Archiwum: Marzec 2014

MŁODZI NIEMCY GÓRĄ W MIĘDZYNARODOWYM TURNIEJU W PIĄTNICY

piatnica

Srogiej lekcji boksu udzielili młodzi zawodnicy z Niemiec reprezentantom Okręgowego Związku Bokserskiego w Białymstoku. Podczas rozgrywanego w dniach 15-16 marca w hali sportowej w Piątnicy Międzynarodowego Turnieju Bokserski, w którym zmierzyły się drużyna złożona z bokserów reprezentujących kluby z północno-wschodniej Polski: UKS Boxing Sokółka, OSiR Suwałki, Cristal Białystok, UOLKA Ostrów Mazowiecka i łomżyńskiego Tigera oraz niemieckiego PSV Schwerin goście zza zachodniej granicy wygrali zdecydowaną większość pojedynków. Co ciekawe w ich ekipie, oprócz trenerów, znalazł się tylko jeden rodowity Niemiec. Międzynarodowy skład nie miał jednak wpływu na poziom sportowy, który okazał się naprawdę wysoki.

Organizatorem zawodów był prezes i trener BKS-u Tiger Łomża, Zbigniew Maleszewski. Jego podopieczni, podobnie jak ich polscy koledzy próbowali nawiązywać równą walkę z bardziej doświadczonymi rywalami, ale bardzo często brakowało umiejętności. Tiger do rywalizacji wystawił czterech zawodników. Niestety z ringu pokonani schodzili młodzik Adrian Oleksiej i dwukrotnie Marcin Kapelewski. Po jednej wygranej i przegranej zanotowali natomiast Mateusz Gawęcki i Daniel Maleszewski.

- Trzeba podkreślić, że wszyscy przeciwnicy moich zawodników mieli na koncie zdecydowanie więcej stoczonych walk. Dla przykładu – jeden z przeciwników Daniela zaliczył już 68, a drugi ponad 80 pojedynków, co przy nieco ponad 30 walkach mojego syna wygląda imponująco – podkreślił Maleszewski senior – Mimo to jestem zadowolony z postawy swoich chłopaków, bo wszyscy pokazali się z naprawdę dobrej strony.

Jak zaznaczył prezes Tigera, klub z Niemiec może być wzorem dla wszystkich klubów w naszym kraju. W PSV tylko w kategorii kadetów trenuje 150 osób! Mają znakomitą bazę treningową, zaplecze hotelowe, odnowę biologiczną.

- Tam szkoleniowiec może skupić się tylko i wyłącznie na sprawach sportowych, bo na miejscu są fizjoterapeuci, masażyści, dietetyk, lekarz – opowiada Maleszewski. – U nas niestety trener musi być od wszystkiego. A co chyba najistotniejsze – oni nie martwią się o środki finansowe. Organizacja obozu czy wyjazdu na jakiś mecz czy to w Niemczech czy za granicę nie sprawia im najmniejszego kłopotu. Natomiast u nas pojawia się problem już na starcie – za co jechać? To jest przepaść.

Po wyczerpującej konfrontacji z PSV Schwerin łomżyńscy pięściarze nie będą mieli zbyt wiele czasu na regenerację. Już w najbliższy weekend wystartują w Wiosennym Turnieju Bokserskim, który odbędzie się w Białymstoku. W pierwszy weekend kwietnia wyjadą natomiast do litewskiego Mariampola, gdzie wezmą udział w międzynarodowym turnieju młodzików i kadetów.

źródło: is/mylomza.pl

PREZES ZBIGNIEW GÓRSKI PODSUMOWUJE 85. MISTRZOSTWA POLSKI SENIORÓW

pzb

Szanowni Państwo!

