Archiwum: Lipiec 2014

BOHATERKI MISTRZOSTW EUROPY ORAZ ICH TRENER KOMENTUJĄ SWÓJ SUKCES

zakopane

W miniony weekend młodzieżowa kadra kobiet dokonała historycznego sukcesu, zdobywając aż 11 medali Mistrzostw Europy. Dzięki uprzejmości Polskiego Związku Bokserskiego prezentujemy wypowiedzi dokonane „na gorąco” po przylocie do kraju przez trenera reprezentacji Tomasza Różańskiego oraz złote medalistki: Elżbietę Wójcik, Adriannę Jędrzejczyk i Weronikę Zakrzewską.

Tomasz Różański: W Asyżu trzeba było walczyć dosłownie o każdy centymetr na ringu, by wygrać każdą walkę. Wymagało to ogromnej determinacji i stuprocentowego zaangażowania wszystkich zawodniczek i całego sztabu trenerskiego. Od samego początku tego roku imprezą nr 1 były Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie. Mieliśmy po drodze Mistrzostwa Świata w Sofii, gdzie Elżbieta Wójcik zdobyła kwalifikację w kategorii 75 kg właśnie na te Igrzyska. Celem głównym założonego przez nas planu jest zdobycie medalu z najcenniejszego kruszcu przez Elę Wójcik. Dla niej Mistrzostwa Europy były etapem pośrednim. Tym bardziej, że termin tych mistrzostw został przesunięty. Pierwotnie miały się one odbyć we wrześniu. Na szczęście zrealizowaliśmy wszystkie założenia treningowe mające na celu przygotowanie kadry do tego startu. Dziewczyny zaprezentowały w ringu dobrą dyspozycję, obyło się bez kontuzji, co cieszy. [...]. To są nasze nadzieje żeńskiego boksu, którym trzeba teraz poświęcić bardzo dużo uwagi, czasu  i bardzo pielęgnować. Przyznam, że po przyjeździe do Asyżu patrząc na treningi zawodniczek z innych krajów miałem poważne obawy o wynik. Szczególnie wysoką formę widać było po Rosjankach. Potrafiliśmy się jednak zmobilizować, a dziewczyny wspięły się na wyżyny swoich umiejętności. Nasze wschodzące gwiazdy to oczywiście Weronika Zakrzewska i Adrianna Jędrzejczyk – złote medalistki w wagach 60 kg i 63 kg. Obie wygrały po cztery trudne walki z czołowymi zawodniczkami świata. Są na dobrej drodze do dalszej kariery. Chociaż trenerzy klubowi muszą wykonać jeszcze kawał porządnej pracy. Dzisiaj możemy się oczywiście cieszyć z tych medali, ale świat idzie tak szybko do przodu, że aby się w tym wszystkim nie pogubić trzeba bardzo ciężko pracować i podnosić swoje kompetencje. Nie tylko w kadrze, ale przede wszystkim w klubach. Stąd potrzeba ciągłego kształcenia się klubowej kadry trenerskiej, aby ciężka praca przynosiła pożądane efekty.

Elżbieta Wójcik: Był to dla mnie start sprawdzający przed Igrzyskami Olimpijskimi w Chinach. Kolejne plany? Najpierw Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie, a potem celujemy w Rio.

Adrianna Jędrzejczyk: Chciałam na tych mistrzostwach jak najlepiej zaboksować. Byłam bardzo zdeterminowana i to znalazło potwierdzenie w wywalczonym medalu. Najbliższe plany? Na razie trochę odpoczynku, a potem wracam na salę treningową szlifować technikę.

Weronika Zakrzewska: Tak naprawdę, to jechałam się sprawdzić. Początkowo nie myślałam nawet o medalu. Dopiero po wejściu do strefy medalowej zaczęłam wierzyć, że mogę zdobyć złoto. Co dalej? Są wakacje, więc chcę trochę odpocząć po ciężkiej pracy. A później chciałabym wystartować w mistrzostwach świata i tam sprawdzić swoje możliwości.

źródło: pzb.com.pl

5. MME: RADOSNE CHWILE W ASYŻU. TRZY ZŁOTA DLA POLEK!

assisi kadra

Wielkim sukcesem młodzieżowej reprezentacji Polski zakończyły się Mistrzostwa Europy w Asyżu. W turnieju wystąpiło 14 zawodniczek wyselekcjonowanych przez trenera Tomasza Różańskiego. Z tego grona z medalami powróci aż 11 pięściarek. Złote medale wywalczyły wschodzące gwiazda światowego boksu olimpijskiego, Elżbieta Wójcik (75 kg) w grupie młodzieżowej (Youth) oraz dwie niezwykle zdolne juniorki (dawniej kadetki) Weronika Zakrzewska (60 kg) i Adrianna Jędrzejczyk (63 kg).

Pozostałe krążki zdobyły juniorki: Agata Kawecka (50 kg), Aneta Gojko (70 kg), Weronika Pławecka (75 kg) – srebrne oraz Patrycja Kiwak (80 kg) – brązowy; a także ich starsze koleżanki: Wiktoria Sądej (48 kg) – srebrny oraz Justyna Pietras (60 kg), Justyna Walaś (64 kg) i Gabriela Pawlicka (+81kg) – brązowe.

O szczegółach walk finałowych napiszemy wkrótce, tymczasem składamy WIELKIE GRATULACJE medalistkom, ich trenerom (oprócz Tomasza Różańskiego także Pawłowi Pasiakowi oraz Ludwikowi Buczyńskiemu), a także wszystkim innym osobom, które przyczyniły się do tego wspaniałego sukcesu.

 

5. MME: SIEDEM POLEK W FINAŁACH!

ela_sofia04

W Asyżu o awans do finałów 5. Młodzieżowych Mistrzostw Europy walczyło dzisiaj pięć podopiecznych trenera Tomasza Różańskiego z grupy młodzieżowej (Youth). Ostatecznie swoje walki wygrały dwie z nich – Wiktoria Sądej (48 kg) i Elżbieta Wójcik (75 kg) i tym samym o złote medale Mistrzostw Starego Kontynentu walczyć będzie siedem Biało-Czerwonych (pięć z grupy juniorskiej i dwie z młodzieżowej).

W pierwszej serii oglądaliśmy Wiktorię Sądej (48 kg) i Justynę Pietras (60 kg). Zawodniczka z Jastrzębia-Zdroju świetnie rozpoczęła serię półfinałów pokonując jednogłośnie na punkty ambitną Irlandkę Lauren Hogan. Sędziowie zgodnie ocenili zwycięstwo Polki w rozmiarach 39-37 i w finale zmierzy się ona z Rosjanką Geliusą Galievą. Mniej szczęścia miała Justyna, która rywalizowała z rodaczką Hogan, Cheyenne O’Neill. Najsprawiedliwiej pojedynek ocenili sędziowie z Bułgarii i Azerbejdżanu (38-37). Punktacja arbitra czeskiego (40-34) wyglądała na grube nieporozumienie.

W drugiej serii półfinałów zwycięsko ze swojej próby wyszła Elżbieta Wójcik (75 kg), pokonując stosunkiem głosów 2-1 Rosjankę Darimę Sandakovą. Na korzyść Polki punktowali sędziowie z Belgii oraz Irlandii, przy czym ten ostatni dał jej wygraną przez wskazanie przy remisie 38-38. W drugą stronę rywalizację oceniła sędzina z Bułgarii (39-37). W finale nasza mistrzyni świata skrzyżuje rękawice z Turczynką Semą Caliskan.

Brązowe medale z Włoch przywiozą Justyna Walaś (64 kg) i Gabriela Pawlicka (+81 kg). Tarnowianka nie sprostała dzisiaj Rosjance Elizavecie Nemtsevej, choć ocena arbitra z Irlandii (40-35), niesłusznie sugeruje jednostronny obraz tej walki. Bliżej prawdy zawierały karty sędziny z Węgier i arbitra z Azerbejdżanu (39-37). Gabriela również jednogłośnie na punkty uległa Ukraince Irynie Vynnyk (trzy razy po 40-36).

 

5. MME: KOLEJNYCH PIĘĆ MEDALI POLEK W ASYŻU!

assisi kadra

Podopieczne trenera Tomasza Różańskiego wyrastają na gwiazdy 5. Młodzieżowych Mistrzostw Europy w boksie. Dzisiaj nasze najmłodsze reprezentantki potwierdziły mistrzowską dyspozycję wywalczając prawo walki o złoty medal w pięciu kategoriach wagowych.

Dokonały tego Agata Kawecka (50kg), Weronika Zakrzewska (60kg), Adrianna Jędrzejczyk (63 kg), Aneta Gojko (70 kg) i Weronika Pławecka (75 kg) w pięknym stylu pokonując swoje rywalki.

Agata pokonała w 59. sekundzie trzeciego starcia Rumunkę Danę Georgianę Iorga, prowadząc do tego czasu wyraźnie na punkty (20-16, 20-17 i 20-18). Koszalinianka w walce o złoto zmierzy się z Angielką Ebonie Jones i jest na dobrej drodze do życiowego sukcesu.

Weronika stoczyła dramatyczną batalię z Francuzką Leą Couvercelle, którą ostatecznie rozstrzygnęła na swoją korzyść w stosunku 2-1. Jej sposób boksowania docenili sędziowie z Irlandii i Czech punktując po 29-27, zaś w drugą stronę ocenił ten bój rozjemca z Azerbejdżanu (29-28). W finale rywalką Polki będzie Turczynka Urguya Us.

Adrianna pozbawiła złudzeń Węgierkę Bernardett Gall, obnażając jej słabości przez cały dystans ciekawej walki. O przewadze Polki świadczy punktacja – dwa razy 30-25 i raz 30-27. W pojedynku o złoto Ada zaboksuje z Rumunką Ionelą Ungureanu.

Aneta ciężko zapracowała na swój finał, pokonując niejednogłośnie (2-1) na punkty Irlandkę Aofie Burke i w pojedynku o awans do finału skrzyżuje rękawice z Angielką Chantelle Reid.

Weronika Pławecka również pewnie zdystansowała inną Węgierkę  - Fanni Szokol. Jej rywalka starała się nawiązać w miarę równy bój, ale ostatecznie poległa dwa razy 29-28 i raz 29-27. W walce o złoty medal Polka zmierzy się z Turczynką Busenaz Surmeneli.

 

 

5. MME: KOLEJNY DZIEŃ I KOLEJNE CZTERY MEDALE POLEK!

ela_trener

Znakomicie układa się turniej młodym polskim zawodniczkom, które rywalizują w 5. Młodzieżowych Mistrzostwach Europy. Wczoraj Biało-Czerwone z grupy młodzieżowej wywalczyły cztery medale, w znakomitym stylu awansując do półfinałów.

- Moje zawodniczki świetnie wyglądają jako zespół – mówi szczęśliwy trener kadry, Tomasz Różański. – Na tym etapie ich sportowego rozwoju nie chcę dokonywać indywidualnych ocen, bo na słowa uznania zasługują nie tylko nasze medalistki, ale wszystkie dziewczyny, które przyjechały do Asyżu. Nie zawiodła mnie żadna z nich i wierzę, że wszystko co najlepsze w ich karierach, dopiero przed nimi – dodał polski szkoleniowiec.

Wczoraj swoje walki na ringu w Santa Maria degli Angeli wygrały Wiktoria Sądej (48 kg), Justyna Pietras (60 kg), Justyna Walaś (63 kg) i Elżbieta Wójcik (75 kg).

Pierwsza z nich zdeklasowała Rumunkę Damaris Muntean, co odzwierciedla werdykt trójki sędziowskiej, punktującej zgodnie po 40-33. W pojedynku o finał pięściarka z Jastrzębia-Zdroju skrzyżuje rękawice z Irlandką Lauren Hogan.

Druga dokonała nie lada sztuki wysoko pokonując Rosjankę Anastasię Nesmiaynovą, co szczególnie przypadło do gustu sędziemu z Niemiec, który punktował 40-34 dla Justyny Pietras. Pozostali dwaj również byli przekonani o jej przewadze, dając zwycięstwo 38-36 i 39-34. W półfinale Polka stanie do rywalizacji z Irlandką Cheyanne O`Neill i miejmy nadzieję, że również postara się o dobry występ.

Justyna Walaś pewnie wypunktowała (3-0) Pascu Parasghiva z Rumunii. Sędziowie przewagę Polki zaakcentowali punktacją 40-35, 39-36, 38-37. Tarnowianka w walce o finał zmierzy się z Elizavetą Nemtsovą z Rosji.

Elżbieta, faworytka swojej kategorii, stoczyła bardzo dobry pojedynek z ambitną Francuzką Davina Michel, wygrywając wszystkie rundy (trzy razy 40-36), co stanowi dobry prognostyk przed półfinałowym bojem z Rosjanką Darimą Sandakovą.

Bardzo blisko zdobycia medalu były Mirela Balcerzak (54 kg) i Larysa Sabiniarz (69 kg). W opinii trenera Różańskiego tej pierwszej zabrakło dosłownie kilku akcentów w ataku, co przy wyrównanym boju z Niemka Mandy Berg, mogło przynieść sukces. Skończyło się na niejednogłośnym (1-2) werdykcie. Sędziowie punktowali 40-36 i 39-37 dla Berg i …40-35 dla Balcerzak. Larysa natomiast mimo iż była w ringu zawodniczką lepszą od Bułgarki Mihaeli Nikolovej, uległa jej (1-2) na punkty. Dwaj sędziowie przy remisie 38-38 wskazali na Bułgarkę, zaś trzeci widział przewagę Polki 39-37.

5. MME: ZNAKOMITA PASSA JUNIOREK. ROSJANKI POBITE A W DOROBKU 4 MEDALE!

assisi kadra

O ile doskonale znamy wartość naszych zawodniczek z grupy młodzieżowej (youth), która od dłuższego czasu – z powodzeniem – zbiera międzynarodowe doświadczenie i ma w dorobku liczne trofea, to o jakości boksu juniorek (dawniej kadetek) mieliśmy się przekonać dopiero podczas 5. Młodzieżowych Mistrzostw Europy. Dzisiaj młodziutkie Polki zademonstrowały pokaz siły, ambicji i niebanalnych umiejętności bokserskich, wygrywając wszystkie cztery swoje szanse na medale. W pobitym polu zostawiły m.in. dwie Rosjanki, które od lat stanowią potęgę w młodzieżowym boksie kobiet. Ale po kolei…

W pierwszej serii oglądaliśmy jedną reprezentantkę Polski, Adriannę Jędrzejczyk (63 kg). Pięściarka Skalnika Wisniówka udźwignęła presję walki o medal i jednogłośnie na punkty (dwa razy 29-28 i 30-27), absolutnie zasłużenie pokonała Rosjankę Tatyanę Dovgayę. Ada w półfinale zmierzy się z Węgierką Bernardett Gall, która dzisiaj pokonała bardzo wysoko na punkty Bułgarkę Gabrielę Svilenovą.

W drugiej serii walk ćwierćfinałowych również mieliśmy wielkie emocje. Najpierw za sprawą brązowej medalistki Mistrzostw Świata juniorek (dawniej kadetek) Agaty Kaweckiej (50 kg), która zdeklasowała Turczynkę Rabię Orucoglu. Sędziowie byli bardzo surowi dla rywalki naszej zawodniczki, punktując 30-24, 30-25 i 30-26 dla koszalinianki. W drodze do finału czeka zatem tylko jedna przeszkoda – Rumunka Dana Georgiana Iorga, która po zaciętej walce uporała się dzisiaj (2-1) z Ukrainką Aloną Chernolenko.

Wyczyn Adrianny powtórzyła także Weronika Zakrzewska (60 kg), pokonując niejednogłośnie (2-1) na punkty inną Rosjankę, Elizavetę Kartashkovą. Na korzyść zawodniczki z Chojnic punktowali sędziowie z Irlandii i Niemiec – zgodnie 29-28. W drugą stronę walkę ocenił rozjemca z Czech (28-29). W pojedynku o finał Weronika skrzyżuje rękawice z Francuzką Leą Couvercelle, która dzisiaj wygrała z Donjetą Sadiku z Kosowa.

Czwarty medal dla Polski wywalczyła Weronika Pławecka (75 kg), która wyeliminowała z Mistrzostw Europy Słowenkę Emą Kozin. Podobnie jak w pojedynku Zakrzewskiej werdykt był niejednogłośny. Dla Weroniki – przez wskazanie przy remisie – punktowali sędziowie z Rosji i Szwecji, zaś dla rywalki sędzina z Rumunii (27-29). Kolejną przeciwniczką Polki będzie Fanni Szokol z Węgier, szczęśliwie zwycięska (na skutek kontuzji) dzisiaj w boju z Ukrainką Nadiya Zhokhiną.

5. MME: JUSTYNA WALAŚ CORAZ BLIŻEJ MEDALU

kadra_sofia07

Dzisiaj podczas drugiego dnia 5. Młodzieżowych Mistrzostw Europy Kobiet na ring wyszły zawodniczki grupy młodzieżowej (Youth). Wśród nich pierwszą turniejową walkę stoczyła ubiegłoroczna mistrzyni świata juniorek (dawniej kadetek), Justyna Walaś (64 kg). Pięściarka z Tarnowa powoli zaciera ślady porażki, jakiej doznała w Młodzieżowych Mistrzostwach Świata w Sofii. Drogą do tego są takie zwycięstwa jak dzisiejsze z Węgierką Timeą Takacs. Justyna rządziła niepodzielnie w ringu, pokonując rywalkę jednogłośnie na punkty. Dwaj sędziowie przewagę Polki zaakcentowali punktując 39-37, zaś trzeci arbiter widział ją w rozmiarach 40-34.

W kolejnej walce nasza zawodniczka zmierzy się z Rumunką Pascu Parasghiva, która dzisiaj nie bez kłopotów pokonała (2-1) Chorwatkę Viktorię Krmarić. Jeśli Justyna pokona tę przeszkodę, to trafi do strefy medalowej, gdzie czekać na nią będą bardziej wynagające rywalki.

Jutro na ringu w Santa Maria degli Angeli zobaczymy ćwierćfinały juniorek (dawniej kadetek), a w nich cztery reprezentantki Polski. Agata Kawecka (50 kg) zaprezentuje się w ringu w walce z Turczynką Rabią Orucoglu, Weronika Zakrzewska (60 kg) skrzyżuje rękawice z Rosjanką Elizavetą Kartashkovą, Adrianna Jędrzejczyk (63 kg) zmierzy się z Rosjanką Tatyaną Dovgayą zaś Weronika Pławecka (75 kg) stanie do walki ze Słowenką Emą Kozin.

[Fot. Barbara Sańko ©]

20. OOM: ZAKOŃCZYŁA SIĘ RYWALIZACJA CHŁOPCÓW

anapa

W Świdnicy zakończyła się dzisiaj rywalizacja chłopców w 20. Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży. Pojedynki finałowe dostarczyły wielu emocji i zdaniem obserwatorów stały na dobrym poziomie.

Wśród zwycięzców zwracają uwagę bracia Damian i Krystian Taudulowie, którzy stanęli na najwyższym stopniu podium w wagach z limitem 70 i 75 kg. czy podopieczni trenera UKS Sokółka, Tomasza Potapczyka, pójdą w ślady znanych w historii polskiego boksu braci? Zależy to głównie od nich samych. Z nadzieją czekać będziemy na rozwój talentów pozostałych mistrzów Polski (złoty medal 20. OOM równoznaczny jest z tytułem Mistrza Polski).

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [NIEDZIELA, 20 LIPCA 2014 ROKU]

46 KG
Błażej Bochenek (Mkb Energetyka Lubin) – Adam Pluskowski (BKS Skorpion Szczecin) 3-0

48 KG
Damian Durkacz (KS Garda Gierałtowice) – Kacper Harkawy (Champion Chojnów) 3-0

50 KG
Piotr Szczukowski (Boxing Team Chojnice) – Amadeusz Jaskulecki (Hetman Zamość) 3-0

52 KG
Krzysztof Benier (KS Polonia Leszno) – Dawid Lutyński (KS Garda Gierałtowice) 3-0

54 KG
Krystian Papis (Rushh Kielce) – Konrad Wyciszkiewicz (06 Kleofas Katowice) 3-0

57 KG
Karol Kowal (BKS Skorpion Szczecin) – Natan Konszewicz (SKB Czarni Słupsk) 3-0

60 KG
Patryk Cichy (KS Baumal Boks Poznań) – Konrad Białas (KS Energetyk Jaworzno) TKO 1

63 KG
Eryk Apresyan (WKS Zawisza Bydgoszcz) – Marcin Rak (Rushh Kielce) 3-0

66 KG
Oskar Gajcowski (Kaczor Boks Team Wałbrzych) – Patryk Hedhili (KSZO Ostrowiec Św.) 3-0

70 KG
Damian Taudul (UKS Boxing Sokółka) – Bartosz Stefański (KS Pomorzanin Toruń) 3-0

75 KG
Krystian Taudul (UKS Boxing Sokółka) – Damian Rybarczyk (BKS Skorpion Szczecin) 3-0

80 KG
Szuszkiewicz Tomasz (Bombardier Wrocław) – Filip Foryś (BKS Skorpion Szczecin) 3-0

+80 kg
Wojciech Czarkowski (BKS Concordia Knurów) – Jan Majewski (Legia Warszawa) 3 DQ

5. MME KOBIET: WYNIKI LOSOWANIA – KTO Z KIM I KIEDY

assisi kadra

Od losowania na wielkich turniejach mistrzowskich zależy naprawdę wiele, szczególnie w rywalizacji młodzieżowej i juniorskiej, gdzie nie ma rozstawienia zawodniczek oraz prawdopodobieństwo walki dwóch najlepszych ze swojej wagi już w pierwszej walce eliminacji jest prawdopodobne.

Dopiero dzisiaj w południe reprezentantki Polski poznały swoje rywalki i zaczęły analizować drabinki turniejowe. Na przygotowaniach pod konkretne przeciwniczki nie było więc czasu. Mimo to z trzech Polek, które zainaugurowały zawody, dwie w znakomitym stylu wygrały swoje walki a trzecia – Patrycja Komudzińska (46 kg) – mimo ambitnej postawy – pożegnała się z turniejem, więc nie będziemy rozpatrywać jej przy analizie losowania.

Grupa Juniorska

Agata Kawecka (50 kg) po raz pierwszy zaprezentuje się w ringu we wtorek, w walce ćwierćfinałowej z Turczynką Rabią Orucoglu.

Weronika Zakrzewska (60 kg), po dzisiejszym znakomitym początku Mistrzostw Europy, we wtorek skrzyżuje rękawice z Rosjanką Elizavetą Kartashkovą. Ewentualne zwycięstwo da jej co najmniej brązowy medal.

Adrianna Jędrzejczyk (63 kg), która również pokonała dzisiaj swoją pierwszą turniejową przeszkodę, we wtorek zmierzy się z Rosjanką Tatyaną Dovgayą, i jeśli ją pokona, awansuje do półfinału.

Aneta Gojko (70 kg) dzięki szczęśliwemu losowaniu pierwszą walkę stoczy w półfinale. Jej rywalką w czwartek będzie zwyciężczyni pojedynku Aofie Burke (Irlandia) i Gitty Csergi (Węgry).

Weronika Pławecka (75 kg) jest o krok od strefy medalowej. Jeśli pokona we wtorek Słowenkę Emę Kozin, będziemy cieszyli się z kolejnego krążka Biało-Czerwonych.

Patrycja Kiwak (80 kg) o medalu Mistrzostw Europy dowiedziała sie jeszcze przed wylotem do Włoch. W czwartek powalczy o awans do finału z Rosjanką Vladą Kalachevą.

