Tag Archives: Kamil Bodzioch

ŁUKASZ WIERZBICKI I MICHAŁ LEŚNIAK Z PASAMI ZAWODOWYCH MISTRZÓW POLSKI

gala_dzierzoniow

W jednej z najlepszych walk na polskim rynku w ostatnich miesiącach, w ramach gali Tymex Boxing Night w Dzierżoniowie, Łukasz Wierzbicki (18-0, 7 KO) efektownie znokautował Mykolę Vovka (15-4, 9 KO) i obronił tytuł Mistrza Polski wagi półśredniej.

Początek zgodnie z zakładanym scenariuszem. Vovk ruszył do przodu, a Wierzbicki uruchomił nogi, ładnie unikał jego ciosów i kontrował jabem bądź bezpośrednim lewym. W drugiej rundzie trwał koncert Łukasza, który każdym lewym krzyżowym karcił większego przeciwnika. Trafił też z odejścia kontrą krótkim prawym sierpowym. I były to akcje ze swoją wymową. Po przerwie wściekły Vovk ruszył do szturmu. Nie nadążał momentami za szybszym Łukaszem, więc pokazywał „brudny boks”. Na szczęście w ringu był chyba nasz najlepszy sędzia – Leszek Jankowiak, i szybko poskromił zapał zawodnika. Wierzbicki boksował mądrze, ale i na bardzo dużej intensywności. Napór Mykoli nie słabł, ale i Łukasz nie spuszczał z tonu. W końcówce czwartej odsłony zszedł z linii ciosu, skontrował w tempo prawym sierpem i posłał przeciwnika na deski. Oczywiście Vovk nie był ani trochę zraniony, po prostu dał się złapać na wykroku, jednak liczenie jak najbardziej słuszne i zgodne z zasadami. Na półmetku wciąż trwała dominacja Wierzbickiego, lecz Vovk pozostawał groźny. W szóstej rundzie Mykola bił niżej, momentami dużo za nisko. Dostał za to ostrzeżenie. Ale atakował z furią, jak lew w klatce, powoli jakby przełamując Łukasza. Gdy ten schodził na przerwę pomiędzy szóstą a siódmą odsłoną, krwawił już z nosa i prawej powieki. Vovk nie miał szans wygrać tego na punkty, za to przed czasem… Zaraz po przerwie ruszył więc do ataku. Wierzbicki przeżywał bardzo trudne chwile, lecz wyratował go sam rywal, znów uderzając poniżej pasa. Łukasz dostał chwilę na odpoczynek, zaś Mykola drugie ostrzeżenie. Wierzbicki całą ósmą rundę rozegrał na wstecznym, lecz przełamał chyba kryzys, bo nogi znów zaczęły dobrze pracować i szybkimi kontrami zbierał małe punkty. A to była tylko cisza przed burzą. Na początku dziewiątego starcia niezniszczalny wydawałoby się Vovk padł ciężko po świetnej kontrze krótkim prawym sierpowym na czubek brody. Piękny nokaut zakończył piękną walkę, a Łukasz zrobił kolejny krok w górę.

To było jubileuszowe i chyba najefektowniejsze zwycięstwo Michała Leśniaka (10-1-1, 3 KO). Polak pokonał przed czasem niezwyciężonego dotąd Władysława Gelę (9-1, 4 KO). Tym samym zdobył wakujący tytuł Międzynarodowego Mistrza Polski wagi półśredniej. Pierwsza runda niezła w wykonaniu „Szczupaka”, który co prawda zainkasował lewy sierpowy, ale odpowiedział kilkoma jabami. Na starcie drugiej rundy Ukrainiec trafił prawym sierpowym, lecz druga połowa tej odsłony dla aktywniejszego wałbrzyszanina. Po przerwie Leśniak trafił kombinacją prawy prosty-lewy sierp. Za moment wziął akcję rywala na blok i skontrował lewym hakiem na korpus. Minutę później ponowił taką samą akcję. Cios wszedł idealnie na punkt i przeciwnika aż zgięło. W czwartej rundzie Leśniak trafił lewym sierpowym na górę, w samej końcówce dwukrotnie poprawił lewym hakiem na wątrobę i Gela schodził do narożnika z grymasem bólu wypisanym na twarzy. A w przerwie dostał jeszcze „liścia” od swojego trenera w ramach pobudzenia. Kolejne trzy minuty także dla Michała, lecz już bez takich fajerwerków jak chwilę wcześniej. I tak mijały kolejne minuty. Koniec nastąpił w połowie siódmego starcia. Leśniak trafił kombinacją prawy-lewy hak po dole, zauważył ból rywala, poprawił kolejnym lewym pod prawy łokieć i złamał ambitnego Ukraińca, zadając mu pierwszą porażkę w karierze.

Michał Żeromiński (13-5-2, 1 KO) świata nie zwojuje, ale zawsze daje bardzo ciekawe i emocjonujące walki. Tak samo było również dzisiaj w konfrontacji z silnym fizycznie Oktavianem Gratiim (4-5-1, 2 KO). Pięściarz z Radomia dobrze wszedł w ten pojedynek, przepuszczając obszerne sierpy Mołdawianina, samemu ustawiając go sobie lewym prostym. Trafił też prawym hakiem na górę oraz długim prawym krzyżowym. Gratii od trzeciej rundy zaczął przedzierać się do półdystansu, polując groźnym lewym sierpowym z doskoku. A w czwartej przejął nawet kontrolę w ringu, trafiając nie tylko lewym, ale i prawym sierpem. – Nóżki – krzyczał do „Żeromki” z narożnika Piotr Wilczewski. Michał schodził do narożnika lekko naruszony, ale w piątym starciu opanował już nieco sytuację. Gdy wydawało się, że Michał zdobywa punkty, w połowie szóstej odsłony po zderzeniu głowami pękł mu lewy łuk brwiowy, to go nieco rozkojarzyło i Gratii znów przejął kontrolę. Na starcie siódmej rundy Żeromiński nadział się na bardzo mocny prawy sierpowy. Końcówka zażarta i równa. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 77:75 i dwukrotnie 76:76. A więc remis.

To była jak dotąd najtrudniejsza walka w krótkiej zawodowej karierze Kamila Bodziocha (3-0, 1 KO). Pięściarz wagi ciężkiej pokonał na pełnym dystansie Michała Bańbułę (13-30-4). Pierwsza runda blisko remisu, ale należało ją przyznać raczej aktywniejszemu Kamilowi. W drugiej jednak nadział się w wymianie prawy na prawy na sierp przeciwnika i na moment stanął. Po sześciu minutach powinno być na kartach 19:19. Po przerwie Bodzioch podkręcił tempo, by zmazać złe wrażenie, ale atakował chaotycznie i doświadczony Bańbuła, choć dużo bardziej zmęczony, złapał go dwoma kontrami w tempo. U młodego chłopaka z Jeleniej Góry wkradła się nerwowość, co tak doświadczony przeciwnik jak Michał wykorzystywał. Młodszy Bodzioch zapchał w końcówce oponenta, trafił niemal równo z gongiem fajnym lewym sierpowym, na pewno wygrał końcówkę, ale trener Paweł Kłak nie był zadowolony z jego postawy. I nie mógł być, gdyż Kamil po każdym lewym prostym niepotrzebnie skracał dystans i sam sobie utrudniał zadanie, zabierając sobie miejsce na mocny prawy. Sędziowie byli jednomyślni, punktując zgodnie 39:37 na korzyść Bodziocha. Cenne doświadczenie, ale i materiał szkoleniowy do poprawy na treningach.

