60 kg), w świetnym stylu pokonując na punkty ambitną, młodą ale już doświadczoną na międzynarodowych ringach Mirelę Balcerzak (BKS Skorpion Szczecin). Zresztą dobrych walk było w półfinałach więcej…

Najbardziej zacięty przebieg miał pojedynek półfinałowy wagi muszej (51 kg), w którym skrzyżowały rękawice Sandra Drabik (SOMA Boxing Kielce) z Eweliną Wicherską (PKB Poznań). Lepiej rozpoczęła go aktualna mistrzyni Polski, wygrywając 1. starcie ale z każdą kolejną rundą inicjatywę przejmowała jej rywalka i po zakończeniu 3. starcia, wygranego przez poznaniankę, część widowni spodziewała się jej zwycięstwa. Skończyło się na werdykcie (4-1) dla Sandry – jednym z trzech niejednogłośnych jakie ogłoszono wczoraj w Grudziądzu

Jutro czeka nas dziewięć pojedynków finałowych, które rozpoczną się od godz. 11.00. W każdym z nich dojdzie do faktycznych pojedynków „na szczycie”, których stawką będzie zapewne miejsce w kadrze narodowej na kolejne międzynarodowe starty. Niestety nie zobaczymy w ringu broniącej tytułu Sandry Drabik, która z uwagi na pozaringową kontuzję nie stanie do walki z Angeliką Grońską (06 Kleofas AZS AWF Katowice).

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Sandra Drabik (SOMA Boxing Kielce) – Ewelina Wicherska (PKB Poznań) 4-1
Angelika Grońska (06 Kleofas AZS AWF Katowice) – Jaśmina Zapotoczna (Niestowarzyszona) 5-0

54 KG
Laura Grzyb (BKS Jastrzębie-Zdrój) – Karolina Miętka (UKS Kotra Elbląg) 5-0
Milena Zglenicka (Pomorzanin Toruń) – Monika Serafin (06 Kleofas AZS AWF Katowice) 5-0

57 KG
Aneta Rygielska (Pomorzanin Toruń) – Sara Domagała (Skalnik Wisniówka) 5-0
Sandra Kruk (Niestowarzyszona) – Lidia Wojszkun (Copacabana Konin) WO.

60 KG
Paulina Jakubczyk (KSW Róża Karlino) – Marta Jagiełło (Gwardia Szczytno) 5-0
Kinga Szlachcic (Boksing Zielona Góra) – Mirela Balcerzak (BKS Skorpion Szczecin) 5-0

64 KG
Aleksandra Talaga (06 Kleofas AZS AWF Katowice) – Agnieszka Sadlak (SW Piła) 4-1
Kinga Siwa (SAKO Gdańsk) – Sylwia Maksym (BKS Skorpion Szczecin) 5-0

69 KG
Larysa Sabiniarz (UKS Boxing Team Chojnice) – Natalia Kasprzycka (Gwardia Szczytno) 5-0
Hanna Solecka (Skorpion Szczecin) – Katarzyna Szarańska (BKS Skorpion Szczecin) 5-0

75 KG
Karolina Koszewska-Łukasik (Legia FC Warszawa) – Karolina Twardy (CWKS Zawisza Bydgoszcz) AB 1
Elżbieta Wójcik (KSW Róża Karlino) – Martyna Szyluk (Cristal Białystok) AB 2

+81 KG
Paulina Laskowska (Obra Zbąszyń) – Agata Kaczmarska (Radomiak Radom) 4-1
Lidia Fidura (GUKS Carbo Gliwice) – Katarzyna Wachulska (Bombardier Gdynia) AB 1

ZESTAW PAR WALK FINAŁOWYCH

48 KG: Adrianna Marczewska (Boksing Zielona Góra) – Wiktoria Sądej (Legia FC Warszawa)
51 KG: Sandra Drabik (SOMA Boxing Kielce) – Angelika Grońska (06 Kleofas AZS AWF Katowice)
54 KG: Laura Grzyb (BKS Jastrzębie-Zdrój) – Milena Zglenicka (Pomorzanin Toruń)
57 KG: Aneta Rygielska (Pomorzanin Toruń) – Sandra Kruk (Niestowarzyszona)
60 KG: Paulina Jakubczyk (KSW Róża Karlino) – Kinga Szlachcic (Boksing Zielona Góra)
64 KG: Aleksandra Talaga (06 Kleofas AZS AWF Katowice) – Kinga Siwa (SAKO Gdańsk)
69 KG: Larysa Sabiniarz (UKS Boxing Team Chojnice) – Hanna Solecka (Skorpion Szczecin)
75 KG: Karolina Koszewska-Łukasik (Legia FC Warszawa) – Elżbieta Wójcik (KSW Róża Karlino)
81 KG: Sylwia Kusiak (BKS Skorpion Szczecin) – Patrycja Kiwak (BKS Skorpion Szczecin)
+81 KG: Paulina Laskowska (Obra Zbąszyń) – Lidia Fidura (GUKS Carbo Gliwice)

WYŁONIONO KOMPLET MEDALISTEK 17. MP SENIOREK ORAZ CZTERY FINALISTKI

ewlina_baku

Dzisiaj o godz. 11.00 w hali MKS Start w Grudziądzu rozbrzmiał pierwszy gong 17. Mistrzostw Polski Seniorek w Boksie. Już pierwszego dnia zawodów wyłoniono komplet medalistek oraz finalistki wag z limitem 48 i 81 kg. W zdecydowanej większości wygrywały faworytki, jakkolwiek nie zawsze pokazując najwyższą formę, co miejmy nadzieję ulegnie zmianie na lepsze w półfinałach i finałach.

Pewnym jest, że do obrony swoich tytułów mistrzowskich z ub. roku staną na pewno w niedzielę Adrianna Marczewska (Boksing Zielona Góra, 48 kg) oraz Sylwia Kusiak (BKS Skorpion Szczecin, 81 kg). Pierwsza zaboksuje z niedawną młodzieżową wicemistrzynią Europy, Wiktorią Sądej (Legia FC Warszawa), zaś druga ze swoją klubową koleżanką, Patrycją Kiwak, która w boksie młodzieżowym stawała na podium Mistrzostw Świata i Europy.

Szlagierowo zapowiada się jutrzejszy półfinał wagi muszej (51 kg), w którym zmierzą się Sandra Drabik (SOMA Boxing Kielce) i Ewelina Wicherska (PKB Poznań). Nasze obie znakomite zawodniczki, medalistki Mistrzostw Europy oraz Igrzysk Europejskich dość łatwo poradziły sobie z ćwierćfinałowymi rywalkami. Bardzo efektowny i destrukcyjny boks zaprezentowała Kinga Szlachcic (Boksing Zielona Góra, 60 kg) pokonując mniej doświadczoną rywalkę przed czasem.

Jutro 16 walk półfinałowych, które rozpoczną się od godz. 16.00, zaś w niedzielę pojedynki finałowe od godz. 11.00. W imieniu organizatorów serdecznie zapraszamy.

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG
Adrianna Marczewska (Boksing Zielona Góra) – Sonia Napieraj (CWKS Zawisza Bydgoszcz) 5-0
Wiktoria Sądej (Legia FC Warszawa) – Partycja Gerka (KSW Tygrys Elbląg) AB 2

81 KG
Sylwia Kusiak (BKS Skorpion Szczecin) – Aleksandra Smuklerz (Radomiak Radom) 5-0
Patrycja Kiwak (BKS Skorpion Szczecin) – Justyna Woźniak (Bombardier Gdynia) 5-0

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Sandra Drabik (SOMA Boxing Kielce) – Marta Kochańska (Copacabana Konin) AB 2
Ewelina Wicherska (PKB Poznań) – Anita Kamińska (Boks Lublin) 5-0
Angelika Grońska (06 Kleofas AZS AWF Katowice) – Natalia Snadna (Bombardier Gdynia) 5-0
Jaśmina Zapotoczna (Niestowarzyszona) – Paulina Gruchała (UKS Boxing Team Chojnice) WO.

54 KG
Laura Grzyb (BKS Jastrzębie-Zdrój) – Ewa Białas (Akademia Boksu Roberta Gortata Jaworzno) 3-2
Monika Serafin (06 Kleofas AZS AWF Katowice) – Ewelina Cieśluk (BKS Hetman Białystok) 5-0
Milena Zglenicka (Pomorzanin Toruń) – Patrycja Joniec (06 Kleofas AZS AWF Katowice) 5-0

57 KG
Lidia Wojszkun (Copacabana Konin) – Monika Olczyk (Obra Zbąszyń) RSC 1

60 KG
Marta Jagiełło (Gwardia Szczytno) – Natalia Wojdak (Copacabana Konin) WO.
Kinga Szlachcic (Boksing Zielona Góra) – Blanka Zabrzuch (NOSiR Nowy Dwór Maz.) AB 3
Mirela Balcerzak (BKS Skorpion Szczecin) – Patrycja Pszczółkowska (KSW Tygrys Elbląg) AB 2

64 KG
Sylwia Maksym (BKS Skorpion Szczecin) – Patrycja Grześko (Copacabana Konin) AB 1

69 KG
Katarzyna Szarańska (BKS Skorpion Szczecin) – Klaudia Sołtys (BKS Jastrzębie-Zdrój) 3-2

75 KG
Martyna Szyluk (Cristal Białystok) – Olga Moczała (BKS Skorpion Szczecin) 3-2

+81 KG
Katarzyna Wachulska (Bombardier Gdynia) – Magdalena Maciejewska (Obra Zbąszyń) AB 2

NIEMAL CAŁA KRAJOWA CZOŁÓWKA WALCZY O MEDALE MP SENIOREK. SPEKTAKULARNE POWROTY

kadra_cet04

Jutro w Grudziądzu, w hali miejscowego MKS Start, rozpoczną się pierwsze pojedynki 17. Mistrzostw Polski Seniorek w Boksie, do których zgłoszono ostatecznie 55 zawodniczek. Wśród nich jest prawie cała krajowa czołówka, w tym 10 złotych medalistek z 2016 roku. Najliczniej obsadzone są wagi musza (51 kg – 8 zawodniczek), kogucia (54 kg) i lekka (60 kg – po 7 pięściarek). W dwóch kategoriach (48 kg i 81 kg), już sam start zawodniczek równoznaczny jest z wywalczeniem medalu, gdyż do zawodów zgłoszono w nich tylko po 4 pięściarki.

