Archiwum: Sierpień 2015

POZNALIŚMY LAUREATÓW NAGRÓD PZB ZA ROK 2014, CZYLI „FELIKSÓW 2014″

pzb

Już raz drugi w historii polskiego boksu olimpijskiego przyznane zostały specjalne Nagrody Polskiego Związku Bokserskiego im. Feliksa Stamma, mające na celu uhonorowanie największych osiągnięć i docenienie pracy ludzi boksu w sezonie poprzednim. Nagrody te – w formie wyjątkowej urody statuetek – wręczone zostaną podczas tegorocznej edycji MTB im. Feliksa Stamma.

Za ubiegły sezon – zgodnie z decyzją Kapituły Nagród, w skład której wchodzą członkowie Prezydium PZB – przyznano „FELIKSY – 2014” w następujących kategoriach: Zawodniczka Roku – 2014, Zawodnik Roku – 2014, Trener Roku– 2014, Działacz Roku – 2014 oraz Ambasador Polskiego Boksu Olimpijskiego – 2014. Ich laureatami zostali wybrani:
wicherska_ewelina_mini
ZAWODNICZKA ROKU – 2014

EWELINA WICHERSKA – zawodniczka „PKB” Poznań.  V-ce mistrzyni Europy Seniorek (Bukareszt) – 2014. Mistrzyni Polski Seniorek  w 2014 roku. Reprezentantka Polski na Mistrzostwa Świata w Korei.
jakubowski_04
ZAWODNIK ROKU – 2014

IGOR JAKUBOWSKI – zawodnik KS „Zagłębie” Konin. Mistrz Unii Europejskiej (Sofia) – 2014.   Mistrz i najlepszy zawodnik Mistrzostw Polski Seniorów  – Kalisz 2014.

DZIAŁACZ ROKU – 2014

STANISŁAW DOBOSZ – wiceprezes PZB ds. Finansowych. Zawsze gotowy świadczyć bezinteresowne usługi na rzecz wspierania i rozwoju polskiego boksu Olimpijskiego. Szanowany i wysoko oceniany partner w rozmowach z m.in. Ministerstwem Sportu, Urzędem Marszałkowskim, oraz innymi partnerami polskiego boksu.
pawel_katie
TRENER ROKU – 2014

PAWEŁ PASIAK  – trener Kadry Narodowej Seniorek, z którą zdobył 2 medale mistrzostw Europy w Bukareszcie. Odbudował zaplecze kadry po igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Zdolny, nadal uczący się trener młodego pokolenia, cieszący się szacunkiem i uznaniem kolegów w kraju i zagranicą.
pfeifer_title
AMBASADOR POLSKIEGO BOKSU OLIMPIJSKIEGO – 2014

MARIUSZ GÓRNY – sędzia boksu olimpijskiego 5* finalista  Mistrzostw Europy Seniorek, Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich , Mistrzostw Świata Kobiet w Korei, Mistrzostw Świata Seniorów w Kazachstanie oraz finalista rozgrywek WSB i APB. Cieszący się ogromnym szacunkiem i autorytetem kolegów i koleżanek sędziów z całego świata.

źródło: pzb.com.pl

KADROWICZE W CETNIEWIE SZLIFUJĄ FORMĘ PRZED 32. MTB. IM. FELIKSA STAMMA

stamm15

W OPO-COS „Cetniewo” we Władysławowie rozpoczęło się zgrupowanie szkoleniowe kadry narodowej seniorów przed 32. Międzynarodowym Turniejem im. Feliksa Stamma, który odbędzie się w dniach od 9 do 12 września  w Warszawie. Trenerzy Zbigniew Raubo (koordynator), Ludwik Buczyński i Jerzy Baraniecki (asystenci) oraz wspomagający ich w zakresie OB, Waldemar Budziłek, pracują z czternastoma reprezentantami Polski, zaś pięciu innych zawodników trenuje w swoich klubach.

Powołania na zgrupowanie otrzymali: Dawid Jagodziński (Astoria Bydgoszcz, 49 kg), Jakub Słomiński (Wda Świecie, 49 kg), Tomasz Karyś (RUSHH Kielce, 52 kg), Marek Pietruczuk (Victoria Ostrołęka, 56 kg), Adrian Kowal (Olimp Lublin, 56 kg), Mateusz Polski (Róża Karlino, 60 kg), Daniel Adamiec (RUSHH Kielce, 64 kg), Łukasz Niemczyk (Champion Chojnów, 64 kg), Bartosz Gołębiewski (DKB Dzierżoniów, 75 kg), Paweł Rumiński (Legia Warszawa, 81 kg), Mateusz Tryc (Hetman Białystok, 81 kg), Arkadiusz Szwedowicz (Skorpion Szczecin, 81 kg), Paweł Wierzbicki (Boxing Sokółka, +91 kg) i Roger Hryniuk (Cristal Białystok, +91 kg).

Zawodnikami rezerwowymi, gotowymi na dodatkowe powołanie są: Daniel Tarka (Tygrys Elbląg, 49 kg), Radomir Obruśniak (Róża Karlino, 60 kg), Sebastian Konsek (RMKS Rybnik, 64 kg), Maksymilian Gibadło (Budo Krosno, 69 kg), Łukasz Stanioch (Skorpion Szczecin, 81 kg), Krystian Kawalerski (Olimp Szczecin, 91 kg) i Bartłomiej Krasuski (Broń Radom, 91 kg).

W klubach do MTB im. Feliksa Stamma przygotowywać się będą: Dawid Michelus (Kontra Elbląg, 60 kg), Przemysław Zyśk (Victoria Ostrołęka, 69 kg), Tomasz Kot (RUSHH Kielce, 69 kg), Tomasz Jabłoński (SAKO Gdańsk, 75 kg) i Michał Olaś (Legia Warszawa, 91 kg).

Niestety z powodu kontuzji w zawodach nie weźmie udziału wicemistrz Europy, Igor Jakubowski (91 kg), którego uraz wykluczył z walki finałowej podczas ME w Samokovie. W Warszawie nie wystąpią również pięściarze zawieszeni przez PZB w prawach reprezentanta po 1. Igrzyskach Europejskich w Baku.

W MIĘDZYZDROJACH CIEŚLAK ROZBIŁ ROSBERGA. TECHNICZNY BOKS SZEREMETY

miedz15mini

Pierwsza walka wieczoru w wykonaniu Michała Cieślaka (9-0, 5 KO) i pierwszy tak długi dystans. Obawy były spore, tym bardziej, że Jarno Rosberg (18-2-1, 8 KO) jawił się jako najtrudniejszy dotąd rywal radomianina. Tymczasem wszystko potrwało niespełna dwie minuty! Polak od początku ruszył pressingiem, starając się spychać Fina na liny. W pewnym momencie huknął lewym hakiem pod prawy łokieć i wielki Rosberg osunął się z grymasem bólu na matę ringu w Międzyzdrojach. Z wielkim trudem powstał na dziewięć, ale Cieślak nie wypuścił już takiej okazji. Zasypał go w drugim narożniku całą lawiną uderzeń, kończąc wszystko krótkim prawym sierpowym na głowę. Tym razem Fin został już wyliczony!

Kamil Szeremeta (11-0, 1 KO) przeważał technicznie nad Arthurem Hermannem (16-2, 13 KO), ale żeby go pokonać, musiał się mocno natrudzić. Teraz krótki odpoczynek i gala Polsat Boxing Night 26 września. Kamil boksował niczym weteran. Widział każdy nadlatujący cios, zbierał je na szczelną gardę, ustawiał sobie rywala mocnym jabem, a pół minuty przed końcem pierwszej odsłony trafił lewym sierpowym tak mocno, że Niemiec aż obrócił się o 360 stopni. W drugiej rundzie zaczął szukać w półdystansie ciosów na korpus, szczególnie pod prawym łokciem przeciwnika. Ale nie podpalał się i boksował w jednym tempie. Hermann dopiero w trzecim starciu zaskoczył Polaka, gdy po jego lewym prostym wstrzelił się idealnie swoim prawym podbródkiem. Na szczęście na podopiecznym Andrzeja Liczika ten cios nie zrobił żadnego wrażenia.Szeremeta czwartą rundę rozpoczął koncertowo – prawym krzyżowym i lewym sierpem. Potem był jeszcze mocnym lewym hakiem w okolice wątroby. Ten odcinek zakończył natomiast prawym overhandem na czoło. Piąte starcie zapamiętamy z prawego podbródka, zaś w szóstej Kamil strzelił idealnym prawym sierpem na szczękę rywala. Dopadł do niego natychmiast w narożnika, poprawił jeszcze jednym prawym i… Niemca urodzonego w Kazachstanie z opresji wyratował zbawienny gong.Wydawało się, że Kamil mógł ostrzej ruszyć po przerwie na przeciwnika. Nie zrobił tego, tylko boksował w jednym rytmie. To tak na minus, choć być może nie chciał ryzykować z zawodnikiem o takim współczynniku nokautów. W ósmym starciu Polak po jednej z akcji Hermanna zapuchł pod lewym okiem. Pomimo niezbyt wysokiego tempa Szeremeta w ostatnich minutach spuścił już z tonu. Ale oczywiście obaw o werdykt nie mogliśmy mieć. Sędziowie punktowali 99:93, 97:93 i 99:91 – wszyscy oczywiście na korzyść Polaka.

Piotr Gudel (3-1-1) pokazał wielki hart ducha, lecz dziś dostał po prostu prezent od sędziów w postaci remisu z Marcem Vidalem (4-1-4, 1 KO). Od początku widać było, że gość z Hiszpanii to klasowy zawodnik. Dużo niższy Polak starał się skrócić dystans i z bliska szukał ciosów na korpus, ale trudno mu było dobrać się do skóry dużo wyższego i sprytnego przeciwnika. W trzeciej rundzie Piotrek zmienił pozycję i tym zaskoczył oponenta. W pewnym momencie wystrzelił lewym sierpowym na szczękę, posyłając go na deski. Ale Vidal przetrwał kryzys, a od czwartego starcia przejął kontrolę nad pojedynkiem. Celował przede wszystkim hakiem w okolice wątroby, ale trzeba zaznaczyć, że w czwartej i piątej rundzie po prostu zasypał Gudla lawiną ciosów z obu rąk. W szóstej potyczka się już bardziej wyrównała, choć nadal warunki dyktował Vidal. Wydawało się, że idzie ku lepszemu, jednak Hiszpan w połowie siódmej odsłony zranił Piotrka prawym krzyżowym, poprawił prawym sierpem w okolice ucha i Leszek Jankowiak był gotów wskoczyć między nich by zastopować dalsze bicie. Gudel przed przerwą przyjął jeszcze kilka bardzo mocnych bomb, ale jak na twardziela przystało nie poddawał się i nawet próbował odmienić losy jakimś obszernym sierpem. Ostatnie trzy minuty to już walka z samym sobą i własnymi słabościami. Piotra należy bardzo pochwalić za wielkie serducho, za sędziów zganić za skandaliczny werdykt. Każdy z nich punktował inaczej – 75:76, 77:76 i 76:76. Własne ściany niby chronią, lecz tym razem to już było niesmaczne… I tylko szkoda ambitnego Vidala. Tak po ludzku.

Tomasz Gargula (17-0-1, 5 KO) pokonał ambitnego Sebastiana Skrzypczyńskiego (11-11-2, 5 KO). Tym samym zapewnił sobie walkę z Maciejem Miszkiniem podczas gali Polsat Boxing Night za pięć tygodni. Zaczęło się bardzo ostro. Już na początku Sebastian trafił mocno prawym sierpowym. Tomasz poleciał na liny, lecz zaraz sam odpowiedział swoim prawym. Potem inicjatywę miał Skrzypczyński, za to tuż przed gongiem na przerwę Gargula dwukrotnie odpowiedział ładną kontrą. Jeszcze więcej emocji było w drugiej rundzie. Pierwsza połowa to skomasowany atak Skrzypczyńskiego, lecz piękna kontra lewym sierpem posłała go na deski. Teraz do głosu doszedł „Tomera”. W trzeciej odsłonie to on zaczął wywierać pressing, ale w końcówce zmienił trochę taktykę i zaczął boksować na wstecznym, co również wychodziło mu na dobre. W czwartym starciu było więcej boksu niż bitki. Lepiej wyglądał Gargula, jednak kilka uderzeń też przyjął i do narożnika schodził z podbitym prawym okiem. Pięściarz z Kalisza poczuł krew i w piątej rundzie podkręcił tempo, zrywając się do kolejnego szturmu. Doświadczony przeciwnik miał wszystko pod kontrolą i choć oddał trochę pola, miał podbite oko, to nie dawał sobie zrobić większej krzywdy. Ostatnie trzy minuty to zażarte wymiany na zmęczeniu. Boksu technicznego już nie było dużo, za to emocji sporo, więc po ostatnim gongu obaj dostali zasłużone brawa. A sędziowie punktowali 58:55, 59:54 i 60:53 – wszyscy na korzyść Garguli.

Wcześniej Artiom Karpets (21-0, 6 KO) wypunktował na dystansie sześciu starć Łukasza Janika (14-13-1, 8 KO). Każdy z sędziów typował przewagę Ukraińca w rozmiarach 60:54.

źródło: bokser.org

miedz15

6. MME: LARYSA SABINIARZ WICEMISTRZYNIĄ EUROPY. BEZKONKURENCYJNE ROSJANKI

medalistki_keszthely

W węgierskim Keszthely zakończyły się 6. Młodzieżowe Mistrzostwa Europy Kobiet w Boksie. Zapamiętamy je z uwagi na siedem medali reprezentantek Polski, w tym srebro Larysy Sabiniarz (Youth, 69 kg), która w finale, po wyrównanej walce, stosunkiem głosów 1-2 przegrała z Rosjanką Daria Semashko.

Sześć pozostałych – brązowych – medali wywalczyły: Patrycja Borys (Junior, 57 kg), Ewa Białas (Youth, 54 kg), Weronika Zakrzewska (Youth, 64 kg), Patrycja Mrozińska (Youth, 75 kg), Patrycja Kiwak (Youth, 81 kg) i Agata Kaczmarska (Youth, +81 kg). Aż pięć z nich w półfinale przegrało z późniejszymi mistrzyniami Europy.
medalistki_keszthely1
Turniej o prymat na Starym Kontynencie zdominowały po raz kolejny Rosjanki zdobywając aż 14 (9 w grupie wiekowej junior i 5 w youth) z 23 złotych medali. Kolejna ekipa w klasyfikacji medalowej, czyli Włoszki, zadowoliły się „zaledwie” trzema tytułami mistrzowskimi.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscy zwyciężczynie]

JUNIOR

46 KG
Emi-Mari Todorova (Bułgaria) – Gabriella Karolyi (Węgry) 3-0

48 KG
Indira Shudobayeva (Rosja) – Olga Voznyak (Ukraina) 3-0

50 KG
Katerina Rogova (Ukraina) – Ekaterina Molchanova (Rosja) 2-1

52 KG
Valeria Rodionova (Rosja) – Biancamaria Tessari (Włochy) 2-0

54 KG
Anastasia Artamonova (Rosja) – Krisztina Endre (Węgry) 3-0

57 KG
Ludmila Vorontsova (Rosja) – Orla Garvey (Irlandia) 3-0

60 KG
Ekaterina Dynnik (Rosja) – Shauna O’Callaghan (Irlandia) 2-1

63 KG
Vittoria De Carlo (Włochy) – Cagla Aluc (Turcja) 3-0

66 KG
Gabriella Petrovics (Węgry) – Leonie Mueller (Niemcy) 2-1

70 KG
Anastasia Sigayeva (Rosja) – Sadiye Kelesh (Turcja) 3-0

75 KG
Anastasia Samonova (Rosja) – Karolina Makhno (Ukraina) 3-0

80 KG
Elena Litvinova (Rosja) – Selma Karakoyun (Turcja) 3-0

+80 KG
Kristina Tkacheva (Rosja) – Julia Dyadyuk (Ukraina) 3-0

YOUTH

48 KG
Yulia Chumgalakova (Rosja) – Yulia Demyanenko (Ukraina) 3-0

51 KG
Anush Grigoryan (Armenia) – Plea Fotoni (Grecja) 2-0

54 KG
Kavsarat Khadzhikhanova (Rosja) – Valeria Manchak (Ukraina) 2-0

57 KG
Amy Broadhurst (Irlandia) – Francesca Martusciello (Włochy) 2-0

60 KG
Irma Testa (Włochy) – Esra Yildiz (Turcja) 2-0

64 KG
Angela Carini (Włochy) – Elisaveta Nemtseva (Rosja) 2-0

69 KG
Daria Semashko (Rosja) – Larysa Sabiniarz (Polska) 2-1

75 KG
Busenaz Surmeneli (Turcja) – Vlada Kalacheva (Rosja) 3-0

81 KG
Anna Anfiogenova (Rosja) – Szimonetta Pallas (Węgry) 3-0

+81 KG
Maria Shismareva (Rosja) – Alina Gadzhiyeva (Azerbejdżan) TKO 1

[Fot. Barbara Sańko ©]

6. MME: LARYSA SABINIARZ POWALCZY O ZŁOTY MEDAL!

larysa_keszthely15

Larysa Sabiniarz (69 kg) – mistrzyni Europy Juniorek z Władysławowa (2012), brązowa medalistka Mistrzostw Świata Juniorek z Albeny (2013) i wicemistrzyni Unii Europejskiej Juniorek z Keszthely (2013), jako jedyna z Polek awansowała do finału 6. Młodzieżowych Mistrzostw Europy, które rozgrywane są w węgierskim mieście Keszthely nad Balatonem.

Zawodniczka klubu Boxing Team Chojnice pokonała dzisiaj w półfinale Irlandkę Sauirse Dignam, dominując w każdej z czterech rund. Po zakończeniu pojedynku sędziowie punktowi z Chorwacji i Azerbejdżanu oraz sędzina z Niemiec byli zgodni zapisując Polce wszystkie starcia (odpowiednio 40-36). W wielkim finale wychowanka trenera Marcina Gruchały, który w Keszthely asystuje Tomaszowi Potapczykowi, skrzyżuje rękawice z Rosjanką Darią Semashko, z którą stoczyła bardzo wyrównany i niestety tylko zdaniem obserwatorów zwycięski pojedynek podczas Młodzieżowych Mistrzostw Świata w Taipei. Czy zatem Larysa Sabiniarz pójdzie śladem Elżbiety Wójcik, która przed rokiem w Asyżu zdobyła złoty medal MME? Przekonamy się jutro popołudniu.

