Tag Archives: Marek Chrobak

FILIP WĄCHAŁA PRZEŁAMAŁ W SOFII CZWARTKOWĄ ZŁĄ PASSĘ BIAŁO-CZERWONYCH

strandja19

Po trzech porażkach Polek, Filip Wachąła (69 kg) w II serii walk 1/16 finału 70. MTB. „Strandja” odczarował sofijski ring, pokonując pewnie, choć niejednogłośnie na punkty (3-2) Brazylijczyka Luiza Fernando Da Silvę i w sobotę w kolejnym pojedynku zaboksuje z zawodnikiem gospodarzy Petarem Draganovem. Niestety z ringu jako przegrany zszedł drugi z podopiecznych Ireneusza Przywary i Marka Chrobaka, Piotr Szczukowski (81 kg) który przegrał jednogłośnie na punkty (0-5) z brązowym medalistą mistrzostw USA, Khalilem Coe.

Jutro w pojedynkach 1/16 finału Dorian Mospinek (56 kg) zmierzy się z brązowym medalistą mistrzostw USA, Davidem Navarro, zaś trenujący na co dzień na Wyspach Brytyjskich Ryszard Lewicki (75 kg) zaboksuje z faworytem do złota, Azerem Kamranem Shakhsuvarlym, który jest aktualnym brązowym medalistą Mistrzostw Świata oraz Igrzysk Olimpijskich. Z kolei w sobotę w ringu zameldują się Damian Durkacz (64 kg) i Michał Soczyński (91 kg). Pierwszy stanie oko w oko z Volkanem Gokcekiem (Turcja) lub Ashishem (Indie), zaś drugi z Namanem Tanwarem z Indii. Oba pojedynki odbędą się w 1/8 finału.

SZEF SAKO GDAŃSK CHCE WALKI JABŁOŃSKIEGO Z ZAWODOWCEM Z GRUPY SFERIS KNOCKOUT PROMOTIONS

pantera04

Marek Chrobak, prezes i trener gdańskiego klubu SAKO, chciałby doprowadzić do konfrontacji swojego podopiecznego, Tomasza Jabłońskiego (75 kg) z dowolnym pięściarzem z zawodowej grupy Sferis KnockOut Promotions, który boksuje w limicie wagi średniej. To efekt niedawnego wywiadu, udzielonemu serwisowi boxing.pl, w którym promotor Andrzej Wasilewski skrytykował sposób, w jakim Jabłoński przygotowywał się do startu w Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro.

W związku z powyższym Marek Chrobak wystosował list otwarty do Andrzeja Wasilewskiego, w którym jasno przedstawia swoje propozycje. Do ewentualnej walki Tomasza Jabłońskiego z zawodowcem z grupy Sferis KnockOut Promotions mogłoby dojść – jak proponuje szef SAKO – na przełomie kwietnia i maja 2017 roku w formule 8-10 rund, pod warunkiem, że oficjalne ważenie odbyłoby się w dniu walki.

Z kim miałby ewentualnie rywalizować Tomasz Jabłoński? Najwyżej notowanymi polskimi zawodowcami wagi średniej są promowani przez Andrzeja Wasilewskiego Maciej Sulęcki i Kamil Szeremeta. Z tym drugim gdynianin skutecznie rywalizował na ringu w boksie olimpijskim, wygrywając dwa z trzech pojedynków. W najważniejszym, w marcu 2012 roku, wypunktował go w finale Mistrzostw Polski w Poznaniu.

Zdaniem szefa SAKO dystans 8-10 rund nie będzie stanowił przeszkody dla Jabłońskiego, który od 2012 roku stoczył 16 pojedynków pięciorundowych w ramach rozgrywek World Series of Boxing. Nie jest także tajemnicą, że kapitan „Husarii” przymierzany jest do startu w formule AIBA Pro Boxing, czyli boksu zawodowego pod egidą AIBA (Międzynarodowego Stowarzyszenia Boksu Amatorskiego), w której rywalizacja odbywa się na dystansie 6, 8, 10 i 12 rund.