Oprócz aktualnych reprezentantek Polski wśród startujących zobaczymy także wracającą po 12 latach do boksu olimpijskiego byłą zawodową mistrzynię świata, Karolinę Koszewską-Łukasik (75 kg). W Grudziądzu w ringu zobaczymy także inną zasłużoną dla polskiego boksu kobiet zawodniczkę, Eweliną Wicherską (51 kg), która zaboksuje po przerwie spowodowanej narodzinami córki oraz pechowej kontuzji, jakiej nabawiła się przed ubiegłorocznym Memoriałem im. Feliksa Stamma. To nie jedyna „bokserska mama”, jaka wystąpi w MP, gdyż ze Szczecina przyjechała także Sylwia Maksym (64 kg), która ma za sobą ciekawy epizod startów w kadrze narodowej.

Dość niespodziewanie w wadze ciężkiej (+81 kg) wystąpi Lidia Fidura, nie boksująca w zawodach krajowych i zagranicznych od czasu Mistrzostw Świata w Astanie, gdzie występowała w limicie 75 kg.

Kogo zabrakło? Na pewno na poziomie zawodów zaważy brak takich zawodniczek jak np. Anna Góralska (54 kg), Barbara Grabowska (57 kg), Beata Koroniecka (64 kg), czy Natalia Hollińska (69 kg).

Jutro pierwsze walki ćwierćfinałowe w dwóch seriach – o 11.00 i 16.00, w sobotę półfinały od godz. 16.00, zaś w niedzielę pojedynki finałowe od godz. 11.00. W imieniu organizatorów serdecznie zapraszamy.

LISTA STARTOWA MISTRZOSTW POLSKI

48 KG
Adrianna Marczewska (Boksing Zielona Góra)
Wiktoria Sądej (Legia FC Warszawa)
Partycja Gerka (KSW Tygrys Elbląg)
Sonia Napieraj (CWKS Zawisza Bydgoszcz)

51 KG
Sandra Drabik (SOMA Boxing Kielce)
Ewelina Wicherska (PKB Poznań)
Angelika Grońska (06 Kleofas AZS AWF Katowice)
Paulina Gruchała (UKS Boxing Team Chojnice)
Natalia Snadna (Bombardier Gdynia)
Jaśmina Zapotoczna (Niestowarzyszona)
Anita Kamińska (Boks Lublin)
Marta Kochańska (Copacabana Konin)

54 KG
Laura Grzyb (BKS Jastrzębie-Zdrój)
Milena Zglenicka (Pomorzanin Toruń)
Ewa Białas (Akademia Boksu Roberta Gortata Jaworzno)
Monika Serafin (06 Kleofas AZS AWF Katowice)
Karolina Miętka (UKS Kontra Elbląg)
Ewelina Cieśluk (BKS Hetman Białystok)
Patrycja Joniec (06 Kleofas AZS AWF Katowice)

57 KG
Aneta Rygielska (Pomorzanin Toruń)
Sandra Kruk (Niestowarzyszona)
Sara Domagała (Skalnik Wiśniówka)
Monika Olczyk (Obra Zbąszyń)
Lidia Wojszkun (Copacabana Konin)

60 KG
Paulina Jakubczyk (KSW Róża Karlino)
Kinga Szlachcic (Boksing Zielona Góra)
Mirela Balcerzak (BKS Skorpion Szczecin)
Marta Jagiełło (Gwardia Szczytno)
Blanka Zabrzuch (NOSiR Nowy Dwór Maz.)
Natalia Wojdak (Copacabana Konin)
Patrycja Pszczółkowska (KSW Tygrys Elbląg)

64 KG
Kinga Siwa (SAKO Gdańsk)
Aleksandra Talaga (06 Kleofas AZS AWF Katowice)
Sylwia Maksym (BKS Skorpion Szczecin)
Patrycja Grześko (Copacabana Konin)
Agnieszka Sadlak (SW Piła)

69 KG
Hanna Solecka (BKS Skorpion Szczecin)
Larysa Sabiniarz (UKS Boxing Chojnice)
Klaudia Sołtys (BKS Jastrzębie-Zdrój)
Natalia Kasprzycka (Gwardia Szczytno)
Katarzyna Szarańska (BKS Skorpion Szczecin)

75 KG
Elżbieta Wojcik (KSW Róża Karlino)
Karolina Koszewska-Łukasik (Legia FC Warszawa)
Karolina Twardy (CWKS Zawisza Bydgoszcz)
Olga Moczała (BKS Skorpion Szczecin)
Martyna Szyluk (Cristal Białystok)

81 KG
Sylwia Kusiak (BKS Skorpion Szczecin)
Patrycja Kiwak (BKS Skorpion Szczecin)
Aleksandra Smuklerz (Radomiak Radom)
Justyna Woźniak (Bombardier Gdynia)

+81 KG
Lidia Fidura (UKS Carbo Gliwice)
Pulina Laskowska (Obra Zbąszyń)
Katarzyna Wachulska (Bombardier Gdynia)
Agata Kaczmarska (Radomiak Radom)
Magdalena Maciejewska (Obra Zbąszyń)

Opracował: Jarosław Drozd

ZAKOŃCZYŁY SIĘ 16. MP JUNIOREK ORAZ KWALIFIKACJE DO DRUŻYNY NARODOWEJ NA MME

nat_barbusinska15

W minioną sobotę (4 marca) zakończyły się w Grudziądzu 16. Mistrzostwa Polski Juniorek (Youth), tradycyjnie zorganizowane przez miejscowy MKS Start. W zawodach wystartowało 126 zawodniczek z 62 klubów, reprezentujących 15 Okręgowych Związków Bokserskich. Równocześnie w ringowe szranki stanęły kadetki (Junior), dla których grudziądzkie zawody stanowiły kwalifikacje do drużyny narodowej na zbliżające się Młodzieżowe Mistrzostw Europy. Nagrodę indywidualną dla najlepszej zawodniczki mistrzostw otrzymała liderka kadry narodowej, Natalia Barbusińska (SKB Spartakus Szczecin, 69 kg – na zdjęciu).

- Tegoroczne mistrzostwa kraju po raz pierwszy obserwowałem jako trener kadry – mówił na łamach strony internetowej PZB, nowy trener szkoleniowiec „Biało-Czerwonych”, Aleksander Maciejowski. – To dla mnie bardzo cenne doświadczenie, gdyż każda zawodniczka, to potencjalnie moja przyszła kadrowiczka. Starałem się bardzo wnikliwie analizować walki notując mocne i słabe strony dziewcząt. Zwracałem uwagę nie tylko na pojedynki finałowe, gdzie determinacja zawodniczek jest najwyższa, ale z ciekawością oglądałem zmagania wcześniejsze. Przyglądałem się możliwościom i technice prezentowanej przez poszczególne dziewczęta, ale także stylowi ich boksowania, bo nie zawsze przegrana walka oznaczała negatywną ocenę zawodniczki. Czasami piękna walka potrzebowała wykończenia, jakiegoś detalu, którego zabrakło i mimo wielkiego serca zostawionego w ringu, zawodniczka odchodziła z przegraną. To właśnie interesuje mnie najbardziej jako trenera kadry. Wiem doskonale, że każda z tych dziewcząt ma potencjał, bo nie przypadkiem znalazły się wśród najlepszych w kraju. Moim zadaniem jest, bazując na tym potencjale, wyeliminować ograniczenia i skupić się na mocnych stronach zawodniczek.

Swoje potencjalne podopieczne obserwowała także Katarzyna Czuba-Wrońska, odpowiedzialna za kadrę narodową kadetek (nazywanych dziś w świecie juniorkami). Celem tej selekcji są Młodzieżowe Mistrzostwa Europy, które odbędą się już w maju.

