Archiwum: Czerwiec 2015

ANDRZEJ KOSTYRA: GDZIE SĄ BOKSERZY Z TAMTYCH LAT?

zdjeice_mini

Kilka dni temu Krzysztof Kraśnicki przysłał mi stare, czarno- białe zdjęcie. „Niech pan redaktor popatrzy, może siebie rozpozna” – zachęcił. Patrzę, rzeczywiście jestem w ostatnim rzędzie (obok mistrza olimpijskiego z Monachium Janka Szczepańskiego). To było, jak sobie przypomniałem, około 40 lat temu, w Radomiu na spotkaniu zorganizowanym przez Kazimierza Paździora (mistrza olimpijskiego z Rzymu).

Oglądam to zdjęcie i zerkam na telewizor, gdzie idzie relacja z Igrzysk Europejskich w Baku. Sprawozdawcy zachwycają się, że świetnie spisuje się na nich polska ekipa: 4 pięściarki – 3 medale (srebro Sandry Drabik, brąz Lidii Fidury i Anety Rygielskiej), 7 bokserów – tylko jeden medal (Mateusza Polskiego), ale pierwszy od 7 lat na poważnej imprezie, od brązowego krążka Marcina Łęgowskiego na ME w Liverpoolu.

Jeszcze raz patrzę na stare zdjęcie i liczę. W pierwszym rzędzie Jurek Kulej (jaki młodziutki) – 2 olimpijskie złota (Tokio i Meksyk) i Kazik Paździor – 1 złoto (Rzym), w drugim – Józek Grudzień (złoto w Tokio, srebro w Meksyku), w czwartym: Henryk Niedźwiecki (ten w mundurze) – brąz w Melbourne, Stanisław Dragan (brąz w Meksyku), Józef Grzesiak (brąz w Tokio), w ostatnim rzędzie: Tadeusz Walasek (srebro w Rzymie, brąz w Tokio), obok niego Leszek Drogosz (brąz w Rzymie), dalej Jan Szczepański (złoto w Monachium).
zdjecie_AK
9 zawodników i 12 medali olimpijskich (w tym 5 złotych)!!! Już nie liczę innych medali, bo dostrzegam na zdjęciu Piotra Gutmana, Henryka Kukiera, Romana Rożka, Lucjana Słowakiewicza, Czesława Ptaka… Tylko w prawym rogu stoją skromnie obok siebie: Tadeusz Walasek, Leszek Drogosz i Zenon Stefaniuk – aż 6 złotych medali z mistrzostw Europy (Drogosz 3, Stefaniuk 2, Walasek „tylko” jeden, ale do także srebro na ME w Pradze i Lucernie).

A pośrodku w pierwszym rzędzie najlepszy trener w historii polskiego boksu Feliks Stamm i jego asystent Paweł Szydło.

To były czasy polskiego boku!!! Gdzie są chłopcy z tamtych lat? Patrząc na to zdjęcie, człowiek z innej perspektywy ocenia „znakomite” wyniki polskiej reprezentacji w boksie na Igrzyskach Europejskich w Baku.

Dla serwisu PolskiBoks.pl – Andrzej Kostyra, Kierownik Działu Sportowego ZPR Media S.A.

1. IE: SREBRNA SANDRA DRABIK. TO BYŁ POJEDYNEK DWÓCH GODNYCH SIEBIE RYWALEK

medalistki_baku

Od co najmniej 3 lat mówi się, że pierwsza w historii kobiecego boksu mistrzyni olimpijska Nicola Adams ma wyjątkowe szczęście do sędziów. Nie będę w tym miejscu kwestionował stylu w jakim zdobyła w Londynie złoto, tylko to jak jest traktowana przez niektórych arbitrów właśnie od tamtego czasu. Przykłady? Ubiegłoroczne Igrzyska Wspólnoty Brytyjskiej w Glasgow, gdzie w brutalny sposób zwycięstwa nad Angielką pozbawiono Michaelę Walsh z Irlandii, również ubiegłoroczny MTB im. Feliksa Stamma w Warszawie, gdzie Adams nie była lepszą od Bułgarki Stoyki Petrovej i Rosjanki Sayany Sagatayevej, a jednak to jej przypadło w udziale zwycięstwo w tych prestiżowych zawodach.

Dzisiaj w Baku, w finale 1. Igrzysk Europejskich, sympatyczna Nicola stanęła przed kolejną szansą zdobycia historycznego złota. Oko w oko z nią stanęła reprezentantka Polski, Sandra Drabik, która wcześniej pewnie wygrała trzy pojedynki, w tym ze wspomnianą Sagatayevą. Skoro nasza pięściarka zdołała wygrać z Rosjanka, której styl wyraźnie jej dotąd nie pasował, tym bardziej możliwym było wyciągnięcie wniosków z porażki, jakiej Sandra doznała z rąk Adams w półfinale Mistrzostw Unii Europejskiej w Keszthely (2013).

