Archiwum: Lipiec 2017

ZWYCIĘSTWA POLSKIEGO I GOŁĘBIEWSKIEGO W USTI NAD ŁABĄ. WIELKI PECH KIWIORA

polski2016

Brązowy medalista Mistrzostw Europy w Charkowie (2017), Mateusz Polski (64 kg), jest od pewnego czasu „lokomotywą”, która ciągnie polską kadrę ku międzynarodowym sukcesom. Bokser z Karlina szykuje się do startu w Mistrzostwach Światach, które odbędą się na przełomie sierpnia i września w Hamburgu. Istotnym etapem w realizacji szkoleniowych celów jest jego start w 48. MTB „Grand Prix” w Usti nad Łabą. Dzisiaj nasz zawodnik udowodnił, że jest na dobrej drodze do tego, by za miesiąc osiągnąć szczyt formy. W pojedynku ćwierćfinałowym pokonał na punkty reprezentującego Sri Lankę Dinindu Saparamadu, który również zaboksuje za miesiąc w Hamburgu.

Dodajmy, że walczący z odwrotnej pozycji przeciwnik Mateusza to tegoroczny ćwierćfinalista Mistrzostw Azji z Taszkientu, gdzie w pojedynku o medal przegrał z Kazachem Begdauletem Ibragimovem. Jutro poprzeczka zostanie zawieszona dużo wyżej, gdyż w boju półfinałowym oko w oko z Polskim stanie aktualny brązowy medalista olimpijski z Rio de Janeiro (2016), Niemiec Artem Harutyunyan, który najprawdopodobniej także będzie rywalizował w Mistrzostwach Świata.

Pechowo zakończył się pojedynek naszego drugiego pięściarza, który wywalczył kwalifikację do Hamburga. Damian Kiwior (69 kg) po wygranej pierwszej rundzie walki z wicemistrzem Czech, Davidem Kotrcem, ok. 60 sekundy drugiego starcia doznał kontuzji prawego łuku brwiowego. Sędzia ringowy, po konsultacji z lekarzem zawodów, postanowił zastopować walkę, dając zwycięstwo zawodnikowi gospodarzy.

Humory polskiej ekipie poprawił niedługo później Bartosz Gołębiewski (75 kg), który po zaciętym pojedynku pokonał na punkty niezłego technicznie, leworęcznego Czecha Milosa Bartla. Szalę zwycięstwa w tym pojedynku przeważyło ostrzeżenie, jakie brązowy medalista mistrzostw Czech otrzymał w 2. starciu. Tym samym Polak awansował do finału, w którym skrzyżuje rękawice z Belgiem Rubenem Veciunca.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH i PÓŁFINAŁOWYCH [27 lipca 2017 roku]

64 KG Mateusz Polski (Polska) – Dinindu Saparamadu (Sri Lanka) 5-0 (30-27, 29-28, 29-28, 29-28, 29-28)
69 KG David Kotrc (Czechy) – Damian Kiwior (Polska) 2 RSC.K (kontuzja)
75 KG Bartosz Gołębiewski (Polska) – Milos Bartl (Czechy) 3-1 (29-27, 29-27, 30-26, 27-29, 28-28)

SZEF EUBC FRANCO FALCINELLI: NOWE ROZWIĄZANIA W TURNIEJACH BOKSERSKICH IO W TOKIO

franco_falcinelli

9 czerwca prezydent Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl), Thomas Bach, oficjalnie poinformował, że podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio (2020) kobiety będą rywalizować nie w trzech (51 kg, 60 kg, 75 kg) – jak dotąd – ale w pięciu kategoriach wagowych (dodatkowe dwa limity to 57 kg i 69 kg). Niestety odbędzie się to kosztem mężczyzn, którzy o medale olimpijskie powalczą nie w 10 ale w 8 wagach.

Do krytyki działań MKOl w tym zakresie ustosunkowało się w ostatnim czasie wielu dziennikarzy, działaczy, trenerów i zawodników. Do wspomnianego grona dołączył także prezes EUBC, Franco Falcinelli, który w Moskwie (w dniach 24-25 lipca) podczas posiedzeniu Komitetu Zarządzającego AIBA przedstawił autorską propozycję rozwiązań, które mogłyby z jednej strony zapewnić prawdziwe poszanowanie dla „równości płci”, by zapobiec dyskryminacji kobiet na igrzyskach olimpijskich, a jednocześnie pozostawić w programie olimpijskim 9 kategorii wagowych dla mężczyzn.