Wypowiedź Andrzeja Wasilewskiego dla boxing.pl z dnia 18 sierpnia 2016 roku dotycząca startu Polaków w Rio de Janeiro:

„Panie Redaktorze, co do Rio to ja nie chciałbym kopać leżącego. Śledziliśmy jednak z daleka przygotowania do igrzysk, sposób prowadzenia ich i była to po prostu czysta amatorka. Gdyby pojechało pięciu, to pięciu by odpadło. Jak nie w pierwszej walce, to w drugiej. To nie miało prawa się udać. [...] Trener Zbyszek Raubo to mój wieloletni bokserski przyjaciel, ale jego metody szkoleniowe dziś się już nie sprawdzają. Zbyszek powinien jeździć po świecie, uczyć się, mieć otwarty umysł. Jego warsztat dziś odstaje od reszty świata. Mam do niego wielki szacunek, współpracowaliśmy, nawet kiedyś uczył mnie boksu, ale wszystko idzie do przodu, trzeba się uczyć i wiele rzeczy zmieniać. Słyszałem o sparingach Tomasza Jabłońskiego z Krzysiem Kopytkiem i Kamilem Szeremetą. Nasi chłopcy byli na obozie siłowym w górach, a ten facet jechał na igrzyska olimpijskie… Z całym szacunkiem, ale będąc tak przygotowanym nie miał żadnych szans, by coś w Rio wygrać. Przeszedłby pierwszą rundę, to odpadłby w drugiej. Igor Jakubowski w drugiej walce trafiłby na Savona z Kuby. Tam pewnie skończyłoby się czasówką [...].

List otwarty Marka Chrobaka do Andrzeja Wasilewskiego z dnia 27 sierpnia 2016 roku

Gdańsk, 27.08.2016

Szanowny Panie Andrzeju Wasilewski,

Jako osoba bezpośrednio zajmująca się przygotowaniem Tomasza Jabłońskiego do Igrzysk Olimpijskich w Rio chciałbym odnieść się do Pańskich słów na ten temat znalezionych w wywiadzie, którego udzielił Pan portalowi boxing.pl. Zasadnicza część wypowiedzi na temat boksu amatorskiego dotyczy bałaganu w PZB oraz Pańskich aspiracji na stanowisko prezesa. Tego nie zamierzam komentować, ponieważ to nie polityką się zajmuję, lecz boksem. Uważam jednak, że czytelnikom należą się słowa sprostowania jeśli chodzi o same przygotowania do Igrzysk, ponieważ niechybnie wprowadził ich Pan w błąd.

Chciałbym zacząć od tego, że zajmujemy się boksem AMATORSKIM, więc określenie naszych przygotowań jako „czystej amatorki” było dość niefortunne i zasadniczo nie okazało się tak obraźliwe jak, odnoszę wrażenie, miało być. Ciekawi mnie również ile z naszych amatorskich planów treningowych faktycznie Pan widział i jak bardzo dogłębnie jest Pan z nimi zaznajomiony żeby sprawiedliwie je oceniać i komentować?

Następnie chciałbym odnieść się do wypowiedzi: „Słyszałem o sparingach Tomasza Jabłońskiego z Krzysiem Kopytkiem i Kamilem Szeremetą. Nasi chłopcy byli na obozie siłowym w górach, a ten facet jechał na igrzyska olimpijskie… Z całym szacunkiem, ale będąc tak przygotowanym nie miał żadnych szans, by coś w Rio wygrać”. Po pierwsze, chciałbym zwrócić uwagę na fakt zarówno gala w Międzyzdrojach, do której przygotowywali się Pańscy chłopcy, jak i finał Igrzysk Olimpijskich, do których przygotowywał się nasz facet miały miejsce 20.08.2016. Co więcej, Pan słyszał, ja widziałem.

