Archiwum: TOP NEWS

GALE ZAWODOWE W POLSCE: LISTOPAD 2021. OD RUDY ŚLĄSKIEJ DO OSTROŁĘKI

diablo01

5 LISTOPADA 2021 ROKU [SILESIA BOXING SHOW, RUDA ŚLĄSKA]

W Rudzie Śląskiej między linami pokazało się dwóch znanych i naprawdę dobrych polskich pięściarzy – Norbert Dąbrowski (24-9-2, 11 KO) oraz Robert Talarek (25-14-3, 16 KO).

Problem w tym, że sparingi mieli pewnie trudniejsze niż dzisiejszych rywali. Nie mogło się to więc skończyć inaczej. „Noras” pokonał w czwartej rundzie Przemysława Biniendę (2-31, 2 KO), który obchodził swój mały „jubileusz” – trzydziestą porażkę z rzędu! Z kolei najmocniej bijący górnik w naszym kraju (no może obok Pawła Czyżyka…) – Talarek, zastopował w drugiej odsłonie George Aduaszwilego (19-39-2, 8 KO). Seria Gruzina jest mniej okazała – to dopiero jedenasta porażka z rzędu, za to wszystkie jedenaście przegrał przed czasem.

6 LISTOPADA 2021 ROKU [GIA 3, NOWY SĄCZ]

W daniu głównym gali GIA 3 w Nowym Sączu jubileuszowe zwycięstwo zanotował Krzysztof Włodarczyk (60-4-1, 40 KO), który odprawił Maximiliano Jorge Gomeza (29-6, 13 KO).

„Diablo” zrzucił z siebie rdzę w lipcu i dziś od początku ruszył do ataku, z czym różnie bywało w ostatnich walkach. Tuż przed końcem pierwszej rundy po lewym haku na korpus uderzył mocnym lewym sierpowym na górę. To ostudziło zapał Argentyńczyka, który w drugiej odsłonie skoncentrował się tylko na defensywie i ucieczce. W trzeciej były dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej przewrócił rywala krótkim lewym sierpowym w półdystansie. W czwartym starciu Włodarczyk odwrócił kolejność, najpierw postraszył lewym na górę, po czym strzelił lewym hakiem w okolice wątroby. Zapiekło i Gomez musiał przyklęknąć. Argentyńczyk dotrwał jeszcze do gongu, jednak do piątej rundy już nie wyszedł.

Wcześniej miejscowy Łukasz Pławecki (3-0-1, 1 KO) zremisował z Radoslavem Estocinem (8-2-1, 3 KO) ze Słowacji na dystansie sześciu rund.

Kamil Gardzielik (14-0, 3 KO) zakończył walkę z jednym okiem, ale wygrał z Nicolasem Luque Palaciosem (12-9-1, 1 KO). W pierwszej rundzie wydawało się, że Kamil samym lewym prostym uprzykrzy rywalowi życie, ten jednak wrócił do gry w drugiej odsłonie, przebijając się dwa razy przez gardę prawym sierpowym. Potem rundy wygrywał Gardzielik, choć pojedyncze udane akcje Argentyńczyka sprawiły, że prawa powieka zaczęła puchnąć. Podopieczny Andrzeja Liczika podkręcił tempo w siódmym starciu, do swojego arsenału dodał kilka mocnym ciosów na korpus, a musiał się śpieszyć, gdyż prawe oko miał już prawie zamknięte. Sprawa się komplikowała, Palacios radził sobie coraz odważniej i po ostatnim gongu walka okazała się ciasna na kartach punktowych – 98:92 i dwukrotnie 96:94.

Wcześniej Mateusz Wojtasiński (2-0, 1 KO) ograł Mariusa Cola (2-6). Lepiej wyszkolony technicznie wrocławianin przepuszczał sierpy rywala i kontrolował go z dystansu ciosami prostymi, jednak w czwartej rundzie nieco osłabł i do głosu coraz częściej dochodził przeciwnik. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali na korzyść Wojtasińskiego 40:36 i dwukrotnie 39:37.

21 LISTOPADA 2021 ROKU [POLSAT BOXING PROMOTIONS, TORUŃ]

W walce wieczoru gali w Toruniu Ihosvany Garcia (6-0, 5 KO) efektownie rozprawił się z twardym przecież Przemysławem Gorgoniem (14-8-1, 5 KO).

Od początku uwidoczniła się spora przewaga szybkości Kubańczyka, który kąsał lewym prostym i polował prawym sierpowym. W drugiej rundzie dodał do swojego arsenału również prawy hak na korpus. W końcówce czwartej trafił w akcji prawy na prawy w okolice ucha, posyłając Polaka na deski. Przemka wyratował jednak gong na przerwę. W połowie piątego starcia Gorgoń porozbijany i krwawiący spod oka Przemek przyklęknął i dał się policzyć do ośmiu. Za moment znów był na macie, tym razem po szybkim lewym prostym. Wszystko skończył czwarty nokdaun – tym razem po prawym haku na żebra.

Marcin Siwy (23-0, 11 KO) efektownie rozpoczął współpracę z grupą Polsat Boxing Promotions, bijąc już w pierwszej rundzie doświadczonego journeymana Marcelo Nascimento (18-21, 16 KO). „Ciężki” z Częstochowy agresywnie wszedł w swojego rywala podwójnym lewym prostym, a gdy już skrócił dystans, bił konsekwentnie prawym na dół, po którym od razu szukał lewego sierpowego. Trafił tak kilka razy, aż w końcówce pierwszej odsłony huknął dla odmiany prawym sierpowym. Ten cios rozciął rywalowi skórę pod okiem i odebrał ochotę do kontynuowania potyczki.

Wcześniej Remigiusz Runowski (2-0-1, 1 KO) dostał przedwczesny prezent mikołajkowy od sędziów w postaci remisu z Jarosławem Petriczenką (1-0-1, 1 KO). Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 39:38, 38:39 i 38:38. Po wszystkim obaj wyrazili chęć rewanżu. Plus jest taki, że 18-letni Runowski takimi walkami może pójść w górę.

Na otwarcie gali Polsat Boxing Promotions w Toruniu solidny niegdyś junior – Konrad Kozłowski (2-0), pokonał debiutującego na zawodowym ringu Denisa Makowskiego. Brązowy medalista ME Juniorów z 2015 kontrolował przeciwnika lewym prostym. W końcówce trzeciej rundy Białorusin miał kryzys i było blisko liczenia, jednak wyratował go gong, a minuta przerwy starczyła na złapanie drugiego oddechu. Po ostatnich gongu wszyscy sędziowie punktowali 40:36 na korzyść Kozłowskiego.

Potem Gracjan Królikowski (1-1-1, 1 KO) zaczął nawet nieźle pierwszą rundę, potem jednak lepiej wyszkolony i mający szerszy wachlarz Siergiej Szwec (3-1, 2 KO) przejął kontrolę nad pojedynkiem, zwyciężając na kartach sędziów 40:36 i dwukrotnie 39:37.

26 LISTOPADA 2021 ROKU [TYMEX BOXING NIGHT 19, RADOMSKO]

W walce wieczoru Tymex Boxing Night 19 w Radomsku Robert Parzęczewski (28-2, 17 KO) wygrał po trudnej, taktycznej potyczce z Tarasem Gołowiaszczenką (6-5, 3 KO).

„Arab” zaczął z przytupem. Trafił lewym hakiem na wątrobę i na twarzy Ukraińca pojawił się grymas bólu. Robert jednak nie podkręcił tempa, czego mógł potem żałować, bo rywal był do skończenia. Potem walka się uspokoiła. Obie strony czekały na błąd tego drugiego i momentami przypominało to ostrzejszy sparing. W ósmej rundzie Gołowiaszczenko podkręcił tempo, przeprowadził dłuższy atak, jednak Robert zbierał jego ciosy na blok bądź przepuszczał, choć przy swojej bierności tę rundę zapewne przegrał. Do samego końca pojedynek już się nie rozwinął, a sędziowie mieli trudny orzech do zgryzienia. Po ostatnim gongu punktowali 95:95, 96:94 i 97:93 – stosunkiem głosów dwa do remisu zwyciężył Parzęczewski.

Damiana Jonaka (41-1-2, 21 KO) na pewno nie chronią w Polsce ściany. Dziś walczył dobrze i choć miał kryzys kondycyjny, to zrobił nieco więcej niż Andrew Robinson (25-5-2, 7 KO). Sędziowie orzekli jednak remis. Damian mocno wszedł w ten pojedynek, bijąc z obu rąk na dół i górę. W drugiej rundzie lewym hakiem na korpus zranił Anglika, a w trzeciej po prawym podbródkowym miał go już na przysłowiowym widelcu. Niestety przerwał mu gong. Robinson obudził się dopiero w drugiej połowie czwartej rundy. W piątej bardzo mocno przycisnął Damiana, który miał ewidentny kryzys. Wrócił jednak w szóstym starciu do gry. Ostatnie sześć minut to wojna, w której nieznacznie – chyba, lepszy był Polak. Sędziowie punktowali 77:75 Jonak, ale dwaj pozostali sędziowie mieli remis 76:76.

Tomasz Nowicki (11-0, 3 KO) efektownie wszedł w drugą dziesiątkę walk. Pięściarz z Obornik Wielkopolskich ciężko znokautował Tomasa Reynoso (13-9-1, 3 KO). Tomek od początku przejął kontrolę nad pojedynkiem, choć jeszcze w pierwszej rundzie nie podkręcał tempa. W połowie drugiej rzucił rywala na deski, ten jednak powstał na osiem. Kilka sekund przed zakończeniem drugiego starcia Nowicki zranił przeciwnika lewym sierpowym, a równo z gongiem – gdy poprawił lewym sierpem, ciężko znokautował Argentyńczyka, który przez dobrą minutę leżał jeszcze nieprzytomny na macie ringu.

Po zaledwie remisie w zawodowym debiucie, dziś Patryk Tołkaczewski (1-0-1, 1 KO), finalista turnieju GROMDA, efektownie rozprawił się z kolejnym rywalem. Ważący 104 kilogramy „Gleba” już w pierwszej akcji trafił prawym nad lewą ręką. Potem dodał kilka ciosów na korpus, by w końcówce pierwszej rundy ściąć Pawła Sowika (3-9, 1 KO) z nóg akcją lewy-prawy na górę. Nokaut. Potem między linami zameldował się Kamil Kuździeń (7-0, 2 KO), któremu w ostatniej chwili zmienił się rywal. Sprowadzony Beka Murjikneli (6-19-1, 4 KO) skoncentrował się wyłącznie na obronie. W piątej odsłonie przyklęknął po lewym haku na wątrobę pięściarza z Częstochowy, ale wyratował go jeszcze gong. W szóstej rundzie Kuździeń dokończył jednak dzieła zniszczenia, wygrywając przez TKO.

Dużo nie brakowało, by debiut Karola Łapawy (1-0) został popsuty przez jak zawsze twardego Wołodymira Juszyna (0-4). W pierwszej rundzie Karol dał się złapać na kontrę i był liczony, choć prawda jest też taka, że źle stał na nogach. Potem odrabiał straty, wygrał trzy pozostałe starcia, zwyciężając na kartach arbitrów 38:37. Wcześniej Aleksander Jasiewicz (3-1) wygrał u wszystkich sędziów trzy do jednego w rundach z debiutantem Igorem Prygą, zaś Oskar Wierzejski (5-0-1) męczył się niespodziewanie z „gromdziarzem” Łukaszem Załuską (0-2). Wszyscy sędziowie punktowali 58:56 – dwóch na korzyść Oskara, jeden dla Łukasza.

27 LISTOPADA 2021 ROKU [KNOCKOUT BOXING NIGHT 19, OSTROŁĘKA]

W walce wieczoru gali KnockOut Boxing Night 19 Przemysław Zyśk (18-0, 6 KO) na oczach swoich kumpli i rodziny w Ostrołęce pokonał Juana Ruiza (27-6, 19 KO).

Miejscowy bohater rozpoczął walkę od kilku lewych prostych, ale pod koniec drugiej minuty „El Nino” przepuścił ten lewy i po odchyleniu mocno skontrował prawą ręką. W drugiej rundzie to Przemek trafił mocnym lewym sierpem, ale rywal zaraz odpowiedział i oddalił od siebie zagrożenie. W trzeciej jeden próbował narzucić swój styl drugiemu, panowie wymienili kilka soczystych lewych „dyszli”, a pojedynek nabierał rumieńców. Podobny przebieg miała kolejna runda, choć ostatni atak należał do podopiecznego Łukasza Malinowskiego. Mijały kolejne minuty, a żaden z nich nie był w stanie uzyskać większej przewagi. Gdy jeden miał lepszy moment, za moment drugi wracał do gry i odpowiadał swoją akcją. W sprawę zaangażował się sam Andrzej Wasilewski, zajmując miejsce w narożniku swojego zawodnika i na zmianę z trenerem Malinowskim podpowiadając Przemkowi. Niestety dobrą siódmą rundę w wykonaniu naszego reprezentanta lepiej zaakcentował Wenezuelczyk, który tuż przed przerwą dwa razy złapał naszego rodaka bezpośrednim prawym. W dziewiątym starciu Zyśk wydłużył swoje ataki do serii trzech-czterech ciosów, czym trochę „zaszachował” przeciwnika. Obaj podkręcili tempo w ostatnich trzech minutach, ale to Przemek zaakcentował lepiej samą końcówkę, za co został nagrodzony gromkimi brawami przez swoich krajanów z Ostrołęki. Parę rund było trudnych do oceny, ale sędziowie wątpliwości nie mieli – stosunkiem 97:93, 98:92 i 98:92 zwyciężył Zyśk.

Niektórzy twierdzą, że po walce z Giennadijem Gołowkinem zawodnik już nigdy nie jest ten sam.  Nie ma co wyciągać pochopnych wniosków, ale… Kamil Szeremeta (21-2-1, 5 KO) zaledwie zremisował z bardzo solidnym Nizarem Trimechem (9-2-1, 4 KO). Wszystko zaczęło się zgodnie ze scenariuszem, były mistrz Europy dyktował warunki, ale  końcówce pierwszej rundy nadział się na mocny prawy podbródkowy. Podrażniony pięściarz z Białegostoku w drugiej rundzie ruszył do ataku, lecz znów zagapił się na moment, pół minuty przed gongiem zainkasował lewy sierp na skroń i aż „uciekła” mu jedna noga. Nie było nokdaunu, choć na sędziach zrobiło to na pewno wrażenie. Kamil na szczęście złapał swój rytm i wrócił do gry dobrą trzecią odsłoną. Francuz wyczuł swoją szansę i w czwartym starciu przyjął wymiany w półdystansie. Walka mogła podobać się kibicom, ale my z pewnością liczyliśmy na wyraźniejszą przewagę niedawnego pretendenta do pasa IBF wagi średniej. Szeremeta polował przede wszystkim na ciosy na górę, rywal natomiast mieszał takie akcje z długim prawym na korpus. W szóstym starciu podopieczny Andrzeja Liczika poszedł na przełamanie, brakowało jednak w jego atakach trochę dynamiki. W siódmej rundzie Polak złapał drugi oddech, natomiast jego przeciwnik miał chyba w tym okresie kryzys kondycyjny. Kamil władował sporo ciosów na korpus, trafił też mocnym prawym sierpem oraz podbródkiem. Ostatnie trzy minuty jak cały pojedynek – zażarte i bliskie remisu. Obaj byli już wyczerpani, ale dawali z siebie wszystko. Po ostatnim gongu jeden sędzia punktował 77:75 Szeremeta, lecz dwaj pozostali mieli na swojej karcie 76:76. A więc remis.

Paweł Stępień (16-0-1, 12 KO) wrócił udanie po półrocznej przerwie i pewnie pokonał na pełnym dystansie Hernana Davida Pereza (8-5, 3 KO). Paweł kontrolował od początku sporo niższego rywala lewym prostym, szukając miejsca na zadanie mocnego prawego na górę bądź na korpus. W drugiej odsłonie dał przeciwnikowi trochę luzu, oparł się o liny i pozwolił mu pobić w gardę lub powietrze. Potem wrócił do swojego boksu, choć wydawało się, że wciąż pozwala przeciwnikowi na więc niż by mógł. Miał oczywiście wszystko pod kontrolą, ale momentami niepotrzebnie oddawał pola. I tak mijały kolejne minuty. Z jedne strony fajnie było oglądać luz Stępnia, z drugiej jednak powtarzają się „grzechy” z pierwszej walki z Matyją, gdy Paweł – dużo lepszy boksersko, trochę koło tamtej walki „przeszedł”. W ostatnim starciu Stępień zmienił pozycję na mańkuta i poczęstował Argentyńczyka podwójnym lewym hakiem na żebra. Ta akcja pokazuje potencjał Pawła, ale po niej znów oddał miejsce i nie ponowił ataku. Sędziowie punktowali 79:73 i dwukrotnie 78:74, choć wydaje się, że Paweł spokojnie mógł z tego wyciągnąć 80:72, o ile nie wygrać przed czasem.

Rafał Wołczecki (4-0, 3 KO) wrócił po kontuzji ręki i w niecałe pięć minut rozprawił się efektownie z Olegiem Lebiedińskim (3-2, 1 KO). Rafał od początku szukał ciosów na korpus i już w końcówce pierwszej rundy lewym hakiem w okolice wątroby posłał rywala na deski. Gdy ten wstał, poprawił równo z gongiem mocnym lewym sierpowym, jednak Ukrainiec dostał minutę przerwy. Po niej nawet starał się przejść do ataku, lecz wrocławianin pozbierał te ciosy na blok i znów lewym hakiem pod prawy łokieć po raz drugi zmusił przeciwnika do przyklęknięcia. Kiedy po lewym haku na żebra poprawił za moment prawym podbródkiem i Ukrainiec po raz trzeci przyklęknął, pojedynek został zastopowany w połowie drugiej rundy.

źródło: bokser.org

21. MP SENIOREK: POZNALIŚMY MISTRZYNIE POLSKI A.D. 2021. KONIEC KARIERY KOSZEWSKIEJ

koszewska_minsk

W zakończonych dzisiaj w Wałbrzychu 21. Mistrzostwach Polski Seniorek w Boksie wyłoniono aż 12 złotych medalistek i chcielibyśmy zapewne, by w każdej z tych kategorii rywalizowały równie mocne zawodniczki. Póki co tak jeszcze nie jest, ale trzymajmy kciuki i wierzmy w talenty i ambicję polskich pięściarek. Ten turniej nie wykreował żadnej nowej zawodniczki, która mogłaby wejść do kadry narodowej, a był raczej potwierdzeniem słuszności dotychczasowej selekcji Karoliny Michalczuk.

Oby za rok pojawiły się nowe twarze, bo polski boks kobiet tego dopływu świeżej krwi bardzo potrzebuje, choćby dlatego, że dzisiaj oficjalnie karierę zakończyła Karolina Koszewska. Każdy kibic boksu w Polsce zapewne dołączy się do naszych podziękowań dla Karoli za te wszystkie piękne sportowe emocje, jakich nam dostarczała przez długie lata kariery). Kłaniamy się w pas i dziękujemy!

Mistrzyniami Polski Seniorek A.D. 2021 zostały (w kolejności wag): Natalia Rok (MKSW Pomorzanin Toruń, 48 kg), Kinga Mięgoć (Imperium Boxing Wałbrzych, 50 kg), Wiktoria Rogalińska (BKS Skorpion Szczecin, 52 kg), Sandra Drabik (Kick Boxing Kielce, 54 kg), Sandra Kruk (Niestowarzyszona WMOZB, 57 kg), Laura Grzyb (pięściarka zawodowa, 60 kg), Aneta Rygielska (MKSW Pomorzanin Toruń, 63 kg), Wiktoria Tereszczak (Ring Bielsko-Biała, 66 kg), Karolina Koszewska (Żoliborska Szkoła Boksu, 70 kg), Agata Kaczmarska (BKS Radomiak Radom, 75 kg), Martyna Jancelewicz (Taurus Goleniów, 81 kg) i Lidia Fidura (GUKS Carbo Gliwice, +81 kg).

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG Natalia Rok – Andżelika Mięgoć 5-0
50 KG Kinga Mięgoć – Nikola Kaczmarek 4-0
52 KG Wiktoria Rogalińska – Marta Magierecka 5-0
54 KG Sandra Drabik – Karolina Ampulska 5-0
57 KG Sandra Kruk – Żaklina Kociołek 5-0
60 KG Laura Grzyb – Monika Puzio-Nieszporek 5-0
63 KG Aneta Rygielska – Roksana Lechoszest 5-0
66 KG Wiktoria Tereszczak – Kamila Kapuścińska 5-0
70 KG Karolina Koszewska – Daria Parada 5-0
75 KG Agata Kaczmarska – Elżbieta Wójcik 4-1
81 KG Martyna Jancelewicz – Sylwia Kusiak 5-0
+81KG Lidia Fidura – Oliwia Toborek 5-0

92. MP SENIORÓW W BOKSIE: MAMY AŻ 13 ZŁOTYCH MEDALISTÓW. PRZED ROKIEM BYŁO ICH 8…

bereznicki_2021a

Jak wielkim zmianom uległ w ciągu ostatnich 12 miesięcy boks olimpijski mężczyzn świadczy fakt, że przed rokiem podczas 91. Mistrzostw Polski Seniorów w Wałczu rywalizowano o tytuł w 8 kategoriach wagowych, zaś w zakończonych dzisiaj 92. Mistrzostwach Polski w Wałbrzychu wyłoniono aż 13 mistrzów. Nie zawsze w sporcie ilość przekłada się w jakość ale dzisiejsze walki finałowe zapewne mogły się kibicom podobać.

Mistrzami Polski AD 2021 zostali (w kolejności wag): Hubert Wrona (RUSHH Kielce, 48 kg), Jakub Słomiński (KS Wda Świecie, 51 kg), Maciej Jewdokin (Legia Warszawa, 54 kg), Paweł Brach (RKS Radomiak Radom, 57 kg), Jarosław Iwanow (TS Wisła Kraków, 60 kg), Arkadiusz Zakharyan (BKS Skorpion Szczecin), Damian Durkacz (BKS Concordia Knurów, 67 kg), Daniel Piotrowski (BKS Skorpion Szczecin, 71 kg), Bartosz Gołębiewski (KKB RUSHH Kielce, 75 kg), Michał Łoniewski (Kontra Elbląg, 80 kg), Sebastian Wiktorzak (BKS Skorpion Szczecin, 86 kg), Mateusz Bereźnicki (BKS Skorpion Szczecin, 92 kg) i Oskar Safaryan (BKS Concordia Knurów, +92 kg)

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

48 KG Hubert Wrona – Łukasz Pichalak RSC 1
51 KG Jakub Słomiński – Emilian Dudajek 5-0
54 KG Maciej Jewdokin – Damian Nicpoń 5-0
57 KG Paweł Brach – Robert Zakharyan RSC 2
60 KG Jarosław Iwanow – Patryk Trochimiak 5-0
63,5 KG Arkadiusz Zakharyan – Marek Pietruczuk 3-2
67 KG Damian Durkacz – Mateusz Polski 5-0
71 KG Daniel Piotrowski – Łukasz Niemczyk 5-0
75 KG Bartosz Gołębiewski – Mateusz Goiński 5-0
80 KG Michał Łoniewski – Alan Boruta 5-0
86 KG Sebastian Wiktorzak – Tomasz Niedźwiecki 5-0
92 KG Mateusz Bereźnicki – Mateusz Kubiszyn 5-0
+92KG Oskar Safaryan – Jacek Gałązka 5-0

92. MISTRZOSTWA POLSKI SENIORÓW: ZAKOŃCZENIE WALK PÓŁFINAŁOWYCH

gołębiewski_kadra2018

Mistrzostwa Polski Seniorów w Boksie wchodzą w decydującą fazę. Dzisiaj na ringu w Wałbrzychu zobaczyliśmy 20 pojedynków półfinałowych od wagi z limitem 60 kg do +92 kg (w środę odbyły się walki w kategoriach do 51, 54 i 57 kg). Jutro czeka nas kilka klasyków, np. walki Damiana Durkacza z Mateuszem Polskim (67 kg) i Bartosza Gołębiewskiego z Mateuszem Goińskim (75 kg). Wierzymy, że czekają nas wielkie sportowe emocje.

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

51 KG
Emilian Dudajek – Daniel Surowiec 5-0
Jakub Słomiński – Mateusz Pawlak RSC 1

54 KG
Maciej Jewdokin – Kamil Jaworek 5-0
Damian Nicpoń – Kacper Pazdej 5-0

57 KG
Paweł Brach – Dawid Posiłek 5-0
Robert Zakharyan – Przemysław Kalisz 5-0

60 KG
Jarosław Iwanow – Sebastian Ptak 5-0
Patryk Trochimiak – Mikołaj Mańka 3-2

63,5 KG
Arkadiusz Zakharyan – Bartłomiej Przybyła 5-0
Marek Pietruczuk – Beniamin Zarzeczny 3-2

67 KG
Damian Durkacz – Patryk Soyer 5-0
Mateusz Polski – Filip Wąchała 3-2

71 KG
Daniel Piotrowski – Paweł Róg 5-0
Łukasz Niemczyk – Dominik Kida 5-0

75 KG
Bartosz Gołębiewski – Kamil Urbański 5-0
Mateusz Goiński – Rafał Perczyński 3-2

80 KG
Alan Boruta – Damian Cieślik 4-1
Michał Łoniewski – Piotr Szczukowski RSC 3

86 KG
Tomasz Niedźwiecki – Jakub Stępiński 5-0
Sebastian Wiktorzak – Jan Lauk 5-0

92 KG
Mateusz Bereźnicki – Kamil Ślendak 5-0
Mateusz Kubiszyn – Witold Lisek RSC 3

+92 KG
Oskar Safaryan – Artur Sieńko 5-0
Jacek Gałązka – Patryk Polasik 5-0

21. MISTRZOSTWA POLSKI SENIOREK: POZNALIŚMY FINALISTKI

karolina_koszewska_2020

W trwających w Wałbrzychu od niedzieli 21. Mistrzostwach Polski seniorek w Boksie odbyły się dzisiaj pojedynki półfinałowe. Cieniem na tej fazie turnieju był fatalny werdykt w pojedynku Kingi Szlachcic (54 kg) z Karoliną Ampulską, dający tej ostatniej zwycięstwo 3-2. Rozbieżności w ocenie ww. pojedynku przez 4 z 5 sędziów były kuriozalne (dwa razy 30-27 i dwa razy 27-30). Oby finały wolne były od takich niepotrzebnych momentów.

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG
Andżelika Mięgoć – Zofia Sobotowska RSC 1
Natalia Rok – Weronika Borowiak WO.

50 KG
Nikola Kaczmarek – Marta Mulewska RSC 3
Kinga Mięgoć – Anna Olczak 5-0

54 KG
Sandra Drabik – Angelika Krysztoforska 5-0
Karolina Ampulska – Kinga Szlachcic 3-2

57 KG
Sandra Kruk – Karolina Tracz 5-0
Żaklina Kociołek – Izabela Rozkoszek 4-1

60 KG
Monika Puzio-Nieszporek – Wiktoria Hass 5-0
Laura Grzyb – Monika Serfain 5-0

63 KG
Aneta Rygielska – Nicole Skowron WO.
Roksana Lechoszest – Aleksandra Wiechetek 5-0

66 KG
Wiktoria Tereszczak – Oliwia Neufeld 5-0
Kamila Kapuścińska – Kamila Wąchal 4-1

70 KG
Karolina Koszewska – Aleksandra Kisiel 5-0
Daria Parada – Oliwia Załuska 5-0

75 KG
Agata Kaczmarska – Maria Kazmierczak 5-0

81 KG
Martyna Jancelewicz – Laura Kowalska RSC 1

+81 KG
Oliwia Toborek – Aleksandra Smuklerz-Ziomek 3-2
Lidia Fidura – Aleksandra Michalak RSC 1

21. MŚ W BELGRADZIE: POZNALIŚMY MISTRZÓW ŚWIATA. ZAINKASOWALI PO 100 000 USD

andy_cruz

W Belgradzie zakończyły się dzisiaj 21. Mistrzostwa Świata seniorów w boksie. Był to drugi (po piątku) dzień walk finałowych. Tytuły mistrzowskie oraz nagrody w wysokości 100 000 dolarów wywalczyli (w kolejności wag): Temirtas Zhussupov (Kazachstan, 48 kg), Saken Bibossinov (Kazachstan, 51 kg), Tomoya Tsuboi (Japonia, 54 kg), Jahmal Harvey (USA, 57 kg), Sofiane Oumiha (Francja, 60 kg), Andy Cruz Gomez (Kuba, 63,5 kg), Sewonrets Okazawa (Japonia, 67 kg), Yuriy Zakhareyev (Ukraina, 71 kg), Yoenlis Hernandez Martinez (Kuba, 75 kg), Robby Gonzales (USA, 80 kg), Loren Alfonso Dominguez (Azerbejdżan, 86 kg), Julio la Cruz (Kuba, 92 kg) i Mark Petrovskiy (Rosja, +92 kg).

Był to nietypowy turniej, bo odbywający się w roku olimpijskim, wobec czego niektóre federacje potraktowały go nieco ulgowo, wysyłając do stolicy Serbii drugie garnitury. Zawody zapamiętamy z uwagi na powrót (plus-minus) do tradycyjnych kategorii wagowych, do których dodano jeszcze wagę cruiser (86 kg). Tytuł mistrzowski z Jekaterynburga (2019) obronił tylko jeden pięściarz, Andy Cruz (63, kg – na zdjęciu) z Kuby. Najmłodszym czempionem został niespełna 19-letni Amerykanin Jahmal Harvey (ur. 19 listopada 2002 r.), zaś 33-letni Kazach Temirtas Zhussupov (ur. 15 stycznia 1988 r.) jest mistrzem najstarszym.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

48 KG Temirtas Zhussupov (Kazachstan) – Wuttichai Yurachai (Tajlandia) 5-0
51 KG Saken Bibossinov (Kazachstan) – Roscoe Hill (USA) 5-0
54 KG Tomoya Tsuboi (Japonia) – Makhmud Sabyrkhan (Kazachstan) 5-0
57 KG Jahmal Harvey (USA) – Serik Temirzhanov (Kazachstan) 5-0
60 KG Sofiane Oumiha (Francja) – Abdumalik Khalokov (Uzbekistan) 5-0
63,5 KG Andy Cruz Gomez (Kuba) – Kerem Oezmen (Turcja) 5-0
67 KG Sewonrets Okazawa (Japonia) – Omari Jones (USA) 3-2
71 KG Yuriy Zakhareyev (Ukraina) – Vadim Musaev (Rosja) 5-0
75 KG Yoenlis Hernandez Martinez (Kuba) – Dzhambulat Bizhamov (Rosja) 4-1
80 KG Robby Gonzales (USA) – Aliaksei Alfiorau (Białoruś) 3-2
86 KG Loren Alfonso Dominguez (Azerbejdżan) – Keno Machado (Brazylia) 3-2
92 KG Julio la Cruz (Kuba) – Aziz Abbes Mouhiidine (Włochy) 4-1
+92 KG Mark Petrovskiy (Rosja) – Davit Chaloyan (Armenia) 4-1

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

48 KG
Temirtas Zhussupov (Kazachstan, 1988) – Yauheni Karmilchyk (Białoruś, 1998) 5-0
Wuttichai Yurachai (Tajlandia, 1994) – Sakhil Allakherdovi (Gruzja, 1999) 5-0

51 KG
Saken Bibossinov (Kazachstan, 1997) – Thanarat Saengphet (Tajlandia, 2002) 4-1
Roscoe Hill (USA, 1994) – Akhteem Zakirov (Rosja, 1998) 5-0

54 KG
Makhmud Sabyrkhan (Kazachstan, 2001) – Akash Kumar (Indie, 2000) 5-0
Tomoya Tsuboi (Japonia, 1996) – Billal Bennama (Francja, 1998) 4-1

57 KG
Serik Temirzhanov (Kazachstan, 1998) – Osvel Caballero Garcia (Kuba, 1995) 3-2
Jahmal Harvey (USA, 2002) – Samuel Kistohurry (Francja, 1995) 5-0

60 KG
Abdumalik Khalokov (Uzbekistan, 2000) – Daniyal Shahbash (Iran, 2000) WO.
Sofiane Oumiha (Francja, 1994) – Alexy de la Cruz Baez (Dominikana, 1995) 4-1

63,5 KG
Andy Cruz Gomez (Kuba, 1995) – Hovhannes Bachkov (Armenia, 1992) 5-0
Kerem Oezmen (Turcja, 2000) – Reese Lynch (Szkocja, 2001) 5-0

67 KG
Omari Jones (USA, 2002) – Lasha Guruli (Gruzja, 1996) WO.
Sewonrets Okazawa (Japonia, 1995) – Ablaikhan Zhussupov (Kazachstan, 1997) 4-1

71 KG
Vadim Musaev (Rosja, 1993) – Alban Beqiri (Albania, 1994) 5-0
Yuriy Zakhareyev (Ukraina, 2002) – Sarkhan Aliyev (Azerbejdżan, 1998) 5-0

75 KG
Dzhambulat Bizhamov (Rosja, 2001) – Weerapon Jongjoho (Tajlandia, 2001) RSC 3
Yoenlis Hernandez Martinez (Kuba, 1997) – Salvatore Cavallaro (Włochy, 1995) 5-0

80 KG
Robby Gonzales (USA, 1996) – Vladimir Mironchikov (Serbia, 1998) 3-2
Aliaksei Alfiorau (Białoruś, 2000) – Saveli Sadoma (Rosja, 1998) 4-1

86 KG
Keno Machado (Brazylia, 2000) – Victor Schelstraete (Belgia, 1996) 5-0
Loren Alfonso Dominguez (Azerbejdżan, 1995) – Herich Ruiz Cordoba (Kuba, 1995) 4-1

92 KG
Julio la Cruz (Kuba, 1989) – Madiyar Saydrakhimov (Uzbekistan, 1997) 5-0
Aziz Abbes Mouhiidine (Włochy, 1998) – Emmanuel Reyes Pla (Hiszpania, 1992) 4-1

+92 KG
Davit Chaloyan (Armenia, 1997) – Mahammad Abdullayev (Azerbejdżan, 1999) 5-0
Mark Petrovskiy (Rosja, 1999) – Nigel Paul (Trynidad i Tobago, 1989) 4-1

21. MŚ W BELGRADZIE: PO RAZ 9 Z RZĘDU POLACY BEZ MEDALU

wiktorzak_belgrad2021a

Sebastian Wiktorzak (86 kg), najlepszy polski pięściarz uczestniczący w 21. Mistrzostwach Świata seniorów w Belgradzie, niestety przegrał dzisiaj zdecydowanie, jednogłośnie na punkty (0-5), ćwierćfinałowy pojedynek z Brazylijczykiem Keno Machado. Tym samym po raz 9 z rzędu reprezentanci Polski wracają do kraju bez medalu światowego czempionatu. Zmieniają się generacje pięściarzy, zmieniają trenerzy kadry, a polski, seniorski boks nie potrafi zrobi wyraźnego kroku w przód w rywalizacji z najlepszymi zawodnikami globu.

W sumie Biało-Czerwoni stoczyli w stolicy Serbii 11 walk, wygrywając 3 i 8 przegrywając. Z medali oraz nagród finansowych cieszą się głównie Kazachowie, Kubańczycy i Rosjanie, którzy wprowadzili po 5 pięściarzy do strefy medalowej. Do półfinałów awansowali zawodnicy z 25 krajów, w tym także tych, które nie uchodziły dotąd za potentatów, np. z Albanii, Belgii, czy Trynidadu i Tobago.

Polska pozostaje konsekwentnie w tle i zadaniem władz Polskiego Związku Bokserskiego powinno być postawienie odpowiedniej diagnozy i jak najszybsze wdrożenie programu leczenia polskiego boksu olimpijskiego. Raczej pod okiem innego trenera kadry narodowej seniorów…

WYNIKI WALK 1/4 FINAŁU [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

48 KG
Temirtas Zhussupov (Kazachstan) – Nodirjon Mirzakhmedov (Uzbekistan) 5-0
Yauheni Karmilchyk (Białoruś) – Gan-Erdene Gankhuyag (Mongolia) RSC 1
Sakhil Allakherdovi (Gruzja) – Mirlan Turkbai (Kirgistan) 5-0
Wuttichai Yurachai (Tajlandia) – Kazuma Aratake (Japonia) 3-2

51 KG
Saken Bibossinov (Kazachstan) – Yuberjen Martinez (Kolumbia) 3-0
Thanarat Saengphet (Tajlandia) – Masud Yusifzada (Azerbejdżan) 5-0
Roscoe Hill (USA) – Federico Serra (Włochy) 4-1
Akhteem Zakirov (Rosja) – Luis Delgado (Ekwador) 3-2

54 KG
Akash Kumar (Indie) – Yoel Finol (Wenezuela) 5-0
Makhmud Sabyrkhan (Kazachstan) – Michael Trinidade (Brazylia) 5-0
Tomoya Tsuboi (Japonia) – Jabali Breedy (Barbados) 5-0
Billal Bennama (Francja) – Sanzhai Seidekmatov (Kirgistan) 5-0

57 KG
Serik Temirzhanov (Kazachstan) – Eduard Savvin (Rosja) 5-0
Osvel Caballero Garcia (Kuba) – Miguel Vega Barreras (Meksyk) 5-0
Samuel Kistohurry (Francja) – Javier Ibanez Diaz (Bułgaria) 3-2
Jahmal Harvey (USA) – Rujakran Juntrong (Tajlandia) 5-0

60 KG
Abdumalik Khalokov (Uzbekistan) – Vsevolod Shumkov (Rosja) 5-0
Daniyal Shahbash (Iran) – Edgaras Skurdelis (Litwa) 3-2
Sofiane Oumiha (Francja) – Samatali Toltayev (Kazachstan) 4-1
Alexy de la Cruz Baez (Dominikana) – Arslan Khatayev (Finlandia) 4-1

63,5 KG
Andy Cruz Gomez (Kuba) – Mujibillo Tursunov (Uzbekistan) 3-2
Somchay Wongsuwan (Tajlandia) – Hovhannes Bachkov (Armenia) 3-2
Kerem Oezmen (Turcja) – Shiva Thapa (Indie) 5-0
Reese Lynch (Szkocja) – Sanatali Toltayev (Kazachstan) 3-2

67 KG
Lasha Guruli (Gruzja) – Kevin Brown Bazain (Kuba) 3-2
Omari Jones (USA) – Wanderson de Oliveira (Brazylia) 5-0
Sewonrets Okazawa (Japonia) – Vakhid Abbasov (Serbia) 4-1
Ablaikhan Zhussupov (Kazachstan) – Chinzorig Baatarsukh (Mongolia) 5-0

71 KG
Alban Beqiri (Albania) – Zeyad Eashash (Jordania) 4-1
Vadim Musaev (Rosja) – Dev Nishant (Indie) 4-1
Yuriy Zakhareyev (Ukraina) – Aslanbek Shymbergenov (Kazachstan) 3-2
Sarkhan Aliyev (Azerbejdżan) – Obed Bartee-El (USA) 4-1

75 KG
Dzhambulat Bizhamov (Rosja) – Kevin Schumann (Niemcy) 5-0
Weerapon Jongjoho (Tajlandia) – Saidjamshid Jafarov (Uzbekistan) 3-2
Salvatore Cavallaro (Włochy) – Nurkanat Raiys (Kazachstan) 3-2
Yoenlis Hernandez Martinez (Kuba) – Gabrijel Veocic (Chorwacja) 5-0

80 KG
Vladimir Mironchikov (Serbia) – Nurbek Oralbay (Kazachstan) 5-0
Robby Gonzales (USA) – Omurbek Bekzhigit (Kirgistan) 5-0
Saveli Sadoma (Rosja) – Andrei Chiriacov (Mołdawia) 5-0
Aliaksei Alfiorau (Białoruś) – Keylan Cassidy (Irlandia) 5-0

86 KG
Victor Schelstraete (Belgia) – Conner Tudsbury (Anglia) 3-2
Keno Machado (Brazylia) – Sebastian Wiktorzak (Polska) 5-0
Herich Ruiz Cordoba (Kuba) – Burak Aksin (Turcja) 5-0
Loren Alfonso Dominguez (Azerbejdżan) – Sharabudtin Ataev (Rosja) 4-1

92 KG
Julio la Cruz (Kuba) – Sadam Magomedov (Serbia) 5-0
Madiyar Saydrakhimov (Uzbekistan) – Lewis Williams (Anglia) 5-0
Aziz Abbes Mouhiidine (Włochy) – Sanjeet Sanjeet (Indie) 5-0
Emmanuel Reyes Pla (Hiszpania) – Jamar Talley (USA) 4-1

+92 KG
Mahammad Abdullayev (Azerbejdżan) – Narender (Indie) 5-0
Davit Chaloyan (Armenia) – Lazizbek Mullojonov (Uzbekistan) 3-2
Mark Petrovskiy (Rosja) – Gerlon Congo (Ekwador) 3-2
Nigel Paul (Trynidad i Tobago) – Berat Acar (Turcja) 4-1

21. MŚ W BELGRADZIE: DAMIAN DURKACZ BEZ AWANSU DO ĆWIERĆFINAŁU

Durkacz_belgard

Nasz tegoroczny olimpijczyk, Damian Durkacz (67 kg), nie zdołał dzisiaj pokonać kolejnej turniejowej przeszkody w 21. Mistrzostwach Świata seniorów. W walce o ćwierćfinał wychowanek trenera Ireneusza Przywary przegrał jednogłośnie na punkty z doświadczonym Kazachem Ablaikhanem Zhussupovem. Na ringu w Belgradzie pozstał nam zatem tylko jeden reprezentant, Sebastian Wiktorzak (86 kg), który jutro stanie oko w oko z Brazylijczykiem Keno Machado.