Grupa Młodzieżowa (17-18 lat)

Wiktoria Sądej (48 kg) po raz pierwszy wyjdzie do ringu w środę, by zmierzyć się z Rumunką Damaris Muntean. Jeśli ją pokona, będziemy gratulować jej medalu.

Mirela Balcerzak (54 kg) będzie miała w środę szansę, by zrewanżować się Niemce Mandy Berg za porażkę poniesioną podczas turnieju we Frankfurcie nad Odrą. Jeśli jej się to uda, awansuje do strefy medalowej.

Justyna Pietras (60 kg) również w środę skrzyżuje rękawice z Rosjanką Anastasią Niesmiaynovą, która podobnie jak Polka miała wolny los i awansowała do ćwierćfinału. Ewentualne zwycięstwo sprawi, że Justyna wywalczy co najmniej brązowy medal.

Justyna Walaś (64 kg) rozpocznie turniej jutro, mierząc się z Węgierką Timeą Takacs. Aby awansować do strefy medalowej będzie jednak musiała wygrać jeszcze jeden pojedynek.

Larysa Sabiniarz (69 kg) w środę stanie do walki z Bułgarką Mihaelą Nikolovą i w razie zwycięstwa będziemy jej gratulować awansu do strefy medalowej.

Elżbieta Wójcik (75 kg) także w środę zainauguruje swój występ w Asyżu. Rywalka z Francji – Davina Michel – uważana przed Mistrzostwami Europy za jedną z kandydatek do medalu, będzie znakomitym przetarciem dla Polki przed walką o finał, na którą bardzo liczymy.

Gabriela Pawlicka (+81 kg) o swoim medalu ME dowiedziała się przed kilkoma dniami. Na pierwszą walkę musi zaczekać aż do soboty, kiedy w półfinale zmierzy się z Ukrainką Irina Vynnyk.

5. MME KOBIET: JĘDRZEJCZYK I ZAKRZEWSKA POWALCZĄ O MEDALE

ada_jedrzejczyk

Długo kazaliśmy Wam czekać na pierwsze informacje z 5. Młodzieżowych Mistrzostw Europy. Mamy nadzieję, że zostanie nam to odpuszczone, bo przecież wakacje mają swoje prawa. Nie mogliśmy oczywiście zapomnieć o prestiżowych zmaganiach podopiecznych Tomasza Różańskiego we włoskim Santa Maria degli Angeli (niedaleko Asyżu), które – tradycyjnie – postarają się o jak najlepszy występ i kolejne medale.

Dzisiaj rywalizację zainaugurowały juniorki (dawniej zwane kadetkami), a wśród nich trzy nasze pięściarki Patrycja Komudzińska (46 kg), Weronika Zakrzewska (60 kg) i Adrianna Jędrzejczyk (63 kg – na zdjęciu).

Patrycja uległa niestety jednogłośnie na punkty Bułgarce Emi Marii Todorovej. Sędziowie punktowali tę walkę dwa razy 30-26 i raz 30-27, co mogłoby wskazywać na jednostronny pojedynek, co nie jest zgodne z ringowymi wydarzeniami, gdyż zawodniczka z Tychów momentami boksowała ze swoją rywalką jak równa z równą.

Znakomicie turniej mistrzowski rozpoczęła Adrianna pewnie punktując zawodniczkę gospodarzy Danielę Albini. Sędziom przypadł go gustu piękny boks naszej młodziutkiej zawodniczki, co znalazło odzwierciedlenie na kartach punktowych (dwa razy 30-27 i raz 29-28). Aby zdobyć medal pięściarka Skalnika Wiśniówka musi we wtorek pokonać Rosjankę Tatyanę Dovgayę, która dzisiaj pokonała wysoko na punkty Turczynkę Esrę Genc.

Również od zwycięstwa start w Mistrzostwach Europy rozpoczęła Weronika, tak samo skutecznie jak Ada boksując z Angielką Brią Fielding. I w tej walce sędziowie byli jednogłośni (dwa razy 30-27 i 29-28 dla Polki). W kolejnym pojedynku (we wtorek) zawodniczka z Chojnic skrzyżuje rękawice z Rosjanką Elizavetą Kartashkovą i jeśli pokona tę przeszkodę, zdobędzie medal.

20. OOM: ZAKOŃCZYŁA SIĘ RYWALIZACJA DZIEWCZĄT

oom2014

Dziewczęta, których rywalizacja o złote medale 20. Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Świdnicy była o jedną walkę krótsza niż chłopców, wyłoniły dzisiaj szczęśliwą „13″ najlepszych w kraju. Warto już dzisiaj zapamiętać te nazwiska, gdyż wiele z nich w najbliższych latach powinno utrzymywać na światowym poziomie prestiż polskiego boksu kobiet.

Interesujący się boksem olimpijskim kibicem pamiętają jednakże, że 7 najlepszych polskich pięściarek w wieku 15 i 16 przebywa aktualnie w Asyżu na Młodzieżowych Mistrzostwach Europy. Ich dublerki pokazały w Świdnicy, że nie zadowolą się pozycjami nr 2 w kraju, a złote medale zapewne zmobilizują je do jeszcze cięższej pracy.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [SOBOTA, 19 LIPCA 2014 ROKU]

46 kg
Wioletta Gontarska (MKS Kalina Lublin) – Oliwia Pilarska  (KS Polonia 1912 Leszno) TKO 3

48 kg
Angelika Świeża (Polonia Boks Świdnica) – Natalia Narloch  (Boxing Team Chojnice) 2-1

50 kg
Ewa Cichoń (Luks Jas-Pol Krynica) – Klaudia Simsak (CSW Boxing Fight Dąbr. Górn) 2-1

52 kg
Ewelina Cieśluk  (Hetman Białystok) – Natalia Antczak (BKS Skorpion Szczecin) 2-1

54 kg
Paulina Pszczoła  (PTB Tiger Tarnów) – Weronika Dąbrowska  (BKS Jastrzębie) 2-1

57 kg
Ewa Gibka (UKS Bokser Chojnice) – Anna Kozanecka (KS Prosna Kalisz) 2-1

60 kg
Paulina Mazur (GUKS Carboa Gliwice) – Aleksandra Pilc (Gwardia Wrocław) TKO 2

63 kg
Aleksandra Kondej (BKS Skorpion Szczecin) – Olga Moczała  (BKS Skorpion Szczecin) 3-0

66 kg
Natalia Barbusińska  (SKB Spartakus Szczecin) – Aleksandra Gorzkiewicz  (MLKS Sparta Złotów) TKO 2

70 kg
Paulina Sobieska (LKS Niedźwiedź Kętrzyn) – Aleksandra Linek (KS Skalnik Wiśniówka) 3-0

75 kg
Patrycja Mrozińska  (Wda Świecie) – Martyna Święs (Gwardia Wrocław) TKO 1

80 kg
Aleksandra Zabielska  (Mks Kalina Lublin) – Emilia Romańska (KSW Róża Karlino) 3-0

+80 kg
Agata Kaczmarska (BKS Radomiak Radom) – Magdalena Bober  (MLKS Sparta Złotów) TKO 2

NOWE ZASADY W LIDZE WSB: ZWYCIĘZCY GRUP ELIMINACYJNYCH OD RAZU W PÓŁFINALE

domad

Zwycięzcy dwóch grup eliminacyjnych bezpośrednio awansują do półfinału World Series of Boxing. 5. sezon ligi zawodowej będzie rozgrywany wg nowych zasad . Po raz trzeci uczestniczyć w niej będzie Rafako Hussars Poland. W rozgrywkach wystąpi 16 drużyn podzielonych na dwie grupy. Husaria w „B” spotka się z finalistami poprzedniego sezonu Azerbaijan Baku Fires oraz brązowymi medalistami Kazakhstan Astana Arlans, a także Argentina Condors, USA Knockouts, Italia Thunder, Wenezuelą i Katarem.

- Zwycięzcy obu grup awansują bezpośrednio do półfinału, natomiast zespoły z miejsc 2-3 będą rywalizować w ćwierćfinale. To oznacza, że pary 1/4 finału utworzą tylko cztery kluby, a łącznie w fazie pucharowej będzie ich sześć – powiedział Jacek Szelągowski, team menedżer „Husarii”, który wziął udział w losowaniu grup w Stambule.

W rundzie eliminacyjnej Biało-Czerwoni rozegrają 14 meczów. Rozpoczną na początku stycznia na wyjeździe z Katarem. Do Polski jako pierwsi przyjadą pięściarze Kazakhstan Astana Arlans, a tydzień później Argentina Condors.

W nagrodę za zwycięstwo w poprzednich rozgrywkach debiutująca Cuba Domadores otrzymała pół miliona dolarów.

Nowy sezon jest szczególnie ważny ze względu na indywidualne kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich. Wywalczy je 17 zawodników – po 1 lub 2 z każdej wagi (zwycięzcy tylko w 49 kg, 91 kg, +91 kg). Program meczów Rafako Hussars Poland w nowym sezonie:

1 kolejka Katar – Polska
2 kolejka Polska – Kazachstan
3 kolejka Polska – Argentyna
4 kolejka Azerbejdżan – Polska
5 kolejka Polska – Włochy
6 kolejka USA – Polska
7 kolejka Wenezuela – Polska
8 kolejka Polska – Katar
9 kolejka Kazachstan – Polska
10 kolejka Argentyna – Polska
11 kolejka Polska – Azerbejdżan
12 kolejka Włochy – Polska
13 kolejka Polska – USA
14 kolejka Polska – Wenezuela

ćwierćfinały 7-8 maja
2A – 3B, 3A – 2B

półfinały 21-22 maja
1A – 3A lub 2B; 1B – 2A lub 3B

finał 11-12 czerwca

PÓŁFINAŁY CHŁOPCÓW 20. OGÓLNOPOLSKIEJ OLIMPIADY MŁODZIEŻY W ŚWIDNICY

oom2014

Dzisiaj na ringu w Świdnicy poznaliśmy komplet finalistów 20. Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży „Dolny Śląsk ’2014” w Boksie. Po wczorajszej rywalizacji dziewcząt, w piątek zaprezentowali się nam chłopcy. Tak, więc ze 104 zawodników, rywalizujących od wtorku, na placu boju pozostało 26 (w 13 kategoriach wagowych), liczących sobie 15 i 16 lat (roczniki 1998-1999). Najwięcej zawodników – czterech – do finałów wprowadził BKS Skorpion Szczecin.

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [18 LIPCA 2014 ROKU]

46 KG
Adam Pluskowski (BKS Skorpion Szczecin) – Bartłomiej Mądroń (KB Salvete Zamość) 3-0
Błażej Bochenek (Mkb Energetyka Lubin) – Jakub Nowak (KS Baumal Boks Poznań) 3-0

48 KG
Damian Durkacz (KS Garda Gierałtowice) – Ernest Mroczek (KS Paco Lublin) 3-0
Kacper Harkawy  (Champion Chojnów) – Dawid Pepliński (Gryf Wejherowo) 3-0

50KG
Krystian Kuś (KS Energetyk Jaworzno) – Amadeusz Jaskulecki (Hetman Zamość) 3-0
Piotr Szczukowski (Boxing Team Chojnice) – Tomasz Budyś (Champion Nowy Dwór Maz.) 2-1

52 KG
Patryk Pacaj (ASB KS Hetman Zamość) – Krzysztof Benier (KS Polonia Leszno) 3-0
Dawid Lutyński (KS Garda Gierałtowice) – Bartłomiej Kwiecień (BKS Radomiak Radom) 2-1

54 KG
Konrad Wyciszkiewicz (06 Kleofas Katowice) – Adam Motacki (Umks Victoria Ostrołęka) 3-0
Krystian Papis (Rushh Kielce) – Jakub Walczuk (SKB Czarni Słupsk) 3-0

57 KG
Karol Kowal (BKS Skorpion Szczecin) – Patryk Bułatewicz (Boxing Sokółka) 3-0
Natan Konszewicz (SKB Czarni Słupsk) – Kamil Ławicki (KS Baumal Boks Poznań) 3-0

60 KG
Patryk Cichy (KS Baumal Boks Poznań) – Kacper Waszkiewicz (Umks Victoria Ostrołęka) 3-0
Konrad Białas (KS Energetyk Jaworzno) – Maciej Kielar (Ring Busko Zdrój) 3-0

63 KG
Marcin Rak (Rushh Kielce) – Adrian Romasz (BKS Concordia Knurów) 3-0
Eryk Apresyan (WKS Zawisza Bydgoszcz) – Patryk Urbański (Gwardia Wrocław) 2-1

66 KG
Patryk Hedhili (KSZO Ostrowiec Św.) – Eryk Brzeziński (KB Zagłębie Konin) 2-1
Oskar Gajcowski (Kaczor Boks Team Wałbrzych) – Bartosz Zacharski (Champion Nowy Dwór Maz.) 3-0

70 KG
Damian Taudul (UKS Boxing Sokółka) – Damian Pokusa (Widzew  Łódź) 3-0
Bartosz Stefański (KS Pomorzanin Toruń) – Dawid Łakomiec (RUSHH Kielce) 3-0

75 KG
Krystian Taudul (UKS Boxing Sokółka) – Paweł Mazurowski (UKS Kontra Elbląg) 3-0
Damian Rybarczyk (BKS Skorpion Szczecin) – Mateusz Felkel (Pkb Polkowice) TKO 2

80 KG
Filip Foryś (BKS Skorpion Szczecin) – Damian Kłosowski (KS Pomorzanin Toruń) 3-0
Tomasz Szuszkiewicz (Bombardier Wrocław) – Łukasz Kwaśnik (Energetyka Lubin) KO 1

+80 KG
Jan Majewski (Legia Warszawa) – Kamil Offman (BKS Orkan Gorzów Wlkp.) TKO 1
Wojciech Czarkowski (BKS Concordia Knurów) – Oskar Wierzejski (Red Fighters Jelenia Góra) 2-1

DAMIAN KIWIOR: WYLOSOWALIŚMY ŁATWIEJSZĄ GRUPĘ NIŻ PRZED ROKIEM

kiwior_waga

- Wylosowaliśmy znacznie łatwiejszą grupę niż przed rokiem. Ćwierćfinał jest w naszym zasięgu – mówi Damian Kiwior, czołowy bokser Rafako Hussars Poland.

W poprzednim sezonie „Husaria” zajęła ostatnie, 6. miejsce w swojej grupie, ale wśród rywali miała wszystkich późniejszych półfinalistów, w tym zwycięzcę rozgrywek (Cuba Domadores) i wicemistrza ligi (Kazakhstan Astana Arlans). W nowym sezonie, który rozpocznie się w styczniu, przeciwnikami Biało-Czerwonych z grona potentatów będą zespoły Azerbaijan Baku Fires i Kazakhstan Astana Arlans. Husaria trafiła też na znaną już sobie drużynę Argentina Condors oraz Italia Thunder, której będzie mogła zrewanżować się za ćwierćfinałową porażkę w 2013 roku. Nowymi rywalami są – Katar, Wenezuela i USA Knockouts.

- Nie mam zamiaru nikogo lekceważyć, ale to znacznie łatwiejsza grupa niż przed rokiem. Wtedy byliśmy w tzw. grupie śmierci. Azerowie, Kazachowie i pewnie Włosi będą najmocniejsi, ale uważam, że i z tymi rywalami możemy powalczyć. Na pewno możemy powalczyć o trzecie-czwarte miejsce, bo takie zespoły, jak Wenezuela, USA i Katar są do pokonania. Ćwierćfinał jest w naszym zasięgu – powiedział Damian Kiwior.

Największą zagadkę stanowić będzie zespół Kataru. Ze względu na limit obcokrajowców, w jego składzie znajdzie się kilkunastu miejscowych zawodników, którzy do światowej czołówki nie należą.

- W Turnieju Stamma wygrałem z Katarczykiem Nabahem Hzamem na punkty, zaś Dawid Michelus z jego rodakiem Abdullatef Sadiqiem przed czasem. Z pewnością dużo pewności siebie dało nam też ostatnie zwycięstwo w poprzednim sezonie WSB. Jesteśmy bogatsi o doświadczenia, mocniejsi niż rok temu – dodał tarnowianin, który szykuje się do sierpniowych Mistrzostw Unii Europejskiej w Sofii.

Damian Kiwior ma nadzieję, że w lidze WSB będzie walczył w kategorii -64 kg.

- Są zawodnicy, którzy w turniejach występują w wyższych wagach, zaś na jedną walkę, jak w lidze, schodzą do niższej. W niższej kategorii z powodzeniem stawiałem czoła bardzo mocnym rywalom z Azerbejdżanu, Kuby i Kazachstanu. Z nimi mogę powalczyć o kwalifikację olimpijską. Mam nadzieję, że trener Jerzy Baraniecki i prezes Jarosław Kołkowski dadzą mi szansę w wadze do 64 kg. Jeśli już za rok wywalczę awans do Rio, będę miał mnóstwo czasu doskonale przygotować się do Igrzysk – dodał.

- Damian to bardzo utalentowany bokser. Niestety nie zawsze potrafi uczciwie powiedzieć, czego chce. Nie wiem, czy i w jakiej wadze wystąpi w kolejnym sezonie WSB. To zależy od niego. Jeżeli zdobędzie złoty albo srebrny medal na Mistrzostwach UE, to na pewno do drużyny się przybliży. Nie wiem tylko jak on sobie wyobraża występy w kat. do 64 kg, skoro na co dzień nie potrafi utrzymać nawet wagi 69 kg. Pamiętajmy, że chodzi o kwalifikację olimpijską i utrzymanie wagi przez całe Igrzyska, a nie tylko zbijanie przed walkami WSB – powiedział szef „Husarii”, Jarosław Kołkowski.

W ŚWIDNICY POZNALIŚMY FINALISTKI OOM W BOKSIE. U CHŁOPCÓW KOMPLET MEDALISTÓW

anapa

Na arenach 20. Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Sportach Letnich „Dolny Śląsk ’2014” tłoczno i gwarno. Do walki o medale przystąpili we wtorek przedstawiciele boksu. Po raz ostatni, bo ta dyscyplina ma być wykreślona z programu OOM. Oba turnieje pięściarskie – dziewcząt i chłopców – odbywają się w hali sportowej OSiR-u w Świdnicy.

Chłopcy boksowali we wtorek i środę. Z kolei dziewczęta do ringu weszły dziś. W każdej kategorii są tylko po cztery zawodniczki, a więc już zakwalifikowanie się na OOM dawało minimum brązowy medal. U pięściarzy zmagania rozpoczęły się od ćwierćfinałów.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [16 LIPCA 2014 ROKU]

46 KG
Adam Pluskowski (BKS Skorpion Szczecin) – Bartłomiej Przybyła (MOSiR Mysłowice) 3-0
Bartłomiej Mądroń (KB Salvete Zamość) – Adrian Spoździał (Start Włocławek) 3-0
Błażej Bochenek (Energetyka Lubin) – Szymon Gleba (Gwardia Szczytno) 3-0
Jakub Nowak (Boks Poznań) – Konrad Gierada (KSZO Ostrowiec Św.) 3-0

50 KG
Krystian Kuś (KS Energetyk Jaworzno) – Patryk Jarosz (BKS Skorpion Szczecin) TKO 1
Amadeusz Jaskulecki (Hetman Zamość) – Marcel Jureczek (Gwardia Wrocław) TKO 1
Piotr Szczukowski (Boxing Team Chojnice) – Mateusz Lewandowski (Polonia Boks Świdnica)
Tomasz Budyś (Champion Nowy Dwór Mazow.) – Szymon Łukaszewski (KKS 1025 Kalisz)

52 KG
Krzysztof Benier (KS Polonia Leszno) – Grzegorz Sułkowski (KB Korona Wałcz) 3-0
Patryk Pacaj (Hetman Zamość) – Dominik Grochowy (PKB Polkowice) 2-1
Dawid Lutyński (Garda Gierałtowice) – Paweł Morawczyński (Morsy Dębica) 3-0
Bartłomiej Kwiecień (Radomiak Radom) – Wojciech Lewandowski (BSB Astoria Bydgoszcz) 2-1

63 KG
Marcin Rak (RUSHH Kielce) – Damian Krukowski (Victoria Ostrołęka) 3-0
Adrian Romasz (BKS Concordia Knurów) – Maksymilian Kramarz (BKS Orkan Gorzów Wlkp.) 3-0
Eryk Apresyan (Zawisza Bydgoszcz) – Adrian Bartczak (Zagłębie Konin) 3-0
Patryk Urbański (Gwardia Wrocław) – Mateusz Gawęcki (KB Tiger Łomża) TKO 1

70 KG
Damian Taudul (UKS Boxing Sokółka) – Mateusz Śnieg (BKS Skorpion Szczecin)
Damian Pokusa (Widzew  Łódź) – Konrad Garncarczyk (Luks Jas-Pol Krynica)
Dawid Łakomiec (RUSHH Kielce) – Emil Walkowski (Champion Wołomin)
Bartosz Stefański (Pomorzanin Toruń) – Marcel Marecki (Kaczor Boks Team Wałbrzych)

80 KG
Damian Kłosowski (Pomorzanin Toruń) – Szymon Fenton (KS Górnik Sosnowiec)
Filip Foryś (BKS Skorpion Szczecin) – Kajetan Kalinowski (Paco Lublin)
Tomasz Szuszkiewicz (Bombardier Wrocław) – Jakub Jankowski (Sokół Piła)
Łukasz Kwaśnik (Energetyka Lubin) – Robert Żurowski (BKS Jelenia Góra)

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [17 LIPCA 2014 ROKU]

48 KG
Angelika Świeża (Polonia Boks Świdnica) – Dominika Huczek (MOSM Tychy) 3-0
Natalia Narloch (Boxing Team Chojnice) – Aleksandra Subotowicz (GUKS Carbo Gliwice) 3-0

46 KG
Wioletta Gontarska (MKS Kalina Lublin) – Sylwia Lipska (Wda Świecie) 3-0
Oliwia Pilarska (KS Polonia 1912 Leszno) – Natalia Maćkowska (MLKS Sparta Złotów) 3-0

50 KG
Klaudia Simsak (CSW Boxing Fight Dąbr. Górn) – Tatiana Zielaskowska (Wda Świecie) TKO 2
Ewa Cichoń (Luks Jas-Pol Krynica) – Karolina Radosz (MLKS Sparta Złotów) 3-0

52 KG
Ewelina Cieśluk (Hetman Białystok) – Milena Bochniak (DKB Dąbrowa Górnicza) 3-0
Natalia Antczak (BKS Skorpion Szczecin) – Aneta Gierszewska (UKS Nowi Polnica) 3-0

54 KG
Weronika Dąbrowska (BKS Jastrzębie) – Aleksandra Jakubowska (KS Skalnik Wiśniówka) WO
Paulina Pszczoła (Ptb Tiger Tarnów) – Michalina Brodnicka (Beniaminek Starogard Gdański) 3-0

57 KG
Anna Kozanecka (KS Prosna Kalisz) – Joanna Kmieciak (Ring Busko Zdrój) TKO 3
Ewa Gibka (UKS Bokser Chojnice) – Katarzyna Bujko (BKS Jastrzębie) 3-0

60 KG
Aleksandra Pilc (Gwardia Wrocław) – Natalia Krzyczkowska (BKS Skorpion Szczecin) 3-0
Paulina Mazur (GUKS Carboa Gliwice) – Patrycja Nowak (TSB Tarnów) 3-0

63 KG
Joanna Koniuszek (LKS Niedźwiedź Kętrzyn) – Aleksandra Kondej (BKS Skorpion Szczecin) TKO 2
Olga Moczała (BKS Skorpion Szczecin) – Angelika Biała (MLKS Sparta Złotów) 3-0

66 KG
Natalia Barbusińska (SKB Spartakus Szczecin) – Martyna Szyluk (KS Cristal Białystok) 2-1
Aleksandra Gorzkiewicz (MLKS Sparta Złotów) – Weronika Walczak (KS Prosna Kalisz) 3-0

70 KG
Paulina Sobieska (LKS Niedźwiedź Kętrzyn) – Julia Waleczek (MOSM Tychy) TKO 1
Aleksandra Linek (KS Skalnik Wiśniówka) – Karolina Florczyk (Wda Świecie) TKO 3

75 KG
Patrycja Mrozińska (Wda Świecie) – Magda Marczak (KS Prosna Kalisz) TKO 1
Martyna Święs (Gwardia Wrocław) – Agnieszka Gos (MLKS Sparta Złotów) 3-0

80 KG
Aleksandra Zabielska (Mks Kalina Lublin) – Aleksandra Smuklerz (BKS Radomiak Radom) 3-0
Emilia Romańska (KSW Róża Karlino) – Emilia Stosio (BKS Skorpion Szczecin) TKO 1

+80 KG
Agata Kaczmarska (BKS Radomiak Radom) – Weronika Gwit (MLKS Sparta Złotów) 3-0
Magdalena Bober (MLKS Sparta Złotów) – Paulina Fras (BKS Skorpion Szczecin) TKO 3

199 ZAWODNICZEK Z 26 KRAJÓW GOTOWYCH DO STARTU W MME

assisi kadra

Tylko trzy dni dzielą nas od gongu, rozpoczynającego 5. Młodzieżowe Mistrzostwa Europy Kobiet w Boksie, które odbędą się od 20 do 27 lipca w PalaEventi Sport Venue w Santa Maria degli Angeli (małe miasteczko położone 1 km na południe od Asyżu). Zgodnie z zapisami listy startowej do Włoch przyjedzie rekordowa liczba 102 juniorek (dawniej kadetek) z 26 krajów oraz 97 zawodniczek grupy młodzieżowej (dawniej zwanych juniorkami) także z 26 krajów.