MISTRZOSTW POLSKI JUNIOREK

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG
Tatiana Pluta (SKS Star Starachowice) – Roksana Giersz (UKS Boxing Team Chojnice) 3-2
Paulina Nowak (UKS Adrenalina Wrocław) – Karolina Wróbel (UKS Nowi Polnica) AB 1

51 KG
Róża Asanowicz (UKS Boxing Sokółka) – Gabriela Bartczak (KS Ziętek Team Kalisz) 5-0
Sandra Bobowicz (MGKS Gwarek Łęczna) – Klaudia Simsak (JKB Jawor Team Jaworzno) 3-0

54 KG
Daria Puszka (UKS Berej Boxing Lublin) – Patrycja Wochna (Ring Wolny Toruń) RSC 2
Angelika Krysztoforska (CSW Fight Boxing Dąbrowa G.) – Maria Grabowska (TS Wisła Kraków) 5-0

57 KG
Beata Kałuża (BKS Skorpion Szczecin) – Aleksandra Kubiak (KS Copacabana Konin) 3-2
Michelle Rejdak (06 Kleofas AZS AWF Katowice) – Anna Pierchała (RMKS Rybnik) 3-1

60 KG
Patrycja Borys (BKS Hetman Białystok) – Aleksandra Pogletka (KS SAKO Gdynia) AB 1
Katarzyna Bujko (BKS Jastrzębie Zdrój) – Wiktoria Latarska (KB Gladiator Brodnica) RSC 1

64 KG
Patrycja Pelińska (Kaczor Boks Team Wałbrzych) – Weronika Balcer (KS Wda Świecie) 5-0
Klaudia Budasz (SW Gostyń) – Sylwia Grygiel (Boxeo Dąbrowa Chełmińska) RSC 1

69 KG
Weronika Walczak (KS Prosna Kalisz) – Klaudia Fitrzyk (TSB Tarnów) 5-0
Natalia Barbusińska (SKB Spartakus Szczecin) – Dominika Sibiga (Ring Sikorski Stalowa Wola) AB 1

75 KG
Natalia Gajewska (Champion Wołomin) – Patrycja Kotlęga (UKS Boxing Team Chojnice) WO.
Natalia Marczykowska (RKB Boxing Radom) – Katarzyna Pawlak (WKB Start Włocławek) KO 1

81 KG
Aleksandra Jońca (SKB Spartakus Szczecin) – Magdalena Liżewska (BKS Hetman Białystok) AB 2
Ewelina Mańka (UKS Berej Boxing Lublin) – Laura Kowalska (BKS Olimp Szczecin) RSC 2

+81 KG
Weronika Flaszak (WKB Start Włocławek) – Weronika Stochniałek (KS Ziętek Team Kalisz) AB 1
Magdalena Bober (MLKS Sparta Złotów) – Inez Jóżwiak (KS Korona Wałcz) RSC 1

 

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG: Paulina Nowak (UKS Adrenalina Wrocław) – Tatiana Pluta (SKS Star Starachowice) 5-0
51 KG: Sandra Bobowicz (MGKS Gwarek Łęczna) – Róża Asanowicz (UKS Boxing Sokółka) 4-1
54 KG: Daria Puszka (UKS Berej Boxing Lublin) – Angelika Krysztoforska (CSW Fight Boxing DG) 5-0
57 KG: Michelle Rejdak (06 Kleofas AZS AWF Katowice) – Beata Kałuża (BKS Skorpion Szczecin) 5-0
60 KG: Patrycja Borys (BKS Hetman Białystok) – Katarzyna Bujko (BKS Jastrzębie Zdrój) 5-0
64 KG: Klaudia Budasz (SW Gostyń) – Patrycja Pelińska (Kaczor Boks Team Wałbrzych) 5-0
69 KG: Natalia Barbusińska (SKB Spartakus Szczecin) – Weronika Walczak (KS Prosna Kalisz) 5-0
75 KG: Natalia Marczykowska (RKB Boxing Radom) – Natalia Gajewska (Champion Wołomin) 5-0
81 KG: Ewelina Mańka (UKS Berej Boxing Lublin) – Aleksandra Jońca (SKB Spartakus Szczecin) 5-0
+81 KG: Weronika Flaszak (WKB Start Włocławek) – Magdalena Bober (MLKS Sparta Złotów) RSC 2

 

TURNIEJ KWALIFIKACYJNY KADETEK

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

50 KG
Oliwia Buchta (RMKS Rybnik) – Wiktoria Rogalińska (BKS Skorpion Szczecin) 4-1
Weronika Pawlak (WKB Gryf Wejherowo) – Zuzanna Klain (BKS Skorpion Szczecin) AB 1

52 KG
Roksana Wierzbicka (BKS Hetman Białystok) – Aleksandra Goździewicz (KS Prosna Kalisz) RSC 1
Dominika Pogrzebska (KS Korona Wałcz) – Nikola Maziarczyk (MGKS Gwarek Łęczna) 5-0

54 KG
Maja Olszewska (KS Wda Świecie) – Martyna Turowska (PKS Gwardia Szczytno) RSC 1

57 KG
Natalia Dulian (Evan Nowy Sącz) – Wiktoria Jamborek (MOSM Tychy) 5-0
Natalia Niedobylska (MGKS Gwarek Łęczna) – Natalia Karkowska (Champion Włocławek) 3-2

60 KG
Joanna Tyras (BKS Skorpion Szczecin) – Anna Jędrzejewska (Ring Sikorski Stalowa Wola) RSC 2
Weronika Bartczak (Ziętek Team Kalisz) – Klaudia Ratajczyk (KS Copacabana Konin) 5-0

63 KG
Sandra Damazyn (Boxing Team Szamotuły) – Paulina Wierzyk (Boks Team Oława) 4-1
Klaudia Poliwczak (MKS Start Grudziądz) – Martyna Karpińska (OSiR Suwałki) 5-0

66 KG
Julia Różańska (TS Wisła Kraków) – Klaudia Potapo (BKS Hetman Białystok) RSC 1
Aleksandra Brożek (06 Kleofas AZS AWF Katowice) – Angelika Pakuła (KS Skalnik Wiśniówka) 5-0

75 KG
Wiktoria Kluska (UKS Adrenalina Wrocław) – Angelika Wierzbiło (OSiR Suwalki) AB 1

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

50 KG: Weronika Pawlak (WKB Gryf Wejherowo) – Oliwia Buchta (RMKS Rybnik) 5-0
52 KG: Roksana Wierzbicka (BKS Hetman Białystok) – Dominika Pogrzebska (KS Korona Wałcz) 3-2
54 KG: Kinga Misiaszek (PTB Tiger Tarnów) – Maja Olszewska (KS Wda Świecie) 5-0
57 KG: Natalia Niedobylska (MGKS Gwarek Łęczna) – Natalia Dulian (Evan Nowy Sącz) 5-0
60 KG: Weronika Bartczak (Ziętek Team Kalisz) – Joanna Tyras (BKS Skorpion Szczecin) 5-0
63 KG: Klaudia Poliwczak (MKS Start Grudziądz) – Sandra Damazyn (Boxing Team Szamotuły) 4-1
66 KG: Julia Różańska (TS Wisła Kraków) – Aleksandra Brożek (06 Kleofas AZS AWF Katowice) 3-2
70 KG: Weronika Dąbrowska (UKS Boxing Team Chojnice) – Julia Widlak (BKS Skorpion Szczecin) 5-0
75 KG: Wiktoria Kluska (UKS Adrenalina Wrocław) – Weronika Ciereszko (MOSM Tychy) RSC 2
80 KG: Daria Parada (BKS Skorpion Szczecin) – Dominika Truszkowska (OSiR Suwałki) 5-0

ANDRZEJ FONFARA ZNOKAUTOWAŁ CHADA DAWSONA!

fonfara_dawson

Andrzej Fonfara (29-4, 17 KO) po raz kolejny pokazał charakter. Wyszedł z opresji, przełamał przeciwnika i dopiął swego. W niektórych momentach miał poważne problemy z Chadem Dawsonem (34-5, 19 KO), jednak w samej końcówce pokonał przed czasem byłego króla wagi półciężkiej.

Obaj mieli swoje rundy, ale „Polskiemu Księciu” z Amerykaninem boksowało się na pewno niewygodnie. Dostał na przykład kilka lewych podbródków. Nie zrażał się jednak i cały czas wywierał pressing. W końcu w połowie dziewiątej rundy udało mu się złapać utytułowanego rywala i posłać na deski. Dawson dotrwał do gongu, wydawało się, że przetrwał kryzys, jednak najgorsze było jeszcze przed nim.

Andrzej wystrzelił akcją lewy-prawy. Mocniejszą ręką trafił na szczękę i zamroczony Amerykanin poleciał do narożnika. Oparł się plecami o liny, ale nasz rodak dopadł do niego ze wściekłością, wystrzelił kilkoma błyskawicznymi sierpami i arbiter momentalnie wkroczył do akcji w obawie przed brutalnym nokautem. Brawo!

źródło: bokser.org

UDANY POWRÓT MATEUSZA MASTERNAKA NA GALI W DZIERŻONIOWIE

dzierzoniow17

W głównej walce wieczoru „BudWeld Boxing Night: Noc Prawdy” w Dzierżoniowie, boksujący po raz pierwszy od blisko roku Mateusz Masternak (38-4, 26 KO) pewnie wypunktował Aleksandra Kubicza (9-3, 6 KO). Rosjanin pokazał to, z czego go poznaliśmy już w potyczce z Michałem Cieślakiem. Boksował do tyłu, dobrze korzystał w defensywie z lin, a do ataku przechodził dwoma-trzema zrywami na rundę.

Od początku przeważał „Master”, jednak były mistrz Europy kategorii junior ciężkiej miał kłopot, by czysto trafić na szczękę. Wziął się więc na sposób, skracał dystans akcją po dole i starał się uderzyć prawym overhandem. W piątym starciu Kubicz został ukarany odjęciem punktu za klinczowanie. Ale nadal sprytnie się bronił. W ostatnich sześciu minutach Mateusz zmienił taktykę, robił zakrok w prawo i uderzał krótkim lewym sierpowym. Wydawało się, że kapitulacja Rosjanina to tylko kwestia czasu, jednak Kubicz dzielnie dotrwał do ostatniego gongu. A po nim sędziowie wskazali na Masternaka 78:73 i dwukrotnie 80:71.