Po trudnej, ale i ciekawej potyczce, Rafał Pląder (2-0) pokonał w twardego Daniela Urbańskiego (21-29-3, 5 KO). Weteran próbował od początku wywierać presję i męczyć dużo mniej doświadczonego rywala, ten jednak odpowiedział ładną kontrą z prawej ręki po odchyleniu i lewym hakiem pod prawy łokieć. Pierwsza runda bliska, ale dla Rafała. Druga już bardziej wyrównana, ale i nieco chaotyczna. Na półmetku Urbański podkręcił jeszcze bardziej tempo. Pląder dobrze operował lewym prostym, lecz dawał się trochę za bardzo spychać i niepotrzebnie oddał inicjatywę. Ostatnia odsłona jak cała walka – zacięta i wyrównana. Daniel kończył ją z rozbitym lewym łukiem brwiowym. A sędziowie punktowali 38:38, 39:37 i 39:37 – stosunkiem głosów dwa do remisu zwyciężył Pląder.

Wygrane do swoich rekordów dopisali bracia – Maksymilian (2-0) i Stanisław Gibadło (2-0). Staszek już w połowie pierwszej rundy rozkwasił nos Tomasza Garguli (18-15-1, 5 KO). W końcówce wstrząsnął nim prawym sierpowym i w zasadzie gong wyratował „Tomerę” przed nokautem. W drugim starciu trwało rozbijanie weterana, a sędziujący ten pojedynek Grzegorz Molenda wykazał się cierpliwością, bo kilku ringowych mogło to już przerwać. Podobnie wyglądały kolejne trzy minuty. Na początku czwartej rundy Gibadło zranił Gargulę hakiem na korpus, potem „kolorował” twarz ciosami na górę, ale o dziwo Tomasz dotrwał do końca. Ale zdrowia stracił bardzo dużo i chyba nie powinien już być dopuszczany do kolejnych walk, skoro sam nie potrafi powiedzieć dość. Sędziowie oczywiście nie mieli żadnych wątpliwości, punktując zgodnie 40:36. Maks kontrolował Siergieja Maksimenkę (1-7), obijał go ciosami prostymi, lecz nie było w nich wymowy i mocy. Rywal zebrał kilka mocnych uderzeń, a przyjął je bez zmrużenia oka. Na plus zmiany pozycji i fajne kontry lewym krzyżowym.

Wcześniej Tomasz Nowicki (1-0) udanie zadebiutował na ringach zawodowych pewnie punktując (3x 40:35) Mikalaja Trukhana (1-5, 1 KO). Polak posłał przeciwnika na deski w drugiej rundzie lewym sierpowym, lecz nie potrafił dokończyć dzieła zniszczenia.

źródło: bokser.org

PO WIELKICH EMOCJACH DAMIAN JONAK ZWYCIĘSKI NA GALI W JASTRZĘBIU-ZDROJU

jastrzebie2018

Po bardzo ciężkiej i emocjonującej walce Damian Jonak (41-0-1, 21 KO) dopisuje 41. zwycięstwo do swojego dorobku pokonując Sherzoda Khusanova (21-1,1, 9 KO). Organizatorzy (jak i sam Damian wybierając tak wymagającego rywala) zrobili świetną robotę podczas matchmakingu na walkę wieczoru gali w JSW Boxing Night, emocje sięgały zenitu od pierwszej do ostatniej sekundy walki.

Damian zaczął walkę bardzo mocno. Skracał dystans, bo to po stronie rywala była przewaga zasięgu i składał bardzo silne kombinacje. Rywal na początku wydawał się niewzruszony i równie mocno odpowiadał. W drugiej rundzie Jonak przeżywał pierwszy kryzys, zebrał kilka naprawdę mocnych ciosów i na domiar wszystkiego jeszcze wdał się w ostrą wymianę, wtedy kibice Polaka na pewno zamarli, doświadczenie i charakter pozwoliły mu jednak przetrwać, za takie postępowanie dostał też reprymendę od trenera. W późniejszej fazie walki Khusanov coraz mocniej odczuwał ciosy Jonaka, co poskutkowało też rozcięciem łuku brwiowego, duma nie pozwoliła mu jednak zwolnić tempa i w dalszym ciągu odpowiadał i atakował naszego rodaka często korzystając ze swojej przewagi zasięgu. Ostatnie rundy to już wojna na wyniszczenie, panowie ruszyli na siebie nie kalkulując kompletnie niczego, na hali wśród kibiców zapanowała wrzawa. W ringu nieustanna wymiana niczym w walce Chisora – Takam, w której panowie nie szczędzili sobie prawdziwych bomb. Do ostatniej sekundy bez cienia przesady miało się wrażenie, że jeszcze któryś z nich może zapoznać się z deskami. Tak się jednak nie stało, obaj bardzo zmęczeni zakończyli walkę i zmuszeni byli do oddania werdyktu w ręce sędziów, ci punktowali zgodnie na korzyść Włoszczowianina.

Michał Leśniak (9-1-1, 2 KO) co prawda pewnie zwyciężył na punkty byłego rywala mistrza świata dwóch wag Ricky’ego Burnsa, ale wydawało się, że mógł wygrać znacznie szybciej. Michał od początku walki przeważał nad Ivanem Njegacem (10-7, 3 KO), zarówno pod względem ilości zadawanych ciosów, precyzji jak i siły fizycznej, jednak nie potrafił wykorzystać przewagi. „Szczupak” różnicował w kombinacjach płaszczyzny uderzeń i prowadził walkę w dosyć szybkim tempie. Dosyć szybko też dało się zauważyć, że ciosy na korpus robią bardzo duże wrażenie na Njegacu, i właściwie od pierwszej rundy można było przypuszczać, że ta walka musi skończyć się przed czasem. Leśniak jednak dramatycznie zwolnił swoje tempo w późniejszych rundach, można było odnieść wrażenie jakby zlekceważył rywala i wyszedł z założenia, że niezależnie od tempa i tak wygra walkę. Njegac jednak kilka razy trafił Wałbrzyszanina, co w połączeniu z uwagami Piotra Wilczewskiego w narożniku, obudziło w końcowych rundach zawodnika Tymex Boxing Promotion, wtedy mocno trafił swojego rywala i rzucił się do ataku licząc na nokaut, Njegac jednak szybko wszedł w klincz i nie pozwolił się skończyć. Tak dotrwaliśmy do końca zakontraktowanego dystansu walki i tym samym Michał Leśniak dopisuje 9. zwycięstwo do swojego zawodowego rekordu.

Damian Wrzesiński (15-1-2, 5 KO), który narzucił sobie wysokie tempo, jeśli chodzi o toczenie walk (przypomnijmy, że już w listopadzie rewanż za remisowe starcie z Michałem Chudeckim) wypunktował po ciężkiej walce Andreasa Maiera (7-3, 5 KO). Damian starcie rozpoczął od pracy lewym prostym i konsekwentnie bijąc bezpośredni lewy sierpowy. Na początku Maier wiele z tych ciosów zbierał i zdawało się, że właśnie ten bity w tempo lewy sierpowy może być kluczem do zwycięstwa. Po chwili doszło do przypadkowego zderzenia głowami w konsekwencji którego „Maestro” doznał rozcięcia łuku brwiowego, to zadziałało na Niemca jak płachta na byka, rozpoczął zdecydowany atak i złapał Damiana mocnym prawym prostym na szczękę jednak Wrzesiński mądrze wszedł do klinczu i przetrwał drobny kryzys, klincz jednak pozostał stałym elementem tego pojedynku, a Maier starał się odpowiadać na akcję i dotrzymać tempa Wrzesińskiemu do samego końca walki. Na przestrzeni całej walki, zgadzając się z komentującymi galę Robertem Małolepszym i Grzegorzem Proksą, można było stwierdzić, że chociaż Wrzesiński trafiał częściej i „czyściej” to jednak ciosy Maiera robiły większe wrażenie na Polaku niż odwrotnie. W 4. z 8 zakontraktowanych rund można było odnieść wrażenie, że walka zaczyna się wyrównywać natomiast celne uwagi z narożnika Polaka z powrotem spowodowały, że „Wrzos” podkręcił tempo i szala zaczęła się przechylać na jego korzyść. Finalnie Damian Wrzesiński odniósł jednogłośne zwycięstwo na punkty dopisując 15. zwycięstwo do swojego rekordu.