Mając świadomość, że na temat metod przygotowywania zawodników możemy dyskutować do upadłego, natomiast wynik jest kwestią bezsporną wychodzę do Pana z bardzo konkretną propozycją. Proponuję konfrontację: efekt naszych nieudolnych, amatorskich szkoleń w postaci Tomasza Jabłońskiego vs. produkt profesjonalistów z prawdziwego zdarzenia (oczywiście w wadze do 75 kg). Walka ta mogłaby się odbyć w odpowiadającej Wam zawodowej formie (tj. 8-10 rund według Waszego uznania) już na przełomie kwietnia i maja. Jedynym warunkiem postawionym z naszej strony jest to, że oficjalne ważenie miałoby się odbyć w dniu walki. Jeśli jest Pan na tyle odważny aby podjąć rękawicę proszę o kontakt.

Z poważaniem
Marek Chrobak
e-mail: sakogd@gmail.com
tel.: 783 999 001

ANALIZA SZANS TOMASZA JABŁOŃSKIEGO W TURNIEJU OLIMPIJSKIM W RIO DE JANEIRO

pantera_atyrau

Tylko 2 dni dzielą nas od losowania turnieju bokserskiego Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. W gronie 250 zawodników, którzy staną do walki o 10 kompletów medali jest dwóch reprezentantów Polski – Tomasz Jabłoński (75 kg) oraz Igor Jakubowski (91 kg). Jak wygląda układ sił w ich kategoriach wagowych? Kto wydaje się być faworytem olimpijskich zmagań? Jakie szanse mają Biało-Czerwoni?

Na pewno obaj nasi zawodnicy nie mają raczej szans na rozstawienie. Wyklucza to światowy ranking AIBA, w którym Polacy są sklasyfikowani poza pierwszą „15″ (Jabłoński zajmuje 22. miejsce, zaś Jakubowski jest 16). W przypadku zawodnika SAKO Gdańsk jego rywalami będzie 27 zawodników, zaś pięściarz Zagłębia Konin jest jednym z 18 startujących w Rio „ciężkich”.

Kto „na papierze” wydaje się być faworytem turnieju w wagach średniej i ciężkiej? W pierwszej grupie bezsprzecznie 23-letni Kubańczyk Arlen Lopez. Co ciekawe aktualny mistrz świata w tym roku boksował tylko w lidze World Series of Boxing, ale odniósł tam same zwycięstwa (sześć) przed czasem i wraz z Cuba Domadores po raz wtóry triumfował w całych rozgrywkach.

Zawodnik z „Gorącej Wyspy” czyni z roku na rok coraz większe postępy. Bokserskiej publiczności w swoim kraju dał sie poznać już jako 16-latek, pokonując niespodziewanie w 2009 roku podczas Mitingu Kida Chocolate w Hawanie ówczesnego seniora, Lorenzo Sotomayora, który dzisiaj jest jedną z gwiazd olimpijskiej drużyny Azerbejdżanu. W wieku 17 lat wygrał z Brazylijczykiem Evertonem Lopesem, który kilkanaście miesięcy później został w Baku mistrzem świata seniorów. Wówczas Lopez ważył 57-60 kg, ale od 2013 roku – po występach w kolejnych dywizjach – boksuje w limicie wagi średniej.

Arlen Lopez w ciągu ostatnich 7 lat przegrał jednak 19 pojedynków, z czego aż 14 w swoim kraju! Z zagranicznych rywali pokonali go jedynie Ukrainiec Oleg Neklyudov (w ćwierćfinale Młodzieżowych Mistrzostw Świata w Baku w limicie 60 kg), Kazach Zhanibek Alimkhanuly, Rosjanin Artem Chebotarev (obaj w 2014 roku), Uzbek Hurshid Normatov oraz inny Kazach Meirim Nursultanov (obaj w 2015 roku). Te trzy ostatnie przegrane miały jednak miejsce w formule pięciorundowej w lidze WSB…