Adam Balski (8-0, 6 KO) pewnie pokonał Dariusza Skopa (6-2, 2 KO), choć tym razem nie olśnił. Dodajmy jednak, że w bardzo dużej mierze przez ringowego – Włodzimierza Kromkę. Pierwsze dwie rundy były toczone w spokojnym tempie. Pięściarz z Kalisza czekał i polował swoim firmowym lewym sierpowym, jednak Darek odrobił zadanie domowe i chronił się właśnie przede wszystkim przed taką akcją. W trzecim starciu Adam podkręcił bardziej tempo, zaczął szukać również dołów i od razu powiększył przewagę. Skop od czwartej odsłony nieustannie klinczował. Już wtedy dostał ostrzeżenie, ale potem uchodziło mu to płazem. Przez brak odpowiedniej reprymendy, kolejnych ostrzeżeń, Skop „niszczył” obraz tego pojedynku. Z drugiej strony wykazał się sprytem i ringową inteligencją, bo udało mu się jakoś dotrwać do końca. Faulujący, klinczujący pięściarz dopiero w ostatniej rundzie dostał drugie ostrzeżenie. Na tym etapie już dawno powinien być tak naprawdę zdyskwalifikowany. Balski jeszcze w samej końcówce mocnym prawym krzyżowym przewrócił przeciwnika. Ale gdy sędzia doliczył do ośmiu, do ostatniego gongu pozostawały już tylko sekundy. Sędziowie nie mogli mieć żadnych wątpliwości. Wskazali na Balskiego 80:70 i dwukrotnie 80:69.

Po taktycznych ośmiu rundach bardziej doświadczony na dłuższych dystansach Michał Żeromiński (12-2-1, 1 KO) zadał Tomaszowi Mazurowi (6-1-1, 2 KO) pierwszą porażkę w karierze. To były bokserskie szachy przeplatane krótkimi, za to ostrymi spięciami. Z daleka Mazur radził sobie całkiem dobrze, jednak gdy „Żeromka” przedzierał się do półdystansu, górę brała jego rutyna. Sprytnie odklejał się, bił krótkimi ciosami, dzięki czemu zbierał małe punkciki. Optycznie pojedynek był zacięty i wyrównany, lecz lepszego trzeba było wskazać po każdej rundzie. A tych rund więcej ukradł Michał. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 77:75, 78:74 i zdecydowanie zbyt wysokie 80:72 – wszyscy na korzyść podopiecznego Piotra Wilczewskiego.

Michał Leśniak (6-1, 2 KO) pokonał Nadzira Bażhajewa (3-5-1), który pod koniec zeszłego roku niespodziewanie wypunktował Konrada Dąbrowskiego. Dotąd „Szczupak” znany był z tego, że ma serce do walki. I na tym koniec, bo podpalał się, niepotrzebnie wojował… Dziś jednak po raz pierwszy pokazał konsekwentny i przede wszystkich wyrachowany boks. Nie bił na siłę pojedynczymi akcjami, tylko punktował, ciosy składał w kombinacje kilku uderzeń, niekoniecznie mocnych, za to stopujących silniejszego chyba fizycznie przeciwnika. W piątej rundzie Leśniak zranił rywala lewym hakiem na wątrobę, ale nie zauważył tego i dał mu wyjść z chwilowego kryzysu. W ostatnich trzech minutach wyraźnie już osłabł, do głosu powoli zaczął dochodzić Bażhajew, lecz ambitny finisz okazał się spóźniony. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali przewagę Michała w stosunku 60:55 i dwukrotnie 60:54.

Robert Parzęczewski (15-1, 9 KO) pod okiem Grzegorza Krawczyka zmienia się powoli z prymitywnego osiłka z dobrą kondycją w naprawdę solidnego boksera. Przekonał się o tym przed momentem na własnej skórze Tomasz Gargula (18-6-1, 5 KO). Od początku rzuciła się w oczy przewaga siły ciosu „Araba”. Każda jego akcja, nawet odczepna kontra, robiła na przeciwniku wrażenie. Już w pierwszej rundzie „Tomera” cierpiał po lewym haku na wątrobę, ale zacisnął zęby i obyło się bez nokdaunu. W drugim starciu był już liczony po lewym sierpowym na szczękę. Tempo spadło trochę w trzeciej odsłonie, jednak w czwartej Parzęczewski znów ostrzej natarł, złapał doświadczonego rywala przy linach i dokończył dzieła zniszczenia.

Znakomite widowisko stworzyli dwaj niepokonani dotąd pięściarze balansujący pomiędzy wagą średnią a super średnią. Po sześciu dramatycznych rundach Tomasz Gromadzki (3-0-1, 1 KO) pokonał Pawła Rumińskiego (2-1, 2 KO). Początek wyraźnie dla Pawła, który boksował technicznie lewym prostym, szukając mocnego prawego podbródka. „Zadyma” nacierał, ale w pierwszych minutach nie potrafił jeszcze znaleźć swojego rytmu. Dopiero w drugiej połowie drugiej rundy zaczął się ostro dobierać do skóry przeciwnika. Zepchnął go do odwrotu i na dobrą sprawę Rumiński był w defensywie przez trzecią, czwartą i niemal całą piątą odsłonę. Dopiero w końcówce piątego starcia wrócił do gry. Ostatnie trzy minuty to prawdziwa wojna na wyniszczenie. Obaj dali z siebie wszystko i byli tak wyczerpani, że chyba nawet lewy prosty mógł ich przewrócić. Spóźniony trochę finisz nie mógł dać zawodnikowi Legia Fight Club sukcesu. Lepiej przygotowany kondycyjnie i agresywniejszy Gromadzki zwyciężył na wszystkich kartach – 59:55, 59:55 i 60:54. Jego zwycięstwo nie podlegało dyskusji, lecz sama punktacja może być nieco myląca. Twardy, bardzo fajny pojedynek.

Przemysław Opalach (24-2, 20 KO) nie zdążył się nawet porządnie spocić, a już było po walce z Paatą Warduaszwilim (30-12-2, 23 KO). „Spartan” w swoim stylu szukał ciosów na korpus, bijąc kombinację dwóch-trzech uderzeń. Pierwsze były słabsze, ale każdą akcję kończył lewym hak w okolice wątroby. Nie narzucał jednak wysokiego tempa, jakby zostawiając siły na dalsze minuty. Tymczasem w przerwie pomiędzy drugą a trzecią rundą Gruzin zgłosił kontuzję ręki, odpuszczając dalszą rywalizację.

źródło: bokser.org

plakat-gala-boksu

POLACY LEPSI OD BIAŁORUSINÓW NA RINGU W OSTROWCU ŚW. CZEKAMY NA MECZ Z NIEMCAMI

Szwedowicz_bundesliga

Sukcesem reprezentacji Polski seniorów zakończył się piątkowy mecz międzypaństwowy z Białorusią. Biało-Czerwoni w Hali Widowiskowej KSZO w Ostrowcu Świętokrzyskim w obecności 2600 widzów pokonali swoich rywali 14-10, wygrywając w ringu 6 z 11 walk oraz jedną walkowerem. Była to pierwsza impreza stojąca pod znakiem projektu Polskiego Związku Bokserskiego pt. „Światowa Konfrontacja Boksu Olimpijskiego”.

Punkty dla podopiecznych trenera Karola Chabrosa wywalczyli: Jakub Słomiński (49 kg), Adrian Kowal (56 kg), Mateusz Polski (64 kg), Bartosz Gołębiewski (75 kg), Mateusz Goiński (81 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) oraz Igor Jakubowski (91 kg). Najcenniejszym był z całą pewnością triumf Goińskiego nad Mikhailem Dauhaliavtsem, który reprezentował Białoruś podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie (2012) i Rio De Janeiro (2016).

Kolejny mecz w ramach „Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego” odbędzie się 21 kwietnia w Brodnicy, gdzie Polacy w ringu zmierzą się z Niemcami.

POLSKA – BIAŁORUŚ 14-10 [Ostrowiec Świętokrzyski, 03.03.2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG: Jakub Słomiński – Evgeniy Karmilchyk 2-1
52 KG: Sergey Loban – Maciej Jóźwik 2-1
56 KG: Adrian Kowal – Dmitriy Asanov WO.
60 KG: Evgeniy Shabelnik – Radomir Obruśniak 2-1
64 KG: Mateusz Polski – Mikhail Basyakov 3-0
69 KG: Yauheni Dauhaliavets – Damian Kiwior 3-0
75 KG: Andrey Mikhailov – Daniel Adamiec 3-0
75 KG: Bartosz Gołębiewski – Viktor Deshkevich 2-1
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz – Gleb Sinkevich AB 3
81 KG: Mateusz Goiński – Mikhail Dauhaliavets 2-1
91 KG: Igor Jakubowski – Makxim Kozlov 3-0
+91KG: Alexandr Kaleyev – Kamil Bodzioch 3-0

BIAŁORUSKI TEST. W OSTROWCU ŚW. PIERWSZY Z PIĘCIU MIĘDZYNARODOWYCH MECZÓW KADRY

polska-białoruś17

W najbliższy piątek (3 marca) o godz. 18.00 w Hali Widowiskowej KSZO w Ostrowcu Świętokrzyskim odbędzie się mecz międzypaństwowy Polski z Białorusią, zapoczątkowujący nowy projekt Polskiego Związku Bokserskiego pt. „Światowa Konfrontacja Boksu Olimpijskiego”. Na kibiców czeka interesujące widowisko, na które złoży się 12 pojedynków, w których wystąpią czołowi zawodnicy obu krajów.

W drużynie gości na uwagę zasługuje obecność w składzie m.in. aktualnego brązowego medalisty Mistrzostw Świata z Dohy (2015), mistrza Europy z Samokova (2015) oraz srebrnego medalisty Igrzysk Europejskich z Baku (2015) Dmitriya Asanova (56 kg). Zapewne wysoko poprzeczkę postawi także znany z występów w lidze WSB, dwukrotny uczestnik Igrzysk Olimpijskich w Londynie (2012) i Rio de Janeiro (2016), Mikhail Dauhaliavets (81 kg). Czterej Białorusini (Evgeniy Karmilchyk, Sergey Loban, Asanov i Alexander Kaleyev) to aktualni mistrzowie swojego kraju.