Marcin Siwy (18-0, 7 KO) bardzo udanie wrócił na zawodowy ring po półtorarocznej przerwie. Naprzeciw Polaka stanął były rywal m.in. Alberta Sosnowskiego czy Derecka Chisory, Andreas Csomor (18-21, 14 KO) . O samej walce nie sposób rozpisać się na całą stronę, Siwy po prostu w moment zmusił sędziego Jankowiaka do zakończenia egzekucji, jaką przeprowadzał na Węgrze. Siwy zaczął od pracy lewym prostym, ze strony rywala nie było praktycznie żadnego zagrożenia, finalnie napór Polaka doprowadził Csomora pod same liny i zmusił do schowania za podwójną gardą, wtedy Marcinowi pozostało tylko rozpuścić ręce, trafił czystym mocnym prawym sierpowym, po którym oczy Csomora powędrowały w kierunku trybun. Marcin kontynuował atak i kolejne czysto spadające ciosy zmusiły sędziego do przerwania walki, przy okazji ratując część zdrowia mieszkańcowi Budapesztu.

Tomasz „Zadyma” Gromadzki (8-1-1, 2 KO) po raz kolejny zrobił w ringu prawdziwą zadymę, rywal z Ukrainy położyć się jednak nie dał. Uladzimir Charkiewicz (3-15, 3 KO) nie wyszedł do ringu po wypłatę jak to niejednokrotnie miało miejsce na polskich galach. Ukrainiec postawił trudne warunki mimo konsekwentnie otrzymywanych mocnych ciosów Tomka. Od pierwszej sekundy walki Gromadzki starał się mocno skracać dystans i bić bardzo mocne kombinacje na różnych płaszczyznach, niejednokrotnie trafiały one rywala, co poskutkowało mocnym krwawieniem z nosa w późniejszych rundach. Charkiewicz nie pokazał się w ringu jedynie jako wytrzymały worek treningowy, pracował dużo akcją lewy prawy prosty i odpowiadał mocno rzucanymi sierpowymi na kombinację Tomka, z których część również dosięgnęła Polaka i można było odnieść wrażenie, że nawet kilka razy go podłączył. Niebywale szybkie tempo walki i siła wkładana w każde uderzenie przez obydwu zawodników spowodowała w ostatnich rundach opadnięcie z sił zarówno Gromadzkiego jak i Charkiewicza, charakter nie pozwolił jednak ani jednemu ani drugiemu paść na deski i finalnie walka zakończyła się jednogłośnym zwycięstwem „Zadymy”. Wszyscy sędziowie punktowali 60-54.

Podopieczny Pawła Kłaka swój debiut może zdecydowanie zaliczyć do udanych. Kamil Bodzioch (1-0, 1 KO) znokautował swojego rywala Hrvoje Bozinovica (2-17, 0 KO) w 3 rundzie. Na pewno było widać nerwowość w boksie Kamila, nie ma jednak co się dziwić, w końcu debiut na zawodowym ringu niesie za sobą potężny ładunek emocji. Kamil mądrze dostrzegał luki w obronie przeciwnika i uderzał tam, gdzie miał na to miejsce, brakowało jednak czucia dystansu i dokładniejszych uderzeń, jednak uważnie słuchał uwag narożnika co pozwoliło mu odnieść efektowne zwycięstwo przez nokaut po uprzednim 3 krotnym położeniu Bozinovica na deski. Rywal nie był z najwyższej półki, ale to jest logiczne, bardzo słaby technicznie i kiepsko przygotowany kondycyjnie, już w 3 rundzie dopadł go kryzys tlenowy, co wykorzystał Kamil mocno atakując i dopisując pierwsze zwycięstwo i pierwszy nokaut do swojego rekordu.

źródło: bokser.org

3. ME U-22: POLACY PONOWNIE POZA STREFĄ MEDALOWĄ

słomiński

Bez medalu 3. Mistrzostw Europy do lat 22 wrócą do kraju z rumuńskiego Targu Jiu reprezentanci Polski. Dzisiaj w pojedynkach ćwierćfinałowych wystąpili bohaterowie z poniedziałku, Jakub Słomiński (49 kg) oraz Kamil Bodzioch (+91 kg). Niestety obaj pożegnali się z turniejem. Pierwszy przegrał jednogłośnie na punkty (0-5) z ubiegłorocznym ćwierćfinalistą Mistrzostw Rosji, Islamem Abumuslimovem, zaś drugi, rywalizując z mistrzem Chorwacji, Marko Milunem, na skutek kontuzji został przez lekarza w połowie 1. starcia odesłany do narożnika.

Tak, więc Biało-Czerwoni podczas tegorocznych 3. ME do lat 22 stoczyli 10 walk, wygrywając 3 i przegrywając 7 oraz wprowadzając dwóch zawodników do ćwierćfinału. To wynik nieco słabszy od ubiegłorocznego (12 walk, 5 zwycięstw, 7 porażek i 3 ćwierćfinały). Do trzech razy sztuka? Nie dla wszystkich, bo niektórzy ze startujących w 2019 r. będą mieli po 23 lata…

WYNIKI WALK 1/4 FINAŁU [28 marca 2018 r. - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Islam Abumuslimov (Rosja) – Jakub Słomiński (Polska) 5-0
Evgen Ovsyannikov (Ukraina) – Nicola Cordella (Włochy) 5-0
Salah Ibrahim (Niemcy) – Florin Balteanu (Rumunia) 5-0
Shakhil Allakhverdiev (Gruzja) – Tugay Oner (Turcja) 5-0

52 KG
Billal Bennama (Francja) – Masud Yusifzade (Azerbejdżan) 3-2
Daniel Asenov (Bułgaria) – Tarik Ibrahim (Niemcy) RSC 3
Maksim Stakheyev (Rosja) – Batuhan Ciftci (Turcja) 4-1
Gabriel Escobar (Hiszpania) – Rostislav Belostotskiy (Ukraina) 3-0

64 KG
Wladislaw Baryshnik (Niemcy) – Bakhtiyar Gazibekov (Azerbejdżan) 4-1
Lasha Guruli (Gruzja) – Mihail Cvasiuc (Mołdawia) 4-1
Francesco Iozia (Włochy) – Ahmad Shtivi (Izrael) 4-1
Tugrulhan Erdemir (Turcja) – Vasile Suciu (Rumunia) 5-0

69 KG
Vladislav Savostyanov (Rosja) – Nisat Mamedov (Azerbejdżan) 4-1
Maksim Pylypets (Ukraina) – Serhat Guler (Turcja) 3-2
Vincenzo Arecchia (Włochy) – Miroslav Kapuler (Izrael) 4-1
Carl Fail (Anglia) – Nabil Messaoudi (Belgia) 5-0

+91 KG
Magomed Abdullayev (Azerbejdżan) – Djamili Dine Aboudou (Francja) 4-1
Aziz Abbas Mouhidine (Włochy) – Mucahit Ilyas (Turcja) 5-0
Marko Milun (Chorwacja) – Kamil Bodzioch (Polska) RSC.K 1
Vladislav Muravin (Rosja) – Alexander Mueller vom Berge (Niemcy) 5-0

DWA ZWYCIĘSTWA W ME U-22. SŁOMIŃSKI DEMOLUJE FAWORYTA. BODZIOCH LEPSZY OD MISTRZA WĘGIER

slominski_canada

Przed rozpoczęciem 3. Mistrzostw Europy do lat 22, Samuel Carmona (49 kg) zaliczany był do grona głównych faworytów do złotego medalu. W krótkim czasie błyskotliwy Hiszpan zyskał pozycję czołowego pięściarza Starego Kontynentu. W 2016 r. wywalczył kwalifikację do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, gdzie dotarł do ćwierćfinału. Przed rokiem stanął na najniższym stopniu podium Mistrzostw Europy w Charkowie (2017). Jednak dzisiaj Carmona  został zdominowany w sposób spektakularny przez Jakuba Słomińskiego, który po uprzednich trzech liczeniach, pokonał rywala przez RSC na 3 sekundy przed zakończeniem drugiego starcia. To oczywiście największy sukces Polaka, który zapewne doda mu skrzydeł w kolejnych walkach turnieju w Targu Jiu.