- Bardzo się cieszę, że na Igrzyskach Olimpijskich będą dwie dodatkowe kategorie wagowe dla kobiet. Od dawna prosiliśmy MKOl, by uwzględnił rosnącą liczbę bokserek na całym świecie. Obecnie już niemal 70 krajów ma żeńskie kadry narodowe w boksie. Jednak przez szacunek dla „równości płci” MKOl nie może przeprowadzać takich zmian kosztem męskich kategorii wagowych – powiedział Falcinelli.

Szef Europejskiej Konfederacji Boksu podkreślił, że szanuje politykę MKOl, który dąży do otwarcia na coraz to nowe dyscypliny sportu, ale przypomniał, że boks jest jednym z najstarszych sportów w dziejach igrzysk olimpijskich i wszelkie zmiany w ich programie nie mogą odbywać się kosztem popularności pięściarstwa. Dodał nawet, że postawa taka „uwłacza godności boksu”.

- Musimy zwrócić uwagę na istotną kwestię, jaką jest malejące zainteresowanie telewidzów i mediów. Póki co, boks kobiet ma bardzo małą publiczność. Jeśli popularność boksu wśród mediów i widzów jeszcze spadnie, istnieje ryzyko, że utracimy istotne dofinansowanie z MKOl. Redukcja 44 bokserów-olimpijczyków na rzecz pięściarek może być niebezpieczne dla światowej popularności boksu! – zauważa sternik europejskiego boksu olimpijskiego.

W związku z powyższym Franco Falcinelli zaproponował następujące rozwiązanie:

- Jeśli MKOl podtrzyma swoją decyzję, z wielkim poświęceniem moglibyśmy zredukować tylko jedną kategorię męską, np. papierową (49 kg). Z reguły jest w niej mniej zawodników i często mają oni duże problemy ze zrobieniem wagi. Na IO w Rio de Janeiro zakwalifikowało się do niej 22 zawodników. Moglibyśmy więc zaproponować rozwiązanie, zachowując te same liczby startujących, co podczas IO w Londynie i Rio. Ostatecznie liczby mogłyby więc wyglądać jak poniżej:

- Kobiety: 5 kategorii x 12 zawodniczek = 60
- Mężczyźni: 9 kategorii x 24 zawodników = 216
- Gospodarz igrzysk + dzikie karty = 10
Razem = 286

Szef EUBC zwrócił także uwagę na inne ważne aspekty sprawy. W związku z tym, że w każdej z kategorii olimpijskich startować ma po 12 zawodniczek, to po 4 z nich w każdym limicie wywalczyłoby medal olimpijski zaledwie po jednej wygranej walce. Poza tym, jego zdaniem, dwie dodatkowe kategorie wagowe wcale nie zlikwidują „sytuacji krytycznej” w boksie kobiet, bo wiele zawodniczek, będących bez szans na ziszczenie się „olimpijskiego snu”, porzuci ten sport.

- Moim zdaniem najlepszym wyjściem, by zapewnić prawdziwe poszanowanie dla „równości płci” i zapobiec dyskryminacji kobiet na igrzyskach olimpijskich, byłoby wprowadzenie 8 kategorii wagowych dla pań, w których rywalizowałoby po 8 zawodniczek. Do zdobycia byłby jednak tylko jeden brązowy medal! W ten sposób wszystkie dekorowane zawodniczki musiałyby stoczyć trzy walki, by zdobyć brąz. W ten sposób zagwarantujemy „równość płci” i wysokie umiejętności techniczne pięściarek. Zachowując dotychczasowe liczby startujących mielibyśmy następujące rozwiązanie:

- Kobiety: 8 kategorii x 8 zawodniczek = 64
- Mężczyźni: 9 kategorii x 24 zawodników = 216
- Gospodarz igrzysk + dzikie karty = 6
Razem 286

Ciekawe jak do tych propozycji odniesie się bokserskie środowisko i sam MKOl…

Opracowanie: Jarosław Drozd/Tomasz S. Gałązka