Tag Archives: Kewin Gruchała

JEŻEWSKI WRACA W KOŚCIERZYNIE ZWYCIĘSTWEM. CIELEPAŁA Z MEYNĄ POWALCZĄ O 100 000 ZŁ

jezewski_lodi

Po ośmiu miesiącach rozbratu z zawodowym ringiem powrócił Nikodem Jeżewski (18-0-1, 9 KO). Z nowym sztabem szkoleniowym i dużymi nadziejami na najbliższą przyszłość pięściarz kategorii junior ciężkiej podczas trwającej gali w Kościerzynie skrzyżował rękawice z Tamasem Lodim (20-13-2, 17 KO). Walka wygrana, aktywność podtrzymana, do poprawy jest wciąż wiele, ale trzeba przyznać, że Jeżewski od początku do końca pojedynku miał go pod kontrolą.

Jeżewski walkę rozpoczął zachowawczo, pierwsze dwie rundy były pod dyktando Polaka. W trzeciej zawodnik promowany przez Krystiana Każyszkę podkręcił tempo, oprócz ciosów na korpus świetnie wszedł soczysty prawy sierpowy, który rzucił na deski węgierskiego rywala. Lodi wstał, by za chwilę ponownie znaleźć się na deskach, tym razem po prawym sierpowym. Wydawało się, że w rundzie czwartej Jeżewski dobije przeciwnika, jednak zwolnił tempo, dużo stał w miejscu, kilka razy dał się trafić Lodiemu, którego ciosy nie robiły jednak na Nikodemie wrażenia. Ostatecznie walka zakończyła się na pełnym dystansie, wszyscy trzej sędziowie wypunktowali wysokie zwycięstwo Nikodema Jeżewskiego (79-71, 80-70, 80-70).

W pierwszym półfinale turnieju wagi ciężkiej zmierzyli swe siły Kacper Meyna (3-0) i Paweł Sowik (3-4, 1 KO). Dużo ambicji, mniej umiejętności z obu stron, ale pojedynek był na pewno emocjonujący i wyrównany. Serca do walki nie można było odmówić zarówno Meynie, jak i Sowikowi. Poznaliśmy finalistę. Obaj pięściarze od początku mieli problemy z pracą nóg, szybko też pojawił się kryzys kondycyjny. Meyna próbował wywierać presję, uderzać ciosami sierpowymi, jego rywal odkrywał się próbują kontrować i zaskakiwać. Dla Sowika bardzo dobra była 3. runda, w trakcie której zadał dużo podbródkowych, kolejnymi ciosami sprowadzał do defensywy przeciwnika. W końcówce pojedynku wydawało się jednak, że więcej energii zostawił Meyna, który poszedł na całość i próbował być zdecydowanie bardziej agresywniejszy od Pawła Sowika. Ostatecznie sędziowie jednomyślnie (wszyscy trzej 58-56) wypunktowali na korzyść Kacpra Meyny i to on został pierwszym finalistą turnieju wagi ciężkiej.

Mateusz Cielepała (2-1, 1 KO) został drugim finalistą turnieju wagi ciężkiej organizowanego przez promotora Krystiana Każyszkę. Pięściarz podczas zakończonej przed kilkunastoma minutami gali Rocky Boxing Night w Kościerzynie pokonał jednogłośnie na punkty Jakuba Sosińskiego (1-1), choć ten drugi miał również swoje momenty podczas walki i przede wszystkim posłał rywala na deski. Cielepała był jednak zdecydowanie lepiej przygotowany kondycyjnie i w drugiej fazie starcia to zaprocentowało. Sosiński, który – tak jak wspominał komentator Andrzej Kostyra – do walki sparował z Kamilem Sokołowskim i Nathanem Gormanem w Anglii, walkę zaczął aktywnie. Już od pierwszych sekund było widać, że Sosiński swoje atuty będzie mógł najbardziej pokazać w półdystansie. Cielepała bowiem próbował zniwelować błędy z pojedynku z Jackiem Chruślickim, podczas którego trzy razy lądował na deskach i ostatecznie przegrał przed czasem. Końcówka drugiej rundy była już pod dyktando mistrza Polski z 2018 roku, który wyciągnął wiele wniosków i sprytnie próbował trzymać na dystans rywala. W trzeciej odsłonie uśpiony Cielepała nadział się na dwa czyste prawe sierpowe, który spowodowały, że przeszedł na chwilę do głębszej defensywy i tę rundę można było ze spokojem przypisać Sosińskiemu, mimo nabawienia się pękniętego łuku brwiowego. Od czwartej rundy Cielepała był bardziej rozsądny w swoich poczynaniach. Widząc potwornie zmęczonego Sosińskiego zaczął walczyć inteligentnie, dystansował rywala, który nie mógł skutecznie przejść do półdystansu. Gdy wszystko przebiegało po jego myśli, w ostatniej odsłonie starcia Sosiński posłał go na deski, co spowodowało, że po końcowym gongu narożnik Cielepały nie był pewny zwycięstwa. Sędziowie punktowi ostatecznie nieznacznie wypunktowali wygraną Mateusza Cielepały, który w 2020 roku zmierzy się w finale turnieju wagi ciężkiej z Kacprem Meyną.