Trenerów kadry na pewno nie zawiodły dwie nasze inne dzisiejsze półfinalistki. Zarówno Ewa Białas (Youth, 54 kg), jak i Patrycja Kiwak (Youth, 81 kg), zrobiły wszystko, by awansować do upragnionego finału, ale zdaniem sędziów punktowych wypadły w ringu gorzej niż ich rosyjskie rywalki. Ewa uległa jednogłośnie na punkty (dwa razy 35-39 i 36-38) Kavsarat Khadzhikhanovej, zaś Patrycja dwa do remisu (dwukrotnie 37-39 i 38-38) przegrała z Anną Anfinogenovą.

WYNIKI II SERII WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscy zwyciężczynie]

JUNIOR

46 KG
Gabriella Karolyi (Węgry) – Chloe Callander (Irlandia) 2-1
Emi-Mari Todorova (Bułgaria) – Beyza Saracoglu (Turcja) 3-0

50 KG
Katerina Rogova (Ukraina) – Kelsey Leonard (Irlandia) 3-0
Ekaterina Molchanova (Rosja) – Giovanna Marchese (Włochy) 3-0

54 KG
Anastasia Artamonova (Rosja) – Vladislava Kalaskova (Białoru?ś) 2-1
Krisztina Endre (Węgry) – Manuela Bressan (Włochy) 3-0

60 KG
Shauna O’Callaghan (Irlandia) – Olexandra Kharitonyuk (Ukraina) TKO 2
Ekaterina Dynnik (Rosja) – Naomi Gertsch (Szwajcaria) 3-0

66 KG
Leonie Mueller (Niemcy) – Kristina Dikman (Rosja) 3-0
Gabriella Petrovics (Węgry) – Lauren Kelly (Irlandia) 3-0

75 KG
Karolina Makhno (Ukraina) – Elif Sila Gunhan (Turcja) TKO 1

+80 KG
Kristina Tkacheva (Rosja) – Irem Uzun (Turcja) 3-0
Julia Dyadyuk (Ukraina) – Jessica Morka (Niemcy) WO.

YOUTH

48 KG
Yulia Chumgalakova (Rosja) – Hazel Gokduz (Turcja) 3-0
Yulia Demyanenko (Ukraina) – Andrea Milosevic (Serbia) TKO 3

54 KG
Valeria Manchak (Ukraina) – Jade Ashmore (Anglia) 3-0
Kavsarat Khadzhikhanova (Rosja) – Ewa Białas (Polska) 3-0

60 KG
Irma Testa (Wlochy) – Stephanie Thour (Szwecja) 3-0
Esra Yildiz (Turcja) – Anastasia Esman (Rosja) 2-0

69 KG
Larysa Sabiniarz (Polska) – Saoirse Dignam (Irlandia) 3-0
Daria Semashko (Rosja) – Ruta Sutkute (Litwa) 3-0

81 KG
Anna Anfiogenova (Rosja) – Patrycja Kiwak (Polska) 2-0
Szimonetta Pallas (Węgry) – Senay Demircioglu (Turcja) TKO 3

[Fot. Barbara Sańko ©]

KADRA NA SENIOREK PRZEZ ZAKOPANE I CETNIEWO NA MTB IM. FELIKSA STAMMA

kadra_cet04

Od 18 sierpnia na zgrupowaniu szkoleniowym w COS-OPO „Zakopane” przebywa kadra narodowa seniorek, którą w tym roku czekają starty w Międzynarodowym Turnieju im. Feliksa Stamma w Warszawie (9-12 września) i Międzynarodowych Mistrzostwach Śląska w Gliwicach (23-26 września).

Pod okiem trenerów Pawła Pasiaka i Wojciecha Wicherskiego trenuje osiem kadrowiczek: Angelika Grońska (Kleofas Katowice, 51 kg), Sandra Drabik (Boxing Kielce, 51 kg), Ewelina Wicherska (PKB Poznań, 51 kg), Aneta Rygielska (Pomorzanin” Toruń, 60 kg), Kinga Szlachcic (Boksing Zielona Góra, 60 kg), Lidia Fidura (GUKS Carbo Gliwice, 75 kg), Elżbieta Wójcik (KSW Róża Karlino, 75 kg) i Magdalena Czajkowska (KKS Poznań, 75 kg).

Zgrupowanie zakończy się 27 sierpnia, po czym nasze zawodniczki wraz z trenerami, do których w charakterze asystenta dołączy pracujący na co dzień w Pomorzaninie Toruń, Kamil Gorząd, pojadą do Władysławowa, gdzie w miejscowym OPO-COS „Cetniewo” spędzą ostatnie dni przed startem w MTB im. Feliksa Stamma. Wraz z naszymi zawodniczkami trenować będą dwie doskonałe reprezentantki Azerbejdżanu – Anna Alimardanova (54 kg) i Yana Alexeyevna (60 kg).

6. MME: FAWORYTKI GÓRĄ W KESZTHELY. WYNIKI I SERII PÓŁFINAŁÓW

semifinal_keszthely

W decydującą fazę wchodzą 6. Młodzieżowe Mistrzostwa Europy Kobiet w Boksie. Wczoraj w Keszthely odbyła się pierwsza seria walk półfinałowych, które wyłoniły 22 finalistki (6 w grupie wiekowej junior i 5 w grupie youth). Niestety nie ma wśród nich reprezentantek Polski, które jednakże mają jeszcze dzisiaj trzy finałowe szanse.

Faworytki turnieju na ogół nie zawodzą o czym świadczy awans do finału sześciu młodzieżowych i juniorskich mistrzyń świata (plus złota medalistka MŚ z Sofii, Anush Grigoryan, nieobecna na Tajwanie) oraz trzech srebrnych medalistek z Taipei. Sędziowie ringowi aż siedem razy do góry podnosili ręce Rosjanek. Do finału nie zdołała jedynie awansować Umeda Saidova (57 kg), którą pokonała Francesca Martusciello. Dodajmy, że Włoszka w pierwszym pojedynku zawodów wyeliminowała Ewę Gibką.

WYNIKI I SERII WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscy zwyciężczynie]

JUNIOR

48 KG
Indira Shudobayeva (Rosja) – Zeynep Gedikli (Turcja) 3-0
Olga Voznyak (Ukraina) – Caitlin Fryers (Irlandia) 3-0

52 KG
Biancamaria Tessari (Włochy) – Sofia Nedilko (Ukraina) 3-0
Valeria Rodionova (Rosja) – Ivy Jane Smith (Anglia) 3-0

57 KG
Orla Garvey (Irlandia) – Havvanur En (Turcja) 3-0
Ludmila Vorontsova (Rosja) – Patrycja Borys (Polska) TKO 2

63 KG
Cagla Aluc (Turcja) – Bernadett Gal (Węgry) TKO 2
Vittoria De Carlo (Włochy) – Katelyn Phelan (Irlandia) 3-0

70 KG
Anastasia Sigayeva (Rosja) – Georgia O`Conor (Anglia)
Sadiye Kelesh (Turcja) – Alexandra Negru (Rumunia)

80 KG
Elena Litvinova (Rosja) – Maria Pavlova (Bułgaria) TKO 1
Selma Karakoyun (Turcja) – Vivien Budai (Węgry) 2-1

YOUTH

51 KG
Anush Grigoryan (Armenia) – Ebonie Jones (Anglia) 2-0
Plea Fotoni (Grecja) – Lucy Garofalo (Włochy) 2-1

57 KG
Amy Broadhurst (Irlandia) – Sofia Nilsson (Szwecja) TKO 3
Francesca Martusciello (Włochy) – Umeda Saidova (Rosja) 3-0

64 KG
Angela Carini (Włochy) – Weronika Zakrzewska (Polska) 2-1
Elisaveta Nemtseva (Rosja) – Marion Ensfelder (Francja) 2-1

75 KG
Vlada Kalacheva (Rosja) – Patrycja Mrozińska (Polska) TKO 3
Busenaz Surmeneli (Turcja) – Chantelle Reid (Anglia) 3-0

+81 KG
Alina Gadzhiyeva (Azerbejdżan) – Eszter Bencze (Węgry) TKO 1
Maria Shismareva (Rosja) – Agata Kaczmarska (Polska) TKO 3

6. MME: BRĄZOWE MEDALE DLA BORYS, ZAKRZEWSKIEJ, MROZIŃSKIEJ I KACZMARSKIEJ

borys_keszthely_mini

Dzisiaj z Keszthely nie nadeszły dla nas tak radosne wieści jak w poprzednich dniach. W pierwszym dniu walk półfinałowych 6. Młodzieżowych Mistrzostw Europy Kobiet w Boksie w ringu wystąpiły cztery nasze zawodniczki: Patrycja Borys (Junior, 57 kg), Weronika Zakrzewska (Youth, 64 kg), Patrycja Mrozińska (Youth, 75 kg) i Agata Kaczmarska (Youth, +81 kg). Niestety wszystkie musiały przełknąć gorycz porażki.

Najbliżej zwycięstwa była Weronika Zakrzewska, która zdaniem sędziego z Rumunii wygrała dzisiaj wszystkie rundy pojedynku z aktualną Młodzieżową Mistrzynią Świata i złotą medalistką Mistrzostw Europy Juniorek z Asyżu (2014), Angelą Carini. Niestety odmiennego zdania byli punktowi z Francji i Szwecji, którzy do finału promowali Włoszkę (40-36 i 39-37). Jak to możliwe, że w jednej walce rozpiętość sędziowskiej oceny wynosiła aż 8 punktów? Chyba nikt nie odpowie na to pytanie…

Trzy pozostałe Biało-Czerwone boksowały z Rosjankami, które tradycyjnie rozdają karty podczas MME. Dzisiaj zrobiły to na tyle skutecznie, że nasze młode pięściarki nie dotrwały do ostatniego gongu, przegrywając przez TKO. Pojedynek Patrycji Borys z wicemistrzynią świata juniorek, Ludmiłą Vorontsova, zakończył się w 2. starciu. Patrycja Mrozińska i Agata Kaczmarska przegrały w 3. rundzie z najlepszymi na świecie zawodniczkami w tej kategorii wiekowej – Vladą Kalachevą i Anna Shishmarevą. Rosjanki to Młodzieżowe Mistrzynie Świata z Taipei, mistrzynie Europy Juniorek z Asyżu (2014) i mistrzynie świata z Albeny (2013), więc pokonanie ich byłoby olbrzymią sensacją…

Jutro o finał zaboksują pozostałe trzy podopieczne trenerów Tomasza Potapczyka, Marcina Gruchały i Ludwika BuczyńskiegoEwa Białas (Youth, 54 kg), Larysa Sabiniarz (Youth, 69 kg) i Patrycja Kiwak (Youth, 81 kg). Miejmy nadzieję, że uda się im awansować do wielkiego finału i poprawić nastroje w polskiej ekipie.

6. MME: TYLKO ROSJANKI SKUTECZNIEJSZE OD POLEK W GRUPIE WIEKOWEJ „YOUTH”

zakrzewska_keszth

Tylko zawodniczki z Rosji będą liczniej reprezentowane od Biało-Czerwonych w walkach półfinałowych starszej grupy (Youth) 6. Młodzieżowych Mistrzostw Europy Kobiet w Boksie. Liczące 17 i 18 lat Rosjanki ponownie zdominowały turniej mistrzowski w tej kategorii wiekowej, zdobywając 9 medali. Polskie rówieśniczki z Keszthely przywiozą na pewno 6 medali, zaś Turczynki i faworyzowane Włoszki po cztery.

W gronie juniorek (dawniej zwanych kadetkami) przewaga Rosjanek jest również bezapelacyjna, bowiem aż 10 zawodniczek „Sbornej” awansowało do półfinałów. Skutecznie o medale walczyły także Irlandki i Turczynki (po 7 medali) oraz Ukrainy (6 krążków). Biało-Czerwone, dla których medalową lokatę wywalczyła tylko jedna zawodniczka są w tej klasyfikacji na 9. miejscu.

Po zsumowaniu powyższych zestawień okazało się, że podczas 6. Młodzieżowych Mistrzostw Europy w Keszthely najwięcej medali wywalczyły młode Rosjanki (19), wyprzedzając Turczynki (11), Irlandki (9), Ukrainki i Włoszki (po 8), Polki (7), Węgierki (6) i Angielki (5). 

Po pięciu turniejach, których stawką był prymat na Starym Kontynencie, na koncie reprezentantek Polski było aż 61 medali, w tym 15 złotych, 19 srebrnych i 27 brązowych. Tak, więc w historycznym dorobku Polek mamy już 68 krążków. W najbliższych trzech dniach rozstrzygnie się jakiej będą jakości.

6. MME: W OCZEKIWANIU NA PÓŁFINAŁY. PIERWSZE „WAŻNE” MEDALE PATRYCJI BORYS I EWY BIAŁAS

keszthely_ekipa11

Po dniu odpoczynku na ring 6. Młodzieżowych Mistrzostw Europy Kobiet w Boksie wracają półfinalistki tych zawodów, wśród których jest aż siedem reprezentantek Polski. O awans do finałów powalczą: Patrycja Borys (Junior, 57 kg), Ewa Białas (Youth, 54 kg), Weronika Zakrzewska (Youth, 64 kg), Larysa Sabiniarz (Youth, 69 kg), Patrycja Mrozińska (Youth, 75 kg), Patrycja Kiwak (Youth, 81 kg) i Agata Kaczmarska (Youth, +81 kg).

Pięć z nich ma już na swoim koncie medale, wywalczone na międzynarodowych turniejach mistrzowskich. Weronika Zakrzewska to mistrzyni Europy Juniorek z Asyżu (2014), Larysa Sabiniarz – Mistrzyni Europy Juniorek z Władysławowa (2012), brązowa medalistka Mistrzostw Świata Juniorek z Albeny (2013) i wicemistrzyni Unii Europejskiej Juniorek z Keszthely (2013), Patrycja Mrozińska – wicemistrzyni Unii Europejskiej Juniorek z Keszthely (2013), Patrycja Kiwak – brązowa medalistka Młodzieżowych Mistrzostw Świata z Taipei (2015) oraz Mistrzostw Europy Juniorek z Asyżu (2014), zaś Agata Kaczmarska – srebrna medalistka Młodzieżowych Mistrzostw Świata z Taipei (2015).
patrycja borys
Dla Patrycji Borys oraz Ewy Białas medale wywalczone w Keszthely są życiowym sukcesem, jakkolwiek obie nasze młodziutkie zawodniczki nie zamierzają poprzestać na półfinałach. Juniorka z Białegostoku w drodze do medalu zdeklasowała Ukrainkę Cristinę Orohovską, pozostawiając po sobie znakomite wrażenie.

- W walce z Ukrainką bardzo się stresowałam, ponieważ była to moja pierwsza w karierze tak ważna walka – powiedziała po zakończeniu pojedynku Patrycja. – Chciałam za wszelką cenę zwyciężyć, starałam się zadawać bardzo silne ciosy. Druga runda była w moim wykonaniu najgorsza, w ogóle w niej nie myślałam. W walce półfinałowej Rosjanką, trudną przeciwniczką, która ciągle jest w ataku, będę bardzo skoncentrowana i dam z siebie wszystko – zapewnia pięściarka z Białegostoku.

ewa bialas15Ewa Białas do tej pory wygrała dwa pojedynki – z Rumunką Angelą Iordache i Bułgarką Rozalią Paycsevą. Szczególnie dramatyczny przebieg miał ten pierwszy, zakończony niejednogłośnym zwycięstwem nad tegoroczną brązową medalistką Młodzieżowych Mistrzostw Świata.

-  Walka z Rumunką była dla mnie bardzo ważna pod względem psychicznym, ponieważ bardzo chciałam dobrze „wejść” w turniej, a w głowie miałam jeszcze niekoniecznie motywujące wspomnienie z Młodzieżowych Mistrzostw Świata z Tajwanu – komentuje swój start zawodniczka z Jaworzna. – Na szczęście po ciężkim boju wygrałam. W drugiej walce emocje trochę opadły, aczkolwiek możliwość zdobycia brązowego medalu na tyle mnie zmotywowała, że ani na sekundę nie odpuściłam walki z Bułgarką. W piątek spotkam się w walce półfinałowej z Rosjanką. Nie obawiam się tej rywalizacji, ponieważ nie ciąży już na mnie żadna presja i może być tylko lepiej. Postaram się pokazać z jak najlepszej strony i nie ukrywam, że po cichu liczę na finał – zakończyła Ewa.

Dzisiaj w Keszthely o awans do finałów powalczą cztery Polki. Patrycja Borys skrzyżuje rękawice z tegoroczną wicemistrzynią świata, Rosjanką Ludmiłą Vorontsova. Rywalka boksuje od 2012 roku i ma na koncie 35 walk, z których przegrała 4. W Taipei zwyciężyła ją w finale Amerykanka Zhane Crockett. Patrycja ma szansę pójść jej drogą.

weronika zakrzewska15Utytułowaną rywalkę ma Weronika Zakrzewska. Włoszka Angela Carini to tegoroczna Młodzieżowa Mistrzyni Świata i złota medalistka Mistrzostw Europy Juniorek z Asyżu (2014). Rówieśniczka Polki (rocznik 1998), jak dotąd w swojej karierze przegrała tylko jeden pojedynek – z Justyną Walaś w 2014 roku (zrewanżowała się tarnowiance w tym roku w Taipei). Weronika, która świetnie prezentowała się podczas niedawnych test-meczów we Włoszech na pewno wejdzie do ringu bez kompleksów i po zwycięstwo.

Patrycja Mrozińska i Agata Kaczmarska będą musiały wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, by nawiązać walkę z utytułowanymi Vladą Kalachevą i Anna Shishmarevą. Rosjanki to Młodzieżowe Mistrzynie Świata z Taipei, mistrzynie Europy Juniorek z Asyżu (2014) i mistrzynie świata z Albeny (2013), ale w boksie olimpijskim nie ma przecież zawodników i zawodniczek niepokonanych.

Z kolei jutro o finał zaboksują pozostałe trzy podopieczne trenerów Tomasza Potapczyka, Marcina Gruchały i Ludwika Buczyńskiego – wspomniana Ewa Białas, Larysa Sabiniarz i Patrycja Kiwak.

Niewiele wiemy o dotychczasowej karierze Rosjanki Kavsarat Khadzhikhanovej, z którą zaboksuje Ewa. Numerem 1 w tej wadze w „Sbornej” była jak dotąd Umeda Saidova. Kavsarat przegrała z nią w półfinale tegorocznych Mistrzostw Rosji. Turniej w Keszthely jest jej pierwszą tak wielką imprezą mistrzowską, w czym należy upatrywać szansę Polki, która w ostatnich 12 miesiącach zbudowała spore doświadczenie i zrobiła wielkie postępy w technice bokserskiej.

Awans do półfinału Młodzieżowych Mistrzostw Europy jest również życiowym sukcesem rywalki Larysy. Irlandka Sauirse Dignam, boksowała dotąd głównie na Wyspach Brytyjskich. Polka będzie zatem faworytka tej rywalizacji, a że jest w dobrej formie pokazał ćwierćfinałowy pojedynek z brązową medalistką tegorocznych Młodzieżowych Mistrzostw Świata, Turczynką Gizem Aydemir.