I rzeczywiście w ringu nie było widać wielkiej różnicy w sportowym poziomie obu zawodniczek, czego najlepszym dowodem była punktacja sędziego z Tunezji, który pojedynek finałowy ocenił remisowo 38-38, widząc przewagę Polki w 1. i 4. starciu. Jednakże pod wrażeniem boksu Angielki byli arbitrzy ze Szwecji i Kolumbii, zapisując na kartach punktowych zgodnie po 39-37 dla Adams i to utytułowana rywalka mogła się cieszyć ze złota IE.

Niezależnie od wyniku Sandra Drabik zasłużyła na słowa wielkiego uznania, gdyż swoją postawą udowodniła, że jest w stanie boksować na najwyższym światowym poziomie i kolejna rywalizacja z wielką Nicolą Adams niekoniecznie zakończy się tak, jak dzisiejszy bój. Brawo Sandra, brawo trenerzy Paweł Pasiak i Tomasz Potapczyk oraz klubowy szkoleniowiec z Kielc, Marek Soboń!

IV TURNIEJ O PUCHAR BOMBARDIERÓW Z WYBRZEŻA ZNÓW NA SKWERZE KOŚCIUSZKI W GDYNI

bomba2015

W imieniu organizatorów, czyli Jarosława Rydzewskiego i Dariusza Gumowskiego – szkoleniowców i działaczy gdyńskiego klubu Bombardier, Pomorskiego Okręgowego Związku Bokserskiego oraz Studia Rekreacji ACTIV zapraszamy w sobotę 27 czerwca o godz. 13.00 na IV Turniej o Puchar Bombardierów z Wybrzeża. Podobnie jak podczas II edycji zawodów spotkamy się z boksem olimpijskim w malowniczej scenerii Skweru Kościuszki w Gdyni.

W turniejowych pojedynkach zobaczymy zawodniczki i zawodników z klubów: Tygrys Elbląg, Kontra Elbląg, Korona Wałcz, Astoria Bydgoszcz, Wisła Tczew, Beniaminek Starogard Gdański, Nowi Boxing Polnica, Garda Wicko, SAKO Gdańsk, Czarni Słupsk, Fenix Warszawa, Start Włocławek i oczywiście Bombardier Gdynia. W sumie odbędzie się około 15 oficjalnych walk plus kilka towarzyskich. Dla kibiców – oprócz darmowego wstępu – organizatorzy przygotowali konkurs, w którym główną nagrodą będzie bilet dla dwóch osób na rejs promem „Szwecja w 1 dzień”.

Przypominamy, że wspomniani bombardierzy z Wybrzeża, do tradycji których odwołują się organizatorzy to oczywiście Brunon Bendig, Marian Karolak, Aleksy Antkiewicz, Zygmunt Chychła, Hubert Skrzypczak, Leszek Kosedowski i Dariusz Michalczewski.

bombardier2015

1. IE W BAKU: DOMINACJA GOSPODARZY. AŻ 9 MEDALI DLA AZERÓW!

azer2015

Z grona wszystkich męskich reprezentacji, które występują w turnieju bokserskim 1. Igrzysk Europejskich w Baku najpoważniej tę historyczną – jakby nie było – rywalizację potraktowali gospodarze, którzy desygnowali do startu swój absolutnie najmocniejszy skład. Efekty tego obrazuje statystyka, gdyż do strefy medalowej dotarło aż 9 z 10 zawodników Azerbejdżanu.

Oprócz Azerów w półfinałach znaleźli się zawodnicy z 13 krajów: Rosji (7 zawodników), Ukrainy (5), Irlandii, Wielkiej Brytanii i Włoch (po 3), Francji i Niemiec (po 2) oraz Białorusi, Chorwacji, Polski, Słowacji, Turcji i Węgier (po 1).

Przypominamy, że nasz „jedynak” w turnieju mężczyzn, Mateusz Polski (60 kg) jutro stanie w szranki z niespełna 21-letnim Francuzem Sofiane Oumiha, który jak dotąd wygrał w Baku dwie walki. W pierwszej pokonał Luke`a McCormacka, zaś w ćwierćfinale Węgra Miklosa Vargę.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Brendan Irvine (Irlandia) – Salman Alizade (Azerbejdżan) 2-1
Dmitro Zamotayev (Ukraina) – Sergej Neumann (Niemcy) 3-0
Muhammet Unlu (Turcja) – David Albrdian (Izrael) 3-0
Bator Sagaluyev (Rosja) – Istvan Ungvari (Węgry) 3-0

52 KG
Elvin Mamishzade (Azerbejdżan) – Daniel Asenov (Bułgaria) 2-1
Hamza Touba (Niemcy) – Vasiliy Vetkin (Rosja) 2-1
Viliam Tanko (Słowacja) – Narek Abgaryan (Armenia) 2-1
Vincenzo Picardi (Włochy) – Ferhat Pehlivan (Turcja) 2-1