Udział w Mistrzostwach Europy zapowiedziały ekipy z następujących krajów: Anglia, Armenia, Azerbejdżan, Belgia, Białoruś, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Francja, Grecja, Holandia, Irlandia, Kosowo, Mołdawia, Niemcy, Polska, Rumunia, Rosja, Serbia, Słowenia, Szwecja, Turcja, Ukraina, Węgry, Włochy oraz specjalny team EUBC w którym zobaczymy zawodniczki z krajów zawieszonych przez federację – Norwegii i Danii.

Najliczniejsze ekipy zgłosiły Rosja (23 zawodniczki – 10 w grupie młodzieżowej i 13 juniorskiej). i Ukraina (22 zawodniczki – odpowiednio 10 plus 12). Gospodarze zawodów, Włosi, będą reprezentowani przez 14 pięściarek (6 plus 8), podobnie jak reprezentacja Polski (7 plus 7).

Zgłoszenia w podziale na kategorie wagowe wyglądają następująco: grupa juniorska – 46 kg (9 zawodniczek), 48 kg (7), 50 kg (10), 52 kg (8), 54 kg (8), 57 kg (10), 60 kg (9), 63 kg (11), 66 kg (7), 70 kg (7), 75 kg (7), 80 kg (4) i +80 kg (5); grupa młodzieżowa – 48 kg (11 zawodniczek), 51 kg (13), 54 kg (15), 57 (10), 60 kg (13), 64 kg (10), 69 kg (7), 75 kg (10), 81 kg (4) i +81 kg (4).

Z powyższego zestawienia wynika, że co najmniej brązowe medale przypadną w udziale Patrycji Kiwak (junior, 80 kg) i Gabrieli Pawlickiej (youth, +81 kg).

Mistrzostwa będą rozgrywane przez 7 dni. Harmonogram dla grupy juniorskiej (młodszej) wygląda następująco: 20 lipca (eliminacje), 22 lipca (ćwierćfinały), 24 lipca (półfinały), 27 lipca (finały). Dla grupy młodzieżowej (starszej): 21 lipca (eliminacje), 23 lipca (Ćwierćfinały), 26 lipca (półfinały), 27 lipca (finały). Przez te wszystkie dni – za wyjątkiem finałów – pojedynki będą rozgrywane w dwóch sesjach (pierwsza o godz. 15.00, zaś druga o 18.00 czasu lokalnego).

Dla kibiców mamy dobre wiadomości – wszystkie ringowe wydarzenia będzie można śledzić na żywo na oficjalnym kanale YouTube EUBC, zaś wyniki walk będą podawane na żywo na stronie: Livefpi.it.

logo_assisi

ZA 100 DNI RUSZY PROJEKT AIBA PRO BOXING

aiba-pro-boxing-logo

Międzynarodowe Stowarzyszenie Boksu Amatorskiego (AIBA) przypomniało, że tylko 100 dni dzieli nas od publikacji wstępnego rankingu zawodników zgłoszonych do rywalizacji w ramach AIBA Pro Boxing (APB). Dokładnie 24 października poznamy zestawienie, które zainicjuje ten rewolucyjny projekt pięściarskiej centrali.

W oczekiwaniu na tę chwilę AIBA uruchomiła specjalną stronę internetową dedykowaną projektowi APB, na której – na razie – znajdują się tylko oficjalne profile zawodników wagi papierowej (49 kg), których zobaczymy w walkach zawodowych. Wśród nich są absolutne gwiazdy światowego boksu olimpijskiego, m.in.: aktualny mistrz świata z Ałmatów (2013), Kazach Birzhan Zhakypov, wicemistrz świata z Baku (2011) Jonghun Shin z Korei Południowej, olimpijczyk z Londynu (2012), Filipińczyk Mark Anthony Barriga oraz Młodzieżowy Mistrz Świata z Erywania (2012), Chińczyk Lu Bin.

Profile pięściarzy z pozostałych kategorii wagowych będą stopniowo publikowane, a ich pełna lista znajdzie się na wspomnianej stronie internetowej już we wrześniu.

ELŻBIETA WÓJCIK: MŁODZIEŻOWE MISTRZOSTWA EUROPY NIE SĄ GŁÓWNYM CELEM NA TEN ROK

ela_win

Najbardziej utytułowana w historii młoda polska pięściarka, Elżbieta Wójcik, jest liderką naszej kadry, która za kilka dni rywalizować będzie podczas Młodzieżowych Mistrzostw Europy w Asyżu. Dla zawodniczki z Karlina to szczególny rok, bogaty – jak nigdy – w wydarzenia. Po zdobyciu w Sofii złotego medalu Młodzieżowych Mistrzostw Świata, Ela będzie absolutną faworytką do zwycięstwa we Włoszech, ale nie jest to bynajmniej dla Niej start wieńczący sezon, bo już za miesiąc w chińskim Nanjing, stanie do walki o złoty medal Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich.

- W krótkim czasie czekają Cię dwa ważne starty – Młodzieżowe Mistrzostwa Europy w Asyżu i Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie w Nanjing. Dasz radę przygotować dwa szczyty formy na te turnieje? A może któryś z nich jest ważniejszy? Jak oceniasz swoją formę na kilka dni przed Mistrzostwami Europy?
Elżbieta Wójcik: W szczytowej formie będę podczas Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich, bo to jest w tym roku dla mnie najważniejsza impreza sportowa. Na Młodzieżowe Mistrzostwa Europy jadę się po prostu sprawdzić, ocenić jak to jest w ringu poza wspomnianym szczytem. Moje przygotowania do mistrzostw były zupełnie odmienne od pozostałych dziewczyn z kadry – tylko tyle mogę powiedzieć. To tajemnica, która ma wszystkich zaskoczyć podczas Młodzieżowych Igrzysk w Chinach.
NOMINACJE1
- Twoja finałowa rywalka z Młodzieżowych Mistrzostw Świata w Sofii, Australijka Caitlin Parker wygrała w niedzielę turniej w Serbii i szykuje formę na Nanjing. To najtrudniejsza z zawodniczek, z którymi rywalizowałaś w tym roku?
EW: Myślę, że dla Parker był to również start sprawdzający aktualną formę, bo wiadomo że na Mistrzostwach Europy się nie spotkamy, więc przyjechała i …wygrała turniej w Serbii. Swoją drogą nie wiem czy ten turniej stał na dosyć wysokim poziomie. Nie wiem czy mogę Caitlin nazwać najtrudniejszą rywalką. Jakby na to nie patrzeć stoczyłyśmy walkę finałową, która z reguły jest najbardziej zapamiętywana.

- Twój trener klubowy i reprezentacyjny powtarza, że niezależnie od zdobytych w karierze medali dla niego liczy się to, co dzieje się dzisiaj-teraz, a więc jaka jest Twoja aktualna dyspozycja?
EW: W pełni zgadzam się z filozofią mojego trenera, Tomasza Różańskiego. Najważniejsze jest TU i TERAZ! Formę i siłę wypracowałam ciężką praca w Zakopanem, przez te wszystkie ciężkie biegi, interwały i inne ćwiczenia, więc myślę, że dzięki temu jestem zapewne bliżej szczytowej formy. Ale optymalne przygotowanie planujemy na Igrzyska w Chinach.

- Czas mija szybko. Pamiętam jak całkiem niedawno byłaś najmłodszą kadrowiczką a tymczasem to już ostatni rok Twoich startów w gronie młodzieżowym. Jesteś liderką kadry, wzorem dla dziewczyn, które marzą o sukcesach takich jak Twoje. W jaki sposób pomagasz im na zgrupowaniu?
EW: Myślę, że każda dziewczyna, która trenuje „na kadrze” ma inne zdanie o mnie i o moich osiągnięciach. Ale zapewne każda z nich pragnie takie wyniki sportowe mieć. Staram się pomagać dziewczynom w treningach, motywując je do ciężkiej pracy. Obecnie na obozie w Sokółce spędzam dużo czasu z Larysą i Anetą. Często rozmawiamy o tym jak się czują. Myślę, że każdej z zawodniczek pomagam w jakimś innym stopniu, bo przecież nie dla każdej z nich jestem przyjaciółką.
NOMINACJE2
- Widziałem Twój sparing z Niemkami Sarą Scheurich i Andreą Strohmaier w Cetniewie przed seniorskimi Mistrzostwami Europy. Czujesz, że Twój poziom sportowy jest już na tyle wysoki, że mogłabyś z powodzeniem rywalizować z nimi w oficjalnych zawodach?
EW: Tak, czuję, że nadszedł już ten czas. Myślę, że mój poziom jest na równie wysokim poziomie, jak czołowych seniorek. Jestem przekonana, że mogę z powodzeniem rywalizować z nimi nie tylko na sparingach, ale i na oficjalnych zawodach.

Rozmawiał: Jarosław Drozd

W DRODZE NA OLIMP. ODCINEK 2: IGRZYSKA OLIMPIJSKIE W AMSTERDAMIE [1928]

amsterdam01

Zwycięstwo nad Austrią dało wiatru w żagle polskiemu pięściarstwu, zapanował entuzjazm, zdecydowanie mniej było głosów przypominających blamaż sprzed czterech lat – w Paryżu. Trener Nispel ustalił skład polskich pięściarzy, każdą nominację uzasadnił (Przegląd Sportowy 31/1928):

„W Górnym Polska ma bezsprzecznie swego najlepszego boksera i on też ma największe szanse, jeżeli od razu nie wpadnie na przyszłego mistrza – na zajęcie korzystnego miejsca. Poprawia się z godziny na godzinę, brak mu jednak rutyny meczowej, obycia na obcych ringach, wśród obcej publiczności. Tempo jego walki nie jest jeszcze takie, jakiego bym sobie życzył, ma jednak możność w tym kierunku popracować i niewątpliwie poprawa nastąpi. Cios posiada silny, ale ni zawsze dokładny, a przy tym niezupełnie wykorzystuje swe długie ręce, które dają mu poważną przewagę. Majchrzycki technicznie jest klasą dla siebie i znacznie przewyższa swych kolegów; dobrze pracuje nogami, jego największym atutem jest szybkość. W walce jest jednak za ostrożny i mało skuteczny w ciosach. Brak mu zażartości. Jego prawa ciągle ma jeszcze luki. Głon jest u szczytu swej formy, a trening i wyżywienie, jakie mają pięściarze, służy mu specjalnie. W swojej kategorii będzie na pewno jednym z najwyższych zawodników. na treningu walczy słabiej, lepszy jest w meczach; technicznie dobry, wykazał dostateczną zaprawę. Snopek jest bardzo zwinny, ma świetne uniki. W walce daje z siebie wszystko, tylko źle rozkłada siły. Nie jest na swą wagę ani za silny, ani za duży i będzie miał roślejszych od siebie przeciwników. Najlepiej czuje się w półdystansie, za bardzo liczy na swój cios z prawej, która nie jest jeszcze zbyt skuteczna”.

amsterdam

Tak więc poznaliśmy czwórkę Polaków, którzy reprezentowali polskie barwy na Igrzyskach w Amsterdamie. Przejdźmy teraz do pojedynków, które stoczyli na olimpijskim ringu, w relacji Przeglądu Sportowego (PS 36/1928):

„Już pierwszy dzień zawodów pozwolił zdać sobie sprawę z ogólnego charakteru zawodów: poziom może nico niższy niż można się było spodziewać, faworyzowanie „swoich”, wielce fantazyjne sędziowanie. Publiczności bardzo dużo. Pawilon, w którym odbywają się zawody mieści jednak tylko 5000 osób; rzecz jasna, że dla tak popularnego sportu jak boks jest to zupełnie niewystarczające. Organizacja sprawna, nie ma przydługich przerw, porządek spotkań ściśle utrzymany. Ring o małej powierzchni 4 x 4 faworyzuje fighterów, zmniejszając szanse techników i specjalistów od gry nóg.

Z pięściarzy polskich w pierwszym dniu zawodów walczyło dwóch. Już w drugim spotkaniu w szranki wstępują mistrz Polski wagi lekkiej Witold Majchrzycki i Węgier Aleksander Szaboky. Jak wiadomo, Węgrzy należą do najlepszych pięściarzy amatorskich Europy, nie dziwi więc, że jesteśmy bardzo niepewni wyniku. Węgier z miejsca atakuje dość szerokimi sierpowymi, wyglądającymi jednak niebezpiecznie; Majchrzycki odpowiada prostymi, utrzymując na dystans pełnego temperamentu przeciwnika. W kilku zwarciach przewagę wykazuje Polak. Niemniej runda dla bardziej agresywnego Szabokyego. Podczas przerwy obaj są oklaskiwani. W drugiej rundzie Węgrowi udaje się oszołomić Majchrzyckiego nie tracącego jednak kontenansu i umiejętnie się broniącego. Runda dla Szabokyego, jesteśmy przygnębieni. Ale oto w trzeciej Majchrzycki, mimo widocznego zmęczenia, zacisnąwszy zęby zaczyna atakować resztkami sił, nie zważając na silne ciosy Węgra. Idzie naprzód, plasuje raz to lewą, to prawą, odzyskuje utracony teren i zdobywa nieznaczne, ale niemniej nie ulegające wątpliwości zwycięstwo na punkty; nagradzają go sute oklaski, gdyż Polak doprawdy pokazał klasę, technikę i prawdziwą ambicję.

Już ze spokojniejszym sercem oczekujemy występu Głona, którego przeciwnikiem jest jakiś Chilijczyk, odpowiadającemu dźwięcznemu nazwisku Osvaldo Sanchez Martinez. Bo Chile tak daleko, a Głon tak solidni trenował, tak wyjątkowo poważnie się do roli reprezentanta przygotowywał… Wchodzą na ring. Obaj wysmukli, spokojni. Gong. Wspaniała lewa Głona zaczyna pracować jak maszyna; brakuje jej jednak niestety skuteczności. Chilijczyk dopingowany okrzykami licznych południowych Amerykanów, przechodzi do ostrego ataku i trafia Głona strasznym prawym sierpem. Polak jest ogłuszony, ale nie daje po sobie poznać, że jest z nim źle i dzięki wyższości technicznej wychodzi z opresji cało nie zaprzestając niepokoić Chilijczyka swym lewym prostym. Runda remisowa. W drugiej Martinez rzuca się z żywiołowym temperamentem naprzód. Głon zachowuje zimną krew, udaremnia gwałtowne natarcia. W pewnym momencie Chilijczyk niesiony rozpędem pada w sznury. Głon go podnosi; ten rycerski gest publiczność nagradza oklaskami. Walka trwa nadal. Furiackie ataki Martineza, świetna obrona i doskonale kontry Polaka, który powinien tę rundę wygrać. Trzecia i ostatnia. Zwarcie. Głon pracuje w nim lepiej. Chilijczyk dostaje ostrzeżenie za trzymanie. Teraz częściej atakuje Głon, jednak pod koniec rundy opuszczają go siły; przechodzi do defensywy, oddając inicjatywę Chilijczykowi. Mimo to spokojnie oczekujemy na werdykt. I nie możemy wyjść ze zdumienia, kiedy ogłaszają zwycięstwo Chilijczyka! Gdyby sędziowali Europejczycy Głon niezawodnie miałby mecz wygrany, ponieważ jednak na trzech sędziów dwóch to Amerykanie, stawiający na atak, to technika i taktyka Głona zostały uznane za mniej wartościowe od bezplanowej agresji Martineza.

W drugim dniu zawodów decyzje sędziowskie przestały być dziwne; stały się po prostu bezczelne. To, co działo się na ringu, było zupełnie obojętne dla wyniku, sędziowie różnych nacji załatwiali osobiste porachunki. W wadze lekkiej ofiarą sędziów pada Majchrzycki walczący z Amerykaninem Halaikiem. Przebieg walki był następujący: w pierwszej rundzie Amerykanin szybszy i może energiczniejszy, zaczyna ostry atak. Majchrzycki, zbytnio defensywny i ostrożny, stale się cofa, tak, że pierwsza runda wypada zdecydowanie na korzyść przedstawiciela Stanów Zjednoczonych. W drugiej rundzie poznańczyk zaczyna atakować idąc odważnie naprzód. Wykazuje wyższość w zwarciu, częściej trafia. Runda kończy się jego niewielką, ale wyraźną przewagą. Trzecie starcie jest bardzo emocjonujące. Z uderzeniem gongu Polak rzuca się z impetem do ataku. Amerykanin odpowiada, następują dwie minuty zażartej walki, w której żaden z pięściarzy nie chce ustąpić ani kroku. Cała sala jest poruszona; jedno z najpiękniejszych spotkań dnia. Ostatnie pół minuty – to pościg rozpętanego Majchrzyckiego za uciekającym Yankesem. Gong. Garstka obecnych Polaków macha chorągiewkami, radośnie klaszcze w dłonie. Ale na ring wchodzi spiker i z zimną krwią wskazuje ręką: America!

Wieczorem wstępuje w szranki Górny mając za przeciwnika Kanadyjczyka Volkersa. Wobec poprzednich rozstrzygnięć jesteśmy bardzo niepewni wyniku. Pierwsza runda. Górny okropnie stremowany, napięty, usztywniony; wie chłopak, że w nim ostatnia nadzieja. Walka ostra, wyrównana. Zdenerwowany Górny zbyt powolny, jednak raczej ma przewagę, choć wiele jego ciosów trafia w próżnię. Dokładnie w chwili, gdy gong oznajmia koniec rundy prawa Górnego trafia w podbródek Kanadyjczyka, Volkers pada ścięty jak snop. Sekundant podbiega, niesie go do narożnika. W drugiej rundzie Polak usiłuje wykorzystać osłabienie znokautowanego uprzednio rywala, jednak ten stawia zacięty opór. Runda oczywiście dla Polaka. W trzeciej Górny napiera niepowstrzymanie naprzód, ze zbytnim jednak pośpiechem, raz po raz chybiając. Volkers pod koniec rundy słabnie. Mimo stronniczości sędziów nie mamy obawy o wynik; istotnie, spiker ogłasza zwycięstwo Górnego.

Gorzej powiodło się ostatniemu z Polaków, Snopkowi. Natrafił na Anglika Mallina, brata mistrza olimpijskiego 1924 r., dał sobie narzucić walkę w zwarciu, w której nie mógł sprostać przeciwnikowi, w drugiej i trzeciej rundzie był kompletni wyczerpany i przegrał na punkty.

W trzecim dniu zawodów pozostał w szrankach już tylko jeden Polak – Górny. Spotkał się z Belgiem Bicquitem, zwycięzcą Niemca Kloosa. Górny walczył dużo lepiej, niż z Volkersem. Był pewniejszy siebie, swobodniejszy, miał więcej werwy i agresji. Ale Belg był przeciwnikiem nie byle jakim. Szybki, zwinny, górował nad Polakiem precyzją, a przede wszystkim rutyną. Toteż mimo, iż Górny od początku pierwszej rundy aż do końca trzeciej ciągle był w ataku, więcej punktów uzbierał Belg.

Za komentarz nich posłużą ostatnie słowa artykułu sprawozdawcy, Wiktora Junoszy: Na tym zakończyła się amsterdamska kariera polskich pięściarzy. Nie przynieśli punktów, ale i nie przynieśli nam ujmy. Ich występ nie przypominał czasów Paryża, kiedy to Polacy odpadli w pierwszym starciu. Teraz okazali się przeciwnikami równorzędnymi dla najlepszych i tak byli traktowani przez publiczność i prasę. Majchrzycki, Górny, Głon i Snopek nie zawiedli; padli w walce, ale nawet przegrywając zdobywali zasłużone oklaski. Bo każdy z nich walczył całym sercem, poświęceniem i ambicją. Za cztery lata, a nawet prędzej – na najbliższych mistrzostwach Europy, Polacy na pewno znajdą się na zasłużonych, honorowych miejscach.

Prorocze słowa mistrza Junoszy.

Opracował: Krzysztof Kraśnicki, ringbulletin.pl
kp gwardia

RAFAKO HUSSARS POLAND POZNALI RYWALI W NOWYM SEZONIE LIGI WSB. WYRÓWNANA GRUPA?

hussars_arlans

W Stambule zakończyła się przed momentem ceremonia losowania drużyn startujących w 5. sezonie zawodowej ligi World Series of Boxing. Rywalizująca w tych elitarnych rozgrywkach już po raz trzeci ekipa Rafako Hussars Poland zmierzy się z drużynami z Kazachstanu, Azerbejdżanu, USA, Argentyny, Włoch, Wenezueli i …Kataru, który w ostatniej chwili dołączył do coraz liczniejszej rodziny WSB.

Z wyników losowania zadowolony jest dyrektor zarządzający „Husarii” Jarosław Kołkowski, który nie ukrywa, że liczy na wyrównane walki z przynajmniej pięcioma rywalami. Jednocześnie stawia swoim zawodnikom jasny cel – awans do ćwierćfinałów oraz co najmniej dwa wysokie miejsca w indywidualnym rankingu WSB, które przybliżą ich do startu w Igrzyskach Olimpijskich.

- Nie tylko ja jestem zadowolony z wylosowanego układu grup – mówi Jarosław Kołkowski. – Radości nie kryli także nasi rywale, bo w tej grupie, poza półfinalistami ubiegłych rozgrywek, czyli Kazachami i Azerami nie ma zdecydowanych faworytów do zwycięstw. Od naszych zawodników oczekuję w nowym sezonie wyjścia z grupy i awansu do ćwierćfinału oraz dwóch, a nawet trzech wysokich miejsc w indywidualnym rankingu. Gorszy wynik sportowy drużyny Rafako Hussars Poland będzie jednoznaczny z porażką – zapowiada szef ‚Husarii”.

