Tag Archives: Anna Laurell

NICOLA ADAMS, YANA ALEXEYEVNA I YAROSLAVA YAKUSHINA WYGRYWAJĄ W SAMSUNIE

yana alexeyevna_samsun

Brytyjka Nicola Adams (51 kg), Azerka Yana Alexeyevna (60 kg) i Rosjanka Yaroslava Yakushina (75 kg) wygrały europejski turniej kwalifikacyjny do Igrzysk Olimpijskich, które odbędą się w sierpniu w Rio de Janeiro. Dzisiaj w Samsunie wygrały one swoje pojedynki w stylu nie budzącym żadnych wątpliwości. Emocje towarzyszyły również walkom o 3. miejsce, które miały wyłonić kolejność zawodniczek, czekających na wywalczenie przez dzisiejsze finalistki medali Mistrzostw Świata, a co za tym idzie kwalifikacji do Rio.

Każda z walk finałowych była dobrą promocją boksu olimpijskiego kobiet. Nicola Adams (51 kg) nie miała kłopotów z pokonaniem Stanimiry Petrovej, wyraźnie zmęczonej turniejem. Tym razem Bułgarka nie była skuteczna w swoim defensywnym boksie. Z rundy na rundę traciła szybkość i koncentrację, co wykorzystywała bezlitośnie Brytyjka. Remis, jaki dał w tej walce jeden z sędziów pozostawiam bez komentarza… Faktem bezspornym jest, że Petrova była chyba najbardziej faworyzowaną przez sędziów zawodniczką zawodów.

Najlepsza – moim zdaniem – zawodniczka turnieju kobiet w Samsunie, Yana Alexeyevna (60 kg), kontrolowała przebieg walki z młodą Włoszką Irmą Testą, ale końcówkę tej rywalizacji dwóch z trzech sędziów konsekwentnie zapisywało niespodziewanie na konto jej przeciwniczki. Na szczęście w ostatecznym rozrachunku wygrała wczorajsza zwyciężczyni Katie Taylor, która i w finale zaprezentowała kilka znakomitych akcji w ofensywie, karcąc szybkimi uderzeniami z obu rąk ambitną 19-latkę, dla której kwalifikacja olimpijska jest życiowym sukcesem.

Niespodziankę sprawiła Yaroslava Yakushina, wracająca do międzynarodowej rywalizacji po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej chorobą. Leworęczna Rosjanka bezkarnie trafiała dzisiaj w głowę wolnej i mało skoncentrowanej Anny Laurell-Nash. Po wyraźnie wygranych dwóch starciach, w których Szwedka mogła być nawet liczona, w trzecim Rosjanka odpoczywała, by finiszować skutecznie w ostatnim starciu, który sędziowie zapisali …rywalce. Mimo to po zakończeniu pojedynku do góry powędrował ręka Yakushiny, zasłużonej zwyciężczyni tej walki.

WYNIKI WALK FINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG Nicola Adams (Wielka Brytania) – Stanimira Petrova (Bułgaria) 2-0
60 KG Yana Alexeyevna (Azerbejdżan) – Irma Testa (Włochy) 2-1
75 KG Yaroslava Yakushina (Rosja) – Anna Laurell-Nash (Szwecja) 3-0

WYNIKI WALK BARAŻOWYCH O 3. MIEJSCE [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG Tatyana Kob (Ukraina) – Marielle Hansen (Norwegia) 3-0
60 KG Katie Taylor (Irlandia) – Svetlana Kamenova (Bułgaria) 3-0
75 KG Sarah Scheurich (Niemcy) – Petra Szatmari (Węgry) 3-0

UMARŁA KRÓLOWA, NIECH ŻYJE KRÓLOWA. YANA ALEXEYEVNA POKONAŁA KATIE TAYLOR!

yana_samsun

To było niezwykle ekscytujące wydarzenie. W półfinale europejskiego turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro stanęły oko w oko niespełna 30-letnia Katie Taylor (60 kg) i młodsza od niej o rok Yana Alexeyevna – od dwóch lat najlepsze zawodniczki w swojej kategorii wagowej na świecie. Na ich kolejny, trzeci w ciągu trzech lat pojedynek czekaliśmy od dnia losowania i już wiadomo było, że jedna z tych znakomitych zawodniczek nie wywalczy w Samsunie kwalifikacji do Rio.