WYNIKI WALK 1/8 FINAŁU [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

48 KG
Temirtas Zhussupov (Kazachstan) – Omer Ametovic (Serbia) 4-1
Nodirjon Mirzakhmedov (Uzbelistan) – Rickey Nesbitt (Irlandia) 5-0
Gan-Erdene Gankhuyag (Mongolia) – Christopher Goman (Niemcy) 5-0
Yauheni Karmilchyk (Białoruś) – Martin Manyara (Kenia) 4-1
Mirlan Turkbai (Kirgistan) – Seyran Yeghikyan (Armenia) 5-0
Sakhil Allakherdovi (Gruzja) – Govind Sahani (Indie) 4-0
Wuttichai Yurachai (Tajlandia) – Lin Hong-Da (Tajwan) 5-0
Kazuma Aratake (Japonia) – Edmond Khudoian (Rosja) DQ 2

51 KG
Saken Bibossinov (Kazachstan) – Deepak (Indie) 5-0
Yuberjen Martinez (Kolumbia) – Dzianis Salotskikh (Białoruś) 5-0
Masud Yusifzada (Azerbejdżan) – Yankiel Rivera Figueroa (Portoryko) 5-0
Thanarat Saengphet (Tajlandia) – Miguel Ramos (Wenezuela) 3-2
Roscoe Hill (USA) – Artur Hovhannisyan (Armenia) 4-1
Federico Serra (Włochy) – Ronaldo da Silva (Brazylia) 5-0
Luis Delgado (Ekwador) – Nodari Darbaidze (Gruzja) 4-0
Akhteem Zakirov (Rosja) – Attila Bernath (Węgry) 5-0

54 KG
Akash Kumar (Indie) – Caleb Tirado Pagan (Portoryko) 5-0
Yoel Finol (Wenezuela) – Gabriel Escobar (Hiszpania) 3-2
Michael Trinidade (Brazylia) – Muhammet Sacli (Turcja) 5-0
Makhmud Sabyrkhan (Kazachstan) – Matthew McHale (Szkocja) 4-1
Tomoya Tsuboi (Japonia) – Shakhobidin Zoirov (Uzbekistan) 3-2
Jabali Breedy (Barbados) – Bayarsaikhan Enkh-Amgalan (Mongolia) 4-1
Sanzhai Seidekmatov (Kirgistan) – Vache Badalyan (Armenia) 5-0
Billal Bennama (Francja) – Jerry Katamba Kabango (DR Kongo) 5-0

57 KG
Eduard Savvin (Rosja) – Nurettin Ovat (Turcja) 5-0
Serik Temirzhanov (Kazachstan) – Rohit Mor (Indie) 4-1
Osvel Caballero Garcia (Kuba) – Artur Bazeyan (Armenia) 5-0
Miguel Vega Barreras (Meksyk) – Nathan Lunata (DR Kongo) 5-0
Samuel Kistohurry (Francja) – Abdule-Fawaz Aborode (FC2) 5-0
Javier Ibanez Diaz (Bułgaria) – Yilmar Gonzalez Landazuri (Kolumbia) 3-0
Jahmal Harvey (USA) – Luiz Do Nascimento Chalot (Brazylia) 5-0
Rujakran Juntrong (Tajlandia) – Akylbek Esenbek (Kirgistan) 5-0

60 KG
Vsevolod Shumkov (Rosja) – Hayato Tsutsumi (Japonia) 4-1
Abdumalik Khalokov (Uzbekistan) – Tadej Cernoga (Słowenia) 5-0
Edgaras Skurdelis (Litwa) – Semiz Alicic (Serbia) 5-0
Daniyal Shahbash (Iran) – Maunarbek Seitbek (Kirgistan) 5-0
Sofiane Oumiha (Francja) – Karen Tonakanyan (Armenia) RSC 3 (kontuzja)
Samatali Toltayev (Kazachstan) – Duvan Zuleta Moreno (Kolumbia) 4-1
Alexy de la Cruz Baez (Dominikana) – Abdurahmon Yoqubov (Tadżykistan) 5-0
Arslan Khatayev (Finlandia) – Tayfur Aliyev (Azerbejdżan) 4-1

63,5 KG
Andy Cruz Gomez (Kuba) – Vershaun Lee (USA) 5-0
Mujibillo Tursunov (Uzbekistan) – Lai Chu-En (Tajwan) 3-2
Hovhannes Bachkov (Armenia) – Gianluigi Malanga (Włochy) 3-2
Somchay Wongsuwan (Tajlandia) – Bakhodur Usmonov (Tadżykistan) 4-1
Kerem Oezmen (Turcja) – Richard Kovacs (Węgry) 5-0
Shiva Thapa (Indie) – Lounes Hamraoui (Francja) 4-1
Reese Lynch (Szkocja) – Adrian Thiam Creus (Hiszpania) 5-0
Sanatali Toltayev (Kazachstan) – Denys Pesotskiy (Ukraina) 5-0

67 KG
Lasha Guruli (Gruzja) – Moslem Maghsoudi (Iran) 5-0
Kevin Brown Bazain (Kuba) – Akash (Indie) 5-0
Omari Jones (USA) – Martin Skogheim (Norwegia) 5-0
Wanderson de Oliveira (Brazylia) – Viktor Petrov (Ukraina) 5-0
Sewonrets Okazawa (Japonia) – Asadhuja Muydinkhujaev (Uzbekistan) 5-0
Vakhid Abbasov (Serbia) – Zhakshylyk Talaibekov (Kirgistan) 5-0
Ablaikhan Zhussupov (Kazachstan) – Damian Durkacz (Polska) 5-0
Chinzorig Baatarsukh (Mongolia) – Marco Hernandez (Meksyk) 5-0

71 KG
Zeyad Eashash (Jordania) – Don Emini (Norwegia) 4-0
Alban Beqiri (Albania) – Eduardo Beckford Chambers (Panama) 4-1
Dev Nishant (Indie) – Marco Verde Alvarez (Meksyk) 3-2
Vadim Musaev (Rosja) – Peerpat Yeasungnoen (Tajlandia) 5-0
Aslanbek Shymbergenov (Kazachstan) – Magomed Schachidov (Niemcy) RSC 3
Yuriy Zakhareyev (Ukraina) – Youba Sissokho N`Diaye (Hiszpania) 5-0
Obed Bartee-El (USA) – Arman Darchinyan (Armenia) 4-1
Sarkhan Aliyev (Azerbejdżan) – Yuta Akiyama (Japonia) 5-0

75 KG
Dzhambulat Bizhamov (Rosja) – Diego Motoa Carabali (Kolumbia) 5-0
Kevin Schumann (Niemcy) – Seyedshahin Mousavi (Iran) 5-0
Saidjamshid Jafarov (Uzbekistan) – Mirsharif Kazimzade (Azerbejdżan) 5-0
Weerapon Jongjoho (Tajlandia) – Ivan Papakin (Ukraina) 5-0
Nurkanat Raiys (Kazachstan) – Suliman Aslami (FC1) 5-0
Salvatore Cavallaro (Włochy) – Moreno Fendero (Francja) 5-0
Yoenlis Hernandez Martinez (Kuba) – Sumit (Indie) 5-0
Gabrijel Veocic (Chorwacja) – Sam Hickey (Szkocja) 4-1

80 KG
Vladimir Mironchikov (Serbia) – Kristyan Nikolov (Bułgaria) 5-0
Nurbek Oralbay (Kazachstan) – Pal Kovacs (Węgry) 5-0
Omurbek Bekzhigit (Kirgistan) – Bogdan Tolmatschov (Ukraina) 5-0
Robbey Gonzales (USA) – Odijon Aslonov (Uzbekistan) 3-2
Andrei Chiriacov (Mołdawia) – Stab Noori (FC1) RSC 2 (kontuzja)
Saveli Sadoma (Rosja) – Petar Marcic (Czarnogóra) 5-0
Keylan Cassidy (Irlandia) – Shabbos Negmatulloyev (Tadżykistan) 4-1
Aliaksei Alfiorau (Białoruś) – Meysam Gheshlaghi (Iran) 4-1

86 KG
Victor Schelstraete (Belgia) – Damir Plantic (Chorwacja) 5-0
Conner Tudsbury (Anglia) – Rogelio Romero (Meksyk) 5-0
Keno Machado (Brazylia) – Kim Hyeongkyu (Korea Płd.) 5-0
Sebastian Wiktorzak (Polska) – Christopher Luteke (DR Kongo) 5-0
Burak Aksin (Turcja) – Alexander Okafor (Niemcy) 5-0
Herich Ruiz Cordoba (Kuba) – Odai Alhindawi (Jordania) 4-0
Sharabudtin Ataev (Rosja) – Erkin Adylbek (Kirgistan) 4-1
Loren Alfonso Dominguez (Azerbejdżan) – Paul Aradoaie (Rumunia) 5-0

92 KG
Sadam Magomedov (Serbia) – Dzemal Bosnjak (Bosnia i Hercegowina) 5-0
Julio la Cruz (Kuba) – Toufan Sharifi (Iran) 5-0
Lewis Williams (Anglia) – Robert Marton (Ukraina) 3-2
Madiyar Saydrakhimov (Uzbekistan) – Aibek Oralbay (Kazachstan) 4-1
Aziz Abbes Mouhiidine (Włochy) – Julio Castillo (Ekwador) 5-0
Sanjeet Sanjeet (Indie) – Giorgi Tchigladze (Gruzja) 4-1
Jamar Talley (USA) – Andrei Zaplitni (Mołdawia) 5-0
Emmanuel Reyes Pla (Hiszpania) – Hussein Iashaish (Jordania) 5-0

+92 KG
Narender (Indie) – Jakhon Qurbonov (Tadżykistan) RSC 2
Mahammad Abdullayev (Azerbejdżan) – Vladan Babic (Serbia) 5-0
Davit Chaloyan (Armenia) – Cristian Salcedo (Kolumbia) 4-1
Lazizbek Mullojonov (Uzbekistan) – Delicious Orie (Anglia) 5-0
Gerlon Congo (Ekwador) – Kim Do Hyeon (Korea Płd.) 4-1
Mark Petrovskiy (Rosja) – Nelvie Tiafack (Niemcy) 3-2
Nigel Paul (Trynidad i Tobago) – Ayoub Ghadfa Drissi (Hiszpania) 4-1
Berat Acar (Turcja) – Petar Belberov (Bułgaria) 5-0

 

10 WYGRANYCH WALK POLEK PODCZAS MTB. IM. GABRIELE D`ANNUNZIO W PESCARZE

Boks Kobiet 01

W dniach 30 i 31 października we włoskiej Pescarze, w ramach „Torneo di Pugilato Internazionale Gabriele D’Annunzio” odbył się seniorski trójmecz kobiet, w którym wystąpiły reprezentacje gospodarzy, Niemiec i Polski. Nasze zawodniczki stoczyły 19 walk, wygrywając 10, remisując 2 i przegrywając 6 (1 walka nie była punktowana). Po dwa zwycięstwa zapisały na swoje konto: Natalia Rok (48-51 kg), Sandra Kruk (57 kg), Daria Parada (70 kg), Agata Kaczmarska (75 kg) i Elżbieta Wójcik (75 kg).

30 PAŹDZIERNIKA 2021 R.
WYNIKI WALK [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG Roberta Bonatti (Włochy) – Angelika Mięgoć WP
48 KG Natalia Rok – Cathy Satorius (Niemcy) WP
54 KG Sirine Charaabi (Włochy) – Karolina Ampulska WP
57 KG Sandra Kruk – Valentina Bustamante (Włochy) WP
57 KG Zeina Nasser (Niemcy) – Izabela Rozkoszek WP
63 KG Arianna Cornio (Włochy) – Aneta Rygielska WP
70 KG Daria Parada – Sara Stirpe (Włochy) WP
75 KG Agata Kaczmarska – Carlotta Paoletti (Włochy) WP
75 KG Elżbieta Wójcik – Melissa Gemini (Włochy) WP
+81KG Flavia Severin – Matyna Jancelewicz (walka niepunktowana)

30 PAŹDZIERNIKA 2021 R.
WYNIKI WALK [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG Mery Di Bari (Włochy) – Angelika Mięgoć Remis
51 KG Natalia Rok – Maxie Kloetzer (Niemcy) WP
54 KG Olena Savchuk (Włochy) – Karolina Ampulska WP
57 KG Sandra Kruk – Zeina Nasser (Niemcy) WP
57 KG Sharon Prisco (Włochy) – Izabela Rozkoszek Remis
63 KG Alessia Mesiano – Aneta Rygielska WP
70 KG Daria Parada – Assunta Canfora (Włochy) WP
75 KG Elżbieta Wójcik – Carlotta Paoletti (Włochy) RSC 3 (kontuzja)
75 KG Agata Kaczmarska – Melissa Gemini (Włochy) WP

21. MŚ W BELGRADZIE: SEBASTIAN WIKTORZAK PEWNIE AWANSOWAŁ DO ĆWIERĆFINAŁU

wiktorzak_luteke

Po sześciu latach ponownie polski pięściarz awansował do ćwierćfinału Mistrzostw Świata seniorów. Do wyniku, osiągniętego w 2015 r. w Dausze przez Dawida Jagodzińskiego, nawiązał dzisiaj Sebastian Wiktorzak (86 kg), pokonując pewnie na punkty (5-0) Christophera Luteke z Kongo. Zawodnik ze Szczecina jest zatem tylko o jedno zwycięstwo od wejścia do strefy medalowej, w której polskiego pięściarza nie widziano od 18 lat, kiedy to podczas MŚ w Bangkoku (2003) Aleksy Kuziemski wywalczył brązowy krążek wagi półciężkiej.

Dodajmy, że pojutrze rywalem Sebastiana w ćwierćfinale będzie mierzący 187 cm, 21-letni Keno Marley Machado, jeden z najzdolniejszych brazylijskich pięściarzy ostatnich lat, olimpijczyk z Tokio, którego największym sukcesem jest jak dotąd zdobycie złotego medalu Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich w Buenos Aires (2018) oraz srebrny medal seniorskich Igrzysk Panamerykańskich w Limie (2019).

21. MŚ W BELGRADZIE: PORAŻKI BEREŹNICKIEGO I ADAMCA. DWÓCH POLAKÓW W 1/8 FINAŁU

bereznicki m

Szóstego dnia walk eliminacyjnych 21. Mistrzostw Świata seniorów w boksie z turniejem pożegnał się szósty reprezentant Polski. Po wczorajszej niejednogłośnej porażce (1-4) Mateusza Bereźnickiego z Kazachem Aibekiem Oralbayem, dzisiaj swój bój przegrał wyraźnie (0-5) inny mistrz Polski, Daniel Adamiec (80 kg), będąc w każdej rundzie słabszym od Węgra Pala Kovacsa.

Tak, więc w mistrzostwach rywalizuje już tylko dwóch Biało-Czerwonych. W 1/8 finału Damian Durkacz (67 kg) skrzyżuje rękawice z Kazachem Ablaikhanem Zhussupovem, zaś Sebastian Wiktorzak (86 kg) zaboksuje z twardym Kongijczykiem Christopherem Luteke. Na papierze łatwiejsze zadanie czeka, tego drugiego, ale równie mocno liczymy na Damiana, który ma szanse udowodnić, że wspiął się o kolejny poziom w hierarchii najlepszych zawodników świata.

JUBILEUSZOWA GALA MB PROMOTIONS: ŁASZCZYK I WRZESIŃSKI GÓRĄ W WALKACH WIECZORU

laszczyk027

W pojedynku wieczoru gali MB Boxing Night X Kamil Łaszczyk (30-0, 10 KO) wrócił po ponad rocznym rozbracie z boksem i pokonał po dziesięciu rundach na punkty Jose Valdesa (10-6-1, 4 KO). Meksykanin nie przyjechał tylko po wypłatę, postawił twarde warunki podopiecznemu Piotra Wilczewskiego. Łaszczyk ostatni pojedynek stoczył w październiku 2020 r. z Kevinem Escanezem i w jego ringowej postawie brakowało błysku. Od początku rywal był niewygodny dla Kamila. W drugiej rundzie pojawił się problem z butem Łaszczyka, rozerwała się podeszwa. Meksykanin chciał narzucić własne tempo i udawało mu się zaskakiwać „Szczurka”. Kamil na pewno potrafi boksować zdecydowanie lepiej. Sędzia Zbigniew Łagosz, który był zarówno sędzią ringowym oraz punktowym wypunktował 97-94 na korzyść Kamila Łaszczyka.

Majowa porażka z rąk Ericka Encinii była dla Damiana Wrzesińskiego (23-2-2, 6 KO) trudna do przełknięcia, ale dziś polski pięściarz miał okazję zmazać plamę po tej przegranej. Wrzesiński wypunktował na dystansie ośmiu rund Victora Julio (16-1, 8 KO), a dzisiejszym ringowym zmaganiom przyglądała się spora rzesza jego oddanych kibiców. Kolumbijczyk był największą zagadką tej gali. Wrzesiński podkreślał, że nie oglądał żadnej walki z udziałem jego dzisiejszego przeciwnika, bo nie było żadnych materiałów video. Polski obóz znalazł jedynie skrawek tarczy, sparingu rywala. Julio różnił się jednak znacząco od ostatniego przeciwnika „Wrzosa”, Encinii. Meksykanin od pierwszego gongu narzucił bardzo duże tempo i nie dawał odpoczywać Wrzesińskiemu. Z kolei starciu z Julio Damian był pięściarzem zdecydowanie bardziej aktywnym od swojego przeciwnika, trzymał się przez osiem rund środka ringu. Kolumbijczyk nie chciał podjąć ryzyka, postawił bardziej na bezpieczeństwo. Wrzesiński trzymał się taktyki, był konsekwentny w swoich działaniach, w efekcie wygrywał każdą kolejną rundę. Sędziowie byli jednomyślni, wszyscy trzej wypunktowali 80-72 na korzyść Damiana Wrzesińskiego.

Kamil Młodziński (15-5-4, 7 KO) przez osiem rund próbował skracać dystans i tam trafiać mającego lepsze warunki fizyczne Augustina Kucharskiego (7-4-1, 2 KO). Miał Argentyńczyka na deskach, ale nie zdołał pokonać go przed czasem. Werdykt sędziowski był bardzo bliski. Młodziński starał się utrzymywać duży spokój defensywny. Kucharski z kolei najczęściej uderzał z dystansu, np. lewy sierpowy i potem prawy sierpowy. Wprawdzie wiele z tych uderzeń nie robiło wrażenia na Kamilu, ale Kucharski nie robił sobie z tego nic i próbował nadal być w ringu aktywny. Były momenty, w których Argentyńczyk wykorzystał swoje warunki fizyczne, unikał wejścia do półdystansu wydłużając lewy prosty i schodząc z linii ciosu na boki. Z kolei Młodziński starał się jak najczęściej skracać dystans. Trener Kucharskiego cały czas namawiał swojego podopiecznego na większą aktywność i ponawianie akcji i Argentyńczyk rzeczywiście zadawał dużo ciosów, nie robiły one wrażenia na Młodzińskim. Polak do szóstej rundy nie wykorzystywał w pełni błędów defensywnych i niefrasobliwości Argentyńczyka. W szóstej odsłonie jednak mocnym lewym sierpowym („lewy na lewy”) Młodziński powalił na deski Kucharskiego. Argentyńczyk polskiego pochodzenia miał nieco więcej czasu na odpoczynek, bo wypadła mu szczęka. Kucharski oparł swoją defensywę po nokdaunie na balansie, pracy nóg, uciekaniu z linii ciosu. Jednocześnie nisko opuścił ręce i chwilami było naprawdę blisko, aby Młodziński ponownie go skarcił. Młodziński starał się najpierw przyjąć cios na gardę, by potem bardzo szybko skrócić dystans i szukać w szczególności miejsca nad lewą ręka. Jednocześnie pod koniec walki chwilami czekał na ruch podrażnionego Kucharskiego, by przepuścić atak rywala i szybko skontrować. Kucharski z kolei nadał dużo bił z obu rąk, starał się być aktywny. Po ośmiu dobrych rundach stosunkiem „dwa do jednego” (2x 76-75 Młodziński, 76-75 Kucharski) ręce w geście zwycięstwa podniósł Kamil Młodziński.

Rodrigo Labre (6-6, 1 KO) chwilami nie ustępował Łukaszowi Wierzbickiemu (20-1, 7 KO) i sprawiał mu kłopoty podczas ich pojedynku, ale ostatecznie musiał uznać jego wyższość. Zaliczył też również deski. Wierzbicki udanie powrócił między liny. Łukasz Wierzbicki zamierzał prawdopodobnie od pierwszych chwil po gongu pokazać rywalowi siłę swojego ciosu, aby nabrał szacunku do jego pięści. Bił różne kombinacje, w tym także pojedyncze ciosy – np. Labre zainkasował w pierwszej odsłonie bezpośrednie ciosy z prawej ręki. W ringu Wierzbicki widział dużo, choć nie obyło się bez błędów. Po swoich akcjach opadały ręce Wierzbickiego, zostawiał dużo miejsca na lewy sierpowy Ekwadorczyka. Potrafił jednak skutecznie kontrować przeciwnika. W jednej z akcji wyrwał się z klinczu i wystrzelił prawym sierpowym. Obaj pięściarze wykorzystywali element odchylenia, przepuszczenia, aby szybko skontrować. Labre kontrował jednak jednym, maksymalnie dwoma ciosami, z kolei polski pięściarz decydował się po przepuszczeniu bić bardziej rozszerzonymi akcjami. Na początku czwartej odsłony Labre wszedł na cios Łukaszowi i po przepuszczeniu od razu został przez Wierzbickiego skontrowany. Łukasz próbował zamykać część swoich akcji prawym sierpowym. Nie było sensu wdawać się jednak w bijatykę w półdystansie, bo przy atakach Wierzbicki opuszczał ręce i mógł nadziać się na kolejne uderzenia z rąk Ekwadorczyka. W momencie gdy Łukasz kontrolował tempo radził sobie w ringu zdecydowanie lepiej, szczególnie gdy trzymał Labre na dystans i kontrował go po przepuszczeniu ataków. Pod koniec czwartej odsłony po akcji Wierzbickiego Labre oparł się o liny, które uratowały go przed deskami, ale sędzia nie zareagował i nie wyliczył Ekwadorczyka. Zauważalna była skuteczna lewa ręka Wierzbickiego po obniżeniu pozycji i przepuszczeniu, raziło chwilami jednak opuszczanie rąk przez Łukasza. Problem pojawił się w szóstej rundzie, gdy w półdystansie Wierzbicki zainkasował mocny cios z lewej ręki i przez kilkadziesiąt sekund musiał odpierać ataki Ekwadorczyka, który poszedł na całość. Labre zakończył odsłonę celnym prawym podbródkowym i próbował zamknąć Łukasza przy linach. Wierzbicki był w tarapatach i zdecydowanie przegrał tę rundę. Labre bił bardzo szeroko na korpus, czasami zmieniał pozycję, choć chwilami nadziewał się na uderzenia z rąk Wierzbickiego, między innymi na kontrujący jab. „Głowa cały czas pracuje, nie śpimy!” – nawoływał w narożniku Wierzbkiciego jego trener. Z perspektywy całego pojedynku widać było, że Łukasz jest świetnie przygotowany kondycyjnie, ale półdystans zdecydowanie był jego mocną stroną. Na kilka sekund przed końcem siódmej rundy Wierzbicki wystrzelił mocnym prawym sierpowym po zejściu i powalił Labre na deski. W ósmej, ostatniej odsłonie polski pięściarz starał się wygrać przed czasem, ale Ekwadorczyk dotrwał do ostatniego gongu. Po ośmiu emocjonujących rundach sędziowie byli jednomyślni i jednogłośnie wypunktowali zwycięstwo Łukasza Wierzbickiego (78-73, 78-73, 80-71)

W trzecim pojedynku gali Jakub Sosiński (6-2-1, 2 KO) skrzyżował rękawice z Michałem Bołozem (2-3-2, 2 KO) i zanotował trzecie z rzędu zwycięstwo. W pierwszej rundzie Sosiński był bardziej aktywny, mając na uwadze gorsze warunki fizyczne przeciwnika. Polował na prawe bite nad lewą ręką Bołoza. Ten z kolei walczył bardziej ekonomicznie, szukał uderzeń na dół. W drugiej obaj pięściarze szukali ciosów pod łokciami. Sosiński nie miał większych problemów ze skróceniem dystansu, łatwo wchodził w półdystans. Michał Bołoz nie był w stanie złapać odpowiedniego rytmu, oddawał pole. Sosiński szukał różnych rozwiązań i kombinacji – między innymi akcje prawy sierpowy – lewy podbródkowy. Bołoz inkasował również uderzenia proste w kierunku splotu słonecznego. Przeciwnik Sosińskiego wiatru w żagle złapał w momencie, gdy rozcięcia prawego łuku brwiowego nabawił się Sosiński w trzeciej rundzie. Podopieczny Jerzego Galary zaczął podkręcać tempo i mimo oddawania półdystansu starał się być stale aktywny, nie dawał Sosińskiemu odpoczywać, ale nie trwało to długo. Sosiński nadal dyktował warunki. Narożnik Sosińskiego domagał się w piątej rundzie od swojego zawodnika ciosów z prawej ręki na korpus. Ten kilka razy trafił lewym prostym i kontrował po uderzeniach Bołoza na korpus. Pod koniec piątej odsłony narożnik Jakuba nie był zadowolony, gdy ich podopieczny wchodził w niepotrzebne wymiany. U Bołoza brakowało jednak aktywności, chwilami był zbyt pasywny w ringu i oddawał inicjatywę. Po sześciu rundach trzej sędziowie wypunktowali zwycięstwo Jakuba Sosińskiego (2x 60-54, 59-55).

W inauguracyjnym pojedynku gali zmierzyli się Adrian Valentin (2-0, 2 KO) i Oskar Gryckiewicz (1-1, 1 KO). Słowak nie dał polskiemu pięściarzowi żadnych szans i mimo walki zakontraktowanej na cztery rundy zdołał efektownie rozmontować Polaka przed czasem. Kolejne zwycięstwo zanotował Stanisław Gibadło (7-0). Początek pierwszej rundy lepiej rozpoczął jednak Gryckiewicz, szukał ciosów na dół i zakończenia uderzeniami sierpowymi. Skutecznie Słowak skracał dystans w obronie i polował na soczyste kontry. Druga część pierwszej odsłony należała już do Valentina. Słowacki pięściarz miał kilka ciekawych pomysłów, w tym kontrujące ciosy z prawej ręki. Druga odsłona wyglądała podobnie jak koniec pierwszej. Słowak podtrzymał odpowiednie dla siebie tempo, polski pięściarz zainkasował z rąk rywala kilka uderzeń podbródkowych przy linach, przyjął również kombinację prawy podbródkowy – lewy na wątrobę. Z minuty na minutę szanse Gryckiewicza spadały. W trzeciej rundzie nos Gryckiewicza krwawił coraz intensywniej. Po jednym z ciosów podbródkowych z prawej ręki Valentina Gryckiewicz zaliczył pierwsze deski. Słowacki bokser bił m.in. podwójny prawy sierpowy. Po kilkudziesięciu sekundach Gryckiewicz zainkasował mocny cios na wątrobę, w konsekwencji opuścił ręce i przyjął prawy sierpowy, ponownie lądując na deskach. Przed czasówką w trzeciej rundzie uratował go gong. Przez chwilę po rozpoczęciu ostatniej odsłony walki wydawało się, że Polak wytrzyma pełen dystans. O to też na pewno walczył sam Gryckiewicz po fatalnej trzeciej rundzie, ale te plany pokrzyżował soczysty prawy sierpowy z rąk Valentina. Gryckiewicz został wyliczony i sędzia w konsekwencji przerwał walkę.

Na doping nie mógł narzekać występujący w drugim pojedynku gali Stanisław Gibadło (7-0). Do Kalisza na starcie pięściarza Tymexu z Andrijem Spodarem (1-2, 1 KO) zawitała spora rzesza jego kibiców. Gibadło częściej trafiał – m.in. postawił od razu na podwójny lewy hak na wątrobę, co doprowadziło do tego, że Ukrainiec zaczął opuszczać ręce. Problem pojawił się jednak z ponowieniami ciekawych akcji Stanisława. „Idziesz po nokaut, hej Stachu idziesz po nokaut! – krzyczeli fani Gibadły podczas trzeciej rundy. W czwartej odsłonie Gibadło posłuchał swoich kibiców i podkręcił tempo, prawdopodobnie widząc, że Ukrainiec był potwornie zmęczony i z rozbitym lewym łukiem brwiowym. Polak zaczął rundę lewym sierpowym, zajął środek ringu i aktywnie rozbijał Spodara. Ukrainiec boksował na wstecznym, próbując jedynie bić w półdystansie. Gibadło uderzał zdecydowanie częściej oraz celniej, wierzył do końca, że uda mu się pokonać rywala przed czasem. Tego nie udało się jednak zrealizować 27-letniemu pięściarzowi i Polak wygrał ostatecznie po sześciu jednostronnych rundach.

źródło: bokser.org

ŁATWE ZWYCIĘSTWA MASTERNAKA, CZERKASZYNA I BEDNARKA NA GALI W ZAKOPANEM

gala zakopane 2021

W daniu głównym gali Knockout Boxing Night 18 w Zakopanem, która odbyła sie 23 października 2021 r., świetny technicznie Fiodor Czerkaszyn (19-0, 12 KO) pewnie wypunktował Gonzalo Corię (18-5, 7 KO).

Polsko-ukraiński pięściarz od początku wywierał lekki pressing, boksując w swoim dystansie. Gdy atakował, szukał haka na wątrobę, a gdy Argentyńczyk chciał zaatakować, Fiodor po zakroku łapał go na kontrę prawą ręką. W drugiej odsłonie podkręcił nieco tempo, wydłużył kombinacje i po jednym z krótkich prawych sierpów na ucho Coria „zatańczył”. Sprytnie jednak sklinczował i obyło się bez nokdaunu. W połowie trzeciego starcia podopieczny Andrzeja Liczika „podłączył” przeciwnika dla odmiany lewym sierpem. Argentyńczyk od czwartej odsłony myślał już tylko o głębokiej defensywie i o tym, by nie dostać kolejnej kontry. Dlatego praktycznie przestał zadawać ciosy, dużo pracując nogami „na wstecznym”. Ruch w tej walce był już jednostronny, a jedyną niewiadomą było pytanie, czy Fiodor skończy to przed czasem, czy bardzo wysoko na punkty? Szukał miejsca i luk w szczelnej gardzie przeciwnika, często zmieniał pozycję na mańkuta, wciąż jednak nie potrafił przełamać ambitnego gościa z Ameryki Południowej. Skończyło się na pełnym dystansie, co akurat w dłuższej perspektywie może wyjść Fiodorowi na dobre. Sędziowie punktowali zgodnie 100:90, ale nie mogło być inaczej…

Mateusz Masternak (46-5, 31 KO) bardzo efektownie rozpoczął drugą pięćdziesiątkę swojej kariery, pokonując przed czasem Armenda Xhoxhaja (12-2, 7 KO). „Master” od początku kontrolował nieco niższego rywala lewym prostym, a niemal równo z gongiem kończącym pierwszą rundę skontrował go w akcji prawy na prawy. Kosowianin ratował się panicznie klinczem, ale z pomocą przyszedł mu gong. Po przerwie Xhoxhaj chciał zaatakował, lecz jego ciosy pruły powietrze, wrocławianin natomiast najpierw poczęstował go mocnym hakiem na korpus, a potem trzy razy wciągnął na prawy krzyżowy. W połowie trzeciego starcia Xhoxhaj trafił nieoczekiwanie mocnym prawym podbródkowym, ale to tylko rozzłościło podopiecznego Piotra Wilczewskiego. Przez ostatnie pół minuty Kosowianin zainkasował kilka naprawdę mocnym bomb z prawej ręki i do narożnika schodził z mocno podbitym okiem. To było tylko odroczenie wyroku.. W czwartej odsłonie Mateusz kilka razy „otworzył” sobie przeciwnika lewym prostym bądź lewym na dół, aż w końcu wystrzelił akcją lewy-prawy, trafił na szczękę i posłał przeciwnika na deski. Ten co prawda powstał na osiem, lecz z jego narożnika poleciał ręcznik na znak poddania.

51 sekund – łącznie z liczeniem do dziesięciu, trwała jubileuszowa walka Kamila Bednarka (10-0, 6 KO). Uriel Gonzalez (18-9-1, 14 KO) potrafi boksować, ale dziś nie zdążył nawet wyprowadzić ciosu. Pięściarz z Dzierżoniowa już na samym początku trafił lewym hakiem na wątrobę i Meksykanin już wtedy się krzywił. Za moment chciał zaatakować, lecz Kamil zrobił krok w tył, poprawił w to samo miejsce i było po wszystkim. Gonzalez jeszcze długo zbierał się z maty…

Z dobrej strony pokazał się jeden z ciekawszych polskich „ciężkich” młodego pokolenia, Damian Knyba (4-0, 2 KO). Naprzeciw niego stanął Jurij Bychacow (10-23-3, 5 KO), który może rekordem oraz wyglądem nikogo nie straszy, ale Białorusin potrafił już napsuć krwi naprawdę solidnym zawodnikom, z Robertem Heleniusem na czele. Damian kontrolował niższego rywala lewym prostym a gdy ten chciał skrócić dystans, albo kontrował po odchyleniu długim prawym, albo wciągał na prawy podbródek. Kilka razy polował też lewym hakiem w okolice wątroby. Pewne i stosunkowo łatwe zwycięstwo.

Wcześniej udanie na zawodowym ringu zadebiutowała Justyna Walaś (1-0), która wygrała wszystkie rundy (3x 40:36) z Kateryną Drozd (0-3).

źródło: bokser.org

21. MŚ W BELGRADZIE: DAMIAN DURKACZ DRUGIM POLAKIEM W 1/8 FINAŁU

durkacz_2020

W II serii dzisiejszych walk 1/16 finału 21. Mistrzostw Świata seniorów w boksie nasz tegoroczny olimpijczyk, Damian Durkacz (67 kg), pokonał niejednogłośnie na punkty (4-1) reprezentanta Armenii Gurgena Madoyana i w pojedynku o awans do ćwierćfinału skrzyżuje rękawice z leworęcznym Kazachem Ablaikhanem Zhussupovem.

Drugi z Polaków, który boksował w 3. dniu turnieju, Paweł Brach (57 kg), przegrał pechowo (2-3) z Nurettinem Ovatem z Turcji. Pojedynek zakończył się w 2. starciu z powodu kontuzji przeciwnika, w związku z czym sędziowie punktowali tylko dwa starcia. Mimo iż pierwsze wygrał nasz zawodnik, po kolejnej rundzie minimalnie przegrał na punkty.

Jutro swój pierwszy pojedynek stoczy Mateusz Bereźnicki (92 kg) z Kazachem Aibekiem Oralbayem, zaś dzień później do ringu wejdzie Daniel Adamiec (80 kg), którego rywalem będzie Węgier Pal Kovacs. Miejmy nadzieję, że dołączą do Sebastiana Wiktorzaka (86 kg) i Damiana Durkacza (67 kg).

21. MŚ W BELGRADZIE: SEBASTIAN WIKTORZAK AWANSOWAŁ DO 1/8 FINAŁU

wiktorzak2021

Za nami drugi dzień walk eliminacyjnych 21. Mistrzostw Świata seniorów w boksie. Wczoraj na ringu w Belgradzie wystąpił tylko jeden reprezentant Polski, Oskar Safaryan (+92 kg), który niestety przegrał niejednogłośnie na punkty (1-4) z reprezentantem Indii Narenderem. Dzisiaj w ringu oglądaliśmy trzech kolejnych Biało-Czerwonych: Jakuba Słomińskiego (48 kg), Dominika Kidę (71 kg) i Sebastiana Wiktorzaka (86 kg). Zwycięsko ze swojej próby wyszedł tylko ten ostatni, punktując pewnie (5-0) Dmiriya Cosciuga z Mołdawii i w 1/8 finału zaboksuje z twardym Kongijczykiem Christopherem Luteke. Słomiński i Kida nie zdołali nawiązać rywalizacji z bardzo dobrze dysponowanymi reprezentantami Tajlandii, Wuttichaiem Yurachai i Peerapatem Yeasungnoenem.

Jutro między liny ringu wejdzie kolejnych dwóch podopiecznych trenerów Walerego Korniłowa oraz Ireneusza Przywary. Paweł Brach (57 kg) skrzyżuje rękawice z Turkiem Nuretinem Ovatem, zaś tegoroczny olimpijczyk, Damian Durkacz (67 kg) zaboksuje z Gurgenem Madoyanem z Armenii. Pojutrze swój pierwszy pojedynek stoczy Mateusz Bereźnicki (92 kg) z Kazachem Aibekiem Oralbayem, zaś dzień później do ringu wejdzie Daniel Adamiec (80 kg), którego rywalem będzie Węgier Pal Kovacs.

21. MŚ W BELGRADZIE: POLACY POZNALI SWOICH RYWALI. TO BĘDZIE DŁUGI TURNIEJ

ms2021

Aż 510 zawodników stanie do walki o medale 21. Mistrzostw Świata seniorów w boksie, które rozgrywane będą w Belgradzie. W tym gronie jest także licząca 8 pięściarzy reprezentacja Polski, prowadzona przez trenerów Walerego Korniłowa oraz Ireneusza Przywarę. Zapowiada się długi i trudny turniej, gdyż w niektórych kategoriach zgłoszono ponad 40, a w lekkiej nawet 51 zawodników (najwięcej w lekkiej – 51, lekkośredniej – 47 i średniej – 46). Jak losowali Biało-Czerwoni?

WYNIKI LOSOWANIA

48 KG Jakub Słomiński (27 października) w 1/16 finału vs. Wuttichai Yurachai (Tajlandia)
57 KG Paweł Brach (28 października) w 1/16 finału vs. Nuretin Ovat (Turcja) lub Antonio Barrul Fernandez (Hiszpania)
67 KG Damian Durkacz (28 października) w 1/16 finału vs. Aljaz Sircelj (Słowenia) lub Gurgen Madoyan (Armenia)
71 KG Dominik Kida (27 października) w 1/32 finału vs. Peerapat Yeasungnoen (Tajlandia)
80 KG Daniel Adamiec (30 października) w 1/16 finału vs. Stiven Aas (Estonia) lub Pal Kovacs (Węgry)
86 KG Sebastian Wiktorzak (27 października) w 1/16 finału vs. Dmitri Cosciug (Mołdawia)
92 KG Mateusz Bereźnicki (29 października) w 1/16 finału vs. Aibek Oralbay (Kazachstan)
+92KG Oskar Safaryan (26 października) w 1/32 finału vs. Narender (Indie)

 

Dodajmy, że AIBA przygotowała dla zwycięzców wspaniałe pasy mistrzowskie zaś dla medalistów efektowne krążki, ale na tym nie koniec nagród. Każdy z mistrzów świata otrzyma po 100 tysięcy dolarów, srebrni medaliści po 50 tys. i brązowi po 25 tys.

11. MME: WERONIKA BOCHEN WICEMISTRZYNIĄ EUROPY. ROSJANKI NAJLEPSZE W BUDWIE

MME_Budva

Wczoraj w Budwie zakończyły się 11. Młodzieżowe Mistrzostwa Europy kobiet w boksie. W ostatnim dniu zawodów mieliśmy polski akcent, bo w walce o złoto wagi ciężkiej (+81 kg) Weronika Bochen zmierzyła się z Rosjanką Tatianą Bogdanovą, którą w tym roku podczas MMŚ w Kielcach pokonała Oliwia Toborek. Zdecydowanie lepszą w ringu okazała się rywalka, wygrywając każde ze starć i ostatecznie naszej zawodniczce przypadł medal srebrny.

Ogółem w Budwie reprezentantki Polski zdobyły 3 medale, bo oprócz srebra Weroniki Bochen, brązowe krążki przypadły w udziale Nikoli Prymaczenko (52 kg) i Barbarze Marcinkowskiej (70 kg). Nasze pięściarki stoczyły w Czarnogórze 16 walk, wygrywając 5 i przegrywając 11. Porównując poprzednie turnieje mistrzowskie, w których startowały Biało-Czerwone jest to wynik skromny.

W klasyfikacji medalowej Polska zajęła 8. miejsce. Zwyciężyła Rosja (6-2-3), wyprzedzając Ukrainę (1-2-3), Grecję (1-1-0), Włochy (1-0-1), Czarnogórę (1-0-0), Norwegię (1-0-0), Turcję (0-2-4) i Polskę (0-1-2).

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszych miejscach mistrzynie Europy]

48 KG Anna Kostina (Rosja) – Petra Mezei (Węgry) 5-0
50 KG Sophia Mazzoni (Włochy) – Sara Cirkovic (Serbia) 5-0
52 KG Valeriya Linkova (Rosja) – Gamze Soguksu (Turcja) 3-2
54 KG Antonia Giannakopoulou (Grecja) – Kevser Tutuncu (Turcja) 5-0
57 KG Bojana Gojkovic (Czarnogóra) – Alina Pushkar (Rosja) 5-0
60 KG Nadezhda Golubeva (Rosja) – Elida Kocharyan (Armenia) 5-0
63 KG Yulia Starchenko (Rosja) – Jenin Heck (Niemcy) 5-0
66 KG Azalia Amineva (Rosja) – Anna Sezko (Ukraina) 5-0
70 KG Veronika Nakota (Ukraina) – Anastasiya Demurchian (Rosja) 4-0
75 KG Sunniva Hofstad (Norwegia) – Vasiliki Stavridou (Grecja) RSC 3
81 KG Maria Proskunova (Rosja) – Raisa Piskun (Ukraina) 5-0
+81KG Tatiana Bogdanova (Rosja) – Weronika Bochen (Polska) 5-0

11. MME W BUDWIE: WERONIKA BOCHEN POWALCZY O ZŁOTY MEDAL!

bochen weronika

Weronika Bochen (+80 kg) jako jedyna z reprezentantek Polski awansowała do finału 11. Młodzieżowych Mistrzostw Europy w boksie. Nasza zawodniczka, która swój start w Budwie rozpoczęła właśnie od pojedynku półfinałowego, pokonała bezdyskusyjnie przez RSC w 1 starciu Ukrainkę Ninę Karpenko i o złoto powalczy z Rosjanką Tatianą Bogdanovą.

Niestety przegrały swoje pojedynki zarówno Nikola Prymaczenko (52 kg), jak i Barbara Marcinkowska (70 kg). Bliższa finału była ta pierwsza, która mimo werdyktu 5-0 dla rywalki, stoczyła momentami porywający bój z Turczynką Soguksu Gamze i zasłużyła co najmniej na przyznanie jej jednej, jak nie dwóch z trzech rund. Z kolei pięściarka z Torunia, tegoroczna młodzieżowa wicemistrzyni świata, przegrała jednogłośnie na punkty (0-5) z Rosjanką Anastasią Demurchian.

31 MME: PO RAZ TRZECI Z RZĘDU POLACY BEZ MEDALU MISTRZOSTW STAREGO KONTYNENTU

sebastian_kusz_2021a

Wiara i ambicja potrafią czynić cuda, ale dzisiaj, mimo iż ich nie brakowało polskim pięściarzom, nie wystarczyło to, by zdołali awansować do strefy medalowej 31. Młodzieżowych Mistrzostw Europy w boksie. Tak, więc dla Biało-Czerwonych turniej w Budwie już się zakończył. W sumie stoczyli w Czarnogórze 16 walk, z których wygrali 6 i przegrali 10.

Dzisiaj w pojedynkach ćwierćfinałowych Oskar Jędrysiak (48 kg) przegrał (0-5) z Ariolem Zenelim z Albanii, zaś pozostała trójka Polaków uległa Rosjanom także jednogłośnie na punkty. Paweł Sulęcki (60 kg) musiał uznać wyższość Alexeya Shendrika, Mateusz Urban (71 kg) przegrał z Daniłem Prokudinem, zaś Jakub Straszewski (92 kg) został pokonany przez Saida Almazova.

Dodajmy, że przed rokiem, również w Budwie, nasi młodzi zawodnicy również nie zdołali wywalczyć medalu MME (dwóch boksowało w ćwierćfinałach) i wygrali zaledwie 1 pojedynek. Bez medalu wrócili również z MME w Sofii (2019). Ostatnim polskim medalistą MME jest Oskar Kopera, który wywalczył brązowy krążek w 2018 r. w Roseto degli Abruzzi.

11. MME W BUDWIE: TYLKO PRYMACZENKO I MARCINKOWSKA AWANSOWAŁY DO PÓŁFINAŁÓW

marcinkowska_2021

Nasze zawodniczki, które startują w 11. Młodzieżowych Mistrzostwach Europy w boksie, przywiozą z Budwy tylko 3 medale. Tylko, bo apetyty były na pewno większe, skoro w ćwierćfinale boksowało dzisiaj aż osiem Polek (wygrały walki dwie z nich), a jedna z Biało-Czerwonych wylosowała półfinał. Tak, więc o awans do finału, oprócz Weroniki Bochen (+80 kg), powalczą Nikola Prymaczenko (52 kg) oraz Barbara Marcinkowska (70 kg) i mocno wierzymy w to, że to nie będą ich ostatnie walki w turnieju.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG Nurselen Yalgattekin (Turcja) – Natalia Kuczewska 3-2
50 KG Sophia Mazzoni (Włochy) – Julia Wasiakowska RSC 2
52 KG Nikola Prymaczenko – Aurora de Persio (Włochy) 5-0
54 KG Anastasia Kirienko (Rosja) - Julia Szeremeta 5-0
66 KG Ayse Dogan (Turcja) – Oliwia Stolarczyk 4-1
70 KG Barbara Marcinkowska – Carlotta Schunemann (Niemcy) 5-0
75 KG Sunniva Hofstad (Norwegia) – Oliwia Czerwińska RSC 3
81 KG Maria Livia Botica (Rumunia) – Maria Pepek RSC 1

11. MME: 8 POLEK POWALCZY O AWANS DO STREFY MEDALOWEJ. JEDNA JUŻ Z MEDALEM

Boks Kobiet 01

Reprezentantki Polski startujące w 11. Młodzieżowych Mistrzostwach Europy w Budwie wylosowały jeden półfinał i sześć ćwierćfinałów. Wczoraj pierwszy krok w kierunku strefy medalowej wykonały również Julia Wasiakowska (50 kg) i Julia Szeremeta (54 kg), zatem Biało-Czerwone mogą w Czarnogórze zdobyć nawet 9 krążków!

W uzupełnieniu dodajmy, że pierwsza z wymienionych zawodniczek pokonała na punkty (4-1) Finkę Pię Jarvinen, zaś druga jeszcze wyraźniej (5-0) zwyciężyła Hiszpankę Nereę Arroyo Martinez. Niestety swoich szans nie wykorzystały dwie inne Polki. Julianna Rutkowska (60 kg) przegrała (0-5) z Czeszką Veroniką Gajdovą, zaś Dagmara Kaliszan (63 kg) uległa Turczynce Asude Deniz Ece przez RSC w 2. starciu.

Jutro czeka nas zatem polski dzień w turnieju kobiet i miejmy nadzieję, że kilka zawodniczek (a może wszystkie?) dołączą do Weroniki Bochen (+80 kg), która czeka już na walkę półfinałową.

31. MME W BUDWIE: PAWEŁ SULĘCKI I MATEUSZ URBAN O KROK OD STREFY MEDALOWEJ

MME_Budva

Po czterech dniach 31. Młodzieżowych Mistrzostw Europy w boksie, czterech naszych pięściarzy awansowało do walk ćwierćfinałowych, a więc jest o jeden krok od awansu do strefy medalowej. Dzisiaj w tym elitarnym gronie znaleźli się Paweł Sulęcki (60 kg) i Mateusz Urban (71 kg), którzy wygrali swoje drugie turniejowe pojedynki. Pierwszy wypunktował (5-0) Omara Lawabne z Izraela, zaś drugi w takim samym stosunku wyeliminował Węgra Daniela Kreko.

Z zawodami pożegnali się trzej inni młodzi kadrowicze. Marcel Materla (57 kg) uległ niejednogłośnie na punkty (1-4) z reprezentującym Czarnogórę Tomislavem Djinoviciem, Jakub Sulęcki (63,5 kg) przegrał (0-5) z Gruzinem Lashą Gagnidze, zaś Łukasz Perkowski (67 kg) nieznacznie na punkty (2-3) został pokonany przez Lorisa Idrizi z Kosowa.

31. MME W BUDWIE: JUŻ DWÓCH POLAKÓW W ĆWIERĆFINAŁACH

jakub_straszewski2021

W drugim i trzecim dniu rywalizacji Biało-Czerwonych w 31. Młodzieżowych Mistrzostwach Europy w boksie, na ringu w Budwie oglądaliśmy pięciu podopiecznych trenera Dariusza Kochanowskiego. Z tego grona awans do kolejnej fazy zawodów wywalczyli wczoraj Mateusz Urban (71 kg) i Jakub Straszewski (92 kg). Pierwszy z nich pokonał na punkty (4-1) Rumuna Cosmina D. Hermeziu, zaś drugi jednogłośnie na punkty (5-0) wygrał z Turkiem Gokturkiem Ersungurem.

Niestety z mistrzostwami pożegnali się trzej inni reprezentanci Polski. Dwaj z nich – Jakub Krzpiet (51 kg) i Sebastian Kusz (81 kg) zostali pokonani na punty przez Turków: Bedirhana Kalkana (Sebastian) i Cinara Mehmethana (Jakub). Z kolei Dawid Tkacz (86 kg) przegrał wczoraj wysoko na punkty (0-5) z Włochem Paolo Caruso.

Z Biało-Czerwonych najbliżej strefy medalowej są aktualnie Oskar Jędrysiak (48 kg) i Jakub Straszewski (92 kg). Pierwszy z nich jeśli pokona w środę (20 października) lepszego z pary Ariol Zeneli (Albania) lub Sofian El Okby (Izrael) stanie na podium. Również na swój ćwierćfinałowy pojedynek czeka Jakub, który stanie oko w oko z Rosjaninem Saidem Almazovem.