Drugim bohaterem polskiej ekipy był Kamil Bodzioch (+91 kg), który znakomicie rozpoczął start w swoich drugich z kolei ME do lat 22, pokonując w II serii dzisiejszych walk jednogłośnie na punkty (5-0) Węgra Karoly Berkiego. Tym samym wywalczył awans do ćwierćfinału, w którym stanie oko w oko z Chorwatem Marko Milunem, który niespodziewanie pokonał wysokiego Holendra Stanleya Koemansa. Z kolei Jakub Słomiński w pojedynku o awans do strefy medalowej zaboksuje z ubiegłorocznym ćwierćfinalistą Mistrzostw Rosji, Islamem Abumuslimovem.

Niestety do kolejnej fazy zawodów nie zdołał awansować Jakub Kasprzak (81 kg), który został wypunktowany (0-5) przez Rosjanina Sergeya Murasheva (Rosja).

 

WYNIKI WALK 1/16 FINAŁU [26 marca 2018 r. - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

56 KG
Unal Kalkisim (Turcja) – Nandor Csoka (Węgry) 4-1
Boyan Asenov (Bułgaria) – Vasile Usturol (Belgia) WO.
Ruslan Belousov (Rosja) – Arturas Zinkovskis (Litwa) 5-0
Erik Petrosyan (Armenia) – Alen Rahimic (Bosnia i Hercegowina) 5-0
Krenar Zeneli (Albania) – Miroslav Gorol (Czechy) 5-0
Tayfur Aliyev (Azerbejdżan) – Tamerlan Mirashov (Ukraina) 5-0

64 KG
Yanis Mehah (Francja) – Daniel Janicijevic (Austria) 4-1
Dmitriy Dashkevich (Białoruś) – Ibrahima Diallo (Belgia) 5-0
Tugrulhan Erdemir (Turcja) – Patriot Behrami (Kosowo) 5-0
Vasile Suciu (Rumunia) – Hugo Micallef (Monako) 4-1
Bakhtiyar Gazibekov (Azerbejdżan) – Adrian Thiam (Hiszpania) 3-2
Wladislaw Baryshnik (Niemcy) – Erik Pijetraj (Chorwacja) 5-0
Mihail Cvasiuc (Mołdawia) – Damjan Grmusa (Serbia) RSC 1
Lasha Guruli (Gruzja) – Richard Kovacs (Węgry) 4-1

75 KG
Giorgi Kharabadze (Gruzja) – Martin Grgec (Chorwacja) 5-0
Djordje Bujisic (Serbia) – Moreno Fendero (Francja) 4-1
Silvio Schierle (Niemcy) – Eduard Piirisild (Estonia) 5-0
Olexiy Tokarchuk (Ukraina) – Syrano Lorenzo Romero (Hiszpania) 5-0
Shamil Khatayev (Rosja) – Viktor Deshkevich (Białoruś) 5-0
Arjon Kajoshi (Albania) – Giovanni Sarchioto (Włochy) 5-0
Mikhail Ostroumov (Izrael) – Viorel Ficiu (Rumunia) 5-0
Lancelot Proton de la Chapelle (Francja) – Goce Janevski (Macedonia) 5-0
Hambardzum Hakobyan (Armenia) – Edin Avdic (Austria) 5-0

81 KG
Sergey Murashev (Rosja) - Jakub Kasprzak (Polska) 5-0

91 KG
Lucian Kuehne (Niemcy) – Kevin Sheehy (Irlandia) 5-0
Nikoloz Begadze (Gruzja) – Tomas Olberkis (Litwa) 3-2
Toni Filipi (Chorwacja) – Andrei Aradoaie (Rumunia) RSC 3

WYNIKI WALK 1/8 FINAŁU [26 marca 2018 r. - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG
Tugay Oner (Turcja) – Rakyb Mohamed Radji (Francja) 5-0
Jakub Słomiński (Polska) – Samuel Carmona (Hiszpania) RSC 2

52 KG
Billal Bennama (Francja) – Cristian Zara (Włochy) 3-2
Masud Yusifzade (Azerbejdżan) – Sezai Buruklar (Belgia) 5-0
Daniel Asenov (Bułgaria) – Vahe Badalyan (Armenia) 4-1
Tarik Ibrahim (Niemcy) – Nodari Darbaidze (Gruzja) 4-1
Maksim Stakheyev (Rosja) – Conor Quinn (Irlandia) 4-1
Batuhan Ciftci (Turcja) – Dusan Janjic (Serbia) 4-1
Rostislav Belostotskiy (Ukraina) – Istvan Szaka (Węgry) 5-0
Gabriel Escobar (Hiszpania) – Mattin Nazary (Austria) 5-0

+91 KG
Djamili Dine Aboudou (Francja) – Albert Kapaj (Albania) 5-0
Magomed Abdullayev (Azerbejdżan) – Ayoub Ghadfa Drissi (Hiszpania) 4-1
Mucahit Ilyas (Turcja) – Aleksandar Georgiev (Bułgaria) 5-0
Aziz Abbas Mouhidine (Włochy) – Michael Pirotton (Belgia) 5-0
Marko Milun (Chorwacja) – Stanley Koemans (Holandia) 5-0
Kamil Bodzioch (Polska) – Karoly Berki (Węgry) 5-0
Alexander Mueller vom Berge (Niemcy) – Giorgi Chigladze (Gruzja) 4-1
Vladislav Muravin (Rosja) – Gurgen Hovhannesyan (Armenia) 4-1

POLACY POZNALI SWOICH RYWALI NA 3. MISTRZOSTWACH EUROPY DO LAT 22

słomiński

W przeciwieństwie do turnieju kobiet, których tylko 77 przyjechało do rumuńskiego Targu Jiu na Mistrzostwa Europy do lat 22, w rywalizacji mężczyzn zapowiada się niezwykle długi turniej. W trzeciej odsłonie mistrzostw Starego Kontynentu o medale walczy aż 202 pięściarzy, wśród których jest 7 Polaków. Czy w tym roku po raz pierwszy w historii wywalcza oni medal ME do lat 22? Losowanie nie dla wszystkich Biało-Czerwonych było szczęśliwe.

Najtrudniejsze zadania czekają Jakuba Słomińskiego (49 kg – na zdjęciu) i Adriana Kowala, którzy w pierwszych walkach trafili na czołowych zawodników Europy. Pierwszy zaboksuje z Samuelem Carmoną a drugi z Sergeyem Asanovem. Hiszpan jest aktualnym brązowym medalistą Mistrzostw Europy z Charkowa (2017) i ma za sobą walki w lidze WSB. Z kolei Białorusin, to olimpijczyk z Rio de Janeiro (2016), brązowy medalista MŚ z Dohy (2013) oraz dawny multimedalista juniorskich imprez mistrzowskich.