Ciekawie powinna wyglądać rywalizacja Patrycji Kiwak z mającą w rekordzie ponad 50 pojedynków (trenuje od 2008 roku!) Anną Anfinogenovą. Trenerzy Rosjanek dokonali tutaj roszady zamieniając wagami wspomnianą Kalachevą (dotąd występowała w 81 kg) i Anfinogenovą (z limitu 75 kg przeszła do półciężkiej). Anna bez powodzenia startowała w tym roku w Młodzieżowych Mistrzostwach Świata w Taipei, ulegając w eliminacjach Angielce Chantelle Reid. Jak poradzi sobie z brązową medalistką wyższej kategorii z tamtych zawodów?

[Fot. Barbara Sańko ©]

6. MME: SIEDEM MEDALI W MISTRZOWSKIM WORKU. PIERWSZY KRĄŻEK DLA JUNIOREK

subotica_panie

Codziennie powiększa się medalowa zdobycz Młodzieżowej Kadry Narodowej Kobiet, która w węgierskim Keszthely rywalizuje w 6. Mistrzostwach Europy. Po pojedynkach wtorkowych liczba krążków, które wywalczyły Polki zwiększyła się z 4 do 7. Awans do półfinałów po pasjonujących walkach wywalczyły: Patrycja Borys (Junior, 57 kg), Ewa Białas (Youth, 54 kg) oraz Weronika Zakrzewska (Youth, 64 kg).

Patrycja Borys, jedyna nasza medalistka w gronie juniorek (dawniej zwanych kadetkami) osiągnęła dzisiaj życiowy sukces pokonując jednogłośnie na punkty – i to bezapelacyjnie – Ukrainkę Cristinę Orohovską. Nasza zawodniczka wygrała każde starcie tego pojedynku a na kartach punktowych jej przewaga sięgała nawet 7 oczek! Sędzia z Chorwacji wyliczył jej wygraną w stosunku 30-23, zaś jego kolega z Mołdawii i sędzina ze Szwecji uznali, że Patrycja była lepsza od rywalki w stosunku 30-25. W walce o wielki finał młodziutka zawodniczka z Białegostoku skrzyżuje rękawice z Rosjanką Valerią Rodionovą, która wygrała dzisiaj na punkty (2-1) z Węgierką Angelą Nagy.

Dwa kolejne medale dla Polek wywalczyły zawodniczki ze starszej grupy wiekowej, czyli młodzieżowej (dawniej zwane juniorkami). Ewa Białas na pewno nie zremisowała walki z Bułgarką Rozalią Paycsevą, jak to sugerował werdykt punktowy (38-38) sędziego z Irlandii. Zawodniczka z Jaworzna pewnie wygrała co najmniej trzy z czterech starć, co nie umknęło uwadze arbitra z Rumunii (40-36) i sędziny z Węgier (39-37). W półfinale Ewa zaboksuje z Rosjanką Kafsarat Hajihanovą, która szczęśliwie na skutek kontuzji rywalki z Turcji wygrała dzisiaj walkę ćwierćfinałową.

Trzecia bohaterka dnia, Weronika Zakrzewska, zdała swój wstępny turniejowy egzamin, pokonując przekonująco i jednogłośnie na punkty Ukrainkę Karinę Tarara, ale prawdziwy test czekać ją będzie w półfinale, gdzie postara się zrewanżować Włoszce Angeli Carini za porażkę, jakiej doznała z nią podczas Młodzieżowych Mistrzostw Świata na Tajwanie, nieobecna w Keszthely z powodu kontuzji, Justyna Walaś. Carini to wprawdzie mistrzyni świata, ale zawodniczka z Chojnic, która toczyła niedawno wyrównane boje z niekwestionowaną gwiazdą młodzieżowego boksu kobiet, Irmą Testą, na pewno powalczy o finał. Wracając jeszcze do werdyktu po dzisiejszej walce Weroniki, to na jej korzyść wszystkie rundy zapisała sędzina ze Szwecji i Azer, zaś Szwajcar oddał jedno starcie rywalce (39-37).

Niestety z turniejem pożegnały się dwie nasze juniorki – Róża Asanowicz (48 kg) i Natalia Narloch (52 kg). Pierwsza z nich nie dała rady nawiązać skutecznej walki z faworytką do złotego medalu, Rosjanką Indirą Sudabayevą, ulegając jej przez TKO w 2. starciu. Z kolei Natalia Narloch w rywalizacji z Ukrainką Sofią Nedilko zrobiła wszystko by awansować do półfinału, jednak zdołała przekonać do siebie tylko jednego z sędziów punktowych (Irlandczyka, który dał jej wygraną 29-28). Niestety w odwrotną stronę „poszły” karty Rosjanina i Mołdawianina i pięściarka z Chojnic odpadła z zawodów.

Jutro w ringu mieliśmy zobaczyć tylko jedną podopieczną trenerów Tomasza Potapczyka, Marcina Gruchały i Ludwika Buczyńskiego. O ósmy medal dla Polski powalczyć miała ubiegłoroczna złota medalistka ME Juniorów z Asyżu, Adrianna Jędrzejczyk (60 kg), ale z powodu kontuzji kciuka została zmuszona oddać ten pojedynek walkowerem. Wielka to szkoda, gdyż jej rywalką miała być młodzieżowa wicemistrzyni świata z Tajwanu, Szwedka Stefanie Thour, z którą Ada mogła stoczyć co najmniej wyrównany pojedynek, gdyż klasa zawodniczki ze Skandynawii nie jest wyższa od naszej młodziutkiej mistrzyni.

TOMASZ POTAPCZYK BLOGUJE: WYRYWAMY RYWALKOM ZWYCIĘSTWA PO KAPITALNYCH BOJACH

keszthely_blog1

Kolejny dzień zmagań na węgierskim ringu za nami i kolejne trzy zwycięskie pojedynki wyrwane rywalkom po kapitalnych bojach! W dwóch kolejnych walkach musieliśmy uznać wyższość naszych rywalek, ale taki jest sport. Raz się przegrywa, a innym razem wygrywa…

Ewa Białas stoczyła niezwykle zacięty i emocjonujący pojedynek z Rumunką Angelą Iordache. Pierwsza runda wygrana przez Ewę 2:1, kolejne dwie przypisane zostały rywalce takim samym stosunkiem głosów. Czwarta runda ponownie dla nas i po czterech rundach jest remis! Sędziowie muszą wskazać zwycięzcę… Wskazują takim samym stosunkiem głosów na Ewę 2:1 i schodzimy z ringu szczęśliwi!

Walka Ewy Gibkiej również była emocjonująca i zacięta do końca. Jej rywalka, Francesca Martsciello  była dobrze znana nam z ostatniego meczu Włochy-Polska w Asyżu. Tu wiedzieliśmy z kim się mierzymy i czego możemy się spodziewać. Mimo ogromnych chęci i naprawdę dobrego występu rywalka Ewy zasłużenie wygrała swój pojedynek.

Natalia Marysia Barbusińska z Bułgarką Aslahan Mahmedovą niestety zakończył się zwycięstwem rywalki w każdej rundzie. Myślę, że Natala nie wytrzymała presji. Debiut na takiej imprezie ją po prostu przerósł. Dalej jednak mocno wierzę w tą dziewczynę i uważam ,że jeszcze pokarze na co ją stać.

Długo wyczekiwany pojedynek Larysa Sabiniarz z Turczynką Gizem Aydemir dostarczył nam ponownie wielu emocji. Mimo wygranego pojedynku jednogłośnie na punkty nabawiliśmy się strachu po rozcięciu łuku brwiowego Larysy. Na szczęście mamy w narożniku doświadczonego trenera Ludwika Buczyńskiego, który szybko zareagował i zatamował krwawienie.

Ostatni pojedynek dzisiejszego dnia naszej Agata Kaczmarska z Turczynką Metin Canan, mistrzynią Unii Europejskiej, również był bardzo emocjonujący i zacięty do samego końca. To, jaką taktykę obraliśmy wspólnie przed tym pojedynkiem i jak Agata nas słuchała, a następnie wykonywała nasze polecenia w czasie wszystkich czterech rund było po prostu przykładem współpracy między trener-zawodnik!

Jutro walczymy dalej!!!! Polska!!!

Tomasz Potapczyk

PO 41. ME SENIORÓW: PODZIEKOWANIA PREZESA ZBIGNIEWA GÓRSKIEGO

zgorski02

Po znakomitym starcie naszych seniorów podczas 41. Mistrzostw Europy Seniorów w Boksie zewsząd płyną gratulacje dla medalistów i sztabu trenerskiego. Wspaniały sukces Biało-Czerwonych docenił również sternik Polskiego Związku Bokserskiego, Zbigniew Górski, publikując na stronie internetowej PZB list gratulacyjny. Oto jego treść.

Szanowni Państwo!

W tych pięknych dla polskiego pięściarstwa chwilach chciałbym z wielkim szacunkiem i pokorą przekazać podziękowania i gratulacje dla całego środowiska bokserskiego w naszym kraju.

W ten wspaniały sierpniowy czas naszym pięściarzom – dzięki wielkiej woli zwycięstwa i ogromnej pracy – udało się nawiązać do wspaniałych tradycji polskiego boksu i  przywieźć z bułgarskich Mistrzostw Europy dwa srebrne medale, których zdobywcami są Tomasz Jabłoński i Igor Jakubowski. Tego samego wieczoru kiedy pięściarze olimpijscy zdobywali medale dla Polski na ringu w Samokov, w Newark Krzysztof Głowacki we wspaniałym stylu, pokazując wielkie serce do walki zdobył tytuł zawodowego mistrza świata w wadze junior ciężkiej w wersji WBO.

Swoje podziękowania i gratulacje pragnę złożyć przede wszystkim finalistom kontynentalnych mistrzostw. Tomasz Jabłoński i Igor Jakubowski swój ogromny talent sportowy popierają tytaniczną pracą, a medale są tego najlepszym dowodem. Znając tych pięściarzy wiem, że medal ME jest tylko przystankiem w drodze po medale olimpijskie i dopiero po Igrzyskach w Rio de Janeiro ten sukces będzie pełny.

Pragnę również podziękować wszystkim pozostałym zawodnikom. Wszystkim młodym polskim pięściarkom i pięściarzom. Tym, którzy teraz wygrywają i tym pozostałym, którzy w pocie czoła w małych salkach gimnastycznych każdego dnia ciężko pracują na treningach. Tym, dla których boks jest pasją i sposobem na życie. Tym, którzy nie wyobrażają sobie dnia bez treningu, a jedyną zapłatą za trud i wysiłek jest często przysłowiowy siniak pod okiem.

Pragnę podziękować i pogratulować trenerom Tomaszowi Lasce i Markowi Chrobakowi z „Sako” Gdańsk, Piotrowi Kowalczykowi trenerowi przygotowania fizycznego, oraz Andrzejowi Golińskiemu i Jarosławowi Sidorowi z konińskiego „Zagłębia” za to co czynią każdego dnia w swoich klubach wychowując młodzież dla której nasi medaliści są wzorem do naśladowania. To Wasz ogromny sukces, to powód do ogromnej dumy i szacunku.

Pragnę podziękować i pogratulować trenerowi Zbigniewowi Raubo. Te medale to Twoja zasługa i nikt tego sukcesu Ci nie odbierze. Pokazałeś co to znaczy systematyczna praca, dobra organizacja, dyscyplina. Swoim entuzjazmem i zapałem udowadniasz, że nie ma rzeczy niemożliwych.

W tym miejscu dziękuję również całemu środowisku polskich trenerów pięściarskich. Tym związkowym i tym prowadzących małe kluby na terenie całego kraju.  Pasjonatom, którzy kochają tą dyscyplinę i która jest częścią ich życia. Dzisiejszy sukces to też Wasza zasługa.

Dziękuję Panu Jarosławowi Kołkowskiemu oraz Jackowi Szelągowskiemu i wszystkim osobom zaangażowanym w projekt World Series of Boxing w Polsce. Wszyscy wiemy, że gdyby nie Hussars Poland nie byłoby ostatnich sukcesów. Te medale są również Wasze, za co serdecznie dziękuję.

Dziękuję Panom Jerzemu Piaseckiemu oraz Aleksandrowi Wódce za to, że bez rozgłosu od samego początku wspierają finansowo działania Igora Jakubowskiego. Firmie TTITC Telecom wspierającej Tomasza Jabłońskiego. Dziękuję tym wszystkim – których nie znam, a którzy również wspierają i to nie tylko finansowo boks olimpijski w terenie.

Mam wielki szacunek i ogromne słowa uznania dla wszystkich mediów, które towarzyszą naszej dyscyplinie. Zaangażowanie telewizji POLSAT od lat stymuluje rozwój boksu zawodowego w naszym kraju, a wielokrotnie pomaga również naszym olimpijczykom. Profesjonalnie i rzeczowo bułgarskie Mistrzostwa Europy relacjonował fachowy portal internetowy bokser.org na dobre i złe związany z polskim boksem amatorskim. Czapki z głów Panowie.

Polskie pięściarstwo – dyscyplina tak lubiana w naszym kraju ma szansę na prawdziwy sukces. Mamy jeden cel i chociaż czasami posiadamy różne pomysły na jego osiągnięcie, to wciąż pozostajemy jedną polską rodziną pięściarską. Do swoich podziękowań na zakończenie pragnę dołożyć również nadzieję, że ostatnie sukcesy pozwolą zapomnieć na chwilę o problemach, z którymi na co dzień się borykamy, a wspólną pracą i zaangażowaniem przywrócimy dawny blask polskiemu pięściarstwu olimpijskiemu.

„Nie przegrywa ten, który pada na deski. Przegrywa ten, który z nich nie wstaje”

Zbigniew Górski

Prezes PZB

6. MME: TRZY ZWYCIĘSTWA POLEK W KESZTHELY. MAMY JUŻ CZTERY MEDALE!

agata_keszthely

Najważniejsze informacje z drugiego dnia 6. Młodzieżowych Mistrzostw Europy są takie, że nasza ekipa do dwóch medali z losowania dorzuciła już kolejne dwa, wywalczone między linami ringu. Dokonały tego Larysa Sabiniarz (Youth, 69 kg) oraz tegoroczna wicemistrzyni świata, Agata Kaczmarska (Youth, +80 kg).

Larysa Sabiniarz, wychowanka trenera Marcina Gruchały pewnie pokonała doświadczoną Turczynkę Gizem Aydemir, przeważając w każdej z rund, co znalazło odzwierciedlenie na kartach punktowych sędzin z Rosji oraz Irlandii (po 40-36). Ich niemiecka koleżanka oddała jedno starcie rywalce Larysy (39-37), co nie miało specjalnego wpływu na jednogłośne zwycięstwo Polki, która w półfinale skrzyżuje rękawice z Irlandką Sauirce Dignam, która ambitnie wydarła dzisiaj wygraną Ukraince Yulii Stoyko.

Również jednogłośne zwycięstwo na punkty odniosła Agata Kaczmarska (na zdjęciu z trenerem Tomaszem Potapczykiem). Radomianka wygrała co najmniej 3 z 4 rund walki z inną Turczynką Metin Canan, pewnie awansując do półfinału, gdzie czeka ją pojedynek z doskonałą Rosjanką Marią Shishmarevą, która miała wolny los. Dodajmy, że dzisiaj cztery rundy zapisał Polce sędzia z Ukrainy (40-36), zaś trzy jego kolega z Rumunii oraz sędzina z Włoch (punktowali po 39-37).

O krok od medalu jest również Ewa Białas (Youth, 54 kg), która po niezwykle dramatycznym pojedynku stosunkiem głosów 2-1 zwyciężyła Rumunkę Angelę Iordache. Trójka sędziowska, która punktowała ten bój była zgodna co do remisu 38-38, jednakże kiedy przyszło wskazać zawodniczkę nieznacznie lepszą, Szwedka i Szwajcar promowali Ewę, zaś Chorwat Rumunkę. W jutrzejszym półfinale rywalką Polki będzie Bułgarka Rozalia Paycseva, która dzisiaj pokonała przez TKO w 1. starciu słabiutką Chorwatkę Klarę Shakic.

Niestety z turniejem pożegnały się Natalia Barbusińska (Junior, 66 kg) oraz Ewa Gibka (Youth, 57 kg). Pierwsza z nich przegrała jednogłośnie na punkty z Bułgarką Aslahan Mahmedovą (sędziowie punktowali trzy razy po 30-27), zaś druga uległa cenionej w Europie Włoszce Francesce Martusciello. W tym przypadku werdykt był również jednogłośny (dwa razy 40-36 i 40-35).

Jutro w Keszthely o medale zaboksuje pięć Biało-Czerwonych. Oprócz wspomnianej Ewy Białas, w ringu wystąpią Weronika Zakrzewska (Youth, 64 kg) w pojedynku z Ukrainką Kariną Tarara, Róża Asanowicz (Junior, 48 kg) w starciu z Rosjanką Indirą Sudabayevą, Natalia Narloch (Junior, 52 kg) w rywalizacji z Ukrainką Sofią Nedilko oraz Patrycja Borys (Junior, 57 kg) w walce z inna Ukrainką Cristiną Orohovską.

[Fot. Barbara Sańko ©]

6. MME: DWA ZWYCIĘSTWA W PIERWSZYM DNIU. DWA MEDALE Z TRUDNEGO LOSOWANIA.

keszthely_ekipa11

Wczoraj w węgierskim mieście Keszthely rozpoczęły się pierwsze walki 6. Młodzieżowych Mistrzostw Europy Kobiet w Boksie. Do rywalizacji stanęły 202 najlepsze zawodniczki Starego Kontynentu, w tym czternastoosobowa ekipa z Polski, prowadzona przez Tomasza Potapczyka (trener koordynator), Marcina Gruchałę i Ludwika Buczyńskiego (trenerzy asystujący). Swoje pierwsze pojedynki stoczyły wczoraj cztery reprezentantki Polski.

Zwycięsko ze swoich prób wyszły Róża Asanowicz (Junior, 48 kg) oraz Adrianna Jędrzejczyk (Youth, 60 kg), dając dobry prognostyk na kolejne turniejowe pojedynki. Szczególnie cenne było zwycięstwo pierwszej z nich, która boksowała z Niemką Maxi Klatzer. Bój ten dostarczył wielu emocji i był zacięty do końcowego gongu. Róża nie odpuściła w nim nawet sekundy, swoim zasłużonym zwycięstwem dając naszej drużynie pierwszy pozytywny impuls po dwóch uprzednio przegranych pojedynkach.

roza_keszthelyDwunasty pojedynek tego dnia i czwarty, w którym wystąpiła reprezentantka Polski, stoczyła Adrianna, krzyżując rękawice z wymagającą, niezwykle ambitną i doświadczoną Irlandką Shannon Edge. Ich pojedynek stał na dobrym poziomie technicznym i z pewnością mógł się podobać licznie zgromadzonej publiczności.