Za nami LXXXV Mistrzostwa Polski Seniorów w Boksie – Kalisz 2014. Impreza wyjątkowa pod każdym względem. Otwarta formuła tego turnieju sprawiła, że na starcie krajowych mistrzostw stanęło aż 192 zawodników z 81 klubów. Zatem przez sześć kolejnych dni na kaliskim ringu byliśmy świadkami wielu bardzo dobrych walk pokazujących co najmniej dobry poziom sportowy i pozwalających wierzyć, iż w polskim boksie wciąż jest potencjał, który także w rywalizacji międzynarodowej może przynieść nam medale z Igrzyskami Olimpijskimi w Rio włącznie.

Gorące słowa podziękowania należą się organizatorom kaliskich mistrzostw – Arkadiuszowi Wełnie i całemu zespołowi jego współpracowników. Turniej ten bowiem stał na wysokim poziomie organizacyjnym, co uczestnicy kaliskich zmagań podkreślali przy każdej możliwej okazji. Obyśmy mieli więcej tak zorganizowanych zawodów mistrzowskich, w których zawodnicy otrzymają szansę zaprezentowania swojego talentu pięściarskiego, który – w co głęboko wierzę – przy rzetelnej pracy zaowocuje sukcesem międzynarodowym naszego męskiego boksu.

Przy tej okazji chciałbym zakomunikować, że podczas kaliskich mistrzostw doszło do połączenia sił PZB i startującej w rozgrywkach WSB Hussars Poland. To kolejny element wzmacniający wydatnie naszą kadrę narodową zarówno sportowo, jak i organizacyjnie. To także dowód na to, że poszukiwanie rozwiązań na drodze dialogu jest właściwym kierunkiem rozwoju pięściarstwa w Polsce. Dlatego wszystkim zaangażowanym w to przedsięwzięcie chciałbym serdecznie podziękować.

Za chwilę na ringu w Grudziądzu rozpoczną się XIV Mistrzostwa Polski Seniorek. Po raz kolejny więc Grudziądz staje się stolicą kobiecego boksu. To kolejna możliwość, aby nasze zawodniczki w starciach o tytuły mistrzowskie swoją postawą ringową zaprezentowały także gotowość do ubiegania się o laury na międzynarodowej arenie pięściarskich zmagań. Tym bardziej, że właśnie grudziądzki ring będzie decydował o tym, które z uczestniczek MP przywdzieją stroje reprezentacyjne na dwóch najważniejszych tegorocznych imprezach: Mistrzostwach Europy Seniorek w Bukareszcie oraz Mistrzostwach Świata Seniorek w Jeju. Życzę więc wszystkim naszym zawodniczkom jak najlepszych walk oraz sukcesów w Grudziądzu, a także w championatach – kontynentalnym i światowym.

O swoje sukcesy międzynarodowe walczyć będą także zawodniczki i zawodnicy młodszych grup wiekowych. W bieżącym sezonie – w kwietniu – w Sofii rozegrane zostaną Mistrzostwa Świata Młodzieżowców w grupach męskiej i kobiecej, będące jednocześnie kwalifikacją do II Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich, które odbędą się w sierpniu w Nianjing. Liczymy, że na bułgarskim ringu młodzi przedstawiciele polskiego boksu także wyraźnie zaznaczą swoją obecność, sięgając nie tylko po medale, ale i awans do Igrzysk.

Nadchodzące wyzwania sportowe, a przede wszystkim aktualny stan przygotowań do nich pokazują wyraźnie, że podjęte przez Zarząd PZB decyzje w sprawach personalno-szkoleniowych w odniesieniu do poszczególnych kadr narodowych były trafnym posunięciem. We wszystkich składach reprezentacyjnych trwa intensywna praca i – co równie ważne – cementują się zespoły usprawniające maksymalnie przebieg podejmowanych działań. Dlatego też dziękując wszystkim ludziom, którzy zdecydowali się na podjęcie tego zadania – życzę  jednocześnie jak najlepszych wyników sportowych.