Wyniki pozostałych walk:

Adrian Szczypior pokonał Viktara Murashkina (58-56, 57-57, 58-56)
Kewin Gruchała pokonał Patryka Litkiewicza (60-54, 59-55, 59-55)
Jacek Chruślicki zremisował z Rafałem Jaszczukiem (38-38, 40-39, 38-38)
Damian Tymosz pokonał Maurycego Gojko (40-36, 40-36, 40-36)
Hubert Benkowski pokonał Władimira Marszalowa (38-37, 40-35, 38-36)
Max Miszczenko pokonał Krzysztofa Lisa (40-33, 40-33, 40-33)

źródło: bokser.org/polsatsport

UDANY REWANŻ MICHAŁA OLASIA. ZWYCIĘSTWA POLAKÓW NA GALI W KAŁUSZYNIE

michal_olas01

W Kałuszynie, w głównej walce wieczoru gali Summer Boxing Night, Michał Olaś (7-0, 6 KO) miał przez moment małe problemy, ale pokonał Raina Karlsona (5-1, 2 KO), zadając mu pierwszą zawodową porażkę i jednocześnie rewanżując się mu za przegraną jeszcze z czasów boksu olimpijskiego. Kolejny mocny Polak w limicie kategorii junior ciężkiej zagapił się w pierwszej rundzie i dał się złapać mocnym ciosem, lecz szybko doszedł do siebie i już w drugiej odsłonie zadał decydujące ciosy.

Nikodem Jeżewski (15-0-1, 9 KO) wskoczył niemal w ostatnim momencie w miejsce Mateusza Tryca do rozpiski gali i pokonał przed czasem Petara Mrvalja (8-10, 4 KO). Teraz czeka go już jednak dużo trudniejsze zadanie. W walce bez historii Jeżewski zastopował przeciwnika w trzeciej rundzie. Kolejnym rywalem tego pięściarza będzie inny Polak – Adam Balski (12-0, 8 KO). Pojedynek odbędzie się 17 listopada w Radomiu.

Podczas piątkowego wieczoru wygrane do swoich rekordów dopisali również Jordan Kuliński (6-0-2, 1 KO), Rafał Grabowski (4-0, 1 KO) i Kewin Gruchała (2-0, 1 KO).

źródło: bokser.org

JEŻEWSKI PUNKTUJE BANKSA. REKOWSKI EFEKTOWNIE KOŃCZY KARIERĘ, A GRUCHAŁA JĄ ZACZYNA

koscierzyna_2018

W pojedynku wieczoru gali Olbia Friday Boxing Night w Kościerzynie Nikodem Jeżewski (14-0-1, 8 KO) pewnie wypunktował Demetriusa Banksa (9-5, 4 KO). Amerykanin dał się już poznać w naszym kraju jako zawodnik usposobiony dobrze w defensywie i właśnie to pokazał dziś na ringu w Kościerzynie. Nie myślał o zwycięstwie, tylko bardziej o tym, by przetrwać do ostatniego gongu. I udało mu się. Podobnie jak w zeszłym roku w potyczce z Adamem Balskim. Jeżewski atakował, wywierał pressing, jednak czystych ciosów było jak na lekarstwo. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali na korzyść miejscowego pięściarza 77:75 i dwukrotnie 80:72.

Efektownie swoją fajną karierę zakończył Marcin Rekowski (19-5, 16 KO). Popularny „Reksio” zdemolował wczoraj Andrasa Csomora (18-20-2, 14 KO). Polak był nie tylko lepiej wyszkolony technicznie, ale dodatkowo silniejszy fizycznie i w każdej wymianie to on zadawał ostatni cios. Z rundy na rundę jego przewaga rosła. W piątym starciu w końcu przełamał przeciwnika, posyłając Węgra na deski. Ten co prawda powstał na osiem, lecz potężny lewy sierpowy dokończył dzieła zniszczenia.