Dodajmy, że optymizm Jarosław Kołkowskiego w dużej mierze opiera się na tym, że w nowym sezonie zespoły występujące w lidze WSB będą miały narodowy charakter. Nie będą budowane jak dotąd z międzynarodowych gwiazd, kuszonych przez możnych atrakcyjnymi kontraktami, a składać się będą przeważnie z najlepszych pięściarzy danych krajów. Ucierpi na tym zapewne poziom niektórych z dotychczasowych potęg ligi, jak np. Italia Thunder, dając szansę rywalizacji ekipom finansowo słabszym, jak np. „Husaria”, czy argentyńskie „Kondory”. W związku z tym mecze powinny być bardziej zacięte i walka o poszczególne zwycięstwa indywidualne pełna dramaturgii.

W uzupełnieniu dodajmy, że w drugiej grupie rywalizować będą drużyny z Kuby, Rosji, Ukrainy, Chin, Meksyku, Algierii, Niemiec i Maroka.

NASZA MŁODA REPREZENTACJA CORAZ BLIŻEJ „BOKSERSKIEGO ŚWIATA”?

subotica

Zakończył się 32. Turniej o Złotą Rękawicę w Suboticy. Na serbskich ringach (turniej do fazy półfinału rozgrywany był równolegle na 2 ringach) wystąpili reprezentanci 26 krajów z 5 kontynentów. Pojawiły się m.in. reprezentacje: Australii, USA, Tunezji, Kazachstanu, Azerbejdżanu, Uzbekistanu, Izraela, Niemiec, Indii, Rosji, Norwegii, Węgier. Wśród obecnych można było dostrzec wielu mistrzów i medalistów ostatnich Mistrzostw Świata Juniorów. Jak oznajmili gospodarze turniej ma tak silną obsadę, gdyż wiele reprezentacji postanowiło sprawdzić swoich zawodników przez zbliżającymi się 2. Młodzieżowymi Igrzyskami Olimpijskimi w Chinach.

Wybrańcami trenerów Marcina Stankiewicza i Stanisława Łakomca zostali: Jakub Słomiński (49 kg), Norbert Borzęcki (56 kg), Maksymilian Gibadło (64 kg), Jakub Kasprzak (75 kg), Maciej Żurakowski (81 kg), Aleksander Celejewski (91 kg) i Miłosz Wodecki (+91 kg). W ostatniej chwili z powodu kontuzji z wyjazdu musiał zrezygnować Adrian Kowal (52 kg).

Nasi młodzi reprezentanci stanęli na wysokości zadania. Trzech z nich dotarło do półfinału, a Aleksander Celejewski uległ w finale po pasjonującej i wyrównanej walce aktualnemu wicemistrzowi świata juniorów Chorwatowi Toniemu Filipi. Przegrani mimo porażki godnie reprezentowali polski boks olimpijski. W drużynie do tego panowała wspaniała atmosfera i wzajemny doping.

W poszczególnych walkach wg. mojej oceny nasi zawodnicy zaprezentowali się następująco:

Najmniejszy, ale z jakże „wielkim sercem” do walki Jakub Słomiński na swojej drodze napotkał aktualnego wicemistrza USA, Thomasa Blumenfelda. Jakub w pierwszej rundzie do mniej więcej końca drugiej minuty zyskiwał minimalną przewagę, nie mniej jednak nadział się kontrę przeciwnika na dolne partie i stracił inicjatywę. W drugiej rundzie zyskał nieznaczną przewagę nad Amerykaninem. Niestety lepszy technicznie i bardziej doświadczony zawodnik z USA szalę zwycięstwa przechylił na swoją korzyść wygrywając trzecią rundę. Podsumowując Jakuba cechuje niesamowita ambicja w ringu i po zminimalizowaniu błędów w pracy swoich nóg ma szanse zdobywać medale na imprezach europejskich.

Norbert Borzęcki wygrał swoją walkę z reprezentantem gospodarzy Jovą Asanovicem. Niestety nie oglądałem pojedynku, gdyż na drugim ringu sędziowałem. Nie mniej z relacji osób trzecich wiem, że Norbert dominował w każdej z rund wiedząc, że musi wygrać wysoko, by być spokojnym o końcowy werdykt. W walce o finał przegrał z Hindusem Rampalem Singhem, któremu nieznacznie ustępował w szybkości i pracy nóg. Jednak walka z całą pewnością należała do udanych, a Norbert podjął walkę jak równy z równym.

Maksymilian Gibadło to zawodnik potrafiący boksować z każdej pozycji. Ładna praca nóg, niestety zauważalne braki w obronie, ale mimo to bardzo perspektywiczny zawodnik z „wielkim sercem do walki” i bardzo mocną psychiką. Pokonał na punkty dobrego Niemca pochodzenia rosyjskiego Stefana Nikitina. W walce o finał uległ ćwierćfinaliście ostatnich Mistrzostw Świata Juniorów: Ademowi Furkanowi Avci  z Turcji, tocząc bardzo wyrównaną walkę, momentami wręcz górując nad przeciwnikiem. Zawodnik z Turcji to także były Mistrz Europy Kadetów (wtedy wygrał 17-7 z Dariuszem Ziemczykiem). Maksymilian boks trenuje z przyczyn niezależnych do końca od siebie w klubie (2- 3 treningi w tygodniu) i 2-3 treningi w domu. Jak boksowałby gdyby miał okazję trenować pod okiem trenera 5 razy w tygodniu?

Jakub Kasprzak wygrał z reprezentantem Macedonii i dyskusyjnie przegrał w półfinale z reprezentantem gospodarzy Miralem Ahmeti. Ten stosunkowo dobrze wyszkolony technicznie zawodnik robi jednak proste błędy, które raczej szybko można wyeliminować. Jednym z nich jest permanentne przysiadanie i zginanie nóg podczas zadawania prawego ciosu. Prawa fizyki w tym zakresie są jednoznaczne. Siła ciosu w dużym stopniu, zamiast w przeciwnika „idzie w podłogę ringu”.

Maciej Żurakowski stanął naprzeciw Australijczyka Dessaix Reagana, który na ostatnich Mistrzostwach Świata Juniorów otarł się o medal, dyskusyjnie przegrywając z późniejszym wicemistrzem świata z Kazachstanu. Z trzech rund ten młody, trenujący boks od 2 lat, zawodnik mógł drugą zaliczyć na swoją korzyść. W pierwszej zauważalne było lekkie spięcie i zbyt mało prostych ciosów. W drugiej natomiast nasz reprezentant przez większość czasu zaczął boksować prostymi ciosami, które dochodziły do celu. W trzeciej prawdopodobnie załączyło się naszemu zawodnikowi „chciejstwo” wygrania walki przed czasem i niestety zamiast prostych, pojawiły się nie dochodzące do celu ciosy, które ja określam od walki Macieja jako „pół sierpowe haki” Nasz zawodnik ma jednak niesamowitą szybkość i dynamikę i na jego miejscu z pewnością nie skończyłbym z uprawianiem naszej dyscypliny, a wprost przeciwnie jeszcze bardziej zaangażowałbym się. Sukcesy przyjdą wkrótce – jestem tego pewien.

Aleksander Celejewski wygrał swoją walkę przed czasem po dwóch liczeniach Armina Sinancewica – tegorocznego mistrza Serbii juniorów. W walce o finał pokonał zawodnika z Bośni i Hercegowiny, a w finale uległ minimalnie aktualnemu wicemistrzowie świata Toniemu Filipi, tocząc z nim bardzo zaciętą walkę.

Miłosz Wodecki stanął naprzeciw ćwierćfinalisty ostatnich Mistrzostw Świata w Sofii, Azera Muhamedali Tairova, który ma w dorobku także tytuł Mistrza Europy Uczniów. Azer w najbliższym czasie wystąpi także podczas Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich. Walka była wyrównana, a Miłosz w moich oczach wyrasta na kandydata do medalu w kategorii seniorów na przyszłorocznych Mistrzostwach Polski, a za 2 lata na medalistę europejskich imprez. Ten ważący około 95 kilogramów zawodnik z Mysłowa pod Myszkowem ma ogromną wolę walki i….Odwagę! Miłosz posiada też w mojej ocenie genetyczne uwarunkowania do uprawiania boksu i zostania w niedługim czasie bardzo dobrym zawodnikiem. Oczywiście konieczna będzie praca nad techniką, techniką i jeszcze raz techniką. Warto podkreślić, że Azer miał właśnie z Miłoszem najtrudniejszą przeprawę, gdyż w pozostałe walki półfinałową i finałową (z Rosjaninem) zakończył przez TKO.

Wszyscy nasi reprezentanci uczą się w szkole średniej (liceum, technikum) mają, zatem jeszcze czas na „uprawianie boksu” i najważniejsze 2 lata przed sobą. Wierzę, że nie zmarnują ich. Mieli też okazję do sparingów z zagranicznymi kolegami. Świetnie np. sparowali Maciej Żurakowski oraz Jakub Słomiński.

Będąc w pierwszym dniu zaangażowany do obsługi  „ważenia i ewidencjonowania  zawodników” zauważyłem jedną rzecz: konkurenci naszych zawodników, obecni na turnieju, w książeczkach AIBA mieli po minimum kilkanaście walk, niektórzy przeszło 30. W tym aspekcie odstajemy od „świata”, ale z każdym takim wyjazdem jesteśmy jego bliżej. Dlatego słusznym wg. mnie jest działanie trenera Marcina Stankiewicza, który kładzie główny nacisk na możliwość konfrontacji naszych zawodników z najlepszymi. Wielu ludzi boksu czy wokół boksu z pewnością wyraża wolę realnej pomocy. Czasami też wystarczy odrobina zmysłu organizacyjnego, gdzie po połączeniu „sił” i dobrej woli na zawody może jechać np. 7 zawodników, zamiast 3, w tym samym koszcie.

Jak bowiem wygląda doświadczenie naszych zawodników na tle innych uwidacznia nam pierwszy z brzegu przykład. Miłosz  Wodecki pierwszy raz wyjechał na turniej zagraniczny. Stoczył do tej pory walkę na meczu Polska- Łotwa, oraz dwukrotnie na Czarnych Diamentach z przeciwnikami z Czech. A co w tym czasie robił jego przeciwnik Muhamdeali Tairov? Odpowiedź: 2010 – zdobywa tytuł Mistrza Europy w kategorii Młodzików – w kategorii schoolboys – Yambol Bułgaria 2010; 2011- ćwierćfinał MŚ kadetów; 2011- Heydar Alijev Cup- finalista; 2012 – brąz na ME kadetów w Sofii; 2012 r. – Turniej o Puchar Heydara Alijeva w Baku zdobywa 1. miejsce pokonując Węgra, Kazacha i Azera; 2013 – MME Rotterdam – ćwierćfinał; 2013  – Zwycięstwo w MTB Agalarova  i wkrótce występ na Młodzieżowych Igrzyskach Olimpijskich. Widzimy różnicę?  A  przecież Miłosz stoczył wyrównaną walkę z Azerem, wiec który z nich ma większy talent?

Nasza młoda kadra – w mojej ocenie – jest tą kadrą juniorów, od której zacznie się zdobywanie bokserskiej Europy i świata. Jesteśmy, bowiem z każdym dniem coraz bliżej rywali. Podkreślę to jeszcze raz: chłopcy „nie spękali” przed nikim, a wręcz świadomość, że mają naprzeciw siebie medalistów imprez mistrzowskich wzmagała w nich wolę walki. Pozostał, co prawda mały niedosyt, gdyż tym razem nie udało się pokonać mistrzów, ale za to pojawił się bezsporny fakt: nasza kadra została już zauważona w bokserskim świecie, a zawodników cechuje niesamowita wola walki, odwaga i świadomość, że za chwilę są w stanie walczyć z każdym. Wg mnie nasi zawodnicy ustępowali swoim przeciwnikom w jednym aspekcie: dużo gorzej wychodzi im „praca nóg” i nad tym aspektem trenerzy powinni się głównie skupić, szczególnie było to widoczne na tle „zwycięskich reprezentacji”.

Na marginesie: wczoraj sędziując OOM zauważyłem jednego zawodnika, który z pewnością stoczył już z 30 walk. Oczywiście wygrał walkę gdyż ma widoczny talent itp. Za to praca nóg, którą prezentował z pewnością nie pozwoli mu osiągnąć sukcesu na międzynarodowym ringu. Mam nadzieję, że trener klubowy jest tego świadomy i nie będzie się tylko uśmiechał z kolejnego zwycięstwa swojego świetnie boksującego już zawodnika, ale skupi się nad jego „nogami” czego z całej sympatii mu życzę.

Dla PolskiBoks.pl – Eligiusz Komarowski

Powyższy tekst jest jedynie wyrazem wiedzy i subiektywnej oceny autora i przez ten pryzmat jedynie powinien być interpretowany. Absolutnie nie ma na celu skrytykowania kogokolwiek czy czegokolwiek. Oczywiście też autor nie wymaga „poklasku” dla jego treści.

„ZŁOTA” DOROTA KUSIAK PRZESZŁA DO HISTORII WŁOSKIEGO BOKSU

kusiak_d3

W minioną niedzielę (13 lipca) w plenerowej scenerii amfiteatru Krzysztofa Kolumba w Rzymie zakończyły się Mistrzostwa Włoch seniorek (Elite) w boksie. Miło nam zakomunikować, że w gronie złotych medalistek, obok uznanych gwiazd włoskiego i zarazem europejskiego boksu, jak np. Valeria Calabrese, Terry Gordini, Romina Marenda, czy Flavia Severin, znalazła się Dorota Kusiak, reprezentująca barwy klubu Costantino Boxe z Ferrary.

Dorota, dwukrotna brązowa medalistka Mistrzostw Polski (2012-2013) wag z limitem 60 i 64 kg, swój największy w karierze sukces odniosła boksując tym razem w kategorii piórkowej (57 kg). Nowa waga pozytywnie wpłynęła na sportowe wyniki naszej rodaczki.

- Zanim Wygrałam indywidualne Mistrzostwo Włoch, triumfowałam tym limicie w pierwszej edycji International Women Boxing League, czyli drużynowych mistrzostwach kraju – mówi bohaterka naszej opowieści. – Boksowałam w drużynie Amazzoni, którą przygotowywał mój mąż, Pino Costantino oraz Sergio Pulimeno. Następnie wygrałam Złotą Rękawicę i Akademickie Mistrzostwa Włoch.
kusiak_d2
W drodze do złotego medalu Dorota Kusiak wygrała trzy pojedynki. Najpierw rozprawiła się z Nicolą Perona, by w półfinale pokonać Francescę Pietrolungo a w finale – po niezwykle zaciętej rywalizacji – reprezentantkę Włoch, Marzię Verrecchia.

- Podczas Mistrzostw Włoch seniorek również wystąpiłam w wadze z limitem 57 kg. Musisz wiedzieć, że w mistrzostwach jest tylko osiem miejsc dla najlepszych bokserek z krajowej klasyfikacji. Pierwsze dwie zawodniczki zostają rozstawione i mogą się ze sobą zmierzyć dopiero w finale. Wśród dwóch najlepszych w wadze piórkowej byłam ja i Marzia Verrecchia, która reprezentuje wojskową drużynę Esercito i ma stałe miejsce w kadrze narodowej Włoch. Była dwa razy mistrzynią kraju wagi piórkowej i wygrała dwa lub trzy razy mistrzostwa akademickie, w tym czasie kiedy ja walczyłam jeszcze w wyższych kategoriach. Oprócz nas do walki o złoty medal stanęły m.in. Sara Elisa Iuculano, którą trenuje w Ferrarze Alessandro Duran, była mistrzyni kraju wagi koguciej Althea Ciminiello, dwukrotna wicemistrzyni Włoch Francesca Pietrolungo oraz Nicola Perona, Diana Venditti i Vissia Trovato. Pierwszego dnia walczyłam z Peroną, zawodniczką której nie znałam i z którą było mi ciężko boksować. Nicola to fałszywa mańkutka z niską gardą, dość szybka w ataku. Po pierwszej, rozpoznawczej rundzie, udało mi się ją rozszyfrować i boksując z kontry spokojnie wygrałam ten pojedynek. Drugiego dnia walczyłam z Pietrolungo, moją finałową przeciwniczką ze Złotej Rękawicy, która pierwszego dnia mistrzostw pokonała Iuculano. Znam dobrze Pietrolungo i – jak przypuszczałam – nie był to łatwy bój. Wprawdzie już w pierwszej rundzie zostałam przez nią uderzona głową w nos, przez co sędzia mnie liczył, ale poza tym incydentem przez cała walkę dominowałam zarówno w ataku, jak i w defensywie. Ta walka była zresztą chyba najlepszą w mojej karierze. Po dwóch jednogłośnych zwycięstwach nadszedł czas na finał z Verrecchia. To była trudna, wyrównana walka, w której z obu stron padały ciężkie ciosy i w której zainkasowałam jeszcze jedno uderzenie głową w nos i kolejny raz byłam liczona. W przerwie przed czwartym starciem Pino Costantino powiedział mi w narożniku, że zwycięstwo zależy od tej ostatniej rundy – słowem kto wygra rundę wygra pojedynek. Natychmiast ruszyłam do totalnego pressingu, dzięki któremu pokonałam ostatecznie rywalkę niejednogłośnie na punkty – wspomina szczęśliwa Dorota.
kusiak_d1
W taki oto sposób Dorota Kusiak przeszła do historii włoskiego boksu jako pierwsza złota medalistka krajowego czempionatu, która …nadal nie ma włoskiego obywatelstwa! Stało się to możliwe dopiero w tym roku, gdyż tamtejsza federacja boksu olimpijskiego (FPI) po raz pierwszy dopuściła do startu w turnieju mistrzowskim obcokrajowców, którzy mieszkają na stałe we Włoszech i posiadają tamtejsze licencje bokserskie.

- Szkoda, że nie mam szczęścia do występów w kadrze narodowej. We Włoszech nie mam na to szans, gdyż nadal oczekuję na obywatelstwo, a w Polsce już nie startuję z powodów logistycznych. Nie wiem co teraz… Jak na razie to pewnym jest tylko to, że jadę na wakacje, by wypocząć, bo to dość męczący rok. Jak wrócę do boksowania, zadecyduję co dalej. Może przejdę na zawodowstwo? Byłaby to z pewnością super przygoda – zakończyła polska mistrzyni Włoch.

Jarosław Drozd

PIERWSI MEDALIŚCI 20. OGÓLNOPOLSKIEJ OLIMPIADY MŁODZIEŻY W BOKSIE

oom2014

W świdnickiej hali sportowej na Zawiszowie rozpoczął się wczoraj turniej bokserski 20. Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Do startu uprawnione zostały 52 zawodniczki w 13 kategoriach wagowych (po 4 w każdym limicie) oraz 104 zawodników w 13 kategoriach wagowych (po 8 w każdym limicie). Uczestnicy zawodów (roczniki 1998-1999) zostali wyłonieni w kwalifikacjach strefowych. Najliczniejsza, 23-osobowa kadra, przyjechała do Świdnicy z Podlasia.

Przez kolejne pięć dni fani boksu będą mogli obejrzeć grubo ponad sto walk. Zwycięzców 20. OOM, czyli mistrzów Polski juniorów (dawniej zwanych kadetami) poznamy w niedzielę 20 lipca.

Swój przyjazd na zawody do Świdnicy awizowało wielu znakomitych gości, m.in.: mistrz olimpijski z Tokio (1964) Marian Kasprzyk, wicemistrz olimpijski z Monachium (1972) Wiesław Rudkowski oraz prezes Polskiego Związku Bokserskiego, Zbigniew Górski.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [14 LIPCA 2014 ROKU]

48 KG
Damian Durkacz (Garda Gierałtowice) – Bartłomiej Osóbka (Broń Radom) 3-0
Ernest Mroczek (Paco Lublin) – Łukasz Chodor (SKB Spartakus Szczecin) 3-0
Kacper Harkawy (Champion Chojnów) – Fabian Karbarz (San Nisko) 3-0
Dawid Pepliński (Gryf Wejherowo) – Paweł Łoboziak (Sokół Piła) TKO 3

54 KG
Konrad Wyciszkiewicz (06 Kleofas Katowice) – Jakub Przystaś (Jaskinia Lwa Ziębice) WO
Adam Motacki (Victoria Ostrołęka) – Kewin Kokoszka (KB Korona Wałcz) 2-1
Krystian Papis (Rushh Kielce) – Marcin Kapelewski (Tiger Łomża) 3-0
Jakub Walczuk (Czarni Słupsk) – Kamil Lara (RKS Łódź) 3-0

57 KG
Karol Kowal (BKS Skorpion Szczecin) – Adam Pietruszewski (Orzeł Oleśnica) 3-0
Patryk Bułatewicz (Boxing Sokółka) – Krzysztof Franczyk (Jaskinia Lwa Ziębice) 3-0
Natan Konszewicz (Czarni Słupsk) – Krystian Kentnowski (BKS Concordia Knurów) 3-0
Kamil Ławicki (Boks Poznań) – Mateusz Rudnicki (Wisłok Rzeszów) 3-0

60 KG
Kacper Waszkiewicz (Victoria Ostrołęka) – Kamil Tkaczyk (Paco Lublin) 3-0
Patryk Cichy (Boks Poznań) – Damian Głowacz (Energetyka Lubin) 3-0
Konrad Białas (KS Energetyk Jaworzno) – Mateusz Piekarski (Champion Włocławek) DSQ 3
Maciej Kielar (Ring Busko Zdrój) – Dawid Gomulski (BKS Orkan Gorzów Wlkp) 3-0

66 KG
Eryk Brzeziński (Zagłębie Konin) – Krzysztof Maciejewski (Start Grudziądz) 2-1
Patryk Hedhili (KSZO Ostrowiec Św.) – Paweł Zagórski (BKS Olimp Szczecin) 2-1
Bartosz Zacharski (Champion Nowy Dwór Mazow.) – Karol Woronowicz (Boxing Sokółka) 2-1
Oskar Gajcowski (Kaczor Boks Team Wałbrzych) – Piotr Kalisz (BKS Concordia Knurów) 2-1

75 KG
Krystian Taudul (UKS Boxing Sokółka) – Sebastian Długołęcki (Pomorzanin Toruń) 3-0
Paweł Mazurowski (UKS Kontra Elbląg) – Fabian Dratwa (Niedźwiadki Przemyśl) 3-0
Damian Rybarczyk (BKS Skorpion Szczecin) – Filip Siński (CSW Fight Boxing Dąbrowa Górnicza) TKO 2
Mateusz Felkel (PKB Polkowice) – Jakub Dałek (UKS Włókiennik Łódź) 3-0

+80 KG
Kamil Offman (BKS Orkan Gorzów Wlkp.) – Mateusz Misiak (Stella Gniezno) 3-0
Jan Majewski (Legia Warszawa) – Filip Tomaszczyk (UKS Boxing Sokółka) 2-1
Wojciech Czarkowski (BKS Concordia Knurów) – Rafał Fronc (Ring Sikorski Stalowa Wola) TKO 1
Oskar Wierzejski (Red Fighters Jelenia Góra) – Konrad Kaczmarkiewicz (Gryf Wejherowo) TKO 2

WBC DOCENIA POLSKICH PIĘŚCIARZY. 11 RODAKÓW W NAJNOWSZYM RANKINGU

wbc_belt

Federacja WBC uaktualniła swój ranking za lipiec, a na tej liście znalazło się sporo nazwisk polskich bokserów. Niektórzy zanotowali spadek, inni awansowali, ale o wszystkim poniżej.

W wadze ciężkiej na 14. miejscu umieszczono Tomasza Adamka (49-3, 29 KO), zaś na 19. Artura Szpilkę (16-1, 12 KO), który wciąż ma nadzieję, że to właśnie on 8 listopada w Krakowie skrzyżuje rękawice z „Góralem” z Gilowic. Chętny jednak jest również nieaktywny od ponad półtora roku Mariusz Wach, ale jego w tym zestawieniu nie ma. Czwartą dziesiątkę otwiera kontuzjowany po wypadku samochodowym Andrzej Wawrzyk (29-1, 15 KO).