WYNIKI LOSOWANIA POLAKÓW
49 KG Jakub Słomiński 26 marca (1/8 finału) z Samuelem Carmoną (Hiszpania)
60 KG Adrian Kowal 25 marca (1/16 finału) z Dmitriyem Asanovem (Białoruś)
64 KG Karol Kowal 27 marca (1/8 finału) z Vasile Socio (Rumunia) lub Hugo Micaleffem (Czarnogóra)
69 KG Filip Wąchała 25 marca (1/16 finału) z Ljulzim Ismaili (Macedonia)
81 KG Jakub Kasprzak 26 marca (1/16 finału) z Sergeyem Murashevem (Rosja)
91 KG Michał Soczyński 27 marca (1/8 finału) z Serhiyem Horskovem (Ukraina)
+91 KG Kamil Bodzioch 26 marca (1/8 finału) z Karoly Berkim (Węgry)

PIĘCIU POLAKÓW W FINAŁACH 7. MTB IM. ZYGMUNTA CHYCHŁY W GDAŃSKU

Chychla2017

W decydująca fazę wszedł rozgrywany po raz siódmy w Gdańsku Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Zygmunta Chychły. Kibice, który zgromadzili się wokół ringu rozstawionego pod Dworem Artusa oglądali interesujące zawody, w których główne role odgrywają Kazachowie, Rosjanie, Niemcy i oczywiście Polacy. Turniej jest tym bardziej interesujący, że oprócz zawodników miejscowego klubu SAKO, Biało-Czerwonych barw bronią także reprezentanci Polski z wicemistrzem Europy i olimpijczykiem z Rio de Janeiro, Igorem Jakubowskim (91 kg) na czele.

Zawodnik z Konina, który starannie i z racji leczonych urazów także ostrożnie przygotowuje się do startu w Mistrzostwach Europy, które za 12 dni rozpoczną się w Charkowie pokonał dzisiaj na punkty (3-0) Abbasa Ammara z Niemiec. Drugim Polakiem, który wygrał dziś pojedynek był broniący tytułu sprzed roku, Filip Wąchała (64 kg), który wypunktował Niemca Ahmeda Al-Saady. Dla 19-latka z SAKO było to drugie zwycięstwo turniejowe, gdyż wczoraj wygrał (2-1) z Kazachem Nurbolem Kalzhanovem.

Cenne wygrane odnieśli wczoraj szczecinianie Tomasz Resól (56 kg) i Łukasz Stanioch (81 kg). Pierwszy z nich pewnie wypunktował (3-0) wicemistrza Holandii Simona Promesa, zaś drugi w takich samych rozmiarach pokonał reprezentanta Niemiec, Michaela Eiferta. Niestety dziś obaj Polacy przegrali swoje walki. Tomasz z doświadczonym Rosjaninem Romanem Podoprigorą, zaś Łukasz z brązowym medalistą młodzieżowych mistrzostw Chorwacji, Leo Cvetkovicem.

Nie mieli dzisiaj szczęścia brązowy medalista Polski wagi średniej (75 kg) Rafał Perczyński oraz młody zawodnik SAKO Gdańsk, Łukasz Zyguła (69 kg). Pierwszy po twardym boju przegrał z Rosjaninem Vadimem Tukovem, zaś drugi na skutek kontuzji lewego łuku brwiowego został w 1. starciu odesłany do narożnika w walce z mocno bijącym mańkutem z Kazachstanu, Maulenem Oskenbekiem.

Jutro w walkach finałowych zobaczymy 5 Polaków. Dorian Mospinek (49 kg) zmierzy się z Kazachem Samatem Zetibayevem, Maciej Jóźwik (52 kg) z Kazachem Kuanyshem Duisenbayem, Filip Wąchała (64 kg) z Niemcem Danielem Jassem, Igor Jakubowski (91 kg) z Rosjaninem Georgiyem Junovidovem i Kamil Bodzioch (+91 kg) z Holendrem Staleyem Koemansem.

WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH [2 czerwca 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

56 KG
Tomasz Resól (Polska) – Simon Pormes (Holandia) 3-0

60 KG
Kanat Koptleuov (Kazachstan) – Surik Jangojan (Niemcy) 3-0
Filip Barak (Czechy) – Marko Krizanovic (Chorwacja) 3-0
Romano Marengo (Holandia) – Dominik Palak (Polska) 2-1

64 KG
Filip Wąchała (Polska) – Nurbol Kalzhanov (Kazachstan) 2-1

69 KG
Magomed Schachidov (Niemcy) – Mate Rudan (Chorwacja) 3-0
Maulen Oskenbek (Kazachstan) – Brandon Mullenberg (Holandia) 3-0
Łukasz Zyguła (Polska) – Patrik Patak (Słowacja) 3-0

81 KG
Łukasz Stanioch (Polska) – Michael Eifert (Niemcy) 3-0

91 KG
Magzhan Bazarbay (Kazachstan) – Adrian Chmielewski (Niemcy) 3-0

WYNIKI WALK PÓŁFINAŁOWYCH [3 czerwca 2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

52 KG
Kuanysh Duisenbay (Kazachstan) – Maksim Brusnicki (Rosja) KO 2

56 KG
Roman Sharafa (Niemcy) – Igor Pertot (Chorwacja) 3-0
Roman Podoprigora (Rosja) – Tomasz Resól (Polska) 3-0

60 KG
Beslan Temirkanov (Rosja) – Kanat Koptilev (Kazachstan) 2-1
Filip Barak (Słowacja) – Romano Marengo (Holandia) WO.

64 KG
Daniel Jass (Niemcy) – Alexander Toth (Słowacja) 3-0
Filip Wąchała (Polska) – Ahmed Al-Saady (Niemcy) 3-0

69 KG
Khariton Agrba (Rosja) – Magomed Schachidov (Niemcy) 3-0
Maulen Oskenbek (Kazachstan) – Łukasz Zyguła (Polska) RSC 1 (kontuzja)

75 KG
Vladislavs Jaskuls (Holandia) – Ike Schmidt (Niemcy) 2-1
Vadim Tukov (Rosja) – Rafał Perczyński (Polska) 3-0

81 KG
Bekzat Nurdauletov (Kazachstan) – Rick de Nooijer (Holandia) 3-0
Leo Cvetkovic (Chorwacja) – Łukasz Stanioch (Polska) 2-1

91 KG
Igor Jakubowski (Polska) – Abbas Ammar (Niemcy) 3-0
Georgiy Junovidov (Rosja) – Magzan Bazar (Kazachstan) 2-1

+91 KG
Stanley Koemans (Holandia) – Ayboldy Daurenuly (Kazachstan) 3-0

2. ME U-22: KAMIL BODZIOCH ODPADŁ W ĆWIERĆFINALE

braila2017

Bez medalu ale ze sporym plecakiem sportowych doświadczeń wróci do kraju z 2. Mistrzostw Europy do lat 22 nasz „superciężki” Kamil Bodzioch (+91 kg). Jeden z trzech polskich ćwierćfinalistów przegrał dzisiaj jednogłośnie na punkty (0-5) z byłym brązowym medalistą Mistrzostw Europy Juniorów (dawniej nazywanych kadetami) z Anapy (2013) oraz Młodzieżowych Mistrzostw Europy z Kołobrzegu (2015), Alexandrem Mraovicem.