Kamil Gardzielik (8-0, 3 KO) kontynuuje dobrą passę, pokonując przekonująco Damiana Mielewczyka (12-5, 8 KO). W pierwszych minutach pojedynek był jeszcze optycznie wyrównany. Z upływem czasu uwidoczniała się jednak coraz bardziej przewaga byłego mistrza Polski w boksie olimpijskim. W ostatniej, ósmej rundzie, panował już bardzo wyraźnie. Po ostatnim gongu sędziowie jednogłośnie wskazali na Gardzielika, punktując 79:74 i dwukrotnie 80:72.

Udany debiut na zawodowym ringu zanotował 17-letni Kewin Gruchała (1-0, 0 KO), pokonując Sylwestra Walczaka (5-36-2). Utalentowany nastolatek już w pierwszej odsłonie zranił przeciwnika lewym sierpowym, ustawiając sobie go do końca. Nie udało mu się jednak wygrać przed czasem. Po ostatnim gongu wszyscy sędziowie mieli na swoich kartach wynik 40:36.

Ważny test w gronie zawodowców zdał Rafał Grabowski (2-0, 1 KO). Występujący w kategorii junior półśredniej pięściarz z Pionek spotkał na swojej drodze doświadczonego i twardego Andrieja Staliarczuka (11-30-6, 2 KO). Polak wywierał od początku pressing, dążył do półdystansu, a tam dyktował już swoje warunki. Po ostatnim gongu wszyscy sędziowie wskazali właśnie na niego, punktując 59:55, 60:54 i 59:53. Teraz krótka przerwa i 2 czerwca w Legionowie konfrontacja z już dużo bardziej wymagającym Kamilem Młodzińskim (9-2-4, 5 KO).

Wcześniej udany zawodowy debiut zaliczył zawodnik wagi junior ciężkiej Maks Miszczenko (1-0, 1 KO), który w czwartej rundzie mocnym prawym sierpem odłączył Damiana Tarabasza (0-1).

Rekord nie boksuje. Ani sylwetka. Wiemy to od dawna, ale dla niektórych to wciąż niespodzianka. Potwierdził to wszystko Michał Bańbuła (13-30-4). Michał długo występował na ringach brytyjskich, gdzie nauczył się więcej niż na ringach olimpijskich. Kilka razy potrafił zaskoczyć, choć wydawało się, że w wieku trzydziestu ośmiu lat jego kariera raczej się kończy. Tymczasem starczyło mu jeszcze sił i umiejętności, by utrzeć nosa Piotrowi Podłuckiemu (6-2, 2 KO). Bańbuła od początku wyboksowywał silniejszego fizycznie, ale bardzo spiętego rywala. Nękał go bitym z luzu lewym prostym, rzadko dopuszczał do krótkich spięć z bliska, a nawet w półdystansie potrafił zaskoczyć prawym podbródkiem czy sierpem. Nacierał niby Podłucki, lecz nie trafiał. Kiedy zabrzmiał ostatni gong, sędziowie stosunkiem głosów dwa do remisu – 58:56, 58:56, 57:57, opowiedzieli się za Bańbuła. Zasłużenie.

Chwilę potem między linami pojawił się debiutant – Paweł Czyżyk (1-0). Zaczął świetnie, ale wraz z upływem czasu Jan Klimek (0-1-1) odgryzał się coraz lepiej. Walka się wyrównała. Lepiej ułożony technicznie był Klimek, jednak ciosy Czyżyka miały większą wymowę. Tak jak na przykład lewy sierp na finiszu trzeciej rundy. Pół minuty przed ostatnim gongiem poprawił taką samą akcją, znów wstrząsnął przeciwnikiem i przypieczętował swoją wygraną w debiucie – 39:37 i dwukrotnie 40:36.

źródło: bokser.org

KEWIN GRUCHAŁA CZEKA NA ZAWODOWY DEBIUT. 4 MAJA BĘDZIE MIAŁ 17 LAT I 284 DNI!

kewin_gruchala

W najbliższy piątek (4 maja) na gali bokserskiej w Kościerzynie, na profesjonalnym ringu zadebiutuje najmłodszy w historii polski pięściarz zawodowy, Kewin Gruchała. Wychowanek Boxing Team Chojnice, w momencie gdy zabrzmi pierwszy gong jego pojedynku z Sylwestrem Walczakiem, będzie miał zaledwie 17 lat i 284 dni! Podopieczny trenera Marcina Gruchały (swojego ojca) oraz grupy promotorskiej Rocky Boxing Promotion, której szefuje Krystian Każyszka, będzie boksował w limicie wagi średniej.