W kategorii cruiser, gdzie na tronie od dawna zasiada Krzysztof Włodarczyk (49-2-1, 35 KO), 17. jest Krzysztof Głowacki (22-0, 14 KO), 22. Paweł Kołodziej (33-0, 18 KO), a 28. Łukasz Janik (27-2, 14 KO).

W dywizji półciężkiej 5. lokatę w porównaniu z poprzednim miesiącem utrzymał Andrzej Fonfara (25-3, 15 KO), który pod koniec maja o mały włos nie sprawił sensacji w walce mistrzowskiej.

W wadze super średniej minimalny spadek na 29. miejsce zanotował Przemysław Opalach (15-2, 13 KO). Z kolei w średniej mały awans stał się udziałem 35. obecnie Przemysława Majewskiego (21-3, 13 KO).

W kategorii junior średniej na 12. miejscu pozostaje Damian Jonak (37-0-1, 21 KO), a ostatnim naszym przedstawicielem na liście pretendentów WBC jest 39. w limicie dywizji piórkowej Kamil Łaszczyk (17-0, 7 KO).

źródło: bokser.org

JUTRO „HUSARIA” POZNA SWOICH RYWALI W 5. SEZONIE LIGI WSB

husaria_meksyk

Jutro bokserzy Rafako Hussars Poland poznają przeciwników w nowym sezonie zawodowej ligi WSB. Losowanie grup odbędzie się w Stambule. To już piąty sezon World Series of Boxing, a trzeci z udziałem Biało-Czerwonych. Tym razem rozgrywki w fazie eliminacyjnej będą podzielone na 2 grupy po 8 zespołów. To oznacza, że podopieczni trenera Jerzego Baranieckiego czeka na początek aż 14 meczów.

- Mam nadzieję, że nie trafimy w losowaniu na broniących tytułu Kubańczyków, którzy mają znakomity skład, a do tego strasznie daleko na Gorącą Wyspę. Życzyłbym sobie dwumeczu z Niemcami, z którymi jeszcze nie walczyliśmy w WSB. Nie potrafimy ich pokonać w piłkę nożną, to wygramy w boksie. Takie spotkania byłyby atrakcyjne dla kibiców – powiedział szef Rafako Hussars Poland Jarosław Kołkowski.

- Ja również nie chciałbym Kubańczyków, bo to niesłychanie mocny zespół, z którym ciężko wygrać. Wolałbym takich rywali, z którymi łatwiej będzie o zwycięstwa, bo wtedy będą rosły szanse poszczególnych zawodników na zdobycie kwalifikacji olimpijskiej. A to główny cel w nowym sezonie – powiedział kapitan „Husarii”, Tomasz Jabłoński.

We wtorkowe południe do Turcji wylatuje team menedżer „Husarii”, Jacek Szelągowski. Będzie reprezentował Polskę podczas losowania.

- Na pewno nie dojdzie do takiej sytuacji, jak w poprzednim sezonie, kiedy w grupie mieliśmy wszystkich półfinalistów. Tym razem Kubańczycy, Azerowie, Kazachowie i Rosjanie są rozstawieni, co oznacza, że będziemy boksować tylko z dwoma zespołami z tej czwórki. Nie chciałbym wylosować Ukraińców, bo mimo przeciętnych ostatnich występów, to wciąż drużyna z ogromnym potencjałem. Chętnie widziałbym natomiast potyczki polsko-niemieckie – stwierdził Jacek Szelągowski.

W pierwszym sezonie występów w lidze WSB polscy pięściarze rywalizowali z Argentyną, Meksykiem, Azerbejdżanem, Algierią i Rosją, zaś w ćwierćfinale z Włochami. W poprzednim rywalami byli wspomniani Kubańczycy, Azerowie, Kazachowie, Rosjanie i Meksykanie.

Mecze w World Series Boxing odbywają się w pięciu kategoriach wagowych (49, 56, 64, 75, 91 kg, na zmianę z 52, 60, 69, 81, +91 kg), poszczególne pojedynki trwają po pięć rund. Rozgrywki WSB rozpoczną się w styczniu 2015 roku. Na 10 września wyznaczono datę draftu – wyboru zawodników do drużyn. Od początku w lidze są kluby z Rosji, Meksyku, Azerbejdżanu i Kazachstanu.

CZTERECH POLAKÓW NA PODIUM 32. TURNIEJU O ZŁOTĄ RĘKAWICĘ VOJVODINY

ggloves

W serbskim mieście Subotica zakończył się świetnie obsadzony 32. Turniej o Złotą Rękawicę Vojvodiny, w którym rywalizowała m.in. siedmioosobowa młodzieżowa reprezentacja Polski, prowadzona przez Marcina Stankiewicza (główny trener) i Stanisława Łakomca (trener-asystent).

Do finału dotarł jeden Polak, Aleksander Celejewski (Radomiak  Radom/OSSM Warszawa, 91 kg), który w decydującym o zwycięstwie w turnieju boju uległ (0-3) Chorwatowi Toniemu Filipi. Sędziowie punktowali dwa razy 30-27 i 29-28 dla rywala naszego zawodnika. Wcześniej Aleksander wygrał dwa pojedynki. W pierwszym rozbił przez TKO w 2. starciu Serba Armina Sinancevica, a w drugim pokonał jednogłośnie na punkty Bośniaka Ahmeda Krnjica.

Na podium stanęło ponadto trzech naszych pięściarzy – Norbert Borzęcki (Champion Nowy Dwór Mazowiecki, 56 kg), Maksymilian  Gibadło (Budo Krosno, 64 kg) i Jakub Kasprzak (Boks Poznań, 75 kg). Pierwszy  z nich najpierw wygrał (2-1) z Serbem Jovą Asanovicem, by w półfinale ulec (0-3) Hindusowi  Singhowi Rampalowi. Drugi po zwycięstwie (3-0) nad Niemcem Stephanem Nikitinem, przegrał (0-3) w walce o finał z Turkiem Furkanem Ayci. Trzeci zwyciężył (3-0) Macedończyka Goce Janeskiego, by w półfinale niejednogłośnie przegrać (1-2) z zawodnikiem gospodarzy Miralemem Ahmeti.

Swoje pierwsze pojedynki przegrali niestety Jakub Słomiński (Wda Świecie, 49), którego pokonał niejednogłośnie na punkty (2-1) późniejszy finalista, Amerykanin Thomas Blumenfeld, Konrad Żurakowski (Legia Warszawa/OSSM Warszawa, 81 kg) przegrany (1-2) w rywalizacji z Australijczykiem Reaganem Dessaix oraz Miłosz Wodecki (LKS Myszków, +91 kg), który nie sprostał (0-3) z Azerowi Ahammadaliemu Tahirovowi.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH

KOBIETY

48 kg: Angelina Lukas (Kazachstan) – Tamara Jovanovic (Serbia) 1 TKO
51 kg: Anush Grigoryan (Armenia) – Pravish Kanu Konthoujam (Indie) 2-0
54 kg: Zareen Nikhat (Indie) – Judith Ferencz (Węgry) 1 TKO
57 kg: Aigerim Oshakbay (Kazachstan) – Klara-Fina Westerlind (Szwecja) 2-1
60 kg: Agnes Alexiusson (Szwecja) – Nazym Ichshanova (Kazachstan) 3-0
64 kg: Karina Ibragimova (Kazachstan) – Milena Matovic (Serbia) 2-1
69 kg: Kala Shashi (Indie) – Aleksandra Bugyik (Węgry) 3-0
75 kg: Caitlin Parker (Australia) – Martha Fabela (USA) 3-0

MĘŻCZYŹNI

49 kg: Chand Bhim (Indie) – Thomas Blumenfeld (USA) 2-1
52 kg: Levan Khasaia (Rosja) – Sulaymon Latipov (Uzbekistan) 2-1
56 kg: Abdulkhay Sharakhamatov (Uzbekistan) – Pavel Fyodorov (Rosja) 3-0
56 kg: Hector Tanjara (USA) – Singh Rampal (Indie) 2-0
60 kg: Milan Osadkovski (Serbia) – Liam Wilson (Australia) 3-0
64 kg: Chuchan Prayag (Indie) – Furkan Ayci (Turcja) 2-1
64 kg: Ivan Kozlovskiy (Rosja) – Abikhan Amankul (Kazachstan) 3-0
69 kg: Radzhab Radzhabov (Rosja) – Tigran Melkonyan (Armenia) 1 TKO
69 kg: Christopher Fataki Tshit (Francja) – Makhmud Gaipov (Uzbekistan) 2-1
75 kg: Luka Plantic (Chorwacja) – Shamil Khatayev (Rosja) 3-0
75 kg: Kozibek Mardonov (Uzbekistan) – Miralem Ahmeti (Serbia) 1 TKO
81 kg: Islam Takeyev (Rosja) – Narek Anasyan (Armenia) 3-0
91 kg: Toni Filipi (Chorwacja) – Aleksander Celejewski (Polska) 3-0
+91 kg: Ahammadali Tahirov (Azerbejdżan) – Viktor Orekov (Rosja) 2 TKO

subotica

TAKŻE W ŚWIATOWYM RANKINGU IBF TYLKO CZTERY POLSKIE NAZWISKA

IBF belt

Niedawno nowy ranking ogłosiła federacja WBA, a teraz nadszedł czas na zestawienie organizacji IBF. Jak zwykle na liście pretendentów widnieje kilka nazwisk polskich pięściarzy. W wadze ciężkiej pierwszą dziesiątkę zamyka Tomasz Adamek (49-3, 29 KO), szykowany na listopadową galę Polsat Boxing Night w Krakowie.

W kategorii junior ciężkiej szósty jest Krzysztof Głowacki (22-0, 14 KO), a dziesiąty Paweł Kołodziej (33-0, 18 KO), przy czym należy dodać, że dwie pierwsze lokaty pozostają nieobstawione, więc w rzeczywistości „Główka” jest czwarty, a „Harnaś” ósmy. Ostatnim naszym rodakiem w tym rankingu okazał się czwarty w dywizji junior średniej Damian Jonak (37-0-1, 21 KO).

ALEKSANDER MACIEJOWSKI: WYCIĄGNĘLIŚMY Z JUSTYNĄ WNIOSKI ZE STARTU W MISTRZOSTWACH ŚWIATA

justyna_trener

Podczas zbliżających się 5. Młodzieżowych Mistrzostw Europy uwaga polskich kibiców zwrócona będzie m.in. na jedną z najzdolniejszych zawodniczek, jakie w ostatnich latach pojawiły się na rodzimych ringach. Justyna Walaś mimo zaledwie 17 lat ma już bowiem na koncie wiele międzynarodowych sukcesów, ze złotym medalem Mistrzostw Świata Juniorek (dawniej kadetek) włącznie. Obecny rok, pierwszy w gronie młodzieżowców (dawniej juniorek), przyniósł zawodniczce z Tarnowa kolejne doświadczenie, związane ze startem w Młodzieżowych Mistrzostwach Świata. Niestety była to mało przyjemna lekcja sportowego dorastania, gdyż wiązała się z porażką w drugiej turniejowej walce z późniejszą mistrzynią świata, Amerykanką Jajairą Gonzalez.

- Zdobycie w 2013 roku przez Justynę Walaś tytułu Mistrzyni Świata pokazało, że nasza ciężka praca może prowadzić wysoko. Nie spodziewałem się tak szybkich sukcesów i tego poziomu. Rozbudziło to nasze nadzieje na dalsze triumfy – zauważa klubowy trener Justyny, Aleksander Maciejowski. – Tegoroczne Mistrzostwa Świata w Sofii, które miały być dla Justyny przepustką na Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie, pokazały nie tylko jak funkcjonuje organizm Justyny w nowej kategorii wiekowej i wagowej, do czego solidnie się przygotowywaliśmy, ale również wystawiły na próbę moje oczekiwania wobec niej. Niestety trochę dałem się ponieść tym oczekiwaniom. Justyna dała z siebie ile mogła, bo konfrontowane z nią zawodniczki nie należały do łatwych. Przegrana z Ameryką Jajairą Gonzalez dała mi wiele do myślenia. Nie jeden raz zadawałem sobie pytanie czy taktyka, którą obrałem była dobra czy nie. Zdaje sobie też sprawę, że krytykowano mnie za to, po walce. W tym dniu jednak, żadna taktyka nie gwarantowała sukcesu. Ani losowanie, ani kategoria, ani rywalka, nie okazały się dla Justyny sprzyjające. Splot okoliczności zakończył się, jak wiemy, porażką, ale przecież w sporcie tak bywa, nic nie jest gwarantowane – twierdzi szkoleniowiec Tarnowskiej Szkółki Bokserskiej.

Zarówno Justyna, jak i jej trener wyciągnęli już wnioski ze startu w Sofii. Tarnowianka wróciła także do swojej naturalnej kategorii wagowej i w limicie 64 kg postara się wrócić do europejskiej czołówki.

- Ważne, żeby umieć z porażki wyciągnąć wnioski. Dziś wiem, że przegrana uczy pokory nie tylko zawodnika, ale także, a może zwłaszcza, trenera. Ale, jak to się mówi, bez porażek nie byłoby rozwoju. Przegrana Justyny w Sofii pozwoliła na zweryfikowanie pewnych elementów wyszkolenia. Najważniejszym był powrót do wcześniejszej kategorii wagowej. W czasie rozmów z Justyną wiele sobie wyjaśniliśmy, postawiliśmy sobie cele, które satysfakcjonują nas obojga i omówiliśmy plan na najbliższe miesiące. Naszym wspólnym założeniem było utrzymanie poziomu faworytki w kategorii 64 kg na terenie Polski, co udało się zrealizować na Mistrzostwach Polski w Grudziądzu, gdzie Justyna wywalczyła złoty medal trzeci raz z rzędu – przypomina Aleksander Maciejowski.

Tarnowski szkoleniowiec, współpracujący m.in. z kadrą narodową kobiet, oczekuje, że podczas Mistrzostw Europy w Asyżu jego zawodniczka oprócz wielkich – jak na swój wiek – umiejętności pięściarskich, zademonstruje także ringową mądrość i dyscyplinę taktyczną. Zapewnia, że Justyna jest należycie przygotowana i zmotywowana do tego startu. Nie odczuwa także niszczącej wielu sportowców presji.

- Przygotowania do Mistrzostw Europy postanowiliśmy rozpocząć na większym luzie. Każdy zawodnik marzy o najwyższym tytule, dla nas jednak ważne jest utrzymanie się w czołówce europejskiej więc nie stawiam presji na Justynie, zależy mi jedynie na tym, aby utrzymała poziom, a wtedy na pewno medale przyjdą, jak nie teraz to w następnym roku. Justyna jest profesjonalistką. Mimo tak młodego wieku, chce wygrywać chce trenować i udowodnimy, że tak będzie. Nadal chce zajmować najwyższe miejsca na podium, zarówno na Mistrzostwach Europy, jak i na Mistrzostwach Świata, ale wszystko ma swój czas i to nie będą dni, ale tygodnie i miesiące wytężonej pracy. Dziś jednak wiem na pewno, że po Mistrzostwach Europy w Asyżu Justyna musi troszkę odpocząć zarówno psychicznie jak i fizycznie, bo zaczynają dawać o sobie znać mikrourazy. Ale to wszystko jest potrzebne, żeby odbudować i utrzymać formę, do której przyzwyczaiła nas Justyna – uważa trener Maciejowski.

Niezależnie od nielicznych negatywnych opinii, jakie gdzieniegdzie dało się słyszeć po nieudanym starcie Justyny Walaś w Mistrzostwach Świata w Sofii, Aleksander Maciejowski broni sposobu budowania jej kariery oraz bierze na swoje barki wszelkie wynikające z tego powodu obciążenia emocjonalne. Trener z Tarnowa przekonuje, że zawsze na pierwszym miejscu stawiał dobro swoich podopiecznych i wszelkimi sposobami starał się im pomagać w rozwijaniu talentów.

- Wiem, że opinie na temat mojego sposobu szkolenia zawodników, a zwłaszcza Justyny, która reprezentuje najwyższy poziom, wśród moich podopiecznych, są podzielone, ale gdy pojawiają się sukcesy, to każdy chce być ich ojcem, ale za porażki obwiniany jestem wyłącznie ja. Wychodzę więc z założenia, że nie będę sugerował się opiniami innych, bo zarówno Justyna jak i każdy zawodnik Tarnowskiej Szkółki Bokserskiej stanowią dla mnie priorytet, a skoro ja jestem za nich odpowiedzialny, będę robił wszystko, żeby to ich dobro było na pierwszym miejscu. Cieszę się, że razem z Justyną, nadal stanowimy dobry zespół, że nadal wspiera nas Mariusz Kołodziej i Global Boxing, że dzięki tej współpracy pozyskaliśmy Głównego Partnera klubu – Grupę Azoty oraz wielu innych sponsorów, do których należą m.in.: Hymon, Fitness Forma, The Boston Consultig Group, Antyramy, Czarmet, Urząd Miasta Tarnowa – zakończył szkoleniowiec TSB Tarnów.

ZNAMY SKŁAD REPREZENTACJI POLSKI SENIORÓW NA MISTRZOSTWA UNII EUROPEJSKIEJ

kornilov

Koniec niewiadomych w temacie składu Kadry Narodowej Seniorów (Elite), która za miesiąc stanie do rywalizacji o medale 8. Mistrzostw Unii Europejskiej w Sofii. Wydział Wyszkolenia Polskiego Związku Bokserskiego opublikował dzisiaj komunikaty dotyczące konsultacji szkoleniowej w Tarnowie, która odbędzie się w w dniach 23-24 lipca oraz zgrupowania w Mołdawii (od 24 lipca do 6 sierpnia).

Powołania od Walerego Korniłowa (główny trener kadry) i Jerzego Baranieckiego (asystent trenera) otrzymało ośmiu zawodników, których po wspomnianych obozach zobaczymy w biało-czerwonych barwach w stolicy Bułgarii. Są nimi: Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin, ur. 1994, 52 kg), Daniel Żaboklicki (Legia Warszawa, 1988, 56 kg), Dawid Michelus (Sokół Piła, 1993, 60 kg), Kazimierz Łęgowski (Bokser Chojnice, 1994, 64 kg), Damian Kiwior (Tiger Tarnów, 1993, 69 kg), Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin, 1994, 75 kg), Jordan Kuliński (BKS Skorpion Szczecin, 1994, 81 kg) oraz Igor Jakubowski (KS Zagłębie Konin, 1992, 91 kg).

Zawodnikami rezerwowymi, gotowymi na dodatkowe powołanie są: Tomasz Resól (BKS Skorpion Szczecin, 56 kg), Andrzej Wasilewski (Kontra Elbląg, 60 kg), Marcin Latocha (KSW Róża Karlino, 64 kg), Daniel Adamiec (KS RUSHH Kielce, 64 kg), Mateusz Stępień (Nokaut Radomsko, 69 kg), Rafał Perczyński (Akademia Sztuk Walki Warszawa, 69 kg), Tomasz Jabłoński (KS SAKO Gdańsk, 75 kg), Kamil Gardzielik (Copacabana Konin, 75 kg), Stanisław Gibadło (GUKS Carbo Gliwice, 75 kg), Aleksander Gołębiewski (BKS Jaworzno, 75 kg), Paweł  Czyżyk (Energetyka Lublin, 81 kg) i Mateusz Figiel (KS Hetman Białystok, + 91 kg).

Wybrańcy trenerów Korniłowa i Baranieckiego to zawodnicy bardzo młodzi – siedmiu z ośmiu zawodników liczy sobie odpowiednio 20-22 lata. W tym gronie jest trzech mistrzów Polski z Kalisza (Michelus, Łęgowski i Jakubowski) oraz pięciu wicemistrzów (Jóźwik, Żaboklicki, Kiwior, Szwedowicz i Kuliński). Trzej z nich występowało w barwach Rafako Hussars Poland w zawodowej lidze WSB (Michelus, Łęgowski i Kiwior).

Największe międzynarodowe doświadczenie ma Dawid Michelus, który startował w Mistrzostwach Świata (2013) oraz ma na koncie medale Młodzieżowych Mistrzostw Świata (brąz, 2010) i Młodzieżowych Igrzyskach Olimpijskich (brąz, 2010). W Mistrzostwach Świata (2011) występował również Igor Jakubowski, który w barwach PKB Poznań z powodzeniem rywalizował m.in. w międzynarodowej Bundeslidze.

KADRA NARODOWA NA MISTRZOSTWA UNII EUROPEJSKIEJ

MACIEJ JÓŹWIK [ur. 15.06.1994]
Pierwszy klub: Gwardia Szczytno
Aktualny klub: BKS Skorpion Szczecin
Największe sukcesy krajowe: srebrny medal MP Seniorów (2014), brązowy medal MMP (2013)
Udział w turniejach zagranicznych: Debreczyn (2013, półfinał), Turniej Stamma (2014, ćwierćfinał)
Najcenniejsze zwycięstwo międzynarodowe: Driss Yalaoui (Francja, 2013)

DANIEL ŻABOKLICKI [ur. 27.10.1988]
Aktualny klub: Legia Warszawa
Największe sukcesy krajowe: srebrny medal MP seniorów (2014), brązowy medal MP seniorów (2013)
Udział w turniejach zagranicznych: Turniej Stamma (2014, półfinał)
Najcenniejsze zwycięstwo międzynarodowe: brak

DAWID MICHELUS [ur.16.09.1993]
Aktualny klub: Sokół Piła
Największe sukcesy międzynarodowe: brązowy medal MMŚ (2010), brązowy medal MIO (2010)
Udział w międzynarodowych zawodach rangi mistrzowskiej: MŚ kadetów (2009), MMŚ (2010), MIO (2010) i MŚ seniorów (2013)
Największe sukcesy krajowe: złote medale MP seniorów (2011-2014)
Udział w turniejach zagranicznych: Turniej Stamma (2011, finał; 2014, półfinał), Debreczyn (2012, półfinał), Banja Luka (2012, zwycięstwo), Tampere (2012, ćwierćfinał)
Najcenniejsze zwycięstwa międzynarodowe: Theo Krechlok (Niemcy, 2009), Tugstsogt Nyambayar (Mongolia, 2010), Zack Davies (Walia, 2010), Mohamed Flissi (Algieria, 2013), Konstantin Bogomazov (Rosja, 2014).

