Archiwum: Kwiecień 2019

POLACY ZDECYDOWANIE LEPSI OD NIEMCÓW WE WŁADYSŁAWOWIE

mateusz_polski1

Kadra narodowa seniorów przebywająca na zgrupowaniu w COS OPO „Cetniewo” we Wladysławowie pokonała w międzynarodowym meczu ekipę Niemiec 18-6. Punkty dla Biało-Czerwonych zdobyli: Jakub Słomiński (52 kg), Jarosław Iwanow (56 kg), Radomir Obruśniak (60 kg), Mateusz Polski (64 kg), Damian Durkacz (64 kg), Rafał Perczyński (75 kg), Sebastian Wiktorzak (81 kg), Tomasz Niedźwiecki (91 kg) i Adam Kulik (+91 kg).

Zwycięstwo podopiecznych trenera Ireneusza Przywary, którzy szykują się startu w MTB im. Feliksa Stamma w Warszawie, oczywiście cieszy, ale warto w tym miejscu zauważyć, że rywale przyjechali do Władysławowa w mocno eksperymentalnym składzie. O aktualnej, międzynarodowej wartości naszych reprezentantów dowiemy się zatem dopiero za 10 dni, kiedy zabrzmi pierwszy gong turnieju memoriałowego trenera stulecia, Feliksa Stamma.

POLSKA vs NIEMCY 18:6 [18 KWIETNIA 2019 ROKU - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 KG Jakub Słomiński – Argishti Teteryan 2-1
56 KG Jarosław Iwanow – Yves-Domenic Kentsch 2-1
60 KG Radomir Obruśniak – Osseinou Hansen 2-1
64 KG Mateusz Polski – Noah Fisher 3-0
64 KG Damian Durkacz – Mert Caliskan 3-0
69 KG Frank Kilp – Filip Wąchała 2-1
69 KG Richard Meinecke – Kamil Holka 3-0
75 KG Silvio Schierle – Ryszard Lewicki 3-0
75 KG Rafał Perczyński – Vezir Agirman 2-1
81 KG Sebastian Wiktorzak – Angelo Schenk AB 2
91 KG Tomasz Niedźwiecki – Nino Kolicic 3-0
+91KG Adam Kulik – Kenan Husovic AB 3

TOP 150 EUROPA (SENIORZY) – RANKING „POLSKIBOKS.PL” ZA 2018 ROK

oumiha

Tradycji musi stać się zadość, stąd po raz kolejny, choć z wielkim poślizgiem, publikuję mój coroczny ranking najlepszych europejskich pięściarzy, którzy występowali na olimpijskich ringach. Najlepszymi zawodnikami 2018 roku w Europie byli (w kolejności wag): Bator Sagaluyev (Rosja, 49 kg), Daniel Asenov (Bułgaria, 52 kg), Peter McGrail (Anglia, 56 kg), Sofiane Oumiha (Francja, 60 kg), Luke McCormack (Anglia, 64 kg), Pat McCormack (Anglia, 69 kg), Andrej Csemez (Słowacja, 75 kg), Georgiy Kushitashvili (Rosja, 81 kg), Aziz Abbas Mouhidine (Włochy, 91 kg) i Frazer Clarke (Anglia, +91 kg). Trzech z nich (Asenov, McGrail i Oumiha) obroniło pozycję liderów z ub. roku.

W gronie najlepszych 150 zawodników Europy klasyfikuję 5 Polaków. Jakub Słomiński (49 kg) zajął 9. miejsce (w ub. roku był 15), Jarosław Iwanow (56 kg) został sklasyfikowany na 12. miejscu, Radomir Obruśniak (60 kg) na 13. miejscu, Damian Durkacz (64 kg) na 10. miejscu, zaś Filip Wąchała (69 kg) na 11. miejscu.

TOP 150 EUROPA (SENIORZY) – RANKING SERWISU POLSKIBOKS.PL ZA 2018 ROK

49 KG
1 Bator Sagaluyev (Rosja)
2 Federico Serra (Włochy)
3 Galal Yafai (Anglia)
4 Islam Abumuslimov (Rosja)
5 Shakhil Allakhverdiev (Gruzja)
6 Vladimir Mnatsakanyan (Rosja)
7 Martin Molina (Hiszpania)
8 Nazar Kurotchin (Ukraina)
9 Jakub Słomiński (Polska)
10 Evgeniy Karmilchyk (Białoruś)
11 Evgen Ovsyannikov (Ukraina)
12 Artysh Soyan (Rosja)
13 Salah Ibrahim (Niemcy)
14 Aqeel Ahmed (Szkocja)
15 Tugay Oner (Turcja)

52 KG
1 Daniel Asenov (Bułgaria)
2 Gabriel Escobar (Hiszpania)
3 Will Cawley (Anglia)
4 Nodari Darbaidze (Gruzja)
5 Brendan Irvine (Irlandia)
6 Dmitro Zamotayev (Ukraina)
7 Vasiliy Egorov (Rosja)
8 Billal Bennama (Francja)
9 Masud Yusifzade (Azerbejdżan)
10 Tinko Banabakov (Bułgaria)
11 Maksim Stakheyev (Rosja)
12 Reece McFadden (Szkocja)
13 Tarik Ibrahim (Niemcy)
14 Manuel Cappai (Włochy)
15 Conor Quinn (Irlandia)