Wśród faworytów turnieju olimpijskiego powinniśmy dostrzec także wspomnianych dwóch zwycięzców Lopeza. Warto jednakże zauważyć, że 28-letni Artem Chebotarev, aktualny zawodowy mistrz świata formuły AIBA Pro Boxing i brązowy medalista Mistrzostw Świata seniorów z Ałmatów (2013), ostatni pojedynek w boksie olimpijskim stoczył 23 listopada ub. roku w eliminacjach Mistrzostw Rosji w Samarze, przegrywając jednogłośnie na punkty z mistrzem Europy Petrem Khamukovem (w Rio zaboksuje w limicie 81 kg). Rosjanin ostatnie zwycięstwo zanotował prawie dwa lata temu, bo 30 sierpnia 2014 roku, pokonując wspomnianego Khamukova w finale Mistrzostw Rosji w Rostowie nad Donem.

Z kolei 23-letni Zhanibek Alimkhanuly, mistrz świata z Ałmatów (2013), w tym roku tylko raz wystapił w międzynarodowych zawodach, wygrywając olimpijski turniej kwalifikacyjny dla Azji i Oceanii w chińskim Qian`an. Znakomity sezon 2016 ma 21-letni Francuz Christian M`Bili Assomo, który zdażył już wygrać 12 międzynarodowych pojedynków. Na podobnym poziomie zaboksować mogą dwaj wyspiarze Michael O`Reilly (23 lata) z Irlandii i Anglik Anthomy Fowler (25 lat), Madziar Zoltan Harcsa (24 lata) oraz Azer Kamran Shakhsuvarly (24 lata) ale wszyscy oni przegrali w tym roku swoje walki z niewysokim Francuzem.

Czarnymi końmi zawodów mogą być 19-letni Amerykanin Charles Conwell i o rok starszy Uzbek Bektemir Melikuziev (aktualny wicemistrz świata i niespodziewany zwycięzca walki z Alimkhanulym w Dausze). Pierwszy z nich jest niepokonany od lipca 2015 roku, zaś drugi po znakomitym ub. sezonie, w bieżącym roku zaboksował tylko raz w meczu ligi WSB (przegrał z mało znanym Rosjaninem Alexandrem Agafonovem).

Tomasz Jabłoński niektórych rywali zna doskonale. Z Chebotarevem boksował dwa razy, przegrywając w 2012 roku na punkty w finale MTB im. Feliksa Stamma oraz doznając zaskakującej i absolutnie nieuzasadnionej porażki przez nokaut w 1. starciu meczu ligi WSB w Moskwie. Dwa razy potykał się z Harcsą. W 2011 roku podczas Mistrzostw Europy w Ankarze uległ mu na punkty, zaś w 2012 roku z powodu kontuzji (w 3. starciu) przegrał w półfinale MTB w Debreczynie.

Z Wenezuelczykiem Endri Saavedrą również boksował dwukrotnie. najpierw w lutym 2014 roku wygrał bezdyskusyjnie w lidze WSB, by w maju br. przegrać niejednogłośnie na punkty w turnieju Cordova Cardin na Kubie. Bardzo dobry pojedynek gdynianin stoczył z O`Reilly`m w półfinale ubiegłorocznego MTB. im. Feliksa Stamma w Warszawie i tylko niezrozumiałej decyzji sędziów zawdzięczał niejednogłośną porażkę na punkty. Polak na pieńku ma także z Hindusem Vikasem Krishanem, który zdaniem dwóch z trzech sędziów wygrał z „Panterą” w pierwszej walce Mistrzostw Świata w Dausze (2015).

W stawce startujących w Rio nie ma pięściarza, który byłby poza zasięgiem Tomasza Jabłońskiego. Zawodnik SAKO w wywiadach podkreśla, że do Brazylii przyleciał po złoty medal i nie są to słowa wypowiadane na wyrost. Kluczem do sukcesu będzie forma fizyczna i psychiczna oraz losowanie, bo „Pantera” rozkręca się z pojedynku na pojedynek. Nasz zawodnik chwali swoje wielomiesięczne przygotowania przedolimpijskie oraz podkreśla, że w ich trakcie nie miał najmniejszych problemów ze zdrowiem. Dodatkowo jego psychikę wzmocni obecność w Rio trenera klubowego i sportowego mentora, Marka Chrobaka (stanie w narożniku Tomka wraz z trenerem Zbigniewem Raubo). Uczciwie trzeba jednak powiedzieć, że kontrkandydatów do medali Polak będzie miał nawet …16, ale mimo to wierzymy, że to może być jego turniej. Powodzenia!