Przypominamy, że niewiele starszymi od Kewina w dniu swoich zawodowych debiutów byli m.in. Andrzej Fonfara, Mateusz Masternak oraz Patryk Szymański. Przed skończeniem „dwudziestki” pierwsze profesjonalne walki toczyli także Artur Szpilka i Krzysztof Włodarczyk. Czy młody (ur. 24 lipca 2000 r.) pięściarz z Chojnic pójdzie ich śladem? Wierzymy, że tak. Mimo młodego wieku, Kewin ma już w swoim dorobku złote medale Mistrzostw Polski kadetów (2015, 2016) oraz brązowe krążki Młodzieżowych Mistrzostw Polski (2017, 2018). W 2014 r. reprezentował Polskę podczas Mistrzostw Europy młodzików (schoolboys) w Keszthely, a w 2016 w Mistrzostwach Europy kadetów w Kaposvarze (osiągnął tam ćwierćfinał).

Największymi atutami Kewina są wyszkolenie techniczne i dyscyplina taktyczna. Boks ma zapisany w genach, bo pięściarskie sukcesy odnosili jego siostra Paulina, ojciec Marcin oraz dziadek Bogdan Gruchała. Ten ostatni był uważany za świetnego punchera (z 96 pojedynków, aż 78 wygrał przed czasem!), z kolei ojciec Kewina boksował technicznie, zdobywając w l. 1992-1996 pięciokrotnie, rok po roku, tytuł mistrza Polski (dwa razy jako kadet, dwa razy jako junior i raz jako młodzieżowiec).

Warto kilka słów poświęcić rywalowi Kewina w zawodowym debiucie. 34-letni Sylwester Walczak (5-35-2, 0 KO), znany z występów w barwach PKB Poznań, to były wicemistrz Polski seniorów (2006, 2007), a od 2011 r. pięściarz zawodowy, który 27 z 42 walk stoczył na Wyspach Brytyjskich.

20. MEJ: MAMY MEDAL DLA POLSKI! PRZYWIEZIE GO Z KAPOSVARU MATEUSZ SZEWCZYK

mme15_ring

Z jednym medalem wróci z Kaposvaru reprezentacja Polski juniorów (dawniej zwanych kadetami, czyli zawodnikami liczącymi 15-16 lat), która rywalizuje w 20. Mistrzostwach Europy. Dzisiaj w walkach ćwierćfinałowych przed życiowymi szansami stanęli Kewin Gruchała (63 kg) i Mateusz Szewczyk (75 kg). Zwycięsko ze swojego boju wyszedł tylko ten drugi, pokonując jednogłośnie na punkty (3-0) Litwina Domantasa Prismantasa.

Mateusz, na co dzień trenujący w KS Raszyn pod okiem trenera i międzynarodowego sędziego Krzysztofa Wójcika, po bardzo wyrównanym i zaciętym boju wygrał u wszystkich sędziów (z Węgier, Ukrainy i Szkocji), którzy przy remisie 28-28 jego właśnie wskazali na zwycięzcę. Pojutrze (24 czerwca) w pojedynku o finał rywalem Polaka będzie Oronzo Birardi z Niemiec.

Szkoda, że po raz trzeci w turnieju nie udało się wygrać Kewinowi, ale jego bardziej doświadczony rywal, Azer Salim Salimov, tym razem jeszcze okazał się zbyt wymagającym przeciwnikiem. Sędziowie z Rosji, Szkocji i Węgier zgodnie wskazali na rywala (dwa razy 28-25 i raz 27-26) który awansował do strefy medalowej.

20. MEJ: KEWIN GRUCHAŁA O KROK OD MEDALU. SŁABSZY DZIEŃ POLAKÓW W KAPOSVAR

youth01

Drugi dzień zmagań w 20. Mistrzostwach Europy Juniorów (dawniej nazywanych kadetami) był niestety mniej udany od poprzedniego. Na ringu w węgierskim Kaposvar wystąpiło aż pięciu Biało-Czerwonych ale tylko jeden z nich – Kewin Gruchała (63 kg) – zwycięsko zakończył swój pojedynek, awansując do ćwierćfinału.