- Walka zakończyła się wygraną Ady dwa do remisu, lecz gdyby nie wygrana wysoko ostatnia runda werdykt mógł pójść w drugą stronę – mówił po jej zakończeniu Tomasz Potapczyk. – Dziewczyny wiedzą jednak, że walczymy do końca nie oddając przeciwnikowi pola walki i nie dając sekundy odpoczynku – zapewnił szkoleniowiec polskiej kadry.

adrianna_keszthelyPrzegrały niestety swoje pojedynki Paulina Nowak (Junior, 46 kg) oraz Patrycja Komudzińska (Youth, 48 kg). Pierwsza z nich uległa jednogłośnie na punkty brązowej medalistce Młodzieżowych Mistrzostw Świata, Rosjance Karinie Tuvakovej. W tym pojedynku dziewczyny nie szczędziły sobie ciosów, walka była bardzo zacięta, lecz mimo dobrej postawy Paulina zeszła pokonana. Z kolei Patrycja rywalizowała z Angielką Molly Perkins, która – zdaniem trenera Potapczyka – była jak najbardziej w jej zasięgu.

- Powtarzam zawsze swoim podopiecznym, że w ringu należy zostawić serce a tego elementu tu zabrakło i mimo ostrej reprymendy słownej Patrycja nie podjęła walki – skomentował jej start szkoleniowiec polskiej ekipy

Dzisiaj na ringu w Keszthely zaprezentuje się kolejnych pięć naszych zawodniczek. Natalia Barbusińska (Junior, 66 kg) skrzyżuje rękawice z Bułgarką Aslahan Mahmedovą, Ewa Gibka (Youth, 57 kg) z Włoszką Francescą Martusciello, Ewa Białas (Youth, 54 kg) z Rumunką Angelą Iordache, Larysa Sabiniarz (Youth, 69 kg) z Turczynką Gizem Aydemir i Agata Kaczmarska (Youth, +80 kg) z inna zawodniczką z Turcji, Metin Canan. Stawką walk Larysy i Agaty będzie awans do półfinałów. Zwycięstwa Natalii oraz jednej i drugiej Ewy, dadzą im awans do ćwierćfinału.

Z medali cieszyć się już mogą Patrycja Mrozińska (Youth, 75 kg) i Patrycja Kiwak (Youth, 81 kg), które rywalizację w Keszthely rozpoczną od strefy półfinałowej. Pierwsza w walce o finał skrzyżuje rękawice ze zwyciężczynią pojedynku Vlada Kalacheva (Rosja) – Fanni Sokol (Węgry), zaś druga z Rosjanką Anną Anfiogenovą.

Jeden zwycięski pojedynek od medalu dzieli Natalię Narloch (Junior, 52 kg), Patrycję Borys (Junior, 57 kg) i Weronikę Zakrzewską (Youth, 64 kg). Muszą one jednak wcześniej pokonać Ukrainki – Sofię Nedilko (Natalia), Cristinę Orohovską (Patrycja) i Karinę Tararę (Weronika).

6. MME: 14 REPREZENTATEK POLSKI CZEKA NA LOSOWANIE I PIERWSZE WALKI

keszthely_nominacje1

W cieniu sukcesów naszych seniorów, do startu w 6. Młodzieżowych Mistrzostwach Europy przygotowywały się podopieczne trenerów Tomasza Potapczyka i Marcina Gruchały, czyli Młodzieżowa Kadra Narodowa Kobiet. Ostatni szlif formy kadrowiczki przeszły w Sokółce podczas obozu szkoleniowego, na który przyjechał także trener kadry seniorek, Paweł Pasiak. Tam również prezes PZB, Zbigniew Górski, wręczył 14 nominacji dla naszych młodzieżowych nadziei.

W węgierskim Keszthely turniej mistrzowski zaczyna się już dzisiaj (potrwa do 23 sierpnia) spotkaniem technicznym, na którym zjawią się trenerzy i kierownicy poszczególnych ekip. Jutro czeka nas ważenie i losowanie, a w poniedziałek pierwsze walki eliminacyjne.

Biało-Czerwonych barw podczas MME bronic będą: Youth – Patrycja Komudzińska (MOSM Tychy, 48 kg), Ewa Białas (Energetyk Jaworzno, 54 kg), Ewa Gibka (Boxing Team Chojnice, 57 kg), Adrianna Jędrzejczyk (RUSHH Kielce, 60 kg), Weronika Zakrzewska (Boxing Team Chojnice, 64 kg), Larysa Sabiniarz (Boxing Team Chojnice, 69 kg), Patrycja Mrozińska (Wda Świecie, 75 kg), Patrycja Kiwak (Skorpion Szczecin, 81 kg) i Agata Kaczmarska (Radomiak Radom, +81 kg); Junior: Paulina Nowak (Adrenalina Wrocław, 46 kg), Róża Asanowicz (Boxing Sokółka, 48 kg), Natalia Narloch (Boxing Team Chojnice, 52 kg), Patrycja Borys (Hetman Białystok, 57 kg) i Natalia Barbusińska (Spartakus Szczecin, 66 kg).

Trenerzy reprezentacji Polski ze spokojem oczekują startu swoich podopiecznych. Obaj zgodnie zauważyli, że większość zawodniczek poczyniła postępy od czasu ich startu w Młodzieżowych Mistrzostwach Świata na Tajwanie. Jak to w boksie olimpijskim bywa, wiele zależeć będzie od losowania, ale niezależnie od tego wiemy, że nasze młode pięściarki gotowe są do skutecznej walki z najlepszymi w Europie, co potwierdziły choćby poprzednie turnieje o Mistrzostwo Europy.

Dodajmy, że w MME startują zawodniczki w dwóch kategoriach wiekowych. Youth, czyli dawniej juniorki (urodzone w latach 1997-1998) oraz Junior, czyli dawniej kadetki (roczniki 1999-2000).

keszthely_nominacje2

41. ME SENIORÓW: TOMASZ JABŁOŃSKI ORAZ IGOR JAKUBOWSKI WICEMISTRZAMI STAREGO KONTYNENTU

samokov banner

Tomasz Jabłoński (75 kg) w swojej piątej – finałowej – walce podczas 41. Mistrzostw Europy Seniorów Boksie nie sprostał Rosjaninowi Petrowi Khamukovowi, przegrywając jednogłośnie na punkty. Tym samym kapitan reprezentacji Polski wywalczył w Samokovie srebrny medal, co jest jego życiowym sukcesem. Również na drugim stopniu podium turniej mistrzowski w Bułgarii ukończył Igor Jakubowski (91 kg), który z powodu kontuzji łokcia nie stanął do walki finałowej z Rosjaninem Evgeniyem Tishchenko.

Rywalizacja Tomasza Jabłońskiego i Petra Khamukova na pewno nie zostanie zapamiętana jako piękna, techniczna szermierka na pięści, tylko jako niezwykle zacięty, wyrównany pojedynek o każdy centymetr ringu dwóch ofensywnych zawodników, których naturalnym środowiskiem jest atak w półdystansie i nieustanna presja. Była to twarda walka, w której główną rolę odgrywały siła fizyczna, ringowe doświadczenie i psychika. Wszystkie rundy miały ten sam przebieg i trudno było w nich wskazać na zawodnika znacznie lepszego. Obaj finaliści, bazujący na podobnych atutach, próbowali przejąć inicjatywę i swoją aktywnością przekonać do siebie sędziów punktowych. Skuteczniejszym był w tym Rosjanin, którego przewaga nie była bynajmniej wielka, ale znalazła swoje odzwierciedlenie na kartach punktowych wszystkich rund.

Tomasz Jabłoński w całym turnieju, przez 15 rund swoich pojedynków, pokazał nie tylko wielkie umiejętności pięściarskie ale i nadzwyczajną wolę walki oraz ambicję, które wprawdzie w finale nie dały mu zwycięstwa ale na pewno sprawiły, że sportowiec z Gdyni zyskał jeszcze szersze grono kibiców niż miało to miejsce 10 dni temu. Wielkie brawa należą się sekundującemu mu w Bułgarii trenerowi Zbigniewowi Raubo, którego merytoryczne i praktyczne rady oraz atmosfera, jaką nasz szkoleniowiec stworzył wokół kadry, pomogły Tomkowi wznieść się na szczyt własnych możliwości.

Na marginesie dziękując TVP Sport za to, że uraczyła kibiców boksu olimpijskiego transmisją z walk półfinałowych i finałowych chciałbym zwrócić uwagę na swoiste „odkrycie” zawodów jakim był jeden z dwóch komentujących pojedynki, Hubert Migaczew, nomen-omen były trener kadry narodowej seniorów i Rafako Hussars Poland. Szkoda, że partner czującego się jak przysłowiowa ryba w wodzie trenera, raził brakiem podstawowej wiedzy pięściarskiej, wprowadzając w błąd widzów lapsusami i dziwnymi historiami, jak np. ta o rzekomej wygranej przez Tomka walce z Khamukovem (gdzieś w bliżej nieustalonym czasie i miejscu), co absolutnie mijało się z prawdą…

Dzisiaj w ringu dominowali Rosjanie zdobywając cztery złote medale. Dwa razy na najwyższym stopniu podium stanęli Irlandczycy, zaś po jednym złotym krążku przypadło w udziale Bułgarii, Chorwacji, Litwie oraz Wielkiej Brytanii. Nas cieszą oczywiście dwa srebrne medale i siódme miejsce w klasyfikacji medalowej. To wynik, który musi budzić szacunek i wiarę, że to, co najlepsze może nadejść podczas Mistrzostw Świata w Dausze oraz Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Vassili Egorov (Rosja, ur. 1993) – Harvey Horn (Wielka Brytania, 1995) 3-0

52 KG
Daniel Asenov (Bułgaria, ur. 1997) – Muhammad Ali (Wielka Brytania, 1996) 3-0

56 KG
Michael Conlon (Irlandia, 1991) – Qais Ashfaq (Wielka Brytania, 1993) 3-0

60 KG
Joseph Cordina (Wielka Brytania, 1991) – Otar Eranosyan (Gruzja, 1993) 3-0

64 KG
Vitaliy Dunaytsev (Rosja, 1992) – Pat McCormack (Wielka Brytania, 1995) 3-0

69 KG
Eimantas Stanionis (Litwa, 1994) – Pavel Kostromin (Białoruś, 1991) 3 TKO-I

75 KG
Petr Khamukov (Rosja, 1991) – Tomasz Jabłoński (Polska, 1988) 3-0

81 KG
Joe Ward (Irlandia, 1993) – Peter Mullenberg (Holandia, 1987) 3-0

91 KG
Evgeniy Tishchenko (Rosja, 1991) – Igor Jakubowski (Polska, 1992) WO.

+91 KG
Filip Hrgovic (Chorwacja, 1992) – Florian Schulz (Niemcy, 1994) 3-0

DAWID JAGODZIŃSKI TRZECIM POLAKIEM Z PRAWEM STARTU W MISTRZOSTWACH ŚWIATA

jagodzinski15

Oczekując na finałowy pojedynek Tomasza Jabłońskiego (75 kg) z Rosjaninem Petrem Khamukovem, którego stawką będzie złoty medal 41. Mistrzostw Europy Seniorów w Boksie oraz dekorację wicemistrza Europy Igora Jakubowskiego (91 kg), warto wspomnieć o jeszcze jednym sukcesie podopiecznego Zbigniewa Raubo i Ludwika Buczyńskiego. Otóż wczoraj kwalifikację do Mistrzostw Świata w Dausze otrzymał Dawid Jagodziński (49 kg). Piszę „otrzymał” a nie „wywalczył”, gdyż de facto zrobił to za niego ćwierćfinałowy rywal Harvey Horn, pokonując wczoraj Azera Rufata Huseynova.

Niestety podobnej „przysługi” nie zrobił Mateuszowi Trycowi (81 kg) Joshua Buatsi, który przegrał jednogłośnie na punkty z cenionym w Europie Holendrem Peterem Mullenbergiem. Tak, więc znamy nazwiska 90 zawodników z Europy, którzy otrzymali prawo startu w Mistrzostwach Świata. Teoretycznie do Kataru może jeszcze pojechać 6 Europejczyków (po jednym z wago od 56 kg do 81 kg), bo tyle „dzikich kart” ma jeszcze do rozdania AIBA.

Najwięcej kwalifikacji do Mistrzostw Świata w Dausze przypadło w udziale zawodnikom z Azerbejdżanu (komplet, czyli 10!), Wielkiej Brytanii i Ukrainy (8), Irlandii (7), Bułgarii, Rosji i Włoch (6), Białorusi i Hiszpanii (4), Francji, Gruzji, Holandii, Niemiec, Polski i Turcji (3), Armenii, Chorwacji, Litwy i Węgier (po 2) oraz Danii, Łotwy, Mołdawii, Rumunii i Szwecji (po 1).   

EUROPEJCZYCY Z PRAWEM STARTU W MISTRZOSTWACH ŚWIATA

49 KG
Brendan Irvine (Irlandia)
Muhammed Unlu (Turcja)
Dmytro Zamotayev (Ukraina)
Vassili Egorov (Rosja)
Tinko Banabakov (Bułgaria)
Rufat Huseynov (Azerbejdżan)
Harvey Horn (Wielka Brytania)
Samuel Carmona (Hiszpania)
Dawid Jagodziński (Polska)

52 KG
Elvin Mamishzade (Azerbejdżan)
Vincenzo Picardi (Włochy)
Hamza Touba (Niemcy)
Daniel Asenov (Bułgaria)
Nandor Csoka (Węgry)
Muhammad Ali (Wielka Brytania)
Kelvin de la Nieve (Hiszpania)
Igor Sopinskiy (Ukraina)
Koryun Soghomonyan (Armenia)

56 KG
Bakhtovar Nazirov (Rosja)
Dmitriy Asanov (Białoruś)
Tayfur Aliyev (Azerbejdżan)
Michael Conlon (Irlandia)
Francesco Maietta (Włochy)
Aram Avagyan (Armenia)
Qais Ashfaq (Wielka Brytania)
Fredrik Jensen (Dania)
Mykola Butsenko (Ukraina)

60 KG
Albert Selimov (Azerbejdżan)
Sofiane Oumiha (Francja)
Sean McComb (Irlandia)
Joseph Cordina (Wielka Brytania)
Enrico Le Cruz (Holandia)
Elian Dimitrov (Bułgaria)
Otar Eranosyan (Gruzja)
Domenico Valentino (Włochy)
Adlan Abdurashidov (Rosja)

64 KG
Lorenzo Sotomayor (Azerbejdżan)
Vincenzo Mangiacapre (Włochy)
Viktor Petrov (Ukraina)
Evaldas Petrauskas (Litwa)
Pat McCormack (Wielka Brytania)
Dean Walsh (Irlandia)
Vitaliy Dunaytsev (Rosja)
Johan Orozco (Hiszpania)
Dmitri Galagot (Mołdawia)

69 KG
Parviz Bagirov (Azerbejdżan)
Joshua Kelly (Wielka Brytania)
Yaroslav Samofalov (Ukraina)
Pavel Kostromin (Białoruś)
Clarence Goyeram (Szwecja)
Youba Ndiaye Sissokho (Hiszpania)
Eimantas Stanionis (Litwa)
Adam Nolan (Irlandia)
Simeon Chamov (Bułgaria)

75 KG
Michael O’Reilly (Irlandia)
Khaibula Musalov (Azerbejdżan)
Zoltan Harcsa (Węgry)
Zaal Kvachatadze (Gruzja)
Petr Khamukov (Rosja)
Salvatore Cavallaro (Włochy)
Tomasz Jabłoński (Polska)
Valeriy Kharlamov (Ukraina)
Max van der Pas (Holandia)

81 KG
Teymur Mammadov (Azerbejdżan)
Valentino Manfredonia (Włochy)
Olexandr Khizhnyak (Ukraina)
Hrvoje Sep (Chorwacja)
Joe Ward (Irlandia)
Joshua Buatsi (Wielka Brytania)
Peter Mullenberg (Holandia)
Mikhail Dauhaliavets (Białoruś)
Cem Karlidag (Turcja)

91 KG
Abdulkadir Abdullayev (Azerbejdżan)
Gevorg Manukyan (Ukraina)
Paul Omba Biongolo (Francja)
Evgeniy Tishchenko (Rosja)
Tervel Pulev (Bułgaria)
Nikolajs Grisunins (Łotwa)
Igor Jakubowski (Polska)
Sergey Korneyev (Białoruś)
Roman Fress (Niemcy)

+91 KG
Joseph Joyce (Wielka Brytania)
Magomedrasul Medzhidov (Azerbejdżan)
Tony Yoka (Francja)
Filip Hrgovic (Chorwacja)
Mihai Nistor (Rumunia)
Florian Schulz (Niemcy)
Petar Belberov (Bułgaria)
Mikheil Bakhtidze (Gruzja)
Ali Eren Demirezen (Turcja)

BEZDYSKUSYJNE ZWYCIĘSTWA POLAKÓW NA GALI W NEWARK

newark_polacy

Podczas gali w Newark, na której Krzysztof Głowacki po wspaniałej i zażartej wojnie zastopował długoletniego mistrza świata, Marco Hucka, odbierając mu pas federacji WBO kategorii junior ciężkiej, wystąpiło jeszcze trzech polskich pięściarzy: Kamil Łaszczyk, Artur Szpilka oraz Maciej Sulęcki. Wszyscy trzej wygrali swoje walki.

Niepokonany dotąd Oscauris Frias (16-1, 6 KO) nie był żadnym zagrożeniem dla Kamila Łaszczyka (21-0, 8 KO), naszej największej gwiazdy lżejszych kategorii. Pięściarz z Dominikany zaczął bardzo asekuracyjnie. Wrocławianin też nie szalał, ale pierwszą rundę zaakcentował ładnym prawym krzyżowym. W drugiej Kamil był aktywniejszy, popisując się między innymi fajną akcją lewy prosty-lewy sierp. Na początku trzeciej rywal zaczął „pajacować”. Zmieniał co chwilę pozycję, wystawiał język, ale podopieczny Piotra Wilczewskiego zachowywał spokój i coraz częściej szukał miejsca pod łokciami oponenta. Podrażniony Frias po gongu na przerwę wyprowadził jeszcze dwa ciosy, za co sędzina bez namysłu odebrała mu, całkiem słusznie, punkt. Po trzydziestu sekundach czwartego starcia Kamil okazał się szybszy w akcji prawy na prawy. Huknął jako pierwszy i posłał przeciwnika na deski. Ten przez dwie minuty tylko klinczował, ale dotrwał bez dalszych szkód na przerwę. Po niej trwałą dominacja naszego „Szczurka”. Świetnie pracowała lewa ręka, czy to jako jab, czy lewy hak na wątrobę. Na minutę przed końcem szóstej odsłony Łaszczyk wystrzelił prawym krzyżowym, tym razem w okolice czoła. Pod Friasem ugięły się nogi, jednak ustał tę bombę i walczył dalej. Siódmą rundę Polak zakończył natomiast mocnym prawym overhandem i kto wie czy nie posłałby rywala na deski, gdyby gong zabrzmiał kilka sekund później. W ostatniej, ósmej rundzie Łaszczyk nadal dyktował warunki. Pół minuty przed syreną kończącą walkę zranił jeszcze Dominikańczyka prawym podbródkowym, ale znów zabrakło czasu na dokończenie dzieła zniszczenia. Punktacja mogła być tylko jedna – 3x 80:70.