56 KG
1 Peter McGrail (Anglia)
2 Kurt Walker (Irlandia)
3 Robert Jitaru (Rumunia)
4 Tayfur Aliyev (Azerbejdżan)
5 Boyan Asenov (Bułgaria)
6 Bakhtovar Nazirov (Rosja)
7 Vasiliy Vetkin (Rosja)
8 Jordan Rodriguez (Francja)
9 Raffaele Di Serio (Włochy)
10 Artush Gomtsyan (Gruzja)
11 Krenar Zeneli (Albania)
12 Jarosław Iwanow (Polska)
13 Jose Quiles (Hiszpania)
14 Stefan Ivanov (Bułgaria)
15 Unal Kalkisim (Turcja)

60 KG
1 Sofiane Oumiha (Francja)
2 Callum French (Anglia)
3 Dmitriy Asanov (Białoruś)
4 Francesco Maietta (Włochy)
5 Enrico Le Cruz (Holandia)
6 Otar Eranosyan (Gruzja)
7 James McGivern (Irlandia)
8 Michael McDonagh (Walia)
9 Roland Galos (Węgry)
10 Yuriy Shestak (Ukraina)
11 Artur Subkhankulov (Rosja)
12 Albert Batyrgaziev (Rosja)
13 Radomir Obruśniak (Polska)
14 Hakan Dogan (Turcja)
15 Arslan Khatajev (Finlandia)

64 KG
1 Luke McCormack (Anglia)
2 Paolo Di Lernia (Włochy)
3 Dmitri Galagot (Mołdawia)
4 Lasha Guruli (Gruzja)
5 Hovhannes Bachkov (Armenia)
6 Fredrik Jensen (Dania)
7 Tugrulhan Erdemir (Turcja)
8 Olexandr Melenyuk (Ukraina)
9 Ivan Dancha (Ukraina)
10 Damian Durkacz (Polska)
11 Evaldas Petrauskas (Litwa)
12 Kastriot Sopa (Niemcy)
13 Wayne Kelly (Irlandia)
14 Timur Belyak (Ukraina)
15 Wladislaw Baryshnik (Niemcy)

69 KG
1 Pat McCormack (Anglia)
2 Youba Ndiaye Sissokho (Hiszpania)
3 Andrey Zamkovoy (Rosja)
4 Vladislav Savostyanov (Rosja)
5 Vincenzo Arecchia (Włochy)
6 Aidan Walsh (Irlandia)
7 Kieran Molloy (Irlandia)
8 Yagub Nuriyev (Rosja)
9 Albert Karibyan (Rosja)
10 Milan Prat (Francja)
11 Filip Wąchała (Polska)
12 Eskerkhan Madiyev (Gruzja)
13 Vasili Belous (Mołdawia)
14 Khariton Agrba (Rosja)
15 Sergey Sobylinskiy (Rosja)

75 KG
1 Andrej Csemez (Słowacja)
2 Andrey Kovalchuk (Rosja)
3 Andrej Merzlyakov (Niemcy)
4 Carl Fail (Anglia)
5 Salvatore Cavallaro (Włochy)
6 Max van der Pas (Holandia)
7 Olexiy Tokarchuk (Ukraina)
8 Stephen Donnelly (Irlandia)
9 Gleb Bakshi (Rosja)
10 John Docherty (Szkocja)
11 Jordan Reynolds (Anglia)
12 Ilari Kujala (Finlandia)
13 Vitaliy Bondarenko (Białoruś)
14 Giorgi Kharabadze (Gruzja)
15 Victor Corobcevschii (Mołdawia)

81 KG
1 Georgiy Kushitashvili (Rosja)
2 Joe Ward (Irlandia)
3 Benjamin Whittaker (Anglia)
4 Andrei Aradoaie (Rumunia)
5 Gaetan Ntambwe (Francja)
6 Matus Strnisko (Słowacja)
7 Mikhail Dauhaliavets (Białoruś)
8 Valeriy Kharlamov (Ukraina)
9 Peter Mullenberg (Holandia)
10 Stepan Grekul (Ukraina)
11 Leo Cvetkovic (Chorwacja)
12 Sammy Lee (Walia)
13 Pavel Silyagin (Rosja)
14 Sean Lazzerini (Szkocja)
15 Bayram Malkam (Turcja)

91 KG
1 Aziz Abbas Mouhidine (WŁochy)
2 Muslim Gadzhimagomedov (Rosja)
3 Sergiy Gorskov (Ukraina)
4 Toni Filipi (Chorwacja)
5 Chevon Clarke (Anglia)
6 Radoslav Pantaleyev (Bułgaria)
7 Konstantin Pinchuk (Ukraina)
8 Adam Hamori (Węgry)
9 Kiril Afanasev (Irlandia)
10 Ivan Mechkov (Bułgaria)
12 Krenar Aliu (Finlandia)
13 Narek Manasyan (Armenia)
14 Cristian Filip (Rumunia)
15 David Michalek (Słowacja)