Pochodzący z bokserskiej rodziny Kewin Gruchała (wnuk Bogdana, syn Marcina i brat Pauliny) wygrał zdecydowanie trzy starcia walki z reprezentującym Czarnogórę Kristijanem Drobnjakiem. Sędziowie ze Szwecji, Włoch i Azerbejdżanu byli zgodni punktując po 30-27 dla zawodnika z Chojnic, który w walce o medal zaboksuje jutro z Azerem Salimem Salimovem.

Niestety porażkami zakończyli swój udział w turnieju czterej inni Polacy.  Mateusz Wojtasiński (46 kg) przegrał 0-3 (trzy razy 28-29) z Azerem Agha Mamishovem, Robert Resól (48 kg) nie sprostał 0-3 (trzy razy 27-30) Anglikowi Eithanowi Jamesowi, Kacper Niewiadomski (57 kg) uległ 0-3 (dwa razy 26-30 i 25-30) Rosjaninowi Alexandrowi Khoklovowi, zaś Dominik Radlica (60 kg) przegrał 0-3 (dwa razy 28-29 i raz 27-30) z Anglikiem Jerry Rayem.

20. MEJ: DOBRY POCZĄTEK POLAKÓW. RESÓL I GRUCHAŁA WYGRALI PIERWSZE WALKI

kewin01

W węgierskim mieście Kaposvar rozpoczęły się 20. Mistrzostwa Europy Juniorów (dawniej nazywanych kadetami). W pierwszym dniu walk zobaczyliśmy w ringu trzech z ośmiu reprezentantów Polski, prowadzonych przez trio trenerskie Stanisław Łakomiec, Jarosław Poznalski oraz Ireneusz Przywara. Zwycięsko ze swoich prób wyszli Robert Resól (48 kg) i Kewin Gruchała (63 kg), zaś z turniejem pożegnał się niestety Konrad Gawron (52 kg).

Boksujący na co dzień w Skorpionie Szczecin, Robert Resól, pokonał niejednogłośnie na punkty (2-1) Serba Rade Joksimovicia. Jego przewagę we wszystkich trzech rundach widzieli sędziowie z Gruzji i Francji (po 30-27), zaś Ukrainiec dał dwie rundy dla Serba i zwycięstwo 29-28. Również w takim samym stosunku wygrał Kewin Gruchała z Boxing Team Chojnice, punktując Włocha Lucę DeChiara. Również trzy rundy zapisali na jego konto dwaj sędziowie (Węgier i Chorwat), zaś Szkot zwycięzcę widział w pięściarzu z Italii. Porażką zakończył się pojedynek Konrada Gawrona (UKS Śląsk Ruda Śląska) z Anglikiem Jackiem Oliphantem. Trzej sędziowie byli zgodni że Polak przegrał każdą rundę i punktowali po 30-27 dla Wyspiarza.

W poniedziałek (20 czerwca) w ringu zaboksują Mateusz Wojtasiński (Adrenalina Wrocław, 46 kg) z Azerem Agha Mamishovem,  wspomniany Resól z Anglikiem Eithanem Jamesem, Kacper Niewiadomski (KS Raszyn, 57 kg) z Rosjaninem Alexandrem Khoklovem, Dominik Radlica (Rushh Kielce, 60 kg) z Anglikiem Jerry Reyem oraz wspomniany Gruchała z reprezentującym Czarnogórę Kristijanem Drobnjakiem. We wtorek (21 czerwca) zobaczymy dwóch naszych – Dominik Hawrankowski (Jawor Team Jaworzno, 50 kg) zmierzy się z Niemcem Mehmetem Sorem oraz Mateusz Szewczyk (KS Raszyn, 75 kg) z Węgrem Davidem Koczianem.

ZA NAMI 5. GALA BOKSU Z CYKLU „CHOJNICKI BOXING SHOW”

paulina_gruchala_cbs

W niedzielę 15 listopada chojnicka Hala Centrum Park wypełniła się fanami boksu, a to za sprawą 5. edycji Gali Boksu zorganizowanej przez Gruchała Team, przy współpracy z Urzędem Miasta Chojnice i pomorskim OZB. W ringu zawodnicy Boxing Team Chojnice podejmowali bokserów z Warszawy, Złotowa, Raszyna, Bydgoszczy, Wejherowa i Kościerzyny.

Na osiem stoczonych walk, sześć wygrali Chojniczanie. Serca do walki nie zabrakło żadnemu z występujących na ringu pięściarzy. Supervisorem walk olimpijskich był sędzia klasy międzynarodowej, prezes pomorskiego OZB, Jerzy Guss. Patronat honorowy nad imprezą sprawował europoseł Janusz Zemke, gościem honorowym był mistrz świata zawodowców – Krzysztof Głowacki.

