Archiwum: Wrzesień 2015

10. MM ŚLĄSKA: ZASKAKUJĄCY WERDYKT W WALCE WIECZORU. FIDURA BEZ JUBILEUSZOWEGO TYTUŁU

lidia

W Gliwicach i chyba w całej pięściarskiej Polsce jeszcze nie opadły emocje wywołane ostatnim pojedynkiem finałów 10. Międzynarodowych Mistrzostw Śląska Kobiet w Boksie. Faworytka gospodarzy, Lidia Fidura (75 kg), która dotąd dziewięciokrotnie zwyciężała w tym turnieju, ku zaskoczeniu własnej widowni, przegrała niejednogłośnie na punkty (1-2) ze Szwedką Anną Laurell-Nash.

Werdykt został wygwizdany przez publiczność i przyjęty przez zdecydowaną większość obserwatorów ze sporym zaskoczeniem i trudno go jakoś racjonalnie wytłumaczyć. Jeśli dwaj (w tym jeden z Polski!) z trzech sędziów punktowych istotnie dostrzegli w trakcie pojedynku przewagę Szwedki, to mogły być jedynie dwa pierwsze starcia, w których Laurell-Nash starała się nawiązać w miarę wyrównaną (ale czy zwycięską?) walkę z agresywną i zdeterminowaną Fidurą. Dwie ostatnie rundy stały już pod znakiem wyraźnej dominacji podopiecznej Pawła Pasiaka i Wojciecha Wicherskiego i należało oczekiwać, że nasza zawodniczka po raz dziesiąty zostanie zwyciężczynią gliwickich zawodów.

Niestety stało się inaczej, czemu wyraźnie dziwili się sami Szwedzi – z Anną Laurell-Nash i jej trenerem Danielem Nashem – włącznie, zagraniczni sędziowie (m.in. prowadząca pojedynek w ringu Veronika Szuecs) oraz cała polska ekipa. Szwedka jeszcze będąc w ringu podniosła do góry rękę Lidki i nie był to bynajmniej gest kurtuazji w stosunku do swojej rywalki. Anna (brawa za postawę fair-play) również po zejściu zawodniczek z ringu gratulowała Lidii udanego rewanżu za półfinał 1. Igrzysk Europejskich w Baku, gdzie – nota bene – również jej przewaga nad Polką nie była przekonująca.

Mimo tych przykrych okoliczności oraz porażki, która sportowca i jej trenerów musi boleć, cieszy zauważalny wzrost formy reprezentantki Polski i jej niezłomna wiara w sukces. Sposób, w jaki przez przynajmniej 2,5 rundy (a może i więcej) realizowała taktykę trenera, naturalna siła i ringowa agresja, dają realną nadzieję na zwycięstwa w kolejnej walce z Anną Laurell-Nash, jak i zawodniczkami boksującymi na zbliżonym do niej poziomie.

Kibice w hali przy ul. Jasnej 31 oglądali dzisiaj także siedem innych walk finałowych. Najmniej efektowna, choć na pewno zacięta, była rywalizacja Sandry Kruk (57 kg) z Laurą Grzyb, zakończona niejednogłośnym zwycięstwem niestowarzyszonej elblążanki. Niestety poziom w jakim Sandra – po rocznej przerwie – zaboksowała w Gliwicach jest jeszcze bardzo odległy od czasów, kiedy Polka zdobywała złoty medal Mistrzostw Unii Europejskiej, czy srebro Mistrzostw Świata. Na tarczy do domu wrócą także dwie inne polskie finalistki - Adriana Marczewska (48 kg) i Aneta Rygielska (60 kg). Obie przegrały wyraźnie ze Szwedkami – odpowiednio Lise Sandebjoer (Adriana) i Agnes Alexiusson (Aneta), przy czym dla pierwszej z nich była to na pewno wartościowa nauka, która zaprocentuje w przyszłości.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [SOBOTA, 26 WRZEŚNIA 2015 ROKU, GODZ. 16.00 - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