SUZUKI BOXING NIGHT 8: ZWYCIĘSTWA KADROWICZÓW. DARIA PARADA ZE ZŁOTYM MEDALEM

safaryan_kielce21

Kadrowicze są w dobrej formie i wygrywali pewnie walki na Gali Boksu Olimpijskiego „Suzuki Boxing Night 8” w Kielcach. Złoty medal Młodzieżowych Mistrzostw Polski w wadze 75 kg zdobyła debiutująca 19-letnia Daria Parada po zwycięstwie z obrończynią tytułu 23-letnią Agatą Kaczmarską.

Kilku kandydatów do występu w Mistrzostwach Świata (Belgrad), którzy przygotowują się na zgrupowaniu w COS-ie w Cetniewie, przyjechało stoczyć pojedynki – z zagranicznymi i krajowymi rywalami – na piątkowej gali, tradycyjnie organizowanej przez Polski Związek Bokserski i firmę Suzuki Motor Poland. Między innymi w wadze 57 kg Paweł Brach wygrał z Czechem Kevinem Godlą, w 80 kg Mateusz Goiński z Hubertem Kaczmarkiem i Daniel Adamiec z Karolem Pawliną.

W decydujących pojedynkach wyraźnie przeważali faworyci, a ich przeciwnicy byli liczeni przez sędziego. W kategorii 86 kg Sebastian Wiktorzak zdecydowanie pokonał Jana Lauka, zaś w wadze +92 kg Oskar Safaryan nie dał żadnych szans sporo niższemu od siebie Czechowi Patriowik Terkelowi. W Kielcach doszło też do bardzo interesującej walki kobiet. W minionych dniach Agata Kaczmarska i Daria Parada wygrywały pojedynki podczas MMP U23 w Wałczu, a dziś stanęły do rywalizacji o złoty medal. Obie zawodniczki mają w dorobku złote medale Mistrzostw Europy w różnych kategoriach wagowych i są polskimi nadziejami na olimpijskimi na Igrzyska w 2024 roku. Dziś w finale lepsza okazała się debiutująca w Młodzieżowych  Mistrzostwach Polski Daria Parada.

W pojedynkach z udziałem młodszych pięściarzy triumfowali m.in. Dawid Litke 57 kg i Wiktor Kazimierczak 63,5 kg.

WYNIKI [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

75 KG Daria Parada – Agata Kaczmarska WP

57 KG Dawid Litke (Polska) – Borys Władysław (Ukraina)  RSC 3
63,5 KG Wiktor Kazimierczak (Polska) – Jarosław Mirga (Czechy) RSC 1
63,5 KG Ilia Bader (Polska) – Danił Zamorylo (Ukraina) WP
57 KG Paweł Brach (Polska) – Kevin Godla (Czechy) 3-0
75 KG Ilia Tohobyckij (Ukraina)  – Artem Rażik (Rosja) 3-0
80 KG Mateusz Goiński (Polska) – Hubert Kaczmarek (Polska) WP
80 KG Daniel Adamiec (Polska) – Karol Pawlina (Polska) 3-0
86 KG Sebastian Wiktorzak (Polska) – Jan Lauk (Polska) 3-0
+92KG Oskar Safaryan (Polska) – Patrik Terkel (Czechy) 3-0

źródło: pzb.com.pl

MME W BUDWIE: DWA ZWYCIĘSTWA BIAŁO-CZERWONYCH NA ROZPOCZĘCIE TURNIEJU

MME_Budva

W czarnogórskiej Budwie rozpoczęły się dzisiaj 31. Młodzieżowe Mistrzostwa Europy (Youth) w boksie. W turnieju mężczyzn o medale walczyć będzie 223 zawodników, zaś wśród pań konkurencja będzie dwa razy mniejsza, gdyż w ringowe szranki stanie 101 pięściarek. Nie dziwi zatem fakt, że ww. frekwencji zawdzięczamy pierwszy medal, który przywiezie do Polski Weronika Bochen (+80 kg), rozpoczynająca zawody od fazy półfinałowej.

Pierwszy dzień turnieju przyniósł naszej ekipie dwa zwycięstwa na punkty, które odnieśli podopieczni trenera Dariusza Kochanowskiego. Marcel Materla (57 kg) pokonał niejednogłośnie na punkty (4-1) Serba Darko Djukanovica, zaś Paweł Sulęcki (60 kg) zdaniem piątki sędziów był lepszym od Łotysza Maksimsa Golubovkisa.

Jutro w ringu zobaczymy Mateusza Urbana (71 kg) w konfrontacji z Rumunem Cosminem D. Hermeziu, Sebastiana Kusza (80 kg) z Turkiem Bedirhanem Kalkanem i Jakuba Straszewskiego (92 kg) z innym zawodnikiem znad Bosforu, Gokturkiem Ersungurem. Nasze zawodniczki po raz pierwszy zobaczymy w poniedziałek w pojedynkach 1/8 finału.

WYNIKI LOSOWANIA

KOBIETY

48 KG Natalia Kuczewska w 1/4 finału (19 października) vs. Nurselen Yalgattekin (Turcja)
50 KG Julia Wasiakowska w 1/8 finału (17 października) vs. Pia Jarvinen (Finlandia)
52 KG Nikola Prymaczenko w 1/4 finału (19 października) vs. Aurora de Persio (Włochy)
54 KG Julia Szeremeta w 1/8 finału (17 października) vs. Nerea Arroyo Martinez (Hiszpania)
60 KG Julianna Rutkowska w 1/8 finału (17 października) vs. Veronika Gajdova (Czechy)
63 KG Dagmara Kaliszan w 1/8 finału (17 października) vs. Asude Deniz Ece (Turcja)
66 KG Oliwia Stolarczyk w 1/4 finału (19 października) vs. Damiana Trischitta (Włochy) lub Ayse Dogan (Turcja)
70 KG Barbara Marcinkowska w 1/4 finału (19 października) vs. Carlotta Schunemann (Niemcy)
75 KG Oliwia Czerwińska w 1/4 finału (19 października) vs. Sunniva Hofstad (Norwegia)
81 KG Maria Pepek w 1/4 finału (19 października) vs. Maria Livia Botica (Rumunia)
+81KG Weronika Bochen w 1/2 finału (21 października) vs. Nina Karpenko (Ukraina)

MĘŻCZYŹNI

48 KG Oskar Jędrysiak w 1/4 finału (20 października) vs. Ariol Zeneli (Albania) lub Sofian El Okby (Izrael)
51 KG Jakub Krzpiet w 1/8 finału (17 października) vs. Cinar Mehmethan (Turcja)
57 KG Marcel Materla w 1/16 finału (15 października) vs. Darko Djukanovic (Serbia)
60 KG Paweł Sulęcki w 1/16 finału (15 października) vs. Maksims Golubovskis (Łotwa)
63,5 KG Jakub Sulęcki w 1/8 finału (18 października) vs. Lasha Gagnidze (Gruzja) lub Andriy Kostenko (Ukraina)
67 KG Łukasz Perkowski w 1/8 finału (18 października) vs. Loris Idrizi (Kosowo)
71 KG Mateusz Urban w 1/16 finału ((16 października) vs. Cosmin D. Hermeziu (Rumunia)
80 KG Sebastian Kusz w 1/8 finału (16 października) vs. Bedirhan Kalkan (Turcja)
86 KG Dawid Tkacz w 1/8 finału (16 października) vs Paolo Caruso (Włochy)
92 KG Jakub Straszewski w 1/8 finału (16 października) vs. Gokturk Ersungur (Turcja)

NIEUDANY REWANŻ Z HELENIUSEM. KOWNACKI ZDYSKWALIFIKOWANY W 6. RUNDZIE

kownacki_helenius

Adam Kownacki (20-2, 15 KO) szedł jak burza przez zawodowe ringi, aż nadział się na Roberta Heleniusa (31-3, 20 KO), który dziś w rewanżu udowodnił, że ma sposób na Polaka!

Zaczęło się bardzo źle! Już po 30 sekundach wielki Fin trafił lewym hakiem na głowę Polaka i lekko nim wstrząsnął. Adam szybko doszedł do siebie, uderzył kilka razy po dole, ale pół minuty przed przerwą bardzo mocny prawy krzyżowy znów wstrząsnął Kownackim, który schodził do narożnika z mocno spuchniętym lewym okiem. Najlepszą obroną jest atak, a już na pewno w przypadku Adama. Ruszył więc, wywierał pressing, skracał dystans i drugą rundę wygrał. Niestety praktycznie nic już nie widział na lewe oko. Podobny scenariusz miało trzecie starcie, choć wygrał je Helenius dzięki mocnej kontrze prawy-lewy na samym finiszu. Czwarta runda podzielona na dwie części – pierwsza na korzyść Adama, który trafił dwa razy „lewym spotkaniowym” oraz długim prawym krzyżowym, Helenius jednak odpowiedział lewym podbródkiem i mocnym prawym sierpowym.

Słaba runda piąta. Na jej początku Kownacki został ukarany odjęciem punktu za ciosy poniżej pasa. A potem rozluźniony Helenius karcił Adama ciosami z obu rąk. – Pokaż mi coś Adam – mówił do Polaka sędzia, a lekarz oglądał twarz i opuchliznę. W szóstej rundzie było po wszystkim. Ale nie było żadnego nokautu, mocnych ciosów, tylko… Adam w zwarciu trafił poniżej pasa i choć miał tylko jedno ostrzeżenie, sędzia Celestino Ruiz zdyskwalifikował Polaka. Anonser odczytał potem werdykt TKO, ale ringowy wyraźnie powiedział „Dyskwalifikuję cię”…

źródło: bokser.org

KUBAŃCZYK GARCIA NOKAUTUJE W WALCE WIECZORU GALI POLSAT BOXING PROMOTIONS 2

PBP_logo

W walce wieczoru Polsat Boxing Promotions 2 w Węgierskiej Górce nowy nabytek tej stajni – Ihosvany Rafael Garcia (5-0, 4 KO), błyskawicznie odprawił niepokonanego dotąd Nabila Zaky’ego (8-1, 5 KO). Kubańczyk był ostry, kilka razy postraszył sierpem na górę, a pod koniec drugiej minuty strzelił lewym hakiem w okolice wątroby i było po wszystkim. Garcia nawet się nie spocił i ma zaboksować po raz kolejny już na gali Polsat Boxing Night, która odbędzie się 22 października w Gliwicach.

Pozostałe wyniki gali Polsat Boxing Promotions w Węgierskiej Górce:

super średnia: Konrad Kaczmarkiewicz (4-1, 1 KO) PKT 6 [60:54, 60:54, 59:55] Iago Gedenidze (1-2, 1 KO)
junior średnia: Kewin Gibas (2-0, 1 KO) TKO 1 Kamil Zychiewicz (0-3)
junior półśrednia: Arkadiusz Zając (1-0) PKT 4 [3x 40:36] Patryk Burkiciak (0-1)
półśrednia: Gracjan Królikowski (1-0-1) PKT 4 [3x 40:35] Grzegorz Radtke (0-2)
półśrednia: Niko Zdunowski (1-0-1, 1 KO) TKO 2 Aleksander Mohilat (0-2)

źródło: bokser.org

SENSACJA NA JUBILEUSZOWEJ GALI ROCKY BOXING NIGHT 10 W KOŚCIERZYNIE

Rocky_koscierzyna

W ubiegłą sobotę (2 października) w walce wieczoru Rocky Boxing Night 10 w Kościerzynie Adrian Szczypior (8-0, 3 KO) zdał najpoważniejszy test zawodowej kariery, pokonując po trudnych dziesięciu rundach Władysława Gelę (11-4, 6 KO). Sędziowie byli niejednomyślni – 96:94, 94:96, 97:93.

Były mistrz EBU, pretendent do tytułu mistrza świata wagi półśredniej, Rafał Jackiewicz (51-29-3, 22 KO) w pojedynku w wadze super średniej przegrał przed czasem z Kewinem Gruchałą (8-0, 3 KO). Po czterech rundach były rywal Zavecka i Bonsu po prostu się poddał. Gdy usłyszał to jego trener, Krzysztof Drzazgowski, wściekły opuścił ring.

To chyba koniec poważnej kariery Igora Jakubowskiego (3-2, 2 KO). Mało znany Kajetan Kalinowski (2-0, 2 KO) wygrał przed czasem i awansował do finału turnieju wagi junior ciężkiej, który organizuje Krystian Każyszka. Sytuacja była dynamiczna i zmienna. Kajetan szybko posłał na deski olimpijczyka z Rio prawym sierpowym, ale gdy poszedł dobić zranioną ofiarę, nadział się na kontrę Igora z prawej ręki i tym razem to on wylądował na macie ringu. Kalinowski nie był jednak ranny i za moment to on tryumfował. Mocny prawy, poprawka jeszcze jednym prawym i Jakubowski zaprezentował „Wawrzyk Dance”. Sędzia nie miał wyboru i musiał przerwać potyczkę.

Wcześniej 115-kilogramowy Kacper Meyna (6-1, 2 KO) pewnie pokonał weterana Michała Bańbułę (13-33-5), choć większej krzywdy mu nie zrobił. Sędziowie punktowali 79:73, 79:73 i 78:74.

Dominik Harwankowski (6-0, 2 KO) przeszedł najtrudniejszy test w karierze i po ciężkim boju pokonał Dato Nanavę (10-18-1, 4 KO). Dominik dobrze wszedł w pojedynek, kontrolował przeciwnika lewym prosty i wciągał na prawą kontrę. Był szybszy, dokładnie i taki scenariusz był do połowy walki. W czwartej rundzie zaczęły się problemy – wtedy jeszcze nieznaczne, ale w połowie piątego starcia z 20-letniego Polaka zupełnie uszło powietrze. Gruzin ostro finiszował. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 58:56, 58:56 i 59:55 (?) – wszyscy na korzyść Dominika. Czwartą rundę można było jeszcze naciągnąć, ale pięć do jednego…

Występujący w dywizji junior średniej Yaniel Evander Rivera (5-0, 2 KO) w niecałą minutę ciosami na korpus odprawił słabiutkiego Zazę Amiridze (10-19-1, 8 KO).

Wcześniej w starciu dwóch debiutantów z wagi ciężkiej Artur Bizewski (1-0) przetrwał chwilę grozy w pierwszej rundzie, ale z czasem zaczął łamać Pavlo Smolynskiego (0-1) i nawet miał go dwa razy na deskach. Po ostatnim gongu wszyscy sędziowie punktowali zgodnie w stosunku 39:35.

źródło: bokser.org

DURKACZ, KIDA I SAFARYAN ZWYCIĘZCAMI TURNIEJU W SARAJEWIE

Kida

Na miesiąc przed Mistrzostwami Świata w Belgradzie, reprezentanci Polski seniorów (elite) pojechali do Sarajewa, gdzie udanie rywalizowali w Memoriale Mustafy Hajrulahovicia Talijana. Na najwyższym stopniu podium stanęli Damian Durkacz (67 kg) i Dominik Kida, którzy wygrali po 3 walki oraz Oskar Safaryan (+91 kg), który pewnie pokonał dwóch rywali.

W sumie każdy z Biało-Czerwonych stanął na podium. Srebrne medale przywiózł bowiem Sebastian Wiktorzak (86 kg), zaś brązowe Paweł Brach (60 kg) i Damian Adamiec (80 kg). W sumie Polacy wygrali w Sarajewie 11 walk i tylko 3 razy schodzili z ringu pokonani.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH

60 KG Paweł Brach (Polska) – Edo Alkovic (Czarnogóra) 3-0
67 KG Damian Durkacz (Polska) – Sean Spence (Szkocja) 3-0
71 KG Dominik Kida (Polska) – Victor Yoka (Francja) 3-0
80 KG Damian Adamiec (Polska) – Altin Sala (Kosowo) 3-0

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH

60 KG Roland Veres (Węgry) – Paweł Brach (Polska) 3-0
67 KG Damian Durkacz (Polska) – Gianluigi Malanga (Włochy) 3-0
71 KG Dominik Kida (Polska) – Isaac Oroyowe (Węgry) 3-0
80 KG Raphael Monny (Francja) – Damian Adamiec (Polska) 3-0
86 KG Sebastian Wiktorzak (Polska) – Peter Tallosi (Węgry) 2-1
+92KG Oskar Safaryan (Polska) – Laszlo Felfildy (Węgry) 3-0

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH

67 KG Damian Durkacz (Polska) – Hugo Grau (Francja) 3-0
71 KG Dominik Kida (Polska) – Ioan Croft (Walia) 3-0
86 KG Adam Hamori (Węgry) – Sebastian Wiktorzak (Polska) 2-1
+92KG Oskar Safaryan (Polska) – Amer Skrijej (Bośnia i Hercegowina) 3-0

SANDRA DRABIK I AGATA KACZMARSKA BRĄZOWYMI MEDALISTKAMI WOJSKOWYCH MŚ

wmc_boxing

Dwa medale przywiozą do kraju reprezentantki Wojska Polskiego, startujące w 58. Wojskowych Mistrzostwach Świata w Moskwie. Sandra Drabik (51 kg) po zwycięstwie przez RSC w 2. starciu nad Miss Nurnaher z Bangladeszu, przegrała niestety w półfinale na punkty (1-4) z młodziutką Włoszką Giordana Sorrentino, zaś Agata Kaczmarska, która wylosowała półfinał, przegrała w nim na punkty (2-3) z Mavludą Mavlonovą z Uzbekistanu.

W mocniej i liczniej obsadzonym turnieju mężczyzn mieliśmy również dwóch reprezentantów. Niestety zarówno Jakub Słomiński (49 kg), jak i Mateusz Polski (67 kg) nie zdołali pokonać swoich rywali w walkach eliminacyjnych. Pierwszy z nich uległ niejednogłośnie na punkty (2-3) z Wenezuelczykowi Christianowi Palacio, zaś drugi został wypunktowany (1-4) przez Brazylijczyka Leandro Conceicao Siqueira dos Santos.

PARZĘCZEWSKI ZASTOPOWAŁ W OBORNIKACH AYBAYA. REMIS SIDORENKO

plakat

W walce wieczoru Tymex Boxing Night 18 w Obornikach Wielkopolskich Robert Parzęczewski (27-2, 17 KO) wraca na właściwe tory. Częstochowski „Arab” pokonał przed czasem niezwyciężonego dotąd Sahana Aybaya (10-1, 8 KO). Niemiec był wolniejszy, niższy, dlatego starał się wziąć cios na blok i odpowiedzieć swoją kontrą. Szczególnie polował na lewy sierpowy, lecz dziś podopieczny Grzegorza Krawczyka trzymał cały czas prawą rękawicę przy brodzie i punktował lewym prostym. W trzeciej rundzie Robert posłał rywala na deski lewym hakiem na wątrobę, ten jednak dotrwał do gongu i po przerwie znów starał się odpowiedzieć mocną kontrą. Pojedynek zakończył się na sekundę przed końcem piątego starcia. Najpierw Parzęczewski przewrócił go lewym sierpowym, potem lewym prostym, a po trzecim nokdaunie w tej rundzie, w czwartym w ogóle, sędzia Grzegorz Molenda zastopował nierówny bój.

Tomasz Nowicki (9-0, 2 KO) zanotował najcenniejsze zwycięstwo w karierze, punktując byłego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi junior średniej, Joela Julio (39-8, 33 KO). Tempo dyktował Polak, co było błędem Kolumbijczyka. Tomek boksował zrywami i kilkoma akcjami na rundę urywał kolejne punkty. „Otwierał” sobie przeciwnika hakami na korpus, a potem bił na górę. Kiedy tylko Julio wydłużył serię, od razu wyglądało to dla niego lepiej, lecz robił to zbyt rzadko. Julio w szóstej rundzie zachwiał Nowickim krótkim prawym sierpem na skroń, ale miejscowy pięściarz szybko wyszedł z kryzysu. Po gongu kończącym ósmą odsłonę sędziowie jednogłośnie wskazali na Tomka – 78:74, 79:73 i 78:74.

Wciąż bezkrólewie w wadze lekkiej w Europie. W starciu o wakujący tytuł mistrzyni Europy Aleksandra „Sasza” Sidorenko (9-0-1, 1 KO) zremisowała z Jeleną Janicijević (3-1-1, 2 KO). Pierwsza połowa dobra w wykonaniu „Saszy”. Co prawda widać było, że to rywalka bije mocniej, ale podopieczna trenera Andrzeja Liczika fajnie pracowała nogami, przepuszczała przeciwniczkę i łapała czasem na kontrę. W szóstej rundzie jednak zainkasowała mocny prawy sierpowy, po którym musiała sklinczować.  Od szóstej odsłony ciężko oddychała, a podrażniona Janicijević nacierała coraz ostrzej. I widać było, że szczególnie jej haki na korpus robią na „Saszy” wrażenie. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 96:94 Sidorenko, 96:94 Janicijević i 95:95. A więc remis!

Wcześniej debiutujący w kategorii cruiser Mateusz Rzadkosz (12-0-1, 3 KO) pokonał po walce toczonej w wolnym tempie Iwana Juchtę (3-4-1, 2 KO). Sędziowie punktowali po ostatnim gongu 78:74, 77:75 i 78:74.

Remigiusz Smoliński (3-1, 1 KO) wrócił po ponad sześciu latach i pokonał – chyba jednak dość niespodziewanie, Kamila Bodziocha (7-2-1, 2 KO). Już początek pokazał, że ważący 125 kilogramów Remek jest znacznie silniejszy i przełamywał gardę pięściarza z Jeleniej Góry. Po dwóch rundach w wysokim tempie w trzeciej nieco spuścił z tonu i do głosu zaczął dochodzić Bodzioch. Po krótkim odpoczynku Smoliński zerwał atak w czwartej odsłonie, trafił znów mocnym prawym na górę, a wszystko zakończył lewym hakiem w okolice wątroby. Nokaut!

Czasówkę zanotował również Kamil Kuździeń (6-0, 1 KO), który w czwartej rundzie zastopował Jose Luisa Castillo (9-7-1, 6 KO).

Michał Bołoz (2-2-2, 2 KO) przywitał Patryka Tołkaczewskiego (0-0-1) na zawodowym ringu i pokazał mu, że łatwo z takimi olbrzymami jak on nie będzie. Pierwsze minuty wyraźnie dla „Gleby”, który był bardziej ruchliwy, szybszy, składał akcje w dłuższe kombinacje. Ale w trzeciej rundzie bezpośredni prawy Michała odmienił losy pojedynku. Teraz to on dyktował warunki. Wygrał trzecią i czwartą odsłonę, a w samej końcówce miał jeszcze rywala na deskach. Sędzia ringowy – z tylko sobie znanych powodów, nie liczył, więc punktowi musieli wytypował remis – 3x 38:38. Oni zrobili swoją robotę, bo w rundach było dwa do dwóch, sprawę pokpił jednak ringowy.

Wcześniej Maksymilian Gibadło (5-0) pokonał Wołodimira Juszina (0-3). Po czterech rundach sędziowie punktowali 40:36 i dwukrotnie 39:37.

źródło: bokser.org

FAWORYT BYŁ JEDEN I ZROBIŁ SWOJE. MASTERNAK NOKAUTUJE NA GALI W MRĄGOWIE

master_mormeck

[28 sierpnia 2021 r.] Od początku faworyt był jeden. Świetnie dysponowany Mateusz Masternak (45-5, 30 KO) efektownie znokautował Felipe Nsue (4-2-1, 3 KO) w walce wieczoru gali KnockOut Boxing Night 17. Rywal zaskoczył „Mastera” na samym początku dwoma lewymi prostymi, ale wrocławianin ostudził jego zapały prawym krosem. W końcówce pierwszej rundy Mateusz dwa razy strzelił prawą ręką i Nsue przed nokdaunem uratowały najpierw liny, a potem gong. W drugiej odsłonie były mistrz Europy znów zachwiał przeciwnikiem, najpierw lewym sierpowym, potem kolejnym prawym. Ale wciąż nie było desek. Koniec nastąpił na początku drugiej minuty trzeciej rundy. Masternak ustawił sobie rywala lewym prostym, podszedł nogami i huknął prawą ręką na czubek brody. Nokaut!

Kamil Bednarek (9-0, 5 KO) zdał najpoważniejszy test w karierze, pokonując byłego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi średniej, Javiera Francisco Maciela (33-14, 23 KO). Pięściarz z Dzierżoniowa dobrze wszedł w pojedynek, ustawiając sobie doświadczonego rywala krótkim prawym sierpem bądź prawym hakiem pod lewy łokieć. No i jak zawsze fajnie pracował na nogach. Na początku drugiej rundy dwa razy trafił lewym podbródkowym, a potem kontrolował walkę prawym prostym. Po przerwie Argentyńczyk próbował pressingiem spychać Polaka i wciągać w wymiany, ten jednak pozostawał nieuchwytny i z kontry odgryzał się lewym hakiem bądź lewym sierpowym. Wszystko układało się w myśl tego scenariusza, aż nagle po minucie piątej rundy Maciel strzelił prawym sierpowym. Bednarek miał chwilę kryzysu, jednak za moment odpowiedział ładnym lewym podbródkowym i wszystko wróciło na swoje miejsce. A w szóstym starciu wydłużył akcje do serii trzech-czterech ciosów i znów górował nad przeciwnikiem. Na finiszu siódmej rundy Kamil skontrował po zakroku w tył rozpędzonego przeciwnika lewym sierpowym na ucho, posyłając go na matę ringu. Tak więc runda wygrana 10:8. Maciel w ostatnich trzech minutach rzucił wszystko na jedną kartę i w samej końcówce walce zranił po raz drugi Polaka – tym razem lewym hakiem na wątrobę. Walka pewnie wygrana, lecz również dobra lekcja na przyszłość. Sędziowie punktowali 79:72, 78:73 i 78:73 – wszyscy na korzyść podopiecznego Piotra Wilczewskiego.

Przemysław Zyśk (17-0, 6 KO) odprawił przed czasem Davida Bency’ego (14-24-1, 4 KO). Po spokojnej pierwszej rundzie, w drugiej pięściarz z Ostrołęki dwukrotnie trafił akcją lewy-prawy. W trzeciej ładnie przycelował lewym sierpowym, a równo z gongiem rzucił rywala na deski prawym podbródkowym. Ten był mocno zraniony, lecz po liczeniu miał minutę przerwy. Czwarta odsłona to jednostronne bicie. O dziwo Bency cały czas stał na nogach, pomimo iż kilka razy się zachwiał. W piątej rundzie miał już dość i tłumacząc się kontuzją wycofał z kontynuowania potyczki.

Wcześniej dwumetrowy i ważący 110 kilogramów Damian Knyba (3-0, 2 KO) pokonał przed czasem Giorgi Tamazaszwilego (3-8, 3 KO).

źródło: bokser.org

15 ZŁOTYCH MEDALI POLEK NA MIĘDZYNARODOWYCH MISTRZOSTWACH ŚLĄSKA

brudnicki_fidura

Aż 15 złotych medali (po 5 w każdej z trzech kategorii wiekowej) wywalczyły Polki podczas zakończonych wczoraj 16. Międzynarodowych Mistrzostw Śląska w Boksie kobiet. Gliwicki turniej zamknęła Lidia Fidura (+81 kg) zwycięstwem nad Oliwią Toborek. Tym samym po raz 13 (!) stanęła na najwyższym stopniu podium tych popularnych w Europie zawodów.

Nie Fidura jednak otrzymała prestiżową nagrodę dla najlepszej zawodniczki imprezy. Organizatorzy najwyżej ocenili ringową postawę zwyciężczyni wagi koguciej, Wiktorii Rogalińskiej, która w finale pokonała niejednogłośnie na punkty (3-2) Francuzkę Romane Moulai. Dorobek naszych zawodniczek mógł jeszcze lepszy, ale niestety w półfinale turnieju seniorek Aneta Rygielska (63 kg) przegrała na punkty (1-4) z Rosjanką w barwach Serbii, Natalią Shadriną, zaś juniorka Barbara Marcinkowska (75 kg) uległa w eliminacjach na punkty (0-5) Norweżce Sunnivie Hofstad.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

SENIORKI (ELITE)

48 KG Ahadi F. Lukungu (Norwegia) – Nicole Durikova (Słowacja) 3-2
50 KG Rin Bennama (Francja) – Tove Lundberg (Szwecja) RSC 3
52 KG Wiktoria Rogalińska (Polska) – Romane Moulai (Francja) 3-2
54 Kg Karina Tazabekowa (Rosja) – Karolina Ampulska (Polska) 5-0
57 KG Sandra Kruk (Polska)Żaklina Kociołek (Polska) 5-0
60 KG Amina Zidani (Francja) – Monika Puzio-Nieszporek (Polska) 5-0
63 KG Natalia Shadrina (Serbia) – Aleksandra Ordina (Rosja) 5-0
66 KG Madelaine Angelsen (Norwegia) – Julia Chudy (Polska) 5-0
70 KG Leonie Müller (Niemcy) – Joelle Seydou (Niemcy) 5-0
75 KG Agata Kaczmarska (Polska)Daria Parada (Polska) 3-2
81 KG Martyna Jancelewicz (Polska) – Davina Michel (Francja) 3-2
+81KG Lidia Fidura (Polska)Oliwia Toborek (Polska) 5-0

JUNIORKI (YOUTH)

48 KG Natalia Kuczewska (Polska)Małgorzata Osinka (Polska) 5-0
50 KG Maria-Elena Avram (Niemcy) – Jenny Simonsen (Norwegia) 5-0
52 KG Nikola Prymaczenko (Polska)Julia Kabzińska (Polska) 5-0
54 KG Claudia Totova (Czechy) – Veronika Zajcova (Czechy) 5-0
57 KG Julia Szeremeta (Polska)Natalia Wojciechowska (Polska) 5-0
60 KG Veronika Gajdova (Czechy) – Julianna Rutkowska (Polska) 5-0
63 KG Roksana Hajduk (Polska)Małgorzata Pępek (Polska) 4-1
66 KG Oliwia Stolarczyk (Polska) – Lucin Seropian (Szwecja) 4-1
70 KG Nela Cihlarova (Czechy) – Daria Napora (Polska) RSC 1
75 KG Sunniva Hofstad (Norwegia) – Oliwia Czerwińska (Polska) RSC 2 (kontuzja)

KADETKI (JUNIOR)

46 KG Anna-Maria Trifylli (Grecja) – Mahur Mariykan (Armenia) 5-0
48 KG Laila Abdullatie (Cypr) – Angela De-Felice (Szwajcaria) 5-0
50 KG Maja Karbowińska (Polska)Maja Kieszek (Polska) 5-0
52 KG Steffi Grin (Niemcy) – Natalia Świątek (Polska) RSC 2
54 KG Bibiana Lovasova (Słowacja) – Laura Helms (Niemcy) 5-0
57 KG Julie Enge (Norwegia) – Katrina Ivanova (Czechy) 4-1
60 KG Kinga Krówka (Polska) – Kristina Cajanova (Czechy) 5-0
63 KG Karolina Kuhn (Polska)Patrycja Sikora (Polska) 5-0
66 KG Oliwia Araszewska (Polska)Patrycja Gubańska (Polska) 5-0
70 KG Aleksandra Jankowiak (Polska) – Nikolett Kovacs (Węgry) 4-1

SUZUKI BOXING NIGHT PRO 7: GOŁĘBIEWSKI LEPSZY OD JACKIEWICZA W WALCE WIECZORU

IN Suzuki Boxing Night 7 Pro

Bartosz Gołębiewski (1-0) pokonał jednogłośnie na punkty Rafała Jackiewicza (51-29-3, 22 KO) w walce wieczoru Suzuki Boxing Night PRO 7 w Kielcach. Udanie na profesjonalnym ringu zadebiutowali także inni multimedaliści Mistrzostw Polski – Mateusz Polski (1-0) i Daniel Adamiec (1-0, 1 KO). Po 6 rundach wszyscy sędziowie punktowali 60-54 dla Bartosza Gołębiewskiego, który – jak wskazuje też wynik – miał przewagę w rywalizacji z byłym Mistrzem Europy zawodowców.

Na punkty 60-54 wygrał też Mateusz Polski, brązowy medalista Mistrzostw Europy i Igrzysk Europejskich, a jego rywalem był Michał Bulik (3-2, 2 KO). Efektownie przed czasem zwyciężył Daniel Adamiec, który już w 1 rundzie miał 3-krotnie na deskach Białorusina Sergeja Krapszylę (4-32-2, 3 KO). Po rozpoczęciu drugiego starcia Polak znów posłał przeciwnika na deski i sędzia przerwał pojedynek.

Na gali Suzuki Boxing Night PRO 7 w Kielcach, organizowanej przez Polski Związek Bokserski i Suzuki Motor Poland, a transmitowanej w TVP Sport, oczywiście nie zabrakło walk w boksie olimpijskim. Odbyły się trzy finały XXVIII Mistrzostw Polski Juniorów. Turniej rozgrywany był w Staszowie, gdzie wcześniej doszło do 10 pojedynków o złote medale.

Natomiast w Kielcach, podobnie jak w kwietniu, świetnie spisał się Młodzieżowy Wicemistrz Świata Jakub Straszewski (kat. 92 kg), który wygrał z Piotrem Orzechowskim. W wadze 60 kg Bartłomiej Rośkowicz pokonał Pawła Sulęckiego 4:1, a w 80 kg broniący tytułu Sebastian Kusz zwyciężył w walce z Nikodemem Kozakiem 5:0.

Ciekawie było także w innych potyczkach – w wadze 75 kg Barbara Marcinkowska pokonała Oliwię Czerwińską 5:0, a Olimpijka z Tokio Sandra Drabik w wadze 51 kg pokonała Wiktorię Rogalińską 5:0.

W kat. 92 kg Mateusz Bereźnicki, brązowy medalista Młodzieżowych Mistrzostw Europy U22, wygrał z Tomaszem Niedźwieckim. W walkach polsko-niemieckich lepsi byli nasi zawodnicy – Dominik Kida (71 kg) od Haidara Chakera i Sebastian Wiktorzak (86 kg) od Melvina Kahrimanovica, zaś Mateusz Goiński (80 kg) pokonał Turka Hayri Utku.

WYNIKI WALK [na pierwszym miejscu zwyciężczynie/zwycięzcy]

WALKI BOKSU OLIMPIJSKIEGO

75 KG Barbara Marcinkowska – Oliwia Czerwińska 5-0
51 KG Sandra Drabik – Wiktoria Rogalińska 5-0

71 KG Dominik Kida – Haidar Chager (Niemcy) 4-1
86 KG Sebastian Wiktorzak – Melvin Karimanovic (Niemcy) 5-0
80 KG Mateusz Goiński – Hayri Utku Erdogan (Turcja) 2 TKO (kontuzja)
92 KG Mateusz Bereźnicki – Tomasz Niedźwiecki 5-0

WALKI BOKSU ZAWODOWEGO

67 KG Mateusz Polski – Michał Bulik W 6
81 KG Daniel Adamiec – Sergej Krapsyla TKO 2
77 KG Bartosz Gołębiewski – Rafał Jackiewicz W 6

GALA PBP W GDAŃSKU: OBRUŚNIAK WYGRAŁ Z GUDELEM W WALCE WIECZORU

PBP_logo

W zaciętej walce wieczoru gali Polsat Boxing Promotions w Stoczni Gdańskiej Radomir Obruśniak (5-0, 1 KO) jednogłośną decyzją sędziów pokonał Piotra Gudela (10-6-1, 1 KO) i zdobył wakujący tytuł zawodowego mistrza Polski wagi super piórkowej. Obaj zawodnicy byli liczeni, ale zwycięstwo Obruśniaka było zdecydowane.

Walczący z odwrotnej pozycji, dysponujący lepszymi warunkami fizycznymi Obruśniak od początku kontrolował sytuację w ringu za pomocą ciosów prostych, przewagi szybkości i efektywnej pracy nóg. Doświadczony Gudel szukał półdystansu i miał swoje momenty, ale Obruśniak rozkręcał się z akcji na akcję, smagając lewymi korpus rywala i dokładając do prostych ciosy sierpowe, także kontrujące. Kolejne odsłony to wciąż techniczny, precyzyjny boks Radomira i jego coraz wyraźniejsza przewaga. Nieliczne zrywy Gudela były pacyfikowane przepuszczeniami i kontrami z obu rąk, a podpowiedzi Dariusza Snarskiego w narożniku nie były realizowane. Jego podopieczny Gudel nie potrafił odmienić obrazu pojedynku, choć starał się m.in. zmieniać pozycję i co jakiś czas rzucał się do ataku. Prawy prosty Radomira pozostawał jednak czujny, a lewe bardzo kąśliwe, zadawane w różnych płaszczyznach. Na początku siódmej odsłony Gudel był liczony po wydłużonej serii Obruśniaka. Zdołał powstać, ale był ścigany po całym ringu i zasypywany uderzeniami. W końcu nieco przystopował, dbając o konserwację energii. Niespodziewanie w ósmej rundzie przyszedł jednak kryzys – Gudel pokazał ambicję i ostro ruszył, trafiając sierpowymi. Obruśniak przyklęknął po lewym na dół i był liczony. Powstał i wrócił do gry, powracając do szybszej pracy nóg. Rywal nadal nacierał, czując wiatr w żaglach, ale znów zaczął się nadziewać na kontry. W ostatniej rundzie to uderzenia Radomira robiły większe wrażenie, a po ostatnim gongu sędziowie punktowali 95-93, 96-92 i 99-90 – wszyscy dla Obruśniaka.

Kubańczyk Ihosvany Rafael Garcia (5-0, 3 KO) to w tym momencie jeden z najciekawszych bokserów walczących w Polsce. Potwierdził to w walce na gali Polsat Boxing Promotions w Stoczni Gdańskiej, bez trudu wygrywając z Damianem Smagiełem (1-2). Po pierwszej, badawczej rundzie Garcia ruszył do zdecydowanego ataku, huknął kilkoma prawymi i Smagieł był liczony. Kubańczyk zachował spokój i na zimno obrabiał korpus rywala, by następnie szukać kolejnych mocnych uderzeń na górę. Bezbarwna trzecia runda rozgrywanej w limicie wagi cruiser walki sprawiła, że Garcia nieco zmienił taktykę i zaczął boksować bardziej z luzu i defensywy. Efektownie pracował na nogach i bawił się boksem. W piątej rundzie zaczął natomiast ostro, doskoczył do rywala i po mocnej serii Smagieł był ponownie liczony. Zdołał jednak przetrwać do końca walki – zarówno dlatego, że jest ambitnym zawodnikiem, jak i z powodu raczej „sparingowego” podejścia Garcii do tego pojedynku.

W pojedynku wagi półciężkiej Michał Łoniewski (3-2) pokonał po prawdziwej wojnie Konrada Kaczmarkiewicza (3-1, 1 KO). 32-letni Łoniewski zaczął od ostrego pressingu i mocnych ciosów z prawej ręki. Młodszy o dekadę Kaczmarkiewicz nie najlepiej sobie z tym radził i jego nogi ugięły się po otrzymaniu ciosu w jednej z wymian. W drugiej rundzie walka się wyrównała, jednak wciąż nacierał Łoniewski, który lepiej składał ciosy w kombinacje i nieźle operował lewym prostym. Pod koniec rundy trafił mocnym prawym i Kaczmarkiewicz odczuł to uderzenie. W trzeciej odsłonie dobrze funkcjonował natomiast lewy sierpowy Łoniewskiego, który był już wyraźnie zmęczony, ale wciąż nie pozwalał Kaczmarkiewiczowi na złapanie rytmu. Druga połowa trzeciego starcia to jednak wreszcie naprawdę dobry fragment Konrada, trafiającego lewymi na dół i prostymi. Kolejne rundy to wciąż ringowa wojna, w której obaj mieli swoje momenty. Łoniewski złapał w czwartej odsłonie drugi oddech i znów trafiał mocniej, ale niesiony dopingiem Kaczmarkiewicz oddawał swoimi seriami. Również w piątej rundzie trudno było ten pojedynek punktować – agresja, siła i doświadczenie Łoniewskiego były równoważone pracą nóg i długimi uderzeniami Kaczmarkiewicza. Cios za cios, akcja za akcję, krew za krew, mimo to nieco lepsze wrażenie sprawiał Łoniewski, który postawił w ostatniej rundzie wszystko na jedną kartę i osiągnął na prawie dwie minuty przewagę, choć ostatnie 60 sekund ponownie stało pod znakiem wyrównanej wojny, a swoją serię zdołał umieścić w celu Kaczmarkiewicz. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 57-57 i dwa razy – 59-55 i 58-56 – dla Łoniewskiego.

Bezpośrednio przed Kaczmarkiewiczem i Łoniewskim zobaczyliśmy w ringu zawodników wagi średniej: Remigiusza Runowskiego (2-0, 2 KO) i Kamila Zychiewicza (0-2). Runowski – członek bokserskiego klanu Runowskich – zdominował pojedynek i wygrał przez TKO w czwartej rundzie. Wcześniej udanie na ringu zawodowym zadebiutował utalentowany Kewin Gibas (1-0), który wypunktował Islama Majrasułtanowa (0-2). Sędziowie mieli na swoich kartach przewagę Kewina 39:37 i dwukrotnie 40:36.

źródło: bokser.org

IO W TOKIO: KUBAŃSCY MISTRZOWIE JAK WINO. CZTERY RAZY ZŁOTO DLA GORĄCEJ WYSPY

la cruz 2017

Wielkim sukcesem pięściarzy z Kuby zakończył się olimpijski turniej mężczyzn w boksie. Rutynowani zawodnicy z Gorącej Wyspy zdobyli w Tokio w bardzo dobrym stylu 4 z 8 złotych medali i potwierdzili, że boks w ich kraju – wbrew opiniom niektórych fachowców o rzekomym kryzysie – nadal ma się świetnie.

Mistrzami olimpijskimi A.D. 2021 zostali (w kolejności wag): Galal Yafai (Wielka Brytania, 52 kg), Albert Batyrgaziev (Rosyjski Komitet Olimpijski, 57 kg), Andy Cruz (Kuba, 63 kg), Roniel Iglesias (Kuba, 69 kg), Hebert Sousa (Brazylia, 75 kg), Arlen Lopez (Kuba, 81 kg), Julio La Cruz (Kuba, 91 kg) i Bakhodir Jalolov (Uzbekistan, +91 kg).

Największą niespodzianką finałów był oczywiście efektowny nokaut w wykonaniu Brazylijczyka Heberta Sousy (75 kg), który po przegraniu dwóch pierwszych rund w walce z Ukraińcem Oleksandrem Khyzniakiem, w trzecim starciu poszedł na szaloną wymianę ciosów i potężnym lewym rzucił na deski faworyta…

Dzięki wspaniałemu występowi Kubańczyków i bardzo dobrej dyspozycji zawodników USA, Ameryka Północna zdominowała turniej olimpijski zdobywając aż 8 medali, w tym 4 złote (4-3-1). Więcej krążków (13) przypadło w udziale Europejczykom ale ich jakość była niższa (2-4-7). Na trzecim miejscu wśród kontynentów znalazła się Azja z 6 medalami (1-1-4), wyprzedzając Amerykę Południową 2 medale (1-0-1), Australię i Oceanię 2 medale (0-0-2) i Afrykę 1 medal (0-0-1).

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 KG Galal Yafai (Wielka Brytania) – Carlo Paalam (Filipiny) 4-1
57 KG Albert Batyrgaziev (Rosyjski Komitet Olimpijski) – Duke Ragan (USA) 3-2
63 KG Andy Cruz (Kuba) – Keyshawn Davis (USA) 4-1
69 KG Roniel Iglesias (Kuba) – Pat McCormack (Wielka Brytania) 5-0
75 KG Hebert Sousa (Brazylia) – Oleksandr Khyzhniak (Ukraina) KO 3
81 KG Arlen Lopez (Kuba) – Benjamin Whittaker (Wielka Brytania) 4-1
91 KG Julio La Cruz (Kuba) – Muslim Gadzhimagomedov (Rosyjski Komitet Olimpijski) 5-0
+91KG Bakhodir Jalolov (Uzbekistan) – Richard Torrez jr (USA) 5-0

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 KG
Ryomei Tanaka (Japonia) – Carlo Paalam (Filipiny) 5-0
Galal Yafai (Wielka Brytania) – Saken Bibossinov (Kazachstan) 3-2

57 KG
Duke Ragan (USA) – Samuel Takyi (Ghana) 4-1
Albert Batyrgaziev (Rosyjski Komitet Olimpijski) – Lazaro Alvarez (Kuba) 3-2

63 KG
Keyshawn Davis (USA) – Hovhannes Bachkov (Armenia) 5-0
Andy Cruz (Kuba) – Harry Garside (Australia) 5-0

69 KG
Pat McCormack (Wielka Brytania) – Aidan Walsh (Irlandia) WO.
Roniel Iglesias (Kuba) – Andrey Zamkovoy (Rosyjski Komitet Olimpijski) 5-0

75 KG
Oleksandr Khyzhniak (Ukraina) – Eumir Marcial (Filipiny) 3-2
Hebert Sousa (Brazylia) – Gleb Bakshi (Rosyjski Komitet Olimpijski) 4-1

81 KG
Benjamin Whittaker (Wielka Brytania) – Imam Khatayev (Rosyjski Komitet Olimpijski) 4-1
Arlen Lopez (Kuba) – Alfonso Dominguez (Azerbejdżan) 5-0

91 KG
Muslim Gadzhimagomedov (Rosyjski Komitet Olimpijski) – David Nyika (Nowa Zelandia) 4-1
Julio La Cruz (Kuba) – Abner Teixeira (Brazylia) 4-1

+91 KG
Bakhodir Jalolov (Uzbekistan) – Frazer Clarke (Wielka Brytania) RSC 3 (kontuzja)
Richard Torrez jr (USA) – Kamshybek Kunkabayev (Kazachstan) RSC 3 (kontuzja)

IO W TOKIO: CZTERY EUROPEJKI MISTRZYNIAMI OLIMPIJSKIMI W BOKSIE!

kellie harr

Za nami dwie ostatnie walki pięściarskiego turnieju kobiet Igrzysk Olimpijskich w Tokio (2021). Minionej nocy mistrzyniami olimpijskimi zostały Irlandka Kellie Harrington (60 kg) i Walijka w barwach Wielkiej Brytanii, Lauren Price (75 kg). Europejki nie były faworytkami ale zaboksowały koncertowo pokonując jednogłośnie na punkty (5-0) Beatriz Ferreira z Brazylii (Kellie) i Li Qian z Chin (Lauren).