Zbigniew Górski
Prezes PZB

JAK POLAK Z POLAKIEM. CZY DOJDZIE DO WALKI ADAMKA Z WŁODARCZYKIEM?

adamek_belt

Przegrana Tomasza Adamka (49-3, 29 KO) z Wiaczesławem Głazkowem (17-0-1, 11 KO) oznacza chyba definitywny koniec marzeń „Górala” o kolejnej drugiej walce o mistrzowski pas w najcięższej kategorii. Jest to także porażka pewnej drogi prowadzenia kariery tego utalentowanego boksera, która zamiast do najwyższych laurów zaprowadziła go w ślepą uliczkę. Nasuwa się pytanie, co dalej z Tomaszem Adamkiem?

Sam bokser w wywiadzie po pojedynku z Głazkowem nie wykluczył zakończenia kariery, ale być może przemawiały przez niego rozczarowanie i rozgoryczenie. Adamek nie osiągnął sportowego celu, który sobie postawił, ale chyba także nie osiągnął sukcesu finansowego na miarę swoich aspiracji. Wprawdzie za dwie walki (z Witalijem Kliczką i z Chrisem Arreolą) zainkasował imponujące kwoty, ale trzeba wziąć pod uwagę także stronę kosztową. Wiadomo, że w USA, gdzie od kilku lat przebywa Adamek wraz z rodziną, życie jest znacznie droższe, niż w Polsce. Koszty trenera, sparringpartnerów, sal treningowych, odnowy biologicznej itd. itp., chociaż zapewne na bieżąco pokrywane są przez promotorów, to w ostatecznym rozliczeniu i tak prędzej lub później obciążą boksera. Nie od dziś wiadomo, że za darmo to jest tylko serek w pułapce na myszy. Stan posiadania Tomasza Adamka jest jego prywatną sprawą, ale ponieważ on sam jest osobą publiczną, to pozwolę sobie wyrazić przekonanie, że nie osiągnął on jeszcze poziomu pozwalającego na beztroskie korzystanie z życia bez konieczności martwienia się o przyszłość (zwłaszcza w USA, gdzie chyba zamierza pozostać już na stałe). Sądzę, że kasa mu się przyda i że tę kasę łatwiej przyjdzie mu zarobić w Polsce, niż gdziekolwiek indziej.

Krzysztof Włodarczyk (49-2-1, 35 KO) jest od blisko czterech lat mistrzem świata WBC w wadze cruiser, ale też na pewno nie może uchodzić za sportowca spełnionego. Jako mistrz świata stoczył mało walk, z których jedynie dwie (z Dannym Greenem i Rachimem Czachkijewem) można uznać za dochodowe. On także nie inkasuje w praktyce całości honorariów za walki, ale musi z tych pieniędzy rozliczyć się z promotorami. W chwili obecnej nic nie wiadomo o jakichś konkretach dotyczących kolejnego pojedynku w obronie posiadanego tytułu. Raczej wygląda na to, że czeka na atrakcyjną ofertę.

Pomysł walki Adamek vs Włodarczyk jest czymś oczywistym i naturalnym. W końcu to zupełnie zgodne z oczekiwaniami kibiców, żeby dwaj ewidentnie najlepsi od lat polscy bokserzy zawodowi skrzyżowali w ringu rękawice, tym bardziej, że gabarytowo są do siebie zbliżeni i nie trzeba doprowadzać do jakiejś sztucznej konfrontacji piórkowego z junior średnim (jak to się dzisiaj często dzieje na światowych ringach). Były do tego już zresztą przymiarki ze strony obozu „Diablo”, lecz spotkały się z odmową strony przeciwnej wyrażoną dość lekceważącym tonem. Takim, jakim bogaty wujek z Ameryki rozmawia z ubogim krewnym w Polsce. Skomentowałem to wówczas, że „jeszcze przyjdzie koza do woza” i do dzisiaj podtrzymuję swoje zdanie na ten temat.

Przedstawiciele Knockout Promotions też w przeszłości wyrażali niezbyt fortunne opinie. Np. tę, że Polska to zbyt mały i biedny kraj, żeby opłacało się w nim organizować galę boksu zawodowego na wysokim poziomie. Fakty zaświadczają, że tak nie jest. Nie tylko sukces walki Kliczko vs Adamek we Wrocławiu, ale także popularność konfrontacji Adamek vs Gołota i Gołota vs Saleta, a nawet zupełnego badziewia, jakim były imprezy z udziałem Marcina Najmana.