Zanim pierwsi zawodnicy wyszli na ring, odbyła się uroczystość z okazji siedemdziesiątych urodzin legendarnego chojnickiego trenera i działacza bokserskiego Kazimierza Poterackiego. Jubilata obsypano kwiatami i prezentami. Życzenia składali mu działacze, władze miasta, dawni przyjaciele z ringu, a publiczność zgromadzona w hali Centrum Park odśpiewała mu chóralne „Sto lat”.

- Biorąc pod uwagę zarówno aspekt sportowy, jak i artystyczny, zawody należy zaliczyć do udanych. Pełna sala, świetna atmosfera i przygotowany równie dobrze, co sportowy, program artystyczny (umiejętnie wkomponowany w zawody, dzięki czemu nie odnosiło się wrażenia przestojów, będących zmorą wielu organizatorów zawodów) – wszystko to każe nam się spodziewać kolejnej udanej edycji bokserskiego show – powiedział Burmistrz Miasta Chojnice Arseniusz Finster.

WYNIKI WALK [na pierwszym miejscu zwycięzcy]

MŁODZICY
43 KG: Kacper Laszczyk (Knockout Gym Warszawa) – Maciej Kotlęga Boxing Tam Chojnice 2-1

KADECI
57 KG: Kewin Gruchała (Boxing Team Chojnice) – Kacper Rudnik (KS Raszyn) 3-0
66 KG: Piotr Szczukowski (Boxing Team Chojnice) – Mirosław Wydrowski (Wilk Kościerzyna) 3-0
80 KG: Patryk Wardyn (Boxing Team Chojnice) – Patryk Skwarek (Legia Warszawa) 3-0

JUNIORKI
69 KG: Larysa Sabiniarz (Boxing Team Chojnice) – Weronika Gwit (Sparta Złotów) 3-0

JUNIORZY
64 KG: Adrian Orzłowski (Boxing Team Chojnice) – Filip Bejnar (Zawisza Bydgoszcz) TKO 2
75 KG: Eryk Garbaczyński (Legia Warszawa) – Patryk Chrapkowski (Boxing Team Chojnice) 2-1

WALKA WIECZORU
JUNIORKI
57 KG: Paulina Gruchała (Boxing Team Chojnice) – Klaudia Jackiewicz (Knockout Gym Warszawa) 3-0

Najlepszy zawodnik: Piotr Szczukowski – Boxing Team Chojnice
Najlepszy technik: Kewin Gruchała – Boxing Team Chojnice

CIEKAWY BOKSERSKI WIECZÓR W SĘPÓLNIE KRAJEŃSKIM. WIERZBICKI KRÓLEM NOKAUTU

sbs4

Czwarta edycja Sępoleńskiego Boxing Show ściągnęła do miejscowej hali Krajna komplet publiczności, która była świadkiem ciekawego sportowego widowiska. Z jednej strony zobaczyliśmy sześć pojedynków boksu olimpijskiego a z drugiej nowatorską formułę, jaką była rywalizacja czterech zawodników wagi superciężkiej o puchar Burmistrza Waldemara Stupałkowskiego.

W pojedynkach boksu olimpijskiego zobaczyliśmy sześcioro podopiecznych organizatora gali, Marcina Gruchały, na co dzień trenera w Boxing Team Chojnice. Zawodniczki i zawodnicy z Chojnic wygrali pięć walk, w których najefektowniej zaprezentowali się kadeci Piotr Szczukowski (63 kg) i Kewin Gruchała (54 kg) oraz senior Patryk Godlewski (69 kg). Kibicom w pamięć zapadła odwaga i brawura w akcjach ofensywnych Piotra, który w krótkim czasie zmężniał i „przeskoczył” kilka kategorii wagowych, świetna praca na nogach i balans ciała Kewina, boksującego ładnie dla oka i skutecznie oraz siłę, energię i precyzję ciosów Patryka, który mocno porozbijał młodszego rywala.

Na wysokim poziomie technicznym stała pokazowa (stąd remisowa) rywalizacja ubiegłorocznej mistrzyni Europy juniorek, Weroniki Zakrzewskiej (64 kg) z powracającą do boksu niedawną młodzieżową mistrzynią świata i Europy, Pauliną Jakubczyk, w której narożniku ponownie stanął „ojciec” jej wszystkich sportowych sukcesów, Tomasz Różański. Dobre momenty mieli również Adrian Orzlowski (64 kg) oraz Ewa Gibka (57 kg).