KAZIMIERZ ŁĘGOWSKI [ur. 13.01.1994]
Aktualny klub: Bokser Chojnice
Największe sukcesy krajowe: złote medale MP seniorów (2013-2014)
Udział w międzynarodowych zawodach rangi mistrzowskiej: MŚ kadetów (2009), MME (2011), MMŚ (2012)
Udział w turniejach zagranicznych: Turniej Stamma (2014, finał),
Najcenniejsze zwycięstwa międzynarodowe: Ivan Polyakov (Rosja, 2011), Jonathan Alonso (Hiszpania, 2014)

DAMIAN KIWIOR [ur. 09.04.1993]
Aktualny klub: Tiger Tarnów
Największe sukcesy krajowe: srebrny medal MP seniorów (2014), brązowy medal MP seniorów (2013)
Udział w turniejach zagranicznych: Argenteuil (2013, finał), Sofia (2013, eliminacje), Turniej Stamma (2014, finał),
Najcenniejsze zwycięstwo międzynarodowe: Juan Pablo Romero (Meksyk, 2014)

ARKADIUSZ SZWEDOWICZ [ur. 22.03.1994]
Aktualny klub: BKS Skorpion Szczecin
Największe sukcesy krajowe: srebrny medal MP seniorów (2014), złoty medal MMP (2013)
Udział w międzynarodowych zawodach rangi mistrzowskiej: MMŚ (2012)
Udział w turniejach zagranicznych: Debreczyn (2014, półfinał) (3m.), Turniej Stamma (2014, półfinał)
Najcenniejsze zwycięstwa międzynarodowe: Ilya Demidov (Białoruś, 2012) i Tomas Pivorun (Litwa, 2012)

JORDAN KULIŃSKI [ur. 03.10.1994]
Pierwszy klub: Start Włocławek
Aktualny klub: BKS Skorpion Szczecin
Największe sukcesy krajowe: srebrny medal MP Seniorów (2014)
Udział w turniejach zagranicznych: World Cup of Petroleum Countries (2012, eliminacje), Turniej Stamma (2013, eliminacje; 2014, finał)
Najcenniejsze zwycięstwo międzynarodowe: Melvin Perry (Niemcy, 2014)

IGOR JAKUBOWSKI [ur. 06.08.1992]
Aktualny klub: Zagłębie Konin
Największe sukcesy krajowe: złoty medal MP Seniorów (2011, 2014)
Udział w międzynarodowych zawodach rangi mistrzowskiej: ME kadetów (2008), MŚ seniorów (2011)
Udział w turniejach zagranicznych: World Cup of Petroleum Countries (2012, półfinał), Turniej Stamma (2014, zwycięstwo)
Najcenniejsze zwycięstwa międzynarodowe: Jim Andreasen (Dania, 2010), Felix Manuel Valera (Wenezuela, 2011), Pavel Nikitayev (Rosja, 2014)

ADRIANNA JĘDRZEJCZYK: CIĄGLE PODNOSZĘ SOBIE POPRZECZKĘ I STAWIAM NOWE CELE

ada_jedrzejczyk

Za nieco ponad tydzień w Asyżu do walki o medale 5. Młodzieżowych Mistrzostw Europy staną najlepsze polskie zawodniczki w kategoriach Youth (dawniej zwane juniorkami) i Junior (dawniej kadetki). Wśród tych ostatnich zobaczymy m.in. 16-letnią Adriannę Jędrzejczyk, na co dzień trenującą w podkieleckim Skalniku Wiśniówka. Ada będzie już trzecią (po Martynie Gil i Sarze Domagała) zawodniczką tego małego klubu, która wystąpi w międzynarodowych zawodach rangi mistrzowskiej. Zapraszamy do lektury krótkiej rozmowy z młodziutką reprezentantką Polski, która przebywa aktualnie na zgrupowaniu kadry w Sokółce.

- Chciałbym Cię poprosić o kilka zdań nt. zbliżającego się startu w Młodzieżowych Mistrzostwach Europy. To będzie Twoja pierwsza tak wielka impreza w – miejmy nadzieję niebanalnej – karierze, więc powiedz mi w jakich kategoriach traktujesz ten start? Jak się do niego przygotowywałaś i czego po nim oczekujesz?
Adrianna Jędrzejczyk: Start w Mistrzostwach Europy to rzeczywiście – jak do tej pory – największa impreza w jakiej będę miała zaszczyt uczestniczyć. Podchodzę do tego bardzo poważnie, skupiam się na pracy, cały czas zawężam pole widzenia, myślę tylko o starcie, o walce, o tym co należy jeszcze poprawić. Na każdym treningu daję z siebie wszystko i myślę, że to zaprocentuje w ringu. Najważniejsze jest to, żeby całkowicie się poświęcić i jak najlepiej zaboksować. To, jaki będzie werdykt zweryfikują sędziowie. Cały rok bardzo ciężko pracowałam i wiadomo, że nie chciałabym aby ta praca poszła na marne. Myślę, że z odpowiednim nastawieniem i formą, jaką już na tę chwilę posiadam, można osiągnąć sukces.
ada1
-Nad czym aktualnie pracujecie? To już ostatni tydzień przygotowań. Podczas zgrupowań w Zakopanem i w Karlinie odbywały się m.in. walki sparringowe. Jak Ci się boksowało z doświadczoną juniorką, jaką jest Justyną Pietras?
AJ: Ostatnio robiliśmy interwały na workach, a czeka nas jeszcze szybkość i trzydniowe sparingi. Walka z Justyną, muszę przyznać, była bardzo ciężka, bo ma większe doświadczenie i zadaje bardzo silne ciosy ale mimo to poradziłam sobie. Mam silny charakter…

- W Skalniku Wiśniówka, którego barwy reprezentujesz, wykonywana jest świetna praca z młodzieżą. Na czym polega tajemnica ostatnich sukcesów tego klubu? Co Was napędza do pracy, inspiruje, wznosi na wyższe poziomy?
AJ: Myślę, że atmosfera jaka tam panuje, wsparcie ze strony przyjaciół klubowych, to że łączy nas wspólna pasja i ambicje oraz ogromne zaangażowanie i chęć do pracy, do tego aby stać się lepszym. Jak się ma pasję i robi co się kocha, to takie są efekty.

- Od jak dawna trenujesz i jaki masz bilans walk?
AJ: Na początku trenowałam w klubie RUSHH Kielce ale przeniosłam się do Skalnika ponieważ tam było dużo dziewczyn i miałam możliwość do sparowania i startów w zawodach. Trenuję już ok. 3 lat i mam 13 walk za sobą w tym 12 wygranych oraz jedną porażkę.
ada2
- Jesteś dopiero na początku sportowej drogi. Nas ile cenne są dla Ciebie wspólne treningi z kadrowiczkami-juniorkami, które mają za sobą międzynarodowe sukcesy i jak. np. Elżbieta Wójcik, czy Justyna Walaś są mistrzyniami świata?
AJ: Bardzo dobrze trenuje mi się z dziewczynami z kadry, wiele mogę się od nich nauczyć. Umieją wesprzeć i jeszcze bardziej zmotywować do pracy. Oczywiście widać różnicę w chociażby technice, poruszaniu się w ringu ale myślę, że każda z nas ma ten sam cel, mamy taki sam charakter i każda chce być najlepsza.

- Na koniec zapytam Cię o życiowe inspiracje. Niekoniecznie związane ze sportem…
AJ: Ważne jest, żeby mieć w życiu marzenia i do czegoś dążyć. Ciągłe podnoszenie sobie poprzeczki i stawianie nowych celów – to jest moje motto. Bez tego byłoby nudno. Nie mam chyba konkretnego sportowego wzoru, doceniam każdego sportowca, który odniósł sukces, bo wiem przez jaką ciężką drogę musiał przejść. Jeśli miałabym wskazać ulubioną postać ze świata boksu, to byłby to Mike Tyson.

Rozmawiał: Jarosław Drozd

BOKS W SERCU BORÓW TUCHOLSKICH. GRUCHAŁA TEAM ZAPRASZA DO ŚLIWIC

sliwice_mini

Już za niespełna miesiąc (w sobotę 2 sierpnia) w Amfiteatrze GOK w Śliwicach odbędzie się pierwsza gala boksu pod nazwą „Śliwicki Boxing Show”. W sercu Borów Tucholskich podczas trwającej ponad dwie godziny imprezy odbędzie się kilka walk boksu olimpijskiego oraz jedna walka wieczoru. Kibice mogą się spodziewać także wielu emocji za sprawą turnieju w formule MMA.

Podczas walk boksu olimpijskiego zobaczymy m.in. mistrzów Polski – Piotra Szczukowskiego (mieszkaniec Będzimierowic), Jakuba Kotlewskiego i Patryka Wardyna. W ringu zaprezentują się również „chojnickie złotka” z mistrzynią Europy kadetek z Władysławowa (2012) Larysą Sabiniarz na czele.

Walkę wieczoru (5×3 min., czyli na zasadach WSB) stoczy pochodzący ze Śliwic Patryk Godlewski. Pojedynek ten w ringu poprowadzi wybitny sędzia amatorski i zawodowy, pierwszy sędzia zawodowy w Polsce Czesław Kujawa. Walki boksu olimpijskiego w ringu sędziować będzie natomiast wicemistrz olimpijski z Moskwy (1980), Paweł Skrzecz. Spikerem ringowym będzie Marek Matela – komentator wielu bokserskich widowisk m.in. gal Gołota-Saleta czy Adamek-Kliczko. Gościem specjalnym śliwickiej gali będzie były zawodowy mistrz świata Dariusz „Tiger” Michalczewski.

Galę uatrakcyjni występ złotego medalisty Mistrzostw Świata w kulturystyce Marka Olejniczaka, ponadto wystąpi grupa taneczna „Paradisse” z Karsina oraz zespół tańca nowoczesnego „Infonia”. Pojawi się również „polski Elvis”, który swoim występem uświetni imprezę. Uznany przez Kazuo Shibashi Yamaha International za najbardziej zbliżony głos na świecie, do głosu Presley`a. Świetne show to ponoć nie tylko bardzo dobre, nie do odróżnienia wykonanie piosenek Elvisa, ale także znakomity kontakt z publicznością.

sliwice

11 KADROWICZÓW TRENUJE PODCZAS ZGRUPOWANIA W SOKÓŁCE

wisla

W Sokółce 7 lipca rozpoczęło się kolejne zgrupowanie szkoleniowe Kadry Narodowej Seniorów, przygotowującej się pod okiem trenerów Walerego Korniłowa, Jerzego Baranieckiego i Tomasza Potapczyka do Mistrzostw Unii Europejskiej w Sofii.

Do 18 lipca wspólnie trenować będzie tam 11 zawodników: Maciej Jóźwik (BKS Skorpion Szczecin, 52 kg), Daniel Żaboklicki (Legia Warszawa, 56 kg), Dawid Michelus (Sokół Piła, 60 kg), Kazimierz Łęgowski (Bokser Chojnice, 64 kg), Damian Kiwior (Tiger Tarnów, 69 kg), Arkadiusz Szwedowicz (BKS Skorpion Szczecin, 75 kg), Jordan Kuliński (BKS Skorpion Szczecin, 81 kg), Igor Jakubowski (KS Zagłębie Konin, 91 kg), Roger Hryniuk (Cristal Białystok, +91 kg) oraz dodatkowo powołani Daniel Adamiec (KS RUSHH Kielce, 64 kg) i Mateusz Stępień (Nokaut Radomsko, 69 kg).

Niestety na zgrupowanie do Sokółki nie dojechali Radomir Obruśniak (60 kg), Mateusz Polski (64 kg) i Tomasz Bohdanowicz (91 kg). Tym samym grupa czołowych polskich zawodników, którzy znajdują się aktualnie poza kadrą narodową znacznie się poszerzyła. Przypominamy, że na Mistrzostwa Unii Europejskiej z różnych powodów nie pojedzie m.in. siedmiu tegorocznych mistrzów Polski z Kalisza (Dawid Jagodziński, Grzegorz Kozłowski, Marek Pietruczuk, Ireneusz Zakrzewski, Tomasz Jabłoński, Mateusz Tryc i Arkadiusz Toborek) oraz jeden z jaśniejszych punktów ekipy Hussars Poland lidze WSB (nieobecny na MP w Kaliszu) Sylwester Kozłowski.

W tym kontekście bardzo dziwi obecność na zgrupowaniu Mateusza Stępnia, pięściarza zapewne utalentowanego, który jednakże – jak dotąd – poza epizodem na Mistrzostwach Polski w Kaliszu, wystąpił zaledwie podczas jednego turnieju Grand Prix PZB w Elblągu, przegrywając tam w finale z Mateuszem Kosteckim.

SPADEK MATEUSZA MASTERNAKA I PAWŁA KOŁODZIEJA W RANKINGU WBA

wbabelt

Federacja WBA „ukarała” Pawła Kołodzieja (33-0, 18 KO), zrzucając go w swoim najnowszym rankingu za czerwiec aż o dziesięć pozycji – z pierwszej na jedenastą. To wynik opieszałości jego oraz promotora, bo jak wiadomo panowie nie mogą dojść do porozumienia i koło nos przeszło im kilka walk.

W tym samym limicie, czyli w kategorii junior ciężkiej, siódma lokata przypadła Mateuszowi Masternakowi (32-2, 23 KO), który 21 czerwca przegrał niejednogłośnie na punkty pojedynek z Yourim Kalengą o tytuł mistrzowski w wersji tymczasowej. Tuż za plecami wrocławianina widnieje nazwisko Krzysztofa Głowackiego (22-0, 14 KO). Czwartym, a zarazem ostatnim Polakiem w tym rankingu WBA jest czternasty w dywizji junior średniej Damian Jonak (37-0-1, 21 KO).

źródło: bokser.org

W DRODZE NA OLIMP. ODCINEK 1: POLSKA – AUSTRIA 10:6 [14 LIPCA 1928]

1928

Od wielu już lat polscy pięściarze nie odnoszą sukcesów, od lat czekamy na powrót do czasów świetności polskiego boksu. Zanim to jednak nastąpi, a nie tracimy nadziei, że tak będzie, proponujemy miłośnikom sztuki walki na pięści powrót do odległej przeszłości, do wydarzeń, które były milowymi krokami na drodze do wielkich osiągnięć – do potęgi polskiego boksu. Naszymi przewodnikami będą naoczni świadkowie tamtych historii, dziennikarze prasy sportowej, którzy nie tylko relacjonowali wydarzenia, ale byli też wielkimi propagatorami pięściarstwa; ich relacje były bardzo osobiste, emocjonalne, dowodzące ogromnego zaangażowania i wiary w przyszłe osiągnięcia na światowych ringach. I nie zawiedli się…

Polskie pięściarstwo miało bardzo krótką historię, niewiele czasu minęło od założenia Polskiego Związku Bokserskiego i pierwszych Mistrzostw Polski jak działacze zdecydowali, aby nasi pięściarze w 1924 roku wzięli udział w Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu. Umiejętności zawodników były bardziej niż skromne, nie posiadali żadnego doświadczenia w rywalizacji z bokserami zagranicznymi. Pierwszy olimpijski występ był wręcz żenujący, pokazał jak wielka przepaść dzieli nas do krajów, gdzie pięściarstwo miało już pewne tradycje. Owa porażka była tak dla zawodników jak i działaczy zimnym prysznicem i zapewne sprawiła, iż przez kilka kolejnych lat nie zdecydowano się na konfrontację międzypaństwową. Aż do roku 1928 kiedy to doszło do pierwszego w historii spotkania międzypaństwowego – ze znacznie wyżej od nas notowaną Austrią.
1928a
Pięściarska centrala, mimo wielu słów krytycznych, robiła wiele, aby ogromne zainteresowanie młodą dyscypliną przełożyło się na wynik sportowy. Zaangażowano byłego trzykrotnego mistrza  Niemiec, trenera Herosu, Otto Nispela, który zresztą miał polskie korzenie- matkę pochodzącą spod wielkopolskiego Śremu, zorganizowano w Poznaniu pierwsze z prawdziwego zdarzenia zgrupowanie sportowe. Wprawdzie specjalistyczny sprzęt dostarczono ze znacznym opóźnieniem, złóżmy to na karb ciągle niewielkiego doświadczenia działaczy.

Aby nie było najmniejszych wątpliwości kto ma reprezentować polskie barwy zorganizowano walki eliminacyjne, w dwóch przypadkach okazało się, że aktualni mistrzowie Polski doznali porażki i nie założą reprezentacyjnych strojów; tak było w wadze muszej, w której Moczko przegrał z Forlańskim, a faworyzowany Kupka zremisował ze Stibbe. Trener Nispel ogłosił skład zespołu: w wadze muszej Forlański, w koguciej Głon, w piórkowej Górny, w lekkiej Majchrzycki, w półśredniej Arski, w średniej Snopek, w półciężkiej Tomaszewski i w ciężkiej Stibbe. Sprawozdanie z meczu ukazało się na lamach Stadionu (29/1928):

„Polscy pięściarze zdali egzamin. Co prawda nasi przeciwnicy nie odgrywają w europejskim pięściarstwie pierwszych skrzypiec jednak – według słów osób kompetentnych – spodziewano się po nich pokazania stosunkowo wysokiej klasy. Mecz poprzedziła dobra reklama, prasa codzienna wydatnie poparła imprezę, toteż obszerną „halę maszyn” zapełniła 3 000 publiczność na terenie Targów Poznańskich. Organizacja zawodów dobra: gwizdy gawiedzi z powodu pięciominutowego opóźnienia były najzupełniej nieuzasadnione. Zresztą publiczność zachowywała się nader kulturalnie, raz tylko podnosząc głos niezadowolenia – ale to całkiem słusznie, w chwili kiedy ogłoszono krzywdzący Polskę wynik walki Górnego z Pospisilem.

Drużyna Austrii w czerwonych kostiumach wkracza na ring przy dźwiękach Radetzky marsza z braku nut austriackiego hymnu narodowego. Nie śniło się zapewne poczciwemu kompozytorowi, że jego kompozycja zostanie uczczona powstaniem z miejsc, a więc oddaniem honoru, który należy się tylko hymnom narodowym. Mazurek Dąbrowskiego przywitał drużynę Polski.

Imieniem PZB przemówił do gości wiceprezes Stanisław Derda, imieniem Oest. Am. Box Verbandu p. Strnadek. Wręczeniem proporczyków zakończono część oficjalną po czym nastąpiło przedstawienie zawodników.

Waga musza: Forlański (P) – Kuschner (A). Zwycięstwo na punkty nie przypadło Forlańskiemu łatwo. Kuschner choć niższy wzrostem, technikę, a przede wszystkim uniki miał dobre. Przewaga Forlańskiego rośnie od starcia do starcia, uwidaczniając się zwłaszcza w ostatnim. Wynik zasłużony. Polska prowadzi 2:0.

Waga kogucia: Głon – Csapak. Walka w całym tego słowa „arystokratyczna”. Obaj zawodnicy walczą spokojnie, nie młócą się, każdy krok obliczony, uderzenie rzadko mijają się z celem. Głon ciągle w ofensywie i on odnosi zwycięstwo na punkty. Walka nagrodzona największym aplauzem. Polska prowadzi 4:0.

Waga piórkowa: Górny – Pospisil (mistrz Austrii 1924-1928). Walka zupełnie odmienna od poprzedniej. Na rozpoczęcie Pospisil wpadł z furią na Górnego, w pierwszej chwili go oszałamiając. Z wolna jednak Górny opanowuje sytuację i dorównuje przeciwnikowi. W pierwszym starciu przewaga Pospisila. W drugim temperament unosi zawodników, walczą zawzięcie. Sędzia główny wchodzi na ring (w owym czasie arbiter kierował walką spoza ringu, wkraczając jedynie w szczególnych momentach – przyp. K.K.). Górny przeważa. Trzecie starcie należy do Górnego, który bezustannie okłada przeciwnika to lewą, to prawą, pędząc go po całym ringu. Sędziowie ogłaszają zwycięstwo Pospisila, co publiczność przyjmuje najpierw milczeniem niedowierzania, później pomrukiem niezadowolenia. Bo też Górnego skrzywdzono w nieludzki sposób! Dla dosłownie każdego – oprócz sędziów, wygrana Górnego ani na chwilę nie uległa najmniejszej wątpliwości! Poznańska publiczność wykazała wiele hartu, żeby nie wybuchła żywiołowym protestem. Polska prowadzi 4:2.

Waga lekka: Majchrzycki – Blaho (mistrz Austrii). Techniczna przewaga Majchrzyckiego pozwala mu odnieść zwycięstwo pewne, aczkolwiek bynajmniej nie łatwe. Polska prowadzi 6:2.

Waga półśrednia: Arski – Fraberger (mistrz Austrii). Arski zawodzi. Fraberger roślejszy, długimi rękami trzyma Arskiego z dala od siebie, zadając raz po raz dobre ciosy. Przewaga- może poza drugim starciem – po stronie Austriaka. Na punkty zwycięża Arski, co wywołuje protesty Austriaków. Polska prowadzi 8:2.

Waga średnia: Snopek – Rauter. Snopek potwierdza opinię o sobie. Przez pierwsze dwa starcia prowadzi bezapelacyjnie. Jego przewaga jest duża, tak techniczna jak taktyczna. W przerwie sędziowie korygują wynik Arski – Fraberger; jeden z sędziów potrącił Frabergerowi pół punktu za faul, czego w spotkaniach międzynarodowych się nie praktykuje. Poprawka na karcie sędziowskiej daj sędziemu głównemu atut do uznania protestu. Wynik skorygowany: Polska prowadzi 6:4.

Teraz zrywa się burza: Górny, Górny, Górny! Okrzyki trwają i ponawiają się przy każdej nadarzającej się sposobności. Publiczność okazała karność przy ogłoszeniu niesprawiedliwego werdyktu. Teraz jednak, gdy przyznano słuszność Austriakowi mimo słabej tylko przewagi, dopomina się o słuszne prawo Górnego! Niestety, bez skutku. Krzywda Górnego pozostała krzywdą. W trzecim starciu Snopek puchnie, walczy jednak mądrze, toteż zwycięstwo pozostaje przy nim. Snopkowi brak ciosu i wytrzymałości. Uwydatniło się to zwłaszcza przy tak słabym przeciwniku, niewątpliwie najsłabszym z reprezentacji Austrii. Polska prowadzi 8:4.

Waga półciężka: Tomaszewski – Gronich. Tomaszewski, jak na młodego zawodnika spisał się dzielnie. Techniczne braki ma duże. Cechuje go jednak odwaga, silny cios i serie. W drugim starciu miał sposobność wykończenia przeciwnika, czemu przeszkodził gong. Na punkty zwyciężył Tomaszewski. Polska prowadzi 10:4.

Waga ciężka: Vybiral – Stibbe. Zasłużone zwycięstwo Vybirala, mimo, że Stibbe znacznie od niego roślejszy. Stibbe nic nie pokazał z tego ferworu i zaciętości, którą u niego podziwialiśmy w walce z gdańszczaninem Haaseem. Zresztą walka na niewysokim poziomie. Polska wygrywa 10:6.

Sędzia główny: Schroeder – Berlin, punktowi: Frankl (Wiedeń), Laskowski (Poznań). Sędziowano systemem trzech sędziów, przy czym sędzia główny wkraczał na ring tylko w gorętszych chwilach. Czym kierował się dyktując przegraną Górnego, pozostanie na wieki jego tajemnicą!

Wrażenie ogólne, goście, jak już na wstępie zaznaczyliśmy, Austriacy pokazali wysoki poziom walk. Technika na ogół dobra, praca nóg nie pozostawia nic do życzenia, jedynie mało mają ducha ofensywnego; prawie w wszystkich spotkaniach Polacy byli stroną atakującą. Wyjątkiem był słaby Rauter. Polacy: duch ofensywny dobry, technika na ogół doskonała, słabe ciosy. Najwięcej interesuje nas pytanie olimpijskie: kogo wysłać? Odpowiedź trudna! Łatwiej odpowiedzieć kogo nie wysyłać: a więc Stibbe- nie. Zbyt niski poziom techniczny, nie dotrzymałby pola dobrym ciężkim wagom. Tomaszewski – nie. Choć walczył dobrze, to jednak zawodnik młody, w ciężkich walkach nieobyty. Snopek – nie. Technika dobra, brak silniejszego ciosu i wytrzymałości. Arski wykazuje spadek formy”.

Opracował: Krzysztof Kraśnicki, ringbulletin.pl

kp gwardia

LISTA ZAWODNICZEK ZAKWALIFIKOWANYCH DO 20. OOM W ŚWIDNICY

oom2014

Wydział Sportowy Polskiego Związku Bokserskiego opublikował listę zawodniczek zakwalifikowanych do 20. Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, która w dniach od 14 do 19 lipca 2014 roku odbędzie się w Świdnicy. Ogółem do startu uprawnione zostały 52 zawodniczki (roczniki 1998-1999) w 13 kategoriach wagowych (po 4 w każdym limicie).