Yasmany Consuegra (17-2, 14 KO) miał na poważnie przetestować Artura Szpilkę (20-1, 15 KO), tymczasem pięściarz z Wieliczki znów zanotował stosunkowo łatwe zwycięstwo. Polak na dzień dobry poczęstował rywala prawym prostym, po jakim poszedł mocny lewy na dół. Co prawda Kubańczyk trafił długim prawym, lecz Artur niemal natychmiast zrewanżował się mu lewym sierpowym i tylko liny uratowały Consuegrę przed upadkiem. Dodatkowo nabawił się skręcenia lewego kolana. W drugim starciu walczył dzielnie, dobrze skontrował Artura prawym krzyżowym, jednak „Szpila” posłał go na deski – tym razem prawym sierpowym. Consuegra powstał na osiem i wtedy zabrzmiał gong. Podczas przerwy między drugą a trzecią odsłoną kolano Kubańczyka obejrzał lekarz i wydał ringowemu jasną komendę – „No more”. Sędzia posłuchał i zastopował pojedynek, ale rywal Artura i tak chyba nie miał dalej ochoty bić się z naszym rodakiem.

Przykro było patrzeć na walkę Maćka Sulęckiego (21-0, 6 KO)… Facet światowej czołówki wagi średniej musiał czekać na koniec gali żeby pokazać się polskim kibicom, a naprzeciw niego stanął gruby i przestraszony Jose Miguel Rodriguez Berrio (21-9, 13 KO).”Striczu” kilka razy uderzył lewym hakiem pod prawy łokieć Kolumbijczyka i tak mu odebrał ochotę do dalszej walki, że ten przewrócił się… po niecelnym prawym Maćka i dał się wyliczyć sędziemu. Druga walka Sulęckiego za oceanem i druga szybka czasówka. Szkoda byłoby jednak, gdyby ten chłopak, należący być może do absolutnej elity, miał dalej spotykać się z takimi zawodnikami.

źródło: bokser.org

KRZYSZTOF GŁOWACKI ZNOKAUTOWAŁ MARCO HUCKA! MAMY MISTRZA ŚWIATA!

glowacki_huck

Krzysztof Głowacki (25-0, 16 KO) dokonał wielkiej rzeczy. Na ringu w Newark po sensacyjnej, wspaniałej i zażartej wojnie zastopował długoletniego mistrza świata – Marco Hucka (38-2-1, 26 KO), odbierając mu pas federacji WBO kategorii junior ciężkiej!!!

Wszystko zaczęło się kapitalnie. „Główka” trafiał każdym ciosem na korpus, więc konsekwentnie powtarzał tę akcję. Niemal równo z gongiem zaskoczył obrońcę tytułu krótkim prawym sierpowym i Huck się zachwiał! – Uważaj, on wciąż jest bardzo groźny – mówił w narożniku Fiodor Łapin. W drugiej rundzie aż takich fajerwerków nie było, Huck skontrował też ładnym prawym, ale z pewnością sędziowie znów wskazali 10:9 na aktywniejszego Polaka.

Nadal wszystko po naszej myśli toczyło się w trzecim starciu. Co prawda Niemiec dwukrotnie trafił bezpośrednim prawy na górę, ale po pierwsze, na Krzyśku te ciosy nie zrobiły wrażenia, a po drugie, w obu przypadkach odpowiedział z nawiązką. Dopiero w czwartej odsłonie champion złapał właściwy rytm, co nie znaczy, że zyskał przewagę. Ta po prostu się wyrównała. Rozgorzała ostra wymiana, obaj zainkasowali po kilka bomb i pachniało deskami dla jednego bądź drugiego.

Niestety w piątym starciu inicjatywę przejął Huck. Pokazał to, z czego jest znany. Był agresywny i choć bił może chaotycznie, za to z wielką dynamiką – Słuchaj, ten koleś jest podłączony – krzyczał do niego Don House, czyli nowy szkoleniowiec. I niestety miał rację. W 35. sekundzie potworny lewy sierpowy ściął Krzyśka z nóg. Ten padł niczym prądem rażony. Powstał dopiero na dziewięć, był ranny i teoretycznie sędzia miał prawo przerwać potyczkę. Ale puścił ją. Huck rzucił się na Głowackiego by dokończyć dzieła zniszczenia, lecz nadział się na lewy sierp, kilkanaście sekund później lewy podbródek i teraz to on się cofnął. Gdy zabrzmiał gong na przerwę, wszyscy kibice na stojąco oklaskiwali tych gladiatorów.

Obaj troszkę spuścili z tonu w siódmym starciu. Początek należał do Hucka, jednak to Krzysiek zaakcentował końcówkę dwukrotnie lewym sierpem po obniżeniu pozycji. Połowa ósmego to równa walka, jednak Marco zranił Krzyśka bezpośrednim prawym. Może nie tyle naruszył jego błędnik, a wyraźnie oko, za które Polak się złapał. Champion natychmiast przeprowadził szturm. Głowacki był w opałach, ale wyszedł z nich ostatecznie bez poważniejszych strat. W dziewiątej tempo spadło do normalnego. Obaj łapali drugi oddech, choć trzeba odnotować rozcięcie prawego łuku brwiowego Polaka.

W dziesiątej rundzie znów rozgorzała wojna na wyniszczenie. Straszliwe ciosy pruły powietrze, a obaj bombardowali się raz za razem. To wszystko było jednak niczym w porównaniu z tym, co wydarzyło się w starciu jedenastym… W pewnym momencie Krzysiek uderzył obszernym lewym sierpowym. Tylko musnął brodę championa, lecz natychmiast poprawił prawym sierpem i Huck poleciał na deski! Wstał, jednak równie ciężko jak Krzysiek wcześniej. Różnica była taka, że „Główka” dobił zranioną ofiarę. Rzucił się niczym tygrys, poczęstował go dwoma kolejnymi sierpami i nieprzytomny Huck wyleciał poza liny! Sędzia tym razem nawet nie liczył i od razu zastopował walkę. Tym samym przerwał marsz Hucka i nie dał mu pobić wcześniej wyrównanego rekordu kategorii junior ciężkiej jeśli chodzi o udane obrony (13). Brawo! Znów mamy mistrza świata i znów mamy dla kogo zarywać noce.

źródło: bokser.org

ROSJANIE, ARGENTYŃCZYCY I WENEZUELCZYCY RYWALAMI „HUSARII” W 6. SEZONIE WSB

WSB_Team_Trophy

W wenezuelskim mieście Vargas odbyła się dzisiaj ceremonia losowania grup przyszłorocznego, szóstego już sezonu, ligi World Series of Boxing. Podobnie jak w poprzedniej odsłonie zobaczymy 16 drużyn, które jednakże w pierwszej fazie rywalizować będą w czterech grupach złożonych z czterech drużyn.

Jeśli chodzi o uczestników nowego sezonu WSB, to warto wspomnieć o rezygnacji byłych mistrzów ligi, Italia Thunder, których zastąpi zespół Uzbekistanu. Rywalami naszej ekipy, czyli Rafako Hussars Poland, która była losowana z trzeciego koszyka, w I fazie rozgrywek będą: Russian Boxing Team, Argentina Condors i Caciques de Venezuela.

GRUPA A: Cuba Domadores, Algeria Desert Hawks, Ukraine Otamans, China Dragons
GRUPA B: Mexico Guerreros, USA Knockouts, Morocco Atlas Lions, British Lionhearts
GRUPA C: Russian Boxing Team, Rafako Hussars Poland, Argentina Condors, Caciques de Venezuela
GrUPA D: Astana Arlans Kazakhstan, Uzbekistan Team, Azerbaijan Baku Fires, Puerto Rico Hurricanes.

41. ME SENIORÓW: ZAWODNICY Z 11 KRAJÓW POWALCZĄ O ZŁOTE MEDALE. JAKUBOWSKI KONTUZJOWANY

jakubowski_03

Pięściarze z 11 krajów awansowali do jutrzejszych finałów 41. Mistrzostw Europy Seniorów w Boksie. Nas cieszy oczywiście fakt, że w gronie 20 najlepszych zawodników, którzy występowali na ringu w bułgarskim Samokovie jest dwóch podopiecznych trenerów Zbigniewa Raubo i Ludwika BuczyńskiegoTomasz Jabłoński (75 kg) oraz Igor Jakubowski (91 kg). Niestety drugi ze wspomnianych bohaterów naszej ekipy z powodu kontuzji nie stanie jutro do walki z Rosjaninem Evgeniyem Tishchenko i ostatecznie wróci do rodzinnego Konina ze srebrnym medalem.

- Odnowiła mi się kontuzja łokcia i nie ma co ryzykować powikłań, gdyż za niecałe 2 miesiące Mistrzostwa Świata w Katarze – napisał na jednym z serwisów społecznościowych nasz pięściarz. – Myślę że zrobiłem i tak dużo biorąc pod uwagę ostatnie lata polskiego boksu amatorskiego. Dziękuje wszystkim, którzy ze mną byli i trzymali kciuki. Bardzo mi szkoda, że nie mogę wystąpić w finale, ale zdrowie jest jedno i nawet za grube pieniądze się go nie kupi. Jutro Tomasz Jabłoński boksuje w finale i mam nadzieję, że wygra wojnę polsko-ruską. Trzymajcie kciuki za Tomka i za to żeby z moją ręką było OK. Kończę Mistrzostwa Europy ze srebrnym medalem. Smutne zakończenie, ale całokształt bez lipy – zakończył swój wpis ubiegłoroczny mistrz Unii Europejskiej wagi ciężkiej.

Najwięcej zawodników do finału wprowadziła ekipa Wielkiej Brytanii (5), wyprzedzając Rosję (4), Irlandię i Polskę (2) oraz Białoruś, Bułgarię, Chorwację, Gruzję, Holandię, Litwę i Niemcy (po 1).

WYNIKI II SERII WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 KG
Daniel Asenov (Bułgaria, ur. 1997) – Nandor Csoka (Węgry, 1996) 3-0
Muhammad Ali (Wielka Brytania, 1996) – Kelvin de la Nieve (Hiszpania, 1986) 3-0

60 KG
Joseph Cordina (Wielka Brytania, 1991) – Enrico Le Cruz (Holandia, 1993) 3-0
Otar Eranosyan (Gruzja, 1993) – Elian Dimitrov (Bułgaria, 1991) 3-0

69 KG
Pavel Kostromin (Białoruś, 1991) – Clarence Goyeram (Szwecja, 1990) 3-0
Eimantas Stanionis (Litwa, 1994) – Youba Ndiaye Sissokho (Hiszpania, 1991) 3-0

81 KG
Joe Ward (Irlandia, 1993) – Hrvoje Sep (Chorwacja, 1986) 3-0
Peter Mullenberg (Holandia, 1987) – Joshua Buatsi (Wielka Brytania, 1993) 3-0

+91 KG
Filip Hrgovic (Chorwacja, 1992) – Mihai Nistor (Rumunia, 1990) 2-1
Florian Schulz (Niemcy, 1994) – Petar Belberov (Bułgaria, 1990) TKO 3

[Fot. Barbara Sańko ©]

41. ME SENIORÓW: IGOR JAKUBOWSKI IDZIE ŚLADEM ANDRZEJA BIEGALSKIEGO. JEST DRUGI FINAŁ!

jakubowski_04

Z wielką radością i wzruszeniem, po raz drugi dzisiaj, przywołuję chlubną historię polskiego boksu olimpijskiego. Pół godziny po wielkim triumfie Tomasza Jabłońskiego, do finału 41. Mistrzostw Europy Seniorów w Boksie awansował bowiem drugi z Biało-Czerwonych, Igor Jakubowski (91 kg). Ubiegłoroczny złoty medalista Mistrzostw Unii Europejskiej nie zostawił rywalowi złudzeń, wygrywając pewnie jednogłośnie na punkty.

Przy okazji sukcesu Tomka wspomniałem o 1993 roku, kiedy to w tureckiej Bursie dwaj Polacy (Jacek Bielski i Robert Ciba) wystąpili w finale Mistrzostw Starego Kontynentu. Kiedy jednak po raz ostatni w finale wystąpili nasi zawodnicy wag średniej (75 kg) i ciężkiej (91 kg)? W latach, kiedy naszych dzisiejszych bohaterów nie było jeszcze na świecie! W 1987 roku w Turynie Henryk Petrich zdobył medal srebrny, zaś 40 (!) lat temu, w 1975 roku Andrzej Biegalski stanął na najwyższym stopniu podium Mistrzostw Europy w Katowicach.

Wróćmy jednak do półfinałowego pojedynku Igora Jakubowskiego, który stanął dzisiaj w szranki z 31-letnim Nikolajsem Grisuninsem, który bodajże w swoim kraju nie przegrał choćby pojedynku, 14 razy zdobywając złote medale Mistrzostw Łotwy. Jego sława była wyłącznie lokalna, ale z racji startów w wielu turniejach mistrzowskich oraz w lidze WSB, wydawał się być rywalem zasługującym na szacunek i uwagę. Pierwsze dwa starcia to niekwestionowana dominacja Igora, którego każda akcja w ofensywie niosła Grisuninsowi zagrożenie porażki przed czasem. Były zresztą przynajmniej dwa takie momenty, kiedy wydawało się, że arbiter ringowy będzie liczył Łotysza, ale ten zdołał przetrwać kryzys i w ostatniej odsłonie, widząc momenty przestoju w boksie Jakubowskiego, ruszył do ataku.

Ostatnia runda wpłynęła tylko pośrednio na punktację pojedynku, gdyż sędziowie z Litwy i Azerbejdżanu zapisali ją na konto Grisuninsa, ale nie mogło to odebrać zwycięstwa zdecydowanie lepszemu pięściarzowi, jakim był Polak. Na jego korzyść trzykrotnie punktował (30-27) zresztą sędzia z Tunezji, będąc pod wrażeniem nie tylko siły i dynamiki Igora, ale także jego dobrej techniki. W wielkim finale naszego mistrza czeka – podobnie jak i na Tomasza Jabłońskiego – Rosjanin, Evgeniy Tishchenko, który dość łatwo uporał się z faworytem gospodarzy, Tervelem Pulevem.

WYNIKI I SERII WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Vassili Egorov (Rosja, ur. 1993) – Tinko Banabakov (Bułgaria, 1994) 3-0
Harvey Horn (Wielka Brytania, 1995) – Rufat Huseynov (Azerbejdżan, 1997) 3-0

56 KG
Michael Conlon (Irlandia, 1991) – Francesco Maietta (Włochy, 1996) 3-0
Qais Ashfaq (Wielka Brytania, 1993) – Aram Avagyan (Armenia, 1991) 3-0

64 KG
Pat McCormack (Wielka Brytania, 1995) – Evaldas Petrauskas (Litwa, 1992) 3-0
Vitaliy Dunaytsev (Rosja, 1992) – Dean Walsh (Irlandia, 1994) 3-0

75 KG
Petr Khamukov (Rosja, 1991) – Zaal Kvachatadze (Gruzja, 1990) 3-0
Tomasz Jabłoński (Polska, 1988) – Salvatore Cavallaro (Włochy, 1995) 3-0

91 KG
Evgeniy Tishchenko (Rosja, 1991) – Tervel Pulev (Bułgaria, 1983) 3-0
Igor Jakubowski (Polska, 1992) – Nikolajs Grisunins (Łotwa, 1984) 3-0

[Fot. Barbara Sańko ©]

41. ME SENIORÓW: TOMASZ JABŁOŃSKI W FINALE! PO 22 LATACH POLAK WALCZY O ZŁOTO!

pantera04

22 lata czekaliśmy na występ Polaka w finale Mistrzostw Europy Seniorów w Boksie. Jesienią 1993 roku cieszyliśmy się ze złotego medalu Jacka Bielskiego i srebra Roberta Ciby, by przez kolejne dwie dekady przeżywać chwile większej lub mniejszej słabości. Mamy to jednak za sobą, gdyż przed momentem śladem wspomnianych, dawnych mistrzów poszedł Tomasz Jabłoński (75 kg), który po niezwykle trudnym, pełnym fauli ze strony Salvatore Cavallaro pojedynku podniósł do góry ręce w geście zasłużonego triumfu! Brawo Tomasz!

Ponad półtorej godziny od początku walk półfinałowych 41. Mistrzostw Europy Seniorów w Boksie, które rozgrywane są w bułgarskim mieście Samokov, czekaliśmy na pojedynek naszego kapitana. Najlepszy polski pięściarz minionego sezonu ligi WSB w drodze do wymarzonego finału stanął oko w oko ze znanym sobie właśnie z WSB Włochem, tym samym, którego pokonał po emocjonującym boju w Koninie.

Po sześciu miesiącach niewiele zmieniło się w stylu boksowania leworęcznego Salvatore Cavallaro, który bazując na mocnych kombinacjach bitych z obu rąk, natychmiast po swoich akcjach ofensywnych przechodził do „brudnego” klinczu, w którym nie stronił od fauli. Manierę Włocha znał zapewne arbiter ringowy z Finlandii, Allan Roos, którego oglądaliśmy wielokrotnie na ringach WSB. W trakcie walki z Tomaszem Jabłońskim wielokrotnie studził aktywnego w klinczach Cavallaro, ale na odebraniu mu punktu przez ostrzeżenie niestety nie zdecydował się.

Tomasz Jabłoński, po wyrównanej, jakkolwiek przegranej niejednogłośnie – zdaniem sędziów – pierwszej rundzie, w którym boksował nie tylko z rywalem ale i z tremą, we właściwy sobie rytm walki wszedł od początku drugiego starcia. Wówczas to kilkakrotnie mocno „naruszył” zdrowie Włocha, który na twarzy nosił już ślady poprzednich trzech pojedynków. Podobnie jak w lutym w Koninie, rozbił nos Cavallaro, coraz częściej trafiając czysto przeciwnika. W efekcie sędziowie, widząc także dobrą pracę w obronie i aktywność, dali mu przewagę w stosunku 2-1. O wszystkim zadecydować miało trzecie starcie. Tomasz, jak na doświadczonego zawodnika przystało, nie zmarnował swojej szansy, każdą akcją w ofensywie podkreślając swoją bokserską wyższość nad walczącym coraz bardziej anty-boksersko rywalem.