Tak, więc poznaliśmy pięć mistrzyń olimpijskich, w tym dwie historyczne, po pierwsze w wagach z limitem 57 kg i 69 kg. Najstarszą z nich jest Stoyka Krasteva, przez większość kariery bardziej znana jako Petrova, która 18 września skończy 36 lat. Sukces zawodniczki z miasta Dobricz pokazuje, że na sukces podczas IO w Paryżu (2024) Sandy Drabik wcale nie będzie za późno. Najmłodszą mistrzynią została zaledwie 20-letnia (ur. 9 października 2000 r.) Japonka Sena Irie, niespodziewana triumfatorka wagi piórkowej (57 kg).

Wydawało się, że turniej bokserski kobiet zostanie zdominowany przez zawodniczki z Azji, tymczasem na najwyższym stopniu podium stanęły aż cztery zawodniczki ze Starego Kontynentu. W sumie Europejki zdobyły w stolicy Japonii 10 medali (4-1-5), wyprzedzając Azjatki 8 medali (1-3-5), zaś po jednym medalu przypadło w udziale zawodniczkom z Ameryki Południowej i Północnej.

KOBIETY

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG Stoyka Krasteva (Bułgaria) – Busenaz Cakiroglu (Turcja) 5-0
57 KG Sena Irie (Japonia) – Nesthy Petecio (Filipiny) 5-0
60 KG Kellie Harrington (Irlandia) – Beatriz Ferreira (Brazylia) 5-0
69 KG Busenaz Surmeneli (Turcja) – Gu Hong (Chiny) 3-0
75 KG Lauren Price (Wielka Brytania) – Li Qian (Chiny) 5-0

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Busenaz Cakiroglu (Turcja) – Huang Hsiao-Wen (Tajwan) 5-0
Stoyka Krasteva (Bułgaria) – Tsukimi Namiki (Japonia) 5-0

57 KG
Nesthy Petecio (Filipiny) – Irma Testa (Włochy) 4-1
Sena Irie (Japonia) – Karriss Artingstall (Wielka Brytania) 3-2

60 KG
Kellie Harrington (Irlandia) – Sudaporn Seesondee (Tajlandia) 3-2
Beatriz Ferreira (Brazylia) – Mira Potkonen (Finlandia) 5-0

69 KG
Busenaz Surmeneli (Turcja) – Lovlina Borghoian (Indie) 5-0
Gu Hong (Chiny) – Oshae Jones (USA) 4-1

75 KG
Lauren Price (Wielka Brytania) – Nouchka Fontijn (Holandia) 3-2
Li Qian (Chiny) – Zenfira Magomedaliyeva (Rosja) 5-0

IO W TOKIO: SENA IRIE ORAZ RONIEL IGLESIAS ZŁOTYMI MEDALISTAMI OLIMPIJSKIMI

tokyo2020-olympics

Turnieje bokserskie mężczyzn i kobiet rozgrywają się w Tokio nieregularnie. W niektórych kategoriach poznaliśmy już złotych medalistów a w innych pięściarze zakończyli dopiero fazę ćwierćfinałów. Pierwszą mistrzynią olimpijską w wadze piórkowej (57 kg) została Japonka Sena Irie, pokonując jednogłośnie na punkty (5-0) Nesthy Petecio z Filipin. Wśród panów pierwsze złoto stało się łupem kubańskiego weterana Rosniela Iglesiasa (69 kg), który w decydującym boju wypunktował (5-0) Anglika Pata McCormacka.

Poniżej ciąg dalszy wyników dotychczas rozegranych pojedynków kobiet i mężczyzn. Co wnikliwsi kibice zapewne dostrzegą tam co najmniej kilka niespodzianek…

KOBIETY

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

57 KG
Sena Irie (Japonia) – Nesthy Petecio (Filipiny) 5-0

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

57 KG
Nesthy Petecio (Filipiny) – Irma Testa (Włochy) 4-1
Sena Irie (Japonia) – Karriss Artingstall (Wielka Brytania) 3-2

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Busenaz Cakiroglu (Turcja) – Jutamas Jitpong (Tajlandia) 5-0
Huang Hsiao-Wen (Tajwan) – Nina Radovanovic (Serbia) 5-0
Tsukimi Namiki (Japonia) – Ingrit Valencia (Kolumbia) 5-0
Stoyka Krasteva (Bułgaria) – Yuan Chang (Chiny) 4-1

57 KG
Nesthy Petecio (Filipiny) – Yeni Arias Castaneda (Kolumbia) 5-0
Irma Testa (Włochy) – Caroline Veyre (Kanada) 5-0
Karriss Artingstall (Wielka Brytania) – Skye Nicholson (Australia) 3-2
Sena Irie (Japonia) – Claudia Nechita (Rumunia) 3-2

60 KG
Kellie Harrington (Irlandia) – Imane Khelif (Algieria) 5-0
Sudaporn Seesondee (Tajlandia) – Caroline Dubois (Wielka Brytania) 3-2
Beatriz Ferreira (Brazylia) – Raykhona Kodirova (Uzbekistan) 5-0
Mira Potkonen (Finlandia) – Esra Yildiz (Turcja) 3-2

69 KG
Busenaz Surmeneli (Turcja) – Anna Łysenko (Ukraina) 5-0
Lovlina Borghoian (Indie) – Chen Nien-Chin (Tajwan) 4-1
Oshae Jones (USA) – Moronta Hernandez (Dominikana) 4-0
Gu Hong (Chiny) – Alcinda Panguana (Mozambik) 5-0

75 KG
Lauren Price (Wielka Brytania) – Atheyna Bylon (Panama) 5-0
Nouchka Fontijn (Holandia) – Tammara Thibeault (Kanada) 5-0
Zenfira Magomedaliyeva (Rosja) – Rady Gramane (Mozambik) 4-1
Li Qian (Chiny) – Pooja Rani (Indie) 5-0

WYNIKI WALK 1/8 FINAŁU [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Busenaz Cakiroglu (Turcja) – Tursunoy Rakhimova (Uzbekistan) 3-2
Jutamas Jitpong (Tajlandia) – Irish Magno (Filipiny) 5-0
Nina Radovanovic (Serbia) – Ornella Havyarimana (Burundi) 5-0
Huang Hsiao-Wen (Tajwan) – Giordana Sorrentino (Włochy) 5-0
Ingrit Valencia (Kolumbia) – Chungneijang Marykom Hmangte (Indie) 3-2
Tsukimi Namiki (Japonia) – Graziele Sousa (Brazylia) 5-0
Stoyka Krasteva (Bułgaria) – Virginia Fuchs (USA) 5-0
Yuan Chang (Chiny) – Charley-Sian Davison (Wielka Brytania) 5-0

60 KG
Kellie Harrington (Irlandia) – Rebecca Nicoli (Włochy) 5-0
Imane Khelif (Algieria) – Mariem Homrani (Tunezja) 5-0
Caroline Dubois (Wielka Brytania) – Rashida Ellis (USA) 3-0
Sudaporn Seesondee (Tajlandia) – Kaur Baath (Indie) 5-0
Beatriz Ferreira (Brazylia) – Wu Shih Yi (Tajwan) 5-0
Raykhona Kodirova (Uzbekistan) – Naomie Yumba (DR Kongo) 5-0
Esra Yildiz (Turcja) – Dayana Sanchez (Argentyna) 5-0
Mira Potkonen (Finlandia) – Oh Yeonji (Korea Południowa) 4-1

MĘŻCZYŹNI

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

69 KG
Roniel Iglesias (Kuba) – Pat McCormack (Wielka Brytania) 5-0

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

57 KG
Duke Ragan (USA) – Samuel Takyi (Ghana) 4-1
Albert Batygaziev (Rosja) – Lazaro Alvarez (Kuba) 3-2

69 KG
Pat McCormack (Wielka Brytania) – Aidan Walsh (Irlandia) WO.
Roniel Iglesias (Kuba) – Andrey Zamkovoy (Rosja) 5-0

81 KG
Benjamin Whittaker (Wielka Brytania) – Imam Khatayev (Rosja) 4-1
Arlen Lopez (Kuba) – Alfonso Dominguez (Azerbejdżan) 5-0

91 KG
Muslim Gadzhimagomedov (Rosja) – David Nyika (Nowa Zelandia) 4-1
Julio La Cruz (Kuba) – Abner Teixeira (Brazylia) 4-1

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 KG
Ryomei Tanaka (Japonia) – Yuberjen Martinez (Kolumbia) 4-1
Carlo Paalam (Filipiny) – Shakhobidin Zoirov (Uzbekistan) 4-0
Galal Yafai (Wielka Brytania) – Yosbany Veitia (Kuba) 4-1
Saken Bibossinov (Kazachstan) – Gabriel Escobar (Hiszpania) 3-2

57 KG
Duke Ragan (USA) – Kurt Walker (Irlandia) 3-2
Samuel Takyi (Ghana) – Ceiber Avila (Kolumbia) 3-2
Lazaro Alvarez (Kuba) – Chatchai Butdee (Tajlandia) 3-2
Albert Batygaziev (Rosja) – Tsendbaatar Erdenebat (Mongolia) 3-2

63 KG
Keyshawn Davis (USA) – Gabil Mamedov (Rosja) 4-1
Hovhannes Bachkov (Armenia) – Elnur Abduraimov (Uzbekistan) 5-0
Andy Cruz (Kuba) – Wanderson de Oliveira (Brazylia) 4-1
Harry Garside (Australia) – Zakir Safiullin (Kazachstan) 3-2

69 KG
Pat McCormack (Wielka Brytania) – Bobo-Usmon Baturov (Uzbekistan) 4-1
Aidan Walsh (Irlandia) – Merven Clair (Mauritius) 4-1
Roniel Iglesias (Kuba) – Delante Johnson (USA) 5-0
Andrey Zamkovoy (Rosja) – Eskerkhan Madiev (Gruzja) 5-0

75 KG
Oleksandr Khyzhniak (Ukraina) – Euri Cedeno (Dominikana) 4-1
Eumir Marcial (Filipiny) – Arman Darchinyan (Armenia) KO
Hebert Sousa (Brazylia) – Abilkhan Amankul (Kazachstan) 3-2
Gleb Bakshi (Rosja – Darrelle Valsaint (Haiti) 5-0

81 KG
Imam Khatayev (Rosja) – Gazimamedov Jalidov (Hiszpania) KO
Benjamin Whittaker (Wielka Brytania) – Ken Machado (Brazylia) 3-2
Arlen Lopez (Kuba) – Rogelio Romero (Meksyk) 5-0
Alfonso Dominguez (Azerbejdżan) – Bayram Malkan (Turcja) 5-0

91 KG
Muslim Gadzhimagomedov (Rosja) – Ammar Abduljabbar (Niemcy) 5-0
David Nyika (Nowa Zelandia) – Uladzislau Smiahlikau (Białoruś) 5-0
Abner Teixeira (Brazylia) – Hussein Iashaish (Jordania) 4-1
Julio La Cruz (Kuba) – Emmanuel Reyes Pla (Hiszpania) 4-1

+91 KG
Bakhodir Jalolov (Uzbekistan) – Satish Kumar (Indie) 5-0
Frazer Clarke (Wielka Brytania) – Mourad Aliev (Francja) DQ
Richard Torrez jr (USA) – Dainier Pero (Kuba) 4-1
Kamshybek Kunkabayev (Kazachstan) – Ivan Veriasov (Rosja) 4-1

WYNIKI WALK 1/8 FINAŁU [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 KG
Yuberjen Martinez (Kolumbia) – Amit (Indie) 4-1
Ryomei Tanaka (Japonia) – Hu Jianguan (Chiny) 3-1
Shakhobidin Zoirov (Uzbekistan) – Daniel Varela (W-py Ziel. Przylądka) 5-0
Carlo Paalam (Filipiny) – Mohamed Flissi (Algieria) 5-0
Yosbany Veitia (Kuba) – Sulemanu Tetteh (Ghana) 5-0
Galal Yafai (Wielka Brytania) – Patrick Chinyemba (Zambia) 3-2
Gabriel Escobar (Hiszpania) – Daniel Asenov (Bułgaria) 4-1
Saken Bibossinov (Kazachstan) – Billal Bennama (Francja) 5-0

57 KG
Kurt Walker (Irlandia) – Mirazizbek Mirzakhalilov (Uzbekistan) 4-1
Duke Ragan (USA) – Serik Temirzhanov (Kazachstan) 5-0
Samuel Takyi (Ghana) – Jean Caicedo (Ekwador) 5-0
Ceiber Avila (Kolumbia) – Everisto Mulenga (Zambia) 3-2
Lazaro Alvarez (Kuba) – Daniyal Shahbaksh (Iran) RSC (kontuzja)
Chatchai Butdee (Tajlandia) – Mirco Jehiel Cuello (Argentyna) 4-1
Tsendbaatar Erdenebat (Mongolia) – Duong Van Nguyen (Wietnam) 5-0
Albert Batygaziev (Rosja) Alexy de la Cruz (Dominikana) 5-0

63 KG
Keyshawn Davis (USA) – Sofiane Oumiha (Francja) RSC
Gabil Mamedov (Rosja) – Richarno Colin (Mauritius) 5-0
Hovhannes Bachkov (Armenia) – Javid Chalabiyev (Azerbejdżan) 4-1
Elnur Abduraimov (Uzbekistan) – Bakhodur Usmonov (Tadżykistan) 5-0
Andy Cruz (Kuba) – Luke McCormack (Wielka Brytania) 5-0
Wanderson de Oliveira (Brazylia) – Dzmitry Asanau (Białoruś) 3-2
Zakir Safiullin (Kazachstan) – Daisuke Narimatsu (Japonia) WO.
Harry Garside (Australia) – Jonas Jonas (Namibia) 5-0

69 KG
Pat McCormack (Wielka Brytania) – Aliaksandr Radzionau (Białoruś) 5-0
Bobo-Usmon Baturov (Uzbekistan) – Rohan Polanco (Dominika) 4-0
Aidan Walsh (Irlandia) – Albert Mengue Ayissi (Kamerun) 5-0
Merven Clair (Mauritius) – Zeyad Eashash (Jordania) 3-2
Roniel Iglesias (Kuba) – Sewonrets Okazawa (Japonia) 3-2
Delante Johnson (USA) – Ablaikhan Zhussupov (Kazachstan) 4-1
Eskerkhan Madiev (Gruzja) – Shadiri Bwogi (Uganda) 3-1
Andrey Zamkovoy (Rosja) – Stephen Zimba (Zambia) 4-1

75 KG
Oleksandr Khyzhniak (Ukraina) – Yuito Moriwaki (Japonia) 5-0
Euri Cedeno (Dominikana) – Francisco Veron (Argentyna) 3-2
Arman Darchinyan (Armenia) – Andrej Csemez (Słowacja) 5-0
Eumir Marcial (Filipiny) – Younes Nemouchi (Algieria) RSC (kontuzja)
Hebert Sousa (Brazylia) – Erbieke Tuoheta (Chiny) 3-2
Abilkhan Amankul (Kazachstan) – Fanat Kakhramonov (Uzbekistan) 5-0
Darrelle Valsaint (Haiti) – Tshama Mwenekbwe (DR Kongo) 4-1
Gleb Bakshi (Rosja) – Troy Isley (USA) 3-2

81 KG
Imam Khatayev (Rosja) – Bekzad Nurdauletov (Kazachstan) 4-1
Gazimamedov Jalidov (Hiszpania) – Paulo Aokuso (Australia) 3-2
Ken Machado (Brazylia) – Daxian Cheng (Chiny) 5-0
Benjamin Whittaker (Wielka Brytania) – Salah Orabi (Egipt) 5-0
Arlen Lopez (Kuba) – Mohammed Houmri (Algieria) 5-0
Rogelio Romero (Meksyk) – Luka Plantic (Chorwacja) 4-1
Bayram Malkan (Turcja) – Shakul Samed (Ghana) RSC
Alfonso Dominguez (Azerbejdżan) – Dilshot Ruzmetov (Uzbelistan) 4-1

91 KG
Muslim Gadzhimagomedov (Rosja) – Abdelhafid Benchabla (Algieria) 5-0
Ammar Abduljabbar (Niemcy) – Jose Maria Lucar (Peru) 5-0
Uladzislau Smiahlikau (Białoruś) – Ato Plodzicki-Foagali (Samoa) 4-1
David Nyika (Nowa Zelandia) – Youness Baalla (Maroko) 5-0
Hussein Iashaish (Jordania) – Julio Cesar Castillo (Ekwador) 4-0
Abner Teixeira (Brazylia) – Cheavon Clarke (Wielka Brytania) 4-1
Julio La Cruz (Kuba) – Elly Ochola (Kenia) 5-0
Emmanuel Reyes Pla (Hiszpania) – Vassily Levit (Kazachstan) KO 3

+91 KG
Bakhodir Jalolov (Uzbekistan) – Mahammad Abdulllayev (Azerbejdżan) 5-0
Satish Kumar (Indie) – Ricardo Brown (Jamajka) 4-1
Frazer Clarke (Wielka Brytania) – Tsotne Rogava (Ukraina) 4-1
Mourad Aliev (Francja) – Siyovush Zukhurov (Tadżykistan) 5-0
Richard Torrez jr (USA) – Chouaib Boloudinats (Algieria) 5-0
Dainier Pero (Kuba) – Cristian Salcedo (Kolumbia) 5-0
Ivan Veriasov (Rosja) – Maxime Yegnong (Kamerun) 5-0
Kamshybek Kunkabayev (Kazachstan) – Yousry Rezk Mostafa (Egipt) 5-0

IO W TOKIO: PORAŻKA WÓJCIK Z FONTIJN. BIAŁO-CZERWONE POŻEGNAŁY SIĘ Z TURNIEJEM

ela wójcik_nan

W Tokio mamy dzisiaj piąty dzień zmagań pięściarek i pięściarzy uczestniczących w Igrzyskach Olimpijskich. Niestety dla Biało-Czerwonych jest to dzień w którym oficjalnie żegnają się z tym turniejem. Ostatnia z naszych reprezentantek Elżbieta Wójcik (75 kg) świetnie rozpoczęła swój pojedynek w 1/8 finału z rutynowaną Holenderką Nouchka Fontijn, wygrywając u wszystkich sędziów 1. starcie. Niestety Polka z każdą kolejną minutą walki słabła, będąc liczoną w 3. rundzie i ostatecznie zeszła z ringu pokonana niejednogłośnie na punkty (1-4).

Tak, więc olimpijski bilans podopiecznych trenerki Karoliny Michalczuk to cztery walki, z których Polki wygrały raz i trzy razy uznawały wyższość swoich rywalek. Przed zawodami byliśmy bardzo ostrożni w ocenie olimpijskich szans naszych zawodniczek. Mimo wszystko jednak oczekiwania były większe niż osiągnięte efekty. Turniej bokserski IO w Tokio zostanie zapisany w annałach naszego boksu jako ten, w którym Karolina Koszewska (69 kg) jako pierwsza polska zawodniczka w historii wygrała pojedynek na olimpijskim ringu. Tylko tyle, a może aż tyle?

 

WYNIKI WALK 1/8 FINAŁU [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

75 KG
Lauren Price (Wielka Brytania) – Myagmarjargal Munkhbat (Mongolia) 5-0
Atheyna Bylon (Panama) – Caitlin Parker (Australia) 5-0
Tammara Thibeault (Kanada) – Nadzhda Ryabets (Kazachstan) 4-1
Noucjka Fontijn (Holandia) – Elżbieta Wójcik (Polska) 4-1
Zenfira Magomedaliyeva (Rosja) – Naomi Graham (USA) 4-1
Rady Gramane (Mozambik) – Erika Pachito Jurado (Ekwador) 4-1
Pooja Rani (Indie) – Ichrak Chaib (Algieria) 5-0
Li Qian (Chiny) – Aofie O`Rourke (Irlandia)

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

57 KG
Nesthy Petecio (Filipiny) – Yeni Arias Castaneda (Kolumbia) 5-0
Irma Testa (Włochy) – Caroline Veyre (Kanada) 5-0
Karriss Artingstall (Wielka Brytania) – Skye Nicholson (Australia) 3-2
Sena Irie (Japonia) – Claudia Nechita (Rumunia) 3-2

 

IO W TOKIO: TURCZYNKA ZAKOŃCZYŁA SEN KAROLINY KOSZEWSKIEJ O MEDALU

koszewska_minsk

23-letnia aktualna mistrzyni świata, Turczynka Busenaz Surmeneli zakończyła dzisiaj sen Karoliny Koszewskiej (69 kg) o medalu Igrzysk Olimpijskich w Tokio (2021). Rozstawiona z nr 1 pięściarka z Trabzonu wygrała pewnie wszystkie starcia tej rywalizacji (w sumie trzy razy 30-27, 30-26 i 30-25) i to ona w walce o awans do strefy medalowej zaboksuje z Ukrainką Anną Łysenko.

W turnieju bokserskim kobiet pozostała nam zatem jeszcze tylko Elżbieta Wójcik (75 kg), która jutro zainauguruje swój start w Japonii pojedynkiem z doskonałą Holenderką Nouchką Fontijn, która w swoim dorobku ma srebrny medal IO w Rio de Janeiro (2016), trzy srebrne medale MŚ (206, 2018, 2019), brąz MŚ (2014) oraz tytuł mistrzyni Europy (2018) i wicemistrzyni Igrzysk Europejskich (2019).

 

WYNIKI WALK 1/16 FINAŁU [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

60 KG
Rebecca Nicoli (Włochy) – Esmeralda Falcon (Meksyk) 4-1
Caroline Dubois (Wielka Brytania) – Donjeta Sadiku (Kosowo) 5-0
Sudaporn Seesondee (Tajlandia) – Maria Palacios (Ekwador) 5-0
Wu Shih-Ti (Tajwan) – Agnes Alexiusson (Szwecja) 4-1
Mira Potkonen (Finlandia) – Maiva Hamadouche (Francja) 3-1

WYNIKI WALK 1/8 FINAŁU [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

57 KG
Nesthy Petecio (Filipiny) – Lin Yu-Ting (Tajwan) 3-2
Yeni Arias Castaneda (Kolumbia) – Stanimira Petrova (Bułgaria) 3-2
Caroline Veyre (Kanada) – Nikolina Cacic (Chorwacja) 5-0
Irma Testa (Włochy) – Michaela Walsh (Irlandia) 4-1
Karriss Artingstall (Wielka Brytania) – Jucielen Romeu (Brazylia)
Skye Nicolson (Australia) – Ikm Ae-Ji (Korea Połodniowa) 4-2
Claudia Nechita (Rumunia) – Ramla Ali (Somalia) 5-0
Sena Irie (Japonia) – Houloud Hlimi (Tunezja) 5-0

69 KG
Busenaz Surmeneli (Turcja) – Karolina Koszewska (Polska) 5-0
Anna Łysenko (Ukraina) – Oumayma Bel Ahbib (Maroko)
Lovlina Borghoian (Indie) – Nadine Apetz (Niemcy)
Chen Nien-Chin (Tajwan) – Angela Carini (Włochy) 3-2
Oshae Jones (USA) – Brianda Cruz Sandoval (Meksyk) 3-2
Moronta Hernandez (Dominikana) – Myriam da Silva (Kanada) 5-0
Alcinda Panguana (Mozambik) – Elizabeth Akinyi (Kenia) RSC
Gu Hong (Chiny) – Baison Manikon (Tajlandia) 5-0

 

IO W TOKIO: GABIL MAMEDOV ZBYT TRUDNYM RYWALEM DLA DAMIANA DURKACZA

Durkacz_Kida

W drugim dniu rozgrywanego w Tokio olimpijskiego turnieju bokserskiego mężczyzn wystąpił nasz „jedynak”, Damian Durkacz (63 kg). Zadanie miał bardzo trudne, gdyż w 1/16 finału skrzyżował rękawice z jednym z faworytów do medalu, boksującym pod flagą olimpijską, Rosjaninem Gabilem Mamedovem, który w swoim dorobku ma dwa srebrne medale Mistrzostw Europy (2017, 2019). Niestety w ringu dominował dzisiaj 27-latek z Orenburga i zdaniem wszystkich sędziów wygrał każde starcie z młodszym od siebie o 5 lat Polakiem.

Zatem od niemal 13 lat bezskutecznie czekamy na wygranie przez Polaka walki podczas igrzysk olimpijskich. Ostatnim Polakiem, który tego dokonał był Łukasz Maszczyk (48 kg) podczas IO w Pekinie. Nasz reprezentant wygrał wówczas dwie walki, a tę ostatnią 16 sierpnia 2008 r. z Japhetem Uutoni z Namibii. Dla Damiana Durkacza już sam start w Tokio jest wielkim sukcesem i oby zaprocentował za 3 lata podczas IO w Paryżu.

WYNIKI WALK 1/16 FINAŁU [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 KG
Yuberjen Martinez (Kolumbia) – Rajab Mahommed (Botswana) 5-0
Hu Jianguan (Chiny) – Sakhil Alakhverdovi (Gruzja) 5-0
Ryomei Tanaka (Japonia) – Yoel Finol (Wenezuela) 5-0
Shakhobidin Zoirov (Uzbekistan) – Batuhan Ciftci (Turcja) 5-0
Carlo Paalam (Filipiny) – Brendan Irvine (Irlandia) 4-1
Sulemanu Tetteh (Ghana) – Rodrigo Marte (Dominikana) 3-2
Patrick Chinyemba (Zambia) – Alex Winwood (Australia) 4-1
Galal Yafai (Wielka Brytania) – Koryun Soghomonyan (Armenia) RSC
Daniel Asenov (Bułgaria) – Cosmin-Petre Girleanu (Rumunia) 5-0
Gabriel Escobar (Hiszpania) – Ramon Quiroga (Argentyna) 5-0
Saken Bibossinov (Kazachstan) – Yankiel Rivera (Portoryko) 4-1

57 KG
Kurt Walker (Irlandia) – Jose Quiles (Hiszpania) 5-0
Serik Temirzhanov (Kazachstan) – Roland Galos (Węgry) 5-0
Duke Ragan (USA) – Samuel Kistohurry (Francja) 3-2
Jean Caicedo (Ekwador) – Mykola Butsenko (Ukraina) 3-2
Ceiber Avila (Kolumbia) – Mohammad Alwadi (Jordania) 5-0
Daniyal Shahbaksh (Iran) – Mohamed Hamout (Maroko) 5-0
Chatchai Butdee (Tajlandia) – Peter McGrail (Wielka Brytania) 5-0
Mirco Jehiel Cuello (Argentyna) – Hamsat Shadalov (Niemcy) 3-2
Duong Van Nguyen (Wietnam) – Tayfur Aliyev (Azerbejdżan) 3-2
Tsendbaatar Erdenebat (Mongolia) – Nicholas Okoth (Kenia) 3-2
Alexy de la Cruz (Dominikana) – Keevin Allicock (Gujana) 5-0

63 KG
Keyshawn Davis (USA) – Enrico Lacruz (Holandia) 5-0
Richarno Colin (Mauritius) – Abdelhaq Nadir (Maroko) 4-1
Gabil Mamedov (Rosja) – Damian Durkacz (Polska) 5-0
Hovhannes Bachkov (Armenia) – Alston Ryan (Antigua) 5-0
Javid Chalabiyev (Azerbejdżan) – Yaroslav Khartsyz (Ukraina) 5-0
Bakhodur Usmonov (Tadżykistan) – Leonel de los Santos Nunez (Dominikana) 4-1
Elnur Abduraimov (Uzbekistan) – Chinzorig Baatarsukh (Mongolia) 4-1
Luke McCormack (Wielka Brytania) – Manish Kaushik (Indie) 4-1
Dzmitry Asanau (Białoruś) – Obada Al-Kasbeh (Jordania) 5-0
Wanderson de Oliveira (Brazylia) – Wessam Salamana (Syria) 5-0
Zakir Safiullin (Kazachstan) – Leodan Pezo Saboya (Peru) 5-0
Daisuke Narimatsu (Japonia) – Fiston Mbaya Mulumba (DR Kongo) 5-0
Harry Garside (Australia) – John Ume (Papua-Nowa Gwinea) 5-0

69 KG
Aliaksandr Radzionau (Białoruś) – Necat Ekinci (Turcja) 3-2
Albert Mengue Ayissi (Kamerun) – Thabiso Dlamini (Swaziland) RSC 3
Merven Clair (Mauritius) – Wyatt Sanford (Kanada) 5-0
Sewonrets Okazawa (Japonia) – Vikas Krishan (Indie) 5-0
Delante Johnson (USA) – Brian Arregui (Argentyna) 3-2
Eskerkhan Madiev (Gruzja) – Lorenzo Sotomayor (Azerbejdżan) RSC 1 (kontuzja)
Stephen Zimba (Zambia) – Marion Ah Tong (Samoa) 5-0

75 KG
Yuito Moriwaki (Japonia) – Seyeshanin Mousavi (Iran) 3-2
Francisco Veron (Argentyna) – Adam Chartoi (Szwecja) 5-0
Euri Cedeno (Dominikana) – Eldric Sella (Reprezentacja Uchodźców) RSC
Andrej Csemez (Słowacja) – Aaron Prince (Trynidad i Tobago)
Younes Nemouchi (Algieria) – Kavuma Ssemujji (Uganda) 5-0
Erbieke Tuoheta (Chiny) – Asish Kumar (Indie) 5-0
Fanat Kakhramonov (Uzbekistan) – Giorgi Kharabadze (Gruzja) 5-0
Tshama Mwenekbwe (DR Kongo) – Dieudonne Seyi (Kamerun) 3-2
Troy Isley (USA) – Vitali Bandarenka (Białoruś) 5-0

81 KG
Imam Khatayev (Rosja) – Mohamed Assaghir (Maroko) RSC 3
Daxian Cheng (Chiny) – Shabbos Negmatulloev (Tadżykistan) 4-1
Benjamin Whittaker (Wielka Brytania) – Jorge Luis Vivas (Kolumbia) 4-1
Mohammed Houmri (Algieria) – Nalek Korbaj (Wenezuela) 3-2
Luka Plantic (Chorwacja) – Odai Al-Hindawi (Jordania) 3-2
Dilshot Ruzmetov (Uzbelistan) – Emmet Brennan (Irlandia) 5-0

91 KG
Abdelhafid Benchabla (Algieria) – Sanjar Tursunov (Uzbekistan) 4-1
Mahammad Abdulllayev (Azerbejdżan) – Denis Latypov (Bahrajn) 3-1

 

IO W TOKIO: SANDRA DRABIK ODPADŁA Z RYWALIZACJI OLIMPIJSKIEJ

sandra_drabik_samsun

Po wczorajszym historycznym zwycięstwie Karoliny Koszewskiej (69 kg), dzisiaj w olimpijskim turnieju bokserskim kobiet liczyliśmy na Sandrę Drabik (51 kg), która w pojedynku 1/16 finału boksować miała z 24-letnią Tursunoy Rakhimovą z Uzbekistanu. Nasz optymizm opieraliśmy na wielkim doświadczeniu Polki, jej bokserskich umiejętnościach, ambicji oraz zaufaniu do jej utytułowanej niegdyś zawodniczki-olimpijki, a dzisiaj trenerki, Karoliny Michalczuk.  

Niestety, mimo wygrania pierwszej rundy, nasza zawodniczka zeszła z ringu jako przegrana, o czym zadecydowało 4 z 5 sędziów (tylko Amerykanin dał naszej pięściarce wygraną 29-28). Żal tej porażki bardzo, bo powiedzmy sobie szczerze – mimo niezwykle zaciętego boju – Sandra nie przegrała z zawodniczką zaliczającą się do ścisłej czołówki, choćby azjatyckiej. Na co dzień studentka z Taszkientu, nie mająca w dorobku żadnych medali turniejów mistrzowskich, osiągnęła dzisiaj życiowy sukces pokonując srebrną medalistkę Igrzysk Europejskich oraz wicemistrzynię Europy.

WYNIKI WALK 1/16 FINAŁU [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Tursunoy Rakhimova (Uzbekistan) – Sandra Drabik (Polska) 4-1
Irish Magno (Filipiny) – Christine Ongare (Kenia) 5-0
Jutamas Jitpong (Tajlandia) – Roumaysa Boualam (Algieria) 5-0
Nina Radovanovic (Serbia) – Mandy Bujold (Kanada) 5-0
Giordana Sorrentino (Włochy) – Irismar Cardozo (Wenezuela) 5-0
Chungneijang Marykom Hmangte (Indie) – Miguelina Hernandez (Dominikana) 4-1
Tsukimi Namiki (Japonia) – Catherine Nanziri (Uganda) 5-0
Virginia Fuchs (USA) – Svetlana Soluyanova (Rosja) 3-2
Stoyka Krasteva (Bułgaria) – Thi Tam Nguyen (Wietnam) 3-2
Charley-Sian Davison (Wielka Brytania) – Rabab Cheddar (Maroko) 5-0

IO W TOKIO: HISTORYCZNE ZWYCIĘSTWO KAROLINY KOSZEWSKIEJ

karolina_koszewska_2020

W Tokio rozpoczęły się olimpijskie turnieje bokserskie kobiet i mężczyzn. W ringowe szranki w 1/16 finału stanęły zawodniczki z wag do 57 i 69 kg oraz zawodnicy ważący do 57, 69 i 91 kg. W ringu wystąpiła także Karolina Koszewska (69 kg), która bez większego trudu pokonała (5-0) Shakhnozę Yunusovą z Uzbekistanu, mając przewagę w każdym ze starć (sędziowie zgodnie punktowali po 30-27).

Tak, więc Karolina – nie pierwszy już raz – przeszła do historii polskiego boksu olimpijskiego, będąc pierwsza Polka, która wygrała walkę podczas igrzysk olimpijskich. Czy wygra kolejną? Oby tak było, jakkolwiek skala trudności bardzo wzrośnie, gdyż jej najbliższą rywalka będzie rozstawiona z nr 1, lubująca się w ofensywnym boksie w półdystansie i zwarciu, nieobliczalna Turczynka Busenaz Surmeneli (69 kg). Walory swojej rywalki Polka zna doskonale, gdyż zawodniczki już rywalizowały, zna również jej słabsze strony, zatem czas na udany rewanż!

WYNIKI WALK 1/16 FINAŁU [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

57 KG
Nesthy Petecio (Filipiny) – Marcelat Sakobi Matshu (DR Kongo) 5-0
Nikolina Cacic (Chorwacja) – Yarisel Ramirez (USA) 5-0
Irma Testa (Włochy) – Lyudmila Vorontsova (Rosja) 4-1
Karriss Artingstall (Wielka Brytania) – Sadie Kenosi (Botswana) 5-0
Sena Irie (Japonia) – Yamileth Solorzano (Salwador) 5-0

69 KG
Karolina Koszewska (Polska) – Shakhnoza Yunusova (Uzbekistan) 5-0
Baison Manikon (Tajlandia) – Saadat Dalgatova (Rosja) 4-1

WYNIKI LOSOWANIA TURNIEJÓW OLIMPIJSKICH KOBIET I MĘŻCZYZN

tokyo2020-olympics

Wszyscy spodziewaliśmy się, że podczas turnieju olimpijskiego w Tokio (2021) trudno będzie liczyć na łatwe pojedynki i szczęśliwie wylosowane drabinki turniejowe. Tym bardziej, że w światowych rankingach Biało-Czerwoni nie są zbyt wysoko. Zatem wyniki losowania nie są zapewne dla nikogo zaskoczeniem. Zarówno nasze 3 zawodniczki – Sandrę Drabik (51 kg), Karolinę Koszewską (69 kg), jak i Elżbietę Wójcik (75 kg) oraz Damiana Durkacza (63 kg), który będzie naszym jedynakiem w turnieju mężczyzn, czekają niezwykle trudne pojedynki, by zdobyć awans choćby o jeden turniejowy level.

Kto stanowić będzie pierwsze przeszkody dla naszych zawodniczek i zawodnika? Sandra Drabik (nr 14 w rankingu AIBA) zmierzy się z Tursunoy Rakhimovą z Uzbekistanu (nr 20 wg AIBA), Karolina Koszewska (nr 9 wg AIBA) z Shakhnozą Yunusovą z Uzbekistanu (nr 19 wg AIBA), Elżbieta Wójcik (nr 12 wg AIBA) z Nouchką Fontijn z Holandii (nr 4 wg AIBA), zaś Damian Durkacz (nr 22 rankingu AIBA) zaboksuje z Gabilem Mamedovem z Rosji (nr 15 wg AIBA).

WYNIKI LOSOWANIA OLIMPIJSKICH TURNIEJÓW BOKSERSKICH KOBIET I MĘŻCZYZN

51 KG Sandra Drabik w 1/16 finału (25 lipca) z Tursunoy Rakhimovą (Uzbekistan)
69 KG Karolina Koszewska w 1/16 finału (24 lipca) z Shakhnozą Yunusovą (Uzbekistan)
75 KG Elżbieta Wójcik w 1/8 finału (28 lipca) z Nouchką Fontijn (Holandia)

63 KG Damian Durkacz (25 lipca) w 1/16 finału z Gabilem Mamedovem (Rosja)

CZERKASZYN ZDEMOLOWAŁ BONELLEGO. POWRÓT „DIABLO” W SUWAŁKACH

gala suwałki2021

W pojedynku wieczoru wczorajszej gali Knockout Boxing Night w Suwałkach pochodzący z Ukrainy i mający również polskie obywatelstwo Fiodor Czerkaszyn (18-0, 12 KO) wręcz przejechał się po Damianie Eqzequielu Bonellim (24-9, 20 KO).

Trzeci przyjazd Bonellego do Polski i trzecia porażka, druga przed czasem. Dziś najszybciej, bo już w pierwszej rundzie, w której po pięknym odchyleniu, balansie tułowia oraz czyściutkim lewym sierpowym, Argentyńczyk zaliczył deski. Po chwili wstał, sędzia ringowy go wyliczył, a Czerkaszyn szybko wykończył przy linach i słusznie starcie zostało przerwane. Fiodor potrzebuje zdecydowanie mocniejszych przeciwników. Czas na wyjazd z Polski.

He’s back! Krzysztof Włodarczyk (59-4-1, 39 KO) po problemach z prawem i pobycie w sanatorium wyszedł na gali Knockout Boxing Night w Suwałkach między liny i rozprawił się z Wadymem Nowopaszynem (6-3, 2 KO). Styl walki byłego mistrza świata raczej bez zaskoczenia, była pasywność, stanie w miejscu, ale od czasu do czasu także mocniejsze uderzenia. Po latach współpracy z Fiodorem Łapinem nastąpiła zmiana i szkoleniowcem Włodarczyka został Andrzej Liczik. Dla „Diablo” jest to coś nowego, ale jak przekonywał ostatnio w mediach, jest zaciekawiony współpracą z nowym trenerem. Sam Liczik chce, aby niespełna 40-latek był w ringu inicjatorem ataków i dawał jako pierwszy sygnał do ofensywy, nie czekając na to, co zrobi przeciwnik. Ciężko go jednak od lat zmusić do narzucenia tempa walki, Diablo preferuje styl defensywny. Pierwsza runda była spokojna, więcej szachów niż boksu. Włodarczyk starał się uderzać lewym prostym, szukał różnych rozwiązań zza podwójnej gardy. Trudno było jednak wymusić od Krzysztofa szybszą pracę na nogach i chęć do skuteczniego boksowania. Nowopaszyn zaczął zauważać, że ciosy Włodarczyka nie robią na nim większego wrażenia, dlatego w drugiej odsłonie zerwał się dwoma ciosami, w odpowiedzi „Diablo” skontrował jabem. Nowopaszyn rzucił się także lewym sierpowym na Włodarczyka i zauważył, że jest miejsce na cios z prawej ręki. Zaczął coraz śmielej poczynać sobie w drugiej oraz trzeciej odsłonie. Włodarczyk odpowiadał w półdystansie, starał się być cały blisko rywala. Były mistrz świata wagi junior ciężkiej dokładał do swojego arsenału kolejne uderzenia podbródkowe oraz sierpowe, od czasu do czasu bijąc na dół. Ukraiński rywal szczególnie na początku każdej z rund nie bał się podchodzić do Włodarczyka, skracać dystans, ale brakowało mu argumentów i energii w kolejnych odsłonach, aby zaskakiwać Polaka. Ten jednak zaczął bardziej różnicować swoje akcje, obniżając pozycję i bijąc celnie ciosy podbródkowe między gardę Nowopaszyna. Ostatnia minuta piątej odsłony to wymiana ciosów – Nowopaszyn uśpił swoim stylem Włodarczyka i zaskoczył kilkoma sierpowymi z prawej ręki, „Diablo” nic sobie z tego nie robił, obniżał pozycję i przy linach szukał kolejnych podbródkowych, po jednym z ciosów chyba ugięła się noga Nowopaszyna. „Unik, lewy hak, prawy sierp!” – domagał się w szóstej rundzie od Włodarczyka jego trener, Andrzej Liczik. Brakowało jednak ponowień. Nowopaszyn starał się zadawać kolejne sierpowe, stał twardo na nogach, chcąc prawdopodobnie pokazać, że nie robią na nim wrażenia uderzenia zadawane przez pogromcę Greena, Czakijewa i Cunninghama. Włodarczyk zachował jednak koncentrację do ostatniego gangu, bił Ukraińca ciosami podbródkowymi, ale skupił się także na defensywie. Krzysztof Włodarczyk został oczywiście zwycięzcą tego pojedynku, wygrał na punkty po ośmiu rundach (79-73, 80-72, 79-73). Czy zaskoczył? Nie. Czy jest innym bokserem? Także nie. Pojedynek z Ukraińcem pokazał, że „Diablo” nie ma w sobie ostrości i chęci ponawiania ataków oraz że oddaje w ringu inicjatywę. Dużo do poprawy, rdza jest spora.

Maksym Miszczenko (7-3, 3 KO) zaczął swój pojedynek aktywnie, trafiał i mógł celnym prawym podbródkowym sprawić niemałą niespodziankę, ale chwilę później Marek Matyja (20-2-2, 9 KO) brutalnie skontrował swojego przeciwnika i zabrał mu marzenia o zwycięstwie. Ukrainiec po dwóch bolesnych porażkach na zawodowym ringu chciał się pokazać na Podlasiu z jak najlepszej strony. Zaczął aktywnie, starał się narzucić własne tempo i wyprowadzić z równowagi Matyję. Ten jednak różnicował tempo zadawania ciosów, nie uciekał od Miszczenki i wręcz chciał zmęczyć swojego przeciwnika. W drugiej odsłonie Miszczenko trafił kilkoma ciosami, wśród nich Matyja zainkasował mocny prawy podbródkowy, co spowodowało, że Ukrainiec otworzył się przed zawodnikiem Knockoutu i po paru sekundach Marek wystrzelił mocnym prawym sierpowym nad opuszczoną lewą ręką Miszczenki, kładąc na deski swojego rywala. Miszczenko wstał, ale nie reagował na komendy sędziego ringowego, który zdecydował się ostatecznie przerwać pojedynek.

Michael Szubow (16-10-1, 9 KO) na zawodowych ringach nigdy nie przegrał przed czasem. Do wczoraj. W Suwałkach nie tylko musiał uznać wyższość Kamila Bednarka (8-0, 5 KO), ale dodatkowo przełknąć gorycz porażki przed czasem. Rosjanin z niemieckim paszportem 14 lat temu był w Polsce i boksował na dużej gali w Spodku z Damianem Jonakiem (w pojedynku wieczoru Krzysztof Włodarczyk zmierzył się w rewanżowym boju ze Steve’em Cunninghamem). Szubow imponował odpornością na ciosy, ale po latach są z nią problemy – pięściarz zainkasował sporo ciosów na dół z rąk Bednarka, który z jednej strony boksował mądrze i spokojnie, z drugiej starał się przyspieszać w półdystansie. Tam swoich argumentów szukał również Szubow, który po swoich błędach i niecelnych ciosach otwierał się przed podopiecznym Piotra Wilczewskiego. Dwukrotnie Rosjanin z niemieckim paszportem leżał na deskach i ostatecznie przegrał przed czasem w trzeciej rundzie po przerwaniu przez swój narożnik.

Przemysław Zyśk (16-0, 5 KO) to bardzo ambitny zawodnik, który łączy boks z pracą zawodową na co dzień. Na gali w Suwałkach pięściarz z Ostrołęki dopisał do swojego rekordu kolejne zawodowe zwycięstwo, pokonując po ośmiu rundach na punkty Marcosa Jesusa Cornejo (19-6, 18 KO). Zyśk wystąpił na gali w pierwszym starciu, ponieważ Damian Knyba (1-0, 1 KO), którego walka miała pierwotnie zainaugurować galę KBN, zawalczy ze swoim rywalem tuż po pojedynku wieczoru. Cornejo to zawodnik, który do Polski na walkę przyleciał po raz trzeci – pierwszy raz zawalczył w kwietniu 2018 roku na gali w Częstochowie, mierząc swe siły z Damianem Jonakiem – pięściarz ze Śląska nie dał mu wtedy żadnych szans. Parę miesięcy później skrzyżował rękawice z Kamilem Gardzielikiem – również zabrakło mu argumentów. Argumentów nie miał również w dzisiejszym pojedynku z Zyśkiem, przegrywając wszystkie rundy. Zyśk wydłużał akcje, zaczynając od lewego prostego, kończąc uderzeniami podbródkowymi lub sierpowymi z prawej ręki. Kilkukrotnie w trakcie walki Argentyńczyk wypluwał szczekę i zarówno kibice, jak i komentatorzy domagali się ostrzeżenia ze strony sędziego ringowego. Pięściarz z Ostrołęki starał się bić coraz bardziej celniej i z większą intensywnością, ale nie zdołał przewrócić swojego przeciwnika, co mimo wszystko jest sporym minusem, bo kilkukrotnie słaniał się na nogach. Narożnik Zyśka prosił go o koncentrację i rozpoczynanie akcji od jabów. W ostatniej rundzie Argentyńczyk starał się kraść kolejne sekundy, wypluwał szczękę, był pasywny. Ostatecznie wszyscy trzej sędziowie punktowi opowiedzieli się za zwycięstwem Przemysława Zyśka, który dopisał do swojego rekordu kolejne zawodowe zwycięstwo. Czas jednak na większe wyzwania.