Jednocześnie poinformowano, że ze względu na powołanie siedmiu pięściarek do kadry narodowej na Mistrzostwa Europy Kadetek w Asyżu, wspomniana lista została zmieniona. Do startu dopuszczono pięściarki, które zajęły trzecie miejsca w kategoriach 46 kg, 50 kg, 60 kg, 63 kg, 70 kg, 75 kg, 80 kg. Skądinąd to dość niefortunna sytuacja, że z uwagi na kolizję terminów zawodów pozbawia się nasze najzdolniejsze zawodniczki szansy zdobycia medali Mistrzostw Polski.

AKTUALNA LISTA ZGŁOSZONYCH

Kat. 46 kg
1. Wioletta Gontarska (MKS Kalina Lublin)
2. Sylwia Lipska (Wda Świecie)
3. Oliwia Pilarska (Polonia 1912 Leszno)
4. Zuzanna Licha (Polonia 1912 Leszno)

Kat. 48 kg
1. Dominika Huczek (MOSM Tychy)
2. Natalia Narloch (KS Boxing Team Chojnice)
3. Agnieszka ŚwieżA (Polonia Boks Świdnica)
4. Aleksandra Subotowicz (GUKS Carbo Gliwice)

Kat. 50 kg
1. Karolina Radosz (Sparta Złotów)
2. Klaudia Simsak (Fight Boxing Dąbrowa Górnicza)
3. Tatiana Zielaskowska (Wda Świecie)
4. Ewa Cichoń (LUKS Jas – Pol Krynica)

Kat. 52 kg
1. Ewelina Cieśluk (BKS Hetman Białystok)
2. Milena Bochniak (Dąbrowa Górnicza)
3. Natalia Antczak (BKS Skorpion Szczecin)
4. Aneta Gierszewska (UKS Nowi Polnica)

Kat. 54 kg
1. Weronika Dąbrowska (BKS Jastrzębie Zdrój)
2. Klaudia Pawełko (UKS Boxing Sokółka)
3. Michalina Brodnicka (Beniaminek Starogard Gd.)
4. Paulina Pszczoła (PTB Tiger Tarnów)

Kat. 57 kg
1. Ewa Gibka (UKS Bokser Chojnice)
2. Katarzyna Bujko (BKS Jastrzębie Zdrój)
3. Anna Kozanecka (Prosna Kalisz)
4. Joanna Kmieciak (Ring Busko Zdrój)

Kat. 60 kg
1. Paulina Mazur (GUKS Carbo Gliwice)
2. Patrycja Nowak (TSB Tarnów)
3. Aleksandra Pilc (Gwardia Wrocław)
4. Natalia KrzaczkowskA (BKS Skorpion Szczecin)

Kat. 63 kg
1. Olga Moczała (Skorpion Szczecin)
2. Angelika BiałA (Sparta Złotów)
3. Joanna Koniuszek (LKS Niedźwiedź Kętrzyn)
4. Aleksandra Kondej (BKS Skorpion Szczecin)

Kat. 66 kg
1. Aleksandra Gorzkiewicz (Sparta Złotów)
2. Martyna Szyluk (Cristal Białystok)
3. Natalia Barbusińska (Spartakus Szczecin)
4. Weronika Walczak (Prosna Kalisz)

Kat. 70 kg
1. Karolina Florczyk     (Wda Świecie)
2. Paulina Sobieska (LKS Niedźwiedź Kętrzyn)
3. Aleksandra Linek (LKS Skalnik Wiśniówka)
4. Julia Waleczek (MOSM Tychy)

Kat. 75 kg
1. Agnieszka Gos (Sparta Złotów)
2. Patrycja Mrozińska (Wda Świecie)
3. Martyna Święs (Gwardia Wrocław)
4. Magda Marczak (KS Prosna Kalisz)

Kat. 80 kg
1. Emila Romańska (KSW Róża Karlino)
2. Aleksandra Zabielska (MKS Kalina Lublin)
3. Aleksandra Szmuklerz (Radomiak Radom)
4. Emilia Stosio (BKS Skorpion Szczecin)

Kat. +80 kg
1. Magdalena Bober (Sparta Złotów)
2. Agata Kaczmarska (BKS Radomiak Radom)
3. Weronika Gwit (Sparta Złotów)
4. Paulina Fras (Skorpion Szczecin)

5. MŁODZIEŻOWE MISTRZOSTWA EUROPY KOBIET: 202 ZGŁOSZENIA Z 26 KRAJÓW

karlino_kadra

Niecałe dwa tygodnie dzielą nas od rozpoczęcia 5. Młodzieżowych Mistrzostw Europy, organizowanych przez Europejską Konfederację Boksu (EUBC). Rywalizacja najlepszych zawodniczek Starego Kontynentu, urodzonych w latach 1996-1997 (Youth – dawniej juniorki) i 1998-1999 (Junior – dawniej kadetki) rozpocznie się we włoskim Asyżu 19 lipca i potrwa do 28 lipca.

Do turnieju mistrzowskiego zgłoszono 202 zawodniczki (104 w grupie Junior i 98 Youth) z 26 krajów: Anglii, Armenii, Azerbejdżanu, Belgii, Bułgarii, Chorwacji, Czech, Francji, Grecji, Holandii, Irlandii, Kosowa, Mołdawii, Niemiec, Norwegii, Polski, Rumunii, Rosji, Serbii, Słowacji, Słowenii, Szwecji, Turcji, Ukrainy, Walii, Węgier i Włoch.

Przypominamy, że Polskę reprezentować będzie 14 zawodniczek (po 7 kadetek i juniorek). Liderkami polskiej ekipy są młodzieżowa mistrzyni świata z Sofii (2014) i wicemistrzyni globu z Albeny (2013)Elżbieta Wójcik oraz złota medalistka Mistrzostw Świata Juniorek (dawniej kadetek) z Albeny (2013)Justyna Walaś.

LIST OTWARTY MARKA CHROBAKA DO ŚRODOWISKA BOKSERSKIEGO W POLSCE

sako

Jak bumerang wraca na nasze łamy temat krzywdzącej zdaniem nie tylko trenerów SAKO Gdańsk decyzji trenera kadry narodowej, pozbawiającej Tomasza Jabłońskiego – najlepszego polskiego pięściarza, który aktualnie występuje na ringach boksu olimpijskiego – miejsca w kadrze na Mistrzostwa Unii Europejskiej. Prezes i trener klubu z Gdańska, Marek Chrobak, przesłał do naszej redakcji list otwarty, w którym po raz wtóry odnosi się do niniejszej sprawy. Nie pozostawia także suchej nitki na pracy trenera Walerego Korniłowa oraz kontaktach z zarządem PZB.

„Żeby należycie przedstawić problem, trzeba by zacząć od Mistrzostw Polski. Czym są i po co się odbywają? Mistrzostwa Polski to najważniejsze zawody krajowe, które zgodnie z regulaminem mają na celu m.in. wyłonić najlepszych zawodników w kraju. Dla pięściarzy nie są to najważniejsze zawody jeżeli chodzi o rangę zawodów ogólnoświatowych, są to jednak najważniejsze zawody krajowe, które dają możliwość – po ewentualnym zwycięstwie – dalszych startów w zawodach europejskich i światowych. Zawodnik, który marzy o jakimkolwiek reprezentowaniu kraju na turniejach międzynarodowych chce i musi na Mistrzostwach Polski udowodnić, że jest najlepszy. W rozumieniu przygotowań do zawodów, pięściarz powinien zrobić wszystko, aby osiągnąć wówczas jak najlepszą formę. Jeżeli na samych mistrzostwach zawodnik przegrywa to wg. mojej oceny albo niedostatecznie przygotował się do zawodów, albo w tym sezonie jeszcze jest za słaby, żeby pokonać najlepszych zawodników. Jeżeli niedostatecznie przygotował się do najważniejszych zawodów to nie możemy liczyć na to, że do zawodów wyższej rangi będzie lepiej przygotowany. Natomiast jeżeli przegrał, bo był za słaby, to być może w następnym sezonie mu się uda, ale w tym sezonie nie jest na tyle dobry by reprezentować kraj na zewnątrz.

W mojej opinii Mistrzostwa Polski dają nam możliwość wyłonienia kadry narodowej w uczciwej rywalizacji. Zgodnie z moimi przemyśleniami od tego momentu powinny zacząć się przygotowania do Mistrzostw Unii Europejskiej. Trener Kadry Narodowej w dniu zakończenia zawodów powinien wręczyć zwycięzcom nominacje oraz plan treningowy obejmujący cały cykl przygotowań, włącznie ze startem na MUE. Pierwszy powód jest taki aby móc w stopniu maksymalnym przygotować się do tych zawodów, a drugi powód to szacunek do zawodników. Musimy mieć świadomość, że każdy z nich posiada swoje życie prywatne, niejednokrotnie rodziny, dzieci i wiedza o tym co maja robić w cyklu przygotowań pozwoliłaby im na dopasowanie swoich prywatnych spraw w taki sposób, aby jak najlepiej móc przygotować się do tych Mistrzostw. Bo przecież żeby zdobyć tytuł Mistrza Polski nie wystarczy trenować trzy razy w tygodniu, ale nawet dwa lub trzy razy dziennie.

Od momentu wyłonienia kadry na Mistrzostwach Polski powinny zacząć się przygotowania do MUE, tzn. starty międzynarodowe, analiza startów, poprawa błędów, dalsze starty, ponownie analiza i obozy. Na dzień dzisiejszy wyłoniona kadra wg. mojej oceny powinna mieć już co najmniej pięć startów międzynarodowych w cyklu przygotowań. A co dzisiaj robi kadra trenera Walerego Korniłowa? Otóż nie robi nic. Bo trener Korniłow do dzisiejszego dnia nie ma jeszcze składu, który będzie jechał na MUE. A jeżeli nie ma takiego składu, to nie możemy mówić o żadnych przygotowaniach. Trener Korniłow do dnia dzisiejszego myślał… przepraszam odbierał informacje i robił wszystko żeby tej kadry nie stworzyć. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest modlitwa o medal. Z jednej strony żąda od zawodników żeby trzymali limit wagowy, z drugiej strony każe im opychać się smażoną kiełbasą; z jednej strony mówi o rywalizacji żeby wyłonić najlepszego zawodnika, a z drugiej strony robi wszystko żeby do tej rywalizacji nie doszło; z jednej strony próbuje trzymać wojskową dyscyplinę, a z drugiej strony dopuszcza do rywalizacji zawodników, którzy tej dyscypliny nie przestrzegają; z jednej strony mówi, że powołuje do kadry najlepszych pięściarzy, a z drugiej strony Mistrzowie Polski są pomijani. Więc można zadać tutaj pytanie: jakie są zasady i kto tak naprawdę może być członkiem kadry narodowej u Korniłowa? Czy aby na pewno ten, kogo chce Korniłow?

Dzisiaj patrząc z perspektywy MUE to nawet jeżeli reprezentacja kraju zdobędzie medale, to na pewno nie będzie to zasługa Korniłowa tylko ciężkiej pracy zawodników w klubach. Kim jest Korniłow? Czy aby jest to na pewno człowiek dzięki któremu polscy pięściarze odniosą sukces? Bo rozmawiając z zawodnikami i trenerami, którzy byli wcześnie u niego w kadrze nie wydaje mi się. Jak wygląda dobieranie składu na MUE? Jakie są kryteria? Na czym to polega? Zobaczmy w kategorii 75 kg. Nikt nie ma wątpliwości co do tego, że Tomasz Jabłoński jest najlepszym zawodnikiem, bo udowodnił to na MP. Próbuje się mówić, że Tomek startował już wcześniej na ME i MŚ i nie odniósł żadnych sukcesów. Nie można się z tym nie zgodzić, ale faktem jest również to, że same starty w imprezach międzynarodowych, zbieranie doświadczenia składa się na późniejszy sukces. Można powiedzieć, że Tomek Jabłoński jest najlepszym i najbardziej doświadczonym zawodnikiem w swojej kategorii, boksującym w elitarnej lidze World Series of Boxing. Dzisiaj w rankingu WSB jest na wysokim miejscu jako jedyny z Polaków. Zarzuca się mu, że nie był na obozie, ale czy w tej kadrze nie ma przypadku chłopaka, który nie jeździł w ogóle na obozy, a nagle teraz daje się mu możliwość konfrontacji z innymi zawodnikami w swojej kategorii wagowej?

Czy to nie jest czasem tak, że argumenty przemawiające „za” w stosunku do jednego zawodnika przemawiają „przeciw” w stosunku do innego? Doszły mnie słuchy, że w pewnych kręgach mówi się o zawieszeniu mnie i mojego klubu. Zadaję pytanie: co może być przyczyną zawieszenia? Czy może to, że sprowokowany otwarcie napisałem o nieprawidłowościach i niesprawiedliwości, która dzieje się w PZB? Przytoczę przykład. Na Mistrzostwach Polski rozmawiałem o możliwości startu zawodników zagranicznych na Grand Prix Polski. Wysłałem oficjalne pismo zgodnie z namową czy Adil Aslanov może wystąpić na tych zawodach. Do dziś nie otrzymałem odpowiedzi. Dowiedziałem się od innych ludzi, że nie ma takiej możliwości. To ja się pytam co robił zawodnik na pierwszym Grand Prix Polski, który nie posiadał obywatelstwa polskiego? Co robił zawodnik na drugim Grand Prix Polski nie posiadający obywatelstwa polskiego?

Czy Wy myślicie, że zawieszenie mnie – właściwie nie wiadomo za co – będzie rozwiązaniem problemu? Jeżeli chcecie, to mogę zwrócić Wam licencję PZB, bo na dzień dzisiejszy jedyne co robię to wydaję masę własnych pieniędzy na ten boks i gdyby nie fakt, że są u mnie tacy zawodnicy jak Tomek Jabłoński, Kinga Siwa, Adil Aslanov, Kasjusz Życiński, Cezary Łagunionek, Kamil Al-Temimi, Ada Wiedro (wymieniłem tylko medalistów MP) to już dziś rzuciłbym Wam w twarz tę Waszą legitymację. Robię to wyłącznie dla Nich i dla boksu i ewentualnych przyszłych zawodników, których się uda wychować.

Domagacie się szacunku dla funkcji. Szacunek to nie jest coś, co jest przypisane do stołka, lub co można kupić na bazarze. Na szacunek każdy musi sobie zapracować. Wy chcecie szacunku dla PZB. Jak ja mogę mieć szacunek do PZB jeżeli Szef tego związku okłamał mnie? Człowiek, który okłamał mnie mówiąc, że Tomek Jabłoński pojedzie na Mistrzostwa Świata w 2013 roku, człowiek który okłamał mnie mówiąc, że Tomek dostanie stypendium i podał cztery źródła finansowania, bo nie mógł wystartować w Mistrzostwach Polski przez jego nieudolność organizacyjną. Człowiek który mnie okłamał mówiąc że Tomek mimo, że nie ma tytułu będzie numerem jeden w kadrze. Człowiek, który kłamał mówiąc, że to dzięki niemu Kinga Siwa pojechała na Mistrzostwa Europy, bo przecież jak prosiłem Go, żeby aktualna mistrzyni Polski była w kadrze to usłyszałem: „Ja się nie wtrącam w pracę trenerów”. I w tym miejscu chciałbym podziękować Pawłowi Pasiakowi dzięki któremu Kinga mogła udowodnić, że jest jedną z najlepszych zawodniczek w Europie. Jaki szacunek dla PZB jeśli do niedawna wiceprezesem tego związku był człowiek, przez którego cała Polska śmiała się z Nas. Nie tylko środowisko bokserskie, ale i całe środowisko sportowe. Trzymano go tylko dlatego, że miał pieniądze. Dla tych paru złotych byliście w stanie znosić wybryki alkoholowe i nie tylko, poniżenie trenerów, poniżanie zawodników, aż w końcu zranił nożem jednego z sędziów i problem sam się rozwiązał.

Zakładając klub bokserski chciałem tworzyć boks w czystej postaci. Bez kumoterstwa, bez sympatii, bez polityki. Jeżeli PZB chciałby robić taki boks jestem pierwszą osobą, która stanie przy Nim i będzie pracowała. Natomiast jeżeli miałoby to wyglądać tak jak teraz, żadne Wasze groźby nie zamkną mi ust. Będę mówił i pisał o każdej niesprawiedliwości, o której się dowiem„.

Marek Chrobak

DAMIAN JONAK ZNALAZŁ ZA OCEANEM NOWEGO TRENERA

jonak_damian_02

Osiem lat po debiucie na zawodowym ringu Damian Jonak wciąż nie stoczył pojedynku, który zweryfikowałby jego sportowe możliwości. 31-letni pięściarz wagi junior średniej liczy na to, że ten stan rzeczy wreszcie ulegnie zmianie. Po 38 pojedynkach (37 zwycięstw, 1 remis) Jonak zamierza związać się umową z nowym promotorem i kontynuować karierę w USA, a do pojedynków o najwyższą stawkę ma go doprowadzić amerykański szkoleniowiec Javan „Sugar” Hill.

Amerykanin jest siostrzeńcem zmarłego dwa lata temu Emanuela Stewarda, u boku którego przez wiele lat uczył się trenerskiego rzemiosła w owianym legendą Kronk Gym w Detroit. Dziś Hill pracuje na własny rachunek. Jego najbardziej znanym podopiecznym jest Adonis Stevenson, który miesiąc temu po raz trzeci obronił tytuł mistrza świata WBC wagi półciężkiej w starciu z Andrzejem Fonfarą. Jonak odbył już pod jego okiem Hilla kilka treningów, gdy ten w Niemczech przygotowywał Kanadyjczyka do starcia z polskim pretendentem.

– Początkowo do tematu podchodziłem sceptycznie, bo nie do końca wierzyłem, że będę mógł pracować z trenerem takiego formatu. Mam już jednak zapewnienie, że Javan poświęci mi swój czas. Wiele wskazuje na to, że najczęściej będziemy trenować w Niemczech – w Düsseldorfie lub Hamburgu. Liczę na to, że pierwszy obóz rozpoczniemy w sierpniu, a jesienią stoczę pojedynek w USA – opowiada Jonak.

Pięściarz ze Śląska wciąż nie podpisał nowego kontraktu promotorskiego.

– Opcje są dwie. W najbliższym czasie sprawa powinna zostać zamknięta, bo jak najszybciej chciałbym poznać przybliżony termin walki – mówi Jonak. Ponoć najbardziej realne jest nawiązanie współpracy z bardzo wpływowym menedżerem Alem Haymonem, która w dłuższej perspektywie mogłaby umożliwić Polakowi walkę transmitowaną w USA przez stację Showtime. Drugi kierunek, w tym momencie mniej prawdopodobny, to grupa Top Rank. Stoi za nią telewizja HBO.

– Chcę się wreszcie sprawdzić i postawić wszystko na jedną kartę. Albo dokonam czegoś znaczącego, albo zakończę karierę. Jesienią nie stoczę jeszcze wielkiej walki. Na największe wyzwania będę gotowy w przyszłym roku. Javan najpierw chce spokojnie popracować ze mną podczas obozu, ustawić mnie pod kątem przyszłych walk. W moim stylu boksowania nie będzie rewolucji, ale Javan chce wprowadzić pewne korekty, mam na myśli szczególnie pracę nóg. Wierzę, że może wprowadzić mnie na wyższy poziom sportowy – ocenia pięściarz.

Jonak twierdzi, że nie ma już żadnych zobowiązań wobec dotychczasowych promotorów, Andrzeja Wasilewskiego i Piotra Wernera. Według pierwszego z nich, sprawa nie jest jeszcze zakończona.

– Damiana obowiązuje umowa z Piotrem Wernerem do 31 grudnia bieżącego roku i nie przypominam sobie, żeby jakikolwiek sąd stwierdził, że jest ona nieważna. Możemy się zastanawiać, czy po ewentualnej walce Damiana w USA nie wystąpić do określonej komisji stanowej w z wnioskiem o odjęcie z gaży zawodnika prowizji menedżerskiej. Czy Piotr skorzysta z takiej możliwości? Tego jeszcze nie wiemy – mówi Wasilewski.

– Jestem wolnym zawodnikiem i podpisuję się pod tym obiema rękami. Nie jest to tylko moje zdanie, ale kancelarii prawnych, które w pełni zweryfikowały przedstawione dokumenty – przekonuje Jonak. Wypada mieć nadzieję, że kwestie prawne nie spowodują kolejnej przerwy w karierze niemłodego już przecież pięściarza.

12. MISTRZOSTWA EUROPY UCZNIÓW: ABSOLUTNA DOMINACJA ROSJAN

ring

W węgierskim Keszthely zakończyły się 12. Mistrzostwa Europy Uczniów (schoolboys/młodzików) w boksie. O palmę pierwszeństwa walczyło aż 176 zawodników z 24 krajów, na których czekało 18 kompletów medali. Tradycyjnie dominowali Rosjanie, którzy do finałów wprowadzili aż 14 pięściarzy, by ostatecznie cieszyć się z 9 złotych medali. Oprócz z nich na najwyższym stopniu podium stanęło trzech Ukrainców, po dwóch Anglików i Węgrów oraz po jednym pięściarzu z Danii i Niemiec.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH

38,5kg     Adam Hussain (Anglia) – Renato Rostas (Węgry)     3:0
40kg     Nikita Golovkin (Rosja) – Artur Davydenko (Ukraina)     3:0
41,5kg     Alexandr Fedotov (Rosja) – Brandon O’Brien (Irlandia)     3:0
43kg     Ilya Popov (Rosja) – Andriy Matiash (Ukraina)     3:0
44,5kg     Danil Utkevich (Rosja) – Azad Demirhan (Turcja)    2:1
46kg     Tiberius Barbosa (Węgry) – Barry McReynolds (Irlandia)     3:0
48kg     Pavel Chazov (Rosja) – Taras Bondarchuk (Ukraina)     3:0
50kg     Mahdi Jallaw (Dania) – Vadim Kudin (Rosja)     3:0
52kg     Oleg Zharkov (Rosja) – Dominik Allmendinger (Niemcy)     3:0
54kg     Emin Khatayev (Rosja) – Mykola Kovalenko (Ukraina)     3:0
56kg     Olaxandr Trutnev (Ukraina) – Vyacheslav Letovaltsev (Rosja)     3:0
59kg     John Johnstone (Anglia) – Alexey Alfiorov (Białoruś)    WO.
62kg     Edgard Tsambov (Rosja) – Nikola Simonovic (Serbia)     KO 3
65kg     Dmitro Maidakov (Ukraina) – Yuriy Prokhorov (Rosja)     3:0
68kg     Fabian Thiemke (Niemcy) – Akhmadgadzhi Rasulov (Rosja)     2:1
72kg     Jozsef Baranyi (Węgry) – Enrico Antonini (Włochy)     3:0
76kg     Kirilo Kolesnik (Ukraina) – Mikhail Kuzin (Rosja)     3:0
+76kg     Timur Slashchinin (Rosja) – Petar Asenov (Bułgaria)     3:0

AŻ SIEDEM POLEK W NAJNOWSZYM RANKINGU NAJLEPSZYCH ZAWODNICZEK ŚWIATA

CET09

Międzynarodowe Stowarzyszenie Boksu Amatorskiego (AIBA) zaktualizowało swój ranking najlepszych zawodniczek świata, który powstaje na podstawie wyników osiąganych przez nie w najważniejszych imprezach mistrzowskich, jak np. mistrzostwa świata, oraz czempionaty poszczególnych kontynentów. Wysokie miejsce w rankingu AIBA jest o tyle istotne, gdyż na jego podstawie dokonuje się rozstawienia podczas ww. turniejów mistrzowskich.

W porównaniu z ostatnim notowaniem akcje naszych zawodniczek poprawiły się. Poprzednio w zestawieniu znajdowały się tylko cztery reprezentantki Polski, zaś w lipcowym rankingu mamy ich aż siedem!