Po zakończeniu pojedynku Allan Roos podniósł do góry rękę Polaka, ogłaszając jego zasłużone, jednogłośne zwycięstwo. Arbiter punktowy z Kazachstanu na konto Tomasza zapisał trzy rundy, punktując 30-27, zaś sędzina z Kanady i sędzia z Uzbekistanu dwie (odpowiednio po 29-28). W walce finałowej rywalem „Pantery” z Gdyni będzie Rosjanin Petr Khamukov, który w ostatniej chwili wyprzedził go w indywidualnym rankingu ligi WSB.

CZY WACH POBIJE POWIETKINA I ZGOTUJE ROSJI WIELKĄ SMUTĘ?

povetkin_waga

Rosyjska grupa bokserska należąca do miliardera Andrieja Riabińskiego poinformowała, a Mariusz Wach i jego promotor Mariusz Kołodziej potwierdzili, że 4 listopada w Kazaniu dojdzie do pojedynku z Aleksandrem Powietkinem. – Jeśli na Ziemię nie spadnie meteoryt, walka się odbędzie – zapewnia Wach. – Rozmowy zakończyły się sukcesem we wtorek – wyjawia Kołodziej.

Sasza zaczął nokautować
35-letni Wach, rówieśnik Powietkina, stoczy swoją drugą najtrudniejszą walkę, niemal dokładnie trzy lata po porażce z mistrzem świata IBF, WBA i WBO Władymirem Kliczką w Hamburgu. Ukrainiec jest jedynym pogromcą zarówno Polaka, jak i Rosjanina, złotego medalisty olimpijskiego z Aten. „Sasza” przegrał na punkty dwa lata temu w Moskwie. W odróżnieniu od Mariusza Wacha, upadał na deski. I to aż cztery razy.

Jednak to Aleksander Powietkin będzie faworytem. Ostatnio zaimponował zadziwiającą siłą. Znokautował Manuela Charra, Carlosa Takama i Mike’a Pereza. Polak w wygranych potyczkach ze słabszymi rywalami (Samir Kurtagić, Travis Walker, Gbenga Oluokun, Konstantin Airich) miewał jedynie przebłyski wysokiej formy. Atutem Powietkina, jak to w boksie, będzie też miejsce walki.

4 listopada to w Rosji Dzień Jedności Narodowej, upamiętniający wypędzenie… Polaków z Kremla w 1612 roku. Dlatego gala odbędzie się w środę, a nie w piątek lub sobotę, jak zdarza się najczęściej. Wach nie zamierza dać się obić. – Na pewno nie dam ciała. Nie będziecie zawiedzeni moją postawą – deklaruje bokser. – Jedna walka już za nami. To było podczas turnieju imienia Feliksa Stamma (2002 rok – przyp. red.). Przegrałem, ale to były moje pierwsze poważne zawody w kadrze – zaznacza Polak.

– Wiele razy sparowaliśmy, w USA oraz w Rosji, przed walką Powietkina z Kliczką. Nasze walki nagradzano oklaskami. Sasza wie, że nie odpuszczę. Ostatnio bardzo się zmienił. Wzmocnił się fizycznie, imponuje muskulaturą. Postawił na siłę. Jest o wiele groźniejszy niż przed walką z Andrzejem Wawrzykiem – ocenia Wach, przypominając moskiewskie starcie rodaka z 2013 roku. Powietkin, wówczas regularny mistrz WBA, znokautował Wawrzyka w 3. rundzie.

Zwycięzca kontra Wilder?
– Jeśli Mariusz będzie dobrze przygotowany siłowo, to poradzi sobie z Powietkinem. Pamiętam sparing, który odbył się w New Jersey. Wyglądało to bardzo ciekawie. Wach był lepszy. Stać go na zwycięstwo – twierdzi Kołodziej. – Stawką walki będzie pas WBC Silver i pozycja obowiązkowego pretendenta do tytułu mistrza świata – dodaje promotor. To oznacza, że zwycięzca powinien walczyć z Amerykaninem Deontayem Wilderem, czempionem WBC. Wcześniej Wach planował walkę podczas gali Polsat Boxing Night (26 września, Łódź). Bokser nie stracił na nią ochoty, ale zdaniem Mariusza Kołodzieja jest ona wykluczona. Mniej realne stały się też sparingi Wacha z Władymirem Kliczką, do których miało dojść w październiku w Austrii.

Przemysław Osiak, przegladsportowy.pl

NAZWISKA 70 ZAWODNIKÓW, KTORZY ZDOBYLI KWALIFIKACJE DO MŚ. DWÓCH POLAKÓW NA PEWNO POJEDZIE DO DOHY

doha15

Przy okazji śledzenia losów zawodników rywalizujących w 41. Mistrzostwach Europy Seniorów w Boksie warto przedstawić zasady kwalifikacji do najważniejszej w tym roku na świecie imprezy mistrzowskiej. Podczas Mistrzostw Świata w Dausze (Doha) wystąpi 260 zawodników (w tym 90 z Europy), z których 246 zostanie wyłonionych w formule kwalifikacyjnej, Pozostałe 14 miejsc przypadnie w udziale gospodarzom, czyli reprezentacji Kataru (8 zawodników) oraz zawodnikom, którzy otrzymają tzw. dzikie karty (6 miejsc, które otrzyma po jednym zawodniku z wag od 56 kg do 81 kg).

Za nami jest już pierwszy etap kwalifikacji, jakim były 1. Igrzyska Europejskie w Baku, podczas których rozdano 30 paszportów do Dohy. Otrzymali je na ogół finaliści turnieju oraz półfinaliści, którzy przegrali ze złotymi medalistami IE. Od tej zasady znalazło się pięć odstępstw, spowodowanych decyzjami federacji Rosji i Chorwacji, które zdecydowały się nie zgłaszać do Mistrzostw Świata następujących zawodników: Batora Sagaluyeva (Rosja, 49 kg), Alexandra Besputina (Rosja, 69 kg), Maxima Koptyakova (Rosja, 75 kg), Sadama Magomedova (Rosja, 91 kg) oraz Josipa Bepo Filipi (Chorwacja, 91 kg). W ich miejsce automatycznie weszli czterej medaliści i jeden ćwierćfinalista.

W związku z tym, że Mistrzostwa Europy w Samokovie weszły w fazę półfinałów, znamy już nazwiska 70 europejskich pięściarzy, którzy zdobyli prawo walki podczas Mistrzostw Świata w Dosze. Pozostałych 20 nazwisk poznamy jutro – będą nimi pięściarze, którzy przegrali w ćwierćfinałach pojedynki z finalistami.

Na dziś dzień najwięcej kwalifikacji do Mistrzostw Świata przypadło w udziale zawodnikom z Azerbejdżanu (komplet, czyli 10!), Wielkiej Brytanii (8), Irlandii (6), Bułgarii, Rosji, Ukrainy i Włoch (po 5), Francji (3), Białorusi, Chorwacji, Gruzji, Hiszpanii, Holandii, Litwy, Niemiec, Polski i Węgier (po 2), Armenii, Łotwy, Rumunii, Szwecji i Turcji (po 1).  

A jak wygląda sytuacja na innych kontynentach? Podczas Mistrzostw Świata wystąpi 66 zawodników, wyłonionych w drodze kwalifikacji azjatyckich (ASBC Asian Confederation, od 26 sierpnia do 5 września), 50 amerykańskich (AMBC American Confederation, 15-23 sierpnia), 30 afrykańskich (AFBC African Confederation, 15-25 sierpnia) oraz 18 z Oceanii (OCBC Oceania Confederation, od 29 sierpnia do 5 września).

EUROPEJSCY ZAWODNICY, KTÓRZY JUŻ WYWALCZYLI SOBIE PRAWO STARTU W MISTRZOSTWACH ŚWIATA

49 KG
Brendan Irvine (Irlandia)
Muhammed Unlu (Turcja)
Dmytro Zamotayev (Ukraina)
Vassili Egorov (Rosja)
Tinko Banabakov (Bułgaria)
Rufat Huseynov (Azerbejdżan)
Harvey Horn (Wielka Brytania)

52 KG
Elvin Mamishzade (Azerbejdżan)
Vincenzo Picardi (Włochy)
Hamza Touba (Niemcy)
Daniel Asenov (Bułgaria)
Nandor Csoka (Węgry)
Muhammad Ali (Wielka Brytania)
Kelvin de la Nieve (Hiszpania)

56 KG
Bakhtovar Nazirov (Rosja)
Dmitriy Asanov (Białoruś)
Tayfur Aliyev (Azerbejdżan)
Michael Conlon (Irlandia)
Francesco Maietta (Włochy)
Aram Avagyan (Armenia)
Qais Ashfaq (Wielka Brytania)

60 KG
Albert Selimov (Azerbejdżan)
Sofiane Oumiha (Francja)
Sean McComb (Irlandia)
Joseph Cordina (Wielka Brytania)
Enrico Le Cruz (Holandia)
Elian Dimitrov (Bułgaria)
Otar Eranosyan (Gruzja)

64 KG
Lorenzo Sotomayor (Azerbejdżan)
Vincenzo Mangiacapre (Włochy)
Viktor Petrov (Ukraina)
Evaldas Petrauskas (Litwa)
Pat McCormack (Wielka Brytania)
Dean Walsh (Irlandia)
Vitaliy Dunaytsev (Rosja)

69 KG
Parviz Bagirov (Azerbejdżan)
Joshua Kelly (Wielka Brytania)
Yaroslav Samofalov (Ukraina)
Pavel Kostromin (Białoruś)
Clarence Goyeram (Szwecja)
Youba Ndiaye Sissokho (Hiszpania)
Eimantas Stanionis (Litwa)

75 KG
Michael O’Reilly (Irlandia)
Khaibula Musalov (Azerbejdżan)
Zoltan Harcsa (Węgry)
Zaal Kvachatadze (Gruzja)
Petr Khamukov (Rosja)
Salvatore Cavallaro (Włochy)
Tomasz Jabłoński (Polska)

81 KG
Teymur Mammadov (Azerbejdżan)
Valentino Manfredonia (Włochy)
Olexandr Khizhnyak (Ukraina)
Hrvoje Sep (Chorwacja)
Joe Ward (Irlandia)
Joshua Buatsi (Wielka Brytania)
Peter Mullenberg (Holandia)

91 KG
Abdulkadir Abdullayev (Azerbejdżan)
Gevorg Manukyan (Ukraina)
Paul Omba Biongolo (Francja)
Evgeniy Tishchenko (Rosja)
Tervel Pulev (Bułgaria)
Nikolajs Grisunins (Łotwa)
Igor Jakubowski (Polska)

+91 KG
Joseph Joyce (Wielka Brytania)
Magomedrasul Medzhidov (Azerbejdżan)
Tony Yoka (Francja)
Filip Hrgovic (Chorwacja)
Mihai Nistor (Rumunia)
Florian Schulz (Niemcy)
Petar Belberov (Bułgaria)

41. ME SENIORÓW: SZEŚĆ SZANS BRYTYJCZYKÓW. FRANCUZI, TURCY I UKRAIŃCY BEZ MEDALI

ali_m

Dzisiaj w Samokovie dzień przerwy w pojedynkach 41. Mistrzostw Europy Seniorów w Boksie. 40 najlepszych zawodników ma więc czas na niezbędny odpoczynek, względnie zagojenie drobnych urazów. Jutro o medale walczyć będą przedstawiciele aż 20 krajów. Najwięcej finałowych szans – sześć – mają zawodnicy Wielkiej Brytanii (pięciu Anglików i Walijczyk), Bułgarzy i Rosjanie – po pięć oraz Irlandczycy – trzy. Uwaga polskich kibiców skierowana będzie na Tomasza Jabłońskiego (75 kg) oraz Igora Jakubowskiego (91 kg).

Podobnie jak Polacy dwa medale z Bułgarii przywiozą ekipy Chorwacji, Gruzji, Hiszpanii, Holandii, Litwy i Włoch, zaś po jednym krążku wywalczą zawodnicy z Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Niemiec, Rumunii, Szwecji i Węgier.

Niespodzianką jest na pewno brak w strefie medalowej pięściarzy z takich krajów jak Francja, Mołdawia, Turcja czy Ukraina. Z drugiej strony wspomniani Ukraińcy wywalczyli aż pięć kwalifikacji do Mistrzostw Świata podczas niedawnych 1. Igrzysk Europejskich w Baku.

Najstarszym medalistą 41, Mistrzostw Europy będzie Bułgar Tervel Pulev (91 kg), który 10 stycznia skończył 32 lata. O półtorej roku mniej ma jutrzejszy przeciwnik Igora Jakubowskiego, Nikolajs Grisunins z Łotwy (ur. 11 sierpnia 1984 r.). Po drugiej stronie bieguna znajdują się Bułgar Daniel Asenov (ur. 17 maja 1997 r.) i Azer Rufat Huseynov (ur. 25 kwietnia 1997 r.), którzy ledwie skończyli 18 lat. Ogółem pięciu medalistów to jeszcze nastolatkowie.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Vassili Egorov (Rosja, ur. 1993) – Samuel Carmona (Hiszpania, 1995) 3-0
Tinko Banabakov (Bułgaria, 1994) – Kirill Serikov (Estonia, 1993) 3-0
Rufat Huseynov (Azerbejdżan, 1997) – Iulian Ivanov (Mołdawia, 1996) 3-0
Harvey Horn (Wielka Brytania, 1995) – Dawid Jagodziński (Polski, 1993) 3-0

52 KG
Daniel Asenov (Bułgaria, 1997) – Igor Sopinskiy (Ukraina, 1994) 3-0
Nandor Csoka (Węgry, 1996) – Dodji Ayigah (Belgia, 1993) 3-0
Muhammad Ali (Wielka Brytania, 1996) – Koryun Soghomonyan (Armenia, 1993) 3-0
Kelvin de la Nieve (Hiszpania, 1986) – Elie Konki (Francja, 1992) TKO-I 1

56 KG
Michael Conlon (Irlandia, 1991) – Fredrik Jensen (Dania, 1995) 3-0
Francesco Maietta (Włochy, 1996) – Nurettin Ovat (Turcja, 1995) 2-1
Aram Avagyan (Armenia, 1991) – Razvan Andreiana (Rumunia, 1990) 3-0
Qais Ashfaq (Wielka Brytania, 1993) – Mykola Butsenko (Ukraina, 1991) 3-0

60 KG
Joseph Cordina (Wielka Brytania, 1991) – Domenico Valentino (Włochy, 1984) TKO-I 1
Enrico Le Cruz (Holandia, 1993) – Mateo Komadina (Chorwacja, 1993) TKO 1 (kontuzja)
Elian Dimitrov (Bułgaria, 1991) – Yasin Yilmaz (Turcja, 1994) 3-0
Otar Eranosyan (Gruzja, 1993) – Adlan Abdurashidov (Rosja, 1990) 3-0

64 KG
Evaldas Petrauskas (Litwa, 1992) – Hovhannes Bachkov (Armenia, 1992) 3-0
Pat McCormack (Wielka Brytania, 1995) – Johan Orozco (Hiszpania, 1994) 3-0
Dean Walsh (Irlandia, 1994) – Georgian Mihai Nyeki (Węgry, 1987) 3-0
Vitaliy Dunaytsev (Rosja, 1992) – Dmitri Galagot (Mołdawia, 1992) 3-0

69 KG
Pavel Kostromin (Białoruś, 1991) – Adam Nolan (Irlandia, 1987) 3-0
Clarence Goyeram (Szwecja, 1990) – Souleymane Cissokho (Francja, 1991) 2-1
Youba Ndiaye Sissokho (Hiszpania, 1991) – Zdenek Chladek (Czechy, 1990) 3-0
Eimantas Stanionis (Litwa, 1994) – Simeon Chamov (Bułgaria, 1990) 3-0

75 KG
Zaal Kvachatadze (Gruzja, 1990) – Arman Hovhikyan (Armenia, 1988) 3-0
Petr Khamukov (Rosja, 1991) – Valeriy Kharlamov (Ukraina, 1994) 3-0
Salvatore Cavallaro (Włochy, 1995) – Troy Williamson (Wielka Brytania, 1991) 2-0
Tomasz Jabłoński (Polska, 1988) – Max van der Pas (Holandia, 1993) 2-1

81 KG
Hrvoje Sep (Chorwacja, 1986) – Radoslav Pantaleyev (Bułgaria, 1993) 2-1
Joe Ward (Irlandia, 1993) – Mikhail Dauhaliavets (Białoruś, 1990) 3-0
Joshua Buatsi (Wielka Brytania, 1993) – Mateusz Tryc (Polska, 1991) 3-0
Peter Mullenberg (Holandia, 1987) – Cem Karlidag (Turcja, 1990) 2-1

91 KG
Evgeniy Tishchenko (Rosja, 1991) – Sergey Korneyev (Białoruś, 1988) 3-0
Tervel Pulev (Bułgaria, 1983) – Roy Korving (Holandia, 1995) 3-0
Nikolajs Grisunins (Łotwa, 1984) – Seyda Keser (Turcja, 1994) 3-0
Igor Jakubowski (Polska, 1992) – Roman Fress (Niemcy, 1992) 3-0

+91 KG
Filip Hrgovic (Chorwacja, 1992) – Mikheil Bakhtidze (Gruzja, 1988) 3-0
Mihai Nistor (Rumunia, 1990) – Igor Shevadzutskiy (Ukraina, 1990) 3-0
Florian Schulz (Niemcy, 1994) – Ali Eren Demirezen (Turcja, 1990) 3-0
Petar Belberov (Bułgaria, 1990) – Magomed Omarov (Rosja, 1989) 3-0

41. ME SENIORÓW: MATEUSZ TRYC BEZ MEDALU. POLSKIE KWALIFIKACJE DO MŚ W PIĘŚCIACH ANGLIKÓW

tryc03

Mocno trzymaliśmy kciuki za Mateusza Tryca (81kg), który jako czwarty z Biało-Czerwonych stanął wczoraj wieczorem w Samokovie do walki o medal 41. Mistrzostw Europy Seniorów. Polak podjął ambitną, twardą walkę z Anglikiem Joshua Buatsim, ale po jej zakończeniu do góry powędrowała ręka rywala. Teraz Mateuszowi i polskim kibicom pozostaje trzymać kciuki za półfinałowy bój Anglika, który – o ile pokona Holendra Petera Mullenberga - zapewni Trycowi kwalifikację do tegorocznych Mistrzostw Świata. 