źródło: bokser.org

CHALLENGER’S BOXING NIGHT 2: TRYUMF KAMILA GARDZIELIKA W WALCE WIECZORU

gala w turku 2021

W walce wieczoru gali boksu zawodowego Challenger’s Boxing Night w Turku rywalizujący w wadze średniej Kamil Gardzielik (13-0, 3 KO) pokonał byłego pretendenta do tytuł mistrza świata Joela Julio (39-7, 33 KO).

Polak rozpoczął od solidnego lewego prostego, celnego prawego podbródkowego i kontry lewym sierpowym na korpus. Chwilę później podobną kontrą odpowiedział Kolumbijczyk. Ciosy na korpus stały się ważnym motywem tego pojedynku. Po ciekawym, rozpoznawczym pierwszym starciu, w drugiej rundzie walka nabrała żywszych kolorów. Julio miał swoje momenty, trafił m.in. mocnym lewym sierpowym, ale górował dobrze pracujący na nogach podopieczny Andrzeja Liczika. Kolejne rudy to kontrola Gardzielika nad pojedynkiem. Polak spokojnie robił swoje i starał się wydłużać kombinacje, a Julio zrywał się co jakiś czas, atakując głównie mocnymi prawymi. Gardzielik nabierał pewności siebie, prezentując coraz większy rozmach, ale w szóstej rundzie nadział się na mocny lewy sierpowy, który zrobił na nim wrażenie. Na szczęście dla siebie szybko się pozbierał, zaczął zmieniać pozycję i wrócił do kontroli nad konfrontacją. W siódmym starciu Julio był liczony, choć sygnalizował, że Polak uderzał w tył głowy. Do końca walki Kamil dominował, zwyciężając ostatecznie jednogłośną decyzją sędziów (78-74 i dwa razy 80:72).

Coraz wyżej notowany w kategorii super średniej Mateusz Tryc (12-0, 7 KO) pokonał przed czasem Uriela Gonzaleza (18-8-1, 14 KO). Pojedynek był prawdziwą ringową wojną, która stała pod znakiem dominacji Polaka. Meksykanin zaczął ostro i zaatakował korpus Tryca, któremu taki styl walki pasował. Polak szybko zaczął trafiać mocnymi sierpowymi z prawej ręki i podbródkowymi. Gonzalez był raniony, ale zachował spokój. W drugim starciu rozgorzała bijatyka, w której górował Polak, ale zamykany przy linach Meksykanin pokazywał charakter i cwaniactwo, kilka razy trafiając Tryca niezłymi ciosami. Podopieczny Huberta Migaczewa osiągnął jeszcze bardziej wyraźną przewagę w trzeciej odsłonie. Rąbał sierpami i podbródkowymi w różnych płaszczyznach, przeplatając to co jakiś czas prostymi. Nie przestawał pracować, a jego mocne ciosy robiły na rywalu coraz większe wrażenie. Podobny przebieg miało czwarte starcie, ale tym razem Tryc zakończył je dwoma efektownymi nokdaunami na Meksykaninie. Potężne prawe siały spustoszenie i Gonzalez zdołał przetrwać, jednak do piątej rundy już nie wyszedł.

Porównywany często – oczywiście z zachowaniem odpowiednich proporcji – do Mike’a Tysona Piotr Łącz (2-0, 2 KO) szybko odprawił Czecha Alaina Banongo (3-3, 2 KO) w walce wagi ciężkiej. Walczący z odwrotnej pozycji Czech na początku kilka razy sklinczował, a 23-letni Łącz wydawał się nieco spięty i mimo kilku ciekawych kombinacji w półdystansie nie zdołał zranić rywala. W drugim starciu Balongo atakował Polaka głową, ale obdarzony „ciężką ręką” Piotr przełamał go kolejną mocną serią uderzeń w różnych płaszczyznach i sędzia liczył. Czech zdołał wstać, jednak następny atak Piotra skończył się nokautem.

Bezpośrednio przed Łączem zaprezentował się 23-letni zawodnik wagi półciężkiej Jan Czerklewicz (6-1, 2 KO), który pokonał jednogłośnie na punkty (trzy razy 60-54) Węgra Attilę Korosa (16-25-1, 12 KO). Polak całkowicie kontrolował sytuację w ringu, górując przede wszystkim pod względem fizycznym, ale brakowało mu dynamiki i techniki, by skończyć pojedynek przed czasem.

Na zawodowym ringu udanie zadebiutował utalentowany, 21-letni Mateusz Wojtasiński (1-0, 1 KO). Występujący w wadze lekkiej Mateusz od początku górował nad dużo starszym, niższym i mniej umiejącym Malchazem Tatriszwilim (9-18, 1 KO). Przepuszczał jego chaotyczne ciosy i od razu kontrował. A w połowie pierwszej rundy prawym hakiem w okolice żeber odebrał przeciwnikowi ochotę do kontynuowania potyczki.

Poniżej wyniki pozostałych walk:

Aleksander Bereżewski (3-0, 3 KO) TKO 1 Zaza Amiridze (10-17-1, 8 KO)
Przemysław Kulig (2-2, 2 KO) TKO 1 Lukas Dzurban (0-4)
Łukasz Pławecki (2-0, 1 KO) PKT 4 Wladyslaw Tantsiura (2-9, 1 KO)
Bartłomiej Szczęsny (3-0-1, 2 KO) KO 2 Filip Białyński (0-3)

źródło: bokser.org

ME KADETÓW W TBILISI: BIAŁO-CZERWONI Z 8 ZWYCIĘSTWAMI ALE BEZ MEDALI

Kucherenko Ivan

Bez medalu wrócą z Tbilisi reprezentanci Polski, którzy rywalizowali w Mistrzostwach Europy Kadetów. Nasi młodzi pięściarze wygrali w stolicy Gruzji aż 8 pojedynków, ale niestety żadnemu z nich nie udało się stanąć na podium. Najbliżej tego byli: Nikolas Pawlik (46 kg), Maciej Marchel (52 kg), Kamil Kaczmarek (57 kg), Ivan Kucherenko (63 kg) i Dominik Przywara (66 kg), którzy dotarli ćwierćfinałów.

W sumie Biało-Czerwoni stoczyli w Tbilisi 18 pojedynków, które zapewne w poważnym stopniu wzbogaci ich ringowe doświadczenie. Dodajmy, że najwięcej zwycięstw odniósł Kucherenko (2 – na zdjęciu), zaś po jednym pojedynku wygrali: Pawlik, Marchel, Dominik Jędrej (54 kg), Kaczmarek, Artur Proksa (60 kg) i Przywara.

WYNIKI REPREZENTANTÓW POLSKI [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

1/16 FINAŁU

54 KG Dominik Jędrej (Polska) – Gintaras Gabinaitis (Litwa) 5-0
60 KG Artur Proksa (Polska) – Stefanos Oikonomou (Grecja) 5-0
63 KG Ivan Kucherenko (Polska) – Ante Milkovic (Chorwacja) 5-0

1/8 FINAŁU

46 KG Nikolas Pawlik (Polska) – Simone Maccioni (Włochy) RSC 1
52 KG Maciej Marchel (Polska) – Valentin Svisci (Mołdawia) 3-2
54 KG Daniel Girleanu (Rumunia) – Dominik Jędrej (Polska) 5-0
57 KG Kamil Kaczmarek (Polska) – Sander Aleksandravicius (Litwa) 5-0
60 KG Kiryl Stankevich (Białoruś) – Artur Proksa (Polska) 4-1
63 KG Ivan Kucherenko (Polska) – Maksim Zhurauleu (Białoruś) 5-0
66 KG Dominik Przywara (Polska) – Daniils Vociss (Łotwa) 5-0
70 KG Siyel Jirys (Izrael) – Tobiasz Zarzeczny (Polska) 5-0
80 KG Vladyslav Palyvoda (Ukraina) – Jakub Ochnicki (Polska) 5-0
+80KG Oleksandr Zelenskyi (Ukraina) – Olaf Pera (Polska) 5-0

1/4 FINAŁU
46 KG Gor Ayvazyan (Gruzja) – Nikolas Pawlik (Polska) 4-1
52 KG Egor Koloskov (Rosja) – Maciej Marchel (Polska) KO 1
57 KG Abdulsamet Eroglu (Turcja) – Kamil Kaczmarek (Polska) 5-0
63 KG Ivan Tikhonov (Rosja) – Ivan Kucherenko (Polska) 5-0
66 KG Levente Gemes (Węgry) – Dominik Przywara (Polska) 5-0

ME KADETEK W TBILISI: KAROLINA KUHN AWANSOWAŁA DO FINAŁU!

karolina kuhn

Przed chwilą w Tbilisi Karolina Kuhn (63 kg) pokonała niejednogłośnie na punkty (4-1) Ukrainkę Mariyę Fonotovą i awansowała do finału Mistrzostw Europy Kadetek, w którym zmierzy się z Rumunką Amalią Nita. Dodajmy, że było to drugie zwycięstwo reprezentantki Polski w stolicy Gruzji.

Dodajmy, że drugi medal dla Biało-Czerwonych wywalczyła w Tbilisi Sandra van der Zanden (+80 kg). Najcięższa z Polek wylosowała półfinał, w którym okazała się słabsza (0-5) od Poliny Chernenko z Ukrainy.

WYNIKI REPREZENTANTEK POLSKI [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

1/8 FINAŁU

46 KG Mahur Marikyan (Armenia) – Oliwia Jakubczyk (Polska) 3-2
57 KG Milena Mandziej (Polska) – Marie Poliakova (Czechy) 5-0
60 KG Valentina Marra (Włochy) - Nina Kaleta (Polska) RSC 2

1/4 FINAŁU

48 KG Viktoriya Sharova (Rosja) – Maja Kieszek (Polska) RSC 1
50 KG Naike Ulrich (Niemcy) – Maja Karbowińska (Polska) 5-0
57 KG Christovalantou Koutsochristou (Niemcy) – Milena Mandziej (Polska) 3-0
63 KG Karolina Kuhn (Polska) – Emiliy Rzayeva (Azerbejdżan) 4-1
66 KG Daria Panova (Rosja) – Oliwia Araszewska (Polska) 5-0
70 KG Emily Dittrich (Niemcy) – Aleksandra Jankowiak (Polska) 4-1

1/2 FINAŁU

63 KG Karolina Kuhn (Polska) – Mariya Fonotova (Ukraina) 4-1
+80KG Polina Chernenko (Ukraina) – Sandra van der Zanden (Polska) 5-0

ME U-22: MARTYNA JANCELEWICZ WYWALCZYŁA ZŁOTY MEDAL!

jancelewicz

Włoskie miasto Roseto degli Abruzzi po raz drugi okazało się szczęśliwe dla polskich pięściarek. Trzy lata temu tytuł mistrzyni Europy juniorek wywalczyła tam Patrycja Borys (69 kg), zaś wczoraj na najwyższym stopniu podium Mistrzostw Europy do lat 22 stanęła Martyna Jancelewicz (81 kg).

Młoda zawodniczka z Goleniowa wygrała we Włoszech dwa pojedynki. W półfinale wypunktowała (5-0) Rosjankę Saltanat Medenovą, zaś w pojedynku o złoto w takim samym stosunku uporała się z Rumunką Alexandrą Petcu. Ogółem nasze zawodniczki przywiozą do domu trzy krążki, bo brązowe medale przypadły w udziale Agacie Kaczmarskiej (75 kg) oraz Oliwii Toborek (+81 kg).

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG Giovanna Marchese (Włochy) – Olha Shalimova (Ukraina) 3-2
51 KG Romane Moulai (Francja) – Maxi Kloetzer (Niemcy) 5-0
54 KG Caroline Cruveillier (Francja) – Giulia Lamagna (Włochy) 5-0
57 KG Sirine Charaabi (Włochy) – Vilma Viitanen (Finlandia) 5-0
60 KG Gemma Richardson (Anglia) – Amina Abramova (Ukraina) 5-0
64 KG Stefanie von Berge (Niemcy) – Nataliya Sychugova (Rosja) 3-0
69 KG Angela Carini (Włochy) – Anna Anfinogenova (Rosja) 4-1
75 KG Anastasiya Shamonova (Rosja) – Gabriele Stonkute (Litwa) 5-0
81 KG Martyna Jancelewicz (Polska) – Alexandra Petcu (Rumunia) 5-0
+81KG Maria Shishmareva (Rosja) – Mariya Lovchynska (Ukraina) 3-2

 

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG
Olha Shalimova (Ukraina) – Marta Lopez del Arbo (Hiszpania) 4-1
Giovanna Marchese (Włochy) – Rim Bennama (Francja) 3-2

51 KG
Romane Moulai (Francja) – Martina La Piana (Włochy) 5-0
Maxi Kloetzer (Niemcy) – Pihla Kaivo-Oja (Finlandia) 3-2

54 KG
Caroline Cruveillier (Francja) – Ana Khunjua (Gruzja) 5-0
Giulia Lamagna (Włochy) – Ana Julia Budimir-Bekan (Niemcy) 4-1

57 KG
Vilma Viitanen (Finlandia) – Valeria Deviataikina (Rosja) 3-1
Sirine Charaabi (Włochy) – Anastasiya Kovalchuk (Ukraina) 5-0

60 KG
Gemma Richardson (Anglia) – Nune Asatrian (Rosja) 3-2
Amina Abramova (Ukraina) – Daniela Golino (Włochy) 4-1

64 KG
Nataliya Sychugova (Rosja) – Miroslava Jedinakova (Słowacja) 5-0
Stefanie von Berge (Niemcy) – Luca Anna Hamori (Węgry) ABD 2

69 KG
Angela Carini (Włochy) – Melis Yonuzova (Bułgaria) 5-0
Anna Anfinogenova (Rosja) – Shannon Toure (Francja) 5-0

75 KG
Anastasiya Shamonova (Rosja) – Anastasiya Shpaniuk (Ukraina) 5-0
Gabriele Stonkute (Litwa) - Agata Kaczmarska (Polska) 5-0

81 KG
Martyna Jancelewicz (Polska) – Saltanat Medenova (Rosja) 5-0
Alexandra Petcu (Rumunia) – Olesia Krysiuk (Ukraina) 4-1

+81KG
Mariya Lovchynska (Ukraina) – Daria Kozorez (Mołdawia) 5-0
Maria Shishmareva (Rosja) – Oliwia Toborek (Polska) 5-0

ME U-22: PAWEŁ BRACH I MATEUSZ BEREŹNICKI AWANSOWALI DO STREFY MEDALOWEJ!

brach pawel

Znakomite wiadomości dotarły do nas z włoskiego Roseto degli Abruzzi, gdzie dzisiaj w pojedynkach ćwierćfinałowych Mistrzostw Europy do lat 22 boksowali Paweł Brach (56 kg) i Mateusz Bereźnicki (91 kg). Nasi młodzi pięściarze stanęli na wysokości zadania i po emocjonujących pojedynkach awansowali do strefy medalowej.

Paweł pokonał niejednogłośnie na punkty (3-2) Gruzina Giorgi Kapanadze, zaś Mateusz pewnie wypunktował (5-0) Słowaka Davida Michalka. W jutrzejszych pojedynkach półfinałowych Brach zaboksuje z Adamem Brianem Hessionem z Irlandii, zaś Bereźnicki stanie oko w oko z Rosjaninem Vladimirem Uzunianem. Trzymamy kciuki!

ME U-22: DWIE MEDALOWE SZANSE POLAKÓW W ROSETO DEGLI ABRUZZI

bereznicki m

Dwaj młodzieżowi reprezentanci Polski, Paweł Brach (56 kg) i Mateusz Bereźnicki (91 kg), staną dzisiaj na ringu w Roseto degli Abruzzi przed szansą wywalczenia medali Mistrzostw Europy do lat 22. Rywalami Biało-Czerwonych będą odpowiednio – Gruzin Giorgi Kapanadze (Paweł) i Słowak David Michalek (Mateusz). Dla Bracha będzie to pierwszy turniejowy pojedynek, zaś Bereźnicki w 1/8 finału pokonał na punkty (4-1) Litwina Dariusa Voisnarovica.

Z turniejem pożegnali się niestety Filip Wąchała (69 kg), Piotr Szczukowski (81 kg) i Oskar Safaryan (+91 kg). Pierwszy z nich po udanym początku zawodów i punktowym (3-2) zwycięstwie nad Walijczykiem Ioanem Croftem, przegrał w 1/8 finału jednogłośnie na punkty (0-5) z Gruzinem Otarem Naderiani. Inny zawodnik gdańskiego SAKO, Piotr Szczukowski, przegrał w takim samym stosunku z Hambardzumem Hakobyanem (Armenia), zaś Oskar Safaryan również jednogłośnie na punkty nie sprostał Rosjaninowi Ramzanowi Karnukaevowi.

WYNIKI DOTYCHCZASOWYCH WALK POLAKÓW:

1/16 FINAŁU
69 KG Filip Wąchała (Polska) – Ioan Croft (Walia) 3-2

1/8 FINAŁU
69 KG Otar Naderiani (Gruzja) – Filip Wąchała (Polska) 5-0
81 KG Hambardzum Hakobyan (Armenia) – Piotr Szczukowski (Polska) 5-0
91 KG Mateusz Bereźnicki (Polska) – Darius Voisnarovic (Litwa) 4-1
+91KG Ramzan Karnukaev (Rosja) – Oskar Safaryan (Polska) 5-0

ME U-22: TRZY MEDALE POLEK. AGATA KACZMARSKA AWANSOWAŁA DO PÓŁFINAŁU

kaczmarska_mp2018

We włoskim Roseto degli Abruzzi od minionej środy odbywają się Mistrzostwa Europy do lat 22, w których rywalizuje m.in. reprezentacja Polski kobiet i mężczyzn. Trzy podopieczne trenerki Karoliny Michalczuk zobaczymy w jutrzejszych walkach półfinałowych. Agata Kaczmarska (75 kg) zaboksuje z Litwinką Gabriele Stonkute, Martyna Jancelewicz (81 kg) z Saltanat Medenovą (Rosja) i Oliwia Toborek (+81 kg) z Marią Shishmarevą (Rosja).

Pierwsza z nich, dwukrotna medalistka ME do lat 22, wczoraj w ćwierćfinale pokonała przez RSC w 2. starciu Węgierkę Reginę Lakos, natomiast Martyna i Oliwia miały wolny los i swoje pierwsze turniejowe walki stoczą we wtorek. Niestety swoje pojedynki przegrały Wiktoria Rogalińska (51 kg), Karolina Ampulska (54 kg) i Karolina Tracz (57 kg).

WYNIKI DOTYCHCZASOWYCH WALK POLEK:

1/8 FINAŁU
57 KG Ulyana Yesipenka (Białoruś) – Karolina Tracz (Polska) 5-0

1/4 FINAŁU
51 KG Romane Moulai (Francja) – Wiktoria Rogalińska (Polska) 5-0
54 KG Ana Julia Budimir-Bekan (Niemcy) – Karolina Ampulska (Polska) 4-1
75 KG Agata Kaczmarska (75 kg) – Regina Lakos (Węgry) RSC 2

JAIME MUNGUIA NIE DAŁ SZANS KAMILOWI SZEREMECIE

Szeremeta_Munguia

Na gali boksu zawodowego w El Paso, Jaime Munguia (37-0, 30 KO) nie dał szans Kamilowi Szeremecie (21-2, 5 KO). Po szóstej rundzie były mistrz Europy wagi średniej został poddany.

Pierwsza runda spokojna i wyrównana. Obaj panowie poczęstowali się kilkoma lewymi prostymi i ciosami na korpus. W połowie Kamil wyprowadził podwójny lewy i była to najciekawsza akcja pierwszych trzech minut. Po przerwie Munguia wydłużył akcje do 3-4 ciosów i zaczął zyskiwać przewagę. Trafił w pewnym momencie bardzo mocnym lewym sierpowym, jednak na podopiecznym trenera Baranieckiego nie zrobiło to większego wrażenia.

Kamil dał rozwinąć skrzydła rywalowi w pierwszej połowie trzeciego starcia. Wyglądało to źle, ale kiedy wrócił do lewego prostego, od razu obraz pojedynku się wyrównał. W czwartej odsłonie obaj poszli na wymianę w półdystansie zza podwójnej gardy. Szeremeta też trafiał, jednak to bomby Munguiy miały większą wymowę. W dodatku więcej z nich doszło celu. Faworyt miejscowych kibiców piątą rundę rozpoczął od ładnej kombinacji lewy hak na dół-lewy sierp na górę. Kamil przeżywał chyba lekki kryzys, bo na tym odcinku praktycznie nie odpowiadał. A były mistrz świata wagi junior średniej swoim firmowym prawym podbródkiem zaczął przebijać się przez gardę naszego rodaka.

Kolejne trzy minuty to niestety jednostronne obijanie. Wchodziło już prawie wszystko. Przewaga szybkości, która na początku walki była nieznaczna, teraz była już olbrzymia. Kamil dzielnie dotrwał do końca, lecz w przerwie jednostronny pojedynek został zastopowany.

Munguia bił i trafiał dwa razy częściej niż Szeremeta. Statystyki ciosów potwierdzają, że poza pierwszą rundą, był to jednostronny pojedynek. Choć nie było nokdaunów, potyczka została przerwana po szóstej rundzie. Meksykanin, w przeszłości mistrz świata wagi junior średniej, chwalił po wszystkim Polaka.

- To był mój trzeci występ w wadze średniej i z każdym kolejnym startem czuję się w tym limicie coraz bardziej komfortowo. Ale byłem pod wrażeniem tego, jak twardy okazał się Szeremeta i ile potrafił przyjąć – powiedział po wszystkim Munguia, który teraz chętnie spotka się z Gabrielem Rosado.

Statystyki ciosów:
Munguia 178/439 (40%) – Szeremeta 72/287 (25%)

źródło: bokser.org

DECYZJĄ MKOL KAROLINA KOSZEWSKA I ELŻBIETA WÓJCIK POWALCZĄ O OLIMPIJSKIE LAURY

koszewska_wojcik2020

Międzynarodowy Komitet Olimpijski zadecydował o kolejnych zawodniczkach i zawodnikach, którzy otrzymają kwalifikacje do startu w Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Wśród pięciu pięściarek z Europy, które – dzięki wynikom osiągniętym podczas najważniejszych imprez mistrzowskich ostatnich dwóch lat – mogą cieszyć się awansem do turnieju olimpijskiego są dwie Polki – Karolina Koszewska (69 kg) i Elżbieta Wójcik (75 kg).

Oprócz reprezentantek naszego kraju w stolicy Japonii zobaczymy również Ninę Radovanovic (Serbia, 51 kg), Lyudmilę Vorontsovą (Rosja, 57 kg) i Mirę Potkonen (Finlandia, 60 kg). Tak, więc w Tokio naszych barw bronić będzie czworo Biało-Czerwonych: Sandra Drabik (51 kg), Karolina Koszewska (69 kg), Elżbieta Wójcik (75 kg) oraz Damian Durkacz (63 kg).

ME U-22: BIAŁO-CZERWONI POZNALI SWOJE TURNIEJOWE DRABINKI

mu22_2021

Jutro we włoskim mieście Roseto degli Abruzzi rozpoczną się Mistrzostwa Europy do lat 22, w których w szranki stanie także 11 Biało-Czerwonych (6 zawodniczek i 5 zawodników). W sumie o medale rywalizować będą 92 pięściarki i 193 pięściarzy z 41 krajów Starego Kontynentu. Za nami oficjalne losowanie, po którym mamy już w dorobku co najmniej 2 medale, bo zarówno Martyna Jancelewicz (81 kg), jak i Oliwia Toborek (+81 kg) start w turnieju rozpoczną od fazy półfinałów.

KOBIETY
51 KG Wiktoria Rogalińska w 1/4 finału (20 czerwca) z Romane Moulai (Francja) lub Niamh Earley (Irlandia)
54 KG Karolina Ampulska w 1/4 finału (20 czerwca) z Ana Julią Budimir-Bekan (Niemcy) lub Bianca Cobzaru (Rumunia)
57 KG Karolina Tracz w 1/8 finału (18 czerwca) z Ulyaną Yesipenką (Białoruś)
75 KG Agata Kaczmarska w 1/4 finału (20 czerwca) z Reginą Lakos (Węgry)
81 KG Martyna Jancelewicz w 1/2 finału (22 czerwca) z Saltanat mMdenovą (Rosja)
+81KG Oliwia Toborek w 1/2 finału (22 czerwca) z Marią Shishmarevą (Rosja) lub Petronelą Schinte (Rumunia)

MĘŻCZYŹNI
56 KG Paweł Brach w 1/4 finału (21 czerwca) z Halitem Heryilmazem (Włochy) lub Giorgi Kapanadze (Gruzja)
69 KG Filip Wąchała w 1/16 finału (17 czerwca) z Ioanem Croftem (Walia)
81 KG Piotr Szczukowski w 1/8 finału (19 czerwca) z Hambardzumem Hakobyanem (Armenia) lub Vladimirem Mironchikovem (Serbia)
91 KG Mateusz Bereźnicki w 1/8 finału (19 czerwca) z Dariusem Voisnarovicem (Litwa)
+91KG Oskar Safaryan w 1/8 finału (20 czerwca) z Ramzanem Karnukaevem (Rosja)

KWALIFIKACJE OLIMPIJSKIE: SANDRA DRABIK WYSTĄPI NA IGRZYSKACH OLIMPIJSKICH W TOKIO

sandra drabik_012

Kiedy w 2012 r. Karolina Michalczuk występowała w Londynie na olimpijskim ringu nie spodziewaliśmy, że na kolejną polską zawodniczkę w zawodach tej rangi czekać będziemy aż 9 lat. Gdy obecna trenerka naszej kadry szykowała się do startu w Londynie Sandra Drabik (51 kg), wówczas wicemistrzyni Europy z Rotterdamu (2011), była jej sparringpartnerką. Dzisiaj losy zawodniczki i trenerki ponownie mają wspólny olimpijski mianownik.

To nie była łatwa walka, bo Nina Radovanovic należy do niezwykle ambitnych, ofensywnie usposobionych zawodniczek, ale Sandra była dzisiaj od niej dokładniejsza i sprytniejsza, boksując przy tym miejscami nieszablonowo. Zawodniczka z Kielc miała przewagę w każdym ze starć, więc zaskakujące było, że jeden z sędziów punktujących ten pojedynek widział w nim przewagę Serbki. Ale to już historia, o której nikt nie będzie pamiętał. Najważniejsze, że do stolicy Japonii oprócz Damiana Durkacza (63 kg) pojedzie także reprezentantka Polski…

Niestety nie udał się dzisiejszy pojedynek barażowy o awans do IO w Tokio (2021) drugiej z naszych pięściarek. Karolina Koszewska (69 kg) przez trzy rundy nie znalazła sposobu na niższą od siebie, niewygodną Rosjankę Saadat Dalgatovą i przegrała jednogłośnie na punkty (0-5). Mimo przegranych w Paryżu dwóch walk nasza zawodniczka ma jednak szansę zdobycia olimpijskiego paszportu z uwagi zajmowane wysokie miejsce w rankingu AIBA. Wszystko niebawem się rozstrzygnie…

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Busenaz Cakiroglu (Turcja) – Stoyka Krasteva (Bułgaria) 5-0
Charley-Sian Davison (Wielka Brytania) – Giordana Sorrentino (Włochy) 5-0

57 KG
Irma Testa (Włochy) – Claudia Nechita (Rumunia) 5-0
Michaela Walsh (Irlandia) – Stanimira Petrova (Bułgaria) 3-2

60 KG
Caroline Dubois (Wielka Brytania) – Agnes Alexiusson (Szwecja) 5-0
Kellie Harrington (Irlandia) – Esra Yildiz (Turcja) 5-0

69 KG
Busenaz Surmeneli (Turcja) – Anna Lysenko (Ukraina) 5-0
Nadine Apetz (Niemcy) – Angela Carini (Włochy) 4-1

75 KG
Lauren Price (Wielka Brytania) – Aoife O`Rourke (Irlandia) 5-0
Zenfira Magomedaliyeva (Rosja) – Nouchka Fontijn (Holandia) 4-1

WYNIKI WALK BARAŻOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Svetlana Soluianova (Rosja) – Yuliya Apanasovich (Białoruś) 5-0
Sandra Drabik (Polska) – Nina Radovanovic (Serbia) 4-1

57 KG
Nikolina Cacic (Chorwacja) – Aycan Guldagi (Turcja) 3-2
Kariss Artingstall (Wielka Brytania) – Stephanie Thour (Szwecja) 5-0

60 KG
Rebacca Nicoli (Włochy) – Nikoleta Pita (Grecja) 5-0
Maiva Hammadouche (Francja) – Kata Pribojszki (Węgry) 5-0

69 KG
Saadat Dalgatova (Rosja) – Karolina Koszewska (Polska) 5-0

KWALIFIKACJE OLIMPIJSKIE: DAMIAN DURKACZ WYKONAŁ W PARYŻU PLAN MINIMUM

Durkacz_Kida

Damian Durkacz (69 kg) wykonał w Paryżu plan minimum, zdobywając kwalifikację do startu w Igrzyskach Olimpijskich w Tokio (2021). Nasz młody pięściarz, po wczorajszym zwycięstwie nad Węgrem Milanem Fodorem, dzisiaj miał o wiele trudniejsze zadanie, gdyż stanął oko w oko z doskonałym Białorusinem Dzmitry Asanauem. Rywal był faworytem tego pojedynku i nie zawiódł swoich fanów, pokonując Polaka wyraźnie na punkty (5-0).

Liczymy, że porażka pokazała Damianowi nad jakimi elementami musi popracować przed wyjazdem do stolicy Japonii, bo zawodnicy, z którymi będzie tam rywalizował, prezentują poziom co najmniej zbliżony do Białorusina.

WYNIKI WALK 1/4 FINAŁU [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 KG
Galal Yafai (Wielka Brytania) – Koryun Soghomonyan (Armenia) 5-0
Batuhan Ciftci (Turcja) – Cosmin-Petre Girleanu (Rumunia) 4-1
Billal Bennama (Francja) – Sakhil Alakhverdovi (Gruzja) 5-0
Gabriel Escobar (Hiszpania) – Brendan Irvine (Irlandia) 5-0

57 KG
Roland Galos (Węgry) – Peter McGrail (Wielka Brytania) 3-2
Samuel Kistohurry (Francja) – Tayfur Aliyev (Azerbejdżan) 5-0
Mykola Butsenko (Ukraina) – Jose Quiles (Hiszpania) WO.
Albert Batyrgaziev (Rosja) – Hamsat Shadalov (Niemcy) 3-2

63 KG
Gabil Mamedov (Rosja) – Yaroslav Khartsyz (Ukraina) 5-0
Dzmitriy Asanau (Białoruś) – Damian Durkacz (Polska) 5-0
Luke McCormack (Wielka Brytania) – Enrico Lacruz (Holandia) 5-0
Sofiane Oumiha (Francja) – Javid Chalabiyev (Azerbejdżan) 5-0

69 KG
Pat McCormack (Wielka Brytania) – Eskerkhan Madiev (Gruzja) 5-0
Aidan Walsh (Irlandia) – Yevheniy Barabanov (Ukraina) 3-2
Lorenzo Sotomayor (Azerbejdżan) – Aliaksandr Radzionau (Białoruś) 5-0
Andrey Zamkovoy (Rosja) – Necat Ekinci (Turcja) 5-0

75 KG
Gleb Bakshi (Rosja) – Vitali Bandarenka (Białoruś) ABD 1
Andrej Csemez (Słowacja) – Lancelot Proton de la Chapelle (Belgia) 5-0
Arman Darchinyan (Armenia) – Giorgi Kharabadze (Gruzja) 3-2
Oleksandr Khyzniak (Ukraina) – Adam Chartoi (Szwecja) DQ 3

81 KG
Benjamin Whittaker (Wielka Brytania) – Liridon Nuha (Szwecja) 5-0
Luka Plantic (Chorwacja) – Emmet Brennan (Irlandia) 5-0
Gazimagomed Jalidov (Hiszpania) – Bayram Malkan (Turcja) 4-1
Loren Alfonso Dominguez (Azerbejdżan) – Imam Khatayev (Rosja) 3-2

91 KG
Muslim Gadzhimagomedov (Rosja) – Aziz Abbes Mouhiidine (Włochy) 5-0
Ammar Abduljabbar (Niemcy) – Uladislau Smiahlikau (Białoruś) 5-0
Cheavon Clarke (Wielka Brytania) – Vagkan Ninitzanian (Grecja) 3-2
Emmanuel Reyes Pla (Hiszpania) – Radoslav Panteleev (Bułgaria) DQ 2

+91 KG
Mahammad Abdullayev (Azerbejdżan) – Tsothe Rogava (Ukraina) 4-1
Mourad Aliev (Francja) – Giorgi Tchigladze (Gruzja) 5-0
Ivan Veriasov (Rosja) – Petar Belberov (Bułgaria) 5-0
Frazer Clarke (Wielka Brytania) – Berat Acar (Turcja) 5-0

KWALIFIKACJE OLIMPIJSKIE: KAROLINA KOSZEWSKA ZNÓW O KROK OD WYJAZDU DO TOKIO

koszewska_sand

W Paryżu odbyły się walki trzeciego dnia turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich w Tokio (2021). W rywalizacji kobiet były to ćwierćfinały wagi piórkowej (57 kg) oraz szczególnie nas interesujące walki barażowe w wadze z limitem 69 kg. W ringu wystąpiła zatem Karolina Koszewska, której wczoraj wyraźnie nie udał się pojedynek z Niemką Nadine Apetz. Tym razem Polka zaprezentowała się o wiele korzystniej, pokonując jednogłośnie na punkty (5-0) reprezentantkę gospodarzy Emilie Sonvico.

Tak, więc Karolinę znów tylko jedno zwycięstwo dzieli od zdobycia olimpijskiego paszportu do stolicy Japonii. Aby tak się stało musi oprać się z Rosjanką Saadat Dalgatovą, która dzisiaj wymęczyła zwycięstwo (4-1) nad Ani Hovsepyan z Armenii. Również jedna wygrana walka potrzebna jest do awansu na igrzyska Sandrze Drabik (51 kg). Jutro na jej drodze stanie Serbka Nina Radovanovic, z którą nasza zawodniczka wygrywała już dwukrotnie.

WYNIKI WALK 1/4 FINAŁU [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

57 KG
Irma Testa (Włochy) – Nikolina Cacic (Chorwacja) 5-0
Claudia Nechita (Rumunia) – Aycan Guldagi (Turcja) 5-0
Stanimira Petrova (Bułgaria) – Kariss Artingstall (Wielka Brytania) 4-1
Michaela Walsh (Irlandia) – Stephanie Thour (Szwecja) 5-0

WYNIKI WALK BARAŻOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

69 KG
Saadat Dalgatova (Rosja) – Ani Hovsepyan (Armenia) 4-1
Karolina Koszewska (Polska) – Emilie Sonvico (Francja) 5-0

KWALIFIKACJE OLIMPIJSKIE: NIEUDANY DZIEŃ POLEK. PORAŻKI DRABIK, KOSZEWSKIEJ I WÓJCIK

karolina_koszewska_2020

Po triumfie Damiana Durkacza (63 kg) w I serii dzisiejszych walk turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich w Tokio (2021), w II serii z jeszcze większą wiarą patrzyliśmy na szanse naszych trzech reprezentantek, które były o krok od zdobycia paszportów olimpijskich. Niestety wszystkie przegrały swoje pojedynki i tym samym mocno skomplikowały sobie szanse startu w stolicy Japonii.

Gwoli ścisłości dodajmy, że Sandra Drabik (51 kg) niespodziewanie przegrała jednogłośnie na punkty (0-5) z Angielką Charley-Sian Davison, Karolina Koszewska (69 kg) została wypunktowana (4-1) przez Niemkę Nadine Apetz, zaś Elżbieta Wójcik (75 kg) wygrała pierwsze starcie z Irlandką Aofie O`Rourke, ale przegrała dwa kolejne i całą walkę jednogłośnie na punkty (0-5).

Co dalej? Sandra i Karolina będą szukać swoich szans w pojedynkach barażowych. Oby z pozytywnym skutkiem.

WYNIKI WALK 1/4 FINAŁU [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Busenaz Cakiroglu (Turcja) – Yuliya Apanasovich (Białoruś) 5-0
Stoyka Krasteva (Bułgaria) – Svetlana Soluianova (Rosja) 5-0
Charley-Sian Davison (Wielka Brytania) – Sandra Drabik (Polska) 5-0
Giordana Sorrentino (Włochy) – Nina Radovanovic (Serbia) 3-2

60 KG
Caroline Dubois (Wielka Brytania) – Rebacca Nicoli (Włochy) 5-0
Agnes Alexiusson (Szwecja) – Nikoleta Pita (Grecja) 4-1
Esra Yildiz (Turcja) – Kata Pribojszki (Węgry) 5-0
Kellie Harrington (Irlandia) – Maiva Hammadouche (Francja) 5-0

69 KG
Busenaz Surmeneli (Turcja) – Ani Hovsepyan (Armenia) 3-1
Anna Lysenko (Ukraina) – Saadat Dalgatova (Rosja) 3-2
Angela Carini (Włochy) – Emilie Sonvico (Francja) 5-0
Nadine Apetz (Niemcy) – Karolina Koszewska (Polska) 4-1

75 KG
Lauren Price (Wielka Brytania) – Anastasiya Chernokolenko (Ukraina) 5-0
Aoife O`Rourke (Irlandia) – Elżbieta Wójcik (Polska) 5-0
Zenfira Magomedaliyeva (Rosja) – Sennur Demir (Turcja) 5-0
Nouchka Fontijn (Holandia) – Love Holgersson (Szwecja) 5-0

KWALIFIKACJE OLIMPIJSKIE: DAMIAN DURKACZ WYSTĄPI NA IGRZYSKACH W TOKIO!

durkacz_2020

Dzisiaj na ringu w Paryżu spełniło się wielkie sportowe marzenie Damiana Durkacza (63 kg). Młody pięściarz z Knurowa w pojedynku 1/8 finału turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich w Tokio (2021) pokonał jednogłośnie na punkty (5-0) Milana Fodora z Węgier i tym samym wywalczył sobie prawo startu na turnieju w stolicy Japonii.

Niestety swój pojedynek w 1/8 finału wagi superciężkiej (+91 kg) przegrał na punkty (0-5) Adam Kulik, będąc pięściarzem słabszym od Azera Mahammada Abdullayeva, który jeśli w ćwierćfinale pokona Ukraińca Tsotne Rogavę, zaboksuje w Tokio. Z kolei rywalem Damiana w ćwierćfinale będzie doskonały Białorusin, Dzmitriy Asanau, którego atuty doskonale zna trener naszej kadry, Walery Korniłow. Zapowiada się fascynujący pojedynek.

WYNIKI WALK 1/8 FINAŁU [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

63 KG
Gabil Mamedov (Rosja) – Hovhannes Bachkov (Armenia) RSC 1 (kontuzja)
Yaroslav Khartsyz (Ukraina) – Alexandros Tsanikidis (Grecja) WO.
Damian Durkacz (Polska) – Milan Fodor (Węgry) 5-0
Dzmitriy Asanau (Białoruś) – Nikolai Terteryan (Dania) 5-0
Luke McCormack (Wielka Brytania) – Turgulhan Erdemir (Turcja) 4-1
Enrico Lacruz (Holandia) – Rexhildo Zeneli (Albania) 5-0
Javid Chalabiyev (Azerbejdżan) – George Bates (Irlandia) 3-2
Sofiane Oumiha (Francja) – Alexandru Paraschiv (Mołdawia) 4-1

69 KG
Pat McCormack (Wielka Brytania) – Hugo Micaleff (Monako) RSC 3
Eskerkhan Madiev (Gruzja) – Adem Fetahovic (Bosnia i Hercegowina) 5-0
Aidan Walsh (Irlandia) – Wahid Hambli (Francja) 4-1
Yevheniy Barabanov (Ukraina) – Mohamed Rachem (Belgia) WO.
Lorenzo Sotomayor (Azerbejdżan) – Sebastian Terteryan (Dania) 4-0
Aliaksandr Radzionau (Białoruś) – Miroslav Kapuler (Izrael) 5-0
Necat Ekinci (Turcja) – Marcel Rumpler (Austria) WO.
Andrey Zamkovoy (Rosja) – Dionysos Pefanis (Grecja) KO 1

75 KG
Gleb Bakshi (Rosja) – Gedminas Mindaugas (Norwegia) 5-0
Vitali Bandarenka (Białoruś) – Serhat Guler (Turcja) 3-2
Lancelot Proton de la Chapelle (Belgia) – Angel Roque (Szwajcaria) 4-1
Andrej Csemez (Słowacja) – Miguel Cuadrado (Hiszpania) 5-0
Arman Darchinyan (Armenia) – Michael Nevin (Irlandia) WO.
Giorgi Kharabadze (Gruzja) – Muhammad Abdilrasoon (Finlandia) 3-2
Adam Chartoi (Szwecja) – Simeon Chamov (Bułgaria) 3-2
Oleksandr Khyzniak (Ukraina) – Lewis Richardson (Wielka Brytania) 5-0

81 KG
Benjamin Whittaker (Wielka Brytania) – Paul-Andrei Aradoaie (Rumunia) 4-0
Liridon Nuha (Szwecja) – Stiven Aas (Estonia) 5-0
Emmet Brennen (Irlandia) – Uke Smajli (Szwajcaria) 5-0
Luka Plantic (Chorwacja) – Gor Nersesyan (Armenia) RSC 1
Bayram Malkan (Turcja) – Mikhail Dauhaliavets (Białoruś) 3-2
Gazimagomed Jalidov (Hiszpania) – Ziad El Mohor (Belgia) 5-0
Imam Khatayev (Rosja) – Simone Fiori (Włochy) 4-1
Loren Alfonso Dominguez (Azerbejdżan) – Stepan Hrekul (Ukraina) 5-0

91 KG
Ammar Abduljabbar (Niemcy) – Konstiantyn Pinchuk (Izrael) 4-1
Aziz Abbes Mouhiidine (Włochy) – Mucahit Ilyas (Turcja) 5-0
Muslim Gadzhimagomedov (Rosja) – Wilfried Florentin (Francja) 5-0
Uladislau Smiahlikau (Białoruś) – Sehiy Horskov (Ukraina) 3-2
Cheavon Clarke (Wielka Brytania) – Narek Manasyan (Armenia) 3-2
Vagkan Ninitzanian (Grecja) – Victor Schelstraete (Belgia) 5-0
Emmanuel Reyes Pla (Hiszpania) – Kirill Afanasev (Irlandia) 5-0
Radoslav Panteleev (Bułgaria) – Mateusz Masternak (Polska) WO.

+91 KG
Tsothe Rogava (Ukraina) – Nelvie Tiafack (Niemcy) 5-0
Mahammad Abdullayev (Azerbejdżan) – Adam Kulik (Polska) 5-0
Giorgi Tchigladze (Gruzja) – Vladan Babic (Serbia) 4-1
Mourad Aliev (Francja) – Morten Givskov (Dania) KO 1
Ivan Veriasov (Rosja) – Gurgen Hovhannisyan (Armenia) 3-2
Petar Belberov (Bułgaria) – Gytis Lisinskas (Litwa) 5-0
Berat Acar (Turcja) – Aleksandar Mraovic (Austria) WO.
Frazer Clarke (Wielka Brytania) – Marko Milun (Chorwacja) 5-0

 

KWALIFIKACJE OLIMPIJSKIE: WÓJCIK BLIŻEJ IGRZYSK. PORAŻKI KRUK I RYGIELSKIEJ

koszewska_wojcik2020

W Paryżu wznowiono dzisiaj europejski turniej kwalifikacyjny do Igrzysk Olimpijskich w Tokio (2021), przerwany 16 marca ub. w Londynie z powodu zagrożenia uczestników koronawirusem SARS-CoV-2. Do tego momentu podopieczne Karoliny Michalczuk stoczyły cztery walki, odnosząc komplet zwycięstw. Po cichu liczyliśmy, że Biało-Czerwone będą kontynuować znakomitą passę, jakkolwiek zdawaliśmy sobie sprawę, że przynajmniej 2 dzisiejsze rywalki naszych mistrzyń, to znakomite i utytułowane pięściarki.

Turniej rozpoczął się od zwycięstwa nr 5, czyli jednogłośnego (5-0) triumfu Elżbiety Wójcik (75 kg) nad przeciętną Azerką Aynur Rzayevą. W drugiej serii walk w ringu pojawiły się Sandra Kruk (57 kg) i Aneta Rygielska (60 kg) i niestety nie zdołały awansować do ćwierćfinałów. Pierwsza po wyrównanym pojedynku przegrała na punkty (1-4) z Bułgarką Stanimirą Petrovą, zaś druga uległa (0-5) doświadczonej Irlandce Kellie Harrington.

Tak, więc pozostały nam 3 szanse na zdobycie kwalifikacji olimpijskiej. Jutro w walkach ćwierćfinałowych Sandra Drabik (51 kg) zaboksuje z Angielką Charley-Sian Davison, która w Londynie wypunktowała Irlandkę Carly McNaul. Jeśli Sandra pokona tę mało znaną na międzynarodowych ringach, ale zapewne mocno umotywowaną rywalkę, zdobędzie olimpijski paszport, o który bezskutecznie rywalizowała przed czterema laty. Również jutro w ringu zobaczymy Karolinę Koszewską (69 kg), która skrzyżuje rękawice z doświadczoną Niemką Nadine Apetz. I w końcu dzisiejsza triumfatorka, Elżbieta Wójcik także w sobotę zaboksuje z dobrze sobie znaną Irlandką Aoife O`Rourke, która pokonała dzisiaj Białorusinkę Viktorię Kebikavą.