+91KG
1 Frazer Clarke (Anglia)
2 Petar Belberov (Bułgaria)
3 Marko Milun (Chorwacja)
4 Magomed Abdullayev (Azerbejdżan)
5 Magomed Omarov (Rosja)
6 Mihai Nistor (Rumunia)
7 Igor Shevadzutskiy (Ukraina)
8 Vladislav Muravin (Rosja)
9 Pavlo Doroshilov (Rosja)
10 Gurgen Hovhannesyan (Armenia)
11 Aleksei Zavatin (Mołdawia)
12 Clemente Russo (Włochy)
13 Dean Gardiner (Irlandia)
14 Djamili Dine Aboudou (Francja)
15 Giorgi Chigladze (Gruzja)

Opracował: Jarosław Drozd

SIEDEM PORAŻEK BIAŁO-CZERWONYCH W PIERWSZYM DNIU MTB „BOXING WORLDCUP” W KOLONII

perczynski01

W Kolonii rozpoczął się wczoraj mocno obsadzony MTB „Boxing WorldCup”. W ringu wystąpiło siedmioro Polaków, reprezentujących barwy klubów SAKO Gdańsk i KSW Róża Karlino. Niestety nie udało się im pokonać swoich rywali i rywalek, a tym samym wejść do strefy ćwierćfinałowej. W turnieju pozostał tylko Adam Kulik (+91 kg), który wylosował ćwierćfinał i jutro skrzyżuje rękawice z Francuzem Djamili Dine Aboudou.

Z kim boksowali wczoraj Biało-Czerwoni? Ucha Maisuradze (60 kg) przegrał 1-4 z Niemcem Assanem Hansenem, Dominik Palak (63 kg) 1-4 z Duńczykiem Frederikiem Jensenem, Łukasz Zyguła (69 kg) 0-5 z brązowym medalistą olimpijskim z Londynu (2012), Rosjaninem Andreyem Zamkovoyem, Rafał Perczyński (75 kg) 0-5 z Irlandczykiem Emmetem Brennanem, Piotr Szczukowski (81 kg) 0-5 z dwukrotnym (w tym aktualnym) wicemistrzem świata oraz mistrzem Europy Irlandczykiem Joe Wardem, Vitaliy Burlak (81 kg) przez RSC (kontuzja) w 2 rundzie z Kubańczykiem Raciellem Pollem Martinezem. Z turniejem pożegnała się także Angelika Krzysztoforska (51 kg), która przegrała jednogłośnie na punkty (0-5) z Irlandką Carly McNaul.

CENNE ZWYCIĘSTWO PARZĘCZEWSKIEGO. „OSTATNI TANIEC” SZYMAŃSKIEGO I WETERANÓW?

parzeczewski

Robert Parzęczewski (23-1, 16 KO) twierdzi, że jego praca to nokautowanie. I dzisiejszego wieczoru w katowickim Spodku wykonał swoją pracę wzorowo, nokautując już w drugiej rundzie znakomitego niegdyś Dmitrija Czudinowa (21-5-2, 13 KO) i sięgając po pas międzynarodowego mistrza Polski w wadze superśredniej.

Arab zaliczył dobre otwarcie pojedynku, wykorzystując przewagę warunków fizycznych i celnie stopując ataki szukającego walki w dystansie rywala ciosami kontrującymi, z których szczególnie mógł podobać się lewy sierpowy. Widać było wyraźnie, że Czudinow najlepsze lata ma już za sobą, ale dysponuje ogromnym doświadczeniem. Chyba nikt nie spodziewał się, że koniec nastąpi tak szybko. W drugiej rundzie Parzęczewski trafił prawym, po którym Rosjanin padł na deski i choć wstał na „8”, był wyraźnie podłączony do prądu. „Arab” ruszył do przodu, starając się dokończyć dzieła zniszczenia, jednak Czudinow swojemu doświadczeniu zawdzięczał przetrwanie bombardowania pod linami. Nie na długo jednak. Gdy udało mu się przenieść walkę na środek ringu, Polak przepuścił jego atak i potężnym prawym sierpowym bitym na skroń skosił z nóg. Choć Czudinow z trudem pozbierał się z desek, sędzia Arkadiusz Małek nie miał wątpliwości i słusznie zakończył walkę. Triumfujący „Arab” w rozmowie z Mateuszem Borkiem po walce zapowiedział zmianę ringowego przydomka na „Mr KO”. I choć odrzucił niedawno ofertę walki z mistrzem WBA Callumem Smithem, który szuka rywala na galę w nowojorskiej Madison Square Garden na 1 czerwca, stwierdził jednocześnie, że kolejne zwycięstwo przez nokaut nad doświadczonym rywalem zbliża go do walki na szczycie kategorii superśredniej. I tak z niedocenianego do niedawna pięściarza wyrósł nam kolejny polski prospekt.