Dodajmy, że reprezentację Polski czekają w tym roku jeszcze cztery mecze międzypaństwowe. 21 kwietnia Biało-Czerwoni zmierzą się z Niemcami, 26 maja w Kielcach z Rosją, 22 września z Irlandią oraz 27 października z Turcją. Najprawdopodobniej transmisje z meczów prowadzić będzie TVP Sport.

PRZEDMECZOWY ZESTAW PAR ZAWODNIKÓW [na pierwszym miejscu Polacy]

49 KG: Jakub Słomiński – Evgeniy Karmilchyk
52 KG: Maciej Jóźwik – Sergey Loban
56 KG: Adrian Kowal – Dmitriy Asanov
60 KG: Radomir Obruśniak – Evgeniy Shabelnik
64 KG: Mateusz Polski – Mikhail Basyakov
69 KG: Damian Kiwior – Yauheni Dauhaliavets
75 KG: Daniel Adamiec – Andrey Mikhailov
75 KG: Bartosz Gołębiewski – Viktor Deshkevich
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz – Gleb Sinkevich
81 KG: Mateusz Goiński – Mikhail Dauhaliavets
91 KG: Igor Jakubowski – Maksim Kozlou
+91KG: Kamil Bodzioch – Alexandr Kaleyev

DRAMATYCZNA WOJNA UGONOHA Z BREAZEALE`EM DLA AMERYKANINA

izu01

Kapitalne widowisko stworzyli wspólnie Izu Ugonoh (17-1, 14 KO) i Dominic Breazeale (18-1, 16 KO). Obaj padali na deski, wstawali, ripostowali jeszcze mocniej, a nokaut wisiał w powietrzu od pierwszej do ostatniej sekundy. Niestety dla nas ostatecznie to ręka Amerykanina powędrowała w górę.

Dominic zgodnie z oczekiwaniami rozpoczął walkę pressingiem, ale Izu dobrą pracą nóg unikał półdystansu. Sam szukał mocnych ciosów na korpus, którymi otworzył sobie drogę do dwóch mocnych prawych na górę. Breazeale znany jest jednak z twardej głowy i przyjął to bez większych szkód. Od początku drugiej rundy czarnoskóry Polak każdą akcję zaczynał i kończył ciosami na korpus. Bił bardzo mocno i twardogłowy Amerykanin cierpiał bardziej po takich akcjach, niż po uderzeniach na szczękę. Niedawny pretendent do pasa IBF wagi ciężkiej na tym odcinku był bezradny na tle dużo szybszego i bardziej mobilnego Ugonoha.

Izu trzecie starcie zaczął potężnym prawym sierpowym. Szybko doskoczył, by dokończył dzieła zniszczenia, ale nadział się na kontrę i to on wylądował na deskach. Przez moment był nad przepaścią, jednak będąc w odwrocie odpowiedział jeszcze jednym prawym sierpem, stopując atak przeciwnika. Przez dwie kolejne minuty między linami toczyła się straszliwa wojna na wyniszczenie. Mocniej bił Breazeale, ale częściej i celniej Ugonoh. Po gongu na przerwę Amerykanin schodził do narożnika z mocno spuchniętym lewym okiem.

Początek czwartej odsłony nieznacznie na korzyść rywala, jednak Izu nagle podkręcił tempo, zaczął regularnie karcić oponenta swoim prawym sierpem i tym razem to olimpijczyk z Londynu wylądował na deskach. Tuż przed gongiem Ugonoh trafił jeszcze jednym bardzo mocnym prawym, lecz Breazeale’a wyratował gong. To był decydujący moment…

Breazeale rzucił wszystko na jedną kartę w rundzie piątej. Przeprowadził ostateczny szturm i niestety dla nas – skuteczny szturm. Złapał Izu przy linach dwoma obszernymi prawymi sierpami, wysyłając naszego rodaka na deski. Po liczeniu do ośmiu Dominic poprawił dla odmiany lewym sierpowym, wyrzucając Izu poza liny. Sędzia nawet nie liczył. Ugonoh przegrał, ale być może stoczył walkę roku 2017. Oglądało się to świetnie i na pewno otrzyma jeszcze swoją szansę.

źródło: bokser.org

SYLWIA KUSIAK KONSEKWENTNIE REALIZUJE SWÓJ CEL. CENNY REMIS Z BIAŁORUSINKĄ

sylwia kusiak_sandra drabik

To była jedyna walka w formule boksu olimpijskiego, jaka odbyła się podczas wczorajszej gali boksu zawodowego w Szczecinie. Aktualna wicemistrzyni Europy wagi ciężkiej (+81 kg), Sylwia Kusiak, znana z występów w barwach miejscowego Skorpiona, stanęła oko w oko z doświadczoną Białorusinką Viktorią Kebikovą. Pojedynek zakończył się remisem, ale nie werdykt był w nim najważniejszy, tylko fakt, że pochodząca z Koszalina zawodniczka konsekwentnie realizuje swój cel, jakim jest zejście do wagi olimpijskiej, której limit wyznacza 75 kg.

Dodajmy, że w ostatnich dniach przed galą zmieniono Sylwi rywalkę, gdyż anonsowana początkowo mistrzyni Czech wagi średniej, Katarina Csicsaiova zrezygnowała z walki. Zamiast niej w Szczecinie pojawiła się dużo bardziej wymagająca Białorusinka, która w listopadzie ub.r. wywalczyła w Sofii brązowy medal Mistrzostw Europy wagi półciężkiej (81 kg). Kebikova od lat stawia wysoko poprzeczkę swoim rywalkom, o czym polscy kibicem mogli choćby przekonać się podczas Memoriału Feliksa Stamma w Warszawie, na którym pojawiła się w 2013 roku, wygrywając dwie walki. Co ciekawe pod koniec 2016 roku wygrała 18. Memoriał Umakhanova w Makhachkale, gdzie trudno jest wygrywać z Rosjankami.

Kibice boksu w Polsce powinni więc się cieszyć, że do walki o numer 1 w kraju w wadze olimpijskiej włącza się kolejna zawodniczka. Na turniejach w Debreczynie i Sofii wystąpiła Elżbieta Wójcik, ale podczas Mistrzostw Polski będzie musiała zmierzyć się właśnie z Sylwią Kusiak, czy wracającą do boksu olimpijskiego Karoliną Łukasik.

UDANY REWANŻ KRZYSZTOFA ZIMNOCHA Z MIKE`EM MOLLO NA GALI W SZCZECINIE

zimnoch_mollo

W pojedynku wieczoru gali w Szczecinie Krzysztof Zimnoch (21-1-1, 14 KO) zmierzył się w rewanżowym boju z Mike’em Mollo (21-7-1, 13 KO). Pięściarz z Białegostoku zaboksował mądrze i zwyciężył Amerykanina, udanie rewanżując się za bolesną porażkę sprzed roku. Polski bokser miał nawet rywala na deskach i przez większość walki obijał „Bezlitosnego”.

Pierwsza runda była niespodziewanie spokojna, Amerykanin kilka razy zadał kilka ciosów po komendzie sędziego ringowego, który jednak radził sobie dobrze w ringu, była dyscyplina. Zimnoch był spokojny, chodził na boki w pełni skoncentrowany. Pod koniec drugiej rundy Krzysztof zaczął boksować już na pressingu i w pewnym momencie wystrzelił mocny lewy sierpowy kontrujący, po którym Mollo padł na deski. Zabrzmiał gong, a „Bezlitosny” miał problem z powrotem do narożnika. W trzeciej odsłonie Zimnoch od początku ruszył na rywala, obijał gradem ciosów i wydawało się, że Mollo nie wróci do gry, już w tej rundzie pięściarz z Białegostoku powinien zakończyć walkę przed czasem, ale nie ponowił później ataków. Kolejna runda była spokojniejsza w wykonaniu Zimnocha i jednocześnie spowodowało to, że w pewnym momencie oddał inicjatywę Mollo, który śmielej zaatakował i walczył na pressingu. Podopieczny Richarda Williamsa niepotrzebnie cofał się, dając miejsce to rozpoczęcia ofensywy „Bezlitosnego”. Zimnoch bił jednak dużo prostych ciosów, kończył akcje prawym sierpowym, próbował atakować na dół. Piąta i szósta runda to stopniowe rozmontowywanie Mollo pod każdym względem, ale brakowało dobicia rywala. W ostatniej, wspomnianej szóstej odsłonie Zimnoch jednak ponawiał ataki i było bardzo blisko końca. Kapitalnie wchodził mocny prawy sierpowy Krzysztofa. Idąc do narożnika przed siódmą rundą Mollo złapał się za lewy bark i wyraźnie odczuwał ból. Narożnik Amerykanina widząc jak ich zawodnik zmaga się ze swoim urazem zdecydował się poddać go.

Po dobrym występie w starciu z Patrykiem Szymańskim, Jose Antonio Villalobos (9-4-2, 5 KO) miał sprawdzić niepokonanego Kamila Szeremetę (15-0, 2 KO). Pięściarz Białegostoku nie dał jednak żadnych szans na rozwinięcie skrzydeł Argentyńczykowi i spisał się zdecydowanie lepiej od swojego rodaka. Korespondencyjną walkę Szymańskiego z Szeremetą wygrał ten drugi. Na początku walki Szeremeta podkręcał tempo, stawiał swoje warunki i boksował pod swoje dyktando, próbując również bić się na dystans. Dało się odczuć dużą przewagę polskiego pięściarza, jednak w pewnych momentach wciąż brakowało mocniejszego uderzenia, wbicia szpilki w ofensywie. Widać było, że Szeremeta szuka nokautu na Argentyńczyku, ale Villalobos wytrzymał do końca pojedynku. Po ośmiu rundach sędziowie byli jednomyślni (79:73, 79:73, 78:74) i wszyscy trzej wypunktowali na korzyść Kamila Szeremety, który dopisał do swojego rekordu kolejne zwycięstwo.