ELITE

48 KG
Lise Sandebjoer (Szwecja) – Adriana Marczewska (SKF Boxing Zielona Góra) 3-0

51 KG
Kristy Harris (Australia) – Anna Alimardanova (Azerbejdżan) 3-0

54 KG
Viktoria Kuleshova (Rosja) – Lenka Kardova (Czechy) 3-0

57 KG
Sandra Kruk (Niestowarzyszona) – Laura Grzyb (BKS Jastrzębie) 2-1

60 KG
Agnes Alexiusson (Szwecja) – Aneta Rygielska (Pomorzanin Toruń) 3-0

64 KG
Shelley Watts (Australia) – Elena Ustinova (Rosja) 3-0

69 KG
Nadine Apetz (Niemcy) – Ester Konecna (Czechy) 3-0

75 KG
Anna Laurell-Nash (Szwecja) – Lidia Fidura (Carbo Gliwice) 2-1

10. MMŚ: MŁODZIEŻ Z WĘGIER I SZWECJI DOMINOWAŁA I SERII FINAŁÓW

stephanie_thour

W Gliwicach zakończyła się pierwsza odsłona finałów 10. Międzynarodowych Mistrzostw Śląska Kobiet w Boksie. Kibice zgromadzenie w hali przy ul. Jasnej 31 oglądali 8 pojedynków najlepszych zawodniczek z młodzieżowej (Youth – dawniej juniorki) grupy wiekowej oraz jeden pojedynek juniorek (dawniej kadetek). W ringu wystąpiło ogółem 5 reprezentantek Polski, ale wygrała tylko jedna z nich (najmłodsza) i to w pojedynku, którego stawką nie było zwycięstwo w turnieju.

Nic nie ujmując zwyciężczyniom gliwickich zawodów i nie próbując za wszelką cenę tłumaczyć reprezentantek Polski, warto przypomnieć, że maja one za sobą bardzo intensywny sezon startowy. Podopieczne trenera Tomasza Potapczyka musiały przygotować dwa szczyty formy – na Młodzieżowe Mistrzostwa Świata w Tajwanie i Młodzieżowe Mistrzostwa Europy w Keszthely. W dzisiejszym finale zaboksowała tylko jedna etatowa kadrowiczka, brązowa medalistka MME, Ewa Białas (Energetyk Jaworzno, 54 kg), która uległa jednogłośnie na punkty (0-3) Węgierce Alexandrze Viglasi.

Az trzy złote medale wywalczyły dzisiaj zawodniczki z Węgier. Dwa razy na najwyższym stopniu podium stanęły Szwedki a po jednym triumfie zanotowały Kazaszka, Niemka i Czeszka. Która z zawodniczek zrobiła dzisiaj najlepsze wrażenie na obserwatorach? My stawiamy na 17-letnią Szwedkę, młodzieżową wicemistrzynię świata i brązową medalistkę Mistrzostw Europy, Stephanie Thour (60 kg – na zdjęciu), która nie po raz pierwszy skutecznie rywalizowała z Węgierką Timeą Takacs. Ciekawe wrażenie pozostawiła po sobie inna podopieczna trenera Daniela Nasha, Katrin Noren (54 kg), punktując wysoką i dobrą technicznie Maruyert Konysbay z Kazachstanu.

WYNIKI I SERII WALK FINAŁOWYCH [SOBOTA, 26 WRZEŚNIA 2015 ROKU, GODZ. 10.00 - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

YOUTH

48 KG
Beatrix Kalmar (Węgry) – Dominika HUczek (MOSM Tychy) 3-0

51 KG
Katrin Noren (Szwecja)  – Meruyert Konysbay (Kazachstan) 3-0

54 KG
Alexandra Viglasi (Węgry) – Ewa Białas (Energetyk Jaworzno) 3-0

57 KG
Ramona Graeff (Niemcy) – Martina Kiss (Węgry) 2-1

60 KG
Stephanie Thour (Szwecja) – Tímea Takacs (Węgry) 3-0

64 KG
Denisa Pauerová (Czechy) – Klaudia Sołtys (BKS Jastrzębie) 3-0

75 KG
Fanni Szokol (Węgry) – Karolina Florczyk (Wda Świecie) TKO 1

81 KG
Aida Ongdash (Kazachstan) – Szimoneta Pallas (Węgry) 3-0

Pojedynek dodatkowy

46 KG
Paulina Pawlik (GUKS Carbo Gliwice) – Marie Kubikova (Czechy) 2-1