WYNIKI WALK 1/8 FINAŁU [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

57 KG
Irma Testa (Włochy) – Lyudmila Vorontsova (Rosja) 5-0
Nikolina Cacic (Chorwacja) – Amanda Millere (Łotwa) 5-0
Aycan Guldagi (Turcja) – Mahsati Hamzayeva (Azerbejdżan) 5-0
Claudia Nechita (Rumunia) – Ornella Wahner (Niemcy) 5-0
Stanimira Petrova (Bułgaria) – Sandra Kruk (Polska) 4-1
Kariss Artingstall (Wielka Brytania) – Helina Bruyevich (Białoruś) 5-0
Stephanie Thour (Szwecja) – Yulia Tsiplakova (Ukraina) 5-0
Michaela Walsh (Irlandia) – Mona Mestiaen (Francja) 4-1

60 KG
Caroline Dubois (Wielka Brytania) – Mira Potkonen (Finlandia) 5-0
Rebacca Nicoli (Włochy) – Jessica Triebelova (Słowacja) RSC 3 (kontuzja)
Nikoleta Pita (Grecja) – Aslahan Mehmedova (Bułgaria) 5-0
Agnes Alexiusson (Szwecja) – Donjeta Sadiku (Kosowo) 3-2
Esra Yildiz (Turcja) – Ekaterina Dynnik (Rosja) 4-1
Kata Pribojszki (Węgry) – Melissa Gonzalez (Hiszpania) 4-1
Maiva Hammadouche (Francja) – Marija Malenica (Chorwacja) 5-0
Kellie Harrington (Irlandia) – Aneta Rygielska (Polska) 5-0

75 KG
Lauren Price (Wielka Brytania) – Davina Michel (Francja) 5-0
Anastasiya Chernokolenko (Ukraina) – Gabriele Stonkute (Litwa) 5-0
Aoife O`Rourke (Irlandia) – Viktoria Kebikava (Białoruś) 4-1
Elżbieta Wójcik (Polska) – Aynur Rzayeva (Azerbejdżan) 5-0
Zenfira Magomedaliyeva (Rosja) – Timea Nagy (Węgry) 5-0
Sennur Demir (Turcja) – Assunta Canfora (Włochy) 5-0
Love Holgersson (Szwecja) – Christina Hammer (Niemcy) 3-2
Nouchka Fontijn (Holandia) – Kyriaki Aslanidi (Grecja) WO.

ŁUKASZ RÓŻAŃSKI NOKAUTUJE W RZESZOWIE ARTURA SZPILKĘ. WPADKA DAMIANA KIWIORA

KBN15_rzeszów

W pojedynku wieczoru gali KBN 15 w Rzeszowie Artur Szpilka (24-5, 16 KO) zmierzył się w starciu o pas WBC wagi bridger z Łukaszem Różańskim (14-0, 13 KO). Miały być emocje, miała być zła krew. Było wszystko. Brutalny nokaut w pierwszej rundzie i Różański wygrywa tę walkę.

Od pierwszego gongu było prawdziwe tornado. Pierwszy na deskach wylądował Różański, który przyjął mocne uderzenie. Pięściarz z Rzeszowa zachwiał się, ale później wyprowadził pierwszy potężny prawy sierpowy i Szpilka zaliczył nokdaun. Chwilę później Szpilka ponownie zaliczył deski, ponownie po brutalnym sierpowym z prawej ręki. Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej wstał, dostał jeszcze chwilkę czasu na umycie i włożenie szczęki. Kilkanaście sekund później Różański wyprowadził trzeci potężny cios, Szpilka opuścił wcześniej ręce, brodę uniósł do góry i po raz trzeci wylądował na deskach. To był koniec.

Mieli walczyć w osobnych pojedynkach, ostatecznie skrzyżowali ze sobą rękawice i stoczyli w Rzeszowie bój o pas IBF Inter-Continental wagi junior ciężkiej. Adam Balski (15-1, 9 KO) i Mateusz Masternak (44-5, 29 KO) dali naprawdę znakomitą, emocjonującą walkę. To był świetny występ obu panów. Pierwszą odsłonę wygrał Balski, był szybszy i kilka razy trafił celnie, ale pozwalał jednocześnie Masternakowi na pressing. Balski przygotowywał ciosy sierpowe, najpierw starając się bić na korpus. Druga runda. Wygrał ją Masternak. Zaczął mocnym prawym sierpowym, wyczekiwał kanonadę ciosów rywala i przechodził do swojej, przemyślanej akcji. Prawy bity z góry przestrzelony Masternaka, dobrze zgaszony lewym prostym przez Balskiego. Adam rzucał wiele uderzeń bez timingu, nie łapał rytm. Z kolei wspomniany rytm złapał w pewnej chwili popularny „Master”, miał lepszy timing. Wydawało się, że jeśli Balskiego złapie w pewnym momencie zmęczenie, to zacznie wpadać w ciosy Masternaka i zaczną się dla niego kłopoty. W trzecim starciu wyraźną przewagę osiągnął Masternak. Balski przy linach bronił się zza podwójnej gardy. Masternak złapał odpowiedni rytm, dobrze punktował pięściarza z Kalisza bijąc wiele ciosów z lewej ręki: począwszy od jabów, aż po bezpośrednie uderzenia sierpowe. Czwartą odsłonę mieszkający we Wrocławiu 34-latek zaczął od ciosów na korpus, wśród nich znalazła się m.in. kombinacja prawy-lewy hak. Balski po jednej z ofensyw rywala przytrzymał go lewą ręką przy linach i zadał mocny prawy sierpowy. W ostatniej minucie czwartej odsłony Masternak wystrzelił potężny cios z prawej ręki i Balski był przez kilkanaście sekund brutalnie rozbijany, ale nagle wystrzelił dwa mocne uderzenia i ukrócił ofensywę „Mastera”. Runda była jednak do wiwatu wygrana przez Mateusza. Piątą i szóstą odsłonę pojedynku zdecydowanie wygrał podopieczny Piotra Wilczewskiego. Dało się odnotować sporo ciosów przestrzelonych przez Balskiego, który nie miał pomysłu na rozmontowanie boksu Mateusza. Ze strony Adama brakowało zadawania lewych prostych. Wbrew pozorom Balski najgroźniejszy stawał się wtedy, gdy Masternak rozpoczynał bardziej śmiałe ataki i spychał go do lin. Na nieoficjalnej karcie punktowej Macieja Miszkinia po sześciu rundach widniał wynik 5:1 na korzyść Masternaka. Każdy lewy prosty Masternaka dochodził celu w siódmej odsłonie. Balski jednak w każdej sekundzie pokazywał odporność na ciosy, hart ducha i zawziętość. Pod lewym okiem Balskiego była widoczna opuchlizna oraz rozcięcie, natomiast nie było wdrożonej konsultacji lekarskiej – opuchlizna nadmiernie się nie poszerzała. Podopieczny Harry’ego Keitta starał się wchodzić w wymiany, gdy był przy linach, i próbował wtedy kontrować. W jednej z akcji w ósmej rundzie Balski przyjął na gardę i z gardy odpowiedział z prawej ręki. Aby uciekać od ryzyka kontry ze strony Balskiego Masternak wydłużał długi lewy sierpowy. Adam cały czas szukał uników i uderzeń z prawej ręki, do końca wierzył w zadanie jednego, silnego sierpowego. Od pierwszej do dziesiątej rundy uderzenia „Mastera” miały jednak odpowiednią dynamikę, kunszt Mateusza polegał również na świetnym lewym prostym, którym skutecznie rozbijał Adama Balskiego. Komentujący to zestawienie z Januszem Pinderą Maciej Miszkiń wypunktował 99-91 na korzyść Mateusza Masternaka, który był w tym pojedynku zdecydowanie lepszy. Wszyscy trzej sędziowie punktowi wskazali na zwycięstwo Mateusza Masternaka (98-92, 99-91, 99-91) i to on stał się posiadaczem pasa IBF Inter-Continental wagi junior ciężkiej.

Po dwóch pojedynkach celebrytów w ringu znaleźli się Paweł Stępień (15-0-1, 12 KO) oraz Deneb Diaz (14-1, 11 KO). Panowie skrzyżowali rękawice w starciu o pas IBF Inter-Continental wagi półciężkiej. Zwycięzca w najbliższym czasie powinien znaleźć się w rankingu IBF. Kolumbijczyk był totalną niewiadomą. Niemal wszystkie zawodowe pojedynki stoczył na galach organizowanych w swojej ojczyźnie. Większość ekspertów typowało z tego powodu zwycięstwo Stępnia przed czasem, ale po pierwszym gongu polski pięściarz nie ruszył na swojego rywala, nie podpalał się, dużo obserwował. W pierwszej odsłonie pięściarz ze Szczecina długo się przyglądał, nie zadawał jeszcze więcej lewego prostego, ale te, które wyprowadzał, dochodziły do celu. Jak słusznie wspomniał Maciej Miszkiń, w odróżnieniu od Damian Kiwiora, Stępień kontrolował to co się dzieje z prawą ręką przeciwnika i nie inkasował wielu ciosów z rąk Kolumbijczyka.  Stępień, aby się rozkręcić, potrzebował więcej zaczepki, ofensywy, różnicowania ciosów, wyprowadzania lekkich jabów, aby znaleźć miejsce do kontry. W drugiej rundzie Stępień zadawał więcej sztywnych lewych prostych, które rozbijały Kolumbijczyka. Diaz w inauguracyjnych odsłonach pojedynku nie był pasywny, starał się być mobilny, próbował zadawać sporo ciosów, ale bliżej mu było oczywiście do rozwiązań defensywnych. Z minuty na minutę tracił energię. Kolumbijczyk, aby zadawać ciosy sierpowe, ustawiał się jednak frontalnie, dlatego nadziewał się na celne jaby Stępnia. W pewnym momencie Stępień przyzwyczaił się już na dobre do siły ciosu pięściarza z Ameryki Południowej, nie obawiał się prawych sierpowych, jednocześnie widział, że rywal jest coraz bardziej zmęczony. W czwartej rundzie głodny boksu Stępień podkręcił tempo. Celnie bił lewy hak na tułów, ranił ciosami z prawej ręki, nie dawał Kolumbijczykowi miejsca. W tej rundzie Diaz był trzykrotnie ranny i zabrakło 10-15 sekund, aby posadzić na deski rywala. W kolejnej odsłonie Paweł dokończył dzieła. Świetnie rozpoczynał akcje skutecznym lewym prostym, zakończył silnym prawym z góry. Sędzia ringowy wyliczył Diaza i ostatecznie zakończył pojedynek. Stępień zdobył pas IBF Inter-Continental i prawdopodobnie znajdzie się w najbliższym rankingu tej federacji w limicie kategorii półciężkiej – tym samym zdobędzie prawa pretendenta do walki o mistrzostwo świata.

Chociaż Aleksander Bereżewski (2-0, 2 KO) gładko pokonał rywala w pierwszym pojedynku gali, to już w drugim starciu mieliśmy małą sensację. Zawodnik KnockOut Promotions Damian Kiwior (8-2-1, 1 KO) został ciężko znokautowany przez Pablo Mendozę (10-8, 10 KO) Bereżewski, podopieczny Andrzeja Liczika, zmierzył się z doświadczonym, ale już zmęczonym boksem, Czechem Bronislavem Kubinem (20-27-2, 12 KO). Szybko przeszedł do ofensywy i mocnym sierpowym posłał Czecha na deski. Pojedynek nie wyszedł poza pierwszą rundę, ponieważ zawodnik GIA Boxing Promotions dokończył dzieła i ponownie posłał na deski swojego przeciwnika – ostatecznie sędzia ringowy Robert Gortat zdecydował się przerwać pojedynek. To drugie zawodowe zwycięstwo 23-letniego Bereżewskiego. Kiwior przez chwilę trenował w Warszawie z amerykańskim szkoleniowcem Harrym Keittem, ale ostatecznie w jego narożniku stanął doświadczony Jerzy Baraniecki, który był również obecny podczas treningów tarnowianina w gymie na Petofiego. Jego przeciwnik, Pablo Mendoza (10-8, 10 KO), w ostatnich miesiącach skrzyżował rękawice odpowiednio z Aleksandrem Streckim w Pionkach oraz Łukaszem Maćcem w Dzierżoniowie. W obu występach pokazał się z dobrej strony, a ze Streckim mógł z dużą pewnością zostać ogłoszony zwycięzcą. Na tle pięściarza z Nikaragui Łukasz Maciec również nie wyglądał dobrze. Pojedynek od początku nie trwał po myśli Kiwiora. Mendoza rozpoczął groźne ataki, bił m.in. kombinacjami lewy-prawy na korpus. Komentujący galę Janusz Pindera oraz Maciej Miszkiń słusznie zauważyli, że jeśli pięściarz z Nikaragui zacznie ponawiać swoje akcje, to Kiwior będzie miał problemy. I już w drugiej odsłonie Mendoza przycelował i zadał brutalny prawy sierpowy, który rzucił na deski Damiana Kiwiora. Polski pięściarz został wyliczony przez sędziego ringowego i pojedynek się ostatecznie zakończył. To pierwsza sensacja na gali Knockout Promotions w Rzeszowie.

źródło: bokser.org

PRZERWANA SERIA ZWYCIĘSTW DAMIANA WRZESIŃSKIEGO W PIONKACH

wrzesinski_pionki

Każda seria kiedyś się kończy. 21 maja na gali Tymex Boxing Night 17  w Pionkach skończyła się seria Damiana Wrzesińskiego (22-2-2, 6 KO), który przegrał z Erickiem Encinia (14-4-1, 5 KO).

Polak dobrze wszedł w ten pojedynek, choć już w pierwszej rundzie nie ustrzegł się jednego prawego. Ale odsłony dwa i trzy już wyraźnie dla gościa z Meksyku. Bił mocno, celnie i wywierał ostry pressing. Damian zaczął łapać go na kontry w czwartej rundzie i wydawało się, że łapie odpowiedni rytm. Niestety – za moment zaczęło się wszystko co najgorsze. Piąta i szósta runda to popis Enciniy. W szóstym starciu wydawało się nawet, że „Wrzos” może przegrać to przed czasem. Sprawy unormowały się nieco po przerwie, a w ósmym starciu Damian boksował koncertowo. Przepuszczał ciosy, kontrował i uciekał nogami. Po krótkim kryzysie Meksykanin wrócił dobrą rundą dziewiątą, dziesiąta równa, chyba z lekką przewagą Wrzesińskiego i po ostatnim gongu z niepokojem czekaliśmy na werdykt. Sędziowie punktowali 95:95, 94:96 i 93:97 – stosunkiem głosów dwa do remisu zwyciężył Encinia.

Wcześniej mistrz turnieju GROMDA – Wasyl Halycz (0-0-1), w zawodowym debiucie zremisował z Oskarem Wierzejskim (4-0-1). Jeden arbiter widział przewagę Halycza 58:56, lecz dwaj pozostali typowali 57:57.

Mateusz Rzadkosz (11-0-1, 3 KO) wrócił po długiej przerwie i załatwieniu spraw osobistych. – To był jeden z najważniejszych momentów w moim życiu – przyznał już po wygranej walce z Michalem Rybą (5-3, 4 KO). Mateusz rozpoczął ciosami prostymi i dobrą pracą nóg. W trzeciej rundzie kombinacją prawy krzyżowy-lewy sierp przewrócił rywala. W ostatniej, szóstej odsłonie, oddał już trochę inicjatywę, pewnie dowożąc wygraną do końca.

Po nim między linami zameldował się Tomasz Nowicki (8-0, 2 KO), a naprzeciw niego stanął Vladyslav Gela (10-3, 5 KO). Polak wyłapał kilka niepotrzebnych prawych sierpów, lecz kontrolował potyczkę w zdecydowanej większości prawym prostym bądź lewym na dół. W końcówce piątego starcia trafił lewym sierpowym, jednak za moment zabrzmiał gong. Najmocniejszy cios w walce zadał Ukrainiec. W połowie siódmej rundy wykorzystał zagapienie Tomka i strzelił prawym sierpowym. Nowicki szybko jednak doszedł do siebie i wygrał jednogłośną decyzją sędziów – 78:74 i dwukrotnie 77:75.

Wiktor Szadkowski (3-0, 2 KO) po raz drugi z rzędu wygrał efektownie przed czasem. Tym razem odprawił Jozefa Kolodzeja (4-4, 1 KO). Zawodnik wagi półciężkiej rozpoczął spokojnie, badając rywala. Oczywiście dyktował warunki, ale tempo podkręcił dopiero po przerwie. Najpierw trafił prawym podbródkiem. Minutę później w wymianie w półdystansie złapał przeciwnika lewym sierpowym i było po wszystkim.

Krótki, za to efektowny okazał się zawodowy debiut Piotra Łącza (1-0, 1 KO), który co prawda warunki fizyczne ma przeciętne – 180 centymetrów i około 100 kilogramów, ale bije bardzo mocno. Kontuzja opuściła jego debiut o kilka miesięcy, ale co się odwlecze… Już pierwszy hak po dole – prawy, pod lewy łokieć, pokazał mu, jak skończyć Konrada Cupriaka (0-4). Ten co prawda z grymasem bólu przetrwał pierwszą rundę bez nokdaunów, ale w drugiej był już dwa razy liczony po ciosach na korpus, krwawił z nosa i sędzia zastopował potyczkę.

Kamil Mroczkowski (3-0, 2 KO) robi systematycznie, powoli, idzie w górę. Co prawda musiał wygrać z Filipem Białyńskim (0-2), ale boksował dziś znacznie lepiej niż w pierwszych dwóch startach. Dużo mniejszy rywal od początku włączył „wsteczny” i swoją ruchliwością starał się unikać wymian. Kamil natomiast nie podpalał się, ustawiał przeciwnika lewym prostym i celował mocną bombą z prawej ręki. Celował to słowo klucz, bo wcześniej z celnością był u Mroczkowskiego problem. Kiedy przeciwnik pochyla się nisko, łapał go na podbródki. W połowie drugiej rundy trafił mocno prawym sierpowym, dopadł przy linach i po kilku kolejnych ciosach pojedynek został przerwany.

źródło: bokser.org

POLSAT BOXING NIGHT 10: BŁYSKAWICZNA WYGRANA MICHAŁA CIEŚLAKA

cieslak_kaszinski

Miała być energia i była! W pojedynku wieczoru gali Polsat Boxing Night 10 w Warszawie Michał Cieślak (21-1, 15 KO) skrzyżował rękawice z Jurijem Kaszińskim (20-2, 18 KO). Starcie było eliminatorem federacji IBF w wadze junior ciężkiej, w której czempionem jest przymierzający się do przejścia do wagi ciężkiej Mairis Briedis. Pojedynek rozpoczął się od kilku lewych haków na tułów Cieślaka, jeden był na granicy, ale sędzia Leszek Jankowiak nie zwrócił uwagi. W pewnym momencie radomianin wyprowadził pierwszy bardzo mocny prawy sierpowy za gardę nad lewą ręką Rosjanina – prosto w jego szczękę. Rywal był niewątpliwie zraniony i zamroczony, z zamglonym wzrokiem. Sędzia ringowy nie rozpoczął liczenia w narożniku, tylko od razu przerwał walkę.

- Będzie leciał dym z rękawic! – komentował na gorąco przed walką legendarny Andrzej Kostyra. Tak miał wyglądać pojedynek Łukasza Staniocha (7-0, 1 KO) z Robertem Talarkiem (24-14-3, 16 KO) o pas WBC Francophone wagi super średniej na gali Polsat Boxing Night 10 i taki właśnie był. To było bardzo dobre starcie. Talarek od pierwszego gongu wysoko trzymał ręce, uważając na uderzenia Staniocha. Z drugiej strony pięściarz Silesii Boxing nie czekał na rywala i w pierwszych czterech rundach umiejętnie skracał półdystans. Stanioch rozpoczął spokojnie i trzeba przyznać, że tego się spodziewaliśmy, bo pięściarz Skorpiona Szczecin stoczył raptem sześc walk na zawodowstwie i rzucił się na głęboką wodę. Mający za sobą półtoraroczny rozbrat z ringami Robert zadał między innymi mocny lewy hak na tułów, próbował też podbródkowych, potem ponawiał hakiem na wątrobę. Druga odsłona była już lepsza w wykonaniu Staniocha. Najpierw Talarek zainkasował prawy podbródkowy, później podopieczny Karola Chabrosa zaczął być bardziej aktywny, celniejszy, zadawał ciosy proste i podtrzymywał dobre tempo. Walka była bardzo czysta, sędzia Robert Gortat nie miał zbyt wiele pracy. Górnik Talarek nie ustępował Staniochowi, starał się umiejętnie skracać dystans i bić dużo kombinacjami lewy prosty – prawy sierpowy. Po czterech pierwszych rundach dwaj sędziowie mieli na kartach wynik 39-37 na korzyść Staniocha, trzeci zanotował remis 38-38. Piątą odsłonę wygrał zdecydowanie Stanioch, pięściarz ze Śląska tę odsłonę odpuścił, walcząc zza podwójnej gardy, przyjmując sporo ciosów prostych i sierpowych w półdystansie. W pewnym momencie zawodnik Skorpiona Szczecin złapał rytm boksowania, więcej luzu i wywiązała się jego większa przewaga, w szóstej rundzie naszym zdaniem również był zawodnikiem lepszym. Kolejna, siódma runda pokazała, że walka toczy się pod dyktando Łukasza Staniocha. Pięściarz ze Szczecina przejął inicjatywę – Talarek zagrażał mu i sprawiał problemy jedynie w pierwszych czterech rundach, po nich zdecydowaną przewagę zyskał młodszy o jedenaście lat Łukasz. Po ośmiu rundach pojedynku wszyscy trzej sędziowie mieli na kartach punktowych (73-79, 73-79, 74-78) wyraźną przewagę Staniocha i aby wygrać Talarek potrzebował już tylko nokautu.Zwycięstwa przed czasem jednak nie było i ostatecznie po dziesięciu dobrych odsłonach jednogłośnie na punkty (98-92, 99-91, 99-91) Łukasz Stanioch został ogłoszony zwycięzcą i tym samym zdobył wakujący pas WBC Francophone wagi super średniej. To najważniejsze zwycięstwo 26-latka w jego dotychczasowej karierze na zawodowych ringach.

Wracający między liny po bolesnej porażce z grudnia ubiegłego roku Nikodem Jeżewski (20-1-1, 9 KO) skrzyżował rękawice z Władimirem Reznickiem (10-4-2, 4 KO) z Czech. Mierzący 187 centymetrów Rezniczek, który przegrał trzy walki, ale tylko jedną przed czasem, miał być odpowiednim rywalem dla Jeżewskiego na jego powrót po nokaucie z rąk Lawrence’a Okoliego. Pierwsza runda była rozpoznawcza, ale raczej wygrana przez Polaka, który kontrolował lewym prostym, szedł do przodu, był bardziej aktywny, ale też Czechowi dwa-trzy razy udało się trafić Jeżewskiego z prawej ręki, przez co narożnik Nikodema doradzał mu, aby był czujny i uważał na tę prawą rękę Rezniczka oraz obniżył pozycję oraz skierował głowę w dół. A tego miejsca na uderzenia Czech miał dużo, bo Jeżewski starał się boksować na refleksie i opuścił lewą rękę. Kolejne rundy wygrał Jeżewski, Rezniczek nie był skłonny na zaryzykowanie i bardziej aktywne zadawanie ciosów, choć wydawało się, że powinien tak zrobić, bo Nikodem miał podczas walki przestoje i było dużo miejsca na zadawanie uderzeń. Jeżewski wygrywał kolejne rundy aktywnością i skutecznością, Czech walczył ślamazarnie, bez pomysłu i mocy. W żadnym momencie nie zagroził Jeżewskiemu podczas walki – nie był na tyle aktywny, by wygrać z Jeżewskim, koncentrował się tylko i wyłącznie na obronie. Na tle całego pojedynku zdecydowanie lepszym zawodnikiem był Nikodem Jeżewski i to on zdaniem wszystkich trzech sędziów punktowych (78-74, 79-73, 80-72) wygrał tę walkę. To pierwsze tegoroczne zwycięstwo pięściarza z Kościerzyny.

Była mistrzyni świata WBC wagi super półśredniej Ewa Piątkowska (16-1, 4 KO) pokonała jednogłośnie na punkty po sześciu rundach Judy Waguthii (17-10-4, 5 KO). Piątkowska, która w ostatniej walce pokonała Różę Gumienną, rozpoczęła dzisiejszy pojedynek bardzo spokojnie. W drugiej i trzeciej odsłonie Ewa podkręciła nieco tempo, zadała kilka ciosów na dół i zaczęła dyktować warunki. Po kilku minutach walki było już jednak widać, że Kenijka nie ma żadnych argumentów, aby pokonać dziś byłą mistrzynię świata. Oczywiście jak w większości walk w boksie kobiet, pojedynek zakończył się na punkty. Po sześciu rundach po dwie minuty sędziowie nie mieli większych kłopotów ze wskazaniem wygranej – wszyscy trzech arbitrzy punktowi jednomyślnie wypunktowali zwycięstwo Ewy Piątkowskiej. To pierwsze tegoroczne zwycięstwo byłej zawodniczki KnockOut Promotions.

Maksim Hardzeika (10-0, 4 KO) pokonał stosunkiem głosów dwa do remisu Daniela Rutkowskiego (1-3). Pierwsza połowa walki optycznie wyrównana. Więcej pokazywał Hardzeika, ale silniejszy fizycznie „Rutek” spychał go momentami na liny, a ciosy bardziej doświadczonego rywala przyjmował bez zmrużenia oka. Białorusin zaczął zyskiwać przewagę w rundzie piątej i szóstej, ale to Rutkowski pogonił go w końcówce siódmej. Ostatnia odsłona dla Hardzeiki, który wziął rywala na blok i odpowiadał z kontry. Po gongu kończącym walkę sędziowie punktowali 76:76 i dwukrotnie 77:75 – na korzyść Maksima.

Walki boksu olimpijskiego:
Oliwier Zamojski – Dominik Palak WP
Bartłomiej Rośkowicz – Paweł Sulęcki WP
Sebastian Kusz – Kevin Lakatos WP

źródło: bokser.org

SANDRA DRABIK I KAROLINA KOSZEWSKA ZWYCIĘSKIE W USTI NAD ŁABĄ

Drabik_Suzuki2020

W miniony weekend Sandra Drabik (51 kg) i Karolina Koszewska (69 kg) stanęły na najwyższym stopniu podium 51. MTB. Grand Prix w Usti nad Łabą. Pierwsza z nich wygrała 4 turniejowe walki, zaś druga trzykrotnie punktowała swoje rywalki. W finale była jeszcze trzecia podopieczna trenerki Karoliny Michalczuk, Aneta Rygielska, która po wyrównanym pojedynku zeszła z ringu pokonana.

WYNIKI WALK BIAŁO-CZERWONYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]:

1/8 FINAŁU
51 KG Sandra Drabik – Laura Fuertes (Hiszpania) 5-0
57 KG Karriss Artingstall (Anglia) – Sandra Kruk 3-2

ĆWIERĆFINAŁY
51 KG Sandra Drabik – Hajnalka Sipos (Węgry) RSC 2
51 KG Altantsetseg Lutsaikhan (Mongolia) – Wiktoria Rogalińska 5-0
60 KG Aneta Rygielska – Namuun Monkhor (Mongolia) 5-0
69 KG Karolina Koszewska – Martina Schmoranzova (Czechy) 3-2
75 KG Nouchka Fontijn (Holandia) – Agata Kaczmarska 5-0

PÓŁFINAŁY
51 KG Sandra Drabik – Maxi Kloetzer (Niemcy) 5-0
60 KG Aneta Rygielska – Magdalena Ticha (Czechy) 4-1
69 KG Karolina Koszewska – Emilie Sonvico (Francja) 3-2
75 KG Assunta Canfora (Włochy) – Elżbieta Wójcik 5-0

FINAŁY
51 KG Sandra Drabik – Altantsetseg Lutsaikhan (Mongolia) 3-2
60 KG Rebecca Nicoli (Włochy) – Aneta Rygielska 3-2
69 KG Karolina Koszewska – Angela Carini (Włochy) 4-1

SUZUKI BOXING NIGHT VI: KOMPLET ZWYCIĘSTW POLAKÓW W KONFRONTACJI Z MOŁDAWIĄ

suzuki boxing night vi

Reprezentanci Polski, prowadzeni przez trenerów Walerego Korniłowa oraz Ireneusza Przywarę, pokonali dzisiaj w Lublinie, w ramach gali boksu olimpijskiego Suzuki Boxing Night VI w Lublinie kadrę Mołdawii 16:0. Punkty dla Biało-Czerwonych zdobyli: Jarosław Iwanow (57 kg), Damian Durkacz (63 kg), Mateusz Polski i Filip Wąchała (obaj 69 kg), Bartosz Gołębiewski (75 kg), Damian Adamiec (81 kg), Mateusz Bereźnicki (91 kg) i Oskar Safaryan (+91 kg).

WYNIKI POSZCZEGÓLNYCH WALK [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

57 KG Jarosław Iwanow – Dmitri Verhovecki RSC 1
63 KG Damian Durkacz – Egor Bejenaru 3-0
69 KG Mateusz Polski – Vasiliy Belous 2-1
69 KG Filip Wąchała – Davron Bozorov 2-1
75 KG Bartosz Gołębiewski – Vlad Gavriliuc 2-1
81 KG Damian Adamiec – Marin Bucataru 3-0
91 KG Mateusz Bereźnicki – Andrej Zaplitni 3-0
+91KG Oskar Safaryan – Alexei Zavatin 2-1

dodatkowa walka

69 KG Bartłomiej Przybyła – Dominik Kida 2-1

MMŚ W KIELCACH: JAKUB STRASZEWSKI MŁODZIEŻOWYM WICEMISTRZEM ŚWIATA

straszewski_podium

Po najlepszym turnieju w karierze, niespełna 18-letni Jakub Straszewski (91 kg) został dzisiaj w Kielcach młodzieżowym wicemistrzem świata. W pojedynku finałowym ze starszym od siebie o 16 miesięcy Kubańczykiem Jorge Luis Felimon Lobainą, zdaniem 3 z 5 sędziów, wygrał 1. starcie ale w drugim był dwukrotnie liczony i mimo ambitnej próby odrobienia strat w ostatniej rundzie przegrał jednogłośnie (0-5) na punkty.

W walkach finałowych zaboksowało ogółem 5 Rosjan, 4 Kazachów, 3 Ukraińców, 2 Uzbeków oraz po 1 pięściarzu z Armenii, Czarnogóry, Indii, Japonii, Kuby oraz Polski. Złoto wywalczyło po 2 pięściarzy z Kazachstanu, Rosji i Uzbekistanu oraz po 1 z Indii, Japonii, Kuby i Ukrainy.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG Sanzhar Tashkenbay (Kazachstan) – Robert Badalian (Rosja) 4-1
52 KG Shakhzod Muzafarov (Uzbekistan) – Evgeniy Zhorov (Rosja) 3-2
56 KG Sachin (Indie) – Yerbolat Sabyr (Kazachstan) 4-1
60 KG Reito Tsutsumi (Japonia) – Yelnur Suyunbay (Kazachstan) 4-1
64 KG Sabirzhan Akkalykov (Kazachstan) – Bozorboi Matyakubov (Ukraina) 5-0
69 KG Yuriy Zakharieyev (Ukraina) – Cheerav Ashalaev (Rosja) 4-1
75 KG Mikhail Usov (Rosja) – Iliya Tohobytskiy (Ukraina) 5-0
81 KG Vasily Kaverin (Rosja) – Petar Lijesevic (Czarnogóra) 4-1
91 KG Jorge Luis Felimon Lobaina (Kuba) – Jakub Straszewski (Polska) 5-0
+91KG Jakhongir Zokirov (Uzbekistan) – Hovhannes Papazyan (Armenia) RSC 3

MMŚ W KIELCACH: HINDUSKI ROZBIŁY BANK. KUCZEWSKA I MARCINKOWSKA WICEMISTRZYNIAMI

mms2021logo

Pięściarki z Indii zdominowały Młodzieżowe Mistrzostwa Świata w Kielcach, zdobywając aż 7 złotych medali! My cieszymy się również z siedmiu krążków – 2 srebrnych (Natalii Kuczewskiej i Barbary Marcinkowskiej) oraz 5 brązowych (Karoliny Ampulskiej, Wiktorii Tereszczak, Darii Parady, Martyny Jancelewicz i Oliwii Toborek), choć po prawdzie, cała nasza dziesięcioosobowa drużyna spisała się na medal.

Dzisiaj zarówno Natalia Kuczewska, jak i Barbara Marcinkowska nie miały swojego dnia, ale też dzielnie próbowały nawiązać walkę z trudnymi rywalkami z Indii. Tym razem Gitika (48 kg) i Arundhati Choudary (69 kg) okazały się lepsze, ale za rok-dwa? Zobaczymy. Ogółem podopieczne Tomasza Dylaka i Adama Spiechy stoczyły w Kielcach 26 walk, wygrywając 16 i przegrywając 10. To bardzo dobry bilans.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG Gitika (Indie) – Natalia Kuczewska (Polska) 5-0
51 KG Babyrojisana Chanu Naorem (Indie) – Valeriya Linkova (Rosja) 5-0
54 KG Nigina Uktamova (Uzbekistan) – Khrystyna Lakiychuk (Ukraina) 4-1
57 KG Poonam (Indie) – Sthelyne Grosy (Francja) 5-0
60 KG Vinka (Indie) – Zhuldyz Shayakhmetova (Kazachstan) RSC 3
64 KG Azaliya Amineva (Rosja) – Mokhinabonu Abdullaeva (Uzbekistan) 5-0
69 KG Arundhati Choudary (Indie) – Barbara Marcinkowska (Polska) 5-0
75 KG Sanamacha Chanu Thochkom (Indie) – Dana Diday (Kazachstan) 3-2
81 KG Busra Isildar (Turcja) – Ksenia Olifirenko (Rosja) 5-0
+81KG Alfiya Pathan (Indie) – Daria Kozorez (Mołdawia) 5-0

MMŚ W KIELCACH: PO 9 LATACH POLAK W FINALE! STRASZEWSKI POWALCZY O ZŁOTO Z KUBAŃCZYKIEM

straszewski_2021a

Znakomite wiadomości dotarły do nas z Kielc, gdzie rozgrywane były półfinały Młodzieżowych Mistrzostw Świata. Nasz jedyny medalista w turnieju mężczyzn, Jakub Straszewski (91 kg), wygrał dzisiaj czwarty turniejowy pojedynek, punktując tym razem jednogłośnie na punkty (5-0) Vishala Guptę z Indii i nadal pisze swoją niezwykłą turniejową historię. Tym samym niespełna 18-letni pięściarz z Włocławka awansował do wielkiego finału, w którym zaboksuje z o ponad rok starszym Kubańczykiem Jorge Luisem Felimonem Lobainą.

W dzisiejszych półfinałach zobaczyliśmy zawodników z Rosji (7), Kazachstanu i Ukrainy (po 5), Indii i Uzbekistanu (po 4), Kuby (3), Bułgarii (2), Armenii, Azerbejdżanu, Czarnogóry, Japonii, Kirgistanu, Kolumbii, Mongolii, Polski, Węgier i Włoch (po 1). W finale zaboksuje 5 Rosjan, 4 Kazachów, 3 Ukraińców, 2 Uzbeków oraz po 1 pięściarzu z Armenii, Czarnogóry, Indii, Japonii, Kuby oraz Polski.

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Robert Badalian (Rosja) – Nijat Huseynov (Azerbejdżan) –5-0
Sanzhar Tashkenbay (Kazachstan) – Bishwamitra Chongtham (Indie) 4-1

52 KG
Shakhzod Muzafarov (Uzbekistan) – Ruslan Tsykalo (Ukraina) 5-0
Evgeniy Zhorov (Rosja) – Sukhbat Enkhzorigt (Mongolia) 5-0

56 KG
Yerbolat Sabyr (Kazachstan) – Alexey Shendrik (Rosja) 4-1
Sachin (Indie) – Michele Baldassi (Włochy) 5-0

60 KG
Yelnur Suyunbay (Kazachstan) – Jhon Elin Orobio Siniestra (Kolumbia) 5-0
Reito Tsutsumi (Japonia) – Radoslav Rosenov (Bułgaria) 5-0

64 KG
Sabirzhan Akkalykov (Kazachstan) – Ankit Narwal (Indie) 4-1
Bozorboi Matyakubov (Ukraina) – Zhantoro Tashiev (Kirgistan) 5-0

69 KG
Yuriy Zakharieyev (Ukraina) – Dany Landys Lafos Poll (Kuba) 5-0
Cheerav Ashalaev (Rosja) – Alokhon Abdullaev (Uzbekistan) 4-1

75 KG
Mikhail Usov (Rosja) – Dias Molzhigitov (Kazachstan) 4-1
Iliya Tohobytskiy (Ukraina) – William Cholov (Bułgaria) WO.

81 KG
Vasily Kaverin (Rosja) – Denys Salabai (Ukraina) 5-0
Petar Lijesevic (Czarnogóra) – Shokhjakhon Abdullaev (Uzbekistan) 3-2

91 KG
Jakub Straszewski (Polska) – Vishal Gupta (Indie) 5-0
Jorge Luis Felimon Lobaina (Kuba) – Ramazan Dadaev (Rosja) 3-1

+91 KG
Hovhannes Papazyan (Armenia) – Fernando Alejandro Arzola Lopez (Kuba) RSC 3 (kontuzja)
Jakhongir Zokirov (Uzbekistan) – Levente Kiss (Węgry) 4-1

MMŚ W KIELCACH: NATALIA KUCZEWSKA I BARBARA MARCINKOWSKA POWALCZĄ O ZŁOTO

marcinkowska_2021

Za nami pełne emocji walki półfinałowe Młodzieżowych Mistrzostw Świata kobiet, w których zobaczyliśmy aż 7 reprezentantek Polski, co już samo w sobie było wydarzeniem historycznym, bowiem jak dotąd podczas jednego światowego czempionatu nie wywalczyliśmy tylu medali. Nie ulega również wątpliwości, że wynik ten nie będzie łatwy do powtórzenia w kolejnych latach. Do wielkiego finału awans wywalczyły dwie Biało-Czerwone: Natalia Kuczewska (48 kg) i Barbara Marcinkowska (69 kg), które będą jednymi z najmłodszych finalistek, gdyż obie nie skończyły jeszcze 18 lat.

Natalia Kuczewska (48 kg) z walki na walkę dojrzewa i nie przestaje zaskakiwać determinacją, sportową agresją, pewnością siebie i niesłychaną wytrzymałością. Dzisiaj o jej walorach przekonała się Thipsatcha Yodwaree z Tajlandii, przegrywając z Polką każde ze starć i cały pojedynek jednogłośnie na punkty (5-0). O wiele bardziej zacięta była rywalizacja Barbary Marcinkowskiej (69 kg) z  Zhasmin Kizatovą z Kazachstanu, wygrana przez zawodniczkę z Torunia na punkty (4-1) skutecznym finiszem w 3. starciu.

Niestety swoje walki przegrały dzisiaj Karolina Ampulska (54 kg), Wiktoria Tereszczak (64 kg), Daria Parada (75 kg), Martyna Jancelewicz (81 kg) i będąca z nich najbliżej zwycięstwa Oliwia Toborek (+81 kg).

Do półfinałów najwięcej zawodniczek wprowadziły Polska i Indie (po 7), Uzbekistan (6), Kazachstan (5), Rosja (4), Tajlandia i Włochy (po 2), Czechy, Francja, Łotwa, Mołdawia, Mongolia, Turcja i Ukraina (po 1). Zatem Azjatki wywalczyły w Kielcach 21 medali wobec 19 Europejek. W finałach zobaczymy aż 7 (!) zawodniczek z Indii, 3 z Rosji, po 2 z Kazachstanu, Polski i Uzbekistanu, po 1 zawodniczce z Francji, Mołdawii, Turcji oraz Ukrainy.

Zaczęliśmy od historii i na historii skończmy. Podczas MMŚ w Albenie (2013) na najwyższym stopniu podium stanęły dwie Polki: Paulina Jakubczyk (57 kg) i Aneta Rygielska (60 kg), zaś ze srebrem wróciła do kraju Elżbieta Wójcik (75 kg). Jest zatem szansa na wyrównanie historycznego wynik, jakim było zdobycie dwóch złotych medali MMŚ. Przypomnijmy jednocześnie, że na złoty krążek światowego czempionatu czekamy już 7 lat.

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG
Natalia Kuczewska (Polska) – Thipsatcha Yodwaree (Tajlandia) 5-0
Gitika (Indie) – Erika Prisciandaro (Włochy) 5-0

51 KG
Babyrojisana Chanu Naorem (Indie) – Lucia Elen Ayari (Włochy) 5-0
Valeriya Linkova (Rosja) – Khulan Altanbyek (Mongolia) 5-0

54 KG
Nigina Uktamova (Uzbekistan) – Anstasiya Kirienko (Rosja) 5-0
Khrystyna Lakiychuk (Ukraina) – Karolina Ampulska (Polska) 4-1

57 KG
Poonam (Indie) – Sitora Turdibekova (Uzbekistan) 5-0
Sthelyne Grosy (Francja) – Panida Kawkankhun (Tajlandia) 5-0

60 KG
Zhuldyz Shayakhmetova (Kazachstan) – Difuza Bekova (Uzbekistan) 5-0
Vinka (Indie) – Veronika Gajdova (Czechy) 4-1

64 KG
Azaliya Amineva (Rosja) – Wiktoria Tereszczak (Polska) 5-0
Mokhinabonu Abdullaeva (Uzbekistan) – Beatrise Rozentale (Łotwa) 4-1

69 KG
Arundhati Choudary (Indie) – Khadichabonu Abdullaeva (Uzbekistan) 5-0
Barbara Marcinkowska (Polska) – Zhasmin Kizatova (Kazachstan) 4-1

75 KG
Dana Diday (Kazachstan) – Sokhiba Ruzmetova (Uzbekistan) 3-1
Sanamacha Chanu Thochkom (Indie) – Daria Parada (Polska) 4-1

81 KG
Busra Isildar (Turcja) – Martyna Jancelewicz (Polska) 5-0
Ksenia Olifirenko (Rosja) – Assel Sagatova (Kazachstan) 4-1

+81 KG
Alfiya Pathan (Indie) – Oliwia Toborek (Polska) 3-2
Daria Kozorez (Mołdawia) – Yeldana Talipova (Kazachstan) 3-2

MMŚ W KIELCACH: WIELKI SUKCES JAKUBA STRASZEWSKIEGO. JEST MEDAL DLA POLAKÓW!

straszewski_werdykt

Niemal 9 lat polski boks czekał na medal Młodzieżowych Mistrzostw Świata mężczyzn. Po wywalczeniu przez Pawła Wierzbickiego (91 kg) w grudniu 2012 roku srebrnego medalu MMŚ w Erywaniu, nasi pięściarze oraz ich trenerzy bez sukcesów wracali z kolejnych 3 turniejów mistrzowskich. Złą passę przełamał dzisiaj niespełna 18-letni Jakub Straszewski (91 kg), pokonując po niezwykle zaciętym pojedynku młodzieżowego wicemistrza Azji, Uzbeka Amirshokha Samadova i w walce o finał stanie oko w oko z Hindusem Vishalem Guptą.