Niższy od Polaka 20-letni Austriak (jego rodzice pochodzą z Bośni i Hercegowiny) zwyciężył dzięki większemu międzynarodowemu doświadczeniu oraz skutecznie realizowanej taktyce, bazującej na atakach 3-4 ciosami w półdystansie, bitymi w różnych płaszczyznach i choć nie były to uderzenia mocne, robiły wrażenie na sędziach. Kamil był dwukrotnie liczony (w 2. i 3 starciu) i mimo dzielnej postawy do ostatniego gongu oraz naprawdę niezłych momentach w ataku zasłużenie przegrał ten pojedynek.

W turnieju pozostało zatem dwóch Biało-Czerwonych i obaj zaboksują jutro. W pojedynku o medal Mateusz Goiński (81 kg) stanie oko w oko z zawodnikiem gospodarzy, aktualnym mistrzem Rumunii, Andrei Aradoaie, zaś Bartosz Gołębiewski (75 kg) zmierzy się z mistrzem Izraela seniorów, Danielem Zanem Daskalo.

2. ME U-22: ZMIENNE SZCZĘŚCIE POLAKÓW. ŻYCIOWY SUKCES KAMILA BODZIOCHA

kadra_braila

Ze zmiennym szczęściem boksowali dzisiaj reprezentanci Polski na 2. Mistrzostwach Europy do lat 22. Na ringu w rumuńskim mieście Braiła wystąpiło dzisiaj trzech podopiecznych trenera Karola ChabrosaJakub Słomiński (49 kg), Daniel Adamiec (69 kg) oraz Kamil Bodzioch (+91 kg).

Wygrał tylko ten ostatni pokonując niejednogłośnie na punkty Białorusina Ilię Kulinenkę, który jest ubiegłorocznym wicemistrzem swojego kraju oraz byłym brązowym medalistą Mistrzostw Europy Młodzików (2011) oraz Mistrzostw Europy Juniorów (2013). Tym samym młody pięściarz pochodzący ze Szklarskiej Poręby jest tylko o krok (jedno zwycięstwo) od medalu! W walce ćwierćfinałowej jego rywalem będzie młody Austriak Alexander Mraovic.

Nieco bardziej wymagających rywali mieli wspomniani dwaj pozostali Polacy. Obaj przegrali z walczącymi z odwrotnej pozycji aktualnymi mistrzami Anglii, mającymi za sobą walki w lidze WSB. Jakub Słomiński uległ wicemistrzowi Europy z Samokova (2015), Harvey`owi Hornowi z Anglii, natomiast Daniel Adamiec przegrał z wyższym od siebie Carlem Failem.

POLACY POZNALI SWOICH RYWALI W 2. ME DO LAT 22. JUTRO BOKSUJE ICH TRZECH

kowal_adrian

W położonym nad brzegiem Dunaju, we wschodniej części Rumunii mieście Braiła, rozpoczęły się dzisiaj Mistrzostwa Europy do lat 22 lat, w których Biało-Czerwonych barwy broni siedmiu podopiecznych trenera Karola Chabrosa. To dopiero druga edycja tych zawodów, do której EUBC wróciła po pięciu latach od czasu pierwszego turnieju, który odbył się w grudniu 2012 roku w Kaliningradzie. Jak losowali Polacy?

Jakub Słomiński (49 kg, 14 zawodników) w 1/8 finału (16 marca) stanie do walki z faworytem zawodów, aktualnym wicemistrzem Europy z Samokova (2015), Harveyem Hornem z Anglii.

Adrian Kowal (56 kg, 20 zawodników) w 1/16 finału (15 marca) skrzyżuje rękawice ze „świeżo upieczonym” (turniej odbył się w lutym) mistrzem Irlandii seniorów, Kurtem Walkerem, który w 2012 roku zdobył brązowy medal Młodzieżowych Mistrzostw Świata w Erywanie a rok później został młodzieżowym wicemistrzem Europy w Rotterdamie.

Łukasz Niemczyk (64 kg, 21 zawodników) w 1/16 finału (15 marca) zaboksuje z czterokrotnym, w tym aktualnym, mistrzem Czech, Erikiem Agateljanem, którego niedawno w Debreczynie pokonał Mateusz Polski.

Daniel Adamiec (69 kg, 22 zawodników) w 1/8 finału (16 marca) powalczy z mało jeszcze znanym w Europie, ubiegłorocznym Mistrzem Anglii, Carlem Failem.

Bartosz Gołębiewski (75 kg, 22 zawodników) w 1/8 finału (17 marca) stanie oko w oko z mało doświadczonym na seniorskich ringach Europy Cypryjczykiem Andreasem Kokkinosem.

Mateusz Goiński (81 kg, 19 zawodników) w 1/16 finału (15 marca) walczyć będzie z innym Cypryjczykiem, który dotąd rywalizował głównie na młodzieżowych ringach, Ioannisem Kokkinosem.

Kamil Bodzioch (+91 kg, 15 zawodników) w 1/8 finału (16 marca) stanie do rywalizacji z Białorusinem Ilią Kulinenką, który jest ubiegłorocznym wicemistrzem swojego kraju a jego największymi międzynarodowymi sukcesami były brązowe medale Mistrzostw Europy Młodzików w Groznym w 2011 roku oraz Mistrzostw Europy Juniorów w Anapie (2013).

POLACY LEPSI OD BIAŁORUSINÓW NA RINGU W OSTROWCU ŚW. CZEKAMY NA MECZ Z NIEMCAMI

Szwedowicz_bundesliga

Sukcesem reprezentacji Polski seniorów zakończył się piątkowy mecz międzypaństwowy z Białorusią. Biało-Czerwoni w Hali Widowiskowej KSZO w Ostrowcu Świętokrzyskim w obecności 2600 widzów pokonali swoich rywali 14-10, wygrywając w ringu 6 z 11 walk oraz jedną walkowerem. Była to pierwsza impreza stojąca pod znakiem projektu Polskiego Związku Bokserskiego pt. „Światowa Konfrontacja Boksu Olimpijskiego”.

Punkty dla podopiecznych trenera Karola Chabrosa wywalczyli: Jakub Słomiński (49 kg), Adrian Kowal (56 kg), Mateusz Polski (64 kg), Bartosz Gołębiewski (75 kg), Mateusz Goiński (81 kg), Arkadiusz Szwedowicz (81 kg) oraz Igor Jakubowski (91 kg). Najcenniejszym był z całą pewnością triumf Goińskiego nad Mikhailem Dauhaliavtsem, który reprezentował Białoruś podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie (2012) i Rio De Janeiro (2016).

Kolejny mecz w ramach „Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego” odbędzie się 21 kwietnia w Brodnicy, gdzie Polacy w ringu zmierzą się z Niemcami.

POLSKA – BIAŁORUŚ 14-10 [Ostrowiec Świętokrzyski, 03.03.2017 roku - na pierwszym miejscu zwycięzcy]

49 KG: Jakub Słomiński – Evgeniy Karmilchyk 2-1
52 KG: Sergey Loban – Maciej Jóźwik 2-1
56 KG: Adrian Kowal – Dmitriy Asanov WO.
60 KG: Evgeniy Shabelnik – Radomir Obruśniak 2-1
64 KG: Mateusz Polski – Mikhail Basyakov 3-0
69 KG: Yauheni Dauhaliavets – Damian Kiwior 3-0
75 KG: Andrey Mikhailov – Daniel Adamiec 3-0
75 KG: Bartosz Gołębiewski – Viktor Deshkevich 2-1
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz – Gleb Sinkevich AB 3
81 KG: Mateusz Goiński – Mikhail Dauhaliavets 2-1
91 KG: Igor Jakubowski – Makxim Kozlov 3-0
+91KG: Alexandr Kaleyev – Kamil Bodzioch 3-0

BIAŁORUSKI TEST. W OSTROWCU ŚW. PIERWSZY Z PIĘCIU MIĘDZYNARODOWYCH MECZÓW KADRY

polska-białoruś17

W najbliższy piątek (3 marca) o godz. 18.00 w Hali Widowiskowej KSZO w Ostrowcu Świętokrzyskim odbędzie się mecz międzypaństwowy Polski z Białorusią, zapoczątkowujący nowy projekt Polskiego Związku Bokserskiego pt. „Światowa Konfrontacja Boksu Olimpijskiego”. Na kibiców czeka interesujące widowisko, na które złoży się 12 pojedynków, w których wystąpią czołowi zawodnicy obu krajów.

W drużynie gości na uwagę zasługuje obecność w składzie m.in. aktualnego brązowego medalisty Mistrzostw Świata z Dohy (2015), mistrza Europy z Samokova (2015) oraz srebrnego medalisty Igrzysk Europejskich z Baku (2015) Dmitriya Asanova (56 kg). Zapewne wysoko poprzeczkę postawi także znany z występów w lidze WSB, dwukrotny uczestnik Igrzysk Olimpijskich w Londynie (2012) i Rio de Janeiro (2016), Mikhail Dauhaliavets (81 kg). Czterej Białorusini (Evgeniy Karmilchyk, Sergey Loban, Asanov i Alexander Kaleyev) to aktualni mistrzowie swojego kraju.

Dodajmy, że reprezentację Polski czekają w tym roku jeszcze cztery mecze międzypaństwowe. 21 kwietnia Biało-Czerwoni zmierzą się z Niemcami, 26 maja w Kielcach z Rosją, 22 września z Irlandią oraz 27 października z Turcją. Najprawdopodobniej transmisje z meczów prowadzić będzie TVP Sport.

PRZEDMECZOWY ZESTAW PAR ZAWODNIKÓW [na pierwszym miejscu Polacy]

49 KG: Jakub Słomiński – Evgeniy Karmilchyk
52 KG: Maciej Jóźwik – Sergey Loban
56 KG: Adrian Kowal – Dmitriy Asanov
60 KG: Radomir Obruśniak – Evgeniy Shabelnik
64 KG: Mateusz Polski – Mikhail Basyakov
69 KG: Damian Kiwior – Yauheni Dauhaliavets
75 KG: Daniel Adamiec – Andrey Mikhailov
75 KG: Bartosz Gołębiewski – Viktor Deshkevich
81 KG: Arkadiusz Szwedowicz – Gleb Sinkevich
81 KG: Mateusz Goiński – Mikhail Dauhaliavets
91 KG: Igor Jakubowski – Maksim Kozlou
+91KG: Kamil Bodzioch – Alexandr Kaleyev

TYLKO IGOR JAKUBOWSKI Z MEDALEM MEMORIAŁU IM. ISTVANA BOCSKAIA

jakubowski_04

We wczorajszych walkach ćwierćfinałowych mężczyzn 61. Memoriału im. Istvana Bocskaia w Debreczynie wystąpiło sześciu reprezentantów Polski. Do strefy medalowej awansował jednak jedynie wicemistrz Europy (2015) i olimpijczyk z Rio de Janeiro (2016), Igor Jakubowski (91 kg), który pokonał niejednogłośnie na punkty (4-1) Chorwata Lukę Pratijacica i dzisiaj w półfinale stanie oko w oko z Węgrem Adamem Hamorim.

Pięciu pozostałych kolegów „Cygana” przegrało swoje walk. Jakub Słomiński (49 kg) uległ aktualnemu mistrzowi Gruzji Nadari Darbaidze, Adrian Kowal (56 kg) mistrzowi Słowacji (wagi do 52 kg) Viliamowi Tanko, Karol Łapawa (60 kg) przegrał z czempionem Anglii z 2015 roku Luke`em McCormack`em, Mateusz Polski (64 kg) nie sprostał byłemu wicemistrzowi Europy (2013) Mołdawianinowi Dmitri Galagotowi, zaś Kamil Bodzioch (+91 kg) ubiegłorocznemu mistrzowi Białorusi Alexandrowi Kaleyevowi.

WYNIKI POSZCZEGÓLNYCH WALK

49 KG Jakub Słomiński – Nadari Darbaidze (Gruzja) 0-5 (26-30, 26-30, 26-30, 26-30, 27-29)
56 KG Adrian Kowal – Viliam Tanko (Słowacja) 0-5 (27-30, 27-30, 27-30, 27-30, 28-29)
60 KG Karol Łapawa – Luke McCormack (Anglia) RSC 1
64 KG Mateusz Polski – Dimitri Galagot (Mołdawia) 0-5 (27-30, 27-30, 27-30, 28-29, 28-29)
91 KG Igor Jakubowski – Luka Pratijacic (Chorwacja) 4-1 (30-27, 29-28, 29-28, 29-28, 28-29)
+91 KG Kamil Bodzioch – Alexandr Kaleyev (Białoruś) 0-5 (27-30, 27-30, 27-30, 27-30, 28-29)

W DEBRECZYNIE BIAŁO-CZERWONI POZNALI SWOICH RYWALI

mateusz_polski1

Reprezentanci Polski startujący w 61. Memoriale Istvana Bocskaia poznali swoich rywali. W Debreczynie o godz. 11.00 odbyła się bowiem waga i losowanie tego prestiżowego międzynarodowego turnieju, w którym wystąpi ogółem 126 zawodników z 22 państw. Na kogo trafili podopieczni trenera Karola Chabrosa?

Jakub Słomiński (49 kg, 9 zawodników) w ćwierćfinale zmierzy się z Gruzinem Nadari Darbaidze i w razie zwycięstwa trafi w półfinale na zwycięzcę pojedynku Gabor Virban (Węgry) – Francesco D’Alessandro (Włochy)

Maciej Jóźwik (52 kg, 14 zawodników) w 1/8 finału skrzyżuje rękawice z Kazachem Azatem Makhmetovem. Jeśli pokona pierwsza przeszkodę, to w ćwierćfinale zaboksuje z Anglikiem Williamem Cavleyem lub Włochem Cristianem Zarą.

Adrian Kowal (56 kg, 11 zawodników) w ćwierćfinale trafił na Słowaka Viliama Tanko. W razie awansu do półfinału zaboksuje Włochem z Raffaelle Di Serio lub Turkiem Ali Ishanem Alagasem.

Karol Łapawa (60 kg, 10 zawodników) w ćwierćfinale zmierzy się z Anglikiem Luke`em McCormack`em. Gdyby wygrał ten pojedynek, to w półfinale spróbowałby swoich sił w starciu z Gruzinem Giorgiem Gogashvilim lub Rosjaninem Konstantinem Bogomazovem.

Mateusz Polski (64 kg, 14 zawodników) w 1/8 finału stanie oko w oko z Czechem Erikiem Agateljanem. Jeśli go pokona, to w walce o półfinał zmierzy się z Walijczykiem Sean`em Spence`em lub Mołdawianinem Dmitri Galagotem.

Kamil Holka (69 kg, 16 zawodników) w 1/8 finału zaboksuje z doświadczonym Węgrem Andrasem Vadaszem. W razie zwycięstwa trafi w ćwierćfinale na Kazacha Ilyę Ochkina (KAZ) lub Besarta Kurhasku z Kosowa.

Bartosz Gołębiewski (75 kg, 16 zawodników) w 1/8 finału stanie w ringu naprzeciwko Rosjanina Andreya Kovalchuka. Jeżeli wygra, to w ćwierćfinale zaboksuje z Węgrem Barnabasem Hegyi lub Ukraińcem Andriyem Tereherią.

Mateusz Goiński (81 kg, 14 zawodników) w 1/8 finału będzie boksował z Rosjaninem Georgiyem Kushitashvilim. W razie zwycięstwa trafi w ćwierćfinale na Niemca Alberta Rennerta lub Chińczyka Huanga Jabina.

Igor Jakubowski (91 kg, 11 zawodników) w ćwierćfinale zmierzy się z Chorwatem Luką Pratijacicem. W razie zwycięstwa stanie oko w oko z Węgrem Adamem Hamori lub Chińczykiem Yu Fengkai.

Kamil Bodzioch (+91 kg, 13 zawodników) w ćwierćfinale skrzyżuje rękawice z Białorusinem Alexandrem Kaleyevem. W półfinale czekać na będzie Ukrainiec Viktor Vykhryst (UKR), Węgier Gabor Toth lub Kazach Nurlan Saparbay.

AŻ 170 ZAWODNIKÓW Z 24 KRAJÓW WYSTĄPI W DEBRECZYNIE. POLACY W PEŁNYM SKŁADZIE!

jakubowski_win_doha

170 zawodników z 24 krajów wystartuje jutro w Debreczynie w 61. Memoriale Istvana Bocskaia. Będzie to pierwszy w tym roku prestiżowy, międzynarodowy turniej bokserski, w którym od lat rywalizują najlepsi pięściarze świata. Oprócz Węgrów, prowadzonych przez byłą gwiazdę boksu olimpijskiego i zawodowego, Karoly Balzsaya, których wystąpi 23, najliczniejsze ekipy wystawili Ukraińcy i Polacy (zaprezentują się w pełnych 10-osobowych składach).

Nowy trener kadry narodowej seniorów, Karol Chabros, zabrał na Węgry następujących zawodników: Jakuba Słomińskiego (Wda Świecie, 49 kg), Macieja Jóźwika (BKS Skorpion Szczecin, 52 kg), Adriana Kowala (BKS Olimp  Lublin, 56 kg), Karola Łapawę (SW Gostyń, 60 kg), Mateusza Polskiego (KSW Róża Karlino, 64 kg), Kamila Holkę (BKS Orkan Gorzów Wielkopolski, 69 kg), Bartosza Gołębiewskiego (RUSHH Kielce, 75 kg), Mateusza Goińskiego (KS Zagłębie Konin, 81 kg), Igora Jakubowskiego (KS Zagłębie Konin, 91 kg) i Kamila Bodziocha (Red Fighters Jelenia Góra, +91 kg).

Oprócz ekip Węgier, Ukrainy i Polski w ringu wystąpią m.in. pięściarze z Anglii, Armenii, Belgii, Białorusi, Chin, Chorwacji, Cypru, Czech, Gruzji, Holandii, Izraela, Kazachstanu, Kosowa, Mołdawii, Niemiec, Rosji, Słowacji, Słowenii, Szkocji, Turcji i Walii. Co ciekawe wśród największych gwiazd zawodów na wczorajszej konferencji prasowej zaprezentowano m.in. nazwisko naszego wicemistrza Europy Igora Jakubowskiego. Z powodu kontuzji łokcia nie wystąpi niestety najlepszy aktualnie pięściarz węgierski, Zoltan Harcsa (75 kg).

Najciekawsi uczestnicy 61. Memoriału Istvana Bocskaia:

49 KG
Lu Bin (Chiny) zawodowy mistrz świata APB (2015), olimpijczyk z Rio (2016), Młodzieżowy Mistrz Świata (2012)
Harvey Horn (Anglia) wicemistrz Europy (2015)

52 KG
Hu Jianguo (Chiny) brązowy medalista olimpijski (2016) i brązowy medalista Mistrzostw Świata (2015)

56 KG
Zhang Jiawei (Chiny) zawodowy mistrz świata APB (2015), srebrny medalista Igrzysk Azjatyckich (2010, 2014), olimpijczyk z Rio (2016)
Veaceslav Gojan (Mołdawia) mistrz Europy (2011), brązowy medalista olimpijski (2008)
Jack Bateson (Anglia) brązowy medalista Mistrzostw Europy (2013)

60  KG
Calum French (Anglia) niepokonany w 2016 roku (zwycięzca m.in. turniejów Tammer i Chemie Halle)
Konstantin Bogomazov (Rosja) uczestnik ligi WSB, srebrny medalista Mistrzostw Rosji (2016)
Miklos Varga (Węgry) brązowy medalista Mistrzostw Europy (2008, 2013)

64 KG
Dalton Smith (Anglia) finalista ligi WSB (2016)
Bekdaulet Ibragimov (Kazachstan) mistrz Kazachstanu (2016)
Dmitri Galagot (Mołdawia) wicemistrz Europy (2013)

69 KG
Liu Wei (Chiny) – brązowy medalista Mistrzostw Świata (2015), olimpijczyk z Rio (2016)
Onur Sipal (Turcja) zawodowy mistrz świata APB (2015), olimpijczyk z Rio (2016)
Zdeněk Chládek (Czechy) olimpijczyk z Londynu (2012)
Balázs Bacskai (Węgry) mistrz Europy (2010)

75 KG
Yinhang Wen (Chiny) młodzieżowy mistrz Azji (2010)
Radzsab Radzsabov (Rosja) złoty medalista Światowych Igrzysk Wojskowych (2015)
Yerik Alzsanov (Kazachstan) uczestniki ligi WSB, zwycięzca turnieju China Open (2016)

81 KG
Thomas Whittaker-Hart (Anglia) finalista ligi WSB (2016)
Georgi Kusitasvili (Rosja) mistrz Rosji (2015)

91 KG
Siergiej Novikov (Białoruś) brązowy medalista Mistrzostw Europy (2013)
Yu Fengkai (Chiny) olimpijczyk z Rio (2016)
Igor Jakubowski (Polska) wicemistrz Europy (2015), olimpijczyk z Rio (2016)
Scott Forrest (Szkocja) młodzieżowy wicemistrz świata (2012)
Islam Tekejev (Rosja) brązowy medalista Mistrzostw Rosji (2016)

+91 KG
Magomed Omarov (Rosja) mistrz Europy (2011), olimpijczyk z Londynu (2012)
Giorgi Chigladze (Gruzja) młodzieżowy wicemistrz świata (2016)

Opracował: Jarosław Drozd

CZTERY ZWYCIĘSTWA POLAKÓW W CZESKIEJ EXTRALIDZE

wierzbicki_pawel

Dwaj mistrzowie Polski – Daniel Adamiec (75 kg) i Paweł Wierzbicki (+91 kg) – wygrali swoje pojedynki w 6. kolejce spotkań czeskiej Extraligi bokserskiej. Obaj reprezentowali barwy klubu SBC Ostrava w wygranym 10-6 wyjazdowym meczu z BC DTJ Prostejov. Daniel pokonał jednogłośnie na punkty wicemistrza Czech Miroslava Junę, zaś Paweł rozbił przez TKO w 2. starciu Michala Zezulkę.

Punkty dla drużyny Armex Decin w wygranym 10-6 meczu z Fit Gym+SKP Sever Usti nad Łabą wywalczyli także Oskar Wierzejski (91 kg) oraz Kamil Bodzioch (+91 kg). Co ciekawe obaj wygrali walkowerem, gdyż w drużynie gospodarzy zabrakło pięściarzy w dwóch najcięższych wagach.

Dodajmy, że drużyna Adamca i Wierzbickiego z 11 punktami na koncie wyraźnie prowadzi w rozgrywkach, wyprzedzając BC Bratislava-Ruzinov (8 punktów) i wspomniany zespół z Prostejova (7 punktów). Czwarte miejsce zajmuje drugi „polski” zespół, Armex Decin (3 punkty).