Archiwum: Wrzesień 2013

MISTRZYNI OLIMPIJSKA LEPSZA OD ELI WÓJCIK. POLKI NAJLEPSZĄ DRUŻYNĄ MISTRZOSTW

shields 01

Od sierpnia ubiegłego roku Claressa Shields jest nie tylko absolutną gwiazdą amerykańskiego boksu, ale i całego tamtejszego sportu.  Zdobyć tak niezwykłą popularność w kraju, w którym chodzi się na gale bokserskie jak do świątyni, by chylić tam głowy przed kunsztem półbogów – Mayweathera, Hopkinsa, czy Warda to fenomen.

Na swój sukces Claressa pracuje od 7 lat, kiedy to miasteczku Flint w stanie Michigan zaczęła trenować boks w piwnicy, w której swoją siedzibę ma mały klub Berston Field House. Na ścianie wisi tam do dzisiaj pożółkły wycinek prasowy, na którym już ledwo co widać jak Jason Crutchfield,  pierwszy trener Claressy,  podnosi ręce do góry na znak zwycięstwa w mistrzostwach tego miasta w 1983 roku. Miał wówczas 19 lat i ważył 125 funtów.

- Byłem całkiem niezły – wspomina po latach Jason, którego zawodowy rekord zamknął się na ośmiu zwycięstwach jednym remisie i jednej porażce. Teraz ma 49 lat i boks nadal stanowi podstawę jego życia. Trenuje młodych ludzi w Berston Field House, gdzie do niedawna jeszcze mieścił się zaledwie jeden ring i wisiały trzy ciężkie worki. Piecyk od lat nie działał jak powinien, a na podłodze widać było bagnistą kałużę, powstałą z powodu przecieku instalacji… Przez jakiś czas Jason trenował jednego ze swoich synów.

- On był naprawdę dobry. Zbyt dobry… Rzucił boks dla koszykówki – Crutchfield uśmiecha się. – Zawsze wierzyłem, że dochowam się bokserskiego mistrza. Nigdy jednak nie pomyślałem, że będzie nim dziewczyna.

Mistrzyni to oczywiście Claressa. Zaczęła trenować u Crutchfielda w 2006 roku, kiedy skończyła 11 lat, teraz ma ledwie …18 a na swoim koncie pięć tytułów mistrzyni USA, w tym dwa zdobyte w gronie seniorek, złoty medal Igrzysk Panamerykańskich oraz najcenniejsze trofeum – złoty medal olimpijski wywalczony w Londynie.

- Jeśli Bóg uzna, że mam zdobyć złoty medal w Londynie, nic mnie nie powstrzyma – zapowiadała przed Igrzyskami Amerykanka, ale nikt tak do końca poważnie nie traktował tej wypowiedzi, tym bardziej, że w maju 2012 roku, na poprzedzających turniej olimpijski Mistrzostwach Świata w Chinach, przegrała z Angielką Savannah Marshall. Shields stoczyła jednak w Londynie turniej życia – walczyła jak natchniona, z walki na walkę lepiej, a w finale rozbiła prawie dwa razy od siebie starszą Rosjankę Nadieżdę Torłopową. Dzisiaj ma status gwiazdy i doprawdy nie musi brać udziału w zawodach tej rangi co Mistrzostwa Świata Juniorek… Jest jednak profesjonalistką – prawdziwą mistrzynią – w każdym calu i postanowiła przybyć do Albeny, by stanąć do rywalizacji ze swoimi rówieśniczkami, a co ważniejsze znacząco podniosła rangę tych zawodów.

Jeśli Claressa będzie po latach pamiętała faktycznie te zawody, w pamięci utkwi jej zapewne ambitna dziewczyna z Polski, która nie ugięła się przed sławą mistrzyni olimpijskiej i podjęła rękawicę rzuconą przez najlepszą zawodniczkę wagi średniej na świecie. Elżbieta Wójcik z Róży Karlino podjęła z nią odważną walkę w finale Mistrzostw Świata i mimo punktowej porażki (jako jedyna z rywalek Amerykanki) może jeździć teraz na wszystkie najważniejsze turnieje na świecie z podniesioną głową.

Srebrny medal Eli był uwieńczeniem wielkiego sukcesu całej polskiej drużyny, która w drużynowej klasyfikacji juniorek zajęła zasłużenie pierwsze miejsce. To bezsprzecznie wielki dzień dla targanego rozmaitymi problemami polskiego boksu. Dzień, który zostanie zapisany złotymi literami w jego 90-letniej historii.