Opracował: Jarosław Drozd

TOMASZ JABŁOŃSKI PRZEZ HISZPANIĘ, KOLUMBIĘ I KUBĘ NA IGRZYSKA W RIO

pantera04

Znany jest plan przygotowań do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro jedynego – jak dotąd – polskiego pięściarza, który zdobył kwalifikację, czyli Tomasza Jabłońskiego (75 kg). Zgrupowania odbędą się w Hiszpanii i Kolumbii, a weźmie udział też w treningach na Kubie i w Kazachstanie.

– Jestem już w fazie ciężkich treningów w Gdańsku, a 27 kwietnia wyjeżdżam na 3-tygodniowe wysokogórskie zgrupowanie do Sierra Nevada w Hiszpanii – powiedział pięściarz SAKO Gdańsk i Rafako Hussars Poland.

– Wraz z Tomkiem na ten obóz udadzą się dwaj nasi młodzi zawodnicy z kategorii do 69 kg. Tomek potrzebuje do treningów szybkich rywali, stąd taka decyzja – mówi trener i prezes SAKO Gdańsk Marek Chrobak. – Wstępnie ustaliliśmy z trenerem Petra Khamukova, który pokonał Tomka w finale Mistrzostw Europy, że przyjedzie do nas w czerwcu na 10-dniowe wspólne zgrupowanie. Z kolei w dniach od 10 lipca do 1 sierpnia mamy zaplanowany 3-tygodniowy obóz na dużej wysokości w Kolumbii. Stamtąd Tomek Jabłoński uda się prosto do Brazylii i już nie będzie konieczności przechodzenia procesu aklimatyzacji – dodał Chrobak, który od lat pomaga w karierze „Panterze”.

Prowadzone są rozmowy z kilkoma zawodnikami z Europy, m.in. z Niemiec i Węgier, w sprawie udziału i sparingów z Tomaszem w Kolumbii.

– Chcemy również aby na przełomie maja i czerwca Tomasz Jabłoński wystąpił w silnie obsadzonym turnieju w Hawanie, a następnym sprawdzianem będą zawody w Kazachstanie. Chcemy zrobić wszystko, aby był w optymalnej formie w Rio i sięgnął po medal olimpijski – powiedział szef SAKO.

W kwalifikacjach w Samsunie Biało-Czerwonym się nie powiodło, ale będę mieli jeszcze dwie szanse.

– Mam nadzieję, że jeszcze ktoś wywalczy kwalifikację i w większej grupie pojedziemy na Olimpiadę – mówi zawodnik Rafako Hussars Poland, który ma najdłuższy staż w lidze World Series of Boxing.

Na zagranicznych zgrupowaniach Tomaszowi Jabłońskiemu towarzyszyć będą trenerzy Marek Chrobak, Piotr Kowalczyk i Tomasz Laska oraz masażysta Sławomir Danaj.

KINGA SIWA WRÓCI DO RYWALIZACJI PODCZAS TURNIEJU W TAMPERE

kingasiwa01

19 listopada 2015 roku w Tampere rozpocznie się  36. Międzynarodowy Turniej Bokserski Tammer Cup. Tego też dnia zakończy się zawieszenie przez AIBA aktualnej brązowej medalistki Mistrzostw Europy z Bukaresztu (2014), Kingi Siwej (60 kg). Kibiców boksu olimpijskiego ucieszy więc zapewne informacja, że ambitną zawodniczkę gdańskiego klubu SAKO zobaczymy w Finlandii.