Damian Jonak (41-1-1, 21 KO) niesiony dopingiem śląskiej publiczności nie poradził sobie z Andrew Robinsonem (23-4-1, 6 KO), notując pierwszą w karierze porażkę, trochę na własne życzenie. Jonak nie najlepiej wszedł w walkę. Koncentrował się na obszernie bitych sierpowych, ale nie czuł dystansu i przestrzeliwał te ciosy, sam inkasując celne kontry Brytyjczyka. Dopiero pod koniec rundy złapał rywala w narożniku, ale nawałnicę jego ciosów przerwał gong. Niestety Jonak nie wyciągnął wniosków z obrazu pierwszej rundy i kolejne starcie przebiegało w bardzo podobnym stylu – agresywne ataki Polaka, prującego nieskutecznie powietrze i celne kontry Robinsona. Dopiero w trzeciej rundzie Jonak zaczął częściej trafiać i to starcie sędziowie mogli zapisać na jego konto bez wątpliwości. Jednak w kolejnej odsłonie Robinson wprowadził do swojego arsenału ciosy podbródkowe, które okazały się zabójczo skuteczne i już do końca celnie raził nimi Jonaka. W czwartej rundzie rywalizacja nieco wyrównała się, gdyż Jonak zaczął częściej atakować korpus oraz używać ciosów prostych, czego domagał się od niego w narożniku trener Gus Curren. Powoli jednak boksujący spokojnie i uważnie Brytyjczyk zaczął ponownie dochodzić do głosu i stopniowo dominować nad Polakiem. Szósta runda to była już niemal zupełna deklasacja Jonaka, który przyjmował bez odpowiedzi kolejne kombinacje ciosów. Polak odpowiadał pojedynczymi atakami, w których obszernymi sierpami próbował urwać głowę rywala, niestety ciągle przestrzeliwując. Robinson konsekwentnie realizował wskazówki przekazywane w narożniku, nie podpalał się i celnie kontrował szarżującego bezradnie rywala. Ten opanowany styl znalazł uznanie w oczach dwóch sędziów, którzy ostatecznie punktowali 78:74 i 77:75 dla Robinsona, tylko sędzia Grzegorz Molenda nieco zbyt optymistycznie i gospodarsko ocenił tę walkę stosunkiem 77:75 dla Jonaka i w efekcie miejscowy faworyt po raz pierwszy poczuł gorzki smak porażki, choć w wywiadzie po walce nie uznał wyższości rywala, oceniając werdykt sędziowski jako niesprawiedliwy. W opinii piszącego te słowa kontrowersji jednak nie było i Damian Jonak niestety tej walki nie wygrał.

Mariusz Wach (33-5, 17 KO) zapowiadał przed walką „koniec opierdzielania się” i choć na ringu w katowickim Spodku zobaczyliśmy Wikinga chwilami aktywniejszego niż w większości jego ostatnich walk, jednak było to stanowczo za mało na Martina Bakole Ilungę (12-1, 9 KO), który zastopował naszego pięściarza w ósmej rundzie. Przez większą część pierwszego starcia Polak boksował skutecznie w defensywie, stopując celnymi kontrami lewym prostym nacierającego z animuszem Kongijczyka. Jednak jego aktywność pod koniec tej rundy zmalała, co pozwoliło w ostatnich sekundach skutecznie zaatakować Ilundze. To był zwiastun tego, co nastąpiło w kolejnych czterech starciach, które upłynęły pod znakiem zdecydowanej dominacji Kongijczyka, który zasypywał bezradnego momentami Wacha kombinacjami ciosów. Zaskakująco łatwo jego lewe proste przebijały się przez podwójną gardę Polaka. Aktywność Wacha spadła do minimum, co wykorzystywał jego rywal, bezkarnie przechodząc do półdystansu i ładując cios za ciosem w głowę Wikinga. Jedyne co mogło imponować, to niemal nadludzka odporność Wacha na te uderzenia. Zdesperowany Piotr Wilczewski krzyczał do swego podopiecznego w narożniku: Sparowałeś z Joshuą, sparowałeś z Furym, musisz sobie poradzić, musisz to wytrzymać! Chyba udało mu się nieco zmotywować Wacha, który wrócił udaną szóstą rundą, w której był chyba najbardziej aktywny w przekroju całej walki. Zawdzięczał to jednak spokojniejszej postawie rywala, który być może postanowił nieco odpocząć po niezwykle dynamicznych poprzednich starciach i także mógł imponować odpornością na celne ciosy Polaka, który przecież ma czym uderzyć. Niestety pary Wachowi starczyło tylko na trzy minuty. W siódmej rundzie Ilunga ponowił ataki i Polak znów znalazł się pod gradem ciosów, na które nie znajdował odpowiedzi. Koniec nastąpił w ósmym starciu, gdy po 12 (!!!) ciosach sierpowych na głowę Wacha bez odpowiedzi z jego strony, sędzia Robert Gortat wkroczył przerywając słusznie egzekucję i ratując być może trochę zdrowia naszemu pięściarzowi. Ilunga początkowo wygwizdany przez kibiców, zebrał później owację, gdy zaczął pozdrawiać publiczność odbierając trofeum zwycięzcy z rąk Adama Kownackiego i dziękować za szansę, którą otrzymał. Poprosił Mateusza Borka o kolejną i otrzymał zapewnienie, że ją dostanie.