Podopieczny Zbigniewa Raubo i Ludwika Buczyńskiego rozpoczął bardzo mocno, czym raczej zaskoczył ciemnoskórego, nieco wyższego przeciwnika, który w tym sezonie boksował bez sukcesów w lidze WSB w barwach British Lionhearts. Urozmaicony boks Polaka i skuteczny pressing zrobiły wrażenie na dwóch z trzech sędziów punktowych, którzy premierowe starcie zapisali na jego konto. W dalszej części pojedynku Mateusz starał się konsekwentnie realizować swoją taktykę walki w naturalnym dla siebie półdystansie, ale Buatsi, pouczony przez narożnik, zaczął coraz skuteczniej neutralizować jego poczynania, bijąc celnie z dystansu. Anglik systematycznie przejmował inicjatywę, imponując przygotowaniem fizycznym i kondycją, co na pewno miało wpływ na punktację dwóch ostatnich rund. Ostatecznie jego przewagę w stosunku 29-28 dostrzegli sędziowie ze Szwecji i Gruzji, zaś ich argentyński kolega wszystkie starcia zapisał na konto Anglika (30-27).

Tak, jak wspomniałem czekamy teraz na pojedynki półfinałowe, w których dopingować będziemy nie tylko naszych medalistów, Tomasza Jabłońskiego (75 kg) i Igora Jakubowskiego (91 kg), ale i dwóch angielskich pięściarzy. Jeśli Joshua Buatsi oraz Harvey Horn wygrają jutro swoje pojedynki, zapewnią kwalifikację do Mistrzostw Świata Mateuszowi Trycowi i Dawidowi Jagodzińskiemu (49 kg).

41. ME SENIORÓW: JABŁOŃSKI I JAKUBOWSKI ZDJĘLI Z POLSKIEGO BOKSU SIEDMIOLETNIĄ KLĄTWĘ

hussars_konfa

Dwaj liderzy reprezentacji Polski i ekipy Rafako Hussars Poland, Tomasz Jabłoński (75 kg) oraz Igor Jakubowski (91 kg), wygrali swoje walki ćwierćfinałowe podczas 41. Mistrzostw Europy Seniorów (elite) w Boksie, zapewniając sobie co najmniej brązowe medale. Ich śladem nie poszedł niestety Dawid Jagodziński (49 kg), dla którego był to dopiero pierwszy turniejowy bój. Tym samym Tomasz oraz Igor zdjęli klątwę niemocy, jaka tkwiła na naszych pięściarzach od 2008 roku, kiedy Marcin Łęgowski – jako ostatni z Biało-Czerwonych stanął na najniższym stopniu podium Mistrzostw Europy w Liverpoolu.

Dodajmy, że dwa medale Polaków to najlepszy medalowy wynik od czasu Mistrzostw Europy w Puli (2004), kiedy to zawodnicy trenowani przez Ludwika Buczyńskiego (Andrzej Rżany, Andrzej Liczik oraz Aleksy Kuziemski) zdobyli trzy brązowe krążki. Biorąc pod uwagę, że dzisiaj w ringu przed szansą awansu do półfinału stanie jeszcze Mateusz Tryc (81 kg), wspomniana przeze mnie historia może zostać co najmniej powtórzona.

Pierwszy bohaterem naszej ekipy został Tomasz Jabłoński, dla którego pojedynek z Holendrem Maxem Van der Pasem był już trzecim w turnieju (wcześniej wygrał z Finem Dmytro Tretyakiem i Szwedem Leonem Chartoyem). Nasz kapitan na szali postawił dzisiaj wszystkie swoje atuty – nieustępliwość, ambicję, ringową presję, skuteczność w ataku i uwagę w obronie i niebezpieczny dla rywala półdystans. Jego dynamiczne ataki okazały się skuteczną bronią na zrównoważony, dystansowy boks rywala, w którym rodzimi fachowcy od pewnego czasu widzą następcę dawnych mistrzów Pedro van Raamsdonka, Petera Zwezeerijnena, czy Orhana Delibasa. Ostatecznie po trzech rundach twardej i miejscami wyrównanej rywalizacji dwaj sędziowie (Azer i Marokańczyk) opowiedzieli się po stronie Polaka po 29-28, zaś Chińczyk wyżej ocenił dyspozycję Holendra w każdej z rund (30-27).

Dzięki niejednogłośnej wygranej Tomasz Jabłoński zapewnił sobie awans do półfinału, w którym stanie w szranki z doskonale sobie znanym Salvatore Cavallaro, którego pokonał w tym roku na polskim ringu w pierwszym meczu ligi WSB z Italia Thunder. Włoch dzisiaj wygrał dwa do remisu z Anglikiem Troyem Williamsonem.

Nie zawiódł polską ekipę i swoich licznych kibiców ubiegłoroczny mistrz Unii Europejskiej, Igor Jakubowski, który po raz drugi stanął miedzy linami ringu w Samokovie (w 1/8 finału wygrał z Albańczykiem Christianem Demajem). Dzisiaj na drodze „Cygana” do strefy medalowej Mistrzostw Europy był mocny fizycznie Niemiec rosyjskiego pochodzenia, Roman Fress. Obaj zawodnicy nie szczędzili sobie razów w ringu ale dokładniejszym w swoich akcjach był mistrz Polski, którego boks przypadł do gustu nie tylko obserwatorom, ale trójce punktujących sędziów. Rosjanin i Argentyńczyk dostrzegli przewagę Igora w każdej z rund (po 30-27), zaś sędzina z Algierii oddała jedno starcie ambitnemu Niemcowi (punktowała 29-28 dla Jakubowskiego).

Kolejną przeszkodą Igora jakubowskiego w drodze do finału Mistrzostw Starego Kontynentu będzie doświadczony Łotysz Nikolai Grisunins, który dzisiaj pewnie wypunktował (3-0) Turka Seydę Kesera.

Wielka szkoda, że życiowej szansy wywalczenia medalu Mistrzostw Europy nie wykorzystał Dawid Jagodziński (49 kg). Przez cały pojedynek z Polakiem skuteczniejszy boks zaprezentował jednak młody-zdolny Anglik Harvey Horn, którego wygraną zgodnie widziała trójka sędziowska. Gruzin i Włoch punktowali 30-27 dla Horna, zaś sędzia z Tajwanu dał jedno starcie Polakowi (29-28 dla Anglika).

41. ME SENIORÓW: ZAWODNICY Z 28 KRAJÓW W ĆWIERĆFINAŁACH. NAJWIĘCEJ BUŁGARÓW, ANGLIKÓW I ROSJAN

samokov banner

Zawodnicy z aż 28 krajów staną do walk decydujących o medalach 41. Mistrzostw Europy seniorów w boksie. W gronie 80 pięściarzy, których dzisiaj zobaczymy na ringu w bułgarskim Samokovie będzie także czterech Polaków – Dawid Jagodziński (49 kg), Tomasz Jabłoński (75 kg), Mateusz Tryc (81 kg) oraz Igor Jakubowski (91 kg).

Najwięcej zawodników do ćwierćfinałów wprowadzili gospodarze (7), wyprzedzając Anglików i Rosjan (po 6), Turków (5), Hiszpanów, Holendrów, Irlandczyków, Ormian, Polaków i Ukraińców (po 4), Białorusinów, Chorwatów, Gruzinów i Włochów (po 3), Francuzów, Litwinów, Mołdawian, Niemców, Rumunów i Węgrów (po 2). Tylko jedną szansę na medal będą mieli zawodnicy z Azerbejdżanu, Belgii, Czech, Danii, Estonii, Łotwy, Szwecji i Walii.

Wspomniana statystyka w niektórych miejscach jest jednak myląca, gdyż np. Azerowie – najlepsza drużyna zakończonych niedawno 1. Igrzysk Europejskich w Baku – przywieźli do Samokova tylko jednego zawodnika (Rufata Huseynova w wadze do 49 kg), by ten wywalczył dziesiątą, brakującą kwalifikacje do Mistrzostw Świata.

Już na etapie eliminacji zanotowano kilka ciekawych rozstrzygnięć. Warto tu odnotować zwycięstwa irlandzkiego rutyniarza, Adama Nolana (69 kg), nad Turkiem Onderem Sipalem i Rosjaninem Radzhabem Butayevem (wywalczył kwalifikację olimpijska przez ranking WSB). Wielkiej sztuki dokonał w Bułgarii Salvatore Cavallaro (75 kg), którego w meczu WSB pokonał w tym roku Tomasz Jabłoński. Młody Włoch najpierw wyeliminował klasowego Niemca Denisa Radovana, by w 1/8 finału pokonać jednego z faworytów do złota, Francuza Christiana M’Billi Assomo. Mniej szczęścia miał inny zawodnik z Italii, Guido Vianello (+91 kg). W pierwszym pojedynku pokonał wprawdzie naszego mistrza, Pawła Wierzbickiego, ale w drugiej próbie uległ niejednogłośnie na punkty rosyjskiemu siłaczowi, Magomedowi Omarovowi.

WYNIKI WALK 1/8 FINAŁU [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Samuel Carmona (Hiszpania) – Manuel Cappai (Włochy) 2-1
Kirill Serikov (Estonia) – David Albrdian (Izrael) 2-1
Tinko Banabakov (Bułgaria) – Artur Hovhannisyan (Armenia) 3-0
Rufat Huseynov (Azerbejdżan) – Mikheil Kazandzhiani (Gruzja) 3-0
Iulian Ivanov (Mołdawia) – Istvan Ungvari (Węgry) 3-0
Harvey Horn (Anglia) – Sergej Neumann (Niemcy) 3-0

52 KG
Igor Sopinskiy (Ukraina) – Viliam Tanko (Słowacja) 2-1
Nandor Csoka (Węgry) – Ferhat Pehlivan (Turcja) 2-1
Dodji Ayigah (Belgia) – Sergey Loban (Białoruś) DQ 3
Muhammad Ali (Anglia) – Alexander Riscan (Mołdawia) 3-0
Elie Konki (Francja) – Vyacheslav Tashkarakov (Rosja) 3-0

56 KG
Michael Conlon (Irlandia) – Anthony Bret (Francja) 3-0
Fredrik Jensen (Dania) – Stefan Ivanov (Bułgaria) 3-0
Francesco Maietta (Włochy) – Norbert Herczeg (Węgry) 3-0
Nurettin Ovat (Turcja) – Veaceslav Gojan (Mołdawia) TKOI 2
Aram Avagyan (Armenia) – Matti Koota (Finlandia) 3-0
Razvan Andreiana (Rumunia) – Michal Takacs (Słowacja) 3-0
Qais Ashfaq (Anglia) – Krenar Zeneli (Albania) 3-0
Mykola Butsenko (Ukraina) – Omar El Hag (Niemcy) 2-1

60 KG
Domenico Valentino (Włochy) – Vazgen Safaryants (Białoruś) 2-1
Joseph Cordina (Walia) – Dawid Michelus (Polska) 3-0
Mateo Komadina (Chorwacja) – Samvel Barseghyan (Armenia) 2-1
Enrico Le Cruz (Holandia) – Marsel Terteryan (Dania) 3-0
Yasin Yilmaz (Turcja) – Ionut Baluta (Rumunia) 3-0
Elian Dimitrov (Bułgaria) – Bashir Hassan (Szwecja) 3-0
Otar Eranosyan (Gruzja) – Robert Harutunjan (Niemcy) 3-0
Adlan Abdurashidov (Rosja) – Edgaras Skurdelis (Litwa) 3-0

64 KG
Evaldas Petrauskas (Litwa) – Viktor Agateljan (Czechy) 3-0
Hovhannes Bachkov (Armenia) – Enock Mwandila (Dania) 3-0
Pat McCormack (Anglia) – Fatih Keles (Turcja) 3-0
Johan Orozco (Hiszpania) – Kastriot Sopa (Niemcy) 3-0
Dean Walsh (Irlandia) – Florentin Niculescu (Rumunia) 3-0
Georgian Mihai Nyeki (Węgry) – Dionisios Pefanis (Grecja) 3-0
Dmitri Galagot (Mołdawia) – Airin Ismetov (Bułgaria) DQ 3
Vitaliy Dunaytsev (Rosja) – Evgeniy Dauhaliavets (Białoruś) 3-0

69 KG
Adam Nolan (Irlandia) – Radzhab Butayev (Rosja) 3-0
Pavel Kostromin (Białoruś) – Albi Sorra (Albania) 3-0
Souleymane Cissokho (Francja) – Marian Pita (Rumunia) 3-0
Clarence Goyeram (Szwecja) – Wouter Djokic (Holandia) 3-0
Youba Ndiaye Sissokho (Hiszpania) – Vasili Belous (Mołdawia) 2-1
Zdenek Chladek (Czechy) – Lazar Stanojevic (Serbia) 3-0
Simeon Chamov (Bułgaria) – Gela Abashidze (Gruzja) 3-0
Eimantas Stanionis (Litwa) – Balazs Bacskai (Węgry) 3-0

75 KG
Arman Hovhikyan (Armenia) – Osman Aydin (Turcja) 3-0
Zaal Kvachatadze (Gruzja) – Andrej Bakovic (Slowenia) 3-0
Valeriy Kharlamov (Ukraina) – Vitaliy Bondarenko (Białoruś) WO.
Petr Khamukov (Rosja) – Ibrahim Boulafdal (Belgia) 3-0
Salvatore Cavallaro (Włochy) – Christian M’Billi Assomo (Francja) 3-0
Troy Williamson (Anglia) – Damian Biacho (Hiszpania) 3-0
Tomasz Jabłoński (Polska) – Leon Chartoy (Szwecja) 2-1
Max van der Pas (Holandia) – Asmer Bilali (Albania) 3-0

81 KG
Hrvoje Sep (Chorwacja) – Alejandro Camacho (Hiszpania) 3-0
Radoslav Pantaleyev (Bułgaria) – Bosko Draskovic (Czarnogóra) TKO 3
Joe Ward (Irlandia) – Nikoloz Sekhniashvili (Gruzja) 3-0
Mikhail Dauhaliavets (Białoruś) – Vegar Tregren (Norwegia) 3-0
Mateusz Tryc (Polska) – Matus Strnisko (Słowacja) DQ 3
Joshua Buatsi (Anglia) – Ainar Karlson (Estonia) 3-0
Cem Karlidag (Turcja) – Norbert Harcsa (Węgry) 3-0
Peter Mullenberg (Holandia) – Uke Smajli (Szwajcaria) 3-0

91 KG
Evgeniy Tishchenko (Rosja) – Darren O’Neill (Irlandia) 3-0
Sergey Korneyev (Białoruś) – Tomi Honka (Finlandia) 3-0
Tervel Pulev (Bułgaria) – Erik Tlkanec (Słowacja) 3-0
Roy Korving (Holandia) – Kevin Melhus (Norwegia) 3-0
Seyda Keser (Turcja) – Gabriel Richards (Szwecja) 2-1
Nikolajs Grisunins (Łotwa) – Dragan Veljkovic (Serbia) 3-0
Roman Fress (Niemcy) – Levan Guledani (Gruzja) 3-0
Igor Jakubowski (Polska) – Christian Demaj (Albania) 3-0

+91 KG
Filip Hrgovic (Chorwacja) – Dean Gardiner (Irlandia) 3-0
Mikheil Bakhtidze (Gruzja) – Mantas Valavicius (Litwa) 3-0
Mihai Nistor (Rumunia) – Aleksei Zavatin (Mołdawia) TKO 3
Igor Shevadzutskiy (Ukraina) – Vladan Babic (Serbia) 3-0
Ali Eren Demirezen (Turcja) – Daniel Taborsky (Czechy) 3-0
Florian Schulz (Niemcy) – Ruben Nazaryan (Belgia) 3-0
Petar Belberov (Bułgaria) – Yan Sudilovskiy (Białoruś) 3-0
Magomed Omarov (Rosja) – Guido Vianello (Włochy) 2-1

41. ME SENIORÓW: CZTERECH POLAKÓW POWALCZY DZISIAJ O MEDALE

Samokov_kadra

Czterech reprezentantów Polski seniorów (elite) awansowało do ćwierćfinałów 41. Mistrzostw Europy, które od 7 sierpnia rozgrywane są w bułgarskim mieście Samokov. Do Dawida Jagodzińskiego (49 kg), który wylosował „ósemkę”, Tomasza Jabłońskiego (75 kg) oraz Igora Jakubowskiego (91 kg) dołączył wczoraj Mateusz Tryc (81 kg). Tak, więc podopieczni trenera Zbigniewa Raubo powtórzyli wynik zawodników Ludwika Buczyńskiego – nota bene również obecnego w Bułgarii – z Mistrzostw Europy w Liverpoolu (2008).

Niespełna 7 lat temu Biało-Czerwoni wywalczyli jeden medal (brąz Marcina Łęgowskiego), wygrywając w całym turnieju sześc pojedynków. Tym razem perspektywa wydaje się być jeszcze lepsza, gdyż Polacy po wygraniu w Samokovie w dobrym stylu pięciu walk mają realne szanse nawet na cztery krążki.

Dawid Jagodziński, dzięki rankingowi WSB rozstawiony z nr 2, dzisiaj o godz. 15.00 skrzyżuje rękawice z niespełna 20-letnim Anglikiem Harvey`em Hornem, który bez sukcesów boksował w tym roku w barwach British Lionhearts. Rywal mistrza Polski dopiero zbiera międzynarodowe doświadczenie i w pojedynku z Jagodzińskim nie będzie faworytem. W Bułgarii wygrał jeden pojedynek – z Niemcem Sergejem Neumannem, który do bynajmniej asów europejskiego boksu olimpijskiego się nie zalicza.
Jabłoński_samokov
Tomasz Jabłoński robi w Bułgarii wszystko, by tegoroczne Mistrzostwa Europy były najlepszym turniejem w jego karierze. Po wygraniu dwóch pojedynków: z 23-letnim ukraińskim Finem Dmytro Tretyakiem (3 DQ) oraz 26-letnim Szwedem Leonem Chartoyem (2-1) stanie dzisiaj o godz. 15.00 oko w oko z 22-letnim Holendrem Maxem Van der Pasem. Rywal „Pantery” w ciągu ostatnich lat zrobił systematyczne postępy, czego dowodem jest pokonanie w tym roku w serbskim Zemunie świetnego Węgra Zoltana Harcsy oraz zwycięstwa w niedawnych turniejach GeeBee w Helsinkach oraz o Puchar Chemii w Halle (w finale pokonał mistrza Unii Europejskiej Christiana M’Billi Assomo). Pamiętajmy jednak, że w maju w Wilnie, w finale Memoriału Algirdasa Socikasa, ten sam van der Pas nie wytrzymał tempa walki i presji jaką narzucił mu wspomniany Harcsa, przegrywając przez TKO w 2. starciu.
Tryc_samokov
Mateusz Tryc, który po zwycięstwie (3 DQ) nad cenionym na Starym Kontynencie Słowakiem Matusem Strnisko powtórzył swój wynik z Mistrzostw Europy w Mińsku, w pojedynku o medal zaboksuje dzisiaj o godz. 19.00 z 22-letnim ciemnoskórym mistrzem Anglii Joshua Buatsim, który systematycznie buduje swoją międzynarodową pozycję. W ub. roku w Heidelbergu Buatsi niespodziewanie pokonał na punkty Rosjanina Pavla Silyagina, zaś w lutym 2015 roku wygrał MTB w Debreczynie, pokonując w finale Węgra Norberta Harcsę.
Jakubowski_samokov
Igor Jakubowski, podobnie jak Jagodziński rozstawiony w Mistrzostwach Europy z numerem 2, po efektownym i pewnym zwycięstwie nad najlepszym zawodnikiem Albanii ostatnich lat, Christianem Demajem (3-0), dzisiaj o godz. 15.00 stanie do rywalizacji z niemieckim debiutantem Romanem Fressem. Przeciwnik Polaka w ostatniej chwili zastąpił mistrza Niemiec Albona Pervizaja i nie prezentuje zbliżonej do niego klasy, więc powinien być stosunkowo łatwym rywalem dla najlepszego zawodnika tegorocznych i ubiegłorocznych Mistrzostw Polski.
Michelus_samokov
Na marginesie dodajmy, że nie zawiódł żaden z trójki Polaków, którzy niestety pożegnali się z turniejem mistrzowskim. Dawid Michelus (60 kg), po wygraniu z 26-letnim Łotyszem Artiomsem Ramlavsem (2-1), nieznaczenie przegrał (0-3) wczoraj z cenionym w Europie Walijczykiem Josephem Cordiną.