2. MŚ KADETEK I JUNIOREK: ZŁOTO DLA PAULINY I ANETY. W ALBENIE TRWA ŚWIĘTO POLSKIEGO BOKSU!

Boks Kobiet 01

Jestem przekonany, że nie ma w naszym kraju bokserskiego fachowca, który przewidziałby, że aż cztery reprezentantki Polski awansują do finałów 2. Mistrzostw Świata Juniorek i Kadetek. Piękno sportu polega na tym, że – na szczęście – nie wszystko da się z góry przewidzieć. Nasza kadra jechała do Albeny pełna nadziei w odniesienie sukcesu, ale zarówno trener Tomasz Różański, jak i zawodniczki nie składały konkretnych deklaracji medalowych.

- Nie interesują mnie medale Mistrzostw Świata ale poziom jaki zawodniczka zaprezentuje się w ringu – mówił w wywiadzie udzielonym Katarzynie Psykale przed wylotem do Bułgarii trener kadry. – Znamy te dziewczyny, wiemy jak wypadają na sparingach, wiemy jakie mają problem. Jeżeli dziewczyna wypadnie zdecydowanie lepiej niż na treningach i startach kontrolnych i przegra walkę na Mistrzostwach Świata, osobiście dostanie ode mnie nagrodę. W teamie polskim nie ma faworytek, na wynik składa się tak wiele czynników, że trudno jest wróżyć z fusów. Nie mam pojęcia co kobiecy młodzieżowy boks zaoferuję nam na tych Mistrzostwach Świata. Mamy świadomość, że trenerzy na całym świecie robią wszystko aby podnosić poziom swoich podopiecznych. Ja wraz ze swoim sztabem trenerskim również nie próżnujemy. Jedno mogę obiecać, że każda zawodniczka złoży swoje życie na ringu, a czy umiejętności wystarczą aby cieszyć się z sukcesu, czas pokarze. Na pewno będziemy najbardziej zdeterminowanym teamem na tych mistrzostwach – to również mogę obiecać – zakończył Tomasz Różański

Każdy, kto przyglądał się walkom naszej młodzieży podczas Mistrzostw Świata potwierdzi, że nie były to tylko obietnice i zapowiedzi bez pokrycia. Do Bułgarii pojechał kolektyw, który wspierał się na każdym kroku i pięknie wspierał każdą z zawodniczek podczas walk. Ta siła mentalna połączona z talentem i niemałymi już umiejętnościami zaprocentowała doskonałym wynikiem. Głosząc peany nt. kadry szkoleniowej, która opiekowała się naszymi pięściarkami w Albenie, nie należy zapominać o poprzednim trenerze kadry narodowej, Marku Węgierskim, który włożył wiele pracy w formę zawodniczek , jak i w ich właściwą selekcję.

Paulina Jakubczyk (57 kg) jako pierwsza z naszych juniorek stanęła w ringu w pojedynku o złoty medal. Jej rywalka, Chinka Gao Meiling, nie ma w prawdzie na koncie tak wielkiego międzynarodowego doświadczenia jak zawodniczka z Karlina, ale w Albenie bez większego trudu utorowała sobie drogę do finału. Azjatka rozpoczęła pojedynek tak, jak swoje poprzednie walki żywiołowym atakiem. Niższa od Polki, próbowała zaskoczyć ją szybkością. Po dwóch-trzech szarżach, jej boks zaczął być coraz bardziej czytelny dla Pauliny, która zaczęła cierpliwie obnażać jej niedostatki w obronie. Nie przeszkadzała jej niska pozycja rywalki i niezły balans Chinki. Oprócz skutecznego ataku, w którym trafiała ciosami z obu rąk, nasza zawodniczka pięknie schodziła z linii ciosu dość szablonowo atakującej Meiling. Od drugiej rundy skutecznie szachowała przeciwniczkę lewą ręką, boksując w bezpiecznym dystansie. Inicjatywa do końca walki była po stronie Pauliny. Jej profesorski boks – szczególnie w 3. rundzie walki – zrobił wrażenie na sędziach, którzy nie mieli wątpliwości, że to właśnie Paulina Jakubczyk jest w tej chwili najlepszą na świecie juniorką w limicie 57 kg!

