ZBIGNIEW GÓRSKI: TELEWIZJA PUBLICZNA LEKCEWAŻY POLSKI BOKS OLIMPIJSKI

federacje

W miniony weekend cieszyliśmy się z wielkiego sukcesu polskiego boksu olimpijskiego, jakim było wywalczenie aż 11 (w tym 3 złotych) medali 5. Młodzieżowych Mistrzostw Europy Kobiet. Niestety po raz kolejny na lotnisku im. Fryderyka Chopina w Warszawie naszą reprezentację witało zaledwie kilkanaście osób. W tym gronie nie było m.in. żadnego z przedstawicieli mediów publicznych, chociaż byli szczegółowo informowani o sportowym wyniku podopiecznych trenera Tomasza Różańskiego oraz o terminie ich przylotu.

- O przylocie naszej kadry informowaliśmy z odpowiednim wyprzedzeniem – kilkakrotnie – Redakcję Sportową Telewizji Publicznej, mając nadzieję że kto jak kto, ale Telewizja Publiczna w ramach swoich założeń statutowych będzie zainteresowana promowaniem poważnych sukcesów odnoszonych przez polskie zawodniczki w mistrzowskich imprezach międzynarodowych. Czekaliśmy więc cierpliwie na Okęciu na ekipę telewizyjną i … nie doczekaliśmy się. Niestety nie po raz pierwszy – napisał rozżalony prezes Polskiego Związku Bokserskiego, Zbigniew Górski.

- Dość powiedzieć, że także w ub. roku po 2. Młodzieżowych Mistrzostwach Świata, na których nasze pięściarki zdobyły aż sześć medali – w tym 3 złote – i zajęły I miejsce w klasyfikacji drużynowej także, mimo wcześniejszej informacji z naszej strony, zabrakło ekipy Redakcji Sportowej TVP na lotnisku. Zarówno wówczas, jak i teraz nie otrzymaliśmy nawet odpowiedzi na nasze zaproszenie. W tym kontekście należy docenić profesjonalizm ekipy Redakcji Polsat Sport, która oczekiwała na Okęciu na przedstawicieli innych dyscyplin sportowych, ale po uzyskaniu informacji o przylocie naszych młodych mistrzyń zrealizowała materiał, prezentując go na swojej antenie, za co bardzo dziękujemy. Trudno zrozumieć takie potraktowanie tematu przez Redakcję Sportową Telewizji Publicznej. Przecież prezentacja sportowych sukcesów międzynarodowych to najlepszy sposób na promowanie sportowego i prospołecznego trybu życia, bez wszelkiego rodzaju patologii. To sposób na pokazywanie innym młodym ludziom, jak ciężką pracą można osiągnąć w życiu sukces. I że sukces w dziedzinie sportu jest dobrą alternatywą dla niebezpieczeństw ulicy. Z pewnością nie jest dla nikogo tajemnicą, że na salach bokserskich trenuje wielu młodych ludzi, którzy zagrożeni są tym ulicznymi niebezpieczeństwami. Jednakże właśnie na sali treningowej i w sportowych walkach kształtuje się ich charakter. Oczywiście wynik sportowy w grupie młodzieżowej nie jest tym samym, co wynik seniorski. Nie jest to jednak argument właściwy. Dobrze wyszkoleni: senior, czy seniorka w tak trudnej dziedzinie jak boks muszą przecież najpierw być zawodnikiem, bądź zawodniczką w młodszych grupach wiekowych. Nie można więc przyjąć do wiadomości, że Redakcja Sportowa Telewizji Publicznej działa tak, jakby lekceważyła boks młodzieżowy, uprawiającą go młodzież i osiągane przez tą młodzież sukcesy. Tym bardziej, że jeszcze nie tak dawno duże nazwiska sportowego dziennikarstwa telewizyjnego uczyły się swojego fachu właśnie na zawodach bokserskich – napisał w swoim oświadczeniu na stronie internetowej PZB prezes Górski.

W temacie sprzeciwu przeciwko lekceważeniu przez większość sportowych mediów – w tym także niektórych pięściarskich – zawodów boksu olimpijskiego, mówimy zgodnym głosem z bokserską Centralą. Mamy nadzieję, że kolejnymi sukcesami międzynarodowymi nasze zawodniczki i zawodnicy zmuszą polskich dziennikarzy, by traktowali ich z należytą powagą i uznaniem. A tych żurnalistów i kibiców, którzy zawody boksu olimpijskiego, organizowane przez AIBA, EUBC i PZB, nazywają „amatorskimi”, przeciwstawiając je „zawodowym” galom, zapraszamy bezpośrednio pod ring, lub odsyłamy do Internetu, gdzie można zobaczyć i przeanalizować poziom naszych mistrzyń świata i Europy.