Nie czas by w szczegółach wracać do sprawy zawieszenia Kingi przez światową federację. Faktem jest, że nasza kadrowiczka, która o zawieszeniu dowiedziała się 9 czerwca br. straciła wiele cennego czasu oraz życiową szansę startu w 1. Igrzyskach Europejskich w Baku, na których byłaby jedną z najpoważniejszych kandydatek do medali w wadze z limitem 64 kg.

Mimo zawieszenia i zakazu startu w zawodach rozgrywanych pod egidą AIBA (m.in. w MTB im. Feliksa Stamma w Warszawie, Międzynarodowych Mistrzostwach Śląska w Gliwicach i MTB „Queens Cup” w Stralsundzie), nasza zawodniczka systematycznie pracowała nad swoją formą fizyczną podczas zgrupowań kadry narodowej w kraju i zagranicą (we włoskich Alpach) oraz w swoim klubie.

W tym samym czasie (19-22 listopada) kiedy Kinga wystąpi w Tampere, kadra narodowa seniorek, wraz z trenerami Pawłem Pasiakiem i Wojciechem Wicherskim) przebywać będzie na turnieju w kazachskim mieście Atyrtau. W związku z tym w narożniku Kingi Siwej stanie jej klubowy szkoleniowiec, Marek Chrobak.

LIST OTWARTY MARKA CHROBAKA DO ŚRODOWISKA BOKSERSKIEGO W POLSCE

sako

Jak bumerang wraca na nasze łamy temat krzywdzącej zdaniem nie tylko trenerów SAKO Gdańsk decyzji trenera kadry narodowej, pozbawiającej Tomasza Jabłońskiego – najlepszego polskiego pięściarza, który aktualnie występuje na ringach boksu olimpijskiego – miejsca w kadrze na Mistrzostwa Unii Europejskiej. Prezes i trener klubu z Gdańska, Marek Chrobak, przesłał do naszej redakcji list otwarty, w którym po raz wtóry odnosi się do niniejszej sprawy. Nie pozostawia także suchej nitki na pracy trenera Walerego Korniłowa oraz kontaktach z zarządem PZB.

„Żeby należycie przedstawić problem, trzeba by zacząć od Mistrzostw Polski. Czym są i po co się odbywają? Mistrzostwa Polski to najważniejsze zawody krajowe, które zgodnie z regulaminem mają na celu m.in. wyłonić najlepszych zawodników w kraju. Dla pięściarzy nie są to najważniejsze zawody jeżeli chodzi o rangę zawodów ogólnoświatowych, są to jednak najważniejsze zawody krajowe, które dają możliwość – po ewentualnym zwycięstwie – dalszych startów w zawodach europejskich i światowych. Zawodnik, który marzy o jakimkolwiek reprezentowaniu kraju na turniejach międzynarodowych chce i musi na Mistrzostwach Polski udowodnić, że jest najlepszy. W rozumieniu przygotowań do zawodów, pięściarz powinien zrobić wszystko, aby osiągnąć wówczas jak najlepszą formę. Jeżeli na samych mistrzostwach zawodnik przegrywa to wg. mojej oceny albo niedostatecznie przygotował się do zawodów, albo w tym sezonie jeszcze jest za słaby, żeby pokonać najlepszych zawodników. Jeżeli niedostatecznie przygotował się do najważniejszych zawodów to nie możemy liczyć na to, że do zawodów wyższej rangi będzie lepiej przygotowany. Natomiast jeżeli przegrał, bo był za słaby, to być może w następnym sezonie mu się uda, ale w tym sezonie nie jest na tyle dobry by reprezentować kraj na zewnątrz.

W mojej opinii Mistrzostwa Polski dają nam możliwość wyłonienia kadry narodowej w uczciwej rywalizacji. Zgodnie z moimi przemyśleniami od tego momentu powinny zacząć się przygotowania do Mistrzostw Unii Europejskiej. Trener Kadry Narodowej w dniu zakończenia zawodów powinien wręczyć zwycięzcom nominacje oraz plan treningowy obejmujący cały cykl przygotowań, włącznie ze startem na MUE. Pierwszy powód jest taki aby móc w stopniu maksymalnym przygotować się do tych zawodów, a drugi powód to szacunek do zawodników. Musimy mieć świadomość, że każdy z nich posiada swoje życie prywatne, niejednokrotnie rodziny, dzieci i wiedza o tym co maja robić w cyklu przygotowań pozwoliłaby im na dopasowanie swoich prywatnych spraw w taki sposób, aby jak najlepiej móc przygotować się do tych Mistrzostw. Bo przecież żeby zdobyć tytuł Mistrza Polski nie wystarczy trenować trzy razy w tygodniu, ale nawet dwa lub trzy razy dziennie.