56 KG
Tayfur Aliyev (Azerbejdżan) – Fredrik Jensen (Dania) 3-0
Bakhtovar Nazirov (Rosja) – Riccardo D’Andrea (Włochy) 3-0
Dmitriy Asanov (Białoruś) – Stefan Ivanov (Bułgaria) 3-0
Qais Ashfaq (Wielka Brytania) – Omar El Hag (Niemcy) 3-0

60 KG
Albert Selimov (Azerbejdżan) – Elian Dimitrov (Bułgaria) 3-0
Sean McComb (Irlandia) – Yasin Yilmaz (Turcja) 3-0
Sofiane Oumiha (Francja) – Miklos Varga (Węgry) 3-0
Mateusz Polski (Polska) – Vazgen Safaryants (Białoruś) 2-1

64 KG
Vincenzo Mangiacapre (Włochy) – Hassan Amzile (Francja) 2-1
Kastriot Sopa (Niemcy) – Dean Walsh (Irlandia) 3-0
Viktor Petrov (Ukraina) – Clarence Goyeram (Szwecja) 2-1
Lorenzo Sotomayor (Azerbejdżan) – Florentin Niculescu (Rumunia) 3-0

69 KG
Alexandr Besputin (Rosja) – Souleymane Cissokho (Francja) 3-0
Yaroslav Samofalov (Ukraina) – Gela Abashidze (Gruzja) 2-1
Joshua Kelly (Wielka Brytania) – Adam Nolan (Irlandia) 2-1
Parviz Bagirov (Azerbejdżan) – Abbas Baraou (Niemcy) 3-0

75 KG
Maxim Koptyakov (Rosja) – Salvatore Cavallaro (Włochy) 2-1
Michael O’Reilly (Irlandia) – Aljaz Venko (Słowenia) 3-0
Khaibula Musalov (Azerbejdżan) – Vitaliy Bondarenko (Białoruś) 3-0
Zoltan Harcsa (Węgry) – Kamil Gardzielik (Polska) 3-0

81 KG
Valentino Manfredonia (Włochy) – Dzemal Bosnjak (Bosnia i Hercegowina) 2-1
Olexandr Khizhnyak (Ukraina) – Armend Xhoxhaj (Kosowo) 2-1
Pavel Silyagin (Rosja) – Igor Teziev (Niemcy) 3-0
Teymur Mammadov (Azerbejdżan) – Peter Mullenberg (Holandia) 3-0

91 KG
Abdulkadir Abdullayev (Azerbejdżan) – Paul Omba Biongolo (Francja) 3-0
Sadam Magomedov (Rosja) – Albon Pervizaj (Niemcy) 3-0
Gevorg Manukyan (Ukraina) – Darren O’Neill (Irlandia) 2-1
Josip Bepo Filipi (Chorwacja) – Bahram Muzaffer (Turcja) 3-0

+91 KG
Magomedrasul Medzhidov (Azerbejdżan) – Ali Eren Demirezen (Turcja) 3-0
Gasan Gimbatov (Rosja) – Yan Sudilovskiy (Białoruś) 3-0
Tony Yoka (Francja) – Dean Gardiner (Irlandia) 3-0
Joseph Joyce (Wielka Brytania) – Mantas Valavicius (Litwa) TKO 1

1. IE: VALENTINA ALBERTI DOKŁADNIEJSZA OD ANETY RYGIELSKIEJ. DRUGI BRĄZ DLA POLSKI

aneta_trenerzy

Aneta Rygielska (64 kg), nasza najmłodsza medalistka 1. Igrzysk Europejskich, wróci z Baku z brązowym krążkiem. Mimo ambitnej postawy reprezentantka Polski przegrała dzisiaj w półfinale jednogłośnie na punkty z Włoszką Valentiną Alberti.

Niespełna 20-letnia Polka przez pełen dystans prowadziła otwartą wymianę ciosów z niższą i silniejszą fizycznie rywalką, która w stolicy Azerbejdżanu idealnie trafiła z formą, wygrywając m.in. wcześniej ze Szwedką Agnes Alexiusson. W konfrontacji firmowego lewego prostego Anety z celnymi sierpami, bitymi z obu rąk przez Valentinę zwycięsko wyszła Włoszka, która największą przewagę osiągnęła w 2. starciu, kiedy to arbiter liczył zawodniczkę z Torunia. Nasza pięściarka ani przez moment nie zwątpiła w możliwość wygrania tego pojedynku i do końca czwartego starcia odpowiadała na niemal każdą akcje Alberti.

Przy ogłaszaniu werdyktu Aneta wyrzuciła na moment ręce w geście zwycięstwa, jednakże w ocenie sędziów punktowych na finał bardziej zasłużyła zawodniczka z Włoch. Ocena trójki sędziowskiej była surowa (40-34, 40-35 i 40-36), na co wpływ miało m.in. wspomniane liczenie w 2. starciu.

Tak, więc w finale wystąpi Alberti, która stanie oko w oko z faworyzowaną Anastasiyą Belyakovą. Rosjanka miała dzisiaj problemy tylko w 1. starciu pojedynku z Angielką Sandy Ryan. W kolejnych rundach uporządkowała swój boks i wygrała pewnie cały bój 3-0.