Adamiec_samokovWcześniej swoje pojedynki przegrali także Daniel Adamiec (64 kg) i Paweł Wierzbicki (+91 kg). Pierwszy po mocno dyskusyjnym werdykcie uległ (1-2) Niemcowi Kastriotowi Sopie, zaś drugi, który losował ekstremalnie trudno, przegrał (0-3) z ubiegłorocznym Mistrzem Unii Europejskiej, 21-letnim Włochem Guido Vianello.
Wierzbicki_samokov

 

WŁOSCY SĘDZIOWIE ROZDAWALI KARTY PODCZAS DRUGIEGO TEST-MECZU POLEK

subotica_panie

We włoskim mieście Civitella Roseto, w drugim test-meczu, młodzieżowa reprezentacja Polski kobiet w boksie uległa gospodyniom 6-20. Z grona naszych zawodniczek zwycięstwa odniosły Paulina Nowak (46 kg, junior), która wypunktowała Sirię Cavallo, Patrycja Mrozińska (81 kg, youth) – lepsza w rywalizacji z Demetrią Barile oraz Patrycja Kiwak (81 kg, youth), która wygrała na punkty z Carlottą Paoletti. Oto jak wspomnianą międzynarodową próbę ocenił trener Biało-Czerwonych, Tomasz Potapczyk.

Ciężkie zgrupowanie we Włoszech już za nami. Dziewczyny, wszystkie bez wyjątku, również w drugim meczu zaprezentowały się z dobrej strony i dały z siebie wszystko! Z kolejnej konfrontacji z kadrą Włoch, jedną z najlepszych obecnie drużyn kategorii młodzieżowej na świecie oraz z samych pojedynków jestem zadowolony, natomiast z werdyktów… No cóż, nie będę już komentował werdyktów, bo z nimi się nie dyskutuje.

Muszę jednak przyznać że znaczący postęp na plus zanotowały kadetki. Jestem zadowolony z ich konfrontacji najbardziej. Pokazały charakter i potwierdziły stały rozwój sportowy. Jeśli po okresie wakacyjnym do wspólnych zgrupowań dołączą jeszcze kolejne młode zawodniczki to będzie można mówić o grupie dziewcząt, która powinna w przyszłości odnosić spore sukcesy na arenie międzynarodowej.

Ich starszym koleżankom również należą się słowa uznania za toczone pojedynki. Dodam tylko, że drugi mecz z naszymi rywalkami stał na jeszcze większym poziomie sportowym niż ten pierwszy. Emocji nie brakowało, ale za to sprawiedliwych chociaż wyników remisowych już z pewnością tak.

Tym razem Paulina Nowak (46 kg) wygrała jednogłośnie na punkty. Przeważała w każdym aspekcie walki i zasłużenie wygrała. Patrycja Mrozińska (81 kg) wykazała się tym razem kunsztem bokserskim i pewnie jednogłośnie wypunktowała cięższą od siebie rywalkę. Patrycja Kiwak (81 kg) przeważała w każdej z rund nad rywalką i również zasłużenie wygrała swój pojedynek.

Róża Asanowicz (48 kg) nie mogła zwyciężyć na podwórku swojej rywalki, tym bardziej że jej przeciwniczka boksowała w swoim mieście. Tu walka musiała – chcąc, czy nie chcąc – być sędziowana na korzyść zawodniczki z Włoch.

Naszym zdaniem Paulina Borys (57 kg) zdeklasowała swoja rywalkę, która w drugiej i trzeciej rundzie powinna być co najmniej dwa razy liczona. Powinno się jej również odebrać punkt za faule, jakie wykonywała podczas walki. Jednak „nieugięci” sędziowie wskazali na zwycięstwo swojej zawodniczki 2-1.

Uważam, że Ewa Gibka (57 kg) w kategorii Youth zrobiła ogromny postęp od czasu Mistrzostw Polski w Grudziądzu i potwierdziła to w kolejnej konfrontacji z wymagającą rywalką. Pierwsza runda przebiegała pod dyktando przeciwniczki, jednak kolejne starcia powinny były zostać zapisane już dla Ewy. Ostatnia runda to już dominacja Polki, co potwierdziły tylko dwa, może trzy otrzymane ciosy przy kilkudziesięciu zadanych i trafionych. Jednak podobnie jak w poprzedniej walce werdykt brzmiał 2-1 dla rywalki.

Agata Kawecka (54 kg) również zeszła pokonana  stosunkiem głosów 2-1. Uważam, że Weronika Zakrzewska (64 kg) stoczyła pojedynek wieczoru z Irmą Testa. Nie mam jednak pojęcia co jeszcze musiałaby zrobić aby werdykt był odwrotny.

Natalia Barbusińska (66 kg) z pewnością również może mówić o pechu. Toczyła pojedynek z tą samą rywalką  i niestety uległa jej stosunkiem głosów 2-1. Natalia stoczyła swój najlepszy pojedynek w karierze. Jej walka była pełna emocji, dramaturgii i zaskakujących zwrotów akcji.

Ewa Białas (57 kg) z nieco silniejszą i cięższą rywalką stoczyła dobry technicznie pojedynek ulegając ostatecznie 3-0. walka mogła się podobać kibicom, za co otrzymała zasłużone brawa od publiczności.

Aneta Gojko (69 kg) uległa Mistrzyni Świata, podobnie jak w pierwszej konfrontacji tych zawodniczek. Jednak ich pojedynek był inny niż poprzedni, bardziej techniczny. Teraz dziewczyny nie żałowały sobie wymian. Pojedynek był bardziej emocjonujący, jednak z zasłużoną przewagą rywalki -stąd nie dziwił werdykt 3-0.

Pojedynek Patrycji Komudzińskiej (48 kg) stał również na dobrym poziomie technicznym. Widać tutaj było szkołę trenera Dziopy, który interesuje się jak nikt swoją zawodniczką. Werdykt był jednomyślny po 3-0 dla rywalki. Patrycja przeważała nad rywalką techniką ale odstawała siłowo, co było widoczne w wymianie ciosów. Werdykt był jak najbardziej sprawiedliwy.

Tomasz Potapczyk
[CIVITELLA ROSETO, WŁOCHY, DNIA 2 SIERPNIA 2015 ROKU]
WŁOCHY – POLSKA 20-6 [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

JUNIOR
46 KG: Paulina Nowak – Siria Cavallo 3-0
48 KG: Eleonora Alfano – Róża Asanowicz 3-0
52 KG: Biancamaria Tessari – Natalia Narloch 3-0
57 KG: Giovanna Marchese – Patrycja Borys 2-1
66 KG: Vittoria De Carlo – Natalia Barbusińska 2-1

YOUTH
48 KG: Roberta Bonatti – Patrycja Komudzińska 3-0
54 KG: Lucy Garofalo – Agata Kawecka 2-1
57 KG: Concetta Marchese – Ewa Białas 3-0
57 KG: Annunziata Esposito – Ewa Gibka 2-1
64 KG: Irma Testa – Weronika Zakrzewska 3-0
69 KG: Angela Carini – Aneta Gojko 3-0
81 KG: Patrycja Mrozińska – Demetria Barile 3-0
81 KG: Patrycja Kiwak – Carlotta Paoletti 3-0

BUŁGARSKIE MIASTO SAMOKOV CZEKA NA 241 NAJLEPSZYCH ZAWODNIKÓW EUROPY

samokov banner

Niespełna 30-tysięczny Samokov, miasto leżące w południowo-zachodniej Bułgarii, 55 km od Sofii, będzie w dniach od 6 do 16 sierpnia gościć najlepszych europejskich pięściarzy. Organizatorzy poinformowali, że w 41. Mistrzostwach Europy Seniorów zgłoszonych zostało ostatecznie 241 zawodników z 37 państw, w tym siedmioosobowa reprezentacja Polski.

Na ringach nowoczesnego centrum sportowo-konferencyjnego MSH Arena Samokov Biało-Czerwonych barw bronić będą: Dawid Jagodziński (Astoria Bydgoszcz, 49 kg), Dawid Michelus (Kontra Elbląg, 60 kg), Daniel Adamiec (RUSHH Kielce, 64 kg), Tomasz Jabłoński (SAKO Gdańsk, 75 kg), Mateusz Tryc (Hetman Białystok, 81 kg), Igor Jakubowski (Zagłębie Konin, 91 kg) i Paweł Wierzbicki (Boxing Sokółka, +91 kg). W ich narożniku zasiądzie doskonale znana z tegorocznego sezonu ligi WSB dwójka trenerów: Zbigniew Raubo i Jerzy Baraniecki.
kadrasamokov
Przypominamy, że Mistrzostwa Europy są dla seniorów (elite) już drugą w tym roku wielka imprezą mistrzowską, po 1. Igrzyskach Europejskich w Baku. Dlatego też na bułgarskim ringu nie zobaczymy największych bohaterów tamtych zawodów, którzy przygotowują się już do najważniejszego w 2015 roku startu – Mistrzostw Świata.

Kto powalczy o medale? Rosjanie wystawią skład dziewięcioosobowy, o klasę mocniejszy niż w Baku, gdzie wywalczyli aż 7 medali (w tym 2 złote). Faworytami trenera Aleksandra Lebzyaka są: Vasiliy Egorov (49 kg), Vasiliy Vetkin (52 kg), Adlan Abdurashidov (60 kg), Vitaliy Dunaytsev (64 kg), Radzhab Butaev (69 kg), Petr Khamukov (75 kg), Nikita Ivanov (81 kg), Evgeniy Tischenko (91 kg) i Maxim Babanin (+91 kg).

Na pewno trzeba poważnie liczyć się z ekipą gospodarzy, którym pomagać mogą nie tylko własne umiejętności, ale i przysłowiowe ściany. Bułgarzy wystawią oczywiście pełną, dziesięcioosobowa ekipę. Znaleźli się w niej: Tinko Banabakov (49 kg), Daniel Asenov (52 kg), Stefan Ivanov (56 kg), Elian Dimitrov (60 kg), Airin Ismetov (64 kg), Simeon Chamov (69 kg), Marian Momchev (75 kg), Radoslav Pantaleev (81 kg), Tervel Pulev (91 kg) i Petar Belberov (+91 kg).

Anglicy wystąpią w Bułgarii bez swojego asa atutowego, Josepha Joyce`a (+91 kg). W ringu zaprezentuje się ich sześciu: Harvey Horn (49 kg), Muhammad Ali (52 kg), Qais Ashfag (56 kg), Pat McCormack (64 kg), Anthony Fowler (75 kg) i Joshua Buatsi (81 kg). Ekipę uzupełni kandydat na brytyjskiego olimpijczyka, Walijczyk Joe Cordina (60 kg).

Doświadczony Darren O`Neill (91 kg), który z roku na rok przybiera na rutynie i …wadze, będzie kapitanem reprezentacji Irlandii. Ekipę z Zielonej Wyspy uzupełnia sześciu zawodników: Myles Casey (52 kg), Michael Conlan (56 kg), Dean Walsh (64 kg), Adam Nolan (69 kg), Joe Ward (81 kg) i Dean Gardiner (+91 kg)

W drużynie Włoch zabraknie dwóch wicemistrzów z Baku: Vincenzo Mangiacapre (64 kg) i Valentino Manfredonii (81 kg). Barw Italii bronić będzie sześciu zawodników: Manuel Cappai (49 kg), Francesco Maietta (56 kg), Domenico Valentino (60 kg), Vincenzo Arrecchia (69 kg), Salvatore Cavallaro (75 kg) i Guido Vianello (+91 kg).

Siedmiu zawodników wystawi w Mistrzostwach Europy drużyna Francji. Będą to: Elie Konki (52 kg), Anthony Bret lub Khedafi Djelkhir (obaj 56 kg), Hassan Amzile (64 kg), Souleymane Cissokho (69 kg), Christian M’Billi Assomo (75 kg), Souliman Abdourachidov (81 kg) i Paul Omba Biongolo (91 kg).

Mocno na swoich zawodników liczą nasi zachodni sąsiedzi, którzy ostatecznej selekcji dokonali podczas turnieju w Halle. W Bułgarii wystąpi dziewięciu Niemców: Serge Neumann (49 kg), Omar El-Hag (56 kg), Robert Harutyunyan (60 kg), Kastriot Sopa (64 kg), Araik Marutjan (69 kg), Denis Radovan (75 kg), Serge Michel (81 kg), Albon Pervizaj (91 kg) i Florian Schulz (+91 kg).

SZCZEGÓŁOWY TERMINARZ ZAWODÓW

PIĄTEK 7 SIERPNIA
07:00 waga
11:00 losowanie
15: Eliminacje
18:00 Ceremonia otwarcia
19:00 Eliminacje

SOBOTA 8 SIERPNIA
15:00 Eliminacje
19:00 Eliminacje

NIEDZIELA 9 SIERPNIA
15:00 Eliminacje
19:00 Eliminacje

PONIEDZIAŁEK 10 SIERPNIA
15:00 Eliminacje
19:00 Eliminacje

WTOREK 11 SIERPNIA
15:00 Eliminacje
19:00 Eliminacje

ŚRODA 12 SIERPNIA
15:00 Ćwierćfinały
19:00 Ćwierćfinały

CZWARTEK 13 SIERPNIA
14:30 Półfinały
20:00 Półfinały

SOBOTA 15 SIERPNIA
18:30 Finały

TOMASZ POTAPCZYK: DZIEWCZYNY STANĘŁY NA WYSOKOŚCI ZADANIA

teramo

Dokładnie o północy zakończyliśmy w Teramo pierwsze spotkanie naszych reprezentantek z zawodniczkami Włoch. Trudno tu mówić o porażce skoro kilka pojedynków na obcym ringu zakończyło się zwycięstwem gospodyń werdyktami 2-1. Z pewnością kibice bardziej docenili wolę zwycięstwa naszych zawodniczek niż sami sędziowie. W każdym bądź razie nasze dziewczyny zaprezentowały się z dobrej strony i jest to dobry prognostyk przed startem w Młodzieżowych Mistrzostwach Europy.

Patrycja Borys (57 kg), Ewa Białas (54 kg) i Patrycja Kiwak (81 kg) wygrały swoje pojedynki, choć z pewnością ich rywalki zdrowia im trochę zabrały! Dwie pierwsze z wymienionych zawodniczek zwyciężyły swoje rywalki po 2-1, natomiast trzecia z naszych pięściarek, mając swoją rywalkę liczoną w trzeciej i czwartej rundzie, wygrała jednogłośnie.

Paulina Nowak (46 kg), Róża Asanowicz (48 kg), Agata Kawecka (51 kg) i Patrycja Mrozińska (75 kg) uległy swoim rywalkom stosunkiem głosów 2-1.W tych pojedynkach woli zwycięstwa naszym młodym dziewczynom z pewnością nie brakowało. Naprawdę wynik mógł iść w inną stronę. Natalia Narloch (52 kg), Natalia Marysia Barbusińska (66 kg), Patrycja Komudzińska (48 kg) i Ewa Gibka (57 kg), po naprawdę wyrównanych pojedynkach, musiały uznać wyższość swoich rywalek i przegrały 3-0. Z tej czwórki – moim zdaniem – Ewa Gibka wypadła z niezwykle wymagającą rywalką najlepiej.

Aneta Gojko (69 kg), skazywana przed walką na porażkę z również aktualną Młodzieżową Mistrzynią Świata, zaprezentowała się znacznie lepiej niż od niej oczekiwaliśmy. Jej rywalka nie mogła znaleźć sposobu aby odnieść zdecydowane i łatwe zwycięstwo. Najciekawszy pojedynek stoczyła Weronika Zakrzewska (64 kg) z również aktualną Młodzieżową Mistrzynią Świata. Po zakończonym pojedynku zapadła cisza… Sam nie wiedziałem komu dadzą wygraną! Jednak znowu zawodniczka gospodarzy była górą. Brawa jak najbardziej zasłużone należały się jednak obu zawodniczkom. Pokazały techniczny boks na wysokim poziomie.

Walki sparingowe, wspólne zajęcia to nie to samo co prawdziwa walka. Przed tymi pojedynkami miałem małe obawy co do dyspozycji naszych zawodniczek. Wiedziałem na co stać nasze rywalki i wiedziałem z kim się mierzymy, jednak nasze dziewczyny stanęły na wysokości zadania.

Tomasz Potapczyk

[TERAMO, WŁOCHY, DNIA 31 LIPCA 2015 ROKU, GODZ. 21.00]
WŁOCHY – POLSKA 20-6 [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

JUNIORS
46 KG: Siria Cavallo – Paulina Nowak 2-1
48 KG: Eleonora Alfano – Róża Asanowicz 2-1
52 KG: Giovanna Marchese – Natalia Narloch 3-0
57 KG: Patrycja Borys – Manuella Bressan 2-1
66 KG: Vittoria de Carlo – Natalia Barbusińska 3-0

YOUTH
48 KG: Giusy Gioia – Patrycja Komudzińska 3-0
51 KG: Biancasmaria Tessari – Agata Kawecka 2-1
54 KG: Ewa Białas – Lucy Garofalo 2-1
57 KG: Francesca Martusciello – Ewa Gibka 3-0
64 KG: Irma Testa – Weronika Zakrzewska 3-0
69 KG: Angela Carini – Aneta Gojko 3-0
75 KG: Carlotta Paoletti – Patrycja Mrozińska 2-1
81 KG: Patrycja Kiwak – Demetria Barile 3-0

pol-ita-w-asyżu