Dla Anety Rygielskiej (60 kg) pojedynek finałowy z reprezentantką Kazachstanu Aidaną Arapbajewą był piątym w tym turnieju. W ringu bynajmniej nie było widać, że zawodniczka z Torunia ma za sobą już 16 rund niełatwych rund. Walka finałowa nie była tak pięknym widowiskiem jak rywalizacja w wadze piórkowej, czemu głównie winna była zawodniczka z Kazchstanu, która zamiast boksować uprawiała w ringu zapasy, a jej akcje charakteryzował chaos i przypadek. Przez cały pojedynek próbowała wykorzystać swój główny atut – siłę fizyczną, zapominając o technice bokserskiej. Aneta nawet jeśli dawała się wciągnąć w klincze i przepychanki, to przeważnie wychodziała z nich z ciosem, walcząc w charakterystycznym dla siebie, ofensywnym stylu. Arapbajewa ani przez moment nie pokazała w ringu, że zasługuje na złoty medal, zaś Aneta potwierdziła, że potrafi sobie radzić z każdą rywalka, niezaleznie od stylu jaki preferuje. Po zakończeniu walki wszyscy czekaliśmy na podniesieni do góry ręki reprezentantki i Polski i tak się stało ku ogromnej radości polskiego narożnika.

2. MISTRZOSTWA ŚWIATA JUNIOREK I KADETEK: JUSTYNA WALAŚ MISTRZYNIĄ ŚWIATA!

walas_03

Wszyscy kibice polskiego boksu od wczesnego poranka wiedzą, że niezależnie od wyników dzisiejszych walk naszych zawodniczek w finałach 2. Mistrzostw Świata Juniorek i Kadetek mamy dzisiaj wielki dzień. Doceniając wielki sukces naszych dziewcząt, jakim było wywalczenie co najmniej czterech srebrnych krążków, wierzymy jednak, że stać je na to, by osiągnąć wynik najlepszy z możliwych, tak jak to uczyniła przed kilkunastoma minutami Justyna Walaś (63 kg)

Młodziutka zawodniczka, na co dzień trenująca w TSB Tarnów, wlała w serca polskich kibiców wiele radości, a w serce swojego trenera klubowego autentycznego wzruszenia po tym jak w pięknym stylu pokonała jednogłośnie na punkty (dwa razy 29:28 i 30:27) Australijkę Vaolele Schuster, zostając mistrzynią świata kadetek!

- Bardzo się cieszę z sukcesu Justynki – mówi na gorąco trener i wychowawca Justyny, Aleksander Maciejowski. – Jest to najmłodsza i jedyna mistrzyni świata w Małopolsce. Moje serce przepełnia wielka duma, bo każdy trener marzy o wychowaniu mistrzyni świata. Tak, więc nikt i nic nie odbierze mi wywalczonej w Bułgarii radości. Potencjał naszej zawodniczki i nieskromnie mówiąc także mój zauważony został za Oceanem, skąd Mariusz Kołodziej, Prezes Global Boxing, śledzi na bieżąco poczynania naszego tarnowskiego klubu i wspiera nas. Bardzo nam schlebia, że to właśnie świat nas docenił – zakończył szczęśliwy szkoleniowiec z Tarnowa.

Tak, więc Justyna Walaś powtórzyła wielki sukces Hanny Soleckiej, która dwa lata temu w Turcji zdobyła złoty medal Mistrzostw Świata Kadetek w wadze z limitem 66 kg.

2. MISTRZOSTWA ŚWIATA JUNIOREK I KADETEK: CZTERY MISTRZOWSKIE SZANSE POLEK

Boks Kobiet 01

Dzisiaj w czarnomorskiej Albenie czeka nas ostatni – bo czy serce kibica wytrzyma dłużej z nadmiaru emocji – dzień 2. Mistrzostw Świata Juniorek i Kadetek. W ringu o zaszczyt zdobycia złotego medalu i usłyszenia Mazurka Dąbrowskiego staną 4 zawodniczki z napisem „Polska” na trykocie.

Jako pierwsza walkę o mistrzostwo świata podejmie kadetka Justyna Walaś (63 kg), której rywalka, Vaolele Schuster z Australii, debiutuje w tak wielkiej imprezie mistrzowskiej. W drugiej serii walk finałowych zobaczymy juniorki Paulinę Jakubczyk (57 kg), Anetę Rygielską (60 kg) i na bokserski deser otrzymamy danie z najwyższej półki, czyli walkę Elżbiety Wójcik (75 kg) z mistrzynią olimpijską, Claressą Shields .

Dawno nie odczuwaliśmy tyle pozytywnych emocji, co teraz, bo też nigdy w historii młodzieżowego boksu kobiet nasz dorobek medalowy nie był tak obfity. Dwa lata temu w Turcji mistrzynią świata została Hanna Solecka (wówczas 66 kg) – kto dzisiaj pójdzie jej śladem?