Michał Syrowatka (17-1, 6 KO) zwyciężył przed czasem w siódmej rundzie twardego Elmo Trayę (11-3, 8 KO). Nie zabrakło nokdaunów, ciekawych wymian, obaj panowie dali bardzo dobry boks, ale to pięściarz z Ełku ostatecznie zakończył efektownie cały pojedynek. Jak na ten moment, trwająca impreza zdecydowanie na plus. Pojedynek świetnie rozpoczął Polak, który w pierwszej rundzie zaatakował pięściarza z Filipin, kładąc go na deski po lewym sierpowym. Syrowatka nie dokończył jednak dzieła zniszczenia, Traya wyszedł z opresji i w drugiej odsłonie przeszedł do ofensywy, zaczął odważniej boksować i kilka razy mocniej uderzył polskiego boksera. W kolejnych rundach pięściarz z Ełku zdecydował się jednak na jeszcze bardziej ofensywny boks, ale boksował zdeycydowanie mądrzej od byłego przeciwnika Przemka Runowskiego. W trzeciej ponownie Traya zaliczył deski, a w kolejnych nie miał argumentów, by zagrozić Syrowatce. W siódmej rundzie Polak poczuł, że jest odpowiedni moment na przyspieszenie i sprowadzenie rywala do ostrej defensywy, Syrowatka zasypał gradem ciosów Trayę, sędzia widząc słaniającego się na nogach Filipińczyka zdecydował przerwać walkę, narożnik Trayi rzucił również na ring ręcznik.

Żadnych szans nie dał Artemowi Redko (21-6-3, 12 KO) polski półciężki Paweł Stępień (6-0, 5 KO), który zdemolował doświadczonego Ukraińca już w pierwszej rundzie. Wydawało się przed walką, że Polak poboksuje kilka rund ze swoim rywalem, jednak skończyło się bardzo szybko i efektownie. Już po kilkudziesięciu sekundach od momentu pierwszego gongu uderzenia Stępnia położyły na deski Redkę, który nie miał żadnych argumentów, by wyjść z opresji, a już co dopiero postawić warunki utalentowanemu pięściarzowi znad Wisły. Polak zaatakował jeszcze śmielej i zasypał ciosami Ukraińca, po czym sędzia słusznie przerwał pojedynek.

Tomasz Król (4-1-1, 1 KO) pokonał przed kilkoma minutami niejednogłośnie na punkty Kamila Młodzińskiego (8-1-2, 5 KO). Obaj panowie nie szczędzili sobie mocnych uderzeń, bardzo groźnie skracając też dystans, przez co nie obyło się bez ostrzeżeń sędziego ringowego. Młodziński rozpoczął dobrze, ale z rundy na rundę rozkręcał się Król. Pierwszy nie miał pomysłu na ten pojedynek, chciał za wszelką cenę wchodzić w półdystans i szukać ciosów, ale rywal skutecznie uciekał, choć tak jak wspomnieliśmy już nie zabrakło ostrzeżeń. W piątej odsłonie panowie zderzyli się głowami i pękł prawy łuk brwiowy Króla, a Młodzński dostał ostrzeżenie, za to w szóstej role się odwróciły za cios po komendzie „ringowego”. Po sześciu rundach sędziowie nie byli jednomyślni (58:56, 58:56, 55:58), ręce w geście zwycięstwa podniósł Tomasz Król. Dla Młodzińskiego była to pierwsza porażka w swojej zawodowej karierze.

źródło: bokser.org

zimnoch_mollo17

POLKI TAKŻE BEZ ZWYCIĘSTWA W SOFII. PORAŻKI SIWEJ I WÓJCIK W ĆWIERĆFINAŁACH

fontijn

Wicemistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro, niespełna 30-letnia Holenderka Nouchka Fontijn (na zdjęciu), to bezsprzecznie najlepsza zawodniczka w Europie, która boksuje w limicie olimpijskiej wagi średniej (75 kg). Nie zmienia tego faktu także dość zaskakująca jej porażka w Samsunie w turnieju kwalifikacyjnym do Rio, gdzie uległa Christinie Desmond. Z tą samą Irlandką na młodzieżowych ringach wygrywała swego czasu Elżbieta Wójcik, która wczoraj w Sofii, w ćwierćfinale 68. MTB „Strandja” stanęła oko w oko z wysoką (182 cm) Fontijn. Niestety nasza nadzieja na międzynarodowe sukcesy przegrała po twardej walce jednogłośnie na punkty (0-5).

Oceniający ten pojedynek sędziowie ze Szwecji, Czech, Ukrainy i Białorusi byli zgodni, że Holenderka wygrała dwa z trzech starć (punktowali po 29-28), zaś punktowy z Grecji dał Fontijn wszystkie rundy (30-26). Tak, więc w półfinale to Holenderka stanie oko w oko z aktualną mistrzynią Europy (ale na pewno nie najlepszą Europejkę w minionym roku w tej wadze), Angielką Natasha Gale, z którą w Debreczynie wygrała Elżbieta Wójcik.

Niestety do strefy medalowej nie awansowała także Kinga Siwa (64 kg), przegrywając niejednogłośnie na punkty (2-3) z nieobliczalną Hiszpanką Miriam Gutierrez, która od lat ze zmiennym szczęściem boksuje w wagach od 64 do 75 kg. Dwa starcia dla Kingi zapisali sędziowie z Bułgarii i Węgier (po 29-28), ale trzej pozostali punktowali w drugą stronę (28-29) i to Hiszpanka powalczy o finał z zupełnie nieznaną w Europie Amerykanką Stacią Suttles.

MATEUSZ FIGIEL BEZ MEDALU W SOFII. POLACY WRACAJĄ NA TARCZY

Strandja_17

Nie ma już polskich pięściarzy w 68. Międzynarodowym Turnieju Bokserskim „Strandja” w Sofii. Ostatni z Biało-Czerwonych, Mateusz Figiel (+91 kg), przegrał wczoraj w ćwierćfinale po zaciętym pojedynku niejednogłośnie na punkty (2-3) z doświadczonym Ekwadorczykiem Julio Castillo. Tak, więc nasi wracają z Bułgarii z bilansem pięciu porażek (bez zwycięstwa).

Wracając do walki naszego „superciężkiego”, jego zwycięstwo w dwóch starciach widzieli sędziowie ze Szwecji i Węgier (obaj po 29-28 dla Mateusza), ale już Bułgar i Rumun punktowali wszystkie rundy (30-27) dla Castillo! Niestety ten piąty, czyli  Anglik także opowiedział się za olimpijczykiem w Rio (29-28) i Polak nie awansował do strefy medalowej, gdzie zmierzyłby się z Rosjaninem Ivanem Veryasovem.

PORAŻKA ANETY RYGIELSKIEJ W SOFII. JUTRO O MEDALE WALCZĄ KINGA SIWA I ELŻBIETA WÓJCIK

mayer_wsb

Niespełna 27-letnia Amerykanka Mikaela Mayer (60 kg – na zdjęciu) to od lat jedna z najpopularniejszych zawodniczek, jakie boksują za Oceanem. Po zdystansowaniu Queen Underwood stała się cztery lata temu numerem 1 w swoim kraju i w dobrym stylu wywalczyła kwalifikację do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, gdzie przegrała pojedynek o medal z Rosjanką Anastasiyą Belyakovą. Na konferencji prasowej po tamtej walce zapowiedziała, że zrobi wszystko, by w 2020 roku w Tokio ponownie stanąć przed olimpijską szansą i wywalczyć upragniony medal. Pierwszym poważnym krokiem w tym celu jest start w Sofii w 68. MTB „Strandja”, gdzie w inauguracyjnym pojedynku przyszło jej walczyć z Anetą Rygielską.

Wysoka (175 cm), atletycznie zbudowana zawodniczka z Kalifornii wygrała z naszą mistrzynią wszystkie starcia, co znalazło swoje odzwierciedlenie na kartach punktowych (cztery razy 30-26 i raz 30-27 dla Mayer). Tym samym to Amerykanka stanie jutro do walki ćwierćfinałowej ze Szwedką Agnes Alexiusson, która dzisiaj jednogłośnie na punkty wygrała z inną młodą gwiazdą europejskiego boksu, Włoszką Irmą Testą.

Także jutro zobaczymy w ringu dwie pozostałe podopieczne trenera Marka Węgierskiego. Kinga Siwa (64 kg) zaboksuje z Hiszpanką Miriam Gutierrez, zaś Elżbieta Wójcik (75 kg) skrzyżuje rękawice z wicemistrzynią olimpijską z Rio de Janeiro (2016) i bezsprzecznie najlepszą zawodniczką Europy, Nouchką Fontijn z Holandii.

NADAL BEZ ZWYCIĘSTWA W SOFII. IWANOW I OBRUŚNIAK ODPADLI W ELIMINACJACH

Strandja_15

Nadal bez zwycięstwa pozostają nasi pięściarze, którzy trzeci dzień rywalizują w 68. MTB „Strandja” w Sofii. Dzisiaj w ringowe szranki stanęli dwaj podopieczni trenera Karola ChabrosaJarosław Iwanow (56 kg) oraz Radomir Obruśniak (60 kg). Niestety obaj przegrali swoje pojedynki jednogłośnie na punkty.

Pierwszy nie sprostał aktualnemu mistrzowi Indii Mohamedowi Hussamuddinowi, zaś drugi przegrał z aktualnym mistrzem Rosji Gabilem Mamedovem, z którym dość szczęśliwie wygrał przed rokiem w meczu ligi WSB Dawid Michelus. W pojedynku Iwanowa sędziowie punktowali trzy razy 29-28 oraz 29-27 i 29-26 dla Hindusa. W przypadku walki Obruśniaka punktacja była surowsza – dwa razy 30-26 i 30-25, 29-28 oraz 30-27 dla Rosjanina.