Walka Góral vs Diablo (najlepiej o pas WBC w cruiser) to przedsięwzięcie skazane z góry na sukces. To impreza, która musi się udać i pod każdym względem powinna być pożądana przez dla wszystkich zainteresowanych. Przez bokserów, promotorów, telewizje i przez milionową rzeszę polskich kibiców boksu (wliczam tych niedzielnych i świątecznych, ale w tym przypadku są ku temu podstawy). Wystarczy, żeby odpowiedni ludzie porozmawiali, jak Polak z Polakiem i spróbowali dojść do porozumienia. Biorąc pod uwagę naszą wredną narodową cechę, jaką jest bezinteresowna zawiść, nie będzie to łatwe. Jednak spróbować można, warto, a nawet trzeba, bo chodzi tu przecież o wydarzenie historyczne w polskim boksie.

Dariusz Chmielarski, bokserzy.cba

TOMASZ JABŁOŃSKI: NAJTRUDNIEJ BYŁO POKONAĆ KAMILA GARDZIELIKA

jablonski05

Kapitan „Husarii”, Tomasz Jabłoński, został uznany najlepiej wyszkolonym technicznie bokserem 85. Mistrzostw Polski Seniorów w Kaliszu. W drodze po złoty medal w wadze średniej (75 kg) pokonał pięciu rywali. Jego zdaniem najtrudniejszą walką był półfinał z Kamilem Gardzielikiem.

- Nie miałem łatwiej drogi po drugi w karierze tytuł Mistrza Polski. Do każdego z pięciu pojedynków wychodziłem bardzo skoncentrowany. Dawałem z siebie wszystko, nie oszczędzałem się. Jeśli miałbym wybrać najbardziej wymagającego przeciwnika, był nim broniący złotego medalu z tamtego roku Kamil Gardzielik. Pokazał, że jest w bardzo dobrej formie jeśli chodzi o technikę i kondycję. Bardzo żałuję, że nie spotkałem się z nim w finale, bo Kamil zasłużył na niego – powiedział Tomasz Jabłoński.

25-letni Tomasz Jabłoński w finale w Kaliszu pokonał jednogłośnie na punkty Arkadiusza Szwedowicza, który rok temu w Zawierciu w finale przegrał z Kamilem Gardzielikiem. Natomiast kapitan Hussars Poland poprzednio triumfował w Mistrzostwach Polski w 2012 roku w Poznaniu pokonując w finale dziś boksującego na zawodowych ringach Kamila Szeremetę.

- Organizację turnieju w Kaliszu oceniam pozytywnie do dnia finałów, w którym pomiędzy walkami miały miejsce niezapowiedziane wcześniej przerwy. Przeszkadzały mi w dobrej rozgrzewce przed pojedynkiem ze Szwedowiczem. Podczas tej walki byłem bardziej zdenerwowany i spięty. Nie jestem zadowolony z tego występu, czułem się w sobotę w gorszej dyspozycji, jednak udało mi się osiągnąć cel, czyli zdobyć tytuł mistrza Polski – mówi Tomasz.

Poza zwycięstwami z Gardzielikiem i Szwedowiczem, pięściarz SAKO Gdańsk wygrał także z Kamilem Bednarkiem, Kamilem Ziemkiem oraz Stanisławem Gibadło i został uznany najlepszym technikiem zawodów. Tomasz Jabłoński już zadeklarował, że będzie szykował się do kolejnego sezonu World Series of Boxing w barwach Hussars Poland, a niebawem prawdopodobnie czeka go start w Turnieju im. Feliksa Stamma w Warszawie.

Dodajmy, że najlepszym bokserem Mistrzostw Polski w Kaliszu wybrano Igora Jakubowskiego, który wygrał rywalizację w wadze ciężkiej (91 kg) i być może w najbliższym czasie zasili „Husarię”.