Umarła królowa, niech żyje królowa… Tak chciałoby się powiedzieć po dzisiejszej zasłużonej porażce Irlandki, która jednakże robiła dzisiaj wszystko, by utrzymać swój wieloletni prymat w wadze lekkiej. Taylor nieco lepiej weszła w ten pojedynek pokazując w pierwszej rundzie swoje firmowe serie ciosów i konsekwentnie trzymała w szachu urodzoną na Ukrainie Azerkę. Obraz pojedynku zmieniać zaczął się od 2. starcia, kiedy skoncentrowana i realizująca doskonale taktyczne założenia swojego ojca, Ivana Yushenko, Yana zaczęła najpierw skutecznie kontrować Irlandkę, a z czasem przejść do ofensywy i sama zadawać celne i różnorodne ciosy z obu rąk. Pojedynek mógł zadowolić każdego kibica boksu olimpijskiego, tym bardziej, że do ostatniego gongu obie rywalki dzielnie walczyły o zwycięstwo.

Nieco nerwów było podczas oczekiwania na werdykt, aż w końcu kiedy spikerka oznajmiła, że zwyciężczynią została zawodniczka boksująca z niebieskiego narożnika, w obozie azerskim oraz na trybunach wybuchła głośna wrzawa…

Porażka Taylor przyda się jej samej i całemu boksowi olimpijskiemu… Mistrzyni olimpijska, pięciokrotna mistrzyni świata, sześciokrotna mistrzyni Europy, złota medalistka Igrzysk Europejskich oraz pięciokrotna mistrzyni Unii Europejskiej bez kwalifikacji do Rio… Kto by pomyślał!

W pozostałych walkach nie było aż tyle emocji. W wadze z limitem 51 kg Stanimira Petrova z Bułgarii po raz kolejny wygrała, nie przekonując widowni do swojego boksu, który opiera się w gruncie rzeczy na sprytnym, taneczny uciekaniu i pojedynczych kontrach. Dzisiaj jej obrona kilka razy zaspała i ambitna Ukrainka Tatyana Kob, gdyby miała więcej siły i celności mogłaby przeważyć szalę na swoją korzyść. W finale Petrova zmierzy się z mistrzynią olimpijską, Nicolą Adams, która dzisiaj miała dość trudną przeprawę z Norweżką Marielle Hansen. Słynna Brytyjka boksowała jakby w zwolnionym tempie i kilka razy zainkasowała mocne i celne ciosy byłej kick-bokserki. Podobnie jak Bułgarka wygrała jednogłośnie na punkty, ale nie zaimponowała.

Mniej historii było w pozostałych walkach. Najpierw 19-letnia Włoszka Irma Testa (60 kg) po niezwykle wyrównanym pojedynku zwyciężyła niejednogłośnie na punkty Bułgarkę Svetlanę Stanevą. Następnie kolejne zwycięstwo w Samsunie odniosła „posągowa” Anna Laurell-Nash (Szwecja, 75 kg), pokonując ambitną młodą Węgierkę Petrę Szatmari. Ostatnia kwalifikacja olimpijska przypadła w udziale Rosjance Yaroslavie Yakushinie (75 kg), która wypunktowała Niemkę Sarę Scheurich.