Tak, więc w turnieju pozostał nam jedynie „superciężki” Mateusz Figiel (+91 kg), który jutro stanie do walki ćwierćfinałowej z doświadczonym Ekwadorczykiem Julio Castillo, którego pamiętamy z Baku, z finału turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich, gdzie przegrał z Igorem Jakubowskim.

EKIPA WIELKOPOLSKI POKONAŁA GOŚCI Z FRANKFURTU NA GALI POZNAŃ FIGHT NIGHT

poznan_nightfight_17

Bokserskimi akcentami Gali Poznań Fight Night, która odbyła się w minioną sobotę (18 lutego) był mecz międzypaństwowy w boksie olimpijskim ekip Wielkopolski i Deutschland Boxclub Frankfurt oraz trzy zawodowe pojedynki, w których wystąpili Aleksander Strecki, Mariusz Biskupski oraz Damian Wrzesiński.

Miejscowi pięściarze pokonali gości z Niemiec 10-4, na co złożyły się zwycięstwa Mikołaja Mańki (Polonia Leszno 1912, 60 kg), Patryka Cichego (Boks Poznań Team, 69 kg), Mikołaja Tobery (Sporty Walki Piła, 69 kg), Jakuba Kasprzaka (Boks Poznań Team, 81 kg) i Kacpra Nowickiego (Szamotuły Boxing Team, 91 kg). Najlepszym zawodnikiem meczu został Cichy, który pokonał przed czasem Armena Abramyana.

WIELKOPOLSKA – DEUTSCHLAND BOXCLUB FRANKFURT 10-4
[na pierwszej miejscu zwycięzcy]

60 KG: Mikołaj Mańka – Dawid Szymiczek 3-0
64 KG: Firras El Ammar – Szymon Łukaszewski 2-1
64 KG: Emil Neb – Krystian Kocłajda 2-1
69 KG: Patryk Cichy – Armen Abramyan RSC 2
69 KG: Mikołaj Tobera – Richard Meinecke 3-0
81 KG: Jakub Kasprzak – Abraham Voskanyan AB 3
91 KG: Kacper Nowicki – Walter Till 3-0

WALKI ZAWODOWE
[na pierwszej miejscu zwycięzcy]

72,5 KG: Aleksander Strecki (Boks Poznań Profi Team) – Sandro Jajanidze (Gruzja) 3-0
69,8 KG: Mariusz Biskupski (Silesia Boxing) – Andrey Hramyka (Białoruś) 3-0
61,2 KG: Damian Wrzesiński (Tymex Boxing Promotion) – Alexandr Abramienka (Białoruś) KO 7

ŁUKASZ NIEMCZYK NIE SPROSTAŁ MISTRZOWI INDII. JUTRO WALCZY TROJE POLAKÓW

niemczyk

Dzisiaj na ringu w Sofii podczas walk eliminacyjnych 68. MTB „Strandja” (Strandżaty) wystąpił tylko jeden reprezentant Polski, Łukasz Niemczyk (64 kg). Nasz młody pięściarz niestety uległ jednogłośnie na punkty (0-5) mistrzowi Indii z 2016 roku, Mayengbamowi Thomashmetei.

Sędziowie z Francji, Izraela i Węgier widzieli przewagę doświadczonego Hindusa (m.in. reprezentanta swojego kraju na Światowe Mistrzostwa Wojskowe – CISM w 2015 roku) w 2 z 3 rund (trzy razy 29-28). Z kolei ich koledzy z Bułgarii i Szwecji punktowali każde starcie (30-27) dla Thomashmetei.

Jutro na ringu w Sofii wystąpi troje Biało-Czerwonych: Jarosław Iwanow (56 kg) zmierzy się z innym aktualnym mistrzem Indii Mohamedem Hussamuddinem, Radomir Obruśniak (60 kg) ze znanym z ringów ligi WSB mistrzem Rosji Gabilem Mamedovem, zaś Aneta Rygielska (60 kg) z ćwierćfinalistką Igrzysk Olimpijskich w Rio, Amerykanką Mikaelą Mayer.

Jako ciekawostkę dodajmy, że pierwsza edycja Turnieju im. Strandżata (Strandja) odbyła się 26 marca 1950 roku w Sofii, co czyni go jednym z najstarszych turniejów bokserskich na świecie. W 1964 roku po raz pierwszy w historii odbył się on w międzynarodowej obsadzie (oprócz gospodarzy wystąpili Węgrzy i Rumuni). Najwięcej turniejowych zwycięstw odnieśli oczywiście Bułgarzy. Dwukrotny wicemistrz Europy Chacho Andreykovski wygrywał tam czterokrotnie (1974, 1976, 1978, 1979), podobnie jak mistrz olimpijski, mistrz świata i dwukrotny mistrz Europy (1993, 1996) Daniel Petrov (wygrał w Sofii w latach: 1994, 1997, 1998 i 1999) . Trzy laury Turnieju im. Strandżata wywalczył trzykrotny mistrz świata i Europy, ostatni zwycięzca Floyda Mayweathera Jr., Serafim Todorov (1989, 1993 i 1996).

WYMAGAJĄCE RYWALKI POLEK W PIERWSZYCH WALKACH 68. MTB „STRANDJA” W SOFII

kadra_schw

Rozgrywany po raz 68. w historii, Międzynarodowy Turniej Bokserski „Strandja”, od kilku lat odbywa się także w kobiecej obsadzie. Podobnie jak wśród panów wyróżnia się świetną konkurencją, goszcząc najlepsze zawodniczki występujące na ringach boksu olimpijskiego. Tak jest i w tym – poolimpijskim – roku, w którym panie nie mają żadnej wielkiej imprezy mistrzowskiej.

Trener naszej kadry, Marek Węgierski, zapewne liczył się z tym, że Polki mogą w Sofii trafić na rywalki z najwyższej światowej półki i …tak się właśnie stanie. W ćwierćfinale wagi średniej (75 kg) Elżbieta Wójcik skrzyżuje rękawice z wicemistrzynią olimpijską z Rio de Janeiro (2016) i bezsprzecznie najlepszą zawodniczką Europy, Nouchką Fontijn z Holandii. W 1/8 finału wagi lekkiej (60 kg) Aneta Rygielska stanie oko w oko z mocno bijąca Amerykanką Mikaelą Mayer, która w Rio dotarła do ćwierćfinału. Teoretycznie nieco słabszą rywalkę ma Kinga Siwa (64 kg), która w 1/8 finału zaboksuje z Hiszpanką Miriam Gutierrez.

W SOFII ROZPOCZĄŁ SIĘ 68. MTB „STRANDJA”. DANIEL ADAMIEC WYELIMINOWANY

strandja15

W Sofii rozpoczął się dzisiaj tradycyjny 68. Międzynarodowy Turniej Bokserski „Strandja”, uważany za najstarszy w Europie. Ostatecznie do stolicy Bułgarii dotarło 172 zawodników z 33 państw, w tym pięcioosobowa reprezentacja Polski pod wodzą trenera Karola Chabrosa. Dzisiaj w ringu wystąpił jeden z Biało-Czerwonych, Daniel Adamiec (69 kg), ulegając niestety w 1/16 finału niejednogłośnie na punkty (1-4) Włochowi Giovanni Sarchioto.

Rywal Daniela, ubiegłoroczny mistrz Włoch wagi średniej (75 kg), zdaniem sędziów punktowych z Węgier, Holandii i Rumunii wygrał 2 starcia (trzy razy 29-28), według arbitra z Francji był lepszy od Polaka w każdej z trzech rund (30-27). Z kolei przewagę Adamca w dwóch starciach dostrzegł sędzia z Niemiec punktując na jego korzyść 29-28.

Jak losowali pozostali nasi zawodnicy? Jarosław Iwanow (56 kg) zmierzy się z aktualnym mistrzem Indii Mohamedem Hussamuddinem, Radomir Obruśniak (60 kg) ze znanym z ringów ligi WSB mistrzem Rosji Gabilem Mamedovem, Łukasz Niemczyk (64 kg) z mistrzem Indii Mayengbamem Thomashmetei zaś Mateusz Figiel (+91 kg) z doświadczonym Ekwadorczykiem Julio Castillo, którego pamiętamy z Baku, z finału turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich w Rio, gdzie przegrał z Igorem Jakubowskim.

OŚMIOOSOBOWA EKIPA BIAŁO-CZERWONYCH WYSTĄPI NA TURNIEJU „STRANDJA” W SOFII

Strandja_17

Ponad 280 pięściarzy (210 mężczyzn w 10 kategoriach wagowych i 72 kobiet w 5 wagach) z 35 krajów weźmie udział w 68. edycji Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego „Strandja”, który odbędzie się w dniach od 21 do 26 lutego w Sofii. W stolicy Bułgarii zobaczymy także ośmioosobową reprezentację Polski kobiet i mężczyzn.

Trener Marek Węgierski zabrał ze sobą Anetę Rygielską (Pomorzanin Toruń, 60 kg) i Elżbietę Wójcik (KSW Róża Karlino, 75 kg), które wystąpiły niedawno na turnieju w Debreczynie oraz Kingę Siwą (SAKO Gdańsk, 64 kg).

Z kolei wybrańcami trenera Karola Chabrosa są: Jarosław Iwanow (Wisła Kraków, 56 kg), Radomir Obruśniak (KSW Róża Karlino, 60 kg), Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów Powiat Legnicki, 64 kg), Daniel Adamiec (RUSHH Kielce, 69 kg) oraz Mateusz Figiel (Hetman Białystok, +91 kg).