Dla Patryka Szymańskiego (19-2, 10 KO) walka w katowickim Spodku okazała się naprawdę ostatnim tańcem. W wywiadach przed pojedynkiem zapowiadał, że w przypadku porażki z Robertem Talarkiem (24-13-2, 16 KO) zakończy karierę. I to rzeczywiście było niestety ostatnie tango Szymańskiego w Katowicach. Ale jego walkę z Talarkiem zapamiętamy na długie lata, przejdzie do historii polskiego boksu. W całym pojedynku obaj rywale znaleźli się łącznie na deskach 10 razy! Szymański zaczął pierwszą rundę od trzęsienia ziemi. Zaatakował od pierwszego gongu i już w pierwszej minucie klasyczną akcją prawy na prawy posadził Talarka na deskach! Dzielny górnik pozbierał się, jednak chwilę później znów zaliczył nokdaun po prawym bitym nad lewą ręką. Wydawało się, że sensacyjne zwycięstwo przed czasem wisiało na włosku, jednak Talarek dotrwał do gongu. W drugim starciu nieoczekiwanie to właśnie Talarek w ataku trafił prawym na górę, wykorzystując opuszczone ręce rywala, poprawił tym samym ciosem i Szymański znalazł się na deskach! Gdy wydawało się, że teraz losy starcia obrócą się na korzyść miejscowego faworyta, pięściarz z Wielkopolski wrócił do gry dwoma nokdaunami, kontrując skutecznie nacierającego Talarka prawym sierpowym i po drugim z tych nokdaunów wydawało się, że to już naprawdę koniec. Ambitnego Ślązaka uratował jednak ponownie gong. W trzeciej rundzie Talarek przeżywał trudne chwile, gdy Szymański dwukrotnie posyłał go na deski i porażka Ślązaka przed czasem wisiała w powietrzu. Jednak Talarek pokazał wielki hart ducha i twardy charakter górnika, który pozwolił mu przetrwać trudne chwile. Ta walka to był jednak prawdziwy rollercoaster! Coraz bardziej widoczne było zmęczenie Szymańskiego, który nie nacierał już tak skutecznie jak w poprzednim starciu i po ciosie Talarka z prawej na korpus znalazł się po raz drugi w tym pojedynku na deskach. Teraz to on walczył o przetrwanie, zaliczając kolejny nokdaun przed gongiem kończącym tę rundę. I choć dotrwał do przerwy było jasne, że jego koniec jest bliski. Wrzawa na trybunach sięgała zenitu! Szymański był jednak ciągle groźny i w czwartym starciu kilka razy celnie skontrował nacierającego gwałtownie Talarka. Jednak nie miał już siły, a jego ciosy były pozbawione dynamiki, więc nie mogły już wyrządzić rywalowi takiej szkody, jak w pierwszych rundach. Kolejne ciosy na korpus rozbijały go i doprowadziły do dwóch nokdaunów, które chyba tylko on sam wie, jak przetrwał do gongu na koniec starcia. Dał radę nawet wstrząsnąć Talarkiem w ostatnich sekundach prawym z kontry, ale nie miał już sił, aby odwrócić losy pojedynku. W końcu w piątej rundzie kumulacja uderzeń, którymi Talarek już bezkarnie rozbijał skrajnie wyczerpanego Szymańskiego doprowadziła do dziesiątego w tej walce, a szóstego dla Patryka nokdaunu, po którym Wielkopolanin pozbierał się z ogromnym trudem na „8”, jednak sędzia Robert Gortat słusznie nie dopuścił go już do dalszej walki. Zbyt dużo zdrowia obaj pięściarze zostawili tego dnia w ringu. Po ogłoszeniu werdyktu w rozmowie z promotorem i organizatorem katwickiej gali Mateuszem Borkiem pokonany Patryk Szymański potwierdził, że kończy karierę bokserską, a jego szczere słowa na temat sportowej ambicji wywołały owację na stojąco zebranej w Spodku publiczności. Jeśli młody pięściarz z Wielkopolski rzeczywiście wytrwa w swoim postanowieniu i nie wróci już na ring, to z pewnością tym thrillerem ze Spodka zapisze się trwale w pamięci kibiców.

Nikodem Jeżewski (17-0-1, 9 KO) miał trudną przeprawę z trochę niedocenianym Shawndellem Terellem Wintersem (11-2, 10 KO). Po ośmiu rundach sędziowie wskazali na niego w stosunku dwa do remisu. Amerykanin próbował zaskoczyć naszego rodaka na samym początku, ten jednak nie dał się niczym trafić, choć nieco za bardzo oddał inicjatywę. W drugiej rundzie podkręcił nieco tempo, trafił dwa razy prawym krzyżowym, ale i tak dostał w narożniku uwagę, że jest za mało aktywny. W połowie trzeciej odsłony Jeżewski dostał po komendzie stop mocny cios na korpus.  Sędzia Grzegorz Molenda dał mi czas na dojście do siebie, ale Polak ewidentnie stanął po tamtej akcji i obudził się dopiero w połowie czwartej rundy, gdy zainkasował lewy sierpowy. Wtedy odpowiedział ładnie swoim prawym sierpem. Wszystko jednak oscylowało w granicach remisu. Po przerwie Jeżewski uderzył najpierw mocnym lewym hakiem w okolice wątroby, zrobił krok do tyłu i poprawił prawym na splot. I te akcje zrobiły na moment wrażenie na przeciwniku. Szósta runda wyrównana. Obaj mieli swoje momenty i trudno było wskazać lepszego na tym etapie walki. W siódmym starciu Jeżewski zaczął bić swój prawy nie w linii, tylko z góry w dół, dzięki czemu zaczął trafiać schodzącego unikiem w prawo do dołu rywala. Nie potrafił go jednak zranić. W ostatnich trzech minutach obaj panowie trochę ostrzej i odważniej ruszyli na siebie i oglądaliśmy kilka spięć w półdystansie. Nikt nie zadał natomiast czystej bomby, która mogłaby zrobić wrażenie na sędziach. A ci po ostatnim gongu punktowali dwa do remisu – 76:76 oraz 78:75 i 76:75 Jeżewski. W rekordzie kolejna wygrana, ale i dobry materiał poglądowy na przyszłe walki.