Gwiazda wieczoru, na jaką był kreowany przed zawodami Paweł Wierzbicki, spełniła pokładane w nim przez organizatorów nadzieje. Zawodnik trenowany na co dzień przez Tomasza Potapczyka, przyjechał w dobrej formie fizycznej, boksując zdecydowanie i efektownie, robiąc świetne wrażenie na obserwatorach, wśród których byli m.in. utytułowana reprezentanka Polski Sandra Drabik oraz czołowy zawodowy pięściarz wagi junior ciężkiej, Krzysztof Głowacki, przymierzany do walki z Marco Huckiem o tytuł światowy WBO. Zawodnik z Sokółki wygrał dwa pojedynki przed czasem (z Michałem Wielgoszem i Grzegorzem Pankau), jakkolwiek szkoda, że nie zaboksował z tym czwartym, czyli potężnie zbudowanym Michałem Wasiakiem, który po wyrównanej, choć chaotycznej walce przegrał z mieszkającym w Sępólnie Pankauem.

Biorąc pod uwagę zarówno aspekt sportowy, jak i artystyczny, zawody należy zaliczyć do udanych. Pełna sala, świetna atmosfera i przygotowany równie dobrze co sportowy, program artystyczny (umiejętnie wkomponowany w zawody, dzięki czemu nie odnosiło się wrażenia przestojów, będących zmorą wielu organizatorów zawodów) – wszystko to każe nam się spodziewać za rok kolejnej edycji bokserskiego show przygotowanego przez Marcina Gruchałe i jego żonę Joannę w niezwykle urokliwie położonym miasteczku, jakim jest liczące nieco ponad 9 000 mieszkańców Sępólno Krajeńskie.

WYNIKI WALK BOKSU OLIMPIJSKIEGO

KADECI
54 KG: Kewin Gruchała (Boxing Team Chojnice) – Maciej Felskowski (Boxing Team Wałcz) 3-0
63 KG: Piotr Szczukowski (Boxing Team Chojnice) – Mateusz Piekarski (Champion Włocławek) 3-0

JUNIORZY
64 KG: Adrian Orzlowski (Boxing Team Chojnice) – Mateusz Kałecki (Zagłębie Konin) 3-0
57 KG: Ewa Gibka Boxing (Boxing Team Chojnice) – Wiktoria Kieliszkowska (Zagłębie Konin) 3-0
64 KG: Weronika Zakrzewska (Boxing Team Chojnice) – Paulina Jakubczyk (Róża Karlino) REMIS

SENIORZY
69 KG: Patryk Godlewski (Boxing Team Chojnice) – Eryk Brzeziński (Zagłębie Konin) 3-0

NAGRODY INDYWIDUALNE

Najlepszy Zawodnik – Piotr Szczukowski
Najlepsza Zawodniczka – Paulina Jakubczyk
Najlepszy Technik – Kewin Gruchała

WYNIKI TURNIEJU SUPERCIĘŻKICH

PÓŁFINAŁY
Grzegorz Pankau (Boxing Team Chojnice) – Michał Wasiak (SAKO Gdańsk) 2-1
Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka) – Michał Wielgosz (SAKO Gdańsk) 2 TKO

FINAŁ
Paweł Wierzbicki – Grzegorz Pankau 2 TKO

TURNIEJ SUPECIĘŻKICH NAJWIĘKSZĄ ATRAKCJĄ SĘPOLEŃSKIEGO BOXING SHOW IV

sepolno15_mini

Już po raz czwarty kibice pięściarstwa z Sępólna Krajeńskiego i okolic będą oklaskiwać pojedynki boksu olimpijskiego, organizowane przez wielkiego animatora sportu i znakomitego trenera młodego pokolenia, Marcina Gruchałę. Planowany na 25 kwietnia „Sępoleński Boxing Show IV” to nowatorska propozycja organizatora, czyli Gruchała Team, na którą składać się będzie m.in. mini-turniej czterech zawodników, boksujących w wadze superciężkiej (+91 kg).

W walkach półfinałowych (będą trwały 3 x 2 minuty) rywalizować będą były młodzieżowy wicemistrz świata, Paweł Wierzbicki (UKS Boxing Sokółka) z Łukaszem Galińskim (Zawisza Bydgoszcz) oraz dwóch byłych lekkoatletów, którzy od pewnego czasu trenują wyczynowo boks – pochodzący z Sępólna Krajeńskiego były kulomiot Grzegorz Pankau i trenujący na co dzień w gdańskim klubie SAKO, ex-dyskobol Michał Wasiak. Zwycięzcy tych walk wystąpią tego samego dnia, ok. godz. 20.30 w pojedynku wieczoru.