Medalowy sukces Jakuba jest swoistą pieczęcią na starcie całej naszej kadry, znakomicie przygotowanej i zmotywowanej przez białostockiego trenera Dariusza Kochanowskiego. Dodajmy, że półfinałowy pojedynek Straszewskiego z jego rówieśnikiem z Indii odbędzie się jutro wieczorem.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Nijat Huseynov (Azerbejdżan) – Levente Hegedus (Węgry) 5-0
Robert Badalian (Rosja) – Ritthiamon Saengsawang (Tajlandia) 5-0
Bishwamitra Chongtham (Indie) – Omer Ametovic (Serbia) 5-0
Sanzhar Tashkenbay (Kazachstan) – Ibrokhim Ishjonov (Uzbekistan) 5-0

52 KG
Ruslan Tsykalo (Ukraina) – Zhakshylyk Tilek Uulu (Kirgistan) 5-0
Shakhzod Muzafarov (Uzbekistan) – Daiya Kira (Indie) 5-0
Evgeniy Zhorov (Rosja) – Ali Zamanov (Azerbejdżan) 5-0
Sukhbat Enkhzorigt (Mongolia) – Juan Pantoja Moreno (Hiszpania) 5-0

56 KG
Alexey Shendrik (Rosja) – Azrak Babirov (Azerbejdżan) 5-0
Yerbolat Sabyr (Kazachstan) – Saidel Ivan Horta Rodriguez del Rey (Kuba) 3-0
Michele Baldassi (Włochy) – Ruslan Asklikyan (Armenia) 3-2
Sachin (Indie) – Dilshod Abdumurodov (Uzbekistan) 3-2

60 KG
Yelnur Suyunbay (Kazachstan) – Yuri Dos Reis (Brazylia) 4-1
Jhon Elin Orobio Siniestra (Kolumbia) – Aydos Tagaybayev (Uzbekistan) 3-2
Radoslav Rosenov (Bułgaria) – Kerem Ozmen (Turcja) 5-0
Reito Tsutsumi (Japonia) – Jadier Herrera Montero (Kuba) 5-0

64 KG
Ankit Narwal (Indie) – Ezequiel Da Cruz (Brazylia) 5-0
Sabirzhan Akkalykov (Kazachstan) – Darian Favier Castro (Kuba) 4-1
Zhantoro Tashiev (Kirgistan) – Mikhail Zainulabidov (Rosja) 3-2
Bozorboi Matyakubov (Ukraina) – Erik Suchy (Czechy) 5-0

69 KG
Yuriy Zakharieyev (Ukraina) – Sumit (Indie) 5-0
Dany Landys Lafos Poll (Kuba) – Vladislav Gudzi (Mołdawia) 4-0
Cheerav Ashalaev (Rosja) – Farhad Moradi Atashgah (Iran) 4-1
Alokhon Abdullaev (Uzbekistan) – Cem Kaya (Turcja) 5-0

75 KG
Dias Molzhigitov (Kazachstan) – Aleksandr Tromfimcuk (Litwa) 5-0
Mikhail Usov (Rosja) – Nurislom Ismoilov (Uzbekistan) 5-0
Iliya Tohobytskiy (Ukraina) – Isaias Filho (Brazylia) 3-2
William Cholov (Bułgaria)  – Manish (Indie) 3-2

81 KG
Vasily Kaverin (Rosja) – Almir Memic (Serbia) 5-0
Denys Salabai (Ukraina) – Murad Allakhverdiyev (Azerbejdżan) 5-0
Petar Lijesevic (Czarnogóra) – Brayan Leon Salgado (Kuba) 3-2
Shokhjakhon Abdullaev (Uzbekistan) – Delil Dadaev (Niemcy) 5-0

91 KG
Jakub Straszewski (Polska) – Amirshokh Samadov (Uzbekistan) 3-2
Vishal Gupta (Indie) – Madi Amirov (Kazachstan) 3-2
Jorge Luis Felimon Lobaina (Kuba) – Mykyta Gorbatenko (Ukraina) 5-0
Ramazan Dadaev (Rosja) – Seyyedmohammad Seyyedsadri Ardabili (Iran) 5-0

+91 KG
Fernando Alejandro Arzola Lopez (Kuba) – Josip Coric (Chorwacja) 5-0
Hovhannes Papazyan (Armenia) – Vasyl Tkachuk (Ukraina) 5-0
Levente Kiss (Węgry) – Ivan Onishchenko (Rosja) 4-1
Jakhongir Zokirov (Uzbekistan) – Ahmet Senol (Turcja) RSC 2

MMŚ W KIELCACH: AMPULSKA, TERESZCZAK I PARADA AWANSOWAŁY DO STREFY MEDALOWEJ!

tereszczak_wiktoria 2021

W Kielcach zakończyły się walki ćwierćfinałowe kobiet, rywalizujących w Młodzieżowych Mistrzostw Świata. Biało-Czerwone miały dzisiaj 5 szans na wywalczenie awansu do strefy medalowej. Udało się ta sztuka: Karolinie Ampulskiej (54 kg), Wiktorii Tereszczak (64 kg) i Darii Paradzie (75 kg), które w porywającym stylu pokonały swoje rywalki. Na sukces i …medal zasłużyła także Barbara Marcinkowska (69 kg), którą nieobiektywni sędziowie uznali za pokonaną. Nie udało się niestety Alexas Kubickiej (51 kg), która po walce obfitujące w faule, klincze i przepychanki, przy biernym zachowaniu sędziego ringowego, przegrała z mistrzynią Azji.

Dodajmy, że Karolina Ampulska, po swoim najlepszym pojedynku w turnieju, pokonała na punkty (5-0) Aishagul Yeleubayevą z Kazachstanu, Wiktoria Tereszczak nie dała szans Rumunce Iulii Guta, bijąc ją jednogłośnie na punkty (5-0), zaś Daria Parada w takim samym stosunku rozprawiła się z mistrzynią Włoch Chiarą Saraiello. Chwalona przez obserwatorów Barbara Marcinkowska uległa na punkty (2-3) dobrze sobie znanej Rosjance Anastasii Kholuevej, zaś Alexas Kubicka została uznana za przegraną (0-5) w pojedynku z Hinduską Babyrojisaną Chanu Naorem.

Tak, więc kielecki dorobek podopiecznych trenerów Tomasza Dylaka i Adama Spiechy to co najmniej 6 medali MMŚ. Co najmniej, gdyż nasz szkoleniowiec po walce Marcinkowskiej złożył oficjalny protest i czekamy na ostatecznie rozstrzygnięcie sprawy werdyktu feralnego dla nas pojedynku i być może …dołożenia do kolekcji medalu nr 7.

Uzupełnienie: Protest ekipy polskiej został uwzględniony i werdykt w pojedynku Barbary Marcinkowskiej zmieniono na 3-2 na korzyść Polki. Zmieniono także werdykt w pojedynku wagi średniej (75 kg) pomiędzy Daną Diday (Kazachstan) i Boglarką Varga (Węgry) na korzyść tej pierwszej.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Babyrojisana Chanu Naorem (Indie) – Alexas Kubicka (Polska) 5-0
Lucia Elen Ayari (Włochy) – Genesis Gomez (Ekwador) 5-0
Khulan Altanbyek (Mongolia) – Gulnar Turapbay (Kazachstan) 5-0
Valeriya Linkova (Rosja) – Pihla Kaivo-Oja (Finlandia) 4-1

54 KG
Nigina Uktamova (Uzbekistan) – Noppaket Srisawas (Tajlandia) 5-0
Anstasiya Kirienko (Rosja) – Iryna Vinahradova (Białoruś) 5-0
Khrystyna Lakiychuk (Ukraina) – Sevgi Dogan (Turcja) 4-1
Karolina Ampulska (Polska) – Aishagul Yeleubayeva (Kazachstan) 5-0

64 KG
Azaliya Amineva (Rosja) – Maryna Stoiko (Ukraina) 5-0
Wiktoria Tereszczak (Polska) – Iulia Guta (Rumunia) 5-0
Beatrise Rozentale (Łotwa) – Jenin Zeynab Heck (Niemcy) 5-0
Mokhinabonu Abdullaeva (Uzbekistan) – Elida Kocharyan (Armenia) 5-0

69 KG
Arundhati Choudary (Indie) – Anna Sezko (Ukraina) 5-0
Khadichabonu Abdullaeva (Uzbekistan) – Eveliina Taimi (Finlandia) 5-0
Zhasmin Kizatova (Kazachstan) – Melissa Gemini (Włochy) 5-0
Barbara Marcinkowska (Polska) – Anastasiya Kholueva (Rosja) 3-2

75 KG
Sokhiba Ruzmetova (Uzbekistan) – Raisa Piskun (Ukraina) RSC 1
Dana Diday (Kazachstan) – Boglarka Varga (Węgry) 3-2
Sanamacha Chanu Thochkom (Indie) – Margarita Zueva (Rosja) RSC 2
Daria Parada (Polska) – Chiara Saraiello (Włochy) 5-0

MMŚ W KIELCACH: TRZY PORAŻKI DZIELNYCH BIAŁO-CZERWONYCH W 1/8 FINAŁU

sebastian_kusz_2021a

To paradoks, ale mimo przegrania przez reprezentantów Polski dzisiejszych trzech walk i odpadnięcia z turnieju w 1/8 finału, każdy z kibiców, który oglądał ich niezwykły hart ducha, nieustępliwość i niemałe już umiejętności bokserskie był dumny z ich ringowej postawy. Niestety zarówno Paweł Sulęcki (60 kg), jak i Mateusz Urban (69 kg) oraz Sebastian Kusz (81 kg) okazali się jeszcze słabsi od bardziej doświadczonych rywali.

Z podopiecznych trenera Dariusza Kochanowskiego najbliższy zwycięstwa był Sebastian Kusz, który po dramatycznym i bardzo zaciętym pojedynku przegrał niejednogłośnie na punkty (1-4) z ubiegłorocznym brązowym medalistą MME, rok od siebie starszym Ukraińcem Denysem Salabaiem. Dzielnie z asami ekipy Uzbekistanu walczyli Paweł Sulęcki i Mateusz Urban, ale zarówno Aydos Tagaybaev (60 kg), jak i Alokhon Abdullaev (69 kg) byli dzisiaj wyraźnie lepsi.

MMŚ W KIELCACH: NATALIA KUCZEWSKA I OLIWIA TOBOREK MEDALISTKAMI!

oliwia toborek2021

Nasze pięściarki, rywalizujące w ćwierćfinałach Młodzieżowych Mistrzostw Świata w Kielcach, wykorzystały dzisiaj dwie z trzech szans awansu do strefy medalowej. Sztuki tej dokonały: Natalia Kuczewska (48 kg), która po huraganowym ataku pokonała jednogłośnie na punkty (5-0) reprezentującą Nepal Susmę Yamang oraz Oliwia Toborek (+81 kg), konsekwentnie lewym prostym budująca swoją przewagę (zdaniem sędziów punktowych 3-2) nad dobrze sobie znaną Rosjanką Tatyaną Bogdanovą, z którą przed rokiem przegrała w Budvie walkę o medal MME.

Niestety z turniejem pożegnała się Julia Szeremeta (57 kg), mimo ambitnej postawy i w sporej części bardzo wyrównanego pojedynku z szybką i zwinną Francuzką Sthelyne Grosy. Po zakończeniu walki 4 z 5 sędziów wskazało na przewagę rywalki i nasza zawodniczka musi zadowolić się miejscem w najlepszej „ósemce” świata. Tak, więc dorobek podopiecznych trenerów Tomasza Dylaka, Adama Spiechy i Kamila Gorząda na kieleckich MMŚ to jak dotąd 3 medale. Ile ostatecznie ich będzie pokażą jutrzejsze walki ćwierćfinałowe, w których zobaczymy jeszcze pięć Polek.

Dodajmy, że półfinałową rywalką Natalii będzie Tajka Thipsatcha Yodwaree, zaś Oliwia zmierzy się z Hinduską Alfiya Pathan. Swoja przeciwniczkę poznała również Martyna Jancelewicz (81 kg), która jako jedyna z Polek nie stoczyła jeszcze w Kielcach walki. W pojedynku o finał zaboksuje z Turczynką Busrą Isildar.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG
Natalia Kuczewska (Polska) – Susma Tamang (Nepal) 5-0
Thipsatcha Yodwaree (Tajlandia) – Farzona Fozilova (Uzbekistan) 3-2
Gitika (Indie) – Elisabeta Ostan (Rumunia) RSC 1
Erika Prisciandaro (Włochy) – Ambrine Zitouni (Francja) 5-0

57 KG
Poonam (Indie) – Nazerke Serik (Kzachstan) 5-0
Sitora Turdibekova (Uzbekistan) – Alina Kantemirova (Rosja) 4-1
Panida Kawkankhun (Tajlandia) – Giorgia Paradisi (Włochy) 5-0
Sthelyne Grosy (Francja) – Julia Szeremeta (Polska) 4-1

60 KG
Zhuldyz Shayakhmetova (Kazachstan) – Ani Manukyan (Niemcy) 5-0
Difuza Bekova (Uzbekistan) – Loreadana-Andrea Marin (Rumunia) 3-2
Veronika Gajdova (Czechy) – Cristina Chiper (Mołdawia) 5-0
Vinka (Indie) – Camila Camilo Bravo (Kolumbia) 5-0

81 KG
Busra Isildar (Turcja) – Khushi (Indie) RSC 2

+81 KG
Alfiya Pathan (Indie) – Reka Hoffmann (Węgry) 5-0
Oliwia Toborek (Polska) – Tatiana Bogdanova (Rosja) 3-2
Daria Kozorez (Mołdawia) – Clara Paraiso Martinez (Hiszpania) RSC 1 (kontuzja)
Yeldana Talipova (Kazachstan) – Viktoriya Levchuk (Ukraina) RSC 2

MMŚ W KIELCACH: STRASZEWSKI W ĆWIERĆFINALE. AMBITNY ZAMOJSKI POZA TURNIEJEM

jakub_straszewski2021

Wiele emocji dostarczyły nam dzisiejsze występy podopiecznych trenera Dariusza Kochanowskiego. W piątym dniu Młodzieżowych Mistrzostw Świata o awans do najlepszej „8″ turnieju walczyli Oliwier Zamojski (64 kg) i Jakub Straszewski (91 kg). Obaj dali z siebie wszystko, demonstrując nie tylko wysokie walory techniczne ale i wielką ringową determinację. Do ćwierćfinału awansował tylko ten drugi, pokonując pewnie, jednogłośnie na punkty Węgra Kevina Beri. Niestety z zawodami pożegnał się Oliwier, który uległ na punkty (1-4) Hindusowi Ankitowi Narwalowi.

Tak, więc w turnieju pozostało nam jeszcze 4 Biało-Czerwonych. O awans do ćwierćfinałów powalczą: Paweł Sulęcki (60 kg) z Aydosem Tagaybaevem (Uzbekistan), Mateusz Urban (69 kg) z Alokhonem Abdullaevem (Uzbekistan) i Sebastian Kusz (81 kg) z Denysem Salabaiem (Ukraina). Dzisiejszy triumfator, Jakub Straszewski (91 kg) w pojedynku, którego stawką będzie medal MMŚ skrzyżuje rękawice z Amirsohokhem Samadovem (Uzbekistan).

MMŚ W KIELCACH: KŁOPOTY BOGACTWA. 8 MEDALOWYCH SZANS POLEK

kuczewska_natalia 2021

Trwa passa zwycięstw reprezentantek Polski, które rywalizują w Młodzieżowych Mistrzostwach Świata w Kielcach. Ze startujących 10 Biało-Czerwonych aż 8 wystąpi w ćwierćfinałach, a 1 z nich ma już zapewniony co najmniej brązowy medal. Dzisiaj grupę naszych kandydatek do medali uzupełniły Natalia Kuczewska (48 kg) i Weronika Tereszczak (64 kg). Obie pięściarki wygrały swoje walki jednogłośnymi werdyktami (5-0). Pierwsza zwyciężyła Niemkę Juliannę Kebschull, zaś druga Czeszkę Kristyne Vaclavikovą.

Jutro i w poniedziałek nasze zawodniczki czeka 8 pojedynków ćwierćfinałowych i głęboko wierzymy w to, że stać je na to, by zdominować klasyfikacje drużynową i wywalczyć w Kielcach pokaźny worek medali.

Rywalki Polek w ćwierćfinałach:

18 kwietnia [niedziela]
48 KG Natalia Kuczewska – Susma Yamang (Nepal)
57 KG Julia Szeremeta – Sthelyne Grosy (Francja)
+81KG Oliwia Toborek – Tatiana Bogdanova (Rosja)

19 kwietnia [poniedziałek]
51 KG Alexas Kubicka – Chanu Naorem (Indie)
54 KG Karolina Ampulska – Aishagul Yeleubayeva (Kazachstan)
64 KG Wiktoria Tereszczak – Iulia Guta (Rumunia)
69 KG Barbara Marcinkowska – Anstasiya Kholueva (Rosja)
75 KG Daria Parada – Chiara Saraiello (Włochy)

MMŚ W KIELCACH: OLIWIER ZAMOJSKI I SEBASTIAN KUSZ WALCZĄ DALEJ

kusz_sebastian_2021

Czterech Biało-Czerwonych stanęło dzisiaj przed szansą awansu do 1/8 finału Młodzieżowych Mistrzostw Świata w Kielcach. Sztuka ta udała się dwóm z nich: Oliwierowi Zamojskiemu (64 kg) i Sebastianowi Kuszowi (81 kg). Obaj wygrali jednogłośnie na punkty (5-0), pokonując odpowiednio: Nedasa Gedamskasa z Litwy (Oliwier) oraz Izraelczyka Olega Bercovicha (Sebastian).

Niestety z turniejem pożegnali się Adrian Timofiejczuk (75 kg) i Jakub Domurad (+91 kg), którzy przegrali jednogłośnie na punkty (0-5) z Kubańczykami – pierwszy z Albertem Ensasi Gonzalezem Monteagudo, zaś drugi z Fernando Alejandro Arzola Lopezem. Szczególnie występ naszego „superciężkiego” przypadł nam do gustu, głównie dzięki wielkiej determinacji i ambicji Jakuba.

Dzisiejsi nasi zwycięzcy w 1/8 finału będą mieli wymagających rywali, ale wierzymy, że stać ich na sprawienie nam kolejnych miłych niespodzianek. Zamojski jutro zaboksuje z Ankitem Narwalem (Indie), zaś Kusz w niedzielę stanie oko w oko z Denysem Salabaiem (Ukraina).

MMŚ W KIELCACH: DRUGA WYGRANA ALEXAS KUBICKIEJ. JUŻ 6 POLEK W ĆWIERĆFINAŁACH

alexas_kubicki2021

Ubiegłoroczna młodzieżowa mistrzyni Europy wagi muszej (51 kg), Alexas Kubicki, jest na dobrej drodze w kierunku strefy medalowej Młodzieżowych Mistrzostw Świata. Dzisiaj w czwartym dniu kieleckiego turnieju nasza zawodniczka po niezwykle trudnym i zaciętym pojedynku pokonała niejednogłośnie na punkty (3-2) Feruzę Kazakovą z Uzbekistanu i awansowała do ćwierćfinału, w którym w poniedziałek skrzyżuje rękawice z Hinduską Chanu Naorem.

W sumie o medale MMŚ powalczy co najmniej 6 podopiecznych trenerów Tomasza Dylaka i Adama Spiechy, bo oprócz Alexas będą to także: Karolina Ampulska (54 kg), Julia Szeremeta (57 kg), Barbara Marcinkowska (69 kg), Daria Parada (75 kg) i Oliwia Toborek (+81 kg), a na swoją szansę czekają jeszcze Natalia Kuczewska (48 kg) i Wiktoria Tereszczak (64 kg). Przypominamy, że co najmniej brązowy medal przywiezie do domu Martyna Jancelewicz (81 kg), która rozpocznie turniej od fazy półfinałów.

MMŚ W KIELCACH: KAROLINA AMPULSKA BLISKO MEDALU. WYGRANA NATALII KUCZEWSKIEJ

kuczewska2021

Reprezentantki Polski, występujące w rozgrywanych od trzech dni w Kielcach Młodzieżowych Mistrzostwach Świata, robią swoje. Wczoraj Biało-Czerwone poprawiły swój bilans wygranych walk, dokładając dwie kolejne wygrane. Dokonały tego Natalia Kuczewska (48 kg) i Karolina Ampulska (54 kg), pokonując jednogłośnie na punkty odpowiednio: Ukrainkę Yuliyę Peleshuk (Natalia) i Kolumbijkę Marie Martinez Henao (Karolina).

Dla Ampulskiej było to już drugie turniejowe zwycięstwo, dzięki czemu zawodniczka ze Świecia awansowała do niedzielnego ćwierćfinału, w którym skrzyżuje rękawice z reprezentantką Kazachstanu Aishagul Yeleubayevą. Z kolei Kuczewska w sobotę, w 1/8 finału zaboksuje z Niemką Julianną Kebschull.

Dzisiaj w ringu zobaczymy jedną podopieczną trenerów Tomasza Dylaka i Adama Spiechy, aktualną młodzieżową mistrzynię Europy, Alexas Kubicki (51 kg), która zmierzy się z Feruzą Kazakovą z Uzbekistanu i jeśli pokona swoją rywalkę, awansuje do najlepszej „8″ turnieju.

MMŚ W KIELCACH: CENNE ZWYCIĘSTWA PAWŁA SULĘCKIEGO I MATEUSZA URBANA

Sulecki2021

Trzeci dzień rywalizacji pięściarzy w Młodzieżowych Mistrzostwach Świata w Kielcach przyniósł polskiej ekipie dwa niezwykle cenne zwycięstwa. Najpierw w I serii walk Paweł Sulęcki (60 kg) po doskonałym pojedynku wypunktował (5-0) ubiegłorocznego brązowego medalistę Mistrzostw Europy z Budvy, Ukraińca Hennadiya Maslennikova, zaś w serii wieczornej Mateusz Urban (69 kg) równie pewnie pokonał na punkty (5-0) Azera Samira Nasirova.

W niedzielnych pojedynkach 1/8 finału rywalem Pawła będzie Uzbek Aydos Tagaybaev, zaś Mateusz, w swoim już trzecim turniejowym pojedynku skrzyżuje rękawice z innym reprezentantem Uzbekistanu, Alokhonem Abdullaevem.

Dzisiaj na kieleckim ringu w szranki stanie czterech Biało-Czerwonych: Oliwier Zamojski (64 kg), Adrian Timofiejczuk (75 kg), Sebastian Kusz (81 kg) i Jakub Domurad (+91 kg). Pierwszy z nich zaboksuje z Litwinem Nedasem Gudomskasem, drugi z Kubańczykiem Albertem Ensasi Gonzalezem Monteagudo, trzeci z Izraelczykiem Olegiem Berkovichem, zaś czwarty z reprezentantem Kuby Fernando Alejandro Arzola Lopezem.

MMŚ W KIELCACH: ZMIENNE SZCZĘŚCIE POLAKÓW W PIERWSZYCH DWÓCH DNIACH ZMAGAŃ

urban_2021

Po dwóch dniach rywalizacji w pojedynkach eliminacyjnych Młodzieżowych Mistrzostw Świata w boksie, do dalszej fazy turnieju awansowało 2 z 5 Biało-Czerwonych. Wczoraj na ringu w Kielcach zwyciężył Mateusz Urban (69 kg), zaś dzisiaj awans do 1/8 finału wywalczył Jakub Straszewski (91 kg).  Pierwszy z nich po twardym boju pokonał jednogłośnie na punkty (5-0) Chorwata Petara Knezevica, zaś drugi w takim samym stosunku rozprawił się z Manucharem Krihelim (Izrael).

W kolejnej fazie turnieju rywalem Mateusza będzie Azer Samir Nasirov, zaś Jakuba Węgier Kevin Beri. Wczoraj z turniejem pożegnał się Marcel Materla (56 kg), którego zwyciężył jednogłośnie na punkty (5-0) Włoch Michele Baldassi (Włochy), natomiast dzisiaj swoje walki przegrali – także jednogłośnymi decyzjami sędziów – Oskar Jędrysiak (49 kg) z Omerem Ametovicem (Serbia) oraz Jakub Krzpiet (52 kg) z Laszlo Bernathem (Węgry).

MMŚ W KIELCACH: OBIECUJĄCY POCZĄTEK TURNIEJU – TRZY ZWYCIĘSTWA MŁODYCH POLEK

ampulska

Za nami dwa dni zmagań kobiet, rywalizujących w Młodzieżowych Mistrzostwach Świata w boksie. Wczoraj i dzisiaj na kieleckim ringu zaprezentowały się po dwie reprezentantki Polski. Bilans ich pojedynków jest obiecujący (3-1), choć Biało-Czerwone czeka zapewne trudny turniej, gdyż większość z nich rozpoczyna rywalizację od 1/16 finału.

Wczoraj awans do 1/8 finału wywalczyła Karolina Ampulska (54 kg), pokonując przez RSC w 2. starciu Vilte Savickaite (Litwa) i w kolejnym pojedynku skrzyżuje rękawice z Kolumbijką Marią Martinez. Niestety swój premierowy, eliminacyjny bój przegrała Izabela Rozkoszek (60 kg), ulegając jednogłośnie na punkty (0-5) Danieli Golino (Włochy).

Z kolei dzisiaj kolejnie dwie nasze młode zawodniczki w pięknym stylu odprawiły swoje rywalki. Alexas Kubicka (51 kg) bezapelacyjnie zwyciężyła (5-0) Gisselly Salcedo (Hiszpania), zaś Julia Szeremeta (57 kg) odniosła życiowy sukces, zwyciężając (3-2) po pięknym pojedynku aktualną mistrzynię Europy, Bojanę Gojković (Czarnogóra). W kolejnym pojedynku, którego stawką będzie ćwierćfinał Alexas zaboksuje z Feruzą Kazakovą (Uzbekistan), zaś Julia powalczy o wejście do strefy medalowej ze Sthelyne Grosy (Francja).

BIAŁO-CZERWONI JUŻ PO LOSOWANIU MŁODZIEŻOWYCH MISTRZOSTW ŚWIATA W KIELCACH

mms2021logo

Dzisiaj w Kielcach, tradycyjnym losowaniem, rozpoczęły się Młodzieżowe Mistrzostwa Świata w boksie. Mimo trudnej z uwagi na wszechobecną pandemię sytuacji frekwencja dopisała, choć do Kielc nie przyjechały m.in. ekipy z Wysp Brytyjskich, USA, czy Australii. Ogółem w ringowe szranki stanie 414 zawodniczek i zawodników (140+274), w tym 20 Biało-Czerwonych. Mimo iż pierwsze walki odbędą się dopiero jutro, mamy pierwszy medal (co najmniej brązowy), który wylosowała Martyna Jancelewicz (81 kg).

Jutro w ringu zobaczymy 2 reprezentantki i 2 reprezentantów Polski. Karolina Ampulska (54 kg) zmierzy się z Vilte Savickaite (Litwa), Izabela Rozkoszek (60 kg) z Danielą Golino (Włochy), Marcel Materla (56 kg) z Michele Baldassi (Włochy), zaś Mateusz Urban (69 kg) z Petarem Knezevicem (Chorwacja).

WYNIKI LOSOWANIA

KOBIETY
48 KG Natalia Kuczewska – Yuliya Peleshuk (Ukraina) w 1/16 finału (15 kwietnia)
51 KG Alexas Kubicka – Gisselly Salcedo (Hiszpania) w 1/16 finału (14 kwietnia)
54 KG Karolina Ampulska – Vilte Savickaite (Litwa) w 1/16 finału (13 kwietnia)
57 KG Julia Szeremeta – Bojana Gojković (Czarnogóra) w 1/8 finału (14 kwietnia)
60 KG Izabela Rozkoszek – Daniela Golino (Włochy) w 1/16 finału (13 kwietnia)
64 KG Wiktoria Tereszczak – Kristyna Vaclavikova (Czechy) w 1/8 finału (17 kwietnia)
69 KG Barbara Marcinkowska – Anstasiya Kholueva (Rosja) w 1/4 finału (19 kwietnia)
75 KG Daria Parada – Chiara Saraiello (Włochy) w 1/4 finału (19 kwietnia)
81 KG Martyna Jancelewicz – Busra Isildar (Turcja) lub Khushi (Indie) w 1/2 finału (20 kwietnia)
+81KG Oliwia Toborek – Tatiana Bogdanova (Rosja) w 1/4 finału (18 kwietnia)

MĘŻCZYŹNI
49 KG Oskar Jędrysiak – Omer Ametovic (Serbia) w 1/16 finału (14 kwietnia)
52 KG Jakub Krzpiet – Laszlo Bernath (Węgry) w 1/16 finału (14 kwietnia)
56 KG Marcel Materla – Michele Baldassi (Włochy) w 1/16 finału (13 kwietnia)
60 KG Paweł Sulęcki – Hennadiy Maslennikov (Ukraina) w 1/16 finału (15 kwietnia)
64 KG Oliwier Zamojski – Nedas Gudomskas (Litwa) w 1/16 finału (16 kwietnia)
69 KG Mateusz Urban – Petar Knezevic (Chorwacja) w 1/32 finału (13 kwietnia)
75 KG Adrian Timofiejczuk – Albert Gonzalez (Kuba) w 1/16 finału (16 kwietnia)
81 KG Sebastian Kusz – Oleg Bercovich (Izrael) w 1/16 finału (16 kwietnia)
91 KG Jakub Straszewski – Manuchar Kriheli (Izrael) w 1/16 finału (14 kwietnia)
+91KG Jakub Domurad – Fernando Arzola (Kuba) w 1/8 finału (16 kwietnia)

Sylwetki reprezentantek Polski

48 kg Natalia Kuczewska (Mazur Ełk)
Data ur.: 12 września 2003 r. Wzrost/waga: 159 cm/48 kg. Początek treningów: 2016 r. Sukcesy: Złoty medal Mistrzostw Polski Juniorek 2020, brązowy medal Mistrzostw Europy Juniorek 2020. Bilans walk: 34 pojedynków, w tym 12 międzynarodowych (6 porażek). Szkoła: 3 klasa liceum ogólnokształcące, profil wojskowy w Ełku.

51 kg Alexas Kubicka (Carbo Gliwice)
Data ur.: 4 czerwca 2003 r. w Edmonton. Wzrost/waga: 158 cm/51 kg. Początek treningów: 2015 r. Sukcesy: złoty medal Mistrzostw Europy Juniorek 2020, 2 złote medale Mistrzyni Polski Kadetów i 2 złote medale Mistrzostw Kanady Kadetów, złoto MP Juniorek. Bilans walk: 79-8, niepokonana w Polsce. Idol w boksie: lubię Arturo Gattiego, ale nie wzoruję się na jednym zawodniku, obserwuję walki wielu i wybieram co najlepsze. Szkoła: Skończyłam 12 high school i we wrześniu chcę zacząć naukę na Uniwersytecie, kierunek nauki polityczne.

54 kg Karolina Ampulska (Wda Świecie)
Data ur.: 13 lutego 2002 r. w Świeciu nad Wisłą. Wzrost/waga: 160 cm/54 kg. Początek treningów: 2014 r. Sukcesy: dwa brązowe medale Mistrzostw Europy Juniorek 2018, 2019, medale MP od młodzików, kadetów do juniorów, w tym złoto Mistrzostw Polski Juniorek  2020. Bilans walk: 20 wygranych, 9 przegranych. Szkoła: Zespół Szkół Menedżerskich w Świeciu, profil policyjny, 2 klasa LOG.

57 kg Julia Szeremeta (Paco Lublin)
Data ur.: 24 sierpnia 2003 r. w Chełmie. Wzrost/waga: 165 cm/57 kg. Początek treningów: 2017 r. Sukcesy: brązowe medale Mistrzostw Europy Juniorek 2019, 2020, OOM Konin 2018 – 2. miejsce, Mistrzostwa Polski Juniorek 2020 – 1. miejsce. Bilans walk: 23 wygrane, w tym 11 przed czasem,  4 przegrane; walki międzynarodowe 5-3. Idol w boksie: z Polski Kamil Szeremeta, zagraniczny Wasyl Łomaczenko. Szkoła: VII Liceum Ogólnokształcące im. Marii Konopnickiej, klasa 2, profil medialny.

60 kg Izabela Rozkoszek (Garda Gierałtowice)
Data ur.: 28 grudnia 2002 r. w Knurowie. Wzrost/waga: 170 cm/60 kg. Początek treningów: 2017 r. Sukcesy: Mistrzostwa Europy 2020 – 2 miejsce, Mistrzostwa Polski, 2020 – 1 miejsce (juniorka), 2019 – 3 miejsce (juniorka), 2018 – 3 miejsce (kadetka). Walki: 50 pojedynków na polskich ringach, 20 walk na zagranicznych. Idol w boksie: Dariusz Michalczewski. Szkoła:  CKZiU nr 1, Technikum nr 5, profil technik żywienia i usług gastronomicznych.

64 kg Wiktoria Tereszczak (Ring Bielsko-Biała)
Data ur.: 11 sierpnia 2002 r. w Bielsku-Białej. Wzrost/waga: 175 cm/64 kg. Początek treningów: 2017 r. Sukcesy: Mistrzostwa Polski – złoto w kadetach, złoto i srebro w juniorkach. Liczba walk: 50. Idol w boksie: Fiodor Czerkaszyn. Szkoła: Liceum Ogólnokształcące im. Adama Asnyka w Bielsku-Białej, klasa sportowa.

69 kg Barbara Marcinkowska (Pomorzanin Toruń)
Data ur.: 24 lipca 2003 r. Wzrost/waga: 177 cm/69 kg. Początek treningów: 2018 r. Sukcesy: Wicemistrzostwo Europy 2019, brązowy medal Mistrzostw Europy Juniorek 2020, Wicemistrzostwo Polski 2018, Mistrzostwo Polski Juniorek 2020. Bilans walk: 26 walk na polskim ringu, 19-7; 5 walk na zagranicznym ringu, 3-2. Idolki w boksie: Aneta Rygielska, Kate Taylor. Szkoła: Szkoła Mistrzostwa Sportowego nr 13, profil bokserski.

75 kg Daria Parada (Skorpion Szczecin)
Data ur.: 5 sierpnia 2002 r. w Szczecinie. Wzrost/waga: 168 cm/75 kg. Początek treningów: 2011 r. Sukcesy: 2017 brązowy medal Mistrzostw Europy, 2018 złoty medal Mistrzostw Europy, 2019 ćwierćfinał Mistrzostw Europy, 2020 złoty medal Mistrzostw Europy; Mistrzostw Polski – 2 razy złoto w kadetkach, 2 razy złoto w juniorkach. Bilans walk: w Polsce ok. 30 walk, same zwycięstwa, na zagranicznych ringach 22-5. Idol w boksie: Wasyl Łomaczenko. Szkoła: Centrum Mistrzostwa Sportowego, kończę 3 klasę liceum.

81 kg Martyna Jancelewicz (Taurus Goleniów)
Data ur.: 29 kwietnia 2002 r. Wzrost/waga: 175 cm/81 kg. Początek treningów: 2017 r. Sukcesy: Mistrzostwa Europy Kadetek 2018 – srebrny medal, ME Juniorek 2019 – brązowy medal; Mistrzostwa Polski: pierwszy rok kadetek – srebrny medal, drugi rok kadetek oraz pierwszy i drugi rok juniorek – złote medale. Bilans walk: 22 walki na polskich ringach, 19 wygranych; 13 walk zagranicznych, 8 wygranych. Idole w boksie: Marian Kasprzyk, Wasyl Łomaczenko. Szkoła: Zespół Szkół nr 1 w Goleniowie, 3 klasa liceum, profil biologiczno-chemiczny.

+81 kg Oliwia Toborek (Żoliborska Szkoła Boksu Warszawa)
Data ur.: 11 maja 2002 r. w Warszawie. Wzrost/waga: 176 cm/+81 kg. Początek treningów: 2015 r. Sukcesy: Wicemistrzostwo Europy 2018 r, Mistrzostwa Polski – kadeci złote medale 2018, 2019, juniorzy złoty medal 2020, srebrny medal 2019. Bilans walk: w Polsce 25 pojedynków/3 przegrane, na zagranicznych ringach 10 walk/4 przegrane. Idole w boksie: Zbigniew Pietrzykowski, Mike Tyson, Andy Cruz Gomez. Szkoła: IX Liceum Ogólnokształcące Mistrzostwa Sportowego im. Janusza Kusocińskiego, klasa 3 liceum, profil biol.-chem.-ang.

Sylwetki reprezentantów Polski
 
49 kg Oskar Jędrysiak (DKB Dzierżoniów)
Data ur.: 15 lutego 2003 r w Dzierżoniowie. Wzrost/waga: 170 cm/49kg. Początek treningów:  2014 rok. Sukcesy: Mistrz Polski Młodzików 2017. Brązowy medal OOM Kadetów 2018. Wicemistrz Polski Juniorów 2020. Bilans walk: w Polsce – 48 wygranych i 7 porażek, na zagranicznych ringach 5-5. Idol w boksie: Mateusz Masternak. Szkoła: Zespół Szkół Nr 2 w Dzierżoniowie, klasa 2, kierunek mechanik pojazdów samochodowych.

52 kg Jakub Krzpiet (Imperium Boxing Wałbrzych)
Data ur.: 4 października 2003 r w Świebodzicach. Wzrost/waga: 162 cm/52 kg. Początek treningów: 2015 rok. Sukcesy: Mistrz Polski młodzików 2017, Mistrz Polski juniorów 2020, ćwierćfinał Mistrzostw Europy juniorów. Bilans walk: w Polsce – 25 zwycięstw i 8 przegranych, na zagranicznych ringach 1-5. Idole w boksie: Krzysztof Sadłoń, Giennadij Gołowkin. Szkoła: Technikum ZS 7 w Wałbrzychu, technik żywienia i usług gastronomicznych.

56 kg Marcel Materla (Skorpion Szczecin)
Data ur.: 4 stycznia 2003 r. Wzrost/waga: 170 cm/56 kg. Początek treningów: 2012 rok. Sukcesy: Mistrzostwa Polski – młodzik: brązowy medal, kadet: srebrny medal, junior: złoty medal, ćwierćfinał Mistrzostw Europy juniorów. Bilans walk: 82 wygrane i 14 przegranych. Idol w boksie: Wasyl Łomaczenko. Szkoła: 2 klasa liceum Szkoły Mistrzostwa Sportowego o profilu bokserskim.

60 kg Paweł Sulęcki (Legionowska Akademia Sportów Walki)
Data ur.: 26 czerwca 2003 r w Warszawie. Wzrost/waga: 176 cm/60 kg. Początek treningów: 2014 rok. Sukcesy: Mistrzostwa Polski Młodzików: 1 miejsce, Mistrzostwa Polski Juniorów: 2 miejsce. Bilans walk: w Polsce – 42 zwycięstwa i 10 porażek, na zagranicznych ringach 9-5. Idole w boksie: Maciej Sulęcki, Saul Alvarez. Szkoła: Szkoła Mistrzostwa Sportowego im. Janusza Kusocińskiego w Warszawie, profil bokserski, liceum 2 klasa.

64 kg Oliwier Zamojski (Concordia Knurów)
Data ur.: 22 sierpnia 2002 r w Knurowie. Wzrost/waga: 173 cm/64 kg. Początek treningów: 2012 rok. Sukcesy: 5 złotych medali Mistrzostw Polski we wszystkich kategoriach wiekowych od młodzików do juniorów.  Bilans walk: w Polsce – 81, w tym 7 porażek, na zagranicznych ringach – 36, w tym 6 porażek. Idol w boksie: Wasyl Łomaczenko. Szkoła: Zespół Szkół Zawodowych nr 2 w Knurowie, profil ślusarz.

69 kg Mateusz Urban (Bojan Boks Lubań)
Data ur.: 25 kwietnia 2003 r. Wzrost/waga: 185 cm/69 kg. Początek treningów: 2016 rok. Sukcesy: Dwa tytuły Mistrza Polski – po jednym w kadetach i juniorach. Bilans walk: w Polsce – 50 wygranych i 20 porażek, na zagranicznych ringach 23-7. Idole w boksie: Andrzej Gołota, Floyd Mayweather. Szkoła: Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Szczecinie, klasa bokserska.

75 kg Adrian Timofiejczuk (Hetman Białystok)
Data ur.: 15 sierpnia 2002 r w Atenach. Wzrost/waga: 180 cm/75 kg. Początek treningów: 2017 rok. Sukcesy: brązowy medal Mistrzostw Polski Juniorów. Bilans walk: w Polsce – 22 zwycięstwa i 18 porażek, na zagranicznych ringach 2-2. Idol w boksie: Tyson Fury. Szkoła: Zespół Szkół Technicznych im. gen. Władysława Andersa, profil: technik transportu kolejowego.

81 kg Sebastian Kusz (Ziętek Team Kalisz)
Data ur.: 24 czerwca 2003 r w Kaliszu. Wzrost/waga: 191 cm/82 kg. Początek treningów: 2016 rok. Sukcesy: 3 miejsce na Mistrzostwach Polski młodzików 2017, 3 miejsce na Mistrzostwach Polski kadetów 2018, 1 miejsce na Mistrzostwach Polski kadetów 2019, 1 miejsce na Mistrzostwach Polski Juniorów 2020. Bilans walk: w Polsce – 28 zwycięstw i 7 porażek, na zagranicznych ringach 9-5. Szkoła: Zespół Szkół im. Stanisława Mikołajczyka, technik-informatyk.

91 kg Jakub Straszewski (Champion Włocławek)
Data ur. 23 sierpnia 2003 r w Poznaniu. Wzrost/waga: 189 cm/91 kg. Początek treningów:  2016 rok. Sukcesy: Mistrzostwa Polski Młodzików – 3 miejsce, MP Kadetów – 2 miejsce, MP Juniorów – 1 miejsce. Bilans walk: w Polsce – 54 wygrane, 6 porażek, na zagranicznych ringach 8-7. Idole w boksie: Tomasz Adamek, Anthony Joshua, Ołeksandr Usyk. Szkoła: Centrum Mistrzostwa Sportowego w Szczecinie.

+91 kg Jakub Domurad (Garda Bełchatów)
Data ur.: 7 maja 2002 r w Bełchatowie. Wzrost/waga: 191 cm/104 kg. Początek treningów:  2017 rok. Sukcesy: brązowy Medal OOM (kadeci), 2020 – srebrny medal Mistrzostw Polski juniorów, ćwierćfinał Mistrzostw Europy juniorów. Bilans walk: w Polsce – 23 zwycięstwa i 7 przegranych, na zagranicznych ringach 6-4. Idole w boksie: Andrzej Gołota, Tyson Fury, Ołeksandr Usyk, Mike Tyson. Szkoła: ZSP nr 1 w Bełchatowie, technik pojazdów samochodowych.

KAMIL GARDZIELIK PEWNIE PUNKTUJE ARGENTYŃCZYKA TOMASA REYNOSO

gardzielik2021

W głównym daniu wczorajszej gali bokserskiej Challengers Boxing Night #1 Kamil Gardzielik (12-0, 3 KO) zdecydowanie ograł na punkty Argentyńczyka Tomasa Andresa Reynoso (13-7-1, 3 KO).

Podopieczny Andrzeja Liczika w połowie pierwszej rundy „podłączył” rywala kombinacją prawy krzyżowy-lewy sierp, ale gdy ruszył na zranioną ofiarę, poślizgnął się, przewrócił i zanim walka została wznowiona, minęło przynajmniej dziesięć sekund i Argentyńczyk zdążył opanować kryzys. Po przerwie Gardzielik rozbijał przeciwnika lewym prostym, a gdy wydłużył raz serię do czterech ciosów, tym ostatnim – prawym krzyżowym, znów lekko wstrząsnął Reynoso. W trzecim starciu Argentyńczyk aż tak ranny nie był, wciąż jednak zbierał praktycznie każdy jab Polaka. Gardzielik dodał również do swojego arsenału prawy na dół. W czwartym znów dwie kolejne dwie ładne akcje naszego rodaka – najpierw lewy sierpowy, a pół minuty później kombinacja lewy-prawy prosty. Kolejne minuty mijały pod zdecydowane dyktando Kamila, ale nawet jeśli lewym hakiem na korpus prawie złamał rywala w pół w szóstej rundzie, to ten – pomimo grymasu bólu na twarzy, wciąż stał na nogach i nie dał się przewrócić. Do samego końca trwała demolka, o dziwo nie przyniosła ona skutku. Oczywiście Kamil wygrał zdecydowanie, ale albo brakuje tam „pary”, albo Reynoso jest wyjątkowym twardzielem. Albo trochę tego i trochę tego… Sędziowie nie mogli mieć żadnych wątpliwości i zgodnie punktowali 80:72.

Kamil Bednarek (7-0, 4 KO) stoczył najtrudniejsze trzy rundy w zawodowej karierze, ale ostatecznie złamał fizycznie i mentalnie Giuliano Nataliziego (5-2, 1 KO). Lepiej w ten pojedynek wszedł Włoch, który w akcji lewy na lewy dwukrotnie wyprzedził podopiecznego Piotra Wilczewskiego. Kamil jednak złapał go prawym sierpem, poprawił lewym na dół i przy linach poprawił kilkoma mocnymi ciosami. W drugiej rundzie obaj trafili mocnym lewym sierpowym, różnica była jednak taka, że po Kamilu ten cios spłynął, zaś na przeciwniku zrobił duże wrażenie. Ale wciąż nie było żadnego liczenia. Początek trzeciej odsłony to równa i twarda bitka, ale już w drugiej połowie tego odcinka Bednarek zaczął przełamywać fizycznie oponenta. W ostatnich sekundach trafił przy linach mocnym hakiem na dół, poprawił lewym sierpem, jednak akcję przerwał mu gong. Natalizi zrozumiał wtedy, że więcej już nie ugra i nie wyszedł do czwartego starcia.

Przemysław Zyśk (15-0, 5 KO) efektownie rozprawił się przed czasem z Jose Luisem Castillo (9-5-1, 6 KO). Castillo zaczął ciosami na korpus, z kolei Przemek trafiał prawym krzyżowym przez gardę. W połowie drugiej rundy krótki prawy Przemka w zwarciu sprawił, że rywal przyklęknął. Argentyńczyk sugerował cios w tył głowy, lecz sędzia Gortat policzył go do ośmiu. I powtórki pokazały, że się nie pomylił. W trzecim starciu było po wszystkim. Zyśk przestrzelił co prawda prawym podbródkowym, ale od razu poprawił lewym i prawym bitym z góry. Złapał przeciwnika w tempo w uniku i posłał znów na deski. Tym razem Castillo dał się już wyliczyć do dziesięciu. Nokaut.

Wygraną przed czasem zanotował Jan Czerklewicz (5-1, 2 KO). Polak kontrolował pierwsze dwie rundy, ale nie potrafił dobrać się do szczelnie schowanego Bosko Misicia (20-15, 16 KO). W trzeciej rundzie zaczął w końcu bić po dole, czym „otworzył” sobie rywala na górę. Najpierw trafił lewym sierpowym, poprawił prawym i Chorwat po raz pierwszy zapoznał się z deskami. Po przerwie kolejne dwa nokdauny. Ten drugi w czwartej rundzie, a trzeci w ogóle, po prawym sierpowym na głowę. Misić dał się tym razem wyliczyć do dziesięciu.

Konrad Kaczmarkiewicz (2-0, 1 KO), młodzieżowy wicemistrz Polski wagi ciężkiej, wygrał każdą z czterech rund (3x 40:36) potyczki z Walentynem Zbrożkiem (5-16-1, 2 KO). Debiutujący w gronie zawodowców „półśredni” Aleksander Bereżewski (1-0, 1 KO) pod koniec pierwszej odsłony zgasił Mykolę Seredę (1-5) prawym sierpowym. Do tej pory to Filip Pham Hong (2-1, 2 KO) nokautował innych, ale dziś to Ondrej Schilder (2-1, 2 KO) zastopował jego. Czech trafił w akcji prawy na prawy, posyłając Polaka na deski. Za moment dołożył kilka ciosów przez gardę, Filip nie odpowiadał i sędzia zatrzymał potyczkę.

źródło: bokser.org

gala gia2021

CENNE ZWYCIĘSTWA CZERKASZYNA I TRYCA NA GALI KNOCKOUT BOXING NIGHT 14

knockout14

W walce wieczoru gali boksu zawodowego KnockOut Boxing Night 14 w Hotelu Warszawianka w Jachrance Fiodor Czerkaszyn (17-0, 11 KO) w dobrym stylu i do jednej bramki ograł solidnego i cenionego Javiera Francisco Maciela (33-11, 23 KO).