Damian Wrzesiński (17-1-2, 5 KO) pokonał Kamila Młodzińskiego (11-3-4, 6 KO) i obronił tytuł mistrza Polski kategorii junior półśredniej (63,5kg). Pierwsze dwie rundy bardzo dobre. Młodziński sięgał głowę rywala długim prawym, natomiast Wrzesiński odpowiadał mu ładnym lewym sierpowym z defensywy po zakroku. W trzeciej „Wrzos” zaczął obijać korpus przeciwnika mocnymi hakami, a w czwartej skosił go z nóg prawym sierpem w wymianie i zdobył dodatkowy punkt za nokdaun. Oczywiście nie było to mocne uderzenie, a liczenie wynikało ze złego ustawienia nóg Kamila, jednak liczenie jak najbardziej słuszne i zgodne z zasadami. Piąte starcie było w miarę równe, lecz Damian trafił w wymianie w półdystansie czysto mocnym lewym sierpowym i przechylił szalę na swoją korzyść. Przez dwie minuty szóstej odsłony Młodziński radził sobie lepiej, lecz nagle stanął w miejscu. Dopadł go wyraźny kryzys, a widząc to obrońca tytułu podkręcił jeszcze bardziej tempo. Młodziński walczył nie tylko z rywalem, ale i swoimi słabościami. Był naprawdę dzielny i wciąż groźny, trafiając nawet kilka razy prawą ręką, jednak więcej zdrowia miał „Wrzos” i to on wygrywał nieznacznie kolejne rundy. Przy dobrej woli tą dziewiątą można było nawet przyznać ambitnemu Młodzińskiemu. W dziesiątej rozochocony złapał drugi oddech i dwukrotnie trafił prawą ręką. Przegrał, ale zaimponował serduchem do walki. Sędziowie po ostatnim gongu punktowali niejednogłośnie. Pan Małek wygłupił się punktacją 96:93 dla Młodzińskiego, na szczęście dwaj pozostali wyspali się przed galą i typowali 97:93 oraz 96:93 dla Damiana.

To była ich trzecia walka w gronie zawodowców, a piąta w ogóle. I za każdym razem było ciekawie. Na otwarcie gali Mateusz Rzadkosz (10-0-1, 3 KO) pokonał po twardej potyczce Tomasza Gromadzkiego (9-2-1, 3 KO). Początek zgodny ze scenariuszem. Do ataku ruszył „Zadyma”, natomiast lepiej wyszkolony Mateusz stopował jego chaotyczne szturmy swoim lewym prostym, dobrze pracując też nogami. Ale wszystko zaczęło się zmieniać w końcówce drugiej rundy, gdy Tomek zaczął sięgać obszernym prawym sierpowym. Potem zaś Rzadkosz niepotrzebnie zaczął wdawać się z nim w wymiany, zamiast boksować z daleka. W trzeciej odsłonie pod jego prawym okiem pojawiło się rozcięcie, lecz krew spływała po policzku i nie przeszkadzała w kontynuowaniu potyczki. Na półmetku pojedynek był w okolicach remisu, ale walka toczyła się na warunkach Gromadzkiego – w bliskim półdystansie. I to jego ciosy miały większą wymowę. Rzadkosz równo z gongiem kończącym piąte starcie skontrował fajnie bezpośrednim prawym krzyżowym. Mateusz z jakiegoś powodu ubzdurał sobie, że zamiast boksować, lepiej jest z Gromadzkim się bić i poszedł z nim na wojnę w szóstej rundzie. Kibice pewnie byli zadowoleni, ale taktycznie nie było to najlepsze rozwiązanie. W połowie siódmej wydłużył serię i złapał go ładną akcją, wciąż jednak brakowało jabu. Tuż przed przerwą doszło do spięcia w półdystansie, w której w końcu lepszy był Mateusz. Ostatnie trzy minuty jak cała walka – zażarta i zacięta. Po ostatnim gongu obaj z niepokojem czekali więc na werdykt. A sędziowie punktowali stosunkiem głosów dwa do remisu na korzyść Rzadkosza – 76:76, 78:74 i 78:75.
źródło: bokser.org

W GRUDZIĄDZU POZNALIŚMY MISTRZYNIE POLSKI JUNIOREK A.D. 2019

grudziadz_mp

W sobotę (30 marca) w Grudziądzu zakończyły się 18. Mistrzostwa Polski Juniorek w Boksie, w których wzięło udział 105 zawodniczek z 51 klubów reprezentujących 13 Okręgowych  Związków  Bokserskich. Mistrzyniami Polski A.D. 2019 zostały ( w kolejności wag): Magdalena Kempa (CWZS Zawisza Bydgoszcz, 48 kg), Wiktoria Rogalińska (BKS Skorpion Szczecin, 51 kg), Jessica Żelazko (Żoliborska Szkoła Boksu, 54 kg), Natalia Niedobylska (MGKS Gwarek Łęczna, 57 kg), Wanessa Orczyk (BKS Skorpion Szczecin, 60 kg), Klaudia Poliwczak (MKS Start Grudziądz, 64 kg), Julia Różańska (TS Wisła Kraków, 69 kg), Daria Parada (BKS Skorpion Szczecin, 75 kg), Martyna Jancelewicz (SSW Taurus Goleniów, 81 kg) i Wiktoria Dąbrowska (KS Boxing Team Chojnice, + 81 kg).