Najwięcej punktów rankingowych (po 800) zgromadziły wicemistrzynie świata z 2012 roku – Sandra Kruk (57 kg) i Magdalena Wichrowska (64 kg) oraz najbardziej utytułowana polska zawodniczka Karolina Michalczuk (60 kg). Pierwsza z nich utrzymała trzecie miejsce, druga – mimo iż nieoficjalnie zakończyła karierę – wywindowana została na miejsce drugie (po Mistrzostwach Świata w Jeju, wypadnie z rankingu – przyp. JD), zaś lublinianka jest szósta.

W rankingu AIBA pojawiły się oczywiście dwie medalistki Mistrzostw Europy z Bukaresztu – Ewelina Wicherska (54 kg) z dorobkiem 600 punktów jest szósta, zaś Kinga Siwa (64 kg), mająca 500 punktów, zajmuje siódmą lokatę. Z ósmego miejsca w wadze koguciej (54 kg) na trzynastą lokatę w muszej (51 kg) spadły notowania Sandry Drabik (54 kg). Tyleż samo punktów (300) dało debiutującej w zestawieniu Natalii Hollińskiej (69 kg) również trzynastą lokatę.

Biorąc pod uwagę jedynie sklasyfikowane przez AIBA Europejki, nasze zawodniczki zajmowałyby następujące lokaty: Drabik (7), Wicherska (4), Kruk (2), Michalczuk (4), Wichrowska (2), Siwa (5) i Hollińska (10).

16 ZESPOŁÓW, W TYM RAFAKO HUSSARS POLAND, W PIĄTYM SEZONIE LIGI WSB

draw

Aż 16 zespołów, w tym Rafako Hussars Poland, wystąpi w nowym sezonie zawodowej ligi World Series of Boxing. Losowanie grup odbędzie się za niespełna dwa tygodnie, tj. 16 lipca w Stambule.

- Otrzymaliśmy informację z biura WSB, że ostatecznie zgłoszonych jest nie 15, a 16 drużyn. Na razie nie ujawniono z jakiego kraju jest nowy team. Wcześniej dołączyły kluby z Chin, Maroka i Wenezueli. Wszystkiego dowiemy się już na miejscu w Turcji. Występy w lidze są szansą na zdobycie kwalifikacji olimpijskich, stąd zapowiada się bardzo ciekawa walka – powiedział team menedżer Husarii, Jacek Szelągowski.

Pierwotnie w piątym sezonie ligi WSB, a trzecim z udziałem Rafako Hussars Poland, miało startować 15 zespołów podzielonych na trzy grupy według klucza geograficznego. Biało-czerwoni mieli być w pierwszej fazie rozgrywek razem z Ukrainą, Niemcami, Włochami i jednym z przedstawicieli Afryki – Marokiem.

- Obecnie plan jest taki, że będą dwie grupy po osiem drużyn, czyli rozegramy 14 meczów, ale już nie będzie drugiej rundy grupowej. Nie będzie też podziału na kontynenty, dlatego możemy trafić ponownie na takich gigantów jak Kuba, Kazachstan czy Azerbejdżan. Z tym, że na pewno nie spotkamy się ponownie ze wszystkim półfinalistami, bowiem cztery najlepsze ekipy poprzedniego sezonu zostaną rozstawione – dodał Szelągowski.

Na zakończenie zmagań w grupach A i B utworzona zostanie jedna tabela, a osiem najlepszych klubów awansuje do ćwierćfinałów.

Szef Rafako Hussars Poland Jarosław Kołkowski już wcześniej zapowiadał zmiany w składzie. Draft odbędzie się 10 września.

- Jeśli nie uda się nam, szczególnie w trzech najcięższych kategoriach wagowych, pozyskać polskich bokserów, będziemy szukali cudzoziemców. Trudno powiedzieć, czy wzmocnią nas pięściarze z Europy Wschodniej, czy np. z dalekiej Mongolii, która nie ma swojego zespołu. Jeśli trafi się ktoś naprawdę solidny, będziemy chcieli aby nas reprezentował w WSB i jak najwięcej trenował z naszymi zawodnikami – powiedział Kołkowski.

Rozpoczynający się na początku stycznia 2015 roku nowy sezon WSB to szansa na zdobycie kwalifikacji na Igrzyska Olimpijskie w Rio. „Bilety” (w sumie 17) otrzymają po dwaj najlepsi bokserzy z poszczególnych wag, poza skrajnymi i ciężką, w z których awans uzyska jeden pięściarz. Natomiast z turnieju WSB, który odbędzie się w połowie 2016 roku, do Rio pojedzie 26 bokserów.

OFICJALNIE: CZTERY POLKI Z KWALIFIKACJAMI DO 1. IGRZYSK EUROPEJSKICH W BAKU

ewelina_kinga

Europejska Konfederacja Boksu (EUBC) i Komitet Organizacyjny Igrzysk Europejskich Baku 2015 (BEGOC) oficjalnie zatwierdziły kwalifikacje czterech reprezentantek Polski, które w dniach 12-28 czerwca 2015 roku w stolicy Azerbejdżanu będą mogły stanąć do rywalizacji w historycznych, pierwszych Igrzyskach Europejskich.

Podopieczne trenera kadry narodowej seniorek, Pawła PasiakaSandra Drabik (51 kg), Ewelina Wicherska (54 kg), Karolina Michalczuk (60 kg) i Kinga Siwa (64 kg) stosowne nominacje do Baku wywalczyły podczas zakończonych niedawno Mistrzostw Europy w Bukareszcie.

Przypominamy, że jako pierwsi w Polsce informowaliśmy o tym nowym, wielkim święcie europejskiego sportu oraz przedstawiliśmy zasady kwalifikacji, które jednakowoż szybko uległy pewnym korektom, gdyż w Bukareszcie wystąpiło tylko 10 zawodniczek w wadze z limitem 75 kg i o pozostałe 6 miejsc najprawdopodobniej będzie można walczyć jesienią podczas Mistrzostw Świata. Ogółem panie rywalizować będą w 5 kategoriach wagowych: 48-51 kg, 51-54 kg, 57-60 kg, 60-64 kg i 69-75 kg, natomiast panowie w tradycyjnych 10 wagach boksu olimpijskiego od 49 kg do +91 kg.

Warto wspomnieć, że wszystkie nominacje mają charakter „imienny”, czyli są przydzielane dokładnie tym zawodniczkom i zawodnikom, którzy je wywalczyli. Tym samym w razie kontuzji lub zakończenia kariery pięściarza, przechodzą na kolejnych sklasyfikowanych z europejskiego rankingu, a nie na dublera z kadry.

TOMASZ ADAMEK: SZPILKA? WSZYSTKO JEDNO…

adamek_corner

We wtorek ruszyły negocjacje w sprawie walki Tomasza Adamka z Arturem Szpilką. Z szefostwem Polsatu rozmawiali jednak tylko przedstawiciele tego drugiego. Adamek warunki na jakich ma wystąpić jesienią w Polsce już zna i spokojnie czeka na rozwój wydarzeń w swoim domu pod Nowym Jorkiem. Zresztą, jego zdaniem walki ze Szpilką może nie być.

- Podobno pojawiły się już pierwsze konkrety na temat pana walki z Arturem Szpilką.
Tomasz Adamek: Wiem tylko o dacie, a rywal wciąż jest nieznany. Z tego co słyszałem, Szpilka raczej nie będzie ze mną walczył. Tak mi przynajmniej mówią ludzie.

- A pan chciałby z nim walczyć?
TA: Wolałbym spotkać się z kimś z zagranicy, ale to nie ja proponuję i wybieram rywali, bo nie ja organizuję galę, tylko Polsat.

- Czytam, że Polsat bardzo chce tej walki.
TA: Co ja mam powiedzieć? Wolę omijać walki z Polakami, szczególnie z tymi, których znam. Naprawdę trudno wejść do ringu z kolegą. W tym przypadku jest trochę inaczej, bo widziałem go tylko kilka razy.

- Co pan myśli o Szpilce jako pięściarzu?
TA: Zna pan moją opinię, nie lubię dużo mówić. Każdy walczy jak potrafi, a później i tak zweryfikuje wszystko ring. Ja mam jasny plan. Przygotowania, walka, zwycięstwo, powrót do domu w USA. Tak to widzę.

- Unika pan odpowiedzi, a czytałem, że już mówił pan, że jest lepszy i wygra ważąc nawet 95 kilogramów.
TA: Ja tak mówiłem? E tam! Walczę jak potrafię najlepiej. Nie wychwalam się, nigdy tego nie robiłem. Wiem jak działa ten biznes, wiem co to jest zawodowy sport i wiem, że może być różnie. Mam na koncie 49 zwycięstw, osiągnąłem wiele i wiem co mówię.

- Walka ze Szpilką byłaby pana zdaniem hitem i udałoby się osiągnąć rekordowe wyniki sprzedaży pakietów pay per view?
TA: Szczerze? Myślę, że moja walka z kimś z pierwszej piętnastki na świecie może być świetnym widowiskiem. Kibice chcą walk ludzi z czołówki.

- Szpilka to czołówka wagi ciężkiej?
TA: (chwila ciszy) Nie. Młody chłopak, który wiele musi się nauczyć.

- Ile pieniędzy musiałby pan dostać, żeby być zadowolonym z warunków i wyjść do ringu ze Szpilką? Mówi się o milionie złotych. Zresztą, Artur też liczyłby na taki zarobek.
TA: Nie interesuje mnie na co liczyłby mój ewentualny rywal, bo to nie moja sprawa. Zajmuję się swoimi sprawami.

- Czyli ile?
TA: Przecież pan wie, że nie będę o tym publicznie rozmawiał. Są już pewne ustalenia i jestem z nich zadowolony.

- To byłaby jedna z lepszych wypłat w karierze? Oczywiście nie porównuję jej do tej za starcie z Witalijem Kliczko, bo to inna bajka.
TA: Miałem kilka dobrych walk pod tym względem. Ta też byłaby na pewno niezła. Na razie jednak nie ma o czym mówić. Wiem tylko tyle, że mam walczyć w Polsce. I że pewnie zmieni się data i miejsce. Podobno już nie Łódź w październiku, a nowa hala w Krakowie 8 listopada. Tak czy inaczej mam już dość jasny plan. Jeśli faktycznie wyjdę do ringu, ktokolwiek będzie rywalem, przylecę odpowiednio wcześniej do Polski, żeby się przygotować i zaaklimatyzować. Potrzebuję na to około dziewięciu tygodni. A później już tylko robota. O rywalu na razie nie gadajmy. Ja idę do pracy, czyli do ringu. A czy w drugim narożniku będzie ten czy tamten przeciwnik, nie ma znaczenia. Przecież muszę być gotowy.

Rozmawiał: Kamil Wolnicki, przegladsportowy.pl

12. MISTRZOSTWA EUROPY UCZNIÓW: POLACY NA TARCZY, ALE TANIO SKÓRY NIE ODDALI

schoolboys2

Zakończył się start naszej reprezentacji w 12. Mistrzostwach Europy Uczniów na Węgrzech. Mimo dość łaskawego losowania młodzi Polacy nie sprostali swoim przeciwnikom. Rywal Kewina Gruchały okazał się dużo bardziej doświadczonym zawodnikiem, dla którego był to już 10 start na międzynarodowym turnieju. Mimo to młody Polak od początku zaczął bardzo ambitnie, czym nie pozwolił Czechowi na osiągnięcie znacznej przewagi. Jednak po dwóch wyrównanych rundach minimalnie przegrywał. Początek trzeciego starcia był w wykonaniu zawodnika z Chojnic zdecydowanie najlepszy. Nie dawał się wciągać w żadne szarpaniny i bijatyki, trzymał przeciwnika na dystans i celnie punktował. Niestety na werdykt wpływ miały dwie pierwsze rundy, w których lepsze wrażenie wywarł na sędziach Czech i to on awansował do ćwierćfinału.

W drugim „polskim” pojedynku wczorajszych walk, zawodnik Korony Wałcz, Hubert Adrych spotkał się z Armando Casamonicą. Silny fizycznie Włoch wydawał się przeciwnikiem do przejścia. Młodzik z Wałcza bardzo dobrze wszedł w walkę, od początku wyprzedzając zawodnika znad Adriatyku i prostymi ciosami rozbijając gardę przeciwnika. Dzięki temu wszyscy sędziowie dali zwycięstwo Polakowi. W drugim starciu Włoch rozpoczął huraganowe ataki. Dużo faulując, bijąc nasadami, wymęczył naszego pięściarza i osiągnął przewagę, którą utrzymał do końca pojedynku.

W ten sposób nasi pięściarze odpadli z walki o medale, jednak nie zakończył się jeszcze ich kontakt z zawodnikami z Europy. Trenerzy starają się jak najlepiej wykorzystać spędzony na Węgrzech czas organizując swoim podopiecznym wspólne treningi z zawodnikami reprezentacji Białorusi. Na jutro z kolei planowane są walki sparingowe z reprezentantami Serbii.

Z Keszthely dla serwisu PolskiBoks.pl Łukasz Butryński

12. MISTRZOSTWA EUROPY UCZNIÓW: TURNIEJ JUŻ BEZ BIAŁO-CZERWONYCH

keszthely

Aż 176 zawodników i 48 trenerów z 24 krajów przyjechało do węgierskiego miasta Keszthely, by rywalizować w 12. Mistrzostwach Europy Uczniów. W tym gronie było również trzech Polaków, nad którymi sportową opiekę sprawował trener Marcin Gruchała.

Niestety nasi młodzi (13-14 lat) pięściarze zakończyli już swoje występy, przegrywając pierwsze pojedynki. Wczoraj w serii popołudniowej Kewin Gruchała (Boxing Team Chojnice, 48 kg) uległ jednogłośnie na punkty Czechowi Ondrejowi Danko, zaś Huberta Adrycha (Korona Wałcz, 56 kg) w takim samym stosunku wyeliminował Włoch Armando Casamonica.

Przypominamy, że dzień wcześniej premierowy pojedynek przegrał również Jakub Waszkiewicz (Victoria Ostrołęka, 46 kg), ulegając Mołdawianinowi Constantinowi Ursu.

Mamy nadzieję, że turniej mistrzowski w Keszthely będzie dla naszych młodziutkich zawodników lekcją, która zaprocentuje w niedalekiej przyszłości i że w kolejnych międzynarodowych startach wyjdą zwycięsko ze swoich walk.

KADRA MŁODZIEŻOWA PRZEZ ZGRUPOWANIE W SZCZECINKU NA TURNIEJ DO SERBII

marcin  stankiewicz

Od 30 czerwca do 7 lipca w Szczecinku na konsultacji szkoleniowej przebywać będzie Młodzieżowa Kadra Narodowa Mężczyzn, przygotowująca się do startu w międzynarodowym turnieju „Golden Glove” w serbskich miastach Subotica i Vojvodina (Serbia).

Do Szczecinka, a następnie (9-14 lipca) na turniej do Serbii pojedzie ośmiu reprezentantów Polski: Jakub Słomiński (Wda Świecie, 49 kg), Adrian Kowal (Olimp Lublin, 52 kg), Norbert Borzęcki (Champion Nowy Dwór Mazowiecki, 56 kg), Maksymilian  Gibadło (Budo Krosno, 64 kg), Jakub Kasprzak (Boks Poznań, 75 kg), Konrad Żurakowski (Legia Warszawa/OSSM Warszawa, 81 kg), Aleksander Celejewski (Radomiak  Radom/OSSM Warszawa, 91 kg) i Miłosz Wodecki (LKS Myszków, +91 kg)

Kadrę szkoleniową tworzą: Marcin Stankiewicz (trener Młodzieżowej Kadry Narodowej PZB) i Stanisław Łakomiec (trener współpracujący PZB) oraz Eligiusz Komarowski (kierownik drużyny i sędzia AIBA).

W KESZTHELY ROZPOCZĘŁY SIĘ 12. MISTRZOSTWA EUROPY UCZNIÓW

schoolboys2014

W Keszthely rozpoczęły się 12. Mistrzostwa Europy Uczniów (Młodzików/Schoolboys), w których rywalizują najlepsi zawodnicy Starego Kontynentu w wieku 13 i 14 lat. Na Węgrzech rywalizuje także trzyosobowa reprezentacja Polski, prowadzona przez trenera Marcina Gruchałę.

Niestety swój premierowy pojedynek przegrał wczoraj Jakub Waszkiewicz (Victoria Ostrołęka, 46 kg), ulegając Mołdawianinowi Constantinowi Ursu. Rywal – zdaniem relacjonującego zawody Łukasza Butryńskiego – był jak najbardziej w zasięgu naszego młodziutkiego zawodnika i bardzo niewiele zabrakło by go pokonać. Po dwóch wyrównanych rundach, gdzie w pierwszej lekką przewagę uzyskał Mołdawianin, natomiast w drugiej przeważał Polak, wszystko zależało od trzeciego starcia. W nim mimo, że nasz pięściarz postawił wszystko na jedną kartę, precyzyjniejszy i skuteczniejszy okazał się przeciwnik i to jego sędziowie uznali zwycięzcą pojedynku.

Dzisiaj czekamy na serię popołudniową (od godz. 15.00), w której jako pierwsi zaboksują Kewin Gruchała (Boxing Team Chojnice, 48 kg) z Czechem Ondrejem Danko, natomiast Huberta Adrycha (Korona Wałcz, 56 kg) czeka bój z Włochem Armando Casamonicą.

- W wagach, w których mamy reprezentantów jest niestety spora konkurencja i dosyć wysoki poziom. Jednak ring wszystko zweryfikuje, trzeba być dobrej myśli – zakończył Łukasz Butryński.

TOMASZ RÓŻAŃSKI BLOGUJE: PUNKTOWANE WALKI NA ZGRUPOWANIU ELEMENTEM MOJEJ SELEKCJI

tomek z feliksem

Właśnie wróciliśmy z Zakopanego, gdzie w dniach od 15 do 26 czerwca odbył się obóz szkoleniowy Młodzieżowej Kadry Narodowej w Boksie Kobiet. W pracy z zawodniczkami pomagali mi trenerzy Tomasz Waleński z Victorii Sianów i Aleksander Maciejowski z TSB Tarnów, psycholog sportu Aleksandra Zienowicz oraz fizjoterapeuta Mahmoud Bsharat. Obóz odbył się w ramach przygotowań do Młodzieżowych Mistrzostw Europy w Asyżu.

Postawione przez mnie założenie na to zgrupowanie, czyli przygotowanie motoryczno-techniczne, w pełni zrealizowaliśmy zgodnie z planem zakładanym na to zgrupowanie, zważywszy na fakt, iż miało miejsce w górach, natomiast ważnym elementem było również wyłonienie składu na Młodzieżowe Mistrzostwa Europy, gdyż w wagach z limitem 48 kg oraz 54 kg w grupie juniorek i wadze do 60 kg wśród kadetek doszło do rywalizacji utalentowanych zawodniczek. Dlatego w czasie zgrupowania, dokładnie 21 czerwca zorganizowaliśmy tzw. „Sobotę Bokserską” (na końcu bloga znajdziecie wyniki poszczególnych walk), podczas której zawodniczki stoczyły punktowane i protokołowane walki. Ich zwyciężczynie ostatecznie znalazły się w składzie kadry na Asyż.

Pragnę nadmienić, że zawodniczki z grupy starszej dowiedziały się o takiej formie selekcji po Mistrzostwach Polski w Grudziądzu. Wszystkim zainteresowanym, w tym samym czasie – dla równości szans, szczegółowo objaśniłem kiedy i na jakich zasadach odbędą się walki kwalifikacyjne. Natomiast grupa młodsza dowiedziała się o tym podczas zgrupowania w Zakopanem. Dzięki uprzejmości wiceprezesa ds. Sędziowskich SOZB, Macieja Trojana oraz sędzin Agnieszki Horbatiuk (sędzia związkowy) oraz Moniki Antonik (sędzia 1-gwiazdkowy AIBA), odbyły się walki punktowane.

W wadze papierowej (48 kg) spotkały się złota medalistka tej kategorii z tegorocznych Mistrzostw Polski, Sandra Domagała (Skalnik Wiśniówka) oraz mistrzyni Polski wagi muszej (51 kg), Wiktoria Sądej (BKS Jastrzębie). Zdecydowałem się na rywalizację wspomnianych zawodniczek w tym limicie, bowiem uważam, że Wiktoria ma sporą niedowagę w kategorii do 51 kg, a w konfrontacji z najlepszymi Europejkami ma to duże znaczenie. We wspomnianej walce decyzją  sędziów 3-0 wygrała Wiktoria Sądej i to ona będzie reprezentować nasz kraj w Asyżu.

W wadze koguciej (54 kg) początkowo miały do rywalizacji stanąć aktualna mistrzyni Polski Paulina Gruchała, Anna Góralska – złota medalistka Mistrzostw Polski w wadze piórkowej (57 kg) oraz Mirela Balcerzak, która w Grudziądzu wywalczyła brązowy medal w wadze do 57 kg. Niestety z przyczyn zdrowotnych Paulina musiała zrezygnować z rywalizacji, w związku z czym tym do walki o nr 1 w kadrze stanęły Anna Góralska (Korona Wałcz) i Mirela Balcerzak (Skorpion Szczecin). Decyzją sędziów wygrała szczecinianka i to ona pojedzie na Mistrzostwa Europy.

Podczas zgrupowania doszło także do konfrontacji dwóch zdolnych kadetek z wagi lekkiej (60 kg). Był to pojedynek dwóch chojniczanek, które jednakże na co dzień  reprezentują inne kluby – Weronika Zakrzewska trenuje w Gruchała Boxing Team Chojnice, zaś Ewa Gibka w UKS Bokser Chojnice. Z uwagi na to, że Ewa zrobiła na mnie duże wrażenie postanowiłem by to sędziowie zadecydowali ,która z tych młodych zawodniczek powinna pojechać na tak ważny turniej mistrzowski. Ostatecznie decyzją arbitrów wygrała 3-0 Weronika i to ona – tak jak było pierwotnie zakładane -  pojedzie do Asyżu.

Czy moje decyzje okażą się trafne? Czas – jak zwykle – pokaże, ale już dzisiaj biorę na swoje barki pełną odpowiedzialność. Mam nadzieję, że zastosowany przeze mnie element punktowanych walk kwalifikacyjnych, który stosowany jest z powodzeniem od wielu lat przez czołowe ekipy świata, zda swój egzamin na polskim gruncie i stanie się naturalnym narzędziem trenerów naszych kadr narodowych. Zależy mi bowiem nie tylko na zachowaniu wysokich standardów sportowych, ale także moralnych, zgodnych z zasadą fair-play.

A co dalej? Koleje przygotowania Młodzieżowej Kadry Narodowej w Boksie Kobiet to: konsultacja szkoleniowo-startowa w Karlinie w dniach od 4 do 7 lipca, na którym swój przyjazd potwierdziła reprezentacja Niemiec zaś ostatecznie odmówili Ukraińcy i zgrupowanie w Sokółce, które odbędzie się w dniach od 9 do 18 lipca. Następnego o godz. 9.00 dnia wylatujemy do Włoch i zapraszamy wszystkich zainteresowanych na Lotnisko im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

WYNIKI WALK „SOBOTA BOKSERSKA” [COS ZAKOPANE, 21 CZERWCA 2014 ROKU]

60 KG (3×2 min.): Adrianna Jędrzejczyk – Justyna Pietras 2-1
54 KG (4×2 min.): Mirela Balcerzak – Anna Góralska 3-0
60 KG (3×2 min.): Weronika Zakrzewska – Ewa Gibka 3-0
69 KG (4×2 min.): Justyna Walaś – Larysa Sabiniarz 3-0
48 KG (4×2 min.): Wiktoria Sądej – Sara Domagała 3-0
75 KG (3×2 min.): Patrycja Kiwak – Weronika Pławecka 2-1

Tomasz Różański, Karlino dnia 1 lipca 2014 roku