Od momentu wyłonienia kadry na Mistrzostwach Polski powinny zacząć się przygotowania do MUE, tzn. starty międzynarodowe, analiza startów, poprawa błędów, dalsze starty, ponownie analiza i obozy. Na dzień dzisiejszy wyłoniona kadra wg. mojej oceny powinna mieć już co najmniej pięć startów międzynarodowych w cyklu przygotowań. A co dzisiaj robi kadra trenera Walerego Korniłowa? Otóż nie robi nic. Bo trener Korniłow do dzisiejszego dnia nie ma jeszcze składu, który będzie jechał na MUE. A jeżeli nie ma takiego składu, to nie możemy mówić o żadnych przygotowaniach. Trener Korniłow do dnia dzisiejszego myślał… przepraszam odbierał informacje i robił wszystko żeby tej kadry nie stworzyć. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest modlitwa o medal. Z jednej strony żąda od zawodników żeby trzymali limit wagowy, z drugiej strony każe im opychać się smażoną kiełbasą; z jednej strony mówi o rywalizacji żeby wyłonić najlepszego zawodnika, a z drugiej strony robi wszystko żeby do tej rywalizacji nie doszło; z jednej strony próbuje trzymać wojskową dyscyplinę, a z drugiej strony dopuszcza do rywalizacji zawodników, którzy tej dyscypliny nie przestrzegają; z jednej strony mówi, że powołuje do kadry najlepszych pięściarzy, a z drugiej strony Mistrzowie Polski są pomijani. Więc można zadać tutaj pytanie: jakie są zasady i kto tak naprawdę może być członkiem kadry narodowej u Korniłowa? Czy aby na pewno ten, kogo chce Korniłow?

Dzisiaj patrząc z perspektywy MUE to nawet jeżeli reprezentacja kraju zdobędzie medale, to na pewno nie będzie to zasługa Korniłowa tylko ciężkiej pracy zawodników w klubach. Kim jest Korniłow? Czy aby jest to na pewno człowiek dzięki któremu polscy pięściarze odniosą sukces? Bo rozmawiając z zawodnikami i trenerami, którzy byli wcześnie u niego w kadrze nie wydaje mi się. Jak wygląda dobieranie składu na MUE? Jakie są kryteria? Na czym to polega? Zobaczmy w kategorii 75 kg. Nikt nie ma wątpliwości co do tego, że Tomasz Jabłoński jest najlepszym zawodnikiem, bo udowodnił to na MP. Próbuje się mówić, że Tomek startował już wcześniej na ME i MŚ i nie odniósł żadnych sukcesów. Nie można się z tym nie zgodzić, ale faktem jest również to, że same starty w imprezach międzynarodowych, zbieranie doświadczenia składa się na późniejszy sukces. Można powiedzieć, że Tomek Jabłoński jest najlepszym i najbardziej doświadczonym zawodnikiem w swojej kategorii, boksującym w elitarnej lidze World Series of Boxing. Dzisiaj w rankingu WSB jest na wysokim miejscu jako jedyny z Polaków. Zarzuca się mu, że nie był na obozie, ale czy w tej kadrze nie ma przypadku chłopaka, który nie jeździł w ogóle na obozy, a nagle teraz daje się mu możliwość konfrontacji z innymi zawodnikami w swojej kategorii wagowej?