Nagrody indywidualne otrzymały: Najlepsza zawodniczka mistrzostw – Wiktoria  Rogalińska, najlepsza walka – Angelika Mięgoć vs Magdalena Kempa, najlepsza zawodniczka Kujawsko-Pomorskiego OZB – Klaudia Poliwczak, najmłodsza zawodniczka – Angelika Mięgoć, najlepsza zawodniczka MKS Start Grudziądz – Klaudia Poliwczak i odkrycie Mistrzostw – Martyna Jancelewicz.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [30 MARCA 2019 R. -  na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG Magdalena Kempa (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Angelika Mięgoć (Imperium Wałbrzych) 5-0
51 KG Wiktoria Rogalińska (BKS Skorpion Szczecin) – Khrystyna Lakiichuk (RUSHH Kielce) 5-0
54 KG Jessica Żelazko (Żoliborska Szkoła Boksu) – Dominika Pogrzebska (KS Korona Wałcz) 5-0
57 KG Natalia Niedobylska (MGKS Gwarek Łęczna) – Lena Szyrwińska (SSW Taurus Goleniów) 5-0
60 KG Wanessa Orczyk (BKS Skorpion Szczecin) – Magdalena Sochowicz (UKS Adrenalina Wrocław) 5-0
64 KG Klaudia Poliwczak (MKS Start Grudziądz) – Wiktoria Tereszczak (KS Ring Bielsko) 5-0
69 KG Julia Różańska (TS Wisła Kraków) – Karolina Pokusa (KSW KO Opoczno) RSC 2
75 KG Daria Parada (BKS Skorpion Szczecin) – Wiktoria Krakowiak (SKB Skarżysko Kamienna) RSC 1
81 KG Martyna Jancelewicz (SSW Taurus Goleniów) – Oliwia Toborek (Żoliborska Szkoła Boksu) 5-0
+81KG Wiktoria Dąbrowska (KS Boxing Team Chojnice) – Martyna Alfut (KS Ring Kociewie Starogard Gdański) RSC 1

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [29 MARCA 2019 R. -  na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG
Angelika Mięgoć (Imperium Wałbrzych) – Aleksandra Kucybała (KS Korona Wałcz) WO.
Magdalena Kempa (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Magdalena Tylenda (BKS Skorpion Szczecin) 5-0

51 KG
Wiktoria Rogalińska (BKS Skorpion Szczecin) – Karolina Ampulska (KS Wda Świecie) 4-1
Khrystyna Lakiichuk (RUSHH Kielce) – Izabela Rozkoszek (KS Garda Gierałtowice) 5-0

54 KG
Jessica Żelazko (Żoliborska Szkoła Boksu) – Wiktoria Zawiasińska (SSW Taurus Goleniów) RSC 1
Dominika Pogrzebska (KS Korona Wałcz) – Zuzanna Zych (UKS Junior Świątki) 5-0

57 KG
Lena Szyrwińska (SSW Taurus Goleniów) – Matylda Łapeta (KS Gwardia Wrocław) 4-1
Natalia Niedobylska (MGKS Gwarek Łęczna) – Natalia Zawalińska (BKS Olimp Szczecin) 5-0

60 KG
Wanessa Orczyk (BKS Skorpion Szczecin) – Weronika Bartczak (KS Ziętek Team Kalisz) WO.
Magdalena Sochowicz (UKS Adrenalina Wrocław) – Katarzyna Szczypkowska (UKS Junior Świątki) 5-0

64 KG
Klaudia Poliwczak (MKS Start Grudziądz) – Wiktoria Bartosiak (BKS Radomiak Radom) 5-0
Wiktoria Tereszczak (KS Ring Bielsko) – Iga Klepacz (KSZO Ostrowiec Św.) 5-0

69 KG
Julia Różańska (TS Wisła Kraków) – Julia Chudy (KKB Kraków) 5-0
Karolina Pokusa (KSW KO Opoczno) – Weronika Gapińska (WKS Sokół Piła) RSC 1

75 KG
Wiktoria Krakowiak (SKB Skarżysko Kamienna) – Patrycja Grzanka (MLKS Sparta Złotów) RSC 3
Daria Parada (BKS Skorpion Szczecin) – Sandra Damazyn (KS Boxing Szamotuły) WO.