TRZY POLSKIE ZWYCIĘSTWA W NIEMIECKIEJ 1. BUNDESLIDZE

wierzbicki_sepolno

W miniony weekend odbyły się kolejne mecze niemieckiej 1. Bundesligi, w której boksują nasi pięściarze. Tym razem zwycięstwa zapisali na swoje konto Tomasz Resól (60 kg), Andrzej Szkuta (91 kg) oraz Paweł Wierzbicki (+91 kg).

Aż pięciu naszych rodaków wystąpiło w Dorf Mecklenburg, w meczu BT Hanse Wismar z UBV Schwedt. Wygrali gospodarze 13-11, w czym swój udział miał wspomniany Szkuta, pokonując (3-0) Mahmouta Kakeha. Dla gości punktował Resól, będąc lepszym (3-0) od Surika Jangojana. Niestety przegrali swoje walki Karol Kowal (64 kg) i Łukasz Stanioch (81 kg – obaj reprezentujący ekipę ze Schwedt) oraz Roger Hryniuk (+91 kg z Wismaru). Pierwszy uległ (1-2) Stewardowi Nasratowi, drugi (1-2) Razmikowi Harutyanowi, zaś trzeci (0-3) Erikowi Brechlinowi.

Z kolei w Hannowerze w ringu pojawili się Wierzbicki i Arkadiusz Szwedowicz (81 kg). Ich drużyna, BSK Hannover-Seelze, wygrała 13-11 z liderem grupy południowej, Nordhäuser SV. Dla gospodarzy punktował „Wierzba”, pokonując (3-0) Romana Gorsta, zaś Szwedowicz uległ (0-3) znakomitemu Holendrowi, Peterowi Mullenbergowi.

SREBRO POLKI W DEBRECZYNIE. ELŻBIETA WÓJCIK ULEGŁA MEDALISTCE OLIMPIJSKIEJ

ela_sofia04

Najlepsza młodzieżowa zawodniczka świata z 2014 roku, Elżbieta Wójcik (75 kg), przegrała dzisiaj w finale 61. Memoriału im. Istvana Bocskaia w Debreczynie z Chinką Li Qian, będąc dla brązowej medalistki ostatnich Igrzysk Olimpijskich niewygodną rywalką. To był zacięty i twardy pojedynek, w którym o zwycięstwie 27-letniej Azjatki (mającej korzenie mongolskie) zadecydowało głównie doświadczenie.

Dodajmy, że Chinki, z którymi przegrały trzy nasze zawodniczki, wygrały klasyfikację drużynową z dorobkiem 2 złotych (Li Qian oraz Yin Junhua) i srebrnego medalu (Yuan Chang). Trzecie złoto przypadło w udziale Rosjance Elenie Savelevej (51 kg).

NIE MA POLSKIEGO TRIUMFU W DEBRECZYNIE. IGOR JAKUBOWSKI PRZEGRAŁ W FINALE

jakubowski_05

Bardzo liczyliśmy na to, że lider naszej kadry narodowej, Igor Jakubowski (91 kg), po raz trzeci pokona swojego rywala i przywiezie z Debreczyna puchar oraz złoty medal 61. Memoriału im. Istvana Bocskaia. Niestety wicemistrz Europy z Samokova (2015) po dyskusyjnym werdykcie uległ dzisiaj na punkty niespełna 21-letniemu byłemu młodzieżowemu mistrzowi świata i Europy, Chorwatowi Toniemu Filipi.

Trudno jednak mówić o porażce naszego mistrza, bo de facto na korzyść jego rywala lub bardziej na remis można było zapisać tylko 1. starcie. Wpływ na to mogła mieć bowiem akcja, która miała miejsce 35 sekund przed zakończeniem rundy, kiedy Igor po przestrzeleniu prawego sierpa nadział się na kontrę rywala, po której przyklęknął, a sędzia liczył go do „8″. Dodajmy, że do czasu tej niefortunnej akcji Polak wyraźnie kontrolował pojedynek, mając przewagę od pierwszego gongu nad rywalem.

W 2. i 3. starciu Jakubowski ruszył do ataku, by nadrobić stracony przez knockdown punkt i miał optycznie przewagę nad młodym rywalem, który jednak wyraźnie uaktywnił się od czasu wspomnianego liczenia. Niestety – zdaniem sędziów – w przekroju całego pojedynku lepszym był Filipi, dla którego zwycięstwo nad Polakiem jest bodajże najcenniejszym w krótkiej seniorskiej karierze.

IGOR JAKUBOWSKI ZNAKOMICIE WYWIĄZUJE SIĘ Z ROLI FAWORYTA. DZISIAJ FINAŁ

jakubowski_03

Najlepszy polski pięściarz minionego sezonu, wicemistrz Europy oraz olimpijczyk z Rio de Janeiro, Igor Jakubowski (91 kg) świetnie wywiązuje się z roli faworyta 61. Memoriału im. Istvana Bocskaia. Wczoraj na ringu w Debreczynie zawodnik z Konina pokonał na punkty (3-0) młodego Węgra Adama Hamori i w finale stanie do walki z niespełna 21-letnim Chorwatem Tonim Filipi.

Przewaga naszego zawodnika była wyraźna i nieco dziwi werdykt dwóch sędziów punktowych, którzy uznali ten bój za remisowy, tym bardziej, że rywal był liczony. Dodajmy, że Hamori, to jeden z najbardziej utalentowanych pięściarzy z Węgier (młodzieżowy wicemistrz Europy wagi półciężkiej z Dublina). Finałowy przeciwnik Igora także odnosił – jak dotąd – sukcesy tylko na młodzieżowych ringach – był m.in. wicemistrzem świata wagi ciężkiej z Sofii (2014) oraz wicemistrzem Europy z Zagrzebia (2014). Podczas ubiegłorocznych mistrzostw swojego kraju zdobył jednak tylko brązowy medal.

WYNIK WALKI

91 KG Igor Jakubowski – Adam Hamori (Węgry) 3-0 (28-27, 29-27, 29-27, 29-27, 28-28, 28-28)

ELŻBIETA WÓJCIK POKONAŁA MISTRZYNIĘ EUROPY. DZIELNA POSTAWA ANETY RYGIELSKIEJ

ela_werdykt

Bardzo dobrze zaprezentowały się podopieczne trenera Marka Węgierskiego w półfinałach 61. Memoriału im. Istvana Bocskaia w Debreczynie. Elżbieta Wójcik (75 kg) pokonała niejednogłośnie na punkty (4-1) ubiegłoroczną mistrzynię Europy, Natashę Gale z Anglii, zaś Aneta Rygielska (60 kg) po bardzo wyrównanym boju przegrała (0-5) z wicemistrzynią olimpijską z Rio de Janeiro, Yin Junhua z Chin.

- Cieszę się, że mogłam spotkać się tutaj z wicemistrzynią olimpijską – powiedziała wczoraj Aneta Rygielska. – To była zupełnie inna walka niż ćwierćfinałowa. Szkotka była chaotyczna więc musiałam kontrolować pojedynek i uważać kiedy moja rywalka wpadała z seriami. Natomiast w półfinale z Chinką było odwrotnie. Dobrze mi się boksowało, a sama walka była techniczna, z dobrze ułożoną mańkutką. Z jednej i drugiej walki wyciągnę wnioski po powrocie do domu – zakończyła zawodniczka z Torunia.

Dzisiaj w finale rywalką Elżbiety Wójcik będzie brązowa medalistka olimpijska z Rio de Janeiro, Chinka Li Qian, która w półfinale zdominowała młodą Rosjankę Darimę Sandakovą, z którą Polka rywalizowała w czasie kariery w boksie młodzieżowym.

WYNIKI WALK

60 KG Aneta Rygielska – Yin Junhua (Chiny) 0-5 (27-30, 28-29, 28-29, 28-29, 27-29)
75 KG Elżbieta Wójcik – Natasha Gale (Anglia) 4-1 (30-27, 30-27, 29-28, 29-28, 28-29)

ZMIENNE SZCZĘŚCIE POLEK W ĆWIERĆFINAŁACH MEMORIAŁU BOCSKAIA

rygielska_schwer

Ze zmiennym szczęściem zaboksowały wczoraj w ćwierćfinałach 61. Memoriału im. Istvana Bocskaia reprezentantki Polski. Sandra Drabik (51 kg) przegrała niejednogłośnie na punkty (1-4) ze wschodzącą gwiazdą boksu olimpijskiego (byłą młodzieżową mistrzynią świata) leworęczną Chinką Yuan Chang, zaś Aneta Rygielska (60 kg) w takim samy stosunku wygrała ze Szkotką Lynn Calder.

- Sędziowie słusznie punktowali, bo Chinka była po prostu lepsza – powiedziała po swojej walce Sandra Drabik. – Jeszcze nie jestem w formie startowej, co było widać w ringu – spóźniałam się, byłam za wolna. Na pewno podczas następnego turnieju w Sofii będzie dużo lepiej – zapewniła wicemistrzyni Igrzysk Europejskich z Baku oraz aktualna brązowa medalistka Mistrzostw Europy.

Dzisiaj w półfinałach zobaczymy nasze dwie byłe młodzieżowe mistrzynie świata. Aneta Rygielska stanie oko w oko z wicemistrzynią olimpijską z Rio de Janeiro (2016), Chinką Yin Junhua, zaś Elżbieta Wójcik (75 kg) skrzyżuje rękawice z ubiegłoroczną mistrzynią Europy, ciemnoskórą Natashą Gale z Anglii.

WYNIKI POSZCZEGÓLNYCH WALK

51 KG Sandra Drabik – Yuan Chang (Chiny) 1-4 (30-27, 27-30, 27-30, 28-29, 28-29)
60 KG Aneta Rygielska – Lynn Calder (Szkocja) 4-1 (30-27, 30-27, 28-29, 29-28, 29-28)

« Older Entries