Czy to nie jest czasem tak, że argumenty przemawiające „za” w stosunku do jednego zawodnika przemawiają „przeciw” w stosunku do innego? Doszły mnie słuchy, że w pewnych kręgach mówi się o zawieszeniu mnie i mojego klubu. Zadaję pytanie: co może być przyczyną zawieszenia? Czy może to, że sprowokowany otwarcie napisałem o nieprawidłowościach i niesprawiedliwości, która dzieje się w PZB? Przytoczę przykład. Na Mistrzostwach Polski rozmawiałem o możliwości startu zawodników zagranicznych na Grand Prix Polski. Wysłałem oficjalne pismo zgodnie z namową czy Adil Aslanov może wystąpić na tych zawodach. Do dziś nie otrzymałem odpowiedzi. Dowiedziałem się od innych ludzi, że nie ma takiej możliwości. To ja się pytam co robił zawodnik na pierwszym Grand Prix Polski, który nie posiadał obywatelstwa polskiego? Co robił zawodnik na drugim Grand Prix Polski nie posiadający obywatelstwa polskiego?

Czy Wy myślicie, że zawieszenie mnie – właściwie nie wiadomo za co – będzie rozwiązaniem problemu? Jeżeli chcecie, to mogę zwrócić Wam licencję PZB, bo na dzień dzisiejszy jedyne co robię to wydaję masę własnych pieniędzy na ten boks i gdyby nie fakt, że są u mnie tacy zawodnicy jak Tomek Jabłoński, Kinga Siwa, Adil Aslanov, Kasjusz Życiński, Cezary Łagunionek, Kamil Al-Temimi, Ada Wiedro (wymieniłem tylko medalistów MP) to już dziś rzuciłbym Wam w twarz tę Waszą legitymację. Robię to wyłącznie dla Nich i dla boksu i ewentualnych przyszłych zawodników, których się uda wychować.

Domagacie się szacunku dla funkcji. Szacunek to nie jest coś, co jest przypisane do stołka, lub co można kupić na bazarze. Na szacunek każdy musi sobie zapracować. Wy chcecie szacunku dla PZB. Jak ja mogę mieć szacunek do PZB jeżeli Szef tego związku okłamał mnie? Człowiek, który okłamał mnie mówiąc, że Tomek Jabłoński pojedzie na Mistrzostwa Świata w 2013 roku, człowiek który okłamał mnie mówiąc, że Tomek dostanie stypendium i podał cztery źródła finansowania, bo nie mógł wystartować w Mistrzostwach Polski przez jego nieudolność organizacyjną. Człowiek który mnie okłamał mówiąc że Tomek mimo, że nie ma tytułu będzie numerem jeden w kadrze. Człowiek, który kłamał mówiąc, że to dzięki niemu Kinga Siwa pojechała na Mistrzostwa Europy, bo przecież jak prosiłem Go, żeby aktualna mistrzyni Polski była w kadrze to usłyszałem: „Ja się nie wtrącam w pracę trenerów”. I w tym miejscu chciałbym podziękować Pawłowi Pasiakowi dzięki któremu Kinga mogła udowodnić, że jest jedną z najlepszych zawodniczek w Europie. Jaki szacunek dla PZB jeśli do niedawna wiceprezesem tego związku był człowiek, przez którego cała Polska śmiała się z Nas. Nie tylko środowisko bokserskie, ale i całe środowisko sportowe. Trzymano go tylko dlatego, że miał pieniądze. Dla tych paru złotych byliście w stanie znosić wybryki alkoholowe i nie tylko, poniżenie trenerów, poniżanie zawodników, aż w końcu zranił nożem jednego z sędziów i problem sam się rozwiązał.

Zakładając klub bokserski chciałem tworzyć boks w czystej postaci. Bez kumoterstwa, bez sympatii, bez polityki. Jeżeli PZB chciałby robić taki boks jestem pierwszą osobą, która stanie przy Nim i będzie pracowała. Natomiast jeżeli miałoby to wyglądać tak jak teraz, żadne Wasze groźby nie zamkną mi ust. Będę mówił i pisał o każdej niesprawiedliwości, o której się dowiem„.

Marek Chrobak