81 KG
Oliwia Toborek (Żoliborska Szkoła Boksu) – Natalia Żybura (KS Obra Zbąszyń) RSC 1
Martyna Jancelewicz (SSW Taurus Goleniów) – Oliwia Suchocka (OSiR Suwałki) RSC 1

+81 KG
Martyna Alfut (KS Ring Kociewie Starogard Gdański) – Zuzanna Olechno (UKS Boxing Sokółka) RSC 1
Wiktoria Dąbrowska (KS Boxing Team Chojnice) – Oliwia Marszalska (Global Boxing Tarnów) 5-0

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [28 MARCA 2019 R. -  na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

48 KG
Angelika Mięgoć (Imperium Wałbrzych) – Natalia Waliczek (BKS Skorpion Szczecin) 5-0
Aleksandra Kucybała (KS Korona Wałcz) – Natalia Stolarek (KSZO Ostrowiec Św.) RSC 2
Magdalena Kempa (CWZS Zawisza Bydgoszcz) – Wiktoria Szkwarek (BKS Olimp Szczecin) AB 1
Magdalena Tylenda (BKS Skorpion Szczecin) – Wiktoria Orchel (BTS Broń Radom) RSC 1

51 KG
Wiktoria Rogalińska (BKS Skorpion Szczecin) – Kinga Mięgoć (Imperium Wałbrzych) 5-0
Karolina Ampulska (KS Wda Świecie) – Natalia Mierzwa (Global Boxing Tarnów) AB 1
Khrystyna Lakiichuk (RUSHH Kielce) – Angelika Zielińska (OSiR Suwałki) RSC 1
Izabela Rozkoszek (KS Garda Gierałtowice) – Wiktoria Szewczyk (BTS Broń Radom) RSC 1

54 KG
Jessica Żelazko (Żoliborska Szkoła Boksu) – Nicola Kaczmarek (KS Prosna Kalisz) 5-0
Wiktoria Zawiasińska (SSW Taurus Goleniów) – Kinga Misiaszek (PTB Tiger Tarnów) WO.
Dominika Pogrzebska (KS Korona Wałcz) – Wiktoria Ochimowska (CWZS Zawisza Bydgoszcz) AB 2
Zuzanna Zych (UKS Junior Świątki) – Weronika Toda (Boxing Team Chojnice) RSC.K 2

57 KG
Matylda Łapeta (KS Gwardia Wrocław) – Zuzanna Misiak (KSW Gostyń) RSC 2
Lena Szyrwińska (SSW Taurus Goleniów) – Angelika Hołda (Magic Boxing Brzesko) 5-0
Natalia Niedobylska (MGKS Gwarek Łęczna) – Maja Olszewska (CWZS Zawisza Bydgoszcz) RSC 2
Natalia Zawalińska (BKS Olimp Szczecin) – Zuzanna Kubasiewicz (KS Boxing Szamotuły) RSC 1

60 KG
Wanessa Orczyk (BKS Skorpion Szczecin) – Klaudia Ratajczak (KS Copacabana Konin) RSC 1
Weronika Bartczak (KS Ziętek Team Kalisz) – Wiktoria Małecka (BSB Astoria Bydgoszcz) RSC 1
Magdalena Sochowicz (UKS Adrenalina Wrocław) – Aleksandra Januszewska (BKS Olimp Szczecin) AB 1
Katarzyna Szczypkowska (UKS Junior Świątki) – Justyna Paradowska (MUKS Widzew Łódź) 5-0

64 KG
Klaudia Poliwczak (MKS Start Grudziądz) – Joanna Tyras (BKS Skorpion Szczecin) 5-0
Wiktoria Bartosiak (BKS Radomiak Radom) – Roksana Potocka (Boks Ciszewski Dzierżoniów) RSC 1
Wiktoria Tereszczak (KS Ring Bielsko) – Martyna Karpińska (OSiR Suwałki) RSC 1
Iga Klepacz (KSZO Ostrowiec Św.) – Julia Bojda (KS Za Bramą Kraśnik) 4-1

69 KG
Julia Chudy (KKB Kraków) – Ewelina Stlarek (MLKS Sparta Złotów) AB 1
Julia Różańska (TS Wisła Kraków) – Wiktoria Szafrańska (UKS SMS Warszawa) AB 1
Weronika Gapińska (WKS Sokół Piła) – Nina Oleś (RKB Boxing Radom) 5-0
Karolina Pokusa (KSW KO Opoczno) – Julia Budzyńska (BKS Olimp Szczecin) RSC 1

75 KG
Patrycja Grzanka (MLKS Sparta Złotów) – Natalia Żmurda (UKS Boxing Sokółka) WO.
Wiktoria Krakowiak (SKB Skarżysko Kamienna) – Zuzanna Szweda (CWZS Zawisza Bydgoszcz) AB 1
Sandra Damazyn (KS Boxing Szamotuły) – Julia Kuszlecow (KS Korona Wałcz) RSC 1
Daria Parada (BKS Skorpion Szczecin) – Anita Ryczkowska (BKS Skorpion Szczecin) AB 1

81 KG
Martyna Jancelewicz (SSW Taurus Goleniów) – Natalia Nowak (BKS Skorpion Szczecin) AB 2

+81 KG
Martyna Alfut (KS Ring Kociewie Starogard Gdański) – Paulina Żukiewicz (UKS Boxing Sokółka) 4-1
Zuzanna Olechno (UKS Boxing Sokółka) – Weronika Walczak (KS Ziętek Team Kalisz) RSC 1
Oliwia Marszalska (Global Boxing Tarnów) – Julia Lilla (KS Wisła Tczew) RSC 1
Wiktoria Dąbrowska (KS Boxing Team Chojnice) – Anna Bezhubka (KS Korona Wałcz) AB 3