Fiodor od początku podchodził nogami pod rywala, boksując w swoim dystansie, a jego ciosy przepuszczając o centymetry. Argentyńczyk był bez szans w takiej taktycznej rozgrywce, dlatego w trzeciej rundzie ruszył ostrzej do ataku. Kiedy jednak nadział się na bezpośredni prawy, a potem prawy podbródkowy, zrozumiał, że nieprzygotowany na Czerkaszyna iść nie może. Dlatego mijały kolejne minuty, a obraz potyczki się nie zmieniał. Punkty zbierał polsko-ukraiński technik. W siódmym starciu lewy hak pod prawy łokieć zranił byłego pretendenta do pasa WBO wagi średniej. Ale zagryzł zęby i dalej starał się odpowiadać. Po trochę spokojniejszej dziewiątej rundzie, w dziesiątej Fiodor podkręcił jeszcze tempo i przypieczętował swoje zwycięstwo. Sędziowie punktowali 100:90, 100:90 i… 98:92 (gdzie te dwie rundy?).

Mateusz Tryc (11-0, 6 KO) idzie konsekwentnie małymi kroczkami w górę. Dwukrotny ćwierćfinalista Mistrzostw Europy pokonał Jorge Luisa Garbeya (6-1-1, 3 KO). Tryc w swoim stylu ruszył ostro, skracał dystans i z bliska szukał sierpów oraz haków. Kubańczyk mieszkający w Hiszpanii boksować potrafił. Przegrywał rundy, oddawał inicjatywę rozpędzonemu Polakowi, wciąż jednak polował pojedynczą kontrą z defensywy prawą ręką. W czwartym starciu Garbey trafił takim prawym, wyczuł swoją szansę i ruszył do krótkiego szturmu. Szczelny Tryc pozbierał jego akcje na blok i za moment to znów on spychał przeciwnika na liny. Kubańczyk w szóstej rundzie uruchomił lewy prosty, trafił też prawym krzyżowym, jednak Tryc nie robił koku w tył. A jeden z jego sierpów wyraźnie wstrząsnął Garbeyem. Pół minuty przed końcem szóstego starcia Mateusz trafił prawym krosem w okolice czoła i po raz drugi doprowadził do liczenia rywala. Bo Kubańczyk był już liczony na samym początku, tylko że… po błędzie sędziego ringowego. Tym razem był to mocny cios i prawidłowe liczenie. Garbeya z opresji wyratował gong. Ale tuż po nim Mateusz podkręcił jeszcze bardziej tempo. Przeciwnik koncentrował się już wyłącznie na obronie. Parę sekund przed przerwą znów przyklęknął i dał się policzyć do ośmiu. Był już bardzo zmęczony, lecz z pomocą po raz drugi z rzędu przyszedł gong. Polak miał ostatnie trzy minuty na dokończenie dzieła zniszczenia. Ruszył po swoje, jednak zmotywowany Garbey ambitnie przeboksował do końca. Sędziowie nie mogli mieć wątpliwości. Punktowali wyjątkowo zgodnie – trzy razy 79:70.

Po dużo trudniejszym niż mogliśmy się spodziewać pojedynku Marek Matyja (19-2-2, 8 KO) pokonał stosunkiem głosów dwa do remisu jak zwykle bardzo ambitnego Bartłomieja Grafkę (23-40-4, 10 KO). Marek wszedł dobrze w walkę długim lewym oraz lewymi hakami w okolice wątroby. W drugiej rundzie dwa razy mocnym prawym krzyżowym przebił gardę rywala. Kontrolował sytuację, choć w trzeciej odsłonie niepotrzebnie oddał trochę inicjatywę. W czwartym starciu Matyja znów wydłużył dystans, trafiał lewym prostym, a gdy Grafka zaatakował – bo cały czas starał się ambitnie odpowiadać, pięściarz z Wrocławia wciągnął go na ładną kontrę z prawej ręki. Nieoczekiwanie to Bartek dobrze i ostro wszedł w piątą rundę. Co prawda ciężko oddychał, wykorzystał jednak chwilę zagapienia Marka i przy linach trafił w półdystansie kilkoma mocnymi ciosami. Teoretycznie wszystko było po stronie Marka – nie oddychał tak ciężko, optycznie bił mocniej i celniej, ale to wciąż Grafka wykazywał większą ambicję i aktywność. To on spychał rywala i nawet jeśli bił na gardę, to wydłużał serie i zyskiwał tym w oczach sędziów. W siódmym starciu trwała zacięta rywalizacja cios za cios. I tak było aż do końca. Kiedy więc zabrzmiał ostatni gong, obaj czekali niecierpliwie na decyzję sędziów. A ci punktowali 76:76, 77:75 i 78:74.

Rafał Wołczecki (3-0, 2 KO) po raz pierwszy na pełnym dystansie. Dmytro Bogdanow (6-4, 4 KO) nigdy nie przegrał dotąd przed czasem i podtrzymał tę serię. Pięściarz Adrenaliny Wrocław zaczął w swoim stylu. Szukał przede wszystkim lewego sierpowego oraz lewego haka pod prawy łokieć. Rywal dzielnie odpowiadał, choć przewaga Polaka nie podlegała dyskusji. W trzeciej rundzie Rafał trafił bezpośrednim prawym, poprawił lewym sierpem i Ukrainiec musiał ratować się klinczem. Ostatnie trzy minuty również dla Wołczeckiego, ale pierwszy przeciwnik wytrwał z nim do ostatniego gongu. Sędziowie zgodnie punktowali 39:37.

źródło: bokser.org

knockout14_gala

LAWRENCE OKOLIE ZA DUŻY I ZA MOCNY – KRZYSZTOF GŁOWACKI „POLEGŁ” W 6. RUNDZIE!

glowacki_okolie

Niestety nie udała się wyprawa do Londynu. W walce o wakujący tytuł mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji WBO Lawrence Okolie (16-0, 13 KO) pokonał przed czasem Krzysztofa Głowackiego (31-3, 19 KO).

- Balans, zwody – krzyczał od początku trener Fiodor Łapin. Krzysiek podchodził pod rywala prawą nogą, ten jednak wykorzystując znakomite warunki fizyczne trzymał go w bezpiecznej odległości, a w pierwszej rundzie trafił też mocną kontrą z prawej ręki. W drugiej rundzie Okolie ustawił Krzyśka lewym prostym, polując prawym hakiem na korpus bądź prawym podbródkiem. Na szczęście tylko ciosy na dół dochodziły celu. „Główka” starał się skrócić dystans, nie mógł jednak przedrzeć się mocnym, celnym uderzeniem.

W trzeciej odsłonie Brytyjczyk wciąż kontrolował walkę długim lewym prostym. Polak dwukrotnie zerwał tempo i przeszedł do półdystansu, Okolie jednak sprytnie sklinczował i zażegnał niebezpieczeństwo. Po przerwie Anglik strzelił mocnym prawym krzyżowym, poprawił prawym sierpowym i poszedł za ciosem, bo wydawało mu się, że zranił Krzyśka. Ten jednak wyrzucił lewy sierpowy z całym skrętem. Nie trafił, ale ostudził nieco zapał przeciwnika. Okolie w końcówce trafił jeszcze mocnym prawym na dół. Po dwunastu minutach wygrywał wyraźnie, jednak nie podłączył poważniej pięściarza z Wałcza.

W piątej rundzie Okolie trafiał lewym prostym, rozcinając naszemu rodakowi prawy łuk brwiowy. Głowacki nie dosięgał głowy, więc próbował celować na korpus. – Musisz go zmęczyć – mówił w narożniku trener Łapin.

Niestety runda szósta była ostatnią. Po trzydziestu sekundach Okolie trafił czysto prawym hakiem na szczękę. Co prawda Głowacki powstał na osiem, był jednak wciąż zamroczony i sędzia zatrzymał potyczkę.

źródło: bokser.org

glowacki_okolie_big

UDANE POWROTY ROBERTA PARZĘCZEWSKIEGO I PATRYKA SZYMAŃSKIEGO

gala_szklarska2021

W głównym daniu wczorajszej gali MB Boxing Night 9 wracający po ciężkim nokaucie Robert Parzęczewski (26-2, 16 KO) pokonał solidnego Facundo Nicolasa Galovara (10-6-2, 7 KO). Argentyńczyk naoglądał się ostatniej walki „Araba” i od początku polował lewym sierpowym bitym z całym skrętem. Robert natomiast dobrze pracował nogami i lewym prostym punktował. Gdy rywal wydłużał kombinację, czasem coś przeszło, generalnie jednak podopieczny Grzegorza Krawczyka dobrą defensywą przepuszczał bądź blokował ciosy rywala. Sam natomiast polował, by wejść w tempo akcją prawy na prawy. Celował też lewym hakiem pod prawy łokieć.

Na półmetku wszystko pod kontrolą, choć Galovar pozostawał groźny, polując jakimś mocnym uderzeniem, którym mógłby obrócić losy potyczki. W piątym starciu Parzęczewski bił albo prawym na dół, albo kombinacją lewy na dół-prawy sierp na górę. Na początku kolejnej odsłony zagapił się i Argentyńczyk trafił długim prawym, ale ten cios nie zrobił na Robercie większego wrażenia. Zaraz zresztą uderzył lewym pod prawy łokieć, poprawił prawym sierpowym i rywal był w tarapatach. Zabrakło czasu. Ale po przerwie Galovar już odważnie wchodził w wymiany w półdystansie. Do końca atakował i starał się przechylić szalę na swoją korzyść. Robert natomiast boksował dziś konsekwentnie, nie podpalał się i wyboksował oponenta. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 78:74 i dwukrotnie 80:72 – wszyscy na korzyść „Araba”.

Po czterech porażkach w pięciu walkach wielu wysyłało już Patryka Szymańskiego (21-4, 11 KO) na sportową emeryturę. On jednak się nie poddaje i zadał Danielowi Bociańskiemu (10-1, 2 KO) pierwszą porażkę w karierze. Patryk wyprzedzał rywala w pierwszej rundzie. Drugą zaczął od akcji prawy krzyżowy-lewy sierp. Weszło. Od razu poprawił tą samą kombinacją. Był jeszcze prawy podbródkowy. Ale tuż przed gongiem sam zainkasował mocny prawy podbródek i wydawał się, że gong go trochę uratował. Po przerwie tempo nieco spadło, co było Szymańskiemu na rękę. W takim kontrolowanym boksie górę brały jego większe umiejętności techniczne. A poza tym wszyscy znamy jego problemy z kondycją. „Bocian” nie podkręcał tempa również w czwartym starciu. Przegrał więc i ten odcinek. W połowie piątej rundy Szymański ustawił sobie przeciwnika lewym prostym, uderzył prawym podbródkowym, trafił idealnie na szczękę i było po wszystkim. Co prawda Bociański się nie przewrócił, ale mocno „zatańczył” i sędzia Małek wkroczył do akcji. Bo Patryk mógł zaraz dobić Daniela i ciężko znokautować.

Kamil Bodzioch (7-1-1, 2 KO) zremisował z Jakubem Sosińskim (3-2-1, 1 KO). Kuba zaczął spokojniej. Wywierał pressing, ale celował. Nie tracił niepotrzebnie energii. A 40 sekund przed końcem pierwszej rundy zranił Kamila prawym sierpowym na szczękę. Obyło się bez nokdaunu, ale mocne 10:9. Drugie starcie również dla Sosińskiego, który bił optycznie mocniej. W trzeciej jednak pojedynek zaczął się robić „ciasny”. I znów rozgrzał salę, tak jak kilka miesięcy wcześniej. Tuż przed przerwą pięściarz z Jeleniej Góry trafił lewym sierpowym i niemal równo z gongiem poprawił prawym. Udana końcówka sprawiła, że po przerwie Bodzioch rozluźnił się, boksował z dystansu ciosami, przepuszczał sierpy rywala, a raz mocno strzelił lewym hakiem pod prawy łokieć. W piątej rundzie Kamil ustawiał już sobie przeciwnika lewym prostym, polując na mocny prawy. I dwa razy takim prawym trafił. Ale Sosiński zebrał się w sobie, złapał drugi oddech i w szóstej rundzie znów ostrzej zaatakował. Poziom światowy to nie był, ale oglądało się to dobrze. A takie starcia też są fajne dla kibiców… Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 58:56 Sosiński i dwa razy 57:57 – a więc remis!

Kamil Młodziński (14-5-4, 7 KO) w dobrym stylu odprawił niepokonanego Bartłomieja Wańczyka (15-1, 7 KO). Już w pierwszej rundzie zranił rywala prawym krzyżowym. W drugiej był mocny prawy podbródek. W trzeciej kilka haków w okolice wątroby i ostrzeżenie dla przeciwnika za klinczowanie. Młodziński zakończył jednostronny bój w czwartym starciu. Wańczyk wstał po pierwszym nokdaunie, ale za moment kolejne ciosy Kamila zmusiły sędziego Jankowiaka do zatrzymania potyczki.

Po twardych sześciu rundach Tomasz Nowicki (8-0, 2 KO) pokonał niejednogłośnym werdyktem Dmytro Szczerbina (9-1-1, 2 KO). Sędziowie punktowali 58:56, 56:58 i 58:56. Nie był to przekręt, ale na neutralnym terenie Tomek tej walki by nie wygrał…

Kacper Salabura (3-1) pokonał Marcina Piegońskiego (1-2). Salabura dobrze wszedł w pojedynek, skracając dystans i bijąc celnie hakami oraz sierpami. W drugiej rundzie niby dalej wywierał pressing, lecz przestał zadawać ciosy. Po sześciu minutach 19:19. – Bliżej niego – krzyczał trener Galara. W połowie trzeciej odsłony Piegoński już ciężko oddychał, a czujący jego kryzys Kacper podkręcił jeszcze bardziej tempo. Celował hakami na korpus na osłabionego przeciwnika. Po przerwie Salabura ruszył po nokaut. Łamał Marcina każdym kolejnym ciosem, choć brakowało w nich trochę mocy. Obijanie rywala – momentami trochę bezmyślne, w końcówce piątej rundy zmęczyło również Slaburę. Ostatnie trzy minuty także dla Kacpra, który wygrał na kartach sędziów 58:56 (???) i dwukrotnie 59:55.

Wcześniej występujący w kategorii cruiser Oskar Gryckiewicz (1-0, 1 KO) udanie zadebiutował w gronie zawodowców, stopując Łukasza Bordewicza (1-1, 1 KO) w drugiej rundzie. W pierwszej kilka razy trafił prawym na górę, na początku drugiej prawy – tym razem na dół, dał pierwszy nokdaun. Po liczeniu Oskar poprawił prawym sierpowym na górę i było po wszystkim.

Boks olimpijski:
Artur Proksa PKT (30:27) Almos Lantos
Alexas Kubicki PKT (30:27) Martyna Bruch

źródło: bokser.org

szklarska2021

PORAŻKA SANDRY KRUK W PÓŁFINALE MTB. „BOSPHORUS” W STAMBULE

sandra_kruk2020

Sandra Kruk (57 kg) nie zdołała awansować do finału MTB. „Bosphorus” w Stambule. Wicemistrzyni świata z Qinhuangdao (2012) i aktualna brązowa medalistka ME z Alcobendas (2019) przegrała wczoraj w półfinale niejednogłośnie na punkty (1-4) z Rumunką Claudią Nechitą i to właśnie Rumunka powalczy o złoto z Rosjanką Darią Abramovą, z którą 9 lat temu, na pamiętnych MŚ w Chinach, wygrała w półfinale wagi do 64 kg Magdalena Wichrowska.

Podsumowując, podopieczne trenerki Karoliny Michalczuk stoczył nad Bosforem 14 walk, z których 6 wygrały i 8 przegrały. Pięć Polek awansowało do ćwierćfinałów, ale już tylko jedna do półfinału.

TYLKO SANDRA KRUK AWANSOWAŁA DO STREFY MEDALOWEJ MTB. W STAMBULE

kruk_alcobendas

Trzeci dzień MTB. „Bosphorus” w Stambule nie był udany dla reprezentanek Polski. Z pięciu naszych zawodniczek, które rywalizowały w ćwierćfinałach, swój pojedynek wygrała tylko Sandra Kruk (57 kg), punktując cenioną Hinduskę Sonię Lather, która w 2018 w New Delhi wywalczyła srebrny medal Mistrzostw Świata seniorek. Dzięki temu nasza doświadczona pięściarka awansowała do strefy medalowej, w której skrzyżuje rękawice z Rumunką Claudią Nechitą.

Pozostałe Polki pożegnały się niestety z turniejem. Sandra Drabik (51 kg) i tym razem nie sprostała aktualnej wicemistrzyni świata z Ułan-Ude (2019), Turczynce Busenaz Cakiroglu, Wiktoria Rogalińska (51 kg) przegrała z bardziej od niej doświadczoną Angeliną Lukas, która jest wicemistrzynią Kazachstanu, Natalia Marczykowska (69 kg) została wypunktowana przez Ukrainkę Yulię Stoiko, zaś Agata Kaczmarska (75 kg) nie sprostała byłej mistrzyni świata (Astana, 2016, 69 kg), Valentinie Khalzovej (Kazachstan).

PIĘĆ POLEK W ĆWIERĆFINAŁACH. NIESPODZIEWANA PORAŻKA ANETY RYGIELSKIEJ

Drabik_Suzuki2020

Drugi dzień zmagań reprezentantek Polski, startujących w MTB. „Bosphorus” w Stambule, poprawił nieco statystykę ich zwycięstw względem porażek ale bynajmniej nie przyniósł kibicom spokoju, bo już w pierwszym pojedynku eliminacyjnym pokonana została kolejna nasza kadrowiczka (Aneta Rygielska, 60 kg), która szykowana jest do startu w turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich w Tokio (2021).

Swoje pojedynki  w 1/8 finału wygrały dzisiaj: Sandra Drabik (51 kg) jednogłośnie na punkty (5-0) z niewygodną Serbką Niną Radovanovic, która z powodzeniem łączy kariery w boksie olimpijskim i zawodowym, Wiktoria Rogalińska (51 kg) również 5-0 z młodą Ukrainką Yaroslavą Marynchuk oraz Sandra Kruk (57 kg) niejednogłośnie na punkty (3-2) z Malienne Fatovmata z Mali. Pokonane z ringu (dwa razy po 0-5) zeszły Karolina Tracz (57 kg) i Aneta Rygielska (60 kg). W przypadku pierwszej z nich trudno było liczyć na sukces w walce z doświadczoną i utytułowaną Rosjanką Darią Abramovą (Rosja), natomiast druga została niespodziewanie wypunktowana przez wysoką, silną fizycznie ale mającą o bokserskiej technice dużo mniejsze pojęcie niż Polka, Algierkę Imane Khelif.

Jutro podopieczne trenerki Karoliny Michalczuk, której asystuje w Turcji Krzysztof Górecki, staną do walk ćwierćfinałowych. Sandra Drabik rywalizować będzie z jedną z faworytek, Turczynką Busenaz Cakiroglu, Wiktoria Rogalińska z Angeliną Lukas (Kazachstan), Sandra Kruk z Sonią Lather (Indie), Natalia Marczykowska (69 kg) z Ukrainką Yulią Stoiko oraz Agata Kaczmarska (75 kg) z Valentiną Khalzovą (Kazachstan).

Dodajmy, że wczoraj z turniejem pożegnał się jedyny startujący w nim reprezentant Polski, Łukasz Zyguła (69 kg), którego w eliminacjach jednogłośnie na punkty (5-0) pokonał Azer Nabi Isgandakov.

DWA ZWYCIĘSTWA I DWIE PORAŻKI POLEK NA MTB. „BOSPHORUS” W STAMBULE

marczykowska_kaczmarska

W Stambule rozpoczął się dzisiaj MTB. „Bosphorus”, w którym rywalizują m.in. reprezentantki Polski, które przygotowują się do walki o paszporty olimpijskie do Tokio (2021). Dzisiaj w ringu wystąpiły cztery podopieczne trenerki Karoliny Michalczuk. Dwie z nich wygrały swoje walki, a dwie musiały pożegnać się z turniejem. Na plus swój start zaliczyły dwie młode pięściarki z Radomia – Natalia Marczykowska (69 kg) i Agata Kaczmarska (75 kg). Pierwsza z nich wypunktowała Azerkę Meryem Cebraylovą, zaś druga również na punkty (3-2) wygrała z Ichram Chaib z Algierii.

Zawiodły Karolina Koszewska (69 kg) i Elżbieta Wójcik (75 kg). W przypadku złotej medalistki Igrzysk Europejskich (Karolina) nie tyle martwiła sama porażka z młodą ale tez już doświadczoną Rosjanką Darimą Sandakovą, która od lat zalicza się do szerokiej czołówki europejskiej, ale styl, w jakim do tego doszło. Niestety jeszcze słabsze wrażenie pozostawiła po sobie aktualna wicemistrzyni Europy (Elżbieta), przegrywając na punkty (0-5) z silną fizycznie, ale chaotyczną, niewiele potrafiącą Marokanką Rabab El Khalfi.

Jutro w Stambule wystąpią: Sandra Drabik (51 kg) z Niną Radovanovic (Serbia), Wiktoria Rogalińska (51 kg) z Yaroslavą Marynchuk (Ukraina), Sandra Kruk (57 kg) z Malienne Fatovmata (Mali), Karolina Tracz (57 kg) z Darią Abramovą (Rosja) oraz Aneta Rygielska (60 kg) z Imane Khelif (Algieria). Dwie dzisiejsze zwyciężczynie zaboksują pojutrze w ćwierćfinałach. Marczykowska zmierzy się z Ukrainką Yulią Stoiko, zaś Kaczmarska z mistrzynią świata w niższej kategorii, Valentiną Khalzovą (Kazachstan).

WRZESIŃSKI POKONAŁ BARRAZĘ W WALCE WIECZORU GALI W DZIERŻONIOWIE

wrzesinski_barraza

W głównym daniu gali Tymex Boxing Night 16 naprzeciw siebie stanęli Damian Wrzesiński (22-1-2, 6 KO) oraz Julio Barraza (19-3-1, 13 KO). Po naprawdę dobrych dziesięciu rundach wygrał zawodnik promowany przez Mariusza Grabowskiego.

Lepiej w ten pojedynek wszedł Meksykanin, który w pierwszej rundzie dwa razy wciągnął naszego rodaka na bezpośredni prawy krzyżowy. Po przerwie jednak „Wrzos” zaczął boksować na zwodach, zmieniał pozycję na mańkuta, a dużo „przyruchów” myliło przeciwnika i przewagę zyskał Polak. Od piątego starcia rozgorzała jednak zażarta bitwa. Obaj nie tylko boksowali na charakterze, lecz również pokazywali sztuczki techniczne. Oglądało się to naprawdę dobrze. Obaj rozpoczynali akcję lewym prostym, polując prawym sierpowym bądź lewym hakiem w okolice wątroby. W końcówce równej rundy dziewiątej Damian trafił prawym krzyżowym, poprawił lewym sierpowym na szczękę i przechylił szalę na swoją korzyść. Ostatnie trzy minuty jak cała walka – dobre tempo, w miarę równa walka, ale jednak z lekką przewagą Wrzesińskiego. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 97:93, 97:93 i 98:92 – wszyscy na korzyść „Wrzosa”.

Michał Leśniak (15-1-1, 3 KO) powstał z desek i dowiózł wygraną, choć gdyby to ręka Rodrigo Labre (6-5, 2 KO) powędrowała w górę, nikt nie mógłby mieć żadnych pretensji. Od pierwszego gongu obaj poszli na wymiany w półdystansie. Początkowo było trochę za dużo chaosu w poczynaniach „Szczupaka”, ale już w końcówce drugiej poukładał sobie nieco ten boks i zaczął boksować zamiast bić się z silnym fizycznie rywalem. – Luźne ciosy, boksuj – słychać było z narożnika Polaka. Wszystko zaczynało się układać, aż minutę przed końcem piątego starcia Ekwadorczyk z hiszpańskim paszportem hakiem na korpus posłał Michała – po raz pierwszy w jego karierze, na deski. Leśniak cierpiał, lecz dotrwał do przerwy. A minuta odpoczynku pozwoliła mu złapać drugi oddech. Do końca toczyła się zażarta walka. W półdystansie lepszy był Labre, za to kiedy Leśniak wydłużał dystans i boksował ciosami prostymi, szala przechylała się na jego stronę. Gdy zabrzmiał ostatni gong, obaj w napięciu czekali na werdykt. Sędziowie punktowali 76:75, 77:74 i 76:75 – wszyscy na korzyść Michała.

Ewa Brodnicka (20-1, 2 KO) udanie wróciła po utracie pasa WBO i boksując w wyższej wadze – lekkiej, wypunktowała Milenę Kolevą (10-12-1, 4 KO). „Kleo” pokazała to, z czego ją znamy – dobry „brudny boks” w półdystansie i lewy prosty. Znów brakowało prawej ręki, co momentami wykorzystywała Bułgarka. W ostatniej, ósmej rundzie, Koleva nawet podkręciła tempo, ale było za późno by odrabiać straty. Sędziowie mieli na swoich kartach przewagę Brodnickiej w takim samym stosunku – 79:73.

Stanisław Gibadło (6-0, 0 KO) w dobry stylu ograł Melvina Wassinga (7-6-4, 2 KO), a Łukasz Maciec (27-3-1, 5 KO) musiał naprawdę się napracować, by odprawić Pablo Mendozę (9-8, 9 KO). Staszek od początku wydłużył serie do trzech-czterech ciosów. Kombinacje kończył albo hakiem na korpus, albo prawym podbródkiem. Na początku drugiej rundy zainkasował lewy sierp, ale ten cios nie zrobił na nim większego wrażenia. Za moment odpowiedział zresztą bezpośrednim prawym. – On jest już naruszony – krzyczał w trzecim starciu Gus Curren. W piątej odsłonie Gibadło miał podłączonego przeciwnika, lecz za moment sędzia wkroczył do akcji i ukarał go odjęciem punktu za rzekomy cios poniżej pasa. Staszek kontrolował potyczkę, ale jeden z sędziów bardzo przychylnie patrzył na poczynania holenderskiego gościa. Po ostatnim gongu werdykt brzmiał 59:54, 59:54 i zaskakująco blisko 57:56.

Łukasz swój pojedynek zaczął dobrze. Prawym overhandem rzucił nawet rywala na deski w pierwszej rundzie. W drugiej wciąż wyglądało to dobrze, jednak w trzeciej jakby stanął. Ograniczony technicznie, za to silny jak tur oponent przeszedł do ofensywy. „Gruby” dał mu rozwinąć skrzydła i potem męczył się bardzo, tocząc niepotrzebną wojnę w półdystansie. W piątym starciu wyglądało to naprawdę źle, na szczęście Maciec opanował nieco kryzys i wrócił do gry na finiszu. Walkę oglądało się naprawdę dobrze, niestety Łukasz sprawił – trochę na własne życzenie, że była to ciężka ringowa wojna. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 76:75, 77:74 i 77:74 – wszyscy na korzyść Polaka.

W pojedynku wagi średniej Kamil Kuździeń (5-0) pokonał Damiana Stanisławskiego (4-2, 1 KO). Stanisławski bił mocniej i za wszelką cenę dążył do półdystansu. Pięściarz z Częstochowy kontrolował jednak pojedynek lewym prostym i dobrą pracą nóg. W drugiej połowie, pomimo rozcięcia łuku brwiowego, Kuździeń powiększył przewagę, celując ładnie lewym hakiem pod prawy łokieć. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 60:54 i dwukrotnie 59:55.

Wcześniej, w potyczce dwóch niepokonanych zawodników, Lukas Dekys (4-0, 2 KO) pokonał na kartach wszystkich sędziów 39:37 Aleksandra Jasiewicza (2-1). Czech wygrał pierwsze dwie rundy, wyprzedzając akcje Polaka, ten wrócił dobrą trzecią odsłoną, więc na finiszu mógł wyciągnąć remis. Obaj trafili mocnym lewym sierpowym, ale to sierp Dekysa zrobił większe wrażenie i sędziowie wskazali na niego.

źródło: bokser.org

dzierzoniow_2021

PAWEŁ AUGUSTYNIK ZASTOPOWAŁ MAKSA MISZCZENKO NA GALI W GNIEWIE

augustynik_gniew2021

W pojedynku wieczoru gali na zamku w Gniewie Paweł Augustynik (13-0, 6 KO) skrzyżował rękawice z Maksem Miszczenką (7-2, 3 KO). Walka została zakontraktowana na dziesięć rund, a w jej stawce znalazł się należący do Polaka mieszkającego na Wyspach Brytyjskich pas WBC International Silver.

Pojedynek od pierwszych chwil oglądało się bardzo dobrze. Obaj pięściarze narzucili wysokie tempo, Augustynik trzymał się środka ringu, Miszczenko walczył bliżej lin, dużo poruszał się po ringu, szukał kontrataków i miejsca na ulokowanie swoich ciosów. Największym argumentem Augustynika były jednak jego celne ciosy na korpus, które na pewno Ukrainiec odczuwał podczas pojedynku. Miszczenko, który promowany jest przez Krystiana Każyszkę, walczył dzielnie i nastawił się na kontry. Zgubiła go jednak prawdopodobnie zbyt duża częstotliwość walki przy linach, kiedy za bardzo otwierał się przed rywalem. W szóstej rundzie Augustynik ustrzelił Miszczenkę. Mieszkający na stałe w Wielkiej Brytanii 25-letni pięściarz najpierw wystrzelił bezpośredni lewy sierpowy, który doszedł celu, by potem już w półdystansie wyprowadzić mocny cios z lewej ręki na korpus. Ukrainiec padł na deski, został wyliczony, a sędzia Zbigniew Łagosz po chwili zakończył pojedynek.  Augustynik obronił pas WBC International Silver, więc prawdopodobnie awansuje o kilka oczek w nadchodzącym rankingu WBC wagi półciężkiej.

Michał Soczyński (2-0, 1 KO) kontynuuje swoją karierę na zawodowych ringach. Podczas gali Queensberry Polska na zamku w Gniewie były reprezentant Polski w boksie olimpijskim przejechał się po Michale Czykielu (2-3, 2 KO). Od pierwszych akcji było widać dużą dysproporcję w sile ciosu oraz umiejętnościach. Ciosy z prawej ręki autorstwa Soczyńskiego robiły największe wrażenie na przeciwniku, który w efekcie trzykrotnie leżał na deskach już w pierwszej rundzie. Pierwsze deski zaliczył po prawym sierpowym na dół oraz na górę. Kolejne liczenia to efekt totalnej dominacji. Po trzecim sędzia zdecydował się na przerwanie pojedynku.

Wygrał, ale nie zachwycił. Kamil Mroczkowski (2-0, 1 KO) dopisał do swojego zawodowego rekordu kolejne zwycięstwo, pokonując jednogłośnie na punkty Artsioma Czarniakiewicza (3-30, 3 KO). Do poprawy jest jeszcze naprawdę wiele. Białorusin to niewątpliwie twardy facet, ale jeśli były medalista mistrzostw Europy juniorów w wadze super ciężkiej chce się w przyszłości wyróżniać na ringach zawodowych, musi pokazywać zdecydowanie lepszy boks, również pod względem fizycznym i kondycyjnym. Dziś w pewnym momencie Czarniakiewicz był tak zmęczony, że zakończenie tej walki przed czasem to powinien być fundament dla Kamila. Tak się jednak nie stało i walka potrwała do ostatniego gongu. Ringowy odjął jeszcze punkt Białorusinowi, a wszyscy trzej sędziowie ostatecznie punktowali jednomyślnie 40-35 na rzecz Kamila Mroczkowskiego. Pamiatkowy puchar po tym pojedynku wręczył Mroczkowskiemu były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Mariusz Wach, który wspierał swojego młodszego kolegę spod ringu.

Ihosvany Garcia (2-0, 1 KO) jest jednym z tych kubańskich pięściarzy, którzy w ubiegłym roku pojawili się w naszym kraju i zaczęli występować na tutejszych galach boksu zawodowego. Podczas gali na zamku w Gniewie 25-letni pięściarz pokonał wysoko na punkty doświadczonego Rusłana Rodziwicza (15-32, 14 KO). Garcia kontrolował pojedynek, bił dużo ciosów na korpus, obijał Białorusina, sporo jabował – starał się rozpoczynać swoje kombinacje od ciosów prostych. Rodziwicz to doświadczony zawodnik i przed ich starciem można było się spodziewać, że ani Rodziwicz się w ringu nie przewróci, ani nie zrobi większej krzywdy Kubańczykowi. Wszyscy trzej sędziowie wypunktowali pojedynek Kubańczyka z Białorusinem jednomyślnie (60-54) na korzyść tego pierwszego. To jego druga walka w Polsce i drugie zwycięstwo.

Kolejna parę stanowili Krzysztof Stawiarski (2-4,2 KO) i Karol Długosz (2-0). Pierwszy jest zawodnikiem Silesii Boxing Irosława Butowicza, trenera, który był obecny w narożniku Krzysztofa. Jego przeciwnik kilkanaście lat temu wyleciał do Irlandii Północnej i tam szlifował swój boks. Podpisał w ubiegłym roku kontrakt z duetem Krawczyński-Warren i dalej trenuje na Wyspach. Stawiarski walczył ambitnie, ale Długosz zamęczał rywala, bił sporo na dół. Chwilami jednak za bardzo się podpalał i opuszczał swoje ręce, przez co zawodnik Silesii Boxing mógł mieć szanse na kontratak, do czego namawiał jego trener. – Dołóż prawy sierp, dwa sierpy, tak! Dawaj Krzysiek, walczymy, do końca! – krzyczał z narożnika Butowicz. Ostatecznie po czterech rundach wszyscy trzej sędziowie wypunktowali 40-36 na korzyść Karola Długosza.

Wiktor Szadkowski (2-0, 1 KO) od początku widział luki w boksie Eryka Ciesłowskiego (3-7, 1 KO). Szczególnie po wyprowadzeniu lewego prostego, gdy lewa ręka nie wracała do brody i było dużo miejsca. Pierwsza runda była pod dyktando Wiktora, ale bez fajerwerków. W drugiej odsłonie Szadkowski wyczuł odpowiedni moment, zadał lewy prosty i skutecznym sierpowym rzucił na deski Ciesłowskiego. Ten został wyliczony przez sędziego, ale był wyraźnie zamroczony i sędzia ostatecznie zdecydował się przerwać pojedynek.

Kolejne zwycięstwo na zawodowych ringach zanotował Radomir Obruśniak (3-0, 2 KO). W pojedynku zakontraktowanym na sześć rund polski pięściarz nie dał żadnych szans Islamowi Mayrasultanovi (0-2).

źródło: bokser.org

gala_gniew_2021

GALA BOKSU OLIMPIJSKIEGO SUZUKI BOXING NIGHT V W LUBLINIE

Durkacz_Kida

Wczoraj w Lublinie odbyła się kolejna, piąta gala z cyklu Suzuki Boxing Night, w której mogliśmy oglądać ringowe zmagania najlepszych polskich zawodników boksu olimpijskiego. W najciekawszym pojedynku (dwóch aktualnych mistrzów Polski) Damian Durkacz (69 kg) pokonał jednogłośnie na punkty Dominika Kidę. Uwagę zwracają również zwycięstwa młodego Oskara Kopery (+ 91 kg) nad Adamem Kulikiem oraz Witolda Liska (91 kg) nad Tomaszem Niedźwieckim.

WYNIKI WALK [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

57 KG Jarosław Iwanow – Paweł Brach 2-1
69 KG Filip Wąchała – Michał Jarliński 3-0
69 KG Łukasz Niemczyk – Bartłomiej Przybyła 3-0
69 KG Damian Durkacz – Dominik Kida 3-0
81 KG Sebastian Wiktorzak – Mateusz Goiński 3-0
81 KG Daniel Adamiec – Piotr Szczukowski 3-0
91 KG Mateusz Bereźnicki – Witalij Burlak 3-0
91 KG Witold Lisek – Tomasz Niedźwiecki 2-1
+91KG Oskar Kopera – Adam Kulik 3-0
+91KG Oskar Safaryan – Karol Krupienik 3-0

W TURNIEJU „STRANDJA” JUŻ TYLKO KIBICUJEMY. PORAŻKA KOSZEWSKIEJ W ĆWIERĆFINALE

koszewska_minsk

Z tylko jednym zwycięstwem powróci do kraju pięć reprezentantek Polski, które rywalizowały w – jak zawsze – doskonale obsadzonym 72. MTB „Strandja”. Po cichu liczyliśmy, że awans do strefy medalowej stanie się dzisiaj udziałem Karoliny Koszewskiej (69 kg), ale nasza zawodniczka głosami 4 z 5 sędziów punktów została uznana za przegraną w rywalizacji z Ukrainką Anną Łysenko.

Tak, więc bilans naszych pań w stolicy Bułgarii zamknął się w 6 walkach, z których 1 wygrały i 5 przegrały. Przypomnijmy, że przed rokiem z Sofii Polkom udało się przywieźć dwa brązowe medale, czego dokonały wspomniana Karolina Koszewska oraz Kinga Szlachcic (57 kg). Taki sam wynik osiągnęły podopieczne trenerki Karoliny Michalczuk dwa lata temu (2019). Wówczas na najniższym stopniu podium stanęły Sandra Drabik (51 kg) i Natalia Rok (54 kg).

PORAŻKI POLEK W DRUGIM DNIU 72. MTB. „STRANDJA” W SOFII

Drabik_Wojcik_strandja2021

W drugim dniu świetnie obsadzonego 72. MTB „Strandja” w Sofii, w pojedynkach 1/8 finału, rywalizowały dzisiaj Sandra Drabik (51 kg) i Elżbieta Wójcik (75 kg). Niestety obie nasze kadrowiczki przegrały wyraźnie na punkty z utytułowanymi rywalkami. Pierwsza z nich została pokonana jednogłośnie na punkty (5-0) przez faworytkę gospodarzy, Stoykę Krastevą, zaś druga w takim samym stosunku przegrała z boksującą podobnie jak ona z odwrotnej pozycji Turczynką Sennur Demir.

Tak, więc w bułgarskim turnieju pozostała jedynie Karolina Koszewska (69 kg), która w najbliższy czwartek skrzyżuje rękawice z Ukrainką Anna Łysenko. Jeśli podopieczna Karoliny Michalczuk pokona swoją rywalkę, w półfinale zaboksuje ze zwyciężczynią rywalizacji Ani Hovsepyan (Armenia) - Lalita (Indie).

KAROLINA KOSZEWSKA W ĆWIERĆFINALE 72. MTB „STRANDJA” W SOFII

karolina_koszewska_2020

Niejednogłośne zwycięstwo (4-1) Karoliny Koszewskiej (69 kg) nad Brazylijką Beatriz Soares to najlepsza wiadomość pierwszego dnia rozgrywanego w Sofii 72. MTB „Strandja”. Tym samym była zawodowa mistrzyni świata i złota medalista Igrzysk Europejskich z Mińska awansowała do czwartkowego ćwierćfinału, w którym zmierzy się z Ukrainką Anną Łysenko.

Niestety nie poszczęściło się dwóm innym podopiecznym trenerki Karoliny Michalczuk, które rywalizowały w 1/16 finału. Najpierw Sandra Kruk (57 kg) przegrała jednogłośnie na punkty (0-5) z Rosjanką Kariną Tazabekovą, a następnie Aneta Rygielska (60 kg) w takim samym stosunku uległa Kellie Harrington z Irlandii. Jutro w ringu zobaczymy dwie kolejne Polki. Sandra Drabik (51 kg) stoczy pojedynek z rutynowaną Bułgarką Stoyką Krastevą, natomiast Elżbieta Wójcik (75 kg) stanie oko w oko z Turczynką Sennur Demir.

ROZPOCZĄŁ SIĘ 72. MTB. „STRANDJA” W SOFII. POLKI POZNAŁY SWOJE RYWALKI

strandja2021_mini

W Sofii rozpoczął się dzisiaj tradycyjny 72. MTB „Strandja”, w którym rywalizować będzie 91 zawodniczek i 129 zawodników. W stolicy Bułgarii m.in. wystąpi również kadra naszych seniorek, szykujących się do turnieju kwalifikacyjnego do IO w Tokio (2021). Podopieczne trenerki Karoliny Michalczuk poznały dzisiaj swoje rywalki.

Dzisiaj w ringu w pojedynkach 1/16 finału wystąpią trzy Biało-Czerwone: Sandra Kruk (57 kg) zaboksuje z Rosjanką Kariną Tazabekovą, Aneta Rygielska (60 kg) skrzyżuje rękawice z Kellie Harrington z Irlandii, zaś Karolina Koszewska (69 kg) zmierzy się z Brazylijką Beatriz Soares. Stawką pierwszych dwóch walk będzie 1/8 finału, zaś Karolina rywalizuje o awans do ćwierćfinału.

Jutro (w 1/8 finału) turniej rozpoczną dwie pozostałe Polki. Sandra Drabik (51 kg) pierwszy pojedynek stoczy z rutynowaną Bułgarką Stoyką Krastevą, bardziej znaną pod panieńskim nazwiskiem Petrova, natomiast Elżbieta Wójcik (75 kg) stanie oko w oko z weteranką europejskich ringów, Turczynką Sennur Demir.

strandja2021

EUROPA PRZED KWALIFIKACJAMI OLIMPIJSKIMI – 65 MTB IM. BOCSKAIA W DEBRECZYNIE

Bocskai2021

55 zawodniczek i 120 zawodników rywalizowało w dniach od 8 do 12 lutego w 65. MTB im. Istvana Bocskaia w Debreczynie. Tym razem w zawodach nie brały udziału reprezentacje Polski, trenujące w Zakopanem. Nasze panie olimpijski rok rozpoczną 23 lutego startem w MTB Strandja w Sofii, gdzie zapewne przyjedzie cała europejska czołówka i kilka mocnych ekip spoza Starego Kontynentu.

Turniej w Debreczynie miał dobrą obsadę i dał gospodarzom jedno miejsce na najwyższym stopniu podium. Dokonał tego znany w Polsce bombardier, Richard Kovacs (63 kg). Zapewne gdyby Madziarzy mogli, to on, a nie Milan Fodor wystąpiłby w turnieju kwalifikacyjnym do IO w Tokio. Fodor, najbliższy rywal Damiana Durkacza w londyńskim turnieju kwalifikacyjnym również stanął na podium, przegrywając w półfinale niejednogłośnie na punkty (2-3) z niewygodnym Gruzinem Lashą Gurulim, którego w finale wypunktował Kovacs. Wcześniej Milan Fodor wygrał na punkty (4-1) z Litwinem Modestasem Zmuidiną, ale nie zachwycił.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszych miejscach zwycięzcy]:

KOBIETY
51 KG Busenaz Cakiroglu (Turcja) Nikolina Cacic (Chorwacja) 5-0
57 KG Irma Testa (Włochy) – Szabina Szucs (Węgry) 5-0
60 KG Mira Potkonen (Finlandia) – Imane Khelif (Algieria) 5-0
69 KG Busenaz Surmeneli (Turcja) – Emilie Sonvico (Francja) 5-0
75 KG Nouchka Fontijn (Holandia) – Lauren Price (Walia) 4-0

MĘŻCZYŹNI
52 KG Gabriel Escobar (Hiszpania) – Mohamed Flissi (Algieria) 4-1
57 KG Samuel Kistohurry (Francja) – Roland Galos (Węgry) 4-1
63 KG Richard Kovacs (Węgry) – Lasha Guruli (Gruzja) 3-2
69 KG Lambert Harvey (Anglia) – Miroslav Kapuler (Izrael) 4-0
75 KG Lewis Richardson (Anglia) – Noa Jezek (Chorwacja) 3-2
81 KG Simone Fiori (Włochy) – Artjom Kasparian (Holandia) 3-2
91 KG Emmanuel Reyes (Hiszpania) – Abdelhafid Benhabla (Algieria) 4-1
+91KG Frazer Clarke (Anglia) – Nikoloz Begadze (Gruzja) WO.

EWELINA PĘKALSKA ZAWODOWĄ MISTRZYNIĄ EUROPY!

pekalska_loikkanen

Podczas wczorajszej gali boksu zawodowego, organizowanej przez grupę Babilon Promotion, Ewelina Pękalska (5-0, 0 KO) pokonała wyraźnie na punkty Finkę Lottę Loikkanen (6-2, 2 KO) i została nową mistrzynią Europy (EBU) wagi muszej.

Ewelina dobrze weszła w ten pojedynek. Wchodziła w rywalkę krótkimi seriami i od razu uciekała. Finka rzucała ciosy w powietrze i nie nadążała nogami za poznanianką. Pierwsza połowa potyczki wyraźnie na korzyść Polski, choć na półmetku nieco spuściła z tonu i walka zaczęła się wyrównywać. W ringu zapanował chaos, Finka może nawet urwała jakąś rundę, ale gdy zabrzmiał ostatni gong oczywiste było, że pas EBU powędruje w ręce naszej reprezentantki. Sędziowie punktowali 97:93, 99:91 i 99:91 – wszyscy oczywiście na korzyść Eweliny.

POZOSTAŁE WYNIKI [na pierwszym miejscu zwycięzcy]:

Walki zawodowe:
Patrik Balaz (3-0, 1 KO) – Michał Królik (0-1) PKT 6
Michal Plesnik (9-4, 7 KO) – Pablo Sanchez (0-1-1) TKO 4 [kontuzja barku]
Eliasz Jankowski (1-1) – Jacek Laskowski (4-2-1, 2 KO) PKT 4
Lukas Dekys (3-0, 2 KO) – Denis Mądry (6-6, 1 KO) TKO 3

Walki boksu olimpijskiego:
Maurycy Pajdziński (NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki) – Marcel Materla (BKS Skorpion Szczecin) WP
Wiktor Kaźmierczak (BKS Skorpion Szczecin) – Oliwier Szot (LKS Myszków) Remis
Wiktoria Rogalińska (BKS Skorpion Szczecin) – Klaudia Simsak (KS Górnik Sosnowiec) WP

źródło: bokser.org

« Older Entries