Poza tym kibice i goście honorowi (m.in. pięściarz zawodowy Krzysztof Głowacki), zgromadzeni w hali „Krajna” będą oklaskiwać zawodniczki i zawodników klubu Boxing Team Chojnice. W ringu zobaczymy m.in. ubiegłoroczną mistrzynię Europy juniorek (dawniej kadetek) z Asyżu – Weronikę Zakrzewską, jej klubowa koleżankę Ewę Gibką oraz Patryka Godlewskiego, Piotra Szczukowskiego, Kewina Gruchałę i Adriana Orzlowskiego.

sepolno15

12. MISTRZOSTWA EUROPY UCZNIÓW: POLACY NA TARCZY, ALE TANIO SKÓRY NIE ODDALI

schoolboys2

Zakończył się start naszej reprezentacji w 12. Mistrzostwach Europy Uczniów na Węgrzech. Mimo dość łaskawego losowania młodzi Polacy nie sprostali swoim przeciwnikom. Rywal Kewina Gruchały okazał się dużo bardziej doświadczonym zawodnikiem, dla którego był to już 10 start na międzynarodowym turnieju. Mimo to młody Polak od początku zaczął bardzo ambitnie, czym nie pozwolił Czechowi na osiągnięcie znacznej przewagi. Jednak po dwóch wyrównanych rundach minimalnie przegrywał. Początek trzeciego starcia był w wykonaniu zawodnika z Chojnic zdecydowanie najlepszy. Nie dawał się wciągać w żadne szarpaniny i bijatyki, trzymał przeciwnika na dystans i celnie punktował. Niestety na werdykt wpływ miały dwie pierwsze rundy, w których lepsze wrażenie wywarł na sędziach Czech i to on awansował do ćwierćfinału.

W drugim „polskim” pojedynku wczorajszych walk, zawodnik Korony Wałcz, Hubert Adrych spotkał się z Armando Casamonicą. Silny fizycznie Włoch wydawał się przeciwnikiem do przejścia. Młodzik z Wałcza bardzo dobrze wszedł w walkę, od początku wyprzedzając zawodnika znad Adriatyku i prostymi ciosami rozbijając gardę przeciwnika. Dzięki temu wszyscy sędziowie dali zwycięstwo Polakowi. W drugim starciu Włoch rozpoczął huraganowe ataki. Dużo faulując, bijąc nasadami, wymęczył naszego pięściarza i osiągnął przewagę, którą utrzymał do końca pojedynku.

W ten sposób nasi pięściarze odpadli z walki o medale, jednak nie zakończył się jeszcze ich kontakt z zawodnikami z Europy. Trenerzy starają się jak najlepiej wykorzystać spędzony na Węgrzech czas organizując swoim podopiecznym wspólne treningi z zawodnikami reprezentacji Białorusi. Na jutro z kolei planowane są walki sparingowe z reprezentantami Serbii.

Z Keszthely dla serwisu PolskiBoks.pl Łukasz Butryński

12. MISTRZOSTWA EUROPY UCZNIÓW: TURNIEJ JUŻ BEZ BIAŁO-CZERWONYCH

keszthely

Aż 176 zawodników i 48 trenerów z 24 krajów przyjechało do węgierskiego miasta Keszthely, by rywalizować w 12. Mistrzostwach Europy Uczniów. W tym gronie było również trzech Polaków, nad którymi sportową opiekę sprawował trener Marcin Gruchała.

Niestety nasi młodzi (13-14 lat) pięściarze zakończyli już swoje występy, przegrywając pierwsze pojedynki. Wczoraj w serii popołudniowej Kewin Gruchała (Boxing Team Chojnice, 48 kg) uległ jednogłośnie na punkty Czechowi Ondrejowi Danko, zaś Huberta Adrycha (Korona Wałcz, 56 kg) w takim samym stosunku wyeliminował Włoch Armando Casamonica.

Przypominamy, że dzień wcześniej premierowy pojedynek przegrał również Jakub Waszkiewicz (Victoria Ostrołęka, 46 kg), ulegając Mołdawianinowi Constantinowi Ursu.

Mamy nadzieję, że turniej mistrzowski w Keszthely będzie dla naszych młodziutkich zawodników lekcją, która zaprocentuje w niedalekiej przyszłości i że w kolejnych międzynarodowych startach wyjdą zwycięsko ze swoich walk.