Opracował: Jarosław Drozd

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Stanimira Petrova (Bułgaria) – Marzia Davide (Włochy) 3-0
Tatyana Kob (Ukraina) – Ceire Smith (Irlandia) 2-1
Marielle Hansen (Norwegia) – Anush Grigoryan (Armenia) 2-1
Nicola Adams (Wielka Brytania) – Sara Ourahmoune (Francja) 3-0

60 KG
Katie Taylor (Irlandia) – Yvonne B.Rasmussen (Dania) 3-0
Yana Alexeyevna (Azerbejdżan) – Agnes Alexiusson (Szwecja) 3-0
Svetlana Kamenova (Bułgaria) – Anastasia Belyakova (Rosja) 2-1
Irma Testa (Włochy) – Estelle Mosselly (Francja) 2-1

75 KG
Petra Szatmari (Węgry) – Christine Desmond (Irlandia) 3-0
Anna Laurell-Nash (Szwecja) – Erika Guerrier (Francja) 2-1
Sarah Scheurich (Niemcy) – Anamarija Marsic (Chorwacja) 3-0
Yaroslava Yakushina (Rosja) – Sema Caliskan (Turcja) 3-0

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

51 KG
Stanimira Petrova (Bułgaria) – Tatyana Kob (Ukraina) 3-0
Nicola Adams (Wielka Brytania) – Marielle Hansen (Norwegia) 3-0

60 KG
Yana Alexeyevna (Azerbejdżan) – Katie Taylor (Irlandia) 3-0
Irma Testa (Włochy) – Svetlana Kamenova (Bułgaria) 2-1

75 KG
Anna Laurell-Nash (Szwecja) – Petra Szatmari (Węgry) 3-0
Yaroslava Yakushina (Rosja) – Sarah Scheurich (Niemcy) 3-0

DZIELNE POLKI BEZ KWALIFIKACJI OLIMPIJSKIEJ W SAMSUNIE

fidura_laurell16

Trzeci dzień turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro obfitował nie tyle w zaskakujące, co skandaliczne werdykty. Niestety ofiarami sędziów zostały dzisiaj także Kinga Siwa (60 kg) i Lidia Fidura (75 kg). Obie nasze zawodniczki stoczyły doskonałe pojedynki, będąc w ringu lepszymi od swoich rywalek, a mimo to do góry podniesiono ręce ich przeciwniczek.

Jako pierwsza w ringu wystąpiła Lidia, która zmierzyła się z doskonale sobie znaną Szwedką Anną Laurell-Nash, z którą w ub. roku dwukrotnie niesłusznie przegrała. Niestety w Samsunie historia powtórzyła się po raz trzeci. Była mistrzyni świata wygrała dzisiaj jedną z czterech rund walki z Polką. Lidia zaskoczyła ją świetnie bitymi ciosami sierpowymi na górę, po których w 3. i 4. starciu odskakiwała głowa utytułowanej rywalki. Fidura doskonale realizowała taktykę swoich trenerów i miała w szachu Szwedkę, która poza odpychaniem i klinczami nie zaprezentowała nic, co mogło dać jej zwycięstwo. Innego zdania byli jednak sędziowie, którzy ku zdziwieniu publiczności wskazali na Laurell-Nash, grzebiąc wielki wysiłek Polki.

Z kolei Kinga stoczyła bodajże najlepszą walkę w karierze, w której wykazała się nie tylko ambicją, znakomitym przygotowaniem fizycznym, ale i świetną realizacją założeń taktycznych. Celem było poddanie bezwzględnemu pressingowi bazującą na technice i dobrej pracy nóg Estelle Mossely. Gdańszczanka wygrała dzisiaj co najmniej 3 starcia, zupełnie zneutralizowała atuty Francuzki i była skuteczna w ofensywie. Zdaniem chyba wszystkich obserwatorów powinno to wystarczyć do zwycięstwa, ale …nie w tym turnieju. Do góry podniesiono rękę Francuzki, ku zdziwieniu nie tylko naszej ekipy.

To nie był dobry dzień dla olimpijskiego boksu, bo z turnieju po złych decyzjach sędziów odpadły zwyciężczyni Sandry Drabik, Turczynka Neriman Istik (51 kg), której odebrano zwycięstwo nad bułgarską mistrzynią świata wagi koguciej (54 kg), Stanimirą Petrovą, mistrzyni Europy i złota medalistka Igrzysk Europejskich, Nouchka Fontijn (75 kg) uznana za gorszą od młodej Irlandki Christine Desmond oraz Sayana Sagatayeva (51 kg) z Rosji, która przeważała przez 3 rundy swojej walki z Norweżką Marielle Hansen, a mimo to pożegnała się z zawodami.

PORAŻKI TRZECH POLSKICH „ŚREDNICH” NA TURNIEJU W STRALSUNDZIE

ela_sofia04

Stawka zawodniczek rywalizujących w wadze średniej (75 kg) w Międzynarodowym Turnieju Bokserskim „Queens Cup” w Stralsundzie jest niewiele słabsza od tej, którą oglądaliśmy podczas tegorocznego MTB im. Feliksa Stamma w Warszawie. Dlatego każde turniejowe zwycięstwo ma tutaj szczególny smak i znaczenie. Nasi trenerzy – Paweł Pasiak i Wojciech Wicherski – przywieźli do Niemiec aż trzy zawodniczki. Dwie z nich, czyli Lidia Fidura i Elżbieta Wójcik rywalizują o miejsce w kadrze na styczniowe Mistrzostwa Świata w Astanie, zaś Magdalena Czajkowska zaczyna nareszcie zbierać międzynarodowe doświadczenie.

Jako pierwsza z Polek w III serii walk 1/8 finału zaprezentowała się w ringu Elżbieta Wójcik. Jej walka z Anną Laurell-Nash było rewanżem za bój, który stoczyły w kwietniu br. w Oskarshamn. Wówczas niejednogłośne i przy tym dość dyskusyjne zwycięstwo odniosła Szwedka, która walczyła przed własną publicznością. W Stralsundzie Ela ponownie była blisko zwycięstwa, bo przez 3 rundy toczyła co najmniej wyrównany bój z 35-letnią rywalką. Niestety sędziowie po zakończeniu pojedynku niejednogłośnie (2-1) opowiedzieli się za Anną.

Równie blisko ale w konsekwencji werdyktu …zbyt daleko od zwycięstwa była dzisiaj Lidia Fidura. Zdaniem polskiego narożnika nasza zawodniczka wygrała 3 z 4 rund walki z wicemistrzynią świata z Jeju City (2014), Saadat Abdulaevą a tylko w ostatnim starciu pozwoliła Rosjance na wyrównany bój. Mimo to sędziowie punktujący ten pojedynek (w stosunku dwa do remisu) dali awans do ćwierćfinału zawodniczce rodem z Dagestanu.

Na tarczy z „Queens Cup” wróci także trzecia z naszych „średnich”, Magdalena Czajkowska. Tegoroczna mistrzyni Francji z wagi do 69 kg, Maily Nicar, która od wiosny boksuje w limicie 75 kg, postawiła poznaniance zbyt wysoko poprzeczkę. Z drugiej strony była to dopiero pierwsza międzynarodowa walka Polki, która w całym swoim pięściarskim dorobku ma niecałe 10 pojedynków, więc werdykt w tej walce nie jest dla nikogo specjalnym zaskoczeniem.

WYNIKI WALK 1/8 FINAŁU [ŚRODA, 28 PAŹDZIERNIKA, GODZ. 19.00 - na pierwszym miejscu zwyciężczynie]

75 KG
Anna Laurell (Szwecja) – Elżbieta Wójcik (Polska) 2-1
Caitlin Parker (Australia) – Lyubov Pashina (Rosja) 3-0
Saadat Abdulaeva (Rosja) – Lidia Fidura (Polska) 2-0
Ariane Fortin (Kanada) – Joelle Seydou (Niemcy) 3-0
Maily Nicar (Francja) – Magdalena Czajkowska (Polska) 3-0
Sarah Scheurich (Niemcy) – Kaye Scott (Australia) 2-0
Love Holgersson (Szwecja) – Erika Guerrier (Francja) 3-0

WATTS, POTKONEN, LAURELL, ABDULAEVA… W STRALSUNDZIE NIE MA ŁATWYCH RYWALEK

queenscup14

Osiem reprezentantek Polski wystąpi dzisiaj w ringu podczas pierwszego dnia świetnie obsadzonego Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego „Queens Cup” w Stralsundzie. Ostatecznie do Niemiec dotarło 85 z zapowiadanych 98 zawodniczek z 16 krajów. Najwięcej wystąpi w olimpijskich wagach, czyli średniej (75 kg – 15 zawodniczek), lekkiej (60 kg – 14) i muszej (51 kg – 11). Najsłabiej obsadzoną jest waga z limitem 57 kg (nie mamy w niej zawodniczki), w której zgłoszono 5 pięściarek.

Walki 1/8 finału odbędą się w trzech sesjach – o godz. 11.00. 15.00 i 19.00. Cały turniej otworzy rywalizacja wicemistrzyni Igrzysk Europejskich z Baku (2015), Sandry Drabik (51 kg) z mieszkającą na co dzień w Szwajcarii, Boliwijką Nadią Barrigą. Rywalka kielczanki ma 30 lat (boksuje od 2008 roku) i w rekordzie 35 walk. Jej największym sukcesem jest ćwierćfinał Igrzysk Panamerykańskich i sporadyczne trzecie miejsca w turniejach międzynarodowych niższej rangi.

watts_gliwiceW tej samej sesji zobaczymy również Aleksandrę Talagę (64 kg), która skrzyżuje rękawice z doskonałą Shelley Watts. 28-letnia Australijka (boksuje zaledwie 5 lat!) jest aktualną mistrzynią Igrzysk Wspólnoty Brytyjskiej z Glasgow (2014) w wadze lekkiej i doskonale pamiętamy ją ze startu w Międzynarodowych Mistrzostw Śląska w Gliwicach, gdzie wygrała rywalizację w wyższym limicie, czyli 64 kg.

W drugiej sesji walk zobaczymy w ringu trzy podopieczne trenerów Pawła Pasiaka i Wojciecha Wicherskiego. Jako pierwsza zaboksuje Karolina Gawrysiuk (60 kg), której rywalką będzie mieszkająca na stałe w Anglii Valerian Spicer Kezial z Dominikany. Przeciwniczka Polki to najstarsza uczestniczka „Queens Cup” (30 listopada skończy 36 lat; jej rodzicami są Dominikańczyk i Brytyjka). Mimo sporego doświadczenia Spicer nie ma jednak w swoim dorobku spektakularnych wyników osiągniętych podczas wielkich turniejów mistrzowskich (np. ćwierćfinał Igrzysk Wspólnoty Brytyjskiej w 2014 roku). Mimo to jest doceniana na Wyspach, gdzie często trenuje z angielskimi kadrowiczkami – Chantelle Cameron i Sandy Ryan.

Potkonen_stammDużo trudniejsze zadanie czeka Anetę Rygielską (60 kg). Torunianka aby awansować do ćwierćfinału będzie musiała pokonać doświadczoną i niezwykle twardą Mirę Potkonen. Liczącą 35 lat Finkę polska publiczność zna doskonale, choćby z tegorocznego MTB im. Feliksa Stamma, który podopieczna Maarit Teuronen wygrała. Mira w ciągu ostatnich 3-4 lat wygrała bodaj najwięcej międzynarodowych turniejów spośród wszystkich zawodniczek świata, które rywalizują w wadze lekkiej. Niestety dla niej i Finlandii, żaden z tych turniejów nie był wielką imprezą mistrzowską (vide Mistrzostwa Świata, Europy, czy Igrzyska Europejskie). Na pewno walka z „żelazną” (w ciągu 6 lat uprawiania boksu Mira stoczyła aż 147 walk!) Potkonen będzie cennym testem wartości sportowej młodej Polki.

Trzecią Biało-Czerwoną będzie debiutująca w gronie seniorek, 18-letnia Larysa Sabiniarz (69 kg). Zawodniczka z Chojnic skrzyżuje rękawice z Chorwatką Jovaną Vucic. Pochodząca z Zagrzebia rywalka od 2010 roku buduje swój międzynarodowy dorobek w gronie seniorek (startowała m.in. w Mistrzostwach Europy i Mistrzostwach Unii Europejskiej w wagach 69-75 kg), więc na pewno jej atutem będzie doświadczenie. Mimo to jest ona absolutnie w zasięgu młodziutkiej Polki, którą stać na sprawienie miłej niespodzianki.

Saadat AbdulaevaTrzecia sesja stanie pod znakiem rywalizacji zawodniczek z olimpijskiej wagi średniej. W szranki staną także trzy Polki – Elżbieta Wójcik, Lidia Fidura i Magdalena Czajkowska. Pierwsza z nich zaboksuje z legendą światowego boksu olimpijskiego kobiet, Anną Laurell-Nash ze Szwecji, druga z wicemistrzynią świata wagi z limitem 69 kg, Rosjanką Saadat Abdulaevą, zaś trzecia z ciemnoskórą Francuzką Maily Nicar.

Rywalka Eli, dwukrotna mistrzyni świata i trzykrotna złota medalistka Mistrzostw Europy Anna Laurell-Nash, aż ośmiokrotnie stawała na najwyższym stopniu mistrzostw swojego kraju, a z rozmaitych turniejów międzynarodowych przywiozła mnóstwo trofeów i dyplomów. Kiedy po nieudanym występie w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie zapowiedziała koniec sportowej kariery wydawało się, że w skandynawskim boksie zakończyła się pewna era. Jej rozbrat ze sportem nie trwał jednak zbyt długo i 35-letnia zawodniczka udanie wróciła do rywalizacji na wysokim poziomie, zdobywając w tym roku w Baku srebrny medal Igrzysk Europejskich.

Laurell_stamZ kolei przeciwniczka Lidii, Saadat Abdulaeva, aktualna wicemistrzyni świata z wagi do 69 kg, ambitnie rywalizuje o miejsce w „sbornej” na Mistrzostwa Świata w olimpijskiej wadze średniej. Ważąca w granicach 70 kg niewysoka (167 cm) Rosjanka z Dagestanu w tym roku wygrała m.in. z Chinką Li Qian i Elżbietą Wójcik, co daje jej bardzo dobre świadectwo.

Również z wagi 69 kg do 75 kg zawędrowała rywalka Magdaleny, Francuzka Maily Nicar, tegoroczna mistrzyni swojego kraju. Ciemnoskóra pięściarka w tym roku niespodziewanie niejednogłośnie na punkty pokonała na własnym ringu w Argenteuil Lidię Fidurę, by następnie przegrać z Holenderką Nouchka Fontijn, stąd trudno ocenić jej sportową wartość.

Opracował: Jarosław Drozd

1. IE: LIDIA FIDURA Z BRĄZOWYM MEDALEM. W FINALE JEDNAK ANNA LAURELL

DSC07115

Zawsze staram się być jak najbardziej obiektywny w ocenie ringowych wydarzeń, niezależnie od tego, czy akurat rywalizuje mój rodak lub rodaczka, czy też sportowcy zagraniczni. Tak też było i dzisiaj w trakcie walki półfinałowej 1. Igrzysk Europejskich w Baku pomiędzy Lidią Fidurą (75 kg) i niezwykle zasłużoną dla europejskiego boksu olimpijskiego Szwedką Anną Laurell-Nash. Końcowy werdykt, dający niejednogłośne (2-1) zwycięstwo zawodniczce Trzech Koron, nieco skrzywdził aktywniejszą w ringu Polkę.

Moje zdanie podzieliło kilku obserwatorów, w tym wicemistrzyni świata z Jeju City (2014), Saadat Abdulaeva, która również z zainteresowaniem oglądała ten pojedynek i była nieco zaskoczona jego oceną przez dwóch z trzech sędziów. Filipińczyk i Rosjanin wyżej ocenili (po 40-36) spokojny, momentami zachowawczy boks, walczącej w dystansie Anny niż ofensywny półdystans Lidii. Tylko arbiter z Argentyny punktował dla naszej zawodniczki (39-37), która musi się zadowolić brązowym medalem, który i tak jest wielkim sukcesem pięściarki z Gliwic.

PRZED 9. ME KOBIET: POWRÓT KRÓLOWEJ SZWEDZKIEGO BOKSU

anna_laurell

Dwukrotna mistrzyni świata i trzykrotna złota medalistka Mistrzostw Europy Anna Laurell-Nash jest jedną z ikon szwedzkiego boksu olimpijskiego. Aż ośmiokrotnie stawała na najwyższym stopniu mistrzostw tego kraju, a z rozmaitych turniejów międzynarodowych przywiozła mnóstwo trofeów i dyplomów. Kiedy po nieudanym występie w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie zapowiedziała koniec sportowej kariery wydawało się, że w skandynawskim boksie zakończyła się pewna era. Na szczęście rozbrat ze sportem nie trwał zbyt długo i 34-letnia zawodniczka udanie wróciła do rywalizacji na wysokim poziomie, wygrywając walkę o miejsce w kadrze z młodą-zdolną Love Holgersson.

Ktoś kiedyś ładnie powiedział, że skoro Anna zasługuje na miano królowej szwedzkiego boksu, to Love jest nie mniej-nie więcej jak księżniczką. Młodzieżowa mistrzyni świata z Antalyi (2011) miała niezwykle udany poprzedni rok, kiedy to została sklasyfikowana w naszym rankingu na 3.  miejscu w Europie. Wydawało się, że stanie się etatową reprezentantka Trzech Koron na kolejne lata…

Po Igrzyskach w Londynie Laurell-Nash – podobnie jak nasza Karolina Michalczuk – pogodziła się z faktem, że nieuchronnie zbliża się do wieku, w którym będzie musiała zakończyć bokserską karierę. Postanowiła więc uciec od sportu i skupić się na badaniach naukowych w Królewskim Technologicznym Instytucie Chemii Organicznej, by wreszcie zakończyć pracę nad swoim doktoratem. Jednak niemal natychmiast po tym jak AIBA podniosła wiek startujących do 40 lat, zawodniczka z Lund wróciła na salę bokserską. Jej decyzję z radością powitał także trener szwedzkiej kadry Santiago Nieva.

Zastanawiano się w kuluarach, czy ta doświadczona zawodniczka po tak długiej przerwie będzie w stanie zbudować na tyle wysoką formę, by zdystansować Holgersson. Odpowiedź nadeszła już 12 stycznia 2014 roku w finale turnieju Golden Girl Box Cup w szwedzkim Boras, gdzie w Anna pokonała Love jednogłośnie na punkty, robiąc doskonałe wrażenie. Do rewanżu doszło 3 miesiące później (13 kwietnia) podczas Mistrzostw Szwecji w Goeteborgu. I tym razem lepszą (2-1) okazała się Laurell-Nash, ale jej przewaga w ringu nie była już jednak tak wyraźna.

Laurell-Nash nie ukrywa, że jej głównym celem jest zdobycie kwalifikacji, a następnie medalu Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro (2016), ale najpierw zamierza przypomnieć się bokserskiemu światu podczas zbliżających się Mistrzostw